Dodaj do ulubionych

Płot i sąsiadka

03.05.17, 14:12
Mieszkamy na osiedlu domków jednorodzinnych.
Za płotem starsze małżeństwo- Ona znany adwokat w mieście,
On były weterynarz, emeryt doglądający rybek w stawiku.
W sile wieku obydwoje, posesja opływa w dostatek .
My zwykła rodzinka z 3 dzieci... bez luksusów
Dzielił nas stary pordzewiały płot z siatki.Wiele razy rozmawialiśmy,że trzeba nowy,oni - nie mają czasu, więc zabrał się za to mój mąż.Pani na to, że koszty na pół.To ok ....
Postawiliśmy piękny drewniany płot.Żeby i u nich było ładnie to deski z dwóch stron- żeby nie widać było z ich strony tych stalowych jekli .
Mąż pracował w pocie czoła z moim tatą- pan sąsiad nawet dupą nie ruszył, karmił rybki w stawiku...
Koszt całości 3 tys.
...Minęło 2 miesiące i nikt się nie kwapi do oddania połowy kasy
Jestem w szoku!
To bardzo bogaci ludzie naprawdę
Czy wypada mi się odezwać?
Kasy nie odpuszczę, to wyszło z ich strony że na pół!
Pani mówi dzień dobry i odchodzi...
Czekać jeszcze grzecznie? Nie myślałam, że tacy są-wstyd!
Mój mąż uniósł się honorem , prosić nie chce...
Obserwuj wątek
    • asia-loi Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 14:26
      A to, że koszty na pół, to było ustalone na 100%, czy to była taka luźna rozmowa?
    • evolventa Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 14:27
      Jakoś dziwnie załatwiłaś tą sprawę... wszystko oparte na niedomówieniach. Jak wymieniałam stary płot oddzielający nas od sąsiadów, to zrobiłam kosztorys, naszkicowałam plan i poszłam do sąsiadów, czy im to odpowiada, dogadaliśmy szczegóły co do podziału kosztów na pół, a po wykonanej pracy odebrałam połowę pieniędzy. I nie czekałam, aż sąsiadka się sama domyśli, tylko po prostu poszłam po kasę i tyle. Dlaczego sądzicie, że to oni mają się pierwsi odezwać? jeżeli zgodzili się na zwrot połowy kosztów, to ja po prostu zagadałabym, że płot kosztował tyle i tyle i proszę o kasę, gdzie tutaj miejsce na jakieś unoszenie się honorem? a może oni myślą, że to jeszcze nie koniec prac?
      • mallgosia76 Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 14:40
        Róbcie , róbcie ten płot my finansujemy połowę!
        Tak brzmiały jej słowa zarówno do mnie jak i męża. Nikt nie spisywał umowy na piśmie- to poważni ludzie.
        Płot skończony - dzień dobry i koniec.
        Ja się na pewno odezwę, nie popuszczę! Ale uważam ,że ruch jest po ich stronie: o widzę ,że skończone.To ile to wyniosło?
        A oni udają wariata- a kasy tam naprawdę nie brakuje...
        Żenada...
        • nathasha Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 14:43
          Z adwokatem zalatwiasz takie rzeczy ustnie? I nie bardzo rozumiem, teraz chcesz zeby oni po zobaczeniu skonczonego plotu przyszli i grzecznie spytali ile to kosztuje? A skad oni moga wiedziec ze wszystko skonczone, idz, pokaz rachunek i tyle.
        • lady-z-gaga Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 15:03
          >Ale uważam ,że ruch jest po ich stronie: o widzę ,że skończone.To ile to wyniosło?

          a, to co innego smile skoro chcesz mieć moralną satysfakcję i temat na wątki, to czekaj dalej....
      • stara-a-naiwna Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 15:01
        no ja podobnie uważam

        miałam nowego sąsiada, poprzedni płot który my sami stawialiśmy miał 15 lat i chylił się ku upadkowi.
        sąsiad zaproponował płot - czy chcemy wymienić. Chcieliśmy (powiedzmy). Ustaliliśmy materiał WSPÓLNIE, byliśmy poinformowani o kosztach (przęseł, śrubek i czego tam jeszcze było trzeba).
        po skończonej pracy dopytaliśmy się czy nie zmieniły sie koszty = jakie sa ostateczne i daliśmy kase.


        do autorki wątku:
        - nie krepować się i upomnieć o kase
        - mieć do siebie pretensje jesli płot nie spełnia oczekiwań sąsiadów bo nie było zugodnionych szczegółów

    • lady-z-gaga Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 14:33
      >Koszt całości 3 tys...Minęło 2 miesiące i nikt się nie kwapi do oddania połowy kasy

      co dokładnie oznacza 'nie kwapi"?
      Rozmawialiście o kosztach, sąsiedzi zaakceptowali cenę, potem wykonaliście płot, sąsiedzi zostali zawiadomieni ile maja zwrocić i MIMO WSZYSTKO nie zapłacili swojej częsci? jesli tak, to bardzo nieładnie i upomniec się trzeba
      Jednak piszesz w taki sposob, że nie wiadomo - co zrobiliście, żeby dostac pieniądze, a może po prostu czekacie z założonymi rękami, a sąsiedzi ze swojej strony czekają na konkrety? można tak długo... smile
    • kalina_lin Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 14:37
      Ustaliliście z sąsiadami, że chcą drewniany płot za 3 koła? Może myśleli wyłącznie o założeniu nowej siatki ogrodzeniowej?
    • aamarzena Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 14:49
      Zamiast się unosić po prostu idź do sąsiadów, powiedz, że ogrodzenie skończone, należy się tyle i tyle. Sądzisz, że sąsiedzi potrafią czytać w myślach? Skoro sąsiadka wyraziła zgodę na partycypowanie w kosztach to idź i się rozlicz. Nie rozumiem też tych docinków o karmieniu rybek przez sąsiada. Trzeba było wykonawstwo zlecić firmie, to by się twój mąż nie musiał przy robocie napocić.
      • mallgosia76 Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 14:59
        No sorry kiedy ktoś obok męczy się przy pracy WSPÓLNEJ rzeczy wypadałoby podejść i zapytać, czy może pomóc?
        To silny , zdrowy chłop- a nie udawać, że mnie to nie dotyczy...
        Mnie by było głupio siedzieć na ławeczce i karmić rybki, kiedy 3 m dalej sąsiad tworzy coś i dla mnie😟
        • beata985 Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 15:09
          niestety myślę, że Wasz sąsiad znalazł sobie frajerów, którzy zrobią im płot beż żadnych nakładów z ich strony-ani finansowych ani w formie pracy. Mam rację? i jak chcesz ich zmusić do zwrotu kosztów?? masz umowę?
        • mamalgosia Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 16:32
          Mierzysz innych swoją miarą. Cieszą się, że frajerzy zrobili płot, po co się mają odzywać?
          Mamy od zachodniej strony sąsiadów, podobnych darmozjadów.
          • mamalgosia Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 16:39
            Dodam tylko, że chamstwo nie zależy od wykształcenia czy zamożności
        • agonyaunt Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 18:09
          Tobie by było głupio, ja bym wyszła z założenia, że skoro płacę za płot, to w tej cenie jest też robocizna i nie muszę sama łopatą machać. Nawet by mi do głowy nie przyszło, żeby się rzucać z pomocą fizyczną, tak samo jak nie łapię za pędzel jak zamawiam malarza do domu.

          Masz faktury potwierdzające koszt budowy, idź do sąsiadów i się rozliczcie.
        • peonka Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 22:27
          No ale Przeciez oni powiedzieli jasno, że nie będą robić? Nie umieją, nie mają czasu czy nie lubią, wszystko jedno. Trzeba było od razu mówić, że robocizne bierzecie na siebie, a oni płacą. Teraz to już ich dobra wola i poczucie przyzwoitości, czy zapłacą... Idź i powiedz po prostu "za materiały jesteście nam winni 1500, za robocizne 500". Tyle.
    • loola_kr Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 15:00
      Jeżeli wszystko było ustalone jaki płot, z jakich materiałów i ile będzie kosztować to powiedzcie sąsiadom, że płot skończony i zgodnie z umową ich część wynosi 1500 zł. Niektórzy ludzie odwlekają wydanie pieniędzy i czekają do ostatniej chwili.
    • edelstein Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 15:02
      Poczekaj,poczekaj nie ustaliliscie co za plot,jaka ma byc cena,po prostu postawiliscie drewniany,bo tak wam sie podobalo i teraz oczekujecie pokrycia polowy kosztow?czy sasiedzi wyrazili zgode na plot drewniany?czy doagadaliscie sie kto bedzie ten plot konserwowal,malowal itd?
      Gdyby byl plot z Siatki i sasiad by powiedzial,ze czas na nowy to myslalabym ze chce nowa siatke.
      • mallgosia76 Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 15:05
        Było ustalone,że drewniany
        • nena20 Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 15:14
          Idziesz i mówisz że mają oddać bo kasy potrzebujesz na nowy komputer dla dzieci albo jeszcze coś pilniejszej potrzeby i dłużej nie możesz czekać. Spokojnie bez pretensji. Może dziś jest dobry dzień?
    • default Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 16:26
      Po pierwsze: oczywiście, że należy zakomunikować sąsiadom, że płot skończony, kosztował tyle i tyle, państwa udział zatem wynosi tyle. Czy podać nr konta, czy wolicie państwo uregulować gotówką ?
      Z tego co piszesz, być może państwo będą oporni, no ale na razie tego nie wiesz na pewno. Więc nic prostszego jak iść i ogłosić j.w.
      Po drugie: trochę szkoda, że nie ustaliliście NAJPIERW wszystkich szczegółów, nie tylko rodzaju płotu i jego kosztu, ale także wykonania - czy zrobi to firma, czy zrobicie we własnym zakresie i czy wtedy możecie liczyć na pomoc sąsiada - jeśli nie, to oni powinni dołożyć więcej niż 50%, wszak robocizna kosztuje.
      Bez tych ustaleń teraz może dojść do kwasów.
      Pamiętam jak mój mąż inicjował akcję "utwardzamy drogę". Najpierw ustalił cenę destruktu i koszt transportu, potem przepytał sąsiadów kto zamierza się do tego dołożyć i kto deklaruje pomoc w rozprowadzeniu i ubiciu destruktu na drodze. Mieszkańcy ostatniego domu powiedzieli, że ich ta akcja nie obchodzi, więc od razu sytuacja była jasna : na ile osób można podzielić koszty i pracę. I potem nie było podchodów :zapłacą, nie zapłacą, upominać się czy nie. Inna rzecz, że "sobki" też korzystają z drogi,ich dom jest ostatni więc tylko u siebie na końcu mają piach, dojeżdżają utwardzonym.... No ale cóż, cwaniaki zawsze się znajdą wink
      • mynia_pynia Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 16:37
        Zazwyczaj człowiek mierzy człowieka swoją miarą. My z sąsiadami robiliśmy wspólne ogrodzenia, koledzy załatwiali później krzyknęli że za 1mb z robocizną wyszło po 100 zł i płaciliśmy.
    • mynia_pynia Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 16:35
      normalnie powiedz będąc na ogrodzie, że podliczyliście koszty ogrodzenia i wyszło 3 tysiące za całość.
      Myślę, że sąsiedzi pamiętają rozmowę. Jak nic się w sprawie nie ruszy, to pozostaje odkręcić sztachetki po ich stronie ;P i sprzedać.
    • solejrolia Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 17:14
      Musisz iść i sama się upomnieć, nie czekaj aż sami przyjdą bo się nie doczekasz!
      Twój mąż chciał pomocy sąsiada, też mógł się coś odezwać, zagadać, bo to wasza wspólna sprawa jest.
      Skoro nic nie mówił to sąsiad skorzystał i palcem nie kiwnął podczas prac .
      Może wyszedł z założenia że skoro nie wołacie to nie potrzebna jest pomoc.


      Mam kilku sasiadow-
      mam takich , że chętnie postawie na swojej działce (nawet nie w granicy) mur 2.2 byle na nich nie patrzeć. Chamy są tacy, jakich świat nie widział , i jeśli postawię ten mur, to nie łudzię się-będzie to mój koszt.
      Ale mam też takich, że są w porządku, zawsze grzecznie, i lubią prywatność. Póki co między nami stoi budynek który wkrótce wyburzę, już im zaproponowałam ogrodzenie i mają się zastanowić-jeśli dołożą się, to sztachety będą z obu stron, jeśli jednak odmówią -sztachety będą tylko po mojej stronie ale jednocześnie ogrodzenie będzie bardziej ażurowe, co im chyba nie specjalnie podoba sie. Na pewno jednak ja będę stroną której bardziej zależy na ogrodzeniu, dlatego ja to załatwie i dopilnuje całości, w trakcie prac nie oczekuję zaangażowania od strony sasiadow, byle się ze mną rozliczyli /albo i nie/.
      • tt-tka Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 18:20
        solejrolia napisała:


        > Mam kilku sasiadow-
        > mam takich , że chętnie postawie na swojej działce (nawet nie w granicy) mur
        > 2.2 byle na nich nie patrzeć. Chamy są tacy, jakich świat nie widział , i jeśli
        > postawię ten mur, to nie łudzię się-będzie to mój koszt.


        Posadz zywoplot. Najbardziej kolczasty jak sie tylko da. Drozej niz mur chyba nie bedzie ?
        Jako gratis - satysfakcja, gdy pomyslisz, ze sasiedzi tez musza to cholerstwo przystrzygac smile
        • asia-loi Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 18:25
          tt-tka napisała:


          > Posadz zywoplot. Najbardziej kolczasty jak sie tylko da. Drozej niz mur chyba nie bedzie ?
          > Jako gratis - satysfakcja, gdy pomyslisz, ze sasiedzi tez musza to cholerstwo przystrzygac smile



          Gorzej, jak jej sąsiedzi, każą przycinać ten żywopłot (z ich strony). Albo go czymś podleją, co by "usechł". wink
          • tt-tka Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 18:35
            Nie wiem, czy mozna kazac cos przycinac po swojej stronie, ale ja lajkonik w sprawach dzialkowych i parcelnianych jestem...lepiej sprawdzic.
            A gdyby zlosliwie czyms podlali, poszczuc na nich barszcz Sosnowskiego ! Jadowite bydle i odporne.
            • solejrolia Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 21:56
              Jestem ogrodnikiem-sama wpadlam na takie rozwiazanie jak zywoplot bo to rozwiązanie jest najprostsze, gdyby nie to, że sąsiedzi mają podniesione działki i zalewają mnie. Ba, zalewają, jednemu ostatnio wylało z latryny ( latryna tuż przy granicy) Szkoda i żal mi cokolwiek tam zasadzić! A miałam już przygotowanych 10 wierzb i nie tylko. Posadziłam te rośliny w innym miejscu, gdzie mają szansę ładnie rosnąć, a tam tylko mur mi się widzi..taki na 2.2m, żeby ich nie oglądać, i żeby się potopili w tym swoim gownie...
              No i tak to...uncertain
    • wiosennaburza1 Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 18:46
      My płot robiliśmy sami, własnym kosztem. mnie bardziej zależało, od sąsiadów połowy kosztów nie wymagam.
      strasznie jesteś nakręcona. a przecież:
      sąsiad nie oferował pomocy przy robociźnie, więc mógł sobie spokojnie te rybki karmić ( a ty z takim oburzeniemsmile)
      na co teraz czekasz? idź do sąsiadów i powiedz, jak tu dziewczyny radzą.
      sprawa załatwiana od początku od d...y strony. najpierw to się robi kosztorys i mówi sąsiadom: proponujemy płot taki a taki za tyle i tyle. co państwo na to? .
      teraz jesteś pełna pretensji, a tak naprawdę wygląda na to że to wy trochę nawaliliście. ostatecznie sąsiedzi nie kazali wam spadać - może właśnie czekają na ruch z waszej strony. bo i inicjatywa wasza, pomysł wasz, wykonanie wasze .
    • mysiaapysia Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 21:05
      A ten płot na pewno stoi na granicy? Czy tuż przy granicy, ale na waszej działce?
    • bei Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 21:49
      gdy zmienialismy nasza siatke ogrodzeniowa to konsultowalismy, czy kolor bedzie im odpowiadal.
      Gdy ja wymienilismy, sasiad chcial zaplacic za ta graniczna i odmalowanie slupow. Nie przyjelismy pieniedzy, wowczas sasiad wplacil je na cel charytatywny.
      Szkoda, ze nie ustaliliscie wczesniej wspolnie jaki to bedzie plot, jak bedzie z dzieleniem kosztow za meterial i za robocizne.
      Teraz moze okazac sie, ze zmiany nie przypadly do gustu sasiadow, nie protestowali ale tez nie zamierzaja placic za to, czego nie pochwalaja.
      Sasiedzi jak i Wy zachowujecie sie dziwnie , plot jest, a wcale o nim ńie rozmawialiscie, ani przed ani po zmianachsmile
      Teraz zwyczajnie ( grzecznie) zapytaj, czy przypadl im do gustu, czy maja ochote uczestniczyc w kosztach. Powinni ( sasiedzi) zaskoczyc i dolozyc sie do ogrodzenia- trzymam kciuki za to, by ulozylo sie po Waszej myslismile
    • lodomeria Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 23:05
      Swoją drogą, to co się stało, że wszystkim nagle siatki przeszkadzają?
      • solejrolia Re: Płot i sąsiadka 03.05.17, 23:38
        E, bez przesady-nie wszystkim. I nie wszędzie.

        Jak masz w porządku sąsiadów to nawet taras w taras i zaglądanie w talerze nie przeszkadza.
        Ale ludzie są różni, coraz bardziej roszczeniowi, a asertywność zastępuje zwykle chamstwo, wtedy aż chce się szczelnie odgrodzić od takich i cieszyć się prywatnością.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka