Dodaj do ulubionych

"Moje córki krowy"

09.01.16, 23:50
W cudzysłowie, żeby ktoś nie pomyślał, że o swoich piszę tongue_out Był już ktoś? Jakie wrażenia?
Obserwuj wątek
    • mamagapka Re: "Moje córki krowy" 09.01.16, 23:56
      Byłam dziś. Popis aktorski właściwie wszystkich aktorów, bardzo dobry film. Nie jest to jednak absolutnie komedia. Nie wybierajcie się jeśli idziecie do kina żeby oderwać się od kłopotów czy odreagować. Byłam z koleżankami, niektóre płakały sad Ale warto.
      • aka10 Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 00:04
        Echtom, polecam Ci "En man som heter Ove", jesli gdzies dorwiesz. Premiere mial w grudniu.
        • echtom Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 00:17
          Dzięki, będę miała na uwadze smile
      • echtom Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 00:11
        Ja też byłam dzisiaj. Taki prawdziwy film o relacjach w rodzinie - dramaty wplecione w zwyczajne życie, momentami jest zabawnie, trochę klimaty czeskiego kina. Podoba mi się naturalny język, bo na to jestem wyczulona.
        • angelika.to.ja Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 17:11
          czeski film smile bo k.dębska studiowała w Pradze wink
    • amoreska Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 10:54
      Byłam.
      Dobry film.

      Aktorzy - rewelacyjni.
      Film - samo życie.

