natalie_rushman
02.07.15, 18:18
Kiedyś dzieciaki ciut bardziej wrażliwe, mające nietypowe zaintereswania czy "inaczej" się ubierające, po obcowaniu z całym przekrojem społeczeństwa, w tym z totalną hołotą w podstawówce, w wieku 14-15 lat miały szansę trafić w środowisko bardziej ambitne, szanujące indywidualność.
Wybór był prosty - chamy i tłumoki szli do zawodówek, normalna młodzież do LO.
Dzisiaj niestety "męki dorastania" są przedłużone dzięki takiemu uroczemu tworowi, jakim jest gimnazjum i dzieją się takie oto kwiatki:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18291128,Dreczony_przez_kolegow_14_latek_powiesil_sie__To_.html#MT
Młodzież w najbardziej krytycznym wieku wieku, która nie miała tyle szczęścia albo zdolności, żeby dostać się do gimnazjów topowych lub kameralnych, dla wybrańców, jest skazana na kolejne lata obcowania z bydełkiem. Jak widać bydełko nie ma szacunku nawet dla śmierci.