01.09.14, 10:34
Sąsiadom zaginął pies.
Znalazłam gosad
Przejechany przez auto leżał na poboczu
Sąsiedzi są na "dzień dobry" nie mieliśmy do nich numeru.
Zapakowaliśmy psiaka w karton, czekał u nas w piwnicy aż oni wrócili.
Poszliśmy z tym kartonem do nich.
Niewyobrażalnie smutne przeżyciesad
Nie mogę się pozbierać.
Wciąż myślę co za bydle go rozjechało, czy żył, czy można było go uratować.
Smutny ostatni weekend wakacjisad
Obserwuj wątek
    • zlotarybka_1 Re: pies 01.09.14, 10:37
      rozumiem smutek, ale nie rozumiem tego zdania:
      > Wciąż myślę co za bydle go rozjechało

      Jezeli pies sie blakal po drogach to naprawde nie trzeba byc "bydleciem" zeby go potracic. Mogl wpasc pod kola i tyle.
      • anula_anka Re: pies 01.09.14, 10:41
        No zapewne wpadł pod koła, ale ja bym się zatrzymała, próbowała pomóc, poszukać właścicieli, cokolwiek.
        On wyglądał jakby został wyrzucony.
        Ktoś go potrącił, a później wywalił z drogi za rów jak śmiecia.

        • priszczilla Re: pies 01.09.14, 10:45
          Jeśli zdechł na miejscu to nie było sposobu żeby mu pomóc, a szukanie właścicieli w takiej sytuacji mogłoby potrwać całe tygodnie. Poza tym pies mógł w szoku sam po uderzeniu gdzieś odbiec i nie było możliwości go złapać, żeby mu pomóc.

          Sensowniej byłoby uczynić właścicieli psa odpowiedzialnymi za jego bezpieczeństwo, nie uważasz? Nic by mu bardziej nie zagwarantowało bezpieczeństwa niż pilnowanie, żeby nie latał sam po okolicy.
        • zlotarybka_1 Re: pies 01.09.14, 10:47
          ale przeciez nie wiadomo jak bylo, moze ten, kto potracil probowal pomoc.
          Fakt, ze czesto potracone zwierzeta sie porzuca, ale jak bylo tym razem, nie wiesz.
          Z drugiej strony mogl tez ucierpiec samochod - ktos moglby zarzucic, ze wlasciciele niedopilnowali psa.
          Nie twierdze, ze ktos postapil dobrze czy zle - po prostu nic nie wiemy na temat zdarzenia.
          A Ty postapilas jak najbardziej ok.
        • dziennik-niecodziennik Re: pies 01.09.14, 10:52
          > No zapewne wpadł pod koła, ale ja bym się zatrzymała, próbowała pomóc, poszukać
          > właścicieli, cokolwiek

          jak zdechł od razu to cóż tu pomóc, a szukac włascicieli jak?
          • anula_anka Re: pies 01.09.14, 10:58
            No macie rację.
            A ja jestem po prostu pod wpływem emocji.
            Pies uciekł im pierwszy raz.
            Zrobił podkop pod siatką.
            Młodziak głupiutki.
            Mam nadzieję, że zginął od razu, a nie wykrwawiał się na poboczusad
      • priszczilla Re: pies 01.09.14, 10:41
        Dokładnie.
    • cherry.coke Re: pies 01.09.14, 10:38
      Smutny. Ale dobrze zrobilas. Pomysl o tych wszystkich ludziach, co w ogole by sie nie przejeli, zostawili psa na poboczu, a sasiedzi nigdy by sie nie dowiedzieli, co sie z nim stalo.
    • wispar1 Re: pies 01.09.14, 13:37
      Za psa odpowiedzialny jest właściciel. W Stanach twoi sąsiedzi zabuliliby spory mandat za niedopilnowanie psa.
    • edelstein Re: pies 01.09.14, 13:48
      Tak jest,bydle,specjalnie przejechalo psa,bo uwielbia naprawic Lakier,zderzak i lampy.
    • chipsi Re: pies 01.09.14, 13:50
      Z jednej strony smutne, tym bardziej że, jak piszesz, pies uciekł. Z drugiej mam już naprawdę dość psów biegających luzem po ulicy. I tak jak kocham psy, tak jak kolejny raz muszę wykonywać na drodze niebezpieczne manewry, narażając siebie i innych ludzi bo jakiś debil nie upilnował psa to naprawdę, nie wiem co zrobię gdy kiedyś nie uda mi się uniknąć zderzenia.
    • default Re: pies 01.09.14, 13:58
      Szkoda psa, ale do jego śmierci sąsiedzi przyczynili się chyba jednak bardziej. Być może potrącenia nie dało się uniknąć, a kierowca teraz nie śpi po nocach ze stresu, że zabił zwierzę - znam to uczucie, przejechałam kiedyś kota.
      A nawet jeśli kierowcą był perfidny drań i sadysta, który rechocząc złośliwie wjechał w psa specjalnie - to i tak nie umniejsza winy właścicieli, którzy mając młodego i głupiego psa, pozostawili go bez dozoru na tyle czasu, że zdążył zrobić podkop i uciec.
    • aqua48 Re: pies 01.09.14, 15:02
      anula_anka napisał(a):

      > Wciąż myślę co za bydle go rozjechało,

      Jak kocham psy, tak na Twoim miejscu pomyślałabym raczej o właścicielach psa, którzy narazili przez swoją bezmyślność i niedopilnowanie psa, kierowcę (być może rodzinę z małymi dziećmi wracającą z wakacji) na śmiertelny wypadek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka