Dodaj do ulubionych

Sukces życiowy emigranta

10.04.15, 16:20
Według emigrantek my w Polsce wszyscy żyjemy w biedzie, by nie rzecz w nędzy. Nędza to mieszkanie poniżej 80 m. kw. na 3 osoby i wakacje spędzane w kraju. Tymczasem ci, którzy wyjechali pławią się w luksusach. Tu przykład takiego luksusu made in New York z sąsiedniego wątku - 4 osoby na 30 m. kw, żyjące od przysłowiowego pierwszego do pierwszego za pensję żony:

Moja przyjaciółka z rodziną (mąż, dwulatka i niemowlak) wyjechała w listopadzie do NYC do pracy (w Polsce pracowała dla zespołu z Nowego Jorku i ściągnęli ją do siebie na miejsce), więc mam informacje z pierwszej ręki jak taki wyjazd wygląda. Jej pensja jest mniej więcej taka jak proponują twojemu szwagrowi, jej mąż jeszcze nie pracuje, bo czeka na pozwolenie na pracę (w teorii mają taką wizę, że powinien dostać to pozwolenie, ale w praktyce czeka już 3 m-ce, urzędnicy mówią, że jeszcze kolejne 60 dni ma czekać, a nie ma pewności, że decyzja będzie pozytywna, w zasadzie dopóki nie będą mieli zielonej karty, to z tym pozwoleniem na pracę to jest ciągła biurokracja). Chcieli zaoszczędzić czas i pieniądze na dojazdach, więc wynajęli mieszkanie na Manhattanie (30m, jedna sypialnia, za 2k $). Żłobki i przedszkola są koszmarnie drogie, przy dwójce dzieci bardziej opłaca się niania. Aha, pierwsze 2 miesiące pobytu zeszły im w zasadzie tylko na załatwianiu spraw administracyjnych, których jest baaaardzo dużo w Stanach. Ogólnie moja przyjaciółka jest zadowolona, bo mieszkanie w NYC to było jej marzenie od dzieciństwa, ale nie ukrywa, że finansowo i organizacyjnie było im lepiej w Polsce, teraz żyją z kartką i ołówkiem i liczą każdy wydatek. Jeśli jej mąż nie dostanie pozwolenia na pracę w jakimś sensownym czasie, to pewnie będą musieli wrócić.

---
Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
Obserwuj wątek
    • rasowa_sowa Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 16:31
      Czy ten przypadek ma dowodzić jakiejś uniwersalnej prawdzie?

      NYC to chyba jedyne miejsce gdzie bym mogła wyemigrować, nawet za cenę obniżonego standardu życia. Oczywiście czasowo i przy założeniu że wracam do tego co mam teraz.
      • przystanek_tramwajowy Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 16:37
        rasowa_sowa napisała:

        > Czy ten przypadek ma dowodzić jakiejś uniwersalnej prawdzie?
        >
        > NYC to chyba jedyne miejsce gdzie bym mogła wyemigrować, nawet za cenę obniżone
        > go standardu życia. Oczywiście czasowo i przy założeniu że wracam do tego co m
        > am teraz.

        Przykład miał zilustrować to, że warunki, które w wydaniu polskim na tym forum zostałyby uznane za skrajną nędzę, w dekoracji made in NY robią za ogromny sukces. Nie, ja nie chciałabym gnieździć się w jakieś norze z rodziną, nawet gdyby ta nora miała być na Manhattanie. Nora jest nora, nędza jest nędza. Niezależnie od szerokości geograficznej. Gdyby miała wyjechać, to tylko, żeby sobie polepszyć.
        • burina Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 16:47
          No tak, a moja mama spazmowała, gdy powiedziałam, że wolę mieszkać w mieszkaniu w Warszawie niż w szykowanej dla mnie przez rodziców przedwojennej willi z ogrodem w mieście X.

          A mojej babci, to już mnie w ogóle szkoda, że gdzie te czasy, że porządna kobieta do fryzjera raz w tygodniu chodziła.
          • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:33
            No ale zdajesz sobie sprawe ze jesli o sukces chodzi to osiagneli go juz twoi przodkowie, to tak by pozostac w temacie... ?
        • rasowa_sowa Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:13
          Ale odkrywasz dopiero, że różni ludzie żyją na różnych poziomach, czy to w kraju czy na emigracji?

          es. Nie, ja nie chciałabym gnieździć się w jakieś norze z rodziną, nawet gdyby
          > ta nora miała być na Manhattanie. Nora jest nora, nędza jest nędza. Niezależnie
          > od szerokości geograficznej.

          No ale przecież nie musisz. Ja bym to potraktowała jako krótką przygodę, ale to nie jest obowiązkowy pogląd. Tłumacze ci tylko że są różne powody do emigracji, zarobkowy to tylko jeden z nich.
        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:31
          Nie zgadzam sie absolutnie. Dom pod Krakowem a dom pod Paryzem czy Londynem, Manhattanem itp... to dwie rozne bajki, podobnie ma sie to do klitek. Zewnetrzna rzeczywistosc jest zupelnie inna przeciez! No chyba ze jestes obloznie chora i nie opuszczasz mieszkania.
          • kamyk.w.skarpecie Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:41
            Pod Krakowem albo pod Columbus

            Nie manipuluje proporcjach

            Domy pod Paryżem często goszczą w mediach tongue_out
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 19:55
              Zrozumiec sie tego nie da.
        • princesswhitewolf Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 23:43
          rany boskie przystanku... ale ludzie nie emigruja tylko do NYC. NYC jest specyficznym miejscem
          Poza NYC to owe 80mkw to naprawde malo bo tam wszystko tak wielgachne w USA ze czlowiek sie zmeczy przechodzac z jednego kranca chalupy na drugi. Ponadto nie wszyscy emigruja do US

          Sa tez ludzie co lubia siedziec w malych pomieszczeniach. Znam taka jedna co ma 2 duze mieszkania w Polsce jakie wynajmuje ludziom, a sama gniezdzi sie na wynajetym pokoiku w centrum Londynu. NIgdy nie moglam zrozumiec dlaczego nie sprzeda tamtych i nie kupi czegos juz w tym Londynie. No ale to minimalistka + na potege towarzyska co to lubi dzielic ubikacje chyba...
          • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:36
            Raczej dziwaczka. Ale co kto lubi.
      • t.tolka Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 16:41
        Ja jestem emigrantem. Przed 40 emigrowalam. I w zyciu nie napisalam bzdur, ze w Polsce zyje sie nedznie. Zyje sie jak wszedzie jednym lepiej innym gorzej. Ludzie maja rozne priorytety.
        Wyemigrowalam, bo w kraju nie potrafilam ani ja ani maz poradzic sobie w zawodzie na tyle, by utrzymac na przywoitym poziomie troje dzieci (w tym jedno nie-zdrowe).
        Ani decyzja, ani sam wyjazd, ani aklimatyzacja do latwych nie nalezaly.
        Decyzji nie zaluje, bo okazalo sie, ze tutaj w pokrewnym do mojego zawodzie radze sobie dobrze, albo inaczej - placa mi dobrze za dobrze wykonana prace.
        A moje dzieci, w tym to nie-zdrowe, zyskaly szanse
        I tyle.
        Zadnej ideologii, nielubienia kraju swojego, plucia i innych.
        Taki mamy swiat, ze ludzi nosi.

        A NYC i zycie w nim to juz inna kategoria. Doswiadczam tego czasem. Z rodzina bym nie chciala. Ale sama w tym miescie to wrecz z rozkoszasmile
        • undoo Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 16:48
          Każde miejscie zamieszkania ma plusy i minusy.
          Ja nie umiem mieszkać w jednym miejscu na stałe, perspektywa zapuszczenia korzeni mnie przeraża, ale rozumiem tych, którym są potrzebne. Dlatego dla mnie lepsza kawalerka na Manhattanie by była niż życie na stałe w konstancińskiej willi.
        • kk345 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 21:01
          Widzisz- gdyby wszystkie emigrantki były takie wyważone i rozsądne, to ile jatek na tym forum można byłoby uniknąć...
          • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 22:02
            Tak, tak, to tylko i wyłącznie emigrantek wina.. sciana
          • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 07:56
            A ematki krajowe to juz nie musza byc wywazone i rozsadne, no bo i po co? Im wolno psy na bliznich wieszac, nie? u siebie sa.
      • dyzurny_troll_forum Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 16:46
        rasowa_sowa napisała:

        > Czy ten przypadek ma dowodzić jakiejś uniwersalnej prawdzie?

        Tiaaa, że jak się sprowadzasz do nowego miejsca za pracą to nie wynajmujesz na początku czegoś między Pałacem Kultury a Ogrodem Saskim, tylko zaczynasz od miasteczka Wilanów albo nawet Piaseczna... Dopiero po zorientowaniu się jak jest podejmujesz dalsze decyzje!
      • najma78 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 16:52
        Zyja na Manhattanie z jednej pensji w cztery osoby i to ma dowodzic jak im zle? I co z tego ze 30m2 mieszkanie, na razie, gdy on dostanie pozwolenie na prace i zarobi tyle co zona albo wiecej to zamienia to na normalnej wieloosci albo dom, a gdy dzieci podrosna i pojda do szkoly to odpadna koszty opieki. Zapewne tez beda mogli awansowac, rozwinac sie i maja duze sznasena poprawianie standardu zycia. W dodatku chcieli tam zyc wiec sa zadowoleni. Oni sa tam dopiero kilka miesiecy. No faktycznie, lomatko.
        a w pl 2/3 (niedawno w innej dyskusji artukul przytoczony przez baltyckiego zdaje sie) Polakow zarabia ponizej 2.500 pl netto, wielu tez mieszka w klitkach albo 'uszczesliwilo' sie kredytami na 30 lat albo wiecej a niektorzy we frankach, zyiac w stresie co to bedzie gdy jedno straci prace, wielu oszczedza na opiece nad dziecmi i zatrudnia w tym celu babcie albo kobieta nie pracuje a maz tyra od switu do nocy bo opieka w pl tez jest droga a miejsc w panstwowych placowkach wystarcza dla garstki...
        to sa fakty i nie, nie wszyscy tak maja, sa tez w pl ludzie ktorym sie dobrze zyje ale to mniejszosc, zdecydowana. Nie chodzi tu tez o to ze zyja w jakiejs skrajnej biedzie, ale wielu kombinuje jak moze zeby dopiac budzet od wyplaty do wyplaty.
        oczywiscie ematki sa wyjatkowe pod kazdym wzgledem, w koncu to waskie specjalistki ktore zarabiaja po 6000 pln netto za pol etatu ale to zycie na forum wink
        • vessss Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 23:57
          Czy tylko ja źle zrozumiałam, że maż nie pracuje? więc jakie koszty opieki (oprócz tych na czas wyjśc do kina?
      • ichi51e Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 16:55
        cos w tym jest. lepiej mieszkac w tokio czy nyc na 30m2 niz w pl na 80m2... uncertain
        • najma78 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:02
          ichi51e napisała:

          > cos w tym jest. lepiej mieszkac w tokio czy nyc na 30m2 niz w pl na 80m2... uncertain
          >
          Ja tam nie wiem co w tym jest. Mam znajomego Polaka, ktory wynajmuje sypialnie w domu u innych Polakow (uk), mieszka tu juz chyba z 8-9 lat, a zona i dziecko w Polsce, widuja sie kilka razy w roku. Kiedys, u znaiomych przy jakiejs tam okazji krytykowal ze co to za domy 3 sypialnie, 80-100m, klitki i tyle a ona to ma dom w Polsce 250m2 i hektar czy tam wiecej ziemi wokol. No ok, ale zadalam mu pytanie, po co mu ten dom skoro on w nim nie mieszka? Jaki to ma sens?
          • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:22
            Dokladnie. Dom na zadupiu sprawia jednak mniejsza przyjemnosc niz 80m? pod Paryzem. WIem co mowie sad
          • ichi51e Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:50
            gdzie uk gdzie Tokio i NYC big_grin niestety sa takie meijsca na swiecie gdzie jak pomieszkasz to wszedzie gorzej
        • pani.jezowa Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:00
          Ani w NY, ani w Tokio za nic na świecie.
          Ale na przykład w San Francisco mogłabym i na tych 30 metrach smile
          • princesswhitewolf Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 23:46
            za zimno w SF latem. Mgly i wietrzycho zaiwania straszliwe. 5 lat tam mieszkalam. Lepsza jest Polnocna czy Wschodnia czesc Sf Bay a do SF rzut beretem 20 min i juz za mostem
    • undoo Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 16:44
      Przecież wszyscy wiedzą, że są miejsca na świecie, gdzie mieszka się w małych mieszkaniach. A takie Tokio? Chętnie bym tam pomieszkała rok czy dwa lata, nawet za cenę życia na 30m2.
      Warunki życiowe w danym miejscu porównywać trzeba też do tych, w jakich żyją tubylcy, a nie tylko do tych w kraju pochodzenia.
    • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 16:50
      No widzisz, a moje znajome, które nie za bardzo nadawały się i miały chęci do studiowania, wyemigrowały do UK po iluś miesiącach parzenia kawy, ściągania maili i mycia szklanek w mizernych firemkach, ewentualnie pracowania do nocy w butiku w galerii handlowej, za pieniądze, za które nie szło się usamodzielnić od rodziców.
      Tak wyszło, że obydwie, po związkach z Anglikami, zostały same - jedna wynajmuje mały szeregowiec, druga pełnoprawne mieszkanie z 2 sypialniami, w Bristolu i na Jersey. Obydwie żyją na normalnym poziomie, starcza im na codzienne wydatki, opłaty, jedzenie, kosmetyki, wakacje itp. Pracę zmieniały kilka razy i za każdym razem miały nową, a jedynie średnie wykształcenie nie było przeszkodą w pracy np. w banku albo redakcji gazety, oczywiście na średnim stanowisku. U nas wciąż wielką bolączką są koszty wynajmu mieszkania pozwalającego na usamodzielnienie się od rodziny i założenie własnej. I przekonanie pracodawców, że pracownik na stanowisku administracyjno-biurowym czy typowo asystenckim musi być magistrem.
      W Polsce dziewczyny miały naprawdę nędzne warunki pracy i płacy, w UK żyją po prostu normalnie i są zadowolone.
      • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:04
        Ty też żyjesz normalnie mimo, że jesteś w dodatku samotną matką, nawet na torebki za 1000 zł Cię stać, a nie musisz poniewierać siebie i dzieciaka po cudzych kątach gdzie zawsze będziesz tylko tanią siłą roboczą albo "tą Polką".
        • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:11
          Gazecio, kotuniu, ja na tę torebkę pół roku odkładam po 200 zł, to będzie taki "trochę luksusowy" prezent ode mnie dla mnie na czterdziechę big_grin big_grin big_grin.
          Normalnie kupuję torebeczki zdecydowanie z niższej półki wink.
          No i ja "kształcuna" jestem, choć muszę powiedzieć, że moja obecna w miarę sensowna pozycja zawodowa zrodziła się z desperacji, bo nie miałam szansy wrócić do normalnej pracy od-do z chorującym wcześniakiem. Lata 2000-2006, czyli okres pracy "u kogoś" wspominam jako gigantyczne rozczarowanie, zarówno finansowe, jak i co do perspektyw rozwoju w danym miejscu pracy. Rynek pracy w moim mieście jest dość słaby, a to wcale nie jest małe miasto!
          A moim postem chciałam pokazać, że znanym mi "średniakom" zdecydowanie lepiej powiodło się w warunkach emigracyjnych, no i wbrew pozorom relacja wynagrodzenia do kosztów utrzymania jest tam akurat bardziej korzystna (w UK, inna sprawa, że te panie pracują tam już kilkanaście lat).
          • lafiorka2 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:24
            lily-evans01 napisała:

            > A moim postem chciałam pokazać, że znanym mi "średniakom" zdecydowanie lepiej p
            > owiodło się w warunkach emigracyjnych, no i wbrew pozorom relacja wynagrodzenia
            > do kosztów utrzymania jest tam akurat bardziej korzystna (w UK, inna sprawa, ż
            > e te panie pracują tam już kilkanaście lat).

            ja wiem,że oczywiście nie ma takich osób na forum,ale w zyciu znam takich co to za kasą musieli wyjechać.Nie uogólniam.Tylko tak się zastanawiam.Ja jakos sobie daję rade w PL...No nie "jakos" bo calkiem ok... inni znajomi tez.Ci biedni "frankowicze" co pospłacali mieszkania na 10/15 czy 20 lat przed końcem kredytu...
            Znam tez takich co to w UK sa i tam tylko praca i praca...No mówią,że fajnie,że weekendy wolne, ale jednak w tygodniu zaiwaniaja od 7-19 tej.T tak fajnie?

            mówie o innych ludziach..."zwykłych" nie ematkowych istot. big_grin
            • edelstein Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 15:01
              A ja znam takich w Pl co zajwaniaja 6 -19 w Pl i o czym niby to swiadczy?chcesz cos miec,musisz pracowac.Wole popracowac dluzej,a torebki za ponad 1000zl kupowac bez okazji okraglych urodzin.potrojna pensje minimalna w PL wydac w jeden dzien.Nie czuje przemoznej potrzeby konczyc p 15 i na torebke skladac pare miesiecy.
              • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 18:17
                No tak, w Twoim zawodzie na takie torebki zarabia się przy dobrych wiatrach i w dwie godziny.
                • edelstein Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 18:27
                  A jaki to ja mam zawod?
                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 18:47
                    Dobrze sama wiesz.
                    • edelstein Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 18:48
                      Oswiec mnie.
                      • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 19:28
                        Na pewno cię oświeci big_grin
        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:17
          Mieszkajac 20 lat we Francji nie bylam "tania sila robocza". Bycia "ta Polka" jakos nie doswiadczylam, nigdy nie kryjac mojego pochodzenia. No ale fantazjuj sobie dalej, jesli tak latwiej ci zyc.
          • kamyk.w.skarpecie Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:43
            Od razu rozwinęli czerwony dywan przed le grand manager?
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:00
              rozwineli co trzeba bylo, a co zal zwieracze sciska ?
            • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:48
              kamyk.w.skarpecie napisała:

              > Od razu rozwinęli czerwony dywan przed le grand manager?

              Ojej, ależ cię z zazdrości skręca i w jaki prymitywny sposób to okazujesz.. sciana
          • ingryd Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 21:00
            Et pourquoi tu t'es cassée ?
            Il fait toujours bon de vivre ? Paris, l? je suis en train de siroter mon petit blanc sur la terrasse, il fait 19°C et le week end s'annonce radieu smile
            Fais pas con, reviens wink
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:02
              Arr?te de me tenter wink Je suis revenue pour des raisons perso, mais je sens que ça ne va pas durer. J'étouffe ici, littérlement et au sens figuré. Il nous faut une grande ville. Pour l'instant je me prépare ? une nouvelle aventure, ? Londres peut-?tre smile mais il n'est pas exclu que je revienne en France un jour... qui sait. Surtout qu'au boulot, il me reprennent quand je veux.
              On ne guerit jamais de la France...
              • memphis90 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 08:50
                Zazdroszczę... Tzn. znajomości języka- dla mnie francuski pozostał językiem obcym mimo kilku lat nauki. Od biedy potrafiłam coś przeczytać (kiedyś), ale zrozumieć coś ze słuchu- zapomnij wink
        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:19
          He, he, dla mnie torebka za 1000 zeta byla drobna przyjemnoscia przez lata zycia we Francji big_grin z calym szacunkiem dla lily-evans01, kazdy kraje jak mu staje wink.
          • kamyk.w.skarpecie Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:45
            Ahmed sponsorowal?
            • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 18:30
              kamyk.w.skarpecie napisała:

              > Ahmed sponsorowal?

              Jak nie masz innych argumentów, to uważasz za swoją powinność obrażać innych? suspicious
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:01
              Nie, kochana. Do wszystkiego doszlam wlasna praca. Za osobista premie sobie kupilam. Wiem, ze dla ciebie to niewyobrazalne inaczej. Pewnie cie Jozek sponsoruje i nie wiesz ze mozna inaczej, biedactwo.
          • ichi51e Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 05:01
            Wszystko kwestia perspektywy - sa takie miejsca gdzie torebka wazniejsza niz jedzenie. Nie wyobrazam sobie paradowania z byle czym po Paryzu.... uncertain
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:05
              Dla mnie torebka nigdy nie byla wazniejsza niz jedzenie. Kocham jesc! Dodam ze nie byle co. Zdarzylo nam sie kupowac mieso u dostawcy palacu elizejskiego. Ceny wole przemilczec.
              • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:25
                W Polsce nie trzeba tak kombinować, wystarczy znaleźć dobry mięsny w okolicy. A to nie problem.
                • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:39
                  Nieznajomosc rzeczy przez ciebie przemawia. Ty nigdy nie widziales dobrego miesnego.
                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:39
                    Jasnowidz?
                    • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:45
                      Realistka. Wystarczy ze napiszesz "W Polsce nie trzeba tak kombinować, wystarczy znaleźć dobry mięsny w okolicy."
                      • echtom Caryca 11.04.15, 10:48
                        czy odpowiedziałaś w którymś wątku, dlaczego wróciłaś?
                        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Caryca 11.04.15, 10:55
                          odpowiedzialam, ze wzgledow osobistych, nie zwiazanych ze statusem materialnym
                        • rosapulchra-0 Echtom, 11.04.15, 10:56
                          Caryca wielokrotnie pisała, dlaczego wróciła do Polski.
                          • echtom Re: Echtom, 11.04.15, 10:59
                            Być może, ale przecież nie śledzę jej wpisów we wszystkich wątkach. Jej ogólnikowa odpowiedź wskazuje tylko, że są rzeczy ważniejsze niż dostatnie i spokojne życie.
                            • rosapulchra-0 Re: Echtom, 11.04.15, 11:03
                              Dokładnie tak. O czym zapominają wpisujące się w tym wątku niektóre forumki.
                              • echtom Re: Echtom, 11.04.15, 11:05
                                Ja nie zapominam. Niektóre forumki za to zapominają, że są tacy, którzy z podobnych powodów w ogóle nie wyjechali.
                                • rosapulchra-0 Re: Echtom, 11.04.15, 11:06
                                  Rozumiem, że przyjmujesz manierę gazeciarz i odbijasz piłeczkę. Ciekawe, jak długo?
                            • to_ja_caryca_katarzyna Re: Echtom, 11.04.15, 11:24
                              Sa wazniejsze, owszem. Nigdy tego nie negowalam. Kazdy ma prawo do wyborow zyciowych. Ja tez nie wyjechalam w poszukiwaniu dostatniego i spokojnego życia.
                              Mierzi mnie natomiast uparte udowadnianie nam ze wszyscy jestesmy nieudacznikami, ktorym nie wyszlo w w Polsce, oraz ze Polska jest na rowni z krajami zachodu, jesli chodzi o poziom zycia.
                              • gazeta_mi_placi Re: Echtom, 11.04.15, 11:40
                                Nikt tak nie twierdzi, to Wy uważacie, że jak ktoś pochwali za daną konkretną rzecz Polskę to uważa, że ogólny poziom zamożności jest taki sam. Nawet ja nigdzie nie pisałem, że Polska jest równie zamożna co inne kraje starej UE. Raczej często się dziwiłem czemu mimo większej zamożności niż Polska niektóre owe kraje mają takie lub inne problemy.
                                • to_ja_caryca_katarzyna Re: Echtom, 11.04.15, 11:57
                                  Zamiast sie dziwic, mze lepiej jesy poczytac cos konkretnego na ten temat? Sa ludzie, ktorzy juz odpowiedzieli na twoje pytania. Na pismie.
                                  Nie che mi sie szperac po forum, ale sola w oku ci staje regularniejak ktos pisze ze za granica pewne sprawy wygladaja lepiej. Nie przyjmujesz tego do wiadomosci.
                                  • tak_to_nowy_nick Re: Echtom, 11.04.15, 15:04
                                    > sola w oku ci staje regularniejak ktos pis
                                    > ze ze za granica pewne sprawy wygladaja lepiej. Nie przyjmujesz tego do wiadomo
                                    > sci.

                                    A wy emigranteczki nie możecie przyjąć do wiadomości, że niektóre sprawy wyglądają lepiej w Polsce. I w tym problem: wy chcecie Polskę widzieć jako zagłębię biedy i miernoty, a wcale tak nie jest. Ale przyznanie, że w kraju ojczystym naprawdę da się fajnie żyć zaraz nasunęłoby pytania czemu się wyjechało, prawda?
                                    • snakelilith Re: Echtom, 11.04.15, 16:13
                                      tak_to_nowy_nick napisał(a):

                                      Ale przyznanie, że w kraju ojczystym nap
                                      > rawdę da się fajnie żyć zaraz nasunęłoby pytania czemu się wyjechało, prawda?

                                      No tak, te nowe szklane wieżowce w Warszawie to ja też widziałam i jeżeli tym się mierzy cywilizację, to faktycznie może masz rację, stolyca może obcokrajowcowi pokazać, że aż tak dużych różnic nie ma, ale zaśmiecone starym zaduchem mogą być umysły i tu zachodnia politura nie pomoże. Ale dla Polaków wrażenie robione na bliźnich zawsze była najważniejsze, więc nie mogą pojąć, że ktoś za granicą szuka czegoś innego niż tylko lepszego samochodu do pokazania sąsiadom. Polska to dla mnie ciągle zagłębie biedy i miernoty - mentalnej. Oprócz uciekinierów z tego (k)raju niczego Europie nie proponuje, a samozadowolenie odczuwa z montowni, korporacyjnych urzędasów w zagranicznych przedsiębiorstwach oraz nowych dróg budowanych za pieniądze Unii. Rzeczywiście fajne życie w Brave New World.
                                    • to_ja_caryca_katarzyna Re: Echtom, 11.04.15, 23:09
                                      Oh, kaman, nikt nie twierdzi ze nie da sie fajnie zyc. A teraz powiedz mi które to sprawy wyglądają lepiej w Polsce niz... gdzie np ? Acha, egzamin na prawko.
                                      • gazeta_mi_placi Re: Echtom, 11.04.15, 23:19
                                        Łatwiej niż np. we Francji założyć konto w banku. Nie ma całych dzielnic muzułmańskich. Niższe ryzyko ataków terrorystycznych. Więcej swobody niż np. w Skandynawii. Lepsza kuchnia niż angielska i niemiecka. Większa dostępność i godziny otwarcia sklepów niż w Skandynawii. Możliwość zrobienia zakupów w niedzielę (w Niemczech nie możesz), niższe ceny usług f(fryzjerskich lub prywatnego stomatologa, nawet Niemcy do nas przyjeżdżają hurtowo). Białe ulice. Brak politycznej poprawności posuniętej do granic zdrowego rozsądku.
                                        • rosapulchra-0 Re: Echtom, 12.04.15, 01:15
                                          Ależ przez ciebie teraz rasizm przemawia..
                                        • princesswhitewolf Re: Echtom, 12.04.15, 01:30
                                          niemiecka kuchnia jest bardzo podobna do polskiej...
                                          • gazeta_mi_placi Re: Echtom, 12.04.15, 10:37
                                            Chyba tylko co najwyżej śląskiej.
                    • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:55
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Jasnowidz?
                      >

                      O sobie piszesz?
            • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:22
              Byłaś w Paryżu? Zapewniam, że nie chodzą tam wyłącznie czy nawet w większości elegantki, jak u nas, miks różnych ludzi i różnych stylów.
              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:47
                Ale sila nabywacza wyzsza.
                "nie chodzą tam wyłącznie czy nawet w większości elegantki, jak u nas, miks różnych ludzi i różnych stylów" wiem, czasem przyjezdzaja gazeciarze na wycieczke
                • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 16:25
                  Na Wasze nieszczęście dzisiaj każdy może podróżować za dowolną w zasadzie granicę i nawet stosunkowo niedrogo, więc wiele mitów emigranckich zwyczajnie upada.
                  • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 23:10
                    Poki nie pozyjesz jako emigrant to sobie mozesz fantazjowac. Podroze ksztalca... w stopniu ograniczonym. Jako turysta nie poznasz zycia od podszewki.
    • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 16:56
      przystanek_tramwajowy napisał:

      > Według emigrantek my w Polsce wszyscy żyjemy w biedzie, by nie rzecz w nędzy. N
      > ędza to mieszkanie poniżej 80 m. kw. na 3 osoby i wakacje spędzane w kraju. Tym
      > czasem ci, którzy wyjechali pławią się w luksusach.

      Kolejna kłamczucha, która próbuje jatkę wywołać big_grin
    • edelstein Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 16:59
      Bez sensu porownujesz.Nie mozesz porownywac kogos kto dopiero wyjechal z ludzmi,ktorzy od lat tak zyja.Musisz porownywac z ludzmi na straci w Pl,czyli takimi,ktorzy dopiero co ukonczyli studia i zaczeli prace.No to ilu takich jest w stanie za swoja pensje wynajac m w reprezentacyjnej dzielnicy w Wawie?
      Na pewno jest sporo rmigrsntow,ktorzy zyja biednie,ale w Porownaniu w Pl to nadal jest swietny poziom.Bylam ostatnio w Pl i przestal am narzekam na ceny zywnosci w De.W Pl wiekszosc jest masakrycznie droga.2 tyg.Polski na moim poziomie kosztowalo prawie 3000 zl polskich.Dla 2a nie 3 osob i bez kosztow stalych.
      • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:05
        Ja za 3000 zł mam jedzenia na niemal pół roku i to jedząc dobre wędliny z dobrego sklepu mięsnego i od czasu do czasu restauracja albo pizza na telefon, Nie mówiąc o alkoholu.
        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:11
          Emigrantki nie odzywiaja sie wylacznie wedlinami a pizza na telefon nie jest szczytem marzen a raczej tanim wyjsciem awaryjnym. BTW, jaki alkohol pijasz i za ile ?
        • edelstein Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:28
          Coz to za alkohol pijasz?
          • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 18:31
            Zapewne jedno z tych..
            • edelstein Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 18:59
              No raczejtongue_out
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:02
              big_grin
      • minor.revisions Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:14
        Musisz porownywac z ludzmi na straci w Pl,czyli takimi,
        > ktorzy dopiero co ukonczyli studia i zaczeli prace.

        Osoba zaraz po studiach w pierwszej pracy w stanach nie zarabia 120 klocków.
        • sanciasancia Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:20
          Zależy jakie i zależy gdzie, obawiam się.
          • minor.revisions Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:57
            > Zależy jakie i zależy gdzie, obawiam się.

            120K na starcie to nie jest norma, zazwyczaj to jest jednak pensja dla kogoś z doświadczeniem typu senior, ewentualnie mid-senior w jakiejś bogatej branży. Nooo może na manhattanei typu mid-level. Ale nie zaraz po studiach. No, chyba, że masz na myśli wybitnych specjalistow z Doliny Krzemowej, tyle, że tam to te 120 klocków to tak raczej na waciki.
            • sanciasancia Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 19:01
              Koledze proponowali tyle po nanoinżynierii. Nie wiem gdzie i było to kilka lat temu. Acz pewnie wyjątek potwierdzający regułę.
              • minor.revisions [...] 11.04.15, 01:22
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • sanciasancia Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 02:13
                  Nie, to chyba było na Wschodnim Wybrzeżu. To nie było nic oczywistego o dramatycznie wysokich kosztach życia, żaden Manhattan i żadna Dolina Krzemowa.
                  Kolega nie miał kredytu, ale tego akurat nie musieli wiedzieć.
                  • minor.revisions Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 05:59
                    jeżeli Wschodnie Wybrzeże i nanotechnologia i kilka lat temu, to pozostaje chyba Boston, porównywalnie drogi z Manhattanem.
                    • sanciasancia Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:21
                      Boston miałby faktycznie sens. Kolega wybrał doktorat w okolicach DC, co jest w miarę głodową opcją.
                      A dlaczego w ogóle usunęli Twojego posta?
        • edelstein Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:29
          Chodzi o Polske.Jesli ktos dopiero co wyjechal to zaczyna od zera,jak osoba po studiach w Pl.
    • sanciasancia Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:03
      Wiesz, jak się chce mieszkać, czy w centrum Nowego Jorku, Londynu, czy Bostonu, to koszty wyglądają w miarę podobnie. Gdyby wylądowała z taką pensją w Arkansas czy innej Luizjanie, żyłaby jak krezus.
      Mieszkam w jednym z najbogatszych hrabstw w Stanach, drogo jest upiornie, ale dużo taniej niż na Manhattanie. Znajomi, którzy przenieśli się z Coney Island, twierdzą, że na Coney Island żyło się lepiej i taniej.
      Może powinna przemyśleć przeniesienie się w mniej centralne rejony NY, będzie taniej, przedszkole też tańsze, a na Coney Island to nawet rosyjskie, dzieci się nauczą trzeciego języka ekstra.
    • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:09
      Glupie jest to co piszesz. W listopadzie wyjechala a w kwietniu juz mowa o sukcesie zyciowym? No wybacz.... Znasz kogos w Polsce, kto osiagnal zyciowy sukces w 6 miesiecy? Powiedz jak?
      Emigrantki nie twierdza ze "my w Polsce wszyscy żyjemy w biedzie, by nie rzecz w nędzy", a raczej ze ciezej sie uczciwa praca czegos dorobic, bez pewnych "ulatwien" typu dobrze ustawiona rodzina czy znajomi, oraze ze rola ochrona panstwa jest ogranicznoa do minimum. W pewnych krajach chec do pracy i silna motywacja wystarcza by do czegos dojsc. W Polsce jakby mniej. Takie jest moje zdanie wynikajace z moich obserwacji rodzinno-znajomych.
      • myelegans Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:22
        Ze tak powiem, sila nabywcza 120tys USD na rok jest wieksza niz 24tys PLN na rok. W pierwszym przypadku jest wieksze pole manewru jakby nie patrzec, w drugim pola manewru nie ma.

        Rodzina na musi mieszkac na Manhattanie, wystarczy, ze przeprowadzi sie na druga strone rzeki do New Jersey jak tysiace ludzi pracujacych w NYC i moze dom za te pieniadze wynajac, albo mieszkanie za 1/2 ceny i zwolnia im sie zasoby.
    • janowska1 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:17
      Manhattan jest wściekle drogi, tam się pracuje, a nie mieszka!
      I moim zdaniem główne pytanie przy takich decyzjach nie powinno brzmieć "gdzie będzie mi lepiej teraz na skali osiągnięć/luksusu/zarobku" tylko "gdzie będę ja i członkowie rodziny za 5 czy 15 lat". I na ile ta droga jest pewna, a na ile ryzykowna. Gdzie po drodze będzie się milej (albo ciekawiej) żyło.
      • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 18:58
        Dla przystanka pensja 3 tys. zł brutto to wielka pensja. Nieraz o tym pisała na forum.
        • przystanek_tramwajowy Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 19:33
          rosapulchra-0 napisała:

          > Dla przystanka pensja 3 tys. zł brutto to wielka pensja. Nieraz o tym pisała na
          > forum.

          Nie przypominam sobie takich wpisów, ale niech ci będzie. A ile ty zarabiasz Rosa? Chyba niewiele, bo nawet na bilet autobusowy do szpitala musisz wyżebrać parę groszy u męża.

          ---
          Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
          • triss_merigold6 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:02
            O ile dobrze kojarzę, mąż Rosę rozlicza z każdego funta. big_grin
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:13
              I co to ma wspolnego z emigracja i z tym ze 3000PLN to wielka pensja ? Jak sie nie ma nic do powiedzenia to zasze mozna nie na temat uncertain

              Tu gdzie mieszkam 4000PLN to dobra pensja.
            • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:53
              Mnie ciekawi czy osoby w UK opiekujące się niedołężnymi członkami rodziny dostają z tego tytułu jakiś zasiłek bo jakoś w bezinteresowność niedowierzam?
              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:51
                no i co fakt ze panstwo dba o opieke nad niepelnosprawnym ma do przypadku rosy?
                Intersownosc jest tylko w twojej chorej glowie, bo pewnie ty w podobnym przypadku polecialbys wylacznie na kase.
                • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:53
                  Zwyczajnie pytam czy jest taka możliwość. Jak wiesz to napisz.
                  • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:59
                    Wiem ze jest. Google ci powie.
                    No dobra, nie jestem swinia, pomoge ci : www.ageuk.org.uk/money-matters/claiming-benefits/attendance-allowance/what-is-attendance-allowance/
                    • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:06
                      Caryca, gazeciarz nie zna angielskiego big_grin
                      • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:28
                        That's not my problem. Shame on him wink
                        • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:00
                          That's it! Wise words! smile
                      • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:53
                        Kto jest bardziej śmieszny? Osoba która w pracy i w otoczeniu (mieszka i pracuje w Polsce) nie ma w ogóle kontaktu z tym językiem i go de facto nie potrzebuje czy osoba mieszkająca od 10 lat w Anglii i pisząca o sobie "moja znajomość języka jest prawdę mówiąc średnia..." i musząca do lekarzy chodzić z tłumaczem?
                        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:58
                          A to nie o mnie.
                          • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:01
                            O mnie również dawno nieaktualne smile
                            • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:40
                              Nie będę się kłócić, angielski w Twoim miejscu zamieszkania (nawet jeśli nie pracujesz) jest Ci potrzebny i przydatny, do czego angielski potrzebny jest komuś kto mieszka i pracuje w Polsce, a pracę nie ma związaną z koniecznością znajomości języków? Zaś podstawowe zwroty przydatne na lotnisku, w restauracji znam.
                              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 23:11
                                Do dostepu do informacji np?
                            • tak_to_nowy_nick Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 15:07
                              rosapulchra-0 napisała:

                              > O mnie również dawno nieaktualne

                              Niee? A to nie ty niedawno poprosiłaś o tłumacza dla teściowej u lekarza, bo bałaś się, że sama nie do końca zrozumiesz zalecenia lekarza dla niej? To jest ta zaawansowana znajomość języka? big_grin
                              • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 16:20
                                No, rozumiem jeszcze po rok emigracji, ale kilkunastu latach? To jak ona sobie tam radziła (nawet nie pracując), na migi?
                        • janowska1 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:09
                          Tak czy owak ludzie nadal glosują nogami jednoznacznie wyznaczając najatrakcyjniejsze miejsca globu.
                          • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:38
                            Fakt, zasiłki wyższe, więc i więcej patologii nie lubiącej pracować to przyciąga.
                            • janowska1 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:50
                              Od XIX wieku? smile
                              • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:55
                                Do Polski Żydzi migrowali już w XVI wieku big_grin Jak tak mamy podchodzić big_grin
                                • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 13:06
                                  Do Gdańska to Holendrzy, Szkoci i Szwedzi wtedy migrowali smile Niemcy wcześniej, już w XIII wieku smile
                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 13:11
                                    A zasiłków wtedy nie było nawet smile
                                    • janowska1 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 13:19
                                      Jak się zapędzicie, to będziecie musieli sobie przypomnieć, że przodkowie Polaków przywędrowali tu ze zwschodu gdzieś tak w okolicy VII w.
                                      A USA, Kanada, Australia zostały zbudowane przez tych "leni". I dalej to te kraje, plus Europa Zachodnia najbardziej przyciągają ludzi z Polski i innych państw. Nie ma co się kłócić z faktami.

                                      • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 13:33
                                        Australia została zbudowana przez przestępców którzy za karę za najcięższe przestępstwa zostali tam przymusowo osiedleni.
                                        • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 13:34
                                          Zaś w USA wcześniej wyrżnięto większą część tamtejszej rdzennej ludności nim na stałe osiedlili się tam biali mieszkańcy.
                                          • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 17:43
                                            Gazeta napisała : Zaś w USA wcześniej wyrżnięto większą część tamtejszej rdzennej ludności nim na stałe osiedlili się tam biali mieszkańcy.

                                            Gazeta niestety taką historię ma wiele krajów. Już Ci kiedyś mówiłam byś pocztał o historiii Malajów z którymi najpierw Anglicy handlowali a potem przywieźli wojsko.... i sobie kolonię zrobili.... To była okupacja podczas której wyrżnięto 30 % ludności.... A Tajwan? Tam z kolej poszaleli mili Japończycy a potem Chińczycy którzy " znaturalizowali rdzennną ludność" No a Żydzi w Europie ?
                                            • janowska1 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:03
                                              Wszyscy mordowali wszystkich, zwłaszcza przy wielkich ruchach ludności. Dawni Rzymianie zredukowali Etrusków, a sami zostali udeptani przez barbarzyńców. Biednych Brytów najpierw dręczyli Rzymianie a potem Normanowie i Saksoni.
                                              Ważne jest co ludzie robią dalej w okolicznościach, w jakich znaleźli się za przyczyną historii.
                                              • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:06
                                                Janowska1 napisała :
                                                Wszyscy mordowali wszystkich, zwłaszcza przy wielkich ruchach ludności. Dawni Rzymianie zredukowali Etrusków, a sami zostali udeptani przez barbarzyńców. Biednych Brytów najpierw dręczyli Rzymianie a potem Normanowie i Saksoni.
                                                Ważne jest co ludzie robią dalej w okolicznościach, w jakich znaleźli się za przyczyną historii.

                                                Bardzo słuszna uwaga ...
                                              • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:12
                                                No więc nareszcie dotarło do emigranckiego łba, że okoliczności często zależą od historii, w jednych krajach nie było komunizmu, w innych był, trudno się dziwić, żeby po pół wieku komunizmu poziom w tych drugich krajach był na poziomie pierwszych, prawda? Sytuacja się poprawia, ale na razie zbyt mało czasu minęło (ledwie jedno i to bardzo młode pokolenie) by mieć poziom zamożności krajów w których nie znano komunizmu.
                                                • janowska1 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:25
                                                  Nie wierz w komunizm. Polski charakter narodowy został ukształtowany wcześniej i będzie trwał dłużej. Moim zdaniem najbardziej napaprała nam pańszczyzna. Komunizm to tylko wisienka na torcie.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 20:31
                                                    Ruski troll smile
                                                  • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 23:13
                                                    Niedouk
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 23:13
                                                    Polka z krwi i kości smile
                                        • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 13:52
                                          > przestępców którzy za karę za najcięższe przestępstwa zostali tam przymusowo osiedleni.

                                          Nie do końca, bo zsyłano tam również skazanych za lżejsze przestępstwa i więźniów politycznych smile Ale cały ten humorystyczny OT pokazuje, jak zmienne są dzieje państw i narodów. Szwecja jeszcze 100 lat temu była biednym krajem, Norwegia - 50. I nie można wykluczyć, że w Polsce też gdzieś siknie ropa i w ciągu pokolenia dołączymy do najbogatszych państw Europy wink
                                        • janowska1 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 13:53
                                          I patrz, sama patologia, a jaki ładny kraj w głupie 200 lat zbudowali.
                                          • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 14:44
                                            A Polska to brzydki kraj? Mamy piękne krajobrazy, zabytki klasy zerowej, puszczę. I co by nie powiedzieć ludzie w Polsce z głodu nie umierają.
                                            • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 14:52
                                              Zaiste! Piękne krajobrazy big_grinbig_grinbig_grin
                                              • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 15:01
                                                W Neapolu jest gorzej, a nikt nie kwestionuje, że Włochy to piękny kraj wink
                                                • echtom Zapomniałam o linku 11.04.15, 15:04
                                                  www.google.co.uk/search?q=polska++%C5%9Bmieci&num=100&espv=2&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=-RgpVdrqC43XaofygJAO&ved=0CDoQsAQ&biw=1242&bih=606#tbm=isch&q=neapol++%C5%9Bmieci
                                                  • kropkacom Re: Zapomniałam o linku 11.04.15, 15:12
                                                    No, ale to jest codzienny stan? Czy strajk śmieciarzy? smile
                                                  • bufo.bufo Re: Zapomniałam o linku 11.04.15, 15:15
                                                    Problem śmieci jest problemem globalnym.
                                                  • echtom Re: Zapomniałam o linku 11.04.15, 15:25
                                                    Na co dzień pewnie ekipy sprzątają o świcie. Przeszłam się kiedyś ulicami Rzymu w niedzielę o 6 rano i sama widziałam mnóstwo śmieci i zdechłe szczury. Żeby nie było - kocham Włochy i jest to jeden z krajów, w których mogłabym zamieszkać smile Zauważ zresztą, że w linku Rosy nie ma zdjęć z centrów polskich miast. A mój link to tylko dowód, że w internecie można znaleźć wszystko smile
                                                  • kropkacom Re: Zapomniałam o linku 11.04.15, 15:51
                                                    Ja wiem, że można znaleźć wszystko.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Zapomniałam o linku 11.04.15, 16:27
                                                    Ja również byłem we Włoszech i potwierdzam, czysty kraj to nie jest. Żeby nie było że tylko krytykuję zagranicę - za to w Niemczech czyściutko.
                                                • bufo.bufo Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 15:05
                                                  Nie tylko w Neapolu.
                                                  Generalnie po wpisaniu jakiegokolwiek kraju i słowa "śmieci" wyskakują mniej więcej podobne obrazki.
                                                  • princesswhitewolf Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 15:09
                                                    no faktycznie w Neaplu to nie zapomne tych szczurow na smieciach....
                                              • tak_to_nowy_nick Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 15:12
                                                Ojoj a cio to? big_grin
                                                www.gazettenet.com/home/7332809-95/trash-left-behind-mars-enjoyment-of-water-for-all
                                                Kłopoty w raju? tongue_out
                                                • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 15:39
                                                  W UK nie ma chyba dużego problemu ze śmieciami w terenie, bo trzyma się je w domu tongue_out To w końcu tam powstały te słynne programy:

                                                  www.youtube.com/watch?v=8QXNoJBdso8
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:07
                                                    Podobno przeciętny, wcale nie super zadbany dom w Polsce to przy angielskich świniakach sterylna czystość.
                                                  • princesswhitewolf Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:14
                                                    cos w tym jest. Pojecie ze na zachodzie jest czysciej niz w Polsce wynika z tego ze jestesmy obok Szwedow i Niemcow i myslimy ze tak jest wszedzie. Sorry ale poza krajami skandynawskimi i germanskimi, pojecie czystosci jest dosc... "luzackie" jak okresle dyplomatycznie...i zdecydowanie w domach polskich jest czysciej. Jednakze dla wyrowniania -w Polsce nie szanuje dobr publicznych jak w innych krajach i stad sa widoki rozwalonych budek, przystankow... nie do pomyslenia
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:18
                                                    W Polsce rozwalone przystanki są widoczne bo znajdują się w różnych strefach, za granicą zaś w muzułmańskich gettach gdzie żaden rozsądny człowiek się nie zapuszcza więc "nie widać".
                                                • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 20:54
                                                  Northampton - i wszystko jasne - najbardziej polskie miasto w UK.
                                            • kropkacom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 15:03
                                              Wszystkie państwa, które przeszły komunizm to państwa dużych kontrastów. Jak na Europę, bo pewnie gdzieś na świecie są większe kontrasty. Takie mam zdanie. Plus bałagan. Zabytkowe budowle, a obok jakaś brzydka toporna budowla z ubiegłego reżimu. O blokowiskach nie piszę, bo bywają też na zachodzie. Reklamy na każdym rogu. Byle ktoś zarobił na okropnym banerze. Samowolka budowlana. Przynajmniej takie wrażenie. Przyroda. Piękna i dostępna, ale nadal pełna śmieci. Dosłownie. I znowu, każdy chce zarobić. Okropne kramy, małe sklepiki z mydłem i powidłem tam gdzie powinien być najwyzej punkt dający możliwość zakupienia mapy i wody do picia smile I tak dalej...
                                              • princesswhitewolf Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 15:08
                                                Wszystkie państwa, które przeszły komunizm to państwa dużych kontrastów. kontrastow czego z czym? Budowli? przeciez w kazdym jednym kraju masz stare zabytki obok wysokosciowcow albo innych monolitycznych bryl. Nie rozumiem

                                                Reklamy na każdy
                                                > m rogu.


                                                <wytrzeszcz> Bylas kiedys w USA? jedz do LA a zobaczysz co oznacza ilosc reklam. W Polsce to nie 1:100000 na mkw reklam tego co w LA
                                                Okropne kramy, małe sklepiki z mydłem i powidłe
                                                > m tam gdzie powinien być najwyzej punkt dający możliwość zakupienia mapy i wody
                                                > do picia smile


                                                widocznie tam owo mydlo i powidlo ma popyt. inaczej by tego nie sprzedawali ani nie trzymali. Ma byc praktycznie a nie minimalistycznie.
                                                • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 15:30
                                                  Ale wiesz, reklamy amerykańskie pewnie z definicji są bardziej zaawansowane cywilizacyjnie wink
                                                  • princesswhitewolf Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:15
                                                    w doslownosci bardziej zaawansowane chyba. W Europie przynajmniej staraja sie uzywac humoru. Amerykanie w wiekszosci to prosty narod. Nie zalapia finezyjnego humoru
                                                • kropkacom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 15:52
                                                  Myślałam, ze rozmawiamy o Europie.
                                                  • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 16:07
                                                    Nie tylko - zaczęliśmy od NYC.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 16:33
                                                    Jak trzeba - porównujemy do wszystkich co zamożniejszych krajów, w tym Stanów, jak się okazuje, że w Stanach coś jest gorsze lub podobne jak w Polce to naraz się okazuje, że należy porównywać tylko kraje europejskie.
                                                    Swoją drogą kiedyś założyłem wątek w którym zachęcałem by porównywać Polskę do innych krajów postkomunistycznych (porównania do krajów typu Niemcy, Szwajcaria, Anglia były już na forum wielokrotnie), nie muszę dodawać, że wątek nie był ani w połowie tak wielki jak ten gdzie Polskę przyrównuje się do Anglii czy Niemiec?
                                                  • princesswhitewolf Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:17
                                                    gazetka ale nie chodzi o to ze nie byl to interesujacy watek tylko ja np. nie mam wiedzy na temat szczegolow zycia w Czechach czy na Wegrzech tudziez Rumunii , wiec co moge mowic? Moge mowic tylko o krajach jakie znam.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:20
                                                    Ogólnodostępne dane i oficjalne statystyki są dostępne w dobie internetu wszędzie, fakt - nie każdemu się chce.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 21:02
                                                    echtom napisała:

                                                    > Nie tylko - zaczęliśmy od NYC.
                                                    >

                                                    Sprostowanie - wątek został założony by obrażać emigrantów, a jako flagowy przykład dotyczył sytuacji osoby mieszkającej w NYC.
                                              • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 16:28
                                                Od kiedy weszła w życie ustawa "śmieciowa" jest o wiele lepiej. Kiedy ostatnio byłaś w polskim lesie?
                                                • kropkacom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 17:15
                                                  W zeszłe lato byłam w Polsce. Cieszę się wobec tego, że już nie ma problemu śmieci. Naprawdę.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 17:17
                                                    W całej Polsce?
                                                • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 21:08
                                                  Artykuł sprzed DWÓCH miesięcy: www.wykop.pl/link/2351182/tak-wygladaja-polskie-lasy/
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 21:11
                                                    To wszystkie lasy w Polsce? Albo choćby większość?
                                                  • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 21:16
                                                    365reklamoweksmieci.pl/aktualnosci/smieci-w-lasach-nadal-sa
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 21:21
                                                    I co z tego? To dalej nie większość ani nawet połowa powierzchni lasów. Ani nawet jedna czwarta. Zjawisko przykre i z którym oczywiście należy walczyć, ale marginalne.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 22:05
                                                    Hehehe, ależ ty się ślizgasz big_grin
                                                • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 23:18
                                                  No to ty chyba prasy nie czytasz, nawet Gazety!!! Dopiero co byl artykul o tym, ze po wprowadzniu ustawy smieciowej sie polepszylo, a teraz znowu powstaja masowo dzikie wysypiska smieci...
                                            • janowska1 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 17:47
                                              A co ty taki dosłowny?
                                              ZBUDOWALI piękny kraj, to nie znaczy, że usypali pagórki i puścili sztuczne rzeki, tylko że zbudowali zasobny, spokojny, wysoko rozwinięty kraj przyciągający emigrantów również z państw starych cywilizacji. Tak ładnie udało się tej pogardzanej patologii.

                                              Ale jeżeli poruszasz dosłowną urodę krajów, to zacytuję Krakowiaka, Mleczkę. Miał taki rysunek, gdzie w plenerze rozmawia dwóch facetów. "Morze, góry, rzeki, jeziora, lasy! Panie, jaki to by mógł być piękny kraj!"
                                              • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:05
                                                Dla mnie jest piękny, nie siedzę w więzieniu, nie mam dzieci, mam wolne środki pozwalające na zakup nawet 10 biletów w obydwie strony plus nawet być może coś na pierwsze miesiące życia, gdybym chciał/a wyjazd byłby możliwy, ale nie chcę bo jest mi tu k.... dobrze, podoba mi się i ch....
                                                • janowska1 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:14
                                                  Mleczko też zdaje się nie ma w planach wyprowadzki, ale rzeczywistość ocenia jakby krytyczniej.
                                                  Pamiętam rysunek, na którym zakutany facet brnął przez paskudny krajobraz miejski, i powtarzał sobie przez zacięte zęby "nalezę do obszaru kultury zachodnioeuropejskiej, należę do obszaru kultury zachodnioeuropejskiej".
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:16
                                                    I co z tego? Mieszka tu ma prawo krytykować, w odróżnieniu od emigrantów.
                                                  • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:35
                                                    gazeta_mi_placi 11.04.15, 18:16
                                                    I co z tego? Mieszka tu ma prawo krytykować, w odróżnieniu od emigrantów.

                                                    Akredytację na forumową krytykę wydaję gazeta z kuplami wink ...Każdy kto przekorczy granice ojczyzyny i ośmieli się być niezadowolony z czegokolowiek co w jego ojczystym kraju się dzieje zostaje debigratem po wsze czasy...
                                                  • janowska1 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 19:15
                                                    Nieprzemyślany strzał w stopę. Gdyby prawo do krytyki mieli tylko mieszkańcy, to jakże pozwolić Krakowianom krytykować Warszawę, gazecie - cały świat poza Polską, bi-scotti - USA, a tobie - osierocony Singapur?
                                                  • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 19:53
                                                    Janowska 1 dałam przecież wink to ironia była, a raczej spełnienie snu Gazety by emigrantki, exspatki i wszyscy którzy przebywali za granicą więcej niż w kraju oczystym zamilkli na zawsze wink
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 20:34
                                                    Niech każdy mówi na każdy temat, pod jednym warunkiem - jeśli robi to sensownie.
                                                  • janowska1 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 20:43
                                                    Zdefiniuj pojęcie "sensownie".
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 21:12
                                                    Z sensem.
                                                  • janowska1 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 21:32
                                                    To są synonimy, a nie definicja.
                                                    Czyżbyś opierał się przed otwartym przyznaniem, że mówąc "sensownie" masz tak naprawdę na myśli "pod warunkiem, że mają takie samo zdanie jak ja"?
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 21:52
                                                    Takie samo albo podobne.
                                                  • janowska1 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 22:11
                                                    To nie używaj słowa "sensownie".
                                                  • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 21:12
                                                    gazeta_mi_placi napisała:

                                                    > Niech każdy mówi na każdy temat, pod jednym warunkiem - jeśli robi to sensownie
                                                    > .
                                                    >
                                                    Byłoby cudownie, gdybyś samo się zastosowało do tej rady.
                                                  • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 23:19
                                                    No to przyjmij wreszcie do wiadomosci ze ja tez tu mieszkam!!!
                                        • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 17:48
                                          Gazeta mi płaci napisała :
                                          Australia została zbudowana przez przestępców którzy za karę za najcięższe przestępstwa zostali tam przymusowo osiedleni

                                          No, ale ładnie zbudowali ...
                                          • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:06
                                            W którym miejscu piszę, że źle?
                                        • olazdaleka Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 04:52
                                          Wcale ze nie cala Australia, np. stan Poludiowa Australia zostal zalozony przez "zwyklych" emigrantow.
                                          • evee1 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 09:32
                                            Nie mowiac juz o tym, ze zostac zeslanym do Australii bylo bardzo latwo. Na przyklad wystarczylo byc 10letnia sierota. Albo byc oskarzonym o drobna kradziez jakies zawieruszonej rzeczy Panstwa, u ktorych sie pracowalo. Wiele kobiet specjalnie popelnialo rozne drobne przestepstwa, zeby wyslano je do Australii do ich mezow.
            • tak_to_nowy_nick Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 23:02
              > mąż Rosę rozlicza z każdego funta

              Bo się biedak wykosztował na Ajax z Polski big_grin
              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:31
                Jakie to plytkie i podle. Jak brakuje argumentow na temat, to co szkodzi przyp... personalnie ? A to Polska wlasnie tongue_out
              • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:37
                Pamiętam smile
          • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:47
            Drogi przystanku, twoje wpisy świadczą o tobie:

            Pani Tysiąc (nawet po przeputaniu odszkodowania od państwa i Gościa Niedzielnego), ma rentę, zarabiała 4 tysiące, miała dietę radnej. Mieszkanie bez kredytu. Jeszcze mało?

            Są kluby i klubiki. W tych pierwszych faktycznie doi się naiwnych rodziców niewiarygodnie. Taka na przykład szkółka Barcy. Tam sama opłata miesięczna to nie żadne 50 zeta, tylko 230. Wyjazd na turniej do Barcelony - 3500 zł za 4 dni.

            > 2,5

            Dla biurewki od robienia kawy i kserowania dokumentów? Ambitnie! No chyba, że w grę wchodzą jeszcze jakieś usługi specjalne dla szefa. big_grin


            I wisienka na torcie big_grin

            Tak ze 20, no niech będzie 30 tysięcy netto dochodu na rodzinę, nowy duży dom bez kredytu, drugi w górach albo nad morze, 2-3 nowe samochody, dzieci w prywatnych szkołach, kilka razy w roku zagraniczne wakacje i to bynajmniej nie w towarzystwie tych, co ciułali na wakacje cały rok albo musieli na nie kredyt wziąć. Do szejka co prawda daleko, ale można się poczuć krezusem w porównaniu z forumkami, które wypowiadały się w wątku gazeciarza.

            Następnym razem pomyśl, zanim coś napiszesz tongue_out
            • baltycki Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 21:32
              Niech ja ktos zatrzyma.... big_grin
              • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 22:03
                Uważaj, bo znowu cię wykasują tongue_out
              • araceli Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 22:27
                baltycki napisał:
                > Niech ja ktos zatrzyma.... big_grin

                Po co - chce się ośmieszać to niech się ośmiesza.
                • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 23:07
                  araceli napisała:


                  > Po co - chce się ośmieszać to niech się ośmiesza.
                  >
                  >

                  Lepiej zrobić tego od ciebie się nie da..
          • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:39
            Być może tamtejszy socjal coś wypłaca osobom opiekującym się starszymi niedołężnymi członkami rodziny?
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:52
              Jakby w Polsce nie bylo struszkow, ktorym dzieci i wnuki zabieraja emeryture... Prasa ciagle pisze o takich przypadkach.
              • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:54
                Daj linki, udowodnij, że ciągle czy np. co najmniej raz na tydzień.
                • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:00
                  Mam co innego do roboty, niz robic ci tu przekroj prasy. Ja ciebie nawet nie pytam o udowodnienie twoich bzdurnych teorii. Uszanuj to.
                • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:17
                  www.google.co.uk/search?num=100&espv=2&q=wnuczek+zabiera%C5%82+babci+pieni%C4%85dze&oq=wnuczek+zabiera%C5%82+babci+pieni%C4%85dze&gs_l=serp.12...7731.17232.0.18928.14.13.1.0.0.0.77.889.13.13.0.msedr...0...1c.1.64.serp..8.6.439.XU9eAFdBo8Y
    • nanuk24 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:19
      Ach, czyli chcesz powiedziec, ze $120 k to mizerna pensja, tak?
      Bo to ja Ci szczerze gratuluje sukcesow zawodowych i ze jestes w stanie tyle wyciagnac z palcem w dupie.
      • yourdoubt Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 18:14
        Wynajmowałam mieszkanie w samym centrum Warszawy i miałam dobrze płatną pracę. Ale poznałam swojego przyszłego męża Anglika i po roku wspólnego mieszkania w PL zdecydowaliśmy się z różnych względów wyjechać do UK. Emigracja nigdy nie była dla mnie opcją, gdyż ja uwielbiałam swoje "bogate" życie w mieście i nie przystosowuje się łatwo do nowych miejsc.
        W UK zamieszkaliśmy w małej miejscowości, blisko teściowej. Początkowo była to dla mnie porażka, z wielkiego miasta na zadupie. Język ang był dość kiepski i miałam problem z rozumieniem innych akcentów. Urodziłam syna i skoncentrowałam się w tym czasie na jego wychowaniu. Mąż pracował, ja w domu. Nie było mi łatwo z wielu względów, nikogo nie znałam, kiepski język, a siedzenie w domu nie wpływało na mnie pozytywnie (wcześniej w domu mnie mało bywało, bo należę do osób obrotnych, otwartych i zorientowanych na rozwój). Pierwsze 2 lata tęskniłam za PL i moim dawnym życiem strasznie. Z czasem mój angielski bardzo się rozwinął, zaczęłam codziennie z synem na grupy chodzić i poznawać innych Anglików.
        Obecnie (po ponad 4,5 letnim pobycie tu) podnoszę kwalifikacje w wymarzonym kierunku (gdzie w PL nie miałabym na to szans ze względu na ogromne koszta dokształcania), dodatkowo chodzę na różne kursy, pracuję wolontaryjnie i zaczęłam staż w tym, czym chce się zajmować. Jednym słowem pracuję na moje CV tutaj, bo to co robiłam w PL nie koniecznie pracodawców będzie interesować. Aczkolwiek na szczęście moje studia w PL tutaj uznają. Za rok, po skończeniu szkoły, zacznę się oglądać za pracą w wymarzonym zawodzie (gdzie jeszcze 2 lata temu wydawało mi się to nie możliwe).
        Poznałam ludzi, przyzwyczaiłam się do domu z ogródkiem i do bycia otoczoną naturą. W międzyczasie zrobiłam prawo jazdy, jestem niezależna (choć wciąż zależna finansowo) i życie się kręci. Szału póki co, nie ma finansowego, no bo jak, gdy jedna osoba pracuje, a wydatki są spore, a kształcenie też kosztuje -jednym słowem życie na przeciętnym poziomie. Mimo to, myślę że PL osiąganie tego co tu, byłoby trudniejsze dla nas.
        Dla mnie sukcesem jest to, że rozwijam się w tym, o czym zawsze marzyłam i za rok będę miała możliwość szukać pracy w zawodzie. Sukcesem dla mnie jest to, że mimo wielu przeszkód i pewnego zastoju rozwojowego, nie stałam w miejscu a mój język doszedł do tego poziomu, że spokojnie mogę się z ludźmi porozumiewać, pracować i studiować.
        Nigdy nie byłam przeciwko ani za emigracją. Ludziom układa się różnie.
        Są plusy i minusy życie w PL i za granicą. Gdybym mogła to mimo wszystko chętnie do PL bym wróciła, ze względu na ludzi. Ale takiej opcji nie widzę, więc już o tym nie myślę. Akceptuję to co mam i cieszę się, że małymi krokami osiągam swoje sukcesy.

        Nie rozumiem po co ten jad wobec emigrantów jak i nie rozumiem, że nie którzy myślą że w PL jest be i bieda piszczy. Myślę, że w każdym kraju można spotkać ludzi którzy lepiej i którzy gorzej sobie radzą. Najważniejsze jest to, by samemu stworzyć sobie takie życie, by można było w miarę spokojnie żyć.
        • ichi51e Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 05:06
          Brawo. Jedna myslaca normalna.
          • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:15
            Zwaz na to ze, jak sama pisze, jest z wielkiego miasta. To zmienia perspektywy. Mieszkajac w centrum Warszawy mozna nie znac polskiej biedy.
            • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:19
              Mieszkając w zwykłej dzielnicy Paryża można nie znać kwestii bezpieczeństwa i biedy dzielnic opanowanych przez muzułmanów żyjących z socjalu i tajemniczych interesów.
              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:43
                Można nie znać, a mozna tez je znac, zalezy od ciekawosci swiata. Natomiast wydaje mi sie ze osoba mieszkajaca w zwykłej dzielnicy Paryża predzej pozna "kwestie bezpieczeństwa i biedy dzielnic opanowanych przez muzułmanów żyjących z socjalu i tajemniczych interesów" niz osoba zamieszkala w Krakowie tongue_out
                No ale fantazjuj dalej, jesli tylko pozwala ci to lepiej znosic rzeczywistosc, ktora cie otacza.
              • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:19
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Mieszkając w zwykłej dzielnicy Paryża można nie znać kwestii bezpieczeństwa i b
                > iedy dzielnic opanowanych przez muzułmanów żyjących z socjalu i tajemniczych in
                > teresów.
                >

                Odezwało się to, co zna sytuację z autopsji big_grin
                • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:34
                  A co, Rosa, Ty mieszkasz w Paryżu? smile Nie byłam we Francji, ich problemy etniczne znam tylko z mediów. A co do całokształtu, świadectwa wielu osób, które były, potwierdzają powiastkę, że kiedy Bóg stworzył Francję, tak się przeraził pięknem swego dzieła, że postanowił coś zepsuć - i stworzył Francuzów.
                  • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:42
                    Oj przestan. Znasz chociaz jednego Francuza ?
                    • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:46
                      Przecież piszę, że tylko powtarzam opinie tych, którzy znają smile Ale ich zgodność daje do myślenia.
                      • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:03
                        Wiesz, widzialam takich, ktorym sam widok innego koloru skory napedza strachu. Sama mieszkalam niejednokrotnie w dzielnicach, ktore niektorzy rodowici Francuzi uwazaja za "szemrane", bo tak lubie. Podoba mi sie ich egzotyczny klimat. Nigdy nic zlego mi sie tam nie stalo. Nawiasem mowiac ponoc najniebezpieczniejsza dzielnica Paryza to XVIka. Poczytaj sobie troche o niej...
                        • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:15
                          Ale mój post to był mały OT dotyczący ogólnie Francuzów, nie muzułmanów. A może to nie przypadek, że spośród krajów europejskich najsilniejsze konflikty etniczne są właśnie we Francji? Może przyczynia się do tego sfrustrowanie "obcych" arogancją miejscowych? No i poza mieszkańcami byłych kolonii i rumuńskimi Romami emigranci chyba tam się tłumnie nie garną. Po wejściu Polski do Unii nastąpił masowy exodus na Wyspy, trochę do Niemiec i Skandynawii - to ostatnie podważa argument językowy.
                          • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:39
                            A moze to nie przypadek ze Polacy sa tak bardzo nielubiani i wysmiewani w UK, Holandii, Niemczech, USA ? Widzisz jak niebezpiecznie ulegac stereotypom?
                            • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:42
                              Serio są nielubiani i wyśmiewani w tych cudownych krajach? To teraz rozumiem czemu (mimo niby lepszych warunków) zieją taki jadem na forum smile
                              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 23:23
                                Prasy nie czytasz, chociaz Onetu, albo Gazety ? Ciagle donosza o tym jak to Polacy uciskani w tych krajach... A juz turysci to wogole. W Niemczech w niektorych kiblach na SB sa napisy TYLKO po polsku, by nie robic tego czy owego, krasc papieru, smiecic, itepe.
                        • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:38
                          to_ja_caryca_katarzyna napisała:

                          > Wiesz, widzialam takich, ktorym sam widok innego koloru skory napedza strachu.
                          >
                          Moja osobista matka na widok Murzyna na ulicy, przeszła na drugą stronę. A niby taka tolerancyjna jest, że nawet z Romem się przywita..sciana
                        • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:45
                          > Wiesz, widzialam takich, ktorym sam widok innego koloru skory napedza strachu.

                          To nie ja smile Spędziłam dzieciństwo na zabawach z kuzynem Mulatem, więc w tym temacie jestem prawie pół wieku do przodu.
                          • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:57
                            Bo rasizm nie zależy od emigracji. Choć naprawdę miałam kiedyś znajomego który stwierdził, że on odkrył w sobie rasizm dopiero gdy wyemigrował i zaczął mieć na co dzień do czynienia z osobami czarnoskórymi, wcześniej podobnie jak ja "nic do nich nie miał i nie rozumiał jak można być rasistą".
                            • princesswhitewolf Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:20
                              ludzie czesto myla rasizm z a-religijnoscia. Mysla ze jak ktos nie lubi kogos to zaraz za kolor a moze wcale nie chodzic o to, moze chodzic o religie.
                              Ja tam lubie wszystkie kolory, kiedys w mlodosci chodzilam z kolorowym chlopakiem.

                              Nie lubie zas religii uciskajacych kobiety a taka jest islam. Dlatego o mdlosci przyprawiaja mnie radykalne wyznania muzulmanskie i zakuwane kobiety w burki. Sorry... nic nie poradze na odruch wymiotny. Zreszta... KK tez nie bardzo lubie i uwazam, za wstecznictwo paskudne
                              • black_halo Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:25
                                Princess, princess - jeszcze moja babcia jak wychodzila za maz to w czasie oczepin musiala sciac warkocz i zalozyc czepek. Czym to sie rozni od burki czy hidzabu? Oczywiscie Polacy sa cywilizacyjnie bardzo do przodu, zawsze bylismy, nawet w stosunku do krajow zachodnich. Moja wlasna tesciowa opowiadala, ze zaraz po slubie, 47 lat temu nie moga tak zwyczajnie podjac pieniedzy z banku, musiala przyjsc z mezem.
                                • princesswhitewolf Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 20:15
                                  oja wlasna tesciowa opowiadala, ze zaraz po
                                  > slubie, 47 lat temu nie moga tak zwyczajnie podjac pieniedzy z banku, musiala
                                  > przyjsc z mezem.


                                  Ja zadnej religii nie lubie black_halo, przeciez nie mowie ze uwielbiam spuscizne KK. Patriarchat byl rowniez obrzydliwy. Mdla mnie do dzis nauki KK stawiajace kobiete w pozycji posluszenstwa mezowi. Sredniowiecze nam zafundowali a cala nauka przeciez moglaby byc o dobre kilkaset lat do przodu posunieta.
                                • memphis90 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 09:11
                                  > Princess, princess - jeszcze moja babcia jak wychodzila za maz to w czasie ocze
                                  > pin musiala sciac warkocz i zalozyc czepek. Czym to sie rozni od burki czy hidz
                                  > abu?
                                  Pewnie tym, że oczepiny były symboliczne, tak jak dziś zmiana ślubnej kiecki po północyuncertain Moja babcia warkocza nie ścinała, czepka nie nosiła- i nikt jej za to nie ukamieniował ani nie podpalił. Zresztą nasze babki w ogóle nie musiały na codzień czepków czy zapasek nosić. Tym to się różni od burki i hidżabu.
                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:45
                    Ja byłem z 4 lata temu, na około 3 dni. Kobiety nie mniej i nie bardziej eleganckie niż u nas, taki sam miks różnych kobiet ubranych w różnym stylu jak u nas. Przejeżdżaliśmy (nawigacja poszalała) przez muzułmańską dzielnicę. Mimo, że było jasno i godzina 18.00 późną wiosną cieszyłem się, że jestem w środku samochodu. Na minus w stosunku nie tylko do Polski, ale innych krajów - koszmarna obsługa wszędzie. W hotelach, restauracjach. Z podobnym poziomem obsługi nie spotkałem się czy w Polsce, czy w Niemczech. Na romantyczny wyjazd raczej nie polecam, co to za romantyczna kolacja jak kelner nabzdyczony i arogancki?
                    • baltycki Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:56
                      > Przejeżdżaliśmy (nawigacja poszalała) przez muzułmańską dzielnicę ....
                      > cieszyłem się, że jestem w środku samochodu.
                      Kiedys tak zbladzilem w Bordeaux, nie wysiadlem, zeby zapytac o drogesmile
                      • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:15
                        Ulegles stereotypom ?
                    • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:14
                      We Francji bardzo cenna jest oglada i usmiech. Nie podzielam towich spostrzezen. Obsluga jest zawsze bardzo mila i profesjonalna. Poza tym nie zlicze, ile razy proponowano nam darmowe drinki i desery. W Polsce nawet za chleb trzeba sobie zaplacic.

                      A powiedzze, co ci tak napedzilo stracha w tej dzielnicy? Fakt ze byli kolorowi ? big_grin Biedaku!
                      Setki razy chodzilam pieszo przez muzulmanskie dzielnice i nigdy nie spotkalo mnie nic zlego.
                      • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:50
                        Dziwne, że tyle się mówi o aroganckiej obsłudze w Paryżu, ludzie wymyślają?
                        Nawet w popularnym niegdyś amerykańskim serialu "Beverly Hills" jest ukazana arogancja i chamstwo obsługi, w scenie gdy jedna z bohaterek usiłuje kupić coś w tamtym butiku mówiąc po francusku.
                        Wielu innych ludzi odwiedzających Paryż to potwierdza. Paryż ma za to wiele innych plusów, ale na Boga, czemu nie wolno skrytykować minusów? Jakoś w przypadku Polski ciągle i wszystko krytykujecie, a tu nie wolno skrytykować samej tylko obsługi bo "kłamstwo" albo "ja konkretnie miałam inną sytuację". W Polsce w wielu restauracjach dają przed posiłkiem mały darmowy poczęstunek np. kilka kromek pysznego polskiego chleba z domowym smalcem albo inne drobne przekąski. Jeżeli kupujesz obiad niektóre restauracje dają darmowy deser ( choćby restauracja Margit w Krakowie).
                        O darmowych drinkach nie słyszałem, ale wszystko ma swoją cenę. Pub czy inny lokal to nie Caritas, cenę drinków czy jedzenia widać tak mają skalkulowane, że opłaca im się od czasu do czasu dać darmowego drinka. Święty Mikołaj nie istnieje.
                        • princesswhitewolf Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 20:16
                          gazetko, ale Francja to nie tylko Paryz. Tak samo jak Polska to nie tylko Warszawa na szczescie...
                          • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 20:21
                            Piszę wyraźnie o obsłudze w Paryżu, a nie całej Francji, czytaj ze zrozumieniem.
                            • princesswhitewolf Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 21:16
                              no ale podajesz obsluge w Paryzu w odniesieniu do wypisu kolezanki wyzej na temat kultury i usmiechu we Francji. Ona pisze o Francji. Ty tylko o Paryzu.

                              Kazdy Polak nie jest jak obsluga w Warszawie...
                        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 23:26
                          Ja osobiscie nie spotkalam sie z nieuprzejmoscia ze strony obslugi czegokolwiek we Francji. Moze dlatego ze sama jestem uprzejma ?
                          • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 10:40
                            Inni turyści potwierdzają niestety moje spostrzeżenia z Paryża, jak w innych miastach Francji nie wiem. Niestety w życiu (nie tylko w Polsce, nie tylko we Francji, nie tylko w przypadku obsługi) nie jest tak, że będąc uprzejmym, przyzwoitym człowiekiem dostajesz to samo z drugiej strony, świat nie jest sprawiedliwy.
                  • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:11
                    Echtom, wystarczy że czytam czasem wypowiedzi trolli, którzy są przekonani, że mieszkam w najgorszej dzielnicy mojego miasta, bo mam sąsiadów muzułmanów - tak samo jest z tymi 'mundrościami' choćby gazeciarza na temat życia codziennego w Paryżu.
                    Echtom, jesteś inteligentną kobietą i bardzo dobrze odróżniasz bełkot trollingu od rzeczowych argumentów, ale widzę, że przyjmujesz pozycję baltyckiego, który bez powodu merytorycznego, ale z powodu nicka się czepia. Ochłoń, proszę.
                    • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:27
                      Rosa, nie czepiam się Ciebie personalnie, zresztą w ogóle nie wchodzę w Twoje wątki. A że czasem spotykamy się w innych - cóż, nie muszę mieć takiego samego zdania we wszystkim. Mój komentarz nie był złośliwy - rozbawiło mnie po prostu, że kwestionujesz czyjeś wrażenia z miejsca, w którym sama też mogłaś być co najwyżej turystycznie.
                      • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:36
                        Gazeciarz nie napisał o wrażeniach, ale wydał opinie na pewien temat nie mając w tym żadnego doświadczenia, tylko na podstawie swoich chorych domysłów. Dobrze o tym wiesz.
                • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:50
                  Rozumiem, że kwestionujesz głód i epidemie w Afryce bo nigdy tam nie byłaś i znasz tylko to z prasy i telewizji? Albo istnienie ekspedycji naukowych na Antarktydzie?
                  • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 13:27
                    Dyskusja jest w skali mikro czy makro? Bo, póki co, mieszasz ciągle jedno z drugim, co mnie w sumie nie dziwi, biorąc pod uwagę twoją osobę.
            • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:07
              Mieszkając w centrum Paryża można być kompletnie nieświadomym, jak żyją ludzie w Clichy-sous-Bois, Evry czy Saint Ouen.
              Nawet Łódź i Wałbrzych z lekka przy tym wysiadają tongue_out.
              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:44
                Mam znajomych w Clichy-sous-Bois, maja piekna wille.
                Bylas chocaz w jednym z tych miast ? Ja bylam. Zyje. Nic zlego mnie nie spotkalo.
          • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:22
            Normalnych emigrantów jest całe mnóstwo. Tylko niektórzy rodacy ze swojej perspektywy nie są w stanie dopuścić tego do swojej świadomości. Bardzo dobrze napisała Kropka o gazeciarzu, a każda, która się z nim zgadza w kwestii emigranckiej to pokazuje jak bardzo nisko mierzy, poziom gazeciarza na pewno nie nobilituje, wręcz przeciwnie.
        • princesswhitewolf Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:02
          e poznałam swojego przyszłego męża Anglika i po roku wspólnego mieszkania w PL

          a on mowi po Polsku? Bo tak czytam ze uczylas sie angielskiego ale mieszkajac z nim jakos musieliscie sie komunikowac...
          • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:32
            W relacjach damsko-męskich nie trzeba koniecznie znać języka by mieć dobry hmmm... Kontakt.
    • minor.revisions Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 17:52
      > Moja przyjaciółka z rodziną (mąż, dwulatka i niemowlak) wyjechała w listopadzie do NYC do pracy

      a mamy kwiecień. Prawdopodobnie musiała podpisać lease na rok, opłaci z góry pierwszy i ostatni miesiąc oraz security deposit, nie mówiąc o depozytach za wodę, prąd i opłatach za instalację internetu. To jest lekką rączką $10K. Przez rok może oszczędzać na wynajęcie czegoś większego, w międzyczasie i tak jest uwiązana do klitki, inaczej by jej przepadł ostatni miesiąc (zazwyczaj się wynajmuje na zasadzie "lease na rok, pieiwszy i ostatni miesiąc z góry, przy czym jeśli zerwiesz lease przed upływem roku, to ostatni miesiąc przepada).
      • bi_scotti Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 18:02
        Zacznijmy od tego, ze kolezanka, o ktorej sie dowiadujemy z wpisu na forum "zostala sciagnieta przez firme do NY" wiec nawet trudno powiedziec czy ona jest emigrantka czy tylko pracownikiem zatrudnionym czasowo w jakims tam miejscu swiata poza PL. A to jest naprawde duza roznica gdy rozmawiamy o "sukcesie" emigranta. Wyjazdy sluzbowe, chocby i kilkuletnie do roznych krajow to jeszcze nie jest emigracja!
        Wiec ja bym sugerowala jakis inny przyklad do dyskusji o sukcesie (badz jego braku) tych z nas, ktore emigrantkami sa. A jest tu nas kilka/kilkanascie jak i kilka jest ematek, ktore zaliczaja sie do kategorii expats i nawet jesli moze w przyszlosci planuja pozostanie poza PL for good, narazie trudno je emigrantkami okreslic. Definicje sa przydatne w tego typu dyskusjach, bo pozwalaja uscislic o co w konswercaji chodzi i o kim chcemy pogadac, o kim poplotkowac, kogo skrytykowac tongue_out Cheers.
    • fadilla Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 18:12
      Oni pojechali za przygoda nie za chlebem, bo chleb mieli w Polsce, a nawet bułki. Inni - większość, wyjeżdża po chleb i udaje im się na niego zarobić.
    • aankaa Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 18:22
      Żłobki i przedszkola są koszmarnie drogie, przy dwójce dzieci bardziej opłaca się niania

      pan nie pracuje, po co im niania ?
      • sanciasancia Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 19:05
        Nie wiem, jak jest na Manhattanie, ale w moim miasteczku bardzo trudno dostać się do przedszkola, są listy, zapisy i takie tam. Państwo pewnie liczą, że pan zacznie niedługo pracować, a teraz na gwałt szukają jakiejś opieki dla dzieci, bo te 60 dni, to wcale nie tak dużo czasu na znalezienie czegoś sensownego.
        • undoo Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 01:56
          Gdzie mieszkasz?
          • sanciasancia Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 02:14
            NoVa. Jedno z najbogatszych hrabstw.
      • ichi51e Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 05:08
        Pan chce pracowac czeka na pozwolenie. Niania w perspektywie. Zreszta pewnie mowa o licencjonowanej niani - nie wierze ze nie da sie kogos znalezc na czarno (albo na nieoficjalnie) kto by z dzieckiem nie posiedzial
        • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:31
          Oj, jakże to tak? Bez żadnej umowy? Nawet "śmieciowej"? A potem w innych wątkach będziecie pomstować na pracodawców polskich, którzy oferują umowy "śmieciowe", a tu proszę. Praca na czarno, bez żadnej umowy i poniżej minimalnej pensji.
          • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:54
            O tej minimalnej pensji to juz sobie dospiewales mocno. W Polsce nie ma pracy na czarno? Wszyscy deklaruja nianie, sprzataczki ?
            • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:55
              Odpowiadam na post forumowiczki, która sugeruje osobie przebywającej w Stanach by zatrudniła nianię "na czarno". Co ma do tego sytuacja w Polsce? Mowa jest tu konkretnie o Stanach.
              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:03
                No ale tu odnosisz sie do sytuacji w Polsce : potem w innych wątkach będziecie pomstować na pracodawców polskich, którzy oferują umowy "śmieciowe", wiec pytam.
    • bufo.bufo Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 18:29
      Największym problemem w kwestii emigracji lub pozostania w Pl jest przejmowanie się zdaniem innych.
      Niech każdy będzie szczęśliwy tam gdzie jest, a jeśli nie jest, to niech stara się to zmienić, ale nie dla innych tylko dla siebie. Jak byłam mała, to było takie powiedzenie "nos w sos" - czyli zajmij się sobą, a drugiemu w talerz nie zaglądaj.
      • lafiorka2 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 19:22
        bufo.bufo napisała:

        > Największym problemem w kwestii emigracji lub pozostania w Pl jest przejmowanie
        > się zdaniem innych.
        > Niech każdy będzie szczęśliwy tam gdzie jest, a jeśli nie jest, to niech stara
        > się to zmienić, ale nie dla innych tylko dla siebie. Jak byłam mała, to było ta
        > kie powiedzenie "nos w sos" - czyli zajmij się sobą, a drugiemu w talerz nie za
        > glądaj.


        AMEN smile
      • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:05
        Tak, to sie sprawdza, o ile ten sos nie jest wspolny, niestety.
        • bufo.bufo Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 21:06
          Każdy ma swoje życie. To miałam na myśli. Nie sposób mieć identycznego, jak ktoś inny.
          • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:26
            Ale oprocz swojego zycia jest tez przestrzen publiczna, ktora dzielimy z innymi. Ta wlasnie uparcie krytykuje bo mam do tego prawo.
            • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:29
              Byłoby dobrze gdyby ludzie nie korzystali ze wszystkich swoich praw.
              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:07
                Bo ?
              • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:21
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Byłoby dobrze gdyby ludzie nie korzystali ze wszystkich swoich praw.
                >
                Zastosuj te słowa do siebie przede wszystkim.
            • bufo.bufo Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 10:44
              No ale to Ty krytykuj, jeśli coś Ci się nie podoba; zmieniaj, jeśli masz na to wpływ. A innym pozwól być zadowolonymi z otaczającej ich rzeczywistości.
              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:07
                No wlasnie nie bardzo mam na to wplyw, wlasnie przez takich, ktorym nic nie przeszkadza.
                • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:19
                  To, że komuś nic nie przeszkadza, nie znaczy, że torpeduje działania tych, którym przeszkadza. Rób swoje.
                  • bufo.bufo Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:32
                    Otóż to. Ja swoją rzeczywistość zaakceptowałam, jestem z niej zadowolona. Ale nie bronię innym walczyć o lepsze.
                  • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:48
                    Robie. No ale np dzikich wysypisk sprzatac raczej nie bede a i dymow z kominow fitrowac raczejnie mam jak. Poza tym nie jestem az tak silna mentalnie by wplynac na kulture jazdy innych kierowcow itp. itd.
                    • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:56
                      No tak. A kultura jazdy zależy chyba od regionu - w Polsce południowej jest wyższa niż w centralnej i północnej. W Krakowie przeżyłam w tym temacie pozytywny szok.
                      • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:22
                        No to az strach sie bac jak jest gdzie indziej uncertain
                        Ja przezylam pozytywny szok na wschodzie kraju. Ludzie spokojni, grzeczni, wyluzowani. No i samochodow mniej.
                        • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:34
                          To taka ogólna prawidłowość, że im dalej na wschód i południe, tym bardziej wyluzowani i życzliwi ludzie. Najbardziej znerwicowani są chyba w stolicy - mieszkam w dużym mieście w północnej Polsce i nigdy nie doświadczyłam opisywanych na forum scen w centrach handlowych smile
                          • baltycki Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:41
                            Najprzyjemniejsi ludzie mieszkaja nad morzem.
                            Zbawienny wplyw jodubig_grin
    • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 19:39
      Drogi Przystanku mieszkanie za granicą nie uczyniło jeszcze z nikogo milionera nad czym osobiście od kilku lat boleję.....
      • bi_scotti Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 19:50
        azja-od-kuchni napisała:

        > Drogi Przystanku mieszkanie za granicą nie uczyniło jeszcze z nikogo milionera
        > nad czym osobiście od kilku lat boleję.....

        Eeee tam ... przebolejesz wink Byc, nie miec! big_grin
        I jeszcze limeryk ... just because ...
        Ah nie litujcie sie nad Klara,
        ze ja francuski uwiodl baron,
        bo choc jej spadly z oczu luski,
        lecz jakze zyskal jej francuski!

        Cheers wink
      • przystanek_tramwajowy Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:06
        azja-od-kuchni napisała:

        > Drogi Przystanku mieszkanie za granicą nie uczyniło jeszcze z nikogo milionera
        > nad czym osobiście od kilku lat boleję.....

        Podobnie jak, Droga Azjo, mieszkanie w Polsce z nikogo nie czyni żebraka i parweniusza. Nie dziw się, że reagujemy emocjonalnie na głupie wątki typu: "Przyjechałam do Polski na kilka dni, wyszłam po bułki i wszędzie widziałam tylko smutnych, szarych, nędznie odzianych ludzi..."

        ---
        Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
        • nanuk24 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:14
          No ale chyba nie wszystkie emigrantki tym tonem?
          • zona_mi Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:42
            Ale też nie wszystkie mieszkanki naszego kraju podpisują się pod tym:

            > reagujemy emocjonalnie

            Królewski ton nieuzasadniony.
            Taka tam maniera.
          • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 21:04
            Nie wszystkie, ale "aktyw emigrancki" na forum robi złą robotę porządnym emigrantom.
            • kropkacom Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 21:59
              Gdzie był początek? I tak sobie myślę, czy to nie był gazeta? Wyłapywał te: tu mi dobrze, żyje lepiej, wygodnie, tu gdzie mieszkam to się sprawdziło, a w Polsce brakowało... Wiem, że chwilę budował tu swój wizerunek i sobie znalazł chłopca do bicia, a forum to podchwyciło. Wiem, chłopców ma więcej, ale jednak. Fakt, ostatnie lata to wiele "wyjechanych" forumek, które wyszły na przeciw jego oczekiwaniom. Zakładają wątki typowo jątrzące, wypisujące bzdury w wątkach. Czemu tak piszę? Bo wiele forumek znałam jeszcze z innych forów. I one tam nie wzbudzały emocji. Ja oczywiście tez swoje za uszami mam. Jak każda. Powoli jednak mi "witki" opadają... Zwłaszcza jak widzę, że ktoś jest absolutnie bezkrytyczny w stosunku do tego co sam reprezentuje, co i kiedy pisze.
              • kropkacom Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 22:00
                Przepraszam za błędy.
              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:28
                i slepy na wszystko co w tym kraju dzieje sie zle, kiedy mu to pasuje
            • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 22:05
              echtom napisała:

              > Nie wszystkie, ale "aktyw emigrancki" na forum robi złą robotę porządnym emigra
              > ntom.
              >

              I na pewno winni są temu hitlerowcy komuniści, rowerzyści i 'łyżwiści' suspicious
            • araceli Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 22:28
              echtom napisała:
              > Nie wszystkie, ale "aktyw emigrancki" na forum robi złą robotę porządnym
              > emigrantom.

              Łyżka dziegciu.
              • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 22:57
                Każdy ma swój aktyw na forum wink
        • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:49
          I Pani zapytała w sklepie o drobne, a potem powiedziała "Będę grosika dłużna". Kolejki zaś były kilometrowe, dziki kraj, dziki.
        • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:50
          p_t, dlaczego jesteś taką kłamczuchą?
          • przystanek_tramwajowy Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:56
            rosapulchra-0 napisała:

            > p_t, dlaczego jesteś taką kłamczuchą?

            Wyciągnęłaś wpisy, które w żaden sposób nie udowadniają twojej tezy. Dlaczego mnie to nie dziwi? Zieeeeew!

            ---
            Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
            • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 22:17
              Nie tylko ja na tym forum wiem, że ty jesteś z tych, którą jak złapią za rękę, to ją sobie odgryziesz, ale w życiu jedynym się nie przyznasz, więc.. http://emots.yetihehe.com/1/ziew.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/ziew.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/ziew.gif
        • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 21:08
          W Polsce nie zaklejałam dziurawych butów tekturą i za granicą też tego nie robię..wink. Panią od tego wpisu zapytałaby czy te bułeczki dobre były? Co jak co,ale polskie pieczywo jest najlepsze na świecie a wszystkie bułki paryskie, bajgle i tostowce nie dorastają mu do przysłowiowych pięt...
          W sumie to pani z tego wpisu musiała być smutną osobą... przebywanie w Disneyland gdzie jest głośno i kolorowo przez okrągły rok bywa bardzo męczące... To mówię ja Azja co 4 lata spędziła w w 5 milionowym mieście wielkości Warszawy a teraz rezyduję sobie na amerykańskiej prowincji i jak idę na 3 km spacer to czasem mijam kogoś po drodze a czasem nie widzę nikogo...I tu i tu widzę urok miejsca... Tam było głośno i ciągle coś się działo a tu mijam biegajace wiewiórki i uczę się rozróżniać ptaki po śpiewie....
          • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:20
            " Co jak co,ale polskie pieczywo jest najlepsze na świecie a wszystkie bułki paryskie, bajgle i tostowce nie dorastają mu do przysłowiowych pięt... " ale chyba akceptujesz fakt ze jest to tylko i wylacznie twoje prywatne zdanie. Ja wole francuskie i co mi zrobisz?
            Przebywanie w tlumie ma swoje dobre strony i nie dla kazdego jest meczace. Mnie bardziej meczy odludzie.
            To by ci uzmyslowic ze ludzie sa rozni.
            • janowska1 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:55
              Lubię żytni chleb, nawet piekę czasem i uważam, że ma wielkie zalety. Ale z tego powodu postponować prawdziwe francuskie bagietki? Albo prawdziwe bajgle?? Nb. bajgle tak kocham, że sama w domu piekę, chociaż strasznie dużo z tym roboty.
            • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 17:01
              Caryca to jest mój idalny kraj w Twoim mogą być nawet precle....wink i ludzi więcej niż mrówek.. Ty mówisz, że ludzie sa rózni ja Ci mówię, ze mam duże zdolności przystosowawcze i kazdym miejscu znajdę coś na plus ...
              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 23:30
                Znajdziesz cos na plus,ok, ale i tak w glebi duszy wiesz gdzie bylo ci najlepiej ?
          • princess_yo_yo Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 17:16
            i na tym polega jedyna chyba roznica. kazdy jest ofiara wlasnego information bias, ale na prawde lepiej byc ofiara wlasnego pozytywnego wzmocnienia niz odwrotnie. rozumiem do pewnego stopnia ze jesli dla kogos idea szklanki do polowy pustej jest nierozerwalna czescia tozsamosci to trudno jest sie przestawic ale chyba warto chociaz sprobowac wink
    • klamkas Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 19:49
      Weź pod uwagę to, że Manhattan to dzielnica biznesowa i fakt, że stać ich z jednej pensji na jakiekolwiek mieszkanie tuż po przyjeździe dość dobrze świadczy o zarobkach pani. Za kilka miesięcy się ogarną, oswoją z miastem i zorientują co i jak, i dojdą do tego, że lepiej się kawałek przejechać, mieszkać w tańszej i sympatyczniejszej dzielnicy, na większym metrażu.
      • wtop.ek Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 20:18
        bynajmniej, "biznesowy" jest tylko dolny Manhattan, już East Side i okolice Central Parku to dzielnice mieszalne, choć luksusowe, a Harlem i Upper West Side czy Washington Heights to blokowiska rodem z Chłopców z Ferajny....
    • justyszda Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 21:18
      Może sukcesem to nie jest na razie, ale jak pisały poprzedniczki, na pewno będzie im lepiej w przyszłości. Jeśli teraz są w stanie wyżyć z jednej pensji, to już sukces, ja w Polsce z tak samo liczną rodziną nie dałabym rady... I myślę, że ma ta koleżanka ma rację- w Polsce to by była nędza... Wszyscy moi znajomi, którzy wyjechali do UK czy innych krajów żyją lepiej niż ja w Polsce- taka jest prawda.
      • baltycki Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 21:24
        > Wszyscy moi znajomi, którzy wyjechali do UK czy innych krajów żyją lepiej
        > niż ja w Polsce- taka jest prawda.
        To, ze ktos jest wyzszy ode mnie, nie znaczy od razu, ze jest taki wysoki.
        Moze to ja jestem malutki?
        • kropkacom Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 22:44
          I to jest ten właściwy tryb myślowy?
          • kropkacom Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 22:46
            Chociaż może i właściwy. Za chwilę się ocknie i stwierdzi, ze jest za słaba na tą swoją ojczyznę. Wyjedzie przy gwizdach gawiedzi. Odrobi lekcje i będzie wiedziała co ma myśleć.
        • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 23:58
          baltycki, na pewno w Twoim rozumowaniu jest trochę racji.
          Ale o tych "malutkich" też chodzi przecież, nie każda jest wąską specjalistką, o którą pracodawcy się dobijają - a ja widzę, jak dziewczyny po LO i jakichś tam kursach zawodowych równoważnych z naszą szkołą policealną radzą sobie w UK, a jakie były ich realia życia tutaj... I o to właśnie chodzi, o możliwość szybkiego znalezienia zwykłej pracy, która umożliwi Ci samodzielne życie bez wiszenia na rodzicach, o szybki start młodego człowieka i możliwość zaspokojenia potrzeb ze swojego wynagrodzenia.
          Wiesz, ja jestem humanistka po prowincjonalnej uczelni, co już piętnaście lat temu miało wartość równą maturze w ciut lepszym liceum wink - i trudno mi naprawdę było załapać się tuż po studiach do sensownej pracy, choć byłam wtedy w pełni dyspozycyjna, nie obarczona rodziną i marzyło mi się, że będę wykorzystywać swój potencjał intelektualny albo znajomość języków.
          • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:41
            No wlasnie o te mozliwosci chodzi. Polska zbyt interesujacyh nie oferuje mlodym slabo wyksztalconym, a powinna. Kazdy powinien miec swoje miejsce w spolecznenstwie.
            • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:52
              Jakoś pracownicy branży budowlanej nie narzekają. A też są niewykształceni.
              • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 16:03
                Czyli wychodzi na to, że jak zwykle kobiety dostają po du..., za to, że są kobietami i niekoniecznie są w stanie fizycznie wykonywać pewne zawody.
                Cóż, w bogatszych społeczeństwach zapotrzebowanie na najróżniejsze usługi jest o wiele większe, więc i kobiety i mężczyźni mają szansę znaleźć pracę, która przynajmniej pozwoli im realizować normalne potrzeby, a nie ledwo wiązać koniec z końcem.
                • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 16:11
                  > Czyli wychodzi na to, że jak zwykle kobiety dostają po du..., za to, że są kobietami i niekoniecznie są w stanie fizycznie wykonywać pewne zawody.

                  Dlatego mówię córkom, żeby się uczyły, bo niewykształcony facet może zarobić ciężką pracą fizyczną, a kobieta tylko ciałem wink
                  • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 16:16
                    Wiesz, czasami można mówić, a dziecko po prostu nie jest intelektualnym orłem.
                    I pchanie go w kierunku wieloletniego kształcenia to zmarnowany czas, często pieniądze, za to w bonusie mega frustracja.
                    Nie ma ujmy w byciu dobrą i pracowitą kelnerką, sprzedawczynią, kasjerką w markecie, pokojówką w hotelu czy czym tam jeszcze - rzecz w tym, że wiele zwyczajowo wykonywanych przez kobiety zajęć jest w Polsce nisko opłacanych...
                    • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 16:37
                      Niestety zagranicą też nie kokosy. Wszędzie kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni.
                      • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 17:43
                        Nie chodzi o kokosy, ale o to, żeby przyzwoicie przeżyć szło, czasem kupić sobie nowe buty i na urlop pojechać.
                        • black_halo Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:10
                          lily-evans01 napisała:

                          > Nie chodzi o kokosy, ale o to, żeby przyzwoicie przeżyć szło, czasem kupić sobi
                          > e nowe buty i na urlop pojechać.

                          Zaraz Ci napisza, ze w Polsce tez mozna przyzwoicie zyc a niskooplacani sa tylko nieudacznicy ze zle napisanym cv.
                          • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:14
                            Wszędzie są pracownicy pracujący za najniższą daną pensję. U Ciebie też. Nie ma tak, że gdzieś jest kraj samych bogaczy czy choćby nawet wyłącznie bogaczy i klasy średniej.
                            No dobra, może w Monaco smile
                            • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:30
                              > Wszędzie są pracownicy pracujący za najniższą daną pensję.

                              Na przykład tutaj:

                              wyborcza.pl/1,75517,3541194.html
                              • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 19:14
                                No wiesz, amerykańskie realia pracownicze to w ogóle czysty survival wink.
                                • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 19:29
                                  A jednak od ponad 200 lat jest to kraj atrakcyjny dla emigrantów wink
                            • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 19:13
                              Ale siła nabywcza tego niespecjalnie wysokiego wynagrodzenia jest trochę inna w Europie Zachodniej, a trochę inna w Polsce. Nasz koszyk produktów do kupienia za niskie/minimalne wynagrodzenie to raczej ochłapy wink.
                              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 23:31
                                Daj spokoj, nie przetlumaczysz.
                          • przystanek_tramwajowy Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:59
                            black_halo napisała:

                            > Zaraz Ci napisza, ze w Polsce tez mozna przyzwoicie zyc a niskooplacani sa tylk
                            > o nieudacznicy ze zle napisanym cv.

                            Żyję przyzwoicie właśnie w Polsce. Nie muszę odkładać cały rok na wakacje, ciułać kilka miesięcy na buty i rwać włosów z głowy, bo mi pralkę/lodówkę/telewizor szlag trafił. Jadę do sklepu i kupuję nowe buty albo nową lodówkę, a w budżecie nie zieje mi z tego powodu wielka dziura niczym krater wulkanu. Mam znajomych w różnych miejscach w Polsce i wszyscy sobie radzą: nauczycielka z małej wioszczyny, rencista z równie małej wioszczyny, samotna matka dwójki dzieci dziwnym zbiegiem okoliczności też z małej wsi, salowa ze szpitala w mieście średniej wielkości, dziewczyna z dużego miasta świeżo po studiach. Żadne z nich nie zamierza emigrować.

                            ---
                            Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                            • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 19:11
                              Samotne matki często sobie radzą głównie dlatego, że wysądziły poważne alimenty i były mąż sobie kalkuluje, że nie opłaca się być piz.dusiem, bo np. egzekucja komornicza będzie plamą na jego dobrze prosperującej działalności gospodarczej. A statystycznie chyba 1/4 biednych w Polsce to właśnie samotne matki, te, które dostają po 250 zł z FA.
                              Rencistki mam u siebie w kamienicy. Żadnej się nie przelewa, przy czym renty są związane z konkretnymi schorzeniami, na które trzeba kupić leków za konkretne pieniądze.
                              Co do lodówki, ostatnio znajoma pani stomatolog (!!!) (samotna matka) bardzo biadała, że jednocześnie siadła jej lodówka i zmywarka. Obie rzeczy kupiła w końcu w systemie ratalnym.
                              Musisz nieźle zarabiać, skoro zakup nowej lodówki (za ok. 2 tysiaki) przychodzi Ci ot tak, jedziesz i kupujesz od ręki.
                              A może Twoi znajomi po prostu bardzo mało wymagają od życia pod względem finansowymwink.
                              • baltycki Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 19:21
                                > dostają po 250 zł z FA.
                                A skad takie dane?
                                Jesli swiadczenie z FA przysluguje, to w wysokosci zasadzonych alimentow, jednak nie wiecej niz 500zl/dziecko.
                                • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 19:25
                                  A myślisz, że sądy obecnie nie zasądzają po 250 zł?
                                  Mój były sąsiad z rodzinnego wieżowca ma zasądzone 150 zł, ale że i temu nie był w stanie sprostać wink, to jego matka emerytka płaci - i dzieli się opinią na ten temat z kim się da.
                                  • baltycki Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 19:34
                                    > A myślisz, że sądy obecnie nie zasądzają po 250 zł?
                                    Nie wiem, ale dopuszczam..
                                    > Mój były sąsiad z rodzinnego wieżowca..
                                    Wiec wyrazaj sie precyzyjnie..
                                    Niektore samotne otrzymuja 250...
                                    big_grin
                                    • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 13:41
                                      A czy ja gdziekolwiek napisałam, że wszystkie?
                                      Część ojców jednak płaci godziwe alimenty na swoje dzieci, bo są w stanie i nade wszystko CHCĄ wink.
                                      Część wykpiwa się kwotą 150 zł. I choćby skały sr...ły, matka musi dwoić się i troić, żeby zaspokoić potrzeby 2 osób z 1 wynagrodzenia, najczęściej cierpiąc biedę.
                                      • pani.jezowa Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 19:53
                                        Mogła myśleć z kim śpi i pamiętać, że seks może się kończyć dziećmi.
                                        No sorry, ale nie śpi się z nieodpowiedzialnymi facetami, którzy mają gdzieś swoje potomstwo.
                                        • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 19:59
                                          pani.jezowa napisał(a):

                                          > Mogła myśleć z kim śpi i pamiętać, że seks może się kończyć dziećmi.
                                          > No sorry, ale nie śpi się z nieodpowiedzialnymi facetami, którzy mają gdzieś sw
                                          > oje potomstwo.

                                          Uwielbiam wprost i w poprzek takie idiotyczne komentarze suspicious
                                          • pani.jezowa Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 20:15
                                            Naprawdę jest mi całkowicie obojętne co uwielbiasz.
                                            A dzieci są dość poważną sprawą, więc lepiej jest jednak myśleć przed.
                                            • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 21:55
                                              Dzieci są sprawą? Paradne big_grin
                              • przystanek_tramwajowy Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 19:30
                                lily-evans01 napisała:

                                > Samotne matki często sobie radzą głównie dlatego, że wysądziły poważne alimenty
                                > i były mąż sobie kalkuluje, że nie opłaca się być piz.dusiem, bo np. egzekucja
                                > komornicza będzie plamą na jego dobrze prosperującej działalności gospodarczej
                                > . A statystycznie chyba 1/4 biednych w Polsce to właśnie samotne matki, te, któ
                                > re dostają po 250 zł z FA.
                                > Rencistki mam u siebie w kamienicy. Żadnej się nie przelewa, przy czym renty są
                                > związane z konkretnymi schorzeniami, na które trzeba kupić leków za konkretne
                                > pieniądze.
                                > Co do lodówki, ostatnio znajoma pani stomatolog (!!!) (samotna matka) bardzo bi
                                > adała, że jednocześnie siadła jej lodówka i zmywarka. Obie rzeczy kupiła w końc
                                > u w systemie ratalnym.
                                > Musisz nieźle zarabiać, skoro zakup nowej lodówki (za ok. 2 tysiaki) przychodzi
                                > Ci ot tak, jedziesz i kupujesz od ręki.
                                > A może Twoi znajomi po prostu bardzo mało wymagają od życia pod względem finans
                                > owymwink.

                                Możesz mnie nazywać geniuszem finansowym smile. Jedyną rzeczą, którą przez całe życie nabyłam na kredyt było mieszkanie - kupiłam je pięć lat po studiach. Miałam 30% wkładu własnego, bo tyle wtedy wymagał bank. A pół roku później poszłam do sklepu i za gotówkę kupiłam pralkę i lodówkę. Pralka była k...wsko droga, bo musiała być bardzo wąska, a wtedy taki model był jeden jedyny we wszystkich sklepach - zapłaciłam za nią 4800 zł.

                                ---
                                Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                                • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 19:32
                                  Kupiłaś pralkę Miele?
                                  • przystanek_tramwajowy Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 19:41
                                    Nie, Candy. Teraz wszyscy producenci mają w swojej ofercie wąskie pralki, a wtedy tylko oni. Pamiętam, jak jeździłam po całym mieście i wszędzie były pralki, które może bym i wepchnęła jakoś do swojej łazienki, ale musiałabym górą przechodzić do wanny, a szcz... z nogami na pralce.

                                    ---
                                    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                                • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 23:35
                                  Nie zebym chciala cie spowiadac, ale skadmialas 30% wkladu wlasnego ? Szczerze.
                                • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 13:42
                                  Najwidoczniej nieźle zarabiasz, ale nie każdemu jest to dane.
                              • princesswhitewolf Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 21:25
                                Samotne matki często sobie radzą głównie dlatego, że wysądziły poważne alimenty

                                w Uk maja rewelacyjne zasilki. Za mieszkanie im council zaplaci a musi oplacic conajmniej 3 pokoje bo jeden dla matki, jeden dla dziecka i jeden living room + £400 income support+ £200z hakiem working tax benefit + £100 child benefit = jakies £700 funciakow plus mieszkanie za darmo i co dostanie od meza. Zycie jak w madrycie.
                                • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 13:44
                                  Nie wiem, czy to dużo.
                                  Znajoma, pseudo samotna matka właśnie zrezygnowała z pracy, żeby państwo brytyjskie dofinansowało jej studia jako bezrobotnej mamie. Żyje z zasiłków i z pieniędzy od ojca dziecka, na głód i nędzę nie narzeka. Aha, wynajmuje porządne lokum i opłaca, a nie takie od council wink.
                                  • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 13:50
                                    Znaczy się jest oficjalnie samotną matką, a nieoficjalnie mieszka z partnerem? Jak się urząd o tym dowie, to może mieć bardzo poważne kłopoty.
                                    • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 14:22
                                      Mniej więcej.
                                      Ale to już nie moje zmartwienie.
                              • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 21:54
                                lily-evans01 napisała:

                                > Musisz nieźle zarabiać, skoro zakup nowej lodówki (za ok. 2 tysiaki) przychodzi
                                > Ci ot tak, jedziesz i kupujesz od ręki.
                                Przecież to bujda na resorach - nagle, po tym jak jej własne wypowiedzi wkleiłam, to pisze o sobie, że jest krezusem. Żałosne.
                                > A może Twoi znajomi po prostu bardzo mało wymagają od życia pod względem finans
                                > owymwink.
                                W tych znajomych też nie wierzę, ale to tylko moje zdanie i nie mam zamiaru nikomu go narzucać.
                                • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 13:47
                                  Wiesz, moja koleżanka, pielęgniarka na męskiej kardiologii (ciężki oddział, zwłaszcza opieka nad pacjentami pooperacyjnymi!) była zachwycona mizernym wynagrodzeniem, ciężką pracą i mieszkaniem w hotelu pielęgniarskim.
                                  W porównaniu do warunków domu rodzinnego (popegeerowska wieś, zero pracy) to i tak dla niej był raj na ziemi.
                                  Dlatego mówię, że ludzie czasem mają niewielkie potrzeby.
                                  • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 13:51
                                    Niewielkie potrzeby to jedno, ale p_t opisała to tak, jakby ci ludzie spali na pieniądzach, dlatego z daleka mi kłamstwem śmierdzą te "rewelacje".
                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 13:52
                                    No wiem, 2000 zł na rękę , bez rodziny (skoro piszesz, że mieszkała w hotelu pielęgniarskim).
                                    Pokój z łazienką za darmo (bez dzielenia pokoju z czterema obcymi osobami jak to ma miejsce często na emigracji), za dojazdy do pracy nie musi płacić, bo jest na miejscu.
                                    • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 14:00
                                      Byłoś kiedyś w hotelu pielęgniarskim? Albo w mieszkaniu dla pielęgniarek (takim wynajmowanym przez szpital)?
                                    • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 15:19
                                      Gazeta napisała :

                                      No wiem, 2000 zł na rękę , bez rodziny (skoro piszesz, że mieszkała w hotelu pielęgniarskim).
                                      Pokój z łazienką za darmo (bez dzielenia pokoju z czterema obcymi osobami jak to ma miejsce często na emigracji), za dojazdy do pracy nie musi płacić, bo jest na miejscu

                                      No i teraz załóżmy, że ta sama pielegniaka zna angielski i dostaje ofertę wyjazdu do Stanów/ Singapuru/ Anglii za tyle samo tylko w innej walucie. Wie , że nie będzie ją stać na wszystko o czym zamarzy, ale też będzie mieszakać w hotelu dla pielęgniarek, nie będzie wydawac kasy na dojazdy itp ...Wyjeżdża i widzi , że ma pod kilkoma względam lepiej niż miała w PL ( jakby miała gorzej to by wróciła) siada wieczorkiem na formu ematka i pisze o tym co robi w szpitalu chwali jakieś procedury czasem napisze , że w PL najbardziej wkurzał ją brak podnosika dla pacjentów leżących i natychmiast zostaje uznana przez Ciebie za debiranta ...co SZKALUJE na Polskę, bo przecież wójek / ciocia/ sąsiad leżał w szpitalu gdzie ten podnośnik był i Polska się zmienia .....
                                      • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 18:25
                                        Bo Polska się zmienia czy chcecie czy nie chcecie. Mądra osoba (pielęgniarka lub nie) nie będzie złośliwie krytykować, bo zwyczajnie zdaje sobie sprawę z tego z czego wynikają pewne różnice między Stanami a Polską (lub Anglią, Szwajcarią itp.).
                                        To tak jakby posiadając zdrowe dziecko krytykowała matkę wcześniaka (która dba o dziecko, chodzi na rehabiltację itp.), że Twoje już tak pięknie chodzi, a jej ledwo kiepsko siedzi. Masz prawo, ale wychodzi buraczanie, prawda?
                                        • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 18:37
                                          Gazeciarzu, nie kombinuj po raz kolejny tymi wyświechtanymi argumentami o biednej Polsce, co to się jeszcze nie podniosła z II w. św. To naprawdę jest nudne.
                                        • black_halo Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 18:44
                                          A ktos mowi, ze Polska sie nie zmienia? Oczywiscie, ze sie zmienia i kazdy to widzi, nawet demigrant-zdrajca co to zdezerterowal. Bo my dezerterzy tez czasem wracamy do ojczyzny i te zmiany widzimy. Ale jednoczesnie widzimy mnostwo rzeczy, ktore mozna byloby zmienic na lepsze. Jak chocby to, ze w ciagu ostanich 8 lat podatki ciagle rosna a jednoczesnie ciagle sie mowi o zielonej wyspie. A nawet Tusk z tej zielonej wyspy zdezerterowal na europejska posadke oplacana w euro.
                                          • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 18:49
                                            To wróć i zmieniaj na lepsze, albo inaczej co Ty robisz by zmieniać nasz kraj na lepsze? Ale konkretne przykłady, a nie popierdywania typu dokładam 20 euro miesięcznie rodzicom do utrzymania.
                                            • black_halo Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 18:53
                                              Dokladam znacznie wiecej niz 20 euro, sporo wydaje w Polsce, korzystam z polskich uslug ile moge, wspieram orkistre i szlachetna paczke oraz regularnie wspieram rozne cele na "siepomaga". Nie wiem co jeszcze moge zrobic na odleglosc, na pewno teraz nie wroce.
                                              • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 18:58
                                                I jeszcze tylko zamknij paszczę na forum E-mama a będzie idealnie.
                                                • black_halo Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 19:38
                                                  A kim ty w ogole jestes zeby komus mowic gdzie ma sie prawo wypowiadac?
                                                • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 19:38
                                                  Gazeciarzu, jesteś matką? Nie, to może zastosuj tę radę do siebie, co?
                                                  • rosapulchra-0 E-matką w sensie * n/t 12.04.15, 19:40

                                            • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 19:37
                                              gazeta_mi_placi napisała:

                                              > To wróć i zmieniaj na lepsze, albo inaczej co Ty robisz by zmieniać nasz kraj n
                                              > a lepsze?
                                              A co ty robisz poza ujadaniem na forum?

                                              Ale konkretne przykłady, a nie popierdywania typu dokładam 20 euro mi
                                              > esięcznie rodzicom do utrzymania.
                                              >
                                              A ty ile dokładasz?
                                          • araceli Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 19:50
                                            black_halo napisała:
                                            > A nawet Tusk z tej zielonej wyspy zdezerterowal
                                            > na europejska posadke oplacana w euro.

                                            Podziwiam Twoją zdolność Black do obrzygania absolutnie wszystkiego co wiąże się z ojczyzną. Sukces Polaka? Trzeba zgnoić, wyśmiać! No nie da się cieszyć z sukcesu rodaka!

                                            Nie odpowiedziałaś kk345 w poprzednim wątku dlaczego masz takie skrajnie negatywne nastawienie. Wszędzie tylko zło widzisz, psioczysz, marudzisz, deprecjonujesz. Piszesz 'Widzimy zmiany ale zło, zło, zło , rzyg'. Taaaa jaaassssne...
                                            • black_halo Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 20:14
                                              > Podziwiam Twoją zdolność Black do obrzygania absolutnie wszystkiego co wiąże si
                                              > ę z ojczyzną. Sukces Polaka? Trzeba zgnoić, wyśmiać! No nie da się cieszyć z su
                                              > kcesu rodaka!

                                              www.pch24.pl/stolek-dla-tuska-przehandlowano--cena---ograniczenie-praw-socjalnych-polakow-w-wielkiej-brytanii,25200,i.html
                                              Oto jak wyglada sukces rodaka. Wedle twoich zreszta pogladow, nie wazne cos Tusk w tej Brukseli robi, on zdezerterowal. Na pocieszenie zas zostawil nam Kopaczowa, ktora raz dwa poprla pakiet klimatyczny i zanim pensje wzrosna do poziomu zachodniego, to juz bedziesz placic za prad i gaz wiecej niz Niemiec czy Belg.

                                              > Nie odpowiedziałaś kk345 w poprzednim wątku dlaczego masz takie skrajnie negaty
                                              > wne nastawienie. Wszędzie tylko zło widzisz, psioczysz, marudzisz, deprecjonuje
                                              > sz. Piszesz 'Widzimy zmiany ale zło, zło, zło , rzyg'. Taaaa jaaassssne...

                                              Skrajnie negatywne? O czym ty kobieto piszesz? Jak pluja ci w twarz to tez mowisz, ze deszcz tylko pada? Na tym polega pozytywne myslenie? Ze kraj jest zrujnowany, ze wszystko, absolutnie wszystko wyprzedano, a czego nie wyprzedano to sie probuje sprzedac teraz. Na ten przyklad lasy panstwowe, przykrete afera z salatka Pawlowicz, rzad jawnie pluje w twarz obywatelom a ty twierdzisz, ze jest dobrze?
                                              • araceli Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 20:36
                                                Bijesz się z Rosą na to, która więcej linków wklei? Odpowiedz proszę - czy pracę belgijskich polityków w UE też nazywasz 'dezercją na ciepłą posadkę'? Belgów pracujących w UE też wyzywasz? Też na nich plujesz?


                                                > Skrajnie negatywne? O czym ty kobieto piszesz?

                                                No Ty tego nie widzisz oczadziała pluciem. Inne osoby (nie tylko ja) to zauważyły ale nie raczyłaś odpowiedzieć dlaczego.

                                                > Ze kraj jest zrujno
                                                > wany, ze wszystko, absolutnie wszystko wyprzedano, a czego nie wyprzedano to si
                                                > e probuje sprzedac teraz. Na ten przyklad lasy panstwowe, przykrete afera z sal
                                                > atka Pawlowicz, rzad jawnie pluje w twarz obywatelom a ty twierdzisz, ze jest d
                                                > obrze?


                                                O! O! O! O tym piszę - zło, jad, rzyg! Wszystko źle, wszystko 'zrujnowane'! Rzyg, rzyg, rzyg na Polskę! Bić, walić, pluć!
                                                • black_halo Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 21:00
                                                  araceli napisała:

                                                  > Bijesz się z Rosą na to, która więcej linków wklei? Odpowiedz proszę - czy prac
                                                  > ę belgijskich polityków w UE też nazywasz 'dezercją na ciepłą posadkę'? Belgów
                                                  > pracujących w UE też wyzywasz? Też na nich plujesz?

                                                  Belgijscy politycy w Brukseli sa u siebie ...

                                                  > No Ty tego nie widzisz oczadziała pluciem. Inne osoby (nie tylko ja) to zauważy
                                                  > ły ale nie raczyłaś odpowiedzieć dlaczego.

                                                  ja bym to nazwala realizmem, nie patrze na swiat przez rozowe okulary i nie udaje, ze przehandlowanie pozycji Tuska za pomoc socjana dla emigrantow i pakiet klimatyczny to cos pozytywnego. Rozumiem, ze ciebie ogolnie nie obchodzi ile bedziesz placila za prad i gaz a poniewaz zamierzasz spedzic zycie w Polsce to nie interesuje cie tez pomoc socjalna w innych krajach ale sa ludzie, ktorych to jednak obchodzi i wkurza. Tusk pojechal zreszta na malo prestizowe stanowisko. Cos jak papiez-polak.

                                                  > O! O! O! O tym piszę - zło, jad, rzyg! Wszystko źle, wszystko 'zrujnowane'! Rzy
                                                  > g, rzyg, rzyg na Polskę! Bić, walić, pluć!

                                                  Kiedys miala watpliwosci ale teraz mam pewnosc, dla mnie jestes zakamuflowanym agentem obcego wywiadu bo ty jawnie uwazasz, ze proba sprzedazy lasow panstwowych to jest cos pozytywnego. Jesli zas nie jestes agentka, to jestes skrajnie glupia i nie czytasz co pisze tylko programowa sie ze mna nie zgadzasz. Ty chcesz byc bardziej polska od papieza-polaka tylko troche przesadzilas w swoim patriotyzmie. Moze ten obcy wiadac powinien cie jakos zwinac do kraju pochodzenia bo lada chwila sie calkiem zdekonspirujesz.
                                                  • araceli Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 21:04
                                                    black_halo napisała:
                                                    > Belgijscy politycy w Brukseli sa u siebie ...

                                                    Naprawdę? Mamy Unię Brukselską czy jednak Europejską? Polska w UE jest 'nie u siebie'? big_grin

                                                    > ja bym to nazwala realizmem,

                                                    Ależ nie wątpię, że tak uważasz. Paranoik też uważa, że go wszyscy prześladują smile

                                                    > Kiedys miala watpliwosci ale teraz mam pewnosc, dla mnie jestes
                                                    > zakamuflowanym agentem obcego wywiadu

                                                    Błahahahaha big_grin Tak! Tak! Spisek, obcy wywiad, walka, konspiracja! I Wielka Black - obrończyni głupiutkich Polaków, którzy nic nie potrafią tylko emigranteczka musi im ojro sypnąć i oczy otworzyć big_grin Błahahahahahaha big_grin
                                                  • black_halo Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 21:16
                                                    > Naprawdę? Mamy Unię Brukselską czy jednak Europejską? Polska w UE jest 'nie u s
                                                    > iebie'? big_grin

                                                    Bruksela lezy w Belgii, no to znaczy, ze belgijscy politycy sa u siebie jednak. Nigdzie nie emigrowali. Ale wiem o co ci chodzi. Widzisz, nie byloby problemu, gdyby nie przehandlowanie tej posady za pakiet klimatyczny bo te zasilki to jest maly pikus. Pakiet kliamtyczny to dusy pikus, ktory bedzie mial wplyw na wszystkich Polakow, oczywiscie tych ktorzy zostali w kraju.

                                                    > Ależ nie wątpię, że tak uważasz. Paranoik też uważa, że go wszyscy prześladują
                                                    > smile

                                                    Gdybym maial paranoje to bym uwazala, ze mnie przesladujesz na forum ale obie wiemy, ze ty po prostu masz tak zalosnie nudne zycie, ze po prostu musisz sie popodniecac cudzym i wylac swoje zale na swoj nedzny zywot.

                                                    > Błahahahaha big_grin Tak! Tak! Spisek, obcy wywiad, walka, konspiracja! I Wielka Blac
                                                    > k - obrończyni głupiutkich Polaków, którzy nic nie potrafią tylko emigranteczka
                                                    > musi im ojro sypnąć i oczy otworzyć big_grin Błahahahahahaha big_grin

                                                    O matko boska, gdzie ty wyczytalas ze ja sypie Polakom ojro na okolicznosc otwierania oczu w temacie "kim jest naprawde araceli".
                                                  • araceli Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 21:20
                                                    black_halo napisała:
                                                    > Bruksela lezy w Belgii, no to znaczy, ze belgijscy politycy sa u siebie jednak.
                                                    > Nigdzie nie emigrowali.

                                                    Ale popis ynteligencji big_grin

                                                    > O matko boska, gdzie ty wyczytalas ze ja sypie Polakom ojro na okolicznosc otwi
                                                    > erania oczu w temacie "kim jest naprawde araceli".

                                                    I znów nie zrozumiałaś słów po polsku. Degradacja języka następuje? Twoją misją życiową jest uświadomienie Polaków, że mieszkają w syfie, ruinie itd. Musisz to odkreślać w każdej wypowiedzi bo biedne, głupie polaczki przecież nie widzą tego co boska Black big_grin
                                        • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 03:20
                                          Gazeta napisała :
                                          Bo Polska się zmienia czy chcecie czy nie chcecie. Mądra osoba (pielęgniarka lub nie) nie będzie złośliwie krytykować, bo zwyczajnie zdaje sobie sprawę z tego z czego wynikają pewne różnice między Stanami a Polską (lub Anglią, Szwajcarią itp.).
                                          To tak jakby posiadając zdrowe dziecko krytykowała matkę wcześniaka (która dba o dziecko, chodzi na rehabiltację itp.), że Twoje już tak pięknie chodzi, a jej ledwo kiepsko siedzi. Masz prawo, ale wychodzi buraczanie, prawda?

                                          Gazeta, ale przy założeniu, że obie kobiety są rozsądne i łączy je chociaż kumplestwo ta od wczęsniaka nie obraża się gdy słyszy od koleżanki, że chodzik jest be i tak naprawdę opóźnia naukę chodzenia....tylko pyta lekarza czy na serio coś co ułatwia jej życie i niby służy do nauki chodzenia szkodzi jej dziecku... Weryfikuje informacje i dostosowuje do swojego dziecka ...Nie obraża się gdy koleżanka jej mówi, że ćwiczenia, zabawy w wodzie ( np. basen) przyspieszają rozwój psychoruchowy.. i , że jej urodzony o czasie miał 10 miesięcy jak chodził... Nie mówi spadaj nie chce mi się, Tylko myśli..... Ok skoro zdrowy miał 10 miesięcy to może ja się na pierwszy krok doczekam koło 2 urodzin, ale się doczekam... Siada do netu czyta szuka i owszem przekonuje się, że basen jest super, a z wcześniakami robi cuda . No to idzie matka do lekarza i rozmawia... Lekarz mówi, że owszem basen pomaga, ale fundusz nie refunduje i rodzice mogą sami płacić za zajęcia... Matka mając nadzieję ( gwaracji nikt nie dał), że ów basen pomoże pójdzie na niego choćby pieszo i boso i ostani grosz na ten basen wyda...
                                          W opytmistycznej wersji dzieciak zacznie chodzić troszkę później niż rówieśnicy w pesymistycznej nie zacznie chodzić wcale, ale basen pozwoli utrzymać spastyczne ciało w dobrej formie bez przykurczów....
                                          I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od informacji...od rozmowy jednej matki z drugą... Szkoły społeczne też tak powstały . Ludzie nie chcieli edukacji jak w komuniźnie , bo zobaczyli , że można uczyć inaczej... Skad owa matka ma wiedzieć, że basen może pomóc skoro 23 h na dobę zajmuje się wcześniakiem a spotkanie z koleżanką "od wielkiego dzwonu" to jedna z rzadkich przyjemności...
                                          Oczywiście w realu zawsze znajdą się takie złośliwe baby które poprawiają sobie samopoczucie cudzym kosztem i będą mówić, ze wcześniak niekumaty i nic z niego nie będzie, ale w realu trzeba takich ludzi omijać szerokim łupiem nie wdając się w dyskusję, a na forum wygasić... Niekarmione trole umierają cicho wink
                                          • larrisa Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 08:14
                                            Azja, pleciesz to samo co kiedyś olena. Znaczy, że te komentarze z troski i chęci pomocy. Po pierwsze jak tak emigrantki chcą pomóc to niech przyjadą do Polski tu pracować i płacić podatki, niech zastosują w praktyce to o czym piszą, bo inaczej to jest super wygodna postawa dla was - wyjadę do krajów najwyżej obecnie rozwiniętych, z kapitalistyczną gospodarką rynkową od lat i będę "radzić" tym co zostali. Sama przyjedź, pokaż jak się zmienia w szybkim tempie kraj z taką historią jak Polska, a nie tylko pokazuj paluszkiem z daleka. Bo to mało eleganckie i zupełnie nieskuteczne.
                                            • araceli Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 08:54
                                              larrisa napisała:
                                              > a nie tylko pokazuj paluszkiem z daleka.
                                              > Bo to mało eleganckie i zupełnie nieskuteczne.

                                              Dodajmy - pokazują paluszkiem z daleka co im się nie podoba, bez żadnego wskazania co robić, jak naprawić bo do tego trzeba mieć jakąś wiedzę, jakieś osiągnięcia na polu wdrażania zmian a nie tylko 'nie mają chleba niech jedzą ciasteczka'. Emigrantki na tym forum nikomu jeszcze niczego nie doradziły.
                                            • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 13:32
                                              Larisa napisała : Azja, pleciesz to samo co kiedyś olena. Znaczy, że te komentarze z troski i chęci pomocy. Po pierwsze jak tak emigrantki chcą pomóc to niech przyjadą do Polski tu pracować i płacić podatki, niech zastosują w praktyce to o czym piszą, bo inaczej to jest super wygodna postawa dla was - wyjadę do krajów najwyżej obecnie rozwiniętych, z kapitalistyczną gospodarką rynkową od lat i będę "radzić" tym co zostali. Sama przyjedź, pokaż jak się zmienia w szybkim tempie kraj z taką historią jak Polska, a nie tylko pokazuj paluszkiem z daleka. Bo to mało eleganckie i zupełnie nieskuteczne..

                                              Po pierwsze muszę napisac , że porówanie mnie do Oleny uważam za komplement...
                                              Po drugie muszę napisać , ze nie znasz prawa obowiązujacego w swojej ojczyźnie...
                                              I tak każdy kto posiada w Polsce nieurchomość, osiaga dochód w Polsce( np wynajem mieszkania w tym dywidendy od ksiązek, programów komputerowych) płaci podatki bez wzlędu na to czy mieszka pod biegunem czy koło równika...Każdy kto trzma choć złotówkę na polskim kącie płaci podatek Belki, każdy kto kupuje polską książkę, film płaci VAt... Serio mogę tak długo długi, więc )argument o podatkach świadczy o niedouczeniu a nie o trosce o ojczyznę....



                                              • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 13:41
                                                > Larisa napisała : Azja, pleciesz to samo co kiedyś olena. Znaczy, że te ko
                                                > mentarze z troski i chęci pomocy. Po pierwsze jak tak emigrantki chcą pomóc to
                                                > niech przyjadą do Polski tu pracować i płacić podatki, niech zastosują w prakty
                                                > ce to o czym piszą, bo inaczej to jest super wygodna postawa dla was - wyjadę d
                                                > o krajów najwyżej obecnie rozwiniętych, z kapitalistyczną gospodarką rynkową od
                                                > lat i będę "radzić" tym co zostali. Sama przyjedź, pokaż jak się zmienia w szy
                                                > bkim tempie kraj z taką historią jak Polska, a nie tylko pokazuj paluszkiem z d
                                                aleka. Bo to mało eleganckie i zupełnie nieskuteczne..

                                                Po pierwsze muszę napisac , że porówanie mnie do Oleny uważam za komplement...
                                                Po drugie muszę napisać , ze nie znasz prawa obowiązujacego w swojej ojczyźnie
                                                ...
                                                I tak każdy kto posiada w Polsce nieurchomość, osiaga dochód w Polsce( np wyna
                                                jem mieszkania w tym dywidendy od ksiązek, programów komputerowych) płaci podat
                                                ki bez wzlędu na to czy mieszka pod biegunem czy koło równika...Każdy kto trzma
                                                choć złotówkę na polskim kącie płaci podatek Belki, każdy kto kupuje polską ks
                                                iążkę, film płaci VAt... Serio mogę tak długo długi, więc )argument o podatkac
                                                h świadczy o niedouczeniu a nie o trosce o kraj rodzinny
                                                Po trzecie to jest forum dyskusyjne i ludzie tu przychodzą dyskutować ... to tak jak byś się dziwiła, że ludzie na basan chodzą popływać...
                                                • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 13:45
                                                  Ups mój komputer ciut zwariował znowu...i podpiął zbyt dużo do cytatu zgłosiłam moderacji proźbę o usumięcie, ale Was proszę o to samo, bo się wątek nieczytelny zrobił
                                                • araceli Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 13:47
                                                  azja-od-kuchni napisała:
                                                  > Serio mogę tak długo długi, więc )argument o podatkach
                                                  > świadczy o niedouczeniu a nie o trosce o kraj rodzinny

                                                  Szczerze - to Ty nie zrozumiałaś albo udajesz głupią w kwestii argumentu z podatkami. Ale spoko - od dziś jestem ekspertką z prawem do wtrącania się we wszystkie sprawy kraju, gdzie np. spędzałam wakacje i choćby centa wydałam - w końcu moje podatki od zostawionych tam pieniędzy są wyrazem troski!! big_grin Rili??
                                                  • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 14:26
                                                    Araceli zaręczam Cię, że będący za granicą Polacy płacą dużo polskich podatków ... Jeśli są uczciwymi płatanikami ( a zakładam, ze są ) to płacą podatek od mieszkania które wynajmują w PL ( dochód), od towarów które kupują w ojczyźnie , ba nawet od biletów lotniczych które firma fundnęła by przenieść pracownika z jednej lokalizacji w inną ... Założmy , że firma bogata , pracownik świetny i dają biznes clasę ... Za lot międzykontyntentalny to będzie ponad 50 tyś zł ...., wliczanego jest do dochodu..Znam rodziny które wolały lecieć na kontrakt klasą ekonomiczną bo nie miały kasy na ów podatek... To Ty nie rozumiesz że jeśli wyjedziesz za granicę we wrzesniu ( za granicą spędzisz mniej niż 180 dni w roku) to musisz zapłacić polski podatek również od dochodów uzyskanych za granicą, bo jesteś obywatelką Polski... . To w związku z zasadą unikania podwójenego opadatkowania państwo które Cię przyjmuje podatku nie pobiera... Jeśli z tym państwem umowy nie ma to płąci się podatki w obu krajach....
                                                    Odebranie praw publicznych obywatelowi w tym wypowiadania się w sprawach dla kraju istotnych jest formą kary bardzo dla więźniów dotkliwą ( nie głosują w wyborach) .. Nie pamietam bym popełniła przestępstwo i bym prawo do wypowiadania się w sprawach dla mojego kraju isotnych utraciła...
                                                  • joa66 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 14:35
                                                    od towarów które kupują w ojczyźnie

                                                    czyli np tak jak każdy turysta robiący zakupy na wakacjach w krajach X, Y i Z. O zakupach on line nie wspominając smile
                                                  • araceli Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 14:44
                                                    joa66 napisała:
                                                    > od towarów które kupują w ojczyźnie
                                                    >
                                                    > czyli np tak jak każdy turysta robiący zakupy na wakacjach w krajach X, Y i Z.
                                                    > O zakupach on line nie wspominając smile

                                                    No według Azjii to, że kupiłam kosmetyk w UK upoważnia mnie do wypowiadania się o sprawach UK na równi z brytyjczykami big_grin
                                                  • joa66 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 14:53
                                                    Mnie bardzo fascynuje "wdupiemanie" problemów nowych ojczyzn niektórych forumek. Taki standardowy przykład - rosa o wielkich demonstracjach przeciwko podwyżkom czesnego w UK: "etam, pokrzyczeli, pokrzyczeli i poszli do domu". Nie ma problemu.
                                                  • kropkacom Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:20
                                                    To samo można by napisać o tobie smile Robisz wrażenie, że nic cię nie interesuje poza tą emigrancką zagranicą.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:29
                                                    Mam wrażenie, że one w ogóle nie angażują się społecznie w swoje nowe ojczyzny, ale co się dziwić skoro wolą w tym czasie ponarzekać na Polskę do której większość z nich (jak sama zapowiada) nigdy nie wróci. Dziwi mnie taka obojętność na losy swojego nowego kraju w którym wychowują dzieci i w którym (w większości) planują zostać na stałe.
                                                  • kropkacom Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:42
                                                    A jak ty się angażujesz w swoją ojczyznę? Trollujesz na babskim forum. Nastawiasz ludzi przeciwko sobie. Jak czytam ten wątek to mam wrażenie, ze internet odarł niektórych ze wstydu. No jak można komuś zarzucać to co się samemu jawnie robi? To samo Joa.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:18
                                                    Płacę podatki, biorę udział w lokalnych inicjatywach, wspieram polskie firmy i polską gospodarkę, wkrótce dam też nowe miejsca pracy.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:40
                                                    Gdzie tak napisałam?
                                                  • sasanka4321 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 14:52
                                                    > czyli np tak jak każdy turysta robiący zakupy na wakacjach w krajach X, Y i Z.
                                                    > O zakupach on line nie wspominając smile

                                                    No. Ja wczoraj zamowilam sobie 2 sukienki w brytyjskim sklepie internetowym. Mysle, ze powinni dac mi prawo do glosowania, za to ze ich tak wspieram. A pewnie jeszcze trampki zamowie...
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:32
                                                    Dokup jeszcze kilka bluzek, a w lecie wybierz się na kilkudniową wycieczkę do UK i myślę, że spokojnie wówczas możesz się starać o brytyjskie obywatelstwo.
                                                  • joa66 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:39
                                                    No nic, dzisiaj się dowiedziałam w ilu krajach płacę podatki wink ergo jestem podatnikiem w tych krajach smile
                                                  • joa66 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:45
                                                    p.s. zapomniałam o kawie w Starbucksie , zakaupach we francuskich supermarketach (w PL), innych sieciówkach , których zyski są opodatkowane w krajach macierzystych , nie w PL.

                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:12
                                                    Ja też robię zakupy w Carrefourze, mogę starać się chyba o tamtejsze obywatelstwo z tego tytułu, co myślicie?
                                                  • przystanek_tramwajowy Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:48
                                                    joa66 napisała:

                                                    > No nic, dzisiaj się dowiedziałam w ilu krajach płacę podatki wink ergo jestem pod
                                                    > atnikiem w tych krajach smile

                                                    Nie przebijesz męża emigrantki Rosy, który w ubiegłym roku uratował polską gospodarkę, kupując w Borzęcinie Ajax za 20 zł. big_grin

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,155291325,155291325,Naprawde_sa_takie_ceny_w_Polsce_.html
                                                  • joa66 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:54
                                                    Najśmieszniejsze jest to, że emigranci nie mają zobowiązań finansowych i podatkowych wobec PL (mogą mieć w stosunku do najbliższych, typu alimenty) jeżeli nie mają żadnego przychodu w PL - ani prawnie ani moralnie.

                                                    A mimo wszytsko starają sie udowodnić, że taki wkład - i to ogromny - mają. Posuwając się czasami do absurdu - np ten o podatku od zakupów czy pieniądzach dla rodziców ( co mi przypomina, że chyba powinnam doliczyc do swojego zagranicznego podatku kolejne - prezenty kupowane tym, ktorzy mieszkają zagranicą)
                                                  • kropkacom Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:58
                                                    Wszyscy emigranci? Faktem jest, że mamy polskie paszporty. Chyba, że już nie smile
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:14
                                                    Ale Ajax to nie jest polski produkt, jakiś ułamek z ceny produktu trafił co najwyżej do rąk sklepikarza sad
                                                  • sasanka4321 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:42
                                                    > Dokup jeszcze kilka bluzek, a w lecie wybierz się na kilkudniową wycieczkę do U
                                                    > K i myślę, że spokojnie wówczas możesz się starać o brytyjskie obywatelstwo.

                                                    Ja nie mam czasu i ochoty na wycieczke do UK, ale jak gdzies lece, to sie czesto przesiadam w Londynie i prawie zawsze kupuje frytki na lotnisku. To to tez spory wklad z mojej strony, jakby to zliczyc...
                                                  • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 14:58
                                                    czyli np tak jak każdy turysta robiący zakupy na wakacjach w krajach X, Y i Z. O zakupach on line nie wspominając...
                                                    A ile jest forumek które nigdy w PAryżu nie były a wiedzą, że tam smród brud i ubótwo ... Przez grzecznośc nie podam nika wink
                                                  • joa66 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:01
                                                    A ile jest forumek które nigdy w PAryżu nie były a wiedzą, że tam smród brud i ubótwo ... Przez grzecznośc nie podam nika wink

                                                    śmiało , podaj smile przynajmniej kilka ('a ile jest forumek.."?)

                                                    azja - troche przesadzasz z tymi podatkami - emigranci mają raczej zerowy wkład podatkowy (proszę, nie nazywaj zakupów w PL jako wkład w płacenie podatków). Podatek od wynajmu dotyczy tylko tych, którzy mają nieruchomośc w PL i ją wynajmują - margines.
                                                  • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:06
                                                    Joa proszę zapłać moje podatki w Polsce ładnie proszę...
                                                  • joa66 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:09
                                                    azja - a jakie to podatki?
                                                  • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:16
                                                    Joa no co Ty tak publicznie Pit mam pokazać... Musisz wiziąść w ciemno lub nie wink
                                                  • joa66 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:24
                                                    chodzi mi o typ podatkow a nie o wysokość. Po prostu jestem ciekawe jakież to tajemnicze podatki płacą w PL rzesze emigrantów.

                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:25
                                                    Niektórzy od nieruchomości (słynne kawalerki po babciach) i długo długo długo.... Nic smile
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:20
                                                    Ja byłem/łam, co prawda 3 dni, ale zawsze smile I fakt waliło moczem, cóż zrobić uncertain
                                                  • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:52
                                                    Zerowy wkład powiadasz?
                                                    krajan.co.uk/newsy/wielka-brytania/804-polacy-zarabiaja-w-uk-i-przesylaja-do-polski-zobacz-ile.html
                                                    www.polishexpress.co.uk/emigranci-przesylaja-kraju-coraz-wieksze-kwoty-w-tym-roku-2-mld-euro/
                                                    Kwestia podatków to jedno, ale jakieś 70% migrantów utrzymuje swoje rodziny zamieszkałe w Polsce. Nie tylko żony i dzieci, ale rodziców i rodzeństwo.
                                                    Eksperci mówią, że emigranci zaczynają sprowadzać do siebie swoje rodziny, niż na nie łożyć w Polsce. I ja im się wcale nie dziwię.
                                                  • joa66 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:57
                                                    ale jakieś 70% migrantów utrzymuje swoje rodziny zam
                                                    > ieszkałe w Polsce. Nie tylko żony i dzieci, ale rodziców i rodzeństwo


                                                    rosa, konkrety - ile tych pieniędzy to alimenty, a ile "utrzymywanie rodzenstwa" - dane, linki, a nie fantazja.

                                                    No chyba, że znowu dojdziemy do poziomu "X kupił Y w Polsce krawat na urodziny" - znaczy ma wkład w utrzymanie Y.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:09
                                                    Dlaczego mam cię wyręczać? Sama sobie poszukaj.
                                                  • joa66 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:13
                                                    Bo to Ty stawiasz taka tezę, nie ja.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:41
                                                    Żadnej tezy nie stawiam, odpowiedziałam na twój absurdalny zarzut, że emigranci nic nie wkładają do budżetu państwa polskiego.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:16
                                                    Nie znam nikogo kto by utrzymywał z zagranicy dorosłe rodzeństwo. I niestety dużo tych co mają płacić alimenty uciekło za granicę i się ukrywa, a zrozpaczone kobiety na forum Samodzielna Mama pytają się jak namierzyć za granicą takiego gagatka co nie płaci na własne dziecko.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:43
                                                    Całe 100%, ba!, 110% alimenciarzy zwiało za granicę i nie płaci na swoje dzieci big_grin
                                                  • araceli Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 14:43
                                                    Azjo - zaręczam Cię, że Polacy płacą za granicą dużo zagranicznych podatków! Tylko CO Z TEGO? Naprawdę uważasz, że zapłacić VAT od kawy w kawiarni w Paryżu to TO SAMO co mieszkać tan na co dzień, płacić podatki, brać udział w życiu politycznym, głosować itd? NAPRAWDĘ?


                                                    I błagam - Twój wiecznie podnoszony własny przykład przeniesienia męża przez 'bogatą firmę' to jakiego promila emigrantów dotyczy? Do 180 dni piszesz - a potem co? A nico - ani Twoje podatki ani Twojego dużo zarabiającego męża nie trafiają do budżetu w PL. Więc śmiesz się porównywać do ludzi, którzy na co dzień tu pracują i płacą podatki bo od czasu do czasu kupisz polską książkę?
                                                  • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 14:54
                                                    Araceli zaręczam Cie, ze podatki expatow ulokowanych w Polsce trafiają do polskiego budżetu... Takie jest prawo dla jednych stety dla drugich niestety ....
                                                  • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:01
                                                    Smiem twierdzić, ze każdy ma prawo wypowiedzieć się w sprawie swojej ojczyzny bez względu na to czy żyje na zasiłku Mopsu czy płaci grubą kasę w formie podatków ...wink
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:24
                                                    Bo dzisiaj wiele osób ma prawo do wielu rzeczy, ale powtarzam: mądrością jest też umiejętność nie korzystania ze wszystkich dostępnych praw. Tylko dureń zawsze i w każdym jednym przypadku będzie z nich korzystał. Jak jestem na przyjęciu mogę puścić śmierdzącego głośnego bąka, mam prawo ( i jeszcze bonus dla zdrowia), nie jest to zabronione prawnie ani karalne, ale jednak się powstrzymuję (mam nadzieję, że Ty w podobnej sytuacji też wink ). Jak widzę brzydko ubraną kobietę też mam prawo jej powiedzieć, że źle wygląda, ale jakoś z tego prawa również nie korzystam.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 17:30
                                                    gazeta_mi_placi napisała:

                                                    > Bo dzisiaj wiele osób ma prawo do wielu rzeczy, ale powtarzam: mądrością jest t
                                                    > eż umiejętność nie korzystania ze wszystkich dostępnych praw. Tylko dureń zawsz
                                                    > e i w każdym jednym przypadku będzie z nich korzystał.

                                                    Wypisz wymaluj - cały gazeciarz!
                                                  • baltycki Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:04
                                                    > Smiem twierdzić, ze każdy ma prawo wypowiedzieć się w sprawie swojej ojczyzny
                                                    Oczywiscie, dopoki uznaje Polske za swoja ojczyznewink
                                                    Miejsce placenia podatkow wazne jest w niektorych gminach przy przyjmowaniu dzieci do przedszkoli.
                                                  • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:09
                                                    Araceli opisana przeze mnie sprawa z lotem nie dotyczy mojej rodziny...tylko innej polskiej ...
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 14:28
                                                    Azja niestety od pewnego czasu się zmieniła, nawet się zastanawiam czy nie udostępniła swojego konta Olenie?
                                                  • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:13
                                                    Gazeta to kwestia braku zajęcia mówię zupełnie serio... ale w moim przypadku jest uleczalne ... Mam już lokalne prawo jazdy , dostowałam się do warunków klimatycznych ( zimno i ciągłe wiarty)... i dostałam więcej godzin w wolontariacie ...Niebawem zniknę z forum, a przynamniej będzie mnie mniej... do następnej zimy gdy - 30 znów zamknie mnie w domu ....
                                                • larrisa Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:22
                                                  azja-od-kuchni napisała:

                                                  > Po pierwsze muszę napisac , że porówanie mnie do Oleny uważam za komplement...

                                                  Jak dla mnie była pretensjonalna i dość nudna, ale co kto lubi. Tyle, że ja nie porównuję ciebie do oleny, ale niektóre fragmenty twoich wypowiedzi. Naciągasz rzeczywistość jak ona, byleby na twoje wyszło.

                                                  >... Serio mogę tak długo długi, więc )argument o podatkac
                                                  > h świadczy o niedouczeniu a nie o trosce o kraj rodzinny

                                                  Tak wiem, że jeszcze długo możesz pleć androny, ale rachunek ekonomiczny mówi wyraźnie - Polska na emigracji traci nie zyskuje. Więc to, że zapłacisz groszowy podatek Belki albo podatek od nieruchomości ma się nijak do tego co Polska traci. Nie mam na myśli, że żaden emigrant nie zapłaci tu żadnego podatku - litości - przecież kupując bułkę na lotnisku w Polsce, już w sposób pośredni płacisz podatek Vat.
                                                  Czy poważnie trzeba tłumaczyć takie oczywistości? Pomijam już wyrzucone polskie pieniądze na studiowanie (np. Węgrzy poważnie zastanawiają się nad zwrotem kosztów za studia osób, które później wyjeżdżają), ludzie, którzy pracują za granicą, nie będą mieli wkładu do tutejszego systemu ubezpieczeń społecznych, wyjeżdżając, wzbogacają w gruncie rzeczy w krótkim i długim okresie ten kraj, który ich gości. Bilans emigracji jest dla Polski negatywny także po uwzględnieniu napływu pieniędzy, jakie emigranci wysyłają do swoich rodzin. Mówią o tym wszystkie opracowania ekonomiczne. Więc poważnie, nie opowiadajcie bajeczek o trosce o Polskę i pozostawioną tu rodzinę, bo każda z was tak faktycznie zatroszczyła się o siebie. Od waszych rad g...o się zmienia, jeśli się zmienia to dlatego, że ci co zostali coś robią. Pomijam już fakt, że granicę są otwarte, istnieje internet, telewizja, prasa, ludzie podróżują, jest swobodny przepływ informacji i jak ktoś czegoś będzie potrzebował to to znajdzie. Oszczędź sobie noszenia tego kaganka oświaty. Mało kto go potrzebuje w gruncie rzeczy.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:32
                                                    Ano dokładnie.
                                          • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 08:32
                                            Jeśli łączy je kumpelstwo, a nie poczucie wyższości jednej nad drugą z racji tego, że pierwsza ma zdrowe dziecko. I jeżeli druga matka ewidentnie coś ze swoim dzieckiem robi źle.
                                            Generalnie czy w przyjaźni czy w relacjach teściowa-synowa nikt z reguły nie lubi niechcianych rad.
                                            A tu Wasze rady są zwyczajnie niechciane i powodują tylko ferment na forum i ciągłe kłótnie. Zwłaszcza, że nic się od nich de facto zmieni - tu trzeba by napisać do lokalnych władz (próbowałaś napisać?), próbować startować w wyborach (choćby na szczeblu lokalnym), organizować coś w swoim otoczeniu.
                                            • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 14:39
                                              Gazeta owa matka od wcześniaka niekoniecznie musi robić źle ... może coś przeoczyła ze zmęczenia , może zabrakło jej wiedzy którą ktoś inny ma sprawdził empirycznie...Rada to tylko rada każdy zrobi z nią co będzie chciał... Ja mam porawne relacje z teściową i szanuję jej odmienny pogląd na zylion spraw a ona szanuje mój.... Czasem rozmawiamy na temat innego widzenia świata....Spróbuj kiedyś to bardzo otwiera.... Tobie może rady na temat nauczania matematyki są niepotrzebne, ale jak napisałam kiedyś jak naucza się matmy w Singapurze to 10 ematek napisało do mnie na priva i prosiło o więcej.... Wczoraj jakaś emama/ nauczycielka napisała do mnie na pvira pytanie o sposoby na rozwój czytelnictwa w Stanach... Uczy klasę druga i chce skorzystać z czegoś nowego.... Z całym szacunkiem , ale nie jesteś całym forum... Rozumiem, że osobę bez dzieci moze nie interesowac jak uczą inne systemy . ale zareczam Cię, że są tacy któch to intersuje własnie dlatego, że Polska się zmienia coraz więcje ludzi zna angielski, jesteśmy członkami Unii i studiować można tam gdzie się zamarzy ,a konkurecją w walce o indeks będzie niekoniecznie Jasio z ławki obok, ale może John z Lodynu...
                                              Gazeta ja nie mam problemu z pisaniem do lokalnych władz jeśli przeczytałeś to co napisałam w wątku na temat dzieci wracających z zagranicy gdy wyzwałeś mnie od debigrantek to doskonale o tym wiesz...., a że lubisz sobie pobić painę robić ruch an forum i traktowac Polakow zyjących za granicą jak przysłowiowe pieski do bicia to już inna sprawa w końcu Gazeta ci płaci wierszówkę.
                                              • araceli Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 14:49
                                                azja-od-kuchni napisała:
                                                > Gazeta owa matka od wcześniaka niekoniecznie musi robić źle ... może coś przeoc
                                                > zyła ze zmęczenia , może zabrakło jej wiedzy którą ktoś inny ma sprawdził empir
                                                > ycznie...Rada to tylko rada każdy zrobi z nią co będzie chciał...

                                                A jakież to RADY dają emigranci? Bo dla mnie stwierdzenie 'Polska to chory kraj bo ja w kraju XYZ to mam to czy tamto' ŻADNĄ radą nie jest. To zwykłe chamskie 'nie mają chleba więc niech jedzą ciasteczka'. I niestety 95% tych wypowiedzi tak właśnie wygląda.
                                                • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 15:03
                                                  Araceli napisała :
                                                  A jakież to RADY dają emigranci? Bo dla mnie stwierdzenie 'Polska to chory kraj bo ja w kraju XYZ to mam to czy tamto' ŻADNĄ radą nie jest. To zwykłe chamskie 'nie mają chleba więc niech jedzą ciasteczka'. I niestety 95% tych wypowiedzi tak właśnie wygląda.

                                                  W kwestii kultury wypowiedzi ponoszę odpowiedzialnośc tylko za siebie przykro mi ...
                                                  • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 16:12
                                                    azja-od-kuchni napisała:

                                                    > Araceli napisała :
                                                    > A jakież to RADY dają emigranci? Bo dla mnie stwierdzenie 'Polska to chory kraj
                                                    > bo ja w kraju XYZ to mam to czy tamto' ŻADNĄ radą nie jest. To zwykłe chamskie
                                                    > 'nie mają chleba więc niech jedzą ciasteczka'. I niestety 95% tych wypowiedzi
                                                    > tak właśnie wygląda.
                                                    >
                                                    > W kwestii kultury wypowiedzi ponoszę odpowiedzialnośc tylko za siebie przykro m
                                                    > i ...

                                                    To jest tylko i wyłącznie twoja subiektywna i agresywna wyobraźnia.
                                              • rosapulchra-0 Azja-od-kuchni! 13.04.15, 15:39
                                                Powiem Ci szczerze, im więcej tłumaczysz, tym bardziej będziesz szkalowana. Przerobiłam to na własnej skórze. Po prostu daj sobie spokój. Serdecznie Ci radzę.
                                                • azja-od-kuchni Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 16:38
                                                  Rosa wiem i prawdę mówiąc jest mi przykro ... bo mam wyjątkowo polskie serce i bardzo szanuję swój kraj... Nikt mi nie odebrał prawa wyborczego , ale na polskim forum nie mogę się wypowiedzięć, bo :
                                                  - mieszkam za granicą
                                                  - nie płacę polskich podatków ( chociaż płacę , ale na pewno nie te i za mało)
                                                  - jestem reprezentatką debigrantów

                                                  Generalnie forum jest ciekawym socjologicznie zjawiskiem ... czekam jak się akcja rozwinie, a potem Wam coś powiem... wink
                                                  • joa66 Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 16:45
                                                    azja - wypowiadaj się, lubię Ciebie czytać, ale...licz się z tym, że jeżeli stawiasz mocno ryzykowne tezy (te o podatkach) to ktoś może to zakwestionowaćsmile
                                                  • larrisa Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 17:04
                                                    Te tezy nie są ryzykowne, to po prostu zwykła manipulacja. Bilans ekonomiczny emigracji jest dla Polski niekorzystny i jednostkowe przypadki płacenia jakiś podatków przez poszczególnych emigrantów tego nie zmienią.
                                                  • larrisa Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 17:03
                                                    Azja, dlaczego tam manipulujesz? Przecież nikt tu nie pisze, żeby emigranci nie wypowiada się na forum wcale, ale żeby przestali przejaskrawiać wady Polski i żeby stale nie narzekali jaka to w Polsce bieda a za granicą raj. Jeden z emigrantów, Czesław Mozil sam pisze o emigrantach w ten sposób:

                                                    Nie mówię, że my Polacy jesteśmy źli, mówię, że na emigracji stajemy się fatalni. Coś się dzieje z nami na emigracji i bardzo zaczynamy narzekać na swój kraj. Stajemy się bardzo rasistowscy, narzekamy na rząd, obojętnie jaki by był.


                                                    czyli pisze dokładnie to, o czym tu się mówi.
                                                    Śmieszne w tym kontekście jest twoje przekonanie, że rodacy w kraju powinni być otwarci na uwagi z zagranicy. Czy w takim razie ty i koleżanki emigrantki jesteście otwarte? Bo mnie się wydaje, że jak zwykle pouczacie a same nie potraficie zrozumieć prostych słów jakie padają pod waszym adresem. Gdzie się zatem podziała otwartość na sugestie innych, o którą tak apelujesz?

                                                    Pisz sobie ile chcesz, na forum jest pełno emigrantek, których się nikt nie czepie. Ludzie jedynie zwracają wam uwagę, że same zwiałyście z tego kraju, a jednocześnie bardzo często go umniejszacie. I wcale nie z powodu troski. Bo gdyście się troszczyły faktycznie zamiast gadać wzięłybyście się do roboty. A tak jedynie korzystacie z tego co wypracowały inne społeczeństwa i mówicie o tym, jakby to była wasza zasługa.
                                                  • echtom Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 17:34
                                                    > Pisz sobie ile chcesz, na forum jest pełno emigrantek, których się nikt nie czepie.

                                                    No dokładnie - pisałam na początku o "aktywie emigranckim", który psuje im opinię i nakręca jatki. Myślę, że kwintesencją zjawiska jest cytat Mruwy, który Rosa czasem wrzuca w sygnaturkę. Wersja kulturalna i oświecona to m. in. wątki przywoływanej tu czasem Oleny o polskich tumanach i analfabetach. I szkoda, że w tych niepotrzebnych jatkach ginie mnóstwo ciekawych obserwacji i przemyśleń, jakie "normalne" emigrantki mają na temat krajów, w których żyją, i na tematy ogólne. Ich nicki nie przychodzą pierwsze na myśl na hasło "emigrantki na forum".
                                                  • rosapulchra-0 Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 22:59
                                                    "Normalne" emigrantki! http://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gif

                                                    Echtom, pogrążasz się coraz bardziej big_grin
                                                    No ale, jeśli dla ciebie ważniejszy jest poklask trolli, to serdecznie gratuluję!
                                                  • rosapulchra-0 Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 22:57
                                                    larrisa napisała:

                                                    Od kiedy Czesiek Mozil jest autorytetem w kwestii polskości?

                                                    > czyli pisze dokładnie to, o czym tu się mówi.
                                                    > Śmieszne w tym kontekście jest twoje przekonanie, że rodacy w kraju powinni być
                                                    > otwarci na uwagi z zagranicy. Czy w takim razie ty i koleżanki emigrantki jest
                                                    > eście otwarte? Bo mnie się wydaje, że jak zwykle pouczacie a same nie potrafici
                                                    > e zrozumieć prostych słów jakie padają pod waszym adresem. Gdzie się zatem podz
                                                    > iała otwartość na sugestie innych, o którą tak apelujesz?

                                                    Pod adresem emigrantek nie padają proste słowa, ale przede wszystkim obelgi, kuriozalne oskarżenia, kłamstwa i wmawianie nam słów, których żadna z nas nie napisała.

                                                    > Pisz sobie ile chcesz, na forum jest pełno emigrantek, których się nikt nie cze
                                                    > pie. Ludzie jedynie zwracają wam uwagę, że same zwiałyście z tego kraju, a jedn
                                                    > ocześnie bardzo często go umniejszacie. I wcale nie z powodu troski. Bo gdyście
                                                    > się troszczyły faktycznie zamiast gadać wzięłybyście się do roboty. A tak jedy
                                                    > nie korzystacie z tego co wypracowały inne społeczeństwa i mówicie o tym, jakby
                                                    > to była wasza zasługa.

                                                    Właśnie to jest najlepszy przykład wmawiania nam dziecka w brzuchu.
                                                  • araceli Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 18:03
                                                    azja-od-kuchni napisała:
                                                    > Rosa wiem i prawdę mówiąc jest mi przykro ... bo mam wyjątkowo polskie serce i
                                                    > bardzo szanuję swój kraj... Nikt mi nie odebrał prawa wyborczego , ale na polsk
                                                    > im forum nie mogę się wypowiedzięć, bo :
                                                    > - mieszkam za granicą
                                                    > - nie płacę polskich podatków ( chociaż płacę , ale na pewno nie te i za mało)
                                                    > - jestem reprezentatką debigrantów

                                                    Ja nie wyjechałam za granicę ale w rodzinnym mieście nie mieszkam od prawie 2 dekad. I wiesz co? Nie wypowiadam się na tamtejsze lokalne tematy, nie pouczam, nie krytykuję. Z prostej przyczyny - TO JUŻ NIE MÓJ ŚWIAT. Na spotkaniach rodzinnych i owszem wymieniamy uwagi jak to jest tu czy tam, jakie są ceny i opcje biletów komunikacji miejskiej czy koki uliczne. Tyle, że rozmawiamy jak równy z równym. Nie w formie 'przyjechała wielka pani i teraz maluczkich poucza'. To jednak spora różnica.

                                                    Nie rozumiesz, że nikt nikomu nie odbiera prawa do wypowiadania się, po prostu męczące jest ciągłe odpieranie ataków, rzygów, oskarżeń, przytyków ze strony osób, które tu nie mieszkają, nie pracują, (tak tak) nie płacą podatków i nawet nie ukrywają, że nigdy nie zamierzają wrócić.
                                                  • azja-od-kuchni Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 23:18
                                                    Araceli napisała: po prostu męczące jest ciągłe odpieranie ataków, rzygów, oskarżeń, przytyków ...
                                                    W sumie mogłabym napisać to samo....Nikogo personalnie nie atakowałam .. Zawsze wyrażałam swoje sądy szanujac rozmówcę i to , że ma prawo myśleć inaczej...
                                                    Ty się nie czujesz częścią społeczności z której pochodzisz i Twoja sprawa.... Tacy ludzie za granicą szybko się asymilulują z lokalsami a ich dzieci często już nie mówią w pierwszym języku swoich rodziców.. Nie ma w tym nic złego po prostu tak zdecydowali.. Ja czuję się Polką , odczuwam naradową gdy mówią gdzieś o polskiej konstytucji, Kościuszce, Puławskim, Wałęsie ... mam polski dom i dobro Polski lezy mi na sercu ... Marzą mi się dobre szkoły, świetnie wypsażone szpitale i łatwa administracja.....Kiedy do Polski wrócę nie wiem, ale to zawsze będzie mój kraj....

                                                    Gdyby realni ludzie myśleli tak forum to słowa Jana Pawała II nie miałby szansy na przebicie wszak gość siedział sobie w Watykanie podczas gdy jego rodacy walczyli o wolność słowa. Nie czuję się papieżem, ale zdecydowaniem wolałabym być oceniania na podstawie tego piszę a nie skąd piszę....
                                                  • araceli Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 23:36
                                                    azja-od-kuchni napisała:
                                                    > W sumie mogłabym napisać to samo...

                                                    Naprawdę? Kto Ciebie konkretnie atakuje?

                                                    > Ty się nie czujesz częścią społeczności z której pochodzisz i Twoja sprawa...

                                                    Nie - ja częścią tej społeczności NIE JESTEM. Pochodzę z niej ale już nie żyję jej sprawami na co dzień, nie buduję jej, nie głosuję w lokalnych wyborach. To OGROMNA różnica. Duma z pochodzenia nie czyni mnie upoważnioną do pouczania jak mają żyć tamci ludzie bo to już ICH świat i niech sobie go układają jak chcą.


                                                    > ale zdecydowaniem wolałabym
                                                    > być oceniania na podstawie tego piszę a nie skąd piszę....

                                                    A to Ci niespodzianka big_grin
                                                  • azja-od-kuchni Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 03:19
                                                    Araceli a gdzie Ty sie czujesz przeze mnie pouczana ? Gdzie Ci mówię co masz robić ? Prawdę mówiąc nie kojarzę...
                                                  • kropkacom Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 07:07
                                                    W ogóle gdzie są te wątki szkalujące Polskę, bo ja jakoś widzę, ze nagonka dotyczy czegoś innego.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 07:16
                                                    Choćby wątek Oleny "Grube polskie dzieci" albo wątki Rosy z cyklu "U mnie cudownie, u Was g...".
                                                  • kropkacom Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 07:23
                                                    Teraz pytam gdzie są? To, ze było coś co mogło być dla ciebie szkalowaniem to rozumiem. Zresztą sam piszesz o grubych dzieciach brzydko.
                                                  • kropkacom Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 07:24
                                                    Olena już nie pisze i to długo.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 07:51
                                                    Plus jeszcze Najma, wątków może sama nie zakłada, za to w każdym jednym pluje na Polskę.
                                                  • kropkacom Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 11:25
                                                    Wiesz moim zdaniem to wychodzi, że z tymi szkalującymi wątkami to problem wydumany jednak. Jak ktoś udziela się w cudzym wątku to nie czytaj.
                                                  • azja-od-kuchni Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 13:01
                                                    Kropka to jest chyba jedyny sposób.....
                                                  • azja-od-kuchni Oj gazeta !!! 14.04.15, 09:06
                                                    Gazeta umówmy się , że o nieobecnych będziemy mówić dobrze lub wcale ...
                                                    Tym bardziej, ze akurat Olena bardzo krytycznie oceniała gabaryty katarskich dzieci... Dobrze pamiętam, bo pisała o tym w czasie gdy mało nie padłam z wrażnia widząc jak singapurcycy walczą z otyłością u dzieci.
                                                  • araceli Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 07:19
                                                    Azjo - to zdecyduj sięw końcu - dyskutujemy o Tobie czy o pewnych patologicznych postawach emigranckich? Bo jak na razie robisz uniki albo w jedną albo w drugą stronę jak Ci wygodnie.
                                                  • azja-od-kuchni Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 08:50
                                                    Araceli przeoczyłaś fakt, że po tym jak śmiałam skrytykować polską admistarcję a dokładnie brak jasnych pocedur powrotu do polskiej szkoły dla dzieci powracających z zagrniacy trafiłam do grona debigrantek... to niedawny wątek więc sobie odszukaj jak jesteś zainteresowana
                                                    A i jeszcze się zachwycałam jak w mojej wsiowej bibiotece zachęca się dzieciaki do czytania i dobiera się ksiązki do umiejętności no i pochwaliłam amerykański średni personel medyczny. Więcej grzechów nie pamiętam ...
                                                    Niestety na forum emigrant stał się wrogiem numer 1.... łatwo jest mu powiedzieć nie pracujesz w ojczyźnie nie płacisz podatków to nie Twoj świat... Otóż czasem jego ... i ktoś kto mieksza za granicą ma takie samo prawo wypowiadac się w sprawach kraju jak pani z byłego Pgr-u która żyje z zasiłku, więzień , któremu nie odebrano praw publicznych , prezes spółki i kto tam jeszcze chcesz... Padł argument, że czasem nie wypada, że napisać iż w Niemczech , Wielkiej Brytanii i w Stanach ( tu tylko za kasę ) jest lepiej jest szczytem nietaktu i ale za to WYPADA:
                                                    - wypomnieć dziewczynie, że zajmuje się schorowaną teściową i być może pobiera zasiłek ( Rosa)
                                                    - wypomnieć bogatego meżą ( oberwało się mi i Olenie )
                                                    - mieszkanie na niewielkiej powierzchni ( od tego zaczął się ten wątek)
                                                    - trudności z nauką jezyka ( Rosa )
                                                    - nie płacenie podatku dochodowego w Polsce ( bo wszystkie inne podatki się nie liczą )

                                                  • azja-od-kuchni Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 09:00
                                                    Mała errata :
                                                    Padł argument, że czasem nie wypada, napisać , że w Niemczech , Wielkiej Brytanii czy w Stanach ( tu tylko za kasę ) jest lepiej. To podobno SZCZYT NIETAKTU i Nie WYPADA ..., ale za to WYPADA:
                                                    - wypomnieć dziewczynie, że zajmuje się schorowaną teściową i być może pobiera zasiłek ( Rosa)
                                                    - wypomnieć bogatego meżą ( oberwało się mi i Olenie )
                                                    - wypomnieć mieszkanie na niewielkiej powierzchni ( od tego zaczął się ten wątek)
                                                    - wielokrotnie podkreślać dawno skończone trudności z nauką jezyka ( Rosa )
                                                    - w kółko wypominać dorabianie innych państw i porzucenie ojczyzny
                                                    Bo w końcu jest się u siebie czyż nie?
                                                  • araceli Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 09:24
                                                    azja-od-kuchni napisała:
                                                    > Padł argument, że czasem nie wypada, napisać , że w Niemczech , Wielkiej Bryta
                                                    > nii czy w Stanach ( tu tylko za kasę ) jest lepiej. To podobno SZCZYT NIETAKTU
                                                    > i Nie WYPADA ...,

                                                    Ty nadal nie rozumiesz (lub usilnie starasz się udawać, że nie rozumiesz), że nie kwestia porównań jest problemem ale SPOSÓB w jaki są one dokonywane?
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 09:21
                                                    - wypomnieć dziewczynie, że zajmuje się schorowaną teściową i być może pobiera zasiłek ( Rosa)

                                                    Ja nie wypominam, tylko mnie ciekawi (Rosa i inni emigranci często wspominają o różnych zasiłkach i pomocy Państwa dla rodziny których nie ma w Polsce) czy w takiej sytuacji przysługuje takiej osobie jakiś zasiłek (uważam, że powinien bo to też praca), ale jakoś nikt mi nie odpowiedział, choć w innych wątkach emigranci wiele piszą o tym co Państwo im oferuje. Gdyby ktoś mi rzeczowo odpowiedział byłoby ok.
                                                  • azja-od-kuchni Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 14:04
                                                    Gazeta
                                                    Chcesz mogę Ci napisac jak wygląda sprawa opieki na starszymi i schorowanymi w Singapurze i w amerykańskim Ilinois...

                                                    Wypominanie komuś nieznajomości języka obcego jest buractwem bez względu z której pada strony... Sama zaczęłam uczyć się angielskiego zdrowo po 30. Mam kiepski twardy akcent czasem brakuje mi słów i mówię na około , ale nigdy nie nie spotkało ze strony moich rozmówców nic przykrego... Wszyscy byli bardzo pozytywnie do neofity nastawieni ....Za to moje znajome które mieszkaja od wielu lat w Chicago mówiły, że najwięcej przykrości jeśli chodzi o jezyk spotkało je ze strony rodaków, którzy nauczyli się niedawno...
                                                    Mąż bogaty zrobił się przy mnie .... wszak każdą głową kręci szyjawiele nie miał
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 14:22
                                                    Dzięki, ale mnie interesuje konkretnie jak to wygląda w UK smile
                                                    Co do języka, ja w sumie nie mam potrzeby, w mojej pracy nie ma konieczności znania języków obcych, rzadko bywam za granicą, zaś wyłącznie angielskojęzycznego znajomego mam jednego, w Polsce bywa rzadko, a i wtedy jest w towarzystwie osób, które chętnie przetłumaczą to i owo.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 14:38
                                                    Jak chcesz się dowiedzieć jak wygląda opieka nad niepełnosprawnymi w UK, to sobie poczytaj na stronach gov.uk - tam zawarte wszystkie możliwe na temat informacje, to raz. Dwa, jeśli nie znasz języka, a masz potrzebę zaspokoić swoją ciekawskość, to poproś kogoś ze znajomych, którzy ten język znają, żeby ci przetłumaczyli. Nikt rozsądny nie będzie tylko dla ciebie odwalał czarnej roboty, bo jesteś ciekawskie.

                                                    Przy okazji dodam, że choćbyś wyłaziło ze skóry i z siebie i stawało obok, to ode mnie na pewno niczego się nie dowiesz, a wymyślać kolejne bujdy na mój to możesz bez liku. Przepraszam za kolokwializm, ale twoja opinia i opinia innych trolli, które tak zawzięcie się produkują w tym wątku na mój temat, wali mnie w lewą nerkę. Tradycyjnie, ofkors.
                                                  • araceli Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 14:41
                                                    rosapulchra-0 napisała:
                                                    > Jak chcesz się dowiedzieć jak wygląda opieka nad niepełnosprawnymi w UK, to sob
                                                    > ie poczytaj na stronach gov.uk - tam zawarte wszystkie możliwe na temat informa
                                                    > cje, to raz. Dwa, jeśli nie znasz języka, a masz potrzebę zaspokoić swoją cieka
                                                    > wskość, to poproś kogoś ze znajomych, którzy ten język znają, żeby ci przetłuma
                                                    > czyli. Nikt rozsądny nie będzie tylko dla ciebie odwalał czarnej roboty, bo jes
                                                    > teś ciekawskie.

                                                    No nieeeee.... przecież emigrantki a niby na tym forum, żeby z prostymi polaczkami się wiedzą dzielić, dobrych rad udzielać w trosce o ojczyznę big_grin

                                                    Pisz Rosa, pisz - pokazuj debigranctwo w pełnej krasie big_grin
                                                  • joa66 Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 10:38
                                                    że po tym jak śmiałam skrytykować polską admistarcję a dokładnie brak jasnych pocedur powrotu do polskiej szkoły dla dzieci powracających z zagrniacy trafiłam do grona debigrantek

                                                    Pamiętam ten wątek ze Starszego Dziecka (nie pamiętam, co prawda żeby araceli brała udział w dyskusji).

                                                    dobrze, że przywołałaś ten przykład, bo on dobrze obrazuje pewną sytuację. Otóż dyskusyjne jest mówienie o "polskim problemie" (tu; polska administracja) jeżeli problem jest uniwersalny. Podkreślanie "polski" sugeruje, że jest to problem (lub jego odmiana) specyficzny dla Polski. Absolutnie odrzucałaś argumenty o tym, że ten sam problem istnieje praktycznie na całym świecie, dawałam Ci dziesiątki przykładów, Twoją jedyną reakcją było , ze to nieważne, że inni też mają takie problem. Jednocześnie uparcie trzymasz się przymiotnika "polski' ("polska" administracja). Przymiotników, zwłaszcza tych określających narodowość, państwowość uzywa się w pewnym celu. Jaki cel przyświeca Tobie, żeby konsekwentnie się go trzymać?

                                                  • azja-od-kuchni Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 13:37
                                                    Joa problem nie jest uniwersalny i bardzo dużo krajów sobie z nim radzi ( w różny sposób) pomijam Stany, Anglię i Niemcy którzy z emigrantami i ich dzieciakami wchodzacymi do system mieli styczność od wielu lat i nauczli sobie z nim radzić. Nasi znajomi którzy mają dziecko tylko rok starsze od naszego mówili, że ich dzieciak pisał egzamin kalibrujący gdzie od razu było widac jakie są braki a gdzie jest więcej niż potrzeba.... O tyle ciekawe , ze egzamin był pisany pół roku przed wejściem do szkoły ( podczas wakacji) i rodzice mogli pomóc młodemu by szkołę zaczął bez dziur... Z kolei koreański kolega mojego dziecka wszedł w koreański system do szkoły z programem uppper na podstawie osiagnięć zdobytych w Singapurze... Nie musimy nic kopiować wypracujmy własny system, ale bez dziur ... Nie wiem czy wiesz, ale według polskiego prawa nie ma opcji pisania sprawdzanu 6 klasisty jak dzieciak nie jest umocowwany w polskiej szkole, więc wszytsko wychodzi w trakcie roku a materiał szkolny leci Oczywiście pod warunkiem, że dyrektor będzie miał w nosie przepis, że warunkiem koniecznym jest ukończenie szkoły podstawowej oraz pisanie sprawdzianu 6 klasisty...( gdybyśmy wracali to nasz dzieciak tego świadectwa by nie miał).

                                                    Dla Polski to jest zjawisko powrotów jest, więc póki co rekrutacja do szkoły dla powracajacego opiera się na wycieczce rodziców miedzy szkołami i kwestia przyjęcia lub nie jest dobrą wolą dyrektora, ale tylko w przyadku gimnazjalisty i dziecka młodszego. Licealiste powracającego z zagranicy muszą przyjać.... chyba, że szkoła w regulaminie wewnęrzym zastrzeże sobie prawo do przeprowadzenia dodatkowego egzaminu... No nie pasuje mi to ... Zdecydowanie wolę miejsca gdzie wszystko jest opisane i od razu wiem czego się spodziewać...

                                                    Ja z tamtego watku wyciagnęłam wnioski .. , tylko mnie tam uderzyło jeszcze jedno... Expat który rezydował w Polsce szukający szkoły nawet na rok wcześniej jest zwyczajnym rodzicem ( wszak wszędzie takie same problemy) natomiast ja szukajca info również rok przed ewentalnym powrotem ..."trochę za bardzo przeżywałam"...
                                                    Zdecydowanie więcej jeśli chodzi o zachowanie akceptujemy u innych niż u siebie... może stąd się bierze stwierdzenie, ze polskie dzieci są rozdarte, a włoskie mają południowy temeprament...

                                                    I jeszcze kwestia nazewnictwa otóż jak piszę: kurier przywiózł mi kanapę i rzucił koło skrzynki na listy to piszę amerykański kurier , bo wiem , że polscy i singapurscy tak w życiu by nie zrobili... Ponieważ nie mam doświadczenia jak zachowa się kurier w Kanadzie , Meksyku i gdziekolwiek indziej na ten temat się nie wypowiadam... Jeśli ktoś napisze, że w Czechach , Portugali czy gdzieś indziej kurierzy też rzucają paczki gdzie popadnie to ja przyjmuję do wiadmości, ale w kolejny wątku o Stanach piszę o tych paczkach nie wspominając, że w Czechach , Portugali czy gdzieś tam też rzucają paczki gdzie popadnie ...
                                                  • araceli Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 13:53
                                                    azja-od-kuchni napisała:
                                                    > Joa problem nie jest uniwersalny i bardzo dużo krajów sobie z nim radzi

                                                    Bardzo ciężko się z Tobą rozmawia ponieważ zamiast trzymać się tematu klepiesz jeszcze raz co napisałaś w innym wątku. Swoją dorgą co uprawnia Cię do twierdzenia 'bardo wiele krajów'? Znajomość Singapurkiej szkoły? Ile ystemów szkolnictwa znasz na setki krajów na świecie?
                                                  • joa66 Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 13:55
                                                    Jest uniwersalny, podawałam Ci linki I opinie rodziców z UK powracających z innych systemów. Wszędzie wymaga to indywidualnego research rodziców jeżeli nie chce się korzystać z podstaw system (rejonu). Nie powtarzajmy tej dyskusji - mozesz zalinkować jak chcesz.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 15:00
                                                    joa, najpierw piszesz, że dobrze, że Azja poruszyła ten temat, a teraz nie chcesz powtarzać dyskusji. Może trochę konsekwencji, co?
                                                  • rosapulchra-0 Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 14:41
                                                    A dlaczego miała nie używać przymiotnika "polski", skoro starała się w Polsce o powrót dziecka do polskiej szkoły. I miała problemy z polską administracją, z polskimi przepisami, z polskimi procedurami i polskimi absurdami?
                                                  • joa66 Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 14:51
                                                    nie do Ciebie pytanie.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 15:01
                                                    joa66 napisała:

                                                    > nie do Ciebie pytanie.

                                                    I co w związku z tym?
                                                  • rosapulchra-0 Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 09:11
                                                    azja-od-kuchni napisała:

                                                    > Araceli a gdzie Ty sie czujesz przeze mnie pouczana ? Gdzie Ci mówię co masz ro
                                                    > bić ? Prawdę mówiąc nie kojarzę...

                                                    Żadna, ale to dosłownie żadna emigrantka nikogo tu nie poucza, ale araceli czuje się pouczana, więc atakuje wszystkich po kolei. I to nie tylko w kwestii emigracji czuje się pouczana, ale w każdej kwestii poruszanej na forum. Więc atakuje, ubliża, wyśmiewa i oskarża o niestworzone rzeczy. Cała araceli.
                                                  • araceli Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 09:21
                                                    rosapulchra-0 napisała:
                                                    > Żadna, ale to dosłownie żadna emigrantka nikogo tu nie poucza,

                                                    Widzisz Azjo - przez takie ooby masz przyprawioną gębę. Kieruje swoje pretencje w odpowiednią stronę.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Azja-od-kuchni! 14.04.15, 06:23
                                                    Nie jestem zwolennikiem JP II, ale nie kojarzę by pełnym wyższości tonem przechwalał się co jest we Włoszech i że wystarczy wziąć przykład z Włoch by w Polsce po 50 latach komunizmu było tak samo lub podobnie.A jeśli nie jest to wina Polski, mentalności Polaków bo tylko wystarczy wziąć przykład. Raczej zdawał sobie sprawę czym jest komunizm i jakie są jego długofalowe skutki.
                                                    Jakoś nie wyobrażam sobie by mówił " Włochy to piękny kraj, a Wy tu w Polsce sam brud, syf i ubóstwo, nie zwalajcie na komunizm bo to nie ma żadnego znaczenia" a tłum skandował z radości za celną prawdę.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Azja-od-kuchni! 13.04.15, 19:13
                                                    Możesz, wszystko możesz, ale pewne rzeczy zwyczajnie nie wypada. Co z tym zrobisz Twoja sprawa.
                                  • majenkir Re: 12.04.15, 14:00
                                    lily-evans01 napisała:
                                    > Wiesz, moja koleżanka, pielęgniarka na męskiej kardiologii


                                    Serio jest podzial na kardiologie meska i zenska?
                                    • rosapulchra-0 Re: 12.04.15, 14:07
                                      Podejrzewam, że chodzi pewnie o to, że ta znajoma pracuje w części dla mężczyzn oddziału kardiologicznego.
                                    • lily-evans01 Re: 12.04.15, 14:23
                                      Część oddziału kardiologii z salami dla mężczyzn - piętro niżej sale dla pań wink.
                            • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 20:00
                              Przystanek tramwajowy napisał :
                              Żyję przyzwoicie właśnie w Polsce. Nie muszę odkładać cały rok na wakacje, ciułać kilka miesięcy na buty i rwać włosów z głowy, bo mi pralkę/lodówkę/telewizor szlag trafił. Jadę do sklepu i kupuję nowe buty albo nową lodówkę, a w budżecie nie zieje mi z tego powodu wielka dziura niczym krater wulkanu. Mam znajomych w różnych miejscach w Polsce i wszyscy sobie radzą: nauczycielka z małej wioszczyny, rencista z równie małej wioszczyny, samotna matka dwójki dzieci dziwnym zbiegiem okoliczności też z małej wsi, salowa ze szpitala w mieście średniej wielkości, dziewczyna z dużego miasta świeżo po studiach. Żadne z nich nie zamierza emigrować.

                              Nie trzeba zamierzać. czasem pojawi się tak propozycja, że głupotą byłoby odmówić... Popatrz na swoja pensję i teraz wyobraż sobie, że firma x propnuje tyle samo tylko, że zamiast złotych to będą płacić w dolarach, euro lub funtach dadzą mieszkanienie powiedzmy na rok i zapłacą za podróż całej rodziny i co bierzesz czy w imię partiotyzmu nie ?
                              • przystanek_tramwajowy Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 20:08
                                Gdyby to miało w znaczący sposób poprawić sytuację moją i rodziny - to pewnie bym rozważała. Ale nie wyjechałabym wiedząc, że pogorszę sobie standard życia. Czyli w grę nie wchodziłoby mieszkanie w cztery osoby w jednym pokoju, nawet w NYC i liczenie każdego dolara. Wróć do mojego pierwszego wpisu - tamtym ludziom nikt nie zagwarantował mieszkania na rok.

                                ---
                                Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                                • barbibarbi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 20:26
                                  Ale co się boli, że inni próbują? Nawet jeśli na początku jest ciężko, to przynajmniej mają perspektywy. Zapytaj za 2 lata, za 5 lat pobytu jak tam z życiowym sukcesem emigranta. Nie da się odnieść sukcesu zaraz po wyjściu z samolotu, na to trzeba czasu, ale i tak najczęściej warto. Ja widziałam wielu liczących każdego dolara, albo mieszkających na kupie, ale to zaraz po przyjeździe, świerzaki. Nikt średnio rozgarnięty nie zatrzymuje się na tym etapie i albo wraca jeśli nie daje rady, albo sukcesywnie rok po roku sięga coraz wyżej, zmienia pracę na lepszą, zmienia mieszkanie na dom itd.
                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 20:38
                                    To podobnie jak w Polsce, z tym że u nas na kupie z obcymi ludźmi mieszkają głównie studenci lub ludzie w bardzo młodym wieku.
                                  • rosapulchra-0 Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 11.04.15, 22:01
                                    że tłumaczysz komuś takiemu te oczywistości. Dla mnie ktoś, kto się chwali na forum, że może za gotówkę kupić pralkę czy lodówkę, że niby wykształcony i taki obeznany w biznesie, nie pojmuje tak oczywistych spraw, jak początki życia w nowym miejscu. Obrzydliwy trolling po prostu i znowu większość się na to nabrała, niestety (mnie też to dotyczy sad).
                                    • princesswhitewolf Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 11.04.15, 22:38
                                      to w Polsce nadal ludzie kupuja lodowki za gotowke?<wytrzeszcz> Boze, cale pakiety pieniedzy w kieszeniach. Jesli faktycznie tak jest ze nie uzywaja ludzie do tego kart platniczych, to zaloze sie ze w Polsce pod AGD stoja jakowes podejrzane typy bo wiedza ze tam sie chodzi z walizkami pieniedzy.
                                      • rosapulchra-0 Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 11.04.15, 22:50
                                        Proszsz..
                                        • baltycki Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 11.04.15, 23:18
                                          rosapulchra-0 napisała:

                                          > Dla mnie ktoś, kto się chwali na forum, że może za gotówkę
                                          > kupić pralkę czy lodówkę,

                                          > Proszsz..

                                          Dziekuje.
                                          Wklejam calosc, wskaz wyraz "gotowka".

                                          " Żyję przyzwoicie właśnie w Polsce. Nie muszę odkładać cały rok na wakacje, ciułać kilka miesięcy na buty i rwać włosów z głowy, bo mi pralkę/lodówkę/telewizor szlag trafił. Jadę do sklepu i kupuję nowe buty albo nową lodówkę, a w budżecie nie zieje mi z tego powodu wielka dziura niczym krater wulkanu. Mam znajomych w różnych miejscach w Polsce i wszyscy sobie radzą: nauczycielka z małej wioszczyny, rencista z równie małej wioszczyny, samotna matka dwójki dzieci dziwnym zbiegiem okoliczności też z małej wsi, salowa ze szpitala w mieście średniej wielkości, dziewczyna z dużego miasta świeżo po studiach. Żadne z nich nie zamierza emigrować."

                                          Rumienisz sie?
                                          • rosapulchra-0 Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 01:51
                                            baltycki, nie mam powodu się rumienić, założycielka wątku nie raz, nie dwa udowodniła, że mataczy.
                                            • araceli Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 11:14
                                              Rosa jest tak zapalona w kłamstwach, że już nawet nie czuje cienia wstydu jak zostaje na nim złapana.
                                              • black_halo Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 11:17
                                                nie zatruj sie swoim wlasnym jadem przypadkiem wink
                                                • araceli Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 11:59
                                                  Och! Ulżyłaś sobie?
                                                  • black_halo Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 12:12
                                                    Araceli, badzmy szczerzy. Gdyby ci bylo tak dobrze na zielonej wyspie nad Wisla to bys nie sledzila kazdej wypowiedzi emigranta na forum i nie wylewalabys swojego jadu na wszystkich, ktorzy sie z toba nie zgadzaja.
                                                  • araceli Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 13:55
                                                    Dziękuję za domorosłą psychoanalizę smile Szczerze - bawi mnie, że nie potrafisz własnego tekstu nawet wymyślić tylko powtarzasz to co napisałam ja czy inni (nawet w tym wątku). To taaaakie dziecinne smile Naprawdę sądzisz, że po tylu wypowiedziach o pluciu przez emigrantki na kraj w celu przykrycia braku włanych sukcesów Twoje odwrócenie tekstu w celu zaatakowania mnie zrobi wrażenie? To takie nieporadne przedszkolne tupanie nóżką jest jedynie żałosne i potwierdza stawianą tu od początku tezę big_grin
                                                  • black_halo Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 15:05
                                                    Czyli jak ja napisze pare slow prawdy to to jest dziecinada a jak ty to piszesz to same madrosci ????
                                                  • araceli Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 15:29
                                                    Droga niekumata emigrantko - POWTARZANIE po kimś jest dziecinadą. Zachowujesz się jak przezywający przedszkolak.
                                                  • black_halo Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 18:48
                                                    araceli napisała:

                                                    > Droga niekumata emigrantko - POWTARZANIE po kimś jest dziecinadą. Zachow
                                                    > ujesz się jak przezywający przedszkolak.
                                                    >

                                                    Przepraszam bardzo, ale to ty przezywasz mnie emigranteczka w co drugim poscie, ciagle brakuje ci merytorycznych argumentow i badzmy szczerzy - rzucasz sie gowno w przerebli z byle powodu.
                                                  • araceli Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 19:38
                                                    I nadal nie jarzysz co się do Ciebie mówi big_grin Nie Black - to ja od samego początku pisałam, że szczęśliwi, zadowoleni z siebie emigranci nie przychodzą rzygać na polskich forach jak to w Polsce żyje się źle. Ty natomiast jak papuga zamiast cokolwiek od siebie napisać małpujesz 'gdybyś była szczęśliwa to...'. Potrafisz tylko przepisać to co inni pod Twoim adresem piszą? Jak przezywający przedszkolak?

                                                    Swoją drogą - pokaż mi choć jeden mój post na emigranckim forum, gdzie wlazłam i zaczynam się wymądrzać z fałszywą troską jak to za granicą źle się żyje, jak drogo, jak źle ludzi traktują żeby poprawić sobie humor? No proszę - czekam... udowodnij swoje słowa big_grin
                                                  • rosapulchra-0 Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 19:44
                                                    araceli napisała:

                                                    to ja od samego począt
                                                    > ku pisałam, że szczęśliwi, zadowoleni z siebie emigranci nie przychodzą rzygać
                                                    > na polskich forach jak to w Polsce żyje się źle.

                                                    Twoja żałosna agresja na każdy możliwy poruszany temat na forum świadczy o tym, że ci się bardzo źle żyje (według twojej w/w teorii) - gdybyś była szczęśliwa, to byś w ogóle na jakiekolwiek forum nie wchodziła i nie obrażała innych ludzi. A tak? Sama widzisz - gdzieś tę swoją frustrację musisz ulać..
                                                  • araceli Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 19:47
                                                    Uderz w stół - kolejna inteligentna inaczej, która potrafi tylko odwracać czyjeś słowa big_grin

                                                    Ja przynajmniej nie muszę żebrać u męża na bilet do szpitala...
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 19:57
                                                    Nie dałabyś rady, zaraz by Ci tam dano bana jak mnie smile
                                                  • rosapulchra-0 Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 20:22
                                                    gazeta_mi_placi napisała:

                                                    > Nie dałabyś rady, zaraz by Ci tam dano bana jak mnie smile
                                                    >
                                                    A gdzie tobie nie dali bana, hę?
                                                  • black_halo Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 20:08
                                                    > Swoją drogą - pokaż mi choć jeden mój post na emigranckim forum, gdzie w
                                                    > lazłam i zaczynam się wymądrzać z fałszywą troską jak to za granicą źle się żyj
                                                    > e, jak drogo, jak źle ludzi traktują żeby poprawić sobie humor? No proszę - cze
                                                    > kam... udowodnij swoje słowa big_grin

                                                    No ale co mam od siebie napisac? Jakbys byla naprawde zadowolona z zycia to bys nie siedziala na forum od rana do nocy odpowiadajac na kazdy moj jeden post, jak to sie dobrze w Polsce zyje.

                                                    > Swoją drogą - pokaż mi choć jeden mój post na emigranckim forum, gdzie w
                                                    > lazłam i zaczynam się wymądrzać z fałszywą troską jak to za granicą źle się żyj
                                                    > e, jak drogo, jak źle ludzi traktują żeby poprawić sobie humor? No proszę - cze
                                                    > kam... udowodnij swoje słowa big_grin

                                                    Wystarczajaca plujesz jadem tutaj.
                                                  • araceli Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 20:32
                                                    black_halo napisała:
                                                    > No ale co mam od siebie napisac?

                                                    Skoro nic nie potrafisz od siebie napisać to po co strzępisz klawiaturę? Jesteś nieszczęśliwa i zgorzkniała więc musisz siedzieć na polskim forum, żeby udowodnić sobie, że Twoje życie nie jest takie żałosne jak Polaków - to już wiadomo od lat. Może zamiast pluć zajmij się sobą, weź w końcu ten upragniony ślub, żyj po swojemu i bądź szczęśliwa?

                                                    Ja jestem zadowolona z mojego życia - jedyne co mi się nie podoba to fakt, że wchodzę na POLSKIE forum i muszę się przedzierać przez morze rzygowin emigtanteczek. To naprawdę uciążliwe, jak bzyczenie komara smile
                                                  • rosapulchra-0 Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 20:37
                                                    araceli napisała:

                                                    Jesteś
                                                    > nieszczęśliwa i zgorzkniała więc musisz siedzieć na polskim forum, żeby udowod
                                                    > nić sobie, że Twoje życie nie jest takie żałosne jak Polaków - to już wiadomo o
                                                    > d lat. Może zamiast pluć zajmij się sobą, weź w końcu ten upragniony ślub, żyj
                                                    > po swojemu i bądź szczęśliwa?

                                                    Piszesz o sobie, skarbeńku.
                                                    >
                                                    > Ja jestem zadowolona z mojego życia - jedyne co mi się nie podoba to fakt, że w
                                                    > chodzę na POLSKIE forum i muszę się przedzierać przez morze rzygowin emigtantec
                                                    > zek. To naprawdę uciążliwe, jak bzyczenie komara smile

                                                    Widać to szczególnie po twoich odpowiedziach na forum big_grin
                                                  • araceli Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 21:05
                                                    rosapulchra-0 napisała:
                                                    > Piszesz o sobie, skarbeńku.

                                                    Nie skarbeńku - o sobie to ja w ogóle mało piszę smile
                                                  • rosapulchra-0 Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 22:49
                                                    Ależ nie musisz o sobie nic pisać - to co piszesz, na jakikolwiek temat, agresja, którą się posługujesz, ciągłe obrażanie innych interlokutorów, personalne ataki zamiast merytorycznych odpowiedzi - to wszystko świadczy, że masz problem, naprawdę duży problem - przede wszystkim ze sobą.
                                                  • kropkacom Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 20:38
                                                    Te emigranteczki też są Polkami. Wiesz?
                                                  • araceli Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 21:00
                                                    I?
                                                  • kropkacom Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 21:11
                                                    To, że to też nasze forum i nie nikt nie dał nam po przekroczeniu granic paszportu dla emigranteczek. Jeśli nie wiesz do jakich słów w twoim poście pije to:

                                                    "Skoro nic nie potrafisz od siebie napisać to po co strzępisz klawiaturę? Jesteś nieszczęśliwa i zgorzkniała więc musisz siedzieć na polskim forum, żeby udowodnić sobie, że Twoje życie nie jest takie żałosne jak Polaków - to już wiadomo od lat. Może zamiast pluć zajmij się sobą, weź w końcu ten upragniony ślub, żyj po swojemu i bądź szczęśliwa?"
                                                  • araceli Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 21:16
                                                    Ależ nikt wam (niestety) nie odbiera prawa do rzygania. Tyle, że nie zmienia to faktu, że dla Polaków w kraju męczące jest ciągłe odbijanie sobie emigrankich frustracji tutaj. Nie potrafisz tego zrozumieć?

                                                    Ilu widziałaś Polaków mieszkających w PL włażących na emigranckie fora, żeby udowadniać emigrantom jak to jest źle za granicą?
                                                  • kropkacom Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 21:30
                                                    Przez chwilę (o święta pomyłko!) kiedyś na forum i nie było wolne od opcji nie wyjechanej. To raz, a po drugie to nie jest forum nie emigranckie. Kotku... Nawet nie Polacy mogą tu pisać. A rzygasz ty też. Tylko na biało czerwono smile
                                                  • rosapulchra-0 Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 13:57
                                                    ona w ogóle jest bardzo nieszczęśliwą istotą i to nie tylko z powodu miejsca zamieszkania, ale i wykształcenia, cudzych związków z braku własnego, wychowywania dzieci (których nie posiada), a nawet religii. Po jej wpisach wyłania się obraz desperatki, która za wszelką cenę chce ukryć swoją samotność i poczucie życiowej porażki - jej agresja w każdym dosłownie poście jest wręcz kuriozalna i żałosna, ale jednocześnie po prostu smutna.
                                                  • araceli Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 14:01
                                                    Kąsaj, kąsaj Rosa! Kłam, kłam! Udowadniaj tezę tego wątku big_grin
                                                  • rosapulchra-0 Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 14:08
                                                    Nie kąsam. Takie po prostu wyciągnęłam wnioski na podstawie twoich postów na forum.
                                                  • araceli Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 14:12
                                                    rosapulchra-0 napisała:
                                                    > Nie kąsam. Takie po prostu wyciągnęłam wnioski na podstawie twoich postów
                                                    > na forum.

                                                    Kąsasz i kłamiesz smile Wielokrotnie na kłamstwie przyłapana już sama nie wiesz co piszesz smile
                                                  • rosapulchra-0 Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 22:52
                                                    Widzę, że więcej wiesz o mnie niż ja sama big_grin
                                                  • araceli Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 14:01
                                                    Kąsaj, kąsaj Rosa! Kłam, kłam! Udowadniaj tezę tego wątku big_grin
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 14:06
                                                    Araceli ma dzieci, to że ktoś nie wypowiada się publicznie o swoich dzieciach, nie wyciąga wszystkich najdrobniejszych detali życia rodzinne na pośmiewisko... Tfu, przepraszam... Na widok publiczny nie oznacza, że nie posiada dzieci czy rodziny.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 14:10
                                                    Tak, gazeciarzu, ona ma tak dzieci, jak kiedyś się zaperałoś, że dośka też ma dzieci big_grin Rób z siebie kolejne pośmiewisko, proszę big_grin
                                                  • dyzurny_troll_forum Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 17:26
                                                    rosapulchra-0 napisała:

                                                    > ona w ogóle jest bardzo nieszczęśliwą istotą i to nie tylko z powodu miejsca za
                                                    > mieszkania, ale i wykształcenia, cudzych związków z braku własnego,

                                                    Mówisz, że to syndrom niedopchnięcia? Hmmm.... w sumie może być....
                                            • araceli Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 12.04.15, 11:14
                                              Rosa jest tak zapalona w kłamstwach, że już nawet nie czuje cienia wstydu jak zostaje na nim złapana.
                                      • gazeta_mi_placi Re: Barbibarbi, szczerze Ci się dziwię, 11.04.15, 22:59
                                        Za gotówkę czyli w sensie, że nie na kredyt czy na raty tylko z bieżących środków.
                                • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 05:54
                                  Przystanek załóżmy , że standard zycia by Ci się nie pogorszył dzieciak miałby szansę na naukę jezyka a Ty mogłabyć wybierać czy pojedziesz na Ibizę czy spłacisz polski kredyt zamiast w 30 w 15 lat....Czy ten fakt zmienia Cię jako człowieka ???? Czy odbiera Ci prawo narzekania na sąsiada, dziurę w moście, służę zdrowia czy szkołę na forum?
                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 10:34
                                    Mądrością jest umiejętność wybierania z których praw korzystamy, a z których nie wypada mimo, że oczywiście możemy.
                                • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 06:25
                                  Rzystanku miej na uwadze, że nie wszyscy mają tyle samo...i może rodzina z pierwszego postu w Polsce mieszkała " u teściowej" w 1 pokoju i te dwa pokoje ( 1 sypialnia) to szczyt marzeń... a może mają inne priorytety .. wolą gorsze warunki niż mieli w PL, ale chcą zobaczyć Niagarę, Wielki Kanion i przejechać się legenaną 66 skoro los im dał im możliość pomieszkania w Stanach...Nawet w Stanach dolary na drzewach nie rosną wink
                                  • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 06:28
                                    Przystanku wink
                              • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 20:18
                                Na rok bym wzięła wink
                              • pani.jezowa Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 20:19
                                Nie, nie biorę. I wcale nie w imię patriotyzmu.
                            • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 20:47
                              Podobnie u mnie. Znajoma nauczycielka buduje sobie właśnie dom pod Krakowem, inna samotna matka jeździ z córką na zagraniczne wakacje (bez weków, wiem bo pokazywała zdjęcia z wakacji z knajpy i talerzem owoców morza), ma dość dobry samochód plus pewne dość kosztowne hobby. Na znajomej wsi każda jedna rodzina ma 1-2 samochody.Każdy sobie radzi, nie zawsze są kokosy, wiadomo, Tak samo jak i zagranicą też nie zawsze są. Życie.
                              • dyzurny_troll_forum Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 17:30
                                gazeta_mi_placi napisała:

                                > Na znajomej wsi każda jedna rodzina ma 1-2
                                > samochody.

                                To akurat wynika z tego, że PKP zostało rozłożone i w zasadzie nie istnieje. Podobnie jak pozostały transport publiczny. Te 1-2 samochody to nie powód do dumy, to kolejny przykład desperackiej walki o przetrwanie....
                            • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 23:34
                              No to pochwal sie jak do tego doszlas ? Radzic sobie a zyc przyzwoicie to dwie rozne sprawy.
                              • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 10:37
                                A co znaczy żyć przyzwoicie?
                            • memphis90 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 09:18
                              > wszyscy sobie radzą: nauczycielka z małej wiosz
                              > czyny, rencista z równie małej wioszczyny, samotna matka dwójki dzieci dziwnym
                              > zbiegiem okoliczności też z małej wsi, salowa ze szpitala
                              I ta salowa i rencista też, ot tak, w drodze na wakacje kupują sobie nową pralkę, buty i telewizor?
                              • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 10:32
                                Każdy może mieć jakieś oszczędności.
                                • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 10:47
                                  Gazeciarz, ogarnij się, p_t napisała, że nie musi oszczędzać.
                                  • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 13:15
                                    Nie musi nie oznacza, że nie może. Tak jak np. Ty nie musisz korzystać z forum E-mama, ale korzystasz.
                                • przystanek_tramwajowy Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 12:48
                                  gazeta_mi_placi napisała:

                                  > Każdy może mieć jakieś oszczędności.
                                  >

                                  Dokładnie tak. Zarabiam więcej niż wydaję i nadwyżki mi się odkładają w przyjemną sumę. A mój osobisty mąż ma za zadanie wymyślić, gdzie ją ulokować, żeby jeszcze przybyło.

                                  ---
                                  Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                                  • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 13:40
                                    A świstak siedzi i zawija te sreberka..
                                    • pani.jezowa Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 20:24
                                      To, że Ty nie umiesz zarobić i utrzymać się z własnej pracy nie znaczy, że inni też nie.
                                      • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 20:30
                                        Powtórz to jeszcze trzy razy i sama w to uwierzysz big_grin
                • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 16:36
                  Gdzieś czytałem, że we Francji kobiety zarabiają przeciętnie cztery razy mniej niż mężczyźni, nawet w feministycznej Skandynawii kobiety też nie zarabiają na równi z mężczyznami.
                  • princesswhitewolf Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:02
                    kobiety zarabiają przeciętnie cztery razy mniej niż mężczyźni

                    na tym samym stanowisku? - to ja poprosze o linka bo sie obsmieje

                    no chyba ze mowa o statystycznej pensji- to i owszem bo wiele kobiet pracuje na cwierc etatu itd
                  • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 23:38
                    4 x mniej? ale odjechales! Haloooo, ziemia do gazety!
        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:41
          co nie znaczy ze mniej polski, alobo ze nie istniejesz wink
        • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:53
          Z drugiej strony łatwo udawać "bogacza" gdy mieszka się zagranicą, czy ta forumka była u każdej z tych osób w ich własnych domach? Widziała na własne oczy jak mieszkają? W jakiej dzielnicy? W jakim budynku, na jakim metrażu?
          • majenkir Re: 12.04.15, 14:05
            gazeta_mi_placi napisała:
            > Z drugiej strony łatwo udawać "bogacza" gdy mieszka się zagranicą, czy ta forum
            > ka była u każdej z tych osób w ich własnych domach?


            big_grin A u Ciebie w domu ktos byl?? W PL przeciez mieszkasz....
            • rosapulchra-0 Re: 12.04.15, 14:11
              W punkt big_grin
      • justyszda Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 22:59
        justyszda napisała:
        > Może sukcesem to nie jest na razie, ale jak pisały poprzedniczki, na pewno będz
        > ie im lepiej w przyszłości. Jeśli teraz są w stanie wyżyć z jednej pensji, to j
        > uż sukces, ja w Polsce z tak samo liczną rodziną nie dałabym rady... I myślę, ż
        > e ma ta koleżanka ma rację- w Polsce to by była nędza... Wszyscy moi znajomi, k
        > tórzy wyjechali do UK czy innych krajów żyją lepiej niż ja w Polsce- taka jest
        > prawda.
        ...co nie oznacza, że ja chciałabym wyjechać i pobyt za granicą byłby dla mnie sukcesem. Stwierdzam jedynie fakt- za granicą pensje, opieka społeczna itp. są lepsze.
        • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 23:26
          Justyszda napisała :
          Stwierdzam jedynie fakt- za granicą pensje, opieka społeczna itp. są lepsze.

          Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma...


          Kraj idealny miałby azjatyckie ceny za usługi ( całodobowa niania z funkcją sprzątania za 500 dol) singapurskie podatki i admistrację ( jakieś 7 %) amerykańskie ceny za ubrania, benzynę równie tanią jak w Kuwejcie, europejski najlepiej brytyjski social i pensje jak ze Szwajcarii... No i chleb polski musiałby być kiełbasa i jeszcze pogoda jak polska wiosna tylko żeby nie padało i nie wiało za mocno...No i szkoły na wysokim poziomem jak w Korei, ale bez zamordyzmu. Dobre , ale bez selekcji... Wspierajace i wmagające jednocześnie... I by wszyscy się kochali miłością wielką i szczerą wink
          • bi_scotti Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 23:32
            ... i jeszcze chociaz jedna rzeczka z miodem, druga z mlekiem, trzecia z maple syrup plus drzewa, na ktorych rosna $$$ ... A na dodatek kraj tylko z przystojnymi, wysportowanymi, zamoznymi, generous, dowcipnymi mezczyznami. Tak ... w takim kraju daloby sie jakos zyc, eh tongue_out
            • go-jab Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 00:00
              A Polacy I tak by znalezli powod do narzekania tongue_out
              • nanuk24 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 01:48
                ze mleko za biale albo miod za slodkiwink
                • bi_scotti Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 03:54
                  nanuk24 napisała:

                  > ze mleko za biale albo miod za slodkiwink

                  Ha, no i Kanada rulez: do maple syrup nie ma sie o co przyczepic tongue_out big_grin
                  • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:42
                    No ale w Aldim tez dostaniesz wink
                • memphis90 Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 09:20
                  To ja jeszcze poproszę plamoodporne dzieci, skoro mają się taplać w miodzie i syropie.
                  • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 11:13
                    Brudne dziecko to szczesliwe dziecko wink
                    w granicach rozsadku oczywiscie smile
    • ingryd Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 21:22
      Alez tendencyjne pytanie,
      emigracja do Paryza i zamieszkanie na wyspie Swietego Ludwika,
      ma sie mniej wiecej tak samo jak emigracja ze wsi podlublinskiej (gdzie do dyspozycji ma sie 300m2 dom) do Warszawy na stare Bielany do mieszkanka 40m2.
      Kwestia wyboru, i preferencji osobistych.
      Kamieniem nie rzuce nigdy w tego spod Lublina, ale nie przyszloby mi do glowy drwic z tych co wybrali Zoliborz wink
      • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 22:22
        Ingryd, po prostu trzeba mieć choć odrobinę inteligencji, kultury, klasy oraz minimum kompleksów z racji swojego pochodzenia, a jak widać, autorce wątku i niektórym komentującym zdecydowanie brakuje tego wszystkiego.
        • rasowa_sowa Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 23:39
          Przyganiał kocioł garnkowi. Moim zdaniem gracie z przystankiem w jednej lidze. Pamiętam jakiś twój wątek o służbie zdrowia - napisany w tym samym celu co ten, żeby dosr... tym z drugiej strony wojenki emigranckiej.

          A jakby wam się tak cudownie żyło tam gdzie żyjecie, czy to w kraju czy za granicą, to byście nie miały takiej potrzeby udowadniania że ci drudzy mają gorzej. Wymiana poglądów i doświadczeń - fajnie się to czyta (tu za przykład podam teksty Azji). Teksty o tym że w kraju ... (tu wstawić odpowiednio PL albo UK) jest syf i malaria i jak strasznie się cieszycie że tam nie mieszkacie są po prostu słabe.
          • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 00:00
            100/100
          • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:23
            i vice versa, jakbyscie naprawde mialy dobrze, to nie musialybyscie tego ciagle udowadniac. Wybacz, ale znam polska rzeczywistosc wystarczajaco dobrze by wiedziec co tu nie gra. Nikt mi nie zabroni krytykowania wad systemu i zaniedban ze strony rzadu. Bo do tego sie to sprowadza.
            • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:20
              Tak trudno zrozumieć, że w każdych realiach idzie znaleźć coś, co jest dobre i pozytywne, jak też i coś, co jest do du... ?
              Opisywane przeze mnie koleżanki przyzwoicie radzą sobie finansowo i życiowo w UK, mało tego, jednej z nich państwo dopłaca do studiów, bo jest samotną matką i ma chęć podniesienia kwalifikacji. Ale jednocześnie bardzo narzeka na brytyjską służbę zdrowia, kontakty z GP, diagnozowanie dziecka itp. (żeby nie było, synka urodziła po dobrych kilku latach mieszkania tam i pracy, świetnie zna angielski) - przyjeżdżając do Polski zawsze zalicza wizytę u polskiego pediatry, robi badania itp. Jej opowieść o porodzie wywołałaby tu, na miejscu, burzę - tam z kolei panuje podejście, że jak ciąża ma się utrzymać, a poród ma się udać, to się uda, a jak nie, no to sorry.
              Z kolei co do Francji - mieliśmy na romanistyce panią prowadzącą zajęcia z civilisation, która przyjechała z Francji, po studiach III stopnia i tam nie było dla niej sensownej pracy w wyuczonym zawodzie. Ja miałam w Polsce na starcie bardzo podobną i frustrującą życiowo sytuację, no ale ja nie studiowałam i nie mieszkałam w Paryżu, jeno na zapyziałej polskiej prowincji wink.
              Wszystko ma plusy i minusy, liczy się to, co dla Ciebie jest najważniejsze i co sprawia Ci zadowolenie.
              Ja po ostatnich doniesieniach o tym, co wydarzyło się w Paryżu, jestem naprawdę przeszczęśliwa, że nie mamy w Polsce migracji muzułmańskiej na tak wielką skalę, jak kraje Europy Zachodniej. Cieszę się też, że np. nasze służby mundurowe nie są tak spaczone, jak amerykańskie i że nie mamy raczej zjawisk na skalę drugiego Ferguson. A z kolei są też rzeczy, wobec których czuję się bezradna, wściekła i przykro mi, że w moim kraju do tego dochodzi.
              • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:26
                > Ja po ostatnich doniesieniach o tym, co wydarzyło się w Paryżu, jestem naprawdę
                przeszczęśliwa, że nie mamy w Polsce migracji muzułmańskiej na tak wielką skalę, jak kraje Europy Zachodniej. Cieszę się też, że np. nasze służby mundurowe nie są tak spaczone, jak amerykańskie i że nie mamy raczej zjawisk na skalę drugiego Ferguson. A z kolei są też rzeczy, wobec których czuję się bezradna, wściekła i przykro mi, że w moim kraju do tego dochodzi.

                Fajnie piszesz, tylko uważaj z przykładami smile Zaraz któraś wyciągnie Ci linka o polskim policjancie, który zabił kolorowego tongue_out
                • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 11:58
                  Statystyki się kłaniają.
                  A brutalni, bezmyślni, skrzywieni policjanci jako jednostkowe przypadki trafiają się zapewne w każdym kraju, to jest nie do uniknięcia.
                  • princess_yo_yo Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 17:10
                    praca ktorej elementem jest stosowanie przemocy ma taka a nie inna ciemna strone. jest to nie do unikniecia, ale ze nie jestesmy w stanie zyc bez elementu utrzymania porzadku ktory sie na tym opiera. jak zawsze i wszedzie, kwestia priorytetow i balansu zyskow i strat.
              • dyzurny_troll_forum Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 17:27
                lily-evans01 napisała:

                > Cieszę się też, że np. nasze służby mundurowe n
                > ie są tak spaczone, jak amerykańskie i że nie mamy raczej zjawisk na skalę drug
                > iego Ferguson.

                Polskie służby mundurowe nie są spaczone?! Polski policjant to wzór służby dla społeczeństwa?! Polski policjant przestrzega prawa?! Polski policjant jest zmotywowany?!!!

                Co ty dziecko bierzesz, że tak ryje beret???
                • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 17:47
                  A to, że są wzorem dla społeczeństwa i to, że są zmotywowani, to już sobie sam(a) dopowiadasz wink.
              • princesswhitewolf Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 18:04
                le jednocześnie bardzo narzeka na brytyjską służbę zdrowia, kontakty z GP, diagnozowanie dziecka

                w kazdym kraju mozna trafic na kiepskiego lekarza rodzinnego. Powinna zmienic to a nie zrzedzic. Ja mieszkam w UK duzo dluzej niz ona a na swoja przychodnie nie mam powodu do narzekania
              • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 11:09
                masz oczywiscie racje, ALE wiecej ludzi ginie w Polsce od zanieczyszczenia srodowiska niz we Francji z rak terrorystow. Obecnosc czarnego ludu jest wiec mniej klopotliwa niz czarnego pylu wink
            • rasowa_sowa Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 12:14
              to_ja_caryca_katarzyna napisała:

              > i vice versa, jakbyscie naprawde mialy dobrze, to nie musialybyscie tego ciagle
              > udowadniac. Wybacz, ale znam polska rzeczywistosc wystarczajaco dobrze by wied
              > ziec co tu nie gra. Nikt mi nie zabroni krytykowania wad systemu i zaniedban ze
              > strony rzadu. Bo do tego sie to sprowadza.


              A czytałaś mój post, czy nie bardzo? Bo on dotyczy obydwu stron barykady, szkoda że tego nie zauważyłaś.
          • echtom Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:50
            > Wymiana poglądów i doświadczeń - fajnie się to czyta (tu za przykład podam teksty Azji). Teksty o tym że w kraju ... (tu wstawić odpowiednio PL albo UK) jest syf i malaria i jak strasznie się cieszycie że tam nie mieszkacie są po prostu słabe.

            Zgadzam się.
    • ashraf Re: Sukces życiowy emigranta 10.04.15, 22:31
      Problem pani polega na tym, że dała się złapać na dup...ną ofertę pracy. Gdyby komuś naprawdę zależało na ściągnięciu jej do USA, dostałaby pakiet relokacyjny i pracownika z NY, który zająłby się całą robotą papierkową, udzielał wskazówek itd. Firma opłaciłaby jej i rodzinie przelot, przeprowadzkę i mieszkanie w dobrych warunkach przez pierwsze kilka mies. A tak wyszło jak wyszło...
      • sweet_sour Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:22
        Hehe, fajnie się czyta komentarz trafiony jak kulą w płot, bo ktoś sobie dośpiewał, to co nie zostało w ogóle opisane smile Chociaż nie ma to większego znaczenia dla sedna tego i oryginalnego wątku, to oni akurat mieli opłaconą relokację, sprawy wizowe (jej i męża) ogarniają prawnicy z jej firmy, bilety dla całej rodziny i pierwszy miesiąc w apartamencie w hotelu opłacone przez firmę. A że samemu trzeba ogarnąć sprawy w banku, u lekarzy dla dzieci i jeszcze inne rzeczy administracyjne - no cóż, przynajmniej niepracujący mąż się nie nudził smile No i oczywiście mogli wynająć coś większego w New Jersey (zresztą tak radzili jej Amerykanie z jej zespołu), ale oni świadomie zdecydowali, że wolą mieszkać na mniejszym metrażu, ale na Manhattanie, bo taki jest sens tego wyjazdu - mieszkać w Nowym Jorku, a nie na przedmieściach, kwestia priorytetów.
        • ashraf Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 21:48
          W mojej firmie relokacje sa na porzadku dziennym i naprawde trudno mi sobie wyobrazic, ze specjalista, ktorego firma sciaga z zagranicy, mialby miec dylematy czy mieszkac w centrum na 30 czy 40 metrach, czy w normalnych warunkach na zadupiu. Owszem, kazdy ma swoje priorytety, ale wg mnie wyjazd za granice ma dla osoby z dobrym zawodem sens o tyle, o ile wiaze sie z bardzo dobrymi - jak na standard lokalny - warunkami zycia - finanse, mieszkanie itd.
    • sweet_sour Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:10
      Chyba czuję się wywołana do odpowiedzi, bo to ja napisałam o mojej przyjaciółce w cytowanym poście, chociaż powyżej wszystko już w zasadzie zostało napisane. Ale podsumowując: jako przykład sukcesu emigranta moja przyjaciółka może będzie mogła służyć za jakieś 10 lat jak już będzie wiadomo jak i czy w ogóle im się za granicą ułoży. Na razie nie do końca wiadomo czy w ogóle będą mogli tam zostać, bo jej mąż nie ma jeszcze pozwolenia na pracę, a wiza którą mają jest maksymalnie na 5 lat i jeśli do tego czasu nie będą mieli pozwolenia na pobyt stały, to będą musieli wyjechać ze Stanów. I oni nie wyjechali za granicę po pieniądze i wygodne życie, bo to akurat mieli w Polsce, tylko, żeby spełnić swoje marzenia i mieć lepsze perspektywy rozwoju niż gdziekolwiek w Polsce.
      • rosapulchra-0 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 08:18
        Nie ma sensu tłumaczyć. Opisałaś przyjaciółki sytuację, a trolle zrobiły z tego burzę w szklance wody i oczywiście jednostkową sytuacją objęły całą społeczność emigrancką na świecie. Nie pierwszy i nie ostatni raz tak się dzieje na forum. Co śmieszniejsze, gdy już brakuje im merytorycznych argumentów, to dowalają (adekwatne byłoby inne słowo, ale cenzura działa wink) personalnie.
    • jakw Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 15:08
      Ciekawe jak żyłaby w Wwie, zjawiwszy się się z 2-jką dzieci i mężem bez pracy, nie mając mieszkania i jeszcze płacąc za prywatne żłobki i przedszkola...
      • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 16:39
        Można dostać się do przedszkola państwowego, nawet tu są matki, które korzystają z państwowych przedszkoli. Poza tym trzeba bardzo mocno się postarać by w Warszawie nie znaleźć pracy.
        • azja-od-kuchni Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 17:59
          gazeta_mi_placi 11.04.15, 16:39
          Można dostać się do przedszkola państwowego, nawet tu są matki, które korzystają z państwowych przedszkoli. Poza tym trzeba bardzo mocno się postarać by w Warszawie nie znaleźć pracy.

          Gazeta w środku roku jako człowiek z nikąd do przedszola w Warszawie się nie dostaniesz... Dyrektor choćby miał serce ze złota nie rozpompuje placówki a grupa nie może liczyć więcej niż ileś tam dzieci... Jeśli uda Ci się załapac miejsce, bo np. ktoś zrezygnuje to jakbyś w totka wygrał wink

        • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 19:16
          Nabór do państwowych przedszkoli jest na pół roku przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. I trzeba się wykazać zameldowaniem w stolicy (i chyba nawet PITem wystawionym przez firmę z Warszawy - czyli, że w tej gminie pracujesz i odprowadzasz podatki).
        • jakw Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 22:24
          Biorąc pod uwagę fakt, że w Wwie zawsze brakuje miejsc w przedszkolach, dziecko ma lat 2, rodzina nie jest prawdopodobnie pod nadzorem kuratora, a rodzice nie są w stanie wykazać się dotychczasowym zamieszkaniem i PiTem w Wwie - szanse na przedszkole publiczne są znikome. Szanse na publiczny żłobek (jeszcze dla 2-jki) są jeszcze mniejsze niż na przedszkole.Więc pewnie zostaje niania. Podejrzewam, że w tej chwili do 2-jki dzieci to co najmniej 2000. Albo prywatne żłobki czy przedszkola - pewnie wyszłoby tyle ile ta niania. Do tego wynajem mieszkania w samym centrum - też wcale nie mało. I z samej średniej krajowej nie zostaje już chyba nic. Takie "przeskoki" całą rodziną nigdy nie są łatwe i proste - niezależnie od tego, czy przeprowadzasz się z Rzeszowa do Warszawy , z Warszawy do Londynu czy z Londynu do Nowego Jorku. Co do szukania pracy w Wwie - kwestia ile czasu by to zajęło i za ile znalazłby pracę. Znajomy szukał w Wwie pół roku - w branży, w której podobno nie powinno być problemów z zatrudnieniem.
    • srubokretka Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 15:53
      przystanek_tramwajowy napisał: i ukazal calej Polsce swoje kompleksy


      Przezuwanie kesow z zycia innych znaczyna mnie juz mierzic. Przestaje widziec w tym sens.
      • bi_scotti 250 wpisow ;) 11.04.15, 16:11
        Watek rosnie, juz sie pogubilam troche z tym kto komu na co odpowiada a ciekawa jestem czy sa juz jakies wnioski na zadany temat czyli jak ocenic ten sukces emigranta? Da sie? Mamy jakis "wzorzec z Sevres" zeby ten sukces (badz jego brak) jakos zmierzyc? zwazyc? wyliczyc? Chocby w $$$, metrach kwadratowych czy ilosci drogich torebek? Tak by sie czlowiek chcial upewnic, ze ten success odniosl a tu wciaz brak wskazowek, eh tongue_out
        • echtom Re: 250 wpisow ;) 11.04.15, 16:15
          Na razie odeszliśmy od głównego tematu w lajtowe dygresje i pojawiło się parę zabawnych linków smile
        • lily-evans01 Re: 250 wpisow ;) 11.04.15, 16:18
          Zwłaszcza te torebki, kupowane od niechcenia, są ważnym wyznacznikiem prestiżu emigranta, nie zapominaj wink.
          • to_ja_caryca_katarzyna Re: 250 wpisow ;) 11.04.15, 23:41
            No przelknac nie mozesz big_grin
            • lily-evans01 Re: 250 wpisow ;) 12.04.15, 16:38
              Nie, po prostu uważam, że przy całej "wyższej kulturze", jaką starasz się tu pokazywać, ten wpis świadczył o dużej małostkowości. Niestety sad.
        • princess_yo_yo Re: 250 wpisow ;) 11.04.15, 16:45
          nie ma lekko smile ale gdyby tak uznac ze nie ma czegos takiego jak uniwersalny wzor sukcesu czyli ten moj, ematka stracila by racje zycia smile life without judgement, oh no!!!!
          • rasowa_sowa Re: 250 wpisow ;) 12.04.15, 12:20
            Gdyby jeszcze te wszystkie sukcesy były realne, a nie na potrzeby wytarcia w nie twarzy innych forumowiczów to by w ogóle świat się zawalił, a ludzie na forum zaglądaliby po przepisy na mazurka smile
    • lily-evans01 Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 17:45
      W Polsce, w Warszawie - 26% mniej.
      • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 23:01
        Występuje korelacja między przywilejami w pracy kobiet, a ich płacą.
        Zagranicą nikt się nie pieści specjalnie z ciężarnymi w pracy, a mleczne cysie nie wychodzą godzinę wcześniej za tę samą pensję. Liczba płatnego chorobowego na dziecko też wielokrotnie mniejsza niż w Polsce.
        • minor.revisions Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 05:25
          > Występuje korelacja między przywilejami w pracy kobiet, a ich płacą.
          Zagranicą nikt się nie pieści specjalnie z ciężarnymi w pracy, a mleczne cysie nie wychodzą godzinę wcześniej za tę samą pensję. Liczba płatnego chorobowego na dziecko też wielokrotnie mniejsza niż w Polsce.

          Nie, nie występuje. W USA kobiety ciężarne nie mają ŻADNYCH przywilejów, jako matki nie mają żadnych płatnych przerw na karmienie, a mimo to zarabiają 74centy w porównaniu z 1 dolarem, zarabianym przez mężczyznę (i to jeśli są białe, bo jeśłi są Latynoskami, to 54centy).
          • gazeta_mi_placi Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 10:36
            Myślisz, że gdyby miały te prawa co w Polsce zarabiały więcej lub częściej byłyby zatrudniane? Chyba raczej byłoby jeszcze gorzej, nikt nie lubi dokładać do cudzych wyborów życiowych.
            • minor.revisions Re: Sukces życiowy emigranta 13.04.15, 06:02
              Myślę, że twoja teoria jest z dupy, po prostu, bo nie przystaje do rzeczywistości. Pay gap w Polsce i w Stanach jets zbliżona, a nawet w Polsce jest mniejsza, mimo przywilejów dla matek w Polsce.
        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sukces życiowy emigranta 12.04.15, 11:06
          Wychodza, wychodza, maja tez prawo do dluzszego macierzynskiego.
          Co z tego ze platne chorobowe krotsze jak urlopow wiecej ? Jest z czego brac.
    • barbibarbi Re: Sukces życiowy emigranta 11.04.15, 19:11
      No pewnie, standard nowoprzybyłych jeszcze na walizkach i z nie do końca załatwionymi papierami, porównywać do zasiedziałych od lat tubylców. Na początku zawsze jest gorzej, chyba że jest się córką milionera i się jedzie do tatusia do willi. No ludzie, o czym tu mowa, przecież oni ledwo przyjechali!
    • echtom Tak serio 11.04.15, 20:48
      Realia są takie, że przeciętny poziom życia i zarobki w Europie Zachodniej są wyższe niż w Polsce (w Stanach jest chyba większy rozrzut). Ta różnica materialna dla większość ludzi nie jest jednak wystarczająco silną motywacją, by wyjeżdżać i rezygnować z bonusów, jakie daje życie w ojczystym kraju.
      • to_ja_caryca_katarzyna Re: Tak serio 12.04.15, 11:10
        Nie zawsze różnica materialna jest powodem wyjazdu i pozostania za granica. Dla mnie nigdy nie byla. Jest jakby w bonusie wink
      • lily-evans01 Re: Tak serio 12.04.15, 13:38
        A jakież to bonusy daje życie w PL młodemu absolwentowi, który może co najwyżej aspirować do stanowiska kasjera itp. pomocnika w markecie? Nie wszyscy są w stanie studiować "poważne" kierunki, nie wszyscy w ogóle są w stanie i chcą studiować - a czasem robią to, żeby odwlec wizję bezrobocia.
        Jakie są bonusy problemów z wynajęciem mieszkania i siedzenia na głowie rodzicom albo gnieżdżenia się z partnerem w mieszkanku studenckim?
        Moi znajomi, którzy nie palili się/nie byli w stanie sprostać warunkom studiowania, za to mieli chęci do pracy ( i pragnienie szybkiego zarabiania), wyszli na emigracji o wiele lepiej, niż ci, którzy zostali tutaj. Bo na podobnych stanowiskach zarabiają przynajmniej tyle, że są w stanie samodzielnie mieszkać, zaspokajają potrzeby życiowe, jeżdżą na urlopy, nie muszą liczyć się z każdą złotówką.Nawet kumpel po filozofii, który po ukończeniu studiów rozładowywał towary w Biedronce, lepiej żyje w UK nadal wykonując podobną pracę.
        Jak masz do wyboru żyć byle jak i za byle co, a sobie polepszyć, a jesteś młodziutka, dyspozycyjna i nie obciążona rodziną, to mnóstwo ludzi jednak nie waha się i polepsza swój status życiowy. Wyemigrowały bodajże ze 2 miliony młodych ludzi, czyż nie?
        • rosapulchra-0 Re: Tak serio 12.04.15, 13:46
          Obawiam się, że nie dotrze sad W końcu echtom radzi swoim córkom, że mają studiować po to, aby na d..pie nie zarabiać.
          • echtom Re: Tak serio 12.04.15, 15:16
            Sugerujesz, że powinnam radzić na odwrót? smile
            • rosapulchra-0 Re: Tak serio 12.04.15, 16:00
              Po prostu podany przez ciebie powód do pójścia na studia wydaje mi się absurdalny.
              • echtom Re: Tak serio 12.04.15, 16:14
                Nie wiem, co jest absurdalnego w uświadomieniu młodym dziewczynom, że większość kobiet z racji mniejszej masy mięśniowej nie jest w stanie wykonywać dobrze płatnych ciężkich prac fizycznych i wykształcenie zwiększa ich szanse na dobrą pracę. W sumie mogłabym je ukierunkować, żeby dały sobie spokój i od razu poszukały bogatego męża albo sponsora.
                • lily-evans01 Re: Tak serio 12.04.15, 16:41
                  Jeszcze raz powtórzę: nie każdy nadaje się na studia, nie każde podjęcie nauki na uczelni wyższej kończy się sukcesem.
                  Twoja rada nie jest uniwersalna.
                  Gdzie w tym wszystkim miejsce dla osób przeciętnych, które mają zdolności raczej manualne albo są po prostu kontaktowe, sympatyczne i fajnie się sprawdzą w miejscu, w którym obsługuje się dużo klientów?
                  Czy to jest OK, że aby przyzwoicie zarobić i żyć na godziwym poziomie kobieta ma tylko alternatywę zostać panią adwokat/stomatolog albo qrwiszonkiem?
                  • echtom Re: Tak serio 12.04.15, 16:44
                    Kształcenie to nie tylko studia. Rada jest uniwersalna o tyle, że warto wykorzystać dostępne możliwości, nawet jeśli nie będzie to uwieńczone tytułem magistra.
                    • echtom PS 12.04.15, 16:48
                      Zapewniam, że w życiu bym ich nie pchała na przysłowiową politologię, żeby tylko miały papierek. Ogólnie nie jest chyba źle, że staram się wychować córki na kobiety ambitne i samodzielne?
                      • rosapulchra-0 Re: PS 12.04.15, 17:42
                        Ale ktoś powiedział, że to źle? Ja się tylko przyczepiłam do podanego przez ciebie powodu pójścia na studia.
                      • lily-evans01 Re: PS 12.04.15, 19:17
                        Oj, myślę, że dobrze wiesz, o co mi chodzi.
                        Masz dzieci inteligentne zapewne i ambitne.
                        A co z tymi, którzy są nie najmocniejsi umysłowo?
                        (pierwsza córka ojca mojej córki chyba ze 3 razy startowała na różne kierunki, ostatnia była romanistyka i ja jej pomagałam, dałam dla niej moje materiały, pisałam rozprawki, ku... mać - a ten leń śmierdzący odpadł po I semestrze, bo jej się nie chciało uczyć na egzamin w 1 sesji, a teraz siedzi tatusiowi na karku w firmie i papiery przekłada, dobrze, że ma tatusia z firmą).
                        • echtom Re: PS 12.04.15, 20:03
                          Lily, nie chcę wnikać, do czego próbujesz mnie sprowokować, wyżej napisałam już wszystko. Zapomnij o tamtym wpisie - następnym razem przed wysłaniem postu sprawdzę 10 razy, czy nie ma tam słówka, za które ktoś mógłby mnie złapać.
                • rosapulchra-0 Re: Tak serio 12.04.15, 17:33
                  Zaraz, zaraz. Istnieją tylko ciężkie fizycznie zawody i bardzo dobre zawody dla ludzi wykształconych? A pomiędzy?
                  • gazeta_mi_placi Re: Tak serio 12.04.15, 18:12
                    Jeszcze można się zajmować chorą teściową za zagraniczne zasiłki smile
                    • rosapulchra-0 Re: Tak serio 12.04.15, 18:19
                      Co jeszcze wymyślisz, kłamczuchu i manipulancie? big_grin
                    • lily-evans01 Re: Tak serio 12.04.15, 19:13
                      Gazeta, myślałam, że tego nie napiszę, ale jednak - cham z ciebie wyłazi, niestety.
                      Wyobraź sobie, że wielu, wielu ludzi miałoby możliwość zajmowania się schorowanymi bliskimi jedynie w wypadku otrzymania godziwego zasiłku pielęgnacyjnego i zrezygnowania z pracy w pełnym wymiarze. Nawet tu na forum były wątki, że niestety szukano dla starszej osoby domu opieki.
                      Oprócz teściowej rosa ma jeszcze 3 córki i musi im dać jeść. I jak dla mnie, to naprawdę super, że starsza pani może być zaopiekowana przez rodzinę na obczyźnie i otrzymywać od obcego państwa pieniądze choćby na życie i leki.
                      Ja z przerażeniem myślę, co by było, gdybym musiała pielęgnować moją mamę i zrezygnować z części zleceń, jakich teraz mogę się podejmować. Bo mam też dziecko, muszę mu zapewnić byt, a od naszego państwa mama po wielu latach pracy (umysłowej!) dostała gów...ną emeryturę. Dobrze, że nie musi, jak niektóre emerytki, co miesiąc zostawiać w aptece po 500-700 zł.

                      To bardzo nie fair uderzać w ten sposób i doskonale o tym wiesz.
                      • rosapulchra-0 Re: Tak serio 12.04.15, 19:57
                        Dziękuję, Lily-evans01.

                        Napisałam długi post, ale go wykasowałam. Nie mam zamiaru zaspokajać chorej ciekawskości gazeciarza.
        • gazeta_mi_placi Re: Tak serio 12.04.15, 13:48
          Darmowe studia (które za tą cudowną zagranicą kosztują kilkanaście tysięcy euro/dolarów) to wystarczający bonus. Raz jedna przyszła emigrantka powiedziała, że Polska to paskudny kraj, bez możliwości itp. Ona tylko czeka aż obroni dyplom i wyjeżdża z narzeczonym do Włoch (bodaj), ma już tam coś nagrane. Ja na na to, jaką uczelnię kończyła w Polsce, prywatną, a może studia zaoczne (płatne), ona - państwową, dziennie studiowała, a co to ma do rzeczy? big_grin Niestety ludzie nie widzą ile daje im państwo, widzą tylko to czego im nie daje.
          • rosapulchra-0 Re: Tak serio 12.04.15, 13:59
            A dowiedziałoś się może, jakie koszty dziewczyna poniosła z powodu tego "darmowego" studiowania?
            • gazeta_mi_placi Re: Tak serio 12.04.15, 18:00
              Jakie oprócz tych które ponosi każdy człowiek nie będący studentem to jest wyżywienie/bilety?
              • rosapulchra-0 Re: Tak serio 12.04.15, 18:21
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Jakie oprócz tych które ponosi każdy człowiek nie będący studentem to jest wyży
                > wienie/bilety?
                >

                Jasne big_grin Dokładnie tak jak kobiety we Włoszech zarabiają 4 razy mniej od mężczyzn, co? big_grin
          • azja-od-kuchni Re: Tak serio 12.04.15, 14:53
            Dla jednych bezpłatne studia to argument wystraczyajacy dla innych nie.... Ja bym bardzo chciała by moje dziecko studiowało w Polsce, ale dzieciak ma prawo wybrać inaczej.....Moim zmartwieniem będzie co najwyżej zapewnienie środków na te wybory....
            • gazeta_mi_placi Re: Tak serio 12.04.15, 18:02
              To zrozumiałe, że wolisz by dziecko studiowało w Polsce, zaoszczędzisz jako rodzic dobre kilkadziesiąt tysięcy dolarów smile
        • echtom Re: Tak serio 12.04.15, 15:28
          Ale tu na forum nie siedzą same 25-latki, które wyemigrowały przed chwilą. "Bonusy", jakie miałam na myśli, to przede wszystkim rodzina i krąg znajomych, wyśmiewane przez niektórych zakorzenienie kulturowe i językowe (nie mylić z nie/znajomością języków) i ogólne poczucie "bycia u siebie". Jeżeli ktoś we własnym kraju nie ma szans na żadną pracę i grozi mu śmierć głodowa, emigracja jest czasem jedyną szansą. Nie rozumiem natomiast ludzi, którzy mają gdzie mieszkać i co jeść, a wyjeżdżają tylko po to, żeby "sobie polepszyć". Oczywiście, to ich wybór i niespecjalnie by mnie to obchodziło, gdyby potem nie lżyli tych, którzy zostali. Tak, wiem, powinnam rozumować jak Sokrates i być ponad wink ale emocje czasem wygrywają. Mało kto słuchałby cierpliwie, jak inni wyśmiewają i oczerniają jego rodzinę i przyjaciół.
          • kropkacom Re: Tak serio 12.04.15, 15:44
            Nawet będąc w Polsce Polakiem można nie czuć się nie u siebie. Ba, są ludzie którzy we własnym kraju nazwą ciebie chociażby "słoikiem".

            Ja to widzę tak, ze obecnie jest szansa dla nas mieszkańców Europy abyśmy mogli mieszkać prawie gdziekolwiek w obrębie tej Europy. I tak to zaczęłabym traktować. Często czytam na tym forum, ze na starość będę mieszkać w domku na plaży w Hiszpanii. Nie będziesz. Za to możesz już dzisiaj mieszkać w tej Hiszpanii. Kwestia czy sobie poradzisz...
            • echtom Re: Tak serio 12.04.15, 15:52
              > Często czytam na tym forum, ze na starość będę mieszkać w domku na plaży w Hiszpanii. Nie będziesz. Za to możesz już dzisiaj mieszkać w tej Hiszpanii.

              Z ciekawości: skąd takie wnioski?
              • kropkacom Re: Tak serio 12.04.15, 15:54
                Z życia. Będziesz mieszkać? Masz choć cień szansy?
                • echtom Re: Tak serio 12.04.15, 16:06
                  W takim razie dlaczego mogłabym zamieszkać dzisiaj?
                  • kropkacom Re: Tak serio 12.04.15, 16:10
                    Nie zgrywaj się, że nie rozumiesz big_grin Pisałam o opcji jak ktoś chce to lepiej zrobić to wcześniej niż później. Na emeryturze kasy na to na bank nie będzie. Czasami też sił. Chociaż ja wiem, że ta starość na plaży to tylko taka poza. Naprawdę nie doceniasz tego co obecnie ludzie mogą? Jaki mają wybór, możliwości? Naprawdę nie ma obowiązku z nich korzystania.
                    • echtom Re: Tak serio 12.04.15, 16:23
                      > Naprawdę nie doceniasz tego co obecnie ludzie mogą? Jaki mają wybór, możliwości?

                      Oczywiście, że doceniam. A z kasą na emeryturze różnie bywa - można sprzedać cały majątek w Polsce, kupić/wynająć coś niedrogiego w Hiszpanii czy innym miłym miejscu i żyć z reszty pieniędzy plus skromnej emerytury.
                      • kropkacom Re: Tak serio 12.04.15, 16:25
                        Nie no, teoretycznie tak. Na ile to jest realne to nie wiem. Chyba, ze znasz takie przykłady. Z przyjemnością poczytam, bo jak na razie poza kinem w filmie brytyjskim, to nie znam takich sytuacji. smile
                        • kropkacom Re: Tak serio 12.04.15, 16:32
                          Już zresztą widzę jak rodzina przyklaskuje wyjazdowi mamusi i tatusia, oraz sprzedaży ich mieszkania smile Nawet widzę ten wątek na ematce...
                          • kropkacom Re: Tak serio 12.04.15, 16:33
                            Juz pomijam fakt jak to zrobić logistycznie i na ile by to starczyło.
                        • echtom Re: Tak serio 12.04.15, 16:37
                          Mam nawet w rodzinie przynajmniej dwie osoby, które mogłyby teraz spieniężyć majątek wart parę milionów i spokojnie dożyć szacowane 10-15 lat w jakimś słonecznym kraju. Zakładam, że takich osób jest więcej.
                          • kropkacom Re: Tak serio 12.04.15, 16:39
                            Czy znasz takie osoby, które to zrobiły? To, ze w teorii takie mozliwosci są nie kłócę się. Chodzi o praktykę.
                            • echtom Re: Tak serio 12.04.15, 16:41
                              Nie znam - wypowiadam się tylko w temacie kasy na emeryturze.
                              • kropkacom Re: Tak serio 12.04.15, 16:43
                                No więc nie traktujmy jako realnej opcji.
                          • gazeta_mi_placi Re: Tak serio 12.04.15, 18:11
                            Ja mając majątek wart kilka milionów spędził(a)bym czas w Polsce, słoneczne kraje mnie nie pociągają (swego czasu byłam/em), z wiekiem coraz gorzej znoszę nadmierny upał oraz same podróże. Choć to może politycznie niepoprawnie nie lubię też tzw. południowego temperamentu np. nie cierpię Włochów.
              • gazeta_mi_placi Re: Tak serio 12.04.15, 18:04
                O domkach na starość w Hiszpanii smęcą tu głównie debigranci.
                Mi osobiście (mówię tylko za siebie) nie chciałoby się emigrować na starość akurat do Hiszpanii, zbyt gorący klimat jak dla mnie (dla mnie optymalna temperatura do 28 stopni maksymalnie), nie lubię też mentalności południowców.
                • rosapulchra-0 Re: Tak serio 12.04.15, 18:26
                  To powiedz to echtom, która marzy o emeryturze w Hiszpanii big_grin
                • cauliflowerpl Re: Tak serio 13.04.15, 10:57
                  Powiedz to mnie, ktora 28 stopni cieniu poczuje pewnie przez jakies 2 tygodnie, a teraz siedzi w pracy w grubym swetrze. Nie, to nie od klimatyzacji, po prostu wiosna.
                  Ech, Hiszpania, plaze, palmy, piaseczek... tiaaa smile
                  Jednostronna wizja wykreowana przez biura podrozy.
          • rosapulchra-0 Re: Tak serio 12.04.15, 16:07
            Echtom, ale wiesz, że są tacy ludzie, którzy wyjechali nie po to, aby sobie polepszyć, ale poznać inne realia, przeżyć przygodę, dokształcić się na lepszej uczelni, czy dostali propozycję dużo ciekawszej pracy od tej, którą wykonywali w Polsce?
            Gdy ja wyjeżdżałam z Polski, to przyznaję, że pierwszym powodem były pieniądze, ale kolejnym było zapewnienie moim dzieciom lepszych warunków edukacyjnych i wiem, że dobrze zrobiłam, bo w Polsce moje dzieci nie miałyby szans uczyć się tego, co tutaj, ani nie miałyby tak dobrych warunków do nauki, jakie mają obecnie.
          • bi_scotti Re: Tak serio 12.04.15, 16:16
            echtom napisała:

            > Nie rozumiem natomiast ludzi, którzy mają gdzie mieszkać i co
            > jeść, a wyjeżdżają tylko po to, żeby "sobie polepszyć".

            Znam kilka relatywnie mlodych rodzin niemieckich i holenderskich, ktore przyemigrowaly do Kanady stosunkowo niedawno (mniej niz 10 lat temu); poznalismy sie biegajac na nartach na polnocy Ontario. To sa ludzie, ktorym w ich krajach wiodlo sie dobrze, niektorym chyba nawet bardzo dobrze ale "polepszyli sobie" zmieniajac adres, bo spelniaja swoje marzenia mieszkania/zycia w real wilderness smile Znajac kanadyjskie realia, moge przypuszczac, ze finansowo na tym nie zyskali a pewnie wrecz przeciwnie ale to chyba jest tez jakis tam przyklad na to, ze nie samym chlebem zyjemy i nasze wybory dyktowane sa tez cala masa innych potrzeb. Przy czym zgadzam sie w zupelnosci, ze proby udowodnienia wyzszosci moich wyborow na Twoimi badz odwrotnie sa w sumie bez sensu, bo jak ktos juz wyzej napisal, nikt za nikogo zycia nie przezyje i kazdy z nas ma swoje, zupelnie indywidualne, czesto kompletnie nielogiczne priorities. Life.
            • echtom Re: Tak serio 12.04.15, 16:25
              > bo spelniaja swoje marzenia mieszkania/zycia w real wilderness smile

              Taką romantyczną motywację łatwiej mi zrozumieć smile
            • laquinta Re: Tak serio 12.04.15, 16:25
              echtom napisała:
              >
              > Nie rozumiem natomiast ludzi, którzy mają gdzie mieszkać i co
              > jeść, a wyjeżdżają tylko po to, żeby "sobie polepszyć".

              To pokazuje jak ograniczona masz wizje zycia i swiata, a przeciez zdawaloby sie, ze nalezysz do tych bardziej swiatlych Polakow. Czego zatem oczekiwac od slabo wyksztalconych, prostych ludzi?
          • lily-evans01 Re: Tak serio 12.04.15, 16:44
            Dlatego emigracja najlepiej sprawdza się wśród młodych i jeszcze nie zakorzenionych, takich, dla których bonusem jest też usamodzielnienie się od rodziców i zobaczenie nieco innych realiów.
            Ja bym się nie odważyła, teraz, bo za wiele rzeczy może pójść nie tak.
            Kilkanaście lat temu nie miałam aż takiej potrzeby, na starcie miałam wspólny budżet z matką, więc też było ciut lżej. Niemniej, gdybym wtedy zdawała sobie sprawę z tego, że realia nie będą lepsze - być może podjęłabym taką decyzję.
            A lżenia nie uznaję i nie toleruję, ani w jedną ani w drugą stronę.
            • lily-evans01 Re: Tak serio 12.04.15, 16:46
              Aha, wyjazdu kilkuletniego, żeby popracować na lepszym stanowisku, w warunkach innej kultury pracy, nie uznaję oczywiście za emigrację - i tu nie wahałabym się nawet dzisiaj, bo to niesamowicie rozszerza horyzonty.
              • bi_scotti Re: Tak serio 12.04.15, 16:51
                lily-evans01 napisała:

                > Aha, wyjazdu kilkuletniego, żeby popracować na lepszym stanowisku, w warunkach
                > innej kultury pracy, nie uznaję oczywiście za emigrację - i tu nie wahałabym si
                > ę nawet dzisiaj, bo to niesamowicie rozszerza horyzonty.

                I dla mnie to jest sedno problemu z cytowanym text, ktory zapoczatkowal ten tasiemcowy watek: opisana jest rodzina, ktorej glowny breadwinner to osoba na jakims tam kontrakcie a teza postawiona przez watkodawczynie odnosi sie do emigracji jako takiej - brak punktow stycznych wink Apples & oranges, eh ...
                • przystanek_tramwajowy Re: Tak serio 12.04.15, 16:59
                  Teza była zupełnie inna. Wyjechali do NYC, mieszkają w 4 osoby na 30 m.kw i liczą każdego dolara - osiągnęli sukces, bo mają widok na Manhattan. Zostali w Polsce, mieszkają na 30 m.kw w cztery osoby i liczą każdą złotówkę - nieudacznicy i patologia, bo mają widok tylko na Pałac Kultury i Nauki.

                  ---
                  Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                  • bi_scotti Re: Tak serio 12.04.15, 17:11
                    No ale podstawowy problem jest w nomenklaturze: nazwalas ich "emigrantami" a oni takimi nie sa i od tego trzeba zaczac!
                    • przystanek_tramwajowy Re: Tak serio 12.04.15, 17:21
                      bi_scotti napisała:

                      > No ale podstawowy problem jest w nomenklaturze: nazwalas ich "emigrantami" a on
                      > i takimi nie sa i od tego trzeba zaczac!

                      Ależ są smile - według definicji z Encyklopedii PWN:

                      emigracja [łac. emigratio ‘wyprowadzenie się’],wychodźstwo, ruch wędrówkowy (odpływ) ludności poza granice określonego terytorium; także zbiorowość ludzi objęta tym ruchem; potocznie przez emigrację rozumie się opuszczenie kraju na stałe; za emigrację uważa się też opuszczenie swego miejsca bytowania na czas określony, gdy celem przybycia do innego miejsca jest praca zarobkowa.

                      ---
                      Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                  • lily-evans01 Re: Tak serio 12.04.15, 19:23
                    Ojej, z tym Manhattanem to jest tak, jak np. z kimś, kto weźmie wysoki kredyt na małe, ale "prestiżowe" mieszkanko na wypasionym osiedlu (nie odniosę się do realiów warszawskich, bo ich nie znam), a mógłby za tę samą kasę mieć ze 2 razy większe w starym bydunku czy wieżowcu.
                    Ja tych ludzi trochę rozumiem, bo wolałabym mieć 2 maleńkie pokoiczusie w ładnej dzielnicy niż dość duże mieszkanie w dziadowskiej (niestety posłuchałam głupich rad, siedzę w gów... kamienicy, nie mam siły ogarniać tych wszystkich metrów i mam już potąd, czuję się piekielnie nieszczęśliwa, próbowałam sprzedać landarę przez 3 lata i nic!).
                    Dla każdego co innego jest wyznacznikiem prestiżu i sukcesu, a czasem ludzie gonią za mrzonką. Jeśli mieszkają na Manhattanie, to na pewno grubo bulą za te swoje 30 m, więc kasy raczej im nie brak.
              • echtom Re: Tak serio 12.04.15, 17:28
                A to oczywiście - nie wiem, czy kilkuletniego, ale do roku tak. W końcu po to są te wszystkie Sokratesy, Erasmusy, stypendia, zagraniczne kontrakty itp., żeby ludzie poznawali świat i rozszerzali horyzonty. Nawet trzytygodniowy służbowy wyjazd do Włoch w zeszłym roku był dla mnie ciekawym doświadczeniem. Nie wiem, czemu niektórym się wydaje, że jak ktoś nie chce emigrować, to na pewno jest tępakiem, nie zna języków i boi się wychylić nos poza swój grajdołek, żeby przypadkiem nie spotkać Murzyna na ulicy tongue_out
                • laquinta Re: Tak serio 12.04.15, 18:05
                  echtom napisała:

                  Nie wiem,
                  > czemu niektórym się wydaje, że jak ktoś nie chce emigrować, to na pewno jest tę
                  > pakiem, nie zna języków I

                  Jesli chodzi o mnie, nic takiego nigdy nie przyszloby mi do glowy. Natomiast Ty dziwisz sie, ze ktos ma gdzie mieszkac, co jesc, a emigruje dla polepszenia bytu. To jak to jest? Tobie wolno jest nie rozumiec, a innym juz nie? Wg mnie, jestes na tym samym poziomie co ci dziwujacy sie Tobie.
                  • echtom Re: Tak serio 12.04.15, 18:27
                    > Wg mnie, jestes na tym samym poziomie co ci dziwujacy sie Tobie.

                    Widzę subtelną różnicę między zwykłym zdziwieniem a produkowaniem postów z inwektywami oraz wyciąganiem smakowitych linków typu "Polacy nie czytają", "Polacy biją Romów". Mogę się jednak mylić jako przedstawicielka culture zaściankowej i prymitywnej.
                    • laquinta Re: Tak serio 12.04.15, 18:37
                      echtom napisała:

                      > Widzę subtelną różnicę

                      Roznica jest tak subtelna, ze prawie niewidoczna.
            • weronikanorge Re: Tak serio 12.04.15, 23:59
              ciesze sie ze wreszcie ktos napisal kluczowe zdanie "A lżenia nie uznaję i nie toleruję, ani w jedną ani w drugą strone". Autorka tytulu uzywajac okreslen "Oni-emigranci" i "my-Polacy w kraju", generalizujac "oni uwazaja nas za biedakow" , "zobaczcie jak im sie nie powodzi" samym sposobem pisania dzieli nas na emigrantow i Polakow w kraju. Tymczasem fakty sa takie
              - wszyscy jestesmy takimi samymi Polakami
              - ludzie wyjezdzaja z Polski, bo Polska to biedny kraj, wielu zdolnych ludzi i przecitnych ludzi nie ma w nim zadnych perspektyw
              - okiem emigranta z kilkuletnim stazem, 95% Polakow w Polsce zyje w biedzie
              - Polska to biedny kraj, Autorko watku i reszta zalogi antyemigranckiej - pogodzcie sie z tym. Przecietny czlowiek zyje w duuuuuzo gorszym standardzie niz przecietny europejczyk na zachodzie, a nawet w wielu krajach wszystkich trzech czesci ameryk. Jezdzi gorszymi samochodami. Mieszka w mniejszych mieszkaniach, domach w gorszych dzielnicach. Nie ma dostepu do dobrej opieki medycznej, niezawislych sadow, swieckiej edukacji.
              - TO NIE JEST WINA POLAKOW W POLSCE, ZE JEST JAK JEST. Ale po jakiego *uja probujecie sobie wcisnac, ze wcale nie jest zle, a za granica wcale nie maja tak dobrze? Otoz maja dobrze. Duzo lepiej niz w Polsce. Tyle lepiej, ze decyduja sie zaplacic najwyzsza cene - zycie nie w "swoim" kraju i pojawiajaca sie okresowo tesknote za "wlasnym" krajem. Nie sadze, by wiekszosc emigrantow "lzyla" na rodakow w kraju. ZWYCZAJNIE STWIERDZAJA FAKTY. ZE POLACY SA BIEDNI. TO FAKT, A NIE OBELGA.
              • gazeta_mi_placi Re: Tak serio 13.04.15, 08:38
                Raczej 95% emigrantów chciałoby by tylu Polaków zostających w kraju żyło w biedzie, bo wtedy mają pewność, że ich wybór był słuszny. A jak widzą jednak, że sąsiadowi pozostałemu w Polsce dobrze się powodzi to go szlag trafia.
                Tak, Polska jest biedniejszym krajem niż kraje starej UE czy Stany, ale nie drastycznie biednym. Ludzie nie mieli perspektyw w komunie, teraz mają. I jak wszędzie (także u Was) - jednym się uda, innym nie.
                Może mieszkamy w mniejszych ogólnie metrażach, ale nie zgodzę się z gorszymi dzielnicami. Tu jest Wasz minus - u Was są całe duże dzielnice tureckie i muzułmańskie gdzie jest o wiele bardziej niebezpiecznie niż na gorszej dzielnicy w Polsce. U nas patologia jest bardziej rozproszona więc nie ma aż tak niebezpiecznych enklaw jak u Was.
                Z Panem Bogiem, idź i zmywaj dalej.
                • kropkacom Re: Tak serio 13.04.15, 08:49
                  Gazeta, pieprzysz. Większość ma w Polsce rodziny i chce aby im się dobrze powodziło. Te rodziny to też Polacy. Naprawdę nie znam nikogo kto by się cieszył, że ktoś w Polsce ma gorzej. Przestań już napuszczać ludzi na siebie. Ty najpewniej sam nie chcesz aby w temacie była zgoda, prawda?
                  • araceli Re: Tak serio 13.04.15, 08:51
                    Kropka sory ale wszyscy potrafią tutaj czytać i widzą, co emigranci wypisują. Nie ozukacie nikogo.
                    • kropkacom Re: Tak serio 13.04.15, 08:56
                      Jacy emigranci? Napisałam już kiedyś, że jest kilka nicków które wyszły na przeciw potrzebom. Potrzebom twoim, gazety i tak dalej. Cała reszta siedzi cichutko, ze nawet napisać, że coś jest inaczej i się sprowadza, to strach. Co ja takiego pisze co ciebie osobiście uraża? Jako Polkę?
                      • araceli Re: Tak serio 13.04.15, 08:59
                        Moją potrzebą jet czytanie rzygania na Polskę?????? Opanuj się kobieto bo bredzisz niesamowicie.
                        • kropkacom Re: Tak serio 13.04.15, 09:01
                          Tak, bo możesz wtedy pisać na przykład post z kilkoma znakami zapytania. big_grin Co ja napisałam takiego, że na pewno mnie tu na forum nie znosisz?
                          • kropkacom Re: Tak serio 13.04.15, 09:05
                            O, i możesz pisać z wyższością i pogardą emigranteczka big_grin Potem przybiegnie gazeta, echtom i się kręci... Jest o czym pisać w przerwie od nudnej pracy. I poklask jest...
                            • kropkacom Re: Tak serio 13.04.15, 09:06
                              To samo robi najma, dosia, rosa, ale to nie zmienia tego, że nie jesteś nic lepsza.
                              • araceli Re: Tak serio 13.04.15, 09:08
                                No tak - oczywiście Kropka jest lepsza big_grin
                                • kropkacom Re: Tak serio 13.04.15, 09:11
                                  Nie lepsza, bo też mam forumowo za swoimi uszami. Trudno żeby nie. po tyle latach pod jednym nickiem.Jednak nie ślepa.
                            • araceli Re: Tak serio 13.04.15, 09:06
                              Och tak - gonienie wrednego komara to coś co po prostu uwieeeeelbiam! Toś sobie ubzdurała, że hej big_grin
                              • kropkacom Re: Tak serio 13.04.15, 09:10
                                A nie? Napisałaś coś konkretnego w temacie? Proszę, zadałam ci pytanie. Nie odpowiedziałaś. Ja naprawdę pisze na tym forum już kilka lat i dokładnie widzę jak to działa. Nie, nie jestem bez winy. Ja przynajmniej sobie zdaje z tego sprawę.
                                • araceli Re: Tak serio 13.04.15, 09:12
                                  Nie mam obowiązku odpowiadać na Twoje pytania, szczególnie zadawane w stylu 'czy przestanie bić pan żonę'. I nie - czytanie rzygowin emigranteczek mnie nie bawi tylko wkurza, szczególnie, że natknąć się na nie można w zasadzie wszędzie nie tylko w wątkach, które sugerują zawartość emigrancką. Czytasz i nagle - jeps! - wali jedna z drugą swój standardowy tekst. Ileż można?
                                  • kropkacom Re: Tak serio 13.04.15, 09:17
                                    Nie czytam wątków Rosy, bo tez mnie wkurza i reakcję na nią takoż. Ty za to widzę się udzielasz. W moich oczach to po prostu lubisz. Tak sobie pyszczyć, porzucać emigranteczką, rzyganiem.
                                    • araceli Re: Tak serio 13.04.15, 09:20
                                      kropkacom napisała:
                                      > Nie czytam wątków Rosy, bo tez mnie wkurza i reakcję na nią takoż.

                                      Gdyby Rosa udzielałą się tylko w swoich wątkach to 90% problemu byłoby z głowy. Nie - ona musi rzygnąć wszędzie - pierwszy przykład z brzegu:
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,157262706,157272143,Re_Urlop_menstruacyjny_za_czy_przeciw_.html
                                      > W moich oczach to po prostu lubisz.

                                      Nic nie poradzę na Twoje spaczone widzenie.
                                      • kropkacom Re: Tak serio 13.04.15, 09:22
                                        Zobacz czy ja z nią dyskutuje? Jeszcze czasami z najmą. A ty lecisz jak pszczoła do miodu i nic nie wnosisz tak naprawdę w dyskusję.
                                      • joa66 Patrioci 13.04.15, 09:27
                                        Nie chce mi się czytać wątku, zapewne bardzo interesujacego, ale chcialabym się wstawić za "emigrantami", a konkretnie za ich patriotyzmem. Kto z nas tu mieszkający robi wszystko z okrzykiem "Polska" wyrywajacym się z piersi - kto rano wstaje z polskiego łóżka, idzie polskim przedpokojem do polskiej łazienki i robi polskie siusiu do polskiego sedesu. Pewnie nikt. A oni nie zapominają...och....Latarnik się przypomina , aż łza się kręci w oku. Nieważne nowe kraje, one nie wzruszają, nie poruszają, tak naprawdę mało się liczą. Liczy się POLSKA i to słowo nie chce wyjść ani z głowy ani z ust (ani klawiatury).

                                        Eh...zawstydziłam się....
                                        • kropkacom Re: Patrioci 13.04.15, 09:31
                                          Tak, to forum wciąga jak żadne inne. Gdziekolwiek nie będziesz. big_grin Możesz spróbować. Wiesz? big_grin
                                    • gazeta_mi_placi Re: Tak serio 13.04.15, 09:21
                                      Ciebie Rosa wkurza - w porządku.
                                      Innych Rosa wkurza - są przeciwni emigrantom na forum.
                                      • kropkacom Re: Tak serio 13.04.15, 09:24
                                        Czy ja kogoś nazywam głupim polaczkiem? Dlaczego ktoś mnie ma nazywać emigranteczką? Widzisz różnicę?
                            • gazeta_mi_placi Re: Tak serio 13.04.15, 09:10
                              Echtom jest tu lubianą i rozsądną wieloletnią forumowiczką, nie trollem. Może by przemyśleć to i owo skoro nawet ją zaczyna irytować ustawiczne emigranckie narzekanie? Plus jeszcze (z nie kontrowersyjnych forumek) Nenia.
                              • kropkacom Re: Tak serio 13.04.15, 09:15
                                Dokładnie, dlatego to jest tak niesamowite smile Nenia, też się potrafi nakręcić. Jednak chyba sobie zdajesz sprawę, że ty jesteś odpowiedzią na niskie potrzeby forum, tak jak i rosa jest. Nie wiem, może nawet zatrudniacie tego samego speca od marketingu big_grin
                  • rosapulchra-0 Re: Tak serio 13.04.15, 11:00
                    kropkacom napisała:

                    > Gazeta, pieprzysz. Większość ma w Polsce rodziny i chce aby im się dobrze powod
                    > ziło. Te rodziny to też Polacy. Naprawdę nie znam nikogo kto by się cieszył, że
                    > ktoś w Polsce ma gorzej. Przestań już napuszczać ludzi na siebie. Ty najpewnie
                    > j sam nie chcesz aby w temacie była zgoda, prawda?


                    Cała wypowiedź to 100/100, a ostatnie dwa zdania to święta prawda!
                  • weronikanorge Re: Tak serio 14.04.15, 20:22
                    Mierzy innych wlasna miara, po prostu. Sam myslalby pewnie w ten sposob, skoro jest w nim tyle jadu. I zazdrosci rzecz jasna. Pisanie "wracaj na zmywak" swaidczy o tym jak male ma pojecie, co robia Polacy na emigracji, a wykonuja doslownie wszystkie zawody swiata. Choc zaczynalam przy sprzataniu bo nie znalam jezyka kraju, do ktorego wyjechalam, dzis znow jestem nauczycielem. Moi rodzice rowniez sa nauczycielami. Po 30 latach pracy dorobili sie mieszkania, ktore krwawica splacali, i 10letniego samochodu. Wakacje spedzaja na dzialce, a za granica byli kilka razy w zyciu na wycieczkach typu "autokarem do Pragi". Ja po 8 latach, z cego 6 pracy w szkole, mieszkam we wlasnym pieknym domu, w pieknej okolicy, jezdze nowym autem a na wakacje choc raz w roku jezdzimy gdzie nam sie tylko chce. Widac roznice? Bardzo chcialabym, aby mojej rodzinie, mojemu rodzesntwu, moim przyjaciolom, wiodlo chociaz troche lepiej. ALe poki w Pl mieszkaja tacy maniacy i ingoranci jak "gazetamiplaci", ktorzy na krytyke Pl patrza nie jak na cos, z czego mozna wyciagac wnioski i poprawic cos w ojczyznie, a jedynie odczytuja jako obelge w swoim malostkowym mozdzku i jedyne co widza to niechec ze strony emigrantow, to nic sie nie zmieni. Dalej bedziecie zapie*&dalac za miski ryzu, bo przeciez tak jest dobrze, prawda? A Polakow-emigrantow pochowac zywcem, bo to juz nie tacy sami Polacy. Żal. Czasami sie zastanawiam, czy POlacy kiedykolwie sie obudza i zobacza ze dalej gniją w komunie, i niczym sie nie roznia od Bulgarow czy Rumunow, ktorych uwazaja za biedniejszych, dobre sobie...
                    • araceli Re: Tak serio 14.04.15, 21:03
                      weronikanorge napisał(a):
                      > Ja po 8 latach
                      > , z cego 6 pracy w szkole, mieszkam we wlasnym pieknym domu, w pieknej
                      > okolicy, jezdze nowym autem a na wakacje choc raz w roku jezdzimy gdzie nam sie tylko chce.

                      Tak, tak - oczywiście big_grin Nawet największe forumowe krzykaczki tak szybko za granicą się nie dorobiły a tu nówka sztuka na forum i własny dom i nowe auto smile Taaaa...
                      • rosapulchra-0 Re: Tak serio 14.04.15, 21:50
                        araceli napisała:


                        > Tak, tak - oczywiście big_grin Nawet największe forumowe krzykaczki tak szybko za gra
                        > nicą się nie dorobiły a tu nówka sztuka na forum i własny dom i nowe auto smile Ta
                        > aaa...
                        >
                        Mało wiesz o życiu, jak widać.
                        • araceli Re: Tak serio 15.04.15, 07:13
                          Pokaż swój własny dom Rosa big_grin
                    • rosapulchra-0 Re: Tak serio 14.04.15, 21:49
                      Nic dodać, nic ująć, Weronikanorge.
                    • joa66 Re: Tak serio 15.04.15, 07:12
                      Ja po 8 latach, z cego 6 pracy w szkole, mieszkam we wlasnym pieknym domu, w pieknej okolicy, jezdze nowym autem a na wakacje choc raz w roku jezdzimy gdzie nam sie tylko chce. Widac roznice?

                      Ciekawe gdzie mieszkasz smile Moi znajomi nauczyciele i wykładowcy (Wyspy, Francja) spłacili domy (a więc mieli je na własność) między pięćdziesiątką a sześćdziesiątką (całe życie pracując w zawodzie)
                      • gazeta_mi_placi Re: Tak serio 15.04.15, 08:21
                        To może być prawda, jednak autorka zapewne pominęła milczeniem kilka istotnych szczegółów jak np. bogaty mąż albo że owe dwa lata spędziła pracując w tamtejszym centrum rozrywki dla Panów smile
          • black_halo Re: Tak serio 12.04.15, 18:25
            Po paru latach na obczyznie zaczyna sie te zakorzenienie jezykowe miec i tam. Nie ma sie go mieszkajac w Polsce i znajac biegle nawet inny jezyk ale zaczyna sie miec mieszkajac w danym kraju. Oczywiscie wiele osob nawet za granica zaklada sobie polska telewizje i nigdy nie oglada nawet lokalnych wiadomosci czy nie czyta loklanych gazet ale na to jest trudno cos poradzic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka