Dodaj do ulubionych

Taka sytuacja w szkole

04.06.17, 09:15
W szkole pobiło się 2 chłopców. Przyczyną była najpierw kłótnia o jakąś grę, pozniej wzajemne wyzywanie od głupków, a w końcu nazwanie przez jednego z chłopców rodziców drugiego patologią (chłopiec twierdzi że uważa tak on i jego rodzice). Drugi chłopiec tłumaczy, że chciał bronić swojej rodziny przed obrażaniem. Chłopcy się nie lubią jakoś szczególnie, wcześniej były miedzy nimi konflikty, ale od dłuższego czasu był spokój. Chłopiec który powiedział o patologii ma ZA, w klasie jest dla niego nauczyciel wspomagający, zachowanie chłopca - krzyczy, wyzywa, rzuca przedmiotami, dzieci w przypadku dużego napadu się z niego śmieją, na mniej widoczne zachowania nie zeracają uwagi - przyzwyczaili się. Chłopiec atakujący - nie było większych zastrzeżeń do jego zachowania (dotyczyły przede wszystkim rozmów na lekcjach), nie był do tej pory agresywny, bedzie miał obniżoną ocenę z zachowania.
Chłopcy w wieku 11-12 lat.
Co sądzi ematka?
Obserwuj wątek
    • aquella Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 09:21
      A który to twój syn?
      a co sądzi nauczyciel?
    • morekac Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 09:23
      Bardzo się pobili?
    • lauren6 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 09:28
      Pytasz, czy nazwanie "patologią" usprawiedliwia pobicie? Nie, nie usprawiedliwia.
      Piszesz o ZA chłopca po to by ematkom się włączyło: ojej, biedny atakujący dziubdziuś, został wyzwany przez zaburzone dziecko, któremu wszystko wolno.
      Sorry, 11 lat to spore dziecko, które powinno wiedzieć, że może się spotkać z różnego rodzaju wyzwiskami i reakcją na nie nie może być przemoc. Tekst o patologii jak najbardziej nadaje się do naskarżenia do wychowawczyni i wtedy rodzice dziecka z ZA mieliby pogadankę o tym jakich określeń używa ich syn w szkole. A tak dziecko stało się ofiarą, a twoje ma - słusznie - obniżoną ocenę ze sprawowania.
      • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 09:40
        Nie, nie usprawiedliwiam pobicia i rozumiem przyznanie punktów, a w konsekwencji obniżenie zachowania. Młody zrobił źle i tyle. zastanawiam się tylko, czy nawet jezeli bedzie pogadanka z rodzicami drugiego chłopca, to odniesie ona jakikolwiek efekt, skoro dziecko samo przyznało ze mówi tak jak rodzice.
        • lauren6 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 09:59
          Bierzesz pod uwagę, że dziecko mogło klamać?
          • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 10:24
            Nie wiem, nie umiem tego ocenić. dzieci mówią sobie rożne rzeczy, wyzywają się, ale do tej pory nie słyszałam żeby podpierały się rodzicami. Skądś się takie stwierdzenie dziecka wzięło
            • edelstein Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 10:34
              No i? Rodzice maja prawo kogos uznac za patologie.
              • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 11:12
                Oczywiście że mają prawo, ja tez mam prawo uważać że dziecko z ZA czy innym zaburzeniem nie powinno chodzić do zwykłej szkoły, tylko integracyjnej. Mimo to nie przekazuję swoich uwag dziecku, w ogóle staramy się nie wygładzać opinii które dotyczą innych rodziców i dzieci przy synu - właśnie po to żeby uniknąć takich sytuacji, że dziecko powtórzy to w szkole.
                To czy inni mają mnie za patologię mało mnie interesuje.
                • iwoniaw Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 16:48
                  To czy inni mają mnie za patologię mało mnie interesuje.

                  Powinnaś więcej rozmawiać z dzieckiem o swoim systemie wartości i zakresie zainteresowań, biedne dziecko pewnie by się nie rzucało na kolegę, gdyby wiedziało, że matkę w ogóle takie określenia nie ruszają i nie miałoby teraz problemów. Skąd on ma wiedzieć, że jego matce nie przeszkadza, że jest w oczach innych patologią? Trzeba mu takie rzeczy mówić na przyszłość.
                  • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 17:38
                    Nie przeszkadza mi, bo tamci rodzice nie są ani znajomymi ani bliskimi. Nigdy nie byli u nas w domu, nie wiedzą o nas nic poza tym co robimy w życiu i jakimi samochodami jeździmy (w sensie że widzą jak przywozimy dziecko do szkoły). Ich opinia nie ma więc dla mnie żadnego znaczenia.
                    • iwoniaw Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 17:44
                      Dlatego dla dobra dziecka powinnaś mu to powiedzieć i tłumaczyć, że nie powinien reagować na takie zaczepki, bo akurat opinia (rodziców) takiego kolegi nic Wam nie robi. Reakcja na obraźliwe uwagi z takiej strony to jak chęć kopnięcia psa, bo zawarczał nieprzyjaźnie.

                      W ogóle sugerowałabym dziecku, żeby rozmawiało (i kłóciło się na temat gier i inne tematy) oraz ogólnie utrzymywało relacje z normalnymi kolegami, a tamtego omijało UPRZEJMIE i nie wchodziło z nim w kontakt bez absolutnej potrzeby i nakazu np. nauczyciela wyznaczającemu grupy do wspólnej pracy na lekcji.
                      • zlababa35 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 17:49
                        Otóż to.
                        Jestem zdania, że osoby problemowe, zaburzone czy nie, należy omijać szerokim łukiem, zwłaszcza, jak się ma jakiś wybór kolegów w klasie, czyli np. jest ich chociaż 12-14, a nie np. 4.
                        • ichi51e Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 19:14
                          Zeby byc agresywnym nie trzeba byc zaburzonym to kwestia wydzielania testosteronu. Glupia sprawa juz 3 raz mi
                          dziecko pobili nt koledzy a ten w ogole nie wie co sie dzieje nawet nie oddaje tylko lezy bo nie wie co zrobic. sad tylko ze swoim najlepszym przyjacielem bierze udzial w silowaniu z innymi jak sie okazalo po prostu lezy sad i nie wiem co mam mu powiedziec w sumie. Dalej uwazam ze przemoc nie jest rozwiazaniem
                          • zlababa35 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 19:24
                            Dlatego najlepiej omijać osoby problemowe bez względu na to, co jest podłożem agresji.
                            Choć czasem się nie da, no niestety...
                            Mamy taką dziewczynkę w klasie, sprytną, kombinującą, nijak nie zaburzoną, która w przypadku konfliktów startuje z łapami, wali mocno, szczypie, pluje itp. Doszła we wrześniu, zachowanie i tak się na plus zmieniło, bo na początku w zestawieniu z tymi spokojnymi wręcz szokowała. No i jak moja w końcu jej oddała, to och i ach, bo większa i wyższa (nic nie zrobiła ponadto, co tamta robiła jej, niejeden raz). Niemniej uważam, że ma prawo się bronić, a nie żeby jej ktoś niezaczepiany skakał po głowie.
                            • iwoniaw Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 20:54
                              Dlatego im dłużej żyję na tym świecie i im więcej widzę rozmaitych przypadków tzw. reakcji tzw. pedagogów na szkolne sytuacje, tym bardziej jestem przekonana, że należy za KAŻDYM razem głośno i stanowczo domagać się reakcji na KAŻDY atak (i tego uczyć dziecko), a poza tym zdecydowanie starać się (i jak wyżej - dziecko uczyć), żeby trzymać się z daleka od agresora. Który niewątpliwie ma jakieś tam swoje problemy i pewnie nawet zasługuje na współczucie, jednak nie jest to żaden powód, aby rodzic nie miał się domagać od szkoły zadbania o bezpieczeństwo i dobrostan swojego dziecka. I nie ma to nic wspólnego z negowaniem potrzeby wsparcia/terapii dla agresora. Oczywiście, niech mu pomogą wszyscy, którzy biorą za to pieniądze - bez zwalania konsekwencji swej nieudolności na Bogu ducha winna normalne dzieci, które mają prawo do nauki w spokoju.
                              • miss_fahrenheit Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 21:00
                                Jestem w stanie podpisać się pod każdym twoim słowem z tego postu - przy założeniu, że pod słowem "agresor" kryje się każdy agresor, a nie wyłącznie ten, który ma ZA, albo inne zaburzenie, a więc także spora ilość tzw. normalnych, ale agresywnych dzieci.
                                • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 21:06
                                  Problem zaczyna się, jeżeli zachowanie agresora (każdego) jest albo usprawiedliwiane albo bagatelizowane przez jego rodziców ("nie, on nie dokucza, nie wyśmiewa się, to tylko takie żarty, przesadzasz, przecież nic się nie stało, a nawet jak się stało, to przecież przeprosił i obiecał że nigdy więcej" - też sytuacja z naszej klasy, nie będę wchodzić w szczegóły, ale skończyło się m.in. reakcją stosownych instytucji)
                                  • miss_fahrenheit Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 21:19
                                    I takie problemy należy własnie rozwiązywać. Nie można ani tłumaczyć, że "on ma ZA, więc mu wolno", ani "to na pewno tamten zaczął, bo ma ZA".
                                • iwoniaw Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 21:09
                                  Oczywiście, że tak. Dziecku atakowanemu jest, przypuszczam, wszystko jedno, z jakiego powodu kolega zachowuje się wobec niego agresywnie. Ma być przed tym chronione.

                                  Podobnie jak dziecko z deficytami/problemami (różnego typu)/upośledzeniem powinno otrzymywać pomoc niezależnie od tego, czy jest zagrożeniem dla innych, czy nie.
                                  • miss_fahrenheit Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 21:25
                                    W takim razie myślę, że się zgadzamy w tej kwestii. Wszystkie dzieci należy chronić przed agresją i wszystkie należy uczyć właściwych zachowań. Dopiero sposób tej nauki może (i powinien) być zróżnicowany z uwagi na ewentualne zaburzenia dziecka, czy sytuację, w jakiej się ono znajduje.
                                    • ichi51e Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 08:27
                                      Z tym ze omijanie szerokim lukiem tych problemow nie rozwiazuje tylko defacto nasila. Owszem jesli bedziemy omijac Jasia ktory nas bije byc moze Jas akurat nas nie uderzy. Ale zauwazmy z punktu widzenia Jasia Kas dostaje kare za bycie agresywnym (= wszyscy go omijaja) a byc moze nie orientuje sie ze to dlatego ze wszystkich bije - tzn byc moze w jakims tam stopniu sie orientuje ale np ma problemy komunikacyjne i nie umie inaczej nawiazac kontaktu.
                                      Lepiej dlugofalowo byloby gdyby nauczyc Jasia ze komunikacja powinna przebiegac inaczej.
                                      I po to wlasnie sa dorosli a nie spychanie na dzieci "omijaj go" "oddaj mu" to jest umywanie rak i spychanie problemu na diecko
                                      • iwoniaw Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 09:09
                                        Lepiej dlugofalowo byloby gdyby nauczyc Jasia ze komunikacja powinna przebiegac
                                        > inaczej.


                                        Oczywiście, że lepiej, ale od tego, jak sama słusznie zauważasz, są dorośli. Pytanie było, co można zrobić w sytuacji, w której nasze dziecko atakowane jest tu i teraz - no więc ja uważam, że dla własnego bezpieczeństwa (a także jakiegokolwiek komfortu) powinno Jasia omijać szerokim łukiem, dopóki nie wypracuje on (z terapeutami lub inaczej) jakichś mniej inwazyjnych form nawiązywania kontaktu. Masz jakieś lepsze porady?
                                        I nie, to nie jest "spychanie problemu na dziecko", bo nikt nie postuluje tego "omijania" zamiast terapii Jasia - tylko wskazówka, jak dziecko ma sobie radzić, dopóki problem będzie istniał. Bo przecież jakoś musi - i jest to, niestety, problem dziecka, które musi być w szkole i jakoś się zachować na bieżąco. Także wtedy, gdy prewencja ze strony odpowiedzialnych za to dorosłych jet żadna (i nawet jeśli ktoś to podniesie i sprawi, że poniosą oni konsekwencje, nadal jest to tzw. pieśń przyszłości, a dziecko jest w tej sytuacji tu i teraz).
                                        • ichi51e Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 09:46
                                          Zgadzam sie ze pierwsza rada to omijac uncertain. Dlugofalowo to w sumie nie mam rady zadnej tak sie po prostu ostatnio zastanawiam bo pare dni temu na placu na moich iczach dziecko oberwalo i dalej nie wim jak trzeba bylo sie zachowac i co dziecku powiedziec.
                              • zlababa35 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 22:12
                                No to zobacz, jak u nas było. Córka zgłaszała, inne dziewczyny zgłaszały, pani niby tam przemawiała do tej dziewczynki, "pracowała nad nią" (to ta dziewuszka od pisanych do jej matki anonimów). Nie wydawało mi się, żeby jakieś tam szturchnięcie czy szczypnięcie miało być powodem do mojej dodatkowej interwencji. A co mnie wkurzyło? To, że jak moja wreszcie oddała zamiast lecieć do pani i biadolić, to natychmiast została pouczona i zbesztana. No i na tamtą dziewczynkę pouczanie i besztanie nijak nie działa, na moją - niestety zdecydowanie bardziej przejmującą się szkołą - już tak. A ja bym wolała, żeby jednak umiała się bronić, że tak niepopularnie napiszę.
                                • zlababa35 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 22:19
                                  I jeszcze jedno, dziewczynka nauczyła się hojnie szafować słowem "przepraszam", które nic nie zmienia, bo w kolejnym dniu znowu jest z jej strony jakaś impulsywna, fizyczna i nieprzyjemna reakcja. Zaczynam mieć wrażenie, że to ten typ, który uspokoi się dopiero, kiedy dostanie od kogoś w grupie oklep, brzydko mówiąc.
                                • iwoniaw Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 22:20
                                  Nie wydawało mi się, żeby jakieś tam szturc
                                  > hnięcie czy szczypnięcie miało być powodem do mojej dodatkowej interwencji.


                                  No bo normalnemu rodzicowi się nie wydaje, że powinien latać do szkoły z każdą głupotą, zwłaszcza jeśli dziecko zgłasza nauczycielowi na bieżąco problemy - ale to byłoby słuszne, gdyby była jakaś zdecydowana reakcja (mam na myśli wcześniej niż reakcja na obronę własną dziecka szykanowanego). W innych przypadkach niestety nie jest to żadną przesadą, lecz smutną koniecznością.
                                  Z prawdziwą przykrością stwierdzam, że są nauczyciele (nie wszyscy oczywiście), na których działa wyłącznie tryb "zjawia się matka roszczeniowa*" - bez względu na to, czyja to matka, agresora czy ofiary.

                                  *rodzic roszczeniowy - w nomenklaturze pewnej grupy nauczycieli rodzic, który domaga się rzeczy, jakie gwarantują mu przepisy, bezczelnie się na te przepisy powołuje i nie odpuszcza, dopóki nie doczeka się reakcji go satysfakcjonującej.
                              • kochamruskieileniwe Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 22:24
                                Ha! Widzę, że ostatnio coraz więcej osób tak myśli....
                                Kilka wątków w ciągu ostatnich miesięcy na ten temat się pojawiło.
                                Do tej pory problem dzieci uczestniczących w socjalizacji/terapii osób z problemami, był kompletnie pomijany. Zwykle skupiano się na osobie problemowej. A reszta - no cóż - bez problemów, więc sobie poradzi suspicious I jakoś nikt nie zastanawia się, jaką cenę za to te dzieci płacą.
                • nowi-jka Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 11:04
                  chłopcy sie pobili, nic im sie nei stało powaznego czyli to zwykła dziecieca przepychanka, mają za to obnizone zachowanie - po co przenosić ta sprawe na rodziców? jakas takie głupie czasy nastały ze kazdy konflikt miedzy dziecmi jest przenoszony na rodziców.
                  • ichi51e Re: Taka sytuacja w szkole 06.06.17, 10:03
                    Amen.
    • krejzimama Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 09:28
      Sądzę, żę 12 latki czasem biorą się za łby i tyle.
      • aquella Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 09:37
        za łby to i rodzice się biorą, ale co inego jak się o tym czyta ( w Mikołajku to nawet jest wesoło) a co innego jak się dzieje obok nas
    • e-kasia27 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 09:43
      A gdzie był w tym czasie ten nauczyciel wspomagający i inni nauczyciele?
      Trzeba było przecież sporo czasu, aby to wszystko miało czas się wydarzyć.
      • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 10:19
        Nauczycielka przedmiotu zareagowała, nie wiem gdzie była wspomagająca. Kłótnia zaczęła się jeszcze przed lekcją.
    • zlababa35 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 09:56
      A czujesz się tą patologią? wink
      • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 10:17
        Zależy co rozumiemy pod pojęciem patologii. Nie mam bidetu... 😉
        • zlababa35 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 10:47
          No to co się dziwisz big_grin big_grin big_grin.
    • vaikiria Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 09:59
      Jak świat światem była zasada: za obrazę rodziny walisz po mordzie, a potem z honorem ponosisz konsekwencje tego, że nie wolno bić wink
      • zlababa35 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 17:49
        Gimnazjalistka, która skopała koleżankę, też broniła honoru mamusi, cóż...
        • vaikiria Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 08:51
          Honoru się broni jeden na jeden - obrażony z obrażającym. Kilka osób na jedną to jest atak.
          • zlababa35 Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 09:58
            Weź jeszcze pod uwagę, że może zaistnieć dysproporcja fizyczna, a w tym przypadku psychiczna.
            I w ten sposób moja wysoka córka nasłuchała się, że wreszcie oddała małej, chamskiej szczypawie sięgającej jej do pasa (no dobra, przesadzam, ale chyba ze 25-30 cm je dzieli, mała za to bardzo dotkliwie potrafi uderzyć, żeby nie było). W tym przypadku mamy atak fizyczny zdrowego dziecka na dziecko z problemami, które samo swoich problemów nie ogarnie. I za co? Za durną wypowiedź, która powinna być potraktowana, no właśnie, jak wypowiedź słabszego na umyśle.
            • miss_fahrenheit Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 10:26
              zlababa35 napisała:

              > która powinna być potraktowana, no właśnie, jak wypowiedź słabszego na umyśle.

              Z tym, że tu mamy do czynienia z chłopcem z ZA, a nie dzieckiem "słabszym na umyśle".
              • zlababa35 Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 10:43
                Jeżeli ktoś nie zdaje sobie sprawy, że rąbanie koledze w oczy, że jego rodzice to patologia, to naprawdę grube chamstwo, to musi być słabszy na umyśle wink.
                • lauren6 Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 10:56
                  To nie jest słabość na umyśle tylko ZA w czystej postaci: dzieciak, pomimo normy intelektualnej nie rozumie niuansów języka. Nie rozumie, że użył zwrotu z dziedziny: czyste chamstwo. Być może faktycznie uslyszał to w domu i użył bez żadnych refleksji.
                  • zlababa35 Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 11:09
                    Wiem, żartuję sobie po prostu. Generalnie chodzi mi o zrozumienie, że koledze czegoś brakuje mentalnie - właśnie tych niuansów, jak to piszesz. I w związku z tym o bardziej pobłażliwe potraktowanie go zamiast startowania z pięściami, bo "nie wie, co czyni" w wyniku swojego zaburzenia.
                    Rozumiem natomiast szerszy kontekst problemu, bo o ile obelżywe wyrażenia można puścić mimo uszu, o tyle wylanie koledze zawartości bidonu do plecaka czy rozrzucanie rzeczy to już niestety grubsza sprawa, zwłaszcza, kiedy się powtarza.
    • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 10:31
      Pogadałabym z rodzicami chłopca z ZA, żeby uważali, co mówią przy dziecku.
      Samemu chłopcu przypomnialabym zasady - nie używa się obraźliwych określeń, a "patologia" jest obraźliwa.
      Atakującemu przypomniałabym, że nie wolno stosować rękoczynów.
      Jeśli miał z zachowania wzorowy czy bardzo dobry to owszem, obniżylabym do dobrego. Jesli mial dobry czy niżej, o jeden stopien.
      W przyszłości przyglądalabym mu sie uważnie, jak traktuje inne dzieci, czy nie prowokuje, nie dokucza. Zdarzają się dzieci pozornie bardzo grzeczne, a wobec dorosłych wręcz nadskakujące, które wyjątkowo perfidnie dokuczają kolegom.
      • katriel Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 12:52
        > Samemu chłopcu przypomnialabym zasady - nie używa się obraźliwych określeń, a "patologia" jest obraźliwa.

        Istnieje spore prawdopodobieństwo, że chłopiec z ZA się z tym po prostu nie zgodzi. Określenie "patologia" nie jest wyzwiskiem ani wyrazem wulgarnym, jest to rzeczowe określenie pewnego zjawiska społecznego, używane w literaturze i publicystyce, ergo nie jest obraźliwe. Ewentualnie za obraźliwe mógłby uznać nazwanie patologią kogoś, kto patologią nie jest - ale chciałoby ci się dyskutować z młodym, czy faktycznie jesteś patologią?
    • miss_fahrenheit Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 13:09
      Sadzę, że obaj chłopcy powinni być ukarani obniżoną oceną z zachowania.
      • verdana Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 13:22
        Błędem jest uznawanie, że bicie jest gorsze od obrażania i wyśmiewania się. Bójkę dziecko zazwyczaj zapomina po krótkim czasie, tymczasem to, co powiedziały inne dzieci, szczególnie gdy to dotyczy wyglądu, rodziny może zostać na całe życie. Zawsze większą karę powinno ponieść dziecko, które zaczęło - tu oczywiście problem jest w tym, ze dziecko z ZA nie umie ocenić, ze obraża to drugie. Ale nigdy nie powinno być tak, ze poniżane dziecko jest karane za to, ze nerwy mu puściły, a obrażający uznany jest za ofiarę.
        • miss_fahrenheit Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 13:30
          Nie uważam bicia za coś gorszego, niż obrażanie, bo czasem słowa ranią boleśniej. Tutaj jednak mamy sytuację, gdzie obrażenie rodziny nie było zarzewiem kłótni, a w konsekwencji bójki, tylko raczej wynikiem wcześniejszej kłótni - "Przyczyną była najpierw kłótnia o jakąś grę, pozniej wzajemne wyzywanie od głupków". Dlatego dla mnie obaj są winni, obaj wzajemnie się prowokowali i nakręcali sytuację.
    • makurokurosek Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 15:17
      Trudno ocenić sytuację, nie znając całokształtu. Trudno powiedzieć czy dziecko z ZA jest agresorem czy padło ofiarą chuligańskiego zachowania " chłopców zdrowych". W szkole córki sytuacja wygląda tak, że to właśnie dziecko zaburzone nie wyrabiające ciągłych ataków ze strony chłopców zdrowych reaguje agresją , oczywiście uwagi dostaje tylko dziecko zaburzone. Według mnie szkoła nie ma narzędzi do rozwiązywania tego typu problemów dlatego nauczyciele udają, że problemów nie widzą. Gdyby za pastwienie się nad innymi uczniami z automaty dzieciak lądował w ośrodku szkolno-wychowawczym lub szkole przy zakładzie psychiatrycznym zarówno rodzice dzieci zaburzonych, jak i rodzice dzieci zdrowych zwróciliby większą uwagę na swoje pociechy i bardziej poważnie podeszli do problemu zachowania ich dziecka. W obecnej chwili mamy sytuację gdzie rodzice dzieci zaburzonych na wszelkie uwagi machają opiniami, a rodzice zdrowych chuliganów zrzucają winę na dzieci zaburzone.
      • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 15:30
        Ja uważam, że jezeli dziecko z ZA idzie do zwykłej szkoły, bo ma mu to pomóc, a przez 5 lat nie ma znaczącej zmiany w zachowaniu, to trudno, ale rodzice powinni rozważyć zmianę szkoły na taką, w której będą specjaliści. Nue może byc tak, że tak jak piszesz - rodzice machają opinią, a rodzice dzieci zdrowych obwiniają dziecko chore. W naszej klasie w tym roku wyskoczyły problemy, które jeszcze rok temu były abstrakcją (nie dotyczy to chłopca z ZA), sytuacja w klasie jest napięta.
        W przypadku tej bójki wina moim zdaniem jest po obu stronach (podobno zaczął ten drugi, syn mu odpiowiedzial i poszło dalej), syn poniósł konsekwencje - i w szkole i w domu. Nie wiem co zrobili rodzice drugiego chłopca.
        Martwi mnie taka bardzo impulsywna reakcja syna.
        • makurokurosek Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 15:50
          "Ja uważam, że jezeli dziecko z ZA idzie do zwykłej szkoły, bo ma mu to pomóc, a przez 5 lat nie ma znaczącej zmiany w zachowaniu, to trudno, ale rodzice powinni rozważyć zmianę szkoły na taką, w której będą specjaliści."

          Przedstawię ci jak wygląda sytuacja w klasie córki, do której trafiła w klasie 4. Od początku klasy 4 córka opowiadała o tym jak pozostali chłopcy dokuczają chłopcu zaburzonemu, o tym jak ten chłopiec uciekał z lekcji, w klasie piątej chłopiec na zaczepki i ataki zaczął reagować agresją z frustracji np popychał ławki , czasami uciekał ze szkoły, w klasie szóstej do akcji wkroczyła nowa pedagog ale było już za późno i chłopiec całkowicie się odizolował. Problem tego chłopca został przez wychowawczynię poruszony dopiero na wywiadówce półrocznej w klasie szóstej.
          W przypadku klasy córki problemem nie był chłopiec zaburzony, tylko rozwydrzone chuligany z wzorowym zachowaniem, oraz brak ostrej reakcji ze strony wychowawcy klasy. Z drugiej strony co wychowawca może zrobić oprócz wstawienia uwagi, nic. Gdyby rodzice chuliganów mieli świadomość, że ich paskowe dzieci za zachowanie trafią do ośrodka szkolo wychowawczego prawdopodobnie zamiast zrzucać winę na dziecko zaburzone zaczęliby korygować zachowanie swoich dzieci.
          Nie wiem jak wygląda sytuacja u was, ja o tym jak na prawdę wyglądała sytuacja w szkole wiem od córki, a nie od wychowawczyni. Nie wiem czy tobie uda się dojść do prawdy, bo trudno oczekiwać aby twój syn powiedział ci prawdę w sytuacji gdy ta prawda może postawić go w złym świetle.
          • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 16:09
            U nas wyglada to nieco inaczej, agresja chłopca jest od 1 klasy. Dzieci śmieją się z niego przy większych atakach wściekłości, przy mniejszych nie reagują, bo się przyzwyczaiły. Rodzice tego chłopca na siłę szukają mu kolegów - podczas wizyt dzieci u nich w domu wypytują chłopców z kim się kolegują, a dlaczego, a jak w skali 1-10 oceniają to koleżeństwo itp. Ponieważ wsześniejszych dochodziło miedzy tym chłopcem a moim synem do konfliktów - tłumaczyliśmy synowi żeby ignorował, nie reagował, zgłaszał wychowawczyni. O ile w zeszłym roku było ok, o tyle w tym zmieniła sie wychowawczyni, która nie radzi sobie z klasą, a nauczycielka wspomagająca to podobno porażka (sama wychowawczyni stwierdziła że wszyscy muszą się ze wspomagającą przemęczyć, w przyszłym roku mają zatrudnić kogoś innego) - przy niej ten chłopiec zachowuje sie jeszcze gorzej. Syn mówi że zgłaszał wspomagającej tą pierwszą kłótnię, ale ona podobno nie zareagowała. To samo mówił u szkolnego pedagoga.
            • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 16:13
              W zeszłym roku było ok - bo była inna wychowawczyni, która trzymała dzieci w ryzach, a jednocześnie była osobą z którą można było normalnie rozmawiać, a oba była bardzo sprawiedliwa. Nowa wychowawczyni chyba po prostu boi się stanowczych reakcji i udaje że problemów w klasie nie ma.
              • iwoniaw Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 16:52
                Nowa wychowawczyni chyba po prostu boi się stanowczych
                > reakcji i udaje że problemów w klasie nie ma.


                I albo uda się wam spowodować, że pani wreszcie weźmie się do roboty (być może potrzebuje wsparcia szkolnego pedagoga - niech o nią poprosi, kto jak kto, ale ona powinna wiedzieć, jakie są opcje), albo będzie coraz gorzej (i niekoniecznie mam tu na myśli tylko sytuacje z udziałem dziecka zaburzonego, choć zapewne takie też będą coraz częstsze.)
            • berdebul Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 19:03
              Wyśmiewanie, prowokowanie, podjudzanie. Super, ważne że Wasze zdrowe dziubdziusie się dobrze bawią. uncertain
              • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 19:10
                Super. Ważne ze chłopiec nigdy nic nikomu nie zrobił, nie wyzywa, nie niszczy rzeczy, nie jest agresywny, nie krzyczy (na kolegów i na nauczycieli).
                Możemy się tak licytować, tylko po co?
                W tej konkretnej sytuacji syn zrobił źle, ja tego nie neguję i mogę nad nim pracować. Na zachowanie innych nie mam wpływu.
                • berdebul Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 10:55
                  Chłopiec "tylko" razem z grupą wyśmiewa dzieciaka z problemem. Bardzo dobrze, że w końcu zostało obniżone zachowanie, powinni mieć obniżone wszyscy biorący udział w wyśmiewaniu i nakręcaniu chłopca z za aż wybuchnie. Wychowawczyni i nauczyciel wspomagający zdecydowanie sobie nie radzą. uncertain
                  • black-cat Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 11:25
                    Pytanie dlaczego wyśmiewają? Znaleźli ofiarę, czy wyśmiewanie jest radzeniem sobie z frustracją. W klasie jest dziecko z ZA, które nie radzi sobie z emocjami, nauczyciel wspomagający i przez kilka lat nauki nie zrobiono nic, by sytuację naprawić. Dzieci powinny mieć zabawy integrujące, warsztaty, pogadanki, można to spokojnie robić na godzinach wychowawczych. Ale po co się starać, najprościej obniżyć zachowanie. Obserwuję co się dzieje w szkołach i mam wrażenie, że większość nauczycieli zdecydowanie powinna się przekwalifikować. Nasze dzieci "uczą" w zdecydowanej większości niedouczeni frustraci, sadyści i osoby, którym się nie chce.
              • ichi51e Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 08:35
                Otoz to to ze ma sie dziecko NT nie znacza ze dziecko ma sie chowac jak dzika malpa i samemu rozkminiac rzeczywistosc i co wolno co nie. Jestesmy ludzmi na litosc boska
        • ichi51e Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 16:58
          jaka szkole sugerujesz dla dziecka intelektualnie w normie? big_grind
    • bei Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 15:26
      Ech, to bardzo trudne jest byc sprawiedliwym.
      Dziecko z ZA nie do konca moze rozumiec to, ze uzywajac danych sformulowan obraza .
      Dziecko obrazane wolaloby pewnie oberwac fizycznie, niz znosic obelgi dotyczacejego i jego rodziny.
      Tu nie chodzi o to, ktorego chlopca ukarac, rozmawiac trzeba z kazdym z nich.
      • ichi51e Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 17:00
        Sory jesli chlopcy sie najpierw poklocili o gre potem sie wyzywali to nie ma bata zeby ZA nie rozumial co gada mowiac koledze ze jest patologia? W jakim celu by to mowil poza obraza? Nie robmy z autysty rainmena.
    • kota_marcowa Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 15:40
      Jeżeli to zwykła klasa, nie integracyjna, to współczuję rodzicom i dzieciom, że muszą się użerać z psychicznym, agresywnym dzieciakiem. A co do sytuacji, sprowokował, to dostał słuszny łomot, dorosłego da się sprowokować, a co dopiero dziecko.
      • miss_fahrenheit Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 15:54
        Zdrowe, agresywne dziecko nie kwalifikuje się niestety do klasy integracyjnej, dlatego najłatwiej pozbyć się dziecka z ZA? A w opisanej przez autorkę sytuacji obaj chłopcy zawinili.
      • makurokurosek Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 16:01
        Na podstawie tak krótkiego i dodatkowo subiektywnego opisu jesteś w stanie ocenić kto jest agresorem, a kto ofiarą ?

        "A co do sytuacji, sprowokował, to dostał słuszny łomot, dorosłego da się sprowokować, a co dopiero dziecko."

        Nic dziwnego, że jest tyle agresywnych facetów stosujących przemoc domową skoro ich matki wychowują ich w duchu " sprowokowała to dostała słuszny łomot"
      • lauren6 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 17:02
        Masz na myśli, że dziecko autorki jest agresywne i z powodu byle kłótni o grę leci z łapami? Pewnie nie o to jej chodziło żeby przeczytać na forum, że jej dziubdziś z powodu agresji powinien wylecieć ze szkoly.
        • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 17:32
          Myślę że jednak nie wyleci, bo nie ma ku temu podstaw, taka sytuacja z udziałem mojego dziecka miał miejsce pierwszy raz. Nie pierwszy raz zdarzyło się, ze tamten chłopiec sprowokował zajście. Jak myślisz, ile można znosić niszczenie swoich rzeczy, wyzwiska, wrzaski (i to nie tylko wobec mojego syna)?
          Nie, nie usprawiedliwiam i nie pochwalam agresji mojego dziecka. Co więcej, jesteśmy tym mocno zaniepokojeni i musimy zastanowić się co zrobić i przede wszystkim jak zaradzić takim zdarzeniom na przyszłość.
          • lauren6 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 17:52
            Sama wcześniej przyznałaś, że twój syn wyzywał niepełnosprawnego kolegę od głupków. Teraz twierdzisz, że to tamten sprowokował kłótnię. Coś zmieniasz wersje.

            Imo w tej sprawie ZA dziecka nie ma nic do rzeczy. Problemem jest to, że twój syn nie potrafi zapanować nad agresją i w przypadku zwykłej dziecięcej pyskówki leci z łapami. Zamiast szukać "haków" na tamto dziecko lepiej zajmij się swoim. Pomyśl o jakiś warsztatach rozładowywania złych emocji czy wizycie u psychologa dziecięcego, bo za kilka lat będziesz miała z nim problem. Widziałaś słynną na całą Polskę sprawę pobitej gimnazjalistki? Wg napastniczek to właśnie ofiara rzekomo ma być winna: bo odbiła chłopaka/ napyskowała na facebooku, obraziła mamusię napastniczki. Zgadnij kto wylądował w kajdankach na policji? Kto teraz jest w pogotowiu opiekuńczym? Komu grozi poprawczak?

            Zajmij się SWOIM dzieckiem, a nie cudzym.
            • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 18:11
              Od początku pisałam o wzajemnym wyzywaniu, doczytaj. I nie martw się, zajmę się swoim dzieckiem, które z innymi kolegami ma normalne relacje, pomimo kłótni które czasem się zdarzają.
              • lauren6 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 19:43
                Martwisz to się chyba ty skoro przyszłaś na forum szukać wsparcia?

                Twój syn właśnie zyskał sławę gorącokrwistego, więc inne dzieciaki mogą go podpuszczać by znów mu nerwy puściły z powodu jakiegoś wyzwiska. Ty się koncentrujesz na chłopcu z ZA jakby to on był problemem. Nie, nie jest. On po prostu znalazł wytrych, który pasuje do twojego syna. Pracuj na własnym dzieckiem. Za wyzywanie od głupków nie dostaje się kuratora. Za bicie rówiesbikow już tak.
                • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 20:25
                  Po czym wnosisz że przyszłam szukać wsparcia? Zapytałam o opinię, nie prosiłam o wsparcie. Uważam że chłopiec z ZA jest problemem, jednocześnie nie negując niewłaściwego zachowania mojego dziecka. Dokładnie tak samo myślałabym, gdyby nie chodziło o moje dziecko.
                  • lauren6 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 21:08
                    W mojej opinii próbujesz jątrzyć i wywołać wojnę, której nie wygrasz. Twoje dziecko poniesie konsekwencje tego, że ma matkę, ktora nie potrafi przewidzieć konsekwencji swojego zachowania.
                    • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 21:10
                      Jaką wojnę? Przyjmuję do wiadomości i zgadzam się z konsekwencjami w postaci obniżenia oceny ze sprawowania. Konsekwencji jakiego mojego zachowania nie potrafię przewidzieć?
                      • miss_fahrenheit Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 21:28
                        sara.korska napisał(a):

                        > Przyjmuję do wiadomości i zgadzam się z konsekwencjami w postaci ob
                        > niżenia oceny ze sprawowania.

                        I tak być, moim zdaniem, powinno. Ten drugi chłopiec też powinien mieć obniżoną ocenę z zachowania.
                  • makurokurosek Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 21:52
                    "Uważam że chłopiec z ZA jest problemem, "

                    Chłopiec z ZA byłby problemem, gdyby zachowaniu pozostałej grupy nie można było nic zarzucić, czyli po usunięciu dziecka z ZA problem rozwiązałby się sam. W opisanym przez ciebie przypadku tak nie jest, po usunięciu chłopca z ZA grupa znajdzie sobie kolejnego kozła ofiarnego z którego będzie się wyśmiewać i szydzić, tak jak to robi w obecnej chwili w stosunku do dziecka z ZA.
                    • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 22:25
                      A dlaczego zakładasz że tak będzie?
                      • makurokurosek Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 22:31
                        Dlatego, że są nauczeni, że nie ma niczego złego w stosowaniu przemocy psychicznej. Twój syn, zresztą ty też nie widzisz niczego złego w szydzeniu i wyśmiewaniu się z dziecka zaburzonego. W chwili gdy zniknie ofiara, agresor nie przestaje być agresorem tylko znajduje sobie nową ofiarę.
                      • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 00:01
                        Bo napisalaś, że "nowa wychowawczyni nie radzi sobie z klasą". Więc wyglada na to, że jest wiele problemow dotyczących wielu dzieci.
                        W sytuacji, kiedy wychowawca nie radzi sobie z klasą, obsadzenie kogoś w roli kozla to powszechny mechanizm. Oczywiscie zostanie nim dziecko z ZA, bo idealnie się do tej roli nadaje.
        • kota_marcowa Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 20:48
          Nie, agresywny jest upośledzony psychol. Na miejscu rodziców normalnych dzieci, zrobiłabym wszystko, żeby się pozbyć agresywnego wrzoda. W życiu bym nie posłała dziecka do klasy integracyjnej, a w normalnej, oczekiwałabym, że będą chodzić normalne dzieci.
          • miss_fahrenheit Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 21:05
            W tym przypadku agresją wykazały się obie strony, co jest wyraźnie wskazane w pierwszym poście autorki wątku. Nie ma też ani słowa o obecności jakiegokolwiek "upośledzonego psychola". Jesteś pewna, że wypowiadasz się we właściwym wątku?
            • lauren6 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 21:09
              Najwyraźniej nie doczytala kto tam kogo pobił. Niektore widza litery ZA i im peron odjeżdża.
              • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 21:16
                Inaczej, czy ZA usprawiedliwia każde złe zachowanie czy też dziecko z ZA powinno jednak mieć wpojone że są jakieś zasady, które również je obowiązują (abstrahując od kwestii pobicia)? Krótko mówiąc, czy pozwalamy na np. niszczenie rzeczy innych dzieci przez dziecko z ZA i usprawiedliwianie tego "bo przecież on ma ZA i nie rozumie", czy jednak mogę oczekiwać, że dziecko z ZA przyswoi sobie, że rzeczy innych dzieci należą do nich i nie można ich tak po prostu niszczyć?
                • makurokurosek Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 22:22
                  "Inaczej, czy ZA usprawiedliwia każde złe zachowanie czy też dziecko z ZA powinno jednak mieć wpojone że są jakieś zasady, które również je obowiązują"

                  To samo tyczy się twojego dziecka, które od dawna wobec innej osoby stosuje przemoc psychiczną. Może zajmij się swoim dzieckiem, bo teraz zwalasz winę na ZA a za chwilę na kogo pobitą dziewczynę, żonę, dziecko. Twój syn ma 12 lat i nie widzi niczego złego w szydzeniu i wyśmiewaniu się z innych, w używaniu rozwiązań siłowych. To nie jest już małe dziecko, powinno być więc świadome jakie zachowania są nieakceptowalne. O ile zachowanie osoby zaburzonej można jeszcze wytłumaczyć zaburzeniem, o tyle zachowanie twojego syna i stosowanie przez niego przemocy psychicznej i fizycznej wytłumaczenia już nie ma. Proponuję zająć się synem zanim skończy tak jak wspomniane już gimnazjalistki.
                • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 23:49
                  Nie wiem, co usprawiedliwia ZA, wytłumacz mi lepiej, co usprawiedliwia nazwanie dziecka "wrzodem", co ma miejsce tu na forum.
                • asia_i_p Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 06:23
                  Dziecku z ZA to się powinno wpajać, ale na efekty trzeba czasem trochę poczekać. Nie oczekuj nic od dziecka z ZA, bo to nie twoje dziecko i nie twój obowiązek, oczekuj od szkoły, że opanuje sytuację. Jeżeli chłopiec z ZA zaczepia inne dzieci, to nauczyciel wspomagający powinien być tak umówiony z rodzicami dziecka z ZA, żeby do szkoły przychodzić równocześnie z nim, a nie równo z dzwonkiem na pierwszą lekcję. Szkoła powinna na tym etapie stale dyskretnie dziecko obserwować. Nie daj się wpuścić w konflikt z dzieckiem z ZA lub jego rodzicami, bo problem jest ze szkołą.

                  Natomiast nad swoim dzieckiem też pracuj, bo sytuacja może się powtórzyć. Dla dziecka z ZA ktoś, kto reaguje emocjonalnie na jego zaczepki, to pokusa nie do odparcia - być może dlatego, że ta reakcja jest niezrozumiała i dziecko powtarza zachowanie, żeby ją wreszcie przetrawić i zrozumieć, być może z innych powodów, ale wszyscy znani mi ZA w sytuacjach społecznych reprezentowali postawę "Skąd ukrop ciecze, tam palec wsadzi".
                  • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 06:28
                    Nanga, Asia - dziękuję za rzeczowe wpisy.
                    Post zgłosiłam juz wczoraj.
          • zlababa35 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 22:15
            Faktycznie, normalne dzieci nigdy nie są agresywne, rozwydrzone, chamowate, nigdy nikomu nie dokuczają i nie robią złośliwości.
    • ichi51e Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 16:55
      Sadze ze nalezy wyjasnic dziecku ze sila nie jest rozwiazaniemni ze ma wzruszac ramionami jak koledzy mowia o nim aptologia. Sami sobie daja swiadectwo kto jest patolem naprawde nie trzeba im jeszcze tego uswiadamiac. ZA w tym kontekscie bez znaczenia
    • 18lipcowa3 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 18:00
      a co robi dziecko z za w normalnej szkole?
      • miss_fahrenheit Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 18:20
        Uczy się. Jak większość dzieci, w tym także te z ZA.
      • zlababa35 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 19:07
        Myślisz, że w normalnej szkole tylko dzieci z ZA są agresywne, mają wybuchy złości albo wyzywają cudzych rodziców od patusów? O naiwności...
        • kota_marcowa Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 20:52
          Myślę, że nie, ale uważam, że dzieci upośledzone, czy z dysfunkcjami powinny chodzić do klas/szkół integracyjnych albo specjalnych. Zdrowe dzieci nie mają obowiązku robić za terapeutów dla psycholi, chyba, że ku ich nieszczęściu, właśni rodzice wyślą ich do szkoły integracyjnej.
          • izabela1976 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 21:01
            Ta wypowiedź nie za dobrze świadczy o Tobie. Współczuję Twoim dzieciom takiej matki.
          • makurokurosek Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 21:33
            Pytanie kto w tym przypadku jest psycholem dziecko z ZA czy dziecko które je pobiło . Osobiście mi to rybka czy zostanę pobita przez osobę chorą psychiczną czy chuligana uważam, do izolowania obydwóch przypadków zostały powołane odpowiednie instytucje: szpitale psychiatryczne i poprawczaki/więzienia. Najistotniejsze pytanie kto w tym przypadku był agresorem, a kto ofiarą. Na to pytanie nie mamy szans uzyskać obiektywnej odpowiedzi od autorki wątku. Sam fakt, że syn autorki wyśmiewa się z dziecka zaburzonego, nie najlepiej o nim świadczy i sugeruje że sytuacja nie jest tak jasna.
            • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 21:46
              Agresorem - w moim przekonaniu - byli obydwaj. Syn fizycznie, tamten chłopiec - przez sprawdzanie, na jak dużo może sobie pozwolić i w którym momencie drugie dziecko nie wytrzyma. Nie wiem, co ten chłopiec ma mówione w domu - być może rodzice utwierdzają go w przekonaniu, że skoro jest chory, to może więcej? Nie wiem tego, tak jak pisałam poza sporadycznymi spotkaniami pod szkołą nie znam tych ludzi i nie utrzymuję z nimi kontaktów.
              Co do wyśmiewania - syn mówił mi, ze śmieją się głównie chłopcy (znowu - to nie jest usprawiedliwienie), najbardziej z tego, że chłopiec nie potrafi się opanować, coraz bardziej się nakręca i jego zachowanie jest jeszcze gorsze.
              • makurokurosek Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 22:01
                "Co do wyśmiewania - syn mówił mi, ze śmieją się głównie chłopcy (znowu - to nie jest usprawiedliwienie), najbardziej z tego, że chłopiec nie potrafi się opanować, coraz bardziej się nakręca i jego zachowanie jest jeszcze gorsze."

                I mamy uwierzyć, że twój syn się wyłamuje i się nie naśmiewa z dziecka zaburzonego. Opisana przez ciebie sytuacja bardzo przypomina mi tą która jest w klasie córki. Gdybym była rodzicem tego waszego dziecka zaburzonego za każdym razem gdy dochodziłoby do wyzwisk, szyderstw i przemocy psychicznej zgłaszałabym sprawę do dyrektorki, kuratorium, a w przypadku braku poprawy zachowania grupy na policję. Może gdyby policja przeszła się po domach takich rodziców jak ty, może nie traktowałabyś przemocy psychicznej stosowanej przez twojego syna tak lekko.
                • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 22:23
                  Ale przepraszam, ja nigdzie nie napisałam, że on się nie wyśmiewa. Nie wiem też na jakiej podstawie twierdzisz, że podchodzę do tego lekko. Skoro jednak twoim zdaniem rodzic dziecka zaburzonego powinien zgłaszać każde wyzwiska i szyderstwo, to ja za każdym razem powinnam zgłaszać każde wyzwiska ze strony dziecka zaburzonego, przeszkadzanie na lekcjach, zabieranie kredek czy ołówków czy niszczenie rzeczy (ostatnio wylanie picia z bidonu do plecaka). Niestety ten chłopiec nie zachowuje się tak tylko w stosunku do mojego syna. Co mają zrobić dzieci, jeżeli ignorowanie nie pomaga? Pytam serio, bez ironii czy sarkazmu.
                  Mamy znajomych, którzy też mają syna z ZA. Byliśmy razem na wyjedzie na wakacjach, przez tydzień, większą grupą, dzieci było 10. Po jednym dniu dzieci nie chciały bawić się razem tym chłopcem, bo był złośliwy i agresywny, nie przyjmował do wiadomości odmowy (te te zachowania widziałam). Rodzice, zamiast reagować na te złe zachowania dziecka, mieli pretensje do pozostałych dzieci, że odrzucają chłopca. Przykro mi, że ich dziecko jest chore i ma problemy, ale to nie powód, żeby moje dziecko było dla ich dziecka workiem treningowym.
                  • makurokurosek Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 22:35
                    Proponuję abyś skupiła się na złych zachowaniach własnego syna, bo o ile w przypadku ludzi chorych psychicznie ich zachowanie można wytłumaczyć chorobą, w przypadku twojego syna złym wychowaniem.
                    • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 22:42
                      Dobrze, poproszę o konkretną radę, jak ma się bronić dziecko przed wskazanymi wyżej zachowaniami dziecka z ZA, jezeli ignorowanie nie pomaga. Konkretną, a nie "zajmij się swoim niewychowanym dzieckiem" bo to abstrakcyjne stwierdzenie i nic nie wnosi do dyskusji.
                      • makurokurosek Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 22:48
                        Wyśmiewanie się i szydzenie to nie jest ignorowanie , tylko stosowanie przemocy psychicznej.
                        • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 22:56
                          Szydzenie sobie dopowiedzialaś. Jak pojedyncze dziecko ma sobie radzić z zachowaniami dziecka z ZA, jakie opisałam wyżej? Jak się bronić? Ignorowanie nie pomaga, wiec dzieci sie śmieją. Co powinny zrobić?
                          • makurokurosek Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 23:04
                            chcesz powiedzieć, że to wyśmiewanie i szydzenie pomaga ? Osobiście wątpię, dodatkowo uczy, że w przemocy psychicznej nie ma niczego złego.
                            • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 23:14
                              Nadal nie odpowiedziałaś. Jak dziecko może soę bronić?
                              • makurokurosek Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 23:27
                                Od zapewnienia dziecku bezpieczeństwa w szkole jest nauczyciel, w sytuacji gdy nauczyciel nie wywiązuje się ze swych obowiązków to ty jako rodzic domagasz się zapewnienia bezpieczeństwa w szkole od dyrektora i kuratorium. Jeżeli jakiś uczyń jest agresywny czy niszczy mienie twojego dziecka zgłaszasz sprawę na policję. Przemoc psychiczna nie jest rozwiązaniem
                                • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 23:38
                                  Piszesz co ma zrobić nauczyciel, co mam zrobić ja (BTW, naprawdę myślisz że policja zajmie się zniszczeniem plecaka szkolnego?). Ja pytam co ma zrobić dziecko żeby się bronić, żeby nauczyć się jak rozwiązać problem bez pomocy dorosłych. Co poradziłabyś własnemu dziecku? Meldowanie nauczycielowi jest niezbyt pomocne, bo dziecko z ZA i tak zrobi po swojemu.
                                  • makurokurosek Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 23:59
                                    "Piszesz co ma zrobić nauczyciel, co mam zrobić ja (BTW, naprawdę myślisz że policja zajmie się zniszczeniem plecaka szkolnego?)"

                                    Nie tylko się tym zajmie ale zachęca do składania takich skarg. Nigdy nie słyszałaś o policyjnej akcji przeciwdziałania demoralizacji .
                                    "Ja pytam co ma zrobić dziecko żeby się bronić, żeby nauczyć się jak rozwiązać problem bez pomocy dorosłych."

                                    Dziecko ma się zgłosić do nauczyciela, bo to obowiązek nauczyciela zapewnić uczniom w szkole bezpieczeństwo. Jeżeli nauczyciel nie potrafi zapewnić uczniom bezpieczeństwa kierujesz się do dyrektora, a następnie do kuratorium.
                                    Nie dziwię się, że jesteście odbierani jako rodzina patologiczna skoro jedyną metodą jaką znasz na rozwiązanie takich sytuacji to przemoc.
                                    • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 05:56
                                      Napisałam wyżej - zgłaszanie nauczycielowi nic nie daje, bo dziecko i tak zrobi za 10 minut dokładnie to samo. Ja mam pisać pisma. Ok. To nadal nie rozwiązuje problemu, rozpoznanie pisma trwa. Co ma zrobić dziecko żeby się skutecznie bronić, w chwili kiedy chlopiec z ZA mu dokucza i atakuje? Konkretnie proszę, do tej pory nie dałaś żadnej rady.
                                      • ichi51e Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 09:38
                                        Ignorowac. Albo rozmawiac komunikowac sie jak czlowiek - ale wiem to takie niemeskie
                                      • makurokurosek Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 10:09
                                        Problemem należało się w sensowny sposób zająć w pierwszej klasy, a nie pozwalać własnemu dziecku na nieakceptowalne zachowanie, a teraz wielkie larum bo dzieciak musi ponieść konsekwencje swoich czynów
                                        • zlababa35 Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 10:15
                                          Aleś się do niej przy...czepiła.
                                          Zauważ, że wątkodajka pyta cały czas, jak dziecko ma się bronić w sposób akceptowalny, ale i SKUTECZNY przed agresywnymi zachowaniami i niszczeniem rzeczy, a konsekwencje bójki akceptuje.
                                          Latanie co chwilę do nauczyciela na skargę, bo chłopiec z ZA pirzgnął Twoim piórnikiem o ziemię, wylał zawartość bidonu do Twojego plecaka, nawyzywał itp. itd., to prosta droga do psychicznego samoudręczenia, obniżenia samooceny i odarcia z jakiegokolwiek poczucia sprawczości u takiego dziecka. Bo musi bez przerwy być czujne i pilnować się przed kimś nieobliczalnym, a na dodatek nijak nie jest w stanie załatwić własnej sprawy samodzielnie.
                              • ichi51e Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 09:37
                                Chowac kredki chowac bidon. Powiedziec nie pozyczam odwal sie itd. Na pewno nie wyzywac czy bic uncertain
                      • asia_i_p Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 06:39
                        Po pierwsze, nie powinno się dawać sprowokować i okazywać zdenerwowania. Kluczowe, mieliśmy w szkole takiego ucznia z ZA, którego zachowanie na poszczególnych lekcjach bardzo silnie zależało od tej jednej rzeczy - czy danego nauczyciela jest w stanie wyprowadzić z równowagi. Jeśli nie był, był aniołem, jeśli był, wręcz przeciwnie.
                        Po drugie, krótkie stanowcze komunikaty "Daj mi to", "Nie bierz do ręki mojego zeszytu", "Połóż mój piórnik na stole". W miarę możliwości niegłośno i niepiskliwie. Powtórzyć komunikat, jeśli trzeba, nie odpuszczać i nie dawać się zirytować.
                        Po trzecie, wszystkie komunikaty muszą być spójne. "Zostaw ten piórnik, ty głupku" z towarzyszącym śmiechem dla złagodzenia słowa "głupek" to zestaw komunikatów dla neurotypowego, zachowanie bardzo typowe u dzieciaków w tym wieku (ostry przekaz werbalny złagodzony śmiechem, żeby załatwić, o co chodzi, ale nie zaostrzyć sytuacji). Dla ZA jest całkowicie mylący "skoro się śmieje, to nie jest zły". Czyli wobec dziecka z ZA trzeba zrezygnować z kodów, które twoje dziecko skutecznie stosuje wobec innych dzieci i które należą do swoistego klasowego savoir vivre.
                        Po czwarte, zawołanie nauczyciela wspomagającego.

                        Ty wymagaj od szkoły, żeby chroniła twoje dziecko. Ale także, żeby porozmawiała z dziećmi, na czym polega ZA, jak powinni rozmawiać z tym chłopcem, bo to szkoła powinna ich tego nauczyć. I tak mają luksus, bo diagnoza jest jawna, mnie się już w pracy zdarzało, że rodzice nie pozwalali powiedzieć klasie i wtedy dopiero była zabawa, zwłaszcza, że dzieci głupie nie są i pytały "Ale proszę pani, on ma autyzm, tak?", a ja nie mogłam odpowiedzieć "tak". Ale jawna diagnoza nie jest od tego, żeby powiedzieć "On ma ZA, więc radźcie sobie z nim sami, byle w ramach statutu szkoły".
                        • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 06:54
                          Dziękuję, o takie - konkretne - rady mi chodziło, a nie gadanie "napisz pismo". Wspomagająca ma byc tylko do końca tego roku szkolnego, od przyszłego ma byc kto inny, ta pani nie ma podejścia do dzieci, nie lubi ich - z wzajemniscią, dzieco nie mogą liczyć na pomoc z jej strony (nie tylko w przypadku kłopotów z chłopcem z ZA).
                          • lauren6 Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 08:12
                            "Napisz pismo" to jest jedyna sensowna rada w tym wątku. Wszelkie uderzanie bezpośrednio w ucznia z ZA z miejsca zdyskredytuje was. Szczególnie, że jesteś matką dziecka, które pobilo inne dziecko: z definicji jesteś na spalonej pozycji.

                            Robisz notatki ze wszystkich incydentów z tym chłopcem: robisz zdjęcia zniszczonego plecaka itd. A następnie idziesz z pismem do dyrekcji: szkola nie wywiązuje sie z obowiązku uspołeczniania dziecka z ZA, bo dziecko nie zachowuje się spolecznie (tu lista incydentow z tym chłopcem). Szkola po to zatrudnia nauczyciela wspomagajacego, żeby zajmował się tym chłopcem, a nie umacnial w nim aspoleczne zachowania.

                            To jest problem szkoly i oni mają go rozwiązać, bo inaczej będą mieć kuratorium na glowie. Tu pewnie wystarczy zmiana nauczyciela wspomagajacego.

                            Podkreślę jeszcze raz: nie atakuj bezpośrednio dziecka z ZA ani broń boże nie sugeruje że powinno się je usunąć ze szkoly. Z marszu ustawisz się na przegranej pozycji i nic nie ugrasz.
                            • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 08:53
                              Ja to wszystko rozumiem, ale te działania wymagają czasu. Mnie chodziło przede wszystkim o to, co powiedzieć dziecku, które przychodzi i mówi, że chłopiec znowu mu coś zabrał, zniszczył czy zwyzywał.
                              Niestety, syn zareagował jak zareagował, czasu nie cofnę. Dzisiaj będę jeszcze rozmawiać z wychowawczynią. Nauczycielka wspomagająca jest dopiero od tego roku, wcześniej nie było nikogo.
                              • makurokurosek Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 10:06
                                Nie udawaj niewiniątka. Twój syn jest w 5 klasie , tak więc miałaś pięć lat na to by nauczyć syna co ma w takich sytuacjach robić i go nauczyłaś rozwiązań siłowych
                                • sara.korska Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 10:17
                                  Kończę z Tobą dyskusję, bo oprócz powtarzania że jestem patologią i nauczyłam wyłącznie rozwiązań siłowych nie wnosisz nic konstruktywnego i oceniasz mnie, mimo że nic o mnie bie wiesz. Staralam się opisać całą sytuację i zrozumieć dlaczego syn zareagował tak jak zareagował. Od innych osób uzyskałam rady, do których mogę się zastosować. Mam nadzieję, że Twoja córka nigdy nie znajdzie się w takiej sytuacji i nie będziesz musiała zastanawiać się dlaczego tak zrobiła.
                                • slonko1335 Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 10:50
                                  coś ciężko szła jej ta nauka skoro zdarzyło się pierwszy i jedyny raz...
                        • miss_fahrenheit Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 10:22
                          Świetnie napisane! Dodałabym jeszcze, że w tej konkretnej sytuacji, w jakiej jest autorką wątku, należałoby naciskać na jakiegoś sensownego nauczyciela wspomagającego, bo obecny najwyraźniej się nie sprawdza.
              • morekac Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 23:34
                >Co do wyśmiewania - syn mówił mi, ze śmieją się głównie chłopcy

                A tyle było wątków o cudownych chłopcach, którzy co najwyżej się przez chwilę potłuką, a poza tym nie są złośliwymi intrygantami. W przeciwieństwie do tych wrednych dziewuch.
            • black-cat Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 11:09
              Chłopcy się pokłócili, makurokurosek. Jeden prowokował, drugi dał się sprowokować. Według mnie ocenę z zachowania powinni mieć obniżone obaj, albo żaden. W mojej ocenie zawiedli dorośli. Gdzie był NW, gdy doszło do kłótni? Gdzie jest, gdy dzieci wyśmiewają się z chłopca z ZA? I dlaczego wyśmiewają? Niewykluczone, że w ten sposób radzą sobie z frustracją spowodowaną m.in. tym, że dziecku z diagnozą wolno więcej. Chłopak niszczy ich rzeczy, zaczepia, prowokuje, oni mają się kontrolować i nie rewanżować się. Możemy tłumaczyć dzieciom w domu w nieskończoność, żeby omijali agresora z daleka, ale czasami nerwy puszczają. W wątku obok forumki rozgrzeszają 30 latka, który zaatakował kilkulatka, bo ten bawił się za głośno na placu zabaw. Padają słowa, że nerwy facetowi puściły. 30latkowi mają prawo puścić a 11 latek jest wystarczająco dojrzały by zachować zimną krew i nie dać się sprowokować? Dziecko z ZA powinno mieć intensywną terapię i wsparcie NW. Na godzinie wychowawczej temat agresji / prowokowania / wyśmiewania powinien być wałkowany od pierwszej klasy w formie pogadanek, warsztatów czy zabaw. W tej chwili jedynym sensownym wyjściem jest rozmawianie z własnym dzieckiem nt. zachowań przemocowych (również wyśmiewania) i omijanie z daleka prowokatora. Do tego zgłaszanie na bieżąco nauczycielowi wszystkich zaczepek, wyzwisk, zabierania i niszczenia rzeczy.
          • zlababa35 Re: Taka sytuacja w szkole 04.06.17, 22:17
            Zdrowe dzieci również miewają podłe, chamskie i brutalne zachowania - i nawet nie można sobie powiedzieć, że to dlatego, że są upośledzone; są podłe, bo są wychowywane przez podłych, prymitywnie pojmujących świat rodziców.
            • niu13 Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 09:44
              Proponuję zorganizować spotkanie rodziców obu stron i puścić sobie "Rzeź" Polańskiego
    • jowita771 Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 10:25
      Czy ja źle zrozumiałam? Chłopcy się pobili, powyzywali i jeden będzie miał obniżone sprawowanie, a drugi nie, bo ma ZA?
      Wkurzyłabym się konkretnie, gdyby moje dziecko był9o tym bez ZA.
    • slonko1335 Re: Taka sytuacja w szkole 05.06.17, 10:56
      Cóż ukarani powinni zostać obaj chłopcy. Jedno i drugie zachowanie jest niedopuszczalne. Niestety szkoła powinna czuwać na tym co się dzieje w klasie, bo i zachowania typu wyśmiewanie się klasy z chłopca dla mnie są nie do przyjęcia ale tez dzieci powinny być uświaodmione jak sie zachoowyać skad są takie a nie inne zahcowania kolegi i jak na nie reagować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka