Dodaj do ulubionych

dziecko na rowerze a psy

01.04.16, 17:52
dzisiaj mąż wyszedł z dzieckiem na rower do pobliskiego parku i dziecko wróciło z płaczem bo gdy tylko zaczynało jeździć to kilka razy przeszkadzały mu psy biegające bez smyczy, jeden nawet zaczął szczekać na dziecko i dziecko się wywróciło. Czy mieliście podobne przygody i co robiliście gdy psy atakowały dziecko. Czy może kupić gaz pieprzowy na te kundle? Obawiam się że skończy to się zniechęceniem dziecka do jazdy na rowerze.
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 17:55
      Szczekanie= atakowanie ciekawe. Kup gaz jak chcesz mieć problemy. Może wystarczy porozmawiać z wlascicielem psa? No widzisz twój dzidzius to nie pempek swiata a spokojna rozmowa naprawdę można wiele zyskac.
      • julita165 Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 19:54
        Pies tym bardziej nie jest peojiem świata i nomen omen psim obowiązkiem właściciela jest tak zajmowac sie psem żeby nie obszczekiwal postronnych osób, przynajmniej z bliska. Wystarczy taki genialny wynalazek jak smycz
      • pitupitt Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 18:19
        Jolka, chyba znowu ci się pogarsza. Jeszcze niedawno łkałaś, że nie chcesz robić za forumową zołzę, ale twoje demony wracają... Współczuję.
        • jola-kotka Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 18:46
          Wtedy kiedy trzeba to trzeba być zolza.
          • pitupitt Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 20:43
            Eeeee tam, będziesz miała swoje własne to zrozumiesz... Wszystko będzie wzbudzało czujność. Większość mamusiek tak ma, ale oczywiście nie na tym forum wink, co widać poniżej. Same wyluzowane mamuśki tu siedzą, co plują pod wiatr i nic je nie ruszabig_grin
            • jola-kotka Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 23:40
              Dzieci nie będę miała ale mam piec psów,cztery malutkie i ja w ta strone jestem może przewrazliwiona smile czyli w druga.
              • ladyjane Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 10:56
                No, ale chyba te psy luzem nie biegają i nie straszą niewinnych ludzi?

                Boszsz jak ja nienawidzę takich latających, co prawda obok domów, kundli dopadających do roweru, tak, że ani uciec, ani się zatrzymać, a właściciela ani widu ani słychu. Moje dziecko przez te pieski chyba nigdy do szkoły samo nie pójdzie, bo się boi!
      • czar_bajry Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 11:46
        jolka zapomniałaś o lekach?
    • heca7 Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 17:57
      Psy psami. Ale co robił w tym czasie ojciec?! Czemu nie reagował?
    • mama303 Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 18:05
      niemożliwe: pies szczekał? a powinien miauczeć?
    • babcia.stefa Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 18:16
      Gdyby ktoś potraktował mojego psa gazem pieprzowym dlatego, że ten szczeknął, to przez kolejne pół roku nie miał by problemu ze szczekającymi psami, bo zajmowałby się wyłącznie swoim leczeniem, rehabilitacją i wybieraniem koloru wózka inwalidzkiego.
      • ladyjane Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 10:57
        A ty to się dobrze czujesz? Czy leków brakło?
        • babcia.stefa Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 17:17
          Zapewniam Cię, że znakomicie.

          Z nienaganną historią kryminalną za działanie w stanie silnego wzburzenia dostanę najwyżej zawiasy.
          • miss_fahrenheit Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 17:34
            Raczej przymusowe leczenie psychiatryczne.
            • babcia.stefa Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 17:53
              Trudno. No risk, no fun.

              Ale mam nadzieję, że wielbiciele gazu pieprzowego jednak zakarbują sobie w pamięci, że wqu...ony właściciel psa może być nieobliczalny.
              • zawsze-w-drodze Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 18:23
                Ja jednego "pieseczka" potraktowałam paralizatorem. Pisałam o tym na forum. Zszedł biedaczek. Była policja, a jakże. Panowie policjanci wystawili właścicielce mandat. Na drugi raz pomyśli, zanim kolejnego ewentualnego piesunia puści bez smyczy i bez kagańca luzem. Odgrażała sie sądem, skończyło sie na niczym. Jeszcze pieseczka musiała posprzątać. Nie dajmy sie terroryzować. Atakowani przez cudze kundle ludzie tez bywają nieobliczalni.
                • helka.z.porcelany Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 18:32
                  Jeśli pies cię zaatakował to oczywiście miałaś prawo się bronić i słusznie właścicielka dostała mandat, jedbak przebijająca z twojej wiadomości satysfakcja ze śmierci psa i sprzątania martwego zwierzęcia jest dość makabryczna, o ile nie obrzydliwa.
                  • zawsze-w-drodze Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 18:34
                    To tylko riposta na wynurzenia babcistefy. Psa szkoda, jak każdego żywego stworzenia. Głupią i nieodpowiedzialna miał właścicielkę.
                • basiastel Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 18:46
                  Chyba coś sobie wymyśliłaś, paralizator nie uśmierca..
    • alpepe Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 18:23
      Od szczekania psa się wywróciło?
      Dopóki psy by darły mordę na dziecko z dala, a nie jeżyły się i nie próbowałyby atakować, nie zrobiłabym nic, ale bacznie bym obserwowała, zbliżający się w ataku pies zostałby potraktowany z buta albo torebką, w zależności od tego, czym dysponowałabym. Poza tym, jeśli sytuacja byłaby permamentnie niebezpieczna ze względu na duże ilości psów, wybrałabym inne miejsce dla dziecka na spacer, lub, będąc w PMS, zadzwoniłabym po straż miejską, by dyscyplinowali właścicieli Pikusiów.
      • memphis90 Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 23:51
        W sumie to chciałabym zobaczyć, jak biegasz po parku krok w krok za dzieckiem śmigającym na rowerze, bacznie obserwując otoczenie i traktując przy tym z półobrotu podbiegające psy... big_grin
    • sasanka4321 Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 18:27
      Silny musial miec glos ten pies, skoro od jego szczekania dzieci sie wywracaly...
    • vivaluna Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 18:52
      Nie zdarzyło się, a może się zdarzyło...Jak moja córka była mała, a był to koniec lat 90 tych nikt nie przejmował się psami szczekającymi w parkach. Wtedy psy miały wstęp nawet do ogródków jordanowskich. Na twoim miejscu wybrałabym inne miejsce do jazdy na rowerze. Wchodzenie w dyskusje z właścicielami psów jest z góry skazane na niepowodzenie. Sama mam psy, które nie szczekają na dzieci, rowerzystów, rolkarzy, biegaczy etc. bo są dobrze wychowane. Niestety dobrze wychowane psy to dzisiaj rzadkość, a chamstwo ich właścicieli jest wprost proporcjonalne.
      Co do gazu, to użycie go na tylko szczekającego, a nie atakującego psa to przesada i może się skończyć utratą zębów.
      • dzikka Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 14:39
        No to właścicieli należy wychować. Pies nie ma prawa biegać bez smyczy w miejscu publicznym. Z pieskiem albo na specjalny wybieg, albo za miasto albo na smyczy. A jak ktoś ma problem, to w ogóle nie powinien mieć psa. To samo ze zbieraniem kupek. Sorry, decydujesz się na psa to zbierasz kupska. Proste. żeby nie było, sama mam psa.
        • vivaluna Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 16:31
          Jeżli ktoś ma ochotę wdawać się w chamskie pyskówki to życzę powodzenia.
          Co do "biegania bez smyczy" to zależy. Ja mam psa małego i szkolonego, który nie interesuje się ludźmi. Raczej to on sam jest obiektem zachwytu i wiele dzieci chce go głaskać, na co się zawsze zgadzam. Nie widzę powodu trzymania mojego psa zawsze na smyczy, bo czy jest na niej czy nie zachowuje się tak samo. Mój drugi pies jest mniej przewidywalny, dlatego chodzi zawsze na smyczy, chyba że akurat trenujemy to smycz wręcz by przeszkadzała, a pies w trybie pracy nie zainteresuje się nawet podbiegającym psim agresorkiem.
          Co do zbierania kup to się zgadzam, bo obsrane trawniki bardziej "zagrażają" nam, właścicielom i psom niż ludziom, którzy nawet do trawnika się nie zbliżają. Aczkolwiek byłam w sytuacji, że zbierać nie mogłam po poważnej konuzji ledwo chodziłam nie mówiąc już o schylaniu się czy wejściu na trawę. To ile się nasłuchałam gróźb to głowa mała. Choć krzykacze dokładnie widzieli, że mam kule i stabilizator. Dlatego rozgrzeszam, babcie o kulach nie sprzątające po swoich psach.
          • vi_san Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 17:06
            Dokładnie się z tobą zgadzam. Mój pies też szkolony, więc karny, posłuszny, nigdy nie interesowali go biegacze, rowerzyści, dzieci, pijaczkowie, inne psy, koty itd. Z tym, że ma swoje starokawalerskie nawyki - np. nie lubi dzieci. Nie wiem, może go drażnią wysokie głosiki, może nie lubi ich ruchliwości? Nie lubi - to nie znaczy, że rzuca się, szczeka czy warczy, o gryzieniu nie wspomnę - jest dobrze wychowany więc po prostu stara się unikać. I nie policzę ile razy podczas spaceru muszę tłumaczyć kretynom - rodzicom, że "Proszę nie głaskać pieska, on nie lubi!", a w odpowiedzi słyszę "Ale przecież on grzeczny, a Kasia/Jaś/Antoś tylko pogłaszcze!"... Jakie "tylko pogłaszcze", skoro właściciel mówi, że proszę nie zaczepiać? A, nadmienię, ze pies pomimo karności i posłuszeństwa w mieście chodzi na smyczy - to duży owczarek niemiecki i samym swoim wyglądem może budzić respekt - a przechodnie muszą się czuć pewnie i to jest mój obowiązek.
            Co do sprzątania - o ile rozumiem osobę o kulach, laskach, z nogą w stabilizatorze itp - o tyle nie mam skrupułów przed opierniczeniem brudasów, którzy w pełni zdrowi zostawiają na trawnikach "miny" po swoich pupilach! A, sama, oczywiście, po moim sprzątam, żeby nie było.
        • babcia.stefa Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 17:54
          > Pies nie ma prawa biegać bez smyczy w miejscu publicznym.

          Przepisz to ze 100 x, może załapiesz:

          TO ZALEŻY OD INDYWIDUALNYCH PRZEPISÓW W KAŻDEJ GMINIE.
          • asia_i_p Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 18:24
            No przepisy przepisami, ale zdrowego rozsądku też by się trochę przydało. Pamiętam, jak na studiach zostałam po wyjściu z domu zaatakowana przez psa sąsiadów. Owszem, intencje miał przyjazne, ale był owczarkiem niemieckim, ważył swoje, był błotnisty jesienny dzień, a ja miałam jasną kurtkę. Oczywiście spóźniłam się na autobus i nie dotarłam na pierwszy wykład, dobrze, że nie ćwiczenia. I w tym momencie mało mnie obchodziło, jakie są w gminie przepisy, jak ktoś ma psa biorącego ludzi w objęcia, to powinien go wyprowadzać na smyczy.
    • fomica Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 18:53
      Ojojoj jakie tu wszystkie obrończynie piesków latających bez smyczy. Pieseczek tylko szczekał, a co miał miauczeć hehehe
      Jeśli pies szczeknął znienacka z bliska to wiadomo że dziecko może się przestraszyć, zwłaszcza jesli uczy się jeździć a tu ma dodatkowy stres. Tutaj główna rola taty (lub innej osoby która towarzyszy dziecku). Ja bym w takim przypadku głośno i wyraźnie, nawet krzycząc, zwracała się do właściciela psa, o ile go widać: proszę założyć psu smycz, bo zaczepia i przestraszył dziecko! A najlepiej wybierać miejsca gdzie psów jest najmniej, jakis odleglejszy zakątek, przynajmniej na czas spokojnej nauki.
      Gaz sobie daruj, troche za duży kaliber.
      • rulsanka Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 19:35
        A najlepiej wybierać miejsca gdzie psów jest najmniej, jakis odleglejszy zakątek, przynajmniej na czas spokojnej nauki.

        Nie no jasne, LUDZIE muszą się chować przed psami, żeby te mogły sobie spokojnie pobiegać i poszczekać uncertain
        • basiastel Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 13:54
          A może psy miałyby zniknąć z parku, bo jakiemuś dziecku to przeszkadza? W Warszawie istnieje obowiązek prowadzenia psa na smyczy, za wyjątkiem tzw. miejsc przestronnych. Szczekanie zabronione nie jest.
          • majaa Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 19:30
            basiastel napisała:

            > A może psy miałyby zniknąć z parku, bo jakiemuś dziecku to przeszkadza?

            Czemu nie, to bardzo dobry pomysł. Parki to miejsca wypoczynku dla ludzi głównie, więc nie może być tak, że ludzie nie mogą swobodnie z nich korzystać, bo terroryzują ich kundle, nad którymi właściciele nie chcą albo nie potrafią zapanować. Dla psów powinny być wydzielone, ogrodzone miejsca, gdzie mogą sobie pobiegać, załatwić potrzeby, a jednocześnie nie przeszkadzać ludziom.

            • basiastel Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 19:58
              Parki to miejsce wypoczynku także dla ludzi z psami, a jeśli chcesz się odgrodzić, to sobie i dziecku zbuduj ogrodzony wybieg - dziecko nie będzie nikomu przeszkadzać. Takie jeżdżące na rowerze dziecko też jest zagrożeniem dla przechodniów. Nie ma zakazu wstępu dla psów w większości parków i nie masz tu nic do gadania.
              • majaa Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 20:32
                Czy to Ci się podoba czy nie, coraz częściej powstają takie wydzielone miejsca dla psów, także w parkach właśnie, bo problem istnieje i obrażanie się na rzeczywistość nic tu nie pomoże. Nie jest też rozsądnie negować fakt, że ludzie mają jednak większe prawa niż psy i nawet jeśli jesteśmy ich miłośnikami, to nie możemy przedkładać ich potrzeb nad ludzkie. Nie mam zamiaru chować się po krzakach, bo jakiemuś właścicielowi pomyliły się priorytety. Jeśli nie będzie umiał zapanować nad swoim pupilem, to ja sobie z nim poradzę na swój własny sposób.
                • arwena_11 Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 20:36
                  Rozumiem, że nie będziesz miała nic przeciwko, żeby ktoś poradził sobie z twoim dzieckiem, jak nad nim nie zapanujesz i np uderzy inne dziecko, albo będzie się darło obok kogoś siedzącego na ławce?
                  • majaa Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 15:01
                    Uwielbiam takie "sensowne" porównania w stylu krzyczące dziecko a atakujący pies... rzeczywiście dwie "analogiczne" sytuacje, nie ma co.
                    Różnica między mną, a niektórymi właścicielami czworonogów polega na tym, że ja staram się pilnować swojego podopiecznego tak, żeby nie dokuczał innym. A jeśli mimo to zdarzyłby się jakiś incydent, to przeprosiłabym taką osobę i wzmogła swoją uwagę na przyszłość. Tymczasem wielu właścicieli psów nie dość, że nie używa mózgu, puszczając swoich pupilów luzem, to jeszcze w przypadku jakiegoś niemiłego zdarzenia reaguje chamstwem albo ironią.
                • basiastel Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 21:10
                  Wiesz, ja mieszkam w centrum Warszawy i takich wydzielonych placów nie spotkałam, a mam psa i chodzę w różne miejsca. Na rzeczywistość się więc nie obrażam. Nie wiem skąd Ci się wzięło przekonanie, że jako człowiek masz większe prawa. Owszem, właściciele odpowiadają za psy, podobnie jak rodzice za dzieci. Ale mam prawo chodzić ze swoim psem wszędzie ( prawie ) gdzie mi się podoba i takich którym to przeszkadza, mam gdzieś.
                  • ichi51e Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 11:10
                    Ogrod Krasinskich ma taki wybieg.
                  • majaa Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 15:10
                    basiastel napisała:

                    > Wiesz, ja mieszkam w centrum Warszawy i takich wydzielonych placów nie spotkała
                    > m, a mam psa i chodzę w różne miejsca. Na rzeczywistość się więc nie obrażam.
                    > Nie wiem skąd Ci się wzięło przekonanie, że jako człowiek masz większe prawa.

                    big_grin big_grin big_grin Dobre, dobre... big_grin

                    > Owszem, właściciele odpowiadają za psy, podobnie jak rodzice za dzieci. Ale mam
                    > prawo chodzić ze swoim psem wszędzie ( prawie ) gdzie mi się podoba i takich k
                    > tórym to przeszkadza, mam gdzieś.

                    No na szczęście nie wszędzie.
                    Ja z kolei mam gdzieś, czy niefrasobliwemu właścicielowi podobają się moje metody obrony przed jego pupilem.
                    • basiastel Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 17:06
                      majaa napisała:

                      > Ja z kolei mam gdzieś, czy niefrasobliwemu właścicielowi podobają się moje meto
                      > dy obrony przed jego pupilem.
                      ------------
                      Pupil ma właściciela i możesz zdrowo oberwać za przekroczenie obrony koniecznej. Ponadto z większym pupilem nie masz szans, chojrakować to sobie możesz na forum.
                      • majaa Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 18:02
                        Jeśli właściciel chce się tłumaczyć policji albo włóczyć po sądach i płacić odszkodowanie, bo nie potrafił utrzymać na wodzy psa ani własnych rąk, to jego sprawa. A co do psów, to wszystko zależy od sposobu tudzież odpowiedniego środka, więc lepiej trzymaj pupila przy sobie:p
                  • zawsze-w-drodze Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 18:31
                    "Nie wiem skąd Ci sie wzięło przekonanie, że jako człowiek masz większe prawa" piękne. To oświadczenie właściwie zamyka dyskusje. big_grin. Człowiek, pies- co za różnica w sumie...
                    Z przepisów prawa sie wzięło. Z Konstytucji...
                    • basiastel Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 18:38
                      Podasz stosowny artykuł Konstytucji?
                      • zawsze-w-drodze Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 18:43
                        Poczytaj sobie. To nie jest specjalnie długi tekst. Przecież w przeciwieństwie do psów umiesz czytać. Może nawet ze zrozumieniem.
                        • basiastel Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 18:48
                          Znam Konstytucję, nic tam o wyższości rasy ludzkiej nie ma. Nie rób z siebie idiotki.
                        • basiastel Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 18:53
                          A z ciebie to taki moher, który niezależnie od tematu i okoliczności na Konstytucję się powołuje. Jeszcze raz proponuję, by skończyć temat - wskaż artykuł. Ja nie mam takiej możliwości, bo go nie ma.
                  • sfornarina Re: dziecko na rowerze a psy 07.04.16, 22:49
                    > Ale mam prawo chodzić ze swoim psem wszędzie ( prawie ) gdzie mi się podoba i takich którym to przeszkadza, mam gdzieś.

                    No. I piesek takiego właściciela, któremu się wydawało że plac zabaw jest odpowiednim miejscem na wyprowadzanie pieska, tak mnie w dzieciństwie załatwił, że przez rok mama się ze mną po szpitalach tułała. A piesek był "taki grzeczny, taki kochany, i nigdy przenigdy na nikogo nawet nie szczeknął".
                    Do przegryzienia mi kręgosłupa brakowało kilku milimetrów. Bo to pies z potężną paszczą był, a ja ledwo 3 latka miałam.
              • zeldaf Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 09:46
                basiastel napisała:

                > Parki to miejsce wypoczynku także dla ludzi z psami, a jeśli chcesz się odgrodz
                > ić, to sobie i dziecku zbuduj ogrodzony wybieg - dziecko nie będzie nikomu prze
                > szkadzać. Takie jeżdżące na rowerze dziecko też jest zagrożeniem dla przechodni
                > ów. Nie ma zakazu wstępu dla psów w większości parków i nie masz tu nic do gada
                > nia.

                Z punktu widzenia rowerzysty, przeszkadzają mi jednakowo i dzieci i psy wbiegające na ścieżkę rowerową. Wczoraj się wywaliłam na Polu Mokotowskim, bo jakaś paniusia rzuciła w moją stronę piłeczkę, za którą pogalopował owczarek niemiecki a tuż za nim dzieciątko na oko trzyletnie. Pani pomachała z uśmiechem z oddalonego o kilkadziesiąt metrów wzniesienia i radośnie przeprosiła. Małe dzieci i psy nagminnie ładują się pod koła rowerów. Taki lajf.
                • basiastel Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 11:39
                  Rowerzyści też ładują się na ludzi. Kiedyś w parku 2 facetów jechało szybko z górki i byli tak zagadani, że jeden z nich wjechał na mnie ( szłam w tym samym kierunku, a więc wjechał na mnie z tyłu). Poturbował mnie strasznie, ale zmartwił się tylko, że mu się koło pokrzywiło.
                  Pies mnie też uczynił kaleką. Pitbull biegający luzem przeskoczył z zewnątrz do ogródka, chcąc zaatakować mojego psa. Po drodze wpadł na mnie i wyszłam z tego ze złamaną w 3 miejscach nogą.
                  Uważać muszą wszyscy!
                  • zeldaf Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 12:07
                    basiastel napisała:

                    > Uważać muszą wszyscy!

                    To właśnie miałam na myśli. Akurat psy i małe dzieci są najbardziej nieobliczalne i wymagają wzmożonej uwagi, ale nie widzę powodu, aby dyskryminować właścicieli psów. Lub kogokolwiek.
              • dzikka Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 14:47
                To zależy. Np w Warszawie czy w Krakowie (podejrzewam, że w innych miastach też)obowiązują regulaminy, które nakazują trzymać psy na smyczy w takich miejscach jak np.park. Dobrze aby właściciele psów zapoznali się z obowiązującym prawem.
            • arwena_11 Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 20:00
              a jak ludzi terroryzują dzieci, które drą paszcze i nie pozwalają spokojnie czytać?
              • jola-kotka Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 20:11
                Chcialam to samo napisac,ale pomyslalam,ze zaraz wyjde na zolze porownujaca ukochane dzieci do nic nie wartych psów.
                • arwena_11 Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 20:13
                  znaczy skoro mam dzieci to na taką zołzę nie wyszłam wink

                  Mam dzieci i zwierzaki. Ale wolę obce zwierzaki niż obce dzieci. Zdecydowanie te pierwsze są sympatyczniejsze
                  • jola-kotka Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 20:16
                    Nie wyszlas smile
            • mamameg Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 08:50
              Parki to miejsca wypoczynku dla ludzi główni
              > e, więc nie może być tak, że ludzie nie mogą swobodnie z nich korzystać, bo ter
              > roryzują ich kundle, nad którymi właściciele nie chcą albo nie potrafią zapanow
              > ać. Dla psów powinny być wydzielone, ogrodzone miejsca, gdzie mogą sobie pobieg
              > ać, załatwić potrzeby, a jednocześnie nie przeszkadzać ludziom.

              Zabawne, w moim parku jest jak najbardziej wydzielone miejsce do pobiegania dla psów, w pozostałych wolno zabierać psy na smyczy, za to, uwaga! jest zakaz jeżdżenia na rowerach.
              I bardzo dobrze, mam dość rowerzystów którzy mają w nosie bezpieczeństwo pieszych i przepisy ruchu drogowego i jeżdżą jak wariaci po chodnikach.
              • ichi51e Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 11:11
                W znanych mi parkach pies ma byc na smyczy a ludzie zejsc z roweru. Jak wlasciciel psa dyscyplinuje zwierzaka zeby nie gonil wiewiorki albo pawia? Chyba uzywajac Mocy...
                • mamameg Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 09:04
                  W każdym parku są pawie? big_grin
                  A psa normalnie odwołuję, głosem, również od innych psów i od rowerów, których nie znosi. Jakby mnie nie słuchał, to bym go nie spuszczała albo szukała miejsc bez ludzi, psów itd.
                • babcia.stefa Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 17:56
                  Normalnie, mojemu mówi się "zostaw".
          • rulsanka Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 20:38
            Nie sądzę, żeby wątkodajka przejmowała się szczekaniem psów na smyczy. Jako rowerzystka, rolkowiczka i biegaczka wielokrotnie byłam obszczekana przez psa, który biegł swobodnie. W mieście stołecznym. To JEST problem. Ponadto w realnym świecie zdarza się, że taki rozochocony pogonią za uciekającą postacią piesek dziabnie w łydkę. Nie z agresji nawet, ale z instynktu łowcy. Wiem, bo mój osobisty piesek też mnie kilka razy dziabnął gdy biegłam za dzieckiem (piesek przybłęda, potem się ucywilizował). Gdy byłam młodą rowerzystką, pieski mnie gryzły, bo nie wiedziałam jeszcze, że gdy pies goni, należy się zatrzymać. Tylko ja uważam, że mam prawo nie być zmuszana do zatrzymywania się pod groźbą ugryzienia. A właściciel psa uważa, że trudno się mówi, pies musi się wybiegać.
            • yuka12 Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 01:17
              Ja biegalam po okolicznym parku narodowym. Wspaniale trasy. Wlasciwie BIEGALABYM, gdyby nie puszczane, czasami dosc spore, psy. Bo coz to za biieganie, jak co 50 czy sto metrow musze stawac, bo przybiega do mnie lub kolo mnie pies? A ja spocona i lekko zasapana i nie wiem, co taki i nie szczekajacy nawet pies sobie pomysli. W dodatku w lesie. Poza tym mam juz doswiadczenie ze skubajacymi mnie psiaczkami, co to w zasadzie nie gryza, ale na biegaczy sie rzucaja.
    • oqoq74 Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 18:58
      Nie wiem jak tam, ale u nas jest zakaz prowadzania psów luzem. Zadzwoniłabym do straży niech reagują na tych, którzy nie stosują się do zakazów.
      Psy biegające luzem mogą przeszkadzać nie tylko dziecku.
      • lidek0 Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 11:11
        "u nas jest zakaz prowadzania psów luzem" akurat takie zakazy są niezgodne z prawem, już niejeden właściciel je zaskarżył i wygrał przed sądem.
        • zeldaf Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 12:01
          Może chodzi o zakaz wypuszczania psów bez nadzoru. To zasadnicza różnica.
          Dzieci do pewnego wieku też nie mogą przebywać bez opieki w przestrzeni publicznej. Teoretycznie jak mi taki maluch wbiegnie pod koła na ścieżce rowerowej, mogę zadzwonić do opieki społecznej. Niech reagują, bo dziecko niedostatecznie zaopiekowane. Bez przesady, jakoś się tą wspólną przestrzenią trzeba dzielić, wszyscy muszą uważać.
        • owczarkini Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 11:34
          > akurat takie zakazy są niezgodne z prawem

          Nie no, w miejscach publicznych nie wolno puszczać psów luzem - art. 77 Kodeksu wykroczeń + własne regulacje gmin. Najczęściej jest to sformułowane w ten sposób, że pies w miejscu uczęszczanym powinien być na smyczy i/lub w kagańcu (zazwyczaj druga opcja).
          Spokojnie można dzwonić po SM albo policję.
          Ja bym zadzwoniła bez namysłu. Swojego psa pilnuję, więc inni też mogą suspicious Co więcej, nie pozwalam psu podchodzić do innych ludzi, bo często się boją psów i mają do tego pełne prawo. "Rozmawiać" sobie możemy z zaprzyjaźnionymi ludźmi albo innymi psiarzami lub też z kimś, kto mówi, że chce. Żadnego "niech się pani nie boi, Pusia nie gryzie" wink
    • rulsanka Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 19:43
      Gaz pieprzowy na właściciela. Mnie kiedyś przestraszył taki "piesek" w typie wilka. Jechałam na rowerze, a ten nagle przyskoczył do mnie i zaczął gwałtownie szczekać, prawie się wywróciłam.
      Miałam gaz, użyłam. Przybiegł właściciel, zaczął mnie wyzywać i szarpać. Ponowne użycie gazu na właścicielu pieska bardzo go uspokoiło, więcej się nie pojawili w tym terenie (podwórko w centrum Warszawy).
      Psy nie powinny gonić biegających, rolkarzy i rowerzystów, to chyba oczywiste? Natomiast mając dziecko dla dobra tego dziecka powinnaś go uczyć spokojnych i zrównoważonych zachować względem zwierząt. Czyli nie gaz i nie awantura, tylko unikanie konfrontacji, spokojna rozmowa (choć to trudne, właściciele mają pier.dolca na punkcie swoich szczekadełek)
      Ja radzę moim dzieciom, by się zatrzymały, gdy pies do nich podbiega. Pies traci zainteresowanie obiektem nieruchomym. Oczywiście nie zmienia to winy właściciela i jego "psiego" obowiązku pilnowania swojego zwierzęcia tak, żeby nie straszył ludzi.
      • ichi51e Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 19:51
        No wlasnie najlepiej nauczyc sie zatrzymywac. Potem jak pies straci zainteresowanie a wlasciciel sie dowlecze rodzic robi uwage w stylu "o jaki fajny piesek! Chyba jeszcze mlodziutki bo troche jeszcze niewychowany smile))"
        • nelamela Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 20:15
          Nie wiem gdzie wy widzicie te biegające luzem psy.U mnie wszyscy karnie prowadzają je na smyczach.I nie ma problemów.Szczekać też nie szczekają.Ale za to zrobiono nam jakieś 5 metrów od bloku plac zabaw.sad. Okna nie da się otworzyć.A to dopiero początek wiosny.
        • wioskowy_glupek Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 20:18
          Na początek naucz dziecko żeby nie histeryzowało na widok szczekającego psa... Będzie mu łatwiej w życiu i tobie i psom...
          • ichi51e Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 11:15
            Moje akurat nie histeryzuje a schodzi na 4 lapy i rzuca sie na psa. uncertain nie wiem jak oduczyc psy pogryzly go nie raz nic nie daje sad zawsze wychodze na wariatke bo ostrzegam zeby uwazali na psa bo dziecko niebzpieczne a ludzie dziwnie patza bo mysla ze ja sie o dziecko boje a ja znam psiarzy i wole zeby moje dziecko psa nie zmasakrowalo sad nauczylam wyciagac lape dawac sie obwachiwac no to teraz grzecznie podchodzi daje sie obwachac a potem atakuje... Juz latwiej bylo tresowac psa sad((
        • lokitty Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 20:42
          Twój komentarz zakłada inteligencję właściciela zwierzaka biegającego luzem w miejscu publicznym, a to raczej nieczęste wink.
      • asia_i_p Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 18:19
        Mojego męża też kiedyś na rowerze zaczął gonić pies. Szczekał i doskakiwał do pedałów, a pani wzywała "Pimpuś, Pimpuś". Mój mąż uznał, że bardzo mu przykro, ale nie ma obowiązku ryzykować pogryzieniem i jechał dalej, przyspieszając. Pies w końcu odpuścił pościg, niestety głos pani zaginął kilkaset metrów wcześniej. Być może było to wredne ze strony męża i powinien był psa odprowadzić do pani, jednak jakoś go rozumiem.
        • rulsanka Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 21:00
          Ja kiedyś wiozłam młodego w foteliku przez leśne ostępy, obok nas biegła nasza mała suczka. Patrzę - a z oddali przez łąkę cwałuje gigantyczny husky z miną nieokreśloną. Wołam do właściciela (był ze 300m dalej), żeby odwołał psa, ale ten nie reaguje. Zawróciłam więc w stronę domu, a husky za nami. W sumie przebiegł za rowerem ze 2km.
          • vi_san Re: dziecko na rowerze a psy 07.04.16, 22:44
            Widać niewybiegany po prostu i uznał was za ciekawsze towarzystwo niż właściciela. To [niestety] częste u haszczaków. "nieokreślona" mina - to zapewne efekt błękitnych oczu - często ludzie nie znający tych psów dobrze mają problem z odczytaniem ich fizjonomii. Z założenia haszczak MUSI się wybiegać, nie dla niego spacerek noga za noga dookoła bloku! A jak jest niewybiegany - to biega za tym co daje do tego okazję - zwykle bez złej myśli.
            Znam taki przypadek - młode małżeństwo wzięło sukę husky. Pan intensywnie jeździł na rowerze, biegał i w ogóle super aktywny - pies zawsze mu towarzyszył. Ale gdy suka miała chyba z cztery lata - przyczyny ekonomiczne zmusiły pana do wyjazdu z Polski. Psica została z jego żoną. I ta właśnie żona mi się kiedyś żaliła, że Aisza [tak się suka nazywała] kompletnie nie słucha, ucieka, nie chce wracać. A podpytana przyznała, że ona nie ma czasu ani ochoty na bieganie, więc na spacery to rano na smyczy odstawić dziecko do przedszkola, po drodze szybkie zakupy, po południu na smyczy po dziecko do przedszkola, potem jeśli jest ładnie bywa, że park [ogrodzony teren "wybiegu" psiego"] na jakąś godzinkę i na smyczy do domu, wieczorem znów na smyczy na kwadrans... No i jak już się "urwała" ze sznurka - to nie chciała wracać...
            • rulsanka Re: dziecko na rowerze a psy 07.04.16, 23:28
              Nie to nie efekt oczu, po prostu pies biegł do nas przez łąkę i nie było wiadomo co zrobi. Oczu na tym etapie nie widać. Pies był kompletnie pozbawiony opieki ze strony właściciela. Akurat w tej sytuacji nie czułam się zagrożona pomimo tego, że miałam małe dziecko w foteliku na rowerze. Oczywiście zrelaksowałam się dopiero jak już zorientowałam się, że pies nieagresywny. W momencie gdy biegł przez łąkę sytuacja wyglądała rozwojowo i mogło być groźnie a ja nie mam ochoty się bać, szczególnie gdy mam dziecko, więc małe możliwości obrony.
              Pies biegający swobodnie po lesie, ganiający sarny i straszący ludzi - no comment, nie ważne husky czy nie husky. Pies powinien na tyle się słuchać właściciela by przybiec do niego na wołanie.
              Do mnie dość często przyłączają się wędrowne, niegroźne psy. Ale bywa i tak, że spotykam się z atakiem uncertain Raz szłam z kolanem po operacji, o kulach i pies w typie wilka, na pewno "sprowokowany" przez kule - rzucił się na mnie. Byłam wtedy z mężem, panowie wdali się w dyskusję, a właściciel niemal rzucił się na nas z pięściami. Bo jego pieskowi wolno atakować.
              Ogólnie lubię psy, ale wszystko zależy od właściciela. Niestety jest wiele psów agresywnych ale większość psów jest miła. Co z tego, wystarczy że jeden na sto będzie chciał ugryźć.
              • vi_san Re: dziecko na rowerze a psy 07.04.16, 23:37
                A tu masz sto procent racji - niezależnie od rasy - właściciela ma, nomen - omen, psi obowiązek panować nad pupilem. I jest to wyłącznie jego [właściciela] problem czy umiał dobrać rasę do własnych możliwości czy nie!
                Dla informacji - jestem posiadaczką owczarka niemieckiego i to wielkiego nawet jak na tą, nie małą wszak rasę. W mieście jest albo na smyczy albo w kagańcu bez względnie. Prócz tego - jest po prostu ułożony i karny - przybiega na wołanie, pozostawiony w miejscu z poleceniem "Czekaj" - nie ruszy się na krok... Nie interesują go rowerzyści, dzieci, pijaczkowie, inne psy, podwórkowe koty... Podczas spacerów - nawet spuszczony ze smyczy - nie oddala się od właściciela [albo mnie albo męża] dalej niż na kilkanaście metrów.
                Żadnemu pieskowi nie wolno atakować!
    • nutella_fan Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 20:27
      Z zoofilami niestety nie wygrasz. Ja jestem gorącą przeciwniczką psów biegających luzem w przestrzeni publicznej i miałam taką fazą w życiu, że tępiłam to nieustannie (składanie doniesień do SM, robienie zdjęć itp.). Teraz mi to zwisa i powiewa - kupiłam sobie gaz pieprzowy, a w razie jakby kundel zagroził mojemu dziecku skręciłabym mu kark.
      • wioskowy_glupek Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 14:58
        Chyba że trafiłabyś na kogoś takiego jak ja, to sama miałabyś skręcony kark...
        • mala_truskawka Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 18:34
          Skręciłabyś kark osobie, która broniłaby swoje dziecko przed pogryzieniem przez twojego psa? Sprecyzuj, proszę.
          • jola-kotka Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 19:04
            A tutaj ktoś mowil o pogryzieniu?
            • ichi51e Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 11:17
              "Jakby kundel zagrozil mojemu dziecku"
          • babcia.stefa Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 17:58
            No, ze skręceniem karku to może niekoniecznie, nie jestem komandosem, ale zapewniam Cię, że gdybyś bezpodstawnie skrzywdziła mojego psa, zebrałabyś taki łomot, że nie wiedziałabyś, którędy pod górę.
    • mid.week Re: dziecko na rowerze a psy 01.04.16, 20:34
      Są takie gwizdki odstraszające psy. Kosztuje grosze.
      • kanna Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 15:02
        Dzięki za podpowiedź, mid.week.
        Chodże (moje dzieci też) wzdłuż ogrodzeń i często psy rzucają się na siatkę - a chodnik tylko z jednej strony jest, obok posesji. Taki gwizdek rozwiąże mi problem.
        • milka_milka Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 16:23
          Ale robią Ci coś? Przez siatkę chyba nie. Są u siebie, mogą się na siatkę rzucać.
          • woman_in_love nie do końca są u siebie bo dokonują immisji 02.04.16, 18:54
            swojego kundlowatego warkotu i szczekania poza teren SWOJEJ posesji.
            Nie będzie problemu, jak kundlowi przetniesz struny głosowe, wtedy niech sobie "szczeka".
            • arwena_11 Re: nie do końca są u siebie bo dokonują immisji 02.04.16, 20:03
              to może i dzieciom przeciąć? Bo ryje drą tak na placu zabaw, że okien nie da się otworzyć. Niech się drą w domach. Na zewnątrz tłumik albo kneblować
              • pitupitt Re: nie do końca są u siebie bo dokonują immisji 02.04.16, 20:50
                Ciebie też powinni czasem kneblować...
                • arwena_11 Re: nie do końca są u siebie bo dokonują immisji 02.04.16, 20:56
                  ja mam dzieci, ale jak były małe to takiego jazgotu nie wydawały z siebie. Nie każdy musi uwielbiać słuchać cudzych dzieci. A rodzice zazwyczaj mają gdzieś innych. Więc się niech nie wściekają jak inni mają gdzieś ich niuniusie
                  • memphis90 Re: nie do końca są u siebie bo dokonują immisji 02.04.16, 23:57
                    Czy to ta katolicka "miłość bliźniego" z Ciebie wyziera...?
                    • arwena_11 Re: nie do końca są u siebie bo dokonują immisji 03.04.16, 00:00
                      a co ma jedno do drugiego? Każdy ma uwielbiać obce dzieci? No ja nie lubię, drażnią mnie. Omijam jak się da. Krzywdy im nie robię, ale też nie zachwycam się
                  • ichi51e Re: nie do końca są u siebie bo dokonują immisji 03.04.16, 11:18
                    Tak na pewno twoje nie wrzeszczaly big_grinDDD
                    • arwena_11 Re: nie do końca są u siebie bo dokonują immisji 03.04.16, 11:29
                      No wyobraź sobie, że nie wrzeszczały. Były uczone, że nie wolno. Zresztą jak chodziłam na place zabaw, to te lepsze nie były pod oknami, bo i teren musiały mieć większy i wstęp był płatny ( w 2001 czy 2002 roku nie było takich wypasionych jak są teraz). Albo pozostałości po prl-u, zardzewiałe, zniszczone albo ogródki jordanowskie do których musiałam dojechać. Wolałam więc parę zł zapłacić ( w sumie tyle co za bilety na metro ) i pójść na płatny niedaleko domu, ale poza blokami.

                      A potem to już miałam dom na działce i siedziałam z dzieciakami od kwietnia do października i tylko koleżanki do mnie zjeżdżały na dłużej - tam dzieciaki mogły się drzeć do woli, bo nikomu nie przeszkadzało - nikogo poza nami tam nie byłosmile

                      Ale dzięki temu, że uczyłam dzieci od małego co wolno a co nie, spokojnie mogłam iść z nimi na mszę i nie ganiałam po całym kościele. Siedziały grzecznie w ławce, jak ksiądz prosił to razem z innymi dziećmi szły pod ołtarz na kazanie. Takich dzieci było więcej. Zazwyczaj tych przeszkadzających było mniej. Za to przeszkadzały skutecznie.
                      • ichi51e Re: nie do końca są u siebie bo dokonują immisji 03.04.16, 11:41
                        no to od razu napisz ze u siebie w ogrodzie siedzialy... Pojedyncze dzieci na placu zabaw tez raczej ryjkow nie dra big_grinDD
                        • arwena_11 Re: nie do końca są u siebie bo dokonują immisji 03.04.16, 13:04
                          Oj niestety drą. Dlatego unikałam placów zabaw jak tylko mogłam. No działają mi na nerwy drące się dzieci. I jeszcze jak swoje musiałam znosićwink to cudzych już nie.

                          Nie w ogrodzie a na działce pod lasem - zjeżdżały koleżanki na tydzień-dwa czy dłużej. Dzieciaki od rana do wieczora na dworzu, my pogadałyśmy. Ale jak miałam do wyboru pilnować dzieciaków czy robić obiad, to jednak zawsze wybrałam obiad. Najlepiej było, jak towarzystwo spało w ciągu dnia- można było spokojnie się poopalać, pogadaćsmile
          • jowita771 Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 19:35
            Ale ona nie chce tych psów bić. One są u siebie, mogę szczekać, ona idzie ogólnodostępnym chodnikiem i może gwizdać gwizdkiem.
        • drinkit Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 16:43
          >Chodże (moje dzieci też) wzdłuż ogrodzeń i często psy rzucają się na siatkę

          jezuuuu
          A jak paczą na ciebie (i twoje dzieci też) to co wtedy?
        • livia.kalina kanna 02.04.16, 18:47
          To nic nadzwyczajnego, że pies szczeka, broni swego terytorium (za płotem) ale rozumiem twój (twojego dziecka) problem bo mój młodszy syn, w związku z tym najprawdopodobniej, że jest wcześniakiem, miał problem z nadwrażliwością słuchową (najgorzej reagował na szczekanie psa właśnie). Teraz ma ponad 4 lata i problem się skończył (pewnie dojrzał układ nerwowy) w sumie sam z siebie ale kiedy trwał to mój syn wychodził na dwór ze słuchawkami na uszach a w nich leciały jego ulubione utwory: adagio Albinioniego, Cztery Pory Roku Vivaldiego i Mozartsmile Uwierz mi, ze to naprawdę rozwiązało problem.
          • kanna Re: kanna 02.04.16, 19:01
            Problem mam taki, że mi dzieci wskakują na jezdnie, bo są przerażone.
            Pies nie może się rzucać na siatkę, jak przechodzę - nie zaczepiam, nie biegnę, nie prowokuję, po prostu idę. Musze tamtędy przechodzić.
            Skoro ktoś nie potrafi wychować psa - nich go trzyma w kojcu, za domem, nie obok chodnika.
            • jola-kotka Re: kanna 02.04.16, 19:04
              Walnij lbem o sciane bo ....
              • kanna Re: kanna 02.04.16, 20:09
                Tego psa? Nie krzywdę zwierząt :p
                Wychowane psy nie drą mordy jak ktoś przechodzi. Szkolone - wpuszczają każdego, nikogo nie wypuszczają.
                Mijam mnóstwo posesji. Jedni wychowują psy, inni nie. Tyle.
                • arwena_11 Re: kanna 02.04.16, 20:14
                  a wychowane dzieci nie drą paszcz w przestrzeni publicznej. Niestety 90% obserwowanych dzieci nie jest wychowana.
                • jola-kotka Re: kanna 02.04.16, 20:19
                  Acha.
                  • ophelia78 Re: kanna 03.04.16, 10:08
                    Aha. Nie "acha".
    • capa_negra Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 19:01
      Że niby jak mu przeszkadzały??? kładły się przed rowerem??, biegły stadem za nim?? i jeden nawet szczekać zaczął??
      Biedne dziecko, biedny tatuś
      • jowita771 Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 19:41
        Jak do mojej córki podbiegł seter i zabrał sprzed twarzy kubek niekapek, to nawet nie zdążyłam podbiec. A pani właścicielka ze śmiechem oświadczyła, że pies myślał, że to jego piłka. Fajnie, a jakby zahaczył jej zębem o policzek. On podbiegł i z biegu jej ten kubek zgarnął, jak piła.
        • capa_negra Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 20:25
          Nie ma czegoś takiego jak zahaczenie zębem o policzek.
          Pies mógł albo zapieprzyć kubek, albo ugryźć i wtedy byłoby to więcej jak zahaczenie. Mógł też nie zrobić nic , albo wylizać dziecku twarz od ucha do ucha
          Określenie zgarnął jak piła to chyba lekka przesada.
          ROZUMIEM ze się przestraszyłaś i miałaś do tego jak najbardziej prawo, a właściciel MUSI bardziej zwracać uwagę na otoczenie, choć to czasami trudne - pies pewnie młody i zainteresował się kolorowym przedmiotem, ale to nie zmienia faktu, że właściciel nie pilnował.

          W moim wpisie odniosłam się do wpisu wątkodajki, która nie opisała żadnej drastycznej sytuacji, a jedynie, że "psy przeszkadzały, a jeden nawet zaszczekał"
          Czytając post startowy miałam wrażenie, że nawet jak by tam był jeden mały, ślepy, kulawy i przygłuchy ratlerek to TEZ by dziecku przeszkadzał, a tatuś TEZ by nie ogarnął sytuacji.
          Mieszkam w okolicy gdzie jest dużo psów i dzieci jeżdżących na rowerze i o dziwo nic się nikomu nie dzieje. Psy jak to psy biegają również wzdłuż ogrodzenia gdy ktoś idzie i nikt ich gazem pieprzowym nie atakuje ( padła gdzieś taka propozycja powyżej)
          I o zgrozo 5 latek sąsiadów z początku ulicy specjalnie przyjeżdża pod mój czy sąsiada płot i jeździ tam i z powrotem i ma radochę jak nasze psy biegają i czasami ujadają . Mam go przeganiać??? choć czasem głowa mi pęka??
          Mieszkam prawie w lesie, zrobiło się ciepło i za chwile na ulicy zrobi się rojno od spacerowiczów, rowerzystów, psów i dzieci. I jak tam mieszkam 11 lat to nikt jeszcze, ani dziecko ani dorosły nie spadł z roweru na widok psa.
          Zapomniałam, że sąsiad ma jeszcze 2 kozy z którymi codziennie spaceruje.
          • pitupitt Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 20:54
            Tego że psy biegały luzem też nie doczytałaś, czy nie chciałaś doczytać, żeby mieć powód do ulania sobie?
            • capa_negra Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 21:07
              Bo każdy biegający pies to morderca.
              Oprócz tego że psy biegały, mówki tupały, ptaki latały i jeden pies zaszczekał NIC się nie wydarzyło.
              NIC, bo gdyby zaszło coś więcej to na pewno zostałoby to napisane.
              Miałam tego nie pisać, bo to tylko moja niczym nie uzasadniona i zapewne stronnicza opinia, ale skoro już sobie ulewam to mam dziwne wrażenie, że gdyby matka nie przenosiła swoich fobii na dziecko to nie było by postu startowego.
              • fomica Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 21:12
                Każdy biegający luzem pies to potencjalne zagrożenie. Nawet jeśli tylko kłapnie zębami i skaleczy to miłe nie jest. Postronny przechodzień nie zna każdego biegającego wokół psa, nie wie jaki ma temperament, wcześniejsze doświadczenia, co go może rozdrażnić. Dlaczego tak cie to dziwi że ludzie boją się nieznajomych psów?
                • capa_negra Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 21:24
                  Nie dziwi mnie.
                  I cały czas podkreślam, że właściciel odpowiada za swojego psa, ale nie popadajmy w paranoje.
                  I nie pozwalam głaskać moich psów nikomu obcemu nawet jak są na smyczy.
                  Widzę jednak sytuacje kiedy dziecko na widok psa prowadzonego na smyczy zaczyna ryczeć jak opętane, a matka z 30 m wrzeszczy żeby zabrać tego psa, albo w panice przechodzi na drugą stronę ulicy.

                  W poście startowym są 2 informacje: jedna że były psy i druga że jeden szczekał.
                  I nic więcej, wiec mam dziwne wrażenie że dziecku przeszkadzała sama obecność psów.
                  • fomica Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 21:37
                    Dla mnie to co piszesz jest trochę niekonsekwentne. Z jednej strony nie pozwalasz głaskać swoich psów, czyli sama uważasz, że obcy powinny się trzymac na dystans. Z drugiej dziwisz się że matki uczą dzieci, że psy należy omijać i raczej się ich obawiać. A czego maja uczyć? Że pieski sa niegroźne, przyjazne - no to dzieciak będzie wyciągał łapy do każdego przechodzącego futrzaka. Bo futrzaki sa ładne, mile w dotyku. Żeby jakoś się zabezpieczyc przed zainteresowaniem dziecka psami trzeba mówić stanowczo "nie podchodź, nie wolno, nie zaczepiaj bo może ugryźć".
                    • arwena_11 Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 21:41
                      Ale dlaczego masz uczyć dziecko, że pies może ugryźć? Moje wychowywane ze zwierzakami leciały ( zwłaszcza córka ) do każdego czworonoga. Uczyłam ją, że nie wolno dotykać obcych zwierzaków, bo one mogą tego nie lubić. Tak jak ona nie lubi jak obcy człowiek ją głaszcze po głowie np.
                      Zawsze uczyłam, że trzeba się zapytać właściciela, czy może pogłaskać. Jakos bez problemu załapała a do tej pory wszystkie zwierzaki są jej i zrobiłaby mi z domu schronisko
                      • fomica Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 21:48
                        > Ale dlaczego masz uczyć dziecko, że pies może ugryźć?
                        Bo to prawda smile Dlaczego miałabym udawać że jest inaczej? Każdy pies może ugryźć. Może oprócz bezzębnych.
                      • memphis90 Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 00:01
                        To chyba oczywiste? Koń może kopnąć, pies może ugryźć, kot - podrapać. Dlaczego nie miałabym uczyć dzieci zachowania ostrożności?
                    • capa_negra Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 21:56
                      Chodzi mi o równowagę.
                      O to by z jednej strony nie popadać w paranoję na widok psa, a z drugiej nie lecieć z łapami do każdego zwierzęcia.
                      Wystarczy zapytać, czy można pogłaskać.
                      Normalny właściciel albo definitywnie odmówi, albo przytrzyma psa tak żeby pies widział co się dzieje, że dziecko wyciąga rękę i pozwoli pogłaskać i nic się nie stanie bo pies wtedy wie o co chodzi.
                      Zupełnie inaczej może wyglądać ta sytuacja jeśli zaciekawione dziecko podbiegnie i z zaskoczenia pogłaska czy klepnie psa. Wyobraź sobie, jak ty byś się zachowała gdyby ktoś na ulicy, będący poza twoim polem widzenia przejechał ci ręką po plecach....
                      No to pies tak samo.
                      Więc zamiast mówić do dzieci "nie podchodź bo ugryzie" wystarczy mówić "zapytajmy pani czy można go pogłaskać" bo może tego nie lubi ( może ugryźć)
                      Mnie tak uczyli rodzice.
                      • capa_negra Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 22:02
                        Moich psów nie pozwalam głaskać nie dlatego, że są agresywne, a tylko i wyłacznie dlatego że w naszym bezpośrednim otoczeniu nie ma małych dzieci, ani wśród rodziny ani znajomych wiec nie mam bladego pojęcia jak by się zachowały. Dzieci kojarzą im sie tylko z tym 5 latkiem jeżdżącym wzdłuż ogrodzenia.
                        W otoczeniu dorosłych funkcjonują znakomicie.
              • helka.z.porcelany Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 00:54
                Z tego co przeczytałam psy biegały luzem. Mnie to przeszkadza- nawet wtedy, gdy spaceruję z psem, a nie z dzieckiemwink. I szlag mnie trafia, bo muszę non stop uważać, żeby
                moj pies na smyczy nie odgryzł głowy jakiemuś pikusiowi w obronie wlasnej. Kiedyś, za dawnych czasów właśnie dlatego pies chodził w kagańcu- do czasu gdy jakieś dwa kudłacze mi psa pogryzły, bo bidok jednego powalił masą, a drugi mu w tym czasie solidnie pokąsał nogę. Skończyło się antybiotykiem i tygodniem psa w kołnierzu. Teraz kagańca nie używam, bo moj pies sam z siebie nikogo nie zaatakuje. Niech się wiec martwi ten, kto psa nie upilnuje.

                Psy bez smyczy to paskudna plaga. mnie, idącej z psem to przeszkadza, ale jak chodziłam z małym dzieckiem to po prostu dzwoniłam po SM. Niemniej traktowanie psa za siatką gazem to juz jakieś kuriozum i szczyt idiotyzmu. I powód do leczenia psychiatrycznego, bo ponoć fobie można leczyć.
          • jowita771 Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 09:54
            > Określenie zgarnął jak piła to chyba lekka przesada.

            Zgarnął, kiedy piła.
            Pies biegał luzem, ja szłam z córką alejką. Córka się zatrzymała, trzymała ten kubek przy twarzy, bo właśnie w tym momencie piła. Pies podbiegł i z biegu jej ten kubek wyrwał z ręki i pobiegł dalej.
            I nie pisz, że nie mógł zahaczyć zębem, bo córkę mojej kuzynki tak pies zahaczył. Miała mieć szyty policzek, ale lekarz powiedział, że lepiej spróbować plasterkami zebrać, bo mniejsza blizna będzie. Ma dziewczyna kreskę na policzku.
    • klubgogo Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 19:10
      Chyba jakaś przewrażliwiona jesteś. Mojego dziecka nigdy nie atakowały psy na rowerze czy na spacerze.
      Może Twoje dziecko nie lubi psów, piszczy i krzyczy gdy je widzi - zwierzęta to wyczuwają i zdarza się, że same wystraszone mogą atakować, ale jakoś nie potrafię sobie wyobrazić dziecka na rowerze, które co chwilę dopada jakis pies.
      • mid.week Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 20:16
        Sanok
        www.nowiny24.pl/wiadomosci/sanok/art/6204709,w-sanoku-psy-zaatakowaly-dwie-kobiety,id,t.html
        Działdowo
        www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/psy-pogryzly-58-letnia-kobiete-pod-dzialdowem,558707.html
        Włocławek
        www.fakt.pl/wydarzenia/pod-wloclawkiem-psy-zaatakowaly-kobiete-z-dzieckiem,artykuly,516727.html
        Kotorz Mały
        wiadomosci.wp.pl/kat,1019399,title,Pies-zaatakowal-3-latka-Dziecko-jest-w-stanie-ciezkim,wid,16791596,wiadomosc.html?ticaid=116c34
        Dębno
        www.rmf24.pl/fakty/polska/news-psy-zaatakowaly-ojca-z-dzieckiem,nId,1594266

        Pierwsza strona wyplutych przez googla linków. Nie chce mi się kopiowac dalszych.
        Jeśli nas coś nie spotkało, nie znaczy ze to nie istnieje.
        • manala Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 20:43
          Mojego siostrzeńca w wieku kilku lat "zaatakował" pies. Kundel po prostu na niego skoczył, młody się przewrócił. Miał może ze 3 lata. Przez wiele lat, do wieku dorosłego zmagał się z psią fobią. Widział psa to szedł w przeciwnym kierunku.
          Mnie potwornie denerwują obszczekujące ludzi psy. Nie wiem czy pikuś szczeka bo mu się moja kurtka nie podoba czy może chce mnie chapnąć za łydkę. Zakichanym obowiązkiem właściciela psa jest pilnowanie aby ten nie obszczekiwał przechodzących ludzi.
          Rozumiem doskonale autorkę wątku. Gdyby kundel obszczekiwał moje dziecko dostałby szpica i poleciał w kosmos.
        • lauren6 Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 09:59
          Bezpieczeństwo ludzi jest ważniejsze od prawa psa do biegania po parku bez smyczy.
          Jeśli ktoś uważa inaczej powinien zgłosić się do psychiatry.
      • rulsanka Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 20:39
        Psy atakują, nawet niegroźnie, ale mogą wystraszyć - gdy ktoś ich zdaniem "ucieka".
      • fomica Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 21:04
        Do mnie na spacerze z dzieckiem podszedl kiedys pies, nawet nieduży, szedł luzem bez smyczy i obwąchał wózek. Jestem przyjazna wobec zwierząt więc go specjalnie nie odpędzałam, nawet pogłaskałam. Na to nadeszła właścicielka sunąca powoli pare metrow dalej "nie, nie, prosze nie głaskac, bo ona, wie pani, ma ostre zęby i może, tego...". Zawołała psa i oddaliła się. A ja pozostałam w osłupieniu - pies bez smyczy, bez kagańca, pańcia gdzies z tyłu, świadoma że może ugryźć (może to się już zdarzało?) i tak go sobie luzem puszcza??
        To mi dało do myślenia, bo wczesniej naiwnie sądziłam, że właściciele z grubsza wiedza że mają agresywne/ nerwowe psy i takich pilnuja podwójnie, ale teraz już wiem że nie ma co liczyc na rozum u psiarzy.
        Zdarzały mi się psy goniące mnie gdy jechałam na rowerze. Nie w parku, ale na terenach wiejskich. Nigdy nie byłam pogryziona, bo jednak rower jest szybszy i da się uciec, ale miłe to nie było. Zwłaszcza gdy jest ich kilka na raz i któryś zabiega droge od przodu, więc masz wybór albo rozjechać/ potrącić psa biegnącego centralnie przed kołami, albo próbowac go ominąć tracąc prędkość i narażając sie na atak.
      • memphis90 Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 00:04
        >Chyba jakaś przewrażliwiona jesteś. Mojego dziecka nigdy nie atakowały psy na rowerze
        Mojego dziecka też nigdy nie atakowały psy na rowerze. Zawsze biegały na własnych łapach...

        Zeszłego lata miałam dziewczynkę pogryzioną przez psa - jechała na rowerze, kiedy pies ją dogonił, przewrócił rower, pogryzł dziecko. Właściciel psa uciekł.
        • lauren6 Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 08:19
          Wg ematek z tego wątku pies zareagował prawidłowo, bo gryzienie jest w jego naturze. Dziewczynka będzie wiedziała na przyszłość, że ma nie jeździć na rowerze tam gdzie są tereny należące do psa.
          • milka_milka Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 08:35
            Ale autorka nie pisała o psach gryzących. Pisała, że psy biegają, a jeden zaszczekał.
            • lauren6 Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 08:57
              Autorka nie czyta psom w myślach i nie wie czy szczekanie jest przyjacielskie czy oznacza "zaraz ci odgryzę pół twarzy".
              Dlatego wymyślono przepis zakazujący puszczania psów luzem w mieście. Wystarczy, że psiarze nie będą łamać prawa i wszyscy będą szczęśliwi.
            • ichi51e Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 11:24
              Serio nie widzicie tego ze ledwo jezdzace dziecko na rowerze (a nawet i dobrze jezdzace ale np nie umiejace dobrze hamowac) moze sie wystraszyc jak mu cos szczeknie kolo tylnego kola czy lydki? Ja bardzo tego nie lubie - zaraz mam wrazenie ze mi pies lape w szprychy wlozy i mase innych czarnych wizji. Mile to nie jest. No i czlowiek sie zastanawia przyspieszyc zahamowac? ze zlosci ten pies szczeka? dla zabawy? Probuje sie odwrocic w miedzyczasie trafia sie dziura w chodniku...
    • angelika.to.ja Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 20:40
      Pies bez smyczy to jeden problem a drugi to mamuśki robiące z dzieci ofiary losu panicznie bijące sie byle burka. Pies widzi/czuje dziwne zachowanie i w końcu na stówę jakiś ugryzie...
      • helka.z.porcelany Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 00:58
        A to tez prawda, jednak ludzie mają prawo bać się psów, zaś właściciele mają obowiązek psy prowadzić na smyczy, żeby nikt się bać nie musiał- i wtedy niezależnie od dziwacznych reakcji przechodniów nikomu się nie stanie krzywda.
      • rulsanka Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 10:13
        Strach przed psem jest w dużej mierze instynktowny. Jeśli dziecko ma kontakt z przyjaznymi psami na co dzień to ma szansę nie bać się obcego psa, ale to też nie jest pewne. Np. moje dzieci wychowały się z psami, a starszak bał się wszystkich obcych psów. Młodszy też bał się obcych psów, ale tylko dużych. Małe wzbudzały jego zachwyt i od razu chciał głaskać.
    • naomi19 Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 20:57
      Dziubdziunia trzeba zamknac w piwnicy, donosic wode, tylko tam bedzie bezpieczny. A kundle wymordowac. Wszystkie.
    • lidek0 Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 21:03
      Sama mam psa, dużego labradora, w parku gdzie są dzieci jest zawsze na smyczy, ale żal mi tych dzieci jak na sam widok psa słyszą od rodziców: "nie zbliżaj się bo ugryzie" I jak takie dziecko ma mieć pojęcie o zwierzętach? Jak ma się od urodzeni ich nie bać skoro rodzice od kołyski wpajają strach.
      • helka.z.porcelany Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 01:01
        "Nie zbliżaj się, bo może ugryźć" to akurat prawidłowa informacja dla dziecka, ktore NIE POWINNO POD ŻADNYM POZOREM zbliżać się do obcych psów. Bo mogą ugryźć. Jednak faktycznie dobrze jest taką informację zestawić z zaprzyjaźnieniem dzieci ze zwierzakami znanymi, o których wiadomo, że nie zrobią krzywdy,
        • lidek0 Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 11:15
          To błędna informacja, można dziecku powiedzieć, że nie znamy tego psa i dlatego nie podchodzimy, ale straszenie na dzień dobry, że ugryzie to wpajanie strachu.
          • helka.z.porcelany Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 09:43
            To chyba jednak zależy od dziecka. Moj syn bardzo lubi zwierzęta, nie boi się ich i informacja, że nie wiemy co pies zrobi guzik dawała, bo skoro mały nie wiedział, to chciał się dowiedzieć. Taka skrajna "poprawność psychologiczna" nie zawsze więc popłaca. Wiedział wiec, że obcy pies mize go ugryźć i informacja była prawdziwa, bo mógł. Psów się od tego bać nie zaczął, za to ma wszystkie kończyny w całości. Myslę, że to dobry wynik niepoprawności psychologicznej.

            Dalej. Mój pies jest łagodny. I szkolony. Słucha w 100% i mogłabym go puścić luzem nawet na placu zabaw- jest przy nodze zanim zakończę krótkie gwizdni?cie, ale:
            1) spacerowicze/dzieci/biegacze/rowerzyści nie muszą o tym wiedzieć i MAJĄ PRAWO się mojego psa bać/przestraszyć. A ja nie mam prawa do tego dopuszczać. Dlatego w miejscach publicznych pies zawsze jest ba smyczy.

            2) to jest zwierzę. Nie chciałabym się przekonać, że jednak psia cierpliwość do głaskania, zabawy z obcymi dziećmi jednak o wbrew mojej pewności jest ograniczona. Skąd mam wiedzieć, czy za tysięcznym razem cos mu nie odbije i kogoś jednak nie capnie.

            Z tym, że ja mam dużego psa, wiec przewiduję takie sprawy, bo ugryzienie nur byłoby draśnięciem. Właściciele małych osow mają to gdzieś, bo przecież mały to nie gryzie- nie trzeba go ani szkolić, ani trzymać ba smyczy, bo słodki jest jak diabli i zęby ma gumowe.
            • lidek0 Re: dziecko na rowerze a psy 05.04.16, 21:34
              Też mam dużego 40 kg labradora, wyszkolonego, w parku gdzie są dzieci zawsze jest na smyczy, chyba, że pada deszcz a park pusty, ale myślę podobnie jak Ty, to tylko zwierzę i jego pokłady łagodności mogą się kiedyś skończyć. Jestem jednak przeciwniczką wpajania dziecku strachu od urodzenia.
    • lauren6 Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 21:11
      Jaki gaz. Dzwoń po policję, że szczują ci psami dziecko. Kilka mandatów i skończy się puszczanie kundlów luzem.
      • angelika.to.ja Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 21:26
        Tatuńcio chyba z jakąś robią społeczną skoro nie poradził sobie, uciekl, poskarżył sie a matula to opisała na forum
        • capa_negra Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 21:31
          Fobie to ma raczej matka i przerzuca ją na dziecko, a tatuś to ma raczej wywalone na "psi problem"
          • angelika.to.ja Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 21:33
            Mogl szybko zakończyć męczący spacer i odpocząć na kanapie
            • naomi19 Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 22:00
              mogl sie tez nie rozmnazac z wariatka...
              • capa_negra Re: dziecko na rowerze a psy 02.04.16, 22:03
                miłość jest ślepa
        • lauren6 Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 08:17
          Racja. A mógł obić twarz właścicielowi psa. Prawdziwa robia społeczna.
    • joaaa83 Re: dziecko na rowerze a psy 03.04.16, 11:08
      Chyba macie mało "zadziecioną" okolicę, bo u mnie w tego typu miejscach psy raczej chodzą na smyczy, a dzieciaki jeżdżą. Szczekać szczekają, jak to psy, ale nie biegają za rowerami. Radzę poszukać miejsca, gdzie ludzie nie chodzą na spacer z psami np. przyszkolne boiska.
      Kiedyś mi się zdarzyło, zimą, że córka jeździła na sankach i biegał za nią pies, ale właścicielka zapytała sama, czy dziecko się boi i po prostu poszła gdzie indziej. Innym razem młody pies, na przedszkolnym placu zabaw, oparł się przednimi łapami o ramiona mojej dwuletniej córki i wtedy mi się ciśnienie podniosło. Jak bym go nie odgoniła, to pewnie słodko wylizałby córce buźkę. Powiedziałam, że dzwonię na straż miejsca i facet szybko się zmył. Ja rozumiem, że psy chcą się w ten sposób bawić, ale dla wskakiwania na mnie lub na moje dziecko, to raczej tolerancji nie mam i nie chodzi mi tylko o brudne łapy.
      Jak pisałam - zmień miejsce na wolne od psów, a jak przyjdzie jakiś właściciel psa biegającego za rowerami, to spokojnie uprzedzaj że dzwonisz na straż miejską. Gazu bym nie nosiła, bo jeszcze w zamieszaniu psikniesz niechcący dziecku w twarz.
      • aniuta75 Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 10:33
        Hahaha jak kiedyś gościowi uwagę zwróciłam, żeby zabrał psa z twarzy mojej 1,5 córki to mnie od pisowców wyzwał big_grin.
    • aniuta75 Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 10:32
      Niestety większość właścicieli psów jest niereformowalna. Nie rozumieją, że pies może dziecko przestraszyć. Mojego syna pogryzł pies będący na smyczy i jeszcze gościu się na mnie darł dlaczego ja się denerwuję big_grin. Oczywiście syn do tej pory boi się psów. Tego psiarze też nie rozumieją. Jak również tego, że pies ma być na smyczy i basta.
    • owczarkini Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 11:40
      Park, a pies bez smyczy ? Jasna informacja dla właściciela, że albo bierze psa na smycz, albo dzwonię po policję/SM.
      Widziałam kiedyś taką sytuację, że maluch w towarzystwie ojca uczył się jeździć na rowerku a obok biegał sobie pitbull. Ojciec chyba ze trzy razy prosił właściciela, żeby przypiął psa, na co tamten, że przecież on nie gryzie. No żesz ! W końcu postraszony wezwaniem SM zabrał psa i poszedł.
      W parkach zazwyczaj są regulaminy zabraniające puszczania zwierząt luzem. A nawet jak nie ma, jest Kodeks wykroczeń i regulacje miejscowe.
      Kocham psy, mam psa i mało zrozumienia dla pozbawionych wyobraźni lekkoduchów.
    • kocianna Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 14:17
      Mam psa, dziecko i rower. Odrobina zrozumienia dla wszystkich stron i wszelkie konflikty da się rozwiązać. Dziecko uczymy, że przy biegnącym psie warto się zatrzymać. Właściciela psa prosimy, żeby nie puszczał psa tam, gdzie ten może pobiec za rowerem (to niebezpieczne dla psa!). Nie uczymy dziecka jeździć na rowerze w miejscach z dużym natężeniem ruchu, bo to niebezpieczne dla dziecka i innych użytkowników alejek parkowych, ścieżek rowerowych etc.
    • miss_fahrenheit Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 14:53
      Miałam. Zwykle zwrócenie uwagi właścicielowi wystarcza. Gdyby nie wystarczyło - zgłosiłabym SM. Jeśli pies atakowałby agresywnie (czyli - rzuciłby się na moje dziecko), zareagowałabym podobnie, jak na każdego napastnika - chroniąc dziecko w każdy możliwy sposób i za pomocą dowolnych przedmiotów. Trudno. Przy czym, bo to być może ważne - rzecz działa w obie strony - uczę dziecko, żeby nie podchodziło do obcych psów, nie zaczepiało w żaden sposób, a już w żadnym razie - żeby nie krzywdziło jakichkolwiek zwierząt (jak widzę jakieś dziecko szarpiące psa za uszy, albo wsadzające mu palec do oka, to uznaję prawo psa do samoobrony).
    • moni_kaw Re: dziecko na rowerze a psy 04.04.16, 17:10
      na tym forum nie uzyskasz zrozumienia, ani w PL chyba w ogóle - prawo piesko to absolutna wartość najwyższa, pies ma prawo szczekać bez opamiętania godzinami, sr...ć gdzie popadnie, skakać po ludziach, warczeć a i jak ugryzie - no widać dziecko się napraszał, nie zostało upilnowane, było napastliwe itp
      prawo psa to zawsze będzie większe dobro niż bezpieczeństwo Twojego dziecka - taki dziki kraj po prostu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka