Dodaj do ulubionych

Same piątki

13.12.14, 22:06
Wytłumaczcie mi - skąd ta presja na "same piątki"? Czy rzeczywiście zwiększa to gwarancje na "sukces" dzieciaka? Obserwuje te biedaki - i zastanawiam się czy rzeczywiście jest sens tak cisnąć?
Moja czwartoklasistka - całkiem zdolna, żaden geniusz, organizacja średnia. Na semestr spodziewa się kilku piątek, ze cztery czwórki, pewnie jedna trójka.
Ale dziewczyna jest bardzo aktywna: działa w harcerstwie, śpiewa w scholi, chodzi na SKSy, gra na gitarze. Przyznaję, że czasami na naukę brakuje czasu - szczególnie np po harcerskim biwaku. Wiem, że gdyby nie te zajęcia dodatkowe miałaby lepszą "średnią". Oczywiście z niczego zrezygnować nie chce.
Mnie czasami wkurza, że część zajęć jest jednak kosztem szkoły. Z drugiej strony rozwija się społecznie, jest wśród ludzi. Jak uważacie - jest sens "cisnąć na średnią"?
Obserwuj wątek
    • krejzimama Re: Same piątki 13.12.14, 22:15
      Z mojej klasy z podstawówki te piątkowe skonczyły tak sobie.
      Własicielka jakiegoś tam sklepiku, jedna to panienka z okienka w banku, urzedniczka w prowincjonalnym urzedzie.
      • puellae_2007 Re: Same piątki 13.12.14, 22:18
        Moim zdaniem nie ma sensu. Średnia i tak nie przekłada się na ilość oleju w głowie odpuścmy dzieciom wyścig szczurów. Zajęcia dodatkowe i pasje na pewno więcej dobrego wniosą do życia córki niż 5 regulek więcej wkutych na pamięć z biologii smile
      • mynia_pynia Re: Same piątki 13.12.14, 22:21
        Co innego te przecietniaki, jedna na rurze tancz, druga jest astronauta, trzeci odkryl kolejny pierwiastek w tablicy mendelejewa wink. Kazdy orze jak moze wink
        • krejzimama Re: Same piątki 13.12.14, 22:22
          smile))
          Skąd wiesz, że jeden pracuje w NASA?
          • mika_p Re: Same piątki 14.12.14, 11:33
            A czy tylko pracując a NASA można zostać astronautą? A Rosja?
        • 71tosia Re: Same piątki 13.12.14, 22:34
          ta kolega ci niezly kit wciska... kolejny pierwiastek, najnowszy pierwiastek to Copernicium odkryto go w 1996 roku i raczej nie bylo wsrod odkrywcow Polakow.
          • misterni A nie Ununpentium? ;) 13.12.14, 23:37
            Potwierdzenie istnienia tego pierwiastka nastąpiło 2013, po 9 latach.
            • memphis90 Re: A nie Ununpentium? ;) 14.12.14, 08:52
              Unobtainium chyba wink
              • misterni Re: A nie Ununpentium? ;) 14.12.14, 22:52
                A nie, chodzi mi o
                • misterni Re: A nie Ununpentium? ;) 14.12.14, 22:53
                  ununpentium
    • klamkas Re: Same piątki 13.12.14, 22:17
      Szkoły przy rekrutacji nie interesuje rozwój społeczny i zaangażowanie w inną działalność. Najważniejsze są punkty z egzaminów i oceny. W tym sensie warto motywować. W praktyce - moja też nie będzie mieć 5.0 i też przez zajęcia poza szkołą. Ale jak widzę jak bardzo lubi to co robi, to nie mam sumienia jej zabraniać. Ale póki co może sobie pozwalać, bo narazie nie jest na "takim" etapie edukacji, a i widzę, że nie ma zaległości, nadąża, rozumie, tyle, że nie zawsze starcza jej czasu na pamięciówki. W III klasie gimnazjum jej nie odpuścimy - dobre liceum jest ważne.
      • ja204 Re: Same piątki 14.12.14, 06:23
        Klamkas. Dobre liceum ważne? Do czego? Mam dwie kolezanki. Jedna chodzila do najlepszego liceum a druga do najgorszego. Mature napisala lepiej ta z gorszego liceum - powinna nie zdac?
        Dostala sie na uniwersytet i skonczyla. A ta lepsza konczy zaoczne bo dzienne byly za trudne
        • klamkas Re: Same piątki 14.12.14, 11:02
          Lepiej prowadzone zajęcia - mniej pracy w domu, lepsi nauczyciele - bardziej wartościowe zajęcia pozalekcyjne. Inne kontakty i możliwości (np. u mnie w liceum dodatkowe zajęcia z fizyki prowadził świetny profesor z politechniki - zgadnij jak wypadaliśmy jako szkoła w tym przedmiocie i w konkursach i na maturze). Inny sposób pracy z uczniem. Dobry nauczyciel - mniej "prostowania" (np. akcentów w nauczaniu języków).

          Nigdzie nie twierdzę, że ze słabego liceum nie można dostać się na studia i ich skończyć. Ale jak mam wybierać, to wolę, żeby córka chodziła do dobrej szkoły. A ty możesz swoim zorganizować nawet nauczanie domowe jak chcesz.

          Nigdzie nie napisałam, że
      • ichi51e Re: Same piątki 14.12.14, 10:41
        To zalezy od szkoly. Najlepsze szkoly na swiecie patrza tez na aktywnosc pozaszkolna
        • klamkas Re: Same piątki 14.12.14, 11:04
          Mówimy o naszym systemie nauczania i szkołach na poziomie gimnazjum/liceum/studia i u nas. Chyba, że się nie doszukałam informacji o tym, że córka marzy o MIT.
    • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 22:18
      Jakby tu powiedzieć. Do końca gimnazjum liczą się oceny. Średnia i takie tam. W ogólniaku mozna se już darować, skupić się na wybranych.
      Oczywiscie posypia się wpisy o genialnych trójkowiczach, ale... No jak można mieć wiedzę z przedmiotu i kiepskie oceny? Na pewni się dowiesz....
      • krejzimama Re: Same piątki 13.12.14, 22:21
        Taka historia. W szkole uczą bzdur nie mających wiele wspólnego z historią.
        Prawdziwa wiedza historyczna będzie przeszkodą w zdobywaniu wysokich ocen z tego przedmiotu.
        • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 22:25
          A taka chemia. Sama prawa. Nie zaszkodzi.
        • andaba Re: Same piątki 13.12.14, 22:27
          Sens ma dobra średnia w klasie szóstej i trzeciej gimnazjum, bo niestety, przyjęcie do szkoły zależy w równej mierze od ocen, jak i od egzaminów. Co uważam, że nie jest w porządku, bo oceny bardzo, ale to bardzo, zależą od szkoły, nie od umiejętności ucznia.

          A że jest jak jest, to w tych dwóch klasach warto sie przyłożyć, o ile oczywiście nie chce się iść do rejonowego gimnazjum lub szkoły ponadgimnazjalnej o niskich progach punktowych i małej konkurencji.
        • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 00:19
          krejzimama napisał:

          > Taka historia. W szkole uczą bzdur nie mających wiele wspólnego z historią.
          > Prawdziwa wiedza historyczna będzie przeszkodą w zdobywaniu wysokich ocen z teg
          > o przedmiotu.
          Wysokie oceny z historii na etapie podstawówki i gimnazjum zdobywa się zasadniczo za znajomość dat i faktów, a nie dywagacje płynącej z jedynej prawdziwej wiedzy.
      • puellae_2007 Re: Same piątki 13.12.14, 22:24
        Uwierz mi że można. Mam ogromną wiedzę np. Z rzeczonej wyżej biologii ale kobietę miałam tak przykra ze szok. Zadowala pytanie i 10 minut istniała w niebycie. 5 ma Bóg 4 ona a my co najwyżej 3 - i tyle mam. Poza tym wyznaje zasadę Że w czymś w życiu trzeba być dobrym i o to zabiegać jak chce się być dobrym we wszystkim nie jest się dobrym w niczym tak naprawdę.
        • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 22:27
          Cóż jak dobra z bilogii konkurs kuratoryjny i wszystkie szkoły ponadgimnazjalne otworem i 6 na koniec roku, taki regulamin.
      • mum2004 Re: Same piątki 13.12.14, 22:28
        Ogólnie póki co przyjęłam zasadę, że ma nie być trój na semestr. Wtedy pozwolę utrzymać wszystkie zajęcia dodatkowe. Jeśli nie, trzeba będzie zweryfikować tygodniowy grafik.
        • iziula1 Re: Same piątki 14.12.14, 00:18
          mum2004 napisała:

          > Ogólnie póki co przyjęłam zasadę, że ma nie być trój na semestr. Wtedy pozwolę
          > utrzymać wszystkie zajęcia dodatkowe. Jeśli nie, trzeba będzie zweryfikować tyg
          > odniowy grafik.

          Straszne.
          Naprawdę nie masz innego sposobu na motywacje?
          I naprawdę trójka to taka straszna ocena ? Bez względu na przedmiot ? Na indywidualne uwarunkowania dziecka ?
          Może jednak zmodyfikujesz swoje wymagania, bo uważam że karanie dziecka odbierając mu długofalowo to co lubi jest kara okrutną i szkodliwą.

          • mum2004 Re: Same piątki 14.12.14, 00:40
            No wiesz - akurat uwarunkowania dziecko ma dobre i nie wymagam za wiele. A jeśli chodzi o weryfikowanie grafiku - mam na myśli wspólną rozmowę z dzieckiem i zastanowienie się, czy jednak z czegoś nie można zrezygnować - żeby na naukę wystarczyło czasu. Bo faktycznie ledwo starcza czasu nawet na odrobienie lekcji. (nie wypisałam wszystkich zajęć dodatkowych jakie moje dziecko sobie nabrało).
          • iwoniaw Re: Same piątki 14.12.14, 16:23
            No proszę cię - trója na semestr w szkole przedlicealnej to akceptowalna ocena? Nie jestem zwolennikiem poświęcania się "śrubowaniu średniej" i lekko chore wydaje mi się dążenie do "szóstki ze wszystkiego" (szkoła na coś takiego pozwalająca, a tym bardziej cisnąca, też nie wzbudziłaby mego entuzjazmu i zaufania), ale trója w podstawówce? Chyba w przypadku, gdy dziecko faktycznie ma jakąś dysfunkcję, którą ciężko mu przeskoczyć albo ogólnie jest poniżej przeciętnej intelektualnie. Ale jeśli dziecko jest zdrowe, bystre i zdolne, to 3 na semestr (!) może być wynikiem albo lenistwa albo zaniedbania.
      • tmk123 Re: Same piątki 14.12.14, 23:15
        Ja kilka takich przypadków znam. Z klasy syna. Olimpijczyk a z przedmiotu 3, albo 4. Bo szóstkę dostaje siędopiero za bycie finalistą . Co w sumie i tak nie ma zanaczenia ważniejsze jest zwolnienie z matury i 100%
    • 71tosia Re: Same piątki 13.12.14, 22:28
      Rodzice i dzieci byli zawsze rozni,czesc miala parcie na piatki, inni nie.
      Co do ocen szkolnych to nie specjalnie maja bezposredni wplyw na nasza przyszlosc, ale pozwalaja sie dostac do lepszych szkol. A to juz nie jest bez znaczenia. I nie chodzi tylko o to ze w lepszej szkole edukacja jest lepsza ale dobra szkola to ambitniejsza mlodziez i taka ktorej bardziej zalezy na wlasnej przyszlosci, na jakis dzialaniach spolecznych etc. Dziecko w wieku nastoletnim to taki Zelig, latwo przyjmuja postawe grupy rowiesniczej w ktorej sie obraca.
    • mynia_pynia Re: Same piątki 13.12.14, 22:41
      Osoby które zawsze się dobrze uczyły często nie mogą się pozbierać po porażce. Miałam na roku chłopaka który jeden egzamin zawalił w okolicach końca 4 semestru i nagle mur, beton i kilo gruzu, zrezygnował.
      Siostry koleżanka (brała zawsze stypendium za bardzo wysoką średnią) - tego nie mogę pojąć - poległa na 1 egzaminie tuż przed inżynierem i nie przyszła na poprawkę w efekcie od 10 lat inż nie zrobiła.
      Oczywiście te osoby radzą sobie w życiu - zapewne do następnej porażki.
    • asia_i_p Re: Same piątki 13.12.14, 22:45
      Nie lubię presji na same piątki. Rzeczywiście to żadna gwarancja sukcesu. Ale nie lubię też założenia, że każde dziecko z samymi piątkami to ciśnięty przez rodziców biedak bez zainteresowań.
      Moja córka chodzi na chór i wolontariat w szkole, gitarę i kółko plastyczne poza szkołą. Oraz, jeśli pani z polskiego nie wykaże się stosowną surowością i nie postawi jej czwórki (uważam, swoją drogą, że przynajmniej na semestr by mogła), to niestety będzie miała same piątki.

      Nie jest genialna, dosyć zdolna, owszem, ale nie Hermiona Granger. Ale ma potrzebę iść na sprawdzian bezstresowo, czyli dobrze przygotowana. Wręcza mi książkę od przyrody, każe się przepytać, po kwadransie-pół godzinie ma dział opanowany na blachę i idzie bez nerwów. Mam jej tego odmawiać, żeby "nie cisnąć"?

      Nie ma co cisnąć na średnią, ale nie ma co też tworzyć podziału na tych normalnych z zainteresowaniami i na piątkowych znerwicowanych nudziarzy, bo on jest nieprawdziwy.
      • mum2004 Re: Same piątki 13.12.14, 22:49
        asia_i_p napisała:
        Ale ma potrz
        > ebę iść na sprawdzian bezstresowo, czyli dobrze przygotowana.

        No moja też idzie bezstresowo, ale nieprzygotowana wink Chyba muszę troszeczkę ją zmobilizować, bo to nie jest typ, któremu zależy na samych piątkach.
      • ja204 Re: Same piątki 14.12.14, 06:31
        a co na to powiecie, dziecko w 5 kkasie. Nigdy sie nie uczy.same 5 i 6.szkola wysoki poziom. Wyoracowan z polskiego od wrzesnia ok 30.
        • beverly1985 Re: Same piątki 14.12.14, 12:05
          Szczerze? w podstawówce to żaden ewenement, masz zdolną córkę i tyle (nie geniusz, po prostu dobra i zdolna). Sama uczylam sie wyłacznie na przerwach, nie przypomianm sobie abym w wieku 11 lat otwierała w domu ksiązkę do historii i cokolwiek powtarzala.
        • mum2004 Re: Same piątki 14.12.14, 12:14
          Jaaasne
        • barbibarbi Re: Same piątki 14.12.14, 13:03
          Co to znaczy "nigdy się nie uczy"
          Lekcji nie odrabia, na lekcjach nuci sobie zamiast słuchać? Bzdury jakieś.
          Aaaaa, masz na myśli, że nie wkuwa po nocach kiwając się w tył i przód? To cię pocieszę, prawnie żadne dziecko tak nie wkuwa.
    • menodo Re: Same piątki 13.12.14, 22:47
      Ile płacą ci za post? Naprawdę masz dziecko w wieku szkolnym?
      Myślałam, ze trolle ogarnięte w temacie wiedzą, że chodzi o presje na szóstki big_grin
      • mum2004 Re: Same piątki 13.12.14, 22:53
        Hehe - dobre smile Najstarsze dziecko mam w czwartej klasie, z tego co wiem szóstek raczej u nich nie stawiają. Naprawdę można mieć same szóstki???
        • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 22:55
          Można. I nie jest prawdą,ze trzeba mieć wiedzę i umiejętności wykraczające poza program.
          • mum2004 Re: Same piątki 13.12.14, 22:58
            U nas w szkole trzeba. Za maksymalną ilość punktów na klasówce jest 5.
            • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 23:02
              Cóż, warto poczytac na ten temat.
            • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 00:31
              mum2004 napisała:

              > U nas w szkole trzeba. Za maksymalną ilość punktów na klasówce jest 5.
              A zatem jest to niezgodne z tym , co na ten temat uważa ministerstwo od oświaty...
          • zuleyka.z.talgaru Re: Same piątki 14.12.14, 16:10
            Zgadzam się.
    • smoczy_plomien Re: Same piątki 13.12.14, 22:53
      Zawsze mnie zastanawiają historie o tych piątkowiczach, co to marnie skończyli i trójkowiczach z samymi sukcesami. Wśród osób z czerwonym paskiem z mojej klasy nie ma ani jednego upadłego anioła, za to jest kilku doktorów, wzięta prawniczka, znany pisarz, gość, który skończył z wyróżnieniem Harvard i pracuje w Parlamencie Europejskim, kilku właścicieli firm. Trójkowicze, którzy zrobili oszałamiające kariery to dzieci bogatych rodziców, które zostały w ich firmach dyrektorami, czego się od dawna spodziewały, więc ciśnienia na naukę nie miały. Pozostałe przeciętniaki zajmują przeciętne stanowiska w przeciętnych firmach.
      • mum2004 Re: Same piątki 13.12.14, 22:56
        No tak - ale w naszych czasach było inaczej. Chyba wszyscy zdolniejsi uczniowie mieli czerwony pasek - bo nie wymagało to praktycznie nauki w domu. Starczyło to co na lekcji. Teraz pamięciówki do ogarnięcia jest znacznie więcej.
        • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 23:01
          W podstawówce?
          • mum2004 Re: Same piątki 13.12.14, 23:03
            No piszę o podstawówce. W liceum to rzeczywiście trzeba było dużo się uczyć żeby mieć same piątki. Ale akurat takich ochotników to wiele nie było smile
            • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 23:06
              No zawsze trzeba się uczyć.
        • asia_i_p Re: Same piątki 13.12.14, 23:06
          Daj spokój. W naszych czasach miałaś biologię i geografię w czwartej klasie, teraz masz przyrodę - czyli z dwóch przedmiotów zrobił się jeden, od razu mniej nauki. Owszem, z historii mają trochę więcej, bo zamiast "Strzelaj, z ręki ojca nie boli" i innych dramatycznych historyjek, uczą się co to są źródła historyczne, itp. - to mi się akurat podoba. No i mają, przynajmniej u nas, dwa języki a nie jeden (córka ma angielski i niemiecki, ja miałam rosyjski, a niemiecki doszedł dopiero w piątej klasie). Nie dojdzie im fizyka aż do gimnazjum, nam dochodziła w piątej albo szóstej klasie.
          • solejrolia Re: Same piątki 13.12.14, 23:39
            My mielismy fizyke w VI a chemię w VII.

            A ja mam jednak wrażenie, ze przyroda to porażka, z biologii, ledwo lizniecie tematu, i przechodzimy do ekologii, po czym zagadnienia geograficzne, po czym podstawy podstaw meteorologii, potem podstawy podstaw chemii, po czym znów o komorkach, parkach narodowych, lizniecie podstaw z podstaw fizyki, po czym, tadam, omawiamy na lekcjach bezkregowce, ....
            Szybko i po lebkach, i skakanie z tematu na temat
            Ale to nie ja jestem nauczycielem, ja tylko jestem po studiach przyrodniczych. I widzę jak z ciekawej dziedziny w podstawówce , sorry, ale gniota
            Historia, akurat nie wyroznia się ani na plus, ani na minus.
            Ale znow angielski, dramat, dopiero skonczyli podrecznik z klasy V. Bo material przeladowany. I niestety z tego co widze, to dzieci ktore maja piatki z angielskiego, mają wiedzę, ale nie ze szkoły, a z lekcji prywatnych, a w kwietniu test szostoklasisty....
            Drugiego języka nie ma...hm...moze to i lepiej.
            Dobra nic wiecej nie napiszę, ale ostatnio w temacie szkoly jestem troche cięta uncertain
          • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 00:42
            Fizyka była chyba od VI klasy, na pewno nie w V-tej. Z kolei przyroda jest może jedna, ale godzin jest chyba 3, za to materiał jest chyba ni z gruszki, ni z pietruszki. Język obowiązkowy w podstawówce jest jeden, na ten 2-gi pewnie szkoła/gmina znalazła dodatkowe pieniądze. Ale języków obcych tak czy siak jest więcej niż za "moich czasów"
        • pade Re: Same piątki 13.12.14, 23:15
          Chyba wszyscy zdolniejsi uczniowie mieli czerwony pasek - bo nie wymagało to praktycznie nauki w domu. Starczyło to co na lekcji. Teraz pamięciówki do ogarnięcia jest znacznie więcej.

          Nieprawda. Teraz tak jest.
          Moja córka jest w 5 klasie, uczy się jedynie do sprawdzianów z biologii, dzień przed. Poza tym robi prace domowe i nic poza tym. Średnia 5,2.
          • mum2004 Re: Same piątki 13.12.14, 23:23
            Pewnie dużo zależy od szkoły.
        • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 00:35
          mum2004 napisała:

          > No tak - ale w naszych czasach było inaczej. Chyba wszyscy zdolniejsi uczniowie
          > mieli czerwony pasek - bo nie wymagało to praktycznie nauki w domu. Starczyło
          > to co na lekcji. Teraz pamięciówki do ogarnięcia jest znacznie więcej.
          Ale teraz też jak najbardziej jest to możliwe. Jakoś nie pamiętam, żeby moje starsze dziewczę w podstawówce poświęcało istotne ilości czasu na naukę w domu. Zasadniczo uważała na lekcji, odrabiała prace domowe (w niezbyt obfitych ilościach), coś tam powtarzała przed klasówką. W gimnazjum też tej nauki aż tyle nie było.
      • 71tosia Re: Same piątki 13.12.14, 23:38
        do kariery naukowej potrzebna jest latwosc uczenia sie, ale tez duzo wiecej, latwosc odtwarzania i tworzenia wiedzy to nie to samo.
        W wiekszosci zawodow szybkosc przyswajania wiedzy pomaga ale np kompetencje spoleczne i inteligencja emocjonalna maja duze wieksze znacznie. Z moich obserwacji wynika ze dobra srednia w szkole czy nawet na studiach zupelnie nie przeklada sienp na kariere menegerska. Kariery manegerskie zrobili sredniacy, ktorzy jednak juz w szkole mieli iskierke biznesowa i... bogate zycie towarzyskie.
    • triss_merigold6 Re: Same piątki 13.12.14, 23:11
      To proste: dobre gimnazja nie biorą pod uwagę kandydatów bez czerwonego paska. Dobre gimnazjum daje względne bezpieczeństwo i jako tako trzyma dzieciaki w ryzach. Średnia jest tylko środkiem do celu, sama w sobie nie ma specjalnej wartości.
      W IV klasie oceny starszaka mogę traktować bez ciśnienia, bo jkąś tróję będzie miał, pilnować i zmuszać do poprawiania będę w VI klasie.
      • mum2004 Re: Same piątki 13.12.14, 23:16
        triss_merigold6 napisała:

        > Średnia jest tylko środkiem do celu, sama w sobie nie ma specjalnej wartoś
        > ci.

        To mnie utwierdza, że system jest chory. Zdecydowanie lepszy byłby sam egzamin, niż wychodzone i wyproszone piąteczki.
        • triss_merigold6 Re: Same piątki 13.12.14, 23:17
          Cóż, ja systemu nie tworzyłam, ale skoro jest to będę grać zgodnie z regułami narzuconymi.
          Owszem, lepsze były egzaminy.
        • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 23:18
          Dlaczego zakładasz ze są wychodzone i wyproszone?
          • mum2004 Re: Same piątki 13.12.14, 23:21
            Domyślam się że tak wygląda podciąganie średniej w szóstych klasach. Pamiętam z moich czasów takich "prymusów".
            • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 23:23
              A jakie oceny mieli prymusi?
              • mum2004 Re: Same piątki 13.12.14, 23:24
                Wyproszone smile
                • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 23:25
                  To "prymusi". A prawdziwi ?
                  • mum2004 Re: Same piątki 13.12.14, 23:26
                    No piątka nam starczała
                    • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 23:27
                      No jak miłas piątki to luz.
                      • kropkacom Re: Same piątki 14.12.14, 09:30
                        Nie przeczytałaś tego co napisała triss i do czego przedmówczyni ma prawo się odnosić?

                        > pilnować i zmuszać do poprawiania będę w VI klasie.
                        • triss_merigold6 OMG 14.12.14, 10:30
                          OMG, naprawdę trzeba wyjaśniać?
                          Teraz generalnie średnio mnie interesuje czy zeszyty są starannie prowadzone, a lekcje odrabiane bezbłędnie. Przed klasówkami też dziecka nie odpytuję, bo zwykle zapominam z czego i kiedy ma mieć sprawdzian. A takie pilnowanie punktuje, bo za wszystko są oceny. Dostanie tróję z klasówki, bo się nie przygotował? Trudno, teraz średnia się nie liczy. W VI klasie będę naciskać, żeby taką tróję poprawił.
                          • kropkacom Re: OMG 14.12.14, 11:34
                            Jak będzie chciał i mógł poprawić.
                          • lily-evans01 Re: OMG 14.12.14, 12:27
                            Ale na razie uczysz go, że można robić byle jak i na odwal.
                            I w tej VI klasie przeżyje niemiły szok.
                            A dzieci w klasie IV często łapią te tróje nie dlatego, że mają trudności z nauką, tylko, że jeszcze nie nauczyły się dobrej organizacji pracy. I moim zdaniem tę dobrą organizację i dyscyplinę pracy trzeba pokazać, od czasu do czasu skontrolować.
                            Jeśli widziałabym, że mimo to są trudności w nauce - nie cisnęłabym na te dobre i bardzo dobre oceny, uczeń o słabym potencjale intelektualnym i tak wyłoży się na egzaminach, a gimnazjów jest multum
                            • iwoniaw Re: OMG 14.12.14, 16:33
                              No akurat Triss dość wyraźnie napisała, że zdaje sobie sprawę, iż oprócz wiedzy na oceny wpływ ma mnóstwo drobiazgów (typu staranność prowadzenia zeszytu czy terminowość oddania rysunku) - i że w VI klasie zamierza "nalegać na poprawę" tych aspektów (osiągalnych dla każdego, jeśli się minimalnie postara), a nie z np. dyskalkulika robić w pół roku laureata ogólnopolskiego konkursu "liczę szybko w pamięci". Nie sądzę, by chodziło o ciśnięcie dziecka niezdolnego do lepszego wyniku, tylko raczej o pokazanie "popatrz, z powodu głupiego zeszytu/niechęci do spędzenia 5 minut dziennie nad zadaniami dodatkowymi dla chętnych/braku kredek, które z szafki wystarczyło wyjąć masz tyle a tyle straty - nie warto przypadkiem wyeliminować takie głupie wpadki?"
                              • triss_merigold6 Dziękuję tej pani 14.12.14, 17:15
                                Dziękuję tej pani za precyzyjne wyjaśnienie o co kaman. Mam dziecko bez dysfukncji więc problem dyskalkulii czy dysortografii nas nie dotyczy, ale kwestia typu "zapomniałem zeszytu ćwiczeń z pracą domową i pani postawiła jedynkę" zdarzyła się na początku roku, podobnie jak niestaranne zrobienie pracy domowej czy brak uzupełnienia ćwiczeń - a jest to sprawdzane i wpływa na ocenę.
                                Ścisły monitoring takie durnoty eliminuje, ale teraz zwyczajnie nie mam motywacji, żeby aż tak monitorować i sprawdzać każdy z kolei zeszyt/ćwiczenia. Podobnie jak nie mam motywacji, żeby odpytywać dziecko przed klasówkami.
                              • undoo Re: OMG 14.12.14, 19:00
                                No właśnie o to chodzi, żeby pokazać dziecku, że samo jest odpowiedzialne za swoje wyniki. Przy założeniu, że mamy do czynienia z dzieckiem, które nie jest zaniedbane i nie ma żadnych problemów z nauką.
                                Sama tak robię. W tej chwili mam jedno dziecko, które samo pilnuje swojej szkoły i jedno, które się w przykry sposób obudziło i widzi, że niechlujne pisanie zdecydowanie obniża stopnie.
                                • triss_merigold6 Re: OMG 14.12.14, 19:05
                                  I lepiej, żeby dostało lekką nauczkę za luki w pamięci czy brak staranności w IV klasie, kiedy to nie ma żadnego praktycznego znaczenia, niż w VI, kiedy oceny się liczą przy rekrutacji.
                                  • purchawkapuknieta Re: OMG 14.12.14, 20:21
                                    dziecko z wpojona odpowiedzialnościa ma małe szanse na degeneracje w 6 lasie.
                                    • nangaparbat3 Re: OMG 14.12.14, 20:47
                                      Odpowiedzialnosci się nie "wpaja", kształtuje sie przez doświadczanie. I syn Triss ma wszelkie dane, by w przyszlości byc odpowiedzialnym za swoje wyniki, bo juz teraz wie, je jego nauka to JEGO sprawa, o ktora on sam musi zadbać. Dba teraz jak potrafi, doswiadcza sukcesow i porażek, wie, jak to działa. Jego sukcesy są JEGO sukcesami, porażki JEGO porażkami. Jesli pilnowane dziecko odrabiajace lekcje z matką, uwaznie śledzącą, co jest zadane, kierujaca dzieckiem, dostaje piątke - kto wlasciwie ją dostaje?
                                      Wiadomo (poważne badania naukowe) że największą motywacją do nauki jest poczucie wzrostu własnych kompetencji - ale warunkiem jest samodzielna praca.
                                      Z tym ze ja bym nie winiła matek, a szkołe. Dzieci powinny mieć bardzo mało zadań domowych, dokładnie tyle, ile są w stanie odrobić samodzielnie i w dodatku z pewna przyjemnością. Więc w nauczaniu początkowym powinno wystarczyć maximum 15-20 minut - niestety wiem, że dzieci dostają po kilka stron ćwiczeń do wypelnienia. Tego w zaden sposob nie są w stanie zrobic samodzielnie - i na to rodzice nie powinni sie zgadzać.
                                  • kropkacom Re: OMG 14.12.14, 23:14
                                    Co to za nauczka? Gorsza ocena? Naprawdę? Dzieciakowi może nie zaleć. Zawłaszcza jak widzi, że rodzicom też nie zależy. Zanim dojdzie do szóstej klasy będzie miał już może poważne zaległości, których na hura nie nadrobicie. I żeby nie było, jeśli nie ma gorszych ocen z ważnych przedmiotów to ok. Jednak trója to jedynie dostateczne opanowanie materiału.
                                    • mum2004 Re: OMG 14.12.14, 23:28
                                      Czy ja napisałam, że mi nie zależy na ocenach? Zależy mi na ocenach przyzwoitych - co właśnie uważam za brak trójek - i na to będę naciskała. Nie rozumiem tylko takiej pogoni za "samymi piątkami" w czwartej klasie. Widzę, że niektóre dziewczynki w jej klasie poprawiają czwórki na piątki, płaczą jak dostaną czwórkę itp. Zastanawiam się co musi się dziać w tych domach jak dziecko przyniesie trójkę/czwórkę...
                          • purchawkapuknieta Re: OMG 14.12.14, 20:19
                            Ale liczy sie obowiązkowość i odpowiedzialność, których jako rodzice powinniśmy uczyć.
                            • triss_merigold6 Re: OMG 14.12.14, 21:10
                              Naprawdę w to wierzysz?
                              Równie często liczy się umiejętność autoprezentacji czy znalezienia się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu, obrotność, decyzyjność.
                              Litości, to tylko szkoła podstawowa, oceny na koniec są tylko środkiem do celu, jakim jest w miarę bezpieczne, porządne gimnazjum.
    • menodo Re: Same piątki 13.12.14, 23:15
      Troll.
      • mum2004 Re: Same piątki 13.12.14, 23:17
        ????????????????????
        • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 23:20
          Wiesz srednie 5.0 to tak sobiesmile
          • mum2004 Re: Same piątki 13.12.14, 23:22
            No to naprawdę jestem w szoku smile Widzę, że dużo jeszcze przede mną ...
            • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 23:24
              Nie wiedziałaś,że są 6?
              • mum2004 Re: Same piątki 13.12.14, 23:25
                Tak - ale myślałam, że to za dodatkowe osiągnięcia, czyli jedna - dwie na semestr - za jakieś olimpiady czy dodatkowe zainteresowanie przedmiotem.
                • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 23:26
                  Otoz nie.
                  • mum2004 Re: Same piątki 13.12.14, 23:28
                    U nas tak.
                    • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 23:29
                      Ale to nieprawda.
                      • andaba Re: Same piątki 13.12.14, 23:37
                        Co jest nieprawdą?

                        Że 6 są za wybitne osiągnięcia?
                        • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 23:38
                          Dokładnie.
                          • andaba Re: Same piątki 13.12.14, 23:43
                            I tu sie mylisz.

                            Napisałam powyżej - wszystko zalezy od szkoły.

                            Co jest najśmieszniejsze, to własnie najlepsze szkoły (o najwyższym poziomie nauczania) nie szafują ocenami celującymi - szóstka na semestr tylko za tytuł finalisty lub laureata i to pod warunkiem, że uczeń nie miał gorszych ocen w trakcie semestru.

                            • gryzelda71 Re: Same piątki 13.12.14, 23:46
                              Jak dziecko jest laureatem w kuratoryjnym konkursie przedmiotowym to zgodnie z regulaminem nma 6 na koniec roku. Sprawdż na stronie kuratorium.
                              • andaba Re: Same piątki 13.12.14, 23:56
                                Ja nie musze sprawdzać na stronach, bo wiem jak jest.

                                Jeżeli jest finalista wcale nie musi miec szóstki - to jest dobra wola nauczyciela, jak nie miało dobrych ocen (a wbrew temu, co niektórzy sadza, są zdolni lenie, którzy potrafia dużo, ale nie chce im sie np zadań odrabiać), to może tej szóstki nie dać. I na przykład na pierwsze półrocze nie dają, dopiero ewentualnie na drugie, jak uczeń nie zaczął olewać przedmiotu.

                                Poza tym, raczej rzadko się zdarza, żeby uczeń był finalista lub laureatem z więcej niz dwóch przedmiotów - to w pewnych szkołach daje najwyżej średnią 5,2, maksymalnie 5,4 jak dodatkowo udzielało się w szkolnym chórze, ma 6 z religii i wygrało jakies zawody.
                                A w innych, bez udziału w olimpiadach (albo po odpadnięciu po etapie szkolnym) dzieciaki mają 5,8.

                                Potem wychodzi na testach - jedni mają 4,5 średnia i 90% z testu, inni 5,6 i test napisany na 50% (ten ostatni przypadek autentyczny).
                                Ale cóż, w rekrutacji licza się oceny tak samo jak egzamin.
                                • gryzelda71 Re: Same piątki 14.12.14, 00:00
                                  Serio regulamin każde kuratorium ma inny?
                                  Poza tym bycie laureatem daje wejście do wybranej szkoły. No na Podlasiu .
                                  • andaba Re: Same piątki 14.12.14, 00:02
                                    Laureat a finalista to nie jest to samo. Przynajmniej gdzie indziej niż na Podlasiu.
                                    • gryzelda71 Re: Same piątki 14.12.14, 00:04
                                      No ja pisze o laureacie.
                                      • andaba Re: Same piątki 14.12.14, 00:09
                                        To pisz.

                                        Tylko nie wiem właściwie o co ci chodzi i ty sama chyba nie wiesz.

                                        Zanegowałaś stwierdzenie, że nie tak łatwo dostać szóstkę, więc piszę, że różnie z tym bywa.

                                        Co maja do tego laureaci? laureatów jest 20 i nikt ich praw do szóstek nie neguje.
                                        • marina2 Re: Same piątki 14.12.14, 00:16
                                          kogo obchodzi średnia ocen w 4 klasie?
                                          nie ma to powiązania z późniejszymi kompetencjami społecznymi i wynikami testów.
                                        • gryzelda71 Re: Same piątki 14.12.14, 12:09
                                          Bo jak czytam,że na 6 trzeba mieć osiągnięcia i wiedzę wykraczającą poza program to uświadamia,że to nieprawda. Ale fakt, program trzeba mieć doskonale opanowany, nie każdy che nie każdy jest w stanie, stąd i mało tych ocen,a nie,że wyśrubowane wymagania.
                                    • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 01:03
                                      andaba napisała:

                                      > Laureat a finalista to nie jest to samo. Przynajmniej gdzie indziej niż na Podl
                                      > asiu.
                                      Bo to nie jest to samo. Ale finalista w rekrutacji do liceum dostaje dodatkowe punkty - w województwie mazowieckim całkiem sporo. W rekrutacji do gimnazjum pewnie zwykle też.
                                • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 00:57

                                  W rekrutacji laureat ma wolny wstęp do dowolnego gimnazjum czy liceum (z dokładnością do dwujęzycznych)
                                  • iwoniaw Re: Same piątki 14.12.14, 16:39
                                    Zgadza się, ale jak napisała Andaba, laureatów jest 20. A konkursy 3. 60 osób na obszar podpadający pod 1 kuratorium faktycznie dostaje szóstkę z przedmiotu objętego konkursem bez żadnych innych warunków. A reszta dokładnie zależy od szkoły - są takie, gdzie 6 dostać łatwiej niż gdzie indziej 4. Dlatego też uważam za niesprawiedliwe liczenie ocen ze świadectwa na równi z egzaminem końcowym przy rekrutacji do następnego etapu. IMO powinien się liczyć wyłącznie egzamin (szóstoklasisty, gimnazjalny) i konkurs kuratoryjny.
                                    • jagoda2 Re: 100% 14.12.14, 16:41
                                      iwoniaw napisała:

                                      A reszta dokładnie zależy od szk
                                      > oły - są takie, gdzie 6 dostać łatwiej niż gdzie indziej 4. Dlatego też uważam
                                      > za niesprawiedliwe liczenie ocen ze świadectwa na równi z egzaminem końcowym pr
                                      > zy rekrutacji do następnego etapu. IMO powinien się liczyć wyłącznie egzamin (s
                                      > zóstoklasisty, gimnazjalny) i konkurs kuratoryjny.

                                      100%
                                    • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 16:53
                                      iwoniaw napisała:

                                      > Dlatego też uważam
                                      > za niesprawiedliwe liczenie ocen ze świadectwa na równi z egzaminem końcowym pr
                                      > zy rekrutacji do następnego etapu. IMO powinien się liczyć wyłącznie egzamin (s
                                      > zóstoklasisty, gimnazjalny) i konkurs kuratoryjny.
                                      Ale to niekoniecznie jest liczone po równo. Przy rekrutacji do liceum w woj mazowieckim 100 punktów jest za egzamin , a za oceny maks 80. Za bycie finalistą - dodatkowe 13 puktów, za jakieś konkursy niekuratoryjne - 3 , za wolontariat - też chyba 3. Czyli za czynniki nieocenowe - można dostać sporo więcej niż za oceny
                            • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 00:53
                              andaba napisała:

                              > I tu sie mylisz.
                              >
                              > Napisałam powyżej - wszystko zalezy od szkoły.
                              >
                              > Co jest najśmieszniejsze, to własnie najlepsze szkoły (o najwyższym poziomie na
                              > uczania) nie szafują ocenami celującymi - szóstka na semestr tylko za tytuł fin
                              > alisty lub laureata i to pod warunkiem, że uczeń nie miał gorszych ocen w trakc
                              > ie semestru.
                              >
                              Za I semestr to nie będzie jeszcze żadnego finalisty czy laureata konkursu kuratoryjnego. A jak będzie za 2-gi to z mocy prawa ma mieć 6 (przynajmniej laureat, nie pamiętam jak finalista), nawet gdyby pozostałe oceny to były same pały.
                              • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 01:18
                                www.ko-gorzow.edu.pl/konkursy-przedmiotowe/2967-2014-10-06-08-23-01
                                Czyli wynikałoby z tego ( o ile nie było późniejszych zmian, ale info jest z tego roku) , że finalista olimpiady/konkursu kuratoryjnego w gimnazjum ma 6 i jest zwolniony z odpowiedniej części ze 100% wynikiem, a finalista konkursu kuratoryjnego w podstawówce jest zwolniony ze sprawdzianu (możliwe, że teraz z części sprawdzianu)
                              • andaba Re: Same piątki 14.12.14, 13:38

                                Za I semestr to nie będzie jeszcze żadnego finalisty czy laureata konkursu kura
                                > toryjnego.

                                Laureata nie, finalisty owszem.

                                Nie wiem jak jest w waszym województwie, ale w naszym zawsze etap rejonowy jest w pierwszym semestrze i wyniki są znane przed wystawieniem ocen.
                                Przynajmniej tak było w latach poprzednich, bo w tym roku wybiłam dzieciom z głowy olimpiady, więc sie nie orientuję
                                • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 15:37
                                  andaba napisała:

                                  >
                                  > Za I semestr to nie będzie jeszcze żadnego finalisty czy laureata konkursu kur
                                  > a
                                  > > toryjnego.
                                  >
                                  > Laureata nie, finalisty owszem.
                                  Finalista jest zwykle nie za samo wejście do finału, a za odpowiednio dobrze napisany finał, a finały są raczej luty/marzec.
                                  • andaba Re: Same piątki 14.12.14, 15:47
                                    Nie znasz regulaminu. Finalista to ktoś, kto pisał olimpiadę na etapie wojewódzkim, nawet jezeli oddał czystą kartkę.

                                    Jezeli wyniki etapu rejonowego są podane, to znaczy, iż delikwenci zakwalifikowani sa finalistami, bo raczej nic poza ciężka choroba bądź zdarzeniem losowym nie powoduje rezygnacji z udziału w kolejnym etapie.

                                    Więc w szkołach sa traktowani jak finaliści, nawet jezeli odpowiednie zaświadczenie dostają dopiero po etapie wojewódzkim.
                                    • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 17:02
                                      Formalnie to nie mają jeszcze prawa do tytułu finalisty, przynajmniej w woj mazowieckim.

                                      www.konkursy.mscdn.eu/images/regulamin_i_zalaczniki/Regulamin_konkursow_przedmiotowych_2014_2015_09_09_14_2-1.pdf
                                      § 11
                                      Etap wojewódzki
                                      (...)
                                      3. Uczestnicy etapu wojewódzkiego mogą uzyskać tytuł laureata lub finalisty. Laureatami
                                      zostają uczestnicy etapu wojewódzkiego, którzy uzyskali, co najmniej 80 % punktów
                                      możliwych do zdobycia. Finalistami zostają uczestnicy etapu wojewódzkiego, którzy
                                      uzyskali, co najmniej 60% punktów możliwych do zdobycia.
    • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 00:28
      Innym się dziwisz z tymi "samymi piątkami", a sama chcesz za jedną głupią tróję, niezależnie z czego i z jakich przyczyn, karać obcinaniem zajęć dodatkowych. Może lepiej pomóc jej ze zorganizowaniem się?
      • ja204 Re: Same piątki 14.12.14, 06:50
        z tego co wiem to sie same piatki do dziennika nie wpisuja. I to ze ktos ma same piatki to nie ma nic wspolnego z postepowaniem, charakterem, psychiką. Wiedza osiagniet jest wazna. Ale jak zostane wykorzystana to juz zalezy od szczescia, charakteru. Wiem po sobie, widzialam przypadki. Szkola roznie ocenia. Jednych faworyzuje innym rzuca klody pod nogi.
    • nangaparbat3 Re: Same piątki 14.12.14, 00:50
      Bylam na konferencji, podczas ktorej prezentowano wyniki badań gimnazjalistów - wśrod tych uznanych za "wybitnie zdolnych" były dzieci z objawami wypalenia. Kiedy przychodzą do nas (liceum) ze świadectwami z paskiem, nie potrafią samodzielnie pracować, planować nauki, a często też.... odpoczywać. Maja poważne trudności z podejmowaniem decyzji, nie umieją ryzykować (wlasnie w kwestiach zwiazanych z edukacją), Wielu jest obstawionych korepetytorami, niektorzy wciąz jeszcze ucza się z mamą (naprawdę, nie żartuję). Coraz częściej zdarza się, ze bardzo, czasem nawet wybitnie zdolni, do niedawna mający swietne wyniki, przestają wstawac z lóżka. Dostają antydepresanty - ktore nie działają. Kiedys mielismy jedną taką dziewczynke w ciągu 10 lat, w zeszłym roku jednego ucznia, w tym - czworo. A nie bylo jeszcze polrocza. Znajoma psychiatra z Warszawy powiedziała mi przed rokiem, kiedy rozmawialysmy o tym moim "niewstającym": Nie znasz takich nastolatków, co nie wstają? Tu takich pelno. Zdumiałam się, dzisiaj inaczej na to patrzę.
      Zabrnelismy w ślepy zaułek, i system edukacji, i rodzice.

      A teraz do Autorki watku: masz racje, nie ma sensu cisnąc, a calkiem średnia szkola moze okazać sie lepsza niż renomowane gimnazjum czy liceum. Spoleczny, fizyczny i artystyczny rozwoj jest nie mniej ważny (czesto myslę, że moze ważniejszy) niż intelektualny, a juz na pewno niż oceny na szkolnej cenzurce. Nie chce powiedziec, żeby nauke lekceważyć - niech sie uczy przyzwoicie i tego, co naprawde ważne.
      • lily-evans01 Re: Same piątki 14.12.14, 11:58
        Zależy od ucznia, jego potencjału, możliwości, zdolności, a nie tylko ogromu przyswojonej wiedzy.
        Jak piszą forumki powyżej, u jednych dzieci te oceny są wymęczone, u innych nauka na dzień przed sprawdzianem wystarczy do uzyskania max oceny.
        Pamiętam, że nauka szkolna szła mi błyskaiwcznie i naprwdę musiałam głeboko olać sprawę, żeby dostać te 3 wink. Nie czułam się wypalona, przemęczona, nie potrzebowałam antydepresantów. A poczułam się tak, jak piszesz, kiedy poszłam do pracy.... Praca była dla mnie potwornie nudna i dołująca (biuro turystyczne, szkoła, potem dział kadr), bo w żadnej nie rozwijałam się intelektualnie tak, jak tego potrzebuję. Tłumaczenia jako tako dają mi tę możliwość wink.
        • nangaparbat3 Re: Same piątki 14.12.14, 12:44
          Czasy sie zmieniły. Na 4 trzeba solidnie pracować, nawet jeśli jest sie bardzo zdolną, w kazdym razie u nas. Kiedy chodzilam do liceum, nie było mowy o zarwaniu nocy - zreszta matka by nie pozwoliła - teraz to norma. Częściowo wynikająca z nadużywania elektroniki, ale tylko częściowo. Oni naprawde bardzo ciezko pracują, myślę jednak, że najbardziej ich męczy nieustajaca rywalizacja połączona z presją wywierana przez rodzicow oraz dobiegajacym zewszad glosami, że nie maja przed sobą przyszlości. Wśrod osob z depresją czy zaburzeniami lękowo-depresyjnymi mamy najzdolniejszych, naprawdę nie potrzebujacych "wymeczać" ocen.
          • lily-evans01 Re: Same piątki 14.12.14, 13:18
            Ale to są już przyczyny wewnątrzpsychologiczne, a nie wynikające z nadmiaru materiału.
            W podstawówce w tej chwili nie ma części przedmiotów, które były za moich czasów - np. chemii, chyba fizyka też pojawia się szczątkowo, cykl jest krótszy, więc mniej materiału do zapamiętania.
            Dzieci trzeba nauczyć po pierwsze dobrej organizacji pracy, szukania informacji, a po drugie właśnie odporności na to, że coś się nie powiodło, że coś tam się kiedyś zapomniało itp.
            Fakt, że one wciąż porównują się między sobą i to od maleńkości, zaglądają sobie w sprawdziany, komentują wobec rodziców, jak komu poszło, kto przeczytał całą lekturę, a kto tylko zadany fragmencik wink. Ja gaszę takie opowieści, bo sama pamiętam, jak córka była najmłodsza w swojej pierwotnej klasie i zmagała się z dysfunkcją, i koniecznością terapii (a zapomniał wół jak cielęciem był, że tak powiem). Ale mam wrażenie, że niektórzy rodzice podniecają się tymi sprawdzianami i rzekomymi przejawami geniuszu/debilizmu swoich 7- i 8-latków.
            Dzieciak musi mieć czas na systematyczne robienie zadań domowych, na zachowanie pewnej staranności, na zrozumienie zadanego problemu, a potem na odpoczynek i luz, basta. U mnie tym odpoczynkiem nigdy nie jest elektronika, jak dziecko codziennie czyta kawał książki, bo lubi, to ma mu potem wzrok odpoczywać i koniec wink. Ale rozumiem, że z gimnazjalistami jest trudniej w tej materii wink.
            Aha, jeśli po spełnieniu wszystkich tych warunków będzie 3 lub 4, a nie 5, to dziecka nie ubiję ani nie wymienię na lepszy model. Jeśli zapewniam optymalne warunki do nauki, a wyniki są średniutkie, to głupotą byłoby pchać niespecjalnie dobrego ucznia do wysokoprogowego gimnazjum...
            • nangaparbat3 Re: Same piątki 14.12.14, 21:05
              lily-evans01 napisała:

              > Ale to są już przyczyny wewnątrzpsychologiczne, a nie wynikające z nadmiaru mat
              > eriału.
              Materiału podobno jest mniej - na przyklad pani, ktora uczyła mnie samą matematyki twierdzi, ze zdawalam o wiele trudniejszą mature niż dzisiejsza - a przecież moj ówczesny poziom stresu nijak sie nie miał do tego, w czym zyja dzisiejsi licealiści.
              Co do przyczyn wewnątrzpsychologicznych - wg Zimbardo kazda instytucja w ten właśnie sposób wyjaśnia sytuacje, gdy powierzeni jej ludzie nie wytrzymują - bo to jest wyjasnienie, ktore chroni instytucje przed wprowadzeniem zmian, uznaniem wlasnych blędow.


              > Dzieci trzeba nauczyć po pierwsze dobrej organizacji pracy, szukania informacji
              > , a po drugie właśnie odporności na to, że coś się nie powiodło, że coś tam się
              > kiedyś zapomniało itp.
              Też uważam, że trzeba - natomiast w zaden sposób się tego nie robi, na odwrot, przeszkadza im sie zarowno w pierwszym, jak w drugim. W pierwszym - bo juz w nauczaniu początkowym nie ma indywidualizacji nauczania, tylko przerabianie ćwiczeń, w rytmie narzuconym przez wydawcę i przy jakims zabobonnym przeświadczeniu nauczycielek, że każdy uczeń musi zrobic każde ćwiczenie. trudno nauczyć sie organizacji pracy, jesli od poczatku jet jej za duzo i przytlacza, i albo nie zrobi się nic lub prawie nic, albo zrobi dzięki nadzorowi osoby dorosłej, ktora podejmie decyzje za dziecko.


              > Fakt, że one wciąż porównują się między sobą i to od maleńkości, zaglądają sobi
              > e w sprawdziany, komentują wobec rodziców, jak komu poszło, kto przeczytał całą
              > lekturę, a kto tylko zadany fragmencik wink.
              Tak nie musi byc. Nigdy nie zapomne, jak zapytalam corki, kto się najlepiej uczy w jej klasie. Spojrzala na mnie zdumiona i powiedziała: Nie ma takiego - różne dzieci sa dobre w róznych rzeczach.
              Byla wówczas W II klasie SP i miała nauczycielkę, której powinno sie stawiać pomniki.
              I jeszcze: to nie one sie porównują same z siebie, to my ich tego od maleńkosci uczymy, vide to forum.


              e mam wrażenie, że niektórzy rodzice podniecają się tymi sprawdzianam
              > i i rzekomymi przejawami geniuszu/debilizmu swoich 7- i 8-latków.
              Właśnie.

              > Dzieciak musi mieć czas na systematyczne robienie zadań domowych, na zachowanie
              > pewnej staranności, na zrozumienie zadanego problemu, a potem na odpoczynek i
              > luz, basta.
              I dlatego powinni w szkole sie uczyc, a w domu mieć do zrobienia niewiele, tyle aby utrwalić to czego nauczycli sie rano na lekcji - naprawde wystarczy chwila.

              U mnie tym odpoczynkiem nigdy nie jest elektronika, jak dziecko cod
              > ziennie czyta kawał książki, bo lubi, to ma mu potem wzrok odpoczywać i koniec
              > wink. Ale rozumiem, że z gimnazjalistami jest trudniej w tej materii wink.
              Myślę, że z gimnazjalistami truniej, ja mam licealistow, i jest prawdziwy dramat, i chyba nie do zmiany, moze do niewielkiej korekty.
              • lily-evans01 Re: Same piątki 14.12.14, 21:59
                Nie do końca się zgodzę z tym, że za ten poziom stresu odpowiada instytucja i błędy w jej prowadzeniu.
                Polska szkoła zmieniła się mimo wszystko, do mnie na zastępstwo w I klasie SP przychodziła niezrównoważona pani donośnie drąca mordę i waląca rozgadanych uczniów zeszytami po głowach, teraz od razu rodzice poszliby co najmniej do kuratorium.
                Nauczyciele chyba też trochę mniej są skłonni do etykietowania dzieci i do stawiania dobrych ocen za ogólnie pojętą "grzeczność". Materiały też są chyba trochę ciekawsze, przynajmniej graficznie.
                Jedną z głównych przyczyn tego stresu widzę w rodzicach, otoczeniu. Niedawno np. klasa mojej córki pisała jakiś tam sprawdzian - patrzę, w dzienniku elektronicznym pani wpisała wynik "przeciętny". Pomyślałam sobie, że biedne dziecko przeszło ze szkoły "przyjaznej uczniom" do takiej, gdzie trzeba się przyłożyć i jest to jakiś sygnał dla mnie, i dla córki, jak się uczyć. BTW, potem się okazało na zebraniu, że ten poziom przeciętny to było ponad 90% prawidłowych odpowiedzi wink. Z kolei rozmawiam z jedną mamą, która na zebraniu nie była i słyszę: No i ochrzaniłam tą moją xxx, za to, że ten test tylko na "przeciętnie" napisała... Ręce mi wtedy opadły, prawdę mówiąc.
                O drugiej przyczynie już pisano - jest to 3-krotne poważne egzaminowanie dzieci w ich karierze szkolnej, ale na to nie mają wpływu nauczyciele, jeno ministerstwo, które sobie kiedyś tam wymyśliło gimnazja i 3-etapową selekcję ludzi chcących kiedyś tam zdawać na studia. Pamiętam, jakim gigantycznym stresem był dla mnie egzamin do LO, taki przecież pierwszy w życiu (nie jestem na szczęście z czasów gimnazjalnych). Psychicznie trudno mi było sprostać, choć uczyłam się dobrze i bardzo dobrze. Z kolei matura i egzaminy wstępne generalnie były przyjemne. Ale pisałam je jako osoba o 3 lata starsza, mająca poukładane w głowie, pewna swojej wiedzy itp. Naprawdę współczuję teraz dzieciakom, które najpierw piszą durny trzecioteścik (który na szczęście nie powoduje żadnych konsekwencji), potem test 6-klasisty, potem test ponadgimnazjalny, no i wreszcie ta matura...
              • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 23:44
                nangaparbat3 napisała:
                > Materiału podobno jest mniej - na przyklad pani, ktora uczyła mnie samą matemat
                > yki twierdzi, ze zdawalam o wiele trudniejszą mature niż dzisiejsza
                A pani porównuje dawną maturę, którą pisały mat-fizy z dzisiejszą podstawową czy dzisiejszą rozszerzoną? A zdobyć 100% z dzisiejszej matury rozszerzonej wydaje mi się jednak zadaniem trudniejszym niż napisanie matury ćwierć wieku temu na 5.
                Owszem, w matematyce rozszerzonej jest trochę mniej rzeczy niż kiedyś (25-30 lat temu) w mat-fizie. Tyle że teraz liceum trwa 3 lata , a nie 4.
          • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 16:42
            W stosunku do "moich czasów" znacznie zwiększyło się obciążenie egzaminami - i zakresem , i częstotliwością.
            Pamiętam, że nauką zaczęłam się bardziej przejmować w okolicach klasy VIII - w związku ze zbliżającym się egzaminem do liceum. Przy czym egzamin był z polskiego i z przedmiotu kierunkowego do profilu. Ponownie się trochę przejęłam po 4 latach z okazji matury i egzaminów wstępnych. Poza tym życie upływało mi w miarę bezstresowo.W tej chwili 12-13-latkowie piszą sprawdzian , w rezultacie najdalej w V klasie co bardziej przejęci rodzice zaczynają wariować w trosce o oceny i wynik sprawdzianu. Uczeń kończy nauczanie początkowe i niemal od razu wpada w tryb "jak nie będziesz się dobrze uczył, to nie dostaniesz się do dobrego gimnazjum , w rezultacie nie dostaniesz się do dobrego liceum i nie dostawszy się na odpowiednie studia - zmarnujesz sobie życie". Potem 13-latek idzie do gimnazjum i od razu ma perspektywę "za 3 lata egzamin gimnazjalny, trzeba się uczyć i dbać o oceny". A egzamin gimnazjalny jest z polskiego, matematyki, języka, historii, wosu, chemii, fizyki, biologii i geografii... A jak już dotrwa do tego liceum to słyszy: "Za 3 lata matura, zakres materiału dużo, musisz od razu brać się do roboty".
            • nangaparbat3 Re: Same piątki 14.12.14, 20:51
              Dokładnie tak jest i to jest naprawdę niszczące.
              • mum2004 Re: Same piątki 14.12.14, 21:05
                Więc może lepiej postawić nie na średnią i walkę o oceny - ale właśnie na kompetencje społeczne, zainteresowania, tworzenie "grupy wsparcia" dla dziecka. Dziecko szczęśliwe, towarzyskie, pewne siebie, znające swoją wartość - da sobie radę - czy to w lepszym, czy w gorszym gimnazjum. A zestresowany gimnazjalista/licealista nastawiony na same 6 - gdy mu się noga powinie - prędzej sięgnie po jakieś wspomagacze typu amfa....
                • nangaparbat3 Re: Same piątki 14.12.14, 21:34
                  Zgadzam się.
                • lily-evans01 Re: Same piątki 14.12.14, 22:06
                  No właśnie córka sąsiadów wyszła z takiego nieco "gorszego" gimnazjum, rejonowego.
                  Trzy lata niemal płaczu w drodze do szkoły, bullyingu, odsuwania jej od grupy, bo ... nie piła, nie paliła, nie miała makijażu i najmodniejszych łaszków. Dziewczyna normalna, fajna, nie kujon, bardzo życzliwa i pogodna, w podstawówce mająca sporo koleżanek i zero kompleksów. W liceum odetchnęła - a jest w klasie o profilu, gdzie trzeba mieć bardzo wysokie kompetencje społeczne, dzieciaki pomagają m.in. w hospicjum, domu dziecka itp.
                  Nie oszukujmy się, ale do tych "gorszych" gimnazjów ciągnie często młodzież nastawiona na rozrabianie, nie na naukę i normalnemu człowiekowi ciężko wytrzymać.
                  • triss_merigold6 Re: Same piątki 14.12.14, 22:10
                    Podpiszę się. Dla zadbanego dziecka z normalnego domu takie gorsze gimnazjum to kanał towarzyski.
                    • lily-evans01 Re: Same piątki 14.12.14, 22:15
                      A przy tym nie ma żadnej sensownej opcji - bo przystosowanie się do chlejących, wulgarnych panienek powoduje nie tylko problemy szkolne, ale też i niebezpieczne incydenty na jakichś tam dziwnych imprezkach, kontakt z nieciekawymi chłopakami, przeważnie starszymi itp.
                      Z kolei trzymanie swojego poziomu oznacza zaszczucie takiego "odstającego" dzieciaka. Ta znajoma mi dziewuszka wytrzymała, ale była konsekwentnie dołowana przez grupę przez 3 lata. A coś takiego też obniża samopoczucie i samoocenę.
                      • triss_merigold6 Re: Same piątki 14.12.14, 22:22
                        W imię czego rodzice trzymali tam tego biednego dzieciaka?
                        • nangaparbat3 Re: Same piątki 14.12.14, 23:36
                          Zdajecie sie żywic przekonanie, że w "dobrych" szkołach nie ma picia, ćpania, bullyingu. Strasznie to naiwne, przykro mi.
                          • iwoniaw Re: Same piątki 14.12.14, 23:40
                            W przypadku opisywanym przez Lily nie chodzi jednak już o to, co jest, a czego nie ma w "dobrych szkołach" (choć owszem, pewne rzeczy występują w innych proporcjach i odsłonach, co ma znaczenie), ale o to, że konkretna dziewczyna była w konkretnej szkole gnębiona przez trzy lata, pytanie "w imię czego" wydaje się bardzo zasadne.
                    • mum2004 Re: Same piątki 14.12.14, 22:16
                      A nie ma nic pomiędzy? Albo najgorsze rejonowe, albo pierwsze w mieście gdzie wymagana jest średnia 5,5?
                      • triss_merigold6 Re: Same piątki 14.12.14, 22:21
                        Oczywiście, że jest wybór. Tylko że część rodziców ma jakieś jazdy prorównościowe i chce socjalizować dziecko z najbliższym otoczeniem, nawet jeśli ich rejonowe gimnazjum jest słabe i mało bezpieczne.
                        • lily-evans01 Re: Same piątki 14.12.14, 22:30
                          Ale do w miarę dobrego, spokojnego gimnazjum nie wymagającego średniej 5,5 na wstępie wcale nie jest łatwo się dostać, jeśli nie jest ono rejonem!!! Przyzwoita, spokojna szkoła będzie oblegana przez dzieci z własnego rejonu, mające pierwszeństwo, no i co tu się dziwić...
                          Z kolei gimnazja bezrejonowe faktycznie selekcjonują.
                          Tak więc, jak ktoś ma pecha mieszkać w niekoniecznie najlepszej dzielnicy, to albo trzeba by kombinować z zameldowaniem, albo liczyć na to, że oceny pozwolą jednak dziecku dostać się do szkoły bezrejonowej.
                          Jest jeszcze jedno wyjście co prawda, ale oznacza zapisanie dziecka do podstawowej szkoły wyznaniowej - absolwenci tego systemu nauczania, o ile nie są problemowymi głąbami, mają pierwszeństwo w dalszych etapach rekrutacji.
                      • lily-evans01 Re: Same piątki 14.12.14, 22:26
                        Gimnazjum, o którym piszę wyżej, wcale nie było najgorsze... Uczniowie wychodzili z niego z na tyle przyzwoitymi wynikami, że jednak dostawali się do liceów. Ale przekrój środowiskowy - cóż.
                        I jak tak się zastanawiam nad lokalizacją gimnazjów w moim niemałym mieście, to takich "zwykłych", dla normalnych dzieciaków, to będzie może ze 3-4 - przypisanych do swoich dzielnic oczywiście.
                        U mnie dzielnica już trochę inna i naprawdę nie życzyłabym mojej córce, żeby musiała chodzić do rejonowego gimnazjum... (zresztą ma zabezpieczone miejsce w przyzwoitym gimnazjum bezrejonowym, ale nie wymagającym nie wiadomo jakiej średniej, jakby co - ale to jest specyficzna sytuacja, kontynuowanie szkoły wyznaniowej wink ).
                      • klamkas Re: Same piątki 14.12.14, 22:36
                        Możecie mieć dobre rejonowe smile. U nas tak jest - rejonówka jest naprawdę niezła i widać ją z okien mieszkania, ale zdecydowaliśmy się na prywatne gimnazjum (kontynuacja podstawówki), z uwagi na szkolne relacje (z koleżankami i nauczycielami) i zajęcia pozalekcyjne odbywające się w wygodnych dla nas wszystkich godzinach. Ale liceum (o ile nic się nie zmieni) będzie publiczne i już wiemy które (zgodnie - my i córka).
                    • andaba Re: Same piątki 14.12.14, 22:27
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Podpiszę się. Dla zadbanego dziecka z normalnego domu takie gorsze gimnazjum to
                      > kanał towarzyski.

                      To chyba zależy od dzielnicy.
                      I może od aspiracji rodziców.

                      Nie demonizujmy rejonowych gimnazjów.
                      • triss_merigold6 Re: Same piątki 14.12.14, 22:31
                        Tak, to zależy od konkretnej okolicy w ramach jednej dzielnicy.
                      • lily-evans01 Re: Same piątki 14.12.14, 22:34
                        W moim mieście rejonowych gimnazjów jest chyba ze 40.
                        Biorąc pod uwagę dzielnicę, przekrój społeczny mieszkańców, warunki oferowane przez te szkoły, to naprawdę fajne i mające dobry poziom (bez selekcjonowania i dzikiej presji) są może uwaga AŻ ZE CZTERY!
                        Niestety żadne z nich w mojej dzielnicy.
                        • andaba Re: Same piątki 14.12.14, 22:41
                          Moja córka chodzi do rejonowego gimnazjum w podłej dzielnicy i zdecydowanie jest zadowolona, a ja jeszcze bardziej. Dzieciaków, mogących uchodzić za margines jest garstka i nie one nadają ton klasie. Nauczyciele świetni.

                          Jedyny minus to niski poziom, ale dla kogo to minus, to minus, dla mojej córki nie.

                          Zdaję sobie sprawę, że mam niższe wymagania towarzyskie niz wy, jak chodzi o prestiż rodziców, ale za to mam wyższe, jak chodzi o moralność i do większości koleżanek i kolegów córki nie mam żadnych zastrzeżeń.
    • memphis90 Re: Same piątki 14.12.14, 08:54
      Nie mam 4-klasisty na stanie, ale ja sama w 4 klasie nie uczyłam się w ogóle, a miałam same piątki. Naprawdę teraz 4-klasista musi siedzieć i zakuwać, żeby mieć dobre oceny???
      • black_halo Re: Same piątki 14.12.14, 10:19
        Nie musi ale rozumiesz, ze nie kazdy jest na tyle zdolny, zeby miec same piatki bez uczenia sie? Jedni zakuwajac po 2 godziny dziennie wyciagna ledwie trojeczke, inni bez wysilku beda mieli piatki. Lajf.
        • triss_merigold6 Re: Same piątki 14.12.14, 10:26
          W IV klasie jest teraz spory przeskok w porównaniu z klasami I-III, dość naturalną premię dostają spokojne, zdyscyplinowane i pilne dziewczynki, które starannie prowadzą zeszyty.wink
          • purchawkapuknieta Re: Same piątki 14.12.14, 10:47
            a co w tym złego? jak widzę zeszyt mojego niechluja (dziewczynka, lat 9, kl. IV), to mi się wyć chce i mam ochotę pognieść, wyrwać i wyrzucić. Za moich czasów nawet "ananasy" miały w podstawówce porządne zeszyty.
            A przeskok jest straszny. Dzięki Bogu grudzień, 4 miesiace szkoły, a mloda dopiero złapała, że trzeba pracę domową odrabiać. Jeszcze kilka miesięcy, to może zrozumie, ze lepiej nauczyć się przed klasówka i dostać 5, niż poprawiać dwóję i tracić 2 razy więcej czasu.
          • lily-evans01 Re: Same piątki 14.12.14, 12:07
            Cóż, moja nie prowadzi starannie.
            Potem jest np test z angielskiego, robimy coś z zeszytu ćwiczeń, powtarzamy słówka z podręcznika... a na sprawdzianie zonk, bo było coś jeszcze, czego nie zapisała albo tak nabazgrała, że nie wiadomo było, co to i do czego.
            Nauczyciele podają też materiał do zapisania w zeszytach, często to jest łatwiejsza wersja czegoś, co w podręczniku - tak to wspominam z podstawówki. Nie zapiszesz, nie wiesz, masz niekompletną wiedzę.
          • agni71 Re: Same piątki 14.12.14, 17:44
            >W IV klasie jest teraz spory przeskok w porównaniu z klasami I-III, dość naturalną premię dostają spokojne, zdyscyplinowane i pilne dziewczynki, które starannie prowadzą zeszyty.wink

            gucio prawda, mam niestaranne dzieci, ktore bez premii za idealne zeszyty dobrze sobie radzą w szkole

            faktem jest, że jesli "u" przypomina "a" to, niestety, może sie to odbić na ocenie np. z języka (polskiego lub obcego), gdzie ma to znaczenie. I z tego powodu staranności warto wymagać (a mam wrażenie, że nauczyciele w naszej szkole mają w tym względzie bardzo niskie standardy, przynajmniej w porównaniu z moimi czasami).
        • lily-evans01 Re: Same piątki 14.12.14, 12:02
          Pytanie w takim razie, czy jest sens aż tak wyciągać ucznia mało zdolnego, żeby miał te piątki i czwórki wink.
          Na egzaminach i tak nie zabłyśnie, nie czarujmy się - a nauka staje się udręką.
      • jagienka75 Re: Same piątki 14.12.14, 11:05
        Naprawdę teraz 4-klasista musi siedzieć i zakuwać, żeby mi
        > eć dobre oceny???

        w niektórych wypadkach tak właśnie jest.
        jak takie dziecko nie będzie zakuwało i przyniesie do domu czwórkę, ma szlaban na wszystko.
        to chore, ale co zrobić, jak rodzice są walnięci?
    • mid.week Re: Same piątki 14.12.14, 09:04
      Presja na same piątki w podstawówce bierze się z walki o dobre gimnazjum.
    • black_halo Re: Same piątki 14.12.14, 10:16
      Nie ma sensu. Trzy najlepsze uczennice w mojej klasie z podstawowki to kolejno: pani recepcjonistka w hotelu (zaczyna 4 rowne kierunki studiow, zrobila w koncu licencjat w prywatnej szkole gotowania na gazie czy jakos tak). Druga zdolna dostala stypendium na niemieckiej uczelni i wyjechala po maturze a pol roku pozniej wrocila z niespodzianka w brzuchu, zrobiona przez jakiegos araba. Do dzisiaj ciaga sie po sadach bo ten przyjechal za nia. Trzecia skonczyla SGH, popracowala rok, wyszla za maz, urodzila trojke dzieci i wcale nie pracuje.

      W liceum bylo juz nieco inaczej, dobre uczennice poszly na medycyne, farmacje, stomalogie bo klasa byla biologiczno-chelmiczna i kazdy wiedzial po co idzie do tej klasy i do tej szkoly. Czesc nie dala rady, ze zdziwieniem przyjelam ze czterech kolegow wybralo jednak prawo, ja i jeszcze jeden kolega politechnike. Ale nie bylo jakos cisnienia na same piatki, bylo cisnienie zeby dobrze sie przygotowac do egzaminow na studia.
      • klamkas Re: Same piątki 14.12.14, 11:09
        Tylko teraz nie ma egzaminów na studia. Liczą się piątki i procenty z matury.
        • kasia_piet Re: Same piątki 14.12.14, 12:57
          Wyłącznie procenty z matury. Oceny nie są uwzględniane przy rekrutacji na studia.
        • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 16:01
          Liczą się wyłącznie % z matury.
    • purchawkapuknieta Re: Same piątki 14.12.14, 10:54
      Stąd, ze jakoś nie umiem przejść do porządku dziennego nad 2, skoro dzieciak następnego dnia idzie na poprawę, do której uczył sie pół godziny i dostaje 5.
      Nie widze powodu, by leniowi, leserowi pozbawionemu ambicji odpuszczać smile Skończy 18 lat- niech sobie robi co chce. Póki co, moim obowiązkiem jako rodzica jest zapewnić jej jak najlepsze wyksztalcenie. Co z tym zrobi potem- jej sprawa. Jak na razie jej jedynym obowiązkiem jest szkoła. I słuchanie mamusi big_grin
    • beverly1985 Re: Same piątki 14.12.14, 12:00
      Taaa, trójkowi uczniowie osiagaja sukcesy a piątkowi pracują w spozywczaku, liczą się pasje, taaaa....

      Wśród mich kolegów z podstawówki uczniowie "piatkowi" skonczyli róznie- jedni lepiej, drudzy gorzej. Natomiast jeśli popatrzeć z drugiej strony- wśród znajomych ze studiow wszyscy byli w przeszłości uczniami "piatkowymi (to była jedna z lepszych uczelni w Polsce). Laureaci olimpiad, mówiący w kilku językach, czeto z wieloma zaintersowaniami poza-szkolnymi. I tak- odniesli sukces. Po tej uczelni nie ma bezrobotnych. Piątki na wczesnym etapie edukacji nie przychodziły im z trudem, jesli mówimy o podstawówce to naprawdę nie potrzeba wysiłku.

      Droga autorko, moim zdaniem jesli dziecko ma tróję w 4 klasie podstawówki (! nie liceum, mówimy o podstawówce!) to albo jest mniej zdolne, i wtedy rzeczywiście powinna poszukac jakiejś "pasji", albo trzeba jej bardziej pomóc w nauce.
      • mum2004 Re: Same piątki 14.12.14, 21:11
        beverly1985 napisała:
        > Droga autorko, moim zdaniem jesli dziecko ma tróję w 4 klasie podstawówki (! ni
        > e liceum, mówimy o podstawówce!) to albo jest mniej zdolne, i wtedy rzeczywiści
        > e powinna poszukac jakiejś "pasji", albo trzeba jej bardziej pomóc w nauce.

        Nie bądź śmieszna - po jednej trójce oceniać zdolności dziecka...Po prostu nie dopilnowała kilku rzeczy, ma nauczkę, że musi się bardziej przyłożyć, być dokładniejsza. Jestem nastawiona na dużą samodzielność w szkole więc faktycznie dużo w nauce nie pomagam. Tu chodzi raczej o ogólne "ogarnięcie się" - i córka musi dojść do tego sama.
        • klamkas Re: Same piątki 14.12.14, 21:17
          Nie przejmuj się, dziecko potrzebuje trochę czasu, żeby z klasy III i głaskania po głowie przez jednego wychowawcę odnaleźć się w klasie IV, gdzie zmienia się ilość nauczycieli, przedmiotów, odpowiedzialność za nie i sposób oceniania. Dużo rozmawiaj z dzieckiem, pokazuj ciągi przyczynowo-skutkowe (dziecko niekoniecznie musi kojarzyć, że 3 wynika z jego zachowania, a nie ze złośliwości nauczycielki) i będzie dobrze smile. A jak się nie ogarnie w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy trzeba dzieciakowi pomóc.
        • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 21:58
          mum2004 napisała:
          > Nie bądź śmieszna - po jednej trójce oceniać zdolności dziecka...Po prostu nie
          > dopilnowała kilku rzeczy, ma nauczkę, że musi się bardziej przyłożyć, być dokła
          > dniejsza. Jestem nastawiona na dużą samodzielność w szkole więc faktycznie dużo
          > w nauce nie pomagam. Tu chodzi raczej o ogólne "ogarnięcie się" - i córka musi
          > dojść do tego sama.
          Może wcale nie musi dochodzić do wszystkiego sama? Podpowiedz jej może jakieś sposoby organizacji. Kalendarz i zaplanowanie sobie kiedy można odrobić poszczególne przedmioty może całkiem sporo zdziałać.
    • tatrofanka Re: Same piątki 14.12.14, 12:32
      Obserwuje te biedaki - i zastanawiam się czy
      > rzeczywiście jest sens tak cisnąć?


      Nie, nie ma.
      Ja mam dziecko w zerówce i cisnać nie zamierzam.Nie mam potrzeby. Ja miałam same piątki, czuje sie spełniona smile w tym zakresie. Nie musi mi moje potomstwo tego rekompenoswacsmile

      Boje sie jednak, że on sam siebie bedzie cisnał. Jest bardzo zdolny ale i mega ambitny.
      Z jednej strony fajnie, z drugiej takie dzieci maja ogromna potrzebę być ciągle nr 1.


      > Wytłumaczcie mi - skąd ta presja na "same piątki"? Czy rzeczywiście zwiększa to
      > gwarancje na "sukces" dzieciaka?


      Wydaje mi sie ze niestety, w dzisiejszych czasach duzo bardziej gwarancję na "sukces" (w sensie dobra prace) maja koneksje rodziny i zasobność ich portfela.

      My sobie z mężem poradzilismy calkiem nieźle, mimo braku koneksji,ale takie mam jakies obserwacje.Że takim łatwiej -po prostu.

      A jak chodzi o zasobnośc portfela rodziców -tez łatwiej. Bo jak rodziców stac żeby opłacac DOBRE kursy jeżykowe, dodatkowe fajne zajęcia, itd, to potem procentuje
      • grzalka Re: Same piątki 14.12.14, 13:18
        Same piatki/szóstki nie, bo po co? Nie mam parcia. Ale z przedmiotów istotnych dobre stopnie tak, jak najbardziej. Tym bardziej, że dzieci mam zdolne i nie kosztuje ich to wiele wysiłku. Gimnazjum dobre, liceum też. Potem już nie mam wpływu. Jasne, że można się wybić będąc w kiepskim gimnazjum i przeciętnym liceum. Ale o ile trudniej. Człowiek jest kształtowany przez środowisko. Czyli jakość szkoły ma znaczenie.
        • chrupkowaczekolada Re: Same piątki 14.12.14, 13:29
          Nie, nie zależy mi na samych piątkach - właściwie to temat dopiero przede mną, bo mam syna w zerówce. Natomiast zależy mi, żeby przykładał się do pracy, był solidny, samodzielny, pracowity, uczciwy i odpowiedzialny. Matura owszem, języki ze dwa musi znać, ale już studia niekoniecznie. Wolę, żeby był dobrym stolarzem niż kiepskim lekarzem.
    • majenkir Re: Same piątki 14.12.14, 13:32
      Mysle, ze 4 klasa to o wiele za wczesnie na semestrowe troje.
      • lily-evans01 Re: Same piątki 14.12.14, 13:55
        W swoich czasach pewnie miałabym tę jedyną tróję z muzyki albo z w-fu.
        Na szczęście litościwi nauczyciele stawiali 4, patrząc na całokształt ocen i umiejętności bardzo dobrej uczennicy.
        Czy to moja wina, że kompletnie nie mam słuchu i nie umiem śpiewać?
        Jak w VII-VIII klasie były elementy teorii i historii muzyki, to miałam samodzielnie zapracowane 5 - pisałam referaty o kompozytorach, rozumiałam zapis muzyczny, rozróżniałam fragmenty bardzo znanych utworów. Ale niestety do dziś wyję jak pies.
        Trójkę można więc mieć i za takie bzdety...
    • jagoda2 Re: Same piątki 14.12.14, 16:13
      Trudno powiedzieć, czy faktycznie jest presja. W szkole mojej córki obserwuję bardzo różne podejścia do nauki i ocen jako takich. Osobiście uważam, że nauka jest ważna (nawet bardzo), ale pasje, zajęcia pozalekcyjne również - jeśli nawet nie bardziej. Obserwuję na przykładzie mojej córki, że zajęcia dodatkowe mobilizują ją do zwiększonej pracy, bo wie, że w pewnym momencie zabraknie jej czasu na naukę i zostanie postawiona przed wyborem: albo albo. A że trudno jest zrezygnować z ulubionych zajęć dodatkowych, to wybór jest dość prosty...
    • szamanta Re: Same piątki 14.12.14, 16:40
      To wszystko zależy od szkoły i jej poziomu. Są szkoły , w której zejście poniżej 4 było naprawdę czym mało spotykanym i trzebabylo się naprawdę postarać ,aby złapać PONIZEJ 4, bo szkoła na tyle miała gładki i bezstresowy system oceniania, że za byle co dobre oceny lecą i jakos wyjątkowo przyłożyć do materiału się nigdy nie trzeba było ( nie cieprie tego typu szkol) a sa tez takie szkoły ,gdzie poziom i ich wymogi są na tyle wygórowane, że ocena DOBRA ( 4) jest doprawdy uznaną i ceniona oceną, trzeba solidnie przysiąść do nauki i tematyki ,żeby dobrą ,a już tym bardziej bardzo dobra ocenę złapać
      Więc o ile w tej drugiej kategorii szkol nie miałabym sumienia dziecku strofować ,za to że przyniosło poniżej 5 , a 3-4 , tyle w pierwszego typu szkól o opłakalnie niskim poziomie i wymogach ocena 4 to żaden powód do radości, a zejście poniżej to już trzeba wyjątków się postarać z własnym olewactwem , bylejakością i ignorancja po całości

      Choć i tak uważam , ze w szkołach podstawowych od czasu do czasu trojka może się przytrafić lecz nie często, bo program szkolny w podstawówce da się opanować na poziomie minimum dobrym, niżej raczej nie powinno ( a jak już to jako incydent w dosłownym sensie )
      U mojej sprawdził się system ocenowy w 2 i 3 kl. podst. dzięki temu dziecko w 4 nie przechodzi galimatiasu i kręciołka, gdy oceny otrzymuje .

      Choc niestety problem jedynie z moja w podstawówce jest taki, ze nie chętnie zasiada do odrabiania lekcji i to jest zło konieczne. Nie chodzi mi o nauke na kartkówki, odpytanki, ale o pisemne odrabiania lekcji i widzę ,ze do tego ma awersje, bardzo opornie do tego podchodzi sleczac przy pracach domowych. Przygotować się do szkoły w postaci czytania podręcznika, nauczenia się na jutrzejsze zajęcia sama z siebie z czystego obowiązku to wykonuje jakoś bez tęgiej miny, a jeśli ma rozwiązać równania , napisac wypracowanie i tego typu pisemne odrabianie lekcji to widzę jak ona wrecz cierpi. O pracach plastycznych nie wspomnę, bo to jest dla niej skaranie i cholera ją trzęsie
    • loola_kr Re: Same piątki 14.12.14, 21:27
      może nie oceny nie maja znaczenia ale całkiem miło jest mieć dobrze uczące się dziecko. Mniej zmartwień.
      Chociaż ja uważam, że oceny w jakimś stopniu są wyznacznikiem wiedzy, do tego dobre świadectwo przydaje się, żeby dostać się do dobrego gimnazjum a potem do dobrego liceum. Na pewno łatwiej jest zdać dobrze maturę jak się jest w liceum z wysokim poziomem i jest się przyzwyczajonym do systematycznej nauki.
    • atena12345 Re: Same piątki 14.12.14, 21:53
      moim zdaniem warto zachęcać dziecko do nauki, jeśli bez przygotowania dotsanie 3 lub 4, to jak sie naucz może będzie 5 smile jeśli mimo prac orzmuje o 3 lu 4, o jaki jes sens cisnąć?
      • atena12345 Re: Same piątki 14.12.14, 21:54
        ale bełkot uncertain sorki
      • jakw Re: Same piątki 14.12.14, 21:55
        atena12345 napisała:

        > jeśli mimo prac orzmuje o 3 lu 4, o jaki jes sens cisnąć?
        Bo może bez pracy dostanie 1 a może 2...
        • triss_merigold6 Re: Same piątki 14.12.14, 21:59
          No ale wtedy rodzic chyba nie ciśnie o 5-6 tylko właśnie o te 3-4.
        • atena12345 Re: Same piątki 14.12.14, 22:04
          jakw napisała:

          > atena12345 napisała:
          >
          > > jeśli mimo prac orzmuje o 3 lu 4, o jaki jes sens cisnąć?
          > Bo może bez pracy dostanie 1 a może 2...
          >

          ale panie było o piątki wink
    • atena12345 Re: Same piątki 14.12.14, 22:14
      a ja się bardzo cieszę, że "u nas na wsi" jest jedno gimnazjum, do którego idzie 99% dzieci z naszej wiejskiej podstawówki. Przynajmniej żaden kanał towarzyski nam nie grozi i presja na średnią mniejsza smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka