mamma_2012
30.05.16, 19:50
Przeczytałam dziś w jakimś wątku, że słodycze to jeden dzień w tygodniu i zjadam zaledwie "pół tabliczki czekolady". Dla mnie kosmos.
Dla mnie pół tabliczki czekolady to podjadanie smakołyków przez kilka miesięcy.
I nie chodzi o dietę, ale "poczucie słodkości". Ile jadacie. Lubicie aż tak bardzo? Jest ktoś jeszcze dla kogo sklepowy lód to coś niejadalnego, nie z racji na dietę i chemię, a smak. Dla kogo banan to słodki ulepek?