sara.korska
04.06.17, 09:15
W szkole pobiło się 2 chłopców. Przyczyną była najpierw kłótnia o jakąś grę, pozniej wzajemne wyzywanie od głupków, a w końcu nazwanie przez jednego z chłopców rodziców drugiego patologią (chłopiec twierdzi że uważa tak on i jego rodzice). Drugi chłopiec tłumaczy, że chciał bronić swojej rodziny przed obrażaniem. Chłopcy się nie lubią jakoś szczególnie, wcześniej były miedzy nimi konflikty, ale od dłuższego czasu był spokój. Chłopiec który powiedział o patologii ma ZA, w klasie jest dla niego nauczyciel wspomagający, zachowanie chłopca - krzyczy, wyzywa, rzuca przedmiotami, dzieci w przypadku dużego napadu się z niego śmieją, na mniej widoczne zachowania nie zeracają uwagi - przyzwyczaili się. Chłopiec atakujący - nie było większych zastrzeżeń do jego zachowania (dotyczyły przede wszystkim rozmów na lekcjach), nie był do tej pory agresywny, bedzie miał obniżoną ocenę z zachowania.
Chłopcy w wieku 11-12 lat.
Co sądzi ematka?