Dodaj do ulubionych

wyznanie:))

23.09.04, 23:34
Obserwuj wątek
    • jagienkaa Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:35
      ja też tak mam hehesmile
    • dorotadu Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:38
      no dalej nie wstydź się smile
    • wegatka Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:39
      No bea, nie wstydz sie, co chcialas nam wyznac?
    • bea.bea Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:39
      za szybko kliknęłamsmile)
      postanowiła wdrożyć w życie swój plan "B"...dotyczy on sytuacji na forum, a
      mianowicie wymysliłam , ze zamiast obuzać sie i pisac kolejny post w
      stylu...jak tu srasznie...smile , moze zaczniemy pisać na temat ....to znaczy na
      tematy związane z tym forym...posmiać się wyżalic wygadać....

      to ja teraz sie przyznam....
      mam .....lat...no wiecie, nie będe pisała bo patrzeć na tę cyfre nie mogę....
      i własnie dzisiaj pierwszy raz w życiu patroszyłam ryby smile))
      zawsze robił to mój mąż, bo ja jakos nie mogłam w tych flakach ...eeee....

      a dzisiaj dostałam takie świeżutkie pstrągi, a mąż wrócił strasznie zmęczony o
      22.00 i zal mi go było gonic jeszcze do roboty...smile))

      i ...zrobiłam to.....

      powiedzcie, że jestem dzielna smile))
      • bea.bea ale jesteście szybkie :)) 23.09.04, 23:40
      • szymanka Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:42
        jesteś bardzo bardzo dzielna bea.bea smile
        ja na swój wiek tez patrzec nie mogę a ryb jeszcze nie patroszyłam
      • wegatka Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:43
        Baaardzo jestes dzielna, pewnie czulas sie jak w prosektorium wink
      • kolorko Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:44
        Bea, jesteś bardzo dzielnawink -ja mimo 33 lat i męża wędkarza( patrz- regularne
        dostawy świeżych rybek) jeszcze nigdy ryby nie patroszyłam. No i wychodzi na
        to, ze mam przed sobą pierwszy razwink)
        • wegatka Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:49
          Ja wlasciwie tez nie patroszylam, a nastolatka juz nie jestem. Kto jeszcze chce
          sie dopisac do klubu? wink
      • fiszerowa Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:45
        Bea! Jestes bardzo dzielna. Gratulacje wink))
        Ja akurat ryby patroszylam jako mloda dziewoja, teraz wole kupic gotowe filety.

        Za to ja jako ...-latka wczoraj gotowalam pierwszy raz w zyciu GROCHOWKE! I
        jestem z siebie bardzo dumna, bo wyszla pyyyyyyszna! Jeszcze dzisiaj ja
        konczylam.

        Mala rzecz a cieszy wink

        pozdrawiam
        Fiszerowa
        • bea.bea Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:51
          mniam...mniam......uwielbiam grochówke, zwłaszcza taką na drugi dzien, jak sie
          groch dobrze rozklei...i łyżka stoi smile)))
        • utalia Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:52
          Bea jestes okropna nie dzielna! Jak mozna patroszyc biedne rybki.... Ja bym sie
          nigdy nie zdobyla. Juz predzej popatrze na swoj wiek. Utalia
          • bea.bea Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:54
            teraz kiedy "TO" zrobiłamsmile))))
            wole jednak patroszyć ...a jak sobie w tym czasie pomyslę o wieku, to taka
            ogarnia mnie złość, że mogłabym wypwtroszyc wieloryba....O
          • wegatka A robilyscie juz golabki? 23.09.04, 23:57
            Bo ja, mimo prawie 10-cioletniego stazu malzenskiego, jeszcze nie. A tak chodza
            za mna ostatnio. Moze zadebiutuje w tej dziedzinie?
            • utalia Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:02
              Gdyby patroszenie wieloryba mialo mi odjac pare lat to juz bym sie wziela razno
              do roboty!!! Moze zlapiemy jakiegos, moze to cos da. Utalia
              • wegatka Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:06
                To ja moge byc tym wielorybem. Wypatroszcie troche tluszczu ze mnie. Jak bede
                szczuplejsza, to i wiek mi nie bedzie przeszkadzal.
                • bea.bea Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:10
                  tak...i potem bedziesz miała pretensja jak mąż cie zostawi......
                  bo bedzie miał mniej miejsca do całowania....ja do tego ręki nie przyłożesmile)
                  • wegatka Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:13
                    Dobra, patroszcie wszystko, oprocz biustu, tyle mojej tkanki tluszczowej mu
                    wystarczy.
              • bea.bea Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:08
                w temacie gołąbków ...jestem jeszcze dziewicą smile)))
                a jeśli chodzi o twoja teorie wielorybniczo wiekową ...to podoba mi
                sie....chyba sie zaciągnę do połowów......

                stara baba i morze smile))))
                • mamamarka Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:21
                  A ja właśnie przeczytałam, że jak liście się gotują i trzeba je wyjmować to
                  trzeba przygotować talerz z wodą z lodem i te liście do tego wrzucać wtedy są
                  kruche ale elastyczne i się nie rozwalają. Takie patenty są tutaj:
                  poprostugotuj.onet.pl/kuchnia/tipy/
                  • wegatka Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:25
                    Przydal by mi sie taki Pascal w kuchni.
                  • twinmama76 Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 14:46
                    Liście się gotują????????? Pierwsze słyszę. Ja zawsze najpierw wycinam głąb,
                    potem wrzucam tak spreparowaną kapuchę do wielkieeeego gara z wrzątkiem (tak
                    sobie pyka, ale raczej coby nie ostygło za szybko, na pewno nic się nie
                    gotuje!!!) Wyjmuje po chwili (ok.1-2 min) i łatwiuteńko takie sparzonae(fachowo
                    zblanszowane to się chyba nazywa) liście odchodzą. Jak się robi zimno i trudno
                    to znowu buch do gara, i tak w kółko. W rezultacie mamy idealne liście -
                    elastyczne, ale nie rozwaljące się i bez problemu zawijamy gołąbki. Uffff, to
                    tyle w temacie liści wink)
            • fiszerowa Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:04
              Ja jakos nie moge sie zebrac do tych wielkich lisci. Boje sie ze mi sie nie uda
              i wszystko sie rozleci.
              Za to mam swietny przepis na "golabki inaczej". Kilka lisci wkrawa sie do miesa
              dodaje jajko i kasze manna, sol i pieprz i... juz. Smazy sie najpierw z dwoch
              stron a potem dusi w bulionie z pomidorami. Smakuja super - jak normalne
              golabki a nie ma ryzyka rozwalenia.

              Smacznego
              • wegatka Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:09
                Juz takie jadlam, ale u mamy. Pyyyycha.
            • zarra Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:07
              Ja też od 10 lat jestem gosposią wink
              Gołąbki zrobiłam raz w życiu, spontanicznie mnie najszło,
              więc porady zbierałam w sklepach (np. kupując kapuchę).
              Zajęło mi to prawie cały dzień, włącznie z włąsnoręcznym kręceniem mięcha (na
              starej ręcznej zdezolowanej maszynce). Liscie kapusty mi się rozpadały (bo za
              długo obgotowałam), szło mi fatalnie, ale zrobiłam. Gołąbki były
              bardzo "porozpadane" ale dobre smile
              To był jeden , jedyny raz, więcej się nie podjęłam.

              Choć ostatnio chodzą za mną, takie wegetariańskie wink

              Bea, pstrągi (i inne ryby) to też działka mojego męża. Ja jeszcze nigdy się w
              to nie bawiłam i szczerze mówiąc nie zamierzam: wink
              Bea, jesteż bardzo dzielna !
      • evee1 Re: wyznanie:)) 24.09.04, 01:10
        He, he, ja patroszylam ryby i rybki jak we wczesnej mlodosci jezdzilam
        z rodzina na wakacje na jeziora. Ale to tak dawno bylo, ze juz (na
        skutek wieku oczywiscie, bo jesetsm jeszcz starsza niz Ty!) nie pamietam.
        Mamy teraz znajomego rybaka-zapalenca i co jakis czas nam cos podrzuca.
        Maz patroszy, a ja nie zamierzam wink).
      • mamao2 Re: wyznanie:)) 24.09.04, 09:34
        Do patroszących ryby - dzielniachy jesteście! JA NIGDY(mimo swych 3...lat!) i
        mam nadzieję, że nigdy nie bedę tego musiała robić (tutaj ukłony w stronę
        mojego męża i producentów filetów).
        Niezłą wprawę mam natomiast w gołąbkach, niby-gołąbkach, grochówce, a nawet
        zdarza mi się czasem upiec chlebek (forum KUCHNIA intensywnie pobudza moje
        ambicje kulinarne)
        POzdrawiam
        • fiszerowa Oj tak forum KUCHNIA to rewelacja 24.09.04, 09:45
          Pieklam wg ich przepisu grahamki. Miod w gebie...
      • umasumak Bea.bea :)) 24.09.04, 10:25
        Podziwiam Cię.... smile). Ja mam też troszkę wiosenek na koncie, ale rybki nie
        patroszyłam jeszcze ani trochę wink). Za to wcinam z przyjemnością smile).
        Pozdrawiam.
      • mika2 Re: wyznanie:)) 24.09.04, 11:02
        Jesteś, jesteś! Bo ja jak byłam z kolegami z pracy na rybach i złapałam
        pstraga, to dyndał na wędce a ja krzyczałam, żeby ktoś go zdjął. I dotknęłam go
        dopiero jak go usmazyli he he...Brzydzę się ryb bardzo, do tego stopnia, że jak
        byłam z mężem na Mazurach to nie chciałam się kąpać, bo mi się wydawało, ze
        zaraz jakas obslizła ryba mi się o nogi obetrze blee!
    • koleandra A ja patroszyłam, pewnie, że patroszyłam ;) 24.09.04, 08:30
      A ja patroszyłam rybę!! Kupiłam na którąś tam Wigilję i miałam ją przyrządzić
      wg takiego jednego przepisu. Obciełam jej co tam było trzeba, wycięłam,
      wydrążyłam, potem mi się nie spodobało, że są ości... jak zaczęłam te ości
      wyciągać to mi zostało z tej rybki... sam taki maleńki poszarpany kawałeczek
      chlip chlip... i to było tez z ośćmi... musiałam małpe wyrzucić...

    • ligia76 Re: wyznanie:)) 24.09.04, 09:43
      A ja jestem totalną ignorantką, jeśli chodzi o kuchenne "zapasy".
      Rzadko gotuję, a moją galaretą z karpia można było popełnić morderstwo smile

      Pozdrowienia
      Ligia
      • wrokk Re: wyznanie:)) 24.09.04, 09:51
        ligia76 napisała:

        > A ja jestem totalną ignorantką, jeśli chodzi o kuchenne "zapasy".
        > Rzadko gotuję, a moją galaretą z karpia można było popełnić morderstwo smile
        >
        > Pozdrowienia
        > Ligia
        >

        Może zamiast żelatyny dałaś gipsu... wink)

        A ja kiedyś pod nieobecność rodziców dostałam od sąsiadki świeżo ukatrupioną kurę - z piórami, bebechami, no fuj po prostu... A że wtedy w sklepach był tylko ocet nie można jej było zmarnować - gdyby nie kilkuletni synek tejże sąsiadki za nic bym tego nie zrobiła. Ale on dzielnie mi pomagał: "...a teraz babcia rozcina tu, a teraz robi to..., a teraz tamto, ale Kasia, babcia MA PRZY TYM OTWARTE OCZY !!!" Brrr, traumatyczne przeżycie...
        Bea jesteś dzielna.
        • ligia76 Re: wyznanie:)) 24.09.04, 09:55
          Wiesz co, to chyba było twardsze od gipsu smile
          Może cement smile

          Pozdrowienia
          Ligia

          P.S. A może beton wink
          • wrokk Re: wyznanie:)) 24.09.04, 10:12
            ligia76 napisała:


            >
            > P.S. A może beton wink

            Byle nie partyjny... wink
    • obarka Re: wyznanie:)) 24.09.04, 10:24
      Ja nigdy nie patroszyłam rybek. Za to kiedyś łowiłam (to było jeszcze w liceum).
      Spędzałam wakacje u wujka, zapalonego wędkarza. Pojechalismy "na nockę". Po
      udaych łowach zamierzaliśmy skonsumowac rybki. Rozpalilismy ognisko. Po
      rozcięciu jednej z rybek naszym oczom ukazało się obrzydlistwo w postaci jakiś
      glist czy tasiemca (do dzisiaj nie wiem co to było i nie chce raczej
      wiedzieć...) Od tego czasu nie zaglądam rybkom do środka. I nie jestem ciekawa
      jakie maja wnętrze.
      Przepraszam za dosłowność. Mam nadzieję, że nie popsułam komuś śniadania...smile
      Pozdrawiam Was, Kuchareczki.
    • karin5 Re: wyznanie:)) 24.09.04, 12:48
      A ja tam lubię skrobać i patroszyć ryby. Kury, kaczki i gęsi też skubałam, nie
      patroszyłam bo bałam się uszkodzić woreczek żółciowy. Co do gołąbków to jest
      sposób na te liście, po prostu z całej kapuchy usuwamy głąba, w dużym garnku
      gotujemy wodę i wkładamy kapuchę dziurą po głąbie do góry. Liście się zaparzą
      (przecież nie muszą być miękkie) i po prostu zdejmujemy je sukcesywnie z tej
      kapuchy wiedelcem( wbijamy na tym zgrubieniu, co by nie uszkodzić liści).
      Pozdrawiam smile
    • iwles Re: wyznanie:)) 24.09.04, 13:11
      no nie............. naprawdę jesteś dzielna smile
      ja NIGDY, ale to NIGDY jeszcze nie patroszyłam ryby i patroszyc nie będę. Mój
      mąż jest antyrybiarz, ja podobnie. I mam nadzieje, że moje dziecko jak urośnie
      tez smilesmilesmile
      a wyznam, że jeszcze (mimo ???... lat) nie robiłam bigosu !!!
      Nawet takiego na winie (czyli co się nawinie pod rękę to do gara ).

      A w ogóle to i tak nigdy nie dorównam ani mojej mamie, ani teściowej....
      smilesmilesmile

    • kubusala a zabicie karpia?? 24.09.04, 13:36
      nie czytałam wszystkich wypowiedzi jeszcze,może juz o tym ktoś napomknął ale
      zastanawiam się, kto u mnie zabije karpia na Święta jak moich rodziców
      zabraknie??? chyba pozostana nam paluszki Kapitana...
      Ryby nie wypatroszyłam i chyba nawet nie wypatroszę za 50 latsmile)))prędzej
      usmażę w całości jako nadziewaną podrobamismile)))Więc tu mam Bea dla Ciebie na
      prawde duzy podziw!!
      • wrokk PYSZNY pomysł... 24.09.04, 14:30
        ...Kubusalo smile))

        kubusala napisała:

        > Ryby nie wypatroszyłam i chyba nawet nie wypatroszę za 50 latsmile)))prędzej
        > usmażę w całości jako nadziewaną podrobamismile)))Więc tu mam Bea dla Ciebie na
        > prawde duzy podziw!!
    • hepiara Re: wyznanie:)) 24.09.04, 13:48
      Gdybym musiała coś własnoręcznie uśmiercić, to nie jadłabym mięsa, drobiu i
      ryb. Dziwne, bo mogę wypatroszyć kurę i widok nieżywej świnki nie robi już na
      mnie wrażenia... Jeyne mięso, którego nie tykam, to cielęcina; pamiętam z
      dzieciństwa widok cielaczka, który miał zostać zabity...
      Trochę dziwne...
    • mamalgosia bea bea a wiek 24.09.04, 14:33
      napisałaś, że Twój wiek wyraża się cyfrą, czyli masz najwyżej 9 lat, bo
      wszystko powyżej to liczby
      • mayessa FE! 24.09.04, 16:18
        Obrzydliwe jest patroszenie ryb.Dziś robiła to moja teściowa.Nie lubię ryb bo
        mają ości.Mogę jeść tylko filety np.z makreli bo tam ości nie ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka