kalunka25
06.09.04, 06:46
Mam nadzieję,że znajdą się mamy,które pomogą rozwiać moje wątpliwości -nie śpię już całą noc.Chodzi o to,że mąż ma do jutra dać odpowiedź czy podejmuje się nowej pracy.Jest to dla niego ogromna szansa na spełnienie jego ambicji,zdobycie wiedzy itp(no i oczywiście kasa kilkakrotnie większa niż w firmie w której pracuje).W ten piątek musiałby już lecieć do Anglii.TAka okazja moze się już nie powtórzyć, ale... No właśnie-na 15.09. mam termin porodu...On może stamtąd przyjechać na kilkudniowy urlop dopiero po pół roku -kontrakt obejmuje najpierw 2 lata a potem ma się okazać co dalej.Praktycznie wszystko musiałby postawić na jedną kartę-rzucić pracę,studia do ukończenia których zostało pół roku.Boję się jak to będzie-czy wytrzymam bez niego-do tej pory nawet razem pracowaliśmy.Wiem,że nie ja pierwsza jestem w sytuacji,że w czasie kiedy od męża oczekuje się największego wsparcia-on nie będzie mógł przy mnie być.Z jednej strony chciałabym żeby jechał bo spełniłyby się jego marzenia no i ogromnie nam to pomoże w sprawach finansowych .Z drugiej strony nie wyobrażam sobie że nie będzie go przy mnie własnie wtedy kiedy najbardziej będę go potrzebować ,ale nie chcę żeby miał mi kiedyś za złe że miał taką wielką szansę,ale z mojego powodu z niej zrezygnował.Czy takie małżeństwo na odległość ma szanse przetrwania?W październiku będziemy obchodzić 3 rocznicę ślubu.Boje się,że tam przeniesie się do innego otoczenia-to będzie nowy świat,mnóstwo nowych ludzi.Ze będzie tam samotny i moze sobie kogoś znajdzie...W jego zespole z którym jedzie do tej pracy i z którym będzie mieszkać w jednym mieszkaniu będzie kilka kobiet.I znowu następna obawa czy wśród nich nie znajdzie jakiejś"przyjaciółki",która pomoże mu przetrwać rozstanie -bo on tam będzie sam a ja wiem,że tutaj mogę liczyć na pomoc rodziców,znajomych.Wiem,że jest internet,telefony itp . Nie liczę na to ,że ktoś mi powie co zrobić-chociaż tak byłoby najprościej.Mam nadzieję,że wypowiedzą się mamy,które też znalazły się w podobnej sytuacji .Jak znosicie rozłąkę z mężem,jak radzicie sobie z wychowywaniem dziecka zwłaszcza w jego pierwszych miesiącach życia.