Dodaj do ulubionych

kazanie..?

21.04.16, 12:18
Syn ma 7 lat i chodzi do I klasy Szkoły Podstawowej. Jest dzieckiem o gwałtownym temperamencie, często najpierw działa a dopiero potem myśli. Jest impulsywny, bardzo emocjonalny w sytuacjach gdy coś idzie nie po jego myśli, czuje się np. gorszy, zazdrosny etc. Ma problem z zachowaniami agresywnymi - dokuczaniem siostrze, zaczepianiem kolegów, prwdp chcąc przez to podbudować swoją samoocenę, zwrócić na siebie uwagę. Skarżą się na niego nauczycielki, miewa konflikty z dziećmi. Zdarza się to w sumie już od paru lat, tzn. jeszcze w przedszkolu. Byliśmy w PPPP, był badany, nie stwierdzono anomalii wymagających (wtedy, "na razie") terapii, zasugerowano nam - rodzicom - udział w tzw. "Szkole dla Rodziców" - są to warsztaty oparte o znaną książkę "Jak mówić, żeby dzieci słuchały, jak słuchać żeby dzieci mówiły". Wczoraj wróciłam z kolejnego 4-godzinnego spotkania, zostało ich jeszcze 2 do końca cyklu. Oceniam je jako bardzo interesujące i przydatne, choć powalających efektów na razie nie obserwuję, ale wiadomo, to wymaga ćwiczenia i czasu.
Dziś rano dogoniła mnie na korytarzu szkolnym pani "świetlicowa" ze skargą na zachowanie syna. Dzień wcześniej bardzo przeklinał (do tego stopnia, że przybiegł do niej przestraszone (?) dzieci że "olaf mówi takie brzydkie słowa i jeszcze się cieszy". otem pobił się na boisku z kolegą z klasy równoległej, m.in. boleśnie kopnął go w goleń i potrzeba było interwencji fizycznej (!) aż dwóch pań żeby ich rozdzielić.
Bardzo proszę "znające się" mamy o podpowiedź, jak przeprowadzić z synem rozmowę nt. jego niedopuszczalnego zachowania. Nie mogłam tego zrobić dziś rano z uwagi braku czasu i nieodpowiedniego miejsca, szykuję się na wieczór...
Wiem, że powinnam rozmawiać z nim spokojnie, sam na sam, w kontakcie wzrokowym. Że mam aktywnie słuchać, nie pośpieszać, naprowadzać na jego własne myślenie. Że powinnam postawić granice. Czuję, że powinien ponieść konsekwencje, ale najpierw chcę znać jego wersję. Tamten chłopczyk podobno nie odniósł żadnego większego uszczerbku, ale chcę się dowiedzieć "który to" - dla potrzeb ewentualnych przyszłych przeprosin czy kontaktu z jego rodzicami. Chce zapytać jeszcze o relacje ze strony drugiej pani "świetlicowej" i ze strony wychowawczyni syna.
Ale jak z nim rozmawiać?
Obserwuj wątek
    • niktmadry Re: kazanie..? 21.04.16, 12:37
      Zaczęłabym od rozmowy z osobami dorosłymi - świadkami zdarzenia. Znając fakty - rozmowę z synem zaczęłabym od dania mu się wypowiedzieć czyli wysłuchania jego wersji, następnie zapytałabym o pominięte przez niego "szczegóły" które znałabym z opowiadań nauczycieli (o ile by takie były) - reszty nie opiszę bo to zależy od tego jak by się dziecko zachowało oraz czy mówiłoby prawdę czy próbowało mnie oszukać.
    • myfaith Re: kazanie..? 21.04.16, 13:02
      Szukałbym genezy takiego zachowania - tzn ty juz wiesz ze jest impulsywny, emocjonalny ( zapewne bardzo wrażliwy i ekstrawertyczny) - tak pokierować rozmowa zeby sam sobie zdał sprawę ze musi nad sobą pracować ( oczywiscie w języku 7 latka to tak nie bedzie brzmiało ) bo wlasnie trudniej radzi sobie z emocjami niz inne dzieci i wtedy podpowiadać jak moze nad sobą pracować w takich sytuacjach gdzie czuje ze przysłowiowo " para bucha uszami" i zaraz wybuchnie .
      Tłumaczyć ze w społeczeństwach ( szkole, domu itp) obowiązują pewne zasady postępowania i akceptowalne zachowania a bicie, przeklinanie do nich nie nalezą no bo co by było jakby mama która pokłóciła sie z koleżanka i jej nie lubi - zamiast rozmawiać to ja kopnęła w goleń .
      Nawiązać do jego ulubionych postaci z bajek, komiksów (pozytywnych ) i zadać pytanie czy rzeczywiscie te postacie tak rozwiązują konflikty?
      Oczywiscie należałoby doprowadzić do sytuacji ze obaj chłopcy sie nawzajem przepraszają ( ale to juz w szkole powinni załatwić - zapytać czy przeprosiny miały miejsce) Jakoś nie wierze ze twoje dziecko tak sobie stało i nagle wpadło na pomysł,podejścia do kolegi o ot tak uderzyło go- byc moze to była kumulacja wcześniejszych relacji z tym kolega ( tamten np wyśmiał cos co była ważne dla twojego syna, zachował sie niewłaściwie i twoj syn postanowił zagrać role szeryfa, twoj syn zaobserwował u innych kolegów taki sposób załatwiania spraw- nauczyl sie juz ze w ten sposób załatwia sie sprawy - bo to działało w poprzednim / tym środowisku) - to trzeba by wyjaśnić , do tego dojść uważnym słuchaniem .
      Nie piszesz nic o ojcu - jesli aktywnie uczestniczy w waszym dziecku - zdecydowanie jemu powierzyć te rozmowę ( najpierw uzgodnić z tata na czym wam zalezy w tej rozmowie) a samej byc obok i słuchać. Ojcowie maja mniej emocjonalne podejście za to bardziej analityczne . No chyba ze tata to typ choleryka - wtedy lepiej nie .
    • pade Re: kazanie..? 21.04.16, 14:37
      Jak z nim rozmawiać?
      Właśnie tak, jak napisałaś. " Że mam aktywnie słuchać, nie pośpieszać, naprowadzać na jego własne myślenie."
      Przede wszystkim poszukajcie sposobu na zapobieżenie agresywnym zachowaniom. Po wyjaśnieniach syna, jeśli pokaże, że jest mu przykro z powodu tego co zrobił, jeśli z rozmowy będzie wynikało, że nie chcial się tak zachować, ale nie potrafił inaczej, możesz go zapytać, co by mu pomogło w takich sytuacjach.
      Możecie wspólnie opracować system ostrzegawczy i zachowania, których może użyć zamiast "standardowego" - impulsywnego, agresywnego.
    • wiu Re: kazanie..? 22.04.16, 12:56
      Rozmawiałam z synem, zadbałam żebyśmy byli wtedy sami, żeby była cisza, spokój. Poprosiłam, żeby opowiedział mi o tej bójce. Bardzo się rozgadał [chyba mu się spodobało rozmawianie ze mną]. Okazało się, że syn się wtedy na boisku szkolnym zezłościł/bronił się (choć niewłaściwie) bo tamten chłopczyk podszedł do niego i bez słowa kopnął go od tyłu w nogę i zabrał piłkę. Rozmawialiśmy o stosowaniu siły, wymierzaniu sprawiedliwości, panowaniu nad swoimi emocjami. Przypomnieliśmy, że mamy taką zasadę, że nie przeklinamy i nie bijemy. Podpowiedziałam mu, jak może trochę "spuścić z siebie pary" kiedy czuje, że jest bardzo zły. Przypomniałam, co może zrobić jak ktoś go zaczepia, krzywdzi (protest słowny, odwrócenie się, odejście w inne miejsce, poszukanie pomocy u osoby dorosłej). Syn powiedział m.in. że ten chłopczyk -w wolnym tłumaczeniu - często dąży do konfrontacji z nim, co widać podczas gry w ping-ponga na szkolnym korytarzu.
      Pani wychowawczyni o niczym nie wiedziała, wychowawczyni "tamtego chłopca" też nie. Z uwagi na ochronę danych osobowych mogłam u niej zostawić tylko swoją prośbę o kontakt do rodziców tamtego chłopczyka.
      Oceniam, że syn zachował się nagannie reagując siłowo i wdając się w bójkę. Dodatkowo tego dnia bardzo przeklinał w szatni - to tez jest naganne. Ostrzegłam go, że "zastanawiamy się z tatą nad konsekwencjami dla niego", natomiast na razie nie mogę potwierdzić ani wykluczyć "jego wersji", więc zostanie jedynie pozbawiony 10 pkt. z mozolnie zbieranych na atrakcję weekendową (mamy taki domowy system nagradzania, psychologowie nazywają go "żetonowym"). Będzie miał 10 pkt mniej, ale nie straci wszystkich. Gdyby okazało się, że był głównym agresorem, temu chłopcu coś się stało etc - wówczas konsekwencja byłaby poważniejsza.
      Nie wiem, czy będą warunki do rozmowy z tamtymi rodzicami/rodzicem, choć bardzo bym tego chciała. Podobnie jak tego, żeby chłopcy mogli się "pogodzić". Tamten chłopiec jest z innej klasy i dodatkowo nie chodzi na świetlicę więc może być kiepsko, ale zobaczymy.
      Z całej sytuacji wyniosłam jeszcze większą chęć rozmowy z własnym dzieckiem. No i czuję, że musimy częściej przypominać o ZASADACH panujących w naszym domu, jak np. o tej nt bicia i przeklinania.
      • bei Re: kazanie..? 22.04.16, 13:03
        Wiu, czytam Twoj pierwszy dla mnie watek i

        i BARDZO polubilam Ciesmile!
        Jestes fajna mamasmile
        • wiu Re: kazanie..? 22.04.16, 15:41
          Dotychczas byłam raczej taką mamą zabieganą, która w tygodniu roboczym dzieci wdziały rano śpieszącą się z nimi do szkoły a potem do pracy, a drugi raz wieczorem ok.18:30 zmęczoną po tejże pracy, wygłodniałą i zestresowaną, skupioną bardziej na tym, żeby "to wszystko ogarnąć" a je same "wytresować" w takim zachowaniu, żeby wszystko gładko szło.. One maja po kilka godzin zajęć dziennie, a potem przebywają na świetlicy. Tylko weekendy mieliśmy spokojniejsze, robiliśmy coś fajnego razem.
          Ta ogólna rada by SŁUCHAĆ AKTYWNIE i w ogóle rozmawiać uświadomiła mi, jakie bogactwo [choć czasem negatywnych odczuć, myśli etc.] kryje się w moich dzieciach. Nawet jeśli robia sceny, są jakieś konflikty, to nie są "potworki", "wkurzające gó...arze" tylko tacy mali ludzie ze swoim światem wewnętrznym.
          Wiadomo, na początku rodzic jest skupiony na ogarnięciu codzienności, prozy dnia powszedniego.
          A w nich (dzieciach) tymczasem kiełkuje osobowość.. Człowiek zabiegany, zapracowany nie przyswaja tego, co dziecko do niego "wysyła", i tego co dla niego "ma".
          Mój syn jest bardzo ekspresyjny, inteligentny, pełen energii, i bardzo mnie kocha. Muszę mu pomagać radzić sobie z uczuciami, hamować się.
          Córka jest wspaniałą, czułą i wrażliwą duszą. Ją akurat muszę wzmacniać w samodzielności.
          I wiem, że to jakiś dodatkowy ciężar, te ich problemy. Jednak z drugiej strony człowiek czuje się, jakby miał przed sobą fascynującą, wciągającą książkę smile.
          Jest czasem ciężko, ale patrzę z przyszłość z optymizmem!
      • makurokurosek Re: kazanie..? 22.04.16, 20:12
        Większość problemów dzieci wynika z sytuacji domowej. Twój syn nie jest dzieckiem ograniczonym umysłowo, zdaje sobie sprawę z zasad panujących w grupie mimo to zachowuje się w sposób nieakceptowalny, bo najzwyczajniej w świecie musi gdzieś odreagować. Powinnaś się więc zastanowić nie jak ma ten nadmiar złości wyładować, ale dlaczego ma w sobie tyle złości i agresji. Jednym słowem powinnaś się zastanowić jak naprawić relacje domowe tak aby dzieciak nie musiał ich odreagowywać w szkole . Do momentu gdy nie wyeliminujesz stresogennego czynnika, zachowanie syna się nie poprawi. Nie wiem czy jest to przemoc domowa, rozwód, kłótnie czy zdrady, ale dzieciak wyczuwa wasze problemy i je w szkole odreagowuje.
      • eve-lynn Re: kazanie..? 22.04.16, 20:31
        >Podpowiedziałam mu, jak może trochę "spuścić z siebie pary" kiedy czuje, że jest bardzo zły.


        podpowiedz jakie mu dałaś pomysły?
        mam to samo tylko córka ma 4,5 roku. tez przerabia właśnie ta książkę ale sama - niestety u mnie nie ma takich warsztatów. znam też powód u córki - pojawienie się młodszej siostry, i nad tym pracujemy w domu. szukam tez pomysłów, co jej właśnie zaproponować jako "natychmiastowe wyżycie sie" do zastosowania np. w przeszkola czy placu zabaw.
      • myfaith Re: kazanie..? 23.04.16, 11:31
        Dobrze ze udało ci sie w spokoju wysłuchać synka. Dzieci bardzo lubią byc uważnie słuchane - traktowane "tak po partnersku" ( partnerstwo dostosowane do wieku dzieci -smile)
        Jesli moge sie wtrącić - sprawę relacji miedzy twoim synem a kolega z sąsiedniej klasy zostawiłabym wychowawcom - tzn powiedziała wychowawcy twojego syna to co on tobie powiedział i pokierowała rozmowa tak aby zobowiązała sie do wyjaśnienia sprawy z wychowawczynią kolegi i wróciła do ciebie z informacja zwrotna .
        Nie wiesz jacy sa rodzice tamtego chłopca ( tzn czy sa skłonni spojrzeć obiektywnie na swoje dziecko i jego problemy) a pedagodzy wiedza .
        Pozatym te zdarzenia miały miejsce w szkole - kiedy byli pod nadzorem szkoły ( nauczycieli) wiec rozmowa rodzica z rodzicem =tmoja wersja (mojego syna) vs wersja matki kolegi (jej syna) a wychowawcy powinni widzieć wiecej sytuacji które pozwoliłby sadzić ze nie była to sytuacja czarno- biała.
        Dzieciom zasady trzeba przypominać ciagle ale tez i swoją postawa upewniać je ze one sa traktowane przez was poważnie.
        Moze odnoszę mylne wrażenie ale angażuj meza bardziej w wychowanie syna nawet jesli widzisz ze wiecej pracuje niz ty . Angażuj meza w rozmowy , odprowadzanie / przeprowadzanie z zajec -w cos co bedzie tylko ich.
        Ideałem byłoby jakbyście spędzali razem wiecej czasu - no ale to ideał -smile
    • paloma_blauwinder Re: kazanie..? 22.04.16, 22:08
      A tatuś chłopca pewnie wycofany z wychowania?
    • krejzimama [...] 22.04.16, 22:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • pade Re: kazanie..? 22.04.16, 22:27
        odbiło Ci?
        • krejzimama Re: kazanie..? 22.04.16, 22:33
          Nie.
          • pade Re: kazanie..? 22.04.16, 22:36
            to czemu piszesz w taki sposób o dziecku, którego nie znasz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka