Otóż zdarzyło się, że parę dni temu szliśmy do znajomych celem wspólnego z nimi wypicia wieczornej herbatki (i nie tylko...

). Kiedy weszliśmy już do klatki schodowej w ich budynku, na wewnętrznej stronie drzwi wejściowych do tejże klatki zauważyłem przyklejoną niedużą kartkę, a na niej napis następującej treści:
"Proszę zamykać drzwi, gdyż się nie domykają. Przyczyna mrozu".
Drogie emamy! Nie jakieś tam polarne powietrze z bieguna, czy inny wyż rosyjski.
Ba, - nawet nie el.ninio! To niedomykające się drzwi do klatki schodowej jednej z kamienic w Gdańsku - Wrzeszczu są winne fali siarczystych mrozów, które niedawno nawiedziły nasz kraj!
A tak na marginesie sprawy dopadła mnie taka refleksja, że to jednak wielkie szczęście jest, jak człowiek myśl swą na papier/ekran przelać potrafi i nie wychodzi z tego bełkot...