mildenhurst
04.02.17, 18:29
pracujecie w sklepie zoologicznym. Przychodzi klient, na oko ok 40 tki.
-Poproszę jedną rybkę.
- jaką?
- taką żeby miała najmniej ości, hihihi. Na poważnie to..najtańszą. A proszę jeszcze mi powiedzieć czy pożyje w takie zwykłej wodzie z kranu?
- no nie jest to odpowiednie środowisko, ale na chwilę może być. Może być skalar? Kosztuje 9 zł. Proponuję karmę (jakąś tam, nie pamiętam jaką wymienił sprzedawca) za 12 zł.
- karma droższa od ryby? Nie ma tańszej? Ta ryba i tak długo nie pożyje.
To jest skrócony dialog, którego była świadkiem. Tak skołowanego sprzedawcy jeszcze nie widziałam. Miałam wrażenie, że odmówi klientowi sprzedaży, który pojęcia o rybkach nie miał żadnego - nawet ja to wyczułam.
A wy, sprzedałybyście?