Dodaj do ulubionych

pracownik, hehe

23.09.16, 11:55
taki mam pracowy problem. w sumie pierdoła, ale mnie gryzie.

Przyszła wczoraj pracownica i poprosiła, żebym wyraziła zgodę na przeorganizowanie zmian w pracy z systemu trzyzmianowego (zmiana ranna - międzyzmiana - zmiana popołudniowa) na dwuzmianowy (zmiana ranna - zmiana ranna - zmiana popołudniowa). Bo w sumie to często pracują na dwuzmianówce (urlopy, zwolnienia lekarskie itd - wtedy "wypada" z grafiku miedzyzmiana) i da sie rade, a jak beda w komplecie to poranna zmiana spokojnie moze zrobic to co sie robiło na miedzyzmianie, odciążając tym samym zmianę popołudniową, ktora bedzie sie mogła skupić juz tylko na pracy z pacjentami. Powiedziałam jej że musi przekonac pozostałe pracownice, jak wszystkie się zgodzą to ja nie mam nic przeciwko i tez się zgodzę, choc srednio mi to pasuje.

I mam teraz zgagę wewnętrzną, bo tak naprawdę chętnie bym się nie zgodziła, i to WYŁĄCZNIE ze względu na pracownicę inicjującą zmiany - nazwijmy ją Asią.
Asia jest najmłodsza w obsadzie i siłą rzeczy pracuje najkrócej. Ma male dzieci (przedszkolno-wczesnoszkolne) i głównie tym motywuje swoją prośbę - bo ona ma mało czasu dla dzieci. Wierzę jej, bo jest silnie rodzinna i na pewno o to jej chodzi, a nie o odpoczywanie. Jako matka rozumiem ją i nawet mam ochotę pomóc.
z drugiej strony - bardzo mi nie odpowiada sposób w jaki zalatwia sprawy. wydaje mi się że powinna najpierw załatwic sprawę z pozostałymi pracownicami, przekonac je do swojego pomysłu, a dopiero potem przyjsc do mnie o zatwierdzenie zmian. teraz czuje się stawiana do konfrontacji z pozostałymi pracownicami (Asia powie "zrobmy tak, szefowa jest za" i one sie poczują stawiane pod scianą). Nie mowiac o tym ze Asia w swoich negocjacjach posuwa się do prób szantażu (przynajmniej tak to odbieram) - w zeszłym roku jak sie dziewczyny nie chciały z nią zamienic na urlopy to padło hasło ze "sa jeszcze zwolnienia lekarskie" (!), z ktorego na szczescie sie zaczeła natychmiast wycofywac i przepraszac (do mnie tego nie powiedziała), teraz zas w rozmowie wymkęło jej się ze "bo gdzie indziej pracują na dwie zmiany i jej by to bardziej odpowiadało". no mam ochotę odpowiedziec "to idz do pracy gdzie indziej". i tak czuję ze jak się zgodzę to czy to nie bedzie wyglądało ze się ugięłam pod szantażykiem?... I ogólnie ostatnio widze ze praca Asię boli. Co jakis czas rzuca hasła że ona przez pracę nie ma czasu na życie, że moze bysmy wcześniej zamknęli bo dziś juz ludzi nie ma i nie bedzie (zawsze sie ktoś trafi, zresztą - apteka to nie warzywniak, jak jest dyżur to jest dyżur i koniec), ostatnio jak miała manko i musiała dołożyc to stwierdziła że praca jej zaburza finanse rodzinne i jeszcze pare takich kwiatków. niby to sa żarciki, niby heheszki, ale mnie to wkurza.
Generalnie - żeby nie było - Asia uciskaną pracownicą nie jest. Pracuje na etat, nadgodzin nie robi, dyzurów dodatkowych ponad norme tez nie, zarabia moze nie jakos strasznie dużo, ale jak na naszą okolicę to solidnie, a jej zarobki sa na poziomie regionalnej średniej dla jej zawodu; jak ma jakies zebranie, teatrzyk czy cos to nie robimy problemu ze zwolnieniem jej na pasujący jej czas, mozna sobie wyskoczyc na chwilę z pracy do sklepu, załatwic jakąs szybką sprawę, przerw na posiłki itd nie rozliczamy skrupulanie. Ostatnio bardzo prosiła żebym wzięła za nią sobotę - wziełam, mimo iz oznaczało to dla mnie maraton praca piątkowa/dyzur nocny/praca sobotnia/dyzur nocny. Szlag mnie trafil co prawda jak sie okazało ze wolne potrzebowała żeby pojsc na grilla, no ale cóż. Denerwuje mnie tez to ze jest ona ewidentnie podburzana przez męża, ktory pracuje w budżetówce, codziennie kończy o 15 i dość czesto ze "znów masz na popołudnie? w ogole Cie w domu nie ma!"
Napomknę jeszcze ze pozostale dwie pracownice jakos tez mimo pracy dzieci odchowały (fakt, to było sporo wczesniej, bo sa o paręnaście lat starsze niz Asia).

Z drugiej strony - kurcze, dzieci. no rozumiem ją.

Co robic? Mieć twarde serce czy miękką d(...)ę?...
Obserwuj wątek
    • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:01
      Zwolnić.
      • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:02
        Sama widzisz, że to eskaluje i coraz bardziej Cię wkurza.
      • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:03
        ZA CO??
        • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:35
          Nie za co, a dlaczego. Wyraźnie we wpisie dziennika widać, że jej nie po drodze z tą dziewczyną. Mają inne priorytety, inaczej postrzegają obowiązki pracownika. Może przeprowadzić rozmowę, może mniej iść na rękę. Ale prędzej czy później dojdzie do większego konfliktu.
        • annajustyna Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:45
          Za szantaz ze zwolnieniami
      • lauren6 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:05
        Za co? Bo laska wychodzi z inicjatywą? Pracuje uczciwie? Statystyki bezrobocia w Polsce muszą się mylić i mamy rynek pracodawcy, skoro dobrze pracujący pracownik może polecieć za sugerowanie reorganizacji pracym
        • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:23
          w mojej branży jeszcze cały czas rynek pracodawcy. techników farmaceutycznych jak napluł.
          póki co z sześciu osób z ktorymi rozwiązaliśmy zatrudnienie tylko jedna znalazła normalną pracę w zawodzie. reszta sie przebranżowiła.
          • dorek3 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:55
            Naprawdę???? Wszędzie pierdylion ogłoszeń dla farmaceutów, a Ty piszesz że rynek pracodawcy?
            Jestem zaskoczona, poważnie.
            • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:00
              wszedzie jak wszedzie. wez pod uwage ze ja mieszkam na prowincji. u nas jest rynek wysycony. pracowników szuka tylko jedna apteka, ktora prowadzi model zatrudniena "na okres próbny". dziewczynie dzieciatej, z kredytem hipotecznym raczej nie zależy na zamianie tego typu.
              najblizsze oferty pracy sa w aptekach w miescie odległym o kilkadziesiąt kilometrów. wszedzie po drodze - nope.
        • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:37
          Tylko tyle wyczytałaś? Bo ja wyczytałam niechęć i drobne rzeczy, które po zebraniu razem pokazują, że owszem pracuje, owszem wykazuje inicjatywę, ale głównie próbuje wyciągnąć od pracodawcy jak najwięcej, także kosztem koleżanek. A to dobrze nie wróży na przyszłość.
          • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:48
            Czyli w aptece pracują same sieroty, które ani be ani me, a manipulatorka (jak ją nazwałaś) Asia wszystkich wykorzystuje. Może trzeba o niej wspomnieć w wątku o najbardziej bezczelnych ludziach?smile
            • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:52
              A dlaczego obrażasz osoby, które tam pracują dłuższy czas? Tylko dlatego, że nie postępują tak jak Asia, to są sierotami? Bo nie rzucają w przestrzeń tekstów o lewych zwolnieniach, bo nie usiłują wymóc wcześniejszego zamknięcia apteki? Ciekawe?
              • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:09
                Bo nie potrafią jej powiedzieć: wiesz, jeśli coś Ci się nie podoba, to podziel się tym poza miejscem pracy, my nie chcemy tego słuchać?
                • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:11
                  No i jak sama napisałaś ktoś ma lepiej ich kosztem (?) a one nie protestują? (nic o protestach w poście startowym nie ma)
                  • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:12
                    Jest o tym, że wcześniej pomysł likwidacji jednej zmiany już raz odpadł. Zatem chyba jednak nie spodobało się koleżankom, że nowa próbuje mieszać.
                    • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:21
                      To w czym problem? Odpadnie po raz drugi.
                      • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:24
                        Odpadam
                      • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:54
                        no własnie w czyms całkiem innym. nie w tym ze Asia proponuje zmiany, ale w tym JAK ona je proponuje i z czego owe zmiany wynikają.
                        co jest zresztą zaznaczone w poscie startowym.
                  • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:17
                    a Ty czytasz tylko post startowy czy jak?
                    • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:22
                      Na tej wysokości wątku taksmile
                • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:11
                  A skąd wiesz, że jej nie powiedziały? Przecież po ich reakcji zaczęła się wycofywać z tych lewych zwolnień?

                  • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:20
                    Odmówiły zamiany urlopu. A z lewych zwolnień wycofała się bo usłyszała to właścicielka. Tak przynajmniej rozumiem to, co zostało wyżej napisane.
                    Ja nie robię z tych pań sierot, ani z właścicielki. Usiłuję tylko pokazać, że KAŻDY ma prawo się nie zgodzić, wyrazić własne zdanie. Jeśli tego nie robi, skutki mogą być różne.
                    Są osoby, które przestrzegają nawet niewypowiedzianych zasad, a są takie, którym trzeba wyznaczyć granice. Asia jak widać, należy do tej drugiej grupy.
                    • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:25
                      Wycofała się dwa razy. Tak wynika z wszystkich wypowiedzi dziennika.
                      • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:58
                        wycofała się od razu jak dziewczyny zareagowaly "no wiesz!", "co to za pomysły!, "nie rób sobie jaj" itd. Potem wycofała się drugi raz, kiedy zapytałam co to miało znaczyc. nie wiedziała że słyszalam ich rozmowę.
                        • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:12
                          sorry, ale o 13 10 np. nie potrafię przeczytać wypowiedzi z 13 58smile
                          zresztą niewiele one zmieniają, właściwie w ocenie Twojego postępowania z pracownikami nic
                    • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:56
                      "Odmówiły zamiany urlopu. A z lewych zwolnień wycofała się bo usłyszała to właścicielka. Tak przynajmniej rozumiem to, co zostało wyżej napisane. "

                      to poczytaj także to co jest napisane niżej smile

                      "Ja nie robię z tych pań sierot, ani z właścicielki. Usiłuję tylko pokazać, że KAŻDY ma prawo się nie zgodzić, wyrazić własne zdanie. Jeśli tego nie robi, skutki mogą być różne."

                      dlatego pozostawiam tę decyzję zespołowi. zeby się mogły wypowiedzieć i wyrazic swoje zdanie. co zostało podsumowane słowami "ogarnij się". no chyba naprawde bede musiała, bo jakos tak nie rozumiem o co chodzi big_grin
                      • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:00
                        Odróżniasz wyrażenie własnego zdania od podejmowania decyzji?
                        Dziennik, od ustalania harmonogramu pracy we własnej firmie jesteś Ty. Na wniosek pracowników możesz go zmienić, ale tylko na taki, który nie zagrozi funkcjonowaniu firmy.
                        • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:43
                          "Dziennik, od ustalania harmonogramu pracy we własnej firmie jesteś Ty. Na wniosek pracowników możesz go zmienić, ale tylko na taki, który nie zagrozi funkcjonowaniu firmy."

                          no toż własnie tu zachodzi ta sytuacja no!
                          harmonogram jest ustalony, jest wniosek o jego zmianę wniesiony przez jednego pracownika, ja zgłaszam ze wniosek (żeby mógł zostac zaakceptowany) musi byc uzupełniony o zgody pozostałych pracowników, ktorych dotyczy. zmiana harmonogramu pracy funkcjonowaniu firmy nie zagrozi w żaden sposób.
                          to czego sie tak własciwie czepiasz?...
    • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:03
      Ktoś Ci donosi co Asia mówi?
      Nie bierzesz czasem jej komentarzy za bardzo do siebie? Ona mówi o pracy przecież, a nie o Tobie.
      • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:10
        "Ktoś Ci donosi co Asia mówi?"

        w sensie o tym zwolnieniu? usłyszałam jak to mówiła bo akurat przechodziłam korytarzykiem obok pomieszczenia, w ktorym gadała z resztą pracownic. dziewczyny się żachnęły, ona się od razu zaczęła wycofywac i przepraszac, no ale poszło w eter. co się usłyszało się nie odslyszy. rozmawiałam z nią o tym, powiedziała że tak jej się palnęło, ale "przeciez wiesz ze bym tego nie zrobiła". no fakt, nie kombinuje lewych zwolnien.

        "Nie bierzesz czasem jej komentarzy za bardzo do siebie? Ona mówi o pracy przecież, a nie o Tobie."

        w jakim sensie?
        • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:18
          Dziewczyna pracuje bo musi, a nie dla idei, i wolałaby być w domu, z dziećmi, a nie w pracy. A Ciebie to chyba boli, bo ta apteka to Twoje dzieckosmile
          Spróbuj sobie wyobrazić, że nie jesteś pracodawcą tylko pracownikiem, postaw się na miejscu Asi i dopiero wtedy zastanów się czy Twoje obiekcje są uzasadnione.
          • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:26
            Myślę że pomiędzy pracą dla idei a zamianą z szefową (która jest już po kilku zmianach) na zmianę bo grill jest jeszcze spore miejsce na zdrowe podejście do pracy.
            • przystanek_tramwajowy Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:32
              Ja mam radę dla autorki wątku. Usadź szybko Asię, bo ani się obejrzysz a to ona będzie kierować twoją apteką. Jeszcze ci zespół rozwali.
              • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:35
                nie rozwali. zespoł juz nie takich wichrzycieli przetrwał wink
              • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:39
                No tak, nie daj boże, żeby pracownik coś zaproponował, jakąś zmianę dobrą dla niego, albo śmiał narzekać. Trzeba go usadzić, niech sobie nie myśli, że ma jakieś prawa. Powinien szefowi rękę codziennie całować z wdzięczności za pracę, bo przecież na jego miejsce jest 100 innych chętnych! I to za połowę pensji!
                ps. to wyżej to ironia była.
                • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:44
                  Pade, nie przesadzaj. To nie o to chodzi. Widać, że dziewczyna manipuluje i chce sobie wszystko ustawić tak, by dla niej było najlepiej.
                  Czy jako koleżanka, też byłabyś zadowolona, że nowa pracownica zaczyna dostosowywać firmę, w której pracujesz pod siebie?
                  • dyzurny_troll_forum Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:50
                    oqoq74 napisał(a):

                    > Pade, nie przesadzaj. To nie o to chodzi. Widać, że dziewczyna manipuluje i chc
                    > e sobie wszystko ustawić tak, by dla niej było najlepiej.

                    Pracowałem kiedyś z takim kolesiem przy pracy ciągłej gdzie zespół sam sobie układał plan pracy. Kolo chciał dużo wolnych weekendów, ok dostał, potem chciał wolne środy po południu, bo on gra w siatkę, potem wolne co drugie poniedziałki, bo ma zajęcia z japońskiego. A na koniec - gdy spełnione zostały wszystkie zachcianki i grafik został opublikowany - miał pretensje, że on ma za dużo zmian pod rząd i za mało nadgodzin....
                    • fifiriffi Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:15
                      tez miałam taką znajomą w pracy. Najpierw Asia (tak miała na imię) pracuje tylko na rano, bo jest najstarsza stażem, potem...Asia pracuje tylko jedną niedzielę w miesiącu i zaczyna pracowac co drugą sobotę, następnie Asia pracuje w co drugą sobotę, na rano, niedziele już wcale. A na końcu Asia pracuje tylko w tygodniu, bo w weekendy chodzi zaocznie do szkoły(Asia ma lat 40kilka)
                      Koniec końców Asie zwalniają, bo robiła wałki na kasie i połowy towaru nie szło na kasę , tylko do kieszeni Asi. Na pytanie dlaczego? Bo za mało zarabiała...Oczywiście zarabiała najwięcej z całej załogi, bo miała staż big_grin
                      • sfornarina Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:54
                        fifiriffi, i myślisz, że świat dzieli się tylko na takie Twoje Asie i Ciebie? Mały ten Twój świat.

                        Ja też sobie swego czasu pracę przeorganizowałam tak, że zaczynałam o 8:00, a nie jak wszyscy o 9:00, a przerwę godzinną na lunch miałam podzieloną na dwie półgodzinne - jedną w południe, a drugą o 16:00, kiedy to z tej pracy wychodziłam wink Cała reszta kończyła o 17:30.

                        I co? Żadnych wałków nie robiłam, pracowałam wydajniej niż reszta, nikomu pracy nie uprzykrzałam, a szefową i mój układ pracy wychwalałam pod niebiosa, bo poszli mi na rękę jak mało kto.
                        • fifiriffi Re: pracownik, hehe 24.09.16, 13:41
                          ale gdzieś napisałam,że tak jest??? surprised

                          ja tylko!!! opisałam Asię, którą ja znałam.Tylko tyle.
                  • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:53
                    Jeśli mnie by to odpowiadało również, to jak najbardziej. Jeśli nie, upomniałabym się o swoje prawa. Tylko ja, w przeciwieństwie do autorki i jej pracownic (które na bank jej donoszą co ta Asia dzisiaj nawywijała), potrafię odmawiać, wyrażać własne zdanie etc.
                    • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:56
                      Ale się uparłaś przy wersji: biedna, dyskryminowana Asia! Żadne fakty tego nie zmienią
                      • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:05
                        Ja się uparłam przy wersji: nie dziwi mnie, że pracownik chce dla siebie dobrze
                        i przy wersji: autorka jako pracodawca pozwala na takie sytuacje, przyczynia się do nich, ale to pracownica jest ta zła i niedobra
                        Nic na temat dyskryminacji nie napisałam. Nie konfabuluj.
                        • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:17
                          Napisałaś że na nią donoszą i utrzymujesz wersję mimo wyjaśnienia autorki że sama słyszała.

                          I nie mów do mnie w ten sposób.
                          • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:24
                            To nie zmyślaj.
                            • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:27
                              Czepilaś się tej "dyskryminacji" żeby nie musieć wycofywać się z błędu (tego o donoszeniu)? Słabe.
                              • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:41
                                Bo nie sądzę, żeby autorka przyznała, że się czasem "powymieniają" informacjami. Asia na głupią nie wygląda, więc bardzo wątpię, żeby wszystkie teksty padały przy szefowej.
                                Jest więc moje słowo przeciwko słowu autorki. Nie brnę w to, bo nie widzę sensu, a nie dlatego, że uznałam, że to błąd.
                                Na dole Mid.week dobrze to ujęła. Babskie pitolenie.
                                • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:51
                                  Tak czy owak brzydko pogrywasz z tą konfabulacją.
                                  • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:02
                                    nawet bardzo brzydko.
                                    • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:10
                                      Dla Ciebie Dziennik lepsze byłoby skupienie się na tym za co Ty jesteś odpowiedzialna i przemyślenie skutków swojego postępowania.
                                      Ja wiem, że nie jest miło oberwać, że nie takich odpowiedzi się spodziewałaś, nie musisz się z nimi zgadzać, ale chociaż je przemyśl.
                                      • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:17
                                        "Dla Ciebie Dziennik lepsze byłoby skupienie się na tym za co Ty jesteś odpowiedzialna i przemyślenie skutków swojego postępowania."

                                        o to się nie martw.

                                        "Ja wiem, że nie jest miło oberwać, że nie takich odpowiedzi się spodziewałaś, nie musisz się z nimi zgadzać, ale chociaż je przemyśl."

                                        wiesz, jedyne czego się nie spodziewałam to tekstów o donosicielstwie. serio. poza tym spodziewałam się wszystkiego. nawet tego ze częśc osob zamiast zkupic się na tym co dla mnie jest głównym problemem, skupi się na tym ze Asia chce zmienić grafik. co akurat samo w sobie problemem nie jest.
                                        no i w sumie mam to czego sie spodziewałam.
                                        • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:48
                                          Aha. Czyli wszystkie aluzje, docinki, teksty o pracy gdzie indziej były przy Tobie? Albo usłyszałaś je przypadkiem?
                                          Zamiast się obrażać o donosicielstwo może byś się zastanowiła nad tym? Bo jeśli Ci ktoś przekazuje informacje o Asi to może mieć dwa cele: chce coś ugrać dla siebie ALBO chce, żebyś "coś" z Asią zrobiła. A jesli sama wszystko słyszałaś, to tym bardziej się dziwię, że nie zareagowałaś konkretnie.
                                          Myśl trochę bardziej taktycznie a mniej emocjonalnie. Pracownice, choćbyś nie wiem jak je lubiła, to nie są Twoje kumpele.
                                          • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 15:11
                                            "Czyli wszystkie aluzje, docinki, teksty o pracy gdzie indziej były przy Tobie? Albo usłyszałaś je przypadkiem?"

                                            tak, byly do mnie. dosłownie. np przychodzi do mnie Asia o 15 (ma zmiane do 16) i pyta, czy moze juz isc do domu bo ma dosc na dzisiaj. ja robię "słucham??", a ona na to "żartowałam, zartowałam" i wraca do pracy. sprawdzam co tam dziś zrobiła, ilu miała pacjentow, czy zrobila to co na dzis miała ustalone (bo moze faktycznie przewaliła 200 osób i caly towar, to i ma prawo byc zmęczona) - pacjentów standardowo, wyznaczone zadanie zrobione do połowy. idę zobaczyc o co chodzi, a Asia stoi przy okienku i jęczy ze takie słońce piękne, a ona w pracy siedzi zamiast z dziecmi nad jeziorem. Asiu, wez się do roboty, szybciej Ci czas minie - leci robic. Ale - foch.
                                            innym razem zapytała, czy w sobote moze sobie wystawić leżaczek przed apteke i na nim siedziec i nogi opalać, i tam rozmawiac z pacjentami, a dopiero jak beda chcieli cos konkretnie juz kupic, to bedzie z nimi wchodzic do srodka. Nie Asiu, nie mozesz. Foch (serio!).
                                            późna jesień, ciemno, zimno, deszcz pada, godzina 18.30, przychodzi Asia żeby może juz zamknąć, bo taka pogoda to juz nikt nie przyjdzie, a jej sie nudzi. Nie Asiu, nie zamkniemy 1,5 godziny wczesniej, jak sie nudzisz to ja Ci zaraz znajdę robotę! - foch.

                                            "Albo usłyszałaś je przypadkiem?"

                                            o l4 tak, przypadkiem.
                                            • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 15:28
                                              A wzięłaś ją na bok i w krótkich żołnierskich słowach wyjaśniłaś, że nie chcesz już więcej słyszeć narzekania ani propozycji typu leżak czy skrócenie czasu pracy? I jeśli to się powtórzy to konsekwencje będą takie a takie?
                                              Moje pytanie o system motywacyjny nie było od czapy. Coś ewidentnie szwankuje w Twoich relacjach z Asią. Niestety, to typ pracownika, którego trzeba sobie ustawić, nie pozwolić wejść na głowę i być czujnym.
                                              • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 15:54
                                                Oczywiscie ze z nia rozmawialam. Ale teraz to juz naprawde pozostaje mi ja zwolnic chyba.
                                                Asie zmotywowalby obecnie chyba wylacznie wolny czas. Ale nie wiem jak ja mialabym go jej zorganizowac. Proponowalam jej zmiane sobot - teraz dostaje pieniadze, moze odbierac dzien wolny - nie chce.
                                                • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 16:01
                                                  Jak dla mnie to cała sytuacja jest dziwna. Albo Ty ją tak przedstawiasz, nie wiem... Bo wygląda na to, że wchodzisz jej w tyłek (a dobrze to o Tobie jako szefowej nie świadczy) a ona jeszcze fochy stroi.
                                                  • przystanek_tramwajowy Re: pracownik, hehe 23.09.16, 16:04
                                                    pade napisała:

                                                    > Jak dla mnie to cała sytuacja jest dziwna. Albo Ty ją tak przedstawiasz, nie wi
                                                    > em... Bo wygląda na to, że wchodzisz jej w tyłek (a dobrze to o Tobie jako szef
                                                    > owej nie świadczy) a ona jeszcze fochy stroi.
                                                    >

                                                    100/100 pade.

                                                    ---
                                                    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                                            • przystanek_tramwajowy Re: pracownik, hehe 23.09.16, 15:49
                                              Asię wyraźnie praca boli. Bądź miłosierna i wylej ją na pysk. Przecież ona niedługo zacznie wydawać wszystkim leki z najbliższej szuflady, żeby się nie męczyć chodzeniem po aptece i jeszcze kogoś otruje.
                                  • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:08
                                    Nie, to Ty pogrywasz.
                                    Konfabulować czyli podawać zmyślone informacje. Podałaś zmyśloną informację jakobym uparła się wersji, ze Asia jest dyskryminowana.
                                    Zacytuj w takim razie gdzie piszę o ciemiężeniu biednej pracownicy.
                                    • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:22
                                      "Ciemiężenie biednej pracownicy"? Ja tak nie napisałam. Konfabulujesz!
                                      • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:41
                                        a idź w ...big_grin
                                        • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 15:39
                                          Prawda że takie zagrywki wkurzają? :p
                                          • madzioreck Re: pracownik, hehe 23.09.16, 17:16
                                            Araceli, zmieniłaś nicka? tongue_out
                                            • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 17:22
                                              Nie wiem czy to ma być komplement czy potwarz, ale pudło.
                                              • madzioreck Re: pracownik, hehe 23.09.16, 17:43
                                                Ani to ani to wink Zresztą, po wczytaniu się w wątek widzę, że pudło wink
                    • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:57
                      No bo jeden problem, to pracownica, która manipuluje, a drugi problem to autorka, która jest szefem, ale wolałaby czasem aby nie musiała wchodzić w trudne sytuacje. A tak się nie da.
                      Trzeba coś zmienić.
                    • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:05
                      "Tylko ja, w przeciwieństwie do autorki i jej pracownic (które na bank jej donoszą co ta Asia dzisiaj nawywijała), potrafię odmawiać, wyrażać własne zdanie etc."

                      ????????????????????????????????????????????
                      skąd te wnioski, i ogólny, i ten w nawiasie (ten w nawiasie zwłaszcza)???
                  • yuka12 Re: pracownik, hehe 24.09.16, 20:26
                    Ja tez mialam takiego kolege, nazwijmy go Jan. On ZAWSZE musi wyjsc puntualnie z pracy, a nawet 5 minut przed, bo trzeba odebrac dziecko ze zlobka. Potem, ze nie moze nic nowego zaczynac po 14, bo wtedy do 16.00 sie nie wyrobi, a on MUSI wychodzi punkt 4. Dobrze. A na koniec, przez kilka miesiecy przed zwolnieniem sie, prawie w ogole juz nic nie robil ze swoich obowiazkow, bo bedzie innym pomagal. A ze mial urok i gadke, kierowniczki ulegly. A zwolnil sie, bo szef w koncu sie wkurzyl na jego nicnierobienie i zaczal egzekwowac od niego jego obowiazki. To sie wzial i odszedl z firmy. W sumie nie odczulam jego braku, bo i tak i tak siedzialam po godzinach usilujac dac sobie rade z naszymi, a raczej juz wylacznie moimi, obowiazkami. Aha nie protestowalam, bo nie bylam facetem z gladka gadka i przystojnym wygladem i w razie problemow z kierownictwem nie czekala na mnie miekka poduszka w postaci domu rodzinnego na miejscu. Dla mnie brak jakiejkolwiek pracy oznaczal powrot do rodzinnego miasta i wegetacje.
    • dyzurny_troll_forum Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:09
      dziennik-niecodziennik napisała:

      > Asia jest najmłodsza w obsadzie i siłą rzeczy pracuje najkrócej.

      Niestety Asię trzeba wywalić, żeby miała szansę się ogarnąć w następnej pracy.....
    • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:13
      Moim zdaniem za szybko odpowiadasz. Zawsze możesz powiedzieć że to przemyslisz, dasz sobie trochę czasu i odpowiesz w zgodzie ze sobą. Bo to tak trochę wygląda że Asia jest asertywna a ty mniej i potem się gryziesz że mogłaś zrobić inaczej. Mam podobnie i ugranie czasu na decyzję mi naprawdę pomaga. Nie mówię wtedy tego co ktoś ode mnie oczekuje i na co naciska, tylko to co rzeczywiście myślę.

      Epizod z grillem poniżej pasa, mam nadzieję że ochrzaniłaś. To powinno oznaczać koniec zamian, bo niestety ale Asia nadużyła twojej uprzejmości.
      • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:15
        A w ogóle to poczytaj o pokoleniu Y, bo Asia idealnie pod to podpada
      • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:17
        pozwoliłam sobie odpowiedziec w ten sposób bo wiem na 100% ze jedna pracownica się nie zgodzi, wiec natychmiastowość decyzji mi tak naprawde nie grozi wink i dopiero jak sie okaze ze są dwie za a jedna przeciw to bede sie namyslac.
        natomiast jak sie wszystkie jednak dadzą przekonac to nie widze powodu zeby sie nie zgodzic tak naprawde.
        • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:23
          No to się zgodziłaś, czy nie?
          Bo w pierwszym akapicie piszesz, że nie masz nic przeciwko. Czyli sama dałaś jej argument do ręki, a teraz jesteś na nią wkurzona, że Cię postawiła w takiej sytuacji? Czyli w jakiej?
          • dyzurny_troll_forum Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:26
            pade napisała:

            > No to się zgodziłaś, czy nie?
            > Bo w pierwszym akapicie piszesz, że nie masz nic przeciwko. Czyli sama dałaś je
            > j argument do ręki, a teraz jesteś na nią wkurzona, że Cię postawiła w takiej s
            > ytuacji? Czyli w jakiej?

            Sytuacja jest taka, że w aptece niby autorki rządzić zaczęła tak naprawdę Asia. I będzie chciała rządzić więcej i więcej... odwrotu moim zdaniem już nie ma!
            • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:32
              To niech autorka idzie na jakiś kurs asertywności czy cóśsmile
              • przystanek_tramwajowy Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:36
                Chyba powinna, bo coraz więcej takich Aś. Młodych, niewiele umiejących, ale za to z wybujałym ego i zwalającym z nóg z tupetem. Asia zrobiłaby na pewno karierę na ematce.
                • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:41
                  Gdzie widzisz brak umiejętności w opisie autorki?
                  Młody wiek to zarzut? Litości!
                  A tupet gdzie? Bo śmiała cholera wredna nie powiedzieć, że się na grilla wybiera?
                  • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:46
                    Prośba żeby szefowa pracowała za mnie (czyli w efekcie ciurkiem 2 doby) bo ja mam grilla to nie jest tupet?

                    Szantażowanie lewym zwolnieniem też nie?
                    • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:54
                      Przeczytaj dokładnie post startowy.
                      • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:57
                        Ty również.
                        • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:02
                          To proszę o cytat, w którym Asia pyta autorkę o zamianę BO chce iść na grilla i szantażuje JĄ, ze jak jej nie da urlopu to pójdzie na lewe zwolnienie.
                          To, że Asia wykorzystuje sytuacje nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości. To, ze jej się na to pozwala, ba, stwarza idealne warunki ku temu, też nie.
                          • dyzurny_troll_forum Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:06
                            pade napisała:

                            > To, że Asia wykorzystuje sytuacje nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości.

                            Bravo!

                            > To, ze
                            > jej się na to pozwala, ba, stwarza idealne warunki ku temu, też nie.

                            Bravo!

                            I jakie rozwiązanie widzisz, przy założeniu, że szefowa Asi się nie zmieni?

                            • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:31
                              Ahasmile No widzisz, ja wychodzę z założenia, że zawsze można się/coś zmienićsmile
                          • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:10
                            no przeciez jest napisane wyrażnie. Asia mnie poprosiła o wzięcie zmiany za nią w sobotę, bo chce iść na grilla do brata. zagotowałam się, zapytałam czy zdaje sobie sprawę o co mnie prosi, ale prosiła bardzo, mówiła że wyjątkowo, że jakas tam jej chrzestna z zagranicy przyjechała i bardzo chce się z nią spotkać, wiec się zgodziłam. a teraz widze ze trzeba było sie nie zgadzac bo Asi sie wydaje ze to juz norma bedzie.
                            lewym L4 mnie nie szantazowala, rzuciła takim hasłem do pracownic, wycofała sie i przepraszała sama z siebie, nie wiedząc ze to słyszałam. zwróciłam jej uwagę na niestosownosc zachowania, przepraszała, tlumaczyła się, to odpusciłam bo i co mam robić, naganę jej do akt wpisac czy jak??
                            • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:29
                              Dziennik. W poście startowym napisałaś tak: "Ostatnio bardzo prosiła żebym wzięła za nią sobotę - wziełam, mimo iz oznaczało to dla mnie maraton praca piątkowa/dyzur nocny/praca sobotnia/dyzur nocny. Szlag mnie trafil co prawda jak sie okazało ze wolne potrzebowała żeby pojsc na grilla, no ale cóż. "
                              Z tego naprawdę nie wynika, że od razu Ci powiedziała po co ta zamiana. ALE jeśli Ci powiedziała, to TYM BARDZIEJ nie możesz być na nią wkurzona bo sama się zgodziłaś.
                              • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:04
                                no to przeciez nie jestem. wkurzyłam się wtedy. opisałam to zeby nie było że Asia biedna uciśniona i przywiazana za noge do stanowiska pracy.
                          • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:11
                            Nie powiedziała jej o grillu ale sama chyba wiedziała po co jej ta zamiania (z szefową od dwóch dni na nogach w pracy).
                            A szantaż był w kierunku koleżanek z pracy, to chyba jasne. Przed szefową się wycofała (byłaby głupia gdyby wprost powiedziała że planuje lewe zwolnienie), ale powiedziała to co powiedziała. Uczciwym pracownikom takie pomysły nie przychodzą do głowy.
                            • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:30
                              To przeczytaj wyżej. Dziennik WIEDZIAŁA, że Asia chce iść na grilla (czyli uczciwie powiedziała). I się zgodziła na zamianę. O co w takim razie pretensje? O sam fakt prośby?
                              • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:32
                                Przeczytałam. Po wysłaniu wątku. Zresztą Ty też tego nie widziałaś kiedy pytałaś "To proszę o cytat, w którym Asia pyta autorkę o zamianę BO chce iść na grilla"

                                No ale widzisz, dostałaś cytat o który prosiłaś smile
                                • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:44
                                  Pewnie, że nie widziałam. Za dużo postów w krótkim czasie tu przybywa i nie nadążam czytać. Więc czasem odpowiedź jest już nieaktualna.
                                  Co nie zmienia faktu, że Asia uczciwie powiedziała po co chce się zamienić i autorka znając przyczynę się zgodziła. A teraz jest zła. Na Asię, że śmiała ją prosić.
                    • volta2 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:58
                      niedawno ktoś z duużo ważnejszej pracy niż w aptece się zamienił na dyżur bo miał u nas imprezę dzieciową.

                      miałam imprezę organizować pod jedną osobę pracującą zmianowo (w sumie mamy 2 pracowników z systemu 24h w gronie)? nie żartuj, to osoba tak pracująca musi sobie zmiany robić a nie gospodarz imprezy. grill nie grill - co to szefowa ją śledzi?

                      w sobotę wieczorem pogrzebu się spodziewała? czy ważnego szkolenia?
                      • dyzurny_troll_forum Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:02
                        volta2 napisała:

                        > niedawno ktoś z duużo ważnejszej pracy niż w aptece się zamienił na dyżur bo mi
                        > ał u nas imprezę dzieciową.
                        >
                        > miałam imprezę organizować pod jedną osobę pracującą zmianowo

                        Obecność była obowiązkowa na imprezie dzieciowej?
                        • volta2 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 15:49
                          biorąc pod uwagę, że jest ten pan zapraszany do nas raz do roku - to był jego wybór, co robić, odprawiać samolociki za kaskę czy puszczać latawce z naszymi dla przyjemnoścismile

                          czasem wybiera latawca a czasem te samolociki - ale to wciąż jego wybór i możliwości zamiany zmiany.
        • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:23
          Napisałaś że średnio ci to pasuje, więc jakiś powód przeciwko jest.
          No i nie wiem czy powinnaś stawiać swoją pracownicę (tę której to nie na rękę) w takiej roli. Bo chyba nie masz ochoty się zgadzać i chciałabyś żeby to tamta zawetowała. Może być z tego nieprzyjemna atmosfera.
          Najlepiej gdybyś na siebie wzięła te ustalenia, z każdą porozmawiała na własną rękę.
          • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:34
            "Bo chyba nie masz ochoty się zgadzać i chciałabyś żeby to tamta zawetowała."

            nie chcialabym tylko wiem że ona sie nie zgodzi. skąd wiem? - to juz drugie podejscie Asi do tematu. na trzy dziewczyny mam jedną ktora chce zmiany, jedną ktorej jest wszystko jedno i jedną ktora zmian nie chce. nie chcę musiec wybierac stron - jesli się zgodzą jednogłośnie to zmiany będą. jeśli nie - to nie bedzie.
            to ze ja Asię nawet i rozumiem nie znaczy że przełożę interes Asi nad interes Marysi. bo dla mnie one w pracy mają jednakowe prawa.
            a Asi po to jest moje poparcie żeby Marysię postawić pod ścianą - "ja chcę, Zosi wszystko jedno czyli jakby tez sie zgadza, szefowa sie zgadza, to Ty nie masz nic do gadania".
            • martialis Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:41
              No to najlepszym wyjściem jest zebranie wszystkich i przedstawienie sprawy przez Ciebie i z twojego punktu widzenia.
            • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:42
              Sorry, ale to Ty jesteś szefem i takie stawianie się w pozycji "dogadajcie się same" ale mi nie do końca to pasuje, jest proszeniem się o problemy.
              Tak jak wyżej dyżurny napisał, ta młoda, to niezła manipulatorka i prędzej czy później będą problemy.
              • dyzurny_troll_forum Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:46
                oqoq74 napisał(a):

                > Tak jak wyżej dyżurny napisał, ta młoda, to niezła manipulatorka i prędzej czy
                > później będą problemy.

                A być może już są smile Nie wiemy czy starszy stażem personel widząc, kto przejmuje formalną władze w placówce, nie szykuje sobie drogi ewakuacji...
                • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:15
                  a to juz przepiekna nadinterpretacja smile
                  • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:18
                    Raczej perspektywa tego co Ciebie czeka, jeśli nie zmienisz swojego postępowania.
                    • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:27
                      spokojnie.
                      Asia na przejęcie władzy szans nie ma. Ewakuacja zespołu tez nam nie grozi. serio serio.
                      • dyzurny_troll_forum Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:58
                        dziennik-niecodziennik napisała:

                        > spokojnie.
                        > Asia na przejęcie władzy szans nie ma. Ewakuacja zespołu tez nam nie grozi. ser
                        > io serio.

                        Jak bym słyszał mojego managera 3 miesiące przed tym jak z 12 ludzi mu zostało 3... ale możesz mieć rację, może nie mają dokąd uciekać...
                        • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:05
                          dziewczyny pracują u nas po 20 lat. prędzej popłynie Asia niz one.
                          • dyzurny_troll_forum Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:17
                            dziennik-niecodziennik napisała:

                            > dziewczyny pracują u nas po 20 lat.

                            Ahhh.... nie sądziłem, że mówimy o patologii....
                            • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:29
                              Nie bredź. To jest specyfika małych miast i firm tam działających. Żadna patologia.
                              • dyzurny_troll_forum Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:40
                                oqoq74 napisał(a):

                                > Nie bredź. To jest specyfika małych miast i firm tam działających. Żadna patolo
                                > gia.

                                20 lat "na zakładzie" to nawet w PRL nie było normalne.... obecnie nie jestem sobie tego w stanie nawet wyobrazić...
                                • 1234wxyz Re: pracownik, hehe 24.09.16, 14:25
                                  Ale głupoty piszesz. Oczywiście że było normalne, zresztą nadal jest. Jeżeli ktoś miał lub ma fajną pracę, albo przynajmniej przyzwoitą to w imię czego miał ją zmieniać? Bo ktoś powie że tyle lat w jednej firmie to patologia? Pracuję w kadrach i widzę jakie świadectwa pracy ludzie przynoszą - po 15-20 lat w jednej firmie to norma.
                                  • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 24.09.16, 16:02
                                    No ja tez nie rozumiem takich tekstow. Tym bardziej w scenerii malego miasteczka, gdzie generalnie pracy nie ma i jak dobra zlapiesz, to sie jej trzymasz...
        • iwoniaw Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:26
          Czekaj, chcesz powiedzieć, że wkurza cię, iż najmłodsza stażem pracownica być może przekona do swojego pomysłu (którego ewentualna realizacja tobie, jak rozumiem, w gruncie rzeczy nie robi żadnej różnicy) koleżanki i będzie miała lepiej? Strach pomyśleć, co byś zrobiła, gdyby np. przekonała którąś koleżankę, żeby zawsze chodziła na popołudniową zmianę, a ona miała non stop na rano "jak w budżetówce". big_grin
          Dotychczas żyłam w przekonaniu, że szefom/pracodawcom wystarcza, jeśli robota jest zrobiona, a grafik zgodny z przepisami i stanem faktycznym. A tu się okazuje, że pracownik nie może mieć "za dobrze", a już zwłaszcza sam wykazywać inicjatywy, by sobie "urządzić lepiej". Nie ukrywam, że trwam w zdumieniu...
          • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:35
            Ja teżsmile
            I widzę też jakiś żal autorki, że pracy nie docenia, że nie jest jej całym życiem...
          • kolpik124 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:35
            a wkurza, wkurza, bo młoda pracownica wykazuje lepsze predyspozycje do zarządzania niż szefowa/właścicielka big_grin

            może szefowa z TYCH Misiewiczów aptekarskich big_grin

            iwoniaw napisała:

            > Czekaj, chcesz powiedzieć, że wkurza cię, iż najmłodsza stażem pracownica być m
            > oże przekona do swojego pomysłu (którego ewentualna realizacja tobie, jak rozum
            > iem, w gruncie rzeczy nie robi żadnej różnicy) koleżanki i będzie miała lepiej?
            > Strach pomyśleć, co byś zrobiła, gdyby np. przekonała którąś koleżankę, żeby z
            > awsze chodziła na popołudniową zmianę, a ona miała non stop na rano "jak w budż
            > etówce". big_grin
            > Dotychczas żyłam w przekonaniu, że szefom/pracodawcom wystarcza, jeśli robota j
            > est zrobiona, a grafik zgodny z przepisami i stanem faktycznym. A tu się okazuj
            > e, że pracownik nie może mieć "za dobrze", a już zwłaszcza sam wykazywać inicja
            > tywy, by sobie "urządzić lepiej". Nie ukrywam, że trwam w zdumieniu...
            >
            • przystanek_tramwajowy Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:38
              To niech Asia założy własną aptekę. Jak na razie pracuje w aptece, która jest własnością autorki wątku.
              • kolpik124 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:45
                być może z czasem założy, nie każdy po studiach łapie bogatego sponsora, albo należy do dynastii aptekarskiej z nieruchomościami przechodzącymi z rodziców na dzieci big_grin

                przystanek_tramwajowy napisał:

                > To niech Asia założy własną aptekę. Jak na razie pracuje w aptece, która jest w
                > łasnością autorki wątku.
                >
                • przystanek_tramwajowy Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:47
                  We własnej aptece to się trzeba natyrać, a Asia raczej nie tytana pracy nie wygląda.
                  • lauren6 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 17:29
                    Za to najwyraźniej ma predyspozycje do zarządzania zespołem, których autorce brakuje.
                    • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 17:42
                      Predyspozycji nie ma. Ambicje - niewatpliwie. Ale to wszystko.
                      • sasanka4321 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 19:32
                        >Predyspozycji nie ma. Ambicje - niewatpliwie. Ale to wszystko.<

                        Tak z ciekawosci - a co myslisz o sobie? Uwazasz ze masz predyspozycje, czy nie? Ambicje masz. Mozliwosc masz. A jak oceniasz swoje predyspozycje?
                        • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 19:56
                          Sa w zupelnosci wystarczajace. Daleka jestem od twierdzenia ze wiem wszystko, ale radze sobie wystarczajaco dobrze zeby stwierdzić ze sprawdzam sie w tym co robie.
                          Bo mam nadzieje ze nie wyciagasz wnioskow z jednego watku na forum, w ktorym glownym problemem wbrew pozorom nie jest organizacja i zarzadzanie, a relacje interpersonalne?...
                    • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 18:03
                      Chyba do mieszania, bo zarządzanie to coś więcej niż domaganie się zmian pod siebie i strzelania focha, gdy ktoś jest przeciw.
                    • kaz_nodzieja Re: pracownik, hehe 23.09.16, 19:16
                      To niech zakłada własną DG i tworzy własny zespół jak taka cwana.
                • rysiowa85 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:56
                  raczej nie założy bo Asia to technik farmacji z mężem w budżetówce, więc nie bedzie miała środków na rozpoczęcie działalności.
                  Nie bedzie też mogła być jej kierownikiem ze wzgledu na brak wykształcenia.

                  Niektóre pomysły Asi to inicjatywa, inne to tupet (pomysł ze szefowa albo inny pracownik ma miec 4 zmiany pod rząd bo Asia ma grilla, albo wzmianki o zwolnieniu lekarskim)

                  Trudno powiedziec na czym miałyby polegać te lepsze predyspozycje do zarzadzania niż ma szefowa. Bo Asia wpadła na pomysł jak zrobić żeby jej było wygodniej?
                  • kaz_nodzieja Re: pracownik, hehe 23.09.16, 16:41
                    Pracownik do odstrzału. U mnie taki nie zagrzałby miejsca.
          • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:38
            "Czekaj, chcesz powiedzieć, że wkurza cię, iż najmłodsza stażem pracownica być może przekona do swojego pomysłu (którego ewentualna realizacja tobie, jak rozumiem, w gruncie rzeczy nie robi żadnej różnicy) koleżanki i będzie miała lepiej?"

            o Jezu, nie. przecież powiedziałam jej wyrażnie ze jak ona przekona wszystkie to ok, zmiana bedzie. ale ja ich do jej pomyslu przekonywac nie bede i nie chce byc uzywana jako języczek u wagi metodą "szefowa tez chce zeby tak było".
            • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:43
              Ale zgadzając się dałaś jej argument do ręki. I masz pretensje, że go wykorzysta.
              To nie jest szantaż Dziennik, ona po prostu wykorzystuje atuty jakie posiada. Dzięki Tobie.
              • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:47
                Dziennik dała jej możliwość manipulowania i sama dała się zmanipulować.
                • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:56
                  Wiedząc o konsekwencjach.
                  • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:58
                    Ale wbrew temu co piszesz, wcale to dobrze o pracownicy nie świadczy.
                    • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:33
                      Ale ja NIGDZIE czegoś takiego nie napisałam.
                      Pokazuję tylko autorce, gdzie są jej błędy. Jak je zobaczy to może weźmie za nie odpowiedzialność.
                      • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:42
                        Daj spokój, od początku broniłaś tej pracownicy. Wszędzie widząc winy, także w innych pracownikach, co nie przeszkodziło ci nazwać ich sierotami, choć za wiele o nich nie ma.
                        • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:46
                          Interpretuj sobie jak chcesz, powago chodzącawink
                          • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:50
                            Słabe to.
                            • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:57
                              Wiedziałamsmile
                              • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:21
                                Owszem słabe, że sięgasz po jakiejś przedszkolne przezywanki.
                                • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:37
                                  Wolę przedszkolne przezywanki niż śmiertelną powagę.
                                  • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:46
                                    Ty tak na serio? Gdzie Ty widzisz śmiertelną powagę?
                                    • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:53
                                      Na serio. W każdej Twojej wypowiedzi, no dobra w 99,9%.
                                      Ale po co ja Ci to piszę właściwie... Ładnie mnie zripostujesz i po sprawie, nieprawdaż?smile
                                      • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:57
                                        Świetna manipulacja, obojętnie co napiszę i tak napiszesz, a nie mówiłam.smile
                                        Baw się dalej, beze mnie.
                  • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:59
                    Czyli to jej wina że dała się zmanipulować? A manipulująca Asia nadal jest według Ciebie ok? Pracownik na medal!
                    • iwoniaw Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:01
                      Nie no, skąd - jeśli ktoś zapytany, czy coś zrobi, godzi się na to, to przecież to jest wszystkich wokół wina, tylko nie jego samego big_grin
                      • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:03
                        Ale my rozmawiamy o manipulacji a nie o zwykłym pytaniu.
                        • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:05
                          Przy czym tak, uważam że dziennik dał się zmanipulować na własną prośbę i jako szefowa nie powinna na coś takiego pozwalać.
                          Tylko trochę ni zarzyta że Asia mimo manipulowania nadal jest według was w porządku. Ona tylko robi to na co jej pozwalają. Zupełnie jak ktoś kto pożyczy sobie portfel leżący na wierzchu.
                          • iwoniaw Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:09
                            Ona tylko robi to na co jej pozwalają. Zupełnie jak ktoś kto pożyczy sobi
                            > e portfel leżący na wierzchu.


                            Nie, raczej zupełnie tak, jak ktoś widzący portfel leżący na wierzchu pyta "mogę sobie wziąć?", a gdy pada odpowiedź "no jeśli aż tak bardzo chcesz, to weź" - po czym wielkie zdziwienie, że ona rzeczywiście bierze, a przecież odpowiadający na jej miejscu to by nawet nie zapytał, a co dopiero o braniu mówić, no jak można, omójbożeomójboże... wink
                            • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:13
                              Co do oceny asertywności szefowej zgoda, zresztą od początku o tym pisałam.
                              Tylko niezależnie od tego ja bym nie chciała pracować z osobą która pyta czy może sobie wziąć mój portfel skoro tak leży na wierzchu.
                        • kandyzowana3x Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:21
                          Ale o jakiej manipulacji wy piszecie. W poscie startowym jest zwykla pracownica pytajaca o mozliwosc zmiany organizacji pracy.
                          • przystanek_tramwajowy Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:25
                            To może przeczytaj resztę wątku.
        • iwoniaw o matko z córką... 23.09.16, 12:59
          dziennik-niecodziennik napisała:

          > pozwoliłam sobie odpowiedziec w ten sposób bo wiem na 100% ze jedna pracownica
          > się nie zgodzi, wiec natychmiastowość decyzji mi tak naprawde nie grozi


          Chroń mnie Zeusie i Izydo przed takimi szefami! Sama nie chcesz podejmować decyzji, zwalasz to na innych, a jak nagle zachodzi ryzyko, że nie wszystko pójdzie po twojej myśli, to nagle masz pretensje do wszystkich (także do tych, którym wyraźnie powiedziałaś "róbcie jak chcecie" gdy robią jak chcą), tylko nie do siebie... Kobieto, ogarnij się. Albo ci propozycja Asi nie pasuje (z powodów dowolnych) - i mówisz jej "nie ma opcji", albo ci jest wszystko jedno - i wówczas nie rozkmniasz, albo ci pasuje - więc zarządzasz, że od tej pory wszystkich obowiązuje to-i-to.

          Natomiast pretensje, że jej powiedziałaś "jak się inne zgodzą, to ok" i ona teraz pójdzie i powie im "szefowa nie ma nic przeciwko, to zróbmy tak bo to, to i to" - i przekona nieprzekonane (zwłaszcza, że jakaś inna też jest za) - są po prostu niepoważne.
          • dziennik-niecodziennik Re: o matko z córką... 23.09.16, 13:24
            Jezu, wez Ty sie sama ogarnij.
            jak przekona wszystkie i tak im bedzie ok, to sie zgodze i nie bede miec pretensji. to one poniosą głowne konsekwencje swojego wyboru.
            mi propozycja Asi zwisa i powiewa sama w sobie, choc zauwazam niedogodnosci i w razie wyrazenia zgody na zmianę bede oczekiwac opracowania planu B pokrywającego okolicznosci dodatkowe. ale jak sie wszystkie zgodza na to zeby miały trudniej to ok, ich broszka.
            • iwoniaw Re: o matko z córką... 23.09.16, 13:39
              wez Ty sie sama ogarnij

              ??? To nie ja zakładam wątek o tym, jak to mam problem z pracownicą, która śmie proponować rzeczy, które mi się nie podobają, ale nie chciałabym podejmować decyzji, tylko żeby inni podjęli tę decyzję za mnie, ale tak, żeby kierowali się tym, co ja czuję, a nie tym, co im powiedziałam...
              • pade Re: o matko z córką... 23.09.16, 13:47
                genialne podsumowaniebig_grin
              • dziennik-niecodziennik Re: o matko z córką... 23.09.16, 13:52
                po raz kolejny - mi się jej propozycja ani podoba, ani nie podoba. mi pasują obie opcje. ale decyzję muszą podjąć dziewczyny z zespołu, bo ta zmiana bedzie dotyczych ich, a nie mnie.
                a ze mi się coś tam w zakresie odczuc nie podoba - to o tym piszę. nie o takich pierdółkach juz tu pisano.
                • bistian Re: o matko z córką... 23.09.16, 14:08
                  dziennik-niecodziennik napisała:

                  > po raz kolejny - mi się jej propozycja ani podoba, ani nie podoba. mi pasują ob
                  > ie opcje. ale decyzję muszą podjąć dziewczyny z zespołu, bo ta zmiana bedzie do
                  > tyczych ich, a nie mnie.

                  Tego akurat nie rozumiem. Dla mnie priorytetem byłoby bezpieczeństwo, brak przemęczenia i pomyłek pracowników. Nie wierzę, że w obu systemach będzie podobnie.
                  A co do zmian, zawsze można coś zmienić. Choćby zamienić się między pracownikami czy zwiększyć liczbę pracowników w godzinach szczytu. Zmiany obojętne dla firmy, a dobre dla pracowników, są też dobre dla firmy, bo poprawiają atmosferę w pracy.
                  • dziennik-niecodziennik Re: o matko z córką... 23.09.16, 14:24
                    "Tego akurat nie rozumiem. Dla mnie priorytetem byłoby bezpieczeństwo, brak przemęczenia i pomyłek pracowników. Nie wierzę, że w obu systemach będzie podobnie."

                    nie sądzę. spadnie za to komfort pracy pracowników, bo - jak pisałam - bedzie problem z wyjsciem do kibelka nawet. no ale jakby się na to wszytkie zgodziły i wszystkie powiedziały ze tak chcą, to cóż. ich wola.

                    "Choćby zamienić się między pracownikami czy zwiększyć liczbę pracowników w godzinach szczytu."

                    zamieniac sie między soba na zmiany mogą, ale juz nie chcą. godziny szcztyu optymalnie pokryte są obecnie, po asiowej zmianie bedzie ciut trudniej ale tez ogarną.
                    • rerekum1 Re: o matko z córką... 23.09.16, 14:26
                      A ja myślę że wyjdą do tego kibelka i tylko kolejki w aptece urosną.
      • eve-lynn Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:24
        rerekum1 napisała:


        > Epizod z grillem poniżej pasa, mam nadzieję że ochrzaniłaś. To powinno oznaczać
        > koniec zamian, bo niestety ale Asia nadużyła twojej uprzejmości.

        A nie prawda. Poprosiła o zamianę, szefowa sie zgodziła - koniec tematu. Gdyby poprosiła o zamianę, bo dziecko chore/mama w szpitalu/pralka wylała i trzeba remont robić - a poszła sobie na grilla, to tak - wtedy to chamstwo. Ale zwykła prośba o zamianę? Mogła się szefowa spytać po co - jak coś bardzo ważnego, to spoko, a jak pierdoła, to się nie zgodzić...

        • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:35
          Dokładnie.
      • bistian Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:40
        rerekum1 napisała:
        > Epizod z grillem poniżej pasa, mam nadzieję że ochrzaniłaś. To powinno oznaczać
        > koniec zamian, bo niestety ale Asia nadużyła twojej uprzejmości.

        Bez przesady, powód dobry, jak każdy inny. Nie dla wszystkich praca jest najważniejsza, niektórzy mają też jakieś własne życie. Odpocząć też trzeba.
        • rysiowa85 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:31
          Naprawdę poprosiłabyś żeby ktoś/szefowa wziął za ciebie 4 zmiany pod rzad bo ty masz grilla. A odpocząć tez trzeba? Co za tupet
    • julita165 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:20
      Rada z graniem na zwłokę, daniem sobie czasu na przemyslenie sensowna. Może też byłoby lepiej zamiast proponować "Asi" uzgodnienie zmian z pozostałymi pracownikami samemu zapytać. Powiedzieć że padla propozycja takich i takich zamian i co reszta na to ? ja bym chyba tak załatwila sprawę. Jeżeli dziewczyna oprócz tych róznych fochów i wyskoków źle pracuje to wywalić ale jeżeli jednak bilans jest na plus to poważnie porozmawiać, postarszyć trochę i dać czas na wyciągnięcie wniosków.
      • 3-mamuska Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:40
        Dla mnie głupota jest ta moedzyzmiana skoro to samo możemy zrobic rano.
        Nie dziwie sie kobiecie ze widzi bezsens, gdy mogłaby od tej 14-15 byc juz z dziećmi a nie siedzieć w pracy.
        Co innego gdyby takiej możliwości nie było.

        Ja na twoim miejscu poszłabym do każdej z pracownic i spytała co sadzi o zmianie zmian, i nie mowic kto wyszedł z incjatywa.
        Moze nie tylko ona ma z tym problem.
        Nie ulegac szantażowi .Nie wiem czemu jestes podatna na ten jej szantaż.
        • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:51
          "Ja na twoim miejscu poszłabym do każdej z pracownic i spytała co sadzi o zmianie zmian, i nie mowic kto wyszedł z incjatywa."

          ale to po kiego czorta ja mam chodzic? niech sobie same ustalą jak chcą i przyjdą powiedziec jaką decyzję podjęły. Jak wszystkie beda chciały zmiany to git, ja sie zgadzam. a o tym kto wyszedł z inicjatywą to nie musze mówic, bo to wiadomo od razu.

          "Nie ulegac szantażowi .Nie wiem czemu jestes podatna na ten jej szantaż."

          a w ktorym miejscu ja ulegam, przepraszam bardzo?...
          • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:58
            "ale to po kiego czorta ja mam chodzic? niech sobie same ustalą jak chcą i przyjdą powiedziec jaką decyzję podjęły. Jak wszystkie beda chciały zmiany to git, ja sie zgadzam. a o tym kto wyszedł z inicjatywą to nie musze mówic, bo to wiadomo od razu."

            I sama na siebie bicz kręcisz.
            • przystanek_tramwajowy Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:03
              Dokładnie tak pade. Teraz Asia zacznie wcielać w czyn swój plan czyli przekonywać i wywierać presję na resztę zespołu. A sama autorka wątku dała jej koronny argument do ręki, że zgodzi się, jeśli Asia przekona resztę. Jako szefowa i właścicielka apteki autorka wątku jest miągwą pozbawioną kręgosłupa.
          • peonka Re: pracownik, hehe 23.09.16, 19:48
            Ja to poco Ty masz chodzić i ustalać? Bo to TY jesteś szefową! To Ty decydujesz, jaki jest grafik i zmiany! To Ty proponujesz nowe warunki pracownikom! Oczywiście, wysłuchaj ich opinii, ale to Ty masz je zebrać, a nie pracownicy... Jeśli przyszla do Ciebie twoja pracownica z pytaniem o wprowadzenie zmian, to powinna dostać odpowiedź od ciebie, nie od koleżanek z pracy.
            Naprawdę można prowadzić biznes nie rozumiejac takich rzeczy?!
            • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 20:02
              Skup sie nie na organizacji pracy w mojej firmie, a na glownym problemie watku. Bo juz nie mam sily tlumaczyc po raz kolejny.
              Tak, da sie prowadzić biznes, juz dluuuugi czas i mimo trudnosci nie zanosi sie chwalic Boga na upadek, dziekuje bardzo.
        • iwoniaw Jaki, na litość, szantaż??? 23.09.16, 12:52
          Nie ulegac szantażowi .Nie wiem czemu jestes podatna na ten jej szantaż.

          Na litość bogów Walhalli, gdzież tu w tej historii szantaż? Asia zaproponowała szefowej zmianę organizacyjną (nie wpływającą, jak ta sama przyznaje, na ilość i jakość wykonywanej pracy przez dotychczasowych pracowników) nie ukrywając, że tak byłoby jej wygodniej i lepiej dla jej życia prywatnego (czy posiadanie takowego i uważanie go za istotne to już zbrodnia a priori?) Nie powiedziała, że jeśli ta się nie zgodzi, to rozpocznie strajk okupacyjny/otruje koleżankę ze zmiany/porzuci pracę z dnia na dzień/cokolwiek - gdzie więc tu szantaż?
          • oqoq74 Re: Jaki, na litość, szantaż??? 23.09.16, 13:01
            Tekst o tym, że gdzie indziej tak pracują i byłoby dla niej lepiej, to oczywiście nic nie znaczący argument, tak jak i wspomnienie o możliwości lewych zwolnień.
            To jest zawoalowany szantażyk. Przykryty "och, nie, no przecież tak bym nie zrobiła".
          • dziennik-niecodziennik Re: Jaki, na litość, szantaż??? 23.09.16, 13:02
            "nie wpływającą, jak ta sama przyznaje, na ilość i jakość wykonywanej pracy przez dotychczasowych pracowników"

            nie nie. to jest Asi zdanie. moim zdaniem bedzie to trudne to zrobienia, bo przez cztery godziny po poludniu ktos nie bedzie mial mozliwosci nawet siku pojsc zrobic.
            • oqoq74 Re: Jaki, na litość, szantaż??? 23.09.16, 13:07
              No ale tego nie napisałaś. Dziennik, kobieto, ogarnij się. W takim wypadku mówisz nie i koniec.
              A swoim postępowaniem ukręciłaś na siebie bicz.
              • iwoniaw Re: Jaki, na litość, szantaż??? 23.09.16, 13:13
                oqoq74 napisał(a):

                > No ale tego nie napisałaś. Dziennik, kobieto, ogarnij się. W takim wypadku mówi
                > sz nie i koniec.


                No dokładnie. Skoro widzisz powody, dla których takie rozwiązanie jest złe, to PO CO w ogóle powiedziałaś jej, że "jeśli się dogadają", to nie ma problemu? Teraz ona przekona np. tę niechętną koleżankę (albo okaże się, że tamta wcale aż tak niechętna nie jest, bo nagle zobaczy jakiś bonus w zmianie) i do kogo będziesz miała pretensje? Bo powinnaś do siebie.
              • dziennik-niecodziennik Re: Jaki, na litość, szantaż??? 23.09.16, 13:26
                ale to nie ja nie bede miala kiedy pojsc siku, tylko one. wiec to akurat nie moja sprawa. jesli sie wszystkie na to zgodzą to beda mialy jak chcą.
                • oqoq74 Re: Jaki, na litość, szantaż??? 23.09.16, 13:32
                  To krótkowzroczne, bo za chwilę, gdy zmiana dojdzie do skutku, Asia będzie narzekać, że nawet z toalety skorzystać nie może, albo klienci będą odchodzić z kwitkiem.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Jaki, na litość, szantaż??? 23.09.16, 13:50
                    no właśnie jest taka mozliwosc. że teraz jej się nie podoba, potem znów jej sie cos nie bedzie podobac i tak dalej. dlatego pisze że ogólnie mam wrazenie że Asi sie praca (jako taka, nie miejsce pracy) nie podoba i stąd moje negatywne odczucia co do sposobu jej postępowania. no bo niby wszystko ok, niby pracownik wychodzi z inicjatywą, ok, wolno jej, ale to wszystko jest podszyte takim "bo mi się nie chce". i to jest główny problem jaki mam z Asią.
                    • oqoq74 Re: Jaki, na litość, szantaż??? 23.09.16, 13:54
                      Ja już napisałam jak to widzę. Ty masz problem z jasnym przekazem o co Ci chodzi. Nie tylko w odniesieniu do postów.
                    • pade Re: Jaki, na litość, szantaż??? 23.09.16, 13:55
                      To czas postawić granice. Czyli wziąć na bok, zapytać czy jest z pracy zadowolona, jakich by chciała zmian. Wysłuchać i przypomnieć na co ma pozwolenie (zakupy w czasie pracy, etc.), na jakie jej propozycje możesz się zgodzić, na jakie nie, i czego konkretnie od niej oczekujesz.
                      Masz jakiś system motywacyjny w pracy?
                      • dziennik-niecodziennik Re: Jaki, na litość, szantaż??? 23.09.16, 14:11
                        "Masz jakiś system motywacyjny w pracy?"

                        Mam.
                      • kaz_nodzieja Re: Jaki, na litość, szantaż??? 23.09.16, 16:37
                        A jaki może być system motywacyjny dla zwykłej kasjerki oprócz pensji?
          • kaz_nodzieja Re: Jaki, na litość, szantaż??? 23.09.16, 16:38
            Najlepiej niech pójdzie na bezrobocie, wtedy będzie miała najwięcej czasu dla rodziny.
    • jesienna.nuta Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:49
      Zwolnij ją i po sprawie.
      Nie trzymaj kogoś, kto Cię irytuje. Szkoda Twojego zdrowia.
    • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:50
      Jeszcze jedno, pisalaś że teraz jak są trzy zmiany to w razie urlopów i zwolnień dajecie sobie radę mimo że jedna zmiana wypada. Czy dacie sobie radę z dwoma zmianami w razie urlopów i zwolnień? Jednak czasowa spinka to coś innego niż stan permanentny, bez żadnego zapasu.
      • samawsnach Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:11
        Co za zdemoralizowane dziewuszysko! To skandaliczne, żeby priorytetem było życie rodzinne! Przecież jak niejednokrotnie pokazują wątki na tym forum, to że ma się dzieci nie oznacza, że nieobecność w domu przez kilkanaście godzin to jakiś ewenement. To do tych mądrali, co za tym, żeby ją zwolnić (?!)
        A do ciebie dzienniku - jak ta dziewczyna pracuje? Jaki ma kontakt z klientami? Jest sprawna w tym co robi, czuje to? To wydaje mi się najistotniejsze. I może to rzeczywiście czas, by przeorganizować czas pracy - kto wie, może nie jest jedyną pracownicą której to nie pasuje, ale jedyną która się odezwała?
        • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:14
          Może przeczytaj cały wąteksmile a potem pisz.
        • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:40
          przeciez piszę że ja rozumiem to jej "dzieci". Nie każę jej życ pracą, nie wymagam od niej pracy nad siły, nie obciążam nadgodzinami. pracuje na etat i nic więcej. mieszka pietnaście minut piechotą od pracy, wiec jakie znów kilkanaście godzin?...
          jak ją zwolnię to dopiero bedzie miała przerypane, bo u nas w miescie juz pracy nie ma i bedzie musiała dojezdzac do sasiedniego miasta - lekką ręką 40 minut w jedną stronę. dziwię się że tego nie widzi.

          "A do ciebie dzienniku - jak ta dziewczyna pracuje? Jaki ma kontakt z klientami? Jest sprawna w tym co robi, czuje to?"

          pracuje przeciętnie. ani to orzeł, ani dramat. co ma zrobic to zrobi i tyle. natomiast w ciągu lat zatrudnienia nietrudno zauważyć ze jej zaangazowanie w pracę znacznie spadło, ze na początku rozmawiała z pacjentami, interesowała się ich zdrowiem, zażywanymi lekami, interakcjami itd, udzielała informacji, proponowała lepsze opcje albo zniechęcała do niewłaściwych - a teraz to taki automacik. poprosze cos na przeziębienie - prosze, Gripex, dziekuje, do widzenia. jak na nasza jakość pracy to za mało.
          • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:51
            O, i to ma znaczenie. Wymagaj zatem większego zaangażowania zwracając uwagę na ulgi jakie ma w pracy. Czyli: pozwalam na to i na to, ale oczekuję tego i tego.
            Nie czekaj na to, aż sama się domyśli, że powinna się bardziej zaangazować i nie powinna prosić o to czy o tamto. Mów o tym. Konkretnie.
          • lokitty Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:52
            Z tymi interakcjami z pacjentami to prawda, bardzo lubię aptekę pod domem, gdzie co prawda ceny nie najniższe, ale panie np. wyciągną ulotkę z pudełka i dadzą do przeczytania, zaproponują tańszy lek o tym samym składzie, i generalnie są bardzo życzliwe, spokojne, i ogarnięte.
            • kaz_nodzieja Re: pracownik, hehe 23.09.16, 16:36
              U mnie w każdej jednej aptece proponują tańszy zamiennik.
              • lokitty Re: pracownik, hehe 23.09.16, 17:25
                A u mnie w trzech raptem, które zresztą lubię i tam chodzę tongue_out.
                Czasami coś kupowałam gdzieś tam po drodze ze szkoły - obsługa traktowała to ogólnie tak, jak sprzedaż pietruszki wink.
          • zabka141 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:23
            Sluchaj - zamiast odbierac Asi prosbe myslac ze jej sie nie chce, pomysl o tym inaczej. Asi zalezy na pracy, jest zaangazowana, chce cos zmienic.
      • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:31
        to własnie jest argument Marysi, ktora sie na zmiany nie zgadza. że będzie im ciężko tak pracowac w systemie ciągłym. niech podyskutują ze sobą i ustala konsensus. jak sie wszystkie zgodzą że chcą mieć trudniej i więcej stresu - ok. jak się nie wszystkie zgodzą - zostaje tak jak jest.
        • przystanek_tramwajowy Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:55
          Czyli jest ci wszystko jedno, jakich środków reszta zespołu użyte, żeby spacyfikować Marysię. Złapią focha i nie będą z nią gadać? Włożą jej zdechłą mysz do kieszeni? Nasikają do butów? Nie chciałabym mieć takiego szefa jak ty. Jesteś dziennik dooopa a nie generał. Chyba jednak rację miał ktoś, kto pisał wcześniej, że znalazłaś sponsora, który ci tę aptekę kupił albo ją odziedziczyłaś. Bo z opisu, to się nie nadajesz nawet na kierowniczkę TOI-TOI-a. Bez urazy.
          • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:13
            "Czyli jest ci wszystko jedno, jakich środków reszta zespołu użyte, żeby spacyfikować Marysię. Złapią focha i nie będą z nią gadać? Włożą jej zdechłą mysz do kieszeni? Nasikają do butów?"

            ja prowadze apteke a nie przedszkole. dziewczyny rozmawiają.

            "Nie chciałabym mieć takiego szefa jak ty."

            ciesz się zatem ze nie masz.
            reszty nawet nie skomentuję.
        • kaz_nodzieja Re: pracownik, hehe 23.09.16, 16:35
          Dajesz im za dużo swobody, firma jest Twoja i Ty ustalasz zasady. U mnie nie do pomyślenia byłaby taka sytuacja, ewentualnie wyjątek zrobiłabym dla naprawdę cennego i trudnego do ewentualnego zastąpienia pracownika, ale z tego co wiem masz aptekę, więc nie potrzebujesz wąskich specjalistów tylko zwykłe kasjerki po farmacji, a takich jest tysiące do wyboru i koloru.
          • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 17:14
            Omg
            Juz Ty lepiej nic nie pisz.
        • karrioka Re: pracownik, hehe 24.09.16, 19:05
          nie rozumiem dlaczego zostawiasz bez wsparcia pracownicę, którą cenisz i która na dodatek ma identyczną opinię o tej sprawie jak ty. Z punktu widzenia pracownika to jest kiepsko motywujące.

          Ja raczej na twoim miejscu wzięłabym organizację ewentualnej debaty o zmianach lub jasne oznajmienie swojej decyzji na siebie, właśnie ze względu na to, by lojalna i dobrze pracująca Marysia, którą ponoć cenisz, nie poczuła się olana, zdemotywowana i nie obniżyła standardów.
          Bo dajesz dziewczynie wyraźny komunikat, że liczy się "prawo dżungli" Przecież w takiej pracy jest zawsze jakaś hierarchia i to ty masz głos na zasadzie "Roma locuta, causa finita" Laska na ciebie liczy, jak pokażesz, że masz gdzieś konflikty i dobro lojalnego dotąd pracownika to się zmieni atmosfera na 100 procent. Lepiej zapobiegać niż leczyć.
          • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 24.09.16, 20:22
            kolejny raz podkreślam - ja nie mam opinii w sprawie zmian. mi to rybka, na funkcjonowanie placówki nie wpłynie.
            nie chcę brać debaty na siebie bo obawiam się ze mogloby wypłynąć moje antyAsiowe nastawienie i podświadomie ja bym wywierała presję żeby projekt upadł. a cholera wie, moze akurat by im pasowal i wszystkie byłyby zadowolone ze zmian? no ale nie są, projekt upadl samoistnie, bez wywierania moich wpływów, więc po problemie.
    • mamma_2012 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 12:57
      Ten wątek powinien dać do myślenia niektórym mamom. Jestem dziwnie przekonana, że mama Asi mogła nieraz robić w szkole dżihad i uczyła ją walczyć "z głupimi zasadami", teraz Asia dowie się, że w dorosłym świecie obowiązują inne zasady.
      Zgodziłabym się lub nie w zależności od wielu, naprawdę wielu czynników.
      • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:02
        Ale właśnie Asi jest dobrze z tym podejściem. Dostaje to co chce.
        Dopiero jak w społeczeństwie będzie większość takich Aś to będzie problem. Bo szefowa Asia nie miałaby dylematów czy zwolnić osobę która jej nie leży big_grin
    • mid.week Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:16
      Jedyne nad czym powinnaś się zastanawiać to czy zmiana nie wpłynie negatywnie na pracę firmy. Jeśli nie ma takiego zagrożenia a ekipa będzie za to wdrożyć na próbę. Cała reszta o Asi to babskie pitolenie. Jesteś szefem a nie babcia firankową.
      • pade Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:36
        Otóż to.
      • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 13:50
        mid.week napisała:
        > Cała reszta o Asi to babskie pitolenie. Jesteś szefem a nie babcia fira
        > nkową.

        Dziwią mnie kobiety używając takich argumentów. Jeszcze powiedzcie że to przez PMS albo inną babską histerię.
        • iwoniaw Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:12
          Ale jakich argumentów? Dziennik jest szefową, ma prawo wymagać od pracowników solidnego wykonywania pracy, zwrócić im uwagę, gdy coś jej się nie podoba w tej dziedzinie, nie zgadzać się na zmiany, które wydają jej się niekorzystne/bezsensowne. Tego nikt nie neguje przecież. Natomiast pretensje, że ktoś śmie coś zaproponować i podejście, że to "przez niego", gdy sami się zgodziliśmy, jest cokolwiek cudaczne.
          • rerekum1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:19
            Chodzi mi o sformułowanie "babskie pitolenie". Nie ma się to nijak do tego jak się powinien zachować szef, bo ten temat został wyczerpany powyżej.
        • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:14
          a ja osobiscie zawsze twierdze że babą jestem to sobie moge popitolić po babsku wink
          • mid.week Re: pracownik, hehe 23.09.16, 16:18
            No jasne, że pitolic sobie można. Ale niekoniecznie te dwie role należy łączyć. IMO jak szefujesz to odstawiasz na bok ploty o Asi. Jak jesteś prywatnym dziennikiem to pitolisz do oporu. Ale nie podejmujesz zawodowych decyzji na podstawie pitolenia.
            • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 16:26
              Ale to z emama tez nie moge o Asi poplotkowac?? Bo w pracy tego nie robie.
              • mid.week Re: pracownik, hehe 23.09.16, 16:34
                A gdzie ja piszę, że nie możesz? Plotkuj ile chcesz. To zdrowe jest. Tylko nie mieszaj plotek z podejmowaniem decyzji służbowych w jednym wątku wink
          • kaz_nodzieja Re: pracownik, hehe 23.09.16, 16:32
            W łóżku jesteś babą, ewentualnie w domu. W pracy jesteś szefem, bez płci.
            • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 17:15
              A na forum jestem i baba, i szefem. I sobie pogadam z obu stron, bo gdzie jak nie tutaj?
    • wuika Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:43
      Samej powiedzieć innym pracownikom, że padła taka propozycja. Że dla Ciebie ta propozycja jest co najwyżej neutralna, ale jak się dogadają WSZYSCY, to możesz to rozważyć. Tak, żeby informacja o tych zmiana wyszła od Ciebie z komentarzem, którego Asia nie podważy (bo szefowa nalega, plepleple). Na dłuższą metę - jak się trafi ktoś na zastępstwo, to nie trzymać biednej Asi w wiecznie nie pasujących zmianach, tylko dać jej możliwość rozwinąć skrzydła gdzie indziej wink Wspomnieć, że np. można skrócić okres wypowiedzenia, jakby jej zależało, żeby szybciej gdzieś pójść, etc. Powinna to odczytać prawidłowo, że jest raczej na cenzurowanym.
      • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:50
        "Samej powiedzieć innym pracownikom, że padła taka propozycja. Że dla Ciebie ta propozycja jest co najwyżej neutralna, ale jak się dogadają WSZYSCY, to możesz to rozważyć. Tak, żeby informacja o tych zmiana wyszła od Ciebie z komentarzem, którego Asia nie podważy (bo szefowa nalega, plepleple)."

        tak zrobiłam. słysze że dyskutują. nie wtrącam się. zobaczymy wieczorem co wyjdzie.
        • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 14:54
          No i dobrze. A na przyszłość zastanów się co możesz zrobić, aby uniknąć takich akcji.
        • wuika Re: pracownik, hehe 23.09.16, 15:04
          No i spoko. Reszta pracowników wie, że niczego nie narzucasz, ale też nie jesteś betonem, który nie pozwoli niczego zmienić tylko dla zasady. Ale na Asię bym uważała smile
          • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 17:49
            Reszta pracownikow zdecydowanie pomysl odrzucila. Nawet sprzataczka, której teoretycznie zmiana nie dotyczyla, a praktycznie wyszlo ze tak smile
            Asia wlasnie przyszła zebym 'powiedziala dziewczynom ze tak ma byc'. No nie Asiu, niestety, jesli wiekszosc nie chce to nie bede ich zmuszac, mowilam Ci przeciez ze zmiane warunkuje zgoda całego zespolu.
            Jest foch. Chyba stulecia.
            Ciekawe co bedzie smile
            • oqoq74 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 17:55
              Niezła z niej aparatka.
            • nenia1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 18:07
              Moim zdaniem nie potrafisz tej sytuacji przeciąć, a to błąd. Chyba, że wolisz zwolnić niż się skonfrontować. Oczywiście, nie zawsze konfrontacja przynosi oczekiwane skutki, ale ty zdaje się, że nie spróbowałaś. Nie powinnaś tolerować fochów, czy "żarcików". Z tego co opisujesz, to Asia albo uważa się za księżniczkę, która pracuje przez pomyłkę, albo stosuje coś w rodzaju biernej agresji. Co to znaczy foch stulecia? Bierzesz pannę na stronę i po prostu mówisz, że nie życzysz sobie, ani nie tolerujesz takich zachowań w pracy. I albo zacznie nad sobą pracować, albo z żalem, ale się pożegnacie. I tyle, bez potoku słów, bez zbędnych tłumaczeń. Jesteś szefem - korzystaj z tego.

              Mnie kiedyś pani w urzędzie tak obsługiwała, foch - wywracanie oczami, głośne wzdychanie - zwyczajnie powiedziałam jej spokojnym głosem, że zdaje się jestem w urzędzie skarbowym a nie na zajęciach kółka teatralnego w związku z czym nich zmniejszy ekspresję i zacznie zachowywać się jak urzędnik powinien. Pomogło kobiecie wpaść na właściwą orbitę w momencie.

              To, że przełykasz ślinę i chowasz emocje do środka niczego nie rozwiązuje, a tylko pogarsza sprawę. Nie bój się, ludzie jak czują że jesteś pewna siebie i tego co mówisz, bardzo szybko potrafią się dostosować.
              • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 18:17
                No foch to foch. Skonczyla zmiane i poszla do domu obrazona. Wiesz jak jest, focha czuc w atmosferze smile
                Niech sie focha do woli, nie rusza mnie to. Do pracy przychodzi dopiero w poniedzialek, albo jej przejdzie, albo znow bedzie dywanik.
                Ale tym razem chyba juz ostatni.
                • iwoniaw Re: pracownik, hehe 23.09.16, 18:21
                  No i o to chodzi. Jesteś szefem, jasno mów, czego oczekujesz, gódź się na to, na co CHCESZ się zgodzić.
                • kaz_nodzieja Re: pracownik, hehe 23.09.16, 19:18
                  Daj się przyłapać na "rozmowie" telefonicznej.
                  - Kasiu, wiem, że Twoja córka szukać będzie niedługo pracy, ja na razie nie mam wolnego wakatu, ale wiesz. Być może za niedługo coś się u mnie zwolni...
              • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 18:22
                A co to tolerowania focha - dopoki jej foch nie wplywa na jej prace to mi on zwisa. A na razie nie wplywa.
                • nenia1 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 19:04
                  Wpływa na atmosferę w pracy, na twoje samopoczucie. To wystarczające powody, żeby nie tolerować takiego zachowania.
    • kagrami Re: pracownik, hehe 23.09.16, 15:27
      Widać że jej nie lubisz i czujesz się niekomfortowo mając taką pracownicę.
      Nasz szef ceni ludzi z inicjatywą i szanuje tych, którzy mając pomysł/problem przychodzą z tym do niego. Bywa że wniosek od razu odrzucony, czasem następują jakieś zmiany korzystne dla firmy bo pracownicy to też firma, prawda?
      Ale jak ona ci nie pasuje..
      Po tekscie zeby może iśc do domu wcześniej bo nie ma ludzi...u mnie miałaby propozycję zwijania się. Sama tak powiedziałam w pierwszej pracy i tak dostałam po uszach że się nauczyłam smile Tak, tak.. Zasada jest że pracujesz od-do i nie ma dyskusji.
      • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 15:47
        To nie to ze jej nie lubie. Po prostu jakos tak stracilam do niej serce... I nie wiem o co jej chodzi.
    • sfornarina Re: pracownik, hehe 23.09.16, 16:08
      Dziennik, ani twarde serce, ani miękką dupę smile

      Nie ustaliłaś sobie na początku z Asią prawidłowego stosunku pracownica - szefowa i teraz zbierasz tego żniwo.
      Nie obwiniałabym tutaj za bardzo ani Ciebie, ani Asi.

      Ty prawdopodobnie, zatrudniając Asię, potraktowałaś ją przyjaźnie i identycznie jak poprzednie pracownice, które same przez się (może z racji starszego wieku) mają do Ciebie jako szefowej więcej respektu i dystansu.
      A ponieważ Asia jest inna (młodsza, inaczej wychowana, z niekoniecznie dobrze rozwiniętym wyczuciem taktu, z innym doświadczeniem, odpowiednie podkreśl), odebrała ona Twoje przyjazne nastawienie jako zachętę do spoufalania się i luźnego podejścia do swojej pracy.

      I ona do Ciebie odnosi się po kumpelsku i luźno żartuje, co Ty jako szefowa oczywiście niekoniecznie na luzie odbierasz i nie bardzo wiesz, jak z tego wybrnąć.

      Owszem, Asi wstawki o zwolnieniu lekarskim były olbrzymim nietaktem, ale - nie oszukujmy się - ludzie w pracy za plecami szefowej często palną tego typu głupstwa.
      Mnie też się zdarzyło wziąć w pracy dzień wolny (udałam, że mam grypę żołądkową na przykład), bo musiałam do wieczora oddać esej na studia i po prostu musiałam usiąść na du.pie i go skończyć. O ile faktycznie był to jeden dzień wolny, nie pięć, i firma z tego powodu nie poniosła żadnych strat, to jednak do tego eseju przyznałam się w pracy zaprzyjaźnionej jednej osobie czy dwóm. Na szczęście na jaw nigdy to nie wyszło, ale jakby szefowa się dowiedziała, to jeden głupi dzień wolny zrobiłby mi poważną plamę na naszych relacjach. A dla mnie jednak było to kwestią zaliczenia lub niezaliczenia przedmiotu, który kosztował mnie finansowo mniej więcej tyle, co moja trzymiesięczna wypłata.
      Tak że wiesz, punkt widzenia czasem zależy od punktu siedzenia...

      Na Twoim miejscu poczekałabym, jak sytuacja zmianowa się rozwinie. Jeśli będzie głosowanie 2:1, możesz zawsze zasugerować, że na miesiąc czy dwa wprowadzacie system dwóch zmian na próbę, ale jeśli się nie sprawdzi, to wracacie do poprzedniego systemu i tyle.
      Jeśli 3:0 to sprawa jasna smile

      Jeśli chodzi o samą Asię, spróbowałabym ochłodzić Wasze stosunki tak, aby Asia wyraźnie poczuła, kto jest szefem. Czyli mniej rozmów o sprawach prywatnych, jej żartobliwe wstawki kwituj z poważną miną jednym słowem i nie ciągnąc dyskusji. Wszystko przyjaźnie i bez żadnych fochów, ale wprowadź bardziej oficjalne relacje między Wami. Na pewno nie będzie łatwo, bo skoro raz popuściłaś, to teraz oficjalny ton będzie Asię raził (i pewnie wpuszczał w poczucie winy/strachu że chcesz ją zwolnić), ale myślę, że to załatwi sprawę.
      • ente2211 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 17:28
        ooo, ja bym do ochłodzenia stosunków dorzuciła jeszcze rozmowę - właśnie tę, której zabrakło na początku waszej współpracy. Najlepiej potem potwierdź jeszcze Wasze ustalenia - mailowo czy pisemnie, by Asia miała to czarno na białym, jak teraz będzie wyglądała praca. Jak dziewczyna nie wyciągnie wniosków, to się z nią pożegnaj i tyle
      • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 23.09.16, 17:38
        Asia palnela zwolnieniem lekarskim planujac urlop dwutygodniowy, a nie jednodniowy. To troszkę inna kategoria.
        • sfornarina Re: pracownik, hehe 23.09.16, 17:49
          > Asia palnela zwolnieniem lekarskim planujac urlop dwutygodniowy, a nie jednodniowy. To troszkę inna kategoria.

          Za plecami szefów pracownicy gadają sobie nie tylko o takich kwiatkach, jak lewe zwolnienia.
          Warto, żebyś do tego jako szefowa przywykła, bo jeszcze nie takie cuda usłyszysz wink

          To, co Asia sobie gada, nie ma znaczenia. Jak ją złapiesz na lewym zwolnieniu, to możesz się wściekać, ale gadanie odpuść. Asia miała pecha, że usłyszałaś, i ... Ty też miałaś pecha, że usłyszałaś. Dam sobie rękę uciąć, że 50% ogółu pracowników tego typu kwiatki za plecami szefostwa puszcza i póki nie złapiesz na gorącym uczynku, ignoruj, bo Twoich nerwów szkoda wink
    • kaz_nodzieja Re: pracownik, hehe 23.09.16, 16:29
      Kochana, z pracownikami (poza nielicznymi wyjątkami, napędzającymi zysk firmie np. wyjątkowo dobry przedstawiciel handlowy, pozyskujący dużo klientów) krótko, zapamiętaj to sobie. Jeżeli Pani się nie podoba niech założy własną firmę i układa godziny pracy pod siebie i swoje fanaberie.
    • rosapulchra-0 Re: pracownik, hehe 23.09.16, 17:23
      Pokaż jej ten wątek.
    • edelstein Re: pracownik, hehe 23.09.16, 18:39
      Wywal ja jak najpredzej.
    • klamkas Re: pracownik, hehe 23.09.16, 20:03
      U mnie trochę podobnie, ale jednak gorzej - pani z sekretariatu przyszła "po prośbie": ona sobie przesunie godziny pracy o godzinkę wcześniej, bo (uwaga uwaga), mąż po południu nie ogarnia dwójki dzieci odebranych z placówek big_grin. Od początku wie, że to nie wchodzi w grę, bo wcześniej nie ma potrzeby pracowania, a w ostatniej godzinie potrzebujemy dwóch pań jednocześnie. To proponuje zmniejszenie etatu - odpowiedź jak wyżej, nie jesteśmy zainteresowani, bo potrzebujemy dwóch osób głównie pod koniec dnia pracy, a nie na początku, a tworzenie 1/4 etatu to z punktu widzenia firmy głupota. No to pani foch - wyszła z "to ja się zastanowię co zrobić" na ustach. A gorzej podwójnie, bo dotychczas panią bardzo lubiłam, sprawdzała się świetnie.
      • kaz_nodzieja Re: pracownik, hehe 23.09.16, 20:07
        Kobiety same się proszą by traktować je, również finansowo w pracy jak drugi sort pracownika.
      • donatta Re: pracownik, hehe 23.09.16, 21:20
        Weź tę cholerną Asię na rozmowę i powiedz jej po żołniersku że:
        - obserwujesz ją od dawna
        - nie podoba Ci się jej podejście do pracy
        - wskaż konkretne przykłady, o których tu pisałaś - małe zaangażowanie w rozmowy z pacjentami, chęć uciekania wcześniej z pracy (skandaliczne) czy durny pomysł z leżaczkiem. Gdybym przyszła do apteki i powitała mnie opalająca się laska, to bym już tam więcej nie przyszła.
        - A potem powiedz jej, że będziesz ją obserwowała i jeśli to się nie zmieni - do widzenia.
        Mam w rodzinie farmaceutkę, więc wiem, że pracy może jest sporo, ale dużo aptek proponuje kiepskie warunki, wobec czego dobrzy pracodawcy na brak chętnych nie mogą narzekać.

        • best_bej Re: pracownik, hehe 24.09.16, 16:24
          No ale jak do widzenia??! Myślisz ze tak łatwo zwolenic pracownika? Musisz mieć jakieś powody.
          • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 24.09.16, 16:29
            No tu to akurat istnieje bardzo prosta technicznie metoda, wiec mozliwosc mam. Co nie znaczy ze chcialabym z niej korzystac.
          • iwoniaw Re: pracownik, hehe 24.09.16, 16:34
            Jakie znów "powody"? Pracownik ma określony okres wypowiedzenia na umowie i wystarczy, że sobie właścicielka postanowi, że popracuje więcej osobiście oszczędzając na pensji pracownika. Oczywiście może również np. dojść do wniosku, że inni pracownicy dadzą radę się podzielić robotą zwalnianego, bo nie ma jej aż tak dużo. Zresztą nie musi tego w żaden sposób uzasadniać - to prywatna firma i dopóki zachowane są standardy (np. okres wypowiedzenia właśnie), to może zwolnić Asię tylko po to, żeby przyjąć na jej miejsce Basię.
            • pade Re: pracownik, hehe 24.09.16, 17:21
              Jeśli umowa jest na czas nieokreślony to powody muszą być.
              • iwoniaw Re: pracownik, hehe 24.09.16, 17:33
                Nie mów, że podanie ich jest jakimkolwiek problemem dla dowolnego pracodawcy.
                Zawsze można redukować zatrudnienie - bo konieczność cięcia kosztów, zmiana organizacji pracy, likwidacja stanowiska. Możliwości jest multum.
                • pade Re: pracownik, hehe 24.09.16, 17:37
                  Iwoniaw, wypowiedzenie umowy winno być jednak zgodne z prawem. Tuszę, ze Dziennik jest uczciwa i świni dziewczynie nie podłoży. Inna sprawa, że na tym podłożeniu mogłaby się przejechać (bo Asia raczej z tych kutych na cztery nogi).
                  • pade Re: pracownik, hehe 24.09.16, 17:40
                    O likwidacji stanowiska można poczytać tu:
                    www.infor.pl/prawo/praca/rozwiazanie-umowy/313250,Czy-likwidacja-stanowiska-pracy-upowaznia-do-zwolnienia-pracownika.html
                  • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 24.09.16, 17:43
                    Nie musze jej nic podkladac. Jak pisalam, mam w pełni zgodny z prawem i prosty technicznie sposob na zwolnienie Asi.
                    • pade Re: pracownik, hehe 24.09.16, 17:47
                      Czyli umowę na czas określony.
                      Aaa może Ty na zlecenie zatrudniasz?
                      • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 24.09.16, 17:51
                        W aptekach sie nie zatrudnia na zlecenie. Tylko na umowy o prace.
                        Asia ma umowe o prace na czas nieokreslony. Tym niemniej swoja furtke do wykorzystania mam. Nie tylko wzgledem Asi naturalnie, tylko ogolnie.
                        • pade Re: pracownik, hehe 24.09.16, 17:58
                          Dziennik, ja w kadrach m.in pracujęsmile
                          • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 24.09.16, 18:07
                            Ale nie w aptece i kruczkow branzowych nie znasz, a wolalabym ich nie wyluszczac publicznie wink I szczerze mowiac - mimo iż metoda jest jak najbardziej zgodna z prawem i etyka zawodowa jako taka, to jednak zawsze to sposob na wygryzienie niekomfortowego pracownika. Wolalabym sie do niej nie uciekac bo to dla mnie moralnie dokuczliwe wykorzystywanie mojej przewagi zawodowej.
                            Ale cos czuje ze Asia sama zlozy wypowiedzenie.
                            • pade Re: pracownik, hehe 24.09.16, 18:13
                              Hmm, w aptece nie, ale w branży medycznej i kodeks pracy też mnie obowiązuje, jak i cały personel. No ale ok, rozumiem, że nie chcesz podawać szczegółów.
                              A w powody typu "zachowanie niezgodne z etyką farmaceuty" bym się nie pchała, bo można się przejechać. Zależy na kogo się trafi.
                              • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 24.09.16, 20:28
                                nie nie, to jest zgodne z etyką farmaceutyczną. to jest niezgodne tylko z moim osobistym poczuciem przyzwoitości.
                      • kaz_nodzieja Re: pracownik, hehe 24.09.16, 18:04
                        A Ty w swojej firmie na jaką umowę zatrudniasz? Jak nie masz firmy to chociaż na jaką umowę zatrudniałaś nianię do dziecka lub sprzątającą? Przypomnisz?
                        • liisa.valo Re: pracownik, hehe 24.09.16, 19:41
                          Nianię proponuję zatrudnić na podstawie umowy uaktywniającej. Dzięki temu ZUS zapłaci Państwo, tylko dziecko nie może mieć chyba więcej niż 3 lata, jeśli dobrze pamiętam.
                • sasanka4321 Re: pracownik, hehe 24.09.16, 17:42
                  Nie, nie ma "multum mozliwosci". Bo to zadna mozliwosc, ze zwolnie pracownika i bede osobiscie wykonywac 8 godzin jego prace a wszystkim zwiazanym z prowadzeniem firm, zajmowac sie bede po nocach.
                  • kaz_nodzieja Re: pracownik, hehe 24.09.16, 18:05
                    Jasne, bo tylko jedna kasjerka na cały powiat, nie do zastąpienia...
    • memphis90 Re: pracownik, hehe 24.09.16, 14:38
      >z drugiej strony - bardzo mi nie odpowiada sposób w jaki zalatwia sprawy. wydaje mi się że powinna >najpierw załatwic sprawę z pozostałymi pracownicami, przekonac je do swojego pomysłu, a dopiero >potem przyjsc do mnie o zatwierdzenie zmian.
      A ja się nie zgodzę. Uważam, że zanim pracownik zacznie przekonywać kogokolwiek do zmian, powinien mieć opinię i zgodę przełożonego, że taka zmiana w ogóle będzie możliwa.
      • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 24.09.16, 16:25
        No dobra, tu bylam nieprecyzyjna.
        Nie pasowala mi ta sytuacja bo sie poczulam rozgrywana. Jak sie okazalo odczucie bylo sluszne, bo miałam de facto narzucic zespolowi wole Asi. Do tego bylo potrzebne moje 'wsparcie'. Jeśli Asia nie ma rozsadnych argumentow, zeby wykazac czemu zmiana bylaby korzystna dla pozostalych dziewczyn - to znaczy ze tak naprawde tylko gra pod siebie. I reszta personelu to czuje, przynajmniej tak wynika z ich argumentow.
        • iwoniaw Re: pracownik, hehe 24.09.16, 16:36
          No i dobrze, że sprawa zamknięta, ale więcej tego nie rób - tzn. nie stwarzaj wrażenia, że nie robi ci różnicy coś, co tak naprawdę ci nie pasuje. Jak ci nie pasuje, z powodu dowolnego, to powiedz od razu, że nie ma opcji, a nie wkręcaj się w takie historie.
          • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 24.09.16, 16:46
            No ale wiesz, mi zmiana zmian naprawde nie robi roznicy, bo to nie ja bede na tych zmianach pracowac. Jakby wszystkie trzy sie dogadaly, przyszly i poprosily to ok, a jak nie - to nie.
            A ciut negatywne odczucia wlasne wynikaly z mojego zniechecenia do Asi, co wyraznie zaznaczylam w poscie startowym. Nie chcialam sie kierowac odczuciami i emocjami wlasnymi, dlatego zdecydowałam tak jak zdecydowalam. I slusznie, jak sie okazalo.
    • karrioka Re: pracownik, hehe 24.09.16, 17:45
      Dla mnie system 3 zmianowy jest najgorszy możliwy, to już nocne zmiany są mniej wjeżdżające. Zatem nie doradzę, bo z mojego punktu widzenia to każda metoda pozbycia się systemu 3 zmianowego jest dążeniem do progresu.
    • jesienna.nuta Re: pracownik, hehe 25.09.16, 09:32
      Na serio weźmiesz pod uwagę rady, jakie tu dostajesz?
      Twoja firma, Twoi pracownicy, Twoja sprawa.
      To Ty masz się dobrze czuć we własnej firmie.
      Jeśli masz wrażenie, że niejakiej Asi coś tam nie pasuje, to ja po prostu zwolnij i po sprawie.
      • kaz_nodzieja Re: pracownik, hehe 25.09.16, 09:38
        Tym bardziej że Sióstr i Braci w DG tu jak na lekarstwo, a etaciarze nie mają pojęcia o prowadzeniu czegoś więcej niż wózek dziecięcy.
    • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:37
      zgadnijcie co mi Asia dzis przyniosła na biurko big_grin

      żeby bylo weselej - nie wypowiedzenie!
      • przystanek_tramwajowy Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:40
        Zwolnienie lekarskie?
        • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:50
          pudło
      • rerekum1 Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:40
        Zwolnienie na ciążę?
        • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:51
          tez pudło
      • wuika Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:41
        Zaświadczenie o ciąży suspicious
        • wuika Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:42
          Albo mniej dramatycznie - podpisaną zgodę WSZYSTKICH pracowników, że można zmieniać zmiany smile
          • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:51
            nope smile
            • wuika Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:53
              Nie trzymaj nas w niepewności smile
              • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:54
                wniosek o podwyżkę big_grin
                • wuika Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:55
                  O matko! Na piśmie? To jej odpowiedz, również na piśmie, że otóż nie suspicious
                  • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 26.09.16, 11:05
                    na piśmie.
                    ale bez uzasadnienia. uzasadnienie było ustne i ubawiło mnie setnie - "bo mój mąż w budżetówce w tym roku juz miał dwie podwyżki, a ona tylko jedną" (dostała podwyzkę w marcu).
                    aha big_grin
                    • wuika Re: pracownik, hehe 26.09.16, 11:07
                      Niech się zatrudni u męża, co się będzie męczyć biedaczynka.
                • oqoq74 Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:55
                  hahaha
                  • oqoq74 Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:56
                    Myślę, że Asia robi to co jej podpowiada mąż zatrudniony w budżetówce.
                    • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 26.09.16, 11:05
                      ja widac z uzasadnienia wniosku - ewidentnie tak smile
                      • oqoq74 Re: pracownik, hehe 26.09.16, 11:10
                        Napisałam to zanim napisałaś o uzasadnieniu.
                        No, ja bym ją zniechęcała do pracy, najlepiej jakby udało się rozwiązać umowę za porozumieniem stron. Przy takim tupecie, można się wszystkiego spodziewać.
                        I tak jak ktoś niżej pisał, dać jej do zrozumienia, że na więcej kasy nie ma co liczyć, ale jak chce odejść to to rozumiesz i nie będziesz robić problemów.
                      • kaz_nodzieja Re: pracownik, hehe 26.09.16, 11:15
                        Sprawdź na spokojnie czy w Twojej aptece wszystko gra i nie ani pół fiolki przeterminowanej o jeden dzień aspiryny, bo coś czuję że możesz mieć niedługo kontrolę. Pamiętaj też o paragonach.
                • wuika Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:56
                  Ale to jest piękne big_grin Może sama się ewakuuje i nie będziesz musiała jej zwolnić. Możesz to też wykorzystać tak, że jej podpowiesz, że rozumiesz, że każdy chciałby zarabiać więcej, więc jak tylko znajdzie coś lepiej płatnego (bo u Ciebie to nie, gdyż nie suspicious), to jej skrócisz czas wypowiedzenia do minimalnego na znalezienie zastępstwa. Powinna zajarzyć, że to ostatnia prosta przed jawnym powiedzeniem: jak tylko znajdę kogoś innego, wylatujesz.
                • przystanek_tramwajowy Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:57
                  Pozbądź się jej jak najszybciej. To idiotka jakaś jest!
                  • kaz_nodzieja Re: pracownik, hehe 26.09.16, 11:13
                    Nie. To przeciętna (w rozumieniu - najczęściej występująca) przedstawicielka nowego pokolenia. Wyszczekanego bo mamusia z tatusiem od małego jej wmawiali, że jest wyjątkowa, a gdy była starsza, że ma prawa i głównie tylko prawa. Znam ja takich. Powiem, że ja stosuję dyskryminację wiekową w mojej pracy gdy jest nabór, ale polegającą na tym, że w ogóle nie biorę pod uwagę CV z roczników powyżej 1984.
              • przystanek_tramwajowy Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:55
                Rysunek dzieci Asi z podpisem: "Pozwól naszej mamusi wychodzić wcześniej do domu!".
      • oqoq74 Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:41
        L4, tak myślałam.
      • kaz_nodzieja Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:49
        Kwiaty z czekoladkami w ramach przeprosin?
        • dziennik-niecodziennik Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:51
          nieeee
      • iwoniaw Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:51
        Zaświadczenie, że jest matką karmiącą w ciąży i nie może pracować na stojąco ani przy kompie dłużej niż 3h dziennie?
      • wuika Re: pracownik, hehe 26.09.16, 10:54
        Zdechłą żabę? big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka