kia5
13.02.15, 16:36
Mam problem i będe miała jeszcze większy. Mam mamę - 72 l - absoultnie sprawna, sama. mam jest i byla toksyczna - bardzo zaborcza, dlatego wyprowadziłam sie juz na studiach do innego miasta.
Mam rodzinę. Mama trochę (!) pomogła mi przy dziecku, o czym nie pozwala mi zapomnieć. No i mama zaczyna narzekac na samotność. Ma koleżanki i kuzynki, ale z każdą (zdaniem mamy) jest cos nie tak. I ja/moje dziecko wydajemy się byc jedynym lekarstwem na jej samotność. Z jednej strony mam poczucie winy (bo mi pomagała, wychowała mnie, itp.) z drugiej - nie przpadam za jej towarzystwem, mam wrażenie, ze mnie zadusi.
A... problemów finansowych w zasadzie nie ma.
Odpada przeprowadzka do nas. I nasza tam też. Nie chcę/nie mogę jej gośćic tak często jakby chciała, dzwonię co 2 dzień...
Macie jakieś KONKRETNE pomysły, co zrobić?