Kiedy otrzymujecie prezent, próbujecie zrozumieć intencje ofiarodawcy?
Czy jesteście do bólu krytyczne (oczywiście w skrytości

)? I nieudanych prezentów szybko się pozbywacie?
Czytam książkę, w której właśnie była mowa o drugim życiu prezentów i naszła mnie taka refleksja.
Sama raczej staram się docenić. Nie wiem, czy np. taki sztampowy zestaw kosmetyków z marketu musi świadczyć o olewaniu mnie. A może osoba, która wybierze taki prezent uważa te kosmetyki po prostu za dobre i fajne? A może nie stać jej na nic lepszego? Albo ma zły okres i brak weny? Uraziłby Was taki prezent?
Albo jak ktoś daje coś megakiczowatego. Cóż o gustach nie nie dyskutuje... Wywalacie bezwzględnie, czy szukacie takiego zastosowania, żeby brak urody nie przeszkadzał a o ofiarodawcy myślicie ciepło?
Oczywiście to tylko przykłady.