laquinta Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 15:38 Sukces osiagniety jest wtedy, gdy emigrant za boga chinskiego nie chce wracac do kraju pochodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 15:53 Możesz nie mieć do czego wracać. Sukces to dla mnie kiedy czujesz, że tutaj jest wszystko na miejscu w twoim życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
laquinta Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 16:04 Jak to nie miec do czego wracac? Przeciez do tej cudownej kultury chociazby. Dla mnie mysl o powrocie do Polski jest koszmarem. Wole tutaj gdzie jestem jesc suchy chleb, niz miec doczynienie z Polakami w skali panstwa, powiatu czy wsi. Oczywiscie pojedyncze osobniki bywaja na poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 16:06 To nie jest sukces. Ja tez nie chce wracać, bo to tu mi obecnie dobrze. Wszystko gra i jest na swoim miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
laquinta Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 16:09 O finansowym sukcesie nie mowie, ani o zawodowym, bo to nie dla wszystkich jest sukcesem. Znalazlam wiec taki sukces, zeby nikt nie mial watpliwosci, ze sukcesem jest, a Ty mi to psujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
kamyk.w.skarpecie Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 18:00 twoja rodzinna wieś musiała być koszmarem. Ale w jednym masz rację, należy wiać na drugi koniec świata od emigrantów takich jak tych, jesteś najgorszym i najbardziej oślizłym przykładem tzw. polaczkowatości. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 18:06 Oj, kamyku, uwierasz niecelnie jak zwykle i jak zwykle z poziomu poniżej dna. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikanorge Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 20:28 no i wlasnie kwintesencja Tyle ze w mozgach wypranych do reszty nawet gdy cos jest nie tak, nie pojawia sie "stop, hej uwazaj". Zamiast zmieniac rzeczywistosc wokol siebie, dostosowuja sie do burdelu, i uznaja, ze wszystko jest na miejscu. Firanki wisza, ku&wy dupy daja, a alfonsi zbieraja smietanke. ALe ludzie typu "gazetamiplaci" i tak uznaja, ze przeciez wszystko gra. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 20:37 weronikanorge napisał(a): > no i wlasnie kwintesencja Tyle ze w mozgach wypranych do reszty nawet gdy cos > jest nie tak, nie pojawia sie "stop, hej uwazaj". Zamiast zmieniac rzeczywisto > sc wokol siebie, dostosowuja sie do burdelu, i uznaja, ze wszystko jest na miej > scu. Firanki wisza, ku&wy dupy daja, a alfonsi zbieraja smietanke. ALe ludzie t > ypu "gazetamiplaci" i tak uznaja, ze przeciez wszystko gra. Przyszłaś na forum pierwszy raz, wlazłaś w mój wątek i robisz "oborę". Jak przychodzisz do kogoś pierwszy raz z wizytą, to też zaczynasz od obrażania wszystkich obecnych? Taki emigrancki sznyt i wielki świat? Może najpierw należałoby powiedzieć grzecznie "Dzień dobry" i buty wytrzeć. --- Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek). Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 20:58 przystanek_tramwajowy napisał: > Przyszłaś na forum pierwszy raz, wlazłaś w mój wątek i robisz "oborę". Jak przy > chodzisz do kogoś pierwszy raz z wizytą, to też zaczynasz od obrażania wszystki > ch obecnych? Taki emigrancki sznyt i wielki świat? No właśnie Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 21:02 Nie znacie się dziewczyny, to jest właśnie wyraz troski i światowe rady jakie dają emigrantki, bo przecież z daleka widzą lepiej, a my tak długo siedzimy w gó...e, że nie czujemy jak śmierdzi. Trzeba nam na to zwrócić uwagę, bo nasze wyprane mózgi niczego nie kojarzą. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 21:05 larrisa napisała: > Nie znacie się dziewczyny, to jest właśnie wyraz troski i światowe rady jakie d > ają emigrantki, bo przecież z daleka widzą lepiej, a my tak długo siedzimy w g > ó...e, że nie czujemy jak śmierdzi. Trzeba nam na to zwrócić uwagę, bo nasze wy > prane mózgi niczego nie kojarzą. No i oczywiście my przecież rodziny czy znajomych za granicą nie mamy więc bez popitki łykniemy teksty o tych bogactwach na wyciągnięcie ręki Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 21:53 przystanek_tramwajowy napisał: > Przyszłaś na forum pierwszy raz, wlazłaś w mój wątek i robisz "oborę". Jak przy > chodzisz do kogoś pierwszy raz z wizytą, to też zaczynasz od obrażania wszystki > ch obecnych? Taki emigrancki sznyt i wielki świat? Może najpierw należałoby pow > iedzieć grzecznie "Dzień dobry" i buty wytrzeć. Odezwała się ta, co obory nie robi, gdziekolwiek się pokaże na forum.. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 16:26 laquinta napisała: > Sukces osiagniety jest wtedy, gdy emigrant za boga chinskiego nie chce wracac d > o kraju pochodzenia. Wiesz, ja znam multum refugees, ktorzy "za chinskiego boga" nie chca/nie moga wrocic do swoich krajow pochodzenia, bo spotkalabym ich tam krzywda. Ale jakos trudno mi taka sytuacje nazwac "sukcesem" I ja np. bardzo, bardzo sie ciesze, ze PL jest teraz takim krajem, do ktorego moznaby wrocic bez bolu i strachu, ze ludzie w nim moga sie rozwijac i tworzyc bez ograniczen jakie bylo udzialem mojego pokolenia - do PL nie wroce nie dlatego, ze to jest jakis "zly" kraj tylko dlatego, ze w tzw. miedzyczasie ulozylam sobie zycie w innym miejscu, wsrod innych ludzi ale perspektywa np. jakiejs nagle ujawnionej koniecznosci/obowiazku powrotu do PL nie bylaby dla mnie tragedia zyciowa, bylaby wyzwaniem na pewno ale przeciez nie dramatem! Moja corka mieszkala sobie w PL czas jakis i pracowala na mojej Alma Mater, teraz pracuje na amerykanskiej uczelni uznawanej za jedna z najlepszych na swiecie i swoje obserwacje/porownania ma, wiele bardzo pozytywnych wobec polskiego uni A to jest raczej krytyczna osobka, ta moja Najstarsza Wiec skoro ona sie calkiej fajnie "odnalazla" w mojej ojczyznie to czemu nie mialabym sie tam odnalezc ja ... gdyby pojawila sie taka koniecznisc. Odpowiedz Link Zgłoś
laquinta Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 16:33 Odpowiem w innym terminie. Ide na sniadanie. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 16:47 Smacznego! Ja wlasnie nakrylam zeby zaczac brunch Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurny_troll_forum Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 17:41 bi_scotti napisała: > Smacznego! > Ja wlasnie nakrylam zeby zaczac brunch like that: youtu.be/eidVkb_J4J8 ? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 17:34 > Wiesz, ja znam multum refugees, ktorzy "za chinskiego boga" nie chca/nie moga wrocic do swoich krajow pochodzenia, bo spotkalabym ich tam krzywda. Ale jakos trudno mi taka sytuacje nazwac "sukcesem" Ja poznałam paru, którzy wrócić nie mogli, choć bardzo chcieli. --- www.youtube.com/watch?v=C3TUWU_yg4s Odpowiedz Link Zgłoś
laquinta Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 17:56 bi_scotti napisała > Wiesz, ja znam multum refugees, ktorzy "za chinskiego boga" nie chca/nie moga w > rocic do swoich krajow pochodzenia, bo spotkalabym ich tam krzywda. Ale jakos t > rudno mi taka sytuacje nazwac "sukcesem" To moim zdaniem inna kategoria emigrantow. Ja mam na mysli dobrowolna emigracje dla polepszenia bytu. I tak, polepszeniem bytu dla mnie jest min. zycie w spoleczenstwie/ spolecznosci dbajacej o wspolne dobro, wspolna wlasnosc, majaca podstawowa culture zycia, traktowania siebie na wzajem, kultura jazdy, obslugi, traktowanie chorych, niepelnosprawnych, biednych, bezdomnych. Tak, kocham polityczna poprawnosc. Ma swoje wady, ale znacznie wiecej zalet. Kocham tez spoleczenstwo tzw. obywatelskie. Za mojego zycia takie spoleczenstwo w Polsce sie nie wyksztaltuje, wiec zostaje tutaj. Jestem w tej chwili w Zion National Park. Obserwuje turystow, ich ogolna oglade i culture, nieudawana uprzejmosc, usmiech, uczynnosc. Oczywiscie zdarzaja sie wyjatki. Jest naprawde przyjemnie, chociaz juz niestety tlok, szczegolnie na latwiejszych trasach. PS.Na sniadanie ciabata z warzywami, pyszna. Dzisiaj troche odpoczynku po wspinaczkach. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 21:08 laquinta napisała: > I tak, polepszeniem bytu dla mnie jest min. zycie w spol > eczenstwie/ spolecznosci dbajacej o wspolne dobro, wspolna wlasnosc, majaca pod > stawowa culture zycia, traktowania siebie na wzajem, kultura jazdy, obslugi, tr > aktowanie chorych, niepelnosprawnych, biednych, bezdomnych. Tak, kocham polityc > zna poprawnosc. Ma swoje wady, ale znacznie wiecej zalet. Kocham tez spoleczens > two tzw. obywatelskie. Za mojego zycia takie spoleczenstwo w Polsce sie nie wyk > sztaltuje, wiec zostaje tutaj. Tak wiem, było wiele razy, ale zawsze jak czytam nie mogę tego pojąć. Skoro tamto społeczeństwo jest takie dobre, uprzejme, kulturalne, politycznie poprawy, dbające o siebie nawzajem - po jaką cholerę tyle czasu siedzieć na forum z Polakami? Przecież to nie jest 10 minut dziennie, co tu wchodzę widzę ciebie, rosapulchrę, najmę. Jaki to ma sens? Czy nie przyjemniej przebywać w miłym społeczeństwie, zamiast emigrować i pół życia kłócić się na polskim forum, udowadniając swoje racje. Bardzo to dziwne. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 18:09 Bi_scotti, ile lat czekałaś na to, żeby móc polecieć do Polski bez strachu przed aresztowaniem? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 18:20 To niech nie wraca, ale całościowo nie wraca czyli na polskie fora też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
leanne_paul_piper Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 19:02 Ja jestem z opcji, która twierdzi, że da się przyzwoicie żyć w Polsce. Że z własnej pracy można zapewnić sobie mieszkanie/a, w miarę wygodne życie i nawet na wakacje zagraniczne wystarczy. Nawet na tę cholerną torebkę Longchamp, chociaż jak pójdę osobiście do GM i zobaczę, że ceny są znacznie wyższe od internetowych (tam najdroższe modele to 1100 Euro), to się porządnie wkurzę i powiem, że Polska to ciągle zaścianek Europy. Oczywiście, jeżeli mówimy o przyzwoitym życiu, to dodajmy, mówię to jednak z perspektywy warszawskiej, gdzie średnia pensja jest niewątpliwie wyższa a praktycznie każdy kto chce, tę pracę znajdzie. Co do emigrantów, ponieważ mam doświadczenia z własnej osobistej bliskiej rodziny - powiem tak. Nie zawsze wyjeżdża się wyłącznie dla pieniędzy. Mój brat wyjechał po studiach (trochę z chęci poznania świata, trochę goniąc za młodzieńcza miłością), zagranicą kończył kolejne, później się doktoryzował. Teraz, po kilkunastu latach jest w miarę dorobiony - praca w ministerstwie, fajny dom, oczywiście na kredyt, wakacje od czasu do czasu. Czyli w sumie żyje na podobnym poziomie co ja w Polsce. No i też kilka lat na to potrzebował. Natomiast, jednak możliwość mieszkania na Manhattanie, to jest coś zdecydowanie nie do pogardzenia. Brałabym w ciemno nawet mieszkanko o połowę mniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikanorge Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 23:41 podziwiam ludzi za umiejetnosc poprawiania sobie humoru Jak sie zyje w kraju, w ktorym zarabia sie kilkakrotnie mniej niz w krajach zachodnich, a w ktorym ceny zywnosci i innych niezbednych dobr sa czesto wyzsze badz duzo wyzsze niz w owych krajach zachodnich, to wystarczy prosty trik. Porownac standard zycia czlowieka po kilkudziesieciu latach zycia i dorabiania sie ze standardem zycia poczatkujacego emigranta np. w USA. Oczywiscie porozmawiasz z owa przyjaciolka za 10 lat i stwierdzisz, ze jej to juz calkiem poprzewracalo sie w glowie, zwlaszcza jak powie ile zarabia i gdzie jezdzi na wakacje. Wtedy powiesz, ze klamie i dalej bedziesz szczesliwym nieswiadomym Polakiem w niewolniczym polskim systemie. A Einstein tez byla kobieta! Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Tak serio 13.04.15, 10:32 Taki przykład, jak pada pytanie o szkołę (ogólne, w stylu: a jak jest u was?) to mogę napisać co mi się podoba w szkole młodych. Czy to już kogoś urazi, bo w Polsce to jest inaczej rozwiązane? A może nie powinnam odpowiadać? Chodzi o zwrot, bo za moich czasów w szkole było inaczej i to co mają młode w placówce pasuje lub bo jak mieszkaliśmy w Polsce to nie byłam zadowolona z rozwiązań proponowanych przez szkołę? Czy poza tym, że przeczytam że mam nienormalne dziecko dostanę jeszcze emigranteczkę gratis? Czy może w ogóle nie mam pisać, ze mi coś pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:27 nickokazjonalny napisał: > Twoje wydatki mnie nie ciekawią. > Wyjaśniłam za co i ile płacę w Polsce i Polsce żeby pokazać wam, jak może to re > alnie wyglądać i że licząc sumarycznie wkładam do polskiego budżetu nie mniej n > iż bardzo wielu innych podatników. > Mediana zarobków brutto to 3 115 złotych, czyli poniżej 40 tysięcy rocznie, ja > wydaję osobiście niemal tyle, przez rodziców dodatkowo jeszcze połowę tej kwoty > , a w podatkach i opłatach dorzucam bezpośrednio do budżetu mniej więcje tyle, > co ktoś z pensją 6 tysięcy złotych miesięcznie. Coraz mniejsze pieniądze od emigrantów dla ich rodzin wydawane są przede wszystkim na bieżącą konsumpcję. – Bardzo niewielka część tych środków jest przeznaczana na oszczędności, które mogłyby być zamienione na inwestycje, zwłaszcza inwestycje produkcyjne. W niektórych regionach, z których następował bardzo duży odpływ ludności, widać zjawisko zupełnie paradoksalne, a mianowicie stosunkowo niski poziom bezrobocia, ale też bardzo niski poziom aktywności ekonomicznej. Czyli odpływ ludności przyczynia się do bierności, bezczynności i nieposzukiwania pracy przez tych pozostających – dodaje prof. Marek Okólski. Z jednej strony bierność tych, którzy zostali, a z drugiej ta konsumpcja, która ma wpływ przede wszystkim na budżet centralny poprzez VAT. Natomiast negatywnie przekłada się to na budżety samorządów lokalnych, bo nie ma wpływów z PIT-u i CIT-u, ponieważ nie ma inwestycji lokalnych. – To oczywiście wynika z faktu, że emigranci nie płacą w Polsce podatków PIT i CIT, a robią to w krajach, do których wyjeżdżają, niestety – zauważa ekspert z ING. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:39 CytatNatomiast negatywnie przekłada się to na budżety samorządów lokalnych, bo nie ma wpływów z PIT-u i CIT-u, ponieważ nie ma inwestycji lokalnych. – To oczywiście wynika z faktu, że emigranci nie płacą w Polsce podatków PIT i CIT, a robią to w krajach, do których wyjeżdżają, niestety – zauważa ekspert z ING. Oczywiście to emigrantów wina Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 17:08 A kogo? Jeśli pracujesz lub prowadzisz firmę zagranicą a nie w Polsce, to tam płacisz podatki PIT i CIT. Te śmieszne wpływy o których tu piszecie zupełnie nie pokrywają strat jakie ponosi Polska na skutek emigracji. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:31 btw . nie widzisz konfliktu między w podatkach i opłatach dorzucam bezpośrednio do budżetu mniej więcje tyle, > co ktoś z pensją 6 tysięcy złotych miesięcznie. a w krajach demokratycznych nie istnieją kategorie uprawnień publiczn > ych wzrastających z poziomem zamożności i wysokością płaconych podatków. > A może powinnam powiedzieć, że nie ma takich kategorii w krajach o ugruntowane > j, powszechnie przyjętej kulturze demokratycznej, w przeciwieństwie do krajów, > których mieszkańcy nie rozstali się dotąd z zajadłą mentalnością chłopów pańszc > zyźnianych? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:47 To ty, Araceli, Gazeta chcecie ograniczyć realizację prawa do wypowiedzi powołując się na argument wysokości wkładu do budżetu Ja? Gdzie ? Kiedy? Chyba coś Ci się pomyliło Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:49 Przecież się dopytujesz o cudze podatki Mocna i tendencyjna nadinterpretacja Nie dopytuję sie o "cudze podatki" tylko zadaję pytanie do tezy, że emigranci płacą podatki w PL. I pytam się jakie. Odpowiedz Link Zgłoś
azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 17:14 Joa o sobie nie napiszę, bo już ktoś niżej wypomniał mi bogatego mężą ... Napiszę ogólnie : -Każdy ma obowiązek zapłacić podatek od tantiem ( nawet jeśli dotyczą dzieła wyprodukowanego 10 lat do tyłu ważne że dzieło powstało w Polsce ), wiec jeśli napisałam książkę, program komputerowy, zrobiłam plakat 10 lat temu i moje dzieło ma wznowienie lub jest wykorzystane jako część czegoś innego ja dostaję tantiemę to ja płace podatek od tego co zarobiłam ... ( wlicza się do mojego dochodu i mam obowiązek zapłacić od tego podatek w PL) - Każdy ma obowiązek zapłacić podatek od spadku po cioci babci ( nawet jeśli spadkiem jest kamienica z lokatorami, których przecież na bruk się nie wyrzuci) - Każdy ma obowiązek płacić podatek od firmy którą prowadzi w Polsce - Każdy płaci podatek od nieruchomości ktorą posiada ( nawet jeśli nieruchomośc jest na kredyt lub jest ową kamienicą ) Tu można prosić gminę o szczególne naliczenie opłaty gdy okoliczności są wyjątkowe, ale gmina nie rodzi kasy i jak obniży podatek dla kamienicznika to nie będzie na bujaczkę dla dzieci, więc raczej tego się nie praktykuje - Każdy płaci podatek od oszczędności jakie zgromadził w PL _ Kazdy płaci podatek od czynności cywnilno - prawnych czyli kupno sprzedaż i nie mam tu na myśli bułek, ale nieruchomości.. - Jeśli firma wysyła pracownika za granicę to ma on dwa wyjścia ... mieć kontrakt lokalny i podlegać lokalnym podatkom lub być odelegowanym z Polski i wtedy podlega się polskiemu opadatkowaniu ,ale od zagranicznych dochodów... Różnie firmy decydują ... Genalnie argument z podatkami i daniem głosu na podstawie samego faktu płacania podatków uważam za chory... Chociaż często się w foruumowych dyskusjach pojawia... Nie płacisz podatków nie wypowiadaj się... Otóż nie jest gorszym obywatelem rencista, który płaci malutko, emigrant żyjacy gdzieś w Londynie i wąska specjalista z forum....Każdy ma pawo zabrać głos ... Nie trzeba się z nim zgadzać, ale po to jest forum by dyskutować...A tak na marginesie powiem, że znam kilka polskich expackich rodzin które płacą roczne podatki równe pensjom specjalisty... Niestety nie jest to moja rodzina.. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 17:18 azja - tak, podatki od tantiem...podatki, o których piszesz to margines. Wierzę, że akurat Ty je płacisz, nie dotyczą one rzeszy emigrantów. To tak jak ja bym napisała, że Polacy płacą podatki w kraju X, bo kupują tam bilety do filharmonii. Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 17:24 > Genalnie argument z podatkami i daniem głosu > na podstawie samego faktu płacania podatków uważam za chory... Bardzo delikatnie to ujelas. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 17:41 azja-od-kuchni napisała: > Genalnie argument z podatkami i daniem głosu na podstawie samego faktu płacania > podatków uważam za chory... Po raz kolejny...dlaczego manipulujesz? Gdzie pisałam, że możesz mieć głos gdy będziesz płacić podatki? Wymieniasz teraz wszystkie podatki jakie istnieją, a ja przecież wyraźnie napisałam "pracujesz i płacisz podatki" czyli nie o podatki od nieruchomości chodziło czy podatek Belki. To są w sumie groszowe sprawy w porównaniu ze stratami jakie ponosi Polska, ponieważ wszystkie opracowania ekonomiczne podkreślają fakt, że zyskują te kraje do których emigranci wyjeżdżają a nie te, które opuszczają i twój podatek od lokat i kawy na dworcu tego nie zmieni, nie manipuluj bo to nie ma sensu i tylko się ośmieszasz. Jeszcze raz może więc napiszę - nie chodzi o to, że nie możesz mówić, ale o to, że tak podkreślacie iż to mówienie wynika z troski. Otóż ja twierdzę, że osoba, która nie pracuje w kraju ojczystym i nie płaci tu od pracy podatków nie troszczy się o niego. Troszczy się o własny byt. I w efekcie pośrednio poprawia sytuację gospodarczą nowego kraju, a pogarsza ojczystego. Więc skończ wycierać sobie buzię troską o kraj, bo gdyby ta troska była ważna, to siedziałabyś tu. Są panie wprost deklaruję, że nigdy tu nie wrócą i niby ich wypowiedzi miałby by być powodowane troską? Typowe emigranckie narzekanie, nic więcej, tak jak pisze Mozil, a chyba nie można mu zarzucić, że się nakręca na forum e-mama. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 17:52 larrisa napisała: > Jeszcze raz może więc napiszę - nie chodzi o to, że nie możesz mówić, ale o to, > że tak podkreślacie iż to mówienie wynika z troski. Otóż ja twierdzę, że osoba, > która nie pracuje w kraju ojczystym i nie płaci tu od pracy podatków nie tros > zczy się o niego. Troszczy się o własny byt. I w efekcie pośrednio poprawia syt > uację gospodarczą nowego kraju, a pogarsza ojczystego. Więc skończ wycierać sob > ie buzię troską o kraj, bo gdyby ta troska była ważna, to siedziałabyś tu. 100% racji. Odpowiedz Link Zgłoś
azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 18:15 Po pierwsze pewnie nie wiesz, ale można mieszkać gdzieś w świecie a firmę prowadzić w Polsce... Ja tego nie robię , ale znam takie osoby co robią... Płacenie podatków, zamieszkanie itp nie daje i nie odbiera nikomu głosu ... Generalnie forum jest po to by dyskutować i bardzo sobie to cenię.. I tak zgodzę się z Tobą, że Polska traci na dużej fali emigracyjnej specjalistów tylko rodzi się pytanie czemu wyjeżdżają? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 18:20 tylko rodzi > się pytanie czemu wyjeżdżają? Naprawdę nie wiesz? Stopa bezrobocia W przypadku wysoko wykwalifikowanych specjalistów - nic dziwnego, że bardziej ich pociąga CERN niż PAN - i to nie jest problem polski. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 18:45 joa66 napisała: > W przypadku wysoko wykwalifikowanych specjalistów - nic dziwnego, że bardziej i > ch pociąga CERN niż PAN - i to nie jest problem polski. Co za idiotyzm roku! Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 19:09 Bo mogą. Tak samo jak i do nas przyjeżdżają Ukraińcy, Białorusini, Romowie (tu akurat nie popieram), Azjaci.Widać coś im w naszym kraju odpowiada skoro nie jadą do dalszych krajów jak Niemcy czy Anglia albo Francja. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 18:23 > Jeszcze raz może więc napiszę - nie chodzi o to, że nie możesz mówić, ale o to, > że tak podkreślacie iż to mówienie wynika z troski. Otóż ja twierdzę, że osoba > , która nie pracuje w kraju ojczystym i nie płaci tu od pracy podatków nie tros > zczy się o niego. Troszczy się o własny byt. I w efekcie pośrednio poprawia syt > uację gospodarczą nowego kraju, a pogarsza ojczystego. Moze i bym sie zgodzila ale jest jedno ale. W 2004 roku "zdezerterowalo" z Polski jakos tak kolo miliona obywateli. Bezrobocie bylo na poziomie 21% o ile sie nie myle i w 4 lata zeszlo do wartosci jednocyfrowej. Na dzisiaj 3mln dezerterow pracuje poza Polska a bezrobocie jest nadal na poziomie 12% a bylo juz wyzsze przeciez. No wiec takie cwiczenie umyslowe - gdzie by te 3mln emigrantow mialo pracowac na chwale ojczyzny w Polsce? Bo miej swiadomosc, ze wiekszosc to nie dezerterzy tylko ofiary ekonomicznego wypedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 18:36 black_halo napisała: > Bo miej swiadomosc, ze wiekszosc to nie > dezerterzy tylko ofiary ekonomicznego wypedzenia. I tym należy sobie tłumaczyć krytykowanie Polski, udowadnianie że jest tu tragicznie i beznadziejnie. Ktoś kto czuje się ofiarą ekonomicznego wypędzenia, nie krytykuje Polski z troski, krytykuje bo ma w sobie wiele żalu, pretensji. Powinnyście to sobie wreszcie uzmysłowić. Ta krytyka jest po prostu wywalaniem z siebie negatywnych emocji, a nie prawdziwym obrazem kraju, bo "z daleka lepiej widać". To ani troska, ani prawda o Polsce, tylko emocje, które gniotą. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 18:43 larrisa napisała: > Ta krytyka jest po prostu wywalaniem z siebie > negatywnych emocji, a nie prawdziwym obrazem kraju, bo "z daleka lepiej > widać". To ani troska, ani prawda o Polsce, tylko emocje, które gniotą. I kolejny świetny post Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 23:58 > I tym należy sobie tłumaczyć krytykowanie Polski, udowadnianie że jest tu tragi > cznie i beznadziejnie. Ktoś kto czuje się ofiarą ekonomicznego wypędzenia, nie > krytykuje Polski z troski, krytykuje bo ma w sobie wiele żalu, pretensji. Powin > nyście to sobie wreszcie uzmysłowić. Ta krytyka jest po prostu wywalaniem z sie > bie negatywnych emocji, a nie prawdziwym obrazem kraju, bo "z daleka lepiej wid > ać". To ani troska, ani prawda o Polsce, tylko emocje, które gniotą. Czy nazywanie innych forumowiczek "debigrantkami" i "emigranteczkami" to wyraz pozytywnych emocji z powodu decyzji o pozostaniu w Polsce? Czy tez wyraz troski o emigrantow, a nie tam zadne emocje, ktore gniota w srodku bo samemu sie z szansy nie skorzystalo. Pomijam mala grupke ludzi, ktorym wiedzie sie naprawde dobrze. Tylko nie rozumiem dlaczego ta mala grupka zaprzecza istnieniu duzej grupy, ktorej zyje sie zle. Czy moze z daleka tej biedy nie widac, uwazasz? Bo ja mam wrazenie, ze ze szklanego niurowca na Emilii Plater nie widac, zza kubka ze starbaksa tez nie, znad talerza suszi tym bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 06:26 No właśnie, chyba teraz mamy jakiś punkt wspólny, ani w Polsce ze szklanego biurowca można nie widzieć lokalnej biedy, ani pracując jako inżynier w Belgii (a nie np. pakowacz bananów), bo nie powiesz mi że 100% ludzi mieszkających w Belgii żyje w dostatku lub na średnim poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 07:26 black_halo napisała: > Czy nazywanie innych forumowiczek "debigrantkami" i "emigranteczkami" to wyraz > pozytywnych emocji z powodu decyzji o pozostaniu w Polsce? Nie - to reakcja na agresywną postawę niektórych emigrantek wobec Polski i Polaków w niej mieszkających. Ty i Rosa robicie krecią robotę normalnym emigrantkom. > Pomijam mala grupke ludzi, ktorym wiedzie sie naprawde dobrze. Tylko nie rozumi > em dlaczego ta mala grupka zaprzecza istnieniu duzej grupy, ktorej zyje sie zle > . Czy moze z daleka tej biedy nie widac, uwazasz? O proszę - i już nie wytrzymała i musiała sobie rzygnąć Nawet w dyskusji o nie pluciu nie możesz sobie odmówić! Jad wychodzi bokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 11:16 araceli napisała: > Nie - to reakcja na agresywną postawę niektórych emigrantek wobec Polski > i Polaków w niej mieszkających. Ty i Rosa robicie krecią robotę normalnym emig > rantkom. A co to są "normalne emigrantki"? Te które codziennie dziwią się po co wyjechały, skoro Polska taki zajebisty kraj i w Ojczyźnie było im o tyyyyyle lepiej? A agresywną postawą emigrantek się lepiej nie ośmieszaj. Jeżeli wymaga się szacunku do Polaków, to nie pluje się na inne narodowości, a tyle pomyj na głowy Niemców, Rosjan, Ukraińców, Żydów czy obywateli krajów tzw. arabskich to tylko na polskich forach znajdziesz. Mesjaszowi Narodów nikt nie dogodzi i nikt nie jest w niczym lepszy od Polaka, bo z założenia nie może. Takie sny kurdupla o wielkości. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 11:25 Nie tylko, my tu tylko piszemy i tyle, a w Niemczech regularnie odbywają się marsze przeciw islamizacji np. w Dreźnie. Nie mówiąc o pewnym sympatycznym Szwedzie czy Norwegu który wybił kilkadziesiąt emigrantów na wyspie Utoya. We Francji prezydent zaproponował oficjalnie bodaj 300 euro plus bilet Romom za wypad z ich kraju. W Anglii kobieta z dzieckiem zwyzywała obecnych w tramwaju emigrantów i kazała im w...dalać do swoich krajów bo nie są u siebie. Mam dalej mówić/pisać/podawać przykłady i linki? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 11:26 snakelilith napisała: > A co to są "normalne emigrantki"? Takie na przykład, które co drugiej swojej wypowiedzi nie zaczynają zdania od 'Polska to chory kraj...' tudzież nie starają się na każdym kropo podkreślać, że wiedzą lepiej jak jest w PL niż osoby, które są na miejscu. Swoją drogą walisz agresywnym tekstem pisząc 'agresywną postawą emigrantek się lepiej nie ośmieszaj'? Cóż... uderz w stół jak to mówią Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 11:30 Swoją drogą Snakelilith - wyzywając Polaków od 'kurdupli' pięknie pokazałać o co chodzi z debirantkami Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 12:05 Wez poprawke, ze niektore piszace nie sa emigrantkami, sa Niemkami przypadkowo urodzonymi w Polsce, one nie emigrowaly z ojczyzny, one wrocily do swojej ojczyzny z emigracji trwajacej od momentu ich urodzin Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 12:15 baltycki napisał: > Wez poprawke, ze niektore piszace nie sa emigrantkami, sa Niemkami przypadkowo > urodzonymi w Polsce, > one nie emigrowaly z ojczyzny, one wrocily do swojej ojczyzny z emigracji trwaj > acej od momentu ich urodzin Ach gdzież bym śmiała twierdzić, że one z tymi 'kurduplami' cokolwiek wspólnego kiedykolwiek miały Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 14:26 I przypadkowo z polskiej matki. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 18:38 black_halo napisała: > przeciez. No wiec takie cwiczenie umyslowe - gdzie by te 3mln emigrantow > mialo pracowac na chwale ojczyzny w Polsce? AAA... czyli wyjechali tylko Ci, co nie potrafili sobie pracy znaleźć? A np. założyć firmę to już ciężko by im było? Obsługa tylu ludzi to całkiem spory rynek usług... Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 18:40 Swoją drogą to Twoja kolejna rzewna manipulacja Black - Ty akurat miałaś pracę tylko warunki Ci się nie podobały. Wyemigrowałaś tylko i wyłącznie myśląc o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 19:06 I nic w tym złego, tylko po co dorabiać do tego całą ideologię? Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 00:02 gazeta_mi_placi napisała: > I nic w tym złego, tylko po co dorabiać do tego całą ideologię? > Tak samo nie ma co dorabiac ideologii do pozostania w kraju. Gdyby takiej araceli nie placili wystarczajaco dobrze to by juz dawno wyjechala. Bo nie sadze, zeby za 5 zlotych za godzine brutto na umowe o dzielo chciala tu siedziec ku chwale ojczyzny. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Sukces życiowy emigranta 14.04.15, 07:20 black_halo napisała: > Tak samo nie ma co dorabiac ideologii do pozostania w kraju. Gdyby takiej arace > li nie placili wystarczajaco dobrze to by juz dawno wyjechala Nie mierz mnie swoją miarką. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 18:48 araceli napisała: > > AAA... czyli wyjechali tylko Ci, co nie potrafili sobie pracy znaleźć? A np. za > łożyć firmę to już ciężko by im było? Obsługa tylu ludzi to całkiem spory rynek > usług... > Na założenie firmy jest potrzebna zdecydowanie większa kasa niż na bilet do UK np. Wzięłaś to pod uwagę? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 17:57 nickokazjonalny napisał: > To ty, Araceli, Gazeta chcecie ograniczyć realizację prawa do wypowiedzi powołu > jąc się na argument wysokości wkładu do budżetu. Ależ to emigranteczki wciąż udowadniają, że mają prawo rzygać na ojczyznę bo przecież jak są na wakacjach to VAT płacą Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 18:04 Mówienie o jednostkach po pierwsze nie jest weryfikowalne, bo każdy sobie napisze co chce, a najpewniej zaraz się okaże, że forumowe emigrantki płacą więcej podatków w Polsce niż przeciętny Polak pracujący w Polsce, po drugie jednostka może wykoślawić ogólną zasadę, a ta niestety mówi, że emigracja ma więcej negatywnych następstw dla kraju niż pozytywnych. > A co do całego zjawiska, to zależy jakie robisz założenia i jaki horyzont czasu bierzesz pod uwagę. Nie podchodź do zjawiska zero-jedynkowo, jak to na forum często bywa. Owszem, emigracja ma również pozytywne skutki, jednak w jakim horyzoncie nie spojrzysz, negatywnych jest po prostu więcej. I ludziom, którzy tu zostali jest zwyczajnie przez zjawisko emigracji, trudniej dogonić zachód europy, do czego tak nieustanne "zachęcacie". Więc proponuję, ale przestać mówić o trosce i chęci poprawy losu Polaków, albo po prostu tu wrócić i zakasać rękawy, wprowadzają w czyn oświecone rady. Inaczej motywacja tego co piszecie staje się po prostu kuriozalna. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 18:13 Naprawdę nie rozumiesz? O rany.... Równie dobrze mogę napisać , ze azja prosi mnie, żebym płaciła za nią podatki... Ale ja rozumiem kontekst.... Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 18:17 Miałam wrażenie, że mówiłyśmy tu raczej o bilansie jednostek, które bezczelnie wypowiadają się na forum choć nie płacą podatków A ja mam wrażenie, że na forum jest dyskusja jednostek i jeżeli zarzucasz coś komuś konkretnemu to powinnaś miec na to argumenty, raczej nie takie, że inna forumka X powiedziała coś w tym lub innym wątku. Nie ma obowiązku śledzenia każdej wypowiedzi, ale jeżeli komuś coś zarzucasz - najpierw sprawdź co i komu. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 22:52 joa66 napisała: > > A ja mam wrażenie, że na forum jest dyskusja jednostek i jeżeli zarzucasz coś k > omuś konkretnemu to powinnaś miec na to argumenty, raczej nie takie, że inna fo > rumka X powiedziała coś w tym lub innym wątku. > > I kto to mówi Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 18:41 nickokazjonalny napisał: > Polacy wrócą i przywiozą wartościowe doświadczenia i narzędzia do szybs > zej modernizacji Polski. Jak na razie się to nie kroi, ale kto wie, co będzie w > przyszłości. No więc skoro się na razie nie kroi to nie rozmawiajmy o tym co będzie, bo to wróżenie z fusów. Rozmawiajmy o tym co jest. A jest rzekoma troska i chęć poprawy sytuacji w ojczystym kraju w połączeniu z pracą na rzecz innych krajów. > Mam nieodparte wrażenie, że motywacje wielu forumowiczów są negatywne. Ciekawe, > dlaczego tak dużo jest tu zjadliwości, zawziętości i zwykłej wredoty. Może z troski i z chęci polepszenia sytuacji na forum emigrantki wierzą, że tak właśnie poprawią los Polski, może to ma jednak szerszy zasięg. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 18:43 A tobie zdarza się czytać co piszą na forum ludzie, z którymi się nie zgadzasz? Przy okazji - czaisz różnicę między konstruktywną krytyką a złośliwym, przejaskrawionym umniejszaniem? Czy to dla ciebie dokładnie jedno i to samo? Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 19:15 nickokazjonalny napisał: > Nie skanuję wszystkich wątków, ale nie rzuciły mi się w oczy podobnie obraźl > iwe określenia Polaków którzy nie wyjechali z Polski, a już na pewno nie pojawi > ają się z równą regularnością. Ten mechanizm ma swoją nazwę. To tzw. "selektywna uwaga" Widzimy to co potwierdza naszą tezę, a co się z nią nie zgadza ignorujemy. Trzeba mieć sporą dozę autorefleksji, żeby zauważyć to co pisze o emigrantach, czyli w jakimś sensie sam o sobie , Czesław Mozil. Słowo "debigranci" zaczęło funkcjonować na forum znacznie później niż słowo "patridioci", ale mam takie przeczucie, że cię nie przekonam Odpowiedz Link Zgłoś