lilly_about Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 09:08 Nie dziwię się nauczycielce, ze się boi. Dziwię sie natomiast, że nie porozmawiała z tobą i nie zaproponowała bycia opiekunem. Najpierw z nią porozmawiaj, trudno żebyś leciała do kuratorium. Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 09:15 Jestem w szkole od rana, trwają rozmowy z pedagogiem, psychologiem, wychowawcą i dyrekcją. Jest gorąco...podobno przepisy zabraniają jazdy rodzicom jako opiekunom grupy... Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 09:19 podobno przepisy zabraniają jazdy rodzicom jako opiek > unom grupy... niech Ci pokażą te przepisy na piśmie Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 09:26 Pewnie chodzi o to, że nie może jechać rodzic, który ma się z definicji opiekować wyłącznie swoim dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 09:29 Może by przeszło, jakby inny rodzic jechał jako opiekun tego konkretnego dziecka, albo w ogóle dodatkowy nauczyciel tylko dla tej jednej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 09:29 Dlaczego? To jest dziecko z dysfunkcjami, które nie potrafi funkcjonować w grupie i z tego powodu socjalizuje się z nią w ramach tylko wybranych części zajęć szkolnych - wręcz pożądane jest, by w przypadku, gdy jednak na wycieczkę jedzie, opiekował się tylko nim albo specjalnie oddelegowany nauczyciel wspomagający albo rodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 09:39 Może tylko nauczyciel wspomagający, bo na takiej wycieczce rodzic nie ponosi odpowiedzialności nawet za własne dziecko. Jeśli stanie się cokolwiek - odpowiada nauczyciel. Oczywiście rodzic może jechać, ale - podkreślam - na wycieczce czy wyjściu szkolnym - ów rodzic za nic nie odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
zottarella Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 11:51 Jedyną dysfunkcją tego dziecka jest brak wychowania i lewe zaświadczenie z PPP. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 09:54 Niech wskażą zatem taki przepis Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 10:02 Na jakąś tam ilość dzieci musi przypadać opiekun. W przypadku szkolnej wycieczki nie może to być rodzic, bo to niezgodne z prawem. Dziecko nie ma zgody na podróż tym samym co klasa autokarem, możemy jechac w tym czasie prywatnie w to samo miejsce. A to jest dla mnie poniżające dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 10:04 Podaj przepis na podstawie którego jest to niezgodne z prawem. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 10:09 Nie jest pracownikiem szkoły, który w czasie wycieczki realizuje swoje obowiązki pedagogiczno-opiekuńcze. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 10:10 Masz problem z czytaniem, czy z interpretacją ? Prosiłam tol o uzasadnienie zdania, które napisała. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 11:03 A tobie o co chodzi? O uzyskanie odpowiedzi na pytanie czy wywołanie jatki na forum? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Ależ to może być rodzic 07.05.15, 10:09 tyle że Triss rzeczywiście ma rację - za grupę odpowiada "kierownik wycieczki" (w tym przypadku zapewne wychowawczyni) i faktycznie, nie z każdym rodzicem jako nauczyciel hipotetycznie chciałabym jechać. W większości przypadków, rodzic "problemowego" dziecka rozwiązuje sprawę wówczas, gdy faktycznie jest w stanie go opanować i nie lekceważy sobie zaleceń nauczyciela. Pytanie, co spowodowało, że ten nauczyciel w tym konkretnym rodzicu nie widzi osoby odpowiedniej do współpracy (w większości przypadków znanych mi z reala chętny na bycie opiekunem rodzic raczej nie jest zniechęcany przez nauczycieli, więc...) Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ależ to może być rodzic 07.05.15, 10:10 "Pytanie, co spowodowało, że ten nauczyciel w tym konkretnym rodzicu nie widzi osoby odpowiedniej do współpracy (w większości przypadków znanych mi z reala chętny na bycie opiekunem rodzic raczej nie jest zniechęcany przez nauczycieli, więc..." może czyta ematkę Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Ależ to może być rodzic 07.05.15, 10:14 Może to: forum.gazeta.pl/forum/w,567,157528461,157531720,Re_wychowawczyni_zabronila_.html Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ to może być rodzic 07.05.15, 10:18 Co spowowdowalo?poczytam sobie wypowiedzi autorki,szczegolnie ten o przewijaniu,kto by chcial psychiczna zabrac jako opieke? Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: Ależ to może być rodzic 07.05.15, 10:35 Edel, nie lecz tu swoich kompleksów- ja nie sprzątam u dojcza, poniżając się w ten sposób. To, że tobie w życiu nie wyszło nie oznacza, że musisz tu wszystkich poniżać. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ to może być rodzic 07.05.15, 10:48 Nie dosc,ze jestes zaburzona to i tabletki masz zle dobrane.To nie moje dziecko jest wykluczone z wycieczki i to nie mnie nauczycielka traktuje jako osobe nieodpowiedzialna.Jesli komus nie wyszlo,to tobie Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Ale przecież ty nie jedziesz jako 07.05.15, 09:27 opiekun GRUPY, tylko pojedynczego dziecka o specjalnych potrzebach, więc co to za argument? (Abstrahując od tego, że nie, przepisy nie zabraniają, by rodzic był opiekunem grupy). Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 09:31 W dokumentach szkolnych może być informacja, kto może być opiekunem wycieczki szkolnej. W papierach syna nie ma żadnych wskazań w tej kwestii? (może pisałaś, jeśli przeoczyłam, to przepraszam) Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 10:03 Nie potrzebuje nauczyciela wspomagającego. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw No to nic nie zrobisz 07.05.15, 10:12 Skoro wychowawczyni nie ma podstaw, by domagać się od dyrekcji nauczyciela wspomagającego jako opieki na tej wycieczce dla twojego dziecka, a jednocześnie jest to dziecko tak problemowe, to pani ma mocne podstawy, by nie zgadzać się na branie odpowiedzialności za niego. Zwłaszcza, że okoliczności niestandardowe i cała grupa pod jej opieką. Pozostaje ci samej wziąć za dziecko odpowiedzialność i dostarczyć je "prywatnie" na to ognisko czy gdzie tam jadą. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 13:18 a wcześniej nie było problemów? Przecież jeździłaś z dzieckiem? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Przede wszystkim porozmawiaj z wychowawczynią i 07.05.15, 09:20 dowiedz się, o co tak naprawdę chodzi. Z Twojego opisu wynika, że dziecko ma indywidualne nauczanie, bo nie funkcjonuje w ogóle w grupie, rozwala lekcje i jest to fatalne tak dla niego, jak i dla wszystkich innych. Nie dziwi mnie, że nauczycielka chce, aby dzieci miały z tej wycieczki jakiś pożytek i - być może - obawia się o bezpieczeństwo podopiecznych w przypadku rażących naruszeń dyscypliny/norm zachowania. Tak, czytałam, że Ty oczywiście na wycieczki jeździsz i syna ogarniasz - ale nauczyciel musi brać pod uwagę, że pozostałe dzieci są pod jego opieką, a nakręcane przez łamiącego bezkarnie wszelkie zasady kolegę mogą doprowadzić do sytuacji, którą ciężko będzie ogarnąć, a która w ogóle nie miałaby miejsca, gdyby nie Twoje dziecko. Nie czarujmy się - jak ktoś wyżej napisał, trudno wymagać od dzieci w podstawówce, żeby bez mrugnięcia przyjęły jako normę, iż ktoś z grupy jest traktowany ulgowo (z ich punktu widzenia - bez żadnego powodu). Syn jest w końcu izolowany od klasy przez większość lekcji nie bez powodu, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: Przede wszystkim porozmawiaj z wychowawczynią 07.05.15, 09:32 Nie ma zgody. Nadrzędnym organem jest wydział edukacji- tyle wiem. Wychowawczyni powiedziała, że na wyjścia do ona, zoo, teatru będzie chodzi, natomiast na wycieczkę nie pojedzie i koniec. Ona nie chce brać za niego odpowiedzialności. Nie mogę jechać autokarem jako opiekun, bo podobno rodzic nie moze opiekować sie szkolnymi dziecmi. Nowość jakaś... U młodszego syna rodzice dziecka z adhd jeżdżą za każdym razem we dwójkę. Jedyna możliwość to prywatny wyjazd własnym autem w tym samym dniu. 200 km w jedna stronę. Pedagog i psycholog były za wyjazdem, ale to suwerenna decyzja wychowawcy. Nie mają wpływu na decyzję wychowawczyni. Co robić? Odpowiedz Link Zgłoś
oqoq74 Re: Przede wszystkim porozmawiaj z wychowawczynią 07.05.15, 09:36 Jaki przepis zacytowano? Bo z tego co się orientuję, nie ma przepisów zakazujących rodzicom być opiekunami na wycieczce. Poproś o decyzję odmowną na piśmie, podpisaną przez wychowawcę z podaniem przyczyny, ew. dyrektora. Nic ustnie. Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: Przede wszystkim porozmawiaj z wychowawczynią 07.05.15, 10:05 O, to jest pomysł. Ba razie wszystko jest na gębę. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 09:37 Zrozum, że nawet jeśli rodzic jedzie jako opiekun, to ów rodzic nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Ani za własne dzieci, ani za resztę klasy czy grupy. Nawet jeśli Ty pojedziesz, to odpowiedzialność prawno-karną na wycieczce szkolnej ponoszą nauczyciele. Na spacerze/wycieczce prywatnej w Twoim towarzystwie, odpowiedzialność za własne dziecko ponosisz Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw To fakt, pewnie dlatego wychowawczyni 07.05.15, 09:42 nie przeszkadza, że autorka z dzieckiem przyjechałaby na miejsce "prywatnie" - wtedy nauczycielka nie odpowiada za to dziecko i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: To fakt, pewnie dlatego wychowawczyni 07.05.15, 10:06 Tak, tylko mi się taka jazda nie uśmiecha... Autokarem to co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw No wybacz, ale to, czy tobie się uśmiecha 07.05.15, 10:13 taka jazda, to już nie problem wychowawczyni. Odpowiedz Link Zgłoś
oqoq74 Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 09:44 A podasz podstawę prawną swoich twierdzeń? Bo moim zdaniem nie masz racji. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 09:58 Idąc tym tokiem rozumowania. Jeśli temu konkretnemu dziecku zdarzy się wypadek, w wyniku którego poniesie uszczerbek na zdrowiu i będzie zagrożone jego życie odpowiedzialną karność poniesie tylko nauczyciel, a opiekującemu się dzieckiem rodzicowi nie zostaną postawione żadne zarzuty ? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 10:01 Jeśli nauczyciel nie udowodni, że wykazał należytą staranność w opiece, to chyba tak. Natomiast rodzicowi - tak jak każdemu innemu dorosłemu z otoczenia - w określonych sytuacjach można postawić zarzut narażenia życia lub/i zdrowia małoletniego. Inaczej: jeśli nauczyciel i rodzic ucznia zabiorą 10-latki na Rysy bez przewodnika i dojdzie do wypadku, to każdy z nich będzie dopowiadał tylko każdy z innego paragrafu. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 10:04 Jesli, chyba.. Piszesz co myślisz,bez zorientowania się w przepisach kk,kpc czy kpa Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 10:07 Mogę wkleić kpc, rozporządzenia ministra sportu o organizacji wycieczek, rozporządzenia ministra edukacji o zakresie obowiązków nauczycieli i odpowiedzialności podczas wyjść szkolnych i wycieczek oraz zielonych szkół. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 10:09 Ja też mogę wkleić, tylko nie o to chodzi. Ani nie o wejście na Rysy,w przypadku który opisałaś. Ale konkretnie o Twoje słowa, które napisałaś wyżej. Udowodnij je na podstawie powyższych punktów poszczególnych kodeksów. Bo coś mi się widzi, że się trochę zapędziłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 10:12 Ale co mam Ci udowodnić? Rodzic może jechać, ale nie ponosi odpowiedzialności w razie gdyby coś się stało. I tak za zaburzonego ucznia na wycieczce szkolnej odpowiada nauczyciel. A nauczyciel może odmówić, bo nie chce mieć prokuratora na karku jeśli dzieciak odwali jakis numer sobie lub innym. Odpowiedz Link Zgłoś
oqoq74 Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 10:15 Skoro jest jak piszesz, to podaj przepis wg. którego w takim wypadku wyłączna odpowiedzialność spoczywa na nauczycielu. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 10:19 To jak jest w końcu, bo wyżej pisałaś Natomiast rodzicowi - tak jak każdemu innemu dorosłemu z otoczenia - w określonych sytuacjach można postawić zarzut narażenia życia lub/i zdrowia małoletniego. Inaczej: jeśli nauczyciel i rodzic ucznia zabiorą 10-latki na Rysy bez przewodnika i dojdzie do wypadku, to każdy z nich będzie dopowiadał tylko każdy z innego paragrafu. Odpowiedz Link Zgłoś
oqoq74 Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 10:09 wklej przepis wylaczajacy odpowiedzialnosc karna rodzicow jako opiekunow Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 10:11 Jakbyś Triss zapomniała co napisałaś : Zrozum, że nawet jeśli rodzic jedzie jako opiekun, to ów rodzic nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Ani za własne dzieci, ani za resztę klasy czy grupy. Nawet jeśli Ty pojedziesz, to odpowiedzialność prawno-karną na wycieczce szkolnej ponoszą nauczyciele. Na spacerze/wycieczce prywatnej w Twoim towarzystwie, odpowiedzialność za własne dziecko ponosisz Ty Może tylko nauczyciel wspomagający, bo na takiej wycieczce rodzic nie ponosi odpowiedzialności nawet za własne dziecko. Jeśli stanie się cokolwiek - odpowiada nauczyciel. Oczywiście rodzic może jechać, ale - podkreślam - na wycieczce czy wyjściu szkolnym - ów rodzic za nic nie odpowiada Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 10:23 CytatKierownikiem, opiekunem może być: (Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 8 listopada 2001 r. DzU z 2001 r., Nr 135, poz. 1516) Kierownik – nauczyciel, pełnoletni instruktor harcerstwa oraz w uzgodnieniu z dyrektorem szkoły inna osoba posiadająca uprawnienia przewodnika, przewodnika turystyki kwalifikowanej lub pilota wycieczek. Opiekun – nauczyciel, instruktor harcerski, a za zgodą dyrektora szkoły inna pełnoletnia osoba – nie ponosi ona jednak odpowiedzialności cywilnej za uczniów. Masz jakieś wątpliwości co do tych przepisów? Odpowiedz Link Zgłoś
oqoq74 Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 10:30 W tym rozporządzeniu nie ma mowy o odpowiedzialności opiekunów. A triss pisała o odpowiedzialności karnej. Także to co cytujesz nie potwierdza słów triss. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 10:34 Triss pisała o nauczycielu - kierowniku wycieczki. A tu masz przepis, iż pozostali opiekunowie nie ponoszą odpowiedzialności NAWET cywilnej. Naprawdę dziwisz się nauczycielce, że nie jest jej obojętne, z kim będzie dzielić opiekę nad dzieckiem, za którą właściwie sama tak naprawdę odpowiada? Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 10:36 Zrozum, że nawet jeśli rodzic jedzie jako opiekun, to ów rodzic nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Ani za własne dzieci, ani za resztę klasy czy grupy. Odpowiedz Link Zgłoś
oqoq74 Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 10:46 Triss napisała nie o nauczycielu kierowniku, tylko ogólnie. Nie odwracaj kota ogonem. Ja się nie dziwię nauczycielom. Ale nie o tym teraz rozmawiamy, tylko o przepisach. Ty też zacytowałaś interpretację a nie konkretny przepis. Zauważ, że w szkole podobno powiedziano matce, że rodzic w ogóle nie może jechać, a to nie jest prawda. Rozumiem obawy, rozumiem chęć ułatwienia sobie sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Jest proste wyjaśnienie 07.05.15, 10:55 Dziwisz się, że tej konkretnej matce tak powiedziano? Naciskała na szkołe, nauczycieli, ppp, dała w łapę psychiatrze za diagnozę.... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw No a co na to dyrektor? 07.05.15, 09:38 To on odpowiada za wyznaczanie kierownika wycieczki (którym tu jest, zapewne, wychowawczyni) i zatwierdza jej regulamin. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Przede wszystkim porozmawiaj z wychowawczynią 07.05.15, 21:43 To w końcu syn nie jedzie za karę czy dlatego, ze nauczycielka nie chce brać za niego odpowiedzialności? Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: Przede wszystkim porozmawiaj z wychowawczynią 07.05.15, 09:37 Tak i zgodnie z założeniami NI ma razem z klasą uczestniczyć w wycieczkach. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 09:28 Przykład Madziulca pokazuje, że każda taka historia ma dwie strony... Niedawno rozmawiałam ze znajomą nauczycielką, która ma w klasie dzieci, wychowywane, krótko mówiąc na luzie (a wg nich bezstresowo) I o ile z dziećmi dałoby się popracować, to niestety z ich rodzicami nie. Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 09:36 Przed spotkaniem stałam na korytarzu z klasą syna. Dzieciaki z wypiekami opowiadały o ognisku, kiełbaskach, o tym kto z kim usiądzie... Co chwilę podpytywały syna o jego pomysły na ten dzień. Żal mi tego dziecka. On wie, ze jest chory i wie z terapii ze te zachowania nie są wynikiem jego zlej woli. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 09:42 Zal ci dziecka, a trzymasz go w takiej szkole? Wychowawczyni, ewidentnie jest do niego negatywnie nastawiona, a moze i do ciebie?! Szkoda dziecka, ale moze ta szkola nie jest dla niego? Dzwonilas do kuratorium, bo dyrekcja to ci moze mydlic oczy... Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 10:09 Wiesz. Jest maj. Mam go przenosić? Dla niego wejście w nową grupę rówieśniczą to koszmar. Myślisz ze w kuratorium cos zdziałam? Odpowiedz Link Zgłoś
5venuss Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 11:44 Masz czas robić dym od rana w szkole i jednocześnie na żywo zdawać z tego relację? no no no... Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 13:45 Mam. Wzięłam wolne w tym celu. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 09:46 Pohisteryzuj jeszcze, na pewno pomożesz dziecku w ten sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
sabina211 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 09:46 Letni obóz w nowej grupie to zupełnie co innego....Poza tym działalność komercyjna, a nie w ramach obowiązku szkolnego...Nie mylcie porządków rzeczywistości. O ile na kilku/kilkunastodniowym obozie ogólnodostępnym rodzice mają prawo (a może i obowiązek?) dbać o maksimum komfortu dla swoich dzieci, to szkoła (publiczna na pewno) ma misję wprowadzania dzieci w życie takie jakie jest....A że brakuje środków, wiedzy (choć to coraz rzadziej), pomocy itd na prawdziwą integrację (środki są w szkołach specjalnych, ale przy edukacji włączającej to za mało) to też prawda...I tak poza wątkiem - na ileś po prostu wrednych, a niezaburzonych w klasycznym tego słowa znaczeniu dzieci z opiniami/orzeczeniami PPP przypada iluś dorosłych biorących (szeroko pojęte) psychotropy/ leki p.lękowe, choć też daliby sobie radę, gdyby nie poszli po najmniejszej linii oporu. Takie czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
ruda.anka2 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 09:41 Doczytałam odpowiedzi do połowy, zastrzegam. Ja tu widzę dwie sprawy. Pierwsza: Twoje dziecko powinno jechać na wycieczkę, skoro gwarantujesz swoją osobistą opiekę. Nauczycielka zamiast ściemniać powinna najpierw porozmawiać o sprawie z Tobą. Prawdopodobnie dyecyzję podjęła pod wpływem emocji chwili - np. była na Twoje dziecko mocno wkurzona. Tak że masz rację, walcz. Sprawa druga: ewidentnie umniejszasz złe zachowania syna, wypierasz je. Nie wierzę, źe dziecko, które jest tylko nieśmiałe, wrażliwe i czasem wstaje- że takie dziecko ma NI, zachowanie poprawne, a nauczycielka za nic nie chce go wziąć na jednodniową wycieczkę nawet z matką. Możliwe, że Twoje niewidzenie całego problemu powoduje takie a nie inne zachowanie nauczycielki- czyli ona nie widzi w Tobie partnera do pracy nad Twoim dzieckiem, bo Ty widzisz tylko wrażliwego chłopca. Każde dziecko musi mieć konsekwencje swoich niewłaściwych zachowań, zaburzone też. Jak sobie wyobrażasz wychowywanie syna, skoro wszelkie jego niewłaściwe zachowania są zaburzeniami i chorobą? To znaczy, że można mu pozwalać na wszystko? Czy raczej trzeba go uczyć, że - mimo, że jest mu trudniej nad sobą zapanować- koniecznie musi się nauczyć dobrych zachowań? Dzieci z zaburzeniami też muszą mieć kary. Nie możesz zaprzestać wychowywania uznając, że skoro ma zaburzenia, to cały świat ma się do niego dostosować. Dla jego dobra. Kiedyś wejdzie w dorosłość. Nie załatwisz mu ze światem indywidualnego toku życia w społeczeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
sonniva Anka 07.05.15, 09:59 100% racji, to samo chciałam napisać. Dodam od siebie, ze mój syn jest w 6 klasie i od sześciu lat mają właśnie w klasie takiego chłopaka, który regularnie dzień w dzień rozwala im lekcje i inne zajęcia. Matka tego chłopaka to oczywiście pani psycholog, która skutecznie odpowiednimi papierami zasypuje dyrekcję. Nomen omen mój syn razem z resztą klasy powtarza obecnie : jeszcze 2 miesiące ... damy radę. Mamy wycieczkę za 2 tygodnie i ten cłopak nie jedzie, nareszcie! - a zarządziła to nauczycielka, ku naszej i naszych dzieci radości! Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Anka 07.05.15, 10:05 Osobiście uważam, że to potwornie nie fair wobec niezaburzonych dzieci. Tracą lekcje, szajby kolegi dekoncentrują, bo - nie oszukujmy się - każdego w grupie i w jednym pomieszczeniu by dekoncentrowały. Muszą przyjąć i zaakceptować fakt, że za te same, co u kolegi zachowania zostaną ukarane i jeszcze ie wolno im stygmatyzować ani oceniać krytycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 10:12 Mój syn jest dobrze wychowany, nikt poza szkola sie na niego nie skarży ( kolonie, zimowiska, obozy). W domu konsekwentnie przestrzegamy planu wychowawczego zaproponowanego przez psychologa. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 10:12 I dlatego ma NI. Jasne. Kłam sobie dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 13:48 Ja wierze w NI, a ty w zmartwychwstanie. Obrażam Cię? Każdy wierzy w swoje bajki. Dla mnie religia tez jest nie do uwierzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 10:14 np. nie podglądania prezentów? Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 13:58 To nie jest element wychowania chyba. Usprawiedliwiałyście tutaj dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 10:24 To jaki argument przedstawiła wychowawczyni, bo swoją decyzje, zapewne jakos uzasadniła? Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 13:46 Ze nie weźmie odpowiedzialności Odpowiedz Link Zgłoś
ruda.anka2 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 21:00 Nauczycielka powiedziała przecież, że go nie chce wziąć, ponieważ się żle zachowuje! Czemu przekłamujesz, odpowiadasz tak, żeby nie podać sprawy na tacy? Bo nie możesz zobaczyć rzeczy jakimi są. Ale wypierasz dziewczyno! Dopóki wypierasz, nauczycielka nie będzie chciała brać odpowiedzialności! Bo Ty - dopóki chadzasz w różowych okularkach- jej nie jesteś w stanie na siebie wziąć. Zaczynam rozumieć, dlaczego nauczycielka nie chce jechać na wycieczkę, mimo źe gwarantujesz synowi opiekę. Ponieważ prawdopodobnie Twoja opieka nic nie gwarantuje. Ja Ci napisałam, źe wypierasz, że dzieci zaburzone też trzeba wychowywać. A ty? Że syn jest dobrze wychowany. WTF??? Już się wychował i na tym niesatysfakcjonującym poziomie kończysz proces wychowawczy? Twoje dziecko źle się zachowuje w grupie. W jakim sensie on jest dobrze wychowany, skoro zachowuje się jak człowiek źle wychowany? Ty uważasz, że to jest choroba i nie wolno go za to jak rozumiem krytykować. A zaburzenia chorobami nie są i trzeba nad nimi pracować. A Ty nie jesteś zdolna nad nimi pracować, bo nie chcesz zobaczyć, co jest do zrobienia. Bo to jest choroba i nie można za to dziecka karać. I kółko się zamyka. Bo żeby zrezygnować ze złych zachowań, one muszą być NIEOPŁACALNE. A Ty mu robisz komfort w odpowiedzi na zachowania, które w społeczeństwie nie będą budziły euforii. Czyli udowadniasz mu, że mu wolno. Uważasz, że co będzie w dorosłym życiu? Będziesz chodziła do pracodawców i mówiła: on jest naprawdę dobrze wychowany? Kiedy wszyscy widzą, że się nie umie zachować? Twoje dziecko nie jest dobrze wychowane. Ale ma na to szansę jak go wychowywać zaczniesz. Zacznij od tego, że niewłaściwe zachowania mają swoje konsekwencje, jak u innych dzieci. Konsekwencje możesz dostosować do dziecka, ale powinny być. Odpowiedz Link Zgłoś
sabina211 Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 09:53 Ale może to dobrze. Niech rodzice dzieci zaburzonych/ upośledzonych znają przekrój opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 09:56 Niedawno opowiadała mi historię przyjaciółka - nauczycielka włoskiego w LO. Nauczyciele obawiali się zabrać na wycieczkę do Włoch trudnego ucznia. Chłopiec z ZA, kontakt z nim ograniczony, chyba problem z czynnościami samoobsługowymi i ogarnięciem się. Matka chłopca zrobiła w szkole straszną awanturę, postraszyła kuratorium, prasą itd Matka czynnie działające w znanej miejscowej fundacji dla dzieci niepełnosprawnych. Dyrektor załagodził sprawę, ma wysłać na wycieczkę pedagog szkolną - która będzie do wyłącznej dyspozycji chłopca. To są trudne sprawy. Opowiadała to mnie , bo sama mam dziecko z ZA/autyzmem atypowym. Nie pochwalam zachowania tej matki, jednocześnie z drugiej strony podziwiam za to potrafi tak walczyć o swoje"nieudane" dziecko.Ja już nie potrafię. Idziemy po najmniejszej linii oporu - jesteśmy już wykończeni psychicznie po tylu latach.. A wszystkim krytykującym matkom - cieszcie się i doceńcie, że nie macie dziecka chorego/zaburzonego. Nie macie pojęcia co przechodzą rodzice .....małych wyrzutków społecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:13 Syty głodnego nie zrozumie. Do rodziców zdrowych dzieci osobniki z zaburzeniami to maminsynki, ktorym załatwiono papiery. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:16 A Ty lepsza jesteś, ściemniaro? forum.gazeta.pl/forum/w,567,157528461,157531720,Re_wychowawczyni_zabronila_.html Wystarczy dać w łapę... Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:30 W łapę nie daję nikomu. Nie widzę faktu ściemniania w tym, że przedstawiam prawdę. Nam do niczego papier nie był potrzebny. Zrobiliśmy to pod naciskiem i namowami szkoły. Nawet wątek kasy na NI był przez dyrekcję poruszony- kazali się nie martwić. Teraz i my i szkoła jesteśy zadowoleni. Nauczyciele- bo lekcje wygląąą inaczej, my- bo syn idzie z materiałem do przodu i robi rzeczy nadprogramowe zamiast nudzić się na lekcjach. No i syn- bo ma kilkanaście godzin lekcji w tygodniu, część odbywa się na ławce w przyszkolnym ogrodzie, na niektórych zajęciach nauka wygląda całkiem inaczej niż na lekcjach- nie ma siedzenia w ławce, pisania w zeszycie. Sprawdziany zalicza ustnie lub pisemnie- jak woli każdorazowo. Jak ma ochotę może wyjść się przewietrzyć, nie ma nakazów typu siadaj, bo inni siedzą...Syn jest zachwycony, a skoro jemu się podoba to mi też. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:34 I po co głupią udajesz? "Ja prosiłam nauczycielu by pisali o NI, szkoła jest zaprzyjaźniona z ppp. Tez od poczatku nam mówiono ze to się nie uda, że żeby dostać NI to trzeba miec poważne zaburzenia itp. Nam wystarczyło opłacenie dobrego psychiatry, który skierowanie wystawił. ę Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:36 Zrobiliśmy to pod naciskiem i namo > wami szkoły. Nawet wątek kasy na NI był przez dyrekcję poruszony- kazali się ni > e martwić. No pieknie, nie dość, że dajesz w łapę lekarzowi, to jeszcze szkoła marnotrawi publiczna kasę na widzimisię psychicznej matulki i jej rozpuszczonego synusia. To nie materiał do mediów, tylko dla prokuratora. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:44 Szkola niejedno niespokojne, "niegrzeczne" dziecko ma na stanie, natomiast, z doświadczenia wiem, ze na takie rozwiazanie proponuje sie bardzo rzadko, wiec cos musiało sie dziać nadzwyczajnego. Sama piszesz, ze dziecko jest grzeczne, kiedy nie ma nakazów, ograniczeń. A taka wycieczka, nawet z mama, to konieczność wielu godzin bardzo trudnych dla takich dzieciaków zachowan plus zmęczenie i znudzenie w autokarze. Pewnie, ze swoich szkolnych czasów pamiętasz, ze powoduje to głupawke u wielu nawet spokojnych dzieci. Moze, z jakis przyczyn, obawia sie, ze nie uda co sie zapanować nad synem? A moze miedzy tobą a wychowawczynią jest jakis konflikt i rykoszetem dostało sie dziecku (co juz byłoby nieprofesjonalne)? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Skoro to szkoła tak bardzo wychodząca naprzeciw 07.05.15, 10:47 potrzebom dziecka, to tym bardziej trudno uwierzyć, że brak zgody na udział w wycieczce wziął się z niczego. Dlatego najpierw doradzałam rozmowę z wychowawczynią, potem (ew.) z dyrekcją - ale im dłużej czytam ten wątek, tym mniej się dziwię takiej decyzji nauczycielki. Odpowiedz Link Zgłoś
mika8001 Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:21 No ale Ty przecież sama sie do tego przyznalas. Ze załatwiłas i zapłaciłas u dobrego psychiatry. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:24 Eeee... a naciski na szkołę, poradnię i opłacenie prywatnego psychiatry jak można nazwać? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:26 Tez bym byla zaburzona majac taka matke jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:36 Jakby twoje dziecko miało zespól downa to tez przez ciebie? A adhd? Dobrze, ze ciebie tu nie ma, niech Polska będzie jak najdłużej wolna od takich osób. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:38 Szkoda, że Ty tu jesteś, bo robisz krecią robotę dzieciakom ( i rodzicom), które mają naprawdę problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:47 Twoje dziecko nie ma ZD. Niestety ma yeb...ą matkę, a to dużo wieksze nieszczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:55 Tez sie ciesze,ze mnie tam nie ma.W moim kraju takie przekrety nie maja miejsca,a takie dzieciaki sa wywalane ze szkol w tempie natychmiastowym.Natomaist w przypadku takich osobnikow widze zawsze korelacje miedzy zachowaniem dziecka a zachowaniem rodzica.Wszyscy rodzice dzieciakow agresywnych byli psychiczni. Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:26 A jak nazwiesz długotrwałe naciski na szkołę, poradnię i opłacenie psychiatry? Odpowiedz Link Zgłoś
lidka73 Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:43 Podsumujmy: - diagnoza zachowań opozycyjno-buntowniczych opłacona u prywatnego psychiatry - objawy występują wyłącznie (!) na terenie szkoły w godzinach lekcyjnych -objawy znikają w kontakcie indywidualnym i na przerwach ( skoro tych przyjaciół jest tylu) -objawy zachowań opozycyjno-buntowniczych chłopca polegają wyłącznie na wrażliwości, nieśmiałości, chodzeniu po klasie i bujaniu się na krześle oraz brakiem reakcji na uwagi nauczyciela Jako psycholog, którego coś tam uczyli o zachowaniach opozycyjno-buntowniczych, mam jedno pytanie: jaki psychiatra miał odwagę podpisać się pod tą diagnozą ?? Odpowiedz Link Zgłoś
lidka73 Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:51 Nawet prywatnie za duże pieniądze nie warto robić z siebie idioty w środowisku stawiając taką diagnozę przy takich objawach. Chyba, ze objawy są zupełnie inne, tylko autorka o nich nie mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
ruda.anka2 Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 21:13 Oczywiście, że nie mówi. Gdyby był taki wychowany, wrażliwy i nie sprawiający problemów, nauczycielka nie odmówiłaby zabrania go na jednodniową wycieczkę. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:29 Nie kazde dziecko zaburzone jest wyrzutkiem spolecznym,wiec nie uderzaj w ckliwe tony. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:32 Pierniczku, jeśli Twoje dziecko rozwala 20 innym dzieciom wycieczkę to się nie dziwię. Może nauczanie indywidualne albo szkoła specjalna? Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: nowa moderatorka nie 07.05.15, 10:40 Gazeto. Tak właśnie zrobiłam... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 10:40 Jako wychowawczyni, zwlaszcza w podstawowce, mialam zasadę, że na wycieczkę jadą wszyscy uczniowie. Radzilam sobie zabierając dodatkowych rodziców do pomocy. Działało. Mam nadzieje, ze szkolna pedagog pomoze i pojedziecie. Nie podoba mi się sposób zalatwiania sprawy przez wychowawczynię, powinna albo przekonać Cię do swojej decyzji i zapewnić sobie Twoje wsparcie, albo decyzje zmienic. Wątek sie okropnie rozrosl i nie jestem w stanie przeczytać nawet wszystkich Twoich odpowiedzi, więc wybacz, jesli juz bylo: czy Twoje dziecko ma zapewnioną odpowiednią psychoterapię? Bo to jednak najwazniejsze w calej sprawie, na teraz, i na przysżłość. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 10:41 Witam Jakie media i kurator? Daj dziecku żyć. Obciachu mu narobisz wśród kolegów i łatkę przypniesz na sto lat. To dopiero będzie "zysk". Primo - uspokój się. Pzdr. Ing Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 10:51 Moja córka tez posiada diagnozę z ppp itd. tyle że innego typu. Wiem że może być problematyczna dlatego upewniłam się czy wychowawczyni jest pewna że młoda może na wycieczkę pojechać. Nie było problemu bo kobieta jest cudowna i ma podejście i cierpliwość. Gdyby jednak mi zasugerowała chociaż że z młodą będzie problem - nie pojechałaby. Dlaczego miałabym krzywdzić inne dzieci i przy okazji sprawić że moje będzie jeszcze bardziej znienawidzone przez rówieśników? Tego chcesz? Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 10:58 Synuś chyba jednak nie taki nieśmiały: U nas też ciągłe skargi i uwagi, młody stawia się nauczycielom, wytyka im błędy... Szkoła nic nie robi, poza uwagami i rozmowami z pedagogiem zero reakcji. Z tym że u nas trwa to szósty rok. I dlaczego szósty rok? Cała opowieść autorki kupy sie nie trzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 11:00 Wiesz, może jak nie bierze tabsów, to jej się rzeczywistość rozmywa... Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 11:24 Koncentruje sie na przewijaniu niemowlat przez nastoletnie rodzenstwo albo poszukuje adekwatnej Kary za podejrzenie prezentiw.Jak dla mnie to psycholka. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 11:21 Powtarzal rok? -- "...ich bin ein schlechtes Vorbild na und wer sagt was schlecht ist?ich passe nicht in dein Konzept, egal mir geht es prächtig (...) die Welt ist klein denn ich betrachte sie von oben,ich bin unerzogen,abgehoben(...)das ist meine Sache, warum ist das ein Problem, weil ich`s nicht heimlich mache?" Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 13:26 zerówka i 5 klas to 6 rok w szkole Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 13:44 Post był pisany jesienia zeszłego roku. Czyli dziecko mogło być w szkole zerówkę i cztery klasy. Piatej był to początek. Odpowiedz Link Zgłoś
joaaa83 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 10:59 Nie rozumiem do czego dążysz tol8? Z jednej strony walczysz o NI dla dziecka, a z drugiej nie wyobrażasz sobie aby syn nie mógł jechać na szkolną wycieczkę. Chcesz, aby dziecko osiągało jak najlepsze wyniki w nauce, a jednocześnie uspołeczniało się. Chyba każdy rodzic tego chce. Bez wątpienia nauka 1:1 jest bardziej efektywniejsza dla poszczególnego ucznia, no ale brak wtedy systematycznego kontaktu z rówieśnikami itp. Moim zdaniem Twoje zachowanie jest pozbawione logiki. Trzeba było zostawić dziecko w szkole i dokształcać go we własnym zakresie. Ja mam wrażenie, że wszystko kręci się wokół tego, aby dziecko się nie zestresowało, nie zdenerwowało. No ale czy to dobre dla dziecka w dłuższej perspektywie? Ja bym stawiała na pracę w szkole, współpracę nauczyciele- rodzice- psycholog. Poza tym piszesz o tych dziecka zaburzeniach i nieśmiałości. Moja córka boryka się z nieśmiałością i jest to dokładnie przeciwny biegun przypadków typu chodzenie po klasie. Nieśmiałość ma przyczyny w zaburzeniach LĘKOWYCH, a nie OPOZYCYJNO-BUNTOWNICZYCH. Dlatego nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak zachowuje się Twój syn. Odpowiedz Link Zgłoś
mamasiasiulki Mam zbliżony problem :-) 07.05.15, 11:04 Tyle, że to w sumie ja nie chcę posłać dziecka na wycieczkę. Przedszkole córy i syna jedzie do agroturystycznego gospodarstwa rybackiego. Znam swoje dziecko (córa, niecałe 4 lata) - mała uwielbia wodę i niestety nie ma żadnego zdrowego lęku przed nią; wprawdzie świetnie pływa, ale w basenie, obawiam się, że przygoda z glinianką mogłaby zakończyć się tragicznie. O ile "normalnie" jest fajnym, mądrym i grzecznym dzieckiem, o tyle zmęczona (np. z braku drzemki w południe) czasami dostaje p...ca pospolitego, może nie słuchać. Mój wniosek jako rodzica jest prosty: dla bezpieczeństwa i dobra córki, innych dzieci i pań - moje dzieci pójdą sobie spokojnie ze mną do muzeum, zoo, teatru czy co tam jeszcze. Nie odważyłabym się ich puścić, bo mogłyby być kłopoty, tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 13:12 Jak jesteś gotowa sama jechać, by wspomóc panią w opiece nad swoim dzieckiem to ja nie widzę powodu dla którego twoje dziecko nie miałoby prawa uczestniczyć w tej wycieczce. Poruszyłabym kwestie i oczekiwałabym rzeczowych argumentów, bo nie rozumiem wyrażenia " kara za zaburzenia". Kara za nieodpowiednie zachowanie to co innego, tu bym zrozumiała, ale takie sformułowanie? Bo zakładam że twoje dziecko ma jakieś zaburzenia i nie jest w stanie samo ocenic i skorygować swojego działania, tak i na to masz papiery? Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 13:22 Hmmm, przeczytałam pobieznie cały watek i wynikło mi że sama zrobiłaś krecią robotę swojemu dziecku a przy okazji tym które naprawdę maja lub kiedykolwiek będą miały problem z zachowaniem. To przykre, bo z twoich wypowiedzi wynika że brak granic w wychowaniu swojego dziecka (bo nic nie piszesz o aspergerze czy innych wrodzonych deficytach albo upośledzeniach) próbowałaś załatwic orzeczeniem za pieniądze? Nie do wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
stacie_o tol8 07.05.15, 13:36 jedna wielka ściema i machlojka taki obraz wyłania się z postów tej pani najpierw wyłudzenie mieszkania komunalnego poprzez FIKCYJNE meldowanie się u babci oraz ZANIŻANIE dochodów potem prośby o ZWOLNIENIE z opłat za ubezpieczenie przy WYSOKICH dochodach lewa PRACA na męża bo OFICJALNIE dorobić nie można LEWE zaświadczenie od psychiatry w celu załatwienia sobie NI po daniu w ŁAPĘ Odpowiedz Link Zgłoś
stacie_o Re: tol8 07.05.15, 13:54 Nazwij to zazdrością ale w głowie mi się nie mieści jak można płacić pasierbicy 400 zł próbować wycyckać expartnerkę na zwrocie z podatku kupować synusiowi xboxa za 7 stów wydawać na wakacje ponad 6 tysi i składać do szkoły podanie o zwolnienie zapłaty ubezpieczenia bo jest się biednym Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: tol8 07.05.15, 14:00 Żartuję Stacie. Nie skomentuję tego co napisałaś, ręce opadają, to może tak grzecznie napiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: tol8 07.05.15, 14:04 xbox za 700 to żaden rarytas, jakiś używany. Wakacje za 6000, to chyba też nie Malediwy? Dwa tygodnie dla 4 osób wyjdą więcej Odpowiedz Link Zgłoś
stacie_o Re: tol8 07.05.15, 14:08 To tym bardziej 35 zl za ubezpieczenie można dać. Albo więcej córce partnera niż 400 zł na miesiąc i kombinując po cichu jak expartnerce odebrać połowę zwrotu z podatku bo się obłowi odbierając 2 tysie... Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: tol8 07.05.15, 14:16 > Albo więcej córce partnera niż 400 zł na miesiąc Żartujesz? Przecież ona udaje, że jej mąż nie ma żadnego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: tol8 07.05.15, 14:17 nie znam jej sytuacji, ale jeżeli za diagnozą poszła terapia, to pewnie też trochę kosztuje. I skoro ojciec płaci alimenty to chyba prawnie mu się należy połowa ulgi? NIkomu nie zabiera nic? Może zrezygnowac, ale zgodnie z prawem może odliczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: tol8 07.05.15, 16:46 Trzeba być niemytą świnią, żeby zabrać sobie taką ulgę NA DZIECKO, nie prowadząc z nim gospodarstwa domowego i nie ponosząc żadnych nieprzewidzianych czy dodatkowych wydatków poza ściśle określonymi przez sąd. Nawet tatuś mojej córki nie posunął się do czegoś takiego, a on jest zdolny do różnych rzeczy. Ja tę ulgę dostaję w zweocie i cóż, co do złotówki wydaję na potrzeby dziecka, uważam, że to uczciwe podejście. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: tol8 07.05.15, 17:06 Tu wątek o tej uldze i kombinowaniu, jak załatwić mieszkanie komunalne. forum.gazeta.pl/forum/w,615,156091679,156091679.html?v=2&f=615&w=156091679&a=156091679&wv.x=1 O takich jak tol8 mój dziadek mawiał: "Gdyby mogła, to g....no by spod siebie zjadła". Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: tol8 07.05.15, 19:24 ale ja nie mówię o tym kim ktoś taki jest, tylko że prawnie może. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: tol8 07.05.15, 15:04 Dajcie linka do tej historii o zwrocie podatku. Odpowiedz Link Zgłoś
bergamotka77 Re: tol8 07.05.15, 16:26 tol 8 slynie tez tego ze chciałaby mieć DARMOWE obiady w szkole, bo przecież szkoły w PL są bezpłatne a sama zmienia co chwile wystrój domu i meble, bo jej się nudzą i musi mieć najnowsze trendy w domu Jezu ta laska jest niezrównoważona... Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 13:44 Po zapoznaniu sie z dokumentacją sprawa została przyjęta w wydziale edukacji i u rzecznika praw ucznia w szkole. Telefoniczna rozmowa moja z lekarzem utwierdziła całą rodzinę w tym, ze to jednak my mamy rację. Jutro odbieram odmowę na piśmie ze szkoły. Mam po swojej stronie szkolnego pedagoga i psychologa. Z kilku źródeł usłyszałam dziś ze ti jest dyskryminacja. Nie wiem, jak skończyła sue sprawa Madziulca, u nas jestem dobrej myśli. Mimo, ze szans na wyjazd nie ma żadnych. Odpowiedz Link Zgłoś
stacie_o Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 13:47 To daj namiary, chętnie zgłoszę danie lekarzowi w łapę, oraz prawdziwe dochody, które na pewno nie uprawniają do załapania się na pulę ubezpieczenia dla biednych. A i do wydziału mieszkań socjalnych nie zapomnij... Odpowiedz Link Zgłoś
unisex.brace Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 14:46 to twoj wrog nr 1?????? Odpowiedz Link Zgłoś
lidka73 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 14:04 To skoro szans na wyjazd nie ma żadnych to co chcesz osiągnąć u rzecznika praw ucznia? Mają publicznie wychłostać nauczycielkę? Wypłacic Ci odszkodowanie za straty moralne? Zamierzasz po wakacjach posyłać syna do tej samej szkoły , w której zrobiłaś taką rozróbę? Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 21:34 Może chce osiągnąć odpowiednie traktowanie na przyszłość? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 14:04 Skoro nie masz tj. Twoje dziecko nie ma szans na ten wyjazd, to po gwint się pieniaczysz? Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 14:06 dla zasady, bo jeszcze rok ma w tej szkole. Też bym nie odpuściła. Na drugi raz nauczycielka się 3 razy zastanowi zanim odmówi wyjazdu jakiemuś dziecku Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 14:55 U nas to wszystko jakieś niezdrowe jest. Chłopiec jest problematyczny - ok, ale trzeba szukać rozwiązania dobrego dla wszystkich, tak by dzieci i w tym chłopiec mieli zapewniona opiekę a jednocześnie by mogli jechać wszyscy, da sie, zapewne tak ...Dlaczego wiec brak elastyczności i sensownych rozwiązań a walka obustronna, kupa dorosłych a nie potrafią znaleźć sensownego rozwiązania. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 14:53 Gdybym była nauczycielka i uważała, ze nie będę w stanie zapewnić dziecku bezpieczeństwa lub innym przy jego obecności, nie zabralabym go (choć oczywiście nie mamy pewności jak zachowuje sie to dziecko), choćby matka zrobiła dym z mediami, ministrem edukacji i kimkolwiek innym. To naprawdę niewielkie konsekwencje w porównaniu z tymi, ktore nauczyciel ponosi jeśli coś pójdzie nie tak. A niestety całe to zamieszanie coraz bardziej pokazuje, ze współpraca mamy ze szkoła nie układa sie jakoś rewelacyjnie, a zabranie rodzica na wycieczkę, gdzie ponosi sie odpowiedzialność za wszystkich wymaga zaufania. Nie każdy nauczyciel da sie zastraszyć, jeśli jest pewien swoich racji, dym moze mieć dość opłakane skutki, moim zdaniem nie warto w takiej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 15:26 Był tu chyba taki wątek o tej sprawie z sołtysem, co to na wysokości zadania stanęły dzieci, a dorośli zwalili winę na dziecko. I takie też odniosłam wrażenie po przeczytaniu tego wątku. Normalnie jesteście tymi moherowymi babciami, które z klapkami na oczach trzepią jadaczką. G wiecie o chłopcu, g o matce i tyleż samo o całej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 21:39 Nauczycielka ma prawo uważać, że z jakimś dzieckiem będzie problem i z tego powodu nie powinno jechać na wycieczkę. Ale jeśli tak uważa, to powinna przede wszystkim porozmawiać na ten temat z rodzicami, a nie chować głowę w piasek, a potem "nie jedziesz za karę". Sposób załatwienia sprawy przez nauczycielkę jest po prostu niewłaściwy. Odpowiedz Link Zgłoś
andziulec Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 15:34 Czytam i czytam i przypomina mi to aferę z bodajże madziulcem, której dziecko na kolonie nie pojechało. Z każdą wypowiedzią wychodzą nowe "kwiatki". Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 16:03 bo to jest identyczna afera, tylko zamiast prywatnej firmy (która zreszta pozwala madziulca) jest niczyja firma- szkola. wspolczuje nauczycielom... Odpowiedz Link Zgłoś
bergamotka77 Oto diagnoza dziecka tol8 07.05.15, 16:06 I wszystko jasne. Sama tol8 pisala o tym co ustalil psychiatra forum.gazeta.pl/forum/w,10034,156252293,156252293,Pomozcie_rozszyfrowac_opinie_od_psychiatry_.html Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Oto diagnoza dziecka tol8 07.05.15, 17:29 ta opinia jest dla mnie sprzeczna Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Oto diagnoza dziecka tol8 07.05.15, 18:27 To bełt psychologiczny nic nie mówiący o dziecku. Coś dzwoni, nie wiadomo w którym kościele. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Oto diagnoza dziecka tol8 07.05.15, 20:22 Pamiętam wątek Tol8 o prezentach położonych pod choinką długo przed czasem i w konsekwencji o zakazie rozpakowania tychże przez syna przed czasem. I syn, o ile nie myli mnie pamięć, dobrał się do prezentów przed czasem. I chciała go za to ukarać pytając się o zdanie forum. A o ilu metodach wychowawczych Tol8 się nie dzieliła z forum? Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Oto diagnoza dziecka tol8 07.05.15, 20:28 A proszę, kapo obozowy by się nie powstydził: forum.gazeta.pl/forum/w,567,156547935,,Obowiazki_domowe_naszych_dzieci.html?v=2 Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Oto diagnoza dziecka tol8 07.05.15, 20:29 12 latek o 20 musi leżeć w łóżku, bo mamusię wkurza, to, że do kibelka mógłby chodzić Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Oto diagnoza dziecka tol8 07.05.15, 20:42 No bez jaj moze jeszcze czerwony dywan i fanfary przy kazdym wstaniu z lozka i umyciu zebow Az dziwne ze nie ma punktow za samodzielene zlozenie majtek - bo za przygotowanie ubrania widze ze sa a zalozyc to przecie trudniej Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Oto diagnoza dziecka tol8 07.05.15, 20:53 O tak - dla jemamusiek sprzątanie przez dzieci to obóz Błahahahahahaha Przechodzicie same siebie Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Oto diagnoza dziecka tol8 07.05.15, 21:03 No to połóż się do łóżka o 20 i zaciskaj mocno nogi jak ci się sikać zachce Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Wcale się nie dziwię 07.05.15, 20:59 Wcale się nie dziwię, że to dziecko jest zagrożone niedostosowaniem społecznym. Taka matka właściwie gwarantuje niedostosowanie. Ot, pop psychologiczny bełkot. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Wcale się nie dziwię 08.05.15, 20:11 Jak kojarzę koszmarny wątek o tym, jak 10- czy 11-letni syn podejrzał wyczekany, wymarzony prezent choinkowy, więc mamunia mu powiedziała że sprzeda na Allegro (!!!), to nie wyobrażam sobie, żeby taka matka była w stanie wychować dziecko bez zaburzeń. Cokolwiek temu dziecku kiedykolwiek zdiagnozowano, powinni mu zdiagnozować przede wszystkim MATKĘ. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 16:19 A wiecie jak tamta sprawa ostatecznie się skończyła? Odpowiedz Link Zgłoś
andziulec Re: wychowawczyni zabroniła... 08.05.15, 08:23 Też im współczuję. Sama mam dziecko z problemami ale właśnie ze względu na nie chodzi do szkoły przystosowanej dla takich jak on. I współpracuję z kadrą a nie się stawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
rozwiane_marzenie Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 16:26 Nie dałam rady przeczytać wszystkich 396 postów, ale przyszedł mi do głowy inny powód, że dziecko nie jedzie na wycieczkę. W szkole mojego dziecka często jest tak, że jeśli na wycieczkę jadą dwie klasy zamawiany jest jeden autokar ze względu na koszty i często bywa tak, że z dziećmi jadą tylko nauczycielki i nie ma możliwości żeby jechał ktokolwiek z rodziców (nawet na wyraźną prośbę i oczywiście pokrycie kosztów za dodatkową osobę). Tylko na jedną z wycieczek do pomocy nauczycielce mogła jechać jedna z mam. I oczywiście musiała to być mama, która oferowała pomoc w opiece nad wszystkimi dziećmi, a nie tylko swoim. Może w tym przypadku też o to chodzi, przecież tego nie wiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 21:23 rozwiane_marzenie napisała: > Nie dałam rady przeczytać wszystkich 396 postów, ale przyszedł mi do głowy inny > powód, że dziecko nie jedzie na wycieczkę. > W szkole mojego dziecka często jest tak, że jeśli na wycieczkę jadą dwie klasy > zamawiany jest jeden autokar ze względu na koszty i często bywa tak, że z dzieć > mi jadą tylko nauczycielki i nie ma możliwości żeby jechał ktokolwiek z rodzicó > w (nawet na wyraźną prośbę i oczywiście pokrycie kosztów za dodatkową osobę). > Tylko na jedną z wycieczek do pomocy nauczycielce mogła jechać jedna z mam. I o > czywiście musiała to być mama, która oferowała pomoc w opiece nad wszystkimi dz > iećmi, a nie tylko swoim. > Może w tym przypadku też o to chodzi, przecież tego nie wiemy. Jeśli tak jest w tym przypadku to w każdym razie sposób załatwienia sprawy - skandaliczny. Nauczycielka powinna porozmawiać o tym z mamą, a nie informować dziecko, że nie jedzie za karę. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 07.05.15, 16:27 Nie rozumiem dlaczego uwazacie, ze taka przedwycieczkowa selekcja uczniow jest w porzadku.. Chlopak jest pelnoprawnym uczniem szkoly, wycieczka jest w kalendarzu szkolnym, kazdy powinien moc jechac. Nie zabranie go to dyskryminacja. Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: 07.05.15, 17:40 Zrozumiałam, ze syn bardzo chce jechać z klasą, a wycieczkę, tylko czy on będzie się dobrze czuł wepchnięty na siłę? Nie wiem, z jakiego powodu wychowawczyni zdecydowała o tym, by pozostał w domu. Czy jest zintegrowany z klasą?, ma tam kolegów, przyjaciela? Czy dzieci go lubią, czy chociaż tolerują? Jeśli na tej wycieczce będzie odrzucony przez grupę, jeśli będzie miał kontakt tylko z Tobą- to nie będzie to dla niego dobre. To już lepiej wybrać się na podobny wyjazd tylko we dwójkę. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 21:32 Niezależnie od tego czy powody niezabrania twojego dziecka na wycieczkę mają jakieś sensowne podstawy czy nie - sposób załatwienia sprawy przez wychowawczynię jest po prostu skandaliczny. Nawet jeśli w regulaminie szkoły jest jakiś punkt pt. "za karę dziecko nie jedzie na wycieczkę" to prawdopodobnie wcześniej należałoby taką karę nałożyć i prawdopodobnie sama wychowaczyni nie jest uprawniona do nakładania takich kar. Jeśli ma inne powody , dla których udział twojego syna w wycieczce wydaje jej się wątpliwy (co oczywiście jest możliwe przy trudnościach z twoim dzieckiem) - sposób załatwienia sprawy jest skandaliczny jeszcze bardziej - o powodach powinnaś zostać poinformowana ty, a nie dziecko za pomocą "nie jedziesz za karę i nie ma odwłoania". Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 21:51 Wstydzilybyscie sie kobiety. Gromada rajfurek na targu. Pracowalam z dziecmi zaburzonymi, znam ich rodziny i problemy z jakimi sie borykaja (generowane rowniez dzieki takim przekupkom jak wy). Dziekujcie bogom, ze Wasze dzieci sa zdrowe i,ze nie wiecie jak to jest. Odrobine wspolczucia i empatii. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 22:25 Wątek straszny, co niektórym to ustawić zaburzone dzieci pod murem i dać kamienie, zrobiłby porządek z takimi. o mocno wkurzona. Tak że masz rację, walcz. Sprawa druga: ewidentnie umniejszasz złe zachowania syna, wypierasz je. Nie wierzę, źe dziecko, które jest tylko nieśmiałe, wrażliwe i czasem wstaje- że takie dziecko ma NI, zachowanie poprawne, a nauczycielka za nic nie chce go wziąć na jednodniową wycieczkę nawet z matką. Możliwe, że Twoje niewidzenie całego problemu powoduje takie a nie inne zachowanie nauczycielki- czyli ona nie widzi w Tobie partnera do pracy nad Twoim dzieckiem, bo Ty widzisz tylko wrażliwego chłopca. Mu nas w szkole (Szkola specjalna dla autystów) jest dziewczyna 190 cm waga ze 130 kg wielkie babsko, i oba co kilka minut musi wstać i dotknąć przeciwległej ściany, robi to szybkiej krokiem nauczyciele musza za nią biegać. Jest w szkole od lat i jeszcze nigdy nikogo nie uderzyła ,nie wpadała ani nie startowała, mimo ze robi tak na lecji ,w domu ,w auli pewnej ludzi rodziców na przedstawieniach szkolnych. Jest mega nie śmiała a jadnak nie usiedzi na tyłku i nauczyciele nie są w stanie jej zatrzymać. Gdy ktoś krzyknie na nią dziewczyna wybucha płaczem. Mój młody zreszta tez nienawidzi krzyku. Możliwe ze dziecko czuje/robi dokładnie to samo, nauczyciel nie chce wziąć dziecka ,bo to moze chodzić po autobusie czy innym publicznym miejscu. Jak ja się cieszę ze żyje w kraju gdzie takim dzieciom pozwala się żyć z godnością. I życzę tym z jadem żeby im się zaburzone dzieci urodziły bądź wnuki , autentycznie bo teraz pieprz...a trzy po trzy bez sensu. A karma powraca. ----------------- Życie ma tyle kolorów, ile potrafisz w nim dostrzec. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: wychowawczyni zabroniła... 07.05.15, 23:02 I życzę tym z jadem żeby im się zaburzone dzieci urodziły bądź wnuki , autentyc > znie bo teraz pieprz...a trzy po trzy bez sensu. Czytajac takie wypowiedzi i inne teksty w wykonaniu matek dzieci zaburzonych,co raz czesciej przychylam sie ku opcji ,ze te zaburzenia to wynik kiepskich genow,psychiczne matki z zepsutym DNA przekazaly dalej takie geny i to sa efekty. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: wychowawczyni zabroniła... 09.05.15, 21:22 Edelstein to jakim cudem twój syn nie ma zaburzn? A moze ma tylko się nie chwalisz. Czasem człowiek uczy się pokory gdy sam mysi zmierzyć się z problemem. It co. I takim osoba co plują jadem nie znając tematu nie mając styczności, to tak należy dać nauczkę. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: wychowawczyni zabroniła... 09.05.15, 21:28 Ten post jest obrazliwy dla wszystkich ktorzy maja dzieci z zaburzeniami - ewidentnie sugeruje ze to ich wina. Dzieci zaburzone takie sie rodza i nic sie na to nie poradzi - mozna pracowac ale unormalnic sie nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: wychowawczyni zabroniła... 09.05.15, 21:47 Zaburzenia opisane w wyżej cytowanej opinii psychiatry akurat sugerowałyby sporą rolę domu rodzinnego/otaczającego środowiska w powstaniu tych zaburzeń: "Natomiast przede wszystkim bardzo duży wpływ mają czynniki predysponujące takie jak: indywidualne przeżycia, wychowanie, społeczne doświadczenia, które kształtują to jak reagujemy, postrzegamy świat oraz innych ludzi." (portal psychoterapia.org) Odpowiedz Link Zgłoś
ruda.anka2 Re: wychowawczyni zabroniła... 08.05.15, 09:11 > Mu nas w szkole (Szkola specjalna dla autystów) jest dziewczyna 190 cm waga ze > 130 kg wielkie babsko, i oba co kilka minut musi wstać i dotknąć przeciwległej > ściany, robi to szybkiej krokiem nauczyciele musza za nią biegać. Nie widzisz różnicy w sytuacjach? Nie widzisz, że autorka wątku widzi swoje dziecko jako "dobrze wychowane wrażliwe nieśmiałe, nie sprawiające żadnych problemów w domu", mające jednocześnie bliżej niedookreślone zaburzenia, które trzeba mu wybaczać, bo to choroba? Ale opisać ich nie trzeba, bo wtedy sytuacja przedstawiana przestanie być różowa? A to właśnie te zaburzenia powodują, że dziecko ma nie jechać na wycieczkę? Nie widzisz, że nie zostało napisane, co się na tej wycieczce może wydarzyć? > I życzę tym z jadem żeby im się zaburzone dzieci urodziły bądź wnuki , autentyc > znie bo teraz pieprz...a trzy po trzy bez sensu. > A karma powraca. Złe życzenia wracają. Trzymaj mnie losie z daleka od złych ludzi życzących innym nieszczęść. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: wychowawczyni zabroniła... 09.05.15, 21:24 A mnie niech lis trzyma od takich co plują jadem na ludzi którzy nie mieli wpływu na to jakimi się urodzili. Wiele mówi wypowiedz kilku ematek jakimi są ludźmi. Broń panie żebym trafiła na takich bezwzględnych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ruda.anka2 Re: wychowawczyni zabroniła... 09.05.15, 21:36 To że ktoś jest zły nie znaczy, że musisz dołączać do grona. Nic Cię nie usprawiedliwia. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: wychowawczyni zabroniła... 08.05.15, 11:16 Ciezko mi powiedziec czy nauczycielka ma racje czy tez nie. Nie znamy jej zdania i nie wiemy dlaczego podjela taka decyzje bo to co piszesz nie jest spojne. Skoro nie mozesz jechac z dzieckiem autokarem a zalezy ci na jego dobru to powinnas pojechac z nim wlasnym amochodem-przeciez na takie roziwazanie nauczycielka sie zgodzila? wiem, ze to bedzie dla ciebie uciazliwe ale czego sie nie robi dla wlasnego dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
cruzbos Mnie dziwi 08.05.15, 12:10 jedno - zdziwienie wypowiadających się, że diagnoza prywatnego psychiatry/z prywatnego ośrodka jest uznawana przez PPP. Jak najbardziej takie jest prawo, poradnia nie ma możliwości (kompetencji) podważyć/zweryfikować żadnej diagnozy lekarskiej (obojętnie czy wystawił ją lekarz na NFZ czy prywatnie opłacony) i to w oparciu diagnozę lekarza wystawia orzeczenie o kształceniu specjalnym oraz NI. Terminy do państwowych psychiatrów/ośrodków zajmujących się zaburzeniami u dzieci są często tak odległe, że mnóstwo rodziców, nawet choćby nie chciało, diagnozuje i leczy/kontroluje u prywatnych specjalistów. Na takiej samej zasadzie jak prywatnie chodzą do alergologa, laryngologa czy neurologa. Jak najbardziej zaburzenia opozycyjno-buntownicze są możliwe u dziecka, które nie wykazuje takich zachowań w domu, podobnie jak dziecko może być skrajnie wycofane/nieśmiałe tylko w szkole/grupie rówieśniczej a w domu nie. Podobnie dziecko nie musi spełniać wszystkich kryteriów/wykazywań wszystkich patologicznych zachowań, żeby zdiagnozowano te zaburzenia. NI to też nie jest jakieś wielkie halo. Szkole/poszczególnym nauczycielom może bardzo zależeć na pracy z danym dzieckiem w systemie indywidualnym. Jeśli rodzicom to nie przeszkadza, PPP bez większego problemu na takie rozwiązanie przystanie po spełnieniu wymagań dokumentacyjnych. A trudno żeby rodzicom przeszkadzało, skoro przy nauce w klasie, cały czas nauczyciele mają zastrzeżenia, a przy pracy 1 na 1, tylko chwalą. NI z zasady nie może wykluczać ucznia z życia klasy i szkoły, nie potrzeba do tego żadnych dodatkowych indywidualnych umów między rodzicami a dyrekcją. Dziecko na NI ma prawo do uczestniczenia w wyjściach i imprezach, przedstawieniach. A wycieczki nie mogą być we współczesnej szkole traktowane jak nagroda, są integralną częścią procesu edukacji i uspołeczniania dzieci. Wycieczki szkolne muszą mieć program edukacyjny i nie można z nich wykluczać uczniów z jakiegokolwiek powodu. Wychowawczyni jest niedoinformowana. Odpowiedz Link Zgłoś
sabina211 Re: Mnie dziwi 08.05.15, 16:25 10/10. W zasadzie wszystko w temacie. Sama chciałam coś podobnego napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Mnie dziwi 08.05.15, 17:52 Tym bardziej dziwię się całej sytuacji. Udział w wycieczce jest uzależniony od zgody rodzica - szkoła, jeśli dziecko uczestniczy w zajęciach organizowanych przez tę placówkę, ma obowiązek zabrania dziecko na wycieczkę. Organizowane zajęcia obejmują chyba też nauczanie indywidualne? Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Mnie dziwi 08.05.15, 17:59 Nauczyciel nie może odmówić udziału w wycieczce dziecku ze zdiagnozowaną niepełnosprawością. Nie rozumiem tej sytuacji. Prawo jest po stronie Tol8. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Mnie dziwi 09.05.15, 21:27 To dziecko nie jest niepełnosprawne. Tylko ma zdiagnozowane zaburzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Mnie dziwi 09.05.15, 21:44 Dodajmy, że to nie są zaburzenia wrodzone, wynikające z nieprawidłowego działania układu nerwowego, typu właśnie spektrum autyzmu czy choćby to nieszczęsne ADHD itp. rzeczy. Zacytowana wcześniej opinia psychiatry wskazywałaby raczej na nieprawidłową socjalizację (te wszystkie kwestie opozycyjno-buntownicze itp.). Ja to niestety widzę tak: dom kiedyś tam nabroił, dziecko nie było wychowywane prawidłowo ani wspierane w rozwoju, a teraz jest przerzucanie odpowiedzialności na wszystkich. Bo prawda by była niestrawna. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: wychowawczyni zabroniła... 09.05.15, 14:29 sama jedź z dzieckiem na wycieczkę, takowa nie jest obowiązkowa zawsze można było posłać dziecko do szkoły specjalnej przecież nikt li i jedynie twoim dzieckiem nie będzie się opiekował Odpowiedz Link Zgłoś