Czy śmieszy Was widok pana, który trzyma/niesie torebkę pani.
Zauważyłyście cos takiego? Bo np. pani mierzy sukienkę w przymierzalni, albo coś ogląda w sklepie. Wiem, wiem - niewygodnie jest. Wykluczam tu drastyczne sytuacje, np. zasłabnięcie itd. Tylko zwykłe codzienne sytuacje. Po kiego grzyba dajecie swoim mężom torebki do potrzymania? Mało tego, to nie ja zwróciłam uwagę, ale panowie (żonaci) z mojego towarzystwa - radochę mieli z tego straszną. I tak w sumie sobie myślę, ze mogą mieć rację. Więc się pytam grzecznie - dlaczego kastrujecie swoich mężów torebką?

Tak, nie mam nic do roboty.