Przyznaję,
ten blog mi wpadł w oko. Klasyka, prostota i fajne zestawienia, można coś podpatrzeć (aczkolwiek strzelałabym w inne półki cenowe, bo ok 200EUR za szal to lekka przesada).
I jak już się zachwyciłam właścicielką bloga, to zobaczyłam jej post z 4 stycznia - wczoraj - z Katowic. Temperatura ok -10C...Stylizacja piękna, a jakże. Ale dziewczyna wyskakuje w jesiennym płaszczyku, bez czapki i rękawiczek, z szalem ledwo zawieszonym na szyi...I mnie wkurzyła

Nie sztuka zrobić studyjną stylizację w przemyślanych pozach - sztuka to ubrać się fajnie i zgodnie z rzeczywistością (pogoda). Ja chcę zobaczyć jak dobrze można wyglądać zimą, gdy musem jest czapka, rękawiczki, kozaki (lub UGG, odsyłam do wątku obok

i puchowy płaszcz lub kurtka. A stylizacja zrobiona tylko do zdjęć? Bez sensu, bo co można z niej "wyciągnąć"...?