      Warto obejrzeć.
    • millitta Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 10:57
      Mam zamiar się wybrać, bardzo. mi.się zwiastun podobał no i zespół aktorów świetny. smile Widze po wpisach, że warto.
      • ola_dom Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 11:17
        Warto.
        Podpisuję się pod pochwałami - film świetny, a aktorzy grają tak, że nie wiadomo, kto najlepiej. Wszyscy.
    • nangaparbat3 Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 12:52
      Zaraz idę z mamą (85), bo sobie zażyczyla. Troche się boję, ale jak z nią nie pojdę, to poleci sama. Napiszę, jak było.
      • echtom Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 13:01
        Ja też się bałam, idąc z koleżanką, która po 3 latach nie doszła do siebie po śmierci mamy. W pierwszych minutach było ciężko, ale potem nie żałowała, że tu przyszła, i zgodziła ze mną, że był to dobry seans psychoterapeutyczny przed naszymi rocznicami.
    • anika772 Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 13:03
      Nie byłam, wlaśnie się zastanawiam czy iść na "Joy" czy na te "Krowy".
      • kafana Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 16:21
        Joy bardzo słabe moim zdaniem. Ani komedia ani dramat- infantylna opowieść od pucybuta do milionera. A Pani od Kosoglosa o 10 lat za młoda na tą rolę i przez to zupełnie nie przekonywujaca...
        • anika772 Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 16:36
          Widziałam Joy, podzielam Twoją opinię. "Krowy" zdecydowanie lepsze, a Kulesza! Wspaniała!
    • best_bej Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 13:04
      Byłam z mamą w święta. Czasem zabawny, czasem bardzo smutny. Bez chamskiego lokowania produktów, żenujących dialogów, serialowego świata. Nie miałam poczucia straconego czasu i hajsu. (nie wiem co mnie opętało ale byłam też na listach do M)
    • ira_08 Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 13:10
      Ja byłam. Bardzo mi się podobał, taki prawdziwy. Nie typowy polski dramat, po którym czujesz, jakby słońce miało już nigdy nie zaświecić. Porusza trudny temat, trudne relacje, ale nie brakuje w nim też luzu i śmiechu, choćby przez łzy. W siostrach widziałam odbicie pewnej znanej mi relacji (na szczęście nie moich z siostrą wink ), w chorobie ich ojca - chorobę mojej babci. Myślę, że wiele osób w jakiś sposób się z bohaterami może identyfikować.
    • jolie Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 17:59
      Wybieram się na ten film w trzecim tygodniu stycznia. Chcę zobaczyć Dorocińskiego w roli granej nie 'po warunkach'...
      • mamagapka Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 18:21
        Ale moim zdaniem Dorocińskiemu nie do końca udało się zagrać 'nie po warunkach'- śliczny w filmie nie był, to prawda, ale kompletnie płytki też chyba nie...
        • jolie Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 18:48
          Pisząc grać 'nie po warunkach' w przypadku Dorocińskiego miałam na myśli 'NIE zalatywać Desperem z "Pitbulla"', nie grać męskiego twardziela o miękkim sercu. Nie chodziło o płytkiego przystojniaka.
        • morgen_stern Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 11:37
          Ja jestem beznadziejnie i nieuleczalnie zakochana w Dorocińskim, nawet w tych Krowach nieszczęsnych mi się podobał sad
          • jolie Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 11:57
            Ja też, ale nie do końcawink. Po pierwsze - nie podoba mi się w długich włosach i zgolony na zero z wąsem, a po drugie uważam, że szczyt wyglądowy Dorociński miał jednak jako Despero (nie wiem, ile wtedy miał lat 32, 33?). Teraz, gdy jest po 40 podoba mi się trochę mniej - choć czas na razie jest dla niego łaskawy. Ma to 'coś' jako mężczyzna i aktor.
            • morgen_stern Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 12:00
              Dla mnie to ostatni amant polskiego kina... z naturalnym, męskim czarem. Nie jest do końca w moim typie, ale gdybym go spotkała twarzą w twarz, to pewnie momentalnie zapomniałabym języka w gębie i tylko stała i się gapiła na to męskie cudo... a to nie jest zupełnie w moim stylu wink
              • jolie Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 12:10
                Zgadzam się, co do amanta, doskonale wygląda z lekkim zaczesem i w płaszczu jak w 'Rewersie". Kojarzy mi się trochę z młodym Henrym Fondą (ale jest przystojniejszy). Co ciekawe, on w wielu wywiadach podkreśla, że bardzo, bardzo chce uciec z szuflady pt. 'Amant' i marzy o rolach wbrew warunkom.
                • morgen_stern Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 12:13
                  Nie dziwię mu się, bo wsadzenie w szufladkę amanta jest często dla aktora krzywdzące. Polska to nie USA, tu nie można sobie przebierać w propozycjach i "mądrze wybierać role", bo ta pula jest po prostu za mała, z czegoś gość musi żyć. Życzę mu wielu ciekawych ról, w których mógłby ciekawie się zaprezentować i aktorsko, i fizycznie smile
                  • jolie Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 12:24
                    Niech mu się darzy, tylko niech nie gra w produkcjach typu "Kobieta, która pragnęła mężczyzny" (dla mnie - straszny gniot). A ponoć gra coraz więcej zagranicą.
    • nangaparbat3 Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 18:51
      Wrażenia jak najlepsze, a mama - zachwycona.
      • amoreska Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 18:56
        Przypuszczałam, że ci się spodoba, ale można się było obawiać, że osoba w wieku twojej mamy wyjdzie z kina lekko zdołowana. Dobrze, że było inaczej.
        • mirmunn Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 19:41
          Dołączam się do peanów. Film świetny. Ale wiadomo- na Agatę Kuleszę i Mariana Dziędziela chodzę zawsze i w ciemno. Inni aktorzy- też wspaniali.
        • nangaparbat3 Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 23:00
          To był jej pomysł.
          W drodze do domu oznajmila: No mnie to na szczęście juz raczej nie spotka, z mojego pokolenia jestem najstarsza w rodzinie.
          Ma wszystko przemyślane. Ale wiem, że boi się raka.
    • yenna_m Re: "Moje córki krowy" 10.01.16, 21:07
      Film genialny. Polecam.
      • bei Re: "Moje córki krowy" 11.01.16, 00:31
        Swietny film, mimo, ze budzil wspomnienia.
    • morgen_stern Re: "Moje córki krowy" 17.01.16, 22:07
      Podciągam wątek, bo jestem po seansie. Serio uważacie ten film za taki świetny, nawet padały określenia "genialny"? To ledwie przyzwoite kino obyczajowe. Klisze, schematy, temat potraktowany po łebkach, a można było z tego wyciągnąć dużo więcej. Film moim zdaniem uratowali tylko aktorzy. Do obejrzenia w tv, na kino szkoda kasy.
      • phantomka Re: "Moje córki krowy" 18.01.16, 01:40
        Ja może nie aż tak krytycznie, bo jednak byłam zadowolona, że poszłam do kina, ale jednak po opiniach spodziewałam się głębszego sięgnięcia do tematu relacji. W pewnym momencie nawet poczułam zniecierpliwienie, że już tyle filmu za mną, a nie ma żadnego zagłębienia.
        Natomiast niektóre teksty idealnie w punkt.
      • mirmunn Re: "Moje córki krowy" 18.01.16, 07:17
        Tak, uważam film za świetny. Świetni aktorzy, których bardzo lubię: Kulesza i Dziędziel- oglądam z nimi każdy film: nie tylko "Idę" i "Dom zły", bo o nich w necie napisalismile. Nigdy się nie zawiodłam.
        Dorociński po raz pierwszy stłamszony i lekko menelkowatysmile, trochę przeciw emploi. Aktorkę, która grała młodszą siostrę mniej kojarzę, ale też rewelacyjna.
        Poza tym - mnie film przypomniał życie i moje doświadczenia- dla mnie żadne klisze.

        Bez przesady z tym "pogłębianiem relacji" - czy w życiu są one rzeczywiście tak głębokie? Są różne.
        Każdy ma prawo do swojej opinii.
        Zresztą- chyba tu pisałam- jestem naprawdę namiętną kinomanką i doświadczenie nauczyło mnie, że w przypadku polskich filmów: im więcej "głębi" i nagród- tym szerszym łukiem należy je omijać. a nie daj Bóg- zaangażowanesmile. Jakoś nie do końca umiemy godzić głębię i strawność dla widza.

        Albo- ani głębi, ani strawności- jak gloryfikowne "Córki dancingu" . Matko, ale się męczyłam. I zastanawiałam się, jakim cudem przekonali do tego Kingę Preis?
        Poza tym: z kina nigdy nie wychodzę, żeby chwalić lub się czepiać z pełną odpowiedzialnościąsmile












        Z kilkoma wyjątkami oczywiście.
        • morgen_stern Re: "Moje córki krowy" 18.01.16, 07:31
          Nie chodzi o głębokość relacji, tylko o to, że zostały one pokazane schematycznie, kawa na ławę, jakby w obawie, że mniej rozgarniety widz nie zrozumie. Widziałam trochę dobrych filmów o trudnych rodzinnych relacjach, może dlatego tak mi zgrzyta. I nie mam dla kina polskiego żadnej ulgowej taryfy. Do dobrego, poruszającego filmu obyczajowego nie jest potrzebny ogromny budżet ani wyrafinowane efekty specjalne, tylko szacunek dla widza i jego inteligencji. Tego tu zabraklo.
          • mirmunn Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 08:20
            morgen_stern napisała:

            > Do dobrego, porus
            > zającego filmu obyczajowego nie jest potrzebny ogromny budżet ani wyrafinowane
            > efekty specjalne, tylko szacunek dla widza i jego inteligencji. Tego tu zabrakl
            > o.


            Nie chodzi mi o budżet- po prostu w polskim kinie w większości- jeśli sięga się do tzw. "głębi", to zawsze są to tematy depresyjne i porusza się je tak negatywnie, przerażająco, że tylko wyjść z kina i się powiesić. A ja wolę wyjść i zastanowić się poważnie, albo uśmiechnąć, a nie OMC drzewa szukać. To ma w sobie kino czeskie, francuskie- film nieraz "trzyma" mnie długo i tematy wcale nie są tak lekkie, łatwe i przyjemne. Po prostu- wolę dobieranie środków wyrazu i ich różnicowanie. Albo ambitne kino optymistycznesmile

            • morgen_stern Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 11:00
              To go w polskim raczej nie znajdziesz, wydaje mi się, że Polacy po prostu nie mają tej lekkości i kropka. Kiedy chcę obejrzeć taki film, to zostaję przy właśnie czeskim, francuskim, nawet angielskim. Polacy kiedy próbują to robić, wychodzi coś kompletnie niestrawnego i fałszywego. Nie możemy po prostu robić tego, w czym jesteśmy dobrzy? Polskie kino nie musi być dobre we wszystkim.
              • mirmunn Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 11:18
                No właśnie. I dlatego nie szukam w nim "głębi", bo skończyłoby się to depresją kliniczną. "Głebię" - zwłaszcza zapowiadaną szumnie w recenzjach i nagrodzoną- omijam szerokim łukiem.
                Po prostu- relacje międzyludzkie - czy w ogóle - problemy, do których odnosi się dobre kino w Europie i na świecie- są zazwyczaj nacechowane ponurym cierpiętnictwem i "ideą" oraz szarością, beznadzieją i marazmem- brrr. Jak przysłowiowa "lawa", ale bez tego "ognia" w głębi, niestety.

                W polskim kinie chodzę po prostu " na aktorów". I tę strategię uważam za najmniej rozczarowującąsmile
            • jolie Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 11:22
              Moim zdaniem problemem polskiego kina od mniej więcej 20 lat jest odejście od kina autorskiego. Jest niby J.J.Kolski, Smarzowski też ma ambicje stworzyć własny styl, ale chyba potrzebuje jeszcze trochę czasu. Sporo filmów to nieudolne naśladowanie a to stylu czeskiego, a to brytyjskiego - właśnie, PO CO? Trzeba się pogodzić, że jesteśmy autodestrukcyjni i o tym robić filmy wink. Ja depresyjną tematykę akurat lubię, nie przepadam za stylem czeskim - generalizuję teraz - ale jest coś nie tak z tempem narracji filmowej w czeskich produkcjach (dla mnie nie tak) i ja akurat czuję fałsz właśnie w tym uśmiechu przez łzy.
              • morgen_stern Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 11:28
                Właśnie! Bardzo mnie drażni typowo polskie nieudolne naśladowanie innych stylów filmowych, to jest zawsze fałsz i nieudolność. Po jaką cholerę? Trzeba przyjąć na klatę, że to nam nie wychodzi i skupić się na tym, co nam wychodzi. Dług, Plac Zbawiciela - ciężkie filmy, ale wspaniałe, autentyczne, "nasze", których nie wstyd pokazać za granicą. Biograficzne, odrobinę lżejsze, ale o trudnych polskich losach - Bogowie, Jack Strong, fantastyczne obrazy. Po co silić się na coś, czego zwyczajnie nie czujemy?
                • jolie Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 11:45
                  Polskie 'superprodukcje' historyczne robi się dla pieniędzy, licząc na masowego widza (w tym znaczny udział mają uczniowie różnych szkół). Podobnie z komediami (w tym romantycznymi). Nadal nie ma w polskiej kinematografii tak silnych nurtów jak kiedyś Polska Szkoła Filmowa czy Kino Moralnego Niepokoju. Kryzys w branży?
                  • morgen_stern Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 11:47
                    Masz rację.
        • ola_dom OT 18.01.16, 10:24
          mirmunn napisała:

          > Albo- ani głębi, ani strawności- jak gloryfikowne "Córki dancingu" .

          Jezublady, czy ktokolwiek poza krytykami, gloryfikuje to "coś"???
          • ida_listopadowa Re: OT 21.01.16, 01:05
            Na przykład ja. Córki dansingu to moim zdaniem fantastyczny film. Co wiecej jest to jeden z niewielu filmów, które dokładnie tylko w tym gatunku sie spełnią. Wszystko rewelacyjne. Scenariusz, aktorzy kostiumy, muzyka, przesłanie. Patrzylam z fascynacja. W tym czasie reszta ludzi wyszła z kinasmile)) wiec albo sie to kocha (i rozumie) albo nienawidzi
            • mirmunn Re: OT 21.01.16, 08:09
              Eee, w jakim gatunku, przepraszam?

              Zrozumiałam- chybasmile. Nie nienawidzę. Po prostu mi się nie podobało.
              A co do przesłania- to możesz mnie uprzejmie oświecić i w ogóle nas, maluczkich? Tak na wszelki wypadek...
            • ola_dom Re: OT 21.01.16, 10:45
              ida_listopadowa napisała:

              > Na przykład ja. Córki dansingu to moim zdaniem fantastyczny film.

              O.K.
              Ja w końcu doszłam, DLACZEGO byłam tak koszmarnie rozczarowana, zawiedziona i zniesmaczona. Bo poczułam się oszukana - zwiastun, fantastyczny, W OGÓLE nie zapowiadał, że będzie to kryminalna bajka o syrenach. Po zwiastunie spodziewałam się świetnie obsadzonej, soczystej historii z życia nocnego lat 80'. Bliskiej prawdy.
              Zastanawiam się jednak, dlaczego nic w zwiastunie nie sygnalizowało, czego tak naprawdę się spodziewać.
      • araceli Re: "Moje córki krowy" 20.01.16, 22:30
        morgen_stern napisała:
        > Podciągam wątek, bo jestem po seansie. Serio uważacie ten film za taki świetny,
        > nawet padały określenia "genialny"? To ledwie przyzwoite kino obyczajowe. Klis
        > ze, schematy, temat potraktowany po łebkach, a można było z tego wyciągnąć dużo
        > więcej. Film moim zdaniem uratowali tylko aktorzy. Do obejrzenia w tv, na kino
        > szkoda kasy.

        Podpisuję się pod tą opinią. 90% filmu to fabularyzowany dokument o bieganiu po szpitalu. Opis z filmwebu 'W obliczu choroby jednego z rodziców, siostry postanawiają polepszyć relacje między sobą' - ktoś kto to pisał chyba w ogóle nie oglądał filmu. Zdecydowanie zabrakło zgłębienia tematu, wszystko jest 'w domyśle' ale nie tym 'domyśle' spostrzegawczego widza prowadzonego przez reżysera tylko zdecydowanie postawiono na schematy.

        Tak w ogóle film będący hołdem reżyserki dla rodziców traktujący o dwóch córkach wychowanych tak 'wspaniale', że nie potrafią sobie ułożyć normalnych relacji w życiu? To jest dopiero ciekawe wink
        • daisy Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 00:42
          Dla mnie (po "Ekscentrykach") kolejne rozczarowanie. Brak historii, brak scenariusza. Nie wiadomo po co, o co, dlaczego, kończy sie jakby przypadkowo, czułam się, jakby ktoś mi pokazał długi wstęp do jakiejś historii. Żadnego rozwoju sytuacji, posklejany zbiór refleksji i obserwacji nie układających sie nawet w żaden konsekwentny obraz.
          Aktorstwo byle jakie. Kulesza jak zwykle gra Kuleszę, Dziędziel nie wie, co grać i raz po raz szarżuje bez uzasadnienia, Dorociński nijaki. Ale co się dziwić - bez dobrego scenariusza trudno grać z sensem.
          • volta2 Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 00:53
            ano właśnie, wszyscy kochają kuleszę więc kulesza gra jak kulesza bo jeszcze kochać przestaną ale wśród polskich aktorów to większość tak ma, zaczynając od jandy a na bogusiu kończącsmile
        • volta2 Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 00:47
          i ja też nie należę do osób zachwyconych, tym bardziej że jestem po lekturze WO gdzie jest obszerny wywiad ze scenarzystką.
          spodziewałam się, że film mówi o odbudowaniu (bądź nie) relacji sióstr w obliczu śmierci i choroby rodziców a on jest o tejże chorobie i śmierci. o trudnych relacjach to on nawet nie wspomina. jedna awanturka na krzyż i to mają być trudne układy siostrzane?

          światełko w tunelu to ten nieszczęsny dorociński, który nie jest dorocińskim dopóki się nie odezwiesmile
      • black_halo Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 09:20
        Wiesz, po tym co Polakom zaserwowal rezyser filmu Kac Wawa to naprawde nawet przecietne kino obyczajowe moze sie wydawac "genialne". Ja tak mialam dla odmiany po obejrzeniu Scott Pilgrim vs. the World. Katastrofa. Po tym filmie nawet "Meet the Fockers" wydawalo sie byc niezlym filmem.
        • zona_glusia Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 09:59
          black_halo napisała:

          > Wiesz, po tym co Polakom zaserwowal rezyser filmu Kac Wawa to naprawde nawet pr
          > zecietne kino obyczajowe moze sie wydawac "genialne".
          Kac Wawa to drastyczny przykład. Wydaje się, że wystarczy porównanie z Listami do M. by uznać, że Moje córki krowy są filmem dobrym.
          • black_halo Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 10:54
            O tym wlasnie mowie. Polskie kino bardzo zeszlo na psy, swiatowe zreszta tez ale w ciagu roku znajdzie sie pare perelek. Ja po Kac Wawa mam uraz ...
    • anty_nick Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 08:03
      Byłam.
      Dla mnie pierwszy Polski film od lat, w którym każdy chyba aktor zagral za,ye,biście.
      Dziędziel ...znakomita gra, Kuleszę kocham jeszcze bardziej, choć drażniły mnie tam jej wlosy smile
      Film bardzo życiowy.
      Płakałam i sie smiałam.
      Polecę ten film moim rodzicom.
    • lucyjkama Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 09:57
      Nie polecam. Gra aktorska w porządku. Sam film nudny. Urwany jakby w połowie, bez zakończenia.
      Byłam z koleżanką i obydwie wyszłyśmy zdegustowane. Liczyłam na hicior sad
      • morgen_stern Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 10:04
        Chciałam się jeszcze odnieść do zakończenia, bo to prawda, rzeczywiście końcówka filmu była felerna, jakby scenarzyście nie starczyło pary i skończyły się pomysły.
        I jeszcze jedno o konflikcie sióstr. Ponieważ sama jestem w dużym konflikcie ze swoją przedstawione to było moim zdaniem kompletnie nierealnie. Typowo serialowo, jak to pisze triss, psiejsko - czarodziejsko. Kiedy dwie dorosłe kobiety są skonfliktowane ze sobą od wielu lat, ciążą na nich pretensje, żale, wzajemne niezrozumienie to nie da się tego załatwić jedną rozmową, mam na myśli tę w lesie. Było to kompletnie nierealne, śmieszne wręcz i oderwane od rzeczywistości. Haha hihi ja to taka nieudaczniczka, a ja jeszcze większa hihi no ludzie...
        I po zastanowieniu odwołuję też dobrą grę aktorską. Kulesza zagrała bardzo stereotypowo, jej siostra jeszcze gorzej. Tak właściwie najfajniejszy to był lekarz tongue_out
        • mirmunn Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 11:10
          Każdy ma prawo do swoich odczuć i opinii, ale z drugiej strony- nie można oczekiwać, ze każdy odnajdzie w filmie bliskie mu odczucia, emocje czy rozwiązania fabularne, bo to jest po prostu niemożliwe. Ile rodzeństw, tyle konfliktów. Ile chorych i ich rodzin- tyle historii o umieraniu.
          Ktoś - jak ja- odnalazł bliskie swoim emocje, ktoś inny- jak Morgen- odczuwa i przeżywa to zupełnie inaczej.
          A film "urwany"- to dla innych po prostu kompozycja otwartasmile
          Ale to nie znaczy, że inny sposób to od razu "klisza" i sztampa. Jednak istnieją jakieś archetypy, jakieś wspólne elementy- inaczej człowiek człowieka by w ogóle nie rozumiał. I nie można by nic stworzyć- ani książki napisać, ani sztuki wystawić, ani filmu nakręcić, gdyby nie przyjąć jednak jakiejś wizji, która potencjalny odbiorca zrozumie i może nawet się w niej odnajdzie.
          • morgen_stern Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 11:23
            Rozumiem, ale w tym wypadku będę uparta. To nie jest kwestia indywidualnego odbioru. Ten film jest po prostu mocno średni, obiektywnie smile co jak co, ale to jeszcze potrafię ocenić. Są filmy, które są bardzo dobre, choć nie w moim guście oraz kiepskie, ale mimo wszystko przeze mnie lubiane, więc sądzę, że potrafię to ocenić na chłodno. Tego ani nie polubiłam, ani nie podziwiałam smile
            • mirmunn Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 11:51
              morgen_stern napisała:

              > Rozumiem, ale w tym wypadku będę uparta. To nie jest kwestia indywidualnego odb
              > ioru.
              Czyli jesteś swiadomościa zbiorowąsmile?

              Ten film jest po prostu mocno średni, obiektywnie smile co jak co, ale to je
              > szcze potrafię ocenić.

              Ocena nie jest nigdy obiektywna, dlatego jest ocenąsmile


              Są filmy, które są bardzo dobre, choć nie w moim guście
              > oraz kiepskie, ale mimo wszystko przeze mnie lubiane, więc sądzę, że potrafię t
              > o ocenić na chłodno. Tego ani nie polubiłam, ani nie podziwiałam smile

              No, idąc tym tokiem myślenia- ja też potrafię ocenićsmile- i dla mnie np. "Dług" i "Plac Zbawiciela" tudzież "Pręgi" są samobiczowaniem się w imię niczego. I są bardzo, bardzo średnie, epatujące wywalonymi do histerii emocjami, babrające się w nich i odrzucające siermiężną brutalnością- no tak mam, ze nie lubię walenia gazrurką - ani mentalnie ani dosłownie.






              • morgen_stern Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 11:57
                >i dla mnie np. "Dług" i "Plac Zbawiciela" tudzież "Pręgi" są samobiczowaniem się w imię niczego. >I są bardzo, bardzo średnie,

                Pręg nie widziałam, ale co do reszty... o matko... to już chyba rozumiem, dlaczego Krowy cię tak zachwyciły...
                • mirmunn Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 13:12
                  No, dlaczego? Śmiało....

                  Bo szukam w szeroko pojętej sztuce nadziei i pozytywnych emocji a nie podstaw do samobójstwa ? Bo nie lubię ekstremów?
                  No tak, zapewne mało ambitne, ale mnie cieszy i tego chcę.

                  Bo dostrzegłam w tym filmie coś, czego ty nie ? Bo mnie ten temat był bliski?

                  Mamy zapewne inne doświadczenia i spojrzenie na życie.
                  Ale zawsze możesz mnie oświecić, biedną, prostą ematkę...
                  • volta2 Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 15:21
                    pozytywnych emocji a nie podstaw do samobójstwa

                    ale nie chodzi o samobójstwo, tylko - skoro sama autorka zapowiada że to film o naprawieniu relacji z siostrą to niech będzie na pozytywnie i na śmieszno nawet - ale nie o bieganiu po szpitalu. o tym jak sie w polandii biega wie każdy średnio zorientowany obywatel, a szczególnie córki. na reportaż szpitalny to ja bym się raczej nie wybrała, skoro się chciałam czegoś dowiedzieć o relacjach. jak mi zapowiadali film o agacie mróz - to poszłam i widziałam walkę i szpital a nie to, jaką gwiazdą siatkówki była i gdzie grała, kiedy i z kim. nie to miało być przecież tematem.

                    uwielbiam amerykanów za piękne i bezbolesne przenoszenie się w czasie. dają parę scen ze szpitala a potem gniotą te relacje do bólu(jeśli tak zapowiadaja) szpital miał być punktem wyjścia a tymczasem ojcui w tym filmnie nawet nie zdążyło się zemrzećsmile

                    może to prequel?
                    • ola_dom Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 16:14
                      volta2 napisała:

                      > ale nie chodzi o samobójstwo, tylko - skoro sama autorka zapowiada że to film
                      > o naprawieniu relacji z siostrą to niech będzie na pozytywnie i na śmieszno nawet - ale nie o
                      > bieganiu po szpitalu.

                      No to nie wiem - ja poszłam na film po obejrzeniu zwiastunów w kinie i w żadnym razie się nie rozczarowałam. W zwiastunie były i relacje, i szpital, i jeszcze trochę. I o tym - według mnie - był ten film. Aha - w przeciwieństwie do niektórych filmów było w nim o wiele więcej niż w zwiastunie. Bo niestety często się zdarza, że zwiastun to najlepsze i najciekawsze sceny i potem się okazuje, że nie warto było oglądać filmu, bo to, co warte zobaczenia, pokazali w zwiastunie.
                      To w tym wypadku w żadnym razie nie mogę tego powiedzieć.

                      I jeszcze jeden atut tego filmu, o którym wspomniała echtom, a dla mnie także jest bardzo ważny - język. Prawdziwy. I może dlatego tak mi się film podobał. I niewykluczone, że przez ten język także relacje i sytuacje odbieram jako prawdziwe. I tak głębokie, jak są w życiu. Nie głębsze ani nie płytsze. Takie właśnie.
                      • echtom Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 17:34
                        > I niewykluczone, że przez ten język także relacje i sytuacje odbieram jako prawdziwe. I tak głębokie, jak są w życiu. Nie głębsze ani nie płytsze. Takie właśnie.

                        No właśnie, dobrze to ujęłaś. Takie zwyczajne, bez podkręcania dramatyzmu. W dyskusji padają też zarzuty, że film ma kiepską konstrukcję i mało wyraziste zakończenie, ale dla mnie nie jest to wada. Pokazuje po prostu wycinek z życia ludzi, którzy muszą reagować na bieżąco na nieprzewidziane trudne sytuacje, a jednocześnie w miarę ogarniać codzienność, pracować itp. Samo życie, chciałoby się powiedzieć smile
                        • mirmunn Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 19:10
                          Też tak uważamsmile
          • daisy Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 12:02
            "Kompozycja otwarta", dobre. big_grin
            Eksperymenty formalne są OK, ale nie da się zrobić dobrego kina bez przestrzegania elementarnych zasad, bez poetyki Arystotelesa, bez litości i trwogi, po których następuje katharsis. Dobry film jest podróżą, na końcu znajdujemy się gdzie indziej niż na początku, czegoś sie dowiadujemy o świecie i nas samych, czego nie wiedzieliśmy wcześniej. A w tym filmie popatrzyliśmy sobie na rodzinę miotającą się w nieszczęściu i kompletnie nic z tego nie wynikało, jakbyśmy poszli do zoo popatrzeć na węże - no ciekawe, ciekawe, ale co z tego... Ktoś wyżej bardzo trafnie podsumował "Krowy" jako fabularyzowany dokument o bieganiu po szpitalu i zgadzam się z tą oceną całkowicie. Zakończenie za to musiało zostać "otwarte", bo ta opowieść nigdzie nie prowadziła, nie mogła nigdzie dojść. Równie dobrze można by pokazać dalej i dalej i dalej, albo dla odmiany skończyć pół godziny wcześniej.
            Pytanie: czy waszym zdaniem starsza siostra (celowo nie piszę "Kulesza") nawiązała romans z tym doktorem, to do niego dzwoniła na końcu? Jeśli tak, to jeszcze kiczu nam nie oszczędzili...
            • ola_dom Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 12:09
              daisy napisała:

              > Pytanie: czy waszym zdaniem starsza siostra (celowo nie piszę "Kulesza") nawiązała romans z
              > tym doktorem, to do niego dzwoniła na końcu?

              Tak. Dzwoniła do "Piotra", w napisach było, że doktor to "Piotr". Oczywiście, że mógłby być jakikolwiek inny Piotr, w końcu to popularne imię - tylko po co miałby być inny?
              Czy ja wiem, czy to kicz? Raczej pokazanie konsekwencji (w sensie, że konsekwentnie i stale coś się robi) i tego, że "nic się nie zmienia" - bo pan doktor chyba nie był wolny?
            • morgen_stern Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 12:10
              Ładnie to podsumowałaś. Tak, na bank dzwoniła do tego doktora...
              • volta2 Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 15:14
                a to nie on do niej zadzwonił? tłumaczyła się że wyjeżdża...
            • mirmunn Re: "Moje córki krowy" 21.01.16, 13:03
              No- po prostu- każdy może patrzeć na to samo z innej strony i dowolnie interpretowaćsmile
    • wk-ka Re: "Moje córki krowy" 25.01.16, 14:56
      film jest świetny polecam. Uważam że to zaraz po "Bogowie" - albo i nawet przed - najlepszy polski film. świetnie zrealizowany, świetna gra aktorska. Temat strasznie smuty, ale niestety realny. zresztą fajnie jest to opisane w odczuciu psychologa: www.zdrowiejestwglowie.pl/moje-corki-krowy-studium-przypadku
      ja na pewno polecam zobaczyć. pamiętaj jednak, że film przepełnia smutkiem i nostalgią, stąd też radzę wybrać właściwy dzień, właściwą porę i odpowiednie towarzystwo.
      • morgen_stern Re: "Moje córki krowy" 25.01.16, 14:59
        >Uważam że to zaraz po "Bogowie" - albo i nawet przed - najlepszy polski film.

        Bluźnisz smile ja rozumiem, że film mógł się komuś podobać, ale robienie z niego arcydzieła już jest mocną przesadą.
        • wk-ka Re: "Moje córki krowy" 25.01.16, 15:07
          Wiesz, każdy ma prawo do własnej oceny. Wg mnie jest to najlepszy polski film ostatnich lat obok "Bogowie" - każda inna polska komercyjna produkcja wynudziła mnie bardzo...
          Wiesz, dyskutować można by długo, ale ja nie z tych co dyskutują wink
      • daisy Re: "Moje córki krowy" 25.01.16, 17:21
        pamiętaj jednak, że film przepełnia smutkiem i nostalgią

        big_grin
        Eee, no bez przesady, mnie na przykład przepełnił zdziwieniem - że ktoś tyle czasu aktorów i dobrej taśmy filmowej poświęcił na opisywanie własnych przeżyć i autoterapię po utracie własnych rodziców, a potem tyle osób uznało, że to szalenie znaczące.
        Nijakiej nostalgii nie zauważyłam. big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka