antypomidorowa
20.01.16, 13:02
Od jakiegoś czasu staram się zrozumieć naukę KK w kwestii IV. I mam z tym problem. Nawet kilka. Z góry przepraszam za niefachowe słownictwo, bo nigdy blisko nie miałam z tym tematem doczynienia. I proszę o powstrzymanie się od wypowiedzi w stylu: "mnie to koło tyłka lata co KK myśli", bo ja akceptuję takie podejście i daję każdemu prawo do samodzielnej decyzji, ale po prostu chcę pewne kwestie zrozumieć.
1. Kwestia nadmiarowych zarodków. Gdyby w trakcie procedury pobierało się tylko 1-3 komórki jajowe i wszystkie zapłodnione zarodki transferowało to wtedy wszystko ok? nie ma problemu z IV?
2. Jesli według nauki KK zapłodniona komórka jajowa jest już dzieckiem, które trzeba chronić to czy popełnia grzech matka karmiąca, która współżyje? Bo słyszałam ostatnio w radiu, że kobiety karmiące mają czasową niewydolność ciałka żółtego, więc dochodzi do zapłodnienia ale zagnieżdżenie zarodka w macicy nie jest możliwe. Niby widziałam na YT jakiś fragment wywiadu z Terlikowskimi i ks. Lemańskim, w którym Terlikowscy rzucają się na Lemańskiego za podobny przykład z argumentem, ze natura nie podlega ocenie moralnej. Ale jeśli kobieta nie stara się uniknąć ciąży i urodzi dziecko nie mając środków i warunków do jego wychowania i zagłodzi je na śmierć, to niby też sama natura, a nie jestem taka pewna tej oceny moralnej.
3. Naruszona godność aktu małżeńskiego (czy tam podobnie sformułowane). Niewiele czytałam o naprotechnologii, ale jeśli chodzi w tym głównie o wyznaczenie najkorzystniejszego momentu na stosunek i wtedy seks na żądanie, to ja wielkiej różnicy nie widzę.