Dodaj do ulubionych

Rak i osobowość

14.06.15, 21:52
Szczerze kibicuję chorującym, mam w rodzinie młoda dziewczynę, która walczy.
Dużo czytam i słyszę o nastawieniu, podejściu, optymizmie itd.
I zastanawiam się, czy to faktycznie ma związek.
Czy ci, którzy się załamują, wpadają w depresję przegrywają częściej od tych zawziętych, radosnych?
Pytam, zastanawiam się, czy to takie życzeniowe myślenie, podnoszenie na duchu, bez związku z chorobą.
Dziewczyna z rodziny chodzi do psychoonkologa, twierdzi, że jej pomaga
Ale w czym?
Wiecie coś POTWIERDZONEGO na ten temat?
Obserwuj wątek
    • peonka Re: Rak i osobowość 14.06.15, 21:56
      Ja troche obok: z potwierdzonych badaniami aspektow zapamietalam, ze osoby, za ktore ktos sie modli, i chory o tym wie, umieraja czesciej. Dziwne to...
      • arista80 Re: Rak i osobowość 14.06.15, 22:07
        Mojego męża kuzynka przechodziła białaczkę. Lekarze nie dawali jej ponoc zbyt dużo szans, bo to była jakaś rzadka odmiana. Kuzynka opowiadała, że podeszła do tego zadaniowo. Starała się nie traktować tego świństwa jako choroby tylko jako problem do pokonania i po prostu skupiła się na tym, że musi pokonać go i koniec kropka. Obecnie są ponad dwa lata, od kiedy jest wyleczona i brakuje jeszcze trzech by uznać, by jest w pełni wyleczona (musi upłynąć razem 5 lat). Co do Boga mówiła, że miała okropny okres zwątpienia, nawet ponoć księdza wywaliła, bo zaczął mówić coś o niebie (tak jakby już wysyłał ją na tamten świat, a ona walczyła), natomiast modliła się do Św. Ojca Pio (nie pamiętam czy tylko do niego, ale o nim właśnie wspominała, że dało jej to dużo siły psychicznej do walki).
        • tryggia Re: Rak i osobowość 14.06.15, 22:30
          Tak, ja też słyszałam o zadaniowcach, którzy wygrali z rakiem. Mnie interesuje, czy to przypadek, czy jednak ma to wpływ. Czy ktoś załamany, co spisuje testament, płacze, wycofuje się i optymistyczny zadaniowiec leczeni tą samą metodą mają różne wyniki wyleczenia.
          • arista80 Re: Rak i osobowość 14.06.15, 22:45
            Chyba ciężko odpowiedzieć na takie pytanie. Co jakiś czas czytam, że jednak pozytywne nastawienie ma duży wpływ, nawet jeśli nie wyleczy, to przynajmiej przedłuży życie, ale nie mnie oceniać. Kuzynka opowiadała mi, że jak zaczynali cykle chemii, było ich chyba koło 17, a dobrnęło do końca zaledwie kilkusad(( Niektórzy już na wstępie jakby się poddawali, źle reagowali na chemię, przerywali bo nie wyrabiali, gdy wypadały im zęby i włosy, zaś niektórzy starali się podchodzić optymistycznie (przynajmniej tak wynikało z ich rozmów). Niestety i z tej drugiej grupy optymistów też nie każdy dotrwał. Może to więc po prostu jakieś przeznaczenie, że po prostu tak miało być?
          • emamamamowata Re: Rak i osobowość 15.06.15, 21:01
            Tak,kilkanaście takich przypadków udokumentowano naukowo (info znajdziesz na str. amerykańskich) ,wiodący był przykład am.neurochirurga,który podczas zajęć ze studentami jako ochotnik zrobił sobie TK glowy, badanie wykazało guz mózgu - glejak 3st. Lek. dawali mu gora 3 lata,przeżył ponad 10.
            Każdy onkolog potwierdzi,iz odpiwiednie nastawienie psychiczne może przedłużyć życie,ale tu dużo zależy od samego pacjenta onkologicznego. Malo jest osób aż tak silnych psychicznie.
      • milka_milka Re: Rak i osobowość 14.06.15, 22:07
        Jakieś badania? Bo nie bardzo wierzę.
        • verdana Re: Rak i osobowość 14.06.15, 22:38
          O ile pamiętam, parę lat temu przeprowadzono bardzo solidne badania. Nie ma żadnego związku między nastawieniem do choroby a wyleczeniami. Co gorsza myślenie "trzeba walczyć, trzeba wygrać" jest dodatkowo szkodliwe, bo zaczyna sie myśleć,że ci, co umarli to przegrali (w domyśle - walczyli gorzej) i zwala sie na chorych dodatkowy wymóg bycia radosnym i optymistycznym.
          • tryggia Re: Rak i osobowość 14.06.15, 22:40
            O, o, verdano, niezmierną ważną rzecz wyciągnęłaś. Chodzi mi o pewne, mniej lub bardziej wprost, obwinianie chory, że umarli, bo się poddali.
          • capa_negra Re: Rak i osobowość 14.06.15, 23:15
            zwala sie na cho
            > rych dodatkowy wymóg bycia radosnym i optymistycznym.

            Bycie radosnym i optymistycznym jest ważne w stosunku do rodziny, która kompletnie sobie nie radzi z sytuacją.
            Przynajmniej u mnie tak było.
            To ja chorując na raka wysyłałam jednych sąsiadów na przeszpiegi jak radzi sobie mąż i drugich jak radzi sobie tato.
            Chorując na raka jest się straszne samotnym bo cześć bliskich ucieka, cześć sobie nie radzi, a wielu znajomych cię nie zna.
          • gazeta_mi_placi Re: Rak i osobowość 15.06.15, 16:35
            Też słyszałam o tych badaniach, był artykuł na internecie i komentarze pod spodem, jeden z nich zapamiętałem, moim zdaniem dobry:

            "Może to i lepiej bo wynika z tego, że i słabsi psychicznie mają szansę".
        • peonka Re: Rak i osobowość 14.06.15, 23:21
          To do mnie pytanie? Jesli tak, to niestety nie podam linka. Czytalam to kilka lat temu i tak mi utkwilo w pamieci.

          A tak poza tym: jesli determinacja mialaby decydujace znaczenie, matki malych dzieci pewnie nigdy by nie umieraly...
    • capa_negra Re: Rak i osobowość 14.06.15, 22:46
      Jestem typowym zadaniowcem. Niedawno minęły 4 lata, został jeszcze magiczny, ostatni rok.
      Mojego onkologa szlag trafiał jak mu wyznaczałam termin na wrzesień - do pracy wróciłam w połowie listopada.
    • 18lipcowa3 Re: Rak i osobowość 14.06.15, 22:51
      Naiwna jesteś. Przy raku trzustki albo glejaku to żadne nastawienie nie pomoże. Ani optymizm ani modly ani nawet kasa. .
      • tryggia Re: Rak i osobowość 14.06.15, 23:15
        Naiwna bym była, gdybym nie pytała, nie sądzisz?
    • princess_yo_yo Re: Rak i osobowość 14.06.15, 22:53
      nie lubie slowa walka w odniesieniu do raka bo stawia 'walczacego' na lekko przegranej pozycji na starcie.
      co wiem ze pomaga z doswiadczenia to podejscie do tematu jak do projektu, zycie jak najbardziej normalne i nie pozwalanie sie traktowac i definiowac tylko z perspektywy 'pacjenta onkologicznego'.
      pomoc psychologa jak najbardziej daje efekty, rozmowa z kims kto jest poza sytuacja i nie ma oczekiwan co do tego jak masz sie 'zmagac' z choroba i co robic daje bardzo duzo.
      depresja nigdy nie pomaga w powrocie do zdrowia, w jakimkolwiek kontekscie wiec trudno oczekiwac zeby zdrowie psychiczne, umiejetnosc radzenia sobie ze stresem i poczucie kontroli podczas choroby nie mialo znaczenia dla efektow klinicznych. nacisk na prezerwacje jakosci zycia i prowadzenia jak najbardziej normalnego zycia podczas terapi ma swoje zrodla wlasnie w badaniach ktore dowiodly ze takie podejscie prowadzi do lepszych rezultatow.
    • tmk123 Re: Rak i osobowość 14.06.15, 22:53
      Z rodzinnego doświadczenia te które muszą,chcą typu żeby jeszcze dziecko do szkoły poszło czy maturę zdało, to potrafia wyrok odwlec nawet o rok czy półtora.Ale jednak bardziej zalezy to od rodzaju raka, sił organizmu niż optymizmu i checi walki
    • a.va Re: Rak i osobowość 14.06.15, 23:41
      Nie wiem, jak to wygląda statystycznie, ale znałam kobietę, która wygrywała ze wszystkimi chorobami, w tym rakiem, przez wiele lat. Miała niesłychanie optymistyczną naturę i bardzo silny charakter. Nie robiła nic specjalnego, po prostu taka była, twarda i pogodna, i faktem jest, że profesorowie medycyny pokazywali ją studentom jako przykład kogoś, kto wyszedł z sytuacji dla medycyny beznadziejnych. Umarła w końcu jako staruszka, po ponad 40 latach od pierwszego raka, totalnie schorowana i wyniszczona kilkoma przewlekłymi chorobami, tak jakby ta siła ducha nie pozwalała organizmowi umrzeć, mimo że już dawno był wrakiem. Nigdy więcej nikogo z taką wolą życia nie spotkałam.
    • rasowa_sowa Re: Rak i osobowość 14.06.15, 23:45
      czytałam kiedyś badania, że nastawienie chorego nie ma znaczenia dla ostatecznego rezultatu, choć oczywiście jakość życia się znacznie różni.
      • myelegans Re: Rak i osobowość 15.06.15, 00:02
        Nastawienie nie ma zadnego wplywu na wynik leczenia.
    • thea19 Re: Rak i osobowość 15.06.15, 09:31
      sa nowotwory albo takie stadia ich wykrycia, przy ktorych nie pomoze nic. chorzy maja luksus dokonczenia roznych spraw i pozegnania sie z rodzina oraz zrobienia paru rzeczy odlozonych na blizej nieokreslona przyszlosc.
    • mary_lu Re: Rak i osobowość 15.06.15, 11:50
      Psychoonkolog nie zajmuje się tym, żeby pacjent był radosny albo zadaniowy... Towarzyszy mu przez całą chorobę, bo co oczywiste, rak robi straszną rewolucję w naszej psychice, dobrze mieć kogoś, kto nie jest z nami związany, z kim wszystko moźna omówić, poukładać, popytać.

      I to prawda, że od lat badania wykazują, że związek naszego nastawienia i wyleczeń jest minimalny albo żaden. Za to w chorobach, które naprawdę nie dają szans, wielu pacjentów czuje, jakby byli winni brakowi poprawy, bo może nie są wystarczająco silni psychicznie?

      Ważne jest szybkie podjęcie i nieprzerywanie leczenia. Na to ma wpływ psychika, nad tym też często pracuje psychoonkolog.
    • babcia.stefa Re: Rak i osobowość 15.06.15, 14:40
      Nie ma żadnego związku, są na to kwity.
      • gazeta_mi_placi Re: Rak i osobowość 15.06.15, 16:37
        Ci durni optymiści zawsze by chcieli być uprzywilejowani, nawet przy chorobach, a w czym są lepsi od innych np. realistów, czyli niestety dość często pesymistów? Często są głupsi i bardziej ślepi od nich.
      • brak.polskich.liter Re: Rak i osobowość 15.06.15, 17:10
        babcia.stefa napisała:

        > Nie ma żadnego związku, są na to kwity.

        Oraz - czesto ludziom myli sie przyczyna ze skutkiem. Tj. bywa, ze przewlekle chorzy, ktorzy choroba ma lzejszy przebieg (wzglednie lepiej reaguja na leczenie) i objawy typu bol mniej im daja do wiwatu, sa po prostu mniej umordowani ergo radosniejsi i nastawienie bardziej pozytywnie.
        Jeszcze dodalabym taki drobiazg, ze w niektorych chorobach przewleklych np. autoimmunologicznych objawy depresji sa SKUTKIEM choroby. Ergo - obnizenie nastroju/zmeczenie/ inne sa skorelowane z objawami somatycznymi charakterystycznymi dla choroby (np. bol i obrzek stawow przy RZSie). W wyniku leczenia bol stawow mija, mija tez - what a surprise - podly nastroj i koniecznosc spania po 16 godzin na dobe. A potem ludziska cudujo ze "o, widzisz, zmienilas/es nastawienie, myslisz pozytywnie i od razu ci lepiej", co jest bullszitem.
    • aguar Re: Rak i osobowość 15.06.15, 20:44
      Mnie też ucieszyły wyniki tych badań, że kiepskie podejście nie zmniejsza szans. Podobało mi się też zdanie jakiegoś onkologa, że z rakiem się nie walczy tylko się go leczy.
      • princess_yo_yo Re: Rak i osobowość 15.06.15, 21:48
        idea 'walki z rakiem' jest postawiona na glowie - w obliczu milionow mutujacych komorek i kompletnego braku kontroli nad wlasnym cialem ktore probuje cie zabic trudno sie pomyslem takiej walki nie zalamac wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka