Aaaa czytam codziennie, ale nie zawsze się zdążę wpisać. Tak więc zakładam wątek dziś JA!
Byłam tydzien temu z Martysia na basenie i coś w środę miała katar, nie wiem czy przez niego czy pogodę, ale cz-pt została z nianią w domu. Patrzę za okno i planuję co dziś zrobimy...

Może na spacer nad Wisłę? Albo zooo

Zobaczymy, jakoś nie planuję zwyczajowo za daleko.
Muszę odstawić wózek Martyśce, niestety wzrostowo przystowała (25 centyl) a wagowo w 75. Ja mam jakąś schizę. Ale nie chce jeść warzyw - podjada dziecom na placu zabaw, zastanawiam się czy nie iść do ortopedy czy nie za wolno rośnie do wagi
Pochwale się, że równo 4 miesiące temu zaczęłam dietę i ćwiczenia, mam na wadze -23,5 kg
i to już jest POŁOWA tego, do czego dążę finalnie. Teraz oczywiście będzie wolniej, ale idzie zgodnie z planem

Wymieniłam całą garderobę, wszystko zlatuje.