Dodaj do ulubionych

Odpowiedzialność za szkody na kolonii

12.08.14, 19:17
Sytuacja ma miejsce na kolonii. Dziecko nr. 1 zalało colą telefon dziecku nr. 2. Żadne z dzieci nie wpadło na pomysł by telefon wyłączyć i spróbować wysuszyć co spowodowało nieodwracalne uszkodzenie telefonu. dziecko nr. 1 twierdzi, że colę rozlało przez przypadek a na stole nie kładzie się telefonu, dziecko nr 2 twierdzi, że dzieciak tę colę rozlał jemu na złość. Innych świadków brak. Nie wiadomo jak było na prawdę - faktem jest, że cola dziecka nr 1 zalała telefon leżący na stole, którego właścicielem było dziecko nr. 2. I że ten telefon obecnie się nie włącza. Dzieciaki na koloniach - wiadomo były pod opieką wychowawców a nie rodziców. Cieżko jednak wymagać by wychowawcy byli zawsze w każdym z pokoi. (nawet gdyby dali radę byłoby to bez sensu) ."Bohaterowie" opowiadania mają po 10 lat (a więc przed 13 rokiem życia nie powinni odpowiadać za swoje czyny). Rodzice dziecka nr. 2 chcą kasy od rodziców dziecka nr. 1 za uszkodzenie telefonu. Jak byście zareagowały? Ja pytam z ciekawości - moje dzieci były na tym samym wyjeździe ale na szczęście nie są bohaterami tego opowiadania. Przyglądam się z boku i sama się zastanawiam czy oddałabym kasę czy raczej uznała, że dziecko było pod opieką wychowawców i niech od nich się domagają zwrotu kosztów - nie wiem. Gdybym miała 100% pewności, że moje dziecko zrobiłoby to umyślnie to oddawałoby z własnego kieszonkowego ale to w celach wychowawczych bardziej niż rekompensaty.
Obserwuj wątek
    • bluea.nne Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 19:30
      na pewno nie od wychowawców- zresztą w regulaminie na pewno było, że nie odpowiadają za takie rzeczy;
      a co z tym fantem zrobić- nie wiem; fakt, że dziecko niepotrzebnie kładło ten telefon na stole- to jest niebezpieczne;
      chętnie poczytam odpowiedzismile
      --
      • dlania Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 19:35
        W regulaminie kolonii, na ktorej było moje dziecko, jest napisane, że organizator nie bierze odpowiedzialności za wartościowe a nie niezbędne przedmioty posiadane przez dziecko. Tu nic takiego nie było?
        • niktmadry Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 19:41
          BYło. Dzieci telefony dostawały na 1 godzinę dziennie - po obiedzie. Ja moje szkodniki wyposażyłam w taką nokię, że jakby zgubiły nie byłoby czy się martwić. O wychowawcach pisałam jako o osobach, które w tym momencie sprawowały nadzór nad dziećmi. Z jednej strony masz rację, że po takim zapisie w umowie nikt nie powinien mieć pretensji o zalanie telefonu z drugiej strony każdy chce mieć kontakt z dzieckiem więc o ile nie rozumiem zabierania laptopów, tabletów to zabranie telefonu jest raczej uzasadnione.
          • dlania Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 19:44
            Jasne, że jest uzasadnione, ale dziś każdy ma w domu co najmniej kilka takich starych nokii jak Ty - sprawny sprzęt, ale "niemodny". I moja córka też własnie taki tel. miała ze sobą na kolonii. Do szkoły zabiera nowszy, ale jest świadoma, że jak się z nim coś stanie (ktoś skoczy na plecak, ukradnie, zaleje), to będzie używac jednego z tych starych.
            • niktmadry Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 19:47
              No właśnie czyli jeśli ktoś by jej ten nowszy zniszczył tak zupełnie bez jej winy to domagałabyś się zwrotu pieniędzy czy uznałabyś, że to jest jej wina, bo zabrała go do szkoły?
              • dlania Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 19:53
                Hmmm...wink Zalezy co znaczy - bez jej winy. Jak przypadkowo - to nie. Jak celowo - pewnie powiadomiłabym rodziców dziecka, ale decyzję o ewentualnej rekompensacie pewnie zostawiłabym im, bo jakie ja mam mozliwości domagania się zwrotu kasy, do sądu mam iść?
    • klamkas Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 19:34
      Gdybym miała pewność, że dziecko zrobiło to specjalnie - oddałoby ze swoich, albo musiało w domu odpracować wyższą kwotę. Gdyby to był przypadek to bym zapłaciła - jestem rodzicem, jestem odpowiedzialna za dziecko, a wypadki chodzą po ludziach. Argument "telefonu nie kładzie się na stole" uważam za absurdalny - a jakby był w kieszeni, a kolega wylał colę na spodnie? Byłoby "telefonu nie trzyma się w kieszeni"?

      Trochę nie na temat - moja córka ma dość gadżeciarski telefon, ale na obóz zabrała inny, którego zgubienie/kradzież/zniszczenie nie stanowiłoby żadnego problemu ani dla nas, ani dla niej.
      • eo_n Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 19:42
        klamkas napisała:


        > Trochę nie na temat - moja córka ma dość gadżeciarski telefon, ale na obóz zabr
        > ała inny, którego zgubienie/kradzież/zniszczenie nie stanowiłoby żadnego proble
        > mu ani dla nas, ani dla niej.

        Zdecydowanie tak się robi, jak piszesz.

        Jak ktoś daje dziecku na kolonie gadżet na którego ewentualne bezproblemowe odkupienie po powrocie go nie stać (a histeryczna reakcja i domaganie się kasy od rodziców innego dziecka, świadczy że nie stać - jak nie finansowo, to mentalnie), to sam ponosi konsekwencje swojej głupoty. Wyśmiałabym takie roszczenia. Są w ogóle jacyś świadkowie, że to akurat moje dziecko ten telefon zalało? Nie ma? To niech spadają.
        • niktmadry Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 19:51

          > w ogóle jacyś świadkowie, że to akurat moje dziecko ten telefon zalało?

          A gdybyś miała pewność, ze to Twoje dziecko zalało, niechcący ale stało się - to zapłaciłabyś czy uznałabyś, że na kolonie się wypasionych telefonów nie zabiera?
          • eo_n Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 19:56
            niktmadry napisał(a):


            > A gdybyś miała pewność, ze to Twoje dziecko zalało, niechcący ale stało się - t
            > o zapłaciłabyś czy uznałabyś, że na kolonie się wypasionych telefonów nie zabie
            > ra?
            Zapłacić?! Żartujesz. Pewnie, że się nie zabiera. Niech idą do sądu... Hehehehe wink
            Dziecko trzeba m.in. nauczyć nie dać się wkręcać.
            • klamkas Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:09
              Co to znaczy "nie dać się wkręcać"? A jak komuś przypadkiem piłką szybę wybije to ma uciekać i udawać, że to nie ono? Albo zapierać się, że tej szyby to nie powinno tam być, a jak już to pancerna?

              • eo_n Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:21
                To są diametralnie różne sytuacje.
                Okna po prostu są, tam gdzie ich miejsce. Jeśli pozwalam dziecku grac tam, gdzie może wybić okno, ponoszę za to odpowiedzialność. To samo jeśli nie dopilnuję dziecka.

                Na koloniach wcześniej wiem, że nie będę miała kontroli nad dzieckiem i jego gadżetami. Wiem, że to co daję dziecku może wrócić uszkodzone. Bo to w końcu dzieci. Taka ich natura - nie mają takiej umiejętności zapobiegania niefortunnym zdarzeniom, jak dorośli. Nie bez powodu w tym wieku nie ponoszą odpowiedzialności za szkody, bo nie kontrolują takich sytuacji jak opisana, ani moje dziecko tego nie umie ani cudze. Dorośli by ten telefon ze stołu jednak zapewne zabrali, albo przynajmniej nie trzymali w "zasięgu" zawartości cudzego kubka, koło butli z wodą, czy innego ryzykownego naczynia.

                Jeśli - ja tu - po fakcie dochodzę do wniosku, że mi czegoś zepsutego na kolonii szkoda, czegoś, co zostawiłam pod opieką dziecka, i szukam jelenia, który mi zapłaci za mój brak umiejętności przewidywania, to nie jestem fair.
                Nie widzę powodu, aby zgłaszać się do roli jelenia smile
                • klamkas Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:32
                  Nigdy nie trzymasz telefonu czy klawiatury z zasięgu płynów? Podziwiam... ja zwykle mam na biurku coś do picia...
                  • aka10 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:37
                    klamkas napisała:

                    > Nigdy nie trzymasz telefonu czy klawiatury z zasięgu płynów? Podziwiam... ja zw
                    > ykle mam na biurku coś do picia...

                    Ja tez. Ostatnio zalalam telefon winem. Na szczescie jest z tych, ktore plyny znosza.
                  • eo_n Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:43
                    Możesz podziwiać... Zdrowy rozsądek smile
                  • lady-z-gaga Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 22:06
                    Ale to Twoje biurko i Twoja klawiatura.
    • stara.mostowiakowa Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 19:34
      gdzie wobec tego należy kłaść telefon, skoro na stole nie? na łóżku? na podłodze?
      • stara.mostowiakowa Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 19:36
        gdy moja córka jechała na kolonie, organizator podkreślał, że drogie gadżety typu smartfon czy tablet dzieci zabierają wyłącznie na własną odpowiedzialność, to samo w przypadku zielonej szkoły
    • pederastwa Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 19:38
      A gdzie się kładzie telefon? I dlaczego nie na stole?
      • niktmadry Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 19:45
        Dziecko, które rozlało colę twierdzi, że na stole nie kładzie się telefonu. Nie ja.

        O sprawie dowiedziałam się dzisiaj od matki tego dziecka, która zadzwoniła by zapytać mnie/moje dzieci czy coś wiedzą o tej sprawie, o tym jak to wyglądało. Moich dzieci przy tym nie było więc się do sprawy nie odnoszę. Założyłam wątek bo sama jestem ciekawa jak powinno wyglądać rozwiązanie tego problemu.

        • troompka Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 19:57
          każdy rozsądnie myslacy rodzic da dziecku na kolonie jakis rupiec, zeby tylko sie dalo zadzwonic. Gdyby mojemu dziecku ktos zniszczyl wypasiony tel. w takich okolicznosciach nie domagałabym sie kasy, uważałabym że niepotrzebnie go zabierał. Gdyby moje dziecko go zniszczylo (rozumiem ze przypadkiem), to nie zwracałabym kasy, bo uznaje, że dziecko dostało ten tel. na własną/rodziców odpowiedzialność. W przypadku ewidentnym celowego zniszczenia biorę na klatę (ale obciążając przynajmniej czesciowo wlasnego szkodnika).
          • mama303 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:59
            ciekawe skąd te dzieci mają prawie wszystkie te wypasione telefony?...
            • aka10 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 21:03
              mama303 napisała:

              > ciekawe skąd te dzieci mają prawie wszystkie te wypasione telefony?...

              Jaka jest definicja wypasionego telefonu? Jaki telefon komorkowy uwaza sie za wypasiony? Moze od tego zaczac.
              • mama303 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 21:06
                raczej nie stare rupiecie nokia, o których tu wszyscy piszą.
            • lily-evans01 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 10:16
              Rodzice wymieniają co jakiś czas te smartfony w ramach abonamentu wink.
              Tak więc dzieci mają wypasione telefony, ale... co najmniej dwuletnie, co znacznie obniża ich wartość (bo w tym momencie można iść do komisu i odkupić taki smartfonik za ok. 200 zł, a nie za 1000 przykładowo).
              Albo, co jest idiotyzmem totalnym - dostają bardzo drogie telefony z okazji komunii, urodzin, świąt itp. itd. Ale w tym momencie rodzice kupują takie "cuś" na własne ryzyko i obdarzają tym małolata, dzieci to tylko dzieci.
        • aka10 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:03
          A czy na ten zalany telefon nie ma juz gwarancji? Zazwyczaj jest 2 lata..
          • niktmadry Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:10
            Nie wiem czy ma gwarancję. Nie rozmawiałam i pewnie nie będę rozmawiać z rodzicami właściciela telefonu. Zapytałam bo zastanawiam się jakbym sama zareagowała w takiej sytuacji (gdyby ktos domagał się ode mnie kasy bo gdyby zalano moim dzieciom telefon powiedziałabym "trudno")
            • klamkas Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:11
              No właśnie - jak myślę o telefonie to młodej to nie mam wątpliwości, że machnęłabym ręką. Jak myślę, że to ona komuś coś niszczy - raczej bym zapłaciła, nawet jeśli to było przypadkiem.
          • klamkas Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:10
            A jaka gwarancja obejmuje zalanie colą? wink
            • aka10 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:13
              klamkas napisała:

              > A jaka gwarancja obejmuje zalanie colą? wink

              Calkiem normalna gwarancja. Znajomej wpadl telefon do ubikacji, dostala nowy, kolejny zostawila w pociagu, tez dostala nowy.
              • kk345 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:28
                Jakiej firmy to były telefony? W każdej gwarancji masz zapis o tym,ze nie obejmuje uszkodzeń mechanicznych, oraz zalania. No, chyba ze miała telefony ubezpieczone, to inna sprawa...
              • klamkas Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:33
                Pewnie miała ubezpieczenie telefonu, a to coś innego niż gwarancja.
                • aka10 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:39
                  klamkas napisała:

                  > Pewnie miała ubezpieczenie telefonu, a to coś innego niż gwarancja.

                  Tak, cos doplacala do abonamentu. Raczej sie oplacilo, bo obydwa telefony to byly Iphony 5S.
              • kwiat_w_kratke Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 19:40
                aka10 napisała:


                > Calkiem normalna gwarancja. Znajomej wpadl telefon do ubikacji, dostala nowy, k
                > olejny zostawila w pociagu, tez dostala nowy.


                Wybacz, ale napisałaś kompletną bzdurę. Czy Ty w ogóle wiesz, co to jest gwarancja?

                Producent może zagwarantować, że wyprodukowany przez niego telefon będzie przez godzinę pływać swobodnie w muszli klozetowej i nadal będzie działał. Jeżeli wyprodukował telefon wodoszczelny - może dać ci taką gwarancję. Ale nie może ci zagwarantować, że nigdy go nie zostawisz w pociągu.
                Owszem, można telefon ubezpieczyć od zdarzeń losowych - ale to nie ma nic wspólnego z gwarancją.

                • aka10 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 20:02
                  kwiat_w_kratke napisał(a):


                  >
                  > Wybacz, ale napisałaś kompletną bzdurę. Czy Ty w ogóle wiesz, co to jest gwaran
                  > cja?
                  >
                  > Producent może zagwarantować, że wyprodukowany przez niego telefon będzie przez
                  > godzinę pływać swobodnie w muszli klozetowej i nadal będzie działał. Jeżeli wy
                  > produkował telefon wodoszczelny - może dać ci taką gwarancję. Ale nie może ci z
                  > agwarantować, że nigdy go nie zostawisz w pociągu.
                  > Owszem, można telefon ubezpieczyć od zdarzeń losowych - ale to nie ma nic wspól
                  > nego z gwarancją.
                  >
                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,152780659,152783546,Re_Odpowiedzialnosc_za_szkody_na_kolonii.html
          • samawsnach Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:11
            "Ja moje szkodniki wyposażyłam w taką nokię, że jakby zgubiły nie byłoby czy się martwić."
            I to jest kluczowe. Telefon ma służyć do kontaktu, nie do lansu. Jedyną sytuacją, gdy zapłacenie byłoby uzasadnione byłaby sytuacja celowego zalania telefonu (nieważne, czy drogiego, czy taniego) - i to z pieniędzy dziecka, oczywiście.
          • lily-evans01 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 10:18
            Aka, gwarancje nie obejmują chyba takich wypadków, przynajmniej te standardowe (kiedyś proponowano mi dodatkowe ubezpieczenie laptopa od takich wypadków jak zalanie, zrzucenie itp. - pas sprzedawca zobaczył, że mam małe dziecko wink ).
    • bbkk Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:18
      Kolejny wątek nt. zniszczeń jakichś przedmiotów przez dzieci. I znów jestem zadziwiona jak bardzo ludzie potrafią być bezczelni. Posiadając dzieci ponosi się odpowiedzialność za to co te dzieci robią - również finansową. Skoro moje dziecko coś zniszczyło to ja jestem odpowiedzialna żeby szkodę naprawić.
      • niktmadry Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:22
        Patrząc już tak tylko z punktu widzenia prawa to rodzice nie są odpowiedzialni za owe zniszczenia jeśli dziecko jest pod opieka placówki (nie wiem jak to się ma do kolonii ale obejmuje np. szkoły).
      • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 22:13
        Dowody, cherie, dowody.
        Jeśli moje dziecko złapie szkolny monitoring albo nauczyciel/inny dorosły na tym, że coś zniszczył, to zapłacę za odkupienie czy naprawę, to samo dotyczy wspólnej własności na obozie itp.
        Ale zabawka czy gadżet to co innego, rodzicow dających 9-latkom czy młodszym smartfony, psp czy tablety do szkoły uważam za debili i IMO nie mogą się rzucać jeśli coś się zniszczy.
    • slonko1335 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:23
      >Jak byście zareagowały?
      Jakby moje dziecko wylało colę na ten telefon bez względu na to czy specjalnie czy przez przypadek bo to nie ma znaczenia jak najbardziej oddałabym za uszkodzony telefon. Czy było to umyślnie czy przez przypadek miałoby znaczenie tylko i wyłącznie dla mnie w takim celu aby wiedzieć skąd wziąć na to pieniądze czy wyłożyć ze swojej kieszeni czy odciągnąć z kieszonkowego. W życiu nie wpadałabym na to aby domagać się jakichś zwrotów od wychowawców.
      • niktmadry Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:27
        Ja też bym się nie domagała kasy od wychowawców ale być może odesłałabym roszczeniowych rodziców z owym roszczeniem do organizatora kolonii.
        • slonko1335 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:38
          Czy roszczeniowi? jak dostali info, że ktoś na telefon ich dziecka specjalnie wylał colę to raczej trudno im się dziwić, że domagają się zwrotu kasy...no ale tak jak piszę ja bym zwróciła bez względu na to czy było to specjalnie czy nie a winne temu było moje dziecko, jakby telefon czy jakiś inny sprzęt który zniszczyło był bardzo drogi mamy wykupione z ubezpieczeniem mieszkania oc za szkody wyrządzone przez dzieci.
    • ichi51e Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:24
      W zyciu nie mialabym czelnoscu domagac sie kasy od obcych ludzi jak to moje wlasne dziecko winne - trzeba bylo pilnowac/miec schowany.
    • ichi51e Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:27
      Jak juz bedziesz miec dzieci i ci wysmaruja kuchnie zarciem sciany farba telefon wrzuca do kibla a tablet do wanny to zrozumiesz moze...
      • kanna Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:34
        ci wysmaruja kuchnie zarciem sciany farba telefon wrzuca do kibla a tablet do wanny

        osobiście mam dzieci, i one nigdy nie robiły takich rzeczy..
        Mąż raz utopił telefon na kajakach :p

        odnośnie wątku: zalanie telefonu należy potraktować jako nieszczęśliwy wypadek. Tyle.
    • mokotowianka1 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:32
      ..." OC w życiu prywatnym z gwarancją pokrycia szkód wyrządzonych przez dzieci. To ubezpieczenie dostępne jako opcja do naszych pakietów mieszkaniowych lub jako samodzielne ubezpieczenie. Daje gwarancję pokrycia roszczeń osób poszkodowanych przez dziecko. Może ono przecież jadąc na rowerze potrącić przechodnia czy uszkodzić stojący samochód."
      • ida_listopadowa Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 20:48
        Dodam, ze taka opcja kosztuje 30 zl NA ROK. Warto.
    • ciri_77 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 21:05
      zgłosiłabym szkode do ubezpieczyciela - po to mam OC na dzieci.
      Ale swoim dałam na kolonie telefon, którego aboslutnie nie byłoby mi zal w razie utracenia
    • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 12.08.14, 22:03
      Pii...bym roszczenie serdecznie. Na kolonie czy obozy nie daje się dzieciom droższych gadżetów elektronicznych i tyle. Mój syn jest weteranem obozowym, zaliczyl sześć w sumie i na wyjazy dostaje złom - wystarczy żeby dzwonic i wysłać sms.
      Odnosząc się do sytuacji, mnie przy tym nie było, innych dorosłych równiez, wiarygodnych świadków brak.
      Mój syn trafił niedawno takiego cwaniaczka na placu zabaw, który twierdzil że tydzień wczesniej mój starszak zzepsuł mu pistolet czy cos takiego i chcial kasę. Powiedzialam, żeby przekazał koledze, że ma przyjść z matką, a jesli nadal będzie życzył sobie pieniędzy, to ja do jego matus pójdę i porozmawiamy. I jakoś więcej cwaniaczek o oddaniu pieniędzy nie wspominał.
      • baltycki Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 00:32
        triss_merigold6 napisała:

        > Odnosząc się do sytuacji, mnie przy tym nie było, innych dorosłych równiez, wia
        > rygodnych świadków brak.

        dziecko nr. 1 twierdzi, że colę rozlało przez przypadek

        Jakich swiadkow/dowodow jeszcze potrzebujesz?
    • nowi-jka Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 10:07
      nie wiem ale chyba powinno sie to uznac za wypadek i dziecko nr 2 powinno miec nauczke zeby pilnowac swoich rzeczy bardziej, nikt nie widział jak było, słowo pzreciwko słowu
      pewnie bym oddała chociaz czesc gdyby rodzice dziecka nr 2 sie bardzo domagali ale chyba bym raczej nie zarządzała jako rodzic tego dziecka
    • edelstein Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 10:18
      Umyslnie czy nieumyslnie zadalaby pokrycia szkody przez rodzicow.Obojetnie jaka Telefon mial wartosc.Zniszczyles, placisz.Przerzucanie odpowiedzialnosci na poszkodowanego, bo tel.zbyt wypasiony jest smieszne i typowego dla zazdrosnikow.
    • lady-z-gaga Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 10:26
      A ja zgadzam się z uwagą, że telefonu nie kladzie się na stole. Tzn mozna, ale własnym domu.
      Na koloniach albo np w sanatoriach, gdzie obcy ludzie zajmują wspólnie pokój, przestrzen dzieli się na osobistą i wspólną. Stół jest przestrzenią wspólną, tzn korzystamy z niego, kiedy tego potrzebujemy, a potem zwalniamy miejsce i zabieramy swoje rzeczy. Miejsce komórki jest w plecaku, na łóżku lub szafce nocnej, jesli takowa jest.
      Oczywiście kiedy mowa o dzieciach, trudno wymagać logiki i s-v, niemniej jednak kolega, ktory rozlał colę, miał rację.
    • jowita771 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 10:28
      Gdyby było dowiedzione, że dziecko nr chyba 2 zrobiło to specjalnie, to niech oddaje z kieszonkowego. jeśli nie wiadomo na pewno, to nie ma mowy o oddawaniu w ogóle.
    • karolajna83g Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 10:50
      Kasy bym nie oddala.
      10-letnie dziecko nie potrzebuje dobrego telefonu (a mniemam, ze taki mialo, w dobie ajfonow I innych z tacz skrinem).
      Nie rozumiem, po co dziecku telefon na kolonie- gdy ja wyjezdzalam, opiekunowie mieli telefon do rodzicow I gdyby bylo cos nie tak- zadzwoniliby. To samo z rodzicami.
      Po to sa kolonie, by odpoczac od rodzicow i od dzieci.
      • 3-mamuska Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 11:21
        Sytuacja dosc skomplikowana, bo ja tez uważam ze dawanie dziecku drogiego telefonu, na kolonie gdzie nie ma sie kontroli, to idiotyzm i moze warto zeby nie płacić, beda mieli nauczkę i następnym razem nie dadzą czegoś droższego nieodpowiedzialnymu dziecku, ktore nie umie zadbać o własne rzeczy.

        Z drugiej strony jestem odpowiedzialna za własne dziecko, wiec wypada zaplacic.

        Ja pewnie postaralabym sie oddac nawet w ratach. Wszystko zależy jakie stosunki panowały miedzy dziecmi przed wypadkiem.
        Ale wszystko zależy tez od ogólnego zachowania i dziecka i jego rodziców czy potrafią sie dogadać mimo szkody czy sa kulturalni itp.
        Czy chamstwo wrzaski i straszenie ,wtedy bym pewnie powiedziała spadac.



        Tak obok tematu ludzie bardzo często kładą telefony, gdzie popadnie a potem wrzask, w kawiarni babka siedzi "przy kawie" trzyma w ręku telefon, kładzie na stoliku i idzie co cos do baru, cukier czy cis w tym stylu.
        Przez kawiarnie ludzie przechodzą troche tłok.
        I telefon ginie, baba z wrzaskiem do pracownika ze tu kradną.
        Czesto w klubach gdzie drinki stoją na stole kładą telefony.
        W toaletach przy umywalkach zeby umyć ręce.
        • niktmadry Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 13:59
          > Z drugiej strony jestem odpowiedzialna za własne dziecko, wiec wypada zaplacic.

          No właśnie jeśli posyłasz dziecko na kolonie to przerzucasz odpowiedzialność za dziecko na organizatora kolonii - a on na zatrudnionych przez siebie wychowawców. Nie jestes odpowiedzialna za swoje małoletnie dziecko przebywające na koloniach/w szkole itd... chyba, że świadomie w złej woli coś zataiłaś(był tutaj wątek o zatajeniu przed organizatorami kolonii aspergera). Szukałam kiedyś przepisów bo strasznie mnie wkurzało jak w przedszkolu na zebraniach słyszałam "za szkody wyrządzone przez dzieci odpowiadają rodzice" - nosz k..a jak? Jak miałam pilnować moich 3-4 letnich dzieci w sytuacji gdy mnie tam nie było i nie miałam możliwości tam być. Od tego są opiekunowie. Stąd wynikała moja sugestia by z roszczeniową mamusią domagającą się zwrotu kasy za telefon nie rozmawiać a odesłać ja do organizatora wypoczynku z informacją, że on byl w tym czasie odpowiedzialny za dziecko. oczywiście organizator ma podkładkę czyli zapis w regulaminie, ze za wartościowe rzeczy nie odpowiada - i tym sposobem mamusia może sobie w brodę napluć, że dała dzieciakowi telefon dla szpanu a nie do dzwonienia.
          • 3-mamuska Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 15:57
            niktmadry napisał(a):

            > > Z drugiej strony jestem odpowiedzialna za własne dziecko, wiec wypada zap
            > lacic.
            >
            > No właśnie jeśli posyłasz dziecko na kolonie to przerzucasz odpowiedzialność za
            > dziecko na organizatora kolonii - a on na zatrudnionych przez siebie wychowawc
            > ów. Nie jestes odpowiedzialna za swoje małoletnie dziecko przebywające na kolon
            > iach/w szkole itd... chyba, że świadomie w złej woli coś zataiłaś(był tutaj wąt
            > ek o zatajeniu przed organizatorami kolonii aspergera). Szukałam kiedyś przepis
            > ów bo strasznie mnie wkurzało jak w przedszkolu na zebraniach słyszałam "za szk
            > ody wyrządzone przez dzieci odpowiadają rodzice" - nosz k..a jak? Jak miałam pi
            > lnować moich 3-4 letnich dzieci w sytuacji gdy mnie tam nie było i nie miałam m
            > ożliwości tam być. Od tego są opiekunowie. Stąd wynikała moja sugestia by z ros
            > zczeniową mamusią domagającą się zwrotu kasy za telefon nie rozmawiać a odesłać
            > ja do organizatora wypoczynku z informacją, że on byl w tym czasie odpowiedzia
            > lny za dziecko. oczywiście organizator ma podkładkę czyli zapis w regulaminie,
            > ze za wartościowe rzeczy nie odpowiada - i tym sposobem mamusia może sobie w br
            > odę napluć, że dała dzieciakowi telefon dla szpanu a nie do dzwonienia.

            No właściwie masz racje.
            Jest odpowiedzialny organizator, jedli w regulaminie masz zapis ze zacwartosciowe rzeczy nie odpowiada, to winne jest dziecko ze nie pilnowalo swojej własności, a w rezultacie jego rodzice ze pozwolili zabrać.

            Kwestia jest przyjaźni/znajomosci/dobrych stosunków miedzy ludzkich.
            Jesli dzieci mieszkają blisko siebie chodzą do tej samej klasy, to taka sprawa moze skutecznie zepsuć relacje.
            Moze oddac polowe, do winna była po obu stronach.
            Tego dziecka ktore nie pilnowalo i tego ktore wylało colę.
            Jesli dobre stosunki miedzy dziecmi /rodzicami chce sie zachować ok, sprawę powinno sie rozwiązać w miarę polubownie.

            Ja napisalabym list z wyjaśnieniem.
        • memphis90 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 17:33
          Ale z trzeciej strony są sytuacje, kiedy telefonu się nie zabiera/nie trzyma na wierzchu. Dla mnie kładzenie telefonu na stole podczas posiłku, kiedy wiadomo, że coś może się rozlać, ryzykowaniem na własną odpowiedzialność (IMO podczas posiłków telefony w ogóle nie powinny znajdowac się na stole, to nie czas na granie, pisanie sms'ów czy dzwonienie do kogoś). Tak samo jak pakowanie go w kąpielówki podczas przepychanek na pomoście, albo trzymanie na wierzchu na kajakach, rowerach wodnych, wchodzenie z nim do wody - kiedy wiadomo, że jest dużo chlapania.
      • slonko1335 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 14:09
        > 10-letnie dziecko nie potrzebuje dobrego telefonu (a mniemam, ze taki mialo, w
        > dobie ajfonow I innych z tacz skrinem).

        a jakby to nie był telefon tylko buty lub ubranie? które ktoś celowo zniszczył Twojemu dziecku, też byś stwierdziła trudno mogłam kupić chińskie buty na bazarku zamiast kupować porządne bo a nuż sie zniszczą-moja wina? przypominam, że ci rodzice mają info takie, że ktoś celowo ich dziecku zniszczył ten telefon więc raczej trudno się dziwić że domagają się zwrotu kasy....
        • karolajna83g Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 17:13
          To byl akurat telefon a nie drogie buty.
          Jak bedzie watek o butach, to chetnie odpisze smile
          • slonko1335 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 19:57
            > To byl akurat telefon a nie drogie buty.
            a co to za róznica? to była rzecz która była czyjąś własnością i została uszkodzona/zniszczona
            • lady-z-gaga Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 21:59
              > a co to za róznica?

              Buty tez kładzie się na stole?
              • slonko1335 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 08:12
                a jak coś sie położy na stole to znaczy, że można to zniszczyć? choćby niesczęsne buty czy kurtkę? ...i przypominam, że te dzieci dostawały telefony na godzinę dziennie wiec raczej to nie było na stołówce w czasie obiadu i telefon nie został wciśnięty między wazę z zupą a kotlety.....
                • lady-z-gaga Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 09:46
                  Jak coś leży na stole to jest narażone na zalanie, upaćkanie jedzeniem itp.
                  jak cos leży na podłodze, to niechcący może byc rozdeptane, kopnięte
                  nie musiało być w czasie obiadu, dzieci na kolonii mają swoje jedzenie, picie które spozywają między posiłkami - i cola miała prawo stac na stole, bo miejscem na napoje i jedzenie jest stół, a nie np łózko
                  • slonko1335 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 13:19
                    nie musiało być w czasie obiadu, dzieci na kolonii mają swoje jedzenie, picie k
                    > tóre spozywają między posiłkami - i cola miała prawo stac na stole, bo miejsce
                    > m na napoje i jedzenie jest stół, a nie np łózko

                    telefon miał tak samo prawo leżeć na stole, nie ma zakazu kładzenia telefonu na stole i jest to dla niego tak samo dobre miejsce jak inne poza sytuacją stołówki i wsadzaniem do między wazę z zupą i talerz z kotletami. Stolik w pokoju kolonijnym raczej nie służy do jedzenia posiłków od tego jest stołówka....
                    • lady-z-gaga Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 13:29
                      nie chodzi o zakaz, ale o bezpieczeństwo własnie - telefon na wspólnym stole nie jest bezpieczny, co powyższe wydarzenie udowadnia
                      • slonko1335 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 13:46
                        nic nie udowadnia mógł zostać tak samo zniszczony jakby leżał na szafce czy tapczanie, stół to całkiem normalne miejsce na położenie telefonu...
                        • lady-z-gaga Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 13:50
                          jak niby? kolega X miałby rozlac cole na tapczanie kolegi Y ?
                          • slonko1335 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 13:55
                            po prostu usiąść na taczanie kolegi z colą w ręce, serio to niewyobrażalne dla ciebie?
        • memphis90 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 17:35
          Zakładając, że np. podczas lekcji plastyki jedno dziecko pobrudzi drugiemu ubranie farbą albo klejem- uznałabym, że trudno. Taki urok lekcji plastyki, że można się pobrudzić. A ubrania są do (z)noszenia, a nie do celebrowania.
          • slonko1335 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 19:59
            Dobrze a jak jakiś dzieciak dla żartu wrzuci Twojego dzieciaka buty do wody lub potnie kurtkę, będziesz zachwycona rozumiem i cała w skowronkach i nie ma tematu?
            • szarsz Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 22:20
              slonko1335 napisała:

              > Dobrze a jak jakiś dzieciak dla żartu wrzuci Twojego dzieciaka buty do wody lub
              > potnie kurtkę, będziesz zachwycona rozumiem i cała w skowronkach i nie ma tema
              > tu?

              pocięcię lub wrzucenie do wody jest działaniem z premedytacją.
              • slonko1335 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 08:16
                No i? czyli już nie jest Twoja wina bo kupiłaś porządne? tak jak w przypadku tego telefonu? przecież mogłaś dać jakąś szmatę której nie będzie szkoda...no ale głupia dałaś porządne buty i porządną kurtkę na obóz w góry wiec teraz płacz-Twoja wina...
                Przypominam, że według rodziców poszkodowanego dziecka telefon został zniszczony celowo z premedytacją-im przedstawiono taką a nie inną wersję...
                • lady-z-gaga Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 09:48
                  według rodziców poszkodowanego dziecka telefon został zniszczon
                  > y celowo z premedytacją-im przedstawiono taką a nie inną wersję...

                  ta wersja nie ma szans się obronić - chyba, że ktoś gonił z colą właściciela telefonu i specjalnie polewał
                  • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 09:55
                    Cóż, na miejscu rodzicow od których chcą kasy powiedzialabym, żeby spadali albo złożyli sprawę do sądu. I niech koniecznie wezmą rzeczoznawcę, który wyceni wartość używanego przez X czasu smartfona.
                  • slonko1335 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 13:23
                    ale ja nie twierdzę, że ta wersją jest słuszna ale rodzic poszkodowanego dziecka dostał informację, że cola na telefon została wylana specjalnie, wiec trudno mu się dziwić, że reaguje. Jakby mi dziecko powiedziało, że ktoś celowo zniszczył mu cokolwiek(nawet telefon warty 20 zeta) też bym była zła, bo tu nie chodzi o kwotę czy rodzaj przedmiotu ale sam fakt takiego działania....
                    • lady-z-gaga Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 13:31
                      nikt tu nie popiera złosliwego niszczenia, ale w tym wypadku nie ma pewności co do przebiegu wydarzeń - każde z dzieci ma interes w tym, aby skłamać smile
                      • slonko1335 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 13:48
                        dokładnie tak ale i wstrętni roszczeniowi rodzice dostali informację, że telefon ich dziecka został zniszczony specjalnie i na tym opiera się ich reakcja, której raczej trudno się dziwić..
        • 3-mamuska Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 18:48
          a jakby to nie był telefon tylko buty lub ubranie? które ktoś celowo zniszczył Twojemu dziecku, też byś stwierdziła trudno mogłam kupić chińskie buty na bazarku zamiast kupować porządne bo a nuż sie zniszczą-moja wina? przypominam, że ci rodzice mają info takie, że ktoś celowo ich dziecku zniszczył ten telefon więc raczej trudno się dziwić że domagają się zwrotu kasy....

          Wiesz tu jest sprawa taka ze jedno twierdzi ze specjalnie drugie ze zniszczyło przez przypadek.
          Ten pierwszy mize sie bać rodziców i zrzucić winę na drugiego.

          Jak moje jeździły ba kolonie/obozy sportowe, to wręcz kładziono nacisk na to aby nie dawać nowych rzeczy, drogich butów (no chyba ze były to związane ze sportem) tak inne ciuchy proszono nawet zeby kupic w sklepach z używana odzieżą zeby nie było szkoda wyrzucić czy cos zgubić.

          Co roku trener przywoził duży czarny worek rzeczy do których nikt sie nie przyznawał.
          • slonko1335 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 20:03
            Wiesz tu jest sprawa taka ze jedno twierdzi ze specjalnie drugie ze zniszczyło
            > przez przypadek.
            > Ten pierwszy mize sie bać rodziców i zrzucić winę na drugiego.

            ależ ja to rozumiem ale Ci nazwani roszczeniowymi rodzicami ludzie maja info, że ktoś specjalnie zniszczył rzecz ich dziecka więc raczej trudno dziwić się ich reakcji.
            To mogło być cokolwiek, mogły być porządne buty na górskie wycieczki czy porządna kurtka i jakoś nie widzę, ze emamusie po takiej akcji(chodzi mi o celowe zniszczenie) biją się w pierś i twierdzą "moja wina mogłam kupić chińskie trampki w Biedronce..."
            • lily-evans01 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 08:54
              Ale mamuśka ma trochę racji, znajome dziewuszki jechały teraz na kolonie i organizatorzy zachęcali, żeby wręcz je wyposażyć w lumpeksie albo w ubrania stare i już bezwartościowe, bo to kolonie sportowe, z zabawami w lesie, pływaniem kajakami po jeziorze itp. Znajoma niemniej nie oparła się i kupiła swojej córce nową kurtkę na wyjazd, wcale nie tanią - jestem ciekawa, w jakim stanie kurteczka wróci wink.
              • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 09:59
                A to akurat zależy i od dziecka i od warunków. Jeśli mają zabawy w podchody po krzakach czy tym podobne, to trudno żeby ciuchy wróciły czyste i w nieskazitelnym stanie.
              • slonko1335 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 13:26
                No widzisz moje dzieci są wyposażone zawsze w porządne buty odpowiednie do rodzaju aktywności i pogody, nie będę kupować na bazarze trampek za 2 dychy na kolonię w górach żeby przypadkiem się nie zniszczyły i ja rozumiem że mogą się w tych górach zniszczyć ale jakby ktos zniszczył je celowo to już inna broszka.
      • edelstein Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 17:03
        Ciekawe kozaczko co bys zrobila na oficjalnie pismo od prawnika strony poszkodowanej.
        Co ty swoim dzieciom kupujesz lub nie, uwazasz za potrzebne lub nie zupelnie mnie nie obchodzi.Twoje moga chodzic w workach po kartoflach i z ceglowka w rece, mam to gdzies, ale jak zniszcza cos mojemu dziecku to zostaniesz pociagnieta do odpowiedzialnosci.Trzeba byc kompletnym jeleniem, by pozwolic na panoszenie sie szkodnikow.Zniszczyles placz i plac.
        • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 17:15
          Jakieś dowody wypadaloby mieć, bo stwierdzenie 10-latka to żaden dowód. Zwłaszcza, że drugie dziecko mówi coś innego.
          • nellyssima Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 18:44
            Nie mówi nic innego, mówi jedynie, że zrobiło to przez przypadek, a nie specjalnie. A więc zniszczyło tę rzecz. Czy jak przez przypadek dziecko wybije szybę w samochodzie, spali czyjś dom to należy udawać, ze przecież nic się nie stało. A potem już dorosłe dziecko przez przypadek zabija kogoś na pasach, więc tez się nic nie stało. Ok, inny kaliber, ale uczymy dzieci odpowiedzialności na drobnostkach, a pisanie, że trzeba było nie zabierać telefonu na kolonię albo nie kłaść na stole to śmiech na sali i zwykłe buractwo.
          • edelstein Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 20:23
            Obojetnie czy zalatwili przez przypadek czy specjalnie.Wyrzadzil szkode.Jesli nie odpowiada ja organizatorzy to odpowiada rodzic.
            • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 20:34
              W regulaminach wyjazdów stoi, że drogie rzeczy na własną odpowiedzialność. Własną, a nie rodzicow innych dzieci.
              Dzieci niszczą rzeczy, najczęściej swoje i najczęściej niechcący, to się zdarza. Recepta - nie dawać dzieciom do zabawy czy samodzielnego korzystania poza domem przedmiotów, które mają większą wartość.
              • edelstein Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 20:42
                Jak widac w tym Watku wszystko co nie jest stara Nokia jest wypasionetongue_out
                • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 20:49
                  Zaczniesz wysyłać dziecko na kolonie i inne wyjazdy z dziećmi to zrozumiesz.
                  • edelstein Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 21:03
                    Nie zamierzam wysylac dziecka na takie spedy, po kiego ma sie bratac z jakims gnojkiem ktory z zazdrosci mu cos zniszczy.
        • 3-mamuska Edelstein 13.08.14, 18:53
          edelstein napisała:

          > Ciekawe kozaczko co bys zrobila na oficjalnie pismo od prawnika strony poszkodo
          > wanej.
          > Co ty swoim dzieciom kupujesz lub nie, uwazasz za potrzebne lub nie zupelnie mn
          > ie nie obchodzi.Twoje moga chodzic w workach po kartoflach i z ceglowka w rece,
          > mam to gdzies, ale jak zniszcza cos mojemu dziecku to zostaniesz pociagnieta d
          > o odpowiedzialnosci.Trzeba byc kompletnym jeleniem, by pozwolic na panoszenie s
          > ie szkodnikow.Zniszczyles placz i plac.


          Ależ ty pierdzielisz gloopoty.

          Przeciez dziecko było pod opieka placówki a nie rodzica.
          I nie ma podstaw do oskarżenia rodziców.

          Moga sie domagać zwrotów kosztów od organizatora, a jesli było w regulaminie ze oni nie odpowiadają za zniszczone rzeczy to mozna isc na skargę do "pana Boga"
          Bo wtedy wina leży tylko i wyłącznie po stronie rodziców ze pozwolili zabrać droga rzecz, jak i dziecka ze zostawiła bez opieki .

          I tak prawnie sprawa wyglada.
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • edelstein Re: Edelstein 13.08.14, 20:21
            Jezdzi organizator nie odpowiada to odpowiadaja rodzice.
            Chcesz mi powiedziec, ze jesli malolaty wydzielonym grac w Pilke i zbije szybe to za to nie odpowiadam, bo mnie przy tym nie bylo? Dobre
            • triss_merigold6 Re: Edelstein 13.08.14, 20:40
              Szyba nie została dana dziecku do zabawy czy korzystania, telefon, tablet, psp - tak.
              • edelstein Re: Edelstein 13.08.14, 20:46
                Za szkody powstala przez dziecko odpowiadaja rodzice.
                • 3-mamuska Re: Edelstein 13.08.14, 23:38
                  Odpowiadasz na:
                  edelstein napisała:

                  > Za szkody powstala przez dziecko odpowiadaja rodzice.

                  Tak jesli dziecko jest POD OPIEKA rodzica, jadąc na kolonie jest pid opieka organizatorów.
                  A jesli drogi/wypasiony telefon dany dziecku to było niezgodne zregulaminem ktory rodzice podpisali , to moga miec pretensje tylko do siebie.

                  Ciezko cos takiego zrozumieć? Czy twój mózg tego nie ogarnia?
                  • edelstein Re: Edelstein 14.08.14, 08:19
                    Ja ja, jak jest pod niczyja opieka to wg twego rozumowania nikt nie odpowiada.
                    Jestes Kombinatorka i zlodziejka
        • arwena_11 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 00:01
          Odpowiedziałabym również pismem od prawnika, że wszelkie roszczenia proszę kierować do organizatora, który w tym czasie sprawował opiekę. Ja nie ponoszę winy za coś na co nie miałam wpływu.
          • edelstein Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 08:27
            W domu to juz masz wplyw? Interesujace
            • arwena_11 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 09:05
              W domu ja jestem opiekunem dziecka. Jak idzie do szkoły czy wyjeżdża na obóz, to opiekę przejmuje organizator.
              I co ciekawe jak sobie organizator napisze, że za coś nie odpowiada, to tak naprawdę w sądzie ten punkt regulaminu można uwalić. Organizator chce mieć dupokrytkę, ale jak trafi na zaciętego rodzica to będzie miał kłopoty

              Jak ja jeździłam na obozy jako wychowawca i instruktor, musiałam mieć wykupione OC na ten czas. Coś się zmieniło?
              • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 09:27
                A co z regulaminami hoteli czy pensjonatów, które nie odpowiadają za cenne rzeczy zostawione w pokojach czy na terenie?
                • arwena_11 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 10:06
                  Hotel nie przejmuje odpowiedzialności za ciebie i dziecko. Wysyłając dziecko na kolonie przekazujesz jakby część władzy rodzicielskiej organizatorowi. Podobnie w szkole.
                  • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 10:30
                    Przedmiotów które dziecko zabiera też to dotyczy? Jakoś nie wydaje mi się.
                  • lady-z-gaga Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 10:37
                    I jak ktoś do szkoły weźmie brylantową kolię, żeby pokazac kolegom, to nauczyciele powinni stworzyć ekipę ochroniarską wink
                    Telefon komórkowy nie jest niezbędnym wyposażeniem ucznia lub kolonisty, więc dlaczego jego pilnowanie miałoby należec do obozwiązkow opiekuna, potrafisz uzasadnić?
                    • arwena_11 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 14:26
                      ale również rodzice nie odpowiadają, jak cos się stanie z tą rzeczą.
                    • nellyssima Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 17:16
                      Podpowiem Ci, ze warto nauczyć swoje dzieci, że cudzych rzeczy się nie tyka, czy to brylantowa kolia czy zegarek za 10 zł ze straganu.
                      • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 17:23
                        Ależ oczywiscie. Natomiast trudno na cudze, leżące obok, uważać jak na swoje, niech dba i pilnuje właściciel.
                        Też coś podpowiem- dawanie dziecku b.drogich rzeczy na swietlicę, do szkoły, na wyjazd nie zrobi z niego gwiazdy socjometrycznej. Sprobuj innej metody.
                        • nellyssima Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 18:01
                          Wiesz, akurat źle trafiłaś ze swoją podpowiedzią, bo moje ani 11 letnie dziecko ani 9 letnie nie posiada telefonu, bo nie jest im potrzebny, a nie mają potrzeby lansu. A do szkoły owszem zdarza się, że nosi ipada, jak jest potrzebny do pracy w szkole, ale taki sprzęt ma każde dziecko,więc dzięki temu żadną gwiazdą socjometryczną nie jest.
    • kozica111 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 18:17
      Jak my dawaliśmy radę bez tych telefonów to nie wiem, ale przynajmniej dylematów nie było.
      • grzalka Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 19:29
        Po pierwsze nie ma żadnego dowodu, że dziecko zniszczyło telefon specjalnie. Po drugie drogiego sprzętu elektronicznego się na wyjazdy nie zabiera, to zasada podstawowa. Po trzecie porównywanie wylania coli na telefon z zabiciem przechodnia na pasach świadczy o poważnych problemach z głową. Po czwarte- jak mój syn zabrał smartfona na zieloną szkołę i na tego smartfona ktoś mu usiadł, to nie dochodziłam kto i czy specjalnie, tylko powiedziałam "synu, masz nauczkę, napraw to sobie za własne pieniądze". Podsumowując- nie dałabym się wkręcić w żadne oddawanie kasy.
        • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 20:09
          W regulaminie chyba każdego obozu czy kolonii stoi, że organizator i opiekunowie nie ponoszą odpowiedzialności za gadżety elektroniczne.
          Psp i smartfony przynosiły w szkole syna dzieci już od pierwszej klasy, moje dziecko zawsze uczulalam na to żeby się nie wyrywał do pogrania nawet jak kolega pożycza, bo łatwo coś uszkodzić. Ktoś popchnie, przebiegnie obok, potrąci, telefon upadnie i sorry ale nie życzę sobie żeby mnie jakiś rodzic ścigał, że zepsute.
        • nellyssima Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 11:21
          A czy Ty potrafisz czytac ze zrozumieniem? Nie porownuję zabicia przechodnia na pasach do wylania coli na telefon. Uważam tylko, ze uczymy odpowiedzialności dzieci od najmłodszych lat, a powiedzenie dzieciakowi, ok, nic sie nie stało, przecież kolega miał za drogi telefon, a takiego regulamin nie przewiduje, mogłeś wiec go zalać, jest zwykłym kombinatorstwem. Ale nie mój cyrk, nie moje małpy. Wychowujcie sobie cwaniaczków.
          • edelstein Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 11:56
            Tez uwazam, ze to czystej wody cwaniactwo.Jesli jakas ematka wjedzie w kuper Ferrari to zapewne nie zechce oddac kasy, bo po kiego kupować takie drogie auto.Odda za czesci zmienne do oplatongue_out
            Ten watek nauczyl mnie, ze jadac do Polski nalezy zaopatrzyc sie w Stare rzeczy, bo za nowe Tubylcy nie zwroca.
            • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 16:56
              Celowo mylisz palec z ch...em czy tak przywykłas że nie czujesz różnicy między jednym, a drugim? Właściciel samochodu musi mieć OC i jesli spowodował stluczke to z jego ubezpieczenia pokrywana jest naprawa, stratę wycenia ubezpieczyciel.
              Jeśli dajesz dziecku droższy gadżet i pozwalasz bawić się tym poza domem i nie pod Twoją kontrolą, to ryzykujesz że przedmiot może zostać uszkodzony i nawet bez niczyjej złej woli czy celowego działania.
              • edelstein Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 17:04
                Twoje doswiadczenia seksualne mnie nie interesuja.
                • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 17:38
                  Przecież sama pisalas, że lubisz mini fiutki. Porównanie palca z ch...em to innymi słowy przesadzanie, zestawianie drobiazgu z czymś istotnym tak jakby to były rzeczy o tej samej wadze i znaczeniu.
          • 3-mamuska Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 18:12
            A czy Ty potrafisz czytac ze zrozumieniem? Nie porownuję zabicia przechodnia na pasach do wylania coli na telefon. Uważam tylko, ze uczymy odpowiedzialności dzieci od najmłodszych lat, a powiedzenie dzieciakowi, ok, nic sie nie stało, przecież kolega miał za drogi telefon, a takiego regulamin nie przewiduje, mogłeś wiec go zalać, jest zwykłym kombinatorstwem. Ale nie mój cyrk, nie moje małpy. Wychowujcie sobie cwaniaczków.

            To nie jest cwaniactwo, nikt nie mowi/napisał o tym zeby dziecku powiedzieć nic sie nie stało winna tamtego ze miał drogi telefon.

            Rozmawiam z dzieckiem ze ma nie brac/nie dotykać drogich rzeczy kolegi, uważać.
            Zawsze tłumacze tez ze jesli weźmie do szkoły cos czego nie wolno nich liczy sie z konsekwencjami.

            W 1 klasie gimnazjum, moj syn zabrał do szkoły bez pozwolenia telefon, został zabrany mu na lekcji przez nauczyciela.

            Nauczyciel napisał notkę ze rodzic ma sie zgłosić po telefon, bo syn złamał regulamin.
            Przez kilka tygodni telefon był u nauczyciela, i odebraliśmy go dopiero przy okazji wywiadowki na 1 półrocze, bo nie usmiechalo nam sie brac wolnego z pracy, i jechac do szkoły.

            Syn miał nauczkę, ostatecznie bierze telefon do dzis, zostawia w recepcji przed lekcjami i odbiera po lekcjach, jesli ma w ciagu dnia przy sobie to juz pamięta o wyciszeniu i o nie bawieniu sie na lekcjach.
            A nosić musi bo jeździ pociągiem daleko do dobrej szkoły i chce/muszę miec z nim kontakt.
            I tu pozwala mu pedagog szkoły bo ma specjalne potrzeby nauczania, i problemy w kontaktach z obcymi ludzmi.
            • arwena_11 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 18:26
              znam przypadek, gdzie rodzice zgłosili kradzież telefonu przez nauczyciela. Nauczyciel może zabrać na lekcje ale po lekcjach należy uczniowi oddać.
              przypuszczam że regulamin mówi że nie można używać a nie posiadać
    • valtho Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 23:15
      Na kolonie/obozy nie daję drogich gadżetów, w tym telefonów. Wystarczy, że mam telefon do wychowawcy i ustalone dni kiedy dzwonię. Nie domagałabym bym się rekompensaty od innych rodziców/organizatorów czy opiekunów za zniszczone rzeczy - wychodzę z założenia, że na koloniach moze się zdarzyć, że inne dziecko zepsuje jakąś rzecz mojego dziecka.
      • niktmadry Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 13.08.14, 23:25
        Ja to rozumiem, też bym się nie domagała zapłaty ale gdyby ktos domagał się zapłaty ode mnie to miałabym zagadkę. Z jednej strony zrobiło to moje dziecko, z drugiej zapłaciłam niemało za to by ktoś zapewnił właściwą opiekę mojemu dziecku czyli także przejąl odpowiedzialność za moje dziecko na ustalony w umowie czas.... z tego wynika pytanie : kto odpowiada za uszkodzony telefon?
    • a1ma Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 00:50
      To jakis żart?
      Wiadomo, ze na koloniach rożne przedmioty ulegają zniszczeniu - spodnie sie dra, buty gubią, okulary wpadają do jeziora. Z telefonami na koloniach doświadczenia nie mam, ups. Ale zakładam, ze moze sie popsuć w najróżniejszych okolicznościach i nie wymagam od nikogo, zeby "odpowiadał za szkodę". Dziecku na kolonie dałabym jakaś nokie warta 30 zł i nie wymagała cudów.
      • czar_bajry Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 13:40
        Wartościowe rzeczy na obozy/kolonie dajemy na własną odpowiedzialność.
        Roszczenia rodziców są bezzasadne.
        • edelstein Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 14:37
          Czyli puszczamy dziecko gole bo kazda rzecz ma wartoscbig_grin Z postu wcale nie wynika, ze tel byl mega wypasiony, poza tym kto ma ustanawiac co jest wartosciowe? Samsung 2 jest wartosciowy czy juz nie?
          • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 16:24
            Pomogę Ci, Edel. Jeśli zepsucie tego telefonu czy zniszczenie dziecięcych butów przyprawia Cię o zawał, dziką frustrację i chcesz lecieć do sądu, to znaczy że były za drogie. Po prostu kupilas i dalas dziecku coś na co Cię kompletnie nie stać.
            • edelstein Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 16:42
              Wyobraz sobie, ze niektorzy sa nauczeni szacunku do rzeczy i nawet niepotrzebne zniszczenie dlugopisu za 5 zl ich wkurza.Nie ma to nic wspolnego z iloscia pieniedzy.Namietnie Wkurzaja mnie bazgroly na budynkach,jakbym dorwala tych gnoi to bym im nogi z d...powyrywala.Ani to moje budynki, ani to moje szkody.
              Twoj dzieciak moze robic ze swoimi rzeczami co mu sie zamarzy, a ty pozwolic by rozwydrzony gnojek nie szanowal twojej pracy,inni nie maja obowiazku pozwolic by ich rzeczy byly niszczone.
              • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 17:08
                Bezmyślne niszczenie owszem, rusza mnie. Mazaje na murach również i dlatego mieszkam na osiedlu, na którym ich nie ma.
                Wlasne dziecko mam ułożone, nie było nigdy psujem. A ponieważ nie odpowiadam za matusie debilki, pozwalające zabierać dzieciom do szkoły ipady, to wlasne dziecko uczulam na to żeby nie pożyczało od kolegów i w ogóle nie ruszało cudzych gadżetów. Bo coś się stanie niechcący, ktoś przebiegnie obok, potrąci, telefon upadnie i szlag trafi wyświetlacz, a potem będę się użerać z pieniaczącą się idiotka.
                • edelstein Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 17:38
                  Jakie ipady, mowa o Telefonie i nawet nie jest powiedzial jaki to telefon.Dzievko ma miec najgorzej Padlo bo koledz sa debilami?
                  Po to jest ubezpieczenie zeby naprawic wyswietlacz.
                  • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialność za szkody na kolonii 14.08.14, 17:53
                    Widocznie ten telefon był za drogi, skoro rodzice nie mogą odżalować. Albo dziecko zbyt głupie żeby zadbać o swoją własność.
                    Jeśli ubezpieczyli, to sobie naprawia wyświetlacz, to ich sprawa.
    • majenkir Re: 14.08.14, 14:57
      niktmadry napisał(a):
      > sama się zastanawiam czy oddałabym kasę czy raczej uznała, że dziecko było pod opieką wychowawców i niech od nich się domagają zwrotu kosztów - nie wiem.


      Jezeli daje cos cennego dziecku, musze byc przygotowana na to, ze rzecz moze zostac uszkodzona/zgubiona. Trudno. Moja corka nosi sprzet za $2,000 I wie, ze to ona, nie ktos inny, za to odpowiada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka