Dodaj do ulubionych

Musi urodzić, dać syna....

19.10.14, 14:19
właśnie sobie oglądam "Księżnę" na AleKino +. Historia jaki wiele ale tak mi dała do myślenia.... 17letnia arystokratka wydana za księcia, oczywiście podstawowym obowiązkiem małżonki to dać mężowi syna, potomka. Maż ma już jedno dziecko - córkę - ze służącą, kolejne dwoje to też córki (z zoną) i oczywiście pretensje do kobiety że mu syna "nie dala". Dziś już wiadomo (i to nie od wczorajsmile ) że płeć dziecka zależy od pana, ale tyle wieków, tyle lat kobiety cierpiały przez facetów, bo "nie mogły dać syna".
Zresztą, nawet dziś zdarzają sie osobnicy, którzy uważają że to kobiety "wina".
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 15:03
      klasyczny obraz durnowatego podejscia to Henryk VIII i jego żony. jakos nikomu nie przyszło do glowy że jak jeden facet z taką ilością kobiet spłodził jakąś szczątkową ilość zdrowych dzieci to raczej nie tych kobiet wina. tu nawet wiedzy medyczno-anatomiczno-fizjologicznej nie trzeba, wystarczy logika. no ale wiadomo, tak kiedys bylo.
      • marzeka1 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 15:12
        No i przy Henryku VIII najśmieszniejsze jest to, że wybitną królową została jego córka, której matkę Annę zakał ściąć, aby znaleźć następną żonę, by tylko chłopca powiła big_grin
        • dziennik-niecodziennik Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 15:18
          no Anne sciał nie tylko dlatego.
          dobrze chociaz ze przynajmniej załatwił córkom dziedziczenie korony. ciekawe jak by wyglądała historia gdyby tego nie zrobił?...
          • marzeka1 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 15:23
            Wiem, że nie tylko dlatego, ale miał obsesję syna; w sumie do dziś można spotkać osoby (i facetów, i kobiety),które mają obsesję syna, że lepszy, ważniejszy- sama osobiście żałuję, że córki nie mam, mimo że chłopaki są fajni.
            • me-lissa Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 16:31
              W moim otoczeniu raczej obsesja córek, równie głupia. Annę ścięto oficjalnie za códzołóstwo, pretekst bo historycy zgadzają się że była niewinna. Miała trudny charakter i wielu wrogów, znudziła się królowi a skoro i tak nie potrafiła urodzić syna...
      • ichi51e Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 15:59
        Sek w tym ze zony Henryka zachodzily w ciaze tylko dalej slabo - en.m.wikipedia.org/wiki/Children_of_Henry_VIII
        • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 17:16
          słabo zachodziły w ciążę?
          no raczej nie
          pierwsza żona - udokumentowane 6 ciąż, podejrzenie dwóch następnych
          druga żona - trzy ciąże
          więc wcale nie mało
          • ichi51e Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 17:55
            Dalej slabo w sensie mialy problem z donoszeniem - a to poronienia a to martwe. Nic za co chyba by mozna krola winic
            • heca7 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 18:45
              Ale wreszcie mu się "udało". I syn był. Całkiem nawet nieźle się chował... do czasu. Edward umarł w wieku 16 lat.
              Nie licząc tych nieślubnych i zmarłych w niemowlęctwie.
              • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:06
                byli raczej
                pierwszy - książę Henryk - żył 52 dni
                drugi - syn Bessi Blount - Henryk Fitzroy - zmarł w wieku nastu lat
                trzeci - książę Edward - zmarł w wieku nastu lat jak jego przyrodni brat
                stawiam tezę a raczej powtarzam po autorach prowadzących badania nad zdrowiem króla, ze jednak to Henryk miał słabe geny
                zresztą jego ojciec też miał pecha - miał 4 synów, z czego przeżył tylko jedne - Henryk VIII. dwóch zmarło w niemowlęctwie, trzeci zmarł mając naście lat
                sam Henryk VII był jednym dzieckiem swoich rodziców
                • heca7 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:36
                  No właśnie o tym piszę wink
                  Pozostali synowie zmarli wcześnie albo byli nieślubni więc nie liczyli się niestety.
                  Tak Henryk walczył , starał się a i tak królową została jego córka wink
                  • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:47
                    zaraz, zaraz
                    nie jego córka ale jego córki tongue_out
                    w końcu Maria Tudor miała jakiegoś ojca tongue_out
                    • heca7 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:36
                      Niestety Maria na zawsze pozostanie w cieniu swej charyzmatycznej i sławnej siostry wink
                      Choć życie miała chyba trudniejsze, degradacja, fałszywe ciąże, ciężka śmiertelna choroba.
                      • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:53
                        ale była pierwszą kobietą królową z własnego tytułu. Ciężka choroba to grypa. No i na pewno troski, zmęczenie życiem, rozczarowania itd itd
                        • heca7 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 21:05
                          Był dość niedawno o niej program. Naukowcy twierdzili, że opisane objawy ciąży, z której nic się nie urodziło to ciąża rzekoma (nie urojona). Prawdopodobnie zmarła na raka lub puchlinę wodną.
                          Chyba , że mówimy o dwóch innych Mariach suspicious
                          • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 21:14
                            Maria Tudor, córka Henryka VIII - ósmego dla pewności napiszę tongue_out
                            objawy pierwszej ciąży - cóż, nie zaprzeczę - gro autorów i badaczy uważa ją za urojoną ale są głosy - też wcale nie w małej liczbie, że to były objawy chorób związanych bądź z układem rozrodczym, bądź problemy z nerkami - zatrzymywanie wody w organizmie - ale aż 10 m-cy?
                            może - następne głosy - rak ale Marię zabiło zwykłe przeziębienie i jego powikłania - grypa - jej dwórka Jane też chorowała na to samo ale wyzdrowiała, Maria już nie.
                  • aandzia43 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:59

                    > Tak Henryk walczył , starał się a i tak królową została jego córka wink

                    Walczył ale był raptus i np. Annie nie dał szans. Podobno drugiego syna poroniła z powodu szoku psychicznego, więc niekoniecznie felerna była od strony rodzenia synów. Zamiast pozapładniać ją jeszcze trochę, to on tak od razu z tym toporem wyskoczył wink Katarzynę Howard też ściął młodo, a kto wie, kto wie, może miałby z nią dzieci. A Anny z Cleve nawet nie skonsumował.
                    Najlepsze swoje męskie lata był mężem kobiety, z którą z jakichś przyczyn szanse na zdrowe potomstwo były nikłe (tylko Maria Krwawa na tyle ciąż się uchowała). Może konflikt serologiczny jakiś, może obydwoje byli nosicielami tych samych genów powodujących ciężką chorobę w sytuacji homozygoty? W każdym razie potem dość nerwowo podchodził do kwestii poczęcia syna.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 22:25
                      no Katarzynę Howard to musiał ciachnąć. a juz w żadnym wypadku nie mógłby jej dalej trzymać u swego boku. straciłby twarz kompletnie.
                • aandzia43 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:35
                  > sam Henryk VII był jednym dzieckiem swoich rodziców

                  Nie bardzo miał szanse na rodzeństwo, bo ojciec zmarł po roku małżeństwa z jego matką, na parę miesięcy przed jego urodzeniem wink Może jakby pożył dłużej, kto wie?


                  > zresztą jego ojciec też miał pecha - miał 4 synów, z czego przeżył tylko jedne
                  > - Henryk VIII. dwóch zmarło w niemowlęctwie, trzeci zmarł mając naście lat

                  Według wiki w niemowlęctwie zmarła jedna córka i dwóch synów, (albo jeden bo istnienie drugiego jest niepewne). Jedna córka zmarła zaraz po urodzeniu, być może z powodu cieżkiego porodu, bo matka zmarła zaraz po niej, a nie jakiś swoich ułomności. No i następca tronu Artur w wieku nastu lat. Z siedmiorga lub ośmiorga dzieci do wieku dorosłego dożyło czworo (Artura liczę jako dorosłego, bo szesnastolatek to biologicznie dojrzały człowiek). To nie taki zły wynik, jak na tamte czasy smile
                  • heca7 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:45
                    Henryk VIII miał też ukochaną siostrę Marię Tudor, która nie dość, że przeżyła to jeszcze się rozmnożyła wink
                    Była bardzo ładna sądząc po obrazie.
                    • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 21:07
                      no żeś mnie teraz rozśmieszyła
                      ok, dobra - Małgorzata Tudor - zaczynam od starszej siostry - przeżyła z jej pierwszego małżeństwa jedno dziecko - syn, który też miał jedno żywe dziecko - córkę. Wow ale sukces. Ofkors z następnego miała córkę - Małgorzatę - teściową Marii Stuart. Dzieci zmarłe po porodzie i w niemowlęctwie - no nie mam tego wszystkiego w małym paluszku ale około 6 oraz na pewno dwa poronienia.
                      Maria Tudor zwana czasem starszą - czworo dzieci - wieku dorosłego dożyła dwójka córek, które też jakoś nie rozmnożyły się nad podziw - Eleonora - trójka dzieci, przeżyło jedno, Frances - trójka dzieci, z czego jedno ścięte, dwójka dożyła wieku dorosłego, synowie albo zmarli po urodzeniu albo ciąże poronione
                      Cóż, uważam, że Tudorowie w genach mieli coś jednak, skoro jednak ich dynastia skończyła się na Elżbiecie Tudor - trzy pokolenia - ojciec, syn, wnuk i dwie wnuczki - w linii prostej linia bezpłodna. Zostaje linia boczna - ojciec, dwie córki, wnukowie, prawnukowie itd
                      ale
                      ta linia zakończyła się bezpłodną królową Anną
                      brat przyrodni królowej Anny - Jakub - jego linia zakończyła się w czwartym pokoleniu
                      silne geny pierwszych Tudorów dały znać nawet po tylu latach - pierwszych - Edmunda i jego syna Henryka VII
                      • heca7 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 21:16
                        No ale w tym przypadku nie należy pomijać genów ojca tych dzieci a przyjaciela Henryka VIII. Maria wzięła z nim ślub potajemnie czym rozwścieczyła brata. Ale na krótko wink
                        Ścięcie to akurat nie genetyczne big_grin
                        Ja absolutnie nie neguję, że w genach coś mogło być.
                        • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 21:19
                          no fakt, ścięcie nie jest ekhm.....genetyczną chorobą tongue_out
                  • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:52
                    ale nie wiem czy wiesz, została na tym nędznym padole jego matka tongue_out
                    być może była to wina ciężkiego porodu, fakt jednak jest taki, że był nie tylko jedynym dzieckiem ojca ale i matki - mimo następnych dwóch małżeństw. Poza tym stryj Henryka VII nie miał dzieci w ogóle czyli jest taka możliwość, że coś w genach Tudorów było nie tak.
                    Co do powoływania się na Wiki - przepraszam, Wiki dla mnie nie jest wyrocznią, takową dla mnie są dokumenty, książki, przekazy, korespondencja, prace naukowe suspicious
                    co do niepewności posiadania tego drugiego syna - tak, był takowy, zmarł w niemowlęctwie a jego istnienie jest jak najbardziej pewne - powiem ci w tajemnicy suspicious, że nawet ma swój grób suspicious
                    co do córek - była Elżbieta - zmarła w dzieciństwie - imie po babce ze strony matki, druga Katarzyna zmarła zaraz po urodzeniu. Co do ułomności matki - nic takiego nie sugerowałam ale Elżbieta jak i jej matka takoż Elżbieta po kądzieli sięgając Jakobiny Luksemburskiej były bardzo płodnymi kobietami. Co do ogólnego wyniku - jednak i matka i babka miały lepszy wynik jeśli chodzi o przeżycie potomstwa. A tu już zaczynają dzieci nad podziw umierać. Umiera 5 dzieci. Co do dorosłości Artura - cóż suspicious
                    • rhaenyra Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 21:02
                      no mowie ze klatwatongue_out
                      • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 21:10
                        chyba musze to przemyśleć big_grin tę klątwę znaczy się, może coś jednak na rzeczy jest tongue_out
                        • rhaenyra Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 21:51
                          no bo to najlogiczniejsze wink wytlumaczenie

                          uwielbiam takie basniowe klimatytongue_out
                          i jeszcze to imie Elżbieta idealnie zamykajace historie


                          <rozmarzyla sie >
                    • aandzia43 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 21:14
                      > Co do powoływania się na Wiki - przepraszam, Wiki dla mnie nie jest wyrocznią,

                      Oj tam zaraz wyrocznia - jest pod ręką i coś tam się zawsze można dowiedzieć wink


                      Co do ułomności matki - nic ta
                      > kiego nie sugerowałam

                      Nie zrozumiałyśmy się - chodziło mi o ewentualną felerność dziecięcia płci żeńskiej, co zmarło zaraz po porodzie. Więc może być tak, że dziecię byłoby okazem zdrowia i dożyłoby stu lat, gdyby nie cięzki poród, który bądź co bądź wykończył matkę. A może poród był spoko, tylko dziecko marne, a matka zmarła parę dni później na gorączkę połogową. Kto tam teraz dojdzie.

                      Henryk był modelowym okazem chłopa: inteligentny, wszechstronnie uzdolniony i wykształcony, artystycznie też, sprawny fizycznie. Wygląda na to, że egzemplarz wybitnie udany. Może miał kiłę, którą zarażał żony i partnerki, i która w okresach wznowy w organizmach kobiet zabijała lub zniekształcała płody i czyniła je niezdolnymi do przeżycia?
                      • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 21:18
                        nie miał kiły ani syfilisu - choć często to podejrzenie pojawia się
                        dobrym przypadkiem zarażenia chorobą weneryczną i nieleczenia jej jest mąż Marii Stuart - Henryk Darnley - u tego to już były objawy tak poważne, że naprawdę mało mu brakowało to zejścia naturalnego z tego padołu tongue_out ale nie tongue_out Bothwell, może Maria i bóg raczy wiedzieć kto tam jeszcze musieli udusić Henryka suspicious A jakby trochę poczekali to nie byłoby może później ścięcia Marii Stuart suspicious
                    • aandzia43 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 22:00
                      Poza tym
                      > stryj Henryka VII nie miał dzieci w ogóle czyli jest taka możliwość, że coś w
                      > genach Tudorów było nie tak.

                      W wiki napisali (tongue_out), że Jasper miał w młodym wieku dwie córki z kochanką (dożyły do wieku rozrodczego i miały potomstwo). Żonę zaś wziął sobie po pięćdziesiątce, a martwo urodzone dziecko spłodził około sześćdziesiątki. Może za późno wziął się do legalnej roboty? wink


                      Elżbieta jak i jej matka takoż Elżbieta po kądzieli s
                      > ięgając Jakobiny Luksemburskiej były bardzo płodnymi kobietami.

                      No cóż, płodność pary Jakobina-Richard powala. A przede wszystkim przeżywalność potomstwa! Co do Elżbiety, córki Jakobiny - piątka na dziesiątkę dzieci z drugiego małżeńśtwa nie dożyła wieku dojrzałego. Na temat dwóch synów z jej pierwszego małżeństwa wiki nic nie mówi.
                      • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 20.10.14, 05:40
                        te dwie córki Jaspera to tak jak Perrot Henryka VIII - nic pewnego, ludzie gadali a ponoć został ojcem itd itd tongue_out
                        dziecko z małżeństwa to samo - kiedyś czytałam biografię Katarzyny Woodville i tam nawet nie zająknęli się na temat dzieci z jej drugiego małżeństwa
                        dwójka synów z pierwszego małżeństwa - pierwszy ścięty na rozkaz Ryszarda III, drugi miał się calkiem dobrze - w końcu lady Jane Grey ( dziewięciodniowa królowa) z tego rodu wywodzi się tongue_out
                        • aandzia43 Re: Musi urodzić, dać syna.... 20.10.14, 12:55
                          O, dzięki za info smile A Jasper tych córek-nie córek nie wyposażył jakoś, co byłoby punktem zaczepienia w kwestii jego ojcostwa?
            • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:00
              miały problem z donoszeniem, bo był słabym i chory materiał genetyczny
              jeśli kilka kobiet ma te same problemy i ma tego samego partnera, to raczej jest to problem partnera a nie przypadek typu jeden na milion, że akurat dwie kobiety pod rząd mają ten sam problem
              • ichi51e Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:03
                Ale on mial tez syna (nieslubnego) ktory sie swietnie uchowal...
                • ichi51e Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:08
                  A Edward umarl prawdopodobnie na gruzlice (po odrze i ospie) wiec raczej trudno tu mowic o zlym materiale genetycznym
                  • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:14
                    po przeziębieniu - najzwyklejszym - pojawiła się odra, która raczej u zdrowego chłopaka w wieku nastu lat nie powinna była od razu doprowadzić do śmierci.
                    Poza tym jest sporo przekazów, że Edward był słabowitym dzieckiem, w wieku 6 lat ciężko chorował, potem w wieku 8, znowu są przekazy o stałym przebywaniu lekarzy u boku księcia z powodu dolegliwości zdrowotnych. Dwa lata później znowu nadmierna ich ilość kręci się u boku księcia. Sam Henryk VIII powiedział, że jego starszą córkę od tronu dzieli słaby chłopiec - chyba więcej nie trzeba dodawać
                    • ichi51e Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:44
                      Odra w owczesnych czasach ( a zreszta i teraz) jest choroba bardzo powazna btw
                      • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:02
                        Odrę przechodziły pozostałe dzieci króla - bez uszczerbku na zdrowiu. Edward jako słabe i chorowite dziecko bez odporności jako młody człowiek nie miał zupełnie szans aby ją pokonać
                • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:10
                  wow - umrzeć w wieku 17 lat to faktycznie świetne uchowanie się
                  • ichi51e Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:42
                    Tu sa inne dzieci tez en.m.wikipedia.org/wiki/Illegitimate_children_of_Henry_VIII
                    C o do smierci Edwarda to sie nie dowiemy. Gruzlica jest najczesciej uznawana za przyczyne smierci iThe cause of Edward VI's death is not certain. As with many royal deaths in the 16th century, rumours of poisoning abounded, but no evidence has been found to support these.[175] The Duke of Northumberland, whose unpopularity was underlined by the events that followed Edward's death, was widely believed to have ordered the imagined poisoning.[176] Another theory held that Edward had been poisoned by Catholics seeking to bring Mary to the throne.[177] The surgeon who opened Edward's chest after his death found that "the disease whereof his majesty died was the disease of the lungs".[178] The Venetian ambassador reported that Edward had died of consumption?in other words, tuberculosis?a diagnosis accepted by many historians.[179] Skidmore believes that Edward contracted the tuberculosis after a bout of measles and smallpox in 1552 that suppressed his natural immunity to the disease.[178] Loach suggests instead that his symptoms were typical of acute bronchopneumonia, leading to a "suppurating pulmonary infection" or lung abscess, septicaemia, and kidney failure.[180]
                    • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:00
                      co do Henryka i Katarzyny Carey - jak wyżej - są to dzieci najprawdopodobniej Williama. Król nigdy ani nie nadał żadnych dóbr tym dzieciom ani nie wspomniał o nich w swoim testamencie. Poza tym żaden list, przekaz, nadanie nie świadczy o tym, że były to dzieci króla. Za bardzo cieszył się z Fitzroya aby w tak ważnym momencie - rozwód z pierwszą żoną - nie udowadniać, że mając potomków płci męskiej, wina nie leży po jego stronie. Poza tym w liście do Karola V starając się o rękę dla Fitzroya jakiejś księżniczki europejskiej wyraźnie pisze, że Fitzroy jest jego jednym synem.
                      Co do Johna Perrota - to był okres największego zauroczenia Anną Boleyn, więc to nie jest okres dla innych romansów króla, zresztą w tym okresie nie słychać o żadnych innych kobietach. No i Perrot jakoś tak dziwnie jest do starszego pana Perrota na obrazach podobny suspicious
                      Stucley - no sory - jak to Wikipedia - coś ktoś w jakimś romansie napisał, że on mógłby być synem króla i potem idzie w świat takie coś
                      Edwardes - okrez romansu z Mary Boleyn - żadna poważna informacja
                      Malte - jak wyżej - początek maksymalnej fascynacji Anną
                      wolę wierzyć poważnym źródłom a nie Wiki
                      a co do śmierci Edwarda VI - polecam listy i przekazy Dudleya i lekarzy Edwarda - baaardzo bogata literatura tongue_out I też wolę owe listy niż Wiki tongue_out
                      • morgen_stern Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:43
                        Wreszcie wsiadłaś na swojego konika, nie tak łatwo cię będzie z niego zrzucić smile
                        • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:55
                          nie zaprzeczę
                          uwielbiam też jak ktoś na Wikipedię się powołuje big_grin a ja zamiast wikipedii czytałam ostatnio właśnie relację osobistego lekarza Henryka VIII o jego zdrowiu tongue_out Wikipedia - phi tongue_out
                          • dziennik-niecodziennik Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 22:10
                            popularna jest hipoteza o tym ze Henry miał zespół McLeoda. jest to bardzo prawdopodobne, pasuje wiele objawów, wzorców zachowań, tłumaczy też kłopoty z potomstwem.
                            szkoda ze nie mozna tego zbadac bo jest fascynujące smile
                            • rhaenyra Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 22:32
                              klatwa i juz

                              nie zadne zespoly i genetyki tongue_out
                              • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 20.10.14, 05:45
                                no to osiągnęłyśmy w końcu porozumienie i dokonałyśmy odkrycia -a ci naukowcy tyle lat biedzili się a my tu w jeden wieczór dokonałyśmy takiego zwrotu w historii tongue_out będziemy sławne, będą o nas pisac tongue_out wywiady, te rzeczy ach.....tongue_out
                      • aandzia43 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 22:05
                        Dzięki za informacje smile
            • z_pokladu_idy Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:01
              Można, jeśli przyjąć hipotezę, że miał syfilis, a bardzo prawdopodobnie miał, bo przyjmował substancje, które w jego czasach uchodziły za lekarstwo na tę chorobę.
              • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:05
                dobrze napisałaś - hipoteza. Syfilis leczono juz w tym czasie - dziwnymi ale stałymi sposobami a w korespondencji "Król Henryk trudny pacjent" nie ma o tym ani słowa. Nie robiono z tego żadnej tajemnicy jeśli chodzi o Franciszka I, w tym wypadku byłoby to samo.
            • memphis90 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:14
              Dlaczego- może był nosicielem jakiejś skompensowanej mutacji, którą przekazywał dzieciom?
        • dziennik-niecodziennik Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 18:00
          Ja wiem ze zachodzily, nie tylko zony ale i kochanki. ale wiekszosc ciaz byla nieefektywna. To co, te wszystkie babki takie sobie kiepskie wybieral? Bo jak na moje oko to bardziej prawdopodobne jest ze krol w laskawosci swojej przekazywal jakas wade genetyczna, stad tak liczne plody ronione badz dzieci martwo rodzone.
          w sumie to musze popatrzec czy ktos cos o tym pisal, ciekawe by to bylo.
          • heca7 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 18:51
            U tego syna, który najdłużej przeżył podejrzewano kiłę wrodzoną. Może u innych były podobne choroby?
            • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:07
              u Henryka Fitzrorya? Nieeeee tongue_out zmarł na gruźlicę, zresztą to byłą wrodzona choroba u Tudorów
              • heca7 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:49
                U Edwarda VI niektórzy historycy podejrzewali kiłę wrodzoną. Ale podobno umarł na gruźlicę.
                • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 21:08
                  ale że skąd tą kiłę niby miał? suspicious
          • attiya Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:02
            jeśli chodzi o kochanki, to mamy tylko jedną udokumentowaną ciążę Bess Blount. Mary Boleyn co prawda w czasie trwania romansu z królem urodziła dwójkę dzieci ale sam król nigdy oficjalnie tych dzieci nie uznał. Poza tym ta dwójka miała nadzwyczaj dużo dzieci więc może tak być, że dzieci były dziećmi Careya a nie króla. No i każdy następny syn byłby powitany jak Henryk Fitzroy - z dużym przytupem i hałasem a tu nic, cisza.
          • turzyca Re: Musi urodzić, dać syna.... 20.10.14, 07:40
            a ten odsetek to wówczas był wysoki, czy nam się tylko tak wydaje z dzisiejszego punktu widzenia? Trzeba by porównać z innymi przykładami z epoki, moim zdaniem mieści się w normie, choć faktycznie raczej nie w samym środku.
            • dziennik-niecodziennik Re: Musi urodzić, dać syna.... 20.10.14, 11:35
              obiektywnie wysoki. wez pod uwagę ze w żródłach historycznych ujmuje się ciąże zakończone porodem lub poronione na tyle wysoko ze mozna mówić o płci dziecka. niektóre źródła twierdzą że Katarzyna Aragońska dodatkowo poroniła trzy wczesne ciąże oraz ze Katarzyna Howard miała przynajmniej jedno takie poronienie. o ciązach i poronieniach kochanek - poza tymi najważniejszymi - wiadomo niewiele, ale nie wierzę żeby - przy dosc swawolnym trybie prowadzenia się króla - takowych nie było.
            • aandzia43 Re: Musi urodzić, dać syna.... 20.10.14, 12:48
              W epoce bywało różnie. Wczesnym, nie zdegenerowanym Habsburgom dzieci rodziły się stadami i zdrowe. Katarzyna Aragonska, mała dwie siostry, które rozmmozyly się obficie i zdrowo (Joanna Szalonaz Habsburgiem zresztą). Późnym Habsburgom, szczególnie hiszpańskim, chowem wsobnym nadwątlonym, dzieci marly jak muchy. Np. przyszła żona Ludwika XIV( nota bene w połowie Habsburga) przeżyła jako jedyna z chyba sześciorga dzieci swoich rodziców. Kapetyngom ciut wcześniej rodziły się też fajne dzieciaki (ostatecznie dynastia po miecxu yqtkowo długo się utrzymala).
        • rhaenyra Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:56
          klątwa ;P
      • marychna31 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:19
        No przecież film "Księżna" nie jest o Henryku VIII i jego żonach...
    • amy.28 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 17:52
      Na dalekim wchodzie gdzie za córką idzie posag to faktycznie panowie chcą synów. Wystarczy jeden by z wraz z żoną wnieść do rodziny majątek, a z córki żaden pożytek bo nie pracuje, a jak się jeszcze trzy albo cztery trafią to można z torbami pójść jak się je wydaje za mąż smile
      Więc też nie ma się co dziwić. Za czasów Henryka VIII o przedłużeniu rodu świadczył syn - skoro takie było myślenie - cóż zrobić.
      Dzisiaj króluje parcie na "parki" oraz na córeczki i to głównie przez kobiety. Nie spotkałam zawiedzinych panów że nie mają synów, za to panie zawiedzione brakiem córki owszem. I szczerze mówiąc logikę Henryka VIII w nastawieniu na płeć rozumiem, logikę w chęci posiadania syna w Indiach rozumiem - a logikię niektórych zawiedzonych że nie będzie sukieneczek i spineczek - już nie. A już nie raz tu takie na forum biadoliły jakie to nieszczęśliwe bo mają samych synów, żenada.
      • zwariowana_wariatka Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 18:49
        czemu żenada? relacja matki z córką jest jedyna w swoim rodzaju (w normalnej rodzinie). jeśli bym mogła wybierać, to chcę córeczki a nie synków tongue_out
        • kozica111 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:06
          A czym sie ta wyjątkowość objawia?
          • zwariowana_wariatka Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:22
            dużo na ten temat napisano, w internecie możesz sobie poczytać np.
          • yuka12 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:32
            Mam parke (chlopca i dziewczynke) w zblizonym wieku, wiec odpowiem. Oczywiscie duzo zalezy od charakteru samych dzieci, od charakteru rodzicow (introwertykowi ciezko znasic gadulstwo potomka) i okolicznosci (bardzo ruchliwy dwulatek daje kosc w malenkiej kawalerce). Po swoich dzieciach moge powiedziec, ze jednak szybciej znajduje wspolny jezyk z corka. ROZUMIEM jej swiat, dylematy, pragnienia, jest to mi bliskie. Syn z czesta checia silowania sie, udawadniania kto pierwszy, szybszy, silniejszy, ze strzelaniem z kazdego mozliwego przedmiotu, zabawami w wojne i wrzaskami tym towarzyszacymi i jeszcze kilkoma innymi zachowaniami, zupelnie typowymi ja mniemam dla chlopcow w jego wieku, jest dla mnie niezbyt zrozumialy i czesto denerwujacy. Syn wymagal ogromnej kontroli, jak byl mlodszy, wlasnie przez swoje nieprzewidziane zachowania i niestworzone pomysly. Corka tez nie jest aniolkiem, ale jakos jej swiat rozumiem.
            • 1matka-polka Re: Musi urodzić, dać syna.... 20.10.14, 09:29
              Ja mam tylko córkę, więc nie mam porównania ale ona ciągle chce udowadniać, kto pierwszy czy szybszy. Jest bardzo głośna, wymaga ciągłej kontroli, bo jest nieprzewidywalna i ma milion pomysłów na minutę. Ma 3,5 roku, jej lalki to głównie piloci kamikadze. Chętniej bawi się z ojcem niż ze mną, najczęściej w berka, w różne przepychanki, i w chowanego.
        • marychna31 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:28

          > czemu żenada? relacja matki z córką jest jedyna w swoim rodzaju

          a z synem to nie jest jedyna w swoim rodzaju?
          • zwariowana_wariatka Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:32
            też. ale inna.
            • marychna31 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:36
              no jeśli jedyna w swoim rodzaju to z definicji inna ale nie mniej wartościowa.
              • andaba Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:40
                Ja tam rozumiem chęć posiadania córek, jakbym miała do wyboru miec samych synów, a same córki to to wybrałabym opcje drugą.

                Zięciowie rzadziej wieszają potem psy na teściowej, nie odciagają zony od jej rodziny i ogólnie w większości przypadków związki bliższe sa z rodzicami żon.

                Co, jako matkę większości synów wcale mnie nie cieszy.

                Mali chłopcy sa fajni, chłopcy w wieku nastoletnim sa prostsi w obsłudze niż dziewczynki, ale potem sie wykształcą i ida w pierony do rodziny żony. Nie zawsze, ale często.
                • nadia000 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 21:04
                  Masz rację w 100 % . Kobiety często odciągają mężów od ich rodziny.
                  • franczii Re: Musi urodzić, dać syna.... 20.10.14, 06:55
                    No nie robia tego celowo ale tak jest. Ja jestem zwiazana bardziej z moja matka niz tesciowa, z moim rodzenstwem niz szwagierka i o kontakt z nimi zabiegam i ten kontakt wiekszy jest. Nie znaczy, ze z rodzina meza jest zero kontaktu ale z moja jest wiekszy. Moja matka czy rodzenstwo u mnie w domu sa jak u siebie, tesciowa nie. Kiedy w domu siedze na macierzynskim /wychowawczym i moge sobie pozwolic na wyjazd kilkudniowy to do ktorej babci pojade? Do m8jej mamy oczywiscie przeciez nie do tesciowej.
              • yuka12 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:42
                Moja wiez z synem moze nawet w pewnym sensie jest glebsza niz z corka, bo razem wiecej przezylismy i wciaz wiecej przechodzimy. Ale nie ukrywam, ze corke, jak na razie, latwiej mi wychowywac niz syna. Za kolejne kilka lat moze sie jednak to zmienic smile.
              • zwariowana_wariatka Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:45
                wcale tego nie insynuowałam. nie bez kozery w opracowaniach podkreśla się wyjątkowy charakter tej relacji. za czym często idą duże problemy i odpowiedzialność, ale to już inna kwestia.
                • marychna31 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 19:58

                  > wcale tego nie insynuowałam. nie bez kozery w opracowaniach podkreśla się wyjąt
                  > kowy charakter tej relacji.
                  w jakich znowu opracowaniach?
                  • zwariowana_wariatka Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:40
                    naukowych? artykułach z tej dziedziny? jakis czas temu czytałam ciekawy artykuł na ten temat w WO.
                    coś cie ugryzło?
                • cosmetic.wipes Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:56
                  nie bez kozery w opracowaniach podkreśla się wyjąt
                  > kowy charakter tej relacji.

                  Też jestem ciekawa tych opracowań.
                  Co to w ogóle jest wyjątkowy charakter relacji? Bo wyjątkowość zakłada rzadkość występowania, więc twoja teza trochę kupy się nie trzyma.
                • nadia000 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:58
                  Możesz powiedzieć co to za opracowania? Z obserwacji widzę, że więź matki z córką jest owszem szczególna i bardzo bliska w dzieciństwie i młodości. Dorosłe kobiety, gdy wchodzą w rolę żony i matki często mają z własnymi matkami relacje bardzo trudne, pełne obustronnych pretensji i konfliktów. Nie znam rodzin, w których dorosły syn oskarżałby rodziców o zmarnowane dzieciństwo, i różne rodzinne sytuacje rzutujące negatywnie na jego dorosłe życie i zerwałby całkowicie kontakty z rodzicami . Znam natomiast kilka rodzin, w których to dorosłe córki biegały na różnorakie terapie aż w końcu zrywały kontakty z własnymi rodzicami, uznając ich za odpowiedzialnych za własne życiowe porażki w dorosłym życiu i uważały że wszystko co złe w ich życiu jest efektem błędów wychowawczych patologicznych rodziców. Dorośli synowie jakoś nie roztrząsają na wszystkie strony błędów popełnionych przez rodziców.
                  • agnieszka77_11 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 22:12
                    nadia000 napisał(a):

                    > Z obserwacji widzę, że więź matki z cór
                    > ką jest owszem szczególna i bardzo bliska w dzieciństwie i młodości. Dorosłe ko
                    > biety, gdy wchodzą w rolę żony i matki często mają z własnymi matkami relacje b
                    > ardzo trudne, pełne obustronnych pretensji i konfliktów.

                    > Dorośli synowie jakoś nie roztrząsają na wszystkie strony błędów
                    > popełnionych przez rodziców.

                    Nadia, zgadzam się z Tobą. Bardzo często jest to wina toksycznych matek, które od początku założyły sobie, że córka to ma być najlepszą przyjaciółką i powiernicą wszelkich trosk, która ma trwać przy matce w zdrowiu i chorobie, bo ona się jej poświęciła, oddała wszystko co miała, by wychować ją na ludzi. Matki często nie rozumieją, że córka chce iść własną ścieżką, a zrozumienia i powierniczek szuka częściej wśród rówieśniczek, z którymi spędza więcej czasu.

      • cosmetic.wipes Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:03
        A już nie raz
        > tu takie na forum biadoliły jakie to nieszczęśliwe bo mają samych synów, żenad
        > a.

        Nie przypominam sobie, żeby któraś była nieszczęśliwa z powodu braku córki. Może rozczarowana, może pragnąca, ale dramatów chyba nie było.
        Za tu plącze się tu jedna taka, która uważa siebie za dotkniętą palcem bożym, bo ona urodziła dwóch księciuniów, a wszystkie dziewczynki są głupie i rozwydrzone. To jest głęboka patola osobowościowa i tylko chłopaków szkoda.
        • marychna31 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:05
          > Za tu plącze się tu jedna taka, która uważa siebie za dotkniętą palcem bożym, b
          > o ona urodziła dwóch księciuniów, a wszystkie dziewczynki są głupie i rozwydrzo
          > ne. To jest głęboka patola osobowościowa i tylko chłopaków szkoda.

          Dla równowagi jest też przygłup, który urodził dwie córki i twierdzi, że to jedyna słuszna opcja.
          • cosmetic.wipes Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 20:48
            I tylko dzieci żal...
            • marychna31 Re: Musi urodzić, dać syna.... 19.10.14, 21:11
              Zgadzam się. Bardzo trudno być dzieckiem tak toksycznego rodzica.
              • kozica111 Re: Musi urodzić, dać syna.... 20.10.14, 05:49
                No i jak sie ładnie wyrównało wink

                Z moich obserwacji wynika że kontakt z rodzicami - dobry , jest skutkiem wychowania i charakteru obydwu stron /!/ a nie płci dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka