wegatka Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:39 No bea, nie wstydz sie, co chcialas nam wyznac? Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:39 za szybko kliknęłam) postanowiła wdrożyć w życie swój plan "B"...dotyczy on sytuacji na forum, a mianowicie wymysliłam , ze zamiast obuzać sie i pisac kolejny post w stylu...jak tu srasznie... , moze zaczniemy pisać na temat ....to znaczy na tematy związane z tym forym...posmiać się wyżalic wygadać.... to ja teraz sie przyznam.... mam .....lat...no wiecie, nie będe pisała bo patrzeć na tę cyfre nie mogę.... i własnie dzisiaj pierwszy raz w życiu patroszyłam ryby )) zawsze robił to mój mąż, bo ja jakos nie mogłam w tych flakach ...eeee.... a dzisiaj dostałam takie świeżutkie pstrągi, a mąż wrócił strasznie zmęczony o 22.00 i zal mi go było gonic jeszcze do roboty...)) i ...zrobiłam to..... powiedzcie, że jestem dzielna )) Odpowiedz Link Zgłoś
szymanka Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:42 jesteś bardzo bardzo dzielna bea.bea ja na swój wiek tez patrzec nie mogę a ryb jeszcze nie patroszyłam Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:43 Baaardzo jestes dzielna, pewnie czulas sie jak w prosektorium Odpowiedz Link Zgłoś
kolorko Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:44 Bea, jesteś bardzo dzielna -ja mimo 33 lat i męża wędkarza( patrz- regularne dostawy świeżych rybek) jeszcze nigdy ryby nie patroszyłam. No i wychodzi na to, ze mam przed sobą pierwszy raz) Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:49 Ja wlasciwie tez nie patroszylam, a nastolatka juz nie jestem. Kto jeszcze chce sie dopisac do klubu? Odpowiedz Link Zgłoś
fiszerowa Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:45 Bea! Jestes bardzo dzielna. Gratulacje )) Ja akurat ryby patroszylam jako mloda dziewoja, teraz wole kupic gotowe filety. Za to ja jako ...-latka wczoraj gotowalam pierwszy raz w zyciu GROCHOWKE! I jestem z siebie bardzo dumna, bo wyszla pyyyyyyszna! Jeszcze dzisiaj ja konczylam. Mala rzecz a cieszy pozdrawiam Fiszerowa Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:51 mniam...mniam......uwielbiam grochówke, zwłaszcza taką na drugi dzien, jak sie groch dobrze rozklei...i łyżka stoi ))) Odpowiedz Link Zgłoś
utalia Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:52 Bea jestes okropna nie dzielna! Jak mozna patroszyc biedne rybki.... Ja bym sie nigdy nie zdobyla. Juz predzej popatrze na swoj wiek. Utalia Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: wyznanie:)) 23.09.04, 23:54 teraz kiedy "TO" zrobiłam)))) wole jednak patroszyć ...a jak sobie w tym czasie pomyslę o wieku, to taka ogarnia mnie złość, że mogłabym wypwtroszyc wieloryba....O Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka A robilyscie juz golabki? 23.09.04, 23:57 Bo ja, mimo prawie 10-cioletniego stazu malzenskiego, jeszcze nie. A tak chodza za mna ostatnio. Moze zadebiutuje w tej dziedzinie? Odpowiedz Link Zgłoś
utalia Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:02 Gdyby patroszenie wieloryba mialo mi odjac pare lat to juz bym sie wziela razno do roboty!!! Moze zlapiemy jakiegos, moze to cos da. Utalia Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:06 To ja moge byc tym wielorybem. Wypatroszcie troche tluszczu ze mnie. Jak bede szczuplejsza, to i wiek mi nie bedzie przeszkadzal. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:10 tak...i potem bedziesz miała pretensja jak mąż cie zostawi...... bo bedzie miał mniej miejsca do całowania....ja do tego ręki nie przyłoże) Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:13 Dobra, patroszcie wszystko, oprocz biustu, tyle mojej tkanki tluszczowej mu wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:08 w temacie gołąbków ...jestem jeszcze dziewicą ))) a jeśli chodzi o twoja teorie wielorybniczo wiekową ...to podoba mi sie....chyba sie zaciągnę do połowów...... stara baba i morze )))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamarka Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:21 A ja właśnie przeczytałam, że jak liście się gotują i trzeba je wyjmować to trzeba przygotować talerz z wodą z lodem i te liście do tego wrzucać wtedy są kruche ale elastyczne i się nie rozwalają. Takie patenty są tutaj: poprostugotuj.onet.pl/kuchnia/tipy/ Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:25 Przydal by mi sie taki Pascal w kuchni. Odpowiedz Link Zgłoś
twinmama76 Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 14:46 Liście się gotują????????? Pierwsze słyszę. Ja zawsze najpierw wycinam głąb, potem wrzucam tak spreparowaną kapuchę do wielkieeeego gara z wrzątkiem (tak sobie pyka, ale raczej coby nie ostygło za szybko, na pewno nic się nie gotuje!!!) Wyjmuje po chwili (ok.1-2 min) i łatwiuteńko takie sparzonae(fachowo zblanszowane to się chyba nazywa) liście odchodzą. Jak się robi zimno i trudno to znowu buch do gara, i tak w kółko. W rezultacie mamy idealne liście - elastyczne, ale nie rozwaljące się i bez problemu zawijamy gołąbki. Uffff, to tyle w temacie liści ) Odpowiedz Link Zgłoś
fiszerowa Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:04 Ja jakos nie moge sie zebrac do tych wielkich lisci. Boje sie ze mi sie nie uda i wszystko sie rozleci. Za to mam swietny przepis na "golabki inaczej". Kilka lisci wkrawa sie do miesa dodaje jajko i kasze manna, sol i pieprz i... juz. Smazy sie najpierw z dwoch stron a potem dusi w bulionie z pomidorami. Smakuja super - jak normalne golabki a nie ma ryzyka rozwalenia. Smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:09 Juz takie jadlam, ale u mamy. Pyyyycha. Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: A robilyscie juz golabki? 24.09.04, 00:07 Ja też od 10 lat jestem gosposią Gołąbki zrobiłam raz w życiu, spontanicznie mnie najszło, więc porady zbierałam w sklepach (np. kupując kapuchę). Zajęło mi to prawie cały dzień, włącznie z włąsnoręcznym kręceniem mięcha (na starej ręcznej zdezolowanej maszynce). Liscie kapusty mi się rozpadały (bo za długo obgotowałam), szło mi fatalnie, ale zrobiłam. Gołąbki były bardzo "porozpadane" ale dobre To był jeden , jedyny raz, więcej się nie podjęłam. Choć ostatnio chodzą za mną, takie wegetariańskie Bea, pstrągi (i inne ryby) to też działka mojego męża. Ja jeszcze nigdy się w to nie bawiłam i szczerze mówiąc nie zamierzam: Bea, jesteż bardzo dzielna ! Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: wyznanie:)) 24.09.04, 01:10 He, he, ja patroszylam ryby i rybki jak we wczesnej mlodosci jezdzilam z rodzina na wakacje na jeziora. Ale to tak dawno bylo, ze juz (na skutek wieku oczywiscie, bo jesetsm jeszcz starsza niz Ty!) nie pamietam. Mamy teraz znajomego rybaka-zapalenca i co jakis czas nam cos podrzuca. Maz patroszy, a ja nie zamierzam ). Odpowiedz Link Zgłoś
mamao2 Re: wyznanie:)) 24.09.04, 09:34 Do patroszących ryby - dzielniachy jesteście! JA NIGDY(mimo swych 3...lat!) i mam nadzieję, że nigdy nie bedę tego musiała robić (tutaj ukłony w stronę mojego męża i producentów filetów). Niezłą wprawę mam natomiast w gołąbkach, niby-gołąbkach, grochówce, a nawet zdarza mi się czasem upiec chlebek (forum KUCHNIA intensywnie pobudza moje ambicje kulinarne) POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fiszerowa Oj tak forum KUCHNIA to rewelacja 24.09.04, 09:45 Pieklam wg ich przepisu grahamki. Miod w gebie... Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Bea.bea :)) 24.09.04, 10:25 Podziwiam Cię.... ). Ja mam też troszkę wiosenek na koncie, ale rybki nie patroszyłam jeszcze ani trochę ). Za to wcinam z przyjemnością ). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mika2 Re: wyznanie:)) 24.09.04, 11:02 Jesteś, jesteś! Bo ja jak byłam z kolegami z pracy na rybach i złapałam pstraga, to dyndał na wędce a ja krzyczałam, żeby ktoś go zdjął. I dotknęłam go dopiero jak go usmazyli he he...Brzydzę się ryb bardzo, do tego stopnia, że jak byłam z mężem na Mazurach to nie chciałam się kąpać, bo mi się wydawało, ze zaraz jakas obslizła ryba mi się o nogi obetrze blee! Odpowiedz Link Zgłoś
koleandra A ja patroszyłam, pewnie, że patroszyłam ;) 24.09.04, 08:30 A ja patroszyłam rybę!! Kupiłam na którąś tam Wigilję i miałam ją przyrządzić wg takiego jednego przepisu. Obciełam jej co tam było trzeba, wycięłam, wydrążyłam, potem mi się nie spodobało, że są ości... jak zaczęłam te ości wyciągać to mi zostało z tej rybki... sam taki maleńki poszarpany kawałeczek chlip chlip... i to było tez z ośćmi... musiałam małpe wyrzucić... Odpowiedz Link Zgłoś
ligia76 Re: wyznanie:)) 24.09.04, 09:43 A ja jestem totalną ignorantką, jeśli chodzi o kuchenne "zapasy". Rzadko gotuję, a moją galaretą z karpia można było popełnić morderstwo Pozdrowienia Ligia Odpowiedz Link Zgłoś
wrokk Re: wyznanie:)) 24.09.04, 09:51 ligia76 napisała: > A ja jestem totalną ignorantką, jeśli chodzi o kuchenne "zapasy". > Rzadko gotuję, a moją galaretą z karpia można było popełnić morderstwo > > Pozdrowienia > Ligia > Może zamiast żelatyny dałaś gipsu... ) A ja kiedyś pod nieobecność rodziców dostałam od sąsiadki świeżo ukatrupioną kurę - z piórami, bebechami, no fuj po prostu... A że wtedy w sklepach był tylko ocet nie można jej było zmarnować - gdyby nie kilkuletni synek tejże sąsiadki za nic bym tego nie zrobiła. Ale on dzielnie mi pomagał: "...a teraz babcia rozcina tu, a teraz robi to..., a teraz tamto, ale Kasia, babcia MA PRZY TYM OTWARTE OCZY !!!" Brrr, traumatyczne przeżycie... Bea jesteś dzielna. Odpowiedz Link Zgłoś
ligia76 Re: wyznanie:)) 24.09.04, 09:55 Wiesz co, to chyba było twardsze od gipsu Może cement Pozdrowienia Ligia P.S. A może beton Odpowiedz Link Zgłoś
wrokk Re: wyznanie:)) 24.09.04, 10:12 ligia76 napisała: > > P.S. A może beton Byle nie partyjny... Odpowiedz Link Zgłoś
obarka Re: wyznanie:)) 24.09.04, 10:24 Ja nigdy nie patroszyłam rybek. Za to kiedyś łowiłam (to było jeszcze w liceum). Spędzałam wakacje u wujka, zapalonego wędkarza. Pojechalismy "na nockę". Po udaych łowach zamierzaliśmy skonsumowac rybki. Rozpalilismy ognisko. Po rozcięciu jednej z rybek naszym oczom ukazało się obrzydlistwo w postaci jakiś glist czy tasiemca (do dzisiaj nie wiem co to było i nie chce raczej wiedzieć...) Od tego czasu nie zaglądam rybkom do środka. I nie jestem ciekawa jakie maja wnętrze. Przepraszam za dosłowność. Mam nadzieję, że nie popsułam komuś śniadania... Pozdrawiam Was, Kuchareczki. Odpowiedz Link Zgłoś
karin5 Re: wyznanie:)) 24.09.04, 12:48 A ja tam lubię skrobać i patroszyć ryby. Kury, kaczki i gęsi też skubałam, nie patroszyłam bo bałam się uszkodzić woreczek żółciowy. Co do gołąbków to jest sposób na te liście, po prostu z całej kapuchy usuwamy głąba, w dużym garnku gotujemy wodę i wkładamy kapuchę dziurą po głąbie do góry. Liście się zaparzą (przecież nie muszą być miękkie) i po prostu zdejmujemy je sukcesywnie z tej kapuchy wiedelcem( wbijamy na tym zgrubieniu, co by nie uszkodzić liści). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: wyznanie:)) 24.09.04, 13:11 no nie............. naprawdę jesteś dzielna ja NIGDY, ale to NIGDY jeszcze nie patroszyłam ryby i patroszyc nie będę. Mój mąż jest antyrybiarz, ja podobnie. I mam nadzieje, że moje dziecko jak urośnie tez a wyznam, że jeszcze (mimo ???... lat) nie robiłam bigosu !!! Nawet takiego na winie (czyli co się nawinie pod rękę to do gara ). A w ogóle to i tak nigdy nie dorównam ani mojej mamie, ani teściowej.... Odpowiedz Link Zgłoś
kubusala a zabicie karpia?? 24.09.04, 13:36 nie czytałam wszystkich wypowiedzi jeszcze,może juz o tym ktoś napomknął ale zastanawiam się, kto u mnie zabije karpia na Święta jak moich rodziców zabraknie??? chyba pozostana nam paluszki Kapitana... Ryby nie wypatroszyłam i chyba nawet nie wypatroszę za 50 lat)))prędzej usmażę w całości jako nadziewaną podrobami)))Więc tu mam Bea dla Ciebie na prawde duzy podziw!! Odpowiedz Link Zgłoś
wrokk PYSZNY pomysł... 24.09.04, 14:30 ...Kubusalo )) kubusala napisała: > Ryby nie wypatroszyłam i chyba nawet nie wypatroszę za 50 lat)))prędzej > usmażę w całości jako nadziewaną podrobami)))Więc tu mam Bea dla Ciebie na > prawde duzy podziw!! Odpowiedz Link Zgłoś
hepiara Re: wyznanie:)) 24.09.04, 13:48 Gdybym musiała coś własnoręcznie uśmiercić, to nie jadłabym mięsa, drobiu i ryb. Dziwne, bo mogę wypatroszyć kurę i widok nieżywej świnki nie robi już na mnie wrażenia... Jeyne mięso, którego nie tykam, to cielęcina; pamiętam z dzieciństwa widok cielaczka, który miał zostać zabity... Trochę dziwne... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia bea bea a wiek 24.09.04, 14:33 napisałaś, że Twój wiek wyraża się cyfrą, czyli masz najwyżej 9 lat, bo wszystko powyżej to liczby Odpowiedz Link Zgłoś
mayessa FE! 24.09.04, 16:18 Obrzydliwe jest patroszenie ryb.Dziś robiła to moja teściowa.Nie lubię ryb bo mają ości.Mogę jeść tylko filety np.z makreli bo tam ości nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś