Dodaj do ulubionych

oceńcie ...

25.03.15, 23:13
Kilka słów wstępu:
Jestem mężatką od 3 lat, mam 1,5 roczną córeczkę. Mąż w tym roku kończy 37 lat, ja 34. Kilka miesięcy temu rozmawialiśmy z mężem o naszych planach urlopowych. Postawiliśmy na Kanary na koniec maja /początek czerwca. Chcieliśmy uniknąć dzikich tłumów i najwyższych temperatur, ale zależało nam na tym,żeby było w miarę ciepło, bezdeszczowo, żeby były baseny itp.
Mąż przed ślubem zaczął uprawiać pewne męskie hobby. Wraz z grupą kilku facetów spotykają się raz w tygodniu, oprócz tego raz w roku wyjeżdżają na tydzień w męskim gronie - wyjazd związany z hobby. Nigdy nie miałam nic przeciwko tym męskim wypadom, nawet jak byłam w końcówce ciąży, czy jak córka była malutka, ale teraz czuję się totalnie olana.
Plan urlopu był, więc kilka tygodni temu zagaduję męża, że może czas zacząć szukać wycieczki. A mąż na to, że nie wie czy w ogóle pojedziemy, bo w połowie maja wyjeżdża z chłopakami. Ja na to, że przecież w tym terminie mieliśmy jechać razem, a męski wypad miał być w sierpniu, z tego co mówił jakiś czas temu. A on na to, że nie, że się pozmieniało, że jadą w połowie maja. Wkurzyłam się, że nic nie powiedział, ale zaproponowałam, żebyśmy w takim razie pojechali w czerwcu. Znowu słyszę, że nie, bo przecież praca (mąż ma własną firmę), że nie wie czy będzie wtedy dużo roboty, czy nie, więc nie może nic planować. W takim razie, pytam czy w tej sytuacji nie mógłby zrezygnować z męskiego wyjazdu, a pojechać ze mną i z dzieckiem. I znów słyszę, że nie. Nie, bo nie. A ja podejrzewam, że nie, bo co koledzy pomyślą.
Czyli tak: maj odpada, bo wyjazd z kolegami, czerwiec odpada,bo nie wiadomo czy będzie dużo pracy, lipiec i sierpień też, bo szczyt sezonu + największe upały, czyli zostaje wrzesień / październik.
Ja mam ochotę na urlop w terminie, o którym rozmawialiśmy kilka miesięcy temu. Nastawiłam się na ten wyjazd. Mam stresującą pracę i nie wyobrażam sobie, że na urlop pojadę za pół roku! Jestem zmęczona psychicznie,ale też fizycznie. Mam wrażenie, że mąż ma to w d..., bo jego sprawy są ważniejsze.
Może przesadzam, ale tak mnie to zabolało, że pomyślałam o rozwodzie. Zupełnie mnie olał! Koledzy są ważniejsi niż rodzina. NIe jest głupio wypiąć się na żonę i dziecko, ale odmówić kolesiom, to już wstyd.
Słusznie wku...w mnie wziął? Czy jestem skończoną egoistką, która nie myśli o potrzebach męża?
Obserwuj wątek
    • allatatevi1 Re: oceńcie ... 25.03.15, 23:20
      Nie bądź frajerką.
      Zostaw mu dziecko i sama wyjedź w maju z grupą znajomych na Kanary.
      Jeszcze będziesz się cieszyła że męża nie ma tam z Tobą, można tam naprawdę nieźle zabalować - jeździłam często w studenckich czasach żeby się odstresować po sesji.
      • allatatevi1 Re: oceńcie ... 25.03.15, 23:26
        Wkurzać się na męża nie ma sensu.
        Ale chyba naturalne, że skoro on może wyskoczyć gdzieś bez Ciebie i dziecka to Tobie również jest potrzebny taki wyjazd bez niego i bez dziecka żeby trochę odetchnąć.

        Niech on jedzie w maju, później Ty wyjedź sobie w czerwcu ze znajomymi a na jesieni pojedziecie wszyscy razem we trójkę.
        • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 25.03.15, 23:32
          Nie proponowałam, że zostawię mu córkę. Powiedziałam tylko, że w takim razie jadę sama z dzieckiem. Mąż na to, że się nie zgadza. Wkurzył mnie tym jeszcze bardziej, więc odpowiedziałam,że na szczęście nie on będze o tym decydował. I foch gotowy.
          • dziennik-niecodziennik Re: oceńcie ... 26.03.15, 00:06
            a Ty mu powiedz ze nie zgadzasz sie na jego wyjazd z kolegami.
            a co se bedziesz załowac...
          • solejrolia Re: oceńcie ... 26.03.15, 10:22
            mama_olgi80 napisała:

            > Nie proponowałam, że zostawię mu córkę. Powiedziałam tylko, że w takim razie j
            > adę sama z dzieckiem. Mąż na to, że się nie zgadza. Wkurzył mnie tym jeszcze
            > bardziej, więc odpowiedziałam,że na szczęście nie on będze o tym decydował. I f
            > och gotowy

            Jak to się nie zgadza?! OSZALAŁ ?!
            To jest jakiś kosmos.
            • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 16:32
              No tak powiedział, ale ja już podjęłam decyzję, że jadę sama z dzieckiem w terminie wcześniej ustalonym.
              • pitahaya1 Re: oceńcie ... 26.03.15, 18:50
                Moim zdaniem źle zrobiłaś, ale to nie mój problem. Przyzwyczaisz go do tego, że on ma wolne a Ty będziesz się gimnastykowała, jak i z kim dziecko zostawić, bo to Twoje dziecko, nie jego, więc Twój problem.
                Poczekaj rok czy dwa i wspomnisz moje słowawink
                • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 27.03.15, 08:15
                  pewnie masz rację, ale w pewnych kwestiach mój mąż jest bezkompromisowy - najbardziej w kwestii jego hobby. jego nie, to jest nie. wiem, że to nie wróży dobrze, ale nie mam pomysłu jak z tym walczyć.
                  • pitahaya1 Re: oceńcie ... 27.03.15, 12:18
                    Widzisz, to nie takie proste, jeśli się wzięło takiego chłopa. Nie twierdzę, że mój był zawsze idealnywink
                    Najprawdopodobniej wzięłaś takiego, który takie rzeczy miał wpojone od małego, choć może początkowo tego nie zauważałaś, albo pan się dobrze krył.
                    A Ty robiłaś pewne rzeczy tak odruchowo, że nawet nie wiedziałaś, że można inaczej i można wymagać. My, kobiety, w większości jesteśmy w stanie wszystko wytłumaczyć, zwłaszcza lenistwo i wygodnictwo facetów.

                    On wie, że pokrzyczysz, potupiesz, ale w końcu zmiękniesz. To nie Ty jego przetrzymasz na koszulach z pralni tylko on Ciebie w swoim uporze i jego "moje na wierzchu". On nadal będzie uciekał do kumpli a Ty będziesz się gimnastykowała, jak zapewnić opiekę do dziecka. Z czasem zaczniesz kombinować, jak urwać się z pracy, bo na zebranie do szkoły trzeba lecieć.


                    Potrzebna jest rozmowa, zmiana stylu życia. Tylko do jednego i drugiego trzeba partnera do rozmów i chęci zmiany. A o to najtrudniej, bo kto rezygnuje z dobregosmile

                    Powiedz mi, czy gdy on miał wypady męskie, Ty miałaś wówczas damskie, czy też pokornie zostawałaś w domu, bo ciąża, bo dziecko, bo karmienie? Albo sama sobie odpowiedz w duchu.
                    Czy jeśli trzeba był uprać, umyć okna, sprzątnąć w kuchni, ugotować obiad, dzieliliście się robotą, czy on z kolegami a Ty w międzyczasie okna opędziłaś a pranie samo się robiło?

                    Być może jest tak, że Ty możesz się do niego nagiąć i to robisz. On zaś to wykorzystuje, bo taki typ.

                    Przede wszystkim zmieniłabym sposób myślenia. Ty nie każesz mu prać koszul za karę. Ty dajesz jemu jego koszule, bo są jego. Czy on pierze Twoje majtki czy bluzki? To dlaczego Ty masz prać jego. A jeśli uważasz, że i tak pralka chodzi to niech co drugie pranie on zapakujesmile I wtedy zobacz, jak zareaguje. Włoży, czy stwierdzi, że to babska robota, bo on to pewnie pomyli niebożątko, nastawi za wysoką temperaturę, instrukcji nie przeczyta, bo nie umie...

                    Chciałaś być z pewnością dobrą żoną. No i jesteś a n z tego korzysta ile wlezie.

                    Popatrz jeszcze na relacje w jego domu, czy nie są podobne. Bo jakoś rzadko kiedy z domu wychodzi inne owoc niż było nasieniewink Czy jego ojciec ma wychodne a matka dom oporządza, czy jednak razem robią? Od tego zacznij!!!
                    • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 27.03.15, 22:45
                      nie wiem czy się ukrywał, czy miał to wpojone od małego, czy to teraz wyszło.
                      co do moich wyjść, to przed pojawieniem się dziecka, wychodziłam czasem na babskie spotkania, odkąd jest córka, byłam kilka razy i kilka rzay służbowo. chodzę często bez niego do koleżanek, ale zabieram wtedy dziecko.
                      jakoś nie mam już chęci na całonocne wyjścia i nie mam z tego powodu uczucia,że coś tracę. tak mi się poprzestawiało i już. ale nie jestem na pewno męczennicą, która wiernie czeka na swojego misia. mam swoje grono znajomych i z nimi spędzam czas bez męża.
                      mąż nie myje okien, ale to on wymyślił, żeby znaleźć panią do sprzątania, żeby nie musiała tego robic, gotuje czasami, utrzymuje porządek w domu. nie muszę po nim zbierac skarpet itp. jeśli chodzi o pranie, to wg niego jest to kara. ja mu poiwedziałam to co napisałaś, że ma się wziąć za pranie, bo on moich rzeczy nie pierze. a zrobiłam tak po tym, jak nie chciał zostać z dzieckiem i takm jest do dziś.uważam, że sprawiedliwie-służby w domu nie ma, a ręcemu nieprzyrosły.
                      w jego domu nie było tak, bo ojciec zabrał tyłek w troki. mąż miał z nim sporadyczny kontakt. matka po odejściu ojca poświęciła się wychowaniu córki, a syna olała.
                      • alexa0000 Re: oceńcie ... 27.03.15, 23:05
                        Skoro jest ogólnie w porzadku, skad nagly wyskok pt nie zostane z córka?I radz se sama?
          • 3fanta Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:49
            Pies ogrodnika olej go i jedź
        • misterni Re: oceńcie ... 26.03.15, 16:53
          allatatevi1 napisała:

          ,Niech on jedzie w maju, później Ty wyjedź sobie w czerwcu ze znajomymi a na jesieni pojedziecie wszyscy razem we trójkę.

          I to jest idealne rozwiązanie.
    • a1ma Re: oceńcie ... 25.03.15, 23:20
      Nie przesadzasz. Też bym się wkurzyła.
      I tak naprawdę nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji - bo przecież nie chodzi o to, żeby mąż zmęczony Twoimi pretensjami pojechał z Wami na wakacje, tylko żeby CHCIAŁ z Wami jechać. A skoro woli z kolegami, to jest problem.
    • lauren6 Re: oceńcie ... 25.03.15, 23:20
      Popieram Twojego wk...a. Widać byłaś dotąd za miłą żoną, dałaś mu zbyt wiele swobody w związku zwalniając z obowiązków wobec rodziny. Czasami trzeba być niemiła zołzą i zawalczyć o swoje.
    • a1ma Re: oceńcie ... 25.03.15, 23:21
      Dodam tylko, że na Kanarach nie ma upałów w lipcu i sierpniu, tam jest w miarę równa pogoda cały rok. Więc może jednak ten lipiec?
    • kota_marcowa Re: oceńcie ... 25.03.15, 23:28
      Najwyraźniej mąż ma cię gdzieś, skoro koledzy ważniejsi.
    • dziennik-niecodziennik Re: oceńcie ... 25.03.15, 23:28
      popieram Twój wku....w.
      teoretycznie powinien zrezygnowac z wyjazdu meskiego i pojechac z rodziną, zgodnie z wczesniejszymi ustaleniami. jesli masz mozliwosci i chec to walcz o to.
      a jesli nie to w czerwcu pojedz sobie sama gdzies blizej, a na Kanary pojedzcie na jesieni.
      • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 25.03.15, 23:39
        walczyć to ja sobie mogę. jego NIE to jest NIE i już.
        Niedawno była taka sytuacja, że się dowiedziałam, że za dwa czy trzy dni będę musiała pójść na kolację firmową. Piszę więc smsa do męża, żeby sobie na ten dzień nic nie planował. Dostaję odpowiedź, że OK i pytanie jaką super niespodziankę szykuję, Jak wrociłam do domu, to mówię,że tą niespodzianką jest wieczór sam na sam z córką,bo ja mam OBOWIĄZKOWĄ kolację służbową. Na drugi dzień mąż mi oświadcza, że nici z jego wieczoru z córeczką, bo koledzy od hoboby robią spotkanie właśnie w ten dzień i on tam musi być. Dodam, że kolacje służbowe mam bardzo rzadko.Mąż wieczorne spotkania z kolegami od hobby też ma bardzo rzadko. Częstotliwość tu nie jest ważna, widzę tylko jakie priorytety ma mój mąż i odechciewa mi się wszystkiego.
        • d.o.s.i.a Re: oceńcie ... 25.03.15, 23:56
          I jak sie skoncxyla ta historia? Poszlas na ta kolacje?
          • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 00:02
            tak. okłamałam ojca, że mąż ma też służbowe wyjście i tata rano wsiadł w pociąg i przyjechał do nas. rodzice mieszkają 120 km od nas.
            • dziennik-niecodziennik Re: oceńcie ... 26.03.15, 00:04
              wybacz, ale - ZDURNIAŁAS???
              tak to do niczego nie dojdziesz.
              • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 00:09
                może i zdurniałam, ale co miałam zrobić? miałam pozwolić,żeby mnie z roboty wyrzucili?
                • d.o.s.i.a Re: oceńcie ... 26.03.15, 00:12
                  Nie, mialas zostawic mu dziecko i wyjsc z domu.
                  • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 00:17
                    gdyby nie przyjazd taty, miałabym duży problem. mąż wyszedlprzede mną.
                    • dziennik-niecodziennik Re: oceńcie ... 26.03.15, 00:18
                      a Ty mu pozwoliłas wyjsc. ot tak. czy jak to wyglądało?
                      • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 00:24
                        tata już był u nas,a że go okłamałam, to nie poruszałam tematu.
                        mężowi nagadałam, jak tata pojechał do domu.
                        • d.o.s.i.a Re: oceńcie ... 26.03.15, 00:43
                          Co mu nagadalas i co Ci odpowiedzial? Kurcze, trzeba z ciebie wszystko wyciagac 😊
                        • katnip Re: oceńcie ... 26.03.15, 09:10
                          Nagadałaś i co dalej?
                          Bo sory, ale ja bym nigdy, przenigdy do łóżka więcej z mężem nie poszła, jeśli na kolanach by mi nie przyrzekł, że to pierwszy i ostatni raz. I nie odpokutował z nawiązką.
                          Tyle, że ja sobie nawet pierwszego takiego razu nie wyobrażam. Gdyby mój mąż tak mnie urządził, to uznałabym, że to nagły objaw jakiejś choroby psychicznej i natychmiast skierowałabym go na specjalistyczne badania. Bo nie wierzę, że twój mąż był super super i nagle taki wyskok.
                        • dziennik-niecodziennik Re: oceńcie ... 26.03.15, 09:37
                          zaraz, bo ja nic nie rozumiem.
                          czyli w dniu wyjscia ściągnęłas tate rano do domu. CZYLI o wyjsciu męża dowiedzialaś sie najmarniej dzien wczesniej. i przez ten czas co zrobiłaś żeby jednak uswiadomic mężowi że zachowuje sie nieodpowiednio? ograniczyłaś się do nagadania mu po wyjezdzie taty?...
                          Twoja reakcja powinna miec miejsce sporo wczesniej. co najmniej w dniu w ktorym mąż powiedział że planuje wyjscie.
                          • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 16:52
                            dziewczyny, nie róbcie ze mnie ofiary czy ubezwłasnowolnionej pierdoły najpierw próbowałam z nim rozmawiać, jak to nic nie dało zrobiłam dżihad. był foch, w efekcie którego zadzwoniłam do ojca z prośbą o pomoc. skończyło się pranie gaci, prasowanie koszul itp. jak ojciec wyjechał nagadałam mu znów, były ciche dni. gaci nadal nie piorę.
                            • lily-evans01 Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:40
                              Pracujesz, zajmujesz się maleńkim dzieckiem i opierasz wiecznego studencika? I koszule mu prasujesz? Mąż prowadzi studencki, imprezowy tryb życia, a Ty pracujesz na dwóch fontach - zawodowym i domowym.
                            • a1ma Re: oceńcie ... 26.03.15, 23:53
                              Przepraszam, ale co to znaczy, że "nic to nie dało"? Dowiedziałaś się, że nie zostanie dzień przed i co? Zadzwoniłaś do taty?? A nie mogłaś po prostu wyjść z domu w tym dokładnie momencie, zostawić go z dzieckiem i wrócić po tej kolacji?
                              • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 27.03.15, 08:12
                                tak łatwo się mówi i ocenia. całą kolację siedziałabym w stresie.
                                • zuleyka.z.talgaru Re: oceńcie ... 27.03.15, 12:24
                                  Zrobiłaś sobie dziecko z typem do którego nie masz zaufania? No bez przesady.
                                  A jeśli tak, to zwiń manatki bo nic lepszego Cię z nim nie czeka.
                • dziennik-niecodziennik Re: oceńcie ... 26.03.15, 00:13
                  nie. zmusic męża żeby sie zajął dzieckiem i koniec.
                • zuleyka.z.talgaru Re: oceńcie ... 26.03.15, 08:34
                  Nie, miałaś wyjść zanim on wyszedł i zostawić go z dzieckiem.
                • lauren6 Re: oceńcie ... 26.03.15, 10:51
                  Miałaś zapakować dziecko do samochodu, zawieść do tatusia i jego kolegów od hobby, powiedzieć że musisz zostawić z nimi dziecko i pójść sobie. Następnym razem 3x by się zastanowił zanim wywinie taki numer.
                  • triss_merigold6 Re: oceńcie ... 26.03.15, 11:11
                    A nie uważasz, że trochę szkoda dziecka i jej - autorki - nerwów? Półtoraroczniakiem ma miotać diabli wiedzą gdzie, podrzucać jak gorący kartofel i ryzykować przedłużającą się publiczną wymianę zdań z panem mężem?
                    • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 16:53
                      Triss właśnie o to chodziło. wychodzi na to, że mój mąż to egoistyczny sobek, dziecko nie musi przez to cierpieć. i tak jak piszesz, chciałam uniknąć publicznej awantury.
                      • lauren6 Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:48
                        Nazywasz cierpieniem pozostawienie dziecka z jego własnym ojcem?
                        Przesadzasz. Mąż wykorzystuje twoją chęć zamiatania problemów rodzinnych pod dywan (kłamstwo przed dziadkami itd.). Dopóki nie wytrącisz mu tego argumentu z ręki będzie cię zawsze w ten sposób wykorzystywał, bo może. A dokładnie: bo mu na to pozwalasz, zasłaniając się rozumianym przez siebie dobrem dziecka.
                        • triss_merigold6 Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:59
                          Sądzisz, że byłoby jej fajnie, gdyby po powrocie zastała dziecko brudne, zaryczane i głodne albo w stanie zasnęło tam gdzie padło? Pewnie nie.
                          Tak, są panowie którym nie chce się zająć adekwatnie (*adekwatnie, a nie byle jak) własnym potomstwem i zostawianie z nimi istotny która nie mówi i nie potrafi sama się obsłużyć jest ryzykowne.
                          • ruda_owca Re: oceńcie ... 27.03.15, 10:15
                            > Tak, są panowie którym nie chce się zająć adekwatnie (*adekwatnie, a nie byle j
                            > ak)

                            Adekwatnie, czyli tak jak chce kobieta big_grin
                          • zuleyka.z.talgaru Re: oceńcie ... 27.03.15, 12:24
                            Tak, bo tylko matka jest w stanie WŁAŚCIWIE się zająć dzieckiem. Przez okno by je wywalił? Wrzucił do wrzątku? Czy co?
                        • lily-evans01 Re: oceńcie ... 26.03.15, 18:22
                          Dziecko jest malutkie, a mąż ma głęboko w du... czyjekolwiek potrzeby oprócz własnych.
                          Po powrocie miałaby głodnego, obs.ranego i ryczącego dzieciaka w atmosferze gęstej od fajek.
                          Ja bym do dnia dzisiejszego mojej córki sam na sam z jej ojcem nie zostawiła, skoro przez prawie 9 lat nie zdołał np. pojąć, że skoro ma alergię na mleko, to też i na ser, a więc np. nie powinien jej nakarmić pizzą itp. itd. Dla kogoś może śmieszne, a ja pierwsze dwa lata życia wydawałam kasę na kosmetyki dla małej, jakich nawet sobie nie kupuję, byle wzmocnić skórę i żeby zniknęły objawy atopii. Dzisiaj córka ma zdrową skórę, a sporo alergików postępujące zmiany w zgięciach łokci i kolan. Ale oczywiście moje postępowanie było PRZESADĄ w oczach tatusia.
                          • laquinta Re: oceńcie ... 26.03.15, 18:58
                            lily-evans01 napisała:

                            wydawałam kasę na kosmetyki dla małej
                            > , jakich nawet sobie nie kupuję, byle wzmocnić skórę i żeby zniknęły objawy ato
                            > pii. Dzisiaj córka ma zdrową skórę,

                            To kosmetykami można wyleczy AZS?
                            • lily-evans01 Re: oceńcie ... 27.03.15, 10:34
                              Wzmocnić barierę ochronną skóry na pewno - a co za tym idzie reakcje alergiczne są zmniejszone lub zanikają.
                              Mam nadzieję, że pojmujesz, że chodzi o środki pielęgnacyjne typowo dla skóry z AZS, czyli natłuszczająco-nawilżające, bez substancji mogących potencjalnie uczulać, z emolientami, na bazie z wody termalnej itp.
                              Po kilku latach stosowania wyłącznie tego typu kosmetyków, i to tych z wyższej półki cenowej, nie narzekamy na jakiekolwiek reakcje skórne. Po zwykłym mydle, nawet typu bambino, córce schodziła momentalnie skóra z dłoni, płatami. No, ale mydło przecież jest tańsze...
                          • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 27.03.15, 08:17
                            bez przesady, jak czasem muszę wyjść późnym popołudniem i zostawiam małą z mężem, to jak wracam to ona śpi, wykąpana, nakarmiona i w czystej piżamce.
                            • lily-evans01 Re: oceńcie ... 27.03.15, 10:35
                              To trzeba było z uśmiechem zostawić, zamiast ściągać tatę wink
                        • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 27.03.15, 08:14
                          cierpienie przez to jak zachowuje się ojciec dziecka, a nie, że dziecko musi z nim zostać. jak już zostają razem, to raczej dobrze się bawią.
                  • misterni Ależ Wy wszystkie mare jesteście 26.03.15, 17:06
                    Najwięcej by dziecko ucierpiało, wiem, bo bo przeżyłam w pierwszym małżeństwie. To taki typ, co własne dziecko ma w czterech literach i o ile sam nie zrozumie, jak powinien się zachować, to żadne środki przymusu nie działają.
                    • misterni mądre oczywiście miało być 26.03.15, 17:07

                      • mama_olgi80 Re: mądre oczywiście miało być 27.03.15, 08:18
                        a niby tak się cieszy, ze ma dziecko. a z drugiej strony mam wrażenie, że jeśli miałby wybrać, wybrałby kolegów.
                    • mama_olgi80 Re: Ależ Wy wszystkie mare jesteście 26.03.15, 17:18
                      i tego właśnie chcę uniknąć. dziecko już dużo rozumie. nie chcę , żeby było świadkiem kłótni.
                    • kota_marcowa Re: Ależ Wy wszystkie mare jesteście 26.03.15, 17:44
                      No niestety, sytuacja patowa, tylko czy warto się poświęcać dla bubka, któremu na rodzinie zupełnie nie zależy.
                      • misterni Re: Ależ Wy wszystkie mare jesteście 26.03.15, 20:29
                        Ja nie wytrzymałam i się rozwiodłam. Przez kilka lat próbowałam na różne sposoby i się nie udało.
            • d.o.s.i.a Re: oceńcie ... 26.03.15, 00:05
              Czyli dalas sygnal mezowi ze nie musi byc odpowiedzialny tylko robi sobie co chce. Nie tedy droga.
              • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 00:13
                wiem, że nie tędy droga,ale nie miałam czasu na kombinowanie, musiałam działać szybko. kolacja była obowiązkowa. wiem też, że metoda oko za oko, to nie najlepszy sposób w małżeństwie, ale odwdzięcze mu się kiedyś za to. o ile dotrwam ...
                • d.o.s.i.a Re: oceńcie ... 26.03.15, 00:17
                  > szybko. kolacja była obowiązkowa. wiem też, że metoda oko za oko, to

                  Ale wyegzekwiwanie obowiazkow od meza to nie jest metoda oko za oko tylko uswiadomienie mu ze on te obowiazki ma.
                  • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 16:55
                    oko za oko, w sensie, że ty nie zrobiłeś czegoś na czym mi zależało, to ja ci się odgryzę w ten sam sposób.
                • peonka Re: oceńcie ... 26.03.15, 00:30
                  Trzeba było mu zawieźć córkę na spotkanie z kolegami i pojechać na kolacje.
                  • laquinta Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:40
                    Teraz to już chyba nie chodzi o to, co powinna była zrobić autorka watku, ale co powinna robic w przyszłości. Przede wszystkim nie powinna mieć wiecej dzieci z takim dupkiem, oraz powinna podzielić obowiązki przy dziecku na pol. To na początek.
            • minor.revisions Re: oceńcie ... 26.03.15, 00:55
              > tak. okłamałam ojca, że mąż ma też służbowe wyjście i tata rano wsiadł w pociąg i przyjechał do nas. rodzice mieszkają 120 km od nas.

              COOOOOO?
            • cosmetic.wipes Re: oceńcie ... 26.03.15, 07:28
              > tak. okłamałam ojca, że mąż ma też służbowe wyjście i tata rano wsiadł w pocią
              > g i przyjechał do nas. rodzice mieszkają 120 km od nas.

              Omatulu! To żeś se pętlę na szyje założyła...
            • zuzann-a Re: oceńcie ... 26.03.15, 08:46
              OJP, nie wierzę!
        • memphis90 Re: oceńcie ... 26.03.15, 09:39
          > walczyć to ja sobie mogę. jego NIE to jest NIE i już.
          Jesteś ubezwłasnowolniona?
          Dla mnie kosmos, ale ja zołza jestem.
        • alexa0000 Re: oceńcie ... 27.03.15, 08:37
          Ale powiedz, jak to sie dokładnie odbyło? Ty informujesz go,że masz kolacje słuzbowa, a on tak po prostu,ze nie zostanie? Jakies jego argumenty, tłumaczenia? Mozesz rozwinąc?
          • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 27.03.15, 09:19
            najpierw napisałam smsa, żeby nic na ten dzień nie szykował. napisał, że ok i zapytał co fajnego ja dla niego szykuję. jak wróciłam to mu powiedziałam, że szykuję mu wieczór z córką, bo muszę wyjść służbowo. powiedział bez zachwytu, że ok. na drugi dzień oznajmił, że niestety, ale nie zostanie z małą, bo jest spotkanie kolegów od hobby i on musi być. resztę znasz: rozmowa, dżihad, przyjazd taty, ciche dni ...
            • zuleyka.z.talgaru Re: oceńcie ... 27.03.15, 09:26
              Następnym razem przygotuj kolację świece tytyrtyy on się podnieci a Ty wyjdź tam gdzie masz.
            • alexa0000 Re: oceńcie ... 27.03.15, 09:41
              No dobra, rozumiem,ze nie ma zadnej innej opcji opieki wieczornej? Nianka na telefon, przyjaciólka itp? Poniekad jestem w stnaie zrozumiec meza-najwyrazniej te spotkania , rzadkie, jak piszesz, sa dla niego bardzo wazne. Nie dało rady tego polubownie zalatwić? Lubisz narzucac swoje zdanie i decyzje? Czy on czesto wystawia cie do wiatru? Sorry,ze drążę, ale czuje ze cos jest przemilczane, jakies drugie dno. Bo jesli ot tak sobie dobry maz oznajmia ze ma w doopie i nie zostanie i radz se sama, to albo jest ciezko uzalezniony od hobby, albo jest paskudnym facetem.
              • zuleyka.z.talgaru Re: oceńcie ... 27.03.15, 09:46
                Pisała, że mąż ma takie zagrywki dość często.
                • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 27.03.15, 22:43
                  Nic takiego nie napisałam.
              • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 27.03.15, 22:48
                Niani nie ma. Mała chodzi do żłobka. Jak chcemy gdzieś wyjść, przyjeżdża siostra męża lub moi rodzice.
                Drugiego dna nie ma. Nie jestem święta, ale nie narzucam zdania, nie musi być po mojemu, idę na kompromisy.
            • dziennik-niecodziennik Re: oceńcie ... 27.03.15, 09:57
              upraszczasz za bardzo.
              co powiedziałas jak oświadczył że nie zostanie z dzieckiem?
    • klamkas Re: oceńcie ... 25.03.15, 23:32
      Słusznie się zdenerwowałaś, ale:

      1. Rozwód z powodu przełożonego urlopu?! (serio?!).
      2. Mąż jedzie bez was, to ty pojedź w zaplanowanym terminie bez nich - choćby na fajny dłuższy weekend, odpoczniesz, nabierzesz dystansu, naładujesz baterie.
      3. Zamiast kłótni i pozwów o rozwód ustalcie nowy termin wyjazdu i od razu zarezerwujcie hotel. Lato na Kanarach jest przyjemniejsze niż w południowej Europie, w ostateczności naładowana majowym/czerwcowym długim weekendem dożyjesz do przełomy września/października.

      PS. Myślę, że to nie chodzi o wstyd przed odmówieniem. Tylko, że to jedyna taka okazja, żeby mąż spędził czas z przyjaciółmi znajomymi z grupy "hobby" (trudniej ustalić termin wyjazdu dla kilku niezwiązanych ze sobą zawodowo i rodzinnie osób). Za to wy możecie wybrać inny termin. Co nie znaczy, że swój odpoczynek masz uzależniać od hobby męża.
      • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 25.03.15, 23:43
        maż mi powiedział, że nie jest w stanie mi powiedzieć kiedy pojedziemy.
        • laquinta Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:42
          A co to za hobby?
    • bumbunierka1 Re: oceńcie ... 25.03.15, 23:33
      > Może przesadzam, ale tak mnie to zabolało, że pomyślałam o rozwodzie.

      Konflikt jak konflikt - mozna przedyskutowac i wyciagnac jakies wnioski. Ale jesli jest to dla Ciebie od razu powod do rozwodu - a w sumie pierwszy raz sie Wam taka sytuacja zdarza - to dlugiej przyszlosci Wam nie wroze.
      • kota_marcowa Re: oceńcie ... 25.03.15, 23:43
        Z pozostałych wpisów można wywnioskować, że nie od dziś. Przykro mi to pisać, ale pan mąż zachowuje się jak doopek.
      • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 25.03.15, 23:44
        nie pierwsza, czytaj wyżej.
        • 3-mamuska Re: oceńcie ... 26.03.15, 00:01
          Po prostu jak wroci z wyjazdu z kolegami. W drzwiach mu oddaj córkę ,buziak , torba w rękę i do zobaczenia za tydzien.

          Wychodzi teraz twoje tolerancja i dam se rade, w najważniejszych momentach waszego zycia.

          Niestety moze byc tylko gorzej jesli pan uważa ze hobby i koledzy ważniejsi, zawsze ty bedziesz musiała sie dostosować. Bo przeciez zawsze tak było.
          Po każdym jego wyjezdzie ty tez wyjeżdżaj. Po odwołaniu obietnicy , ty tez zawiedź go w jakiejś sprawie dla niego ważnej.
          Moze dotrze do łba. A moze i nie i rozwód bedzie konieczny.

          Normalnie facet powinen powiedzieć ,ze w tym terminie nie moze, bo ma juz wykupione wczasy, nawet jesli jeszcze nie ma ,sposob na wyjscie z twarzą przed kolegami.
          A wiadomo stratę kasy lepiej by zrozumieli.

          Tez bym sie wkurzyła i nie daj sobie wmówić ,ze daj spokoj jedzcie ,pozniej i bedzie dobrze.
          Facet ma poprzestawiane priorytety, i nie tylko o wyjazd chodzi.
    • d.o.s.i.a Re: oceńcie ... 25.03.15, 23:57
      Pana nalezaloby ustawic do pionu. Najlepiej oznajmij ze w maju jedziesz z kokezankami na wypad a on opiekuje sie dzieckiem.
      • wioskowy_glupek Re: oceńcie ... 26.03.15, 01:17
        Nie wróżę temu związkowi dobrze, miałam przyjemność być w związku z takim dla którego hobby było ważniejsze. To jest koszmarne bo nie da się nijak przetłumaczyć, tylko mecze i koledzy się liczyły. Nawet jak przeforsowałam jakiś wyjazd, to jego fochy i dąsy psuły cały wypad. Współczuję sytuacji, niestety to nie kwestia urlopu a tego, że w związku źle się dzieje.
    • atena12345 Re: oceńcie ... 26.03.15, 07:50
      buc
      • annpierle Re: oceńcie ... 26.03.15, 08:29
        Fakt, ze mozna sie zezloscic. Bo na cos liczylas, bo z czegos sie cieszylas, i nagle sie okazuje, ze nie dosc, ze tego nie bedzie, ale do tego jeszcze z powodow ciezkich do zaakceptowania. Nie mozesz zaufac swojemu mezowi, bo nigdy nie wiadomo, kiedy go hobby pochlonie, a hobby bardziej go bawi niz Wy.
        Moim zdaniem, odgrywanie sie - zrobic tak samo, zostawic dziecko i pojechac, odwolac jakas zaplanowana impreze, na ktora on czeka... - przyniesie byc moze satysfakcje - "masz, zobacz jak to jest" - ale nie zmieni sytuacji.
        Jedyne co moze pomoc, to prawdziwa rozmowa, z ustaleniem wartosci. Co dla kogo najwazniejsze, jaka jest hierarchia i w czym kazdy jest gotow ustapic, z czego zrezygnowac, po to by te elementy wazniejsze zostaly zrealizowane. To jest rozmowa na dlugie godziny, bo na poczatku kazdy powie, ze najwazniejsza jest rodzina . Taka jest norma. Ale, wobec tego, co mozna dla tej rodziny poswiecic?
        To nie jest latwe. Ale, moim zdaniem, jedyne dzialanie z ewentualnym rezultatem dlugoterminowym. takie "podsrywanie" (przepraszam za slowo) sobie niczego nie zalatwi. A juz na pewno to nie jest sposob na rozwiazanie konfliktow.
        Moim zdaniem...
        • memphis90 Re: oceńcie ... 26.03.15, 09:45
          > Moim zdaniem, odgrywanie sie - przyniesie byc moze sa
          > tysfakcje - "masz, zobacz jak to jest" - ale nie zmieni sytuacji.
          Nie negocjuje się z terrorystą. Jeśli mąż stawia się na pozycji boga i daje sobie wyłączne prawo do decydowania, to jak najbardziej trzeba zawalczyć o własną niezależność. Co to znaczy, że mąż "nie zgadza się" na wyjazd żony solo? Jak wobrażasz sobie "rozmowę"? To jest moment na tupnięcie nogą i pokazanie panu, że pani też ma jaja.

          > Jedyne co moze pomoc, to prawdziwa rozmowa, z ustaleniem wartosci. Co dla kogo
          > najwazniejsze,
          Ale pan mąż ma w d..pie co jest ważne dla żony, więc nie wierzę w zbawienną moc takiej rozmowy.
          • annpierle Re: oceńcie ... 26.03.15, 18:07
            Nie chodzi o negocjacje. Chodzi o zrozumienie, uzmyslowienie SOBIE - co jest naprawde wazne. Byc moze dla meza wazni sa koledzy. A moze- rodzina, ale on sobie mysli, ze koledzy nie zawsze sa dyspozycyjni, a rodzina - siedzi w domu i czeka. Byc moze mysli, ze jesli juz zona z dzieckiem sa "na stale", to teraz moze mniej wysilku, bo oni moga poczekac, a koledzy nie zawsze.
            I dlatego moze byc istotne mu uswiadomienie, ze tak nie jest. Ze rodzina nie zgadza sie na czekanie, az maz i tata bedzie mial czas. Ze zona woli byc sama niz w drugim planie, bo "zawsze pod reka". Moze on o tym po prostu nie myslal. To nie jest niemozliwe.
            I dopiero jesli wiedzac o tym, bedzie dalej dostosowywal sie do kolegow, mozna podjac kroki inne. Bardziej radykalne, jesli sie jest na to gotowym.
            Wojna podjazdowa tylko rozwala nerwy. Nie reguluje problemow, niestety...
    • zuleyka.z.talgaru Re: oceńcie ... 26.03.15, 08:32
      Też bym się wściekła.
      Po czym kupiłabym jednoosobową wycieczkę i pojechała sama. Bez dziecka. Niech się tatuś zajmie dzieckiem.
      Fochy miałabym głęboko w nosie.
      • przystanek_tramwajowy Re: oceńcie ... 26.03.15, 08:51
        zuleyka.z.talgaru napisała:

        > Też bym się wściekła.
        > Po czym kupiłabym jednoosobową wycieczkę i pojechała sama. Bez dziecka. Niech s
        > ię tatuś zajmie dzieckiem.
        > Fochy miałabym głęboko w nosie.

        Niestety, ale facet robi wrażenia na tyle niedojrzałego buca, że obawiałabym się, że wyjdzie i zostawi dziecko samo w domu. A pani wyśle SMS-a, który ta odbierze po wylądowaniu kilkaset kilometrów od domu.

        ---
        Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
        • zuleyka.z.talgaru Re: oceńcie ... 26.03.15, 09:06
          Chyba aż tak źle z nim nie jest.

          Dla mnie niedopuszczalne jest stawianie kumpli ponad rodziną, szczególnie,że z żoną umawiał się wcześniej.
          Z drugiej strony, jeśli autorka od początku przyzwalała na takie traktowanie to teraz zbiera tego żniwo...
          Ciężka sytuacja.
    • goodnightmoon Re: oceńcie ... 26.03.15, 08:43
      No rzeczywiscie wyglada na to, ze koledzy wazniejsi niz rodzina sad

      Ciezka sprawa, trzeba starac sie tluc do glupiego lba, dyplomatycznie dawac odczuc konsekwencje.
      Wspolczuje.
      • dzikka Re: oceńcie ... 26.03.15, 08:48
        Dziewczyno,
        dajesz przyzwolenie mężowi. Od razu zaakceptowałaś, że mąż nie zajmie się dzieckiem bo przecież Twój tato musiał zostać wcześniej poinformowany aby zdążyć przyjechać te 120 km pociągiem. Nie dość, że zaakceptowałaś zachowanie to jeszcze usprawiedliwiasz i bronisz pana męża.

        Rozumiem, że pracujesz i chyba powinnaś wcześniej ustalić plan urlopu? Jakim prawem facet Cie ogranicza. Zaplanuj urlop i postaw męża przed faktem dokonanym. Ja bym pewnie pojechała z dzieckiem bo uwielbiam spędzać czas z córką (jak miała 1,5 roku to była przesłodziuniastasmile. Mąż może mi naskoczyć a nie zgadzać się czy nie. Zarabiasz czyli nie jesteś uzależniona od męża.

        A kto pierze, gotuje, sprząta? Mąż pomaga czy Ty masz wszystko na głowie. Bo jakby co to może mu zaproponuj aby zawołał męska grupę wsparcia jak zostanie bez czystych gacismile
        • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 16:59
          przeczytaj to co wcześniej napisałam: nie zaakceptowałam tego. najpierw była awantura, próba dojścia do porozumienia, potem telefon do taty.
          jadę sama z córką. już postanowiłam.
          mąż od czasu jak nie chciał zostać z dzieckiem pierze sobie sam, nie prasuje, koszule daje do pralni. ja piorę i prasuje rzeczy swoje i dziecka.
          do sprzątania przychodzi pani.
          gotujemy na przemian.
          • afro.ninja Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:10
            wow, ale mi kara, wklada swoje ubrania do pralki, koszule daje do pralnia, wczesniej ty mu pralas i prasowalas?? Ty tak na serio?
            • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:21
              wcześniej prałam wszystko razem. korona mi z głowy nie spadała jakoś. przecież bez sensu było wstawianie dwóch niepełnych pralek z białymi rzeczami, dwóch osobnych z kolorowymi itp.
              uwierz mi, że dla niego to kara.
              • afro.ninja Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:28
                mama_olgi80 napisała:

                > wcześniej prałam wszystko razem. korona mi z głowy nie spadała jakoś. przecież
                > bez sensu było wstawianie dwóch niepełnych pralek z białymi rzeczami, dwóch oso
                > bnych z kolorowymi itp.
                > uwierz mi, że dla niego to kara.


                To musialas mu niezle nadskakiwac, jak dla niego to kara. Jakis mega rozpuszczony przypadek meza nieroba.
                Czy teraz majac to pranie na glowie, ma mniej czasu na hobby i kolegow?
                • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 27.03.15, 08:26
                  nie nadskakiwałam. on robił różne inne rzeczy.
                  ogarnia wszystko smile
    • moofka Re: oceńcie ... 26.03.15, 08:48
      a on cie tak urobil i tak zmanipulowal, ze ty sie jeszczezastanawiasz, czy twoje pretensje sa sluszne i uzasadnione?
      sa - absolutnie
    • afro.ninja Re: oceńcie ... 26.03.15, 09:12
      Niby pracująca, a całkowicie ubezwłasnowolniona. Cos jakbys w Iranie mieszkala.
      • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:00
        nie przesadzaj. jestem zupełnie niezależna od niego. wkurzył mnie strasznie, dla mnie to oczywiste, że przegiął w jednej i drugiej sprawie. chciałam znać zdanie osób postronnych.
    • mejerewa Re: oceńcie ... 26.03.15, 09:31
      To nie tak, że wstyd przed kolegami odwołać. Po prostu mając do wyboru urlop z żoną i dzieckiem i wyjazd z kolegami na hobby, wybiera to drugie. Kieruje się tym, co jest dla niego atrakcyjniejsze. I może wybierać, bo żadne konsekwencje nie grożą. Nie musi rezygnować z hobby, bo w razie czego żona załatwi teścia do opieki nad dzieckiem. I w innych sytuacjach też sobie poradzi, bo to dzielna kobieta jest.
      I dlaczego ma się teraz stresować rodzinnym urlopem, może żona coś załatwi na jesieni, a jak mu wypadnie coś ciekawszego z kumplami, to przecież żona może w zastępstwie wziąć ojca albo kuzynkę, a on nie będzie musiał jechać na nudny urlop. Tak to wygląda z jego strony.

      To, że mąż woli wyjazd z kolegami jest nie w porządku, ale jest to szczere chociaż. ALe już to, ze nie możesz na niego liczyć mając ważne spotkanie służbowe oznacza, ze jest problem z relacjami i odpowiedzialnością i że facet nie ma chyba żadnych obowiązków w domu, ma pracę i czas wolny na hobby i tyle. I to jest do przepracowania jak najszybciej.

    • kremka2014 Re: oceńcie ... 26.03.15, 10:16
      No smutne i straszne, takie młode małżeństwo....na moje to hobby stało się uzależnieniem, nie sądzisz? to nie jest normalne- czy ten rodzaj hobby nie jest czymś uzależniającym? TZn wyzwalającym dużo adrenaliny? Bo tak to wygląda, albo on ma kochankę, lub niestey totalnie już ma w nosie rodzinę..... A Ty mu ułatwiasz to zacnie.....
      Mozesz:
      1. Pozostać przy tym co jest
      2. Postawić mu warunki albo albo (to ostateczność, ale jego zachowanie też jest ostateczne i ostentacyjne)
      3. Po prostu walczyć
      4. Iść na terapię- asertywność- i dopiero walczyć
      • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:03
        moim zdaniem to nie jest uzależnienie. odbieram to tak, że musi mieć coś tylko swojego i tym właśnie jest hobby. ale kurde, bez przesady! kochanki nie ma na pewno, raczej to drugie co napisałaś.
    • solejrolia Re: oceńcie ... 26.03.15, 10:20
      z jednej strony, faktycznie, możesz miec poczucie, ze cie olał.
      i że to, że coś tam razem ustalacie, no cóż- towarzystwo kumpli od hobby wazniejsze od żony i dziecka. zwłaszcza, że tez pracujesz, i odpoczynek po prostu należy ci się.



      ale z drugiej strony- dla mnie to jest trochę kosmos.
      to co czytam na tym forum, te planowania wakacji, urlopów, ALL inclusive , itp, itp...

      bo u mnie nigdy nie było typowych wyjazdów wakacyjnych, a już zwłaszcza rodzinnych, All inclusive? baseny, Kanary, pierdu, pierdu...:-p
      jak jest praca, sezon, ważne zlecenie- to to jest priorytet. zwłaszcza, jak się prowadzi DG. koniec kropka.
      dopiero jak jest kasa, jak jest czas, i jak się uda gdzies wyskoczyć spontanicznie, pod namiot czy do pensjonatu/hotelu, to rewelacja.
      jak nie, to nie oglądam się na męża, tylko biorę córkę, i gdzieś (=gdziekolwiek) jedziemy. i naprawdę wcale nie oglądam się na męza, który bądź co bądź w tym czasie pracuje na nas, gdy my we dwie zwiedzamy, czy byczymy się na leżakach.
      a jak nie ma kasy, czasu, wszystko wskazuje na to, że to nie najlepszy moment an wakcje, nawet dla nas obu, to przekładamy.
      i żadna z nas nie ma poczucia że coś tracimy. bo bez wyjazdu to już życ się nie da- DA SIĘ ŻYĆ BEZ WYJAZDÓW NA KANARY
      moi znajomi, czy rodzina...niewiele osób regularnie wyjeżdża gdziekolwiek, czy bierze jakieś tam urlopy, bo trzeba, bo mus... o czymś takim to czytam głównie na tym forum.
      także moim zdaniem trochę przesadzasz.
      i to są moje odczucia. nie każdy musi się z nimi zgadzać
      • solejrolia Re: oceńcie ... 26.03.15, 10:31
        Dobra, najpierw napisałam, potem przeczytałam cały watek.
        Przepraszam Cię, ale Twój mąz to dupek jest, i to do kwadratu.
        I nie myśli zupełnie o tym, że ma obowiązki rodzinne. Obowiazki wobec Ciebie i wobec dziecka.
        A ponieważ nic z nim ustalić nie można (bo jest piep.....ym egoistą) wobec powyższego nic z nim nie ustalałabym, tylko robiłabym wszystko pod siebie, i córkę, i informowałabym o tym, i albo Pan Mąż się dostosuje, albo niech spada.
        Ale to ja.
        A Tobie zyczę duzo siły, bo dopóki mąż nie poprzestawia priorytetów, to łatwo z takim gnojem to miec nie bedziesz.
        • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:04
          postanowiłam robić tak jak napisałaś, robię wszystko pod siebie i dziecko, a jemu jak nie pasuje, to trudno.
      • triss_merigold6 To gdzie Ty żyjesz?! 26.03.15, 11:05
        To gdzie Ty żyjesz?

        W moim środowisku wakacje były po to, żeby gdzieś wyjechać i zorganizować wypoczynek letni dzieciom. Taki kod kulturowy, że dziecko z miasta musi 2x w roku zmienić klimat. Jeździłam z rodzicami na wczasy co roku (wczasy, normalne wczasy w ośrodkach wypoczynkowych), pod namiot, sama na kolonie, zimowiska i obozy.
        Z własnymi dziećmi wyjeżdżam przynajmniej na ten tydzień zimą i te 2,5 tygodnia latem + jakiś weekend w czerwcu. To takie minimum.
        • dziennik-niecodziennik Re: To gdzie Ty żyjesz?! 26.03.15, 11:18
          a powiem Ci że u nas w małym miescie takiego kodu nie ma. spora czesc dzieci - nie skłamie jak powiem ze koło 1/3 - nie wyjezdza wcale, reszta wyjezdza przewaznie tylko raz w roku.
          • solejrolia Re: To gdzie Ty żyjesz?! 26.03.15, 15:38
            dziennik-niecodziennik napisała:

            > a powiem Ci że u nas w małym miescie takiego kodu nie ma. spora czesc dzieci -
            > nie skłamie jak powiem ze koło 1/3 - nie wyjezdza wcale, reszta wyjezdza przewa
            > znie tylko raz w roku.
            >

            Oczywiście!
            w moim rejonie dokładnie tak było, i nadal jest:
            wakacje mają dzieci- kolonie, obozy. do babci.
            Ale rodzinnie- a już zwłaszcza wczasy- to niekoniecznie.
            • lily-evans01 Re: To gdzie Ty żyjesz?! 26.03.15, 18:28
              Sporo moich znajomych, wcale nieprzesadnie bogatych i sypiących kasą robi wszystko, co może, żeby spędzić chociaż jakiś fragmencik wakacji wspólnie, całą rodziną, czyli rodzice + dziecko/dzieci. Nawet jeśli uda im się wyrwać jedynie na tydzień - to jest to święty czas i nie ma że hobby, że koledzy, coś tam coś tam. Aż do momentu, do którego te dzieci tego chcą - bo dla nastolatków często wakacje z rodzicami to już nie taka atrakcja, lepiej pojechać na obóz, potem gdzieś do dalszej rodziny i zażyć ciut samodzielności wink.
              • d.o.s.i.a Re: To gdzie Ty żyjesz?! 26.03.15, 18:32
                > Sporo moich znajomych, wcale nieprzesadnie bogatych i sypiących kasą robi wszys
                > tko, co może, żeby spędzić chociaż jakiś fragmencik wakacji wspólnie, całą rodz
                > iną, czyli rodzice + dziecko/dzieci.

                A ja mam znajomych, tkorzy potrafia jedno polaczyc z drugim I maja czas zarowno dla rodziny, jak I na wypady ze znajomymi bez dzieci.
                • triss_merigold6 Re: To gdzie Ty żyjesz?! 26.03.15, 18:39
                  Gratulacje. Jednak najwyraźniej pan mąż autorki wątku tego nie potrafi albo nie ma ochoty.
                • lily-evans01 Re: To gdzie Ty żyjesz?! 26.03.15, 18:40
                  Ale ja nie mówię, że nie powinni jeździć z przyjaciółmi TAKŻE!
                  Odnoszę się tylko do stwierdzenia, że dzieci jeździły do dziadków czy na kolonie, a rodzice nigdzie i w ogóle nie planowano wspólnego wyjazdu, nawet na kilka dni. Dla mnie strasznie smutne i dziwne, jednak na urlopie, ileś km od domu, w innych warunkach, funkcjonuje się zupełnie inaczej. Dla mnie wakacje z córką to duża przyjemność. Można wyjść z codziennych ról i schematów dnia powszedniego.
                  A jak kogo stać, ma tyle urlopu, że może sobie pozwolić jeszcze na wyjazd z kumplami na spływa kajakowy czy z przyjaciółkami na Teneryfę, to dlaczego by nie? (ale nie zamiast wyjazdu z najbliższymi ludźmi, bo to o czymś świadczy).
                  • d.o.s.i.a Re: To gdzie Ty żyjesz?! 26.03.15, 19:30
                    > A jak kogo stać, ma tyle urlopu, że może sobie pozwolić jeszcze na wyjazd z kum
                    > plami na spływa kajakowy czy z przyjaciółkami na Teneryfę, to dlaczego by nie?

                    Odnioslam sie tylko do tego ze kilka forumek napisało ze jak się ma dzieci to się ze znajomymi juz nigdzie nie jeździ.
                • babcia.stefa Re: To gdzie Ty żyjesz?! 27.03.15, 15:34
                  A potem się budzą.

                  Jasne, w statystycznej rodzinie, gdzie praca (i przydział urlopu) albo firma (gdzie najlepiej byłoby nigdzie nie wyjeżdżać), dzieci, dom do ogarnięcia, państwo mają czas i pieniądze, żeby realizować wyjazdy ze sobą i z dziećmi, romantyczne wyjazdy we dwójkę, wyjazdy bez dzieci z bezdzietnymi znajomymi, hobbystyczne wyjazdy pana i sitibrejki pani w postaci szopingu z przyjaciółkami w Mediolanie.
        • solejrolia Re: To gdzie Ty żyjesz?! 26.03.15, 15:31
          jak to gdzie? big_grin
          na wsi.
          jak nie pomidory, to truskawki, truskawki się skończyły, to zaraz były porzeczki, potem żniwa. jesli nie u mnie, to u cioci (mamy siostry), jak nie u cioci, to się jechało do babci.oczywiście na kolonie, i potem na obóz też jechałam obowiązkowo rok w rok. ale to JA- DZIECKO. bo rodzinnie wczasy? to niekoniecznie.
          i w życiu dorosłym nadal mieszkam na wsi.
          mamy pole, psy, koty, kury- od roku jako hobby, ale mam. itd. i prowadzę firmę, która w okresie wiosnenno-letnim ma sezon. a jak jest sezon to się zarabia pieniążki- to jest chyba dość oczywista sprawa. i przede wszystkim ja daję ludziom pracę. gdybym zrobiła w sezonie przerwę w firmie, to moi ludzie poszli by sobie. a atutem mojej firmy jest ciągłość pracy.
          kiedy wypoczywam?
          w tym roku cały styczeń- przez cały miesiąc palcem w bucie nie ruszyłam jesli chodzi o pracę.
          w lato w tym roku MOŻE wyskoczę na dwa dni nad morze- zawieźć córkę na obóz, ale i to raczej połączę z wyjazdem służbowym.
          w lipcu planowałam wylot do Londynu na dłuższy wekend (sama, z kolezanką, nie rodzinnie) i juz teraz widzę, że może tak być, że nie uda nam się polecieć- mam duże zlecenie, pociągnie się , + - do września. ale koleżanka tez z branży, z konkurencjitongue_out, więc zrozumie, bo jedziemy na jednym wózkuwink
          No i tak.
          Czyli z tego co piszesz- ja żyję zupełnie, ale to zupełnie inaczej niż Ty.
          I , możesz nie uwierzyć, nie odczuwam jakoś tego , że moje życie jest do bani, czy coś w tym stylu. Może to faktycznie jak określiłaś- taki kod kulturowy.

          Ale, ale, jak pracowałam na etat, to równiez nigdy w wakacje nie udało mi się wziąć urlopu- bo np w takiej budowlance wtedy jest sezon, i się buduje- czyli nie ma szans na wolne w pracy. pracowałam w kilka firmach - w każdej takie samo było podejście szefostwa.
    • kota_marcowa Re: oceńcie ... 26.03.15, 11:01
      I nie rozumiem, co to znaczy, że mąż się nie zgadza. W takiej sytuacji ma guzik do gadania, bierzesz dziecko i jedziecie same.
      Tylko, że ty już się zachowujesz jak osoba po praniu mózgu, poużalasz się na forum, a i tak zrobisz co pan i władca każe.
      • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:06
        spokojnie, nie mam wypranego mózgu. jadę na te wczasy sama z dzieckiem. nie użalam się, chciałam żeby ktoś z boku spojrzał na tą sytuację, zachowanie mojego męża.
        • kota_marcowa Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:32
          No i bardzo dobrze. Napisałam tak, bo sporo kobiet w podobnej sytuacji nie odważy się postawić władcy. Skoro ty nie masz z tym problemu, to po prostu zacznij egzekwować od pana obowiązki wobec rodziny (historia ze ściąganiem taty, w ogóle nie powinna się wydarzyć) brutalnie, jeżeli trzeba to "na chama", może otrzeźwieje. W tej chwili wie, że na wszystko może sobie bezkarnie pozwolić.
    • kill.emall Re: oceńcie ... 26.03.15, 11:08
      Z takim mężem najlepiej się rozwieść. Tylko szkoda, że macie już dziecko. Wtedy zawsze rozwód trochę dłużej trwa.
    • ashraf Re: oceńcie ... 26.03.15, 11:15
      Niestety obstawiam, ze to "meskie hobby" ma blond wlosy i pokazny biust (czy tam jest seksowna ruda kocica, typem latynoskim - co kto woli). Faceci potrafia doskonale sie kryc (nawzajem). Maz, ktory 3 lata po slubie przedklada rzekomych kumpli nad urlop z rodzina urwal sie chyba z krainy absurdu...
      • triss_merigold6 Re: oceńcie ... 26.03.15, 11:17
        Niekoniecznie.
        Autorka nie jest ani pierwszą, ani ostatnią tolerancyjną dziunią. Znaczy, jeszcze ma szansę przestać być tolerancyjna dla własnego i dziecka dobra.
      • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:07
        nie zgodzę się z Tobą. wczęsniej nie było takich akcji po prostu.
        • ashraf Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:55
          Jak to nie było? A ta z twoim ojcem, który musiał przyjechać, bo jaśnie pan nie miał ochoty zająć się własnym dzieckiem?
          • kota_marcowa Re: oceńcie ... 26.03.15, 18:33
            No sytuacja z kolacją, była chyba nawet gorsza, bo tam zonie groziły poważne konsekwencje - utrata pracy. Mąż zachował się jak kawał wuja, bo inaczej tego nazwać nie można, chamsko, złośliwie i ekstremalnie egoistycznie. Mój za mniejsze przewinienie by poznał znaczenie słowa dżihad. Po czymś takim, by była taka awantura, że pewnie skończyłoby się rozwodem.
          • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 27.03.15, 08:44
            no przed tym z kolacją służbową.
      • pitahaya1 Re: oceńcie ... 26.03.15, 19:06
        Niekoniecznie. Małżeństwo kumpla mojego męża rozpadło się wkrótce po ślubie, właśnie przez nieumiejętność dostosowania życia kawalerskiego do nowej okoliczności. Wytrzymali chyba dwa lata.
        Mój świadek podobnie. Teraz jest po raz trzeci żonaty. Zawsze ten sam scenariusz.
        I jeszcze parę innych osób.

        Hobby mają fajne: nurkowanie, loty szybowcem, żeglarstwo. Wszystko w męskim towarzystwie. Kolejne patenty, kolejne obowiązkowe loty, kolejne...

    • sinusoidaa Re: oceńcie ... 26.03.15, 11:23
      Zdarzenia przebiegały w następującej kolejności?
      1. Ustaliłaś z mężem termin wyjazdu na Wasz urlop
      2. W tzw. międzyczasie mąż dogadał się z kolegami co do wyjazdu związanego z hobby
      3. Twoja rozmowa z mężem na temat szukania wycieczki w zaplanowanym pierwotnie terminie
      Jeśl;i tak to przebiegało, to w pierwszej kolejność, mąż powinien skonsultować z Tobą wyjazd z kolegami. I już na tym etapie powinnaś mieć wpływ i wyrazić zgodę na ewentualne przesunięcie Waszego wyjazdu. Gdyby tak to przebiegało, nie byłoby tego wątku na forum.
      Masz prawo być wkurzona, bo zostałaś zlekceważona. I nie chodzi to o urlop, tylko brak rozmowy na temat wyjazdu męża z kolegami.
      Mimo wszystko, nie myśl o rozwodzie z powodu urlopu, tylko przemyśl, cofnij się w czasie, czy takie sytuacje nie występują nagminnie. Moze nie dotyczyły bardzo ważnych spraw, moze chodziło o drobiazgi, na które się mimowolnie godziłaś i zapominałaś, choć było Ci przykro. Od tego trzeba zacząć, aby Twój maż wiedział, że nie godzisz się na podejmowanie decyzji, dotyczących całej Waszej rodziny, tylko przez niego, a o których Ty dowiadujesz się na końcu, w ostatniej chwili.
      Może Twojemu mężowi trzeba dobitnie zasygnalizować, ze nie zgadzasz się na takie traktowanie. W tej sytuacji, zaplanowałabym wyjazd z dzieckiem, w terminie, który pierwotnie razem ustaliliście. Jedź z dzieckiem, bo kiedy je zostawisz z mężem i tak nieustannie będziesz się martwiła o malucha, a ma to być wypoczynek przede wszystkim. Powodzenia!
      • sinusoidaa Re: oceńcie ... 26.03.15, 11:25
        I jeszcze jedno, czy hobby Twojego meża nie dotyczy przypadkiem wschodnich sztuk walki? Np. wing tsun, albo coś w tym stylu?
        • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 27.03.15, 22:31
          Nie dotyczy.
      • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:09
        jest dokładnie tak jak napisałaś. i zrobię też tak jak napisałaś. po weekendzie idę do biura podróży wykupić wczasy dla mnie i dla małej.
    • ruda_owca Re: oceńcie ... 26.03.15, 11:54
      Ze wszystkich twoich postow wynika, ze juz pokazalas mezowi, ze twoje zdanie mniej sie liczy niz jego. Pozostaje ci albo skulic uszy po sobie i dalej trwac w takim ukladzie albo walka na noze, tylko musisz byc przygotowana na to, ze jej efekt wcale nie musi byc taki, jakiego bys sobie zyczyla.
    • tonik777 Re: oceńcie ... 26.03.15, 11:57
      Możesz zaplanować urlop dla siebie i dziecka w terminie takim jaki Tobie odpowiada i jak już to zrobisz to powiedzieć mężowi o tym, że Ty szykujesz sobie urlop i tutaj przedstawić mu założenia. I teraz to jego decyzja czy jedzie z wami czy nie.
      • chipsi Re: oceńcie ... 26.03.15, 15:44
        Dokładnie tak. Najlepiej w dokładnie tym samym terminie co jego wyjazd. Jaki będzie miał argument żebyś nie wyjechała w tym samym czasie co on? Jedziecie razem, tyle że on ma wybór gdzie.
    • 18lipcowa3 Re: oceńcie ... 26.03.15, 14:46
      Widocznie jesteś prawdziwą ematka którą utwierdzała męża w przekonaniu że kazdy ma prawo mieć swoje pasje i je pielegnowac niezaleznie od wieku, stanu rodzinnego itp.
      Teraz zbierasz tego owoc. Mężuś wie i czuje że może to korzysta.
      Pewnie pojedzie, ciebie nie posłucha, zmarnuje czas który POWINIEN spędzic z wami i masz prawo mieć mega wqrwa.
      Zrób jak dziewczyny radzą, wyjedz sama jak on wróci a potem powaznie zastanow sie nad swoim małzenstwem.
      W ogole co to znaczy żeby 37 letni ojciec rodziny jezdzil na wakacje z kolegami ?????????? Swiat na głowie staje.
      • kill.emall Re: oceńcie ... 26.03.15, 15:40
        > W ogole co to znaczy żeby 37 letni ojciec rodziny jezdzil na wakacje z kolegami ?????????? Swiat na głowie staje.

        Popieram.
      • d.o.s.i.a Re: oceńcie ... 26.03.15, 16:30
        >> W ogole co to znaczy żeby 37 letni ojciec rodziny jezdzil na wakacje z kolegami ?????????? Swiat na głowie staje.

        Pogielo Cie Lipcowa?
        • triss_merigold6 Re: oceńcie ... 26.03.15, 16:54
          LIpcowa ma rację. Pana pogięło i zapomniał, że ma 37 lat, a nie 17. Pan ma rodzinę.
          • kota_marcowa Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:11
            Pewnie, że ma. Na tym forum jest modne, żeby broń bosze nie wyjść na heterę. Tylko póki co, hetery nie mają większości problemów opisywanych na forum.
          • mama_olgi80 Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:12
            macie rację, ale zawsze mi się wydawało, że małżeństwo to nie więzienie i oboje mamy prawo do czegoś tylko dla siebie. szczerze mówiąc miałam nadzieję, że po narodzinach dziecka, przynajmniej z wyjazdów zrezygnuje, ale nie. mówiłam mu o tym, ale zbył mnie stwierdzeniem, ze to, że rodzi się dziecko nie powoduje, że wszystko staje na głowie. cholernie mi było wtedy przykro.
            • d.o.s.i.a Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:22
              >>> macie rację, ale zawsze mi się wydawało, że małżeństwo to nie więzienie i oboje mamy prawo do czegoś tylko dla siebie.

              Bo tak jest. Uwazam, ze kazdy ma prawo do odrobiny wolnosci, nawet samodzielnych wakacji. Ale na Boga, nie wtedy gdy trzeba z czegos zrezygnowac bo ma sie zwykle zyciowe obowiazki. Dla mnie wyjazd z kolegami jest ok, nawet sama bym meza zachecala, ale w momencie gdy powstaje jakas wyzsza koniecznosc (Twoja kolacja firmowa, czy planowanie wakacji dla rodziny), to niestety priorytety sie zmieniaja.


              >>zrezygnuje, ale nie. mówiłam mu o tym, ale zbył mnie stwierdzeniem, ze to, że rodzi się dziecko nie powoduje, że wszystko staje na głowie.

              Alez staje I on jako dorosly czlowiek musi wiedziec, ze pewne obowiazki w zwiazku z tym powstaja I nie ma tak, ze Ty dzwonisz po tate, bo Twoj maz nie moze zostac z dzieckiem.
            • triss_merigold6 Re: oceńcie ... 26.03.15, 18:01
              To źle Ci się wydawało.
              Nastepnym razem, przy następnym mężu ustawiaj od razu, zamiast liczyć na domyślność i dobrą wolę pana.
              Kobieto, nikt dobrowolnie nie rezygnuje z przywilejów. Mężczyzna znacznie łatwiej znosi sytuację kiedy żadnych tego typu przywilejów nie ma w ogóle, od początku.
              • ruda_owca Re: oceńcie ... 27.03.15, 10:17
                > Kobieto, nikt dobrowolnie nie rezygnuje z przywilejów. Mężczyzna znacznie łatwi
                > ej znosi sytuację kiedy żadnych tego typu przywilejów nie ma w ogóle, od począt
                > ku.

                A najlepiej znosza takie sytuacje mezczyzni po lobotomii, takich musicie sobie szukac, to jest klucz do szczescia!
          • kill.emall Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:25
            Oczywiście, że ma rację. Z kolegami to się na obozy jeździ, do czasu jak się założy rodzinę. W momencie, kiedy jest rodzina, i to jeszcze z malutkim dzieckiem, to ona jest najważniejsza. To są oczywiste rzeczy.


            • d.o.s.i.a Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:32
              > Oczywiście, że ma rację. Z kolegami to się na obozy jeździ, do czasu jak się za
              > łoży rodzinę. W momencie, kiedy jest rodzina, i to jeszcze z malutkim dzieckiem
              > , to ona jest najważniejsza. To są oczywiste rzeczy.

              Nie chcialabym byc w zwiazku w ktorym nie moge wyjechac z kolezankami na weekend, albo dluzszy wyjazd. I nie chcialabym byc z facetem, ktory nie ma kolegow do wspolnych wyjazdow.
              • kill.emall Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:37
                Ależ Ty bądź sobie w takim związku, jak chcesz. Nie na tym polega problem w tym wątku, że pan nie ma kolegów, a pani koleżanek na wyjazdy.
                Problem polega na tym, że pan olewa żonę totalnie, jednocześnie "zabraniając" jej wyjazdu w dogodnym dla niej terminie. Zdominował ją, a ona boi się pisnąć. To jest chorobliwe i zakrawa na przemoc.
                • d.o.s.i.a Re: oceńcie ... 26.03.15, 18:17
                  >>> Nie na tym polega problem w tym wątku, że pan nie ma kolegów, a pani koleżanek na wyjazdy.

                  Mimo to Lipcowa powiedziala, ze w zwiazku powinno sie w ogole zapomniec o wyjazdach I do tego sie odnioslam.
              • ashraf Re: oceńcie ... 26.03.15, 17:58
                Móc to jedno, a faktyczna realizacja to drugie. Nie mam nic przeciwko temu, że mąż np. wyjedzie z kolegami w weekend na narty, ale 1 czy max. 2 dni to co innego niż wyjazd bez rodziny. Zakładam, że większość ludzi posiadających dzieci pracuje i ma ograniczony wymiar urlopu. 5 tygodni w roku to minimum, jakie powinno się poświęcić rodzinie! Jeżeli ktoś z tego rezygnuje dla rybek z kolegami, to ma coś nie tak z priorytetami. Przy czym mój mąż ma 12 tyg. urlopu rocznie i i tak nie robił nigdy takich akcji, po prostu nie ma 15 lat i nie przyszłoby mu do głowy zostawienie nas, ew. całego domu na mojej głowie, bo ma ochotę na tydzień w towarzystwie kolegów. Nawet służbowe wyjazdy stara się ograniczać do minimum lub jedziemy razem.
        • rosapulchra-0 Re: oceńcie ... 27.03.15, 18:20
          d.o.s.i.a napisała:

          > Pogielo Cie Lipcowa?
          >

          Nie pierwszy raz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka