Dodaj do ulubionych

Wierzące niepraktykujące

22.10.14, 06:47
czyli takie jak ja.
Interesuje mnie dziewczyny dlaczego wybrałyście taką drogę. Ale raczej chodzi mi o argumenty i powody osobiste niż w stylu w "kk molestuje się dzieci więc ja nie będę do niego chodzić". To oczywiście też ma znaczenie, a więc to co się dzieje w tej instytucji poza naszymi oczami i od czasu do czasu wyjdzie na jaw.
Dla mnie takimi znaczącymi powodami jest np. obowiązek spowiedzi na kolanach przed człowiekiem, który może okazać się większym grzesznikiem niż ja smile. Uważam, ze moje grzechy to sprawa moja i mojego sumienia.
Albo inny przykład z mojego podwórka. Nie mam ślubu kościelnego z mężem, gdyż mój mąż już kiedyś ślub kościelny miał. Niestety ponad rok temu jego poprzednia żona zmarła, więc mój mąż w świetle obowiązujących zasad kk oraz ja ślub możemy brać. Ja uważam, że skoro nie byliśmy godni "dostąpić zaszczytu" smile ślubu kościelnego wcześniej, a dopiero śmierć innej osoby nam to umożliwiła, to ja chrzanię taką łaskę i ślubu tym bardziej nie planuję.
Albo antykoncepcja. No przecież gdybym poszła na żywioł czyli na kalendarzyk miałabym chyba z 15 dzieci!
A Wy co sądzicie?
Zagorzałym katoliczkom i ateistkom za wypowiedzi dziękuję, Wasze zdanie na ten temat znam. big_grin
Obserwuj wątek
    • 1borgia Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 07:19
      Nie mam ślubu kościelnego z mężem, gdyż mój mąż już kiedyś ślub kościelny miał. Niestety ponad rok temu jego poprzednia żona zmarła, więc mój mąż w świetle obowiązujących zasad kk oraz ja ślub możemy brać. Ja uważam, że skoro nie byliśmy godni "dostąpić zaszczytu" smile ślubu kościelnego wcześniej, a dopiero śmierć innej osoby nam to umożliwiła, to ja chrzanię taką łaskę i ślubu tym bardziej nie planuję.

      dzien dobry,
      jako ze nie jestem ani katolikiem ani ateista a i forum jeszcze przez chwile smiga niczym strus pedziwiatr (dopoki nie obudza sie potwory) i logowanie przebiega super sprawnie zapytam:
      a po co ci koscielny slub a raczej koscielne potwierdzenie twojego juz istniejacego wobec prawa zwiazku?
      piszesz, ze masz meza? masz. piszesz, ze maz jest wdowcem czyli osoba zapewne wspaniala ale pokrzywdzona przez los? w rzeczy samej. piszesz, ze smierc innej osoby umozliwila wam bycie razem? najwyrazniej masz racje, twoje slowa.
      a zatem przeczytaj wlasny wpis jeszcze raz i zastanow sie czego ty naprawde chcesz. kosciol ze swoim blogoslawienstwem nie jest wam do niczego potrzebny, potrzebna wam jest wzajemna milosc, dalsza pielegnacja zwiazku i zycie ze soba do konca "na dobre i zle".
      oczywiscie, ze mozesz przez nastepne lata swietujac rocznice slubu zastanawiac sie, czy nie byloby lepiej i uczciwiej miec bogoslawienstwo jakiegos wielebnegosmile ale po co puste rozmyslanie, z ktorych nic nie wynika? czy naprawde potrzebujesz ksiedza, aby twoj zwiazek z mezem byl lepszy, zebyscie bardziej sie kochali, a innym ludziom czynili same dobrosmile? prawo jest prawem, my ludzie sami je tworzylismy i pownnismy je przestrzegac, a ci ktorzy przysiegali (zawody z nim zwiazane niczym lekarze o pomocy) powinni prawa przstrzegac podwojnie. jesli zyjecie po bozemu, wg jego 10 przykazan, kazdy dzien staracie sie przezyc wg jego zalecen to po co wam woda swiecona i znak krzyza? kazdego wieczoru, gdy kladziesz sie spac robisz zapewne rachunek sumienia, moze odmiawiasz pacierz. kazdego dnia mozesz powiedziec bogu jak przezylas ow dzien, co zobilas dobrego dla innych, dla siebie, dla srodowskika naturalnego, dla zwierzat. a potem mozesz zasnac z usniechem i poczuciem dobrze wypelnionego czasu nie cierpiac na bezsennosci. bog widzi i wie co robisz z jego przykazaniamismile zmarly maz twogego meza pewnie tez (w zaleznosci od stopnia twojej wiary). znow wiec zapytam: po co ci kosciol jesli jestes szczesliwa w cywilnym zwiazku?
      z mojej strony (nie nie jestem ksiedzem, nie patrz na nicka) masz absolutne i calkowite blogoslawienstwo zyc dalej w cywilnym zwiazku, ktory jak sama twierdzisz, zawarlas wobec prawa i swiadkow. szanuj zwiazek, w ktorym jestes, szanuj i kochaj swojego partnera, docen co masz a zobaczysz, ze kosciol z jego poslancami i swiecona woda na diablasmile do niczego nie beda ci juz potrzebne. albo woz albo przewoz. wybralas woz na zycie, bo bezpiecznej i TEGO SIE TRZYMAJ az do smierci!
      powodzenia!
      borgia
      • sonniva Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 07:50
        Borgia! Nie zrozumiałaś, ja nie chcę ślubu kościelnego ponieważ nie jest mi do niczego potrzebny. I tak było zawsze i tak będzie.
        Chodzi mi o podejście kk do takich osób jak ja: staraj się o unieważnienie małżeństwa, albo czekaj na śmierć poprzedniego małżonka. smile. Innego wyjścia nie ma. I to mi przeszkadza.
        • bumbunierka1 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 08:09
          Chodzi mi o podejście kk do takich osób jak ja: staraj się o unieważnienie małżeństwa, albo czekaj na śmierć poprzedniego małżonka. smile. Innego wyjścia nie ma. I to mi przeszkadza.

          Ale dlaczego KK mialby koniecznie zmieniac podejscie do ludzi takich jak Ty? Maj swoje reguly koniecznie przystosowac do calej ludzkosci, zeby kazdy robiac co chce i wierzac w co chce mogl jednoczesnie byc ich czlonkiem? Maja reguly takie, jakie chca miec. Wolno im. Ty nie jestes katoliczka ale jestes wierzaca. Toz takich jest wiecej na swiecie niz katolikow. Jesli zechcesz przynalezec do jakiegos kosciola to sobie jakiegos poszukasz - kosciolow jest roznorodnos - kazdy sobie cos znajdzie. Nawet wlasny mozesz zalozyc. Albo praktykowac wiare z przyjaciolmi w salonie, bez kosciola. Skad ten ped do katolikow? To czeste tu porownanie z wegetarianizmem ma jakis sens: "Chce byc wegetarianinem ale jem mieso! To niesprawiedliwe, ze nie moge jesc miesa i byc wegetarianinem jednoczesnie!". Ja rozumiem, ze mozna sie czepiac tego, ze KK wspoltworzy prawo w Polsce. Ale czepianie sie tego ze nie mozemy byc ich czlonkiem zupelnie nie spelniajac regul i wymagan stawianych czlonkowi (przy czym czlonkostwo nie jest obowiazkowe) jest jakies absurdalne.
          • chipsi Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 10:20
            Bardzo dobrze to ujęłaś. Sama kiedyś zaczęłam mieć wątpliwości, coraz więcej rzeczy, praw, przepisów kościoła mi nie pasowało, kupy się to wszystko przestało trzymać, dlatego uznałam oficjalnie że skoro nie zgadzam się z doktryną KK to katoliczka nie jestem. I to stwierdziłam jeszcze zanim się całkiem posypał mój światopogląd. I czasem próbuje to wytłumaczyć mężowi chociażby ale ciężko jak ktoś ma od urodzenia wbite że jest Katolikiem.
        • lafiorka2 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 09:16
          sonniva napisała:

          > Borgia! Nie zrozumiałaś, ja nie chcę ślubu kościelnego ponieważ nie jest mi do
          > niczego potrzebny. I tak było zawsze i tak będzie.


          nie wiem,ale z wyczytanego tekstu ze=rozumiałam,że jednak kiedyś chciałaś,a nie mogłaś,a jak już umarła żona twojego faceta,to się "obraziłaś" i nie chcesz ślubu?
          Jak nie chcesz to po co o tym mówisz?
          Po co poruszasz temat?
          Nie chce czegoś nie myślę o tym.

          > Chodzi mi o podejście kk do takich osób jak ja: staraj się o unieważnienie małż
          > eństwa, albo czekaj na śmierć poprzedniego małżonka. smile. Innego wyjścia nie ma
          > . I to mi przeszkadza.

          No taka jest w KK
          Albo bierzesz co dają,albo...nie jesteś katolikiem.
        • 1borgia Re: Wierzące niepraktykujące 23.10.14, 04:48
          sonniva, nie odpisuj mi prosze na moje posty, poniewaz nie mam dostepu do forumgw ani do wpisow. ponownie zostalem zablokowany. odblokowanie przez gw nastepuje automatycznie kazdego dnia, tak samego jak kazdego dnia jestem mechanicznie blokowany przez jedna z administratorek spolecznych zaraz po jej przebudzeniu i wlaczeniu sie do ruchu forumowego, ktora ma problem z moja obecnoscia na forum za nazwanie ja uzalezniona od list dyskusyjnych. wczoraj tak dalece i czesto blokowala moje ip, ze pierwsze strony gw nawet nie dzialaly oraz google znow zwrocil mi uwage na lamanie regulaminu i musialem wpisywac kody, ze nie jestem automatycznym botem/spamem.

          moj wpis tutaj jak rowniez obecnosc na tym czy innym forum nalezacym do gw byl jednorazowy. dalsze moje uczestnictwo czy to w postaci aktywnej czy pasywnej jest wykluczone, dlatego prosze nie kierowac ZADNYCH informacji do mnie (ani bezposrednio ani posrednio ani w jakiejkolwiek innej formie).

          klaniam sie i zycze udanego dnia, ktory mimo tutejszego niemilego acz malo znaczacego incydentu w moim obecnym zyciu zaczal sie pieknie bo pieknymi podziekowaniami od pacjenta, czego i innym (podziekowan za istnienie- nie pacjentow) rowniez zycze!
          borgia
    • pederastwa Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 07:28
      > Albo antykoncepcja. No przecież gdybym poszła na żywioł czyli na kalendarzyk mi
      > ałabym chyba z 15 dzieci

      Ja z tych ateistek, ale nawet ja wiem, że kalendarzyka już dawno KK nie promuje. Natomiast metody naturalne obecnie stosowane są może uciązliwe, ale skuteczne.
      • 1matka-polka Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 08:10
        Są skuteczne, ale wymagają abstynencji wtedy kiedy kobieta ma największą ochotę. Z mojej perspektywy to raczej metoda na dręczenie kobiety. Albo brak seksu albo dzidziuś, doprawdy szalona wolność wyboru.
        • arwena_11 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 08:17
          Bo to są metody dla ludzi myślących mózgiem.
          • 1matka-polka Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 08:31
            Raczej dla aseksualnych. Bo cóż to za sztuka się powstrzymywać, jak się nie ma ochoty, a i ideologie można do tego dorobić, i zgrywać cwaniaka.
            • arwena_11 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 09:05
              Mylisz się, ochotę ma się często ale rozum też. Poza tym sex to nie tylko penetracjasmile
              • 1matka-polka Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 11:01
                Cóż za pokrętna logika.
                • arwena_11 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 11:34
                  dlaczego pokrętna?
                  • 1matka-polka Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 12:05
                    Jeżeli tego nie rozumiesz, to nie jestem ci w stanie wytłumaczyć. Cytując za Nietzschem, jakże moglibyśmy dowodami obalić to, w co motłoch bez dowodów uwierzył. No jak?
              • araceli Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 12:16
                arwena_11 napisała:
                > Poza tym sex to nie tylko penetracjasmile

                Cokolwiek z wytryskiem poza pochwą wg KK jest grzechem. Więc nie mydl oczu.
                • arwena_11 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 12:19
                  Niekoniecznie, podaj wykładnię? Sex w tej chwili nie służy tylko do prokreacji i stanowisko KK jak najbardziej to uznaje.
                  • araceli Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 12:21
                    Koniecznie - wykładania wynika dokładnie z tego samego, z czego wynika cały NPR.

                    Gdyby można było Arweno to można by i było antykoncepcję. Sperma tylko w pochwę i kropka.
                    • pederastwa Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 12:49
                      Ostatnio się zastanawiałam jaka jest obecna wykładnia dla takiej sytuacji: mąż zaspokaja żonę w okresie owulacyjnym, samemu nie osiągając wytrysku. Na pewno KK gdzieś w tym widzi grzech, tylko jeszcze nie wiem gdzie wink
                      • 1matka-polka Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 13:08
                        A czy żona może mieć orgazm, tylko wtedy, jeżeli ma spermę w pochwie, czy też tuż przed jej otrzymaniem? A jeżeli tak, i mąż i żona nie potrafią osiągnąć jednoczesnego orgazmu, to ile dokładnie minut przed, i ile po wytrysku mężczyzny kobieta może szczytować, żeby nie było grzechu?
                        • grrrrw Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 14:01
                          Na szarym końcu
                          Wreszcie na szarym końcu
                          zbaw teologów
                          żeby nie pozjadali wszystkich świec i nie siedzieli
                          po ciemku
                          nie bili róży po łapach
                          nie krajali ewangelii na plasterki
                          nie szarpali świętych słów na nerwy
                          nie wycinali trzcin na wędki
                          nie kłócili się miedzy sobą
                          nie zajeżdżali na hipopotamie łaciny
                          żeby nie dziwili
                          że do nieba prowadzi
                          bezradny szczebiot wiary

                          Jan Twardowski
        • pederastwa Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 12:03
          Toteż pisałam, że są uciążliwe. Coś się nie zgadza w mojej wypowiedzi?
          • 1matka-polka Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 12:10
            Są bardzo uciążliwe, służą poniżeniu kobiety i postawieniu jej w pozycji służalczej - ma dawać a nie brać. W ogóle to nie jest antykoncepcja, tylko zmuszanie do abstynencji w określonych terminach.
            • araceli Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 12:18
              Ojej! Odkryłaś Amerykę!

              Religie są uciążliwe, zasady są uciążliwe a kościoły chrześcijańskie w większości twierdzą, że życiem na ziemi masz zasłużyć na raj więc... o jeny(!) trzeba się pomęczyć big_grin big_grin big_grin
        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 13:49
          1matka-polka napisała:

          >Z mojej perspektywy to raczej metoda na dręczenie kobiety.

          Kosiciół zawsze uwielbiał znęcać się nad kobietami. Zabrali im stosy to się przynajmniej tak bawią...

          Ksiadz Anatol
    • karla.on Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 07:46
      najpierw sprecyzuj o jaka wiare Ci chodzi tzn w w kogo czy w co wierzysz? w Chrystusa raczej nie, wnioskuje
      jak objawia sie Twoja wiara?
      bo na razie to wymienilas czego nie robisz
      jakis taki lekko pogardliwo agresywny ten watek Ci wyszedl, trudno rozmawiac w takim tonie
      • sonniva Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 07:50
        to nie rozmawiaj smile
      • ola Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 09:12
        Moglabyś wyjaśnić, dlaczego autorka twoim zdaniem nie wierzy akurat w Chrystusa?
        Napisała o modlitwie na kolanach przed księdzem, antykoncepcji, ślubach z wdowcem. Z powodów zawodowych znam dość dobrze wszystkie Ewangelie ale nie pamiętam żeby Chrystus wypowiadał się na te tematy.
        • araceli Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 12:19
          Nie o ślubie z wdowcem tylko o ślubie z żonatym. Teraz mogą wziąć ślub ale nie mogli bo pan miał żonę.
    • e_r_i_n Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 08:00
      Ponieważ instytucja kościoła mnie w obecnej formie odrzuca - księża jako ogół nie są dla mnie autorytetem, nie uważam, że mają prawo mówić, co jest dobre, a co złe (tzn. interpretować zasady wiary), gdy nie potrafią stosować tej samej miary do siebie.
      Są świetni w odrzuceniu innych (też mam męża rozwodnika) i usprawiedliwianiu "swoich".
      W takiej wersji nie mam ochoty mieć z nimi do czynienia.
    • joa66 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 08:04
      Widzę różnicę między Bogiem, religią i kościołem. To są rzeczy ze sobą związane, ale nie tożsame.

      U mnie to był proces , a nie "decyzja". Proces się rozpoczął kiedy miałam 10-11 lat.

      • kietka Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 08:44
        po prostu nie czuje tej "wspolnoty", bo kosciol, to przeciez ludzie.
        jest masa zgromadzona wokol patosu, a chyba nie o to chodzi.
        pomodlic moge sie w domu, do spowiedzi mam podejscie biblijne, a nie watykanskie...
        kk został stworzony przez ludz dla ludzi, posiłkujac sie nauka chrzescijanska....
        grupa wyznaniowa, jakich wiele, wyjatkowa, ze wzgledu, ze wyssałam ta naukę z mlekim matki, ale nie zwolniło mnie to od myslenia.
    • mx3_sp Jesteś raczej antyklerykalna 22.10.14, 08:23
      ja tutaj żadnej wiary nie widzę.
      • lady-z-gaga to przetrzyj oczy :P 22.10.14, 08:34
        znasz "wyznanie wiary"?
        autorka nie pisze nic, co stałoby z nim w w sprzeczności
        chyba, że dla Ciebie wiarą jest wyłącznie wiara w słowa księdza proboszcza, a nie wiara w Boga
        • mx3_sp Re: to przetrzyj oczy :P 22.10.14, 08:37
          napisała, że uwiera Ją działanie księży wszak to oni popełniają molestowanie, zakazują ślubów itp. Wniosek.
          • cosmetic.wipes Re: to przetrzyj oczy :P 22.10.14, 08:42
            Ale autorka chyba w boga wierzy, a nie w księdza. Co ci się nie zgadza?
            • mx3_sp Re: to przetrzyj oczy :P 22.10.14, 08:45
              wszystkie przeciw nie dotyczyła Pisma Św tylko ustaleń soborowych.
              • cosmetic.wipes Re: to przetrzyj oczy :P 22.10.14, 09:19
                Jeszcze raz: gdzie i dlaczego nie widzisz wiary?
                • mx3_sp Re: to przetrzyj oczy :P 22.10.14, 09:31
                  ja nie o wierze, ja o antyklerykalizmie.
                  • cosmetic.wipes Re: to przetrzyj oczy :P 22.10.14, 10:07
                    Nie panujesz nad ręką czy pamięć zawodzi:

                    mx3_sp 22.10.14, 08:23
                    ja tutaj żadnej wiary nie widzę.
                    • chipsi Re: to przetrzyj oczy :P 22.10.14, 10:24
                      Daj spokój, ona ma jakieś zaburzenia, nie wiem, rozdwojenie jaźni czy coś. I każdy wątek tak, eh.
        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: to przetrzyj oczy :P 22.10.14, 13:55
          lady-z-gaga napisała:

          > znasz "wyznanie wiary"?
          > autorka nie pisze nic, co stałoby z nim w w sprzeczności

          "Wierzę w jeden, Święty, powszechny i apostolski Kościół."

          Ksiadz Anatol
    • wielkanocnaniespodzianka to ja 22.10.14, 08:25
      na początku sprostowanie: to nie kk molestuje dzieci, lecz jego niektórzy przedstawiciele.
      co mnie denerwuje w kk? to:
      -podejście do antykoncepcji
      -utrudnianie rozwodnikom spowiedzi i korzystanie z in. sakramentów
      -ingerencja kk w życie polityczne (jestem temu przeciwna!!)
      -to, że księża nie mogą mieć żon i rodzin.
      Istnienie Boga i życia wiecznego jest dla mnie faktem bezdyskusyjnym i niepodważalnym.
      Ale kiedyś świetnie wypowiedziała się o kk Agnieszka Osiecka: "Do samego Boga nic nie mam, ale irytuje mnie Jego personel naziemny".
      ...i wiele, wiele innych spraw-długo by wymieniać. Świetnie kiedyś skomentowała to
      • ainafets Re: to ja 22.10.14, 08:47
        wielkanocnaniespodzianka napisała:

        > Ale kiedyś świetnie wypowiedziała się o kk Agnieszka Osiecka: "Do samego Boga nic nie mam, ale irytuje mnie Jego personel naziemny".


        A ja mam pretensje do Boga - jeżeli w ogóle jest, bo każdego dnia coraz bardziej mi wychodzi, że żadnego Boga nie ma, że stworzył świat nieuczciwy, niesprawiedliwy i niewyobrażalnie okrutny. Nikt dobry by takiego świata nie wymyślił. Taki świat wymyślił ktoś kto bardzo nie lubi ludzi, komu ciągle mało jest ludzkich łez i krzywd. Ten dobry Bóg zabiera matkę małemu dziecku, a zostawia starego, schorowanego człowieka. Takiej dobroci pojąć nie mogę, jak i wielu innych sytuacji (wydarzeń).

        • 1matka-polka Re: to ja 22.10.14, 08:51
          O, idę po czypsy.
          • ainafets Re: to ja 22.10.14, 08:59
            1matka-polka napisała:

            > O, idę po czypsy.
            >

            Ja sobie właśnie kawę zrobiłam, dzisiaj mam urlop i czekam na fachowca (stąd moja obecność na forum rano).
        • sonniva Aniafets 22.10.14, 11:42
          Wiesz, czasami też dochodzę do podobnego wniosku.
          Bóg w sposób jaki jest pokazywany przez kk to ... socjopata.
          • 1matka-polka Re: Aniafets 22.10.14, 12:02
            I narcyz przede wszystkim.
        • anna_geras Re: to ja 03.11.14, 11:01
          No i właśnie dlatego jeśli Bóg istnieje to ja nie chcę mieć z nim nic wspólnego.
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: to ja 22.10.14, 13:57
        wielkanocnaniespodzianka napisała:

        > Istnienie Boga i życia wiecznego jest dla mnie faktem bezdyskusyjnym i niepodwa
        > żalnym.

        A lodowe giganty? Też są faktem bezdyskusyjnym i niepodważalnym?

        Ksiadz Anatol
      • capa_negra Re: to ja 25.10.14, 21:44
        > na początku sprostowanie: to nie kk molestuje dzieci, lecz jego niektórzy przed
        > stawiciele.

        Kościół to ludzie, którzy go tworzą.
        Wiec jeśli ludzie kościoła molestują dzieci to zdanie ,że kk nie molestuje jest podszyte fałszem.
        Ale co ja ateistka mogę o tym wiedzieć??
    • niebieskakornelia Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 08:31
      Wierzę w Boga, nie w księdza. Nasz proboszcz skutecznie odstrasza młodych ludzi od kościoła, za to skutecznie przyciąga wszelkie dewoty. Uwielbia ploty, wsadza nos tam gdzie nie trzeba.Nie chce chrzcić dzieci z wolnych związków.
      • grrrrw Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 14:03
        Jesli nie ma przeszkod, bo osoby zyjące w wolnym zwiazku zawarty slub cywilny a nastepnie (lub za jednym razem) koscielny - to proponuje odlozenie chrztu na czas nieokreslony.
        • marychna31 Re: Wierzące niepraktykujące 25.10.14, 12:01
          >Jesli nie ma przeszkod, bo osoby zyjące w wolnym zwiazku zawarty slub cywilny a nastepnie (lub za jednym >razem) koscielny

          No widać jakieś przeszkody są. Np brak woli. Przecież żeby ślub był ważny potrzebna jest dobra i nie przymuszona wola. Może komuś brak takiej woli bo nie czuje się na siłach podjąć takie dożywotnie zobowiązanie, czuje się za mało dojrzały lub czuje, ze nie kocha zbyt mocno...? To chyba lepiej, ze w takiej sytuacji nie bierze slubu?
          >o proponuje odlozenie chrztu na czas nieokreslony.

          A czy w doktrynie katolickiej taki brak chrztu nie niesie ze soba konsekwencji dla dziecka (nie dla rodziców)? Wykluczenie ze wspólnoty KK, jakieś konsekwencji w przypadku śmierci dziecka bez chrztu (kiedyś to było wieczne potępienie teraz nie mam pojęcia ale chyba tez coś).
          • grrrrw Re: Wierzące niepraktykujące 25.10.14, 20:38
            Niekoniecznie, mozna ochrzcic dziecko, jesli zobowiazuja sie do wychowania religijnego chrzestni . Dziecko moze samo poprosic o chrzest w wieku lat 8. Na temat losu dzieci zmarlych bez chrztu nie ma wiazacych wypowiedzi Kosciola.
            • kolter Re: Wierzące niepraktykujące 25.10.14, 21:52
              grrrrw napisała:

              > Niekoniecznie, mozna ochrzcic dziecko, jesli zobowiazuja sie do wychowania rel
              > igijnego chrzestni . Dziecko moze samo poprosic o chrzest w wieku lat 8. Na t
              > emat losu dzieci zmarlych bez chrztu nie ma wiazacych wypowiedzi Kosciola.

              No nie mówię ze jesteście sektą smile)
              • grrrrw Re: Wierzące niepraktykujące 25.10.14, 21:55
                Jest jeszcze chrzest krwi i chrzest pragnienia smile
                • kolter Re: Wierzące niepraktykujące 25.10.14, 22:08
                  grrrrw napisała:

                  > Jest jeszcze chrzest krwi i chrzest pragnienia smile

                  Opowiedz o tym
    • mx3_sp Re: 22.10.14, 08:36
      poza KK masz szeroką gamę wyboru związków, kościołów chrześcijańskich. Z tego co tam jęczysz może spróbuj z Ewangelikami reformowanymi, Oni są dość racjonalni.
      • cosmetic.wipes Re: 22.10.14, 08:43
        Dlaczego uważasz, że przynależność do jakiekolwiek instytucji jest niezbędna dla wiary?
        • mx3_sp Re: 22.10.14, 08:45
          nic takiego nie uważam.
          • cosmetic.wipes Re: 22.10.14, 08:57
            To po uj zalecasz jej szukanie innego kościoła?
            • mx3_sp Re: 22.10.14, 09:14
              bo skarży się na księży katolickich.
              • marychna31 Re: 25.10.14, 12:03

                > bo skarży się na księży katolickich.
                to wystarczającym remedium na ta "przypadłość" nie będzie odejście od KK?
      • grrrrw Re: 22.10.14, 14:07
        Ale oni, jak wiadomo, tez nie chrzcza dzieci.sad
        • kolter Re: 23.10.14, 09:24
          grrrrw napisała:

          > Ale oni, jak wiadomo, tez nie chrzcza dzieci.sad

          No to chwalić pana smile) Jezus wyraźnie mówił ze najpierw wiara a potem chrzest ,wasze dzieci widać są a genialne skoro już wierzą w wieku 3-4 tygodni
          • grrrrw Re: 24.10.14, 09:57
            "Kto uwierzy i chrzest przyjmie otrzyma wieczne zbawienie".

            Nie - "Kto uwierzy a potem chrzest przyjmie".
            • kolter Re: 24.10.14, 15:47
              grrrrw napisała:

              > "Kto uwierzy i chrzest przyjmie otrzyma wieczne zbawienie".
              >
              > Nie - "Kto uwierzy a potem chrzest przyjmie".

              Ta ... ew Marka 16,(16) Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.

              No i ty jako 3 tygodniowy osesek sama na kolana przed najświętszą panienką juz padałaś smile)
              • 1borgia Re: 24.10.14, 15:59
                hahaha, i jakie wnioski?
                zadnych. zero odpowiedzi na zadane pytania tylko belkot. jak zwykle, od 14 lat. " i coz z tego, ze mowisz 25 jezykami swiata, jesli w zadnym z nich nie masz nic do powiedzenia?"
                agnostyk nie jest osoba wierzaca. tyle w temacie, bo w reszcie jak wyzej.
                borgia
                • grrrrw Re: 24.10.14, 16:04
                  Takie wnioski, ze i osesek moze miec wiare co gory przenosi. Udowodnij, ze tak nie jest.
                  • kolter-rm Re: 24.10.14, 16:55
                    grrrrw napisała:

                    > Takie wnioski, ze i osesek moze miec wiare co gory przenosi. Udowodnij, ze tak
                    > nie jest.

                    Udowodnij ??to ty sobie sam udowadniaj. Twoja sekta w którymś okresie istnienia postanowiła od urodzenia was danieli wsiąść w karby nic ich nie obchodziło to ze ich bóg nauczał inaczej smile)
                    • grrrrw Mt.18.1-3 25.10.14, 09:50
                      W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: "Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?" On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: "Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
                      • kolter Re: Mt.18.1-3 25.10.14, 10:01
                        grrrrw napisała:

                        > W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: "Kto właściwie jest
                        > największy w królestwie niebieskim?" On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: "Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

                        Jak rozumiem byłaś genialnym oseskiem i nadal nim mentalnie pozostajesz smile)
                        No co ten werset ma do tego ze masz wierzyć zanim poddasz się chrztowi ?

                        "(37) Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca: Cóż mamy czynić, bracia? - zapytali Piotra i pozostałych Apostołów. (38) Nawróćcie się - powiedział do nich Piotr - i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego. (39) Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz. (40) W wielu też innych słowach dawał świadectwo i napominał: Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia! (41) Ci więc, którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz. (42) Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwie. "


                        Nawet twoja sekta przyznaje ze jest odstępcza i ze nie zawsze tak było tak ze nierozumiejącym zasad dzieciom polewano czoło ;

                        1229 Gdy ktoś chciał stać się chrześcijaninem, musiał - od czasów apostolskich - przejść pewną drogę i wtajemniczenie złożone z wielu etapów. Można tę drogę przejść szybciej lub wolniej. Zawsze powinna ona zawierać kilka istotnych elementów: głoszenie słowa, przyjęcie Ewangelii, które pociąga za sobą nawrócenie, wyznanie wiary, chrzest, wylanie Ducha Świętego, dostęp do Komunii eucharystycznej.

                        1230 Wtajemniczenie to w ciągu wieków ulegało wielu zmianom, zależnie od okoliczności. W pierwszych wiekach Kościoła wtajemniczenie chrześcijańskie było bardzo rozbudowane i obejmowało długi okres katechumenatu oraz szereg obrzędów przygotowawczych, które wyznaczały liturgicznie drogę przygotowania katechumenalnego. Jego zwieńczeniem była celebracja sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego.
                        • grrrrw Dz.16.25-34 25.10.14, 10:11
                          25 O północy Paweł i Sylas modlili się, śpiewając hymny Bogu. A więźniowie im się przysłuchiwali. 26 Nagle powstało silne trzęsienie ziemi, tak że zachwiały się fundamenty więzienia. Natychmiast otwarły się wszystkie drzwi i ze wszystkich opadły kajdany. 27 Gdy strażnik zerwał się ze snu i zobaczył drzwi więzienia otwarte, dobył miecza i chciał się zabić, sądząc, że więźniowie uciekli. 28 «Nie czyń sobie nic złego, bo jesteśmy tu wszyscy!» - krzyknął Paweł na cały głos. 29 Wtedy [tamten] zażądał światła, wskoczył [do lochu] i przypadł drżący do stóp Pawła i Sylasa. 30 A wyprowadziwszy ich na zewnątrz rzekł: «Panowie, co mam czynić, aby się zbawić?» 31 «Uwierz w Pana Jezusa - odpowiedzieli mu - a zbawisz siebie i swój dom». 32 Opowiedzieli więc naukę Pana jemu i wszystkim jego domownikom. 33 Tej samej godziny w nocy wziął ich z sobą, obmył rany i natychmiast przyjął chrzest wraz z całym swym domem. 34 Wprowadził ich też do swego mieszkania, zastawił stół i razem z całym domem cieszył się bardzo, że uwierzył Bogu.
                          • kolter Czym jest dom ?? 25.10.14, 10:58
                            grrrrw napisała:

                            > 25 O północy Paweł i Sylas modlili się, śpiewając hymny Bogu. A więźniowie im s
                            > ię przysłuchiwali. 26 Nagle powstało silne trzęsienie ziemi, tak że zachwiały s
                            > ię fundamenty więzienia. Natychmiast otwarły się wszystkie drzwi i ze wszystkic
                            > h opadły kajdany. 27 Gdy strażnik zerwał się ze snu i zobaczył drzwi więzienia
                            > otwarte, dobył miecza i chciał się zabić, sądząc, że więźniowie uciekli. 28 
                            > 71;Nie czyń sobie nic złego, bo jesteśmy tu wszyscy!» - krzyknął Paweł na
                            > cały głos. 29 Wtedy [tamten] zażądał światła, wskoczył [do lochu] i przypadł dr
                            > żący do stóp Pawła i Sylasa. 30 A wyprowadziwszy ich na zewnątrz rzekł: «P
                            > anowie, co mam czynić, aby się zbawić?» 31 «Uwierz w Pana Jezusa - od
                            > powiedzieli mu - a zbawisz siebie i swój dom». 32 Opowiedzieli więc naukę
                            > Pana jemu i wszystkim jego domownikom. 33 Tej samej godziny w nocy wziął ich z
                            > sobą, obmył rany i natychmiast przyjął chrzest wraz z całym swym domem.
                            > 34 Wprowadził ich też do swego mieszkania, zastawił stół i razem z całym domem
                            > cieszył się bardzo, że uwierzył Bogu.

                            No i gdzie tam mowa o dzieciach ? jest za to mowa o uwierzeniu w Jezusa .
                            ks Eugeniusz Dąbrowski w opracowanym na KUL dziele z roku 1961 "Dzieje Apostolskie" ; "(..) Paweł wraz z towarzyszami swymi zastał grono niewiast ,a wśród nich prozelitkę Lidię.Pochodziła ona z Tiatyry , miasta znanego w starożytności z wyrobu purpury (..) Lidia nie była Żydówką i nic nam nie wiadomo o jej rodzinie Wyrażeniem" jej dom : (napisane greckim alfabetem) Łukasz oznacza wszystkich zatrudnionych w handlu purpurą którymi kierowała w Filippach za jej przykładem wszyscy jej współpracownicy przyjęli chrzest " Jak widać gołym okiem katolicki teolog nie ma wątpliwości za Łukaszem ze "dom" to nie koniecznie niemowlaki .


                            " (26) Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy: jest ona pusta - powiedział anioł Pański do Filipa. (27) A on poszedł. Właśnie wtedy przybył do Jerozolimy oddać pokłon Bogu Etiop, dworski urzędnik królowej etiopskiej, Kandaki, zarządzający całym jej skarbcem, (28) i wracał, czytając w swoim wozie proroka Izajasza. (29) Podejdź i przyłącz się do tego wozu - powiedział Duch do Filipa. (30) Gdy Filip podbiegł, usłyszał, że tamten czyta proroka Izajasza: Czy rozumiesz, co czytasz? - zapytał. (31) A tamten odpowiedział: Jakżeż mogę /rozumieć/, jeśli mi nikt nie wyjaśni? I zaprosił Filipa, aby wsiadł i spoczął przy nim. (32) A czytał ten urywek Pisma: Prowadzą Go jak owcę na rzeź, i jak baranek, który milczy, gdy go strzygą, tak On nie otwiera ust swoich. (33) W Jego uniżeniu odmówiono Mu słuszności. Któż zdoła opisać ród Jego? Bo Jego życie zabiorą z ziemi. (34) Proszę cię, o kim to Prorok mówi, o sobie czy o kimś innym? - zapytał Filipa dworzanin. (35) A Filip wychodząc z tego /tekstu/ Pisma opowiedział mu Dobrą Nowinę o Jezusie. (36) W czasie podróży przybyli nad jakąś wodę: Oto woda - powiedział dworzanin - cóż przeszkadza, abym został ochrzczony? (37) Odpowiedział Filip: Można, jeśli wierzysz z całego serca. Odparł mu: Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. (38) I kazał zatrzymać wóz, i obaj, Filip i dworzanin, zeszli do wody. I ochrzcił go."
                        • kolter grrrrw 25.10.14, 11:20
                          Jesteś wprost podręcznikowym przykładem na to jak destrukcyjny wpływ na twój sposób myślenia ma katolicyzm smile Zacytowałem Ci twój katolicki katechizm w którym twoja sekta przyznaje ze czasach apostolskich ochrzcić się mógł tylko ktoś kto spełniał określone wyjątki . No a ty wbrew jakiejkolwiek logice nadal forsujesz bzdurną tezę ze chrzczono dzieci smile)

                          1226 Kościół celebrował chrzest i udzielał go od dnia Pięćdziesiątnicy. Istotnie, św. Piotr mówi do tłumu poruszonego jego przepowiadaniem: "Nawróćcie się i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego" (Dz 2, 38). Apostołowie i ich współpracownicy udzielają chrztu każdemu, kto wierzy w Jezusa: Żydom bojącym się Boga i poganom 20 . Chrzest zawsze wiąże się z wiarą: "Uwierz w Pana Jezusa, a zbawisz siebie i swój dom" - oświadcza św. Paweł strażnikowi w Filippi. Opowiadanie mówi dalej: "Natychmiast przyjął chrzest wraz z całym swym domem" (Dz 16, 31-33).

                          1229 Gdy ktoś chciał stać się chrześcijaninem, musiał - od czasów apostolskich - przejść pewną drogę i wtajemniczenie złożone z wielu etapów. Można tę drogę przejść szybciej lub wolniej. Zawsze powinna ona zawierać kilka istotnych elementów: głoszenie słowa, przyjęcie Ewangelii, które pociąga za sobą nawrócenie, wyznanie wiary, chrzest, wylanie Ducha Świętego, dostęp do Komunii eucharystycznej.

                          1230 Wtajemniczenie to w ciągu wieków ulegało wielu zmianom, zależnie od okoliczności. W pierwszych wiekach Kościoła wtajemniczenie chrześcijańskie było bardzo rozbudowane i obejmowało długi okres katechumenatu oraz szereg obrzędów przygotowawczych, które wyznaczały liturgicznie drogę przygotowania katechumenalnego. Jego zwieńczeniem była celebracja sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego.

                          www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkII-2-1.htm
                          • grrrrw Re: grrrrw 25.10.14, 14:50
                            To przeciez bylo w czasach apostolskich !
                            Dzisiaj na przykład w krajach misyjnych tez nie chrzci sie dzieci, jesli rodzice nie dja gwrancji wychowania.W Polsce zreszta tez.

                            Od 8 lat, dziecko samo prosi o chrzest.
                            • kolter Re: grrrrw 25.10.14, 16:57
                              grrrrw napisała:

                              > To przeciez bylo w czasach apostolskich !

                              No a kto waszym biskupom dał prawo zmiany tego ,o czym mówił sam Jezus MK 16,16?

                              > Dzisiaj na przykład w krajach misyjnych tez nie chrzci sie dzieci, jesli rodz ice nie dja gwrancji wychowania.W Polsce zreszta też

                              No a co to ma dorzeczy ,w czym problem wykształcić w temacie a potem niech samo podejmuje decyzje ??

                              > Od 8 lat, dziecko samo prosi o chrzest.

                              Psychologowie zalecają często żeby nawet 13 latka samego nie zostawić w domu .
                              No a ty mi tu bzdury o samodzielnej decyzji 8 letniego dziecka smile) To jest żałosny argument .
                              • ainafets Re: grrrrw 25.10.14, 17:20
                                > grrrrw napisała:
                                > To przeciez bylo w czasach apostolskich !
                                kolter napisał:
                                > No a kto waszym biskupom dał prawo zmiany tego ,o czym mówił sam Jezus MK 16,16
                                ?


                                Też bym się chciała dowiedzieć kto to zmienił i dlaczego? Mam niecne podejrzenia, że to zostało zrobione dla kasy, ponieważ za chrzest się płaci.

                                > > Od 8 lat, dziecko samo prosi o chrzest.

                                grrrrw znasz choć jeden taki przypadek, żeby dziecko samo poprosiło o chrzest?
                                • kolter Re: grrrrw 25.10.14, 17:30
                                  ainafets napisała:

                                  > > grrrrw napisała:
                                  > > To przeciez bylo w czasach apostolskich !
                                  > kolter napisał:
                                  > > No a kto waszym biskupom dał prawo zmiany tego ,o czym mówił sam Jezus M K 16,16
                                  ?

                                  >
                                  > Też bym się chciała dowiedzieć kto to zmienił i dlaczego? Mam niecne podejrzenia, że to zostało zrobione dla kasy, ponieważ za chrzest się płaci.

                                  Po prostu sekta ma cię pod kontrolą od urodzenia, tworzy sztuczny tłok sprawiając na postronnych wrażenie ze jest ich wielu .No bo Jezus nie mówił ;ochrzcijcie a może kiedyś smile uwierzy. Pomijając już to ze katolicy nie chrzczą bo słowo chrzest wywodzi się od słowa zanurzyć. No a kogo oni zanurzają ? " (3) Czyż nie wiecie, że wszystkich nas, których przez chrzest zanurzono w Chrystusie Jezusie, w Jego śmierci zanurzono? "

                                  > > > Od 8 lat, dziecko samo prosi o chrzest.
                                  >
                                  > grrrrw znasz choć jeden taki przypadek, żeby dziecko samo poprosiło o chrzest?

                                  Pieprzy od rzeczy , bo inaczej nie umie
                                • grrrrw Re: grrrrw 25.10.14, 20:41
                                  Za chrzest dorosłego sie tez płaci !!!!!
                                  A wiara jest darem Boga, cnota NADPRZYRODZONA !
                                  • ainafets Re: grrrrw 25.10.14, 20:50
                                    grrrrw napisała:

                                    > Za chrzest dorosłego sie tez płaci !!!!!


                                    A czy Jezus brał kasę za chrzest?

                                    > A wiara jest darem Boga, cnota NADPRZYRODZONA


                                    Moim zdaniem to w jakiego Boga się wierzy, zależy od tego w jakiej kto się rodzinie (kraju) urodził. Dorosły człowiek może wiarę - religię zmienić lub zostać ateistą.
                                    Postawię dolary przeciwko orzechom, że gdybyś urodziła się w rodzinie muzułmańskiej nie wierzyłabyś w katolickiego Boga, ani żadnego innego.

                                    • grrrrw Re: grrrrw 25.10.14, 21:25
                                      Nie bral, bo nie chrzcil.
                                      • kolter Cienizna :)) 25.10.14, 22:07
                                        grrrrw napisała:

                                        > Nie bral, bo nie chrzcil.

                                        Nie ? To dlaczego Paweł kwestionował chrzest Jana , kto chrzcił apostołów ?
                                        Gdyby Jan ochrzcił uczniów Jezusa, Paweł nie miałby prawa kwestionować tego chrztu ?;

                                        " (24) Pewien Żyd, imieniem Apollos, rodem z Aleksandrii, człowiek uczony i znający świetnie Pisma, przybył do Efezu. (25) Znał on już drogę Pańską, przemawiał z wielkim zapałem i nauczał dokładnie tego, co dotyczyło Jezusa, znając tylko chrzest Janowy.(...) (1) Kiedy Apollos znajdował się w Koryncie, Paweł przeszedł okolice wyżej położone, przybył do Efezu i znalazł jakichś uczniów. (2) Zapytał ich: Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy przyjęliście wiarę? A oni do niego: Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty. (3) Jaki więc chrzest przyjęliście? - zapytał. A oni odpowiedzieli: Chrzest Janowy. (4) Jan udzielał chrztu nawrócenia, przemawiając do ludu, aby uwierzyli w Tego, który za nim idzie, to jest w Jezusa - powiedział Paweł. (5) Gdy to usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa. (6) A kiedy Paweł włożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali. (7) Wszystkich ich było około dwunastu mężczyzn."
                                  • kolter Re: grrrrw 25.10.14, 21:55
                                    grrrrw napisała:

                                    > Za chrzest dorosłego sie tez płaci !!!!!

                                    No a Jezu mówił; darmo dostaliście darmo dawajcie smile)
                                    To raczej nie mówimy o tym samych ludziach

                                    > A wiara jest darem Boga, cnota NADPRZYRODZONA !

                                    Tobie widać brak tej wiary skoro nic nie jesteś w stanie zrozumieć smile)
                                    • grrrrw Re: grrrrw 25.10.14, 21:59
                                      Czyli najpierw trzeba dostac darowizne na cele kultu !!!!!!

                                      Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy oni mieli wielką łaskę. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze [uzyskane] ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby. Tak Józef, nazwany przez Apostołów Barnabas, to znaczy "Syn Pocieszenia", lewita rodem z Cypru, sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp Apostołów."
                                      • kolter Terror jak w Korei :) 25.10.14, 22:13
                                        grrrrw napisała:

                                        > Czyli najpierw trzeba dostac darowizne na cele kultu !!!!!!
                                        >
                                        > Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoi
                                        > m tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świ
                                        > adczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy oni mieli wielką łaskę. Nikt
                                        > z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je
                                        > i przynosili pieniądze [uzyskane] ze sprzedaży, i składali je u stóp Ap
                                        > ostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby. Tak Józef, nazwany przez Apo
                                        > stołów Barnabas, to znaczy "Syn Pocieszenia", lewita rodem z Cypru, sprzedał z
                                        > iemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp Apostołów."

                                        No czy chcesz nam tu wykazać ze były to komuny smile) NO wesz ze w kolejnym rozdziale opisano zbrodnie jakiej dopuścił się Piotr ?smile)

                                        " (1) Ale pewien człowiek, imieniem Ananiasz, z żoną swoją Safirą, sprzedał posiadłość (2) i za wiedzą żony odłożył sobie część zapłaty, a pewną część przyniósł i złożył u stóp Apostołów. (3) Ananiaszu - powiedział Piotr - dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? (4) Czy przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu czyż nie mogłeś rozporządzić tym, coś za nią otrzymał? Jakże mogłeś dopuścić myśl o takim uczynku? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu. (5) Słysząc te słowa Ananiasz padł martwy. A wszystkich, którzy tego słuchali, ogarnął wielki strach. (6) Młodsi mężczyźni wstali, owinęli go, wynieśli i pogrzebali. (7) Około trzech godzin później weszła także jego żona, nie wiedząc, co się stało. (8) Powiedz mi - zapytał ją Piotr - czy za tyle sprzedaliście ziemię? Tak, za tyle - odpowiedziała. (9) A Piotr do niej: Dlaczego umówiliście się, aby wystawiać na próbę Ducha Pańskiego? Oto stoją w progu ci, którzy pochowali twego męża. Wyniosą też ciebie. (10) A ona upadła natychmiast u jego stóp i skonała. Gdy młodzieńcy weszli, znaleźli ją martwą. Wynieśli ją więc i pochowali obok męża. (11) Strach wielki ogarnął cały Kościół i wszystkich, którzy o tym słyszeli. "

                                        Bali się to i dawali kasę oszustom ?
                                        • grrrrw Re: Terror jak w Korei :) 26.10.14, 07:44
                                          Zbrodnia – czyn człowieka, który spotyka się ze szczególnym potępieniem ze strony społeczności. Termin ten zawsze odnoszono do zbrodni umyślnego pozbawienia życia (zabójstwo, morderstwo), jak i zbrodni przeciw majestatowi (crimen laesae maiestatis).

                                          A z tekstu wynika, ze i Annaniasz i Safira padli trupem na słowa Piotra.
                                          • kolter Re: Terror jak w Korei :) 26.10.14, 09:16
                                            grrrrw napisała:

                                            > Zbrodnia – czyn człowieka, który spotyka się ze szczególnym potępieniem ze strony społeczności. Termin ten zawsze odnoszono do zbrodni umyślnego pozbawienia życia (zabójstwo, morderstwo), jak i zbrodni przeciw majestatowi (crimen laesae maiestatis).
                                            >
                                            > A z tekstu wynika, ze i Annaniasz i Safira padli trupem na słowa Piotra.

                                            Z tekstu wynika ze była to egzekucja która miała na celu dać innym nauczkę ,była to zwykła zemsta inspirowana przez waszego papieża smile)

                                            Art. 18.

                                            § 1. Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu.

                                            § 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.

                                            § 3. Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji; odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie.
                                            • grrrrw pleciesz ! 26.10.14, 09:53
                                              Zarzut kłamstwaw sprawie zapłaty za sprzedaną ziemię (sprzedaz ziemi nie jest czynem zabronionym na pewno) oraz oskarżenie o okłamanie Ducha Świętego nie jest podzeganiem do czynu zabronionego.

                                              Piotr nikogo nie namawiał do zrobienia czegoś złego, nie nawoływał również do nienawiści.

                                              Egzekucja to nie była, bo Ananiasz i Safira sami umarli, Piotr ich nie zabił, nawet wrogości do nich nie wyraża w swych słowach !.
                                              .
                                              • kolter Re: pleciesz ! 26.10.14, 11:58
                                                grrrrw napisała:

                                                > Zarzut kłamstwaw sprawie zapłaty za sprzedaną ziemię (sprzedaz ziemi nie jest czynem zabronionym na pewno)

                                                Jak widać tam było to czynem zabronionym .

                                                >oraz oskarżenie o okłamanie Ducha Świętego nie jest podzeganiem do czynu zabronionego.

                                                Jak rozumiem; umarli ze wstydu ?

                                                > Piotr nikogo nie namawiał do zrobienia czegoś złego, nie nawoływał również do
                                                > nienawiści.
                                                > Egzekucja to nie była, bo Ananiasz i Safira sami umarli, Piotr ich nie zabił,
                                                > nawet wrogości do nich nie wyraża w swych słowach !..

                                                Piotr użył ducha świętego żeby doprowadzić do zabójstwa smile.Lub przynajmniej wiedział ze duch jeszcze raz zabije smile); w. 9 "A Piotr do niej: «Dlaczego umówiliście się, aby wystawiać na próbę Ducha Pańskiego? Oto stoją w progu ci, którzy pochowali twego męża. Wyniosą też ciebie"

                                                Piotr wiedział ze ją też zaraz szlag trafi smile
                                                • grrrrw miec Ducha Świetego na zawołanie ? 26.10.14, 12:52
                                                  A czym sie Wielebna Siostra zajmuje ?" spytał Jan -Paweł II pewna Siostrę. Jestem Przełozoną od Ducha Świętego ! odpowiedzila. To ma Siostra naprawde wielkie szczęście, bo ja jestem tylko niegodnym Jego sluga".

                                                  Sprzedaz ziemi nie byla zabroniona w Palestynie.

                                                  Przewinienie polegalo na tym,ze Ananisz i Safira, jako czlonkowie gminy chrzescijanskiej, uchylali sie od kosztow jej utrzymania.


                                                  Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca. Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia.
                                                  • kolter Re: miec Ducha Świetego na zawołanie ? 26.10.14, 13:06
                                                    grrrrw napisała:


                                                    > Sprzedaz ziemi nie byla zabroniona w Palestynie.
                                                    >
                                                    > Przewinienie polegalo na tym,ze Ananisz i Safira, jako czlonkowie gminy chrzesc ijanskiej, uchylali sie od kosztow jej utrzymania.

                                                    Nie ,za to ze chcieli pasożytować na reszcie wspólnoty tak jak np teraz księża . Przy okazji byli kłamcami czyli tak naprawdę nie byli godni miana chrześcijan.

                                                    > Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwa
                                                    > ch. Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów.
                                                    > Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawa
                                                    > li majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali
                                                    > jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radoś
                                                    > cią i prostotą serca. Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie.
                                                    > Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia.
                                                  • grrrrw Ora et labora. 26.10.14, 13:33
                                                    Praca ksiedza polega na spełnianiu w imieniu wspólnoty chrzescijan funkcji kultowych. Za te czynnosci sa wynagradzanie z budzetu (np. Francja, Czechy ) lub bezposrednio przez wiernych.

                                                  • kolter Re: Ora et labora. 26.10.14, 13:57
                                                    grrrrw napisała:

                                                    > Praca ksiedza polega na spełnianiu w imieniu wspólnoty chrzescijan funkcji ku ltowych. Za te czynnosci sa wynagradzanie z budzetu (np. Francja, Czechy ) lub bezposrednio przez wiernych.

                                                    To zwykle pasożyty sprzedają polisy na tamta stronę beż żadnej gwarancji ze tam jest tak jak oni danielom opowiadają smile)
                                                    >
                                                  • grrrrw Re: Ora et labora. 27.10.14, 08:21
                                                    Jak ZUS !
                                                  • kolter Re: Ora et labora. 27.10.14, 09:49
                                                    grrrrw napisała:

                                                    > Jak ZUS !

                                                    ZUS płaci jakieś pieniądze ,a ty nie znasz żadnego który z zaświatów wrócił i powiedział ze pieniądze przeznaczone na wypominki pomogły mu z czyśćca wyskoczyć wprost do nieba smile)
                                                  • grrrrw Re: Ora et labora. 28.10.14, 07:15
                                                    II część Dziadów, chronologicznie pierwsza, powstawała w latach 1820–1821[1], w okresie wileńsko-kowieńskim życia Adama Mickiewicza (stąd określenie Dziady Wileńsko-Kowieńskie). Została opublikowana po raz pierwszy w II tomie Poezji. Utwór poprzedza balladowy wiersz Upiór.

                                                    Akcja toczy się w Dzień Zaduszny (w nocy) w kaplicy gdzie zebrała się grupa ludzi z pobliskiej wioski. Trwa ludowy obrzęd Dziadów, któremu przewodniczy Guślarz. Zebrani wzywają kolejno dusze czyśćcowe chcąc ulżyć im w cierpieniu. Na ich wezwanie przybywają trzy rodzaje duchów: lekkie, ciężkie i pośrednie[2].

                                                    Kiedy obrzęd dobiega końca nieoczekiwanie zjawia się jednak kolejny duch, który nie reaguje na wezwania i przekleństwa Guślarza i reszty. Duch ten zmierza w stronę jednej z wieśniaczek i wskazuje na swoje zranione serce. Chłopi wyprowadzają wieśniaczkę, a widmo podąża za nimi[3].

                                                    Zjawienie się tajemniczego ducha w pewien sposób tłumaczy wiersz Upiór dołączony do Dziadów przez Mickiewicza. Tytułowy bohater tego utworu - postać o nieokreślonym statusie egzystencjalnym - nie żyje, ale i nie umarł ostatecznie, jest duchem skazanym za grzech (samobójstwo) na karę corocznego powtarzania swego cierpienia na świecie. Cierpienie to jest związane z nieszczęśliwą miłością i życiem wśród ludzi, którzy go nie rozumieją[4].
                                                    Dziady część IV
                                                  • kolter Re: Ora et labora. 28.10.14, 09:35
                                                    grrrrw napisała:

                                                    > II część Dziadów, chronologicznie pierwsza, powstawała w latach 1820–1821
                                                    > [1], w okresie wileńsko-kowieńskim życia Adama Mickiewicza (stąd określenie Dziady Wileńsko-Kowieńskie). Została opublikowana po raz pierwszy w II tomie Poezji. Utwór poprzedza balladowy wiersz Upiór.

                                                    Przypominam ze tzw chrzest Polski odbył się w roku 966 ,a popatrz ze nigdy waszej sekcie nie udało się zaszczepić pozytywnych wartości jakie ponoć zawierają ewangelie ; gusła gusła gusła to wasz katolicka rzeczywistość .
    • heca7 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 08:49
      Nie to, że nie byliście godni tylko raczej nie można mieć na raz dwóch żon suspicious Przynajmniej wg kk.
      Skoro wg kk mąż miał ślub to jak niby kościół miał się zgodzić na jeszcze jeden?
      Takie są prawa w tym grajdołku i jako katolik nawet niepraktykujący powinnaś o tym wiedzieć. Obecnie mąż został wdowcem i może ślub wziąć.
      Przecież przy cywilnym byłoby to samo. Mąż dopóki by się nie rozwiódł z pierwszą żoną nie mógłby się ożenić z tobą. Różnica tylko taka, że mógł się rozwieść.
    • jolunia01 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 08:54
      "Sto" lat temu próbowałam rozmawiać z księżmi o swoich problemach i wątpliwościach. Bez skutku. Durnowate gadki o "krzyżu", pokorze wobec "wyroków" boskich i zwracanie się do mnie przez gnoja młodszego o jakąś dychę per "córko" skutecznie mnie odstręczyły od prób dogadania się z funkcjonariuszami KK. A troszkę późniejsze praktyki związane z przystępowaniem córki do sakramentów uświadomiły mi, że nie jest to instytucja dla normalnego człowieka. Zerwałam stosunki. Lepiej mi się funkcjonuje. Na co dzień wkurza mnie jedynie wszechobecność tej instytucji w życiu publicznym.
    • fadilla Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 08:56
      Ale widzisz to jest instytucja reżimowa, to ty masz sie dostosować do nich, nie oni do ciebie. Masz trzy wyjścia albo przyjmujesz ich zasady i jestes z nimi, albo się całkowicie odcinasz, lub też udajesz tylko że postępujesz zgodnie z ich zasadami. Takie udawanie, stawarzanie pozorów czyni znaczna większość.
    • klamkas Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 09:19
      Nie jestem kościelna, bo działania kk stoją dla mnie w kilku punktach w sprzeczności z Biblią a wiele działań i zasad jest ludzkim wymysłem, nie są zaczerpnięte z Biblii. Mogłabym zostać protestantką, ale wszystkie kościoły, które znam wymagają formalnego chrztu, czego zrobić nie chcę. Póki co czerpię sobie z tego co mi daje moje miasto - mam pod nosem kk z bardzo mądrym proboszczem i czasami sobie do nich pójdę. Czasami podjadę na nabożeństwo do innego kościoła, czasami na spotkanie biblijne do jeszcze innego. I tak mi dobrze.
      • feleedia [...] 22.10.14, 09:26
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • klamkas Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 09:54
          Pytanie co to jest chrzest? Owszem, apostołowie udzielali chrztu w wodzie. Ale chrzest to nie woda, a akt woli, to decyzja. Woda jest tu najmniej ważna. Dlatego absurdalny jest dla mnie chrzest niemowląt, bo jest zupełnie sprzeczny z biblijnym pojęciem chrztu. A ja nie zamierzam wskakiwać do basenu w prześcieradle, żeby komuś coś udowadniać, bo to nie o to w chrzcie chodzi. Swoje sprawy załatwiam z Bogiem. Nie potrzebuję do tego pomruku akceptacji innych.
        • klownbezueba Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 10:43
          feleedia napisał(a):

          > Cóż, chrześcijaństwo, jak sama nazwa mówi, ma to do siebie, że chrzest jest jed
          > nym z jego najważniejszych elementów.
          >
          > Zdziwko, no nie?
          >

          Cóż, w języku polskim tak to rzeczywiście brzmi, w innych językach widać jaśniej tę etymologię i pochodzenie od "Chrystusa", a nie chrztu.

          Na ogół słowniki definiują chrześcijanina: „Wyznawca i zwolennik religii głoszonej przez Chrystusa”,

          Zdziwko, no nie?
      • mruwa9 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 09:29
        Koscielne traktowanie kobiet i wizja ich roli jako podrzednej i sluzalczej wobec mezczyzn stoi w sprzecznosci z moimi feministycznymi pogladami.
        Koscielna hipokryzja i ped do gromadzenia bogactw ( z calym szacunkiem dla wkladu w rozwoj kultury, sztuki i architektury) stoi rowniez w sprzecznosci z Jezusowym nawolwaniem do zycia skromnosci i pokorze.
        Zamiatanie pod dywan afer pedofilskich i seksualnych nie wymaga kometarza.
        A powrotem katechezy do szkol Kosciol strzelil sobie w kolano..
      • dziennik-niecodziennik Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 09:51
        > Mogłabym zostać protestantką, ale wszystkie kościoły, które znam wymagają formalnego chrztu, czego zrobić nie chcę.

        mogę spytac czemu?
        oczywiscie o ile nie jest to zbyt osobiste pytanie smile
        • klamkas Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 09:57
          Bo chrzest nie powinien być deklaracją uczestnictwa w danym obrządku (przynależności do danego kościoła), a aktem wiary i deklaracją życia z Bogiem, a to zrobiłam dawno temu.
          • yuka12 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 16:20
            W wielu protestanckich kosciolach, ktore znam wlasnie chrzest jest dopelnieniem tej deklaracji, publicznym potwierdzeniem woli zycia z Jezusem i pozegnania sie z grzeszna natura, a nie li i jedynie potwierdzeniem akcesu do danego kosciola. Jezeli jakikolwiek kosciol to robi, to tez sprzeciwia sie nauce Chrystusa, bo on nakazal glosic ewangelie i chrzcic (wiara + chrzest) a nie zbierac czlonkow danej wspolnoty dla lepszych wynikow smile.
    • feel_good_inc W Bolandzie katolicyzm jest głównie cepeliowy 22.10.14, 09:31
      "Wierni" nie za bardzo wiedzą w co i dlaczego wierzą, ale babcia by im żyć nie dała gdyby dziecka nie ochrzcili. I w ten sposób ten kościółek trwa.
      Wierzącoścniepraktykująca to stan naturalny dla jakichś 70% społeczeństwa, dla którego miła jest myśl, że jakiś misio na chmurce nad tym całym burdelem czuwa i zapewni im pozgonną emeryturę na owej chmurce. Przykazań co prawda nie chce im się przestrzegać, ale im się należy, bo są wierzący. W coś tam.
      • feleedia Re: W Bolandzie katolicyzm jest głównie cepeliowy 22.10.14, 09:37
        Co to jest Bolanda? Twoja zauralska ojczyzna granicząca z Karakozją?
        • feel_good_inc Re: W Bolandzie katolicyzm jest głównie cepeliowy 22.10.14, 09:47
          feleedia napisał(a):
          > Co to jest Bolanda? Twoja zauralska ojczyzna granicząca z Karakozją?

          Nadwiślańska Republika Wyznaniowa, która smutnym zrządzeniem losu dzieli przestrzeń geograficzną z Polską.
          • feleedia Re: W Bolandzie katolicyzm jest głównie cepeliowy 22.10.14, 10:11
            To można leczyć, józiu big_grin
            • feel_good_inc Re: W Bolandzie katolicyzm jest głównie cepeliowy 22.10.14, 10:44
              feleedia napisał(a):
              > To można leczyć, józiu big_grin

              Owszem, można się wyleczyć z katolicyzmu smile
      • konsta-is-me Re: W Bolandzie katolicyzm jest głównie cepeliowy 22.10.14, 12:12
        W kazdej , ale to KAZDEJ religii jest cos "cepeliowatego'"
        Zawsze gore biora obrzadki nad glebia, kaplani sa hipokrytami itd, itp.
        W (prawie) kazdej zalazek jest niby dobry, a skutki rozne.
        Polacy raczej nie znaja innych wyznan, sila rzeczy , stad przekonanie ze katolicyzm jest z zasady be, a protestantyzm, buddyzm, (wpisac dowolne) w kontrze na pewno jest ten.dobry , uduchowiony, prawdziwy ...

        Otoz nie, schemat jest wszedzie identyczny.
        Taka natura ludzka, tego sie nie zmieni.
        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: W Bolandzie katolicyzm jest głównie cepeliowy 22.10.14, 14:06
          konsta-is-me napisała:

          > W kazdej , ale to KAZDEJ religii jest cos "cepeliowatego'"
          > Zawsze gore biora obrzadki nad glebia, kaplani sa hipokrytami itd, itp.

          [ciach]

          > Otoz nie, schemat jest wszedzie identyczny.
          > Taka natura ludzka, tego sie nie zmieni.

          Istotą i sensem istnienia religii, każdej religii jest to, żeby grupa uprzywilejowana żyła sobie lepiej kosztem grupy nieuprzywilejowanej.

          Tak było, tak jest i zapewne tak będzie, bo ludzi pozbawionych rozumu zapewne nie zabraknie....

          Ksiadz Anatol
    • broceliande Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 09:38
      Ja z ateistek, ale generalnie udzielam poparcia ludziom, którzy dali sobie spokój z nieżyciowymi zasadami, jak ta antykoncepcja.
      Poza tym, jeśli żyjesz z rozwodnikiem albo bez ślubu kościelnego, to żyjesz w grzechu. Nawet się wyspowiadać nie można, bo przecież nie obiecasz poprawy.
      Rozumiem, że oczekiwałaś wsparcia osób takich jak Ty, który wierzą, ale instytucję olewają.
      Wiedz, że dla ateistów jest to również całkiem zrozumiałe.
      • feel_good_inc Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 09:50
        broceliande napisała:
        > Poza tym, jeśli żyjesz z rozwodnikiem albo bez ślubu kościelnego, to żyjesz w g
        > rzechu. Nawet się wyspowiadać nie można, bo przecież nie obiecasz poprawy.

        Spokojnie, jeszcze trochę wiernych odpłynie i okaże się, że rozwodnicy, geje, a nawet czynni pedofile mogą przystępować do sakramentów (a nie tylko ich udzielać).
    • plater-2 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 09:38
      Jestes osoba wierzaca, ale nie katoliczka.
    • volta2 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 10:17
      jakby się przyjrzeć tym niepraktykującym, obrażonym na kościół - to wyjdzie w większości że to osoby będące w związkach w których jedno lub dwoje ma za sobą "prawowity" ślub kościelny(jakoś wtedy obrazy nie było?) i pozostaje w związku niesakramentalnym.

      cała reszta to już tylko konsekwencje w/w i szukanie powodu.
      • broceliande Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 10:25
        Znam co najmniej dwoje wierzących, które nie zdecydowało się na związek, bo druga połowa była rozwodnikiem.
        Bez hipokryzji, zgodnie z ich religią, tylko szczęścia nie ma.
        Ale może to nie jest najważniejsze?
    • plater-2 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 10:21
      Jakub 5. 16 Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego,.

      Czyli nie osobista sprawa wg. Biblii.
      • araceli Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 12:13
        Autorka wątku raczej nie czyta Biblii smile
        • sonniva Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 12:41
          Jesteś tego pewna?
          I rękę dałabyś sobie uciąć?
      • kolter Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 19:47
        plater-2 napisała:

        > Jakub 5. 16 Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego,.
        >
        > Czyli nie osobista sprawa wg. Biblii.

        Czyli ty w spowiedzi klesze ze serek topiony w post ,a on Ci ze przegrał w karty pieniądze na remont kościoła ?
        Nawet w swojej religijnej ciemnocie nie widzisz ze zacytowałaś werset który zaprzecza istnieniu instytucji księdza spowiednika smile)
        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Wierzące niepraktykujące 23.10.14, 09:00
          kolter napisał:

          > plater-2 napisała:
          >
          > > Jakub 5. 16 Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie s
          > ię jeden za drugiego,
          .
          > >
          > > Czyli nie osobista sprawa wg. Biblii.
          >
          > Czyli ty w spowiedzi klesze ze serek topiony w post ,a on Ci ze przegrał w kar
          > ty pieniądze na remont kościoła ?

          Żeby przegrał?! Ty, że serek a on gorącą opowieść jak wprowadzał 11 latka w cudowny świat seksu....

          Ksiadz Anatol
    • jdylag75 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 10:27
      Dla mnie wiara i religia to różne sprawy. Wierzysz - po prostu ze jakiś bóg istnieje, albo wierzysz że niczego nie ma. Religia to zespół zasad ( wzorzec) i ceremoniał, strzeżony przez zatrudnionych ludzi.
      Praktykując w jakiejś religii musisz pasować albo dopasować się do jej wzorca, jak masz szczęście i akurat pasujesz to możesz się czuć rozkosznie i nawet z pokorą patrzeć z wyższością na grzeszników wink , jeśli nie pasujesz to możesz się próbować dopasować, nie dopasowywać ale frustrować i naginać , albo odpuścić.
      No i jest jeszcze kultura i tradycja w której człowiek wyrasta, u nas mocno związana z religią, można z niej wybierać co się chce.
      Jestem wierząca niereligijna. Religia nie jest mi potrzebna do tego żeby wierzyć, jako osoba wewnątrz sterowalna sama decyduję co jest dla mnie dobre a co złe i nie mam potrzeby porównywania się do wzorca, nie potrzebuję odpuszczenia grzechów ani miłego uczucia dobrze spełnionego obowiązku po powrocie z mszy. Uczestniczę czasami w uroczystościach religijnych ponieważ lubię, są mi potrzebne do zaakcentowania pewnych dni w roku, lubię pośpiewać z ludźmi.
      Zatem uważam, że nie am co się gniewać na KK albo inne religie, trzeba mieć odwagę cywilną i żyć według własnych przekonań, to też rodzaj apostolstwa, bo ludzi o wolnych umysłach siła jest jedynie brak im odwagi przestać udawać.


      Znam ludzi niewierzących praktykujących w KK smile
    • araceli Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 12:13
      Nie ma czegoś takiego jak 'wierzący niepraktykujący'. Wiara (każda) to konkretne zasady i wynikające z nich postępowanie. Akceptujesz je albo nie.

      Tak ciężko powiedzieć 'jestem nie wierząca'? Bo w sumie w co wierzysz? W czary-mary? W czterolistną koniczynkę? W grom z jasnego nieba? W 'Boga' który radośnie przytaknie wszystkiemu co robisz?

      IMO kwalifikowanie się do 'wierzących niepraktykujących' jest dowodem na czyste wygodnictwo. Chcesz widzieć się jako 'wierzącą' ale zasady są be - spowiedź czy niemożność wzięcia ślubu z żonatym mężczyzną.

      Chcesz być wegetarianką ale przecież nakaz niejedzenia jest taaaki przestarzały big_grin
      • sonniva Masz rację araceli 22.10.14, 12:40
        Jeżeli mam wierzyć w to co kk serwuje, to tak ja nie wierzę w tego boga.
        Mało tego odrzucam wszystkie dogmaty ogłoszone przez kk.
        Wierzę w innego Boga.


        • araceli Re: Masz rację araceli 22.10.14, 12:47
          sonniva napisała:
          > Wierzę w innego Boga.

          Nie - nie wierzysz. Wierzysz w kukiełkę, która łaskawym okiem spojrzy na Ciebie cokolwiek zrobisz, która będzie miała zasady takie, jakie Tobie akurat będą wygodne. Wierzysz - W SIEBIE.
          • sonniva Re: Masz rację araceli 22.10.14, 12:56
            Wierzę w kukiełkę?
            Ok.
            A Ty w szamanów w spódnicach smile
            • araceli Re: Masz rację araceli 22.10.14, 13:00
              Ja jestem niewierząca big_grin

              A skoro wierzysz w 'innego Boga' to napisz proszę jakie 'Twój Bóg' ma zasady a co najważniejsze - SKĄD WIESZ jakie ma zasady?
              • sonniva Re: Masz rację araceli 22.10.14, 13:36
                Nie jest moim zamiarem kogokolwiek na cokolwiek namawiać, ani nawracać czy udowadniać.
                Więc pozwolisz, że tego robić nie będę smile
                Jesteś niewierząca i taka pozostań.
                • araceli Re: Masz rację araceli 22.10.14, 13:42
                  Czyli jest dokładnie tak jak napisałam. 'Twój Bóg' stanowi 'tak Sonnivie wygodnie takie będą zasady' big_grin
                  • sonniva Re: Masz rację araceli 22.10.14, 13:46
                    Czyli jest dokładnie tak jak pisałam: możesz wierzyć w co chcesz lub w nic nie wierzyć.
                    • araceli Re: Masz rację araceli 22.10.14, 13:49
                      I można też jeść mięso nazywając się wegetarianinem smile
                      • sonniva Re: Masz rację araceli 22.10.14, 13:51
                        Skoro tak twierdzisz, widocznie tak jest smile
            • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Masz rację araceli 22.10.14, 14:12
              sonniva napisała:

              > Wierzę w kukiełkę?

              Posiadanie wyimaginowanego przyjaciela powyżej któregoś tam roku życia jest objawem choroby psychicznej.

              Ksiadz Anatol
              • sonniva Re: Masz rację araceli 22.10.14, 14:33
                Dobrze, że na końcu mojego zdania jest"?" bo już myślałabym, że mnie o chorobę psychiczną podejrzewasz big_grin big_grin
                • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Masz rację araceli 22.10.14, 14:35
                  sonniva napisała:

                  > Dobrze, że na końcu mojego zdania jest"?" bo już myślałabym, że mnie o chorobę
                  > psychiczną podejrzewasz big_grin big_grin

                  Oczywiście, że podejrzewam.

                  Każdy kto wierzy w jakieś w Pany Buki, jednorożce, krasnoludki czy czerwone kapturki musi mieć coś z głową.

                  Ksiadz Anatol
      • woman_in_love ona jest wierząca ale niepraktykująca katolicyzmu 22.10.14, 13:39
        więc sorry, ale nie ty jesteś od jej pouczania, że "Wiara (każda) to konkretne zasady i wynikające z nich postępowanie. Akceptujesz je albo nie."

        Najwyraźniej jej wiara pozwala na coś innego niż twoja.
        • araceli Re: ona jest wierząca ale niepraktykująca katolic 22.10.14, 13:44
          Ależ oczywiście, że pozwala! Pozwala na wszystko czego ONA chce! Co JEJ jest na rękę smile

          Przecież właśnie o tym piszę. W sumie to KAŻDY jest w takim układzie wierzący big_grin Jupi cieszmy się tongue_out big_grin big_grin big_grin
          • woman_in_love każdy wierzący w boga (jakiegoś) to wierzący 22.10.14, 13:49
            (a nie ateiści) a wszystkie religie, łącznie z katolicyzmem, mają to do siebie, że powybierały sobie co chciały i potworzyły własne zasady i dogmaty, więc co to za argument, że jej religia niby gorsza.
            Też powybierała sobie co chciała i to nie twój interes raczej.
            • araceli Re: każdy wierzący w boga (jakiegoś) to wierzący 22.10.14, 13:50
              A ten Bóg to co i w jaki sposób objawia te 'powybierane' zasady?
              • woman_in_love idenstycznie jak w katolicyzmie 22.10.14, 13:52
                czyli natchnął ją Duch Święty i objawił jej prawdę oraz kazał głosić ją na forum.
                • araceli Re: idenstycznie jak w katolicyzmie 22.10.14, 13:53
                  Jak na razie nic nie głosi - zapytana wykręciła się sianem big_grin
                  • woman_in_love a Jezus od razu głosił, czy 30 lat potrzebował 22.10.14, 13:55
                    żeby dojrzeć?
                    • araceli Re: a Jezus od razu głosił, czy 30 lat potrzebowa 22.10.14, 13:57
                      Obawiam się, że autorka wątku nie jest nastolatką smile
                      • woman_in_love teraz średnia życia x2, więc ma czas 22.10.14, 14:02

          • sonniva Re: ona jest wierząca ale niepraktykująca katolic 22.10.14, 13:49
            Zgadza się.
            To jest podstawowa wada kk.
            Albo bierzesz wszystko tak jak Ci nakazujemy, albo spadaj.
            Ponieważ ja jestem myślącym człowiekiem to spadam wink
            • araceli Re: ona jest wierząca ale niepraktykująca katolic 22.10.14, 13:51
              sonniva napisała:
              > Albo bierzesz wszystko tak jak Ci nakazujemy, albo spadaj.

              To jest zasada KAŻDEJ wiary.

              > Ponieważ ja jestem myślącym człowiekiem to spadam wink

              Nie - Ty po prostu jesteś wygodnicka smile Mieć ciastko i zjeść ciastko. Nazywać się wierzącym ale robić to co się chce smile
              • woman_in_love to KK wprowadził tą zasadę, że robimy co chcemy 22.10.14, 13:54
                bo to przecież biskupi katoliccy na kolejnych soborach zaczęli wymyślać co chcą, co im potrzeba i wybierać co im pasuje z chrześcijaństwa.
                • araceli Re: to KK wprowadził tą zasadę, że robimy co chce 22.10.14, 13:56
                  Wiesz - nieco czym innym jest zmiana prawa a czym innym - wybiórcze się do niego stosowanie indywidualnej jednostki.
                  • woman_in_love to to samo, po prostu tu jednostka uznała, że 22.10.14, 14:01
                    ją katolickie "prawo" i katolickie zasady już nie obowiązują i że teraz to ona (a nie biskup) wybiera sobie co chce, co de facto oznacza, ze założyła sobie kościół prywatny, jakich pierdylion we współczesnym świecie.
                    • araceli Re: to to samo, po prostu tu jednostka uznała, że 22.10.14, 14:12
                      Kościół prywatny 'jednoosobowy'. Błaahahahahaha big_grin
                      • woman_in_love skąd wiesz że jednoosobowy? Luter też był 22.10.14, 14:14
                        "jednoosobowy" na początku.
                        • araceli Re: skąd wiesz że jednoosobowy? Luter też był 22.10.14, 14:15
                          Tak - autorka wątku zrobi rewolucję. Błahahahahaha big_grin
                          • woman_in_love ale to nie twój smierdzący interes przeciez 22.10.14, 14:19

              • sonniva Aracei 22.10.14, 14:04
                nie rozumiem Twojej napaści. Jakąś krucjatę tu prowadzisz przeciwko mnie?
                Jesteś niewierząca, więc co tu robisz?
                Dobrze się bawisz? Cieszę się smile
                • woman_in_love bo ona jest niekumata 22.10.14, 14:09
                  I bardzo się broni przed wiedzą o tym, że to jednostki zakładają kościoły (jak Piotr, Luter czy Kalwin) i że jednostki wybierają sobie co chcą i ustalają te zasady, a czasami kilka jednostek jak biskupi na soborach czy innych synodach. W związku z tym chce odebrać Ci prawo do tego samego.
                  • araceli Re: bo ona jest niekumata 22.10.14, 14:11
                    A nich Sonniva założy kościół - proszę bardzo. Ale nie - ona tego nie zrobi bo to by wymagało ruszenia 4 liter. Lepiej mieć ciastko i zjeść ciastko a do tego uważać się za tę lepszą 'myślącą'.
                    • woman_in_love a jak niby ma "załóżyć" i po co niby? 22.10.14, 14:13
                      Ma to zgłosić w ministerstwie dla twej wygody?
                      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: a jak niby ma "załóżyć" i po co niby? 22.10.14, 14:17
                        woman_in_love napisała:

                        > Ma to zgłosić w ministerstwie dla twej wygody?

                        Zaraz tam dla wygody?!

                        Żeby zarejestrować związek wyznaniowy trzeba teoretycznie 15 wyznawców. I już można ssać kasę od państwa na wspieranie kultu. Też to kiedyś planowałem....

                        Ale jak widać po wyznawcach potwora z tą rejestracją wcale nie jest tak prosto....

                        Ksiadz Anatol
                    • sonniva Re: bo ona jest niekumata 22.10.14, 14:17
                      Co ty ciągle z tym ciastkiem, głodna jesteś?
                      Ochłoń dziewczyno!
                      • araceli Re: bo ona jest niekumata 22.10.14, 14:18
                        Cóż - popsułam humorek tej lepszej i 'myślącej'? big_grin
                        • woman_in_love raczej ty przegrywasz tą dyskusję 22.10.14, 14:20
                          więc to my psujemy ci humorek haha
                          • araceli Re: raczej ty przegrywasz tą dyskusję 22.10.14, 14:21
                            Przegrywam? Błahahahahahahaha big_grin Przegrywam z mesjaszami narodów big_grin Błahahahahaha big_grin
                            • woman_in_love a czemu cię tak to interesuje? 22.10.14, 14:32
                              chciałoby się wywołać wojnę religijną i po nosie dostać? Czy może podniecasz się na myśl o spaleniu jakiegoś heretyka?
                            • forkos Re: raczej ty przegrywasz tą dyskusję 22.10.14, 15:53
                              Tak, przegrywasz. I na dodatek, jak na ateistkę, przejawiasz dziwną potrzebę kontroli. Grupa ma trzymać jednostkę za mordę, a jednostka ma się temu poddawać.
                              Traktujesz wiarę jako zjawisko społeczne a nie to czym na prawdę jest, czyli wewnętrzną relacją osoby z absolutem.
                • araceli Re: Aracei 22.10.14, 14:10
                  Zaczęłaś wątek to się nie dziw, że nie wszyscy Ci przyklasną, jaki to KK zły a jaka Ty mądra 'myśląca', że 'odrzuciłaś' niewygodne dla Ciebie zasady.
                  • woman_in_love Luter z Kalwinem też odrzucili niewygodne zasady 22.10.14, 14:12
                    i też nie wszyscy przyklasnęli temu.
                    • araceli Re: Luter z Kalwinem też odrzucili niewygodne zas 22.10.14, 14:13
                      Porównanie wygodnickiej babki do Lutera to szczerze powiedziawszy szczyt chamstwa.
                      • jdylag75 Re: Luter z Kalwinem też odrzucili niewygodne zas 22.10.14, 14:17
                        Postawę Sonnivy ewentualnie ocenią potomni, podobnie jak Lutra czy Kalwina.
                        Nie Tobie teraz wyrokować czy to porównanie jest chamskie.
                        • araceli Re: Luter z Kalwinem też odrzucili niewygodne zas 22.10.14, 14:20
                          Takich Sonniv, które z wygodnictwa łamią zasady wiary a kreują się na te lepsze bo przecież one są 'myślące' są setki tysięcy. Autorka może się uważać za wyjątkową ale taka nie jest.
                          • woman_in_love powtórzę, jakie zasady wiary niby łamią? 22.10.14, 14:31
                            zasady wiary katolickiej? A jakie to ma znaczenie? Żadnego.
                          • jdylag75 Re: Luter z Kalwinem też odrzucili niewygodne zas 22.10.14, 14:42
                            Nie pisała ze czuje się wyjątkowa, to Twoja nadinterpretacja, nadinterpretuję że tymi słowami chciałaś zdyskredytować jej szczerą wypowiedź, sugerując ze jej postawa wynika z wygodnictwo i jest fanaberią, a nie wynika z głębokich przemyśleń.
                            Rozumiem, że na świecie są osoby które nigdy nie zgłaszają wątpliwości i żyją według ustalonych przez kogoś zasad, natomiast należy mieć na uwadze, że jakikolwiek postęp na świecie rozpoczyna się od kwestionowania i są osoby które mają odwagę mówić o wątpliwościach głośno, a niektóre idą dalej i działają, nawet czasami w sprzeczności do niegdyś wyznawanych zasad, tyczy się to również sfery duchowej.
                            Według mnie podstawową słabością Twoich wypowiedzi jest stawianie znaku równości pomiędzy wiarą i religią. To błąd w założeniu. Religia co najwyżej może wspierać czyjąś wiarę, może też dawać złudne wrażenie, ze się wierzy, bo wypełnia się jakieś tam zasady.
                            Gdyby był znak równości nie byłoby tak skrajnie różnych religii.
                            Wiara to łaska, religia to firma.

                            Skoro takich osób jak Sonniva są tysiące to być może rzeczywiście zebraliby się chętnie, może właśnie pod kierunkiem Sonnivy ( TO ZNAK) i stworzyli swoją religię.
                            • araceli Re: Luter z Kalwinem też odrzucili niewygodne zas 22.10.14, 14:46
                              jdylag75 napisała:
                              > Nie pisała ze czuje się wyjątkowa, to Twoja nadinterpretacja,

                              Tak?
                              sonniva napisała:
                              > Albo bierzesz wszystko tak jak Ci nakazujemy, albo spadaj.
                              > Ponieważ ja jestem myślącym człowiekiem to spadam wink

                              Katolicy są głupi a ona ta 'myśląca' big_grin

                              > Skoro takich osób jak Sonniva są tysiące to być może rzeczywiście zebraliby się
                              > chętnie, może właśnie pod kierunkiem Sonnivy ( TO ZNAK) i stworzyli swoją reli
                              > gię.

                              Religia musi mieć zasady a myśl 'zasadą jest to co w danym momencie dla mojego tyłka jest najlepsze' raczej płaszczyzną do wspólnoty nie jest wink
                              • woman_in_love ależ jest araceli, bo tak działały sobory 22.10.14, 14:54
                                i tam właśnie biskupi sobie wybierali co chcieli. I to tak jak z ostatnim synodem i rozwodnikami. Było już tuż tuż, by odrzucić zasady, które inni odrzucili już wcześniej sami. I następnym razem...
                                • araceli Re: ależ jest araceli, bo tak działały sobory 22.10.14, 14:58
                                  Sejm też ustanawia prawo. I co? Czy jeżeli oni zmieniają prawo to ja mogę łamać przepisy, które mi się nie podobają bo jestem 'myśląca'?

                                  Jakoś wśród tych wszystkich wygodnickich nie ma osób, które dążyłyby do zmiany, lobbowały za zmianą, zrobiły COKOLWIEK dla zmian. Te osoby po prostu łamią zasady uzasadniając to oczywiście 'myśleniem' i dalej uważają się za wierzących big_grin
                                  • woman_in_love prawa kościelne można łamać, gdyż przymusu 22.10.14, 15:12
                                    nie ma ich stosowania. Prawa państwowe można z kolei obchodzić, np. wykonać aborcję z granicą, czy wytransferować majątek tam gdzie niższe podatki. W ostateczności można się całkiem wymiksować i wyemigrować.

                                    "Te osoby po prostu łamią zasady uzasadniając to oczywiście 'myśleniem' i dalej uważają się za wierzących "
                                    Nie trolluj już bo się ośmieszasz. Ona się nie uważa za katoliczkę i te zasady sobie łamie, ale to nie znaczy że nie jest wierząca. Ona po prostu nie wierzy w katolicyzm.
                                    • araceli Re: prawa kościelne można łamać, gdyż przymusu 22.10.14, 15:16
                                      Z kościoła można się wymiksować. Trzeba tylko trochę odwagi a nie wygodnictwa i konformizmu w imię zachowania etykietki 'wierząca'.
                                      • woman_in_love czemu uporczywie wiarę z katolicyzmem łączysz? 22.10.14, 15:17
                                        jesteś jakimś oszołomem religijnym?
                                        • araceli Re: czemu uporczywie wiarę z katolicyzmem łączysz 22.10.14, 15:24
                                          To autorka wątku o nazwie 'Wierzące niepraktykujące' odnosi się do zasad wiary katolickiej, pisze o kościele katolickim.
                                          • woman_in_love ależ nie, ona wierzy w Boga chrześcijańskiego,a 22.10.14, 15:26
                                            nie katolickiego i zasady katolickie odrzuca, a nie chrześcijańskie.
                                            • araceli Re: ależ nie, ona wierzy w Boga chrześcijańskiego 22.10.14, 15:31
                                              A Bóg chrześcijański do niej przemówił i objawił zasady?

                                              Niech autorka wątku odpowie - słyszała głos Boga?
                                              • woman_in_love a co cię to obchodzi właściwie? 22.10.14, 15:33
                                                Gądeckiego też o to będziesz pytać?
                                                Odpowiedz.
                                                • araceli Re: a co cię to obchodzi właściwie? 22.10.14, 15:35
                                                  A co Ciebie obchodzi? Jesteś Sonnivą? Odpowiedz.
                                                  • woman_in_love a jakże 22.10.14, 15:37

                                    • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: prawa kościelne można łamać, gdyż przymusu 22.10.14, 15:26

                                      > "Te osoby po prostu łamią zasady uzasadniając to oczywiście 'myśleniem' i da
                                      > lej uważają się za wierzących "

                                      > Nie trolluj już bo się ośmieszasz. Ona się nie uważa za katoliczkę i te zasady
                                      > sobie łamie, ale to nie znaczy że nie jest wierząca. Ona po prostu nie wierzy w
                                      > katolicyzm.

                                      To chyba to się ośmieszasz. Nie wierzy w katolicyzm, nie praktykuje katolicyzmu, ale jest wierząca. Jaka jest więc ta jej własna droga? Wierzy w lodowe giganty?

                                      Ja na ten przykład wierzę, że kiedyś odwiedzą nas obcy. Mogę mówić o sobie, że jestem wierzący, ale niepraktykujący?

                                      Ksiadz Anatol
                                      • woman_in_love Re: prawa kościelne można łamać, gdyż przymusu 22.10.14, 15:27
                                        Wierząca z tego co pisze w Boga chrześcijańskiego.
                                        A jak się ma to do katolicyzmu? No właśnie, jak?
                                        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: prawa kościelne można łamać, gdyż przymusu 22.10.14, 15:33
                                          woman_in_love napisała:

                                          > Wierząca z tego co pisze w Boga chrześcijańskiego.

                                          A która to wersja Boga chrześcijańskiego dopuszcza rozwody?

                                          Ksiadz Anatol
                                          • woman_in_love a to sobie sam sprawdź, które wyznania 22.10.14, 15:37
                                            chrześcijańskie na to pozwalają, to nie trudne. Jest mnóstwo kościołów, w których jest możliwe ponowne małżeństwo i żadnego "unieważnienia" nie trzeba udawać jak w KK.
                                            • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: a to sobie sam sprawdź, które wyznania 22.10.14, 15:43
                                              woman_in_love napisała:

                                              > chrześcijańskie na to pozwalają, to nie trudne. Jest mnóstwo kościołów, w który
                                              > ch jest możliwe ponowne małżeństwo i żadnego "unieważnienia" nie trzeba udawać
                                              > jak w KK.

                                              Miałem nadzieję, że będziesz tak wspaniała, i poratujesz, i podasz przykłady....

                                              Ksiadz Anatol


                                              • kolter Re: a to sobie sam sprawdź, które wyznania 23.10.14, 09:29
                                                najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):

                                                > woman_in_love napisała:
                                                >
                                                > > chrześcijańskie na to pozwalają, to nie trudne. Jest mnóstwo kościołów, w
                                                > których jest możliwe ponowne małżeństwo i żadnego "unieważnienia" nie trzeba u
                                                > dawać jak w KK.
                                                >
                                                > Miałem nadzieję, że będziesz tak wspaniała, i poratujesz, i podasz przykłady...

                                                Prawie każdy protestancki kościół dopuszcza rozwód, biblia dopuszcza dwa powodu dla których można uzyskać rozwód ; zdrada małżeński , oraz odejście niewierzącego partnera .
                                                • maslova Re: a to sobie sam sprawdź, które wyznania 24.10.14, 16:17
                                                  kolter napisał:
                                                  biblia dopuszcza dwa powodu
                                                  > dla których można uzyskać rozwód ; zdrada małżeński , oraz odejście niewierzą
                                                  > cego partnera .

                                                  W którym miejscu? Z ciekawości pytam
                                                  • kolter-rm Re: a to sobie sam sprawdź, które wyznania 24.10.14, 16:58
                                                    maslova napisała:

                                                    > kolter napisał:
                                                    > biblia dopuszcza dwa powodu
                                                    > > dla których można uzyskać rozwód ; zdrada małżeński , oraz odejście niewierzącego partnera .
                                                    >
                                                    > W którym miejscu? Z ciekawości pytam

                                                    Ew Mateusza 19 (9) A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.

                                                    1 list do Koryntian 7 (15) Lecz jeśliby strona niewierząca chciała odejść, niech odejdzie. Nie jest skrępowany ani brat, ani siostra w tym wypadku. Albowiem do życia w pokoju powołał nas Bóg.
                              • jdylag75 Re: Luter z Kalwinem też odrzucili niewygodne zas 22.10.14, 15:17
                                > > Nie pisała ze czuje się wyjątkowa, to Twoja nadinterpretacja,
                                > Tak?
                                Zacytuj zatem jej wypowiedź gdzie to stwierdziła.

                                > > Albo bierzesz wszystko tak jak Ci nakazujemy, albo spadaj.
                                > > Ponieważ ja jestem myślącym człowiekiem to spadam wink
                                > Katolicy są głupi a ona ta 'myśląca' big_grin
                                wg mnie i do Katolików stosuje się rozkład normalny
                                Religia katolicka jest obciążona pewnym współczynnikiem głupoty. Co więcej wiele czynności obraza boska w czystej formie smile
                                Człowiek ma wolną wolę j jasny rozum - nawet wg. katechizmu KK smile

                                > > Skoro takich osób jak Sonniva są tysiące to być może rzeczywiście zebrali
                                > by się
                                > > chętnie, może właśnie pod kierunkiem Sonnivy ( TO ZNAK) i stworzyli swoją
                                > reli
                                > > gię.
                                >
                                > Religia musi mieć zasady a myśl 'zasadą jest to co w danym momencie dla mojego
                                > tyłka jest najlepsze' raczej płaszczyzną do wspólnoty nie jest wink
                                >
                                Religia ma takie zasady jakie twórca religii sobie wymyśli, co wiecej patrząc na historię KK zasady zmieniały się wielokrotnie.
                                Jak widać płaszczyzną do wspólnoty żadna religia nie jest w 100% i jest to naturalne.
                                • araceli Re: Luter z Kalwinem też odrzucili niewygodne zas 22.10.14, 15:23
                                  jdylag75 napisała:
                                  > > > Nie pisała ze czuje się wyjątkowa, to Twoja nadinterpretacja,
                                  > > Tak?
                                  > Zacytuj zatem jej wypowiedź gdzie to stwierdziła.

                                  Przecież ZACYTOWAŁAM tę wypowiedź poniżej. Nawet się do tego cytatu odniosłaś.

                                  > Człowiek ma wolną wolę j jasny rozum - nawet wg. katechizmu KK smile

                                  Tak - ma wolną wolę co nie oznacza z automatu, że wszystko co robi jest dobre ani, że wynika z 'myślenia'.
                                  • jdylag75 Re: Luter z Kalwinem też odrzucili niewygodne zas 22.10.14, 15:38
                                    Ale z jej wypowiedzi nie wynika że czuje się wyjątkowa, nawet rzekłabym ze należy do sporego grona, które "spadło" co w tym wyjątkowego.

                                    > > Człowiek ma wolną wolę j jasny rozum - nawet wg. katechizmu KK smile
                                    > Tak - ma wolną wolę co nie oznacza z automatu, że wszystko co robi jest dobre a
                                    > ni, że wynika z 'myślenia'.
                                    Dokładnie, ponieważ religia jest wymysłem człowieka i przejawem woli człowieka nie znaczy że wszystko w niej jest dobre. Co więcej oceniając inne religie jak na dłoni widać w nich wiele słabości, dla nas nie do przyjęcia.
                      • woman_in_love Luter to był okrutny heretyk, więc to chyba 22.10.14, 14:18
                        chamstwo wobec autorki porównywać ją z nim
                      • sonniva Aracei 22.10.14, 14:20
                        napisz coś jeszcze .... błagam big_grin
                        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Aracei 22.10.14, 14:25
                          sonniva napisała:

                          > napisz coś jeszcze .... błagam big_grin

                          To może Ty przedstawisz podstawy tej nowej religii?

                          Na razie widzę, że odrzucamy Kościół Katolicki oraz promujemy rozbijanie małżeństw w celu pozyskania chłopa....

                          Wygląda mi na wyznanie raczej dla kobiet jedynie...

                          Ksiadz Anatol
                          • sonniva Re: Aracei 22.10.14, 14:34
                            Spokojnie,
                            nie zamierzam żadnej religii zakładać, ale dzięki za "wiarę we mnie"!!!! big_grin
                            Moje przekonania w co wierzę a w co nie wierzę nie mają tu znaczenia.
                            Pytałam zupełnie o co innego. Musisz drogi księże wrócić się do początku wątku big_grin
                            • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Aracei 22.10.14, 14:42
                              sonniva napisała:

                              > Spokojnie,
                              > nie zamierzam żadnej religii zakładać, ale dzięki za "wiarę we mnie"!!!! big_grin

                              Chyba nic Ci innego nie pozostało....

                              > Moje przekonania w co wierzę a w co nie wierzę nie mają tu znaczenia.
                              > Pytałam zupełnie o co innego. Musisz drogi księże wrócić się do początku wątku

                              To już Ci chyba odpowiedzieli, prawda? Nie można w coś wierzyć odrzucając podstawowe założenia tej wiary! To tak jak włożyć ku*asa tylko do połowy i twierdzić, że jest się dziewicą, bo wkładanie do połowy to nie stosunek....

                              Ksiadz Anatol
                              • woman_in_love i ona napisała, że w katolicyzm nie wierzy 22.10.14, 14:55

                                • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: i ona napisała, że w katolicyzm nie wierzy 22.10.14, 15:00

                                  może my do innych szkół chodziliśmy, ale ja tam czytam, że one katolicyzmu jedynie nie praktykuje....

                                  cokolwiek to ma właściwie znaczyć....

                                  Ksiadz Anatol
                                  • araceli Re: i ona napisała, że w katolicyzm nie wierzy 22.10.14, 15:02
                                    Dokładnie tak. Napisała, że jest WIERZĄCA ale niepraktykująca.
                                    • woman_in_love napisała że jest wierząca w katolicyzm? napisała, 22.10.14, 15:13
                                      przecież że w katolicyzm nie wierzy, ale to nie nie czyni z niej niewierzącej (chyba że wg Gądeckiego), bo nadal wierzy, tyle że nie w katolicyzm.
                    • kolter Re: Luter z Kalwinem też odrzucili niewygodne zas 22.10.14, 20:57
                      woman_in_love napisała:

                      > i też nie wszyscy przyklasnęli temu.

                      Luter był naiwnym jeleniem, idealista który ufał ze papież ateista Leon X nie będzie łupał ludzi z odpustów. Gdyby nie spisek na jego życie pewno sukienki katolickiego klechy nigdy by nie zrzucił.
              • aurita Re: ona jest wierząca ale niepraktykująca katolic 22.10.14, 20:39
                araceli ty mylisz WIARE z WYZANIEM........

                To jest zasada KAŻDEJ wiary.
              • anorektycznazdzira helo-oł 25.10.14, 11:41
                > > Albo bierzesz wszystko tak jak Ci nakazujemy, albo spadaj.
                > To jest zasada KAŻDEJ wiary.

                Przyznaje, najpierw się pośmiałam.
                Ale później postanowiłam odpowiedzieć:
                To jest, droga Koleżanko, zasada każdej RELIGII.

                W tej dyskusji wyszły problemy na zupełnie podstawowym poziomie w warstwie definicji. Bo widzisz taki katolicyzm (czy jakikolwiek inny -icyzm lub -izm) jest religią. To religie mają pakiety, oczekiwania, żądania, wymogi, to religie mają gotową odpowiedź co cię czeka jak nie weźmiesz pakietu etc.
                Natomiast wiara to fakt uznawania istnienia siły wyższej/boga/nadrzędnej świadomości organizującej w mniejszym lub większym zakresie ten świat i ludziom życie.

                Całą wojenkę o konieczność wzięcia jakiegokolwiek pakietu w momencie przyznania się do wiary w istnienie boga polecam zainstalować se per rectum.
    • edelstein Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 15:05
      Jestem wierzaca,ale niepraktykujaca to juz bym sie nie nazwala.Wierze w to,ze istnieje Bog (mozna go nazwac dowolnie,Tadzio np.)Wierze,ze Tadzio istnieje i to by bylo na tyle.Czemu nie religia katolicka?
      bo z czasem,juz bez natchnienia Tadzia zaczeto tworzyc co raz to bardziej dziwne zasady jak brak mozliwosci antykoncepcji,celibat,wypaczono role kobiety.Ewangelie wybrano wg wlasnego kaprysu.Pierwotne podstawy zaginely,teraz podstawami jest to co kto uwaza za sluszne w danym momencie uznac za stosowne.
    • ira_07 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 20:09
      A ja tego ni w ząb nie rozumiem, serio. Można oczywiście wierzyć "w coś" i nie praktykować, bo wtedy nie ma czego po prostu. Ale wyznawać jakąś religię - która jest nie tylko wiarą, ale również zbiorem zasad - i jej nie praktykować, co oznacza, że się jej nie wyznaje, po prostu jest się jakoś związanym z nią mentalnie. Katolicyzm rzymski wielka wagę przykłada do praktyk, do ślepego słuchania poleceń z góry, więc jak może być katolikiem ktoś, kto ma w nosie połowę zasad? Serio - co w takim razie dla Ciebie oznacza bycie katoliczką? Bo niepraktykowanie to też niechodzenie do kościoła, prawda? A o ile jakoś jestem w stanie zrozumieć olewanie spraw, powiedzmy "moralnych", tak już stricte religijnych nie. Bo co oznacza bycie katolikiem dla człowieka, który nie przystępuje do Komunii ("bierzcie i jedzcie), w ogóle nie bywa na mszach (wszak ma taki obowiązek)? Sama wiara w Jezusa może człowieka zrobić co najwyżej chrześcijaninem, bez denominacji. Ale "katolik" to jednak pojęcie węższe.

      Przykład:

      > Dla mnie takimi znaczącymi powodami jest np. obowiązek spowiedzi na kolanach pr
      > zed człowiekiem, który może okazać się większym grzesznikiem niż ja smile

      No ale Twój Kościół uważa, że w ten sposób realizuje się słowa Jezusa "którym grzechy odpuścicie, są im odpuszczone...". Jezus oczywiście nie wspomina o spowiedzi usznej w konfesjonale, ale tak to rozumie KRK. Jeśli rozumiesz inaczej, to na co Ci w ogóle nauka Twojego Kościoła?

      lubu k
      > ościelnego wcześniej, a dopiero śmierć innej osoby nam to umożliwiła, to ja chr
      > zanię taką łaskę i ślubu tym bardziej nie planuję.

      Czyli świadomie żyjesz "w grzechu". OK, poprzednia sytuacja była skomplikowana, ale teraz jest klarowna. Skoro Twój Kościół uznaje to za grzech, a Ty to chrzanisz, to po co Ci jego nauki?

      > Albo antykoncepcja. No przecież gdybym poszła na żywioł czyli na kalendarzyk mi
      > ałabym chyba z 15 dzieci!

      Ponowię pytanie: po co Ci w życiu nauka KRK, skoro jej nie przestrzegasz? Dlaczego uważasz się za katoliczkę? Dlaczego nie zmienisz wyznania, np. na mariawickie? Bo rozumiem, że np. uznajesz kult maryjny.

      > Zagorzałym katoliczkom i ateistkom za wypowiedzi dziękuję, Wasze zdanie na ten
      > temat znam. big_grin

      Czyli "podyskutuję" z myślącymi jak ja wink Nie jestem katoliczką ani ateistką, tylko praktykującą protestantką, to mogę się wypowiadać wink ? Po prostu nie rozumiem po co tkwić we wspólnocie, jak się ma w nosie jej zasady i uznaje się je za bzdury.
      • kolter Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 20:53
        ira_07 napisała:

        Bo co oznacza bycie katolikiem dla człowieka, który nie przystępuje do Komunii (
        > "bierzcie i jedzcie),

        No Ok pojedli a czemu nie popijają o tym też szefuniu mówił ?
    • aurita Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 20:20
      IVF. Moje dziecko poczelo sie dzieki IVF. To byl taki przelomowy moment: chcialam sie pochwalic moim dzieckiem przed moimi bracmi i siostrami a tu uslyszalam , ze zabijam zarodki, jestem morderca, moje dziecie to dzielo Frankensteina itp itd.
      Nevermind, bez kosciola jako instytucji zyc moge, a moje dziecko to cud, ktory Bog mi podarowal. Wybralam dziecko smile

      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Wierzące niepraktykujące 23.10.14, 09:10
        aurita napisała:

        > Nevermind, bez kosciola jako instytucji zyc moge, a moje dziecko to cud, ktory
        > Bog mi podarowal. Wybralam dziecko smile

        Proszę Cię bądź chociaż uczciwa. Dziecko to cus, kóry podarowali Ci lekarze, Twój Bóg wolał żebyś się nie rozmnażała....

        Ksiadz Anatol
      • 1matka-polka Re: Wierzące niepraktykujące 03.11.14, 10:47
        aurita napisała:

        > IVF. Moje dziecko poczelo sie dzieki IVF...
        > Nevermind, bez kosciola jako instytucji zyc moge, a moje dziecko to cud, ktory
        > Bog mi podarowal. Wybralam dziecko smile

        Jesteś typem człowieka, który jest pozbawiony kompletnie umiejętności logicznego myślenia. Twój Bóg stworzył ciebie niezdolną do utrzymania ciąży, dopiero lekarze cie "naprawili".
    • tmk123 Re: Wierzące niepraktykujące 22.10.14, 22:12
      Ha! niepraktykujaca jestem. Ot czasem pójdę na jakąś pasterkę, święcenie na Wielkanoc, raz na pare lat na jakąś ciekawą mszę.
      Czy jestem wierząca? W sensie katolickim -nie. Wierzę, że jest jakas istota wyższa, dobro i zło. Wierzę że jest cos po naszym ziemskim życiu. Ale w religii nie widze sensu i spójności. np takie objawienia maryjne. zawsze ukazuje się mało rozgarniety i ograniczonym ludziom sierotkom zakonnicom itp grożąc że jak nie bedziemy odmawiac rózanca to ogień z nieba ,kataklizm i wszyscy zginą. Zakładając ,że te przesłania sa prawdziwe i mają ostrzegać to dlaczego są tak mało skoteczne? Nie moze pojawić się PUtinowi czy Obamie (są chrzescijanami). albo na jakimś zgromadzeniu typu mecz o mistrzostwo świata? Przeciez było by to zdecydowanie bardziej skuteczne. No i przyjmując założenie że Bog jest sprawiedliwy, miłosierny i wszechmogacy to naprawdę nie rozumiem dlaczego w okropnych męczarniach mają zginąć i źli i dobrzy.
      Ktos odpowie, że sprawiedliwość przyjdzie po smierci. Jeśli tak to dlaczego trzeba byc pochowanym w poswięconej ziemi no i jeszcze jest dobrze jak rodzina zamawia dużo mszy za zmarłego. Więc tam też są równiejsi?
      • sonniva Dziękuję 23.10.14, 06:41
        emamom tj. Tmk i paru jeszcze innym za zrozumienie tematu i sensowne wypowiedzi. O to dokładnie mi chodziło. Nikt Ameryki nie odkrył pisząc iż w kk nie ma "ale", albo bierze się cały pakiet bez piśnięcia słowa, albo do zobaczenia w piekle. Cieszę się że są emamy, którym ten pakiet nie pasuje, więc go sobie nie fundują. Ale też nie stają się poprzez to totalnymi ateistkami. Pozdrawiam wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka