lauren6
10.02.17, 13:35
W wątku obok piszecie, że "lecenie przez ręce" przy temperaturze 37,2 jest zachowaniem typowym dla facetów. Że to normalne gdy mężczyzna ze stanem podgorączkowym zachowuje się jakby walczył o życie.
Zdziwiło mnie to. Zarówno mój mąż jak i ojciec należą do kategorii mężczyzn, którzy na L4 chodzą tylko przy temperaturze minimum 39,5 stopnia. Nie ma takiej opcji by mój facet rozczulał się nad sobą przy stanie podgorączkowym czy zwykłym przeziębieniu. Osobiście uważam, że momentami przegina, ale przecież nie przywiążę dorosłego człowieka do łóżka i nie nakażę iść na zwolnienie.
Serio macie w swoim otoczeniu aż tylu wrażliwych mężczyzn, by uogólniać, że typowy facet umiera z powodu przeziębienia, leży przed tv i nic nie robi? Dla mnie to zachowanie niemęskie, kojarzy się z lenistwem i byciem klasyczną pierdołą. Może się mylę i mam wypaczony obraz mężczyzny jako twardziela, którego ból gardła nie rusza?