Dodaj do ulubionych

Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji?

12.02.15, 10:24
Znajomi moich rodziców mieszkają w mieście X. Mają dom dwupiętrowy na jednej części działki, na drugiej jakiś warsztat. Prowadzą firmę. Mają dwóch synów. Jeden mieszka z nimi z żoną i dzieckiem. Drugi dalej z rodziną, ale pracuje z rodzicami w firmie rodzinnej.

Syn, który mieszka z nimi przez 10 lat małżeństwa nie zapłacił żadnego rachunku, po prostu mieszkają ( mają dla siebie całe piętro ).

No i ostatnio, znajomi rodziców stwierdzili, że są już zmęczeni. Nie mają siły pracować. Emerytura z zusu na nic nie starczy, więc chcą sprzedać dom i warsztat i przenieść się w góry gdzie mają drugi dom. No i wybuchła afera.

Najpierw zaproponowali synom odsprzedanie im tego wszystkiego po cenach rynkowych.

Syn z nimi pracujący już się się dogadał i podpisali umowę. Część kasy już zapłacił, drugą połowę spłaci w ratach po kilka tysięcy chyba przez 4-5 lat.

Problem pojawił się kiedy o wszystkim dowiedział się syn, który z nimi mieszka. Że wyrzucają go na bruk, że on nie ma pieniędzy (zarabia dobrze jego żona też od 10 lat nie ponieśli ani jednego kosztu na mieszkanie ). Rodzice chcieli, żeby odkupił od nich dom, ale "on nie ma za co", więc powiedzieli, że dają mu pół roku i wystawiają dom na sprzedaż, a przez te pół roku musi utrzymywać sam dom bo oni się wyprowadzają za 2 tygodnie.

No i syn się obraził, synowa uważa teściów za nieomal zbrodniarzy i złodziei. Oni byli przekonani że dom będzie ich tak bez żadnego wysiłku,że dostaną go w spadku/prezencie?

Chyba największym problemem jest to, że będą musieli kupić sobie jakieś małe mieszkanie, a ty mieli za darmo ok 100 m i ogród. Wiem, że stać ich na to mieszkanie a pewnie i na kupno tego domu na raty ( rodzice chcieli żeby spłacali im w ratach bez odsetek ).

Zupełnie nie rozumiem o co chodzi. Starsi ludzie mają jakiś plan na swoje dalsze życie, mają na to fundusze ( oszczędności i sprzedaż majątku ), po co się wtrącać i robić afery? Przecież nikomu nic nie zabierają.

A jak wy byście zareagowały jakby rodzice wam taki pomysł przedstawili?

Obraza
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:31
      Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. Dziwne jest dla mnie zarówno to, że dorosły syn mieszkający z rodzicami "nigdy nie zapłacił żadnego rachunku" ani nie rozmawiał na temat tego, na jakich warunkach (także jak długo) może mieszkać w domu rodzinnym ze swoją nową rodziną, jak i to, że rodzice nie rozmawiali o tym wszystkim wcześniej i komunikują ot tak, że "wyprowadzają się za dwa tygodnie". Nie ogarniam, co oni sobie (obie strony) przez te wszystkie lata myśleli.
      • mary_lu Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:37
        Tak samo się dziwię.

        I jeszcze jestem ciekawa, czy te nieruchomości to własność od zera wypracowana przez rodziców, czy spadek po dziadkach. Bo od lat jak jestem świadkiem takich afer, to najczęściej najbardziej wyrywni do uznawania wszystkiego za swoje są ci, którzy dostali wcześniej spore spadki.
        • aqua48 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:39
          Normalnie, zastanowiłabym się co zrobić z mieszkaniem. Nie ma znaczenia czy nieruchomość jest odziedziczona czy wypracowana - jest własnością rodziców i maja oni prawo zrobić z nią co zechcą. propozycja dla synów uczciwa. Danie aż pół roku na wyprowadzkę lub kupno czegoś synowi też jak najbardziej ok.
          • mary_lu Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:42
            Ja tak nie uważam. Dla mnie czym innym jest dojście do wszystkiego od zera, a czym innym majątek przekazywany z pokolenia na pokolenie.
            • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:50
              Ale zastanów się, nawet jak coś odziedziczyliby, to mają przymierać z głodu? Bo za 2000 emerytury ( na dwie osoby ) to nie utrzymają ani siebie ani tego domu.

              Po sprzedaży będą żyli wygodnie tak jak teraz, stać ich będzie na prywatną opiekę lekarską, wyjazdy, podróże. Nie będą potrzebować pomocy od dzieci.

              A propozycja chyba jest uczciwa, bo dzieci mogły kupić, bez odsetek. Za samą wartość.

              Starszy syn jest zadowolony, ma już plany na rozwinięcie firmy, mówi, że dzięki temu, że nie ma kredytu w banku tylko u rodziców dobierze coś i wystąpi o środki unijne.
              • mary_lu Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:58
                Nie, no jakie przymierzanie głodem, sprzedają dom w górach, pracują w swojej firmie i żyją spokojnie. No jak dla mnie, to majątkiem "rodowym" nie do końca dysponuje się jak swoim.

                Ale tu nie ma takiej sytuacji, więc nie ma o czym gadać. Ich kasa, ich wola, mają prawo rzucić wszystko, zabrać pieniądze i wyjechać w góry.
                • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:04
                  Tylko oni są około 70 to ile mają jeszcze pracować?

                  Ja uważam, że jeżeli coś odziedziczysz to jest twoje i możesz z tym zrobić co chcesz.

                  Moja mama mówi, że jak umrą i zostawią mi majątek, to mam z niego korzystać a nie przekazywać dzieciom, jak coś zostanie, może pomnożymy ten majątek to po mojej śmierci dzieci dostaną. Ale jak miałabym żyć za grosze, rto mam sprzedawać i żyć godnie.

                  Zresztą ona ma w planach to samo, jak będzie kiepsko, sprzedaje mieszkanie i będzie za to żyła na działce. I ok,
                  • mary_lu Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:09
                    Jak dostajesz spadek i jest biednie, to kombinujesz jak się da i nikt nie ma pretensji.

                    Jak dostajesz spadek, a potem nie przekazujesz go dalej, choć w rodzinie nie jest bogato, tylko jeszcze pogłębiasz dysproporcje każąc płacić sobie za coś, co uważam za "majątek rodowy" duże sumy, to moim zdaniem nie jest to fair.
                  • 3-mamuska Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 15:18
                    Arwena jestes świetna egoistka, ty dostaniesz od rodziców a twoje dzieci maja do wszystkiego dojść same?
                    To od cuebie zależy czy ze spadku zostaną grosze czy wszystko rozpierdzielisz.
                    I uważam to za mega nieuczciwe wiec własnych dzieci.
                    • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 16:12
                      ale ja nie wiem czy dostanę, moi rodzice są po 60, mają jeszcze kupę życia przed sobą i nie wiem czy też nie sprzedadzą mieszkania, działki, nie kupią czegoś mniejszego, żeby za resztę żyć.
                      Tylko ja jedynaczka ijakcoś zostanie to odziedziczę. Ale co będzie za 20-30 lat? nie mam pojęcia.
                      • volta2 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 19:26
                        ale mieszkanie juz jedno dostalaś, to jak możesz nie wiedzieć

                        czy ten kuzyn też już dostał jakieś mieszkanie i czeka na więcej?
                        • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 22:33
                          Znajomy nie kuzyn.

                          Na razie kasa z wynajmu idzie na lokaty dla moich rodziców.
        • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:41
          Kupili za swoje. Oboje pochodzili z bardzo biednych rodzin. Po prostu mięli zmysł do interesów. Zawsze słyszałam, że do czego się nie dotkną to im wychodzi. Zaczęli zarabiać w latach 90. Jak się zmieniła rzeczywistość i mając głowę na karku i fach w ręku można było sie dorobić.
          • mary_lu Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:44
            No to dzieciaki mają sytuację jasną. Wszystko jest rodziców, od dawna mówili jakie mają plany na przyszłość, należy się wziąć do galopu i rozliczyć z rodzicami.
        • niegomezza Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 13.02.15, 15:11
          Spadek nie jest funduszem powierniczym, z którego kolejne generacje mają pobierać odsetki, tylko normalną pełną własnością. Ewentualny spadek po dziadkach jest obecnie pełną własnością rodziców, którzy mogą nawet rozmienić go na drobne i wyrzucać przez okno tramwaju. Tak samo będą mogły postępować dzieci tych rodziców, o ile coś odziedziczą. Nie ma czegoś takiego jak własność rodzinna - to za każdym razem indywidualna własność jednostki.
          • a1ma Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 13.02.15, 15:12
            Formalnie tak.
            Moralnie - to juz jak kto uważa.
          • claudel6 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 13.02.15, 23:26
            jak to jest prawnie, to wszyscy tu wiedzą, nie spadliśmy z drzewa. dziewczyny pisaly o moralnym aspekcie przepierdzielania rodowego majątku zwanego spadkiem.
      • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:38
        Z tym niepłaceniem to chyba było tak, że jak dziecko było małe to synowa nie pracowała, syn coś dorabiał jako student i kasy rzeczywiście było mało.Potem zaczęli dobrze zarabiać, ale nie garneli się do wkładu finansowego.
        Co do pomysłu teściów. Dom w górach kupili pewnie z 15-16 lat temu ( jeszcze nie miałam męża ). Byłam z rodzicami tam na "oblewaniu". Wtedy mówili, że jak tylko spłaca kredyt, to rzucają wszystko i będa mieszkać w tym domu. Kredyt spłacili chyba wcześniej niż planowane było. Ale o tych planach/marzeniach mówili często. Tylko chyba nikt nie brał tego na serio, tak mi się wydaje.
        • aqua48 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:40
          arwena_11 napisała:

          >Ale o tych planach/marzeniach mówili czę
          > sto. Tylko chyba nikt nie brał tego na serio, tak mi się wydaje.

          A to już problem tych którzy nie słuchali...
          • marzeka1 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:50
            Tyle że nie dziwię się zachowaniu syna, który mieszka z rodzicami- on został zwyczajnie "przyzwyczajony" do takiego zachowania, że "mu się należy/on nic nie musi", bo taki syn i synowa zostali "uhodowani". Dla mnie nie jest normalne, aby 10 lat mieszkać w domu i zero, zero jakichkolwiek rachunków. I nagle chłopczyk staje wobec dorosłości i zachowuje się jak dziecko.
            • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:55
              W sumie masz rację, ale oni zawsze robili z siebie sieroty. Zaliczyli wpadkę na studiach, więc rodzice pomagali żeby mogli skończyć studia. Potem jak zaczęli pracować to zarabiali mało, ale szybko awansowali.
              Rodzice kasę mięli, więc chyba jakoś nie czuli się wyzyskiwani. Zawsze tylko mówili, odkładajcie sobie te pieniądze bo kiedyś się przydadzą. Przypuszczam że gdyby tak robili to teraz mięli by minimum 100000 na lokatach.
              Ale lepiej było się bawić, zwiedzać świat, kupować ciuchy.
            • kietka Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:55
              czy syn mieszkajacy z rodzicami dostawał jakies wynagrodzenie za prace w tym warsztacie? jezeli tak, to "ryknkowe"?
              kazdy kij ma dwa konce, oprocz procy oczywiscie smile
              dla mnie mega dziwne jest to, ze ojciec sprzedaje synom dom, oczywiscie ma do tego prawo, ale z takim podejsciem, to nie powinien sie dziwic, ze dzieci nie padna daleko od jabłoni i tez beda kalkulowac, co im sie opłaca smile mysle, ze nie ma co sie wtracac, bo pewnie wszystkiego sie nie wie.
              • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:59
                syn mieszkający z rodzicami nie pracował w warsztacie. Drugi syn pracował.
                • kietka Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:04
                  a pracowal wogole?
                  • kietka Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:07
                    ok doczytałam.
                  • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:08
                    No tak pisałam wyżej najpierw po studiach za grosze, ale potem zaczął zarabiać nieźle a jego żona po puszczeniu dziecka do przedszkola też nieźle zarabia. Tylko że oni nic nie odkładali -wczasy dwa razy w roku za granicą, dobre samochody, markowe ciuchy. Poza jedzeniem, przedszkolem/szkołą dziecka benzyną nie mieli żadnych kosztów.Kasa szła na przyjemności.
        • iwoniaw Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:50
          CytatWtedy mówili, że jak tyl
          > ko spłaca kredyt, to rzucają wszystko i będa mieszkać w tym domu.


          Zapewne "domowy" syn i synowa hasło "rzucają" rozumiał inaczej niż "sprzedają własnym dzieciom po cenie rynkowej z dogodnym rozłożeniem na raty" i stąd nieporozumienie big_grin
          • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:09
            pewnie tak, tylko chyba nie myśleli, że za 2000 w tych górach rodzice przeżyją?
            A może i myśleli bo przecież mieszkanie nic nie kosztuje wink
        • atena12345 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:49
          arwena_11 napisała:


          > Wtedy mówili, że jak tyl
          > ko spłaca kredyt, to rzucają wszystko i będa mieszkać w tym domu. Kredyt spłaci
          > li chyba wcześniej niż planowane było. Ale o tych planach/marzeniach mówili czę
          > sto. Tylko chyba nikt nie brał tego na serio, tak mi się wydaje.

          Tylko rzucić wszystko i zamieszkać gdzie indziej, to nie to samo co sprzedać dom, w którym od lat mieszkają z synem i jego rodziną i zaproponować im RYNKOWĄ cenę odkupu domu i firmy.
    • mag1982 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:54
      A jak wy byście zareagowały jakby rodzice wam taki pomysł przedstawili?

      Uznałabym, że to rodziców majątek i mogą z nim zrobić co chcą. Gdyby mnie było stać odkupiłabym od rodziców, gdyby nie było wzięłabym kredyt na mniejsze. Możliwe, że byłoby mi zal ale starałabym się tego nie okazać.
    • klamkas Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 10:59
      Syn przyzwyczajony, że wszystko ma za darmo się buntuje i to mi się wydaje zupełnie naturalne (nie pochwalam, ale tak to właśnie działa, podobnie jak z mężem, który zawsze dostawał pod nos i nagle mu się żona buntuje). Zastanawiam się, na ile jasno rodzice przedstawili pomysł z wyjazdem - czy kiedykolwiek wprost powiedzieli, że to oznacza sprzedaż nieruchomości, czy może nie mówili i syn mógł żyć w przekonaniu, że to dla niego? A inna rzecz, że syn, który nigdy nie spytał jakie oni mają plany, nie robi wrażenia super przystosowanego do samodzielnego życia wink.

      Ale tak to jest. Mam takich znajomych, którzy długo mieszkali z rodzicami i nie płacili (bo "odkładają na swoje"). W końcu się doczekali, kupili i po pierwszym pół roku okazało się, że nie stać ich na rachunki, tak wysokie przyszły. Pani była zdziwiona, że woda taka droga, a ona przecież nic takiego z nią nie robi - ok, lubi sobie postać pod prysznicem tak ze 20 min dwa razy dziennie,bo szum wody ją uspokaja, albo zrobić sobie długą kąpiel w pełnej wannie i jeszcze tak sobie dopuszczać tej wody, jak przestygnie i dopuszczać... ale to naprawdę tyle kosztuje?!
    • asia_i_p Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:03
      Bardziej rozumiem sytuację z domem niż z firmą - co do firmy, dla mnie naturalniejsze byłoby przejęcie firmy przez syna i wypłacanie dywidendy rodzicom. Bo w tym momencie potwornie podcinają mu skrzydła na starcie - biorą pieniądze, które mógłby wpakować w rozwój firmy, podczas gdy mogliby je odbierać stopniowo, nie uszczuplając kapitału firmy. Ale ja pewnie za dużo Buddenbroków czytałam.
      Z kolei co do sytuacji z domem, to wychowanie syna na pasożyta i oczekiwanie, że nagle nim być przestanie, jest trochę naiwne. Mieszkałam u ojca na takich zasadach (jedno piętro z trzech - co prawda 1/6 domu była oficjalnie moja), ale płaciliśmy 1/3 rachunków, do momentu, kiedy ojciec twardo powiedział, że nie chce, bo mamy dziecko, jedną pensję i zbieramy na wkład własny do mieszkania.
      • marzeka1 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:09
        Asiu, z tym jak piszesz o sytuacji z firmą- to masz rację; dziwne podejście.
        • asia_i_p Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:13
          Tylko że ja się już zastanowiłam i to mógł być jedyny całkowicie prawnikoodporny sposób zostawienia firmy jednemu synowi bez żadnych zobowiązań wobec drugiego.
        • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:15
          Chyba nie do końca dziwne. Bo przecież musiałby potem spłacić tego drugiego brata. Darowizna w rodzinie zawsze wchodzi w skład masy spadkowej. To już lepiej rodzicom. Nie znam umowy, ale chłopak zadowolony, bo mówi że teraz będzie miał więcej kasy niż miał do tej pory.
    • asia_i_p Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:07
      Chociaż tak po namyśle, to głupio nie zrobili pod jednym względem - taki sposób rozwiązania sprawy, w przeciwieństwie do zostawienia firmy jednemu z braci w formie darowizny, skutecznie wyklucza z biznesu tego drugiego, lenia. Inaczej ten pierwszy miałby go na utrzymaniu do samej śmierci. Może dla takiej jasności sytuacji może warto się przemęczyć z mniejszym kapitałem w firmie na początku.
    • joanna29 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:07
      Nie uważam, że majątek wypracowany przez rodziców należy tylko do nich. W czasie kiedy rodzice pracowali, oszczędzali to dziecko tez ponosiło tego koszty. Rodzice są właścicielami w sensie prawnym. Należy jednak też wziąć pod uwagę jaki wkład w powstawanie tego majątku mają dzieci. Buduje dom, wszystkie zarobione środki w niego ląduje, zaciągam kredyt, a dziecko nie jeździ na wakacje, ciuchy z lumpeksu, nie ma tego czy owego, dziecko dorasta i zaczyna przy domu pomagać. Tak dom jest własnścią rodziców, ale dzieci też mają w niego swój wkład.
      • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:12
        No to nic takiego tu nie miało miejsca. Oni naprawdę zarabiali dużo. Chłopaki ubrani zawsze w markowe ciuchy. Tylko ten starszy zawsze był normalniejszy i mocno stojący na ziemi, lepiej pamiętał czasy gdzie było ciężko wszystkim ( za komuny )
      • cosmetic.wipes Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 13.02.15, 09:02
        > Nie uważam, że majątek wypracowany przez rodziców należy tylko do nich.

        Jaja sobie robisz?
    • anusia_magda Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:16
      Troche nie rozumiem sprzedaży domu po cenach rynkowych dzieciom, bez odsetek ( jakich?, może źle zrozumiałam). Co do całej sprawy to - znajomi teściów też mieli taką sytuację że mieszkali z dziećmi i ich rodzinami, ale że układ nie za bardzo, no i konflikty to rodzice postanowili sprzedać dom, ale...policzyli to w ten sposób, że wartość domu podzielili pomiędzy siebie i dzieci ( dokladnie nie wiem w jakich proporcjach), być może gdyby znalazł się kupiec oni wzięli by większą część ,ale coś tam dzieciom by odpalili. Wyszło tak że jedno z dzieci zostało w domu i spłaciło rodziców i rodzeństwo ( tą ich część). No ale każdy robi jak chce.
      Natomiast co do opisanej sytuacji mlodszego syna, no niestety znam takie pary, ciągna z rodziców ile się da, dziadkowie wychowują im dzieci, młodzi mieszkają z nimi, nie płaca rachunków . są po prostu wiecznymi dzieciakami. Tak to widzę, ale pewnie psychologicznie obie strony cos sobie rekompensują w ten sposób, rodzice którzy pozwalaja na wyzysk i dzieci , które nie chca dorosnąć. Niestety takich przykładów naprawdę znam wiele i dla mnie to chore. A gdy przychodzi moment konfrontacji, jak w tym przykładzie to niestety jest to bolesne... z tym że wg. mnie konieczne.
      • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:22
        Chodzi o to, że syn musiałby wziąć kredyt w banku, a kredyty są oprocentowane. Więc rodzice zaproponowali, że może im spłacac w ratach i wtedy dom będzie go kosztował milion a nie 1,5 miliona jak pójdzie do banku.
        Miałabyć oficjalna umowa ( w razie śmierci rodziców przed spłatą całości, reszta byłaby wliczona do masy spadkowej i musiałby połowę z tego co zostało spłacić bratu )
        • memphis90 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 16:34
          Milion??? I to w dodatku jest 50% ceny rynkowej? A drugi brat spłacił swój milion w 5 lat?
          • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 19:03
            a gdzie napisałam, że to jest połowa ceny rynkowej? To 100%.
            Drugi brat kupuje warsztat po cenie rynkowej. I nie jest on warty milion
      • verdana Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:23
        Się wyłamię.
        Uważam, ze rodzice robią świństwo. Przez lata nie zająknęli się o płaceniu rachunków - ostatecznie to nie zbrodnia, nie uprzedzili temu "Słuchajcie, ten dom to my za parę lat sprzedajemy, możemy go odsprzedać Wam, zacznijcie sie do tego przygotowywać, albo szukajcie już mieszkania". To byłoby w porządku. Postawienie syna i wnuka przed faktem dokonanym - za pół roku sie wynoście, wszystko jedno dokąd - przy czym jak rozumiem, doskonale wiedząc, ze syn kasy nie ma - jest wyjątkowo wyrafinowaną formą kary za to, że przez 10 lat nie starczyło rodzicom zdecydowania, aby brać od dzieci kasy na rachunki.
        Dla mnie to paskudna sytuacja. Nie chodzi o to, czy rodzice mają prawo dysponować domem - mają. Ale robią to w wyjątkowo wstrętny sposób.
        • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:31
          Verdana, a skąd oni mają wiedzieć, że syn nie ma kasy? Oni mówili im, żeby to co mają płacić za rachunki odkładali. I byli przekonani, że tak jest.
          W sumie nawet nie wiedzieli ile syn zarabia, bo nie pytali się.
          O ich marzeniach wiadomo było odkąd kupili dom w górach. Ile mają emerytur też, bo nieraz śmieli się, że na zus nie mają co liczyć więc muszą liczyć na siebie. Zresztą podobnie moi rodzice mówią.
          Wiem, że traktowali synów równo. Jeden miał mieszkanie za darmo, drugiemu opłacali opiekunkę, jak żona musiała po macierzyńskim wrócić do pracy. Teraz i jeden i drugi syn "stracili" dotacje. Ale mają już zapowiedziane, że dzieci mogą być u nich w górach całe ferie, całe lato i oni też są mile widziani.
          • verdana Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:41
            Bo jak sie z kimś mieszka od zawsze w jednym domu, to raczej widać skalę wydatków. Oszczędności na mieszkanie to nie jest parę groszy. W dodatku ludzie zazwyczaj mają jakieś plany - oszczędzają na coś, albo mają oszczędności na wypadek kryzysu - a tu nagle okazuje się, ze rodzice nagle stawiają ich przed faktem dokonanym.
            Marzenia, aby zamieszkać w górach nie są równoznaczne ze sprzedażą domu, w którym mieszka syn z rodziną. Jesli są - trzeba było o tym powiedzieć prosto i wyraźnie w momencie kupna domu w górach.
            To nie jest tak, że synowie stracili "dotacje" - jeden stracił opiekunkę do dziecka, drugi - mieszkanie.
          • haneke_29 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:41
            Jeju, jacy ci rodzice biedni, nie widzieli na jakim poziomie żyją ichnie dzieciątka, wakacje dwa razy do roku, markowe ciuchy i wielkie zdziwienie na koniec, że nic nie odłożyli. Jakieś co najmniej dziwne to wszystko.
            • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:58
              może i tak, ale w sumie założyli że to jest osobna rodzina i nie wnikali w szczegóły. Może syn miał i na wakacje i odłożył?

              Drugi syn jak się okazało odkładał kasę jaką musiałby zapłacić opiekunce dziecka, za którą płacili rodzice, bo uznał że to miły bonus, i każdą dodatkową kasę, premie żony. Wakacje w Polsce, góry, mazury ( bo z małym dzieckiem nie chcieli się tłuc a i uwielbiają góry ). No i uzbierane prawie 50% ceny za firmę.

              Nie wiem ale w sumie dwóch chłopaków tak samo wychowywanych, z tego samego domu i tak różne podejście do życia. Może to zasługa żon? Żona starszego syna z bardzo biednej rodziny, z domu wyprowadziła się mając 18 lat. Na studiach cały czas pracowała. Od rodziców nie miała szansy dostać nawet grosza na życie. I to się pewnie przełożyło na życie dorosłe.
              • attiya Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 22:04
                z jednej strony rozumiem, że majątek osobisty jest majątkiem osobistym i można z nim zrobić co się chce
                ale żeby dom rodzinny dzieciom po cenie rynkowej sprzedawać?
                nie można tego w bardziej sensowny i ludzki sposób załatwić?
                jeśli bank wycenił dom na milion zł, to może jeśli już, to przynajmniej prosić o wpłatę 1/3 kwoty
                a nie aż połowy
                ty tez dzieciom będziesz kazała zapłacić za dom rodzinny i inny majątek?
                do tej pory zazwyczaj jednak przekazywało się majątek dzieciom a nie kazało im się za niego płacić
                • larrisa Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 22:18
                  A co jest nieludzkiego w cenie rynkowej?
                  • cosmetic.wipes Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 13.02.15, 09:05
                    Tez nie ogarniam cóż takiego oburzającego jest w tej cenie. Gdyby dzieciom chcieli sprzedać za 150% wartosci to może faktycznie byłoby po świńsku.
                    • claudel6 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 13.02.15, 23:37
                      w cenie rynkowej nic jest nieludzkiego. bedziesz za wszystko co dajesz swoim dzieciom - małym i dorosłym liczyła cenę rynkową? serio? Ty raczej rodzicem nie jestes, nie?
      • mozambique Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:26
        zapewne mozlwisoc splaty ceny domu w ratach , tak jak kredyt , ale jzu bez oprocentowania ( na szczesciesmile)))
      • u.sell Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:16
        smile
      • kleks2 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 14:09
        Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem, że dzieci nie chcą dorosnąć i że wykorzystują rodziców bo rzekomo mieszkają z nimi! Owszem są dzieci, którzy nie zależnie czy zamieszkują czy też nie z rodzicami będą zawsze ich wyzyskiwać finansowo! Ale każdy ma inne sumienie i wie jak mam postępować! Pozatym jeśli dzieci wychowuje się w dobrej kulturze i według określonych zasad to w większości bywa tak że dzieci czują się odpowiedzialne za swoich rodziców, każdy ma już swoje lata i potrzebuje opieki albo tkw. "ważności" że jest się potrzebnym! A nie od razu że WIELKI WYZYK! ? denerwują mnie takie uogólnione stwierdzenia! Z drugiej strony jeśli dom jest na tyle duży, że dwie rodziny spokojnie się w nim pomieszczą to po co się zadłużać, brać kredyty na 30 - 40 lat i nic nie użyć życia tylko ciułać z miesiąca na miesiąc! Owszem ktoś napisze że można zarobić ? pracować w trzech firmach. Ale wtedy rodzina na tym traci i dzici które potrzebują miłości i wychowaia! Ja sama jestem jedynaczką . Mieszkam z teściami którzy mają 300 m dom, obo jest działka budowlana 15 arowa gdzie spokojnie można się wybudować. Mamy też mieszkanie które wynajmujemy. Moi rodzice mają swoje mieszkanie i oszczędności które de facto ja jako jedyna spadkobierczyni odzidziczę - i daleko mnie to tego żebym się zaczęła bydować tylko dlatego żeby komuś udowodnić że coś mam ? że żyje w luksusie! Luksus do nie dom , mieszkania czy pieniądzę na końce ale fakt jakim się jest czy znamy swoją wartość, czy budząć się na twarzy widnieje uśmiech, że jeśli coś robomy to robimy to ponieważ sprawia nam to przyjemność! Większość ludzi może i zazna dobrobytu w rzeczach materialnych ale daleko im do zaspokojenia potrzeb duchowych, uczuciowych ale daleko im do satyusfakcji takiej że poczują się lubiani, że ludzie z chęcią będą chcieli z nimi porozmawiać czy też przebywać i najważniejsze że bezinteresownie pomogą od tak dla własnej satysfakcji a nie dla kotrzyści jak to się widzi w około! Mogę mieć milion na koncie mogę mieć jak teraz normalną pensje , ale nie zdarzyło się nigdy tak bym przyszła do pracy naburmuszona czy też zła na świat bo akutrat nie mam domu własnego! Brednie!
        PS.
        Często ludzię mają własne domu a i tak nikt opócz właścieli nie chce w nim przebywać czy też nikt nie chce ich zapraszać! Cóż to za życie! Wolę usmiechniętych teściów, i siebie że daje komuś choć tyle przyjemmności by czuli się ważni i potrzebni. Kiedyś To my będziemy dziadkami i babciami.
    • e-kasia27 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:19
      Nie wyobrażam sobie czegoś takiego.
      Moi rodzice sami by nie zjedli, a dzieciom by dali, ja też.
      Nie rozumiem po co mieć dzieci, skoro się ich potem nie kocha i dba się tylko o własną wygodę.
      • klamkas Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:24
        o łał... jak rodzice nie chcą dać ci domu, to cię nie kochają?
        • e-kasia27 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:28
          Tak, kochający rodzice chcą dzieciom nieba przychylić.
          Jeśli rodzice dbają tylko o własną wygodę, to nie kochają dzieci.
          • mag1982 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:35
            Najlepiej, żeby kochający rodzice w odpowiednim momencie umarli, jeszcze zanim zniedołężnieją, żeby ukochane dzieci wszystko odziedziczyły i nie musiały się naużerać opieką nad staruszkami, prawda?
            • e-kasia27 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:51
              Za chwile dojdziesz do wniosku, że trzeba rodziców ukatrupić?
              Nie cierpisz przypadkiem na paranoję?
              • mag1982 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:55
                Nie, po prostu uważam, że rodzice też ludzie i mają prawo żyć tak, żeby im było wygodnie. Mają też prawo do rozporządzania swoim majątkiem tak jak się im podoba. Twierdzenie, ze są złymi rodzicami bo nie chcą wszystkiego przepisać dzieciom a sami żyć gdzieś w kąciku za marne (jak na ich standardy) potrzeby to nadużycie.
                • e-kasia27 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:58
                  A czy ja gdzieś napisałam o życiu w kąciku...?
                  Masz bardzo wybujałą fantazje, jeśli chodzi o interpretowanie cudzych wypowiedzi.

                  • cosmetic.wipes Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 13.02.15, 09:09
                    Rodzice mają obowiązek zrezygnować ze swoich marzeń i zakaz dysponowania własnym majątkiem, żeby rozpieszczonemu synusiowi nadal było miło? Paradne big_grin
                    Syneczek i tak przez 10 lat żył jak pączuś, czas najwyższy wydorośleć.
    • vocativa Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:24
      Jakbym zareagowała? Wzięłabym kredyt na mieszkanie, ewentualnie poprosiła, czy na szybko rodzice mogą pożyczyć pieniądze na wymagany wkłada własny.
      • verdana Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:31
        Ja też. Ale pretensje do rodziców o to, ze kompletnie sie ze mną nie liczą, że potraktowali mnie jako uciążliwego lokatora, którego nie uprzedza sie o planach, miałabym już zawsze.
        • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:36
          Verdana od ok 16 lat było wiadomo jakie plany mają starsi państwo. Chyba nikt nie myślał, że za 2000 emerytury oni utrzymają dom w górach i będą żyli na poziomie do jakiego są przyzwyczajeni?
          Dla wszystkich znajomych było logiczne że sprzedadzą dom i firmę i będą mieli za co żyć.

          Co ciekawe starszy syn nie ma o nic pretensji, a przecież sam kupował mieszkanie na kredyt, żeby jak najszybciej wyprowadzić się na swoje od rodziców żony.
          • verdana Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:44
            Starszy syn nie ma pretensji, bo nie traci mieszkania nagle i niespodziewanie. Traci najwyżej widoki na spadek, a to inna sprawa.
            Skoro od 16 lat starsi państwo wiedzieli,że chcą dom sprzedać, to dlaczego nie uprzedzili o tym synów? Dziwne co najmniej. Mnie to wygląda jednak na świadome zrobienie na złość młodszemu synowi.
            • mag1982 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:53
              > Skoro od 16 lat starsi państwo wiedzieli,że chcą dom sprzedać, to dlaczego nie
              > uprzedzili o tym synów? Dziwne co najmniej. Mnie to wygląda jednak na świadome
              > zrobienie na złość młodszemu synowi.

              Mnie to wygląda na co innego. Sądzę, że ci państwo myśleli, że sprawa jest jasna i nie przewidzieli, że syn nie będzie przygotowany do wyprowadzki albo do odkupienia domu. Ich bląd, że przez lata nie chcieli pieniędzy a do dobrego łatwo się przyzwyczaić.
              • claudel6 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 13.02.15, 23:40
                kto, nawet z przyzwoitą pensją, jest w stanie odłożyć na dom za milion? prezes banku? prezes JSW?
                • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 13.02.15, 23:50
                  Milion to jest ok 5000 miesięcznie bez odsetek, przez 16 lat. lub mniej przez dłuższy czas.
                  Da się zwłaszcza przy dwóch dobrych pensjach
            • kawka74 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:55
              Jak wcześnie powinni uprzedzić młodszego syna, żeby nie czuł się pokrzywdzony, i jakimi słowami, żeby uwierzył?
            • ladyjane Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:20
              Wyobrażasz sobie mieszkać w nie swoim domu i nigdy nie spytać jakie właściciel ma względem domu plany?
              Mieszkałam z rodzicami, póki nie wybudowaliśmy domu. Nie przyszło mi do głowy, że będę mieszkać w nie swoim domu przez całe życie...
              Na początku nie płaciliśmy rachunków. Tak postanowili rodzice - to była forma pomocy w budowie domu. Potem z czasem gdy rachunki okazały się wysokie, płaciliśmy niektóre z nich, aż do ostatniego roku, kiedy płaciliśmy już wszystkie rachunki po połowie.
            • lauren6 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 14:22
              A ja zgadzam sie z verdana. Myślę, że w tej sytuacji dało sie tak podzielic majątek by każdy byl zadowolony. Np. firma zostaje przepisana na 1 syna, pol domu na drugiego, a rodzice zyja z wynajmu drugiej polowy domu. Oczywiście moga zarządzać swoją własnościa jak chca, ale takie zachowanie wobec najbliższych uważam za nie fair.
        • vocativa Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:39
          Ja jestem w sumie w podobnej sytuacji smile To znaczy mieszkam w moim rodzinnym domu z mężem i dzieckiem (zajmuję 1/3 domu a formalnie jestem właścicielką 1/6). Tata konsekwentnie nie chce od nas ani złotówki za rachunki, ani partycypacji w kosztach remontów (typu naprawa dachu- wiadomo remonty utrzymujące we względnym porządku naszą górę typu malowanie itp. robimy sami na własny koszt). Zrobiłoby mi się przykro gdyby z dnia na dzień mi powiedział, że mamy się wynieść. Z drugiej strony ja już tak bardzo marzę o własnym mieszkaniu,że jakby z dnia na dzień wręczył mi kwotę wysokości 1/6 wartości domu to spokojnie starczyłoby na wkład własny na mieszkanie i byłaby najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem wink
    • kawka74 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:31
      O
      > ni byli przekonani że dom będzie ich tak bez żadnego wysiłku,że dostaną go w sp
      > adku/prezencie?

      Jeśli rodzice o tym z dziećmi nie rozmawiali, jeśli synowie nie poruszali tego tematu, to owszem, mogli przypuszczać, że nic się nie zmieni. Do dobrego człowiek przyzwyczaja się bardzo szybko, przeprowadzka do mieszkania, które trzeba kupić i opłacać, może im się jawić jako katastrofa, nieszczęście i jawna niesprawiedliwość.
      Szczerze mówiąc na ich miejscu też byłabym nieprzyjemnie zdziwiona, ale pretensje mogłabym mieć tylko do siebie.
    • alpenne Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:41
      Dziwna sytuacja ,starsze państwo chyba nie przemyśleli do końca całej sprawy.Średnia wieku panów w naszym kraju to 71 lat.Można się spodziewać że pan za parę lat umrze a wtedy mamusia będzie chciała wrócić do synka .Przecież sama w tych górach nie zostanie .Albo któreś ze starszego małżeństwa zachoruję i będą potrzebować pomocy, a oni skłóceni.
      • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:49
        No właśnie chyba przemyśleli dokładnie. W razie potrzeby, mają wykupione najdroższe abonamenty w prywatnej przychodni. Nie pamiętam dokładnie gdzie ( wrocław, kraków? ), ale jest taki prywatny dom opieki, gdzie oddaje się swoje mieszkanie i w zamian dostaje się tam pokój z kuchnią lub dwa pokoje z kuchnią. Tak zrobiła wiele lat temu samotna koleżanka mojej babci. Zamieszkała tam z mężem, póki dawali radę sami gotować to tak robili, jak nie chcieli korzystali ze stołówki na miejscu, mieli posprzątane, opiekę medyczną, mogli przyjmować gości( nawet z noclegiem ). Byli tam do śmierci.
        I właśnie takie plany mają ci znajomi moich rodziców. Chcą w czymś takim zamieszkać, w zamian oddać ten górski dom. Ale na razie szukają miejsca i terminy chyba długie.
        • 3-mamuska Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 15:33
          Czyli strsi państwo nie sa zupełnie rodzinni.
          Oni chca kase od syna za dom/firmę, a oni sobie zapewnia opiekę zeby nie musieć byc zakezym od rodziny i dzieci, i zeby synowie za pomoc broń Boże nie chcieli domu za darmo!!!

          Uważa ze rodzice maja cos z głowa. Własnemu dziecku za cene rynkowa?

          Zreszta starszy syn dostanie firmę i na splate z firmy zarobi, drugi syn nie zarobi na domu mieszkając w nim.
          • memphis90 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 16:39
            > Uważa ze rodzice maja cos z głowa. Własnemu dziecku za cene rynkowa?
            >
            No wiesz- za okrągły milion to sobie pożyją...
    • volta2 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:43
      jak verdana - wyłamuję się z ogólnego potępienia młodszego syna

      nawet już padło że to leń - choć ponoć pracuje i nieźle zarabia.

      co do domu i propozycji sprzedaży:
      wyjątkowe chamstwo - bo:
      jak można dogadać się z jednym synem, dokonać już nawet częściowej wpłaty kasy a jednocześnie drugiemu oznamić, że za 2 tygodnie się starzy w góry wyprowadzają? to znaczy, że drugi nie dostał propozycji w czasie gdy rodzice rozmawiali ze starszym synem?

      młodszemu synowi proponuję wyprowadzić się - skoro jak piszesz mają dobre życie, oboje pracują, wakacje za granicą - to dostaną kredyt na nieduże mieszkanie bez mrugnięcia okiem...
      a rodzice niech się bujają ze sprzedażą domu z lat 90-tych.

      rozumiałabym - gdyby rodzice zaproponowali sprzedaż domu "okazyjnie" - a nie po cenach rynkowych, gdzie jedyną ulgą miałoby być "niepłacenie odsetek".

      mój ojciec też ma dom, duży - i gdyby chciał go sprzedać, niech sprzedaje - ale ja go na pewno nie kupię - nie potrzebuję, nie mieszkam tam, nie muszę tam nigdy wracać. odziedziczyć - ależ tak, bardzo chętnie. może wtedy nawet go nie sprzedam(z sentymentu)
      • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:52
        volta, obaj synowie zostali poinformowani jednocześnie, ze 2 -3 miesiące temu. Tylko ten młodszy nie wziął tego na poważnie. Dopiero tekst o tych "dwóch tygodniach", kiedy zaczęło się zamieszanie z planowaniem przeprowadzki go otrzeźwiło.
        • volta2 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:10
          wiesz, syn jak będzie złośliwy, to jeszcze długo rodzice nie sprzedadzą własnego domu. spytaj męża, to ci pewnie przytoczy parę paragrafów.
          wygląda to na jakieś rozgrywki, próbę ukarania czy jeszcze co innego?

          szczególnie w kontekście tego domu spokojnej starości w zamian za dom górach. znaczy - że te syny na koniec potraktowani jak obcy ludzie.
          • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:16
            nie jak obcy, ale starsi państwo nie chcą zrobić synom tego co sami przeżywali opiekując się swoimi rodzicami na starość. Wtedy postanowili,ze stanął na głowie ale ich dzieci nie będą tak cierpieć jak oni.
            • volta2 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:23
              ok, wszystko rozumiem, poza jednym

              czemu chcą tej rynkowej ceny?

              mój teść, gwiazda profesorskiej ekonomii od 30 lat nie potrafił sprzedać żadnego samochodu na wolnym rynku - tylko każdy samochód "sprzedaje" w rodzinie, a to bratu, a to szwagrowi, a to w końcu przyszła i pora na synów.
              ale - kurcze, on rozumie, że rynkowej ceny nie uzyska choćby i jeszcze jeden tytuł mu prezydent przyzna, i te samochody sprzedaje po cenie "okazyjnej"

              nas prosi od 2 lat o odkupienie swojego auta, daje 30% ceny rynkowej taniej, a my i tak nie chcemy, nie ten model, nie ten kolor, nie potrzebujemy.
              natomiast kupimy sobie to, co sami wybierzemy.

              i ten syn tych ludzi może tam za darmo to i mieszkał, jak ma wyskakiwać z kasy to może jednak wybierze sobie to co mu będzie pasowało? skąd założenie że on w ogóle byłby zainteresowany kupnem tego domu?
              • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:35
                Bo pewnie najcenniejsza jest ziemia? Poza tym jest to dobry punkt i np takie przedszkole prywatne byłoby strzałem w 10.
                A dlaczego cena rynkowa? Proste,żeby nie musieli potem bracia spłacać siebie na nawzajem.
                • volta2 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:45
                  już widzę to przedszkole z warsztatem samochodowym za płotem. i mówisz że wycena banku nawet już była, a młodszy syn tego nie widział? i bank wycenił dom na bańkę z garażem za płotem i z lokatorami?


                  a najdroższych materiałów na ogół nikt nie docenia, nikt poza właścicielem - taka prawdasmile
                  • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:48
                    Tak bank tak wycenił, bo najdroższa jest działka. Wycena była robiona właśnie w celu, żeby syn wiedział iż nikt go nie chce naciągać.
                    • volta2 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:59
                      mam wrażenie że rzeczywiście nikt go nie naciąga na ten milion, nikt poza rodzicamismile

                      kupiłabyś dom z warsztatem obok za miliona? bo ja nie.
                  • atena12345 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:04
                    a dlaczego, to bank wyceniał dom?
                    • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:13
                      Bank w sensie jakiś tam człowiek od wycen, którego bank polecił. Żeby było wiadomo ile może być kredytu.
              • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:39
                No przecież nie musi kupować, ale niech się wyprowadzi na swoje. On się focha, że straci darmowe lokum i musi coś kupić innego i nie będzie tak wygodnie. Bo trzeba będzie wyciągnąć kasę z kieszeni i już nie będzie ferii w alpach i wakacji na dominikanie.
                • volta2 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:53
                  jak zostanie zmuszony to pewnie się wyprowadzi. pytanie na ile obie strony są zdeterminowane by trwać na swoich stanowiskach?

                  koleżanka ostatnio kupiła segment na Ursynowie z wpisami hipotecznymi na kilku spadkobierców - same wpisy, ludzi niet. za tę okazję zapłaciła o jakieś 3 stówki taniej niż okoliczne segmenty. a tu żywi ludzie siedzą, z dzieckiem jak mniemamsmile
            • memphis90 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 16:41
              Wtedy postanowili,ze stanął na głowi
              > e ale ich dzieci nie będą tak cierpieć jak oni.
              Tja, ale dzieci będą przeszczęśliwe płacąc rodzicom milion złotych za dom uncertain Jakoś mało wiarygodna ta troska o dobrobyt potomstwa.
    • mruwa9 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:48
      a to zalezy, kiedy i w jakich okolicznosciach syn mieszkajacy z rodzicami dowiedzial sie o ich planach sprzedazy domu, ktory,jak by niebylo, jest rowniez jego mieszkaniem. Czy byl odpowiednio wczesnie uprzedzony, z mozliwoscia zadeklarowania sie jako potencjalny kupiec i mozliwoscia przygotowania sie do ewentualnej przeprowadzki, czy cala akcja zostala rozegrana za jego plecami i zostal postawiony przed faktem dokonanym..
      Mlodszy syn zachowuje sie karygodnie, nie partycypujac w kosztach utrzymania domu, ale sytuacja traci slynnymi skandalami ze sprzedaza kamienic z lokatorami.
      • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 11:59
        Pierwsze rozmowy pojawiły się jakieś pół roku temu, ale na zasadzie jak pięknie w górach, chyba już nie wrócimy do pracy, trzeba będzie pomyśleć jak to zorganizować. Ze 3 miesiące temu rodzice poinformowali obu synów o swoich planach, że po nowym roku wyprowadzić się chcą na stałe w góry, sprzedadzą firmę i domi będą mięli za co żyć.
        Starszy syn od razu zaczął drążyć temat co i jak z firmą itd. Młodszy się nie odzywał i żył jak do tej pory. Dopiero jak zobaczył że rodzice się pakują i część rzeczy wyrzucają, część rozdają to zainteresował się o co chodzi. No i dowiedział się że za dwa tygodnie rodziców już nie będzie do czerwca może mieszkać spokojnie i opłacać dom, ale w czerwcu dają ogłoszenie o sprzedaży i kiedy się kupiec trafi to sprzedadzą skoro on nie jest zainteresowany.
        • volta2 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:07
          sama widzisz, jak rodzice radośnie postępują
          z jednym finalizują a z drugim co, kontaktu nie mają?

          a na kupca mogą poczekać nawet i rok, jeśli będą szukać "rynkowych" cen gwarantujących beztroską emeryturę(właśnie jestem po oglądaniu domu z lat 90-tych, kosztował 1,8 set tysięcy gdy pani forsa nie była potrzebna, ale jak się już przeprowadziła do kawalerki i kasy potrzebuje to woła już tylko 1,1. i dalej nie ma chętnego(a jeszcze jak przy domu jest warsztat? - to długo amatora będą rodzice szukać)

          i teraz analogia do mojej sytuacji - czy wg ciebie rodzice mieliby temu synowi sprzedać za 1,8? czy za 1,1?
          bo ja rozumiem, że kasa na starość im potrzebna, ale rynkowa cena dla syna?
          • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:27
            Dom został wyceniony na milion ( przez bank ). Dom piękny, nie klocek, zrobiony z najlepszych materiałów.
            Na upartego można go sprzedać częściowo jako mieszkanie ( jest klatka z której wchodzi się do mieszkań ) tylko wtedy syn będzie miał większy kłopot. Bo nie będzie miał garażu ( można go sprzedać z mieszkaniem na parterze ) ani wejścia do ogrodu.
            Będzie musiał płacić czynsz rynkowy i partycypować w kosztach wspólnych.

            Ja myślę, że to w ogóle świetne miejsce na przedszkole prywatne. No nie chciałabym mieszkać nad przedszkolem. Prywatne często pracują do 18-19 a i potem wynajmują sale na różne zajęcia.
            • e-kasia27 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:36
              A nie można tak sprzedać tego domu i dać synom po jednej trzeciej a reszta dla siebie?
              Czy ci rodzice muszą być tacy pazerni?
              • anusia_magda Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:38
                e-kasia27 napisała:

                > A nie można tak sprzedać tego domu i dać synom po jednej trzeciej a reszta dla
                > siebie?
                > Czy ci rodzice muszą być tacy pazerni?

                no własnie, też tego nie rozumiem...
                • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:44
                  I za 300000 to pożyją sobie, a ile świata zwiedzą?
                  Oni liczą w sumie na ok 1500000. Zakładają, że wtedy będą mieli przez 20 lat ok 7000 do emerytury dodatkowo miesięcznie i spokojnie zwiedzą świat, na o za młodu i warunków i kasy nie było.
                  • memphis90 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 16:46
                    > I za 300000 to pożyją sobie, a ile świata zwiedzą?
                    Masz rację, 300 000 to jakieś ochłapy, musieliby pod kościołem żebrać.
                    • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 19:08
                      na 20 lat? to ok 1250 zł miesięcznie. No raczej ciężko dokładając do tego 2000 z emerytur z takiej kwoty pozwiedzać świat czy utrzymać się w domu w górach.
                      • memphis90 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 21:38
                        Naprawdę? Trudno utrzymać się w dwie osoby w domku w górach za 3250zł miesięcznie, nie mając kredytów ani innych obciążeń? Oczywiście optymistycznie zakładając, że obydwoje pożyją do tej 90. I do tej 90 będą wojażować po całym świecie?
                • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:49
                  to i z warsztatu kasę też mają podzielić?
                  • atena12345 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:53
                    arwena_11 napisała:

                    > to i z warsztatu kasę też mają podzielić?
                    >

                    a to nie firma "rodzinna"?
                    jakoś tak zwykle rodzice firmy przekazują swojemu potomstwu, a nie sprzedają po rynkowej cenie
                    • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:01
                      Syn starszy zatrudniony oficjalnie. Firma może i rodzinna, ale poprowadzić może każdy kto się na tym zna. No i tak jest lepiej, bo potem nie trzeba brata spłacać.
                      • atena12345 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:07
                        ja nie wiem dlaczego tą spłatę brata tak wałkujesz
                        Dlaczego jeden syn tylko zatrudniony oficjalnie? a drugi na czarno, czy gdzie indziej pracuje?
                        Nigdy nie słyszałam o takiej sytuacji jaką opisujesz. Bardzo dziwne to wszystko
                        • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:15
                          drugi pracuje gdzie indziej. Nigdy nie miał nic wspólnego z tą firmą.
                      • volta2 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:07
                        skąd taka na brata "nagonka" - wszystkie manewry po to by brata nie spłacać? czy kto inny jest jego ojcem? czym on się naraził tej rodzince?
                        • volta2 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:12
                          a już wyżej doczytałam o co chodzi. żona/synowa nie jest taka jak należy, stąd te manewrysmile
                          • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:19
                            Czy ja wiem? Każdy z braci dostał propozycję kupna części, którą może być zainteresowany.

                            Synowe ogólnie lubiane, wnuki traktowane identycznie. Żadnego wyróżniania.

                            Po prostu starsi państwo chcą pożyć wreszcie. Myślę że ten milion to jest mniej niż mogliby dostać. Firmy zazwyczaj w takich operatach zaniżają wartość.
                            • misterni Ale zrozum, że ten dom traci na wartości 12.02.15, 18:08
                              poprzez bliskość warsztatu.
                              Miałby szanse się sprzedać za dobre pieniądze, gdyby był sprzedawany razem z warsztatem.
                              W ogóle coraz mniej podoba mi się to, co piszesz o "starszym państwu" wink.
                              Chytre liski z nich i tyle wink
        • haneke_29 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:05
          Sorry, ale ręce opadają, to brzmi jak jakaś patologia. Oni nie rozmawiali ze sobą? Mieszkali ze sob ą jak lokatorzy komunikując się co kilka miesięcy/tygodni?
    • misterni Strasznie głupia sytuacja 12.02.15, 11:58
      1. Dlaczego rodzice, z chwilą gdy syn i synowa zaczęli normalnie zarabiać, nie podzielili kosztów utrzymania domu? Wydając mniej, mogliby przez te lata sporo zaoszczędzić. Piszesz gdzieś, że mogłoby to być nawet 100 tys
      2. Starszy syn, odpowiedzialny od teraz za rozwój firmy, musi wyskoczyć z grubszej kasy, żeby spłacić połowę domu, zamiast zachować ją jako kapitał, a w zamian za to, zyskami dzielić się z rodzicami.
      3. W życiu nie sprzedawałabym niczego moim dzieciom, to co mamy i co ewentualnie wypracujemy jeszcze z mężem, dostaną od nas.
      • arwena_11 Re: Strasznie głupia sytuacja 12.02.15, 12:02
        starszy syn nie musi spłacić połowy domu. On kupuje warsztat. Musi kupić po "wycenie" bo inaczej można by się przyczepić, ze dostał darowiznę i kiedyś jeszcze musiałby brata spłacać,
        • volta2 Re: Strasznie głupia sytuacja 12.02.15, 12:14
          skąd wiesz, ile jest w papierach a ile rzeczywiście rodzice dostali? bo ja ostatnio na papierze kupiłam od ojca autko za 6 tysięcy i swoje dałam w dodatkowym rozliczeniu. zgadnij ile gotówki w realu zobaczył mój ojciec? 0 zł. a u urzędzie się okazało, że ja sama od siebie kupiłam ten samochód w połowie, bo 15 lat temu był zarejestrowany jako współwłasność z ojcem. i ten urzędnik w gminie -" to pani sama od siebie kupiła samochód?"
          • arwena_11 Re: Strasznie głupia sytuacja 12.02.15, 12:30
            Volta są rozpisane raty, porządna umowa no i będą płatności przelewem. Przecież starszemu synowi zależy na tym żeby w przyszłości brat nie mógł wyciągnąć ręki. Zapewniam cię że każda wpłata będzie tak dokładnie opisana jak się da i trzymana jak skarb do śmierci rodziców.
      • rhaenyra Re: Strasznie głupia sytuacja 12.02.15, 12:31
        z cicha powinna być w sygnaturcetongue_out
        • misterni Re: Strasznie głupia sytuacja 12.02.15, 14:40
          Eee tam, to powiedzonko mojej ciocio - babci, dokładnie zacytowane tongue_out
          • rhaenyra Re: Strasznie głupia sytuacja 12.02.15, 14:47
            przeslyszala się i zle ci przekazala tongue_out
            • misterni Re: Strasznie głupia sytuacja 12.02.15, 18:10
              A nie nie, to Ty źle słyszałaś tongue_out
    • e-kasia27 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:14
      Dla mnie rodzice są bardzo nie fer - egoiści, dbający tylko o swoje zachcianki, których w ogóle nie obchodzi los ich dzieci.
      Sprawią, że synowie się pokłócą.
      A co będzie, jak młodszy się nie wyprowadzi?
      Brat kupi dom z lokatorami?
      Jak wyrzuci brata? Może da mu lokal zastępczy?
      A co będzie jak rodzice umrą, zanim starszy spłaci dom?

      Gdybym była tymi rodzicami, to dom zostawiłabym młodszemu, warsztat starszemu, ten w górach starszemu, bo pewnie jest mniej warty, więc żeby było mniej więcej po równo - jako spadek.
      Dół domu póki co bym wynajęła i miała z tego dodatkowy dochód.
      Jeśli rodzice mają małą emeryturę, to synowie mogą przecież się co miesiąc dokładać w zamian za spadek, przecież obaj nieźle zarabiają.
      Tak byłby wilk syty i owca cała i nie było by nienawiści w rodzinie.

      • e-kasia27 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:26
        Doczytałam, że brat tylko warsztat kupuje.
        To trochę lepiej.
        Bracia nie będą mieli się o co kłócić.
        Ale w takim razie rodzice raczej tego domu nie sprzedadzą.
        Jak ma być udry na udry to młodszy pewnie się nie wyprowadzi, a domu z lokatorem nikt nie kupi.
        Rodzice będą mieli nauczkę za swoją głupotę - awantura gotowa.
    • rhaenyra Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:19
      macie dla odmiany normalnych znajomych ?
    • helufpi Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:42
      Na miejscu młodszego brata uniezależniłabym się, zwinęła z rodziną, kupiła małe mieszkanie na kredyt i próbowała utrzymywać z rodzicami i bratem poprawne relacje. Na miejscu starszego brata absolutnie nie kupowałabym połowy domu po cenie rynkowej ze świadomością, że w drugiej połowie może zamieszkać nie brat, a całkiem obcy przypadkowi ludzie.
      Na miejscu rodziców - na pewno nie zrobiłabym takiego numeru dzieciom, ale w ogóle wolałabym dzieciom dać pieniądze/majątek na start, a nie trzymać ich w szachu dotacjami przez dziesięciolecia.
    • atena12345 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:47
      sytuacja niejednoznaczna z obu stron.
      Dziwne, że przez lata syn nie płacił rachunków, swojego piętra nie remontował? nie ponosił żadnych kosztów?
      Rodzice "oświadczają" i stawiają warunki. Mogą? no mogą, bo ich. Ale brzydko tak
    • rosapulchra-0 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:56
      Nie podoba mi się to nierówne traktowanie dzieci. Jeden siedzi w domu rodziców i za nic nie płaci, drugi ma wykupić? Chore.
      • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:03
        Rosa jeden nie płacił rachunków drugi dostawał na opiekunkę do dziecka podobną wartość.
        Jeden kupuje warsztat drugi może kupić dom. Gdzie tu nierówne traktowanie?
        • atena12345 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:08
          no łaskawie "może kupić dom". Po cenie wyceny wink
          A wcześniej nie mógł? Mógł i może w każdym momencie kupić sobie na wolnym rynku.
          Łaskawi rodzice....
          • ladyjane Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 14:27
            Przesadzasz. Rodzice mogą zrobić ze swoją własnością co chcą. Ja już wszystkim wkoło mówię, że z mężem na starość sprzedamy dom i przeniesiemy się do bloków.

            Ja dostałam od rodziców dużo. Mam też świadomość, że teraz są inne czasy i pewnie nie dorobię się takiego majątku jaki rodzice mają. Nie dostanę też działki, którą mogę sprzedać lub podarować któremuś z dzieci.

            Naiwnością jest mieszkanie z rodzicami i zakładanie, że taki stan będzie trwał do ich śmierci. Rodzice najzwyczajniej w świecie mogą mieć inne plany.

            • atena12345 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 14:31
              ale w czym przesadzam? Że syn nie może kupić na wolnym rynku, a niekoniecznie od rodziców?
              Oczywiście, że mogą zrobić ze swoją własnością co chcą. Tylko najpierw "dopieszczali" syna dając mu wszystko za free, a teraz praktycznie z dnia na dzień sprzedają mu dach nad głową.
              6 miesięcy w przypadku decyzji o wykupie nieruchomości to JEST z dnia na dzień.
              I jeszcze jedno:
              skoro wszystko jest takie cacy w papierach, żeby potem nie było zgrzytów i konieczności spłat, to dlaczego rodzice nie spisali umowy z synem, że mieszka u nich, ale na konkretnych warunkach?
              • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 14:57
                No przecież zaproponowali. 4000 co miesiąc przez 20 lat
                Jeżeli rodzice nie dożyją, to to co zostanie do spłaty wejdzie w masę spadkową i połowę będą musieli oddać bratu.

                Pisałam już wyżej że młodszy syn dostał możliwość zakupu na raty na oficjalną umowę.
                • atena12345 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 14:58
                  ale zaproponowali TERAZ, a to zmienia trochę sytuację.
                  Mnie zastanawia, dlaczego wcześniej tego nie sformalizowali
                  • verdana Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 15:10
                    4 tysiące co miesiąc to nie są drobne.
                    Większość 35-latków nie zarabia tyle, aby móc sobie pozwolić na spłacanie takich sum.
                    • atena12345 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 15:16
                      zgadzam się, szczególnie jeśli spada to na człowieka nagle.
                      Przez X lat rodzice pozwalali, a nawet zachęcali do mieszkania bez kosztów i nagle stawiają takie warunki.
                      Nie uważam, że rodzice mają wszystko poświecić dzieciom łącznie z dorobkiem życia, ale w tej sytuacji coś zgrzyta uncertain
                      • verdana Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 15:21
                        Wszystko zgrzyta. Rodzice przecież mieszkali z synem, więc cokolwiek o nim musieli wiedzieć. Musieli też wiedzieć, ze nagła informacja o tym, ze musza sie szybko wyprowadzić, jest problemem nie tylko finansowym. Przecież podejmuje sie decyzje dotyczące szkoły czy przedszkola, wakacji itd mając przed sobą jakąś wizje przyszłości. Tu rodzice uznali, że liczą sie tylko ich plany, natomiast to, co zrobi syn, w ogóle ich nie interesuje. Propozycja płacenia 4 tysięcy miesięcznie, ew. wysupłania przed 35 latka pół miliona jest wyłącznie symboliczna - oni musza wiedzieć, ze to nierealne.
                        Jestem przekonana, ze jest to forma kary dla syna.
                        • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 15:30
                          verdana mając 35 lat wzięliśmy z mężem kredyt na milion. Pracuje tylko mąż. Załatwiliśmy to w 4 miesiące włącznie z wybraniem mieszkania. I dało się. Oni też by dostali, bo pracują oboje i mają 1 dziecko mniej.
                          • verdana Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 15:33
                            Większość osób jednak kredytu na milion wziąć nie moze - a jak weźmie, to kończy sie płaczem, bo spłacać nie ma z czego.
                          • volta2 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 15:34
                            no więc sama widzisz, dostaną kredyt, pójdą mieszkać tam gdzie żona wybierze i staruszkowie zostaną z chałupką do sprzedaży. nie ma co się ekscytować, najwyżej się ograniczą do chorwacji i sycyli zamiast lotów na dominikę.

                            • memphis90 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 16:53
                              Już widzę te tabuny chętnych na dom- z lat 90 i z warsztatem za płotem- za milion... big_grin Nawet, gdyby zrobić tam, hy, hy, "prywatne przedszkole" - ciekawe jaką cenę musieliby narzucić klientom...
                              • rhaenyra Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 16:55
                                >Już widzę te tabuny chętnych na dom- z lat 90 i z warsztatem za płotem- za milion... no big_grin
                                • rasowa_sowa Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 16:56
                                  rhaenyra napisała:

                                  > >Już widzę te tabuny chętnych na dom- z lat 90 i z warsztatem za płotem- za
                                  > milion... no big_grin
                                  >


                                  I z lokatorami na piętrze, od których "można brać przecież pieniądze za najem" smile
                              • heca7 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 23:14
                                Od początku tego wątku się nad tym zastanawiam wink Miło, że rodzice tacy optymistyczni ale szanse na to, że sprzedadzą hawirę za milion złotych z warsztatem za miedzą i do tego dwurodzinną czyli dla specyficznego klienta są mniejsze niż to, że zostanę prezydentem wink Tzn mogą sprzedać ale na pewno nie szybko i nie za supercenę.
                                Wartość materiałów z lat 90 bywa hmmm dyskusyjna. Styl też. Naprawdę 20 lat w nieruchomościach pozwala mi stwierdzić, że zwykle kiedy ktoś ma do wydania milion złotych to zbuduje sobie dom sam , skrojony dokładnie pod jego potrzeby. Lub kupi taki , który nie ma felerów w stylu lokatora-syna z rodziną (dziecko!) i warsztatu widzianego z okna.
                                Ważna jest niestety nie cena za jaką właściciel chciałby sprzedać swoją nieruchomość ale suma za jaką kupujący chciałby ją nabyć.
                                Czyli... rodzice na razie dzielą skórę na niedźwiedziu.
                                • mirmunn Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 23:20
                                  No właśnie- dlatego więc jeszcze wymuszanie takiej ceny na dzieciach- jest dziwne i trąci cwaniactwem.
                                  I psucie sobie relacji z synem w momencie "dzielenia skóry..." jest zwyczajną głupotą - przecież on takich rzeczy kupcom naopowiada, zanim go wyeksmitują, że nawet za pięć dych ten dom nie pójdzie.
                                  A z jakimkolowiek lokatorem, nawet za półdarmo dom nie pójdzie.
                                  • larrisa Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 23:27
                                    Ale jakie wymuszanie ceny, cena rynkowa to cena rynkowa, nie oznacza ceny "jaką sobie wymyślę" tylko cenę jaka występuje na rynku w stosunku do podobnych nieruchomości. A co do reszty, to co piszesz, zaczyna pachnieć szantażem. Czyli co, albo dajecie mi dom za półdarmo, albo będę odstraszał przyszłych nabywców? Paradne jesteście, poważnie, strach mieć dzieci jak takie rzeczy czytam. Powinni każdemu, kto pisze " jak to dobrze mieć dzieci bo ma się w życiu tyle radości i pociechę na starość" dać przeczytać ten wątek.
                                    • mirmunn Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 23:30
                                      ja nie piszę, co ja bym zrobiła- tylko jakie będzie nastawienie młodszego, rocszczeniowego syna, który mieszkał za darmo i zapewne czuje sie pokrzywdzony (nie twierdzę, że ma rację, tylko przewiduję, co zrobi).
                                      • larrisa Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 23:35
                                        Ok, przewidujesz, ale odpowiedzialność za to co on zrobi zrzucasz na rodziców, to oni są głupi, że nie przewidzą jego zachowania. Przewidujesz takie zachowanie, ale to nie w synu widzisz kogoś kto jest nie w porządku, cały czas nie w porządku są rodzice. A przecież ten syn, to dorosły, zdrowy byk, nie małe dziecko, które trzeba prowadzić za rączkę. Może rodzice byli nadmiernie pobłażliwi i w końcu miarka się przebrała. Dorosłość to odpowiedzialność za siebie, a nie żerowanie całą rodziną na starszych rodzicach.
                                        • mirmunn Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 23:42
                                          Jak dla mnie- powtórze za kimś- cała rodzinka jest siebie warta.
                                          I wcale nie usprawiedliwiam syna- tylko, jeśli rodzice sa tacy mądrzy i cwani, to bardzo głupio to zaplanowali i w takiej formie plany moga się znacznie odwlec, albo nie wypalić.
                                          Tyle.
                                          • larrisa Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 23:51
                                            Ale w czym rodzice są cwani, że chcą sprzedać swoją własność, na którą harowali całe życie, za cenę rynkową? Może chcą na "stare lata" odpocząć sobie, zrealizować swoje marzenia, arwena pisze o podróżach, sądzisz, że podróżowanie nic nie kosztuje? Jest jakiś prikaz harować całe życie żeby potem oddać majątek własnym dorosłym dzieciom? Super, że mają odwagę żyć po swojemu, z tego co pisze arwena pomagali dzieciom stanowczo za długo, to jest ich grzech, nic więcej. Ja wiem, ze w Polsce jest model babci i dziadka co to najlepiej jak nic innego nie robi tylko wnuki niańczy a majątek za życia przekazuje dzieciom, ale trudno czas zacząć się godzić z tym, że coraz więcej ludzi chce żyć aktywnie, chce sobie w poźniejszym wieku pożyć w ciekawszy sposób niż utrzymywanie dorosłych dzieci. Pojedź do Holandii, Dani czy Niemiec zobaczysz roześmianych, opalonych starszy ludzi na koniach, na łodziach, na spacerze. Nie wszyscy żyją jak w Polsce - tylko dzieci, wnuki i Radio Maryja.
                                    • claudel6 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 14.02.15, 00:03
                                      helou, kupowalas kiedys mieszkanie/dom? chyba nie. co to znaczy "tylko cenę jaka występuje na rynku w stosunku do podobnych nieruchomości." wystepuje gdzie? w ogłoszeniach? w wyobrażeniach sprzedających? ja widziałam takie mieszkania, ktorych ogłoszenia wisiały rok w necie i cena co miesiąc spadała. bez efektu na popyt.
                                      wiesz co to są ceny transakcyjne? srednio 20% niższe od wywoławczych.
                                      • atena12345 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 14.02.15, 07:44
                                        tak dla wyjaśnienia tylko:
                                        wartość nieruchomości określa się na podstawie cen transakcyjnych, nie ofertowych smile
                                        Jeśli jest wystarczająca ilość transakcji nieruchomości podobnych.
                                • larrisa Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 23:23
                                  Sama działka, jeśli jest w atrakcyjnym miejscu może być sporo warta. 1 mln zł. za dom z dużą działką w atrakcyjnym miejscu to wcale nie taka rzadkość, wystarczy wejść na "oto dom" czy allegro.
                                  • mirmunn Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 23:26
                                    ale na połowie jest- już sprzedany- warsztat
                                    • larrisa Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 23:29
                                      No i co z tego? Znasz tą działkę, wiesz gdzie jest położona, wiesz jakie są drogi dojazdowe, czy warsztat jest uciążliwy dla otoczeni, jaka jest powierzchnia budynku, jakie jest jego wykończenie itd. itd. Może dla ciebie milion to ogromne pieniądze, na rynku nieruchomości to wcale nie jest jakaś ogromna cena.
                                      • mirmunn Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 23:32
                                        a ty znasz?
                                        • larrisa Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 23:36
                                          Nie znam, ale nie widzę nic specjalnego w tej cenie. Cena jakich wiele za duży dom z działką.
                                    • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 23:33
                                      Warsztat jest na osobnej działce. Spokojnie można postawić płot. A jak się uprzeć to i działkę z domem można podzielić na dwie.
                                      Kiedyś to były peryferie i ziemia tania, miasto się rozrosło i powstała wokół całkiem fajna okolica.
                                      • mirmunn Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 23:38
                                        Nie no wszystko rozumiemy- pytanie brzmi- jak słusznie zauważyła Heca- czy inwestor wyda milion na taką nieruchomość, z takiego okresu, w takim stanie technicznym, w takim otoczeniu (już abstrahując od lokatorów).
                                        Czy może raczej za ten milion zbuduje sobie piękny dom pod lasem- ziemia kwalifikowana jako tzw. siedlisko (jakieś nieużytki, staw, lasek itd) z możliwością postawienia domu jest dużo tańsza niż działka w mieście z warsztatem za płotem.
                  • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 15:28
                    zaproponowali kilka miesięcy temu ( ze 4 ). Kiedy powiedzieli pierwszy raz o swoich planach na najbliższe pół roku. Fakt bez szczegółów ale liczyli że syn przyjdzie do nich pogadać i coś ustalić.
                    • verdana Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 15:32
                      Cztery miesiące - skoro wiedzieli od lat- to cholernie mało.
                      I skoro to oni chcieli drastycznie zmienić życie syna, to wypadałoby , aby to oni poszli i ustalili. Coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze ich celem było wyrzucenie syna na bruk, a nie radosna starość.
                      Przy czym być może mieli rację wyrzucając syna, o tym trudno orzekać. Ale na pewno nie jest to normalna sytuacja w niepatologicznej rodzinie.
                      • atena12345 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 17:05
                        ciekawe jest też, że jednak rodzice wybudowali wielki dom z oddzielnym mieszkaniem na piętrze. Chyba więc pierwotnie plany były inne
                        • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 19:12
                          Nie mam pojęcia. Kiedyś mieszkali tam dziadkowie, którymi się opiekowali rodzice. A jakie były zamierzenia to nie wiem, bo poznaliśmy ich jak już dom był wybudowany.
    • a.va Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:58
      Uważam, że rodzice są nie w porządku, skoro widzieli, że młodszy syn nie traktuje ich planów poważnie, powinni już kilka lat temu z nim usiąść i powiedzieć - Jacek, posłuchaj, to nie jest tylko takie sobie gadanie o górach, tylko nasze plany są takie, że za kilka lat chcemy sprzedać ten dom, więc odkładaj sobie kasę na własne mieszkanie.
      Uprzedzanie o czymś takim na pół roku przed nie jest ok - tak po ludzku nie jest ok, bo oczywiście mają pełne prawo zrobić ze swoimi pieniędzmi, co zechcą, tylko tak z zaskoczenia się tego bliskim nie robi.
      • volta2 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:04
        pół roku uważam za wystarczający termin, w przypadku tylko takim, że przez te 2-3 lata widzi się, że młodzi do zakupu się przygotowują.

        tu już widzę o co kaman, młodzi żyją na luzaka, jeżdżą po świecie a starym żal i też tak chcą. stąd taka determinacja by młodym utrzeć nosasmile
        • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 15:01
          Volta a jak mieli rodzice widzieć że się syn przygotowuje? Żądać co miesiąc wyciągu z lokat? Jak tylko zaczęli zarabiać i synowa poszła do pracy, czyli co najmniej ostatnie 5-6 lat mieli powiedziane, żeby odkładali pieniądze, które płacili by za mieszkanie. Zakładam że to ok 1500 zł. miesięcznie.
          • volta2 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 15:14
            arwena, nie mam ani z rodzicami ani tym bardziej z teściami doskonałych układów. ale - szukamy mieszkania od dawna, nic nie możemy znaleźć co spełnia nasze kryteria - ale skoro szkamy, to znaczy że mamy za co kupić. od tych 2-3 lat. to widać, słychać i czućsmile

            jeśli się chce dzieciom sprzedać za bańkę lub wynajmować za 4 tysie miesięcznie to trzeba się w dzieciowej sytuacji nieco orientować. czy jadą na tę dominikanę za ostatni grosz, czy jednak na luzie im jeszcze kasa zostaje.

            i jeszcze mnie jedno dziwi - skąd ty wiesz, że młodzi nie mają oszczędności? skoro nikt nie rozmawia z nikim o niczym, a tu nagle takie twarde dane?

            my też jeździmy w alpy - myślisz, że moja teściowa podejrzewa że się tam zgrywamy do zera i w związku z tym nie mamy już grosza na koncie?
            • verdana Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 15:17
              Wystarczy uprzedzić. Nie parę miesięcy wcześniej, ale parę lat wcześniej.
            • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 15:33
              Volta mnie szukanie zajęło 4 miesięcy od zaczęcia do finalizacji kredytu. A ja miałam duże wymagania.
              Ja wiem, że można mieć wymagania z kosmosu,ale trzeba zejść na ziemię.

              I nie wiem czy nie maja oszczędności, nikt nie wie, bo oni nic nie mówią, żadnych propozychi żadnych ruchów. Wzięli na przeczekanie? Myślą że rodzice się rozmyślą?
              • volta2 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 15:39
                ale sama widzisz, że nie miałaś takich, by nie zmienić lokalizaji. u nas to warunek nr 1. dlatego 3 rok mija i nicsmile
                może ten kuzyn też będzie miał jakieś wyśrubowane warunki, bo w końcu jak ma płacić, to czemu sobie nie polepszyć przy okazji?
                • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 16:21
                  ograniczyłam się do dwóch dzielnic
    • haneke_29 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 12:59
      A dla mnie ta cała sprawa jest nieco obleśna. Sprzedawać mieszkanie po cenie rynkowej własnym dzieciom??? WTF? Wiem, że na forum panuje obecnie moda na manifestowanie absolutnej niezależności własnych rodziców czy teściów, przy deklarowaniu własnej niczym nieograniczonej pomocy (ach jaka jestem wspaniała!!!). No ale bez przesady.

      To tak samo jakbym za opiekę nad chorymi rodzicami oczekiwała rynkowego wynagrodzenie, albo za korepetycje dzieciom mojego brata/szwagierki kazała płacić sobie rynkowe stawki. Bleh.

      Poza tym hodowanie synka pasożyta przez x lat jest co najmniej dziwne. W ogóle delikatnie mówiąc dziwna jest cała ta rodzina i ta historia.
      • atena12345 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:01
        zgadzam się z powyższym
      • rhaenyra Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:03
        może pan ma na boku jakies nieślubne dzieci i nie chce żeby cokolwiek odziedziczyly suspicious
        • haneke_29 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:06
          No chyba, że tak, to już bardziej logiczne smile
        • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:08
          a tego to nie wiem. Wiem tylko, że od minimum 15-16 lat, jak tylko kupili w górach ziemię i dom ( do remontu ) jest mowa o tym że jak spłacą kredyt, to wreszcie będą mogli zacząć żyć i zwiedzać świat.
          Te plany nie były żadną tajemnicą. Chyba nikt nie myślał że za emerytury zusowskie zrealizują te marzenia?
          • a.va Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:38
            Myślę, że syn się nad tym po prostu nie zastanawiał - z czego rodzice będą realizować swoje plany. Pewnie liczył na to, że rodzice podarują synom dom, kiedy się wyprowadzą w góry, i będą żyli z oszczędności (przecież raczej nie mógł wiedzieć, że rodzice nie mają żadnych pieniędzy oprócz domu).
      • memphis90 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 16:55
        > Poza tym hodowanie synka pasożyta przez x lat jest co najmniej dziwne.
        Dlaczego zaraz pasożyta- jednemu płacili za opiekunkę dla dziecka, drugiego zwolnili z opłat za dom. Czemu tylko drugi syn ma być pasożytem?
    • kosc_ksiezyca Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:03
      1. Powodzenia ze sprzedażą 25-letniego domu za 1.5 miliona złotych.
      2. Rodzice mają prawo rozwiązać sprawę tak, jak im się podoba i co do zasady mają rację: poinformowali uczciwie o swoich zamiarach synów, jednemu zapasowało, drugiemu nie.

      Ja sobie jednak nie wyobrażam wyprzedania się ze wszystkiego i nie zostawienia dzieciom niczego. Podobnie jak nie wyobrażam sobie sprzedawania czegokolwiek moim dzieciom/moim rodzicom, tym bardziej "po cenie rynkowej". Ale to ja.
      • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:09
        dom za milion ( ziemia jest warta najwięcej ) reszta z firmy
        • kosc_ksiezyca Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:10
          Również - powodzenia. I to nie ze złośliwości, ale ze znajomości rynku. Nie mówię, że im się nie uda, ale po pierwsze, będą musieli zejść z ceny, po drugie - naprawdę sporo to potrwa.
          • atena12345 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:13
            oczywiście, że tak. Domy za 1,5 miliona nie sprzedają się w miesiąc ani nawet w dwa. Raczej przewiduję tu powyżej dwóch lat.
            Cena z operatu nie oznacza ceny sprzedaży również.
            • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:24
              no ale oni to wiedzą. Dlatego mają na razie oszczędności i kasę z firmy.
              Syn może mieszkać do czasu sprzedaży domu, ale musi mieć gdzie sie przeprowadzić, bo może to się zdarzyć za pół roku, czyli zaraz po daniu ogłoszenia a może i za rok. Musi tylko utrzymywać dom, czyli opłacać wszystkie koszty
              • peonka Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:59
                W zasadzie jestem po stronie rodziców. Może się tylko okazać, że syn się zawezmie i wyprowadzi, a oni będą się bujać latami ze sprzedażą domu. Moi sąsiedzi z 800 tys zeszli juz do 300, a kupca brak.
                Czasem lepiej dostać 300 od razu, niż milion po latach, zwłaszcza, jak ma się 70 lat i chce pożyć... To tak w kontekście ceny rynkowej.
                • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 15:05
                  z tego co wiem, to mieli kilka propozycji od jakiś firm swego czasu.

                  Może też starszy syn się zdecyduje? Sprzeda swoje mieszkanie i dobierze kredyt? Dla niego byłaby to dobra inwestycja, bo według mojego taty mógłby wtedy powiększyć warsztat o drugie tyle. Ale to tylko moje gdybanie, bo taka propozycja z żadnej strony nie padła. Rodzice czekają do czerwca na ruch młodszego syna.

                  Oczywście zakładają też czarny scenariusz, że syn nie będzie płacił żadnych rachunków i mają na to kasę odłożoną.
                  • mirmunn Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 16:19
                    Ja bym na pewno takiej wygody mamusi i tatusiowi nie zrobiła, nie dość że warsztat po cenie rynkowej, to jeszcze stary dom za milion, jak mam własny?
                    W d... się starym poprzewracało.
                    • arwena_11 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 16:23
                      syn ma mieszkanie, dom jest ze 3 razy większy i ma dużą działkę.
                      Jeśli chodzi o warsztat, to poza synem mięli kilka propozycji co do zakupu, więc syn nie musiał kupować.
    • asiula1987 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:08
      mimo wszystko powinni przede wszystkim poinformowac syna ktory mieszka z nimi. a nie postawic go przed faktem dokonanym, ze ma zaplacic albo sie wynosic. tak sie nie robi. jako normalni ludzie pownni przedyskutowac to z nie z synem mieszkajacym gdzies tam, a z domownikami. ustalic duzo wczesniej co planuja zrobic i dac czas synowi i synowej do namyslu. nie kazdy nawet dosc dobrze zarabiajacy ma ot tak sporo kasy na wykup domu. jesli przyzwyczaili sie do zycia na wysokim poziomie i nie odkladali kasy to z nieba nie wezma. wg mnie rodzice powinni duzo wczesniej przedyskutowac sprawe, a nie "za 2 tyg sie wyprowadzamy dom sprzedajemy mamy was gdzies robcie co chcecie. sami sobie dorobili, ze nie ustalili z syenm zeby ponosil choc czesc kosztów na utrzymanie domu. teraz wielkie pretensje
      • kosc_ksiezyca Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:12
        Arwena kilka razy napisała: dom w górach rodzice mają od kilkunastu lat, pół roku temu poinformowali o swoich planach synów - jeden od razu chciał się dogadać, drugi (mieszkający z nimi) udawał, że sprawy nie ma.
        • asiula1987 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:14
          w wątku głównym nie ma wzmianki, aby rodzice informowali synow pol roku wczesniej. o domu tez nic nie bylo wiec odnosze sie do wątku głównego.
    • asiula1987 Re: Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji? 12.02.15, 13:12
      tak poza tym, nie chciala bym miec rodzicow, ktorzy każa mi kupowac dom od nich;/ jakas paranoja. oczywiscie maja do tego prawo ale to troche zle o nich swiadczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka