Dodaj do ulubionych

No to piszę co u mnie...

11.08.15, 18:06
Jak obiecałam, piszę, co u mnie, trochę plotek w sezonie ogórkowym jest jak najbardziej na miejscu…
Rozwodu jeszcze nie mam, małżonek próbował wymusić rozwód za porozumieniem, bez orzekania o winie, ale nie zgodziłam się, więc szantaż finansowy-nie płaci alimentów, zostawił mi wszystkie rachunki do płacenia. W maju zabrał spod bloku samochód( mamy dwa) którym jeździłam, zabrał, mimo, że dokumenty i kluczyk miałam w torebce-policja stwierdziła, że miał prawo-bo auto było na niego, w lipcu pod nieobecność moją i dzieci wyniósł z domu komputer, TV, router WI-FI, w komputerze były wszystkie moje „pracowe” i prywatne dokumenty, z outlooka przeczytał całą moją korespondencję mailową, policja znów stwierdziła, że miał prawo. Ja nie mogę zamków zmienić, bo mieszkanie jest z zasobów KTBS, on jest głównym najemcą, ja tylko „wskazana do zamieszkania”, jedyna pociecha ,że nie może nas stąd wywalić. Natomiast zabrać może wszystko, do ostatniej śrubki…
Z dziećmi się nie kontaktuje, raz na kilka tygodni żałosny sms w stylu „co słychać”, na który dzieci nawet nie odpowiadają. Córka skończyła gimnazjum-tatuś nawet nie wie, do jakiej szkoły poszła. Sprawę o alimenty mam dopiero w październiku, zabezpieczenia, ustalonego przez sąd nie płaci-zalega mi od maja, wczoraj byłam u komornika złożyć wniosek o ściągnięcie alimentów, ale nie wiem z czego komornik je ściągnie, bo „tatuś” oficjalnie nie pracuje. Działalność zamknął. Nieoficjalnie oczywiście wiem, że razem z tą swoją k…prowadzi agencję ubezpieczeniową w jej mieście, ale wszystko jest na nią. Ponadto w czerwcu dostałam wezwanie na komisariat na okoliczność ,iż pani kochanka złożyła na mnie doniesienie, że w mailach do mojego małżonka obraziłam ją wulgarnymi słowami, co i owszem miało miejsce- nie wiem, kto by się powstrzymał, by nie użyć słów wulgarnych, może jakaś nawiedzona święta męczennica…prawdopodobnie będę miała sprawę o znieważenie…więc maili do niego już nie piszę, bo i tak wszystko przez jej ręce przechodzi. No i zaczynam mieć długi, bo jedna pensja na wszystko nie wystarcza-rachunki są wysokie, kredyt, wzięty na mnie, bo ja miałam stałą umowę i stabilny dochód, musiałam kupić komputer, TV, samochodu użycza mi brat, ale paliwo trzeba wlewać….
Chyba jednak najbardziej boli sprawa, jak traktuje dzieci…przecież jak wynosi rzeczy z domu, to nie mi je kradnie ,tylko im przede wszystkim nie daje ani grosza na utrzymanie-im obniża standard życia, bo wielu rzeczy muszę im odmawiać, a potem pisze obłudnego smsa do nich „co słychać”.
I tak to wygląda…dobrze, że jest fajny prawnik w stowarzyszeniu, które pomaga kobietom i za darmo można uzyskać poradę.Całą zimę wygrzebywałam się z psychicznego dołka, teraz trochę lepiej się czuję, ale napady smutku są, oj są...dzieci ciągną w górę, mimo,że czasem dają w kość.
Obserwuj wątek
    • konwalka Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 18:12
      trzymaj się raczku
      i obrażaj bicz ile fabryka dała, ale w myslach
      za myśli nie można karac
      natomiast gnoja jak najbardziej realnie udupić, komornikiem, sądami, czym tam masz mozliwosc
      na takich tatusiów to jestem... dobra, nie pisze juz nic więcej
      • rosapulchra-0 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 19:02
        konwalka napisała:

        > trzymaj się raczku
        > i obrażaj bicz ile fabryka dała, ale w myslach
        > za myśli nie można karac
        > natomiast gnoja jak najbardziej realnie udupić, komornikiem, sądami, czym tam m
        > asz mozliwosc
        > na takich tatusiów to jestem... dobra, nie pisze juz nic więcej

        W 300% zgadzam się z konwalką.
        I trzymaj się dziewczyno bardzo mocno. Ja w ciebie wierzę!
      • mid.week Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 19:12
        konwalka napisała:

        > trzymaj się raczku
        > i obrażaj bicz ile fabryka dała, ale w myslach
        > za myśli nie można karac

        I na forum, a co! Jak ci od tego lepiej to lżyj bicz ile wlezie. Powiem ci, że teraz lżę niemiłosiernie twojego pana (prawie) niemięża włacznie z nielegalnymi przyległościami, ale nie napiszę jak bo aż mi wstyd...
        Trzymaj się, dacie radę. Teraz najgorsze chwile i pewnie ciężko o pozytywne myśli, prawda? Ale przyjdzie dzień kiedy się wszystko ustabilizuje a ty będziesz się uśmiechać.
    • niutaki Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 18:12
      O kurcze, chyba nie czytalam poprzednich Twoich watkow, albo nie pamietam. W kazdym razie trzymam kciuki, zeby sie wszystko po Twojej mysli ulozylo. Czy w sadzie bedzie mozna o tym wszystkim powiedziec co tu napisalas? O tym zabieraniu itd??
    • liliawodna222 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 18:16
      Współczuję...

      Ale wiesz co myślę? Że masz mądre dzieci, które widzą, jak ich ojciec Was poniewiera i wyciągną wnioski. One zawsze będą z Tobą i za Tobą. A "miłość" może się szybciej wypalić, niż komukolwiek mogłoby się wydawać. jeszcze go ta nowa puści z torbami.
      Mam nadzieję, że zostanie sam jak palec.
      • raczek47 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 18:23
        ta jego baba to podwójna rozwódka, z dwójką dzieci...po jednym z każdego małżeństwa.To dzieci też boli, bardzo, że mieszka z nimi na co dzień a do nich nawet nei zajedzie, mimo,że spod domu auto potrafi zabrać, rower z piwnicy, rzeczy pod nieobecność...jak szczur...
        znów mnie zalewa gorycz.
        • liliawodna222 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 18:29
          Nie wiem, czy to Cię pocieszy, czy zaboli, ale za jakiś czas (nie wiem, w jakim wieku masz dzieci) prawdopodobnie przestaną tak za nim tęsknić... W miejsce żalu może pojawić się niechęć, a nawet wrogość. Bywa, że taki stan trwa całymi latami, o ile nie do końca życia. Szkoda, że tacy ludzie jak Twój mąż nie biorą tego pod uwagę. Krzywdzą własne dzieci, a potem się dziwią, jak te dzieci nie chcą ich znać.

          • raczek47 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 18:33
            mój mąż ma dokładnie takie same doświadczenia ze swoim ojcem-ojciec ich porzucił, gdy mój M miał kilka lat, nie ma z nim kontaktu do dziś, jego ojciec nie był na żadnej uroczystości rodzinnej, nie zna swoich wnuków.I mój M wielokrotnie podkreślał, jak mu było ciężko bez ojca i jak go za to nienawidzi....
            I zrobił dokładnie to samo swoim dzieciom.
            • liliawodna222 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 18:36
              raczek47 napisała:

              > mój mąż ma dokładnie takie same doświadczenia ze swoim ojcem-ojciec ich porzuc
              > ił, gdy mój M miał kilka lat, nie ma z nim kontaktu do dziś, jego ojciec nie by
              > ł na żadnej uroczystości rodzinnej, nie zna swoich wnuków.I mój M wielokrotnie
              > podkreślał, jak mu było ciężko bez ojca i jak go za to nienawidzi....
              > I zrobił dokładnie to samo swoim dzieciom.

              Ano właśnie... sad Niedaleko pada jabłko od jabłoni.
              Może się opamięta, ale szczerze - ja bym po takim nie płakała. Wyprostuj z nim sprawy w sądzie i maksymalnie odseparuj. Trzymam kciuki!!!!
    • izak31 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 18:31
      Może to trochę ciężkie do wykonania ale moze jak Ci nie starcza na życie to niech dzieci spakują trochę rzeczy i pójdą mieszkać do tatusia...Może wtedy tatuś szybko alimenty zapłaci wink...z domu wyrzucić ich nie może bo ma prawo do opieki.
      • aneta-skarpeta Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 17:06
        Ale żeś wymyslilauncertain
        • kamea_chateau nie odzywaj się -jak nic madrego nie piszesz 12.08.15, 17:36
          • dyzurny_troll_forum_2 Re: nie odzywaj się -jak nic madrego nie piszesz 13.08.15, 09:44

            a kto ocenia czy coś jest mądre czy nie? Ty?

            Lepiej żeby mieszkały u tatusia niż przymierały głodem w nędzy i biedzie....
            • mamameg Re: nie odzywaj się -jak nic madrego nie piszesz 20.08.15, 09:06
              Tak, w tej sytuacji dzieciom jest jeszcze potrzebna awantura albo i pobicie przez pseudoojca, który na 100% nie zgodzi się żeby u niego zamieszkały. Gdyby miał chociaż cień ojcowskich uczuć, to by płacił na dzieci, nie okradał ich i rozstał się z Raczkiem a nie z nimi.
    • marcelina4 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 18:33
      mogę napisać tylko, że bardzo Ci współczuję i życzę duzo siły, miałaś nieszczęście trafić na prawdziwego s...syna
    • semihora Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 18:55
      Co za uj! Trzymaj się i walcz!
    • kawka74 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 19:02
      Szczerze Ci współczuję, mam nadzieję, że godzina sprawiedliwości wybije.
      Nie ukrywam, że intryguje mnie ten fragment:
      " w lipcu pod nieobecność moją i dzieci wyniósł z domu komputer, TV, router WI-FI, w komputerze były wszystkie moje „pracowe” i prywatne dokumenty, z outlooka przeczytał całą moją korespondencję mailową, policja znów stwierdziła, że miał prawo."
      Miał prawo wynieść Wasz wspólny dorobek????
    • arwena_11 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 19:14
      Raczku w KRiO jest taki piękny przepis, nie wiem dlaczego mało stosowany art.136
      Art. 136. Jeżeli w ciągu ostatnich trzech lat przed sądowym dochodzeniem świadczeń alimentacyjnych osoba, która była już do tych świadczeń zobowiązana, bez ważnego powodu zrzekła się prawa majątkowego lub w inny sposób dopuściła do jego utraty albo jeżeli zrzekła się zatrudnienia lub zmieniła je na mniej zyskowne, nie uwzględnia się wynikłej stąd zmiany przy ustalaniu zakresu świadczeń alimentacyjnych.

      Warto to wykorzystać przy ustalaniu alimentów. Weź wydruk z konta ile wydawaliście miesięcznie.
      Miała koleżankę, która tak wygrała całkiem duże alimenty, chyba po ok 1500 zł na dzieci w wieku 2 miesięcy i 2-3lat razem 3000 i to kilka lat temu.)
      • raczek47 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 19:23
        Dziękuję Arweno, może wykorzystam.
        • arwena_11 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 19:33
          raczku mam prośbę, bo właśnie toczę dyskusję o zabezpieczeniu alimentacyjnym.
          Czy mogłabyś na priv przepisać uzasadnienie postanowienia? Chodzi mi o to, że rozprawę masz w październiku a zabezpieczenie od maja. Osoba z którą dyskutuje twierdzi że to niemożliwe.

          A i nie wiem czy składałaś pozew o alimenty osobno a osobno o rozwód? Bo właśnie czytam, że alimenty liczą się od daty złożenia pozwu o alimenty, ale jeżeli pozew o rozwód zawiera w sobie pozew o alimenty to liczą się one dopiero od uprawomocnienia się wyroku, czasami to może być rok różnicy ( od złożenia do wyroku ) albo i dłużej.
          • raczek47 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 07:28
            Arweno, napisałam na priv
            • arwena_11 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 08:18
              Raczku dziękuję bardzosmile i odpowiedziałam
      • kasiulka25 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 19:26
        Zmienić zamków nie możesz ale dołożyć jeden czy dwa nowe chyba możesz? Jako zabezpieczenie przed kradzieżą?? (Bo co zrobisz jak przyjdzie znowu i wyniesie to co kupiłaś teraz..?)

        Pozdrawiam i trzymam kciuki żebyś stanęła mocno na nogach. Na jego i jej karku.

        Ps. Mój ex tez mnie /nas okradl jak się wyprpwadzal, wyczyscil nawet zamrazarke z zapasów. Serio, jak to zobaczyłam to oniemialam a potem śmiałam się dobrą godzine. Najbardziej żal zdjęć z wczesnego dzieciństwa potomka które straciłam bezpowrotnieuncertain
        • leann32 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 19:29
          Jezu tak czytam i czytam. Wspolczuje bardzo ale jak bardzo zaslepionym mozna byc by nie podejrzewac za jakiego typa sie wychodzi? Jeszcze wyposazone w kobieca intuicje. Bo jakos nie wierze, ze nagle z dnia na dzien facet sie zmienia w takiego sku...na.
          • natalie_rushman Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 19:30
            No to podbudowałaś dziewczyny psychicznie, gratulacje tongue_out
        • mid.week Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 19:36
          ex mojej koleżanki zabrał zapasy z zamrażalką włącznie. Rozkręcił szafę w zabudowie i zabrał elementy. Opróżnił piwnicę z przetworów i ubranek synka z których dzieciak już wyrósł. W mieszkaniu nie zostało nic i to praktycznie bez przenośni. Nie uwierzyłabym gdybym nie widziała... To są jedne z tych sytuacje których nie ogarniam. Zwyczajnie mój mózg nie jest w stanie zrozumieć jak jeden z rodziców dziecka/dzieci może jego drugiemu rodzicowi robić takie rzeczy...?
          • kawka74 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 19:53
            Zwyczajnie mój mózg nie jest w stanie zrozumieć jak jeden z rodz
            > iców dziecka/dzieci może jego drugiemu rodzicowi robić takie rzeczy...?

            Dlatego, że męski (tak, męski) mózg w większości przypadków nie jest w stanie ogarnąć, że potomstwo jego i byłej żony nadal pozostaje potomstwem jego i byłej żony, a nie tylko żony.
            • mid.week Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 20:31
              Na szczęście nie każdy. A i te co to się pogubiły z czasem potrafią wrócić na właściwe tory - czego i raczkowi zyczę wink
              • kawka74 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 20:45
                Jasne, że nie każdy; niestety Raczek miała pecha trafić na takiego, co rozstał się nie tylko z matką, ale i z dziećmi, co nie jest rzadkim przypadkiem. Facet powinien się ogarnąć dla swojego dobra, bo kiedy się obudzi i uświadomi sobie, że w jego życiu jest nie tylko cudowne potomstwo nowej cudownej żony, będzie za późno na jakiekolwiek ruchy poza zrealizowaniem serdecznego 'wypie...j z mojego życia' od dzieci.
          • memphis90 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 20:05
            Na taką okoliczość dobrze jest mieć braci, kuzynów, przyjaciół i dobrych sąsiadów...
          • rosapulchra-0 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 20:35
            Jedna forumka też pisała o tym, że jej były ogołocił dosłownie całe mieszkanie, nawet nie miała na czym spać. Dosłownie gołe ściany.
        • mgla_jedwabna Re: No to piszę co u mnie... 20.08.15, 13:51
          Wyjdzie na to samo - Raczek może zmieniac zamki albo je dokładac, a mąż drań ma prawo wstępu do mieszkania, ma więc prawo wejśc "do siebie" w dowolny sposób, również wyłamując zamki, wyważając drzwi lub przez okno.
      • aankaa Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 20:40
        >>całkiem duże alimenty, chyba po ok 1500 zł na dzieci w wieku 2 miesięcy i 2-3lat razem 3000 i to kilka lat temu

        tak z ciekawości: do utrzymania dzieci zobowiązani są oboje rodzice. Znaczy, że utrzymanie tej dwójki kosztuje 6000 ?
        nie, żebym żałowała dzieciom albo alimentującego ojca
        • arwena_11 Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 20:46
          On zabrał firmę w której oboje pracowali ( była na niego, ona jako żona nie była zatrudniona ).
          Nie wiem dokładnie jak to było, bo to już chyba z 10 lat minęło. W każdym razie, ona dawała 100% opieki a on miał alimenty na prawie 100% utrzymania. Głowy nie dam czy tam jeszcze nie było dodatkowo alimentów na nią ( rozwód z orzeczeniem o winie )
        • mid.week Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 21:03
          W alimentach nie chodzi o to aby było sprawiedliwie tylko o to aby standard życia dzieci nie obniżał się drastycznie w wyniku rozwodu. I chyba są ustalane z wzięciem pod uwagę dochodów obojga rodziców. Jeśli matka zarabia 2000 a ojciec 15 000 , zaś na dzieci było wydawane 3000 to nie dzieli się tych kosztów na połowę obarczając każdego rodzica 1 500 pln miesięcznie.
    • kamea_chateau napisałm co ciebie na priv 11.08.15, 19:33
      • wilowka Re: napisałm co ciebie na priv 11.08.15, 20:06
        A nie możesz i Ty powynosić co się da do kogoś znajomego? Do czasu uregulowania sytuacji? Przecież to Wasz majątek, dzieci przede wszystkim. Znajoma kiedyś sprzedałą starusieńką kuchenke gazową na allegro, bo ktoś sie rozwodził, Amica była w oświadczeniach majątkowych bez symbolu żadnego wypisana to i ktoś kto kupił podmienił na Amicę... 15 lat starszą. Chamskie, ale powinnaś walczyć jego bronią tylko po cichu.
        • lena.113 Re: napisałm co ciebie na priv 11.08.15, 20:50
          1/jeżeli mąż prowadził działalność gosp i zarabiał,to art 136 kroi ,mimo ze zamknął działalność ,będzie płacił takie alimenty jakie mógłby płacić ,gdyby nadal ją prowadził
          Sąd nie jest tak naiwny by nie wyczuć że udaje bezrobotnego,by uniknąć alimentów,zasądzi wg jego możliwości zarobkowych a nie aktualnej sytuacji wykreowanej na potrzeby chwili...
          Co do zabezpieczenia,którego nie płaci,moze podać adres zamieszkania byłego,u nowej pani,nie ma znaczenia ze nie jest tam zameldowany,wizyta komornika w celu zajęcia ruchomości moze uświadomi kilku osobom ze płacić na dzieci trzeba
          Co do komputera,tv ,itp podział majątku wszystko co zabrał uwzględni...
          Co do komputera z zawartością dokumentów z pracy,jeżeli było to narzędzie niezbędne do pracy to nie miał prawa go zabrać- pozew o odszkodowanie,jeżeli bez tego komputera pracy wykonywać nie mogłaś...
          Nowy kosztował ,więc jest szkoda,a skoro on nie pracuje,bo działalność zamknął,to do pracy nie potrzebuje...
          Warto byłoby ustanowić rozdzielność majątkowa,bo nie wiadomo,co zrobi ,jakieś długi.itp z datą wsteczna, tj dzień wyprowadzenia sie do nowej gwiazdy
          Rozwód z jego winy,alimenty na siebie tez...
          Nie warto pisać SMS,emalii do niego,tym bardziej obraźliwych ,bo to karalne,nękanie,zniesławienie,itp
          Dużo dystansu
          Do końca życia nie będzie się ukrywał z dochodem ,a długi się nie przedawnia,wystarczy co jakiś czas do komornika się udać,latami odsetki urosną ...
          Co do opieki nad dziećmi,pewnie powie ze chce ale matka manipuluje,itp zabrania,utrudnia
          Więc konkretnie niech poda np 1 i 2 sobota miesiąca,cześć wakacji,ważne żeby było to zapisane
          Jak oleje jedna,dwie wizyty,zagrożenie nakazem zapłaty na kwotę 500 zł do sądu ,od tej pory każda wizyta która oleje będzie go tyle kosztować....
    • angiz Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 20:29
      jeśli twój mąż ma ciągle wstęp do mieszkania to pomyśl o trzymaniu ważnych dokumentów, pitów, aktów notarialnych i cenniejszych rzeczy u kogoś znajomego poza domem.
      pogadaj też z prawnikiem o możliwości sądowego przepisania mieszkania na ciebie jako głównego najemcę, choć do tego by się przydała dłuższa historia dowodów na złe traktowanie i porzucenie dziei przez męża.
    • kamunyak Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 20:52
      zamków wymienić nie możesz ale w drzwi pokojowe wstawic mozesz i w tymze pokoju trzymac cenne rzeczy.
      Nie wiem jak dokladnie wyglada u ciebie ale moja kolezanka, ktora się rozwodziła, miała (przez sad) podział mieszkania. Jej mąż (w trakcie rozwodu) miał sądownie przyznaną jakąs część mieszkania do użytkowania, ona z dzieci, pozostałą. Mąż nie mieszkał, oczywiście, bo miał już inna panienke na boku (przez która do rozwodu doszło) ale jego pokoje były zamkniete na klucz i nie pozwolił z nich korzystać.
      Pan mąz alimentów tez nie płacił. Koleżanka szat nie rozdzierała ale skrzętnie wszystko notowała, zbierała dokumenty i kiedy w końcu sprawa rozwodowa i podział majątku, miał swój finisz, kolezanka wyjeła papiery i małżonek musiał obejść się smakiem jeśli chodzi o mieszkanie. Wartośc niezapłaconych alimentów była dokladnie taka sama jak pół mieszkania, które mu się należało. Może dlatego koleżanka nie godziła się na rozwód, przez kilka lat.
      Efekt był taki, że były mąż nie dostał nic, rodziny nie miał a "nowa żona" też go wypieprzyła z domu po kilku latach. Tak wlasnie konczą gnojki.
      Przy czym moja koleżanka miała bardzo dobrego adwokata, nie za darmo, oczywiście.
    • mid.week Re: No to piszę co u mnie... 11.08.15, 21:08
      Raczku, a może tobie porzebna jest jakaś pomoc? Dziecko mam młodsze więc rzeczami dzieciowymi cię raczej nie poratuję. Ale może coś innego? Lub inna forumka...
      • rosapulchra-0 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 07:40
        Dobry pomysł. Dawaj Raczku na priwa, czego ci pilnie brakuje.
    • lilly_about Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 07:36
      Jedyne pocieszające w tym wszystkim jest to, ze nie musisz żyć do końca swoich dni z kawałem chama. Raczku, w jakim wieku masz dzieci, moze przydadzą ci sie jakieś ubrania dla nich?
    • saszanasza Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 07:44
      Ja jestem spokojną kobitą, ale tego twojego Pana męża prawie byłego, to bym pie...ęła tak, że aż by mu się zawartość mózgu "przelała", może wtedy by zmądrzał....
    • kamea_chateau raczek dawaj na priv co ci potrzeba 12.08.15, 07:56
      myślę że cudów nikt nie zaoferuje ale te które są rzeczowe i życzliwe faktycznie pomoga. szkołą idzie. moze cos dla dziecismile
      Trzymaj się odpisałam do ciebie na wiadomość.
      bedzie dobrze naprawdęsmile
    • mayenna Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 07:57
      Podałaś komornikowi dane samochodu? Bo to jest świetne źródło na odzyskanie alimentów.
      Doniesieniem kochanki się nie przejmuj. Powiesz w sądzie ( o ile w ogóle wniosek przejdzie, w co wątpię). że inwektywy były w twojej korespondencji do mężą, że stan emocjonalnego wzburzenia i najwyżej przeprosisz za nieeleganckie epitety. Sąd też człowiek i wie, że w momencie zdrady i rozwodu padają przeróżne inwektywy, a szkodliwość społeczna jest raczej nikła.
      W podziale majątku uwzględnij połowę kosztów przedmiotów, które mąż ci wyniósł z domu.
      • raczek47 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 08:09
        Nie, kochane, dziękuję bardzo za wielką życzliwość, ale muszę dać radę sama, po prostu na razie wyprztykałam się ze wszystkich oszczędności i zaczyna brakować,ale do października dam radę.Praca jest, a to najważniejsze.Jesteście kochane.
        • kamea_chateau Raczku 12.08.15, 08:25
          wsadz swoją dumę chwilowo do kieszenie. Teraz ktoś ci pomoże, następnym razem Ty innemu.
          i tak to działa. Czekam na info.
          • raczek47 Re: Raczku 12.08.15, 08:30
            napisałam do ciebie na priv
            • atena12345 Re: Raczku 12.08.15, 08:44
              wysłałam do Ciebie maila smile
          • mid.week Re: Raczku 13.08.15, 10:15
            kamea_chateau napisała:

            > wsadz swoją dumę chwilowo do kieszenie. Teraz ktoś ci pomoże, następnym razem T
            > y innemu.
            > i tak to działa. Czekam na info.

            Właśnie.
            Każdy pomoże na tyle na ile będzie w stanie. I jak ci 3 forumki kupią zeszyty, długopisy, itp to dla nich nie będzie to obciążeniem, a wy będziecie mieli zapas na rok szkolny i jeden problem mniej. Ziarnko do ziarnka wink
        • pitahaya1 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 09:56
          A do października to jeszcze kawałek czasu i troszkę wydatków, zwłaszcza szkolnych.
          Jak stoisz z książkami i wyprawkami? Ja wiem, że starsze niewiele niby potrzebuje, ale torba do szkoły potrafi człowieka zrujnować.
          My tu anonimowe baby jesteśmy i nikt po wsi nie będzie chodził i krzyczał, że raczkowym dzieciom zeszyty kupił.

          Nie wygłupiaj się. Siądź spokojnie i pomyśl, czego dzieciom brakuje, zwłaszcza do szkoły.
          Książki masz? Buty czy kurtkę też?
          To się da przez net kupić.

          Nie wierzę, że masz wszystko smile Nikt nie ma.

          Wrzuć tu i jakoś to ogarniemy. A Ty zajmiesz się stawaniem na nogi smile
          A jak się krępujesz to na priv podrzuć.

          To żadem wstyd a zwykła pomoc.
        • arwena_11 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 10:30
          Raczku, dawaj wiek dzieci i listę podręczników. Razem uda nam się skompletować. Możliwe że nawet ktoś ma takie podręczniki do oddania. Ja mam np. po córce do klasy 6, powinny być nawet w niezłym stanie, ale teraz to każdy nauczyciel daje inne tytuły więc podaj tytuły. Jest nas tu tyle, że pewnie ktoś coś zawsze znajdzie. A jak nie to też skompletujemysmile
          Dumę na razie schowaj do kieszeni. Jak się odbijesz to za rok pomożesz ty jakiemuś dziecku.
          To tak działa, raz ty potrzebujesz pomocy raz ktoś inny.
          jak chcesz pisz na arwena_11@wp.pl
          • kamea_chateau Arwena -100%racji-Raczku dawaj na priv 12.08.15, 11:13
            zmobilizujesz mnie do działania. Czekam na mail. Napisz co potrzebujesz?
            Buty kurtki, co do szkoły. Będę miała podwójną frajdę bo uwielbiam grasować w papierniczymsmile
            Pisz albo na gazetową albo na skypie nick masz w wiadomości na gazecie.
        • attiya Re: No to piszę co u mnie... 20.08.15, 09:48
          daj spokój Raczku, dziś my pomożemy tobie, ty jutro komuś innemu smile
          te drzwi w jednym pokoju jak wyżej ktoś doradził wstaw, tam trzymaj ważne rzeczy albo wynieś je do zaprzyjaźnionej sąsiadki itd
          i napisz w jakim wieku masz dzieci
    • nowi-jka Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 08:52
      a takiego zamka dodatkowego niemozesz załozyc, przeciez to samemu mozna bez zgody własciciela, albo sama wkładkę do zamka zmienić
      spróbuj podziałas cos w tym temacie
      • zla.m Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 08:56
        Zgubiłaś klucze, zamki trzeba zmienić, żeby kto jakiej cennej własności pana męża nie zabrał. Ups, nie wiedział? No prosiłaś dzieci, żeby przekazały jak się z tatusiem spotkają...
        • angiz Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 09:40
          tia.. mąż przyjdzie, nie otworzy, wezwie ślusarza i wstawi swoje nowe zamki. i tak się będą bujać? póki co oboje formalnie mają prawo do mieszkania wchodzić.
        • claudel6 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 16:45
          dokladnie tak trzeba zrobić - zamki zmienic NATYCHMIAST! zanim sąd uwzględni jakies wnioski, to on Ci cały dom wyniesie, sk..syn!
    • szarsz Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 11:29
      Raczku, piszesz, że mieszkanie jest z TBS, a mąż jest najemcą. Kto jest partycypantem, mąż czy kto?
      Płacisz za czynsz? Może tu masz pole do manewru, skoro mąż teoretycznie mieszka - to niech płaci, przynajmniej połowę. To duże pieniądze są.
      • raczek47 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 13:16
        Odnośnie KTBS- partycypantem jest niestety teściowa,ślepo zapatrzona w synka i mówiąca wszystkim,że widocznie sobie zasłużyłam,że mnie zdradził,w realu ani złotówki na to mieszkanie nie dała, bo ona nie z tych co pomagają,ale jako partycypant jest. Ja i dzieci jesteśmy tylko "wskazani do zamieszkania", mąż się nie wmeldował, sprawdzałam, ja nie mogę go wymeldować. "Pociecha" jest taka,że bez mojej zgody nie mogą tego mieszkania sprzedać ani mnie wyrzucić, czynsz rzeczywiście jest b.duży.Od listopada wszystkie rachunki płacę ja.
        Co do pomocy-naprawdę jesteście kochane, ale dziękuję.Zeszyty już kupiłam w Lidlu, jak była promocja, synowi książki kupiłam już w czerwcu , używane na giełdzie szkolnej, zostają ćwiczenia, córce książki kupię na początku września , też używane, u nas w księgarniach prowadzony jest skup i sprzedaż
        używanych.Najwyzej część we wrześniu, część w październiku. Plecaki z tamtego roku , mogą jeszcze być.Ciuchy i buty na razie wystarczają.Zresztą mam nadzieję,że komornik zadziała-został polecony jako b.skuteczny w egzekwowaniu alimentów.
        Ale bardzo, bardzo z całego serca dziękuje za Waszą życzliwość.
        • pitahaya1 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 14:30
          Rozumiemsmile
          A nie mogłabyś wrzucić tu tych podręczników, które Ci brakują? Może któraś ma (ja mam duże dzieci, więc to odpada, chętnie wyślę coś innego) i się kurzą.
          • atena12345 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 14:45
            no dokładnie smile
            jesteś raczku bardzo dzielna i jesteśmy z Ciebie dumne


            A teraz wrzuć listę brakujących rzeczy do szkoły smile
            • raczek47 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 16:28
              Czuję się bardzo niezręcznie, ale dobrze, podam listę podręczników, które potrzebuje córka, może ktoś ma używane i mógłby odstąpić:

              1. J. polski- Ponad słowami cz .I i II, Nowa Era, nr MEN 425/1/2012/2015 i 425/2/2012/2015
              2. Historia-Po prostu historia. Szkoły ponadgim.WSiP nr MEN 558/2012
              3. Geografia –Oblicza geografii ,Nowa Era, nr MEN 433/2012/2014
              4. Biologia-Biologia na czasie . Nowa Era, nr MEN 450/2012/2015
              5. Chemia-To jest chemia- Nowa Era, nr MEN 438/2012/2015
              6. Fizyka-Odkryć fizykę- Nowa Era, nr MEN 447/2012/2015
              7. Matematyka-Matematyka1.Podręcznik dla szkól ponadgim. Nowa Era, nr MEN 378/1/2011/2015.
              8. Podstawy przedsiębiorczości- Krok w przedsiębiorczość Nowa Era, nr MEN 467/2012/2015
              9. Edukacja dla bezp.- Edukacja dla bezp Podręcznik dla szkól ponadgim.. OPERON nr MEN 411/2012
              10. Informatyka- Z nowym bitem .Wyd. Migra nr MEN 748/2015
              11. Wiedza o kulturze-Spotkania z kulturą Nowa Era, nr MEN 449/2012
              12. Wiedza o społ.-W centrum uwagi Nowa Era, nr MEN 505/2012/2015

              Jeśli ktoś ma po pierwszoklasiście licealiście to przyjmę.Jestem Wam bardzo , bardzo wdzięczna za życzliwość.Adres oczywiście na priv.
              • kamea_chateau KObiety napiszcie kto co ma- 12.08.15, 16:56
                żeby nie powielić.
                smile
                • arwena_11 Re: KObiety napiszcie kto co ma- 12.08.15, 21:31
                  dziewczyny ja nie mam nic bo to do liceum jak widzę, ale mogę coś kupić. Po ostatnich zakupach w Bonito mam dodatkowy rabat na 2% niby niewiele ale zawsze coś.
              • bergamotka77 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 19:54
                raczku a w jakim wieku jest twój syn bo chyba masz jeszcze jego? Moze on czegos potrzebuje?
              • pitahaya1 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 20:42
                Książki brzmią znajomo. Jeśli nikt nie znajdzie ich u swoich dzieci, po niedzieli sprawdzę u siebie.
                W razie czego dam znać smile
              • arwena_11 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 21:24
                do której klasy bo nie podałaś?
                • pitahaya1 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 21:35
                  Chyba podała poniżej listy podręczników:

                  Jeśli ktoś ma po pierwszoklasiście licealiście to przyjmę.Jestem Wam bardzo , bardzo wdzięczna za życzliwość.Adres oczywiście na priv.
                  • arwena_11 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 21:47
                    dzięki, nie doczytałam

                    zobaczmy co kto ma, w razie potrzeby zgłaszam się do zakupu jednego podręcznika ćwiczeń do niego.
                    Nie deklaruje który, bo zobaczymy czego będzie brakowało
                    • kamea_chateau :-) Raczku 13.08.15, 08:08
                      ja ksiązek nie ogarniam, ale wyślij mi na priv wiek dzieci i adres dobrze? aha i do której klasy teraz pojdąsmile
                      Bardzo cię proszę.
                      • arwena_11 Re: :-) Raczku 13.08.15, 08:13
                        córka do 1 liceum z tego co zrozumiałam. Może jakiś plecak czy torba na książki do nowej szkoły by się przydała?
                        • kamea_chateau torba:-) 13.08.15, 08:18
                          z wyposażeniem.
                          moze być skórzana, ewentualnie jakas modniejsza.
                          czekam na info od raczka na priv.
                    • pitahaya1 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 13:32
                      Muszę poczekać na powrót dziecka z wakacji. Sama nie mogę decydować, które książki są mu potrzebne, bo różnie to bywa i czasem wracają do materiału.
                      Po niedzieli dam znać, czy jestem w stanie coś wysłać, czy coś się zgadza jeśli chodzi o rok wydania i co ew. mogę dokupić.
              • atena12345 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 08:33
                Podaj jeszcze listę ćwiczeń. Tego i tak nie można używanego mieć, więc mogę coś zakupić smile
                • arwena_11 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 08:39
                  atena ćwiczenia będą dla dziewczyny te same co książki. Zawsze są to komplety, bo ćwiczenia są z daną książką połączone. Dla syna nie znamy tytułów

                  Poczekaj jeszcze zobaczymy co kto zadeklaruje i wtedy będziemy kupować.

                  Nie wiem czy moderacja pozwoli założyć nowy wątek, żeby nie umknęło nam nic, czy wyrzuci go na pomocne, trzeba sie spytać
                  • atena12345 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 09:02
                    byłoby miło, gdyby moderacja zgodziła się zostawić wątek tutaj. Z wiadomy względów
                    Dobra, będę czekać. Może ktoś coś ma w domu
                  • atena12345 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 09:06
                    arwena_11 napisała:


                    > Nie wiem czy moderacja pozwoli założyć nowy wątek, żeby nie umknęło nam nic,

                    nowego wątku bym nie zakładała, bo zlecą się do niego zaraz sępy
                  • d.wludyka Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 11:46
                    Wstrzymajcie się chwilę z kupowaniem.
                    Moja córka skończyła 1 klasę LO, ale teraz jestem w pracy, sprawdzę wieczorem, czy mamy coś z listy podręczników.
              • d.wludyka Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 13:29
                Mamy takie książki:
                1. Ponad slowami cz.2
                2. Po prostu historia
                3. Oblicza geografii
                8. Krok w przedsiębiorczość
                11. Wiedza o kulturze
                12. Wiedza o społeczeństwie

                Podaj jeszcze listę ćwiczeń, mamy część nieużywanych, może będą jakieś przydatne.

                Poproszę o przesłanie adresu do wysyłki, mój e-mail: d.wludyka@gmail.com
                • raczek47 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 18:02
                  napisałam na priv, dziękuję bardzo.
                  • d.wludyka Re: No to piszę co u mnie... 14.08.15, 12:14
                    Raczku, nie wiem czy odbierasz pocztę gazetową. Książki wysłane, powinnaś dostać w poniedziałek-wtorek.
        • attiya Re: No to piszę co u mnie... 20.08.15, 09:53
          no a jak teściowa będzie chciała zrezygnować z tego mieszkania? czyli żadnych praw do niego nie masz?
    • stara-a-naiwna Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 14:15
      no może za różowo nie masz ale przesrane też nie.
      Twój były będzie mieć przesrane (i takiej myśli się trzymaj)
      a póki co trzeba przetrwać.

      nie ma co się baiwć w sentymenty a raczej musisz się nastawić, żeby być twarda.
      pozwała bym babcie o alimenty. Masz takie prawo - sprawdź (dowiedz się) jakie warunki trzeba spełnić. I tak psy na Tobie wiesza i Twojej strony nigdy nie weźmie więc co Ci zależy? a kasa to kasa i żyć za coś trzeba.

      Czynszu też przestałą bym płacić ale ta kasę gdzieś kumulowała (bo cholera wie co może się wydarzyć, jak się dogadacie z mieszkaniem i kto ostatecznie przejmie mieszkanie z długiem pewnie - dług może pójść w jakimś rozliczeniu między tobą a mężem i wbrew pozorom może być Ci to na rękę) <
      • lena.113 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 18:14
        Z tym czynszem to dorośli domownicy są solidarnie odpowiedzialni za całość,od listopada nie płaci
        Koniecznie policz ile wynosi jego połowa opłat wszystkich-prąd,media,woda,czynsz.
        Wyślij mu wezwanie do zapłaty tej kwoty poleconym priority,daj termin jednego tygodnia do zapłaty od odebrania pisma,weź zawrotkę i pozew o zapłatę do sadu,będzie wyrok,do komornika
        Niestety nie wiem jak jest w tbs ale jak przestanie płacić a ma prace to komornik przyjdzie do niej bo solidarnie odpowiada z mężem,lepiej pozew o zapłatę,ewentualnie w podziale majątku to sie uwzględni
        Samochód pewnie sprzedał,jak nie możesz zabrać np sprzed jego domu,jak masz papiery na siebie,sprzedać możesz ,bez zgody małżonka,jedynie na sprzedaż nieruchomosci musi byc zgoda obojga małżonków
        Sprzedaż byłaby tym bardziej uzasadniona ze nie płaci ani zabezpieczenia,ani czynszu...
        A komputer i tv kupiłaś na siebie,błąd wchodzi to we wspólny majątek,lepiej na brata by było
        • lena.113 Re: No to piszę co u mnie... 12.08.15, 18:33
          A na co był brany ten kredyt który spłacasz? Na urządzenie mieszkania,samochód?
          Jak rozumiem cały wasz majątek to dwa samochody-które on zabrał? I meble z mieszkania?
          Tv ,komputer tez zabrał,wiec większość majątku juz wziął,a mieszkanie-partycypacja na teściowa....
          Wyjątkowo beznadziejna postawa męża...
          Możesz nie płacić czynszu do wyroku sądowego daleko ...pewnie ze dwa lata...zaległość musiałaby sie nazbierać...
          A mieszkanie i tak nie twoje...
          A jak on nie będzie alimentów płacił,a komornik nie ściągnie,do teściów...koniecznie...teściowa skoro syna tak rozumie,to pewnie zrozumie ze nie mógł zapłacić i ona musi za niego...
          • nota_bene0 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 09:57
            Zawsze wiedzialam, że faceci to gnoje, sadnikt mi nie wmówi, ze jest inaczej. Jednak takie przykre sytuacje pokazują jak obcy ludzie potrafią się zjednoczyć i chcieć pomóc.Mąż autorki juz jest skończony do końca żywota, tylko nie zdaje sobie jeszcze z tego sprawy. Kwestia czasu.
      • dyzurny_troll_forum_2 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 09:45
        stara-a-naiwna napisała:

        > nie ma co się baiwć w sentymenty a raczej musisz się nastawić, żeby być twarda.
        > pozwała bym babcie o alimenty. Masz takie prawo - sprawdź (dowiedz się) jakie w
        > arunki trzeba spełnić. I tak psy na Tobie wiesza i Twojej strony nigdy nie weźm
        > ie więc co Ci zależy? a kasa to kasa i żyć za coś trzeba.

        Uczciwi ludzie żyją z pracy a nie tego co zagrabią innym...nawet jeżeli zagrabią zgodnie z prawem...

        • szarsz Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 09:56
          Rzeczywiście troll smile

          Jak babcia dostanie wniosek o alimenty, to natychmiast odnajdą się ukryte dochody tatusia. O to chodzi w zamieszaniu, a nie o odebranie od ust ostatniego kęsa biednej staruszce.
          • dyzurny_troll_forum_2 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 09:57
            szarsz napisała:

            > Rzeczywiście troll smile
            >
            > Jak babcia dostanie wniosek o alimenty,

            Ten wniosek to się nazywa pozew!

            > to natychmiast odnajdą się ukryte docho
            > dy tatusia. O to chodzi w zamieszaniu, a nie o odebranie od ust ostatniego kęsa
            > biednej staruszce.

            Jeżeli tatuś nie jest głupi, a wygląda, że nie jest to nic się nie odnajdzie....
            • szarsz Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 10:02
              > Jeżeli tatuś nie jest głupi, a wygląda, że nie jest to nic się nie odnajdzie....

              A założysz się?
              • dyzurny_troll_forum_2 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 10:09
                szarsz napisała:

                > > Jeżeli tatuś nie jest głupi, a wygląda, że nie jest to nic się nie odnajd
                > zie....
                >
                > A założysz się?

                Spokojnie o bardzo dobrą whisky!

                Prędzej się spotka potwora z Loch Ness w Odrze niż się wygra alimenty od dziadków....
        • nota_bene0 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 10:00
          W życiu nie słyszałam o "zagrabianu zgodnie z prawem", no ale ja pewnie się nie znam.smile
          • dyzurny_troll_forum_2 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 10:10
            nota_bene0 napisała:

            > W życiu nie słyszałam o "zagrabianu zgodnie z prawem", no ale ja pewnie się nie
            > znam.smile

            To na przykład alimenty od dziadków...
            • nota_bene0 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 11:50
              Jesli jest cos zgodne z prawem, to jest to ograbianie? Nie nazwalabym tak tego.
              • dyzurny_troll_forum_2 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 11:53
                nota_bene0 napisała:

                > Jesli jest cos zgodne z prawem, to jest to ograbianie? Nie nazwalabym tak tego.

                Czyli zgadzasz się z każdym prawem tylko dlatego, że jest prawem. W sumie gratuluję!
        • miedzymorze Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 11:33
          A z czego mają życ uczciwe dzieci, które okrada ojciec ?

          pozdr,
          mi
          • dyzurny_troll_forum_2 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 11:37
            miedzymorze napisała:

            > A z czego mają życ uczciwe dzieci, które okrada ojciec ?

            Okrada, bo im nie daje pieniążków... ciekawa koncepcja!
            • jatojagodnik Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 11:50
              dzieci maja alimenty zasądzone prawomocnym wyrokiem. Skoro tata ich nie daje, i ukrywa swoje dochody w szarą strefę - to okrada. Inaczej tego się nie da nazwać
            • nota_bene0 Re: No to piszę co u mnie... 13.08.15, 11:52
              Jest to okradanie własnych dzieci- bo nie przeznacza pieniędzy na dzieci, tylko na kurtyzanę! I nie masz tu co bronić tego szmaciarza!
              • raczek47 trollu... 13.08.15, 12:25
                ja ci tylko przytoczę treść smsa mojego M do córki.
                Córka napisała:" tato,przelej mamie pieniądze na jedzenie dla nas"
                tatuś odpisał: "przyjedź do mnie to cię nakarmię, mama dobrze zarabia i nie potrzebuje pieniędzy ode mnie"
                Zarabiam poniżej średniej krajowej.
                tego smsa zawarłam w treści pozwu o alimenty,żeby sad wiedział,jaki tatuś ma stosunek do dzieci.
                • atena12345 Re: trollu... 13.08.15, 12:27
                  co za k...a gnojek sad
                  • dyzurny_troll_forum_2 Re: trollu... 13.08.15, 13:18
                    atena12345 napisała:

                    > co za k...a gnojek sad

                    Ale czemu gnojek, że jednak chciał dzieci nakarmić?! Zamiast fundować ich mamusi nową kieckę?
                    • attiya Re: trollu... 20.08.15, 09:58
                      naprawdę jesteś taki hmmmm ...niemądry myśląc, że dziewczyna poleci i kupi za alimenty sobie nową kieckę?
                • dyzurny_troll_forum_2 Re: trollu... 13.08.15, 13:21
                  raczek47 napisała:

                  > ja ci tylko przytoczę treść smsa mojego M do córki.
                  > Córka napisała:" tato,przelej mamie pieniądze na jedzenie dla nas"
                  > tatuś odpisał: "przyjedź do mnie to cię nakarmię, mama dobrze zarabia i nie pot
                  > rzebuje pieniędzy ode mnie"
                  > Zarabiam poniżej średniej krajowej.
                  > tego smsa zawarłam w treści pozwu o alimenty,żeby sad wiedział,jaki tatuś ma st
                  > osunek do dzieci.

                  Niby czego oczekujesz od sądu? Że będzie Cię po plecach klepał jak forumowe potakiwaczki?! SMS wyraźnie pokazuje, że ojciec od opieki nad dziećmi nie uchyla się i chce partycypować w kosztach...
                  • pitahaya1 Re: trollu... 13.08.15, 13:40
                    Rozumiem, że kupi też (i kupował wcześniej!):
                    - połowę podręczników, zeszytów, opłaci połowę ubezpieczenia, biletu do szkoły...
                    - co drugą kurtkę, buty, majtki, spodnie, czapkę, skarpetki, bluzę, podkoszulek, strój na wf, buty na wf...
                    - połowę wydatków na zajęcia poza lekcyjne, wakacje, sport... (tak, tego robić nie muszą, mogą siedzieć na placu pod blokiem),
                    - połowę kosztu wycieczki szkolnej...
                    - połowę kosztów leków, nieprzewidzianych i niezawinionych wydatków (okulary, buty, które ktoś ukradł a miały posłużyć dwa lata wink

                    I tak dalej.

                    Wydatki na dziecko to nie tylko zaproszenie na niedzielny obiad raz na miesiąc.
                    • atena12345 Re: trollu... 13.08.15, 13:42
                      pitahaya1 napisał:

                      > Wydatki na dziecko to nie tylko zaproszenie na niedzielny obiad raz na miesiąc.

                      już nie wspomnę o "kosztach" nie związanych z finansami
                      • pitahaya1 Re: trollu... 13.08.15, 13:49
                        Pamiętam szarpanie się znajomej, która próbowała przekonać męża patafiana, który migał się nawet od wizyt raz na 2 tygodnie, że wychowanie i opieka na co dzień to coś więcej niż 300 zł alimentów.

                        I tak rodzic, który NIE opiekuje się dzieckiem może:
                        - wyjechać na drugi koniec świata nie martwiąc się, kto zostanie z dzieckiem,
                        - chlać przez cały weekend bez obawy, że opieka zapuka sprawdzić, co z dzieckiem,
                        -wyskoczyć na spontaniczny wieczorek bez całej logistyki "opiekunka czy babcia"...

                        O tak dalej, i tak dalej...

                        Ciekawe, dlaczego tak mało ojców podejmuje się opieki nad dzieckiem w sytuacji rozwodu smile
                        Ciekawe...
                        Mówię o staraniu w opiece. Czym innym jest postawa matki. Ja mówię tylko o wniosku o opiekę!!
                        • atena12345 Re: trollu... 13.08.15, 14:13
                          a nawet szkoda gadać uncertain
                          do tego przecież dochodzą różnego rodzaju problemy wychowawcze, szkolne, młodzieńcze rozterki, wywiadówki itp.
                          Ale za to bardzo popularne jest stwierdzenie, że ojcowie są przez sądy dyskryminowani, bo większość opiekę przyznaje matce. Taaaa.... We wszystkich porozwodowych małżeństwach jakie znam, nie ma ani jednego ojca, który by o opiekę nad dzieckiem zabiegał
                          Za to sporo z nich funduje wypasione wakacje raz do roku i krytykuje matki, które ciężar opieki ponoszą każdego dnia
                          • szarsz Re: trollu... 13.08.15, 14:23
                            Ja znam dwóch takich ojców. Jednego mam w bliskiej rodzinie, drugi to kumpel mojego syna. Do tego stopnia za ojcem, że to z nim mieszka, na własne życzenie.
                          • pitahaya1 Re: trollu... 13.08.15, 14:28
                            To ja się pochwalę, że znam takiego rodzynka.
                            Ma opiekę naprzemienną nad dwójką po 2 tygodnie.
                            Dogadali się rewelacyjnie, dzielą koszty po połowie, bez warczenia, bez nerwów, bez przeciągania dzieci na swoją stronę i stawiania przeciwko rodzicowi.
                            Jeśli jedno zachoruje czy musi jechać w delegację, drugie przejmuje opiekę bez żadnych problemów.
                            Jak wzorowe małżeństwo...

                            Nie dogadali się łóżkowo, za to jako rodzice są o niebo lepsi niż niejedna para.

                            • pajac_ynka Re: trollu... 13.08.15, 15:06
                              Bo do rozstania też trzeba dorosnąć. Też znam ojca, który ma opiekę naprzemienna, chociaż formalnie dziecko niby jest przy matce. Owszem daje jej dość śmieszne alimenty (koło 350 zł) ale to dlatego, że oni nie rozliczali nigdy bieżących kosztów utrzymania dziecka(jedzenie, część rachunków), tylko szkołę, jakieś kolonie, zajęcia.
                          • pitahaya1 Re: trollu... 13.08.15, 14:33
                            I całe pęczki skur.. , którzy płaczą, że muszą 300 zł zapłacić. Liczą każdą złotówkę, szarpią się, że trzeba nową kurtkę kupić i dlaczego noga mu tak rośnie!
                            W dwóch przypadkach alimenty płacą dziadkowie. Trochę ze wstydu, trochę, żeby matce pomóc, bo co dzieci winne, że ojcu odbiło. A ojciec hula po świecie i płodzi kolejne dzieci.

                            Jeden mnie rozłożył tekstem, że chyba dzieci potrafią zrozumieć jeśli nie pojadą na wakacje (miał opłacić połowę za obóz, nie zapłacił), bo on nie ma pieniędzy, ponieważ... wyjeżdża ze swoją kobietą do Egiptu. Dzieci powinny zrozumieć wink
                            Matka zacisnęła zęby i oczywiście zapłaciła za całość.

                  • ola_dom Re: trollu... 13.08.15, 13:48
                    dyzurny_troll_forum_2 napisał(a):

                    > ojciec od opieki nad dziećmi nie uchyla się i chce partycypować w kosztach...

                    Tak, serdecznie zaprosił je na obiad będąc pewnym, że z zaproszenia nie skorzystają big_grin

                    No dobra, trolla karmić też nie należy, tyle wystarczy.
    • arwena_11 Podsumowanie książek na 14/08 g.12.22 14.08.15, 12:28
      Dziewczyny żeby nam nie umknęło zrobiłam podsumowanie książek dla córki Raczka, uwzględniając co już zostało wysłane.

      Brakujące podręczniki i ćwiczenia do nich

      1. J. polski- Ponad słowami cz .I, Nowa Era, nr MEN 425/1/2012/2015 i 425/2/2012/2015
      4. Biologia-Biologia na czasie . Nowa Era, nr MEN 450/2012/2015
      5. Chemia-To jest chemia- Nowa Era, nr MEN 438/2012/2015
      6. Fizyka-Odkryć fizykę- Nowa Era, nr MEN 447/2012/2015
      7. Matematyka-Matematyka1.Podręcznik dla szkól ponadgim. Nowa Era, nr MEN 378/1/2011/2015.
      9. Edukacja dla bezp.- Edukacja dla bezp Podręcznik dla szkól ponadgim.. OPERON nr MEN 411/2012
      10. Informatyka- Z nowym bitem .Wyd. Migra nr MEN 748/2015

      Do tych podręczników potrzebne są ćwiczenia ( na pewno pkt 2,3, do pozostałych chyba nie ma
      2. Po prostu historia
      3. Oblicza geografii
      8. Krok w przedsiębiorczość
      11. Wiedza o kulturze
      12. Wiedza o społeczeństwie

      Jeżeli ktoś chciałby zakupić jakieś ćwiczenia, można zrobić zamówienie wspólne w jakiejś księgarni i wtedy koszty wysyłki się obniżą.
      • d.wludyka Re: Podsumowanie książek na 14/08 g.12.22 14.08.15, 12:46
        Ćwiczenia do historii też wysłałam.
        Ale to nie zawsze jest tak, że nauczyciel życzy sobie książki i ćwiczeń z tej samej serii.
        Przynajmniej w szkole mojej córki tak było.
        Poczekajcie lepiej na wykaz od Raczka, bo szkoda, żeby kupować coś niepasującego.
        • arwena_11 Re: Podsumowanie książek na 14/08 g.12.22 14.08.15, 13:12
          szkoda że nie można edytować postu na nowo.

          U mojego syna lecą zestawami, ale rzeczywiście raczek może się odezwie i uzupełni
      • mid.week Re: Podsumowanie książek na 14/08 g.12.22 15.08.15, 08:53
        > 9. Edukacja dla bezp.- Edukacja dla bezp Podręcznik dla szkól ponadgim.. OPERON
        > nr MEN 411/2012

        Raczku jak mi prześlesz adres na priv to puszczę ci ten podręcznik.
      • pitahaya1 Re: Podsumowanie książek na 14/08 g.12.22 19.08.15, 16:09
        Sprawdziłam książki i z 1 klasy syn nie ma już żadnej. Nie wiedziałam, że w zeszłym roku oddał koledze. sad
    • izak31 Raczek, na tę rozprawę o alimenty 15.08.15, 08:25
      to już rachunki i paragony zbieraj. Wydatki na dzieci trzeba udokumentować. Poza tym znajdz adwokata.
      A jak córka skończyła gimnazjum to niech do dobrej szkoły idzie aby nigdy najniższej krajowej nie zarabiała.
      • minor.revisions Re: Raczek, na tę rozprawę o alimenty 15.08.15, 08:45
        > to już rachunki i paragony zbieraj. Wydatki na dzieci trzeba udokumentować.

        Tylko żeby się akcja zbierania podręczników nie obróciła przeciwko niej w sądzie, na zasadzie "na podręczniki nie wydala pieniędzy, potrafiła sobie zorganizować, więc cóż tu opowiada, że potrzebuje kupić, jej koszty nie są tak wysokie, jak podaje, a jak z podręcznikami dała radę to i z innymi rzeczami da". Na miejscu raczka bym nie omawiała strategii rozwodowej z takim typem na publicznym forum, tak poza tym, zwłaszcza, jeśli zakosił jej komputer, gdzie zapewne forum ma w zakładkach czy historii przeglądarki.
        • bei Re: Raczek, na tę rozprawę o alimenty 20.08.15, 08:43
          Moze zalozyc zamknięte, ukryte forum na potrzeby rozmow z Raczkiem, Raczek niech zmieni haslo...

          Raczku, przytulam...
          Nie mogę zrozumieć jakiego zaślepienia doswiadczył ojciec dzieci jak i babcia, przecież oboje byli podobnie potraktowani a teraz sami to samo czyniąsad
        • mamameg Re: Raczek, na tę rozprawę o alimenty 20.08.15, 09:28
          Nie sądzę, żeby korzystanie z pomocy wyszło na niekorzyść Raczka- sąd też ma rozum i wie, że jeśli ojciec nie płaci to matka(może być odwrotnie) korzysta na ogół z pomocy krewnych, MOPSu albo się zadłuża. Koleżanki normalnie wpisywały do np. wniosku o podwyżkę alimentów, że rodzice pomagają.
        • tontonik Re: Raczek, na tę rozprawę o alimenty 20.08.15, 14:53
          To tak nie działa. Fakt, że Raczek poradziła sobie przy zakupie podręczników, nie będzie poczytywany na jej niekorzyść. W pierwszej kolejności potrzeby dziecka zobowiązani są zaspokajać rodzice, a nie emamy z forum wink
    • ewcia1980 Re: No to piszę co u mnie... 20.08.15, 20:31
      Mogę przesłać podręcznik do chemii.
      Proszę o dane na które wysłać na meila gazetowego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka