azile.oli
22.03.15, 23:16
Kupiłam sobie sukienkę na wesele córki. Przyznam, że absolutnie nie odpowiada ona wymaganiom odnośnie stroju dla matki panny młodej, bo jest dość odważna i krótka.
Nie jakieś ekstremalne mini, ale nie tuż nad kolanko. To jest wieczorowa kiecka, z kamieniami swarovskiego.
Sukienka jest granatowa, ale przez te błyszczące elementy wydaje się jaśniejsza.
Do kościoła mam na to płaszczyk, w pastelowym kolorze, ale też krótki, ale spokojny, elegancki, nawet nieco ascetyczny. Jest jednak tak zapinany, że z przodu kieckę widać.
Buty też stonowane , eleganckie.
I nie pytam, czy mogę w tym pójść, bo pójdę, kiecka była bardzo droga, więc nie ma opcji, że kupię inną.
Byłam wybierać z synem, i absolutnie odrzucił wszelkie kreacje przeznaczone dla matki panny młodej, bo stwierdził, że wyglądam w nich jak własna ciotka. Tę samą opinię wydała moja córka i, co najważniejsze, mój mąż , który jest dość zachowawczy w kwestiach mody.
W kiecce czuję się świetnie, na błogosławieństwo włożę płaszczyk, żeby ludzi nie gorszyć.
Czy uważacie, że totalnie odjechałam, czy też ważniejsze, żebym dobrze się czuła?
Mam problemy z wklejeniem zdjęcia sukienki, ale w zasadzie głownie łamię zasady długością.