kocianna
06.04.16, 13:14
Do końca studiów ważyłam poniżej 60 kg. W wieku 23-30 - ok. 60 (nie licząc ciąży i karmienia, w czasie którego drastycznie schudłam). Przez kolejne 7 lat 65, potem nie powiem Wam, ile, teraz ważę poniżej 65, mieszczę się we wszystkie swoje ciuchy (to był podstawowy cel), nawet te, które planowałam oddać, bo "nigdy aż tak nie schudnę".
Ciągle jestem na diecie redukcyjnej, która nie działa już tak dobrze, jak w pierwszych 6 tygodniach - przyzwyczaiłam się do niej i do zwiększonego wysiłku fizycznego. Mam jednak trochę dość i jednego i drugiego. Zastanawiam się, czy dążyć do wymarzonej 60tki, czy wcale niekoniecznie?
Rodzina wsparciem nie jest, wytykają mi oponkę i mówią mi, że jestem gruba niezależnie od wskazań wagi...