Dodaj do ulubionych

sprawa dla reportera

04.09.16, 15:31
Ostatni odcinek. Chodzi mi o pierwszy, z trzech, reportaż.
Chyba pierwszy raz w życiu musiałam zaraz po jednym obejrzeniu zobaczyć jeszcze raz. Bo w takim szoku byłam.
vod.tvp.pl/26524204/01092016
I to z wielu powodów. Po pierwsze - relacje matka-dziecko. "Jak kupiłam to miało być super a nie takie uszkodzone". I że ktoś tak wprost o tym mówi. I nie tylko on ale i ludzie w koło niego.

Inna sprawa- jak ta kobieta jest wypalona i wymęczona. Wprost mówi w studiu, ze ktoś może tę córkę zabrać...
Nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć. Chciałam wam pokazać, może coś napiszecie. Tylko nie chciałabym, żeby ten wątek stał się linczem na tej kobiecie bo o to najprościej. Kobieta tak się zachowuje, że trudno w sobie wzbudzić do niej pozytywne uczucia. Ale może macie pomysł jak znaleźć dobre rozwiązanie dla tej młodej kobiety, jej córki?
Obserwuj wątek
    • mynia_pynia Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 16:00
      Ja też bym była w szoku, szczególnie jak nie decydujesz się na swoje dziecko bo masz jakieś wady genetyczne, wybierasz opcje adopcji, zaznaczasz ptaszek zdrowe a tu po xx latach okazuje się, że upssss... ma większą wadę niż by miało twoje własne.
      • bozydar71 Re: sprawa dla reportera 13.09.16, 08:36
        Pani mama nie ma wad genetycznych po prostu nie mogla miec swoich dzieci
    • edelstein Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 16:02
      Absolutnie nie mam zamiaru jej linczowac.Ja man wrazenie,ze jej postepowanie jest wynikiem tego iz nie uzyskala zadnej pomocy jedynie szykany i olanie problemu.
      No i przewazyl polski punkt widzenia,dom pomocy/starosci to samo zlo,a kto oddaje jest be.Ta kobieta mowi,ze pipadla w depreaje i kazano jej dziecko umiescic w takim domu.Jak nie umiescila zle,jak umiescila tez zle.Najbardziej mnie wkurzyly wypowiedzi pani mecenas o tym,ze jakby to bylobjej dziecko to byloby inaczej,g...o byloby,a nie inaczej.Ilez matek prosi o rychla smierc swoich uposledzonych dzieci,ile matek dokonuje aborcji gdy wie o uposlwdzeniu dziecka.Niech pani mecenas wezmie takie dziecko,ktore trzeba co 3h karmic i niech pamieta,ze to nie niemowle,nie wyrosnie z posilkow co3h.
      Postawa ksiezuli wcale mnie nie zdziwila.
    • e-kasia27 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 16:58
      Straszne to jest.
      Ta kobieta nigdy nie powinna była dostać dziecka do adopcji.
      Żal dziewczyny.
      Nie dość, że chora, że jej życie już się skończyło, to jeszcze musi wysłuchiwać takich rzeczy.
      Co za wredna, bezduszna baba!

      Niech idzie do tego, komu łapówkę dała, żeby jej oddał i koszty zwrócił, skoro jej takie uszkodzone dziecko sprzedał.
      • edelstein Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 18:18
        Starszna to ty jestes a jednak sie niestety rozmozylas.
        • e-kasia27 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 18:43
          Dziękuję, nawzajem.
          Ja też cię podziwiam.
          • edelstein Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 19:36
            Masz za co.
            • tol8 Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 10:48
              Niemcy lubią takie przy kości
    • kfugktru23 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 17:15
      Wiem że mnie za to zlinczujecie ale to pokazuje że nie wszyscy nadają się na rodzica. Wielu chce, bo presja rodziny i koleżanek, ale rodzicielstwo to nie tylko miłe chwile.
      • semihora Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 18:47
        Bo taka prawda. Nie każdy musi mieć dzieci, nie każdy powinien mieć dzieci. Tyle że u nas presja na dzieci jest bardzo silna, wielu uważa, że ma prawo obcym zaglądać do łóżka, pytać o stan posiadania dzieci i plany prokreacyjne oraz chamsko komentować ich brak.
      • ichi51e Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 20:13
        Ale tu nie chodzi o rodzicielstwo tylko o chorobe.
    • mama.nygusa Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 17:40
      Okropna strasznie krzyukliwa baba, swiem twierdzic ze nikt jej nie szykanuje.Wspolczuje dziewczynie, ciagle musi wysluchiwac tego darcia.
      • mid.week Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 17:53
        Co za durny babsztyl. Jak można przy chorej dziewczynce mówić wykrzykiwać rzeczy i jeszcze stwierdzić że nigdy się jej nie uda wyleczyć... Co we łbie ma Jaworowicz, że pozwala na taki sadyzm? Nie oglądam od lat bo pani redaktro robi najczęściej taki darmowy cyrk z prostych ludzi.
        • fifiriffi Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 09:06
          mid.week napisała:

          Nie oglądam od lat bo pani redaktro robi najc
          > zęściej taki darmowy cyrk z prostych ludzi.


          no ja oglądam... czasem zastanawiam sie dlaczego, ale prawdą jest tak jak napisałaś. Im prostszy człowiek tym większy cyrk robi z ludzi.
      • ichi51e Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 20:43
        ja mysle ze niestety jest to osoba bez jakiejs szczegolnej empatii czy uczuc wyzszych - do tego postawiona przez los w bardzo trudnej sytuacji zmeczona czuje sie oszukana - zal mi dziewczyny.
      • bozydar71 Re: sprawa dla reportera 13.09.16, 08:38
        tak nikt nikogo nie szykanuje tylko ona do kazdego z taka buzia, dlatego nikt nie chce z nia miec nic wspolnego... wyrzzuty sumienia ja gryza bo wie co robila iteraz odwraca kota ogonem
    • fil.lo Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 17:45
      Bardzo smutne. Żal mi bardzo Kasi, żal mi też jej rodziców, rozumiem, że mogą czuć się bezsilni. Pani wygaduje o wiele za dużo, myślę że z bezradności, poczucia osamotnienia i dlatego, że już jej wszystko jedno.
      Myślę, że całej tej rodzinie pomogłoby, gdyby mógł tam przyjść ktoś do pomocy - pielęgniarz/pielęgniarka, pracownik socjalny etc. Odciążyć przynajmniej trochę rodziców, którzy nie dają sobie rady fizycznie i psychicznie z tą sytuacją. Myślę, że wystarczyłoby kilka godzin tygodniowo, tak żeby oni mogli złapać trochę oddechu. Taki ktoś mógłby wprowadzić też nieco innej atmosfery do domu, może zabrać Kasię na spacer? Ją trzeba psychicznie wzmocnić, nie jestem sobie w stanie wyobrazić nawet, jak ona musi się strasznie czuć.
      Pewnie łatwiej by im też wszystkim było, gdyby mogli skontaktować się z innymi rodzinami, w których jest osoba cierpiąca na to schorzenie. Może z jakąś fundacją?
      Jeśli chodzi o gości programu, to uważam, że nie powinni oceniać osób, będących w tak trudnej sytuacji życiowej. Pan profesor zachowuje się niezbyt po profesorsku, pani adwokat też niestety nie błysnęła.
      • mama303 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 18:51
        fil.lo napisał(a):

        > Bardzo smutne. Żal mi bardzo Kasi, żal mi też jej rodziców, rozumiem, że mogą c
        > zuć się bezsilni.

        w tej sprawie bardzo tragicznej zawinił na całej linii ośrodek adopcyjny. Powinni byli uprzedzić, że w rodzinie jest taka choroba genetyczna. Mimo, że kobieta jest bardzo antypatyczna to jest mi jej bardzo żal.
        • mamma_2012 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 19:00
          Czy tam była w tej dokumentacji wzmianka o chorobie czy umknął mi ten fragment, a już nie chcę na to patrzeć?
          • mama303 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 19:56
            mamma_2012 napisała:

            > Czy tam była w tej dokumentacji wzmianka o chorobie czy umknął mi ten fragment,
            > a już nie chcę na to patrzeć?

            tak, a jest to choroba genetyczna. Ja bym na miejscu kobiety założyła ośrodkowi sprawę w sądzie. To są sprawy wymagające szczególnej staranności a tam tego nie było.
            • mamma_2012 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 20:13
              Choroba jest genetyczna, ale to nic nie mówi o tym czy matka wiedziała, że jest nosicielem mutacji. Wystarczy, żeby była owocem przelotnej znajomości i już jest odcięta od historii rodziny albo samo dziecko miało nieznanego ojca. Może sama była z DD i nic nie wie o swojej rodzinie.
              Obejrzałam jeszcze raz i tam nie ma nic poza przypuszczeniami tej kobiety, które miała potwierdzić rodzina. Nawet adwokat powiedział jej, że nie ma dowodów.
              • mama303 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 20:28
                mamma_2012 napisała:

                > Choroba jest genetyczna, ale to nic nie mówi o tym czy matka wiedziała, że jest
                > nosicielem mutacji.
                oczywiście że nie widziała bo tego sie nigdy pewnym nie jest ale w sytuacji gdy w rodzinie byli chorzy jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że choroba wystąpi i o tym powinna być powiadomiona rodzina adopcyjna, bezwzględnie!
                • mamma_2012 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 20:41
                  Ale chodzi o to, że sama mogła nie wiedzieć, bo nie zna rodziny swojej lub ojca dziecka. Mogła też ukryć tą wiedzę i nikt nie jest w stanie tego sprawdzić.
                  • mama303 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 20:46
                    mamma_2012 napisała:

                    > Ale chodzi o to, że sama mogła nie wiedzieć, bo nie zna rodziny swojej lub ojca
                    > dziecka.

                    wydaje mi sie, że w programie pojawiła sie informacja o tym, że była ta wiedza.
              • bozydar71 Re: sprawa dla reportera 13.09.16, 08:41
                mama jak rodzila kasie to juz wiedziala ze jest chora bo choroba postepowala. Kasia ma jeszcze siostre
            • mamma_2012 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 20:19
              A przecież dzieciom w DD nie robi się przesiewowych badań genetycznych. Matka wiedząc o ryzyku mogła go nie ujawnić, jeśli chciała jak najlepszej rodziny dla dziecka. Scenariuszy jest mnóstwo i nikt nie ma narzędzi, żeby takie rzeczy sprawdzać. Ktoś powinien tylko odpowiedzieć za przydzielenie dziecka niegotowym, niesprawdzonym rodzicom.
              • mama303 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 20:33
                mamma_2012 napisała:

                > A przecież dzieciom w DD nie robi się przesiewowych badań genetycznych. Matka w
                > iedząc o ryzyku mogła go nie ujawnić, jeśli chciała jak najlepszej rodziny dla
                > dziecka. Scenariuszy jest mnóstwo i nikt nie ma narzędzi, żeby takie rzeczy spr
                > awdzać.

                ale w programie było powiedziane, że zatajono przez osrodek, że w rodzinie ta choroba wystapiła.

                >Ktoś powinien tylko odpowiedzieć za przydzielenie dziecka niegotowym, n
                > iesprawdzonym rodzicom.

                szczerze mówiąc wielu byłoby niegotowych, żeby świadomie adoptować dziecko z takim obciążeniem rodzinnym. Ta prosta kobieta w wiejskim środowisku z cała pewnoscia na taki ezgzamin życiowy wystawiana byc nie powinna!
                • livia.kalina Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 20:40
                  >Ta prosta kobieta w wiejskim środowisku z cała pewnoscia na taki ezgzamin życiowy wystawiana byc nie powinna
                  No tak ale z drugiej strony to kto, z jakiego środowiska, powinien być na taki egzamin wystawiany, bez znaczenia czy chodzi o dziecko biologiczne czy przysposobione?
                  • mama303 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 20:49
                    livia.kalina napisał(a):

                    > No tak ale z drugiej strony to kto, z jakiego środowiska, powinien być na taki
                    > egzamin wystawiany

                    przede wszystkim ludzie którzy sa świadomi co ich może z dużym prawdopodobieństwem czekać. Dobrze gdyby byli to ludzie wykształceni
                    • konsta-is-me Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 12:47
                      Nie rozumiem co wykształcenie ma do rzeczy??
                      W jaki sposób wykształceni wiedzieliby co ich może czekać?
                      I skad pomysl ze z "duzym prawdopodobienstwem"?
                      Co najwyzej mogliby oczekiwac czegos w rodzaju FAS, to zupelnie Inna sytuacja.
                      Przeciez ona wlasnie dlatego adoptowala, zeby uniknac chorob genetycznych .
                      Troche to wyglada Jak "karma wraca", albo "co komu pisane"...tak, btw.

                      Prosta chyba masz na myśli emocjonalnie ?
                      Wykształcenie ci daje więcej serca?
                      Nie sądzę.
                • mamma_2012 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 20:44
                  W którym momencie ona to mówi? Dwa razy obejrzałam, chociaż tak jednym okiem i nie wyłapałam.
                  Pokazuje jakieś papiery, mówi o telefonie do księdza.
                • kota_marcowa Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 11:59
                  W programie to były tylko wrzaski baby, że ośrodek ją oszukał, bo za mało w łapę dała. W papierach nic nie było, nawet adwokat jej powiedział, że nie ma szans. Ja wiem, że ośrodki zatajają deficyty dzieci, ale akurat w tym przypadku, jeżeli matka biologiczna nie miała widocznych oznak choroby, a sama słowem nie pisnęła albo nawet nie wiedziała, to musieliby tam pracować jasnowidze, żeby przewidzieć, że akurat taka choroba u tej dziewczyny się rozwinie.
            • panterarei Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 22:36
              Jaka to choroba?streścić byście mogly, bo nie każdy zdzierży oglądać nóżki Jaworowicz
              • ina_nova Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 10:20
                O ile dobrze zrozumiałam to pląsawica huntingtona
    • mamma_2012 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 18:58
      Koszmarna historia. Nie powinna się zdarzyć, bo dziecko nigdy nie powinno trafić w ręce osoby, która za łapówkę chce najlepszy model. I to najgorszy błąd osoby decydującej.
      Rozumiem, że matka chciała mieć zdrowe dziecko i takie dostała. Z tej dokumentacji chyba nie wynikało, że obciążenia genetyczne ukryto, przecież ludzie często o tym nie wiedzą, a matka dziecka nawet jeśli wiedziała mogła nie powiedzieć.
      Równie dobrze niepełnosprawność mogła się pojawić w wyniku wypadku i co wtedy?
      Jednak żadne cierpienie nie daje, nie tylko matce, ale komukolwiek, prawa do takiego potraktowania drugiego człowieka. Słyszeć takie słowa o sobie od mamy to koszmar. Dziewczyna nie ogłuchła, nadal rozumie, co się dzieje. To co ta pani wyczynia podchodzi pod stosowanie przemocy psychicznej. Nawet do DPSu można oddać kogoś w bardziej humanitarny sposób.
      Dla tej młodej kobiety nie ma chyba ratunku, bo nigdy nie poradzi sobie z traumą tej sytuacji.
      • e-kasia27 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 19:10
        Dla niej ratunkiem jest to, że już niedługo z niczego nie będzie sobie zdawała sprawy.
        • karme-lowa Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 19:18
          Dziewczyna rozplakała się w pewnym momencie po słowach matki. Jestem pewna, że takie słowa słyszy codziennie od mamy.
          Znam podobny przypadek. Moja przyjaciółka adoptowała dziecko. Wiedziała o wszystkich chorobach fizycznych. Chorobę umysłową zataili. Tak zataili, bo po "dochodzeniu" wyszło, że ośrodek wiedział o chorobie.
          Przyjaciolka ma ogromny żal, ale jakos się z tym pogodzili.
        • marminia Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 19:36
          Możecie mnie zlinczować, ale ja tu nie widzę przemęczonej, zrozpaczonej matki zabiegającej o pomoc dla córki, radzącej sobie z rozpaczą po diagnozie poprzez stosowanie mechanizmu obronnego jakim jest obwinianie. Widzę obrażoną na cały świat kobietę, chcącą pozbyć się problemu tak, aby nie mieć potem wyrzutów sumienia i zachować dobrą opinię w oczach otoczenia. Najbardziej ją boli zła ocena ze strony innych np. rodziny męża. Ona nic nie mówi o potrzebie np. posiadania opiekunki, czy pomocy finansowej w leczeniu. Nie myśli o dobru tego dziecka. Zabrała dziecko z DPS nie dlatego, że ono tam cierpiało, ale dlatego, że ją gryzło sumienie. Dla mnie było szokujące to, że poskąpiła nawet na szafę do pokoju córki w DPS, bo jeszcze by ktoś się na tym wzbogacił. Ale w tej sytuacji nie chodzi o to, by rzucać się na matkę, ale pomóc dziecku. I nie wiem, czy DPS nie jest w tym wypadku złym pomysłem. Nie umiem sobie wyobrazić co przeżywa od prawie 10 lat ta dziewczyna...
          • karme-lowa Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 19:38
            100/100.
          • marminia Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 19:38
            dobrym pomysłem. nie złym oczywiście
          • sylwus34 Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 23:15
            Podpisuję się pod Twoją wypowiedzią Marminia.
        • kota_marcowa Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 11:00
          Owszem, bo na tym ta choroba polega, tyle, że póki co dziewczyna rozumie, wie co sie z nią dzieje, na pewno wie, że śmierć i to jako warzywo w tak młodym wieku jest nieunikniona, a zamiast wsparcia dostaje odrzucenie, koszmarne wrzaski, że jest wadliwym towarem, którego się nie da oddać. I to od osób, które pewnie pokochała.
      • edelstein Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 19:40
        Kuz widze jak zgrywalabys bohaterke majac takiego dzieciala 24h pod opieka.
        • mamma_2012 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 19:52
          Ja tu widzę inny problem. Kobieta zachowuje się w sposób, który jej nie pomoże, a z życia córki uczyni koszmar. Niejeden rodzic w obliczu takich tragedii oddaje dziecko do DPS, ale raczej skupiają się na złagodzeniu, a nie pogłębianiu traumy. Można obwiniać system i cały świat, ale nie można wyżywać się na chorym dziecku.
          Jeśli nawet nie wzbudziła się w niej matczyna miłość, to możemy potraktować to jak małżeństwo. Po 13 latach udanego związku mąż zaczyna chorować. Można nie poradzić sobie z chorobą, ale nieludzkie jest mówienie w twarz takich rzeczy, jak mówi ta kobieta.
        • marminia Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 20:13
          Oczywiście, że nie wiem do końca co bym robiła. Mam póki co za sobą jedynie doświadczenia z opieki nad umierającym na raka ojcem i chorym na Alzheimera teściem, a to oczywiście nie to samo. Mój mąż jest niepełnosprawny, nigdy nie będzie już lepiej. Mam w swoim najbliższym otoczeniu rodzinę z dzieckiem niepełnosprawnym w stopniu głębokim, więc wiem przynajmniej trochę w praktyce jak to jest.
    • zawsze-w-drodze Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 19:26
      Co za pi...da. Biedna dziewczyna. Nie powinni mieć dzieci niektórzy.
    • ann.38 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 20:03
      U mnie nie chce się odtwarzac- nieznany błąd
      • konsta-is-me Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 20:56
        Koszmarny babsztyl, miałam ochotę jej zakneblowac te gębę, żeby przestała wrzeszczeć.
        Ja wzystko rozumiem, przemeczenie, ja bylam opiekunka osoby lezacej, mojej mamy 24h na dobe I wiem Jak to jest.
        Wiem że czasem chce się wyc-a byłam sama-bez niczyjej pomocy pare lat!
        To wiekszosc z was, nie wie Jak to wyglada!

        I JA wam mowie ze babsztyl jest z piekla rodem, nie ma krztyny milosci dla Tej corki, ja nie widze tego, widze ciagly roszczeniowy jazgot.
        Jakos jestem pewna ze gdyby to bylo biologiczne dziecko, to bylo by inaczej...

        Ale bez przesady, babsztyl skupia sie glownie na tym ze zaplacila lapowke I Dali jej "zle"dziecko!
        Plus te pociotki powtarzajace bezczelnie tekst o ",kocie w worku", nad głową tej dziewczyny.
        Tragedia dla dziewczyny, baby mi nie zal w najmniejszym stopniu , nie powinna mieć NIGDY żadnych dzieci!
        • konsta-is-me Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 20:58
          Aż żałuję że to obejrzałam, ciśnienie mi poskoczylo teraz, normalnie płakać mi się chce a babsztyla mam ochotę zdzielic po durnej gębie !
    • kota_marcowa Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 21:14
      Straszne babsko. Pląsawica Huntingtona ujawnia się w starszym wieku, najczęściej ok 30-35 rż. matka mogła byc zdrowa jak oddawała dziecko, ośrodek pewnie nie miał pojęcia o chorobie. Zresztą dziecko mogło miec FAS, czy inne deficyty. Ta baba potraktowała dom dziecka jak supermarket i to dziecko jak towar, jak się rozchorowało "zepsuło" to do śmieci. Darcie mordy, że reklamacji nie chcą przyjąć.

      I rozumiem zmęczenie, frustrację, odreagowanie dramatu, ale to krzykliwe babsko NIE CHCE POMOCY, tylko żeby ktoś ten wadliwy towar usunął, bo sąd na rozwiązanie adopcji się nie zgodził.

      Straszne, bo nawet psa sie tak nie wyrzuca, a na dodatek ta dziewczyna jest jeszcze świadoma i żal mi było jak płakała po słowach "pseudomatki". Widać, że ojciec niewiele ma do powiedzenia, a jakoś okazuje serce tej dziewczynie.
      • konsta-is-me Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 21:25
        Ojcu niby zal, ale tez pewnie mu tak wygodniej.
        • kota_marcowa Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 21:35
          Może, wtedy oboje winni, dziecko to nie towar tylko żywa istota.
          Ematki litujące się nad kotkami, pieskami i chomikami, niech sobie pomyślą, że to jak przywiązanie pieska do drzewa w lesie. Albo gorzej, chorego pieska z przetrąconymi łapkami do drzewa w lesie.
          I faktycznie ciekawa jestem, co by było gdyby jej biologiczne dziecko się rozchorowało.
          I to potwierdza to co zawsze twierdziłam, matka adopcyjna NIE MA POJĘCIA o miłości do własnego dziecka.
          • e-kasia27 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 21:47
            Nie uogólniaj.
            Nie każda matka adopcyjna jest taka.
            Niektóre potrafią kochać.
          • mamma_2012 Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 23:15
            Mnóstwo matek adopcyjnych to wspaniałe, kochające osoby. Część matek biologicznych to potwory. Naprawdę nie ma ścisłej reguły.
            Selekcja rodzin adopcyjnych, która tu zawiodła, jest potrzebna, bo miłość do niebiologicznego dziecka jest trudniejsza, bo jej powstawaniu towarzyszy więcej emocji i nie pomaga biologia, ale jest jak najbardziej możliwa.
            • kota_marcowa Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 23:28
              Zgadza się, ale ta baba wyjątkowo mnie wkurzyła.
              Selekcja zawiodła, bo wszyscy (zapewne i matka i ośrodek) myśleli, że dziecko jest zdrowe. Choroba wyszła po latach i ta konkretna choroba, bez KONKRETNYCH badań genetycznych, przeprowadzonych, JEŻELI zachodzi takie podejrzenie, jest NIE DO WYKRYCIA.

              Co by ten babon zrobił jeżeli jej biologiczne dziecko okazałoby się chore.

              I osądzam , bo baba nie chce realnej pomocy, tylko pozbyć się tej dziewczyny, która nadal ROZUMIE co się dzieje i stąd jej łzy.
              RZYG.
          • kotradykcja Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 10:53
            "I to potwierdza to co zawsze twierdziłam, matka adopcyjna NIE MA POJĘCIA o miłości do własnego dziecka. "
            Weź, bo mnie trzepie jak takie coś czytam / słyszę.
            Powiedz to dzieciom codziennie lanym i obrażanym przez te "kochające mamusie" co to mają takie pojęcie o "miłości do własnego dziecka".
            Domy Dziecka i Rodziny Zastępcze pełne są takich "kochanych przez prawdziwe mamusie" dzieci.
          • asia_i_p Re: sprawa dla reportera 07.09.16, 07:38
            Zgłaszam twój wpis do usunięcia ze względu na to zdanie o matkach adopcyjnych. Moja siostra ma adoptowanego synka - jak śmiesz oceniać, o czym ona ma pojęcie, a o czym nie?
            • leli1 Re: sprawa dla reportera 07.09.16, 10:41
              kota_marcowa powiedz mojemu adoptowanemu synowi, że jego matka nie wie co znaczy miłosc do wlasnego dziecka.
              Pojecia nie masz o czym mówisz, w dodatku obrażasz nas-matki adopcyjne. Szkoda słów na Twoje "mądrosci zyciowe".
              • rosapulchra-0 Re: sprawa dla reportera 10.09.16, 17:27
                ona zawsze obraża, merytorycznie niewiele ma do powiedzenia, ale w celu obrażania dużo. Po prostu zgłoś jej post.
    • saszanasza Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 23:22
      Jestem w stanie zrozumieć, że konieta jest rozżalona, że została oszukana, niedoinformowana, zmęczona i poirytowana.
      Jestem w stanie zrozumieć, gdyby chciała zadośćuczynienia od państwa, dofinansowania, gdyby się starała o sfinansowanie leczenia, dodatkową pomoc do opieki nad tą dziewczyną.
      I na tym koniec.
      Nie jestem w stanie zrozumieć, że ona tego wszystkiego nie chce, ona chce zwyczajnie pozbyć się problemu. Chce żeby zabrali tą dziewczynę w cholerę, tak naprawdę nie chce, by ją leczyli. Ta kobieta nie dość, że nie ma w sobie miłości, to i żadnej empatii i oporów by o tym mówić w obecności swojej córki.
      Normalnie psy traktuje się lepiej.
      • kota_marcowa Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 23:31
        > Nie jestem w stanie zrozumieć, że ona tego wszystkiego nie chce, ona chce zwycz
        > ajnie pozbyć się problemu. Chce żeby zabrali tą dziewczynę w cholerę, tak napra
        > wdę nie chce, by ją leczyli. Ta kobieta nie dość, że nie ma w sobie miłości, to
        > i żadnej empatii i oporów by o tym mówić w obecności swojej córki.
        > Normalnie psy traktuje się lepiej.
        >

        No właśnie o to mi chodziło.
        Przez 20 lat można się zżyć nawet z psem !
        • olewka100procent Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 23:46
          Myślę że baba powiedziała to w nerwach i w akcie desperacji. Oddała ja do ośrodka ale zabrała z powrotem bo miała wyrzuty sumienia i jak twierdzi ona czuję miłość do tego dziecka.łatwo jest bardzo oceniać zwłaszcza ematce.dlatego ja jej oceniać nie będę.ona potrzebuje pomocy .
          • saszanasza Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 23:52
            olewka100procent napisała:

            > Myślę że baba powiedziała to w nerwach i w akcie desperacji. Oddała ja do ośrod
            > ka ale zabrała z powrotem bo miała wyrzuty sumienia i jak twierdzi ona czuję mi
            > łość do tego dziecka.łatwo jest bardzo oceniać zwłaszcza ematce.dlatego ja jej
            > oceniać nie będę.ona potrzebuje pomocy .

            Tak naprawdę nie wiemy, dlaczego zabrała tą dziewczynę z ośrodka. Być może jakieś wyrzuty sumienia miała, ale biorąc pod uwagę jej wypowiedzi w studiu, śmiem twierdzić, że to nie było spowodowane miłościąuncertain Ona nadal chce pozbyć się tej dziewczyny, to nie jest oznaka miłości, ona nie robi trgo dla niej (inaczej ucieszyłaby się z operacji), ona robi to dla siebie i w trosce o siebie.
          • rozaly Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 23:59
            Zabrała, żeby ludzie na wsi nie gadali
          • karme-lowa Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 07:13
            A czy to nie ona poszła do sądu o rozwiązanie adopcji, tylko sąd się nie zgodził?
    • rozaly Re: sprawa dla reportera 04.09.16, 23:58
      Przykro mi ale i Pani Matka i Pani sąsiadka pełny prymitywizm. Pani Jaworowicz (ze względu na tą dziewczynkę) należy się hiena roku.
      • sylwus34 Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 23:28
        Dokładnie! Z rozpędu zobaczyłam też drugi reportaż, o gwałcie i zamordowaniu nastolatki . Rodzina i mieszkańcy z szczegółami opowiadali o tej strasznej zbrodni, a między nimi dzieci, które się temu przysłuchiwały. A pani Jaworowicz bez krępacji, komentowała to wszystko. Nawet nie zwróciła uwagi, ( a wydawałoby się że powinna, bo wykształcona pani z telewizji) że tam przy tych opisach w ogóle nie powinno być dzieci. Hiena roku zdecydowanie.
        • liisa.valo Re: sprawa dla reportera 13.09.16, 22:24
          Program pani Jaworowicz jest jednym z najmniej profesjonalnych.
    • eliszka25 Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 00:38
      obejrzalam i mam mieszane uczucia. moj mlodszak urodzil sie z wada wrodzona. do huntingtona tego nie mozna w zaden sposob porownac, bo nie jest niepelnosprawny i rozwija sie normalnie, ale mamy za soba mnostwo badan, wizyt u lekarzy, kilka pobytow w szpitalu, w perspektywie operacje i wiem, jak bardzo taka niepewnosc, strach o dziecko wykancza. tutaj dochodzi jeszcze koniecznosc opieki, ktora potrafi wykonczyc nie tylko fizycznie, ale tez psychicznie. dlatego z jednej strony rozumiem zal i pretensje do swiata.

      jednak z drugiej strony baba wydaje mi sie strasznie antypatyczna, rozwrzeszczana i roszczeniowa. w calym tym reportazu najbardziej uderzyla mnie jedna, krotka scena. w pewnym momencie dziewczyna zaczyna plakac i wtedy pochyla sie nad nia ojciec. bylam przekonana, ze ja przytuli, bo dla mnie to jest odruch bezwarunkowy. moje dziecko placze - przytulam. natomiast ojciec sie pochylil i...... podal kasi chusteczki. to mnie kompletnie rozwalilo i nie mam do tych ludzi zadnej sympatii. milosc, nie wazne czy do dziecka, rodzica, meza, to sa w duzej mierze drobne gesty, ktore bardzo duzo mowia. no i mi ten gest tez duzo powiedzial. bardzo, bardzo zal mi tej dziewczyny sad
      • konsta-is-me Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 10:46
        Tak,wzieli dziecko moze dlatego ze "tak trzeba", zeby na wsi nie gadali, ale ona w sumie nie jest "ich",jest obca.
        • marminia Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 22:29
          Jaka obca?! od ponad 20 lat to rodzina.
      • fil.lo Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 11:48
        Ten gest - podanie chusteczek a nie przytulenie może wynikać z obecności kamer, Jaworowicz wykrzykującej do wszystkich wokół. To nie musi być "naturalne" zachowanie w takiej sytuacji.
        • eliszka25 Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 22:42
          w sumie moze masz racje. ojciec w tym materiale wydal mi sie w ogole bardziej uczuciowy i zwiazany z corka. matka sprawia wrazenie rozwrzeszczanej, roszczeniowej baby. dziewczyna jest swiadoma i rozumie, co sie mowi. przeciez dlatego sie poplakala! a ta jej sie nad uchem drze, ze ona zaplacila za zdrowe dziecko, a tu ja oszukali. no ludzie, mialam chec ja udusic.

          jestem w stanie zrozumiec te zlosc i fakt, ze czuje sie oszukana. gdy moj syn sie urodzil, po pierwszej rozpaczy tez przyszla zlosc na... nie wiem, pana boga? potem bylo szukanie winnych - czy aby nie zrobilam czegos w ciazy, co zaszkodzilo itp. rozumiem emocje, ale cholera, do dziecka/przy dziecku nie mowi sie takich rzeczy!
      • leanne_paul_piper Re: sprawa dla reportera 07.09.16, 20:35
        w calym tym reportazu najbardziej uderzyla mnie jedna, krotk
        > a scena. w pewnym momencie dziewczyna zaczyna plakac i wtedy pochyla sie nad ni
        > a ojciec. bylam przekonana, ze ja przytuli, bo dla mnie to jest odruch bezwarun
        > kowy. moje dziecko placze - przytulam. natomiast ojciec sie pochylil i...... po
        > dal kasi chusteczki. to mnie kompletnie rozwalilo i nie mam do tych ludzi zadne
        > j sympatii.

        Też mnie to rozwaliło, ja mam taki odruch nie tylko do swoich, ale nawet do obcych - ktoś płacze, jest mu źle, lecę przytulać, bo wiem, że dotyk ma uzdrawiającą moc. To też takie pokazanie - widzę Twoje cierpienie, jesteś dla mnie ważny i chcę ci pomóc. A tu od własnych rodziców tego zabrakło. Szok, szok, szok. Baba była zajęta wykrzykiwaniem swoich racji i pewnie nawet nie zauważyła, że córka płacze. Albo nic ją to nie obeszło. A ojciec... podał chusteczki. Nie rozumiem tego światacrying.
        • kaz_nodzieja Re: sprawa dla reportera 07.09.16, 21:09
          Ile masz chorych dzieci pod opieką?
    • biala_ladecka Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 00:45
      Ciężko to nawet skomentować. Myślę, że tzw. "gadanie" leży u podnóża wszystkich problemów tej rodziny i myślę, że to już było grubo przed adopcją. Mąż za granicą, w małżeństwie dziecka nie ma, to pewnie plotki po wsi huczały. No to zaradziła kobieta, jak umiała najlepiej. Niekoniecznie z potrzeby serca, ale z potrzeby bezpieczeństwa, bycia "swoją". To bardzo, bardzo prosta kobieta.
      A pani Jaworowicz powinna już sobie dać spokój z telewizją, zanim zbłaźni się do reszty.
      I tylko tej dziewczyny w tym wszystkim żal.
    • sylwiam_m Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 01:10
      Moim zdaniem pani mecenas przegina. To jest wołanie o pomoc przemęczonej do granic możliwości kobiety.
    • koza_w_rajtuzach Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 08:43
      Przykre.
      Brak mi słów na tę kobietę. Ona nawet nie chce pomóc tej dziewczynie, ona chce się jedynie jej pozbyć.
      Nawet rodząc własne dziecko nie ma się pewności czy nie zachoruje. Dla mnie dziwne jest to, że ona przez tyle lat nie pokochała córki i nie traktuje jej jak własnego dziecka, tylko zbędny bagaż.
      • rozaly Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 08:51
        Ktoś tam w studiu słusznie skomentował, że oni w ogóle nie powinni dostać zgody na adopcję. Pani sama przyznała że dała komuś w ośrodku adopcyjnym w łapę.
        • ala_bama1 Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 09:06
          Z tego co zauważyłam żadne leczenie nie wchodzi w grę, jedyną formą pomocy akceptowaną przez kobietę jest ZABRANIE dziewczyny do innej rodziny. Brak słów. Każdy z nas na każdym etapie życie może zachorować (niekoniecznie na chorobę genetyczną) Do kogo pretensje? Po co tacy ludzie adoptują dzieci? Mam nadzieje że znajdzie się rodzina która zaopiekuje się dziewczyną. O babie się nie wypowiem, Jaworowicz też powinna się zastanowić kogo zaprasza do studia..
    • fifiriffi Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 09:23
      szczerze?
      żal mi dziewczyny, Przecież ona k... rozumie i czuje... A matka adopcyjna drze ryja jak potrzaskana i traktuje ją jak towar.
      "Wzięła kota w worku i nie sprawdziła co tam jest" MASAKRA!!!
      Znaczy ok...dziecko adoptowane, znaczy wcześniej pokochane, dzisiaj już niekochane bo chore? I to ma być normalne?
      Zgadzam sie z mecenas... zabrakło miłości.
      Nie wierzę tej babie(matce) ani na jotę.
      • ichi51e Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 10:13
        Ja mysle ze matka nie ma swiadomosci ze corka slyszy i rozumie. Takie wrazenie odnioslam
        • memphis90 Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 19:22
          W końcu to tylko towar, zabaweczka. Przedmioty nie czują i nie słyszą.
          • ichi51e Re: sprawa dla reportera 07.09.16, 18:41
            Nie - po prostu choroba dehumanizuje. I sie jest bardzo bardzo zmeczonym.
    • kawka74 Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 10:43
      Ukrywanie przez OAO informacji o dzieciach zdarzało się i zdarza do tej pory - to jedna strona medalu.
      Druga strona medalu - pani matka nie powinna była dostać dziecka do adopcji, bo najwyraźniej nie była i nie jest w stanie przyjąć do wiadomości, że zdrowie nie jest wieczne. Owszem, każdy rodzic, także adopcyjny, chce mieć zdrowe dziecko, ale to nie jest dane raz na zawsze i tu adopcja czy biologia nie ma nic do rzeczy. Dla pani z programu to nie dziecko, JEJ dziecko, tylko towar niezgodny z umową, który chciałaby oddać i zapomnieć o sprawie, a tak się już nie da. Powstała, przynajmniej teoretycznie, więź, wzajemne obowiązki, których nie można przekreślić, bo kilkanaście lat temu ktoś nawalił.
    • seniorita_24 Re: sprawa dla reportera 05.09.16, 10:52
      Jak można tak przy dziecku mówić... Współczuję tej dziewczynie. Matce adopcyjnej brak pomocy fizycznej i psychologa, ale nie widać miłości ani ciepłych uczuć wobec Kasi tylko niezadowolenie z nieudanej transakcji. Nie wspomina ani w materiale ani w programie, ani nie okazuje miłości, przywiązania - bardzo to smutne. Nagranie z komunii, w którym dziewczynka mówi o miłości i wdzięczności dla matki pokazuje, że miłość była ale tylko ze strony Kasi.
      To grono ekspertów mnie nie przekonuje.
    • woman_in_love ta dziewczyna faktycznie powinna być zabrana 05.09.16, 10:52
      kto wie, co jej ta matka adopcyjna tam robi teraz: może głodzi, może bije, bo na pewno znęca się psychicznie.
      • ichi51e Re: ta dziewczyna faktycznie powinna być zabrana 05.09.16, 10:55
        No ale gdzie ma zostac zabrana? W panstwowym osrodku bedzie jej typko gorzej do tego niestety nie wiadomo na kogo trafi - tu zawsze rodzina choc powalona byc moze.
        • karmelowa_bombonierka Re: ta dziewczyna faktycznie powinna być zabrana 05.09.16, 18:14
          Dlaczego gorzej? Pracuję w takim państwowym ośrodku. Mamy pacjentkę w podobnym stanie, tzn. podobnym była gdy przyszła do nas, obecnie jest w gorszym, bo choroba jest postępująca. Nie jesteśmy za bardzo przystosowani do opieki nad pacjentami w takim stanie neurologicznym, ale mimo to pani B. jest przez wszystkich bardzo lubiana, pacjenci są dla niej bardzo uważni, personel też robi co może by było jej łatwiej i lepiej, jedna pielęgniarka przywiozła swój własny wielki i miękki fotel by mogła spędzać wygodnie czas przed telewizorem a nie w sali na łóżku, gdy fotel wraz z postępem choroby przestał być bezpieczny (nasilające się gwałtowne ruchy mimowolne powodowały spadanie z niego), wykombinowaliśmy inne rozwiązanie (worek sako) - nawet kontaktowaliśmy się z producentem takowych by uszył indywidualny projekt dostosowany do potrzeb pacjentki - który jest dla niej bezpieczny, wygodny i wycisza ruchy mimowolne.

          Póki stan pacjentki na to pozwalał wdrażaliśmy ją we wszelkie mozliwe aspekty życia oddziałowego, jadła z innymi na stołówce, była brana na zebrania, na dwór, na dyskoteki, malowałam jej włosy, paznokcie, co ją bardzo cieszyło i czuła się akceptowana i lubiana. Stopniowo stan zdrowia coraz mocniej ogranicza nasze możliwości w tym temacie, uszkodzenia układu nerwowego są coraz bardziej nasilone, bodźce powodują silne pobudzenie, ataki - więc teraz stawiamy na komfort, spokój, szacunek. Bycie obok. Gdy tylko stan pani pozwala - lezy sobie w swoim worku sako i ogląda telewizję z innymi pacjentami. Pielęgniarki codziennie robią pani lekką kawę z mlekiem którą uwielbia a która jej nie szkodzi - tylko po to by było jej milej i fajniej. A podanie kawy to też z 10 minut pracowitego pojenia łyżeczką. Nikt tego nie musi robić. Ale chcemy.

          Więc nie uogólniaj.
          Co z tego że dziewczyna z programu ma rodzinę?
          Skoro ta jej nie akceptuje, nie szanuje, uważa za ciężar i wciśniety "wadliwy towar"?

          • memphis90 Re: ta dziewczyna faktycznie powinna być zabrana 06.09.16, 19:24
            Fajnie, że są ludzie tacy jak Ty smile
            • sylwus34 Re: ta dziewczyna faktycznie powinna być zabrana 07.09.16, 00:03
              Też o tym pomyślałam. smile Jestem pełna podziwu.
      • bozydar71 Re: ta dziewczyna faktycznie powinna być zabrana 13.09.16, 08:47
        najlepiej ja zabrac, bo znecanie psychiczne ma nacodzien.szkoda Kasii ale moze ktos jej okaze serce, przytuli czy kiedy kolwiek Mama ja przytulila..
    • ada1214 Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 08:06
      Babka co prawa ma jarmarczny styl mowienia ale powody jej wzburzenia mozna zrozumiec. Jest wypalona. Opieka nad ciezko chorym dzieckiem to katorga.

      Ale cala ta banda idiotow zebrana naprzeciwko...OJP opda szczeki
      najglupsza ta w czerwonym, co prawda sie powstrzymuje na wizji, ale widac ze ma ochote wymierzyc w te kobiete oskarzycielski paluch, widac ze w d.pie byla i g..o widziala ale popastwic sie nd kims czemu nie
      ksionc, ktory laskawie rzuca koperta
      i ten chirurg, dla ktorego tak wazne jest to, ze "pani glos mis ie nie podoba" (tak, najistotniejsza w calej sprawie jest barwa glosu)
      jedyny sensowny gosciu to ten szczuply posrodku

      nie dziwie sie, ze babka wpadla w depresje majac wokol takich pomagierow od siedmiu bolesci
      • rozaly Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 08:55
        E bez jaj. Sedno tkwi nie w tym jak ona mówi, tylko co mówi. Wprost powiedziała, że chce żeby dziewczynę, ktoś po prostu zabrał. A znajome komentowały coś w stylu, że taka ładna dziewczynka była, ale się zepsuła, to nie dziwota że trzeba ją oddać.
        • ada1214 Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 14:25
          rozaly napisała:

          > E bez jaj. Sedno tkwi nie w tym jak ona mówi, tylko co mówi. Wprost powiedziała
          > , że chce żeby dziewczynę, ktoś po prostu zabrał.


          Jestes pewna, ze bedac na jej miejscu, nie mowilabys tego samego?
          Nie dalej jak wczoraj chyba ktos tu pisal na forum ze przy dwojce (zdrowych!) dzieci czuje sie jak wrak.
          Jak sie musi czuc opiekun tak ciezko chorego dziecka?
          Ale tu jest o wiele wiecej niuansow niz tylko uciazliwa i wykanczajaca opieka.
          To, ze zostala oszukana, to jedno.
          A dwa, z tego co mowi, zostala we wsi napietnowana. Ludziska wymyslili sobie, ze to ona zrobila z niej kaleke.

          Jestes pewna, ze Ty unioslabys na swoich barkach tyle ciezarow na raz? Jestes pewna, ze nie modlilabys sie o to, zeby problem zniknal?
          Latwo sie krytykuje z wygodnego fotelika przed kompem.
          • rozaly Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 14:52
            Czy bym uniosła to nie wiem, ale wiem że sprawę załatwiłabym jak najbardziej komfortowo psychicznie dla dziecka, a nie drąc ryja w popularnym programie telewizyjnym. Bronicie matki, a jakoś o cierpieniu tej dziewczyny zapominacie, a to ona jest tutaj najważniejsza.
            • ada1214 Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 15:01
              rozaly napisała:

              > Czy bym uniosła to nie wiem, ale wiem że sprawę załatwiłabym jak najbardziej ko
              > mfortowo psychicznie dla dziecka, a nie drąc ryja w popularnym programie telewi
              > zyjnym.

              Jasne.
              Ciekawe jak. Napisz.
              Ta kobieta tez szukala pomocy a wszedzie trafiala na sciane.
              A dzieki "darciu ryja w tv" byc moze wreszcie uzyska pomoc.
              • rozaly Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 15:06
                Dodaj, że darcie ryja w obecności swojej chorej córki.
                • ada1214 Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 15:11
                  rozaly napisała:

                  > Dodaj, że darcie ryja w obecności swojej chorej córki.

                  Skad supozycja, ze taka aranzacja byla pomyslem tej kobiety? Moze Jaworowicz to wymyslila, dla zwiekszenia dramatyzmu?
                  A nie piszesz jakos, jak TY bys rozwiazala problem. Nie ch zgadne: nie masz zadnego konstruktywnego pomyslu. WIec zamilcz.
                  • rozaly Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 15:21
                    Nie no jasne Jaworowicz pistolet jej do głowy przystawiła i kazała jej upokorzyć swoje dziecko.

                    Fundacji i organizacji pomagającym rodzicom chorych dzieci jest sporo, są hospicja domowe, domy opieki (w jednym nawet dziewczyna była, ale matka bała się co ludzie powiedzą), ksiądz który był gościem w programie zaproponował jej taką pomoc, problem w tym że Pani chce żeby dziewczyna po prostu zniknęła.

                    Każdy może mieć dość, problemy mogą go przerosnąć, ale tam jest za tym chory człowiek i należałoby go uszanować.
                    • ada1214 Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 16:45
                      I co taka fundacja moze zdzialac? Oprocz tego, ze mozna miec subkonto? Sledze kilka stron chorych dzieci i nie wiedze, zeby fundacje w czymkolwiek pomagaly, za wyjatkiem ww wlasnie.


                      ksiądz który był gościem w programie zaproponował jej taką po
                      > moc,

                      No wlasnie, czyli warto bylo "drzec morde w tv".

                      No wiec jest jak myslalam. Nic nie masz do zaproponowania. Zero.
      • rozaly Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 08:57
        Akurat i ksiądz i chirurg przedstawili jej konkretną pomoc, tyle że Pani chce żeby jej problem po prostu zniknął, najlepiej dosłownie.
        • azile.oli Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 09:30
          Kobieta jest, jaka jest - widać, że wykończona. Opowiadała,że większość rodziny się od niej odwróciła, a moim zdaniem mogliby pomóc, żeby matka mogła choć na trochę wyjść. Nie, najlepiej krytykować. Ojciec może i jest tam bardziej czuły, ale generalnie on sam mówił, że wszystko jest na głowie żony.
          Tam jest specyficzne środowisko. Kobieta adoptowała, ale pewnie nie pokochała. I tyle.
          Są matki, które źle traktują biologiczne dzieci. Bywa.
          Pani mecenas, która na kobietę wsiadła - bez komentarza. Tak, to miało być oczyszczenie.
          Pan doktor , proponujący operację nie zrozumiał jednego - to dziewczyny nie wyleczy, może trochę poprawi jej stan, ale matka ma dość i wizja kolejnych szpitali, rehabilitacji nie sprawia, że czuje ulgę. Ona jest z dziewczyną związana, ale pewnie nie kocha. I tyle. Nie każdy jest świadomy, z czym się wiąże adopcja - że trzeba pokochać obce biologicznie dziecko jak swoje rodzone.
          Pewnie przez lata wydawało się, że miłość jest - dziewczynka zadbana itd. Ale ona była tylko uzupełnieniem.
          Co do tej choroby genetycznej - ona ujawnia się w dość młodym wieku, zatem na pewno w rodzinie matki lub ojca były osoby chore w momencie urodzenia dziecka. Nie wiem, czy problem zatajono, być może po prostu nie dołożono należytej staranności.
          Ogólnie żal dziewczyny, skazanej na śmierć, która wierzy, że może wyzdrowieć. A matka wali przy niej, że nie wyzdrowieje. Bo taka jest prawda, a matka jest, jaka jest - wybuchowa, nie zastanawia się , co mówi i na dodatek jest atakowana. Ona się broni. A że nie kocha? Zmuś kogoś do miłości.
          • bozydar71 Re: sprawa dla reportera 13.09.16, 08:52
            podejrzewam ze wiekszosc rodziny mogla sie odwrocic od niej na jej zyczenie, bo jak ona tu tak krzyczy i traktuje wszytskich to na codzienrobito samo... jak nie jest po jej mysli to trzeba wsyztkich zwyzywac i wystawic opinie na caly swiat. a maz to przede wszytskim jest tak od przynoszenia pieniedxy.... mimo ze zarabia to i tak ma jakis tam przydzial na swoje wydatki... jak nie siedzi w pracy to pod sklepem pije...
    • kotradykcja Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 10:43
      "Po pierwsze - relacje matka-dziecko. "Jak kupiłam to miało być super a nie takie uszkodzone". I że ktoś tak wprost o tym mówi. I nie tylko on ale i ludzie w koło niego."

      To nie do końca tak jest. Chodzi o elementarną uczciwość Ośrodków Adopcyjnych. A z nią jest naprawdę kiepsko. To nie jedyny taki przypadek.
      OA dość często zatajają informacje lub kłamią, że tych informacji nie ma.
      Kiedy ludzie mają dziecko biologiczne, mają wiedzę z czym przyjdzie im się mierzyć w przypadku dziedziczenia genetycznego. Adoptując dziecko, jeśli nie otrzyma się tych informacji z OA, to jest totalna niewiadoma. Bywa, że ludzie nie decydują się na dzieci biologiczne właśnie dlatego, że są obciążenia genetyczne w rodzinie. I zastrzegają (mają prawo!) z jakimi obciążeniami / chorobami nie dadzą sobie rady.
      A tu nie dość, że OA wciska kity, to po adopcji ludzie nie dostają najczęściej żadnego wsparcia.
      Tak, jak napisała Edelstein:
      "Absolutnie nie mam zamiaru jej linczowac.Ja man wrazenie,ze jej postepowanie jest wynikiem tego iz nie uzyskala zadnej pomocy jedynie szykany i olanie problemu.
      No i przewazyl polski punkt widzenia,dom pomocy/starosci to samo zlo,a kto oddaje jest be.Ta kobieta mowi,ze pipadla w depreaje i kazano jej dziecko umiescic w takim domu.Jak nie umiescila zle,jak umiescila tez zle.Najbardziej mnie wkurzyly wypowiedzi pani mecenas o tym,ze jakby to bylobjej dziecko to byloby inaczej,g...o byloby,a nie inaczej.Ilez matek prosi o rychla smierc swoich uposledzonych dzieci,ile matek dokonuje aborcji gdy wie o uposlwdzeniu dziecka.Niech pani mecenas wezmie takie dziecko,ktore trzeba co 3h karmic i niech pamieta,ze to nie niemowle,nie wyrosnie z posilkow co3h.
      Postawa ksiezuli wcale mnie nie zdziwila."
      Podpisuję się pod tym.
      • mid.week Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 11:06
        Chyba nikt nie ma do tej rodziny pretensji o zmęczenie czy zwykłą niechęc do opieki nad chorym dzieckiem. No nie każdy się do tego nadaje, to potwiernie obciążąjące. Nie jest dla mnie powodem do piętnowania nawet chęc oddania dziecka pod specjalistyczna opiekę. Uważam, że faktycznie nalezy im się pomoc, wsparcie, opiekunka lub miejsce dla dziewczynki w ośrodku - wszystko na koszt państwa.
        Jeśli ma miejsce lincz to powodem jest bezduszność, podłość, ohydne wyrażanie się o dziewczynce i przy niej. Sposób w jaki ta kobieta się zachowuje i jak traktuje to dziecko jest skandaliczny. Po takich występach IMO ta kobieta przekreśla też szanse na pospolite ruszenie i przelewy od ludzi dobrej woli. Ostatnią rzeczą na jaką mam ochotę to dać pieniądze takiej osobie. Obawiam się że w sytuacji dziecka niewiele by sie zmieniło.
        • kotradykcja Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 11:41
          "Jeśli ma miejsce lincz to powodem jest bezduszność, podłość, ohydne wyrażanie się o dziewczynce i przy niej."

          Sądzę, że lincz byłby niezależnie od jej zachowania. Ludzie lubią linczować.

          " Sposób w jaki ta kobieta się zachowuje i jak traktuje to dziecko jest skandaliczny. "

          Z tym całkowicie się zgadzam, niestety sad
          • karmelowa_bombonierka Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 17:48
            No ale jak wzbudzić w sobie ciepłe uczucia do kobiety która posępiła na szafkę w domu opieki dla córki - rzucając tekstem że jej nie stać bo jest za biedna i sponsora szukają, niedoczekanie ich, podczas gdy córka na kolanach błagała o nie zostawianie jej w tym miejscu - gdy mieszka w dużym, elegancko i w sumie całkiem wypaśnie urządzonym domu?

            Pomijam wszystko to co wywrzaskiwała nad głową chorej, ale świadomej tego co słyszy córki.
            Wyżalając się że swoim rozczarowaniem, zmęczeniem i brakiem nadziei dla córki.
            Córki uwięzionej w swoim chorym ciele, zupełnie bezbronnej na takie ciosy.

            Koszmar, koszmar.
            Jak bardzo można krzywdzić bezbronnego człowieka.
            • azile.oli Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 18:21
              Ale tu nie o szafę chodzi. Kobieta jest na ''nie'', bo czuje się oszukana. Na dodatek jest obwiniana o chorobę córki, rodzina się odsuwa, zamiast pomóc. Ona wrzeszczy, bo się w ten sposób broni. Każdy to robi , jak umie.
              Dziewczyna rozumie, co matka mówi, ale być może nie zawsze (czytałam o tej chorobie kiedyś sporo i czasem brak kontaktu z otoczeniem, a czasem on wraca). Był nie było - to matka się nią zajmuje cały czas.
              Kobieta krzyczy, bo cokolwiek nie zrobi, będzie wytykana palcami i potępiana. Ona by chciała, żeby przyznano, że wciśnięto jej chore dziecko, oszukano i jako zadośćuczynienie to dziecko zabrano. A tak nie będzie.
              Nie potępię tej kobiety za to, że się drze. Reaguje, jak umie. I jej uczuć do córki oceniać nie będę. To nie takie proste.
              • konsta-is-me Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 19:01
                Nie takie proste.
                Więc nie wiadomo czy wrzeszczy tylko i wyłącznie bo "czuję się atakowana".
                Osoba w depresji nie wrzeszczy non stop, za to arogancka awanturnica i owszem.
                Kto ją niby obwinia i o co??
                To ona obwinia wszystkich dookola-i jestem praktycznie na 100 procent pewna, ze gdyby chodziło o jej BIOLOGICZNE dziecko jakos by nie było wrzasku i zadania "zwrotu pieniędzy za towar"!

                Ja nie widzę cienia współczucia czy żalu w niej, tylko roszczeniowosc i chamskie nieustanne wrzaski.
                Tylko moja teściowa ja przewyższa w ciągłym agresywnym wrzasku, to już zahacza o chorobę psychiczną.

                I na własne uszy słyszałam jak baba wrzeszczy, że ",jej nie stać".
                Chciałabym mieć taki "biedny" niezle urządzony dom, naprawdę!

                Na dom opieki jej nie stać, na meble jej nie stać,
                na minimum współczucia jej nie stać,
                za to stać ją na wrzeszczenie że ",kupiła kota w worku",
                że chce zwrotu pieniędzy od domu dziecka też wrzeszczała, nie ogladalas?
                I czy ja oszukali??
                Wiedzieli ze dziecko ma genetyczna chorobe??
                A do kogo by wrzeszczala , gdyby to bylo jej, rodzona corka??
                No do kogo?


                Postaw się może na miejscu tej dziewczyny, nie tylko "biednej mamuski".
                • kotradykcja Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 20:39
                  "A do kogo by wrzeszczala , gdyby to bylo jej, rodzona corka??
                  No do kogo?"

                  A na kogo wrzeszczą ludzie w takich wypadkach?
                  Na Boga
                  Na los
                  Na lekarzy
                  Na drugiego rodzica
                  Na swoich rodziców
                  Na siebie
              • mid.week Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 19:13
                azile.oli napisała:


                > Dziewczyna rozumie, co matka mówi, ale być może nie zawsze (czytałam o tej cho
                > robie kiedyś sporo i czasem brak kontaktu z otoczeniem, a czasem on wraca). Był
                > nie było - to matka się nią zajmuje cały czas.


                Toć faktycznie pociecha.
    • vx57 Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 18:43
      nie można oceniać nie znając prawdy o nagraniu w studio.
      • mama303 Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 21:28
        vx57 napisał(a):

        > nie można oceniać nie znając prawdy o nagraniu w studio.

        no własnie, może dziewczyna niczego nie słyszała...a kobieta jest juz w takiej desperacji że głos podnosi i nie dba o wizerunek
    • vx57 Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 22:07
      JA jestem tym strasznym wrednym ,wrzeszczacym babskiem.Mam mature i srednie wykształcenie.To wykształceni i na pozór inteligentni ludzie wpędzili mnie w depresje i jeszcze w studio potraktowano mnie jak smiecia.W depresji,pozbawiona sensu życia szukałam pomocy dla ch0rej córki , ale wszędzie mnie ignorowano,że robie problem, gdy to wyrokiem sądowym ,dlatego że mnie oszukał osrodek adopcyjny skierowano Kasie do DPS,Odszukałam rodzine biologiczną Kasi ,ale tam mnie wyśmiano, że oni mi nie kazali adoptować ich dziecka i dlatego tak ich oceniłam w reportażu.Ksiądz takż odwrócił sie plecami.Zrozpaczona szukałam informacji na temat tej nieznanej mi choroby .,,w internecie.Moja najbliższa rodzina wyzywała mnie że zrobiłam z niej kaleke że państwo płaci mi duże pieniądze na nią,że Pan Bóg mnie skarał.Byłam u kresu wytrzymałości psyficznej a w głowie kłębiły mi sie różne myśli.Z,chorą kasią zjeżdziłam całą Polske szukając dla niei pomocy,Wylałam morze łez,nie ma słów którymi mogłabym opisać co czuje ,czytając wasze jakże niesprawiedliwe komentarze.To Kasia zawołała mnie gdy w telewizji mówiono ,że w Warszawie na Bródnie otwarto Interwencyjne centrum terapi genowej mózgu,Prof.Ząbek mowi że tą metodą poza parkinsonem będzie można leczyć także chorobe Huntingtona.Kasia płacze z radości. Następnego dnia odnajduje nr.telef.i(223265464)i dzwonie do Kliniki Neurochirurgi na Bródnie.Sekretariat nr.223265779 pani odpowiada że terapia genowa mózgu jest w fazie eksperymentalnym. i być może jeszcze tym roku będą wykonywane pierwsze operacje przez zespół prof.Ząbka za pomocą rezonansu magnetycznego.Kto ciekawy niech zobaczy go na internecie wpisując link Najnowocześniejsza sala do operacji mózgu. Kierowana miłością do tego dziecka ,które samo sie na świat nie prosiło, postanowiłam poszukać pomocy w programie Sprawy dla reportera.Ale tu zamiast pomocy tylko mnie oskarżano .,sama niewiem co sie ze mną stało ,jest mi wstyd i za swoje zachowanie przepraszam.To co jest pokazane w reportażu to tylko namiastka tego o co mnie oskarżano,W studiu NAgrywanie ze mną zajęło pótorej godziny,Gdyby to wszystko pokazano była by większa komedia jak Sami Swoi. NA nagranie zgodziłam sie tylko dlatego ,żePani Jaworowicz obiecała mi Konsultacje Kasi u prof.Ząbka i ewentualne zakwalifikowanie do operacji genowej na mózgu.TU prosze posłuchać w reportażu jaką odpowiedz i kto mi jej udziela na moje pytanie o terapie genową i prosze wszystkich mnie krytykujących o Własne zdanie na temat tej wypowiedzi. NIEMA prawda to czy fałsz? A ksiądz na nagraniu w studio nie daje mi koperty tylko ulotke reklamy obiektu Mariówka położonego obok GóR Swiętokrzyskich hahahaha .....Pisze prawde ,Mój telef.175842073 można sprawdzić w studio Sprawy dla reportera'A w imieniu Kasi i swoim prosze ludzi dobrej woli o podpowiedzenie mi w jaki sposób dotrzeć z kasią do prof.Ząbka a na wszczepienie stymulatorów sie nie kwalifikuje.
      • karme-lowa Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 22:48
        Nie wiem czy jest Pani "prawdziwą" bohaterką programu, ale jedno mnie zastanawia.
        Rozumiem, że Kasia rozumie co Pani do niej mówi.
        Jak można takie słowa kierować do dziecka? Że jest np kotem w worku, lub wybrakowanym dzieckiem?
        Czy Kasia wie (chociaż jestem pewna, źe wie), że chciała pani rozwiązać adopcję?
        • konsta-is-me Re: sprawa dla reportera 06.09.16, 23:21
          No właśnie, przecież ciągle są oskarżenia o tego "kota w worku" i w jaki sposób rozwiązanie adopcji miałoby pomoc córce ???

          Autorka postu może mówić co chce, ale jej własne podejście i słowa świadczą przeciwko niej, niestety.
          Ciężko to podejście zrozumieć.

          Co, gdyby to było rodzone dziecko, wtedy nie da się, tak po prostu oddać go gdziekolwiek i pozbyć się problemu.
          Cały czas pytam, co wtedy?
          Wciąż nie widzę do końca miłości do córki, takiej prawdziwej.
          • kaz_nodzieja Re: sprawa dla reportera 07.09.16, 10:09
            Biologiczne dziecko (jeśli drugi rodzic też się zgadza) też można oddać i zrzec się opieki.
            • kotradykcja Re: sprawa dla reportera 07.09.16, 10:36
              Oczywiście. Wielu rodziców biologicznych tak robi.
            • dziewczynarabina Re: sprawa dla reportera 07.09.16, 15:25
              Ale to chyba tylko przez kilka tygodni po urodzeniu, nie w dowolnym momencie. Nie można "zrzec się" piętnastolatka.
              • ichi51e Re: sprawa dla reportera 07.09.16, 18:56
                Chyba mozna tylko trzeba go utrzymywac?
                • kotradykcja Re: sprawa dla reportera 07.09.16, 19:57
                  Alimenty trzeba płacić. Co to jest w porównaniu z kosztami wychowania wink
              • kotradykcja Re: sprawa dla reportera 07.09.16, 19:56
                Oczywiście, że można zrzec się praw do dziecka w każdym wieku, nawet 17latka. Składa się do sądu papier, jest rozprawa i do widzenia. Szczerze mówiąc trudniej jest rozwiązać adopcję niż "pozbyć się" dziecka biologicznego.
        • ewa_mama_jasia Re: sprawa dla reportera 07.09.16, 11:15
          Nie oglądałam programu. Wiem, że czasami w nerwach kiedy człowiek jest doprowadzony do ostatka, rzuca takimi argumentami i używa takich słów, jakich nigdy by nie uzył. Po prostu z rozpaczy, desperacji i żeby "ktoś zauwazył". Wiem też, ze p. Jaworowicz często nagrywając program podkręca emocje - najpierw podnosząc emocje i reakcje bohaterów do wrzenia, a potem "kamera, akcja i kręcimy". W taki sposób robiła program u dwojga znajomych moich znajomych (tzn. u każdego inny).
          • kaz_nodzieja Re: sprawa dla reportera 07.09.16, 11:24
            I to jest nieetyczne. Zwłaszcza, że ta Pani od lat słynie z taniej manipulacji.
      • karme-lowa Re: sprawa dla reportera 07.09.16, 00:11
        vx57 napisał(a):

        na wszczepienie stymulatorów sie nie kwalifikuje.

        Dlaczego?
      • ichi51e Re: sprawa dla reportera 07.09.16, 18:55
        Siepomaga moze jesli chodzi o pieniadze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka