Dodaj do ulubionych

Pytanko do pan z UK :)

30.08.14, 23:04
Czy leki typu Aspiryna albo syrop na kaszel sa dostepne bez recepty? Ile mniej wiecej kosztuja?
Obserwuj wątek
    • konwalka Re: Pytanko do pan z UK :) 30.08.14, 23:13
      jesli to pytanie serio, to odpowiem
      aspiryna, ibuprofn, paracetamol, leki na gardlo, przeciwkaszlowe, antyalergiczne i tysiac innych sa dostepne bez recepty
      rozpietosc cenowa jest duza
      od 20 pensow za opakowanie do 3-4 funtow (znana firma, bajery kolorystyzne, etc)
      • jematkajakichmalo Re: Pytanko do pan z UK :) 30.08.14, 23:23
        Calkiem serio, dzieki.

        Mamy takiego jednego "znajomego" (choc to za duzo powiedziane) ktory mieszka na stale w UK, ale ma rodzine w De (prawie 100km od nas). Za kazdym razem jak przyjezdaz wysyla mojemu mezowi liste lekow (tego typu wlasnie) z prosba o kupienie i potem po nie przyjezdza...
        Do dzis nie rozumiem dlaczego i po co jakby sobie sam nie mogl kupic.
        Juz wlasnie myslalam, ze to moze na recepte jest, albo jakies mega drogie...
        • peonka Re: Pytanko do pan z UK :) 30.08.14, 23:34
          To faktycznie dziwne.. Tak jak napisała Konwalka, te leki są dostępne w supermarketach i kosztują grosze. No chyba ze on jakieś konkretne chce, jakieś dostępne tylko w De? Bo aspiryna bayera jest chyba wszędzie, a nawet jeśli w UK jest droższa (nie wiem, strzelam) to pewnie nie o tyle, żeby opłacało mu się jechać 100 km...
        • rosapulchra-0 Re: Pytanko do pan z UK :) 30.08.14, 23:35
          Nie są drogie, a znajomy albo skąpiec, albo nimi handluje w polskich sklepach. Całe mnóstwo polskich emigrantów woli za dwa razy więcej kupić dokładnie taki sam lek w polskim sklepie niż w angielskiej aptece. A dlaczego tak się dzieje? Najczęściej z powodu słabej znajomości języka i braku wiary w tubylcze środki lecznicze oraz lekarzy.
          • peonka Re: Pytanko do pan z UK :) 30.08.14, 23:44
            Ale on chyba niemieckie lekarstwa zamawia...?
            • jematkajakichmalo Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 00:02
              To nie jest Polak, Niemiec i Anglik tez nie smile

              Koles tym razem zamowil Aspiryne bayerowska, jakis syrop przeciwkaszlowy dla dzieci i cos tam jeszcze w tym stylu.
              Naprawde nie kumama jego postepowaia, a to nie pierwszy raz takie cos.
              • peonka Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 00:21
                Sprawdziłam i może się mylę co do tej aspiryny bayera.. Może być, że w Anglii jej nie sprzedają? Bo nie widzę jej na żadnych stronach drogerii i supermarketów. Może więc o to mu chodzi, że jak aspiryna, to MUSI być bayer? Tego tez w sumie nie rozumiem, ale wiele osób ma swoje ulubione marki, nawet jeśli obiektywnie coś innego byłoby równie dobre.
                • jematkajakichmalo Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 00:29
                  To moge tez zrozumiec, ale dlaczego nie kupi jej jak odwiedza rodzine, tam gdzie sie u nich zatrzymuje? To naprawde ie jest jakis dobry znajomy, ktory przyjezdza nas odwiedzac i przy okazji prosi o kupno lekow wczesniej, zeby np. nie tracic czasu...

                  Dzis stwierdzilismy, ze koles jest jakis nie calkiem teges... do tego dzis pojawil sie z synem (8 letnim), ktory nam pol domu rozniosl, a potem usiadl przy stole i na przemian "kaszlal" (wlasciwie wydawal jakies dzwieki przypominajace kaszel), a potem udawal jakies "omdlenia", ze mu slabo, ze zmeczony... Tatus tylko siedzial i sie glupio usmiechal i glaskal go po glowie... WTF...? big_grin
                  • rosapulchra-0 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 00:42
                    Dopiero teraz doczytałam wyjaśnienie. No rzeczywiście, bardzo dziwne postępowanie.
                  • peonka Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 01:09
                    Uwielbiam takie dziwactwa, a właściwie opowieści o nich wink
            • rosapulchra-0 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 00:38
              Bo mają bardzo podobne etykiety do polskich, poza tym niemieckie leki są tu zachwalane, jakby co najmniej były ze złota. Oczywiście spekuluję, bo nie znam tego znajomego, może on jest tylko po prostu skąpy i bardziej mu się opłaca kupować niemieckie leki niż angielskie na miejscu? Ludzie są naprawdę bardzo różni.
    • yuka12 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 00:15
      My np. kupujemy niektore syropy w Polsce na recepte od specjalstow (ostatnio od laryngologa w zwiazku z przerosnietymi migdalami u syna). Niektore z tych syropow sa owszem dostepne w UK, rowniez na recepte, ale tutejsi GP jakos nie chcieli je przepisac. Dopiero karteczka od polskiego laryngologa (dobrze ze zna dobrze angielski) z opisem schorzenia i propozycja leczenia umozliwila nam zaopatrzenie sie na miejscu. W Polsce kupujemy tez niektore syropy ziolowe, o ktorych wiemy, ze lagodza kaszel u syna i wtedy szybciej mu przechodzi.
    • run_away83 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 00:21
      Leki z grupy NLP, krople do nisa, syropy na kaszel, witaminy, środki dezynfekujące i inne tego typu preparaty są dostępne bez recepty. Rozpiętość cenowa duża - oryginalna aspiryna firmy Bayer jest kilkakrotnie droższa od odpowiednika sprzedawanego pod marką własną sieci; ale ceny tych podstawowych leków nie są jakieś powalające.

      Ale - są leki, które uważam za niezbędne w domowej apteczce, a które są tutaj w ogóle niedostępne, nawet na receptę (np. krople do nosa z małą dawką oksymetazoliny przeznaczone dla niemowląt i małych dzieci, nifuroksazyd, maść antybiotykowa tribiotic, syropy na kaszel na bazie ambroksolu), dlatego uzupełniłam zapas tych leków będąc w Pl.
      • najma78 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 08:25
        run_away83 napisała:

        > Ale - są leki, które uważam za niezbędne w domowej apteczce, a które są tutaj w
        > ogóle niedostępne, nawet na receptę (np. krople do nosa z małą dawką oksymetaz
        > oliny przeznaczone dla niemowląt i małych dzieci, nifuroksazyd, maść antybiotyk
        > owa tribiotic, syropy na kaszel na bazie ambroksolu), dlatego uzupełniłam zapas
        > tych leków będąc w Pl.

        A dlaczego te leki uwazasz za niezbedne? Kremy/krople do nosa z antybkotykiem tu tez sa, na recepte, lelarze zapisuja gdy jest potrzeba. Leki na biegunke tez sa bez recepty, natomiast nifuroksazyd jest antybkotykiem i nie powinien byc brany na wlasna reke. Syropy na kaszel lagodza objaw (albo i nie) a nie lecza przyczyne wiec ich sie tu nie przepisuje na recepte.
        >
        • run_away83 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 10:20
          Mój najstarszy syn chorował na nawracające infekcje ucha, laryngolog, który nas z tego wyciągnął zalecił m.in. stosowanie kropli do nosa z oksymetazoliną (to nie antybiotyk tylko lek obkurczajacy sluzówkę) przy każdej infekcji kataralnej (zaniechanie skutkuje rozszerzeniem się infekcji z jamy nosowo-gardłowej na ucho). Stosowałam je też u zasmarkanego niemowlęcia, które bez tych prawdopodobnie odwodniło, bo zatkany nos całkowicie uniemożliwiał mu ssanie. Sól morska w sprayu, którą tutaj proponują w charakterze kropli do nosa dla dzieci pomaga przy zatkanym nosie mniej więcej tak jak umarłemu kadzidło.

          Nifuroksazyd już kilka razy uratował mnie i parę osób z mojej rodziny w momencie parszywegych dolegliwości żołądkowo-jelitowych; pozwala uniknąć nadkażeń bakteryjnych po infekcjach rotawirusowych i norowirusowych. Działa tylko w przewodzie pokarmowym, nie wchłania się do krwi, więc dawkowany zgodnie z ulotką jest w pełni bezpieczny (w Polsce jest dostępny bez recepty).

          Syropy wykrztuśne z ambroksolem tutaj nie są dostępne, a to jedyne tego rodzaju leki dopuszczalne przy karmieniu piersią (flegaminy i dostępnych tutaj jej analogów nie wolno). Ubiegłej zimy miałam parszywe przeziębienie z takim kaszlem, przez który prakrycznie nie spałam przez dwa tygodnie, a kaszlałam ponad miesiąc tak, że pękło mi żebro. Jedynych dostępnych tutaj leków wykrztuśnych brać nie mogłam (niewskazane przy karmieniu); syropki na miodzie i glicerynie moglam sobie, za przeproszeniem, w tyłek wsadzić.

          Tribiotic stosuję na drobne skaleczenia jak mam wrażenie że zaczynają się paskudzić i profilkatycznie na ranki po wyciagnięciu drzazgi.

          Uzupełniam apteczkę w Polsce, bo łagodne infekcje nie są dla mnie powodem do wizyty u lekarza - leczę je objawowo, lekami które znam i znam ich działanie i skutki uboczne.

          Jak mam podejrzenia, że choroba/uraz wymaga wizyty u lekarza, to idę. Pierdołami typu skaleczenia, przeziębienia i lekkie sraczko-rzygaczki zajmuję się sama.
          • najma78 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 10:39
            run_away83 napisała:

            > Mój najstarszy syn chorował na nawracające infekcje ucha, laryngolog, który nas
            > z tego wyciągnął zalecił m.in. stosowanie kropli do nosa z oksymetazoliną (to
            > nie antybiotyk tylko lek obkurczajacy sluzówkę)

            Czy to leczenie laryngologiczne nie odbywalo sie w pl przypadkiem? Jesli tak to nie dziw sie ze tu lekarze go nie stosowali. Kontynuowalas zalecenia polskiego lekarza i tyle.

            > Nifuroksazyd już kilka razy uratował mnie i parę osób z mojej rodziny w momenci
            > e parszywegych dolegliwości żołądkowo-jelitowych; pozwala uniknąć nadkażeń bakt
            > eryjnych po infekcjach rotawirusowych i norowirusowych. Działa tylko w przewodz
            > ie pokarmowym, nie wchłania się do krwi, więc dawkowany zgodnie z ulotką jest w
            > pełni bezpieczny (w Polsce jest dostępny bez recepty).

            Tu nie jest dostepny ani stosowany profilaktycznie w celu unikniecia nadkazen i szczerze nie stosowalabym na sobie ani rodzinie lekow antybakteryjnych jak cukierkow. Ale co kto lubi. Polacy lecza sie zazwyczaj po polsku czyli stosuja leki na wyrost i sa przekonani ze to niezbedne i wierza w ich skutecznosc.

            > Syropy wykrztuśne z ambroksolem tutaj nie są dostępne, a to jedyne tego rodzaju
            > leki dopuszczalne przy karmieniu piersią (flegaminy i dostępnych tutaj jej ana
            > logów nie wolno). Ubiegłej zimy miałam parszywe przeziębienie z takim kaszlem,
            > przez który prakrycznie nie spałam przez dwa tygodnie, a kaszlałam ponad miesią
            > c tak, że pękło mi żebro. Jedynych dostępnych tutaj leków wykrztuśnych brać nie
            > mogłam (niewskazane przy karmieniu); syropki na miodzie i glicerynie moglam so
            > bie, za przeproszeniem, w tyłek wsadzić.

            Od kaszlu peklo ci zebro...moze masz osteoporoze albo hipochondrie.
            > Tribiotic stosuję na drobne skaleczenia jak mam wrażenie że zaczynają się pasku
            > dzić i profilkatycznie na ranki po wyciagnięciu drzazgi.
            >
            > Uzupełniam apteczkę w Polsce, bo łagodne infekcje nie są dla mnie powodem do wi
            > zyty u lekarza - leczę je objawowo, lekami które znam i znam ich działanie i sk
            > utki uboczne.
            >
            > Jak mam podejrzenia, że choroba/uraz wymaga wizyty u lekarza, to idę. Pierdołam
            > i typu skaleczenia, przeziębienia i lekkie sraczko-rzygaczki zajmuję się sama.
            >
            • run_away83 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 11:05
              Nie leczę się na upartego po polsku - raczej korzystam z tutejszej opieki medycznej i zazwyczaj jestem z niej zadowolona. Ale niektóre leki dostępne w Polsce, a niedostępne tutaj uważam za niezbędne - bo kontynuuję zalecenia polskiego lekarza (pomogły, więc nie widze powodu by je porzucić i szukać czegoś innego), bo znam ich właściwości i dzialanie na mój konkretny organizm lepiej, niż własciwosci i dzialanie leków proponowanych tutaj przy analogicznych dolegliwościach.

              Co do żebra pekniętego od kaszlu - w życiu bym na coś takiego nie wpadła, zasugerował mi to GP, do którego polazłam po raz kolejny, gdy po przeszło trzech tygodniach kaszlu, przy którym niemal wypluwałam płuca, zaczęło mnie potwornie boleć z jednej strony pod żebrami i przeraziłam się, że to jednak nie przeziębienie, a zapalenie płuc, gruźlica, albo inna koszmarna zaraza (gwoli ścisłosci - to było pierwsze od jakichś dwudziestu lat przeziębienie, z którym polazłam do lekarza).
              • najma78 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 11:30
                run_away83 napisała:

                > Nie leczę się na upartego po polsku - raczej korzystam z tutejszej opieki medyc
                > znej i zazwyczaj jestem z niej zadowolona. Ale niektóre leki dostępne w Polsce,
                > a niedostępne tutaj uważam za niezbędne - bo kontynuuję zalecenia polskiego le
                > karza (pomogły, więc nie widze powodu by je porzucić i szukać czegoś innego), b
                > o znam ich właściwości i dzialanie na mój konkretny organizm lepiej, niż własci
                > wosci i dzialanie leków proponowanych tutaj przy analogicznych dolegliwościach.

                Nie napisalam ze leczysz sie po polsku na upartego ale wiem ze wielu Polakow tak robi i stosowanie sie do zalecen polskich lekarzy tez im pomaga. Jednak tutaj wiele zalecen i leczenie wyglada czasem inaczej, jest sporo lekow ktorych juz od dawna sie nie stosuje, w zamian sa inne nowoczesniejsze, inaczej sie postepuje i tez pomaga a mozna przy okazji uniknac sporo niefajnych skutkow ubocznych.
                >
                > Co do żebra pekniętego od kaszlu - w życiu bym na coś takiego nie wpadła, zasug
                > erował mi to GP,

                Prawdopodobne o ile masz slabe kosci, osteoporoze albo nowotwor. Trzeba bylo mu powiedziec ze karmisz i ma ci poszukac cos na zlagodzenie kaszlu co mozesz brac, czasem trzeba przycisnac. Ja w ciazy mialam bardzo duze nasilenie objawow alergii na pylki i tez nie moglam brac tego co zwykle wiec poszlam do gp i znalazl takie ktore byly ok.
                • yuka12 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 11:49
                  Najma musi to jeszcze byc lekarz, ktory CHCE pomoc, szuka zamiennikow itp. itd. Mojemu synowi tutejszy GP i pediatra nie chcieli pomoc, bo wielkie (ale nie ropne ) migdaly nie sa zadnym wskazaniem do leczenia. Ani do skierowania do laryngologa. A ze dziecko chrapie w nocy, spi z otwartymi ustami lapiac powietrze podczas snu i ma co miesiac infekcje, to jego taka uroda. Oczywiscie moglam sie z nimi zgodzic, pozwolic, aby migdaly urosly jeszcze bardziej powodujac trudnosci z przelykaniem i bezdechy, ale jakos tak wole zapobiegac niz leczyc.
                  Polski laryngolog pochwalil nasza decyzje, bo usuniecie migdalow to ostatecznosc, lepiej powalczyc o ich zmniejszenie i nie dopuszczac do powiekszenia. Dzieki jego diagnozie po angielsku GP wreszcie wypisala skierowanie do laryngologa (po 2 latach prosb) i poparla lekarstwa, ktore mielismy z Polski (a ktore sa rowniez w brytyjskim wykazie lekow).
                  Na marginesie Najma, dlaczego napadasz tak na ludzi, ktorzy sa dorosli, rozsadni, choc niekoniecznie mysla jak Ty?
                  • najma78 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 12:14
                    yuka12 napisała:

                    > Na marginesie Najma, dlaczego napadasz tak na ludzi, ktorzy sa dorosli, rozsadn
                    > i, choc niekoniecznie mysla jak Ty?

                    Napadam? Wyrazam swoja opinie podobnie jak ty. Ja nie mam problemow z tyt systemem opieki medycznej, choc lekarze gp bywaja rozni ale wiem jak z nimi rozmawiac i nie potrzebuje leczyc sie u polskich/niemieckich czy francuskich (tam mialabym mozliwosci) lekarzy.
                    Mam wrazenie ze wielu Polakow na tym forum i nie tylko uwaza ze w uk to opieka zdrowotna wogole nie dziala a jesli juz to kiepsko a lekarze to niczego nie lecza bo nie chca. Wiec nie ma jak polski lekarz i polskie leki. Co kto woli. Ja nie uzupelniam apteczki ani w pl ani w de ani we fr bo nie widze takiej potrzeby.
                    Ostatnio bylam z synem (7) u lekarza bo mam pewne watplisoci co do niektorych objawow, dostalismy skierowanie do pediatry od reki, wizyta byla, zlecone blood test wykonane od reki. Sensowna rozmowa z lekarzem, jestem zadowolona.
                    • rosapulchra-0 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 13:21
                      Jednak trzeba przyznać, że można trafić na lekarza buca lub niekompetentnego buca. Ja w takich przypadkach od razu bukuję kolejną wizytę z innym GP, ale u mnie jeśli się tak dzieje, to tylko i wyłącznie wtedy, gdy moja GP jest na urlopie. Z nią nie mam najmniejszych problemów, jest nie tylko kompetentna, ale bardzo wnikliwa i zawsze pomaga. Nie mam problemów z żadnym skierowaniem do specjalisty - po prostu trafił mi się fachowiec, w dodatku miły smile
                      • najma78 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 14:00
                        rosapulchra-0 napisała:

                        > Jednak trzeba przyznać, że można trafić na lekarza buca lub niekompetentnego bu
                        > ca.

                        Mozna, jak wszedzie ale nie oznacza to ze wszyscy a przynajmniej wiekszosc to niedouczone buce. Ja wole tut system (z jego wadami) bo sa zachowane standardy, medycyna oparta na dowodach, nowoczesne leki i nie panuje przemedykalizowanie.
                        A juz specjalisci/konsultacji to wogole inna liga i z pl nawet nie ma co porownywac.

                        Nie mam problemów z żadnym skierowaniem do specjalisty

                        bo w pl lelarzy pierwszego kontaktu czy tzw rodzinnych traktuje sie jak wypisywaczy skierowan, albo ewentualnie dobrych do katarku i to nie kazdego. W uk gp to lekarz ktory ma ci pomoc w wielu cborobach dlatego do bolu ucha, gardla czy powiekszonych migdalow nie idzie sie od razu do laryngologa, z cborym dzieckiem do pediatry itd. Jesli problem zdrowotny nie jest dla gp to daje skierowanie czasem po wykorzystaniu swojej wiedzy czasem od razu. Jesli jednak pomoc nie potrafi i skierowac do spec nie chce to mozna poprosic o uzasadnienie i/lub opinie innego lekarza.
                        • rosapulchra-0 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 14:08
                          najma78 napisała:

                          > Mozna, jak wszedzie ale nie oznacza to ze wszyscy a przynajmniej wiekszosc to n
                          > iedouczone buce. Ja wole tut system (z jego wadami) bo sa zachowane standardy,
                          > medycyna oparta na dowodach, nowoczesne leki i nie panuje przemedykalizowanie.
                          >
                          Ja również zdecydowanie preferuję brytyjską służbę zdrowia niż polską.

                          > A juz specjalisci/konsultacji to wogole inna liga i z pl nawet nie ma co porown
                          > ywac.
                          Uratowali mi życie, czapki z głów. I do dziś mnie ratują z różnych zdrowotnych opresji.
                          >
                          > Nie mam problemów z żadnym skierowaniem do specjalisty
                          Ja również nie mam.
                          >
                          > bo w pl lelarzy pierwszego kontaktu czy tzw rodzinnych traktuje sie jak wypisyw
                          > aczy skierowan, albo ewentualnie dobrych do katarku i to nie kazdego. W uk gp t
                          > o lekarz ktory ma ci pomoc w wielu cborobach dlatego do bolu ucha, gardla czy p
                          > owiekszonych migdalow nie idzie sie od razu do laryngologa, z cborym dzieckiem
                          > do pediatry itd. Jesli problem zdrowotny nie jest dla gp to daje skierowanie cz
                          > asem po wykorzystaniu swojej wiedzy czasem od razu. Jesli jednak pomoc nie potr
                          > afi i skierowac do spec nie chce to mozna poprosic o uzasadnienie i/lub opinie
                          > innego lekarza.
                          Moja mać się właśnie przejechała, bo była przekonana, że to będzie jak w Polsce, pójdzie do lekarza, poda listę leków, które uznała za jej potrzebne, a lekarz je wypisze. A tu nie. Najpierw wywiad, potem skierowanie na badanie, potem badanie, powrót do gp, przepisanie innych zupełnie leków niż mamusia sobie wymyśliła. Po kilku dniach zdecydowana poprawa samopoczucia maci.
                        • kropkacom Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 14:12
                          A co przepisuje lekarz gp na ból uszka? Pewnie to samo co mógłby rodzinny w Polsce, ale ten skieruje do laryngologa? Ile paracetamolu trzeba spożyć aby dziecko zobaczył specjalista w UK?
                          • najma78 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 14:19
                            kropkacom napisała:

                            > A co przepisuje lekarz gp na ból uszka?

                            To zelezy, bo gp oglada to uszko, zaglada do srodka, przeprowadza wywiad z opiekunem dziecka.

                            Pewnie to samo co mógłby rodzinny w Polsce, ale ten skieruje do laryngologa?

                            a po co kieruje do laryngologa? Nie jest wstanie zdiagnozowac infekcji ucha i zalecic postepowania?



                            Ile paracetamolu trzeba spożyć aby dziecko zobaczył specjalista w UK?

                            Wogole? Ten paracetamol to kejny mit rozpowszechniany namietnie przez co nie ktorych.
                            • kropkacom Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 14:30
                              Matki z UK same na forach piszą o paracetamolu i nie dam głowy czy ty tez nie pisałaś. Tak, kompetencje miedzy GP, a lekarzem rodzinnym mogą być różne i pewnego lecznicza uznanego za specjalistyczne mogą nie zlecić.
                              • najma78 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 14:41
                                kropkacom napisała:

                                > Matki z UK same na forach piszą o paracetamolu i nie dam głowy czy ty tez nie p
                                > isałaś.

                                O czym pisalam o paracetamolu zamiast skierowania do specjalisty gdy jest potrzeba czy o paracetamolu na wszystko?

                                Tak, kompetencje miedzy GP, a lekarzem rodzinnym mogą być różne i pewne
                                > go lecznicza uznanego za specjalistyczne mogą nie zlecić.

                                Tiaaa, no moga byc rozne, wlasnie o tym napisalam. Tyle ze rozne nie musza byc. Polacy przyzwyczajeni do tego ze z bolem ucha idzie sie do laryngologa tego samego oczekuja w uk, tak jak roznych lekow ktore potrzebne nie sa np nifuroksazyd na biegunke i wtedy przy okazji wakacji w pl obchodza mozliwych specjalistow plus zaopatruja sie w "niezbedne' leki.
                                • joa66 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 15:41
                                  kierowania do specjalisty gdy jest potrzeba

                                  Z reguły nie ma "potrzeby" wink Ciekawe czy do czasu oczekiwania na wizytę u specjalisty jest dodawany czas oczekiwania na skierowanie big_grin
                                  • najma78 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 15:57
                                    joa66 napisała:

                                    > kierowania do specjalisty gdy jest potrzeba
                                    >
                                    > Z reguły nie ma "potrzeby" wink Ciekawe czy do czasu oczekiwania na wizytę u spe
                                    > cjalisty jest dodawany czas oczekiwania na skierowanie

                                    Nie ma potrzeby wiec nie ma oczekiwania, logicznie joa big_grin
                                    A pl nawet kilka lat sie oczekuje, wiec te kilka/nascie tygodni w uk to nic, prawda joa? big_grin
                                    A wiec w pl kazdy jakos ta kase wynajdzie i prywatnie pojdzie, bo moze sie niedoczekac prawda joabig_grin
                                    • joa66 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 16:04
                                      Ależ czy ja protestuję ? Przecież piszę, że widocznie nie ma potrzeby kierowania do specjalistówsmile
                                  • rosapulchra-0 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 15:57
                                    A to zależy od statusu schorzenia. Jeśli jest pilne, to można nawet w ciągu tego samego dnia mieć wizytę u specjalisty.
                                    • najma78 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 16:00
                                      rosapulchra-0 napisała:

                                      > A to zależy od statusu schorzenia. Jeśli jest pilne, to można nawet w ciągu teg
                                      > o samego dnia mieć wizytę u specjalisty.

                                      Joa wie lepiej, wszak ona w uk mieszka i z systemu korzysta smile ale zawsz moze telefon do przyjaciela lub 50/50 wykorzystac.
                                      • rosapulchra-0 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 16:09
                                        Najma, tym telefonem do przyjaciela mnie zabiłaś big_grinbig_grinbig_grin
                                        • joa66 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 16:16
                                          Przykro mi, że dla Was "przyjaciel" to abstrakcyjne słowo, ale cóż .. ja na to nic nie poradzę...smile

                                          Żal mi Was dziewczyny (rosa i najma, bo to podobny typ) , żal.....


                                          • joa66 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 16:18
                                            p.s.. dlaczego nie jesteście w stanie żyć tak jak wiele innych kobiet, które wyemigrowały? Uczepiłyście się rozpaczliwie tej Polski jakby już niczego innego w Waszym zyciu nie było...
                                            • rosapulchra-0 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 16:23
                                              joa66 napisała:

                                              > p.s.. dlaczego nie jesteście w stanie żyć tak jak wiele innych kobiet, które wy
                                              > emigrowały? Uczepiłyście się rozpaczliwie tej Polski jakby już niczego innego w
                                              > Waszym zyciu nie było...

                                              O to to to! To jest dokładnie to, co opisałam poniżej.
                                          • rosapulchra-0 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 16:23
                                            A mnie jest przykro, że jak zwykle, dyskredytujesz moją osobę i to co piszę. Jest mi przykro, że manipulujesz moimi wypowiedziami - wycinasz z kontekstu te fragmenty, które są ci wygodne do ataku, nie podajesz źródła i kłamiesz w żywe oczy czytelnikom tego forum, przypisując mi autorstwo tych kłamstw.
                                            Fajnie by było, gdybyś postarała się o odrobinę obiektywizmu, a nie prowokowała gładkimi zdaniami zakończonymi uśmiechniętym emotem, że niby tak przyjaźnie się wyrażasz kłamiąc i próbując zdyskredytować opinię interlokutora.
                                            • najma78 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 17:08
                                              Rosa ale po co wdajesz sie z nia w dyskusje? Ja juz od dawna ignoruje. Odpisuje zazwyczaj na kilka jej wpisow, ktore z gory wiem jakie beda i wiem ze odezwie sie w takim watku, przeciez nie przepusci, podobnie jak kropkacom i inne araceli itp.
                                              Szkoda czasu naprawde.
                                              • joa66 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 17:56
                                                Bo lubi. Tak jak i Ty wink
                                  • princess_yo_yo Re: Pytanko do pan z UK :) 15.10.14, 20:48
                                    akurat system tego jak sie prioretyzuje przypadki kierowane do specjalisty w wydaniu nhs jest bardzo sensowny. to pl powinna skopiowac.
            • landora Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 12:31
              Ale dlaczego zakładasz, że system brytyjski ma rację zawsze i w 100%? Moja mama ma wieczny problem z żołądkiem i jelitami i nifuroksazyd ratuje jej niemal każdy wyjazd. Jest zdiagnozowana, nie leczy się na własną rękę, ale każda zmiana jedzenia i wody kończy się rozwolnieniem. Tabletka nifuroksazydu likwiduje problem.
              Ja na przykład miałam problem z antykoncepcją na Wyspach - brałam Yasminelle i chciałam dostać tą samą tabletkę - GP w ogóle jej nie znał, okazało się, że jeszcze nie dotarła do UK. Dostałam starszą wersję, Yasmin.

              Z drugiej strony brytyjski odpowiednik Aviomarinu jest o wiele lepszy. W Polsce tabletki na ból głowy bez recepty mają też mniej składnika aktywnego.
              • najma78 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 12:48
                landora napisała:

                > Ale dlaczego zakładasz, że system brytyjski ma rację zawsze i w 100%? Moja mama
                > ma wieczny problem z żołądkiem i jelitami i nifuroksazyd ratuje jej niemal każ
                > dy wyjazd. Jest zdiagnozowana, nie leczy się na własną rękę, ale każda zmiana j
                > edzenia i wody kończy się rozwolnieniem. Tabletka nifuroksazydu likwiduje probl
                > em.

                A gdzie ja zalozylam ze zawsze i w 100% ma racje? Osobiscie mam do tego systemu duzo wieksze zaufanie niz do polskiego i to moja opinia. A nifuroksazyd nie jest lekiem ktora powinien sie znalezc w apteczce, bo to lek ktory jak sama napisalas jest przeznaczony dla osob ze zdiagnozowanymi, konkretnymi problemami. W uk zdaje sie nie jest dostepny, chyba ze jakis skladnik innego leku. Sa leki ktorych nie powinno sie brac bez zalecen lekarzy a niektorzy tak robia, bo w pl zaopatruja sie w rozne leki na recepte w tym antybiotyki i biora je gdy uznaja ze potrzebuja i czesto dzieciom daja. Na fb mam znajomych ktorzy pytaja w ktorym polskim sklepie dostana np bactrim i ludzis im pisza i faktycznie kupuja. A to tylko przyklad bo mozna dostlac rozne leki ktore powinny byc sprzedawane tylko na recepte.
                • landora Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 13:21
                  > A gdzie ja zalozylam ze zawsze i w 100% ma racje? Osobiscie mam do tego systemu
                  > duzo wieksze zaufanie niz do polskiego i to moja opinia.

                  Sama to napisałaś!

                  W Polsce nifuroksazyd jest dostępny bez recepty. Można się kłócić, kto ma rację.
                  "Lek wykazuje aktywność wobec większości drobnoustrojów Gram-dodatnich i Gram-ujemnych wywołujących zakażenia jelitowe i ostre biegunki zakaźne. Nie działa na bakterie wchodzące w skład prawidłowej flory jelitowej. Nie występuje zjawisko powstawania oporności na nifuroksazyd. Ponieważ nifuroksazyd nie jest wchłaniany, działa wyłącznie w świetle jelita i jest pozbawiony działania ogólnego."

                  I jeden, i drugi system ma swoje wady i zalety. Żaden nie jest idealny.

          • d.o.s.i.a Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 14:16
            > przez który prakrycznie nie spałam przez dwa tygodnie, a kaszlałam ponad miesią
            > c tak, że pękło mi żebro.

            I tak mialas szczescie. Zdarza sie, ze od takiego kaszlu to moze nawet glowa wybuchnac...
            • run_away83 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 14:59
              Bardzo jesteś dowcipna.

              Też mi się to wydawało niewiarygodne, ale lekarz u którego byłam stwierdził, że uraz żeber po wypluwaniu płuc przez miesiąc to nic nadzwyczajnego, dowiedziałam się też, że długotrwały silny kaszel może też prowadzić do powstania przepukliny, a w połączeniu z długim zażywaniem niektórych leków nlp (aspiryna, ibuprofen, które zaburzają krzepliwość krwi - do pękania naczyń krwionośnych i powstawania krwiaków).

              Tak że czasem to lekceważone łagodzenie objawów pozwala uniknąć dość upierdliwych komplikacji.
              • najma78 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 15:21
                run_away83 napisała:

                > Tak że czasem to lekceważone łagodzenie objawów pozwala uniknąć dość upierdliwy
                > ch komplikacji.

                Wiesz ze lagodzic objawy kaszlu mozna roznymi sposobami np inhalacjami, ale efektywnosc jest rozna
              • d.o.s.i.a Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 15:30
                > Też mi się to wydawało niewiarygodne, ale lekarz u którego byłam stwierdził, że
                > uraz żeber po wypluwaniu płuc przez miesiąc to nic nadzwyczajnego,

                Jedno z trojga, albo nie zrozumialas lekarza albo lekarz byl idiota, albo probowal Ci cos tlumaczyc jak dziecku i wymyslil bajke.
                Stawiam, ze zamiast tlumaczy Ci o miesniach miedzyzebrowych, nerwach i przeponie, po prostu uzyl sformulowania "uraz zebra" ktore ty zinterpretowalas jako zlamanie zebra.
                Bol "zeber" jest bardzo czestym powiklaniem po dlugotrwalym kaszlu, tak jak zakwasy sa naturalne po dlugotrwalym treningu. Ale nie ma to nic wspolnego z pekaniem kosci.

                • rosapulchra-0 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 15:39
                  No widzisz, Run, specjalistka od wszystkiego i do niczego już cię pouczyła.
                • run_away83 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 17:58
                  No dobra, będzie łopatologicznie - nie bolały mnie żebra, tylko jedno konkretne żebro. Lekarz po obmacaniu orzekł, że nie jest złamane ale najprawdopodobiej pęknięte i że samo się zagoi; a widząc moją zdziwioną minę wyjaśnił, że pęknięte żebro to przy długotrwałym kaszlu to nic nadzwyczajnego i uraczył mnie listą innych powikłań. Wujek gugiel i wikipedia potwierdzili to co orzekł lekarz, głębiej nie wnikałam. Żebro dawało mi się we znaki prawie dwa miesiące. Leki na kaszel (a dokladniej wykrztuśne) które mi zaproponowano dzieliły się na niedozwolone przy karmieniu piersią oraz nieskuteczne. Dlatego przy okazji wizyty w Polsce kupilam sobie syropek i kilka innych specyfików, które uważam za przydatne.

                  Dla ciekawych notka z wikipedii:

                  The complications of coughing can be classified as either acute or chronic. Acute complications include cough syncope (fainting spells due to decreased blood flow to the brain when coughs are prolonged and forceful), insomnia, cough-induced vomiting, rupture of blebs causing spontaneous pneumothorax (although this still remains to be proven), subconjunctival hemorrhage or "red eye", coughing defecation and in women with a prolapsed uterus, cough urination. Chronic complications are common and include abdominal or pelvic hernias, fatigue fractures of lower ribs and costochondritis.
                  • najma78 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 18:14
                    en.wikipedia.org/wiki/Cough_medicine" border="0" alt="https:// en.wikipedia.org/wiki/Cough_medicine">

                    Wiekszosc syropow na kaszel bez recepty dziala slabo albo wcale.
              • rosapulchra-0 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 15:37
                Ja z powodu uporczywych, trwających kilka miesięcy, wymiotów dostałam przepukliny.
    • sueellen Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 11:49
      W UK odkrylam, że wcale nie potrzeba mieć setki leków w domowej apteczce. Właściwie to wystarczy paracetamol na przeziębienie i wszelkie bóle smile
      • najma78 Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 12:21
        Msueellen napisała:

        > W UK odkrylam, że wcale nie potrzeba mieć setki leków w domowej apteczce. Właśc
        > iwie to wystarczy paracetamol na przeziębienie i wszelkie bóle smile

        No wlasnie. Nasza apteczka (rodzina 2+2) to paracetamol i nurofen w wersji dla dzieci i doroslych, antylergiczny syrop dla dzieci (corka raz w roku ma pokrzywke ale w tym jeszcze nie miala), dla mnie bo jestem alergikiem, plastry, gaza, bandaz, cos na oparzenie (szczesliwie nigdy nie uzyte), plyn do dezynfekcji ran, termometr (uzywany bardzo rzadko) i to wszystko. Male pudelko w szafce w kuchni. Gdy dzieci byly male to byl jeszcze gel na zabkowanie.
    • ichi51e Re: Pytanko do pan z UK :) 31.08.14, 12:39
      Moze to jak z proszkiem do prania? Niby w pl jest ale wszyscy wiedza ze niemiecki lepszy...?
    • alienka20 Re: Pytanko do pan z UK :) 16.10.14, 02:05
      Dostępne bez recepty.
      Ale! Można kupić na raz tylko jedno jej opakowanie.
      Dziwne? Rok temu mój facet też wypluwał płuca i stwierdziłam, że jak już biorę to wezmę dwie na zapas, żeby nie biegać. I przy kasie Tesco zostałam uświadomiona, że mogę wziąć tylko jedną paczkę.
      W każdym razie takie specyfiki są tanie jak barszcz, czasem nawet tańsze niż w Polsce.
      Rok temu przeżyłam szok w aptece na wiadomość, że żel na ząbkowanie Dentinox (z uczulającym wyciągiem z rumianku!) kosztuje 25 zł, gdy w UK taki najdroższy żel kosztuje 2,5 f, a tej samej marki jakieś 1,34 f.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka