Dodaj do ulubionych

Do mam, które siedzą z dziećmi w domu

26.08.04, 14:41
Jestem mamą 3,5 letniej dziewczynki. W tej chwili nie pracuję, ponieważ
zostałam zwolniona podczas urlopu wychowawczego. W związku z tym, że planuję
drugie dziecko postanowiłam wstrzymać się z szukaniem pracy. Moja córka nie
pójdzie do przedszkola, ale mam zamiar zapisać ją na jakieś dodatkowe
zajęcia. Widzę, że nudzi się w domu. Z drugiej strony jest bardzo nieśmiała.
Jest bardzo do mnie przywiązana, ponieważ przebywa ze mną prawie cały czas.
Oczywiście czasami czuję, że mam dość i chciałabym już wrócić do pracy.
Myślę, jednak, że jeżeli teraz nie zdecyduję się na drugie dziecko to potem
nic z tego nie będzie. Mam jednak dużo wątpliwości? Czy mojemu dziecku
wystarczą zajęcia dwa razy w tygodniu? Czy może powinna jednak pójść do
przedszkola? Powinna nauczyć się radzić sobie beze mnie? Czy to noramlne, że
dziecko w tym wieku jest tak bardzo przywiazane do mamy?
Pytanie kieruję głównie do mam, które nie pracują i zajmują sie dziećmi w
domu. Czy wasze dzieci nudzą się w domu? Czy organizujecie im jakieś zajęcia?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • benita30 Re: Do mam, które siedzą z dziećmi w domu 26.08.04, 14:54
      Mój synek ma 2,5 roku , też nie pracuję bo miałam tylko umowę czasową.
      Postanowilismy z mężem że pobędę jeszcze w domku ale z drugim dzieckiem (o
      które dopiero sie staramy). Wiem że jakbym znalazła pracę to na drugie bym się
      nie zdecydowała teraz. Prace jak się ma to trzeba ją szanować. Trochę żałuję że
      nie poszliśmy 'cios za ciosem' z kolejnym dzieckiem sad
      W przyszłym roku planuję wysłać synka do przedszkola (bedzie miał 3,5 roku) i
      jeśli nie bedzie chorował i bedzie mu sie tam podobało to w nim zostanie. Myślę
      że dobrze mu to zrobi bo też jest 'mamusi synek' i nauczy się bycia z
      rówiesnikami.
      Jak widzisz jestem w podobnej sytuacji. Strasznie mi trudno zdecydować co robić
      bo i dzieci by się chciało ,i dom ,i prace zawodową. No i żeby wszystko było
      dobrze zrobione a nie po łebkach.
      trzymaj się
    • kingaolsz Re: Do mam, które siedzą z dziećmi w domu 26.08.04, 15:05
      Moj synek ma dopiero 16 miesiecy, ale staram sie zeby sie jak najbardziej
      integrowal z innymi dziecmi. Wydaje mi sie, ze im szybciej tym lepiej.
      Dla Twoje coreczki moze byc duzym szokiem przebywanie 24h na dobe z mama i
      nagle przedszkole codziennie , na caly dzien. Moze sporobuj najpierw 2-3 razy w
      tygodniu posylac ja na troche na jakies zajecia a jak sie juz oswoi z byciem
      bez mamy to wtedy pomyslec o przedszkolu.
      Ja mlodego zostawiam w takim przedszkolu dla maluchow jak mam zajecia i widze,
      ze dobrze mu to robi.
      Oczywiscie na poczatku sa placze i prawie, ze trzeba odrywac dzieci od mam, ale
      po minucie zainteresowanie zabawkami wygrywa. Moj synek juz nie placze, jak go
      wprowadzam to sam puszcza reke i biegnie do dzieci i zabawek. A jak wracam to z
      usmiechem biegnie do mnie i "wlazi" na rece". Choc na poczatku sceny rozpaczy
      byly niesamowite ( tylko do momentu jak znikalam za drzwiami wink)))) bo
      podgladalam go przez szybke wink )
      Uwazam, ze nie robi dziecku za dobrze przebywanie tylko i wylacznie z mama i
      przedszkola sa dobrym sposobem dla dziecka na nauke zycia w grupie. Na pewno
      jak pojdzie do szkoly, to bedzie sobie lepiej dawalo rade w grupie, nie bedzie
      zagubione.

      Zrobisz jak uwazasz, ale im dluzej mala bedzie tylko z Toba, tym trudniej
      pozniej bedzie jej sie przyzwyczaic do nowych sytuacji typu zerowka.

      Pozdrawiam i zycze powodzenia
      Kinga
    • poleczka2 Re: Do mam, które siedzą z dziećmi w domu 26.08.04, 15:17
      Wydaje mi się, że dobrze twojej córeczce zrobi kontakt z innymi dziećmi. My
      regularnie chodzimy na zajęcia oraz spotykamy się z innymi dziećmi w wieku
      Olka. Olek nie potrzebuje jeszcze bardzo intensywnego kontaktu z dziećmi więc
      samego nie posyłam go na zajęcia tylko zawsze jest wtedy ze mną ale gdy się
      bawi na mnie w ogóle nie zwraca uwagi.
      Dzieci nieśmiałe chyba bardziej potrzebują kontaktu z innymi dziećmi po to aby
      jak pójdą do szkoły to nie miały problemów z zawieraniem przyjaźni czy
      dopasowaniem się do grupy równieśniczej.
      • cubus1 Re: Do mam, które siedzą z dziećmi w domu 26.08.04, 16:35
        Mój syn ma 2,5 roku i jestem z nim w domu.
        Ja również uważam że kontakt z mamą jest najważniejszy.
        Nie wiem czy w ogóle poślę go do przedszkola.A na pewno najwczęsniej pomyślę o
        tym gdy będzie miał 4 latka.
        Myślę że on sam o tym zdecyduję.

        Jednak staram się go wychowywać na dziecko nie maksymalnie zależne od siebie.
        Zostawiam go pod opieką teściowej,mojej mamy, mojego taty, męża wcale nie
        sporadycznie.
        Często na weekendy zostaje u dziadków a na wakacje również wyjeżdza tylko z
        dziadkami.
        Nigdy maluch nie zrobił mi histerii a nawet był okres że nie chciał wracać do
        domu.

        Wypróbowaliśmy zajęcia dla dzieci w jego wieku (3 różne rodzaje) ale niestety
        żadne to nie było to.
        Ale w zasadzie dlatego że mój maluch woli dzieci starsze.Nie dogaduję się z
        tymi w swoim wieku.
        Ma tylko dwójkę znajomych w swoim wieku w parku i tylko ich toleruje.
        Reszta musi być o głowę wyższa.

        A moja konkluzja to: musisz poznać swoje dziecko.To co dla jednego jest dobre
        (przedszkole) dla innego niekoniecznie.
        Piszesz że Twoja córka jest nieśmiała.Ja nie mam tego problemu bo mój chłopak
        to typ uroczego urwisa.
        Ale myślę że rzucenie ją na głęboką wodę jest zbyt ryzykowne.Ja sama byłam
        nieśmiała i niecierpialam przedszkola bo tam wygrywają dzieci przebojowe takie
        jak moja pociecha.Ja za to nie mogłam się odnaleść i wiecej czasu spędzałam u
        rodzicow w pracy.Myślę że jeśli możesz sobie na to pozwolić to zostań z córką w
        domku, chodzcie jak najwięcej do dzieci(park,place zabaw) i rozmawiaj z nią o
        niesmiałości.
        Na swoim przykładzie wiem że z czasem można się jej pozbyć.
        Radzę umiar.


        • cubus1 Mama twórcza 27.08.04, 13:31
          Uważam że dziecko może zostać z mamą w domu gdy mama jest w stanie zapewnić mu
          dobrą opiekę.
          Mam tu na myśli: rozwijające spędzanie czasu.
          Ja np.mam dużo książek jak bawić się z dzieckiem odpowiednio do jego
          wieku.Urządziłam mu ogród tak aby mógł biegać i miał swój Plac zabaw-
          zjeżdzalnia, huśtawka, piaskownica,małpi gaj.Ma urządzony pokoj różnorakimi
          rzeczami:drabinki,namiot,stoliki,sztaluga itd.
          Codziennie chodzimy na spacer do lasu.Jezdzimy w różne miejsca.A w domu bawimy
          się, słuchamy muzyki,malujemy itd.
          Mojemu dziecko poświęcam cały swój czas.Nie panikuje gdy nie uda mi się puścić
          zmywarki, odkurzyć czy puścić prania.

          Po pierwsze: potrafię i lubię spędzać czas z moim dzieckiem.
          Po drugie: żadne przedszkole nie da mu tyle co ja mu dam.
          Po trzecie: jeśli chodzi o psychikę dziecko jest w stanie emocjonalnie rozstać
          się z bliskimi dopiero jak ma ok.5 lat.A żłobki i przedszkola zostały stworzone
          dla wygody rodziców bynajmniej nie z troski o dziecko.

          Jedyne czego się bałam takim wychowaniem to tego że stworzę egoistycznego
          zależnego ode mnie jedynaka.Ale teraz się śmieje z moich obaw.
          Nic nie ma lepszego dla tak małego dziecka jak poczucie że mama go kocha i
          zawsze może na nią liczyć.

          I nie piszcie że jedni mogą sobie pozwolić na opiekę nad dzieckiem a drudzy nie.
          To też nie jest prawda.
          Przed urodzeniem dziecka prawie nie wychodzilam z pracy,zarabialam nieżle ale
          zrezygnowałam z tego.Aktualnie mamy tylko jedną pensje męża.
          Zatem nasz status finasowy uległ znacznej zmianie wraz z moją decyzją o
          wychowywaniu dziecka.
          Po co drogie mamy rodzicie dzieci aby odrazu oddawac je do zlobków,
          przedszkoli???
          Czy nie trzeba wziąść odpowiedzialności za własne dezycje?
          Moze będę okrutna ale czyż mamy prawo się potem dziwić że dzieci oddają
          rodziców do domu starców???




          • marianka15 Re: Mama twórcza 28.08.04, 14:59
            cubus1 napisał:

            > Po co drogie mamy rodzicie dzieci aby odrazu oddawac je do zlobków,
            > przedszkoli???
            > Czy nie trzeba wziąść odpowiedzialności za własne dezycje?
            >

            Cubus, Kochana, ale są różne dzieci, naprawdę! Ja wprawdzie pracuję, więc chyba
            nie powinnam zabierać głosu w tym wątku, jednak moja córcia jest przykładem na
            to, że czasami przedszkole jest dziecku do życia potrzebne jak woda!
            Mała poszła do niego w wieku 1,5 roku - wiem, że z boku wygląda to fatalnie -
            ale od pierwszego dnia wiedziałam, że to była najwłaściwsza decyzja! Ani ja,
            ani niańka nie byłyśmy w stanie dać jej tyle szcześcia, ile dawało przedszkole.
            Nie chciała wracać wcześniej do domu, ponieważ tam miała towarzystwo, nowe
            zabawki, ukochane panie (była takim rodzyneczkiem). Wśród dzieci nabrała
            apetytu. Radziła sobie świetnie.
            Córka jest po prostu typem człowieka bardzo otwartego na ludzi i sytuacje,
            całodzieny pobyt w domu nie dawał jej takich możliwości. Ktoś mógłby tutaj
            powiedzieć: "Matka nie poświęcała temu dziecku takiej uwagi, więc ono wolało
            przedszkole." Nie, to nie jest prawda - ile mogłam, tyle jej dałam, ale my też
            potrzebowałyśmy odpoczynku od siebie... Każdego dnia odbierając dziecko z
            przedszkola rzucamy sie sobie w objęcia i stęsknione opowiadamy o całym dniu.
            I bardzo to lubimy. Może chodzi tutaj też o coś w rodaju "higieny psychicznej"-
            w czasie rozłąki odpoczywamy od siebie, aby potem miło i serdecznie spędzić
            wieczór.
            Teraz mam dłuuuuuuuugi urlop i widzę po swoim dziecku, że bardzo, bardzo tęskni
            za przedszkolem. Straciło apetyt, pokazuje fochy... Ale na szczęście już za
            kilka dni znowu będzie wśród dzieci. Uffffff!
    • marcysia51 Re: Do mam, które siedzą z dziećmi w domu 26.08.04, 16:23
      Witam!!

      Mój Bartuś ma dopiero 9,5 miesiąca więc przedszkole odpada,ale hodzimy raz w
      tygodniu na basen i mały piszczy z radości jak tylko zobaczy wodę.Pozdrawiam.
    • praxi ja siedzialam z mama w domu 26.08.04, 18:57
      Chcialam Wam tylko podpowiedziec cos: ja siedzialam z mama w domu dopoki nie
      poszlam do szkoly. Mialam za towarzysza brata (mlodszego o 3,5 roku) i
      kolezanki z osiedla. No i mame, non stop mame...
      To, ze nie poszlam do przedszkola narobilo mi w doroslym zyciu bardzo, bardzo,
      bardzo wiele szkod!
      Juz w podstawowce dzieci odsuwaly sie ode mnie, bylam dzika, zarozumiala,
      arogancka i egoistyczna. Nikt mnie nie lubial. Ja okropnie balam sie dzieci.
      Trzymalam jako lizus i kujon z nauczycielkami. Bo tylko one mnie akceptowaly.
      Nigdy nie znalam zabaw dzieciecych, ani wyliczanek, ani piosenek...
      Czuje, jakbym nigdy nie byla dzieckiem!!!
      Mama odebrala mi w ten sposob dziecinstwo!
      Nie robcie tego dzieciom, prosze Was...

      Aha, do tej pory mam okropne trudnosci z nawiazywaniem kontaktow, z
      UTRZYMYWANIEM znajomosci, z emaptia itp. Czuje sie wsrod ludzi jakos...dziwnie.

      To kalectwo.
      • donatta Re: ja siedzialam z mama w domu 26.08.04, 19:06
        Współczuję, ale to chyba spora generalizacja. Ja też aż do zerówki byłam w domu
        z mamą i młodszym bratem ij akoś się kaleką nie czujęsmile Piosenki i wierszyki,
        dziękuję, poznałam.
        • praxi Re: ja siedzialam z mama w domu 26.08.04, 19:11
          Charakter czlowieka, wszystkie podstawowe cechy osobowosci, mapa naszych
          reakcji na swiat ksztaltuje sie glownie w okresie wczesnego dziecinstwa.
          Pozniejszy okres to jedynie modelowanie zachowan. Ale, taka jest prawda, zreby
          charakteru, najistotniejsze rysy juz istnieja i sa nie do wymazania. Niestety...
          Ja nie zostalam zsocjalizowana z rowiesnikami dzieki nadopiekunczej mamie. Jaka
          szkoda, ze przedszkola nie byly obowiazkowe...
          • wieczna-gosia Re: ja siedzialam z mama w domu 26.08.04, 20:25
            nadal nie sa wink)
      • klubaanna Re: ja siedzialam z mama w domu 26.08.04, 19:14
        Witam,
        Moja córcia miała 2 latka jak urodziłam synka i od tej pory skończyły sie
        moje "problemy" z nuda córci (choc tak prawde mówiąc nie było z tym az takiego
        problemu,bo jest bardzo przebojowa).
        A potem bardzo chciała iśc do przedszkola (ja sie bardziej tego bałam) i teraz
        Ola ma 5 lat,Misiek 3 i nie mam problemu z nudą.Znakomicie daja sobie rade beze
        mnie.
        Pozdrawiam
        Ania
      • judytak ja też siedzialam z mama w domu 27.08.04, 11:54
        nie było tak dramatycznie, jak u praxi
        ale zawsze...

        moja mama była ze mną w domu trzy lata
        piosenki, wyliczanki znała, lubiła, i mnie uczyła :o)
        i uwielbiała wszelkich zabaw, i bez przerwy je wymyślała, ja nie miałam kiedy...
        i wszystko dla mnie zrobiła zanim jeszcze zdążyłam pomyśleć, że coś
        potrzebuję...

        jak miałam trzy lata, miałam pójść do przedszkola - nie dało się
        (przez dwa tygodnie stałam w środku sali i wrzeszczałam bez przerwy 8 godzin,
        sama bym nie uwierzyła, jakby ktoś mi to powiedział, ale tak było)
        dostałam nianię na rok, potem poszłam do przedszkola
        nienawidziłam tam chodzić, nudziłam się, bawiłam się tylko sama, byłam
        taką "księżniczką"

        w szkole stopniowo się przystosowałam, świadomie nad tym pracowałam, i było mi
        dobrze, dzieci mnie lubiły itp. itd.

        niemniej do dziś mam rozmaite "fobie społeczne"
        widzę u swojej córki, że podobne fobie ma (może są one dziedziczne?)
        ale też widzę, że je stopniowo przezwycięża od niemowlęctwa (niania,
        przedszkole...) w sposób naturalny, mało uświadomiony, a nie tak jak ja, siłą
        woli, będąc "już dużym"...

        co do postawionego pytania:
        jeśli kilkuletnie dziecko (dzieci) jest w domu z mamą / babcią / opiekunką, to
        dobrze będzie wtedy, jeśli rodzina prowadzi swobodny i towarzyski tryb życia
        czyli przebywanie z dziećmi (i dorosłymi) z sąsiedztwa, z szerszej rodziny itp.
        jest zwykłą codziennością, a nie rzadką odświętną okazją

        jeśli tryb życia jest raczej taki "każdy siedzi w swoim mieszkaniu", to
        nieodzowne mi się wydaje regularne przebywanie "poza domem, z dziećmi, ale bez
        mamy" przynajmniej od wieku 4 lat...

        pozdrawiam
        Judyta
    • sowa_hu_hu Re: Do mam, które siedzą z dziećmi w domu 26.08.04, 20:10
      ja opiekuje sie moim dzieckiem - nie chodze do pracy , ale mały ma dopiero 15
      mies. jednak gdy przyjdzie czas na pewno pójdzie do przedszkola! i to nie po to
      abym ja odpoczeła... dziecko musi przebywac wsród innych dzieci... poza tym
      bardziej sie usamodzielni , pozna świat... zobaczysz ze córeczka szybko sie
      przyzwyczai i w niedługim czasie będzie przyprowadzała do domu nowe
      koleżanki smile
      moim zdaniem zdecydowanie przedszkole!
    • edytkus Re: Do mam, które siedzą z dziećmi w domu 27.08.04, 04:30
      Moje dziecko w niedziele skonczy dwa lata. Teraz "siedzi" ze mna w domu ale za pol roku pojdzie na
      dwa dni do przedszkola, a za kolejne pol na piec. Ona jest bardzo towarzyska a ja nie moge sie znia
      non stop bawic. Na palcu zabaw garnie sie do dzieci i nawet po 3 godzinach nie chce isc do domu.
      Chodzimy na rozne zajecia: basen, rytmika, poczytanki w bibliotece, mysle o gimnastyce i tancu, a za
      pol roku karate. Jej sie podoba i wiele sie na nich nauczyla, ale zdarzaja sie dzieci ktorych to nie
      interesuje i kurczowo trzymaja sie mam (sa niesmiale i zagubione). Czytalam ze dziecko ktore chodzi
      do przedszkola jest w pozniejszym zyciu bardziej towarzyskie, lepiej sobie radzi w tlumie, oraz mniej
      choruje (w przedszkolu zdobywa odpornosc zarazajac sie od innych wink). Na pewno to zalezy od
      charakteru dziecka, ale z dodatkowymi zajeciami warto sprobowac.
      • cubus1 Re: Do mam, które siedzą z dziećmi w domu 27.08.04, 13:15
        A najlepsze jest to:

        "Chodzimy na rozne zajecia: basen, rytmika, poczytanki w bibliotece, mysle o
        gimnastyce i tancu, a za pol roku karate.
        Moje dziecko w niedziele skonczy dwa lata."

        Gratuluje i współczuje dziecku!Wyścig szczurów od kołyski.Super.

        A tak an marginesie dziecko w przedszkolu choruje bardzo dużo.I nie nabywa się
        tym samym odporności.Wiecie to nie działa w ten sposób że im więcej się choruje
        tym ma się większą odporność.
        Choroby jakie łapią dzieci to głównie wirusy które się mutują- nie ma opcji aby
        nasz organizm uodpornił się na nie.
        Stąd fiasko szczepionek przeciwko grypie i tym podobnych.


        • edytkus Re: Do mam, które siedzą z dziećmi w domu 27.08.04, 16:28
          cubus1 napisał:

          > A najlepsze jest to:
          >
          > "Chodzimy na rozne zajecia: basen, rytmika, poczytanki w bibliotece, mysle o
          > gimnastyce i tancu, a za pol roku karate.
          > Moje dziecko w niedziele skonczy dwa lata."
          >
          > Gratuluje i współczuje dziecku!Wyścig szczurów od kołyski.Super.

          Dokladnie taki mam cel, i jeszcze leje po tylku jak zle tupnie noga na rytmice bo dyrektorem banku nie
          zostanie smile))
          Zapomnialam dodac ze mala posluguje sie dwoma jezykami smile Ani chybi kariere na tym zrobi smile))
          W mojej miejscowsci jest bardzo duzo tego typu zajec i nie, nie chodzimy na wszystkie na raz
          wymieniajac jedne na drugie. W dodatku czesc jest bezplatna lub bardzo tania wiec szkoda by bylo nie
          wykorzystac okazji! No i wydaje mi sie ze wyraznei zaznaczylam ze moje dziecko to lubi tym bardziej
          ze dla niej to jedyna okazja spotkac siez innymi dziecmi!


          > A tak an marginesie dziecko w przedszkolu choruje bardzo dużo.I nie nabywa się
          > tym samym odporności.Wiecie to nie działa w ten sposób że im więcej się choruje
          >
          > tym ma się większą odporność.
          > Choroby jakie łapią dzieci to głównie wirusy które się mutują- nie ma opcji aby
          >
          > nasz organizm uodpornił się na nie.
          > Stąd fiasko szczepionek przeciwko grypie i tym podobnych.
          >

          Niektore choroby przechodzi sie tylko raz w zyciu i lepiej gdy dzieje sie to w dziecinstwie niz w zyciu
          doroslym.
          Na biologii mnie uczono ze przechodzac infekcje organizm produkuje przeciwciala, jesli ktos ma ich
          duzo to raczej szanse na niezachorowanie lub lagodniejszy przebieg choroby sa wieksze u kogos kto
          kiedys chorowal.
          " Po to m.in. małe dzieci mają całą gamę szczepień. Jest prawdą, że jak jedno dziecko zachoruje w
          przedszkolu, to od razu większość przyniesie chorobę do domu. Dla nich i dla rodziców jest to
          uciążliwe, niemniej dzięki temu dzieci uodparniają się i potem łatwiej bronią przed zachorowaniami.
          Każde spotkanie człowieka z nieznanym drobnoustrojem powoduje późniejszą reakcję organizmu i
          cięższe objawy." cytat pochodzi z tego artykulu
          www.nowiny.rybnik.pl/index.php?show=artykul&id=4059&last=
        • wieczna-gosia Re: Do mam, które siedzą z dziećmi w domu 28.08.04, 12:51
          a nieprawda cubus nieprawda. To nie chodzi o to, ze uodparniamy sie na choroby.
          Ale gimnastykujemy uklad odpornosciowy. Biale krwinki zaczynaja rozpoznawac
          intruza szybciej, szybciej go identyfikuja (bo sie juz zetknely z podobnym z
          podobnymi bialkami itp) i skuteczniej go zwalczaja. Dlatego infekcja tym samym
          wirusem moze sie spokczyc choroba a;lbo lekkim katarem i goraczka wink

          Edytkus, ola ma 4 lata i w tym roku idzie na karate wink
          A Ania poszla w wieku tak wlasnie 3-4 lat i wlasnie zalapala sie na klase
          mistrzowska mlodzikow wink ale skazana jest na spodnie wink))
    • aniaxx Re: Do mam, które siedzą z dziećmi w domu 27.08.04, 10:47
      Witam, jestem mamą 3,5 letniego Krystiana i rocznego Sebastiana. Krystian też
      cały czas jest przy mnie, ale od czasu jak się urodził Sebastian problem z nudą
      zaczął się powoli kończyć. Chciałam póściś Krystiana do przedszkola, ale teraz
      ma kompana do zabawy i zaczynam sie zastanawiać czy byłoby to dobre dla
      mlodszego. Chłopcy są ze sobą bardzo zżyci i każdye wyjście Krystiana (nawet z
      dziadkiem na spacer) Sebastian traktuje jako porzucenie. Teraz z przedszkolem
      muszę poczekać, aż Sebastian dorośnie do tego, żeby zostać na parę godzin bez
      brata.
      Morał z tego taki, że przerwa między dziećmi nie powinna być zbyt duża.
      Pozdrawiam
    • mama_kasia Re: Do mam, które siedzą z dziećmi w domu 27.08.04, 14:51
      Najpierw tylko małe wyjaśnienie, wątek założyła mama_kasi,
      a ja jestem mama_kasia - to tak tylko, żeby Wam się nie pomyliło smile

      Teraz jestem już z trzecim dzieckiem w domu (z mojego wyboru).
      Najstarszy chodzi do szkoły. Nigdy nie chodził do przedszkola.
      Miał duże problemy na początku zerówki, płacz, niechęć do zostawania
      samemu. Ale to minęło. Potem się rozbrykał. W pierwszej klasie problemów
      nie było. Bardzo dobrze czuje się w grupie, chłopcy lubią go.
      5-latka też nie jest w przedszkolu. Niby trochę chce, ale z mamą by poszła.
      Obok niej rośnie druga córka (18m-cy). Są dwie w domu i to na pewno ułatwia
      im rozwijanie się społeczne. Do tego wychodzenie na podwórko, kontakty
      bardzo częste z rodzinami z innymi dziećmi.
      Owszem, przyznaję, dzieci nie nawiązują kontaktów szybko, są raczej nieśmiałe,
      ale i my z mężem tacy jesteśmy smile Są różni ludzie i niekoniecznie każdy
      musi być przebojowy. Na ziemi jest miejsce i dla tych, którzy są może i trochę
      w cieniu, którzy potrzebują trochę więcej czasu, aby się zaprzyjaźnić smile
      Mnie to nie niepokoi, bo widzę, że mimo swojej nieśmiałości, syn ma dobrych
      sprawdzonych kolegów. A jak już dobrze wszedł w grupę, to stał się inicjatorem
      zabaw, pełni rolę przywódcy; jest wręcz często nieokiełzany wink

      Jeszcze pytasz, czy organizuję jakieś zajęcia dzieciom. Szczerze, to miałam
      w tym przerwę. Mała była malutka i jakoś tak wyszło ... Chcę w tym roku trochę
      "popracować" z naszą 5-latką. Tak żeby była wiedzą i umiejętnościami na poziomie przedszkolnych dzieci w jej wieku. Rozmawiałam już o tym z
      koleżanką nauczycielką. Syn nie potrzebował tego zupełnie. Należy do
      tych dzieci, którym nauka przychodzi bez problemu.
      Ale tak swoją drogą, dzieci w domu nie nudzą się i potrafią same zorganizować
      sobie czas, co jest moim zdaniem bardzo cenne.

      I jeszcze jedna myśl przyszła mi do głowy. Moim zdaniem, to że jestem z
      dziećmi w domu i nie chodzą one do przedszkola, jest bardzo naturalne.
      Przedszkola zostały stworzone po to, aby było gdzie zaprowadzić dzieci, gdy
      rodzice są w pracy. I bardzo dobrze, że są przedszkola smile Trochę przykro
      mi jest jednak, gdy słyszę, jak to przedszkole rozwija, jak to w domu
      dziecko nie ma szans na taki rozwój. To nie jest prawda. Wszystko zależy
      od domu smile
      • hanka_79 Re: Do mam, które siedzą z dziećmi w domu 27.08.04, 22:47
        Moja córka ma 3,5 roku. Mimo że ja nie pracuję (kończę studia), zapisałam ją do
        przedszkola, niestety nie została przyjęta- właśnie dlatego, że ja nie pracuję.
        Mała w wieku 2 lat miała przedszole po sąsiedzku i od czasu do czsu tam
        zaglądałyśmy. Teraz nie ma dużego kontaktu z dzieciakami i dlatego chciałam
        żeby chodziła do przedszola wiem, że w domu się nudzi, mimo że ja się staram.
        Niestety musimy poczekać do przyszłego roku, a póki co, zastanawiam się nad j.
        angielskim, który prowadzony jest w grupach 6-osobowych, 2-3 razy w tyg. Tylko
        po to, żeby miała kontakt z rówieśnikami i jakieś urozmaicenie. Może też trochę
        sie usamodzielni, bo w tej chwili nie zostawia mnie samej na sekundę- wizyta w
        kibelku z otwartymi drzwiami, kąpiel- Mała obok wanny, albo w niej ze mną,
        ogląda bajkę- co chwilkę woła żeby sprawdzić czy nie zniknęłam. No ale mam
        nadzieję, że to kolejny etap rozwojowy, który minie.
        • alicjagrabowska Re: Do mam, które siedzą z dziećmi w domu 28.08.04, 01:00
          mój synek uwielbia bawić się z dziećmi więc cały prwie dzień chodzimy po
          placach zabawsmilema ponad 3 latka,jest z mamą i z dziećmi też ma kontakt.w lutym
          będzie kolejny bobas,nie wiem co jeszcze zrobię może będziemy się z mężem
          wymieniać,ale przedszkole to raczej odpada,chyba że będzie mus.wydaje mi się że
          3 latek potrzebuje kontaktu z dziećmi i będąc w domu z mamą może przecież
          jednocześnie mieć z nimi kontakt,nie koniecznie zaraz musi być w przedszkolusmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka