28.10.25, 21:51
Padało trochę dziś po południu, przechowalnia do młodego (tj. świetlica) czynna do 17, a ja się spod biura wyrwać mogłem dopiero dziesięć po czwartej.
Korki tam gdzie zwykle uwzględnione, więc myślałem, że "z palcem w anżeju zdążę"... no i wyjeżdżam na dwupasmówkę już za korki, zostało niecałe 20 minut (bo korki dziś były jebutne) dozwolona 70... najczęściej, jak się lewym jedzie, to nie mniej niż 80-85, bo inaczej nie sposób zaraz jakiegoś "poganiacza" nie zarobić na zderzaku.

Dzisiaj?
Prawy 55, lewy 60 (nawet nie 65 w porywach). Całe jezdnie zawalone, wyprzedzić nie ma jak z prawej (tzn. były przerwy, ale "ogonek" na lewym był tak długi, że puszczałem wpierw tych z przodu).
W końcu, lawirując dotarłem do "końca" lewego.
Na przedzie Zafira B, dostojne "niespełna 60" sunie (padało wcześniej, ale asfalt zdążył już nawet przeschnąć), na prawym przeładowana ciężarówka z prędkością 50+ (serio - wyprzedziłem tą Zafirę prawym, "jak już przyszła moja kolej", potem z zapasem jakichś 200 (dwustu, nie dwudziestu) metrów zmieściłem się przed nią na lewy... i minutę później podziwiałem w dużej odległości, jak gość kończy wyprzedzanie - cały czas lewym jadąc, już od dawna na ograniczeniu do 100, a nie do 70).
Przed nimi dwoma ponad kilometr wolnego pasa (tak jednego, jak i drugiego).
I dobrze, bo podgoniłem ostatnie 2-3 kilometry (z przepisowymi "100", które już tam się zaczynają).
8 minut mi zabrakło do 17.
Na korki nic nie poradzę, trzeba kwadrans do niecałych 20 minut dodać.

Karzą teraz mocno kierowców ciężarówek, co sobie "wyścigi słoni" robią - a może wypadałoby też przyjrzeć się szoferom w osobówkach, którzy ciągną lewym 60/100, bo przecież "od dwóch kilometrów wyprzedzają ciężarówkę"? Bo za mną w tych "200" pomiędzy Zafirą i ciężarówką zmieściło się trzech czy czterech jeszcze tylko. Cała reszta zmuszona była kontynuować jazdę za tym "rozkosznym korowodem głupoty i przeładowania".
Obserwuj wątek
    • waga170 Re: Snuje. 28.10.25, 22:43
      A co by bylo gdybys do przechowalni nie dojechal do 17-tej? Ktos by zadzwonil i spytal co jest grane, to bys powiedzial ze bedziesz za 10 minut bo jest korek i po problemie? Czy nie? Mnie to juz dawno przestalo denerwowac jak inni jezdza, doszedlem do stadium takiego ze jak widze idiote to sie ciesze ze dal mi sie poczuc lepiej bo jestem "lepszy". To dotyczy nie tylko jazdy samochodem ale tez na przyklad czytania niektorych wpisow na tym tu forum, hehe:)
      • dodekanezowiec Re: Snuje. 28.10.25, 22:54
        Qrde trasa Wroclaw Klodzko niebezpieczna nie przez tych którzy za szybko jadą ale tych co za wolno (60-70) bo ci co chcą wyprzedzić, a natężenie ruchu duze, maja problem.
        Za zbyt wolna jazdę powinny byc tez mandaty
        • waga170 Re: Snuje. 28.10.25, 23:01
          Ci co chca wyprzedzic to sie raczej powinni nauczyc trudnej sztuki wyprzedzania w bialy dzien na prostej drodze.
          • qqbek Re: Snuje. 28.10.25, 23:05
            waga170 napisała:

            > Ci co chca wyprzedzic to sie raczej powinni nauczyc trudnej sztuki wyprzedzania
            > w bialy dzien na prostej drodze.

            W opisanym przypadku tych, co chcieli wyprzedzić była większość.
            To "wyścigi słoni" na dwóch pasach zrobiły z tego nie lada problem.

            Nie wiem jak ty, ale ja lewy, przy dwóch pasach, traktuję jak pas do wyprzedzania - korzystam, jak chcę wyprzedzić, a nie do tego, żeby się nim snuć.
            Nawet mnie Zofia strofuje czasami na autostradach i ekspresówkach, jak wjadę na lewy, wyprzedzę i wrócę na prawy, choć kilometr z hakiem dalej widać kolejną ciężarówkę... a ja uparcie wracam na ten prawy, bo prawy jest do jeżdżenia, a lewy do wyprzedzania 😂
            • waga170 Re: Snuje. 28.10.25, 23:49
              "Nie wiem jak ty, ale ja lewy, przy dwóch pasach, traktuję jak pas do wyprzedzania - korzystam, jak chcę wyprzedzić, a nie do tego, żeby się nim snuć."

              Tu dotknelismy szerszego tematu. Moze nawet Niemcy chca nam zabrac kraj ze swoja musztra. A ja mam pytanie, jak sa dwa pasy w tym samym kierunku to dlaczego jeden jest inny/ma inne prawa niz drugi? To moze podzielmy rzeki posrodku, prawa strona plynie spokojnie a lewa tylko jak chce wyprzedzic prawa? Od dawna zauwazylem ze napompowani jestesmy nie niemieckim ale leninowskimi
              zasadami Gorkiego z moskiewskiego metra ruchomych schodow gdzie jedni stali i byli unoszeni a drudzy jeszcze sie po tych ruchomych schodach wspinali, haslo bylo Stoimy z prawa, idziemy do przodu z lewa. A dlaczego stojacych po lewej i po prawej nie omijac z prawa i lewej tylko z lewej? Amerykanski siedmiopasmowy freeway sie klania, prawda Engin? U nas jeszcze maja problem z dwoma pasami.
      • qqbek Re: Snuje. 28.10.25, 22:58
        waga170 napisała:

        > A co by bylo gdybys do przechowalni nie dojechal do 17-tej? Ktos by zadzwonil i
        > spytal co jest grane, to bys powiedzial ze bedziesz za 10 minut bo jest korek
        > i po problemie? Czy nie?

        To publiczna szkoła, pewnie by dzwonili.
        Ale ja cholernie nie lubię być niepunktualny.

        > Mnie to juz dawno przestalo denerwowac jak inni jezdza

        Ja najczęściej też mam już "wywalone".
        Ale 2 kilometry wyprzedzać ciężarówkę (przeładowaną/niesprawną), jadąc jakieś 60/100 to już przegięcie.

        > , doszedlem do stadium takiego ze jak widze idiote to sie ciesze ze dal mi sie
        > poczuc lepiej bo jestem "lepszy". To dotyczy nie tylko jazdy samochodem ale tez
        > na przyklad czytania niektorych wpisow na tym tu forum, hehe:)

        8 minut mi zabrakło do poczucia się gorszym z powodu tego, że zostawiłem dziecko pod opieką osób, które już nie powinny się nim zajmować.

        Wytłumacz mi jedno - dlaczego nie mógł się snuć za tą ciężarówką, tylko 8 kilometrów wcześniej postanowił z nią się ścigać i zablokować lewy pas (bo wszyscy, ilekroć była taka sposobność, kolejno go tym prawym wyprzedzali)?
        Ja wiem, że to pytanie też o stan umysłu niektórych forumowiczów, ale to był popołudniowy "szczyt komunikacyjny". Jak głęboko w anżeju trzeba mieć innych użyszkodników dróg, żeby tak jechać?

        Ja wiem, że maksymalna dopuszczalna, to nie jest "prikaz" a jedynie "maksymalna dopuszczalna", ale... bez przesady - 60/100, kilometrami, bo "właśnie osobówką TIR-a wyprzedzam" (przy czym jak go wyprzedzałem to przed nim było nadal z ćwierć kilometra wolnego lewego)?
        • waga170 Re: Snuje. 28.10.25, 23:10
          "Wytłumacz mi jedno - dlaczego nie mógł się snuć za tą ciężarówką, tylko 8 kilometrów wcześniej postanowił z nią się ścigać i zablokować lewy pas (bo wszyscy, ilekroć była taka sposobność, kolejno go tym prawym wyprzedzali)?"

          Bo to bylem ja, moja beczka byla na gazie do dechy a ja bylem na jeszcze wiekszym gazie czy raczej procentach:)
          Zawsze przed wyjechaniem z domu licze ze spotkam pieciu idiotow a Ty zakladasz ze nie spotkasz zadnego. Taka drobna roznica w swiatopogladach.
          • qqbek Re: Snuje. 28.10.25, 23:29
            waga170 napisała:

            > Bo to bylem ja, moja beczka byla na gazie do dechy a ja bylem na jeszcze wieks
            > zym gazie czy raczej procentach:)

            Może jakieś procenty tam były w grze.
            To była Zafira, tylko model starszy od mojej ("B") - kto by czymś takim jeździł na trzeźwo?

            > Zawsze przed wyjechaniem z domu licze ze spotkam pieciu idiotow a Ty zakladasz
            > ze nie spotkasz zadnego. Taka drobna roznica w swiatopogladach.

            Obawiam się, że ten limit pięciu idiotów wyrobiłem przed wyjechaniem z korka jeszcze :-)
      • boggi_dan Re: Snuje. 28.10.25, 23:48
        waga170 napisała:

        > A co by bylo gdybys do przechowalni nie dojechal do 17-tej? Ktos by zadzwonil i
        > spytal co jest grane, to bys powiedzial ze bedziesz za 10 minut bo jest korek
        > i po problemie? Czy nie? Mnie to juz dawno przestalo denerwowac jak inni jezdza
        > , doszedlem do stadium takiego ze jak widze idiote to sie ciesze ze dal mi sie
        > poczuc lepiej bo jestem "lepszy". To dotyczy nie tylko jazdy samochodem ale tez
        > na przyklad czytania niektorych wpisow na tym tu forum, hehe:)
        Widząc jak zakładasz idiotyczne wątki. To mam pewność,że jazda też byle jaka. Nie pochlebiaj sobie, w pewnym wieku nikt nie jest Kubicą w jeździe.
        • e-zybi Re: Snuje. 29.10.25, 03:36
          boggi_dan napisał:

          > Widząc jak zakładasz idiotyczne wątki. To mam pewność,że jazda też byle jaka. N
          > ie pochlebiaj sobie, w pewnym wieku nikt nie jest Kubicą w jeździe.

          Czytając takie bzdurne Twoje komentarze domyślam się, że orłem szkolnym nie byłeś. W pewnym wieku błędy z młodości na starość nie procentują ;)
          • dodekanezowiec Re: Snuje. 29.10.25, 05:43
            1) jak kolega boggi wszytskich i wszystko krytykuje i z nikim nie moze znalezc wspólnego języka, to po co tu jest?
            2) niech kolega boggi zalozy merytoryczny i nieidiotyczny watek, np. o zakresie ubezpieczenia Auto Casco
            • e-zybi Re: Snuje. 29.10.25, 06:10
              Widać trudno mu znaleźć interlokutora o podobnym IQ, więc wchodzi i doopę truje.
              • boggi_dan Re: Snuje. 29.10.25, 08:49
                e-zybi napisał:

                > Widać trudno mu znaleźć interlokutora o podobnym IQ, więc wchodzi i doopę truje
                > .
                >
                Widać że ty się tu zadomowłes i mam swojego psychofana. Co spać nie może i sraczki dostaje z tego powodu, panie zołza, czy pani. Teraz ty sobie znalazłeś miejsce na ziemi. Bo tam nie ma z kim gadać. forum.gazeta.pl/forum/f,277135,TARNOBRZEG_rowerem_po_okolicy.html
                • e-zybi Re: Snuje. 29.10.25, 09:43
                  Bredzisz jak potłuczony częstochowski kaznodziejo! Łapki umyłeś...? ;)
            • nousecomplaining Re: Snuje. 29.10.25, 09:54
              > to po co tu jest?
              Właśnie po to, żeby wszystkich i wszystko krytykować i z nikim nie znajdować wspólnego języka - przecież na tym polega "sens" jego egzystencji.
    • bolo2002 Re: Snuje. 29.10.25, 07:29
      No i masz typowy problem mieszczucha. Mieszkałem w stolicy do czasu-kiedy nie zorientowałem sie, że zaczynam tracic czas i pieniadze-tylko dlatego, ze tam mieszkam. W 1982 r z Gocławia do centrum stolicy jechałem 6 minut. W 1995 juz 22 minuty i kasa uciekała ze zbiornika. Podjałem jedyną słuszna decyzje i przeniosłem sie na wieś. Luz -blus-żadnych korków, kasy nie tracisz-jedziesz kiedy chcesz . A kiedy musze do stolicy-to najwieksze szczęscie jest wtedy-kiedy juz z niej wyjeżdzam. Ot i wszystko.
    • trypel Re: Snuje. 29.10.25, 07:38
      Pomysl sobie co bedzie w piatek jak nagle w wojaże po polsce rusza ludzie co auto wyciągają z garażu tylko jak jest ładna pogoda i to max 2 x w msc. I tylko na 1 listopada muszą pojechać na drugi koniec Polski. Wtedy to strach jezdzic.
      • e-zybi Re: Snuje. 29.10.25, 08:00
        trypel napisał:

        > Pomysl sobie co bedzie w piatek jak nagle w wojaże po polsce rusza ludzie co au
        > to wyciągają z garażu tylko jak jest ładna pogoda i to max 2 x w msc. I tylko n
        > a 1 listopada muszą pojechać na drugi koniec Polski. Wtedy to strach jezdzic.
        >

        Zawsze to samo co w każdym roku. Motalstwo, trąbienie i psucie nerwów. Osobiście jadę 2 dni wcześniej na dalsze groby, przystrajam, palę znicze i wracam na spoko. W rodzinie nie mam świętych, więc 1 listopada traktuję na luzie. W dzień zaduszny odwiedzam groby na miejscu. W taki oto sposób rozwiązałem problem z którym inni nie mogą sobie poradzić ;)
        • boggi_dan Re: Snuje. 29.10.25, 08:55
          e-zybi napisał:

          > trypel napisał:
          >
          > > Pomysl sobie co bedzie w piatek jak nagle w wojaże po polsce rusza ludzie
          > co au
          > > to wyciągają z garażu tylko jak jest ładna pogoda i to max 2 x w msc. I t
          > ylko n
          > > a 1 listopada muszą pojechać na drugi koniec Polski. Wtedy to strach jezd
          > zic.
          > >
          >
          > Zawsze to samo co w każdym roku. Motalstwo, trąbienie i psucie nerwów. Osobiści
          > e jadę 2 dni wcześniej na dalsze groby, przystrajam, palę znicze i wracam na sp
          > oko. W rodzinie nie mam świętych, więc 1 listopada traktuję na luzie. W dzień z
          > aduszny odwiedzam groby na miejscu. W taki oto sposób rozwiązałem problem z któ
          > rym inni nie mogą sobie poradzić ;)
          >
          > Chyba ci trąbi w głowie. Czym ty jedziesz na cmentarz chyba taksówką lub autobusem miejskim. Komu ty to ściemniasz🤣
          • e-zybi Re: Snuje. 29.10.25, 09:30
            boggi_dan napisał:

            > > Chyba ci trąbi w głowie. Czym ty jedziesz na cmentarz chyba taksówką lub
            > autobusem miejskim. Komu ty to ściemniasz🤣

            Gdybyś miał minimum inteligencji to rozeznał byś sprawę, a nie powielał głodne kawałki. Tym sposobem wykazujesz prostactwo, a wystarczy zasięgnąć języka u forumowej koleżanki, co tak bronisz jej "cnoty" i odszczekać te bzdety! Ale do tego trzeba mieć jaja, a Ty masz wydmuszki ;)
        • e-zybi Re: Snuje. 29.10.25, 09:31
          Jeżeli to nie wystarczy, inwestujesz kasę i po problemie...
      • bywalec.hoteli Re: Snuje. 29.10.25, 09:03
        trypel napisał:

        > Pomysl sobie co bedzie w piatek jak nagle w wojaże po polsce rusza ludzie co au
        > to wyciągają z garażu tylko jak jest ładna pogoda i to max 2 x w msc. I tylko n
        > a 1 listopada muszą pojechać na drugi koniec Polski. Wtedy to strach jezdzic.

        Na trasie jeszcze można sobie jakoś poradzić, gorzej z korkami przy cmentarzach i w dużych i w małych miejscowościach...

        Myślałem, że tytuł dotyczy właśnie kierowców, o których napisałeś, ale lokalnie przy cmentarzach.
      • qqbek Re: Snuje. 29.10.25, 13:18
        trypel napisał:

        > Pomysl sobie co bedzie w piatek jak nagle w wojaże po polsce rusza ludzie co au
        > to wyciągają z garażu tylko jak jest ładna pogoda i to max 2 x w msc. I tylko n
        > a 1 listopada muszą pojechać na drugi koniec Polski. Wtedy to strach jezdzic.
        >

        Właśnie się zastanawiam, czy jechać 1, czy też sobie odpuścić?
        W piątki to i tak zawsze w Lublinie ruch "wyjazdowy" jest gęstszy, bo "słoiki" wybywają (a teraz, od początku października, odkąd są studenci, zupełnie się potrafi przytkać w piątkowe popołudnia).

        Z drugiej strony 1. nie ma ciężarówek, więc też sporo wygodniej się jedzie, a wyprzedzać wolno w końcu też i prawym.
    • galtomone Re: Snuje. 29.10.25, 09:07
      Przerpazam, ale nic nie zrozumialem.... o co kaman i co ty niby postulujesz?
      • boggi_dan Re: Snuje. 29.10.25, 09:12
        Ja też nie, zacytowałem wagę bo z tyłka wyrwany. Deszcz, korek i niedobrzy kierowcy. Niesamowite.
        • e-zybi Re: Snuje. 29.10.25, 09:33
          A kiedy Ty cokolwiek rozumiałeś? Zawsze jak dziecko we mgle, drugi Anżej ;)
          • boggi_dan Re: Snuje. 29.10.25, 10:01
            e-zybi napisał:

            > A kiedy Ty cokolwiek rozumiałeś? Zawsze jak dziecko we mgle, drugi Anżej ;)
            >
            Co ci się robi w tym deklu, że nie możesz spać i latasz za mną jak kto z pęcherzem. Nie masz zielonego pojęcia o niczym. Tylko Pisiory i kościół. Choć chodzisz do niego paranoiku. Było tu spokojnie i przyszedł e-zybi psycholek i robi młyn na tym forum. Weź splyń że mnie człowieku. Pisz normalnie nie jak jakiś czubek z manią prześladowczą. Który uzależnił się od neta i włączył sobie powiadomienia. Spadaj.
            • marecky81 Re: Snuje. 29.10.25, 10:12
              taniarada
              06.11.21, 20:49
              Ze mnie to erotoman gawędziarz i nikomu krzywdy nie robię .To raczej ja wolę więcej dać .Wzbudzam wiele kontrowersji ,ale życie przy mnie nie jest nudne .
            • e-zybi Re: Snuje. 29.10.25, 10:23
              Dobrze wiesz, że nie gustuję w chłopcach którzy noszą krótkie spodenki i jeżdżą na damkach. Więc tym trudniej jest mnie zrozumieć Twoje podekscytowanie, a już wbijanie się w mojego idola to jakaś kaszana i absurd. Ciągle piszesz nie na temat, a jak już to cytujesz Wikipedię bez zrozumienia ;)
      • qqbek Re: Snuje. 29.10.25, 13:15
        galtomone napisał:

        > Przerpazam, ale nic nie zrozumialem....

        Nie obwiniaj się za mocno.

        > o co kaman i co ty niby postulujesz?

        O dupy wołowe na drodze chodzi.
        O wyprzedzającego osobówką ciężarówkę... 60 przy dozwolonych 100 konkretniej.

        Skoro mamy przepisy przeciwko "wyścigom słoni", to dlaczego nie stosować ich też do takich, którym wyprzedzenie ciężarówki zajmuje kilometry, choć jadą osobówką?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka