swiecaca
08.05.15, 09:17
z mężem od dawna jej się nie układa, ja go osobiście nie cierpię ale to nieważne. jednak dopiero teraz zaczęła mówić o rozstaniu. i nie wiem jak mam się zachować. czy wspierać ją w tej decyzji - jeszcze niepodjętej tak naprawdę? czuję że nie mam prawa jej czegoś sugerować. oczywiście powiedziałam że jej pomogę jeśli się zdecyduje. ale obawiam się że ona jutro może z tego zrezygnować, wystraszyć się itp.
utrudnienie stanowi fakt że nie ma powodów "bezpośrednich" typu zdrada, tylko "pośrednie" typu długotrwałe nękanie psychiczne, kłótnie itp. na pewno jest to dla niej szkodliwe ale kto zagwarantuje że sama będzie szczęśliwsza? do tego dziecko, bardzo z tatą związane (ojcem jest dobrym).