sayyida
03.02.17, 10:38
Wydawało mi się, że już jakiś czas temu wyścig szczurów stał się niemodny. Że stawiamy na zrównoważony rozwój, nie podkręcamy wymagań, pozwalamy na lenistwo i cieszenie się życiem. Że nas - przynajmniej jako społeczeństwo - kręci wyrównywanie szans, co nie oznacza jednoczesnego równania w dół.
A w wątku obok znów "przecież edukacja powinna być ważna dla rodzica". Czy dobra zmiana przesunęła nasze pojmowanie świata o x lat wstecz, kiedy liczył się sukces-sukces-sukces, najlepsza podstawówka, doskonałe gimnazjum, liceum z top 10 w kraju, dyplom polibudy? Bo teraz nawet jeśli liceum nie będzie top 10, to żeby się dostać do tego średniego trzeba się będzie bardziej postarać, bo dwa roczniki itd. Znów dajemy się zwariować?