azile.oli
01.04.15, 10:57
Nie wiem, czy tylko ja mam takie obserwacje, ale takie odnoszę wrażenie, że matki synów bardziej postrzegają ich ślub jako utratę dziecka. I to chyba niezależnie od stopnia związania z synem. Mój mąż był średnio z matką zżyty, często nie było go w domu, a i tak pamiętam, że teściowa odbierała jego ślub jako osobistą krzywdę. W takim sensie, że żona, nowa rodzina była na pierwszym miejscu, choć matki oczywiście nie zaniedbywał, ale już nie była jedyną kobietą w jego życiu.
Też mam syna, nie chciałabym popełnić takiego błędu, bo to się potem na układy teściowa - synowa przekłada, choćby ta teściowa synową bardzo lubiła , to z reguły synowa pewne rzeczy wyczuwa.