Dodaj do ulubionych

taka sytuacja nr 2:)

02.10.14, 08:24
on, ona i dziecko poniżej roku
on pracuje (pensja trochę powyżej średniej krajowej), ona straciła pracę, jest w domu, z dzieckiem (na macierzyńskim).
wynajmują mieszkanie za kwotę b.korzystną (bo długo i bezproblemowo od tego samego najemcy).
I kłopot: najemca wypowiada umowę.
a) nie mają gdzie się przenieść (rodzice nie mają warunków, żeby ich przyjąć)
b) na kredyt pewnie ich nie stać
c) nie mogą znaleźć innego mieszkania do wynajęcia w podobnej kwocie, a na wyższą ich nie stać.

Jakie rozwiązania zaproponuje e-mama?
pani pracy szuka bezskutecznie.
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:27
      Wyprowadzka na pewien czas do rodziny któregoś z nich? Poszukanie bardzo taniego mieszkania np. w nieciekawej dzielnicy lub o bardzo niskim standardzie?
      Bo chyba nie planują (do czego niestety formalnie mają prawo) siedzenie na tamtym mieszkaniu na krzywy ryj?
      • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:32
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Wyprowadzka na pewien czas do rodziny któregoś z nich?

        nie ma możliwości.

        Poszukanie bardzo tanieg
        > o mieszkania np. w nieciekawej dzielnicy lub o bardzo niskim standardzie?


        mają dziecko; ich czynsz był dość niski z racji długoletniej współpracy. Nawet w innej dzielnicy czynsz jest wyższy niż ich obecny.

        > Bo chyba nie planują (do czego niestety formalnie mają prawo) siedzenie na tamt
        > ym mieszkaniu na krzywy ryj?

        mam nadzieję, że nie...ale wiedzą, że najemca nie może ich eksmitować.
        • kwiat_w_kratke Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:39
          tabakierka2 napisała:

          > mam nadzieję, że nie...ale wiedzą, że najemca nie może ich eksmitować.
          >

          Ale za to może się do nich wprowadzić z kolegami - do własnego mieszkania chyba można?... - i zamieszkać z nimi, będąc bardzo uciążliwym lokatorem.
          • gazeta_mi_placi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:06
            Ano właśnie, podobno jak właściciel ma swoje inne mieszkanie to do swojego drugiego które ma lokatorów ponoć nie może.
            • arwena_11 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:34
              Może zrobić separację z żoną/mężem i jedno się tam wprowadzasmile
    • mx3_sp Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:27
      wyprowadzka chyba nie jest natychmiastowa? Jakiś czas wypowiedzenia? Zaraz zacznie się sezon "nie na bruk" więc mają czas na poszukiwanie czegoś, albo wynajmujący opłaca na 3 miesiące.
      • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:33
        mx3_sp napisała:

        > wyprowadzka chyba nie jest natychmiastowa? Jakiś czas wypowiedzenia? Zaraz zacz
        > nie się sezon "nie na bruk" więc mają czas na poszukiwanie czegoś, albo wynajmu
        > jący opłaca na 3 miesiące.

        mają czas (2 miesiące), ale nie ma mieszkań za taki czynsz jaki płacili (preferencyjny)
        • arwena_11 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:35
          wynajmujący opłaca 1 miesiac w hotelu robotniczym i tam eksmituje
          • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:54
            i to jest roziwazanie bo chociaz poniesie koszt to po wypowiedzeniu nei ma ich na głwoie
          • gazeta_mi_placi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 13:32
            To dlaczego właściciele kamienic nie mogą się pozbyć lokatorów? Gdyby to było takie proste to faktycznie by wynajęli im na miesiąc pokój w hotelu byle mieć ich z bańki.
            • arwena_11 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 14:42
              ostatnio chyba któreś miasto tak zrobiło.
              otodom.pl/wiadomosci/rynek-nieruchomosci/rusza-fala-eksmisji-do-hal-fabrycznych-i-noclegowni-id1893.html
    • ichi51e Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:30
      Wynajac mieszkanie w gorszym standardzie/mniejsze.
      • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:33
        ichi51e napisała:

        > Wynajac mieszkanie w gorszym standardzie/mniejsze.
        >

        aktualnie: stara kamienica, kawalerka....
        • ichi51e Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:44
          No to mniejsze wyzej. Albo jesc mniej.
          • ichi51e Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:46
            I trzeba szukac. Ja wynajmuje moje mieszkanie 2 pokoje w centrum wwy za 1500 zeta. Nie zalezy mi zeby na tym zarabiac a nie chce zeby puste stalo. Sa takie mieszkania - moja sprzataczka szukala i natzekala ze dla niej 1500 to za duzo i musialabyl z kims mieszkac. I znalazla. Tez 2 pokoje
            • ichi51e Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:49
              Srednia krajowa 4000k. Pani tez kase dostaje. I nie maja 1000 na wynajem?
              • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:51
                ichi51e napisała:

                > Srednia krajowa 4000k.

                pan zarabia połowę z tego, albo trochę mniej.


                Pani tez kase dostaje.

                jeszcze przez chwilę.

                I nie maja 1000 na wynajem?
                >

                nie mają 1300-1400, za tyle stoją mieszkania mniej więcej.
                • ichi51e Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:55
                  Na olx za 1000 tez widze a zajelo mi to 2 min. Z pustego i salomon mie naleje. Wziac za 1000 i pani do pracy skoro kto ma sie dzieckiem zajac. Nie ona pierwsza nie ostatnia.
                  • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:57
                    ichi,
                    takie mieszkania idą w try miga.
                    Wiem, bo sama wynajmuję i ludzie rezerwują bez wcześniejszego obejrzenia, w połowie września to w ogóle szał.
                    Oni mają dodatkowo pecha, że akurat trafili w sezon 'studencki'.
                • filipianka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:56
                  to jak żadne z powyższych "się nie da" to pani do domu samotnej matki a pan do noclegowni dla bezdomnych; chociaż pewnie nie spełniają warunków, bo dochód mają, nie wierzę że nie ma klity na przedmieściach za małe pieniądze
          • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:48
            ichi51e napisała:

            > No to mniejsze wyzej.

            mieszkają na 3 piętrze, wyżej już nie ma mieszkań, dach tylkowink
            mniejsze? mają 30m2.
            • ichi51e Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:51
              Ja mieszkalam z bratem i rodzicami na 28m2 do nastolectwa. Ale spoko - pod mostem lazdy bedzie mial swoj filar.
            • mamameg Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:30
              To na razie mogą wynająć sam pokój, dopóki pani nie znajdzie pracy.
    • stacie_o Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:31
      Znaleźć tańsze mieszkanie. Złożyć podanie o socjalne.
      • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:34
        stacie_o napisała:

        > Znaleźć tańsze mieszkanie.

        nie ma.
        a mają dziecko, nie mogą sobie pozwolić na totalne 'biedowanie'.

        Złożyć podanie o socjalne.
        >

        masz na myśli MOPS, MOPR?
        nie kwalifikują się, bo ona ma macierzyński.
        • eo_n Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:40
          Przenieść się do tańszego miasta/miasteczka? Pod miasto? W poPGRowskich blokach mieszkania są tanie, może na wynajem też. Do kupienia widziałam takie za 70 tys. Nawet w ładnej okolicy. To może zdolność by mieli na tak niską kwotę?
          Skoro pani szuka pracy bezskutecznie, to może pan też niech szuka, albo za lepszą kasę, albo gdzieś indziej z mieszkaniem w pakiecie.
          • mx3_sp Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:42
            no tanie mieszkanie po pgrowskie i 100 km dojazdu do pracy.
            • eo_n Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:53
              To, które widziałam to było akurat 20km od dużego miasta. 100 to pewnie jeszcze taniej tongue_out
              • mx3_sp Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:54
                PGR pod dużym miastem? Pomorze?
                • eo_n Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:56
                  Nie wiem, może źle się wyraziłam, może to nie PGR? W każdym razie bloki w szczerym polu. Łódzkie.
                  • mx3_sp Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:57
                    no to nie pgr, założenie ich było zupełnie inne niż bliskość miasta.
          • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:46
            eo_n napisał:

            > Przenieść się do tańszego miasta/miasteczka? Pod miasto? W poPGRowskich blokach
            > mieszkania są tanie, może na wynajem też. Do kupienia widziałam takie za 70 ty
            > s. Nawet w ładnej okolicy. To może zdolność by mieli na tak niską kwotę?

            pan pracuje zmianowo. Musi mieć możliwość dojazdu na miejsce pracy (czasami zaczyna o 3 rano).
            W miasteczku/małym mieście dochodzi problem: dojazdu pani do ewentualnej pracy, opieki nad dzieckiem (teraz pewnie będzie się opiekowała mama lub ciotka pani, mieszkają dość blisko pary).


            > Skoro pani szuka pracy bezskutecznie, to może pan też niech szuka, albo za leps
            > zą kasę, albo gdzieś indziej z mieszkaniem w pakiecie.

            pan właśnie zaczął nową pracę.
        • stacie_o Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:42
          Dodatek mieszkaniowy to swoją drogą. Chodziło mi o podanie do miasta o mieszkanie socjalne.
          Skoro ona na macierzyńskim, to może opieka nad maluchem u "siebie" tak żeby koszt tego u "siebie" pokryć.
          Może rodzice się dorzucą. Nie wiem jaka to miejscowość, ale w kraku cena za kawalerkę potrafi się wahać od 800 zł do 2-3 tyś w zależności od lokalizacji i standardu.
          • nelamela Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:48
            Miałam taką sytuację z moją własną kawalerką.Mieszkała w niej para z dzieckiem przez parę łądnych lat gdy ja studiowałam i mieszkałam za granicą.Ludzie płacili śmieszne pieniądze wiedząc że pewnego dnia gdy wrócę będą musieli się wyprowadzić.No i właśnie gdy wypowiedziałam im umowę(o czym wiedzieli 3 miesiące wcześniej) przestało być miło...Musicie poszukać innego lokum po prostu...I niech Wam nie przychodzi pomysł żeby iść na noże i nie wyprowadzać się z tego mieszkania.Pozdrawiam.smile.
            • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:52
              nelamela napisała:

              > Musicie poszukać innego lokum po prostu...I niech Wa
              > m nie przychodzi pomysł żeby iść na noże i nie wyprowadzać się z tego mieszkani
              > a.Pozdrawiam.smile.

              nie szukamwink nie chodzi o mniesmile
              nie wiem, czy przypadkiem taki pomysł im nie chodzi po głowie.
          • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:50
            stacie_o napisała:

            > Dodatek mieszkaniowy to swoją drogą. Chodziło mi o podanie do miasta o mieszkan
            > ie socjalne.

            kochana, nie mają szans. Lista jest dłuuuuga. Wiem, bo mój mąż pracuje 'w nieruchomościach'. Też już myślał, co by tu można.

            > Skoro ona na macierzyńskim, to może opieka nad maluchem u "siebie" tak żeby kos
            > zt tego u "siebie" pokryć.

            w sensie: nad drugim maluchem?

            > Może rodzice się dorzucą.

            nie ma możliwości.

            Nie wiem jaka to miejscowość,

            P-ń
            • stacie_o Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:55
              to tak jak z moim żłobkiem wink
              ale niech składają, akurat jak dostaną będzie pociecha pełnoletnia i ona nie będzie miała tego problemu.
              Co jeszcze można:
              -niech wynajmą pokój w mieszkaniu, wbrew pozorom to nie takie rzadkie
              - niech ona się zapisze na studia dzienne i złoży podanie o akademik
              jak nic nie wypali, pozostaje jedynie wyprowadzka do rodziców. wiem, ciężkie.
              • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:00
                stacie_o napisała:

                > to tak jak z moim żłobkiem wink
                > ale niech składają, akurat jak dostaną będzie pociecha pełnoletnia i ona nie
                > będzie miała tego problemu.

                hehe tongue_out

                > -niech wynajmą pokój w mieszkaniu, wbrew pozorom to nie takie rzadkie

                mają małe dziecko, on pracuje na zmiany (wraca o 3 nad ranem, czasem o 24) - raczej nie są pożądanym lokatorem.

                > - niech ona się zapisze na studia dzienne i złoży podanie o akademik

                to by jeszcze musiała studiować (dostać się na te studia?) - a musi znaleźć robotę.

                > jak nic nie wypali, pozostaje jedynie wyprowadzka do rodziców.
                >

                niewykonalne, niestety.
                • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:10
                  ale obecnie dostac sie na studia to neiejst problem
                  • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:22
                    nowi-jka napisała:

                    > ale obecnie dostac sie na studia to neiejst problem

                    ale żeby utrzymać miejsce w akademiku, to jednak pewnie trzeba by studiować.
                    A ona musi pracować. No i ma dziecko.
                    • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:35
                      gdzie musi pracować? przeciez nie pracuje, zanim ja wywala ze studiów nawet przy niechodzeniu to z odwołaniami itd prawie rok minie za rok bedzie dziecko starsze i moze cos znajda w tym czasie
                      niech znajdzie keirunek co najwiecej miejsc wolnych wiec i ryzyko wywalenie mniejsze bo jak sie rozwiaze grupa to wykładowców potzreba mniej.
                      • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:37
                        nowi-jka napisała:

                        > gdzie musi pracować? przeciez nie pracuje, zanim ja wywala ze studiów nawet prz
                        > y niechodzeniu to z odwołaniami itd prawie rok minie za rok bedzie dziecko star
                        > sze i moze cos znajda w tym czasie

                        a jak dostanie akademik, skoro mieszka w dużym mieście akademickim?
                        • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:44
                          ma meldunek? bo skoro do rodziny sie wprowadzic nie moze to załozyłam ze rodzina daleko, w wynajmowanym raczej meldunku nie ma
                          • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:07
                            nowi-jka napisała:

                            > ma meldunek? bo skoro do rodziny sie wprowadzic nie moze to załozyłam ze rodzin
                            > a daleko, w wynajmowanym raczej meldunku nie ma

                            tak, oboje mają meldunek w mieście, w którym wynajmują.
                            • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:10
                              no nic tylko siąść i płakać, moze sie wynajmujacy zlituje i cofnie wypowiedzenie,
                        • landora Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:45
                          Mieszka w dużym mieście akademickim i NIGDZIE nie może znaleźć pracy? Choćby w Biedronce?
                    • bei Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:48
                      Niech szukają lokalu w zamian za opiekę nad starszą osobą.
                      Powinni wywiesić ogłoszenia, ogłosić się w necie.
                      Będą wowczas placić za media a dach nad głową w ramach opieki dostaną.
                      • bei Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:49
                        Sorrrki, że tak w środek watku sad
                      • gazeta_mi_placi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:59
                        Starsza osoba to nie worek kartofli, potrzebuje spokoju i zaangażowanego opiekuna, a nie ryków niemowlaka po nocy.
                        Puknijcie się w łby. Ciekawe czy Waszych rodziców zostawilibyście na pastwę rodzinki z uciążliwym dzieckiem (bo niemowlak choćby był ze złota jest uciążliwy - płacze i ryki po nocach są nawet dla młodych nie do wytrzymania a co dopiero starej chorej osoby która naprawdę potrzebuje spokoju).
                        • ichi51e Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 15:32
                          Roczniak juz tak nie ryczy. A ja soko widze starsza pania samotna ktora ma duze mieszkanie i chetnie by sobie na rozwijajace sie zycie popatrzyla zsmiast wsrod gratow umierac.
                          • gazeta_mi_placi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 19:18
                            Starsza osoba z dużym mieszkaniem ma bardzo wiele chętnych rąk z rodziny do pomocy, niezwykle rzadko taka osoba w ogóle nie ma rodziny, a mając duże mieszkanie na własność to już w ogóle nie może opędzić się od pomocników mniej uciążliwych niż cudza rodzina z małym dzieckiem.
                            Ileż tu było wątków jak starszym ludziom przeszkadzają odgłosy małych dzieci, a teraz uważacie nagle, że taka osoba o tym wręcz marzy? big_grin
                • hema14 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:26
                  Z tym wynajmem mieszkania z kimś innym może wyjść. Kiedyś umawiałam się z chłopakiem, który wynajmował pokój w mieszkaniu, które wynajmowała taka para z malutkim dzieckiem, jeszcze im się potem drugie urodziło. Z tym, że to oni pierwsi wynajęli to mieszkanie i potem podnajęli mu pokój, żeby ich taniej wychodziło. Zawsze znajdzie się student czy ktoś inny komu będzie wisiało, że mieszka z rodzinką i że mąż wychodzi do pracy o różnych porach - byle go taniej wynajem kosztował. No bo inaczej zostanie im dom samotnej matki (dla tej kobiety z dzieckiem)a tatuś wynajmie najtańszy pokój i rodzina się będzie rozpadać... Ale może to przetrwają i lepiej im się ułoży.
            • landora Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:55
              I pani w Poznaniu nie może znaleźć żadnej pracy?? Żadnej?? Nie wierzę.

              Wiesz co, mieszkam w miejscowości pod Poznaniem (30 km od miasta), ceny mieszkań są znacznie niższe niż w Poznaniu. Większość osób dojeżdża do pracy do Poznania i jakoś żyją. Ale skoro u tych państwa NIE DA SIĘ....

              • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:56
                landora napisała:

                > I pani w Poznaniu nie może znaleźć żadnej pracy?? Żadnej?? Nie wierzę.

                cóż...
                na mój pomysł (może Lidl itp.) odpowiedziała mi zabójczym spojrzeniem, więc wnioskuję, że o TAKĄ pracę chyba jej nie chodzi.

                >
                > Wiesz co, mieszkam w miejscowości pod Poznaniem (30 km od miasta), ceny mieszka
                > ń są znacznie niższe niż w Poznaniu. Większość osób dojeżdża do pracy do Poznan
                > ia i jakoś żyją.

                wiem, sama dojeżdżam z obrzeży.
                • bergamotka77 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 13:27
                  Szczerze to mysle ze to parka nieodpowiedzialnych i roszczeniowych ludzi - jej sie nie chce pracowac, jemu dojezdzac do pracy, nie maja gdzie mieszkac i jeszcze do kompletu funduja sobie dziecko. To twoja znajoma czy ktos z rodziny? Gratuluje bezradnosci i roszczeniowosci. Dziewczyny podaly tysiace rozwiazan sytuacji ale jak sie ma wielkopanskie podejscie i pusto w szkatule to sorry. Z czegos trzeba zrrezygnowac.
                  • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 13:32
                    bergamotka77 napisała:

                    > To twoja znajoma czy ktos z rodziny?

                    znajoma.

                    Dziewczyny podaly tysiace rozwiazan sytuac
                    > ji ale jak sie ma wielkopanskie podejscie i pusto w szkatule to sorry. Z czegos
                    > trzeba zrrezygnowac.

                    jak pisałam: moje argumenty spotkały się właśnie z takim bombardowaniem, jak tutaj ja bombardowałam Wasze pomysły. Na siłę nikomu nie pomożesz, dopóki on sam sobie nie pomoże. A dla mnie kolejna nauczka, coby się nie angażować.
                    • ichi51e Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 15:34
                      Zycie nauczy
                    • aneta-skarpeta Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 19:50
                      widocznie nie jest to AZ taki problem dla nich
    • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:50
      no i choc to problem tej rodziny robi si eproblemem wynajmującego, wynajmujacy za dobry był niepotzrebnie stworzył tak preferencyjne warunki ze teraz niestety ale rodzina nic wiecej poza mieszkaniem u niego nei może
      • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:54
        właśnie uncertain
        trochę doszło do wyuczonej bezradności.
        Myślę, że jakieś rozwiązanie będą musieli znaleźć. Ale ja już nie mam pomysłów, co mogliby zrobić.
        • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:57
          moze wynając pokój zamiast osobnego mieszkania, stancje, moze mieskzac u starszej osoby i pomagac w zakupach, opiekowac sie nią - nei wiem jak znalesc taka osobe moze np w hospicjach zapytac o osoby samotne albo w opiece społecznej
          • gazeta_mi_placi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:06
            Jasne, akurat stara schorowana osoba marzy o współlokatorach z małym dzieckiem.... Zejdź na ziemię.
            A na samotne starsze umierające osoby z mieszkaniem a bez rodziny jest pełno takich sępów i ciężko się przebić uncertain uncertain uncertain
            • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:07
              ale ogłoszeń "do opieki nad starsza osoba" tez jest sporo
              • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:23
                nowi-jka napisała:

                > ale ogłoszeń "do opieki nad starsza osoba" tez jest sporo

                do opieki ma przede wszystkim dziecko.
                • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:31
                  ale nie mma gdzie mieszkac wiec musi ta opieke nad dzieckiem podzielic z inna czynnoscia która pozwoli je na ta opieke pod dachem a nie pod mostem
              • triss_merigold6 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:29
                Zejdź na ziemię. Kobieta z niemowlakiem nie zajmie się starszą osobą, zwłaszcza że nie chodzi najczęściej o dotrzymanie towarzystwa i wspólne wypicie herbaty, tylko o pełną obsługę leżącej.
                • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:32
                  no to oni zeszli na ziemie nie próbuja nic bo sie nei da i siedza na głowie komus kto juz chce zwolnienia lokalu
                  bo wszystko nie, niech soebie drugei zrobia to juz ich na pewno nikt nei wyrzuci
                • gazeta_mi_placi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:35
                  Ano dokładnie, a takie ogłoszenia jeśli nawet są to są kierowane do osób samotnych, mogących faktycznie w pełni zająć się taką osobą, bez zobowiązań.
                  Już widzę jak rodzina starszego schorowanego człowieka ściąga mu do pomocy nieudaczną rodzinkę z bachorem (zwłaszcza w sytuacji gdy rodzinkę z małoletnim bachorem niezwykle ciężko w razie czego się pozbyć potem z mieszkania).
                  Stary schorowany człowiek potrzebuje świętego spokoju a nie ryku niemowlaka po nocy.
                  • triss_merigold6 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:43
                    Jeśli ów stary schorowany człowiek ma Alzheimera, to poziom hałasu mu lotto, potrzebuje natomiast do opieki osoby silnej fizycznie, mało brzydzącej się i odpornej psychicznie, młodzi się do tego nie nadają.
                    • gazeta_mi_placi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:10
                      E tam, ja się opiekowałam choć nie 24/24, dało radę, ale osoba jeszcze chodząca, co w sumie przy tej chorobie miało zarówno zalety jak i wady.
                      Ale ja do różnych dziwnych zachowań mam cierpliwość i niełatwo mnie wyprowadzić z równowagi.
                      Ale mieszkanie z niemowlakiem z taką osobą to już w ogóle hard core i dla owego dzieciaka niezbyt bezpieczne.
                      Swoją drogą nie znam sytuacji gdy do osoby starej w zamian za darmowe mieszkanie najmuje się rodzinę z dziećmi która jest co by nie powiedzieć uciążliwa.
                      • fnutaki Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:20
                        Swego czasu znajomi szukali kogoś kto zamieszka z ich babcią. Chodziło przede wszystkim o towarzystwo, ugotowanie obiadu i przypilnowanie brania leków, raczej 1 osoba rzecz jasna bo mieszkanie babci było nieduże.
                        Na obrzeżach miast bywają części domów do wynajęcia, sama wynajmowałam kiedyś parter domu za równowartość ceny pokoju. Właścicielka mieszkała oddzielnie na piętrze. Znajoma zaś mieszkała w dobudówce do domu, coś jak garsoniera z oddzielnym wejściem-tanio, bo obok był jakiś hałasujący w dzień warsztat.
                        No ale jak ktoś chce mieć wygody i chce, żeby to inni mu dali bo jemu się wysilać w życiu nie chce - to jasna że będzie szukał kogoś na kim można żerować, nie będzie szukał rozwiązania problemu swoją pracą i nakładem wyrzeczeń.
                        • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:27
                          fnutaki napisała:

                          >
                          > No ale jak ktoś chce mieć wygody i chce, żeby to inni mu dali bo jemu się wys
                          > ilać w życiu nie chce - to jasna że będzie szukał kogoś na kim można żerować, n
                          > ie będzie szukał rozwiązania problemu swoją pracą i nakładem wyrzeczeń.

                          tu się muszę podpisać.
                          Nie ukrywam: pan ma wymagania co do lokalizacji ( ma mieć blisko do pracy, najlepiej pieszo). To mega utrudnia jakiekolwiek rozwiązania.
                          • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:32
                            no mając szerszy pogląd na ta sytuacje nadal ci ich tak bardzo szkoda?
                            • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:33
                              nowi-jka napisała:

                              > no mając szerszy pogląd na ta sytuacje nadal ci ich tak bardzo szkoda?

                              szkoda, bo od początku robili głupio (tzn. ona, bo on mi wisi), a teraz ponoszą tego konsekwencje. Niezbyt fajne, jak widać.
                              • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:39
                                szkoda to mi osoby która się stara a mimo to nie daje rady, ktos kto siadł i siedzi to zapracował na to co ma wiec mi by go szkoda nie było
                          • mondovi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:47
                            W tej sytuacji - kręcenie nosem na wszystkie rady 'bo pan chce mieć blisko do pracy" - odpuściłabym sobie pomoc i zdrowo opierdzieliła, bo chyba stracili kontakt z rzeczywistością. W Poznaniu niewielu jest szczęśliwców, którzy spacerkiem do pracy chodzą, raczej pogina się przez pół miasta.
                          • fnutaki Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:47
                            Wystarczy kupić rower za 300zł i można mieć bezproblemowy dojazd do pracy w promieniu 10 km. Mój tato całe życie dojeżdżał do pracy 6 km na rowerze. Bez względu na pogodę, także w zimie. Szkoda, że cię nie było i nie dałaś mu mieszkania albo samochodu by miał bliżej.

                            Nad kim ty się litujesz kobieto??!!
                • ichi51e Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 15:36
                  Bez przesady - malo to kobiet ma male dzieci i chorych czlonkow rodziny ogarnia? Oczywiscie ze da sie - dzieciak rok ma do zloba isc moze.
                • mebloscianka_dziadka_franka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 19:06
                  No, dobra, ale ona przecież SZUKA PRACY? Co nie? No to, jak by znalazła tą prace, to i tak się niemowlakiem nie będzie zajmować uncertain więc chyba lepiej mieć pracę w domu, która jednocześnie rozwiązuje problem mieszkania... O ile oczywiście takiej starszej osobie odpowiadałoby mieszkanie z taką rodziną.
                  • gazeta_mi_placi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 19:15
                    Wyjątki się zdarzają, ale powiedz, gdybyś Ty była taką starszą schorowaną osobą wolałabyś kogoś z niemowlakiem, które nie ma siły zawsze jest uciążliwe bo płacze, ryczy po nocach i za dnia czy dorosłą spokojną osobę?
    • mx3_sp Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 08:54
      znajomi wynajmują piętro w domu, taniej niż mieszkanie.
    • gazeta_mi_placi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:04
      Prędzej bym się martwiła o właściciela bo moim zdaniem szybko z mieszkania nie pozbędzie się tych dziadów, coś tak mi się zdaje sad Już teraz kombinują co widać, do rodziny - nie bo nie ma warunków, pod miasto nie - bo praca, mniejsze nie - bo i tak nie stać.
      W życiu bym nie wynajęła biorąc pod uwagę polskie prawodawstwo w tym względzie mieszkania rodzinie z dzieckiem.
      Im większy dziad (zwłaszcza z dziećmi bo nad wyrzuconymi z dnia na dzień nawet studentami nikt się nie będzie użalał i Jaworowicz do nich raczej nie przyjedzie) tym większe roszczenia i problemy.
      Raz widziałam ogłoszenie takich dziadów "Szukamy mieszkania taka a taka okolica (wynajem w tej okolicy - mój dopisek to średnio 1500 zł za takie mieszkanie co chcieli) za maksymalnie do 1000 zł z opłatami, dwupokojowe, nie parter, najlepiej z miejscem parkingowym lub możliwością parkowania pod blokiem, wyposażone, z wymówieniem najmu sześciomiesięcznym" big_grin big_grin big_grin
      • kietka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:08
        niech pani w weekend kelneruje, sprzata, itd.zanim nie znajdzie pracy.
        nie wierze, ze nie mozna dorobic 500-700 zł miesiecznie w weekendy, toz to 8 dni na zarabianie.
        • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:24
          kietka napisała:

          > niech pani w weekend kelneruje, sprzata, itd.zanim nie znajdzie pracy.

          a kto zajmie się jej dzieckiem?
          mąż pracuje na zmiany, również w weekendy nierzadko.
          • kietka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:43
            na prawde, nie znajdzie 4 dni/wieczorow w tygodniu na sprzatanie?
            NIE wierzę.
            poza tym, moze rodzice nie maja warunkó mieszkaniowych, ale moga zajac sie dzieckiem, jak pani pojdzie dorabiac?
            tabakierka, wez sie do roboty, to nie boli i daje satysfakcje.
            • kietka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:45
              oczywiscie 4 dni/wieczorow w miesiacu
            • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:09
              kietka napisała:

              > na prawde, nie znajdzie 4 dni/wieczorow w tygodniu na sprzatanie?
              > NIE wierzę.

              nie wiem, o tym nie gadałam z nią.

              > poza tym, moze rodzice nie maja warunkó mieszkaniowych, ale moga zajac sie dzie
              > ckiem, jak pani pojdzie dorabiac?

              tak, mogliby.

              > tabakierka, wez sie do roboty, to nie boli i daje satysfakcje.

              ???
    • gryzelda71 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:27
      Z całej gamy nie da się to jedyne co sie da, to nie wyprowadzać się.
      • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:34
        gryzelda71 napisała:

        > Z całej gamy nie da się to jedyne co sie da, to nie wyprowadzać się.

        wink
        tak pewnie byłoby najłatwiej.
        Powiem szczerze: mega im współczuję. Trudna sytuacja, ale mają to na własne życzenie. Od początku każdy im mówił, że ten kierunek jest błędny (chodzi o całokształt). Pani wygodniej było siedzieć na lewych L4, a teraz jest kłopot.
        • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:42
          a ja widze ze to kolejna sytuacja bez wyjscia jak ta z tym dojazdem 30km w 4 godziny i byciem poza domem od 5do20
          wszystkie rozwiazania na starcie NIE
          studia i akademik - nie
          praca dorywcza - nie
          opieka nad starsza - nie
          opieka nad drugiem dzieckeim - nie
          pokój zamiast mieszkania- nie
          jeszcze nikt nic nie spróbował a juz NIE na wszystko, bo si enie uda, bo sie nie znajdzie bo sie nie da, bo Pani taka zapracoana nad jednym dzieckiem,
          Maz owszem pracuje na zamiany ale przeciez nocki w weekend mu wpadaja co którys wiec moze to kelnerowanie uda sie ustawić
          IM grozi bezdomnośc, jak mozna zwalać swoje problemy na głowe kogos kto i tak juz im okazAŁ duzo serca wynajmujac za bezcen.
        • gryzelda71 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:43
          Współczuć to będę tym co im wynajęli, jak państwo sobie wymyślą, że jednak zostana bo takie ich prawo.
          • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:10
            gryzelda71 napisała:

            > Współczuć to będę tym co im wynajęli, jak państwo sobie wymyślą, że jednak zost
            > ana bo takie ich prawo.

            myślę, że do tego się nie posuną.
        • fnutaki Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:54
          A czego im współczujesz? Z tego co napisałaś wynika, że to zwykli kombinatorzy dojący państwo i frajerów którzy im dają za darmo bo się litują nad leniami.
    • neffi79 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:39
      jest przecież okres wypowiedzenia, szukać mieszkania, może mniejszego, tańszego, trudno się mówi
      .
      • naturella Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:51
        Wzięłabym dziecko pod opiekę, żeby dorobić w czasie opieki nad swoim. Mieszkania bym szukała na przedmieściach. W mojej miejscowości, 20 km od Warszawy (dojazd godzinę do Śródmieścia) są kawalerki za 800 zł.
    • fnutaki Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:47
      Nie widzę tu tragedii- facet ma dobrą pensję, ona ma macierzyński, wynajmowali tanio więc realnie już zaoszczędzili,
      więc tak naprawdę finansowo mają o wiele lepiej niż setki innych rodzin.

      W sytuacji podbramkowej:
      -wynajmują pokój a nie mieszkanie
      -wynajmują lokal przy jakiejś starszej/samotnej osobie z opcją "za opiekę" lub "za sprzątanie"
      -idą do proboszcza by ogłosił w niedzielę że w parafii jest rodzina mająca takie potrzeby, czy może ktoś życzliwy jest w stanie im pomóc (znam rodzinę wielodzietną której w ten sposób samotny facet dał w prezencie dom na własność)
      • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:14
        fnutaki napisała:

        > Nie widzę tu tragedii- facet ma dobrą pensję, ona ma macierzyński, wynajmowali
        > tanio więc realnie już zaoszczędzili,

        pan ma poniżej 2tys.
        ona za chwilę straci macierzyński (słaby)
        Nie wynajmowali tanio, ale jeśli wziąć pod uwagę lokalizację, to b. korzystnie,


        > W sytuacji podbramkowej:
        > -wynajmują pokój a nie mieszkanie
        > -wynajmują lokal przy jakiejś starszej/samotnej osobie z opcją "za opiekę" lub
        > "za sprzątanie"

        już pisałam: mają dziecko poniżej roku + on wraca do domu czasami o 3 rano, czasem o północy. Nie są pożądanymi lokatorami.

        > -idą do proboszcza

        nie wiem, czy wiedzą, gdzie jest kościół suspicious
        żartuję, oczywiście.
        • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:20
          no to ma powyżej średniej krajowej czy poniezej 2 tys?
          wynajmowali tanio w super lokalizacji czy tanio?

          w miarę przyrostu rozwiązań sytuacja sie widzę zmienia

          jesli wynajmowali korzystnie jak na tą lokalizacje to poszukac mniej dogodnej lokalizacji i cena bedzie ta sama
          pisałas ze dziadkowie moga sie zając dzieckiem wiec problem powrotu męza przestaje miec znaczenie, z reszta wiekszośc prac odbywa sie w godzinanch innych niż 3 rano (poza wspomnianym tu kelnerowaniem)
          czemu ona nie szuka złobka albo dogaduej sie z dziadkami i nei szuka pełnowymiarowej pracy?
          • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:26
            nowi-jka napisała:

            > no to ma powyżej średniej krajowej czy poniezej 2 tys?

            już odpowiedziałam.
            Źle napisałam - ma powyżej najniższej krajowej.

            > wynajmowali tanio w super lokalizacji czy tanio?

            jak na lokalizację, to korzystnie.
            gdyby mieszkali pod miastem, to pewnie standardowo.


            > w miarę przyrostu rozwiązań sytuacja sie widzę zmienia

            nie, nie zmienia się.

            >
            > jesli wynajmowali korzystnie jak na tą lokalizacje to poszukac mniej dogodnej l
            > okalizacji i cena bedzie ta sama

            myślę, że tak, ale: pisałam już (!) pan dojeżdża do pracy na dziwne godziny (np. na 3 rano) i musi mieć połączenie. Autobusy dzienne kursują od 5(?), nocne jeżdżą rzadko.

            > pisałas ze dziadkowie moga sie zając dzieckiem wiec problem powrotu męza przes
            > taje miec znaczenie

            ale pewnie też nie chcą zajechać dziadków (właściwie babci).
            nie wiem, babcia im jednoznacznie nie powiedziała, że na pewno się dzieckiem zajmie, ale że zajmie się, jeśli ona znajdzie pracę (logiczne). Jej zdaniem teściowa nie wierzy, że w ogóle tę pracę znajdzie...ale to już inny temat.


            > czemu ona nie szuka złobka

            twierdzi, że ich nie będzie stać na prywatny, a na państwowy nie ma szans.


            albo dogaduej sie z dziadkami i nei szuka pełnowymia
            > rowej pracy?

            twierdzi, że szuka bez rezultatów ( w co jestem w stanie uwierzyć, bo sama szukałam ponad 3 miesiące, mając nienajgorsze kwalifikacje - ona ma 'gołe' studia, raczej kiepsko rokujące).
            • landora Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 12:01
              > myślę, że tak, ale: pisałam już (!) pan dojeżdża do pracy na dziwne godziny (np
              > . na 3 rano) i musi mieć połączenie. Autobusy dzienne kursują od 5(?), nocne je
              > żdżą rzadko.

              Może jeździć rowerem.


              > ale pewnie też nie chcą zajechać dziadków (właściwie babci).
              > nie wiem, babcia im jednoznacznie nie powiedziała, że na pewno się dzieckiem za
              > jmie, ale że zajmie się, jeśli ona znajdzie pracę (logiczne). Jej zdaniem teści
              > owa nie wierzy, że w ogóle tę pracę znajdzie...ale to już inny temat.

              Skoro tak, to pani powinna szukać pracy, jakiejkolwiek, a nie pasującej do wykształcenia.


              twierdzi, że szuka bez rezultatów ( w co jestem w stanie uwierzyć, bo sama szuk
              > ałam ponad 3 miesiące, mając nienajgorsze kwalifikacje - ona ma 'gołe' studia,
              > raczej kiepsko rokujące).

              Nie wierzę, że nie może znaleźć żadnej pracy. Amazon szuka pracowników w Poznaniu. Co chwila otwierają się nowe Biedronki. Może sprzątać, zostać nianią, kelnerką...
              • gazeta_mi_placi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 13:33
                A co zrobi z niemowlakiem na czas sprzątania albo kelnerowania?
                • landora Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 13:41
                  Przecież teściowa ma się dzieckiem zająć.
        • mamameg Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:38
          już pisałam: mają dziecko poniżej roku + on wraca do domu czasami o 3 rano, cza
          > sem o północy. Nie są pożądanymi lokatorami.

          Za przeproszeniem p.erdzielisz.
          Sama znam kobietę która pracowała na lotnisku w bardzo różnych godzinach, na ogół nocnych i bez problemu wynajmuje pokój. Wynajęcie pokój niekoniecznie oznacza mieszkanie z właścicielem mieszkania, są mieszkanie gdzie każdy pokój kto inny wynajmuje, są mieszkania w domach jednorodzinnych gdzie jest osobne wejście. I nikogo nie obchodzi o której wraca lokator byleby płacił w terminie.
          • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:41
            mamameg napisała:


            > Za przeproszeniem p.erdzielisz.
            > Sama znam kobietę która pracowała na lotnisku w bardzo różnych godzinach, na og
            > ół nocnych i bez problemu wynajmuje pokój.

            i ma w pakiecie niemowlaka?

            Wynajęcie pokój niekoniecznie oznacz
            > a mieszkanie z właścicielem mieszkania,

            co ma do tego właściciel?
            są jeszcze inni współlokatorzy. To ich mam głównie na myśli.


            > I nikogo nie obchodzi o której wraca lokator byleby płacił w terminie.

            a to, czy dziecko wstaje np. o 6? i płacze?
            ale wiem, co masz na myśli.
            Chociaż myślę podobnie jak gazeta - para z niemowlakiem to nie jest pożądane towarzystwo.
    • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:53
      Ja nie twierdze ze rozwiazanie jest na wyciagniecie reki, nie twierdze że nie są w bardzo trudnej sytuacji ze byc moze wychodzenie z tego problemu potrwa dłużej a im przyjdzie sie tułac co kilka miesiecy w nowe miejsce ale to jest problem tej rodziny, to oni musza znaleźć jakies wyjscie. Pozostanie w tym mieszkaniu juz nie chodzi w gre juz tez sie "nie da" A oni scedują problem na właściciela.
      Ja tylko podsuwam pomysły, nei sadze ze kazdy z nich jest swietny ale cos zrobic tzreba.
      Jest dwoje ludzi zajmujacy sie jednym dzieckiem z czego jeden pracuje 8godzin dziennie bo skoro na 3 zmiany to raczej dłuzsze zostawanie jest sytuacja nadzwyczajną. Naprawde NIC sie nie da?


      • fnutaki Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:56
        JA tu widzę leni szukających frajerów którzy ich utrzymają. Jak na razie się udawało.
        • gazeta_mi_placi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:16
          Dlatego ja nigdy bym nie wynajęła nikomu spoza najbliższej rodziny po cenie niższej niż rynkowa, sporo dziadów i kombinatorów dzięki temu się odsiewa.
          Znajoma za same opłaty wynajęła mieszkanie kilku znajomym studentkom, tak "po przyjaźni", zwłaszcza że sama z zamożnego domu więc jej specjalnie nie zależało na ekstra dochodzie (mieszkanie dwa kroki od centrum więc gdyby chciała to mogłaby spokojnie wynająć komercyjnie), były problemy z sąsiadami, zarządcą i na dodatek tak zapuściły mieszkanie że wynajęta sprzątająca po dwóch godzinach sprzątania "podziękowała za współpracę", oddała pieniądze i poszła uncertain
      • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:16
        nowi-jka napisała:

        >
        > Jest dwoje ludzi zajmujacy sie jednym dzieckiem z czego jeden pracuje 8godzin d
        > ziennie bo skoro na 3 zmiany to raczej dłuzsze zostawanie jest sytuacja nadzwyc
        > zajną.

        czasem 9, czasem 10, czasem 7. Dojazdy ok.godziny.

        Naprawde NIC sie nie da?
        >

        nie wiem, myślą, że ostatecznie COŚ muszą wymyślić.
      • wielkanocnaniespodzianka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:34
        kolejna rodzina, która biernie czeka, aż samo się rozwiążę, ale reakcja na wszelkie rady: NIE. więc niech te niedorajdy życiowe tkwią w marazmie nadal. ..
        a mi szkoda jest właściciela mieszkania, skoro ma mieć problem w pozbyciem się nieudaczników.

    • bumbunierka1 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:57
      Z a w s z e da sie znalezc tansze mieszkanie. Mniejsze o kilka metrow, w poblizu hodowli skunksow, na piatym pietrze bez windy, na przedmiesciach z autobusem jezdzacym dwa razy dziennie, z toaleta na korytarzu... W kazdym razie sciany i dach nad glowa, biezaca woda i mozliwosc podlaczenia dwupalnikowej kuchenki. To sa podstawy, na ktore ich akurat stac, skoro nie chca sie gniezdzic z rodzicami. Nie ma mozliwosci nie znalezienia czegos do 1000 zl.
      • mx3_sp Re: 02.10.14, 10:09
        w moim mieście też akademickim na otodomie znalazłam 9 stron z mieszkaniami poniżej 1000 i są to mieszkania UMEBLOWANE w całkiem przyzwoitym stanie. Te za 650 to takie Gierek, ale ujdzie jak nie ma kasy.
      • redheadfreaq Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:56
        W zeszłym roku wynajmowałam 22-metrowe, częściowo umeblowane mieszkanie na Szmulkach, bardzo blisko pętli tramwajowej. Oczywiście, standard był niski, część klitki własnym sumptem doprowadziłam do porządku, dzieląc koszty z właścicielem. Ze wszystkimi opłatami płaciłam 1000 złotych, w zależności od miesiąca +/- 50 zł. Teraz wynajmuję na Chomiczówce, koło pętli autobusowej, 52 metry plus wielki balkon za 1600 (plus opłaty licznikowe) - standard, który ze spokojnym sumieniem mogę nazwać ponadprzeciętnym. Błagam, jak ktoś mi mówi, że się nie da znaleźć mieszkania za naprawdę niewielkie pieniądze w stosunku do jakości, to znaczy, że albo nie umie szukać, albo mu się nie chce i woli siedzieć i płakać, jak mu źle.
    • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 09:58
      tabakierka2 napisała:


      > on pracuje (pensja trochę powyżej średniej krajowej),

      ja zakodowałam powyzej NAJNIZSZEJ krajowej
      srednia krajowa to cos około 4tys brutto
      + macierzynskie nawet jesli smieszne to kilka stów jest
      to nie jest głodowa sprawa
      • kietka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:04
        dokładnie najmarniej maja 3000 na ękę i nie da sie wynajac za to mieszkania i przezyc?
        czego tu wspolczuc, raczej jest czego zazdroscic.
        • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:20
          kietka napisała:

          > dokładnie najmarniej maja 3000 na ękę i nie da sie wynajac za to mieszkania i p
          > rzezyc?

          ok, ale za dwa miesiące macierzyński kończy się (!).
          A to znaczy, że będą mieli ok2tys. z czego ponad 1000 na wynajem + ok200zł opłaty.
          Zostaje im 800zł na życie/miesięcznie, jeśli zostaną w tym mieszkaniu, a wiemy już, że mają je opuścić.
      • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:18
        nowi-jka napisała:


        > ja zakodowałam powyzej NAJNIZSZEJ krajowej

        tak, przepraszam, wprowadziłam Was w błąd.
        Zarabia trochę powyżej najniższej krajowej.


        > + macierzynskie nawet jesli smieszne to kilka stów jest

        macierzyński za chwilę się kończy (równo z okresem wypowiedzenia).
        • ib_k Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:45

          > macierzyński za chwilę się kończy (równo z okresem wypowiedzenia).

          czy ona ma dalej zatrudnienie? jeżeli tak to wraca do pracy
          jeżeli nie, to rejestruje się w UP i prawdopodobnie dostanie zasiłek
          jeżeli ma kogoś do opieki nad dzieckiem to doprawdy ich sytuacja jest doskonała
          • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:53
            ib_k napisała:


            > czy ona ma dalej zatrudnienie? jeżeli tak to wraca do pracy

            nie.

            > jeżeli nie, to rejestruje się w UP i prawdopodobnie dostanie zasiłek

            chyba to jest dla niej jakaś opcja.

            > jeżeli ma kogoś do opieki nad dzieckiem to doprawdy ich sytuacja jest doskonała

            nie na 100% (teściowa się zajmie, jeśli znajdzie pracę...itd.)
        • ichi51e Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 15:52
          Jesli pan zarabia tak marnie to powinien rzucic robote i poszukac lepszej. W tym czasie zona bierze sie za sprzatanie. Dziennie obrabia dwa domki za 200 zeta w sumie. 5x4=20 20x200 daje nam 400 na reke.
          • ichi51e Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 15:54
            Do tego rejestruje sie jako bezrobotna. Trudno jest pod murem i ma male dziecko.
          • aneta-skarpeta Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 20:03
            nic, tylko sprzątac po ludziachsmile

            tylko, żeby miec takie oblozenie i to na stale to trzeba byc naprawdę dobrą pania sprzątającą
    • mynia_pynia Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:09
      Bo tak to jest jak ktoś wynajmuje (nie najbliższej rodzinie) mieszkanie po kosztach rachunków.
      Moi znajomi wynajmowali przez długie lata kawalerkę za 700 zł gdzie w tym samym bloku inne kawalerki były wynajmowane za 900-950 zł. Gdy im właściciel wypowiedział umowę nie mieli problemu ze znalezieniem innej kawalerki w tej cenie kawałek dalej w gorszym bloku, ale jakby płacili tyle co czynsz czyli 300 zł to pewnie przeżyli by szok że nagle muszą dwa razy tyle płacić.
    • koralik12 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:14
      Na początek wynająć pokój w mieszkaniu i szukać czegoś innego.
      Mam koleżankę która obecnie mieszka w jednym pokoju. Mieszkanie ma 3 pokoje, łazienke i kuchnię. Ona mieszka w jednym pokoju, w drugim para z dzieckiem, w trzecim 2 studentki.
      Kuchnia i łazienka wspólne. Nie jest to komfortowe ale tanie i na jakiś czas może być.
    • mondovi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:18
      Znaleźć mieszkanie dalej/w gorszym standardzie. Jest masa ogłoszeń o wynajem. Ile oni za to mieszkanie płacili?
      Mają dwa miesiące, czyli czas do początku grudnia, studencki boom już przejdzie. Niech śledzą na bieżąco portale, nie wierzę, że nie znajdą CZEGOKOLWIEK. Raz byłam w podobnej sytuacji - musiałam się wyprowadzić, a pani z umówionego nowego mieszkania zmieniła zdanie. Miałam 3 dni na znalezienie lokum. I znalazłam. Oczywiście, nie był to szczyt marzeń, ale wzięłam je na przeczekanie i szukałam dalej, a nie rozkładałam ręce - nie da się.
    • beataj1 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:24
      Moja przyjaciółka gdy musiała natychmiast znaleźć mieszkanie przy praktycznie zerowych możliwościach finansowych szukała na tablicy czy gumtree. Była wtedy samotna matką z 3 letnią córką. Zamieszkała z inną samotną matką w kawalerce. Obie miały tak samo cięzką sytuacje i potrzebowały miejsca do przytulenia by się ogarnąć. Było ciężko i ciasno ale miały te około pół roku (bo tyle razem mieszkały) na ogarnięcie się, poszukanie innych rozwiązań i stanięcie na nogi.
      Może coś takiego. Poszukac innej rodziny w podobnej sytuacji i zamieszkać razem. Może wprowadzić się do kogos kto potrzebuje podreperowania sytuacji finansowej.
      A w międzyczasie szukać jak poprawić sytuację u siebie.
      • nisar Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:36
        Przede wszystkim ruszyc cztery litery i coś robic, a nie czekac aż świat za nich podejmie decyzję.
        Swoją drogą, jak pani wiedziała, że mąż zarabia najniższą krajową, to naprawdę mogła się postarać i nie obijac czterech liter po kanapie w ciąży, tylko pracować i okazywać, że jej zależy.
        Teraz też - jest multum możliwości dorobienia - ogłosić się w najbliższych przedszkolach, że się odbierze dziecko i zajmie nim do powrotu rodziców; wziąć drugiego malucha do zajmowania się w domu przy swoim dziecku; znaleźć dorywczą pracę (kelnerowanie, ulotki, sprzątanie) na dwa razy w tygodniu i - jeśli akurat mąż będzie wtedy w pracy poprosić o pomoc rodziców i pierdylion innych.
        Mam wrażenie, Tabakierka, że Ty się więcej aktywnie zajmujesz tematem, niż oni.
        • nisar Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:37
          I jeszcze: mam nadzieję, Tabakierka, że to nie Ty wynajmowałaś im to mieszkanie i nie Tobie grozi, że się nie wyprowadzą.
          • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:41
            nisar napisała:

            > I jeszcze: mam nadzieję, Tabakierka, że to nie Ty wynajmowałaś im to mieszkanie
            > i nie Tobie grozi, że się nie wyprowadzą.

            nie, nie ja ( uf uf!!).
        • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:38
          nisar napisała:

          >
          > Mam wrażenie, Tabakierka, że Ty się więcej aktywnie zajmujesz tematem, niż oni.

          bo tak już jestem frajerka uncertain
          no przejmuję się, ale chyba masz rację - powinnam się zdystansować, a nie umiem.
          • fnutaki Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:44
            Dałaś się wkręcić i tyle. Oni szukają frajerów którzy im dadzą gotowe. I na pewno znajdą. Już znaleźli ciebie która koło nich biega.
            Poczytaj sobie o "współuzależnieniu". Bo zaangażowanie twoje w ich temat jest..... niezdrowe. Coś szwankuje w twoim własnym życiu że chcesz zajmować się i kontrolować ich życie.
            Daj im żyć tak jak oni chcą. Odpępowij się od nich.
            • fnutaki To nie oni mają problem ale TY 02.10.14, 10:51
              Jak widać oni sobie narzekają ale zadbać o zmianę wcale nie chcą.
              To TY robisz z tematu histerię i nadmiernie się użalasz nad nimi uważając ich za "ofiary", podczas gdy oni realizują sprawnie swoją strategię życiową "prześlizgnąć się przez życie tak by inni na mnie łożyli".
              • tabakierka2 Re: To nie oni mają problem ale TY 02.10.14, 10:57
                fnutaki napisała:

                > Jak widać oni sobie narzekają ale zadbać o zmianę wcale nie chcą.

                no ale to już nie mój kłopot.

                > To TY robisz z tematu histerię i nadmiernie się użalasz nad nimi uważając ich z
                > a "ofiary", podczas gdy oni realizują sprawnie swoją strategię życiową "prześli
                > zgnąć się przez życie tak by inni na mnie łożyli".

                nie robię histerii ani nie mam ich za ofiary - no, chyba, że własnych decyzji.
                Współczuję im sytuacji w jakiej się znaleźli i tyle.
            • kietka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:53
              tabakierka cos krecisz
              nieco powyzej sredniej krajowej, to na reke przynajmniej 3000 zł,a nie jak piszesz 2000.
              za 3000 wynajmą, opłacą i przezyja.
              jak jest z pomoca rodzicow przy dziecku, nic nie piszesz, w tym czasie pani moze sprzatac, chociaz kilka dni w miesiacu.
              albo historie wyssałas sobie z palca,, bo, co mail to inna wersja, albo tez nie ogarniasz, ze sie da.
              • kietka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:56
                doczytalam, ze chodzi o najnizsza krajowa,
                dalej sie pograzasz
                2000 na reke, to ok 2800 brutto, wiec prawie DWA razy wiecej niz najnizsza krajowa, a ty piszesz "nieco ponad"
                • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:01
                  kietka napisała:


                  > dalej sie pograzasz
                  > 2000 na reke, to ok 2800 brutto, wiec prawie DWA razy wiecej niz najnizsza kraj
                  > owa, a ty piszesz "nieco ponad"

                  piszę to, co wiem od niej.
                  powiedziała, że mąż zarabia ok2tys.
                  Zatem: zarabia 2xwięcej niż najniższa krajowa - a jest to ok.2tys. Teraz OK?
              • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:00
                kietka napisała:

                > tabakierka cos krecisz
                > nieco powyzej sredniej krajowej, to na reke przynajmniej 3000 zł,a nie jak pisz
                > esz 2000.

                już to wyprostowałam - źle napisałam.
                zarabia trochę powyżej najniższej krajowej.


                > jak jest z pomoca rodzicow przy dziecku, nic nie piszesz, w tym czasie pani moz
                > e sprzatac, chociaz kilka dni w miesiacu.

                teściowa się zadeklarowała, że się zaopiekuje dzieckiem, ale jak pani znajdzie pracę.
                Ona twierdzi, że nie do końca jest pewna, czy teściowa ostatecznie się nie wypnie.
                Nie znam jej teściowej, nie wiem, co to za kobietawink

                > albo historie wyssałas sobie z palca,, bo, co mail to inna wersja, albo tez nie
                > ogarniasz, ze sie da.


                niestety, nie wyssałam.
                Jaka inna wersja?
                Ogarniam, że się dawink możesz mi wierzyć. Ale dla mnie nie było kłopotem zarabiać sprzątaniem na studiach, wyjechać i kelnerować za granicą też nie...
                • mx3_sp Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:02
                  pani skoro na macierzyńskim to znaczy , że robotę ma, jak jest na wywaleniu to niech wraca na zmniejszony etat, nie wyrzucą przez rok.
                  • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:04
                    mx3_sp napisała:

                    > pani skoro na macierzyńskim to znaczy , że robotę ma, jak jest na wywaleniu to
                    > niech wraca na zmniejszony etat, nie wyrzucą przez rok.

                    nie ma, umowa wygasła w trakcie trwania macierzyńskiego.
            • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 10:56
              nie, nie chcę kontrolować ich życia.
              Po prostu zwierzyła mi się z tej sytuacji. A ja zastanawiam się, co właściwie mogą zrobić, jakie mają opcje. Nic ponadto. Pracy jej załatwiać nie będę, męża już ostrzegłam, żeby im mieszkania nie szukał...
              • mx3_sp Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:01
                Ty nie możesz być właścicielką tego mieszkania. Poza tym , jak pisałaś wcześnie ta sytuacja nie jest nową bo znasz ją od dłuższego czasu ( pani brała l4 w ciąży, pan zmienił pracę) . Nie tak zachowuje się właściciel nieruchomości, który ma takich lokatorów.
                • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:06
                  mx3_sp napisała:

                  > Ty nie możesz być właścicielką tego mieszkania. Poza tym , jak pisałaś wcześnie
                  > ta sytuacja nie jest nową bo znasz ją od dłuższego czasu ( pani brała l4 w ci
                  > ąży, pan zmienił pracę) . Nie tak zachowuje się właściciel nieruchomości, który
                  > ma takich lokatorów.


                  nie rozumiem,co chciałaś przekazaćwink
                  • mx3_sp Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:11
                    to, że byłby to pierwszy przypadek, że właściciel nieruchomości współczuje najemcom.
                    • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:12
                      mx3_sp napisała:

                      > to, że byłby to pierwszy przypadek, że właściciel nieruchomości współczuje naje
                      > mcom.

                      pisałam, że nie wynajmuję im.
    • yuka12 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:00
      Jezeli to P-n niech szukaja lokum na Srodce, Starolece, Ogrodach, czesci Jezyc (stare kamienice), ewentualnie na Nowym Miescie i niech zapomna o popularnych dzielnicach jak Winogrady, Piatkowo czy Osiedle Kopernika, bo jest tam chyba najdrozej. Pol roku temu widzialam ogloszenie o wynajem mieszkania na Srodce 2 pok. umeblowanego za 1000 zl. Wiem, wiem dzielnica koszmarna. Ale z wymienionych przeze mnie latwo sie dostac gdziekolwiek, latwiej tez bedzie pani poszukac ewentualnej pracy, o ktora w P-niu wbrew pozorom wcale nie jest tak latwo.
      • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:07
        yuka12 napisała:

        > Jezeli to P-n niech szukaja lokum na Srodce, Starolece, Ogrodach, czesci Jezyc
        > (stare kamienice), ewentualnie na Nowym Miescie

        właśnie tam szukają suspicious
        znaczy, ściema, że trudno znaleźć mieszkanie za ok1tys.?
        takiej opcji nie brałam pod uwagę (że ona może ściemniać), bo i po co miałaby?
        • mondovi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:13
          Popatrz, pierwsze z brzegu www.szybko.pl/wynajem/mieszkalne/mieszkania/Pozna%C5%84/%C5%9Ar%C3%B3dka/6412164
        • yuka12 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 15:23
          Sprawdzilam przed chwila na Tablicy- 651 ogloszen. Kawalerki na Wildzie, Jezycach sa oferowane nawet za 650-800 PLN. Nawet jezeli duza czesc z ogloszen to oszustwo, gdyby dobrze poszukac, podzwonic udaloby sie cos znalezc. Taka np. Staroleka raczej nie jest oblegana przez studentow.
          -
      • mamameg Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 11:22
        Ale z wymienionych p
        > rzeze mnie latwo sie dostac gdziekolwiek, latwiej tez bedzie pani poszukac ewen
        > tualnej pracy, o ktora w P-niu wbrew pozorom wcale nie jest tak latwo.

        O stałą pracę trudno ale jest w tej chwili spory popyt na pracowników dorywczych, pani bez problemu może dorobić(w końcu ma teściową do opieki nad dzieckiem i męża pracującego na zmiany- może dopasować się do zmian męża)

        Mieszkanie za 1000zł tak na szybko:
        www.gumtree.pl/cp-mieszkania-i-domy-do-wynajecia/poznan/kawalerka-tanio-solacz-od-zaraz-611617004
        www.gumtree.pl/cp-mieszkania-i-domy-do-wynajecia/poznan/mieszkanie-studenmckie-bez-posrednikow-ul-kilinskiego-611612967
        • gazeta_mi_placi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 13:36
          Pierwsze - właściciel wyraźnie pisze że bez zwierząt i cisza po 22.00, a oni mają niemowlę.
          Drugie - właściciel pisze, że dla studentów, wielu właścicieli woli studentów niż rodziny z dziećmi i tym drugim nie wynajmuje.
          • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 13:41
            gazeta_mi_placi napisała:

            >
            > Drugie - właściciel pisze, że dla studentów, wielu właścicieli woli studentów n
            > iż rodziny z dziećmi i tym drugim nie wynajmuje.
            >

            np. ja.

            Mondovi - ogłoszenie super, poza tym, że:
            1000zł to na 'dzień dobry' + 350zł (opłaty) i co 2 miesiące rozliczenie (woda itd.) to wychodzi pewnie ok 1500zł. Aha i jeszcze 800zł dla agenta (prowizja).
            • nowi-jka Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 13:48
              agenta to chyba zleceniodawca oplaca
              • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 13:49
                nowi-jka napisała:

                > agenta to chyba zleceniodawca oplaca

                nie, najemca, jeśli skorzysta z oferty agenta.
          • mamameg Re: taka sytuacja nr 2:) 03.10.14, 07:42
            Wkleiłam pierwsze lepsze, które mi wpadły w oko jako przykład, jak się porządniej poszuka, to znajdą coś w okolicach 1000zł- w gorszej dzielnicy, w kamienicach itp. Chyba, że radzisz im, żeby nie szukali tylko zostali na chama u obecnego najemcy?
            • yuka12 Re: taka sytuacja nr 2:) 03.10.14, 13:24
              Dzisiaj weszlam na Tablice i pokazalo 600 ogloszen wynajmu mieszkan do 1000 pln. Wystarczy wiec dzialac.
    • lafiorka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 13:43
      b) na kredyt pewnie ich nie stać

      kiedyś tez tak myslalam i miałam podbna sytuacje.Okazalo się,ze się myliłam i na kredyt było nas stać.
      • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 13:44
        lafiorka2 napisała:

        > b) na kredyt pewnie ich nie stać
        >
        > kiedyś tez tak myslalam i miałam podbna sytuacje.Okazalo się,ze się myliłam i n
        > a kredyt było nas stać.

        przy dochodach 2tys/miesięcznie???
        kiedy tylko jedna osoba pracuje?
        • gazeta_mi_placi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 13:49
          Przy podobnych dochodach wydzwaniali do mnie z banku z propozycją ekstra kredytu, zawsze im dziękowałam, bo kredytu nie potrzebowałam, jakoś ciągłam. Któregoś dnia i tak miałam coś załatwić w siedzibie banku, pomyślałam, że tak z ciekawości zapytam się ile maksymalnie tego kredytu mogę dostać (skoro sami się pchali big_grin ), zapytałam.
          Okazało się, że maksymalnie mogę liczyć na kwotę ...... 20000 zł big_grin big_grin big_grin
          Cudnie nie? Budy dla psa za to nie kupię big_grin
          • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 13:50
            gazeta_mi_placi napisała:

            >
            > Cudnie nie? Budy dla psa za to nie kupię big_grin
            >

            jak to nie?smile
            kupiszsuspicious
        • asia_i_p Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 15:57
          Kiedyś tak było - mąż zarabiał 2-2,5 tys. (aż mi wstyd, że nie pamiętam, ale na pewno nie więcej niż te 2,5), ja na wychowawczym, dwulatek na stanie, okazało się, że stać nas na kredyt z ratą około 1400-500 (przy ówczesnym kursie franka).
          Ale teraz już tak dobrze nie ma, i może dobrze, że nie ma. My akurat wiedzieliśmy, że nam się dochody zwiększą, ale sporo ludzi się wyrąbało na tej hojności banków.
      • gazeta_mi_placi Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 13:47
        Zapewne było to przed rokiem 2008-2009?
      • yuka12 Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 15:37
        Gdyby pani miala wciaz prace, na jakis kredyt mogliby liczyc, ale nie teraz gdy zostala tylko pensja meza. Moja propozycja dodatkowa: niech rozpuszcza wici, ze szukaja mieszkania, popytaja znajomych, zadzwonia do starych kumpli z pracy, powiadomia cala blizsza i dalsza rodzine, dadza znac sasiadom, powiesza kartki na tablicy ogloszen w najblizszych i troche dalszych sklepach, pogadaja z proboszczem lub biurem parafialnym najblizszego kosciola (mowie zupelnie powaznie), bo im wiecej osob bedzie znalo ich sytuacje, tym wieksza szansa rozwiazania i kolejnego najmu prywatnie bez posrednictwa agencji.
        A przede wszystkim musza DZIALAC.
    • po-trafie Re: taka sytuacja nr 2:) 02.10.14, 20:26
      Wyniesc sie do takiej chocby wrzesni. Dojazd do centrum poznania - 45min, wynajem - 1/3 tego co w Poznaniu (jak nie lepiej). Bilet na PKP nie taki drogi, miasteczko czyste i mile.
    • minor.revisions Re: taka sytuacja nr 2:) 03.10.14, 16:48
      > Jakie rozwiązania zaproponuje e-mama?

      Napisać na fejsie, że się szuka mieszkania (lub choćby pokoju) w takim a takim mieście za taką a taką kwotę i czy ktoś, coś... Nie każdy od razu na gumtree leci z ogłoszeniem.
      • tabakierka2 Re: taka sytuacja nr 2:) 03.10.14, 19:11
        dzięki za wszelkie rady i sugestie.
        'ona' z wątku dowiedziała się o tym, że tutaj napisałam i jest afera - jest na mnie wściekła, ma żal.
        Także tego...chciałam dobrze, wyszło jak zawsze.
        zamykam wątek.
        Dzięki raz jeszcze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka