Dodaj do ulubionych

Dziecko w wannience

16.06.17, 20:02
jeśli to nie żart, to chyba kogoś pogrzało. Tam chyba nawet nie jedno dziecko jest, a dwójka.
parenting.pl/noworodek-na-sali-obserwacyjnej-w-plastikowej-wanience-skandal-czy-zart
Tu oryginalny post i odpowiedź szpitala:
b1.pl/spotted/komentarze/?post=6f7d04c652ad11e78787404004b8ca45
A potem zdziwienie, że Polki rodzić nie chcą. Dziwne, jak zapewnia się im takie super warunki.
Obserwuj wątek
    • stacie_o Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:03
      *wanience.
      smile
    • edelstein Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:08
      A co mieli zrobic jsk juz lozeczek zabraklo?
    • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:11
      Świnie rodzą w lepszych warunkach niż kobiety na polskich porodówkach.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:12
        Pokaż te lepsze warunki rozrodu świń big_grin
        • zuleyka.z.talgaru Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:13
          btw. oglądałam niedawno na yt porody różnych ssaków. Wszystkie samice rodziły w ciszy, tylko ludzkie samice się drą...
          • livia.kalina Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:18
            Ja się "nie darłam" bo dałam sobie wmówić, że to nieelegancje. A prawda jest taka, że natura po to wymyśliła krzyk kobiety podczas porodu, żeby lepiej i ją i dziecko dotlenić.
            • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:34
              Bo nie jest eleganckie, co racja to racja.
              • agata_abbott Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:27
                Poród w ogóle nie jest elegancki.
                • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:28
                  Dlatego jest jeszcze opcja CC.
                  • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 22:00
                    pieprzysz jak to chlop co nic o tym nie wie. Bardzo elefanckie, jak ci obca baba cewnik podlącza, lezysz niewładna od pasa w dół, a oni co nogi obryzgane krwią myją i zwisa ci ten worek z moczem. Potem kilka godizn dalej niewladna elzysz i cię "oporzadzają" kiedy po sn dawno jestes już po prysznicu. Gazeciarz bądx chociaz przy jakimkolwiek porodzie to pogadamy.
                    • edelstein Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 10:35
                      Co ty za glupoty pieprzysz.Zadnego worka nie mialam,cewnik zdjeto mi godzine po cc gdy wrocila wladza w nogach.Po 2godzinach chodzilam.Nog nie mialam obryzganych niczym
                      • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 10:53
                        Dzięki. Też się zdziwiłam co w przypadku operacji trwającej 30 minut robi worek z moczem.
                        • memphis90 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 13:20
                          To samo co podczas innych 30min operacji ze znieczuleniem pp.
                      • 3olcia Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 14:23
                        Ona mie piepszy bo ja tez tak miałam. A była to prywatna klinika ginekologiczno poloznicza.
                        CC od 9 rano. Przez 12 h nie mogłam się podnosić, nawet glowy. Cewnik z woreczkiem na mocz wsadzony.
                        Co pare godzin oporzadzaly mnie praktykantki ! Myly i zmienialy wkłady. O dziwo nie robily to z laska tylko z "sercem" bardzo fajne młode dziewczyny które się nie brzydzily i nie robily tego za kare. Ale uczucie okropne z mojej strony. I tak lezalam do 7 rano następnego dnia. Dopiero o tej 7 rano wyjęto mi cewnik i kazano wstać. Usiadlam tylko na lozko i dalej nie była w stanie. Powiedzialam poloznej żeby mi dala na razie spokoj a jak maz przyjedzie to z nim wstane i pojde się wykapac. Ja bardzo ciężko i bardzo długo dochodziłam do siebie po CC.
                        A po SN już od razu po porodzie wcześniaka trwającym 26 h poszlam do wc i pod przysznic.
                        Wiec roznie to jest ! Każdy tez ma inny prog bolu i inaczej dochodzi do siebie.
                        • edelstein Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 16:27
                          Skoro przez 12 gidzin po cc nie moglas glowy podnosic to cos z toba nie tak.39min po cc bylam juz w pozycji pollezacej i karmilsm dziecko
                          • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 19:19
                            A może to z tobą edel coś nie tak? tongue_out Glowy podnosić nie pozawalaja polozne, przychodza i pilnują tego, wielokrotnie mi zwracały uwage, żebym sie nie ruszała i nie podnosiła głowy, bo bedzie to skutowało ubocnzymi skutkami znieczulenia an drug dzień w postaci potęznego bólu głowy. Uprzedza tez o tym anestezjolog. U nas jest tkai standard, że kilka godzin się leży, po kilku godzinach próba siadania a wstaje się na drugi dzień.
                            • edelstein Re: Dziecko w wannience 19.06.17, 11:05
                              No coz nie rodzilam w polskiej rzezni,wiec tez nikt nie wprowadzal durnych zasad by odjac sobie pracy.
                              • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 19.06.17, 19:09
                                ja tm bym chętnie i 3 dni leżała plackiem w tej rzeźni, szkoda ze sie nie dało, bo wstawanie cholernie bolało tongue_out Mnie sie wydaje ze dla nich to więcje pracy jak ja lezę te kilkanaście godizn,a one musza przyjść zajrzeć c u mnie, zajmowac się w tym czasie moim dzieckiem, dbać o moją higienę, przychodzić podawac mi leki i zmieniac kroplówy. Nie to co oświecone niemieckie przybytki, hops na nogi i wypad do domu tongue_out
                          • wilowka Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:19
                            No to tu albo taka odważna jesteś, albo Cię zaniedbaliw opiece - bo nie wolno po znieczuleniu do cc głowy podnosić
                            • melancho_lia Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:22
                              Przez ile godzin nie wolno?
                              • wilowka Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:46
                                chyba z 8 (ja i kilka moich koleżanek leżałyśmy z nakazem niepodoszenia głowy po 8 h) coś tam coś tam z wyrównywaniem ciśnienia płynu mózgowo rdzeniowego? żeby głowa nie bolała. (nie całkiem na płasko leżałam, miałam łóżku uniesione u góry, chodziło o to, zebym się nie wiła po nim i nie machała głową.
                                • melancho_lia Re: Dziecko w wannience 18.06.17, 08:36
                                  A mnie spionizowali po 6h, inna koleżankę też. Chyba zalecenia sie zmieniają. Kiedys to dwa dni plackiem się leżało.
                                  • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 18.06.17, 09:47
                                    to zależy tez od rodzaju znieczulenia, czy zewnątrzoponowe czy podpajęczynówkowe.
                            • kiedys_bylam_slodka Re: Dziecko w wannience 19.06.17, 17:34
                              Nie ma zadnych dowodow na to, ze lezenie plasko zapobiega zespolowi popunkcyjnemu. Dlatego tez juz sie tego nie zaleca. No, ale w Polsce nadal tak o pacjentow "dbaja" bo nikt na aktualizowanie wiedzy ani czasu ani kasy nie ma.
                      • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 19:14
                        W Polsce nie wstaje sie po cc po kilku godzinach a po dobie, po kilku godiznach zalecają jedynie próby siadania. W sali zabiegowej, rpzed zawiezieneim na operacyjną zakałdają ci cewnik i dostajesz worek robiony jest bilans plynów, notuja ile w ciągu doby wypiłas i sprawdzaja ile jest moczu. robi to lekarz podczas obchodu, wszystko panie pielęgnirki notują w karcie wiszącej na łózku. Cewnik wyjmują nastepnego dnia, po około 24 h, kiedy masz zacząć chodzić. Krew bryzga przy zmianie cisnienia, owszem. Jak nie bryzga to i tak obca baba cie myje bo lezysz i sie ruszyć nie mozesz, a odchody porodowe nie wyparowują same. Te 24 h zdana jestes na obsługę innych, ja akurat mialam męża, ale to i tka nie było komfortowe. Mam porównaie do porodu sn i cięcia, więc wiem.
                        • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 19:23
                          Niedobrze sad
                          • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 19:48
                            Nie martw się, facetów to nie spotyka.

                            PS, pytaja czy kupa była a przy problemach z wypróżnieniem, jak się trafi jakis bardziej nawiedzony lekarz, to czopki zaleci i jeszcze każe kupe pokazać.
                            Do dopiero hardkor. Juz zapytasz po co, więc spieszę wyjaśnic, ze sprawdzają czy jelit nie haratneli, bo jakby cos uszkodzili, to krew by była widoczna w tej kupie.
                        • melancho_lia Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 20:00
                          Bzdura. Karmiłam od razu po cięciu na pooperacyjnej. Po 2 godzinach przewieźć mnie na normalna salę, po 6 wstalam i w asyście położnej poszłam pod prysznic. Cewnik wyjęli po 2 godzinach od ciecia. Rodziłam w Polsce 1,5 roku temu.
                          • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 20:17
                            ja też w PL, miesiąc temu, placówka prywatna, ale w ramach ubezpieczenia NFZ, jesli to istotne. Ten sam standard obowiązywał moje koleżanki, ktore rodzily 10 lat temu, więc to nie jakiś wymysł ostatnich lat chyba. Na sali pooperacyjnej nie byłam wcale. Z sali operacyjnej zabrali mnie do mojego pokoju, gdzie byłam do wypisu. Prysznica brac nie wolno bylo w ogole dopiero na 3 dobę. Zabronioli moczyć ranę. Mogłam się myć w swoim pokoju, bo iałam taki osobny węzeł sanitarny i osobna wanienke przy łózku do mycia dziecka. Mogłam sie myć od pasa w górę i w dół, ale nie prysznic.
                            • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 20:20
                              ta wanienka do mycia dziecka, to było duze, ze i ja bym wlazła, na wysokim stojaku tylko, pod kranem, coś jak umywalka, tylko wanienka, obok przewijak i pojemniki z płynami do mycia i dezynfekującym, jakby sie ktoś ciekawił to objasniam.
                            • melancho_lia Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 20:23
                              Wszystkie moje koleżanki rodzace przez cc w ciagu ostatnich kilku lat miały tak jak ja mniej więcej - pionizacja po 6-12h i normalne funkcjonowanie łącznie z prysznicem. Szpitale państwowe.
                              • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 20:27
                                Ja mogę mowić tylko o sobie no i o jednej koleżance, rodzila w szpitalu uniwersyteckim i siedziala tam tydzień, ale tak jej się spodobalo, że utrzymuje kontakt ze swoja położną do tej pory wink . Wstawała tez na 2 dobę. Pozostałe opowieści to znam sprzed kilku lat, nasze dzieci już duże wszystkie.
                              • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 20:30
                                ale 2 lata temu, w zueplnie innym miescie, innym szpitalu, syn mial usunięty wyrostek. Calkiem inna operacja, no ale też przecięcie powłok brzusznych. Rowniez nie wolno bylo moczyć rany i wstawać kazali mu na drugi dzień. Szwy zdjęte mielismy też po takim samym czasie.
                              • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 20:43
                                I żeby nie bylo, przyjmuję do widomości, że gdzieś jest inaczej, ale mam taką tendecje, by zaraz argumentowac, nawet do upadłego, bo wydaje mi się, że mnie nie wierzy nikt big_grin
                                • melancho_lia Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:14
                                  Spoko. Rozumiem. Po prostu nie lubię uogólnień, stąd opisalam jak wyglądalo u mnie.
                            • edelstein Re: Dziecko w wannience 19.06.17, 11:04
                              Wcale sie nie dziwie,w Pl sa zalecenoa,ktore jak najmniej klopotu przyprawiaja pielegniarkom i lekarzom.To samo dotyczy malowania paznokci i jedzienia przed cc.
                              • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 19.06.17, 14:21
                                I tu się Edel zgadzamy.
                                Kobieta na porodówce tylko przeszkadza i należy robić wszystko by ulżyć.... lekarzom, położnym i pielęgniarkom.
                                Zwierzęta w naturze rodzą godniej niż Polki.
                                • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 19.06.17, 16:30
                                  Ja tym razem byłam bardzo zadowolona. Złego słowa nie mogę powiedziec, nawet za często przylatywały na płacz dziecka wink
                                • ichi51e Re: Dziecko w wannience 19.06.17, 17:41
                                  A skad to doswiadczenie? Wyloz 8k to beda skakali
                                  • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 19.06.17, 19:06
                                    Mały szpital powiatowy, ale oddział prywatny, chociaż też na nfz. Szef oddziału zagramaniczny, gdzies z krajów 3 świata pochodzący, najbiedniejszy region Polski. Nie płaciłam zadnych 8 kafli, w ogóle nic nie płaciłam. Personel był miły sam z siebie, a cesarka zaproponowana przez moja panią dr, której również nie mogę się nachwalić. To tam, gdzie do ginekologa idzie się z marszu, tego dnia co masz na to chęć, a wyniki wyników otrzymuje pacjent i to on je przekazuje lekarzowi, a nie na odwrót.
                        • wilowka Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:17
                          eeej nie generalizuj, pół roku temu też placówka prywatna na NFZ. Wstaje się po około 8 godzinach (przez ten czas nie wolno głowy podnosić) - pionizacja, ze 3 soczyste kurr..y i się wyprostowalam- nikt mnie nie mył - poszłam pod prysznic z położną i mężem - asekurowali. Cewnik wyjęty następnego dnia rano. Syna karmiłam od razu po zwiezieniu z sali operacyjnej.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:35
              Chyba byłaś w mniejszości smile co prawda tez się nie darłam, ale moje porody to pikuś w porównaniu do wizyt u dentysty smile
              • melancho_lia Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:37
                Ja się przy drugim darlam. Polożna kazala wink bo inaczej nie moglam nabrać powietrza.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:39
                  Nie wiem, rodziłam w kucki więc problemu nie miałam. A dzieciak 4kg....
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:40
                    Jak dla mnie to niech kobiety krzyczą, gryzą, wyzywają i co tam jeszcze, byleby tylko urodziły wink poczyniłam tylko taką obserwację międzygatunkową.
                    • rulsanka Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:32
                      To jeszcze w ramach obserwacji międzygatunkowej zwróć uwagę na proporcję wielkości głowy do reszty ciała noworodka oraz na proporcję obwodu głowy do kanału rodnego. Niestety natura tak to urządziła, że poród ludzki jest sportem ekstremalnym. Wiele kobiet w ogóle nie jest w stanie urodzić naturalnie, ze względu na ułożenie, wielkość dziecka, ciążę bliźniaczą i z innych powodów. U innych zwierząt większy procent porodów jest udanych.
                      Mnie okrzyki bardzo pomagały i nie była to kwestia bólu, tylko właśnie sposób oddychania. Tak jak na sportach walki, albo... na pornosach. I w sumie to doświadczenie, czyli okrzyki, bardzo się przydało, zarówno w łóżku, jak i ogólnej pewności siebie, asertywności.
                      • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:34
                        big_grin
                  • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:52
                    To teraz musisz być duża...
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:54
                      Pochłaniam jak czarna dziura big_grin ROTFL
                • antyideal Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:01
                  Nie darlam się, bo nie miałam siły, nie mogłabym się wydrzeć nawet gdyby mi kazalismile
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:35
              Jasne, bo jak się wydzierasz to się dotleniasz tak bardzo... No i krzyk tak bardzo pomaga w parciu...
              • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 22:04
                mnie mowili n odwrót, że przeszkadza, że cytuję "cała para idzie w gwizdek", więc ja nie krzyczalam, a dizeciak miał sporo ponad 4 kg. Przy drugim ie dąłma się sterować nikomu i miałam cc, więc też bez krzyków, choc chcialam krzyczec jak sie okazało, że to cewnik trzeba mieć big_grin
                • zuleyka.z.talgaru Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 23:46
                  No mnie się wydaje, ale nie jestem specjalistą, że przeszkadza. Bo żeby przeć to jednak wygodniej nabrać powietrza i pchać a nie krzyczeć. Ale może to tylko ja jestem jednozadaniowa w tym momencie smile
                  • melancho_lia Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 09:03
                    Przy parciu to nie krzyczałam bo akurat wcale nie bolalo. Bolały rozwierające od 7cm... Wpisz swoją odpowiedź
                  • rulsanka Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 20:49
                    Tylko, że jeśli przesz po cichutku, to zapewne dlatego, że wstrzymujesz wydech w momencie parcia. Szybciej się wtedy męczysz i dziecko jest mniej dotlenione. Podobnie zresztą jest ze skurczem. Mocny, bolesny skurcz może powodować, że wstrzymujesz wydech z bólu. I to jest znacznie gorsze dla dziecka niż wszelkiego rodzaju dźwięki wydawane przez kobietę. Bo nie da się wydawać dźwięku, jednocześnie nie robiąc głębokiego wydechu.
                • zefirkowapola Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:22
                  Ja krzyczałam wtedy gdy czułam że muszę przeć a jeszcze nie mogłam, żeby właśnie ta"para" poszła w gwizdek a nie w macicę wink
                  • kiedys_bylam_slodka Re: Dziecko w wannience 19.06.17, 17:39
                    To w polskich szpitalach wciaz standardemjest parcie kierowane? Ze ci mowia kiedy przec mozesz, a kiedy nie? To jest masakra...
                • ponis1990 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:38
                  Ja się wydarłam jak mnie nacieli. A miało nie boleć sad
            • semihora Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 08:51
              Ja się nie darłam, bo mam niezłą odporność na ból, zresztą sam ból też nie był jakoś przesadnie męczący i duży. Ale obok dziewczyny się darły aż miło i niech im idzie na zdrowie. Niech każda działa według swoich potrzeb.
            • memphis90 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 13:18
              No akurat krzyk nijak się ma do dotleniania matki czy dziecka. Krzyk to tylko zaciśnięcie krtani podczas wydechu. Niektóre położne mówią, żeby podczas parcia wstrzymać oddech w ogóle, żeby utrzymać płuca rozprężone i pośrednio zwiększyć siłę tłoczni brzusznej, aczkolwiek to też nadużycie, bo parcie odbywa się głównie poprzez niezależne od woli napięcie mięśni brzucha oraz skurcz macicy- i matka może sobie robić z oddechem co jej się podoba i jak jej wygodniej.
              • rulsanka Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 20:51
                No właśnie o to chodzi, że oddychanie jest ogólnie stanem lepszym dla kobiety i dziecka niż nie oddychanie. A większość kobiet, które nie wydaje dźwięków w czasie parcia, po prostu w tym czasie nie oddycha.
                • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:01
                  serio? Są jakieś badania, czy skąd wiesz?
                  • rulsanka Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:06
                    Ale badania mające udowodnić co? To, że wstrzymywanie oddechu szkodzi? Każdy trener jakiegokolwiek sportu odradzi ci wykonywanie wysiłku na wstrzymanym oddechu.
                    • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:10
                      ze większość jak prze bez odgłosów, to nie oddycha. Ja tak kilka godzin parłam i oddychałam jak najbardziej. Ciekawa ejstem skąd takie wnioski? jesteś położna i obserwujesz, że wstrzymują w tym czasie oddech czy skąd wiesz? Empirycznie ty tak miałas? Ja nie miałam, to sie dziwę skąd ten wniosek.
                      • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:12
                        parłam kila godizn, bo miałam problematyczny poród, duże dziecko i sie przedłużało, a ja ledwo żywa byłam z wysiłku, to i siły na te rkzyki nie było, ledwo na oddychanie starczało
                        • rulsanka Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:20
                          Nie ma możliwości parcia kilka godzin. Robi się cc/kleszcze/próżnociąg.
                          • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:58
                            No to zdziwiłabys się. Nie pisz mi c sie robi, bo ja tez poród przeżyłam i nie zapomnę nigdy. Jak najbardziej można przec kilka godzin, nawet do utraty przytomności. Jak chcesz zeskanuję ci książeczkę zdrowia syna, tam jest wyszczególnione ile godzin trwała która faza porodu i jak przebiegał poród, jakie środki zastosowali itd smile Zamiast zrobic mi cc, zastosowali skakanie po brzuchu, nie pamiętam jak się ten chwyt nazywa, tak, że w efekcie uszkodzili dziecko uncertain takie to oto standardy mielismy/mamy, że zniechęciły mnie na 10 lat do dalszego rozmnażania się. Wiem, np z internetu, że nie jestem odosobniona. Było tu na gazecie kiedyś takie forum eksperckie, z położną, wejdź tam i poczytaj, dla poszerzenia wiedzy o tym, jak ekstremalnie może w naszym kraju wyglądać poród.
                            • rulsanka Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:08
                              Szczerze współczuję sad ale jednocześnie trudno mi uwierzyć, że do książeczki wpisali ci fazę partą powyżej 2 godzin, bo od dawna jest to zabronione przez procedury i byłaby podstawa do oskarżenia lekarza. Nie wątpię, że poród był źle prowadzony, to niestety częste w pl., ale nie podkładaliby się w ten sposób.
                              • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:13
                                ten poród był w 2008 roku, więc niedługo minie 10 lat, kolejny nagłosniony rpzypadek, po którym szpital zasądzone dostał odszkodowanie był ze 2 lata później, ale takie sytuacje zdarzały się i zdarzaja nadal. Podobny poród przezyła moja koleznaka 5 lat wczesniej, an drugim końcu kraju. Trafisz na beton, gorszy dzien jakiejs pani Grazynki i masz pozamiatane. A potem afera, że jakiś tam mąż od progu na lekarzy sie wydziera. Nie byłoby tkaich historii, ludzie nie awanturowaliby sie od wejścia. Smutne. Drugi poród miałam za to lux malina cc, min ze wskazań zała historia połoiznicza i trauma po porzednim porodzie. Wystarczyło, że opowiedziałam mojej lekarce jak to było, od razu dostałam zaproszenie na cc, jesli chcę.
                                • rulsanka Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:32
                                  Też rodziłam pierwsze dziecko w 2008 i wtedy jak najbardziej obowiązywała zasada 2 godzin i rodząc wiedziałam o tym. No dziwne, że to do książeczki wpisali, bo oni na pewno mieli świadomość, że przedłużanie fazy partej ponad 2 godziny jest zabronione. U mnie parcie przy pierwszym trwało 90 min, bo rodził się z przodującą rączką. I to ponoć było długo.
                                  Ja miałam wybrany szpital, w którym szansa trafienia na zły dzień położnej była nieduża, miał świetne opinie. A i tak poród był zepsuty, bo dostałam za dużo oksytocyny i od pewnego momentu miałam jeden wielki skurcz, w którym nie było przerw. A w czasie skurczu dziecko się słabo dotlenia. Dziecko w rezultacie wylądowało w inkubatorze na kilka dni. Gdyby nie przedawkowanie oksytocyny, mogło być super, pełny wybór pozycji, wanna, półmrok, muzyka.
                                  Fajnie, że drugi poród miałaś dobry. Ja też drugi miałam idealny, sn do wody. Przy czym przed fazą partą udało mi się w tej wodzie zdrzemnąć i to była jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu.
                                  • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:40
                                    ja dostałam 2 kroplówy oksytocyny z rana, juz o 10 odeszły mi wody, potem kilka godzin nim rozwarcie było odpowiednie a potem mino parcia dizekco i tak w kanale rodnym sie nie rpzemieszczało. Długo by pisać, efektem byl uszkodzony bark, złamania, wylew, krwiak i otrzymałąm bez słowa dziecko do domu. Ja z gorączką wypisana, okazało sie, że doszło do zakażenia, podali nam antybiotyki ale za malo. No a jak zaczęłam sama drązyć co jest nie tak z moim dizekciem, bo widziałam, że coś nie tak, to wstepna diagnoza dziecięce porażenie mózgowe. Wiesz jaki to byl szok dla nas, jak jeszcze bardziej sie obwinialam za ten wybor, bo szpital tez wybierałam. Wybrałam jak najbardziej świadomie, byłam w 3 na oględzinach. Tym bardziej mnie to wkurza, że wybieralam, bo miało być tak super a było jak było.
                                    • ichi51e Re: Dziecko w wannience 18.06.17, 11:39
                                      No skad wiedzialam ze ci oksy podali uncertain dobry porod to szybki porod rece opadaja
                      • rulsanka Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:18
                        "Ja tak kilka godzin parłam"

                        Nawet nie wiesz, co to parcie big_grin

                        Żaden szpital nie dopuści to fazy parcia dłuższej niż 2 godziny. Owszem uwierzę, że w fazie rozwierającej przy niezbyt dokuczliwych skurczach można być cicho jak myszka bez wstrzymywania oddechu w czasie skurczu. Większość pierwszego porodu tak miałam, po prostu skurcze były akceptowalne, nie było bóli krzyżowych.
                        Natomiast parcie to jest ogromna siła, która że tak powiem, decyduje za ciebie i odgłos jest w pakiecie z wydechem. Wiele położnych każe przy parciu wstrzymywać oddech, to taka starsza trochę technika. No więc wtedy fizycznie nie da się wydawać dźwięku. Ale jest też drugie podejście, w którym przesz wydychając powietrze. Ja w obu porodach wydawałam przedziwne dźwięki, szczególnie w czasie parcia i tak po prostu wyglądał wydech.
                        • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:06
                          Słuchaj, serio chcesz ten skan książeczki zdrowia? Ten szpital zapłacił 7 cyfrowe odszkodowanie za bład w sztuce, własnie taki poró jak moj, nieprawidłowo przeprowazony, gdzie ostatnia faza trwałązbyt długo, co skutkowało uszkodzeniem noworodka. Szpital w efekcie zlikwidowano. Mało wiesz o świecie i o porodach. Parcie to ogromna siła, owszem, lecz nie determinująca czy ktoś krzyczy, czy nie. Niektrzy tak mają, że ból i inne ekstremalne doznania przeżywają w ciszy. Ja nie potrzebowałam krzyczeć, ale rozumiem, że inni potrzebuja, mnie tam wszystko jedno czy ktos krzyczał, czy nie, bo nic to w mnoim zyciu nie zmienia tongue_out

                          A zdanie typu żaden szpital nie dopuści do czegoś tam.... to między bajki mozna włożyc, patrząc ile juz afer z opieką medyczną było.
                          • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:08
                            Mnie ten personel uciszał, bo ja z nimi gadać chcialam, a nie krzyczeć big_grin o coś tam pytac itp. Głupia byłam, że tak się dałam traktować, ech, człowiek młody, w stresie, w bólu. To mnie jedynie tłumaczy. Teraz by im tak łatwo nie poszło.
                          • rulsanka Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:11
                            Szkoda, że nie dochodziłaś roszczeń w takim razie.
                            • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:15
                              to było dla mnie taką trauma, że ja nad leczeniem psychiatrycznym myslalam i nie byłam w stanie pociagnąć tego tematu. Teraz tez nie lubie do tego wracac.
                              • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:16
                                ale jak mi napisałas, że nie wiem co to parcie, to mnie rozsierdziłaś tongue_out
                        • ichi51e Re: Dziecko w wannience 18.06.17, 11:31
                          E tam - ja nie krzyczalam bo oddychalam - da sie swietnie. Zreszta zeby dziecko sie urodzilo jakos specjalnie przec nie trzeba - to powien byc naturalny proces tak jak nie przymierzajac przy kupie - mozna sie spinac i przec i przec az ci zylki w oczach pojda a mozna wyczekac wlasciwy moment i dziecko rodzinsie praktycznie samo.
                          • rulsanka Re: Dziecko w wannience 18.06.17, 19:59
                            No u mnie ten naturalny proces odbywał się z krzykiem, tak było mi wygodnie i nie miałam zamiaru tego powstrzymywać.
                • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:13
                  To znaczy ja teraz nie oddycham bo się nie drę?
                  • rulsanka Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:19
                    Rodzisz? Gratulacje.
          • default Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:33
            Nasza kotka darla sie okropnie.
          • kfugktru23 Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 23:47
            Bo kwik świni zwabiłby drapieżniki?
          • morekac Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 11:24
            >Wszystkie samice rodziły w ciszy, tylko ludzkie samice się drą..

            Bo tylko ludzkie samice są dwunożne i mają taką budowę miednicy, która wybitnie utrudnia poród.
            • rulsanka Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:02
              I dzieci mają gigantyczny mózg, przez co głowa noworodka jest wielka. Jak napisałam wyżej, poród człowieka to sport ekstremalny.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:12
      Hmm, mi się wydaje, że te dwa bąble w wanience to mają całkiem przyjemnie. Jak w macicy.

      Można się oburzać. Ale każdy wie jak jest w polskich szpitalach. Rozumiem, że jakby odesłali jakąś rodzącą z braku miejsca a potem coś by się z dzieckiem wydarzyło to afery by nie było?
      Kurrrrde, ludzie. Zdecydujta się.

      Wolałabym, żeby mój noworodek leżał w takiej wanience niż w trumnie.
      • stacie_o Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:15
        Wanienka na oknie nie jest bezpiecznym miejscem dla niemowlaków.
        Ktoś napisał, że przepełnienie jest skutkiem, bo wyremontowano jeden oddział, a drugi zostawiono i noworodki zamiast z matkami umieszcza się w sali zbiorczej.
        • edelstein Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:23
          Bez przesady,co niby mialoby sie stac? Noworodki z wanienki nie wyleza i okna nie otworza.
          • zlababa35 Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:39
            Wystarczy, że "mądra" pani z ekipy sprzątającej uchyli okno, a przy okazji szturchnie wanienkę. Nie wiedziałam, że trzymanie noworodka na parapecie to ogólnie przyjęty standard medyczny.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:41
              Wierz mi, że nikt okien na noworodkach nie uchyla - co jest w sumie baaardzo smutne.
              • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 22:40
                Na salach gdzie lezysz z dzieckiem zdrowym uchylaja, opierdzielają za czapeczki i gadają, że swieze powietrze jeszcze nikogo nie zabiło. Moja wiedza odniowiona w maju.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 23:43
                  No jak ja rodziłam młodszego to same otwierałyśmy okna. I prosiłam o przebranie grubsona w cieńsze ubranko.
                  A pielęgniarki z uporem maniaka nam zamykały. I tak w kółko macieju.
            • edelstein Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:45
              Taa z pewnosciabig_grin widzialas ten parapet?metr szerokosci
              • magic.marker Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:10
                W kwestii formalnej: to nawet nie jest parapet. To jest stół dostawiony do parapetu.
                I wanienka postawiona bezpiecznie, równolegle do blatu.
                Dobra, zgadzam się, że dwa w jednej wanience to ciasno i można pomylić. Ale o samo postawiene na stole się nie czepiam.
            • milka_milka Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:16
              Chyba musiałaby być chora, żeby pchać się do otwierania okna bezpośrednio nad noworodkami.
      • milka_milka Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:16
        Dokładnie. Zgadzam się, niepotrzebna histeria.
      • zlababa35 Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:22
        Przecież te plastikowe łóżeczka na stojakach na kółkach niewiele miejsca zajmują, trochę więcej niż kosz sklepowy na podobnym stojaku. Co za problem full tego nakupić i nawet rzędem ustawić w pomieszczeniu, skoro aż takie przepełnienie...
        • edelstein Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:23
          Zeby nakupic trzeba miec kasebig_grin
          • truscaveczka Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:45
            Że nie ściągnęli z Giganta czy z Miejskiego to nie rozumiem w sumie - może nie można pożyczać?
        • paszewa Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:48
          bardziej bym sie martwiła że mi dzieci zamienią wink no wiem wiem opaski na raczkach, ale chodzi bardziej o jakies procedury medyczne ze sie pielegniarka walnie.
          Dzieci w wanience nie tyle mi przeszkadzaja co to ze mogą się poddusic.
      • amsterdama Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:22
        Podpisuję się Zulejka, pod Twoim postem, choć pewnie by mnie trochę ukłuło w serducho, gdym dla mojego dziecka zabrakło łóżeczka.
      • araceli Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:24
        zuleyka.z.talgaru napisała:
        > Wolałabym, żeby mój noworodek leżał w takiej wanience niż w trumnie.

        A nie wolałabyś nie musieć mieć wyboru tylko między tymi dwoma opcjami?

        Polki to ugotowane żaby - wszyscy się przyzwyczaili, że jest tak źle, że brak trupa to już sukces uncertain
        • zuleyka.z.talgaru Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:37
          Ten temat już mnie nie dotyczy. Rodziłam w takim szpitalu gdzie było wystarczająco miejsc dla noworodków.

          • zuleyka.z.talgaru Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:38
            Ale gdyby dotyczył - to podtrzymuję to co napisałam powyżej.
          • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 22:50
            A to i ja opiszę jak było u mnie, skoro jestem świeżo po. Ja tym razem wybralam maly prywatny oddział, ale z umową z nfz, więc nie płacilam. Pogadalam z moją lekarką jakie mam obawy przed porodem, wiec mnie zaprosila na cc, jesli chcę. Skorzystalam. Położnice umieszczone w salach jedynkach, na każdy dłuższy placz dziecka zjawiała się polozna/pielęgniarka z pytaniem czy pomoc, czy zabrać dziecko bym mogla odpocząć. Pokazywały jak karmic piersią, pomagłay, ćwiczenie róznych pozycji do karmienia bylo, ale też same przynosiły mleko po spytaniu, czy chcę dokarmić (podejrzewam, że wrzasków nie chcialy słuchac, żeby nie było tak rózowo wink ) Noworodków było 3 w czasie mojego pobytu, po porodzie, nim wróciłam z sali operacyjnej, dziecko trafiło na dogrzanie do inkubatora. No opieki nie mogę się nachwalić. Wszystko w malym powiatowym miasteczku. Zawsze myślałam, że tam syf, kiła i mogiła, zaniedbanie i sredniowiecze. Poprzednie dziecko rodzilam w mieście duzym i bylo beznadziejnie, ale to już oszczędzę opisów.
          • araceli Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 11:28
            zuleyka.z.talgaru napisała:
            > Ten temat już mnie nie dotyczy.

            A... ciebie nie dotyczy więc niech inne nie narzekają, że mają g..e warunki. Brawo!
    • wiosennaburza1 Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:23
      po cesarce leżałam w dwójce. świeżo wyremontowany oddział. dziecko przynieśli mi szybko. położne kilka razy w nocy przychodziły na dzwonek. dziecka nie spuszczałam z oczu przez cały czas. ja, naiwna myślałam że to norma. fakt, po dwóch dniach nas wywalili, bo szykował się nawał rodzących. inaczej trzymaliby trzy doby.
      ja się nie znam, ale dwoje dzieci w wanience ... tak, miałabym coś przeciwko gdyby to moje dziecko tam leżało.
      • milka_milka Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:35
        Jeśli zdrowe, to czemu?
        • wiosennaburza1 Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:57
          a wiesz, że nie wiem... irracjonalnie jakoś. a może dlatego , że to jednak węższa wanienka niż ichnie łóżeczko, i dwoje dzieci tam leży. a jak się któreś obróci i udusi . .. i jakieś to nieludzkie. jeśli można wanienkę to czemu by nie pudełko plastikowe? większy garnek czy miednica. albo połóżmy na podłodze w kącie. dla noworodka żadna różńica, czy leży w wanience czy w kącie pokoju, prawda? r
          kiedyś oglądałam jakiś film o noworodkach w III rzeszy, tych hodowanychsad długi stół pełen golutkich dzieciaczków. jak kurczaki leżały.pielęgniary łapały, przecierały, pudrowały, kładły dalej. niby nic, nikt tam tych dzieciątek nie bił - ale takie odczłowieczenie waliło po oczach. i teraz, jak zobaczyłam te dzieci w wanience - to mi się skojarzyło. głupie, wiem. irracjonalne. n co poradzę na skojarzenie. myślę, że musimy, my ludzie - zachować jakieś standardy. łóżeczko to łóżeczko. bo wanienka = miednica= duży garnek= kąt w pokoju= miejsce na stole= pudło plastikowe. dziecku wszystko jedno, czy to wanienka czy duże pudełko bo przecież jednak nie łóżeczko. mnie już nie jest wszystko jedno. i jak widać, nie tylko mnie.
          wiem, jak to brzmi. nic nie zmienię.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:00
            Wiesz, w niektórych krajach niemowlęta trzymają w kartonowych pudełkach - więc nie przesadzaj big_grin
            • wiosennaburza1 Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:04
              ale ja nie twierdzę, że to racjonalne. dziecku jest wszystko jedno , czy leży w wanience czy w pudełku. ale najwidoczniej rodzicom nie jest wszsytko jedno
              • milka_milka Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:19
                Cóż, ja uważam, że dziecku może w wanience lepiej niż w łóżeczku. Tylko wentylacja kiepska od spodu. Moje dziecko długo w wózku sypiało, w łóżeczku nie chciało, podejrzewam, że była za duża przestrzeń.
            • 1234wxyz Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 22:05
              W wielu biedniejszych państwach to jest standard, co więcej bardzo sensowny - w pudełku dziecku jest ciepło, przy braku pieniędzy na profesjonalne łóżeczka to jest bardzo dobre rozwiązanie. Paniki z wanienką nie rozumiem- widać że blat (bo to nie jest parapet) czysty, dzieci też czyste, w czystych, ciepłych kocykach, nie wiem w czym problem, serio.
              • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 22:49
                To szpital w kraju europejskim, a nie afrykańskim.
          • edelstein Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:41
            Kosz mojzesza czy gondola wygladaja podobnie do wanienki,ale jakos nikt nie ma obiekcji by klasc w nie noworodki.
      • mikams75 Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 22:44
        to moga byc bliznieta, a one sie czuja lepiej jak sa blisko siebie a nie w oddzielnych lozeczkach.
        • nangaparbat3 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 20:59
          Też pomyślalam, że to bliźnięta, a wtedy już w ogol nie ma się o co czepiać, na odwrót, ktoś się zatroszczył, żeby czuły się bezpiecznie.
    • lady-z-gaga Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:35
      >A potem zdziwienie, że Polki rodzić nie chcą.
      Chyba chcą, skoro tyle ich rodzi, że się dzieci na oddziale nie mieszczą? trzeba się cieszyć smile
      • stacie_o Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:53
        Tłok na porodówkachi położniczych jest nie dlatego, że mamy baby boom, ale dlatego że drastycznie zmniejszono ilość łóżek a niektóre szpitale zrezygnowały z prowadzenia tychże bo taniej niż dopasowywać do standardów. W mniejszych miejscowościach zamknięto tzw izby porodowe.
        Tu liczba urodzeń. Widać spadek.
        www.michalstopka.pl/wp-content/uploads/2015/09/urodzenia-i-zgony-w-2015-roku-wykres2.png
        Copyright autor strony michalstopka.pl
        • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:14
          Dziwisz się? Traktuje się nas jak bydło. W kraju w którym nie można legalnie usunąć ciąży i panuje dziwaczna histeria na tle "żyć poczętych" kobiety przy porodzie traktowane są gorzej niż krowy.
        • memphis90 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 13:30
          No i na wykresie widać wyraźnie, że od 2000r liczba porodów rośnie. Wczesniej był boom powojenny, któremu trudno się dziwić, później boom pokolenia powojennego.
      • stacie_o Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:53
        Tłok na porodówkachi położniczych jest nie dlatego, że mamy baby boom, ale dlatego że drastycznie zmniejszono ilość łóżek a niektóre szpitale zrezygnowały z prowadzenia tychże bo taniej niż dopasowywać do standardów. W mniejszych miejscowościach zamknięto tzw izby porodowe.
        Tu liczba urodzeń. Widać spadek.
        www.michalstopka.pl/wp-content/uploads/2015/09/urodzenia-i-zgony-w-2015-roku-wykres2.png
        Copyright autor strony michalstopka.pl
        • zawsze-w-drodze Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:01
          www.rynekzdrowia.pl/Po-godzinach/Sa-dane-GUS-o-liczbie-urodzen-w-roku-2016-Efekt-500,169767,10.html
          Moze warto AKTUALNE dane wklejać?
          • stacie_o Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:15
            To nie zmienia trendu. W twoim artykule również napisano o depresji urodzeniowej i malejącej dzietności. Tu masz najnowsze zresztą:
            www.michalstopka.pl/urodzenia-i-zgony-w-polsce-20162017/
            • zawsze-w-drodze Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:30
              Z twojego linka:
              "W 2016 roku urodziło się o 3,5% więcej dzieci niż w roku 2015. Dokładnie było to 13 tys. dzieciaków"
              To urodziło sie więcej czy mnjej?
              • stacie_o Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 22:15
                Więcej. Ale jeden pik w ogólnej malejącej tendencji nic nie znaczy.
                • zawsze-w-drodze Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 22:21
                  Zobaczymy jak 2017 wypadnie.
                  • stacie_o Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 22:38
                    jestem bardzo ciekawa. Stawiam, że urodzeń może być więcej niż w 2016r (małe bezrobocie, 500+ i najważniejsze: kobiety z wyżu lat 80 decydują się na swoje n-te dziecko) ale przyrost naturalny ujemny. Potem będzie zjazd w dół.
                    • zawsze-w-drodze Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 22:41
                      No to bedzie "jeden pik" czy zmiana tendencji? Ile lat potrzebujesz, żeby zmienić tendencje? 5? 7? 20?
                      • stacie_o Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 22:52
                        knoema.com/atlas/Poland/topics/Demographics/Population-forecast/Crude-birth-rate
                        Tak jak tu pokazano.
                        • zawsze-w-drodze Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 08:50
                          A dane na kolejne lata są z? Z głowy czyli z niczego? Skąd wiesz ile dzieci sie urodzi za piec lat?
                          • araceli Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 11:30
                            zawsze-w-drodze napisała:
                            > A dane na kolejne lata są z? Z głowy czyli z niczego? Skąd wiesz ile dzieci sie
                            > urodzi za piec lat?

                            Ile dzieci TY urodzisz, żeby odwróci trend?

                            Rozejrzyj się dookoła jak chętne Polki są do rodzenia to może coś w łepetynce zaświta.
                            • zawsze-w-drodze Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 12:09
                              No bardziej chętne były w 2016 niz w 2015. O 13 tysięcy dzieci bardziej. A stacie_o kilka postów wyżej twierdzi, że w tym roku bedą jeszcze bardziej chętne.
                              • araceli Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 12:14
                                zawsze-w-drodze napisała:
                                > No bardziej chętne były w 2016 niz w 2015. O 13 tysięcy dzieci bardziej. A stac
                                > ie_o kilka postów wyżej twierdzi, że w tym roku bedą jeszcze bardziej chętne.

                                Ona nie twierdzi, że mamy odwrócenie trendu. Całkiem słusznie zauważa ostatni podryg wyżu lat 80-tych.

                                Ja się pytam Ciebie co niby wskazuje, że to nie pik tylko zmiana trendu?
                                • zawsze-w-drodze Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 13:09
                                  To wy z przekonaniem coś TWIERDZICIE. Ostatni podryg? A w poprzednich latach nie było wyżu lat 80'? Czy sie namyślał, aż nagle w dwa lata sie namyślił? Pożyjemy, zobaczymy. A - przy okazji - urodziłam czwórkę dzieci.
                                  • araceli Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 13:33
                                    zawsze-w-drodze napisała:
                                    > To wy z przekonaniem coś TWIERDZICIE. Ostatni podryg? A w poprzednich latach
                                    > nie było wyżu lat 80'?

                                    Wyż lat 80-tych ma obecnie około 35 lat. Za 10 lat rodzić nie będzie. Rozumiesz taką prostą biologiczną prawdę?
                                  • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 19:45
                                    ja rodzę moje 2 i ostatnie dziecko, starsze rodziałam prawie 10 lat temu. Jestem 81 rocnzik, wiele moich rówiesnic decyduje sie teraz na swoje druge dziecko. Jestesmy kilka lat przed 40 i to w naszym mniemaniu, ostatnia szansa. Jak juz pisałąm w kalsie mojego syna na 25 osób, 3 takie przypadki, część mich koleznek też rozważa 2 dziecko, w związku z moim porodem zebralo im sie na takie refleksje
                                    • zawsze-w-drodze Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:43
                                      Rozumiem, że roczniki 82-90 do takich refleksji nie dojrzeją....
                                      • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:49
                                        rocznikówlat 90 będzie mniej niz lat 80. Jesli nas we wsi było 100 w rocznikach 80-89 a w rocznikach 90-99 już tylko 70 to dzietność musiałaby byc większa, by poziom narodizn utrzymac nadal ten sam. Czyli jak my urodzimy po 2 dzieci, to nasze młodsze koleżnaki muszą miec rodziny wieksze (prawie po 3 sztuki statystycznie musiałyby urodzić, na prosta matematyka wskazuje), by w tej wsi nadal tyle dzieci się rodziło a juz o tym, by rodziło sie więcej, to nawet nie wspominam.
                                        • zawsze-w-drodze Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 23:01
                                          Pytałam o roczniki 82-90. Tak na początek.
                                          • araceli Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 23:35
                                            zawsze-w-drodze napisała:
                                            > Pytałam o roczniki 82-90. Tak na początek.

                                            Żeby kobiety z rocznika 90 (547,7 tys urodzeń) wydały na świat tyle dzieci co te z rocznika 82 (705,4 tys urodzeń) musiałby rodzić 30% dzieci więcej. Tylko, żeby utrzymać poziom.
                                            • zawsze-w-drodze Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 23:41
                                              A kobiety z roczników 82-89? Wymarły?
                                              • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 23:57
                                                weź rocznik statystyczny i przenalizuj jak wtedy wyglądała liczba narodzin, mnie to aż tak nie interesuje, wiadomo, że lata 80 to był wyż ale mnie juz nie ciekawi czy to było od 80 do 83 czy może 86, a ciebie widzę, że bardzo.
                                              • araceli Re: Dziecko w wannience 18.06.17, 15:56
                                                zawsze-w-drodze napisała:
                                                > A kobiety z roczników 82-89? Wymarły?

                                                Nie wymarły ale procent jest podobny - i mało tego im dalej tym gorzej. Do tego wyobraź sobie, że te roczniki wchodziły w dorosłość jak byliśmy już w UE i parę milionów spier..lilo z kraju. Świta coś?

                                                Napisz może co Cie skłania od myślenia, że Polski nagle zapałają chęcią rodzenia wiele większą niż poprzednie roczniki?
                                                • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 19.06.17, 10:35
                                                  500+ big_grin big_grin
                                    • araceli Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 23:29
                                      szmytka1 napisała:
                                      > ja rodzę moje 2 i ostatnie dziecko, starsze rodziałam prawie 10 lat temu. Jeste
                                      > m 81 rocnzik, wiele moich rówiesnic decyduje sie teraz na swoje druge dziecko.

                                      Dokładnie. To ostatni dzwonek - dla niektórych na drugie a dla niektórych w ogóle - na pierwsze i jedyne.
                              • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 19:31
                                O ile kilka lat temu widziałam matki a dziecmi z mala róznicą wieku, pomiędzy maluchami bylo 3-4 lata, to teraz obserwuję coś innehgo, chociażby tylko w klasie mojego syna 3 nas jest, gdzie róznica między dziećmi to 8-10 lat. Sporo kobiet widzę, które miały jedynaka, a teraz w okolicy 40 rodzą swoje drugie dziecko.
                                • zawsze-w-drodze Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:45
                                  I kolejne roczniki zrobią zupełnie na odwrót..., bo tak. Bo tak pasuje od przekazu. Aktualnego. Bo po wyborach 2019 przekaz moze sie diametralnie zmienić.
                                  • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:51
                                    rety, enich nawet zrobia to samo, ale jak w danych rocznikach mniej było kobiet, to musiałby jedank zrobic zuepłnie inaczej, cyzli nie poprzestac na 1 dziecku + za 10 lat drugie a pokombinowac z 3 dzieci na przestrzeni tych lat, by nadal utrzymac taki sam ruch na porodówkach.
                                  • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:53
                                    a poza tym moje spostrzezenie było ot tak, jako podzielenie sie obserwacjami z najbliższego otoczenia a nie głos za lub przeciw, bo nawet już nie pamiętam o co ci za bardzo chodzi?
                                    • zawsze-w-drodze Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 23:03
                                      Mnie chodzi o zdrowy rozsądek. Tylko i aż tyle. Towar ostatnio zdrowo reglamentowany. Niestety.
                                      • araceli Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 23:28
                                        zawsze-w-drodze napisała:
                                        > Mnie chodzi o zdrowy rozsądek. Tylko i aż tyle. Towar ostatnio zdrowo reglament
                                        > owany. Niestety.

                                        Ty sobie go baaardzo często odmawiasz big_grin
                                        • zawsze-w-drodze Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 23:42
                                          Twoje zdanie. Na pewno obiektywne.
                    • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 22:48
                      A czasami i pierwsze dopiero.
      • semihora Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 09:36
        lady-z-gaga napisała:

        > >A potem zdziwienie, że Polki rodzić nie chcą.
        > Chyba chcą, skoro tyle ich rodzi, że się dzieci na oddziale nie mieszczą? trzeb
        > a się cieszyć smile

        To jednak nie dlatego, więc nie ma powodu do radości.
    • iziula1 Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:45
      W Białymstoku były dwa szpitale z oddziałami położniczymi : uniwersytecki i na Ogrodowej. Niedawno Ogrodowa przeszła lifting i jest tan ogromny szpital onkologiczny.
      Jeśli w Śniadecji jest teraz oddział położniczy to dla mnie nowość. Szpital jest stary,wymaga remontu,dość ciasno. Choć z tyłu wybudowano nowy budynek. Może tam jest ten oddział.
      Jeśli przeszedł tam personel z Ogrodowej to mnie ta wanienka nie dziwi tongue_out
      Ja cała 3 dzieci rodzilam w Uniwersyteckim. I w przeciągu 20 lat zmieniło się wszystko łącznie z mentalnością położnych.
    • mary_lu Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 20:59
      Takie ułożenie to jest zagrożenie zdrowia i źycia noworodka. Już nawet nie mówię o kocyku jednego dziecka wciskającego się w buzię drugiego... w salach obserwacyjnych noworodków dzieci muszą być pod stałą kontrolą wzrokową pielęgniarek. Do tego dzieci muszą mieć opaski identyfikacyjne na dwóch kończynach i na łóżeczkach, aby nie doszło do pomyłek przy zapisie obserwacji pielęgniarskich, badaniach, szczepieniach i podawaniu leków.

      To kompletna patologia w szpitalu i nijak nie da się tego obronić.
      • ichi51e Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:23
        A skad wiesz ze te dzieci nie maja? Dwa skad wiadomo ze to nie sa blizniaki.
        Trzy to chodzi o oddzial dla koniet po cesarce wiec moze maja taka zasade ze po cesarce dzieci sa w sali zbiorczej? Wszyscy zesmy co tu piszemy na takiej sali byly chyba ze ktos sie w domu urodzil. Owszem dzieci powinny byc osobno ale nie wiemy czy nie polozyli ich tak na chwile i czy ktos caly czas nie pilnuje.
      • 1234wxyz Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 22:06
        A skąd u diabła wiesz że nie mają opasek na rękach?
        • mary_lu Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 22:46
          Wiem, że nie mają na łóżeczkach. Bo nie mają łóżeczek. Nie są w zasięgu wzroku pielęgniarki siedzącej przy biurku w sali obserwacyjnej.
          • mikams75 Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 23:00
            maja jakas karte wetknieta przy sciance wanienki, ale zauwaz, ze te w lozeczku tez maja taka karte wlozona do lozeczka.
            • mary_lu Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 23:06
              Jedno ma tę kartkę przylepioną do kocyka.

              Główki dotykają gołego plastiku.

              Jak widzę taką bezmyślność personelu, to mi wstyd, że pracuję w służbie zdrowia.
    • 18lipcowa3 Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:10
      no nie wiem, nie szokuje mnie to jakos
    • ichi51e Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:15
      Ale co w tym takiego dziwnego? Wanienka stabilna dzieci zawiniete po kontach sie nie poniewieraja
      • ichi51e Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:15
        Katach big_grinDD
      • ichi51e Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:17
        Doczytalam ze oburzenie ze dzieci nie sa z matka. No coz niektorzy to by chetnie odpoczeli po porodzie skoczyli sie wykapac dobrze ze ktos na dzieci looka w tym czasie
        • zawsze-w-drodze Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:53
          Przy pierwszym domagałam sie, zeby "był przy matce". Przy czwartym błogosławilam położne za zabranie dziecka w nocy. Mogłam SPAĆ.
          • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:56
            A piatego w ogóle już zostawiłaś w szpitalu...
            • zawsze-w-drodze Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 22:04
              Piątego nie mam. Pisałam juz nie raz, że "brakuje mi" piątego i szóstego. Między 21-latkiem i 17-latkiem i za 11-latkiem. Niestety. Nie nadrobię. A jakby sie dziewczynka trafiła.... niespełnione marzenia.
      • stacie_o Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:39
        Jakoś tak dziwnie. W pracy bhp że na stole bez atestu nie może stać sprzęt, a krzesło ma być ergonomiczne, a tu dziecko na dostawce i w plastikowej wanience.
        • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:50
          Jak prosię uncertain
          • memphis90 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 13:34
            Ile prosiąt w dziecięcych wannach widziałeś?
            • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 19:32
              ja widziałam ale w takiej metalowej balii, prosiętom przycina się kly po urodzeniu i widziałam jak je trzymano w tkaiej wanience duzej big_grin
    • mikams75 Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:28
      ta wanienka nie bardzo rozni sie od tych plastikowych lozeczek, jesli cieplo wymoscili to dzieciom tam przytulnie, noworodki lepiej sie czuja w takich ciasnych miejscach. Nie doczytalam - ta dwojka to blizniaki? Wiec tym bardziej, nie musza ich rozdzielac.

      Wiem, ze lozeczek nie powinno zabraknac i opieka sie dobra nalezy ale jak sie w tym momencie nie dalo, to znalezli rozwiazanie. A ze nie przy matce... te w tych lozeczkach obok tez nie sa przy matce. Pewnie jakis powod byl, przeciez polozne/salowe wola jak dzieci sa przy matkach i matki je przewijaja.
    • morekac Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:54
      Może to dziecko miało obserwować, to ustawili je przy oknie?
    • quesuerte Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 21:56
      Ja to w ogole Szpak jestem, bo nie mam pojecia co te wszystkie dzieci tam robia?! W XXI wieku, zamiast byc z mama w sali.
    • anka_z_lasu Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 23:16
      Wanienka jak wanienka, te plastikowe lozeczka - 'mydelniczki' nie sa wiele lepsze, ale odseparowanie od dziecka jest slabe uncertain moje lezalo ze mna na sali pooperacyjnej (cc), nawet kiedy pielegniarka zabrala je zebym sie wyspala to bylo nadal w zasiegu mojego wzroku a nie pietro nizej...
      • milka_milka Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 23:23
        A ja swoje specjalnie oddałam na jedną noc pielęgniarkom, przywoziły tylko na karmienie, żeby się przespać, a nie budzić na każde westchnięcie. Nic strasznego się tym dzieciom nie dzieje.
        • mikams75 Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 23:41
          ja po porodzie bylam jak na jakims haju i spac nie moglam, a jak juz zasnelam to byle szmer dziecka mnie budzil, po dwoch takich nocach pielegniarka powiedziala, ze zle wygladam i zaproponowala, ze zabierze dziecko a ja sie przespie. Tez uwazam, ze to byl dobry pomysl.
          • antyideal Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 23:53
            Ja na pierwsza noc wynajęłam pielęgniarkę do opieki nad dzieckiem, byłam wykończona po porodzie i raczej opiekunka byłaby ze mnie marna, a że kolejnej nocy ne bylam w lepszym stanie wynajęłam jeszcze raz opiekę. Pewnie i tak zbytnio nie była potrzebna, ale spalam z czystym sumieniem, że gdy dziecię zakwili ktoś się nim zajmie. Trzeciej nocy, gdy spało wreszcie ze mną, już przynajmniej byłam w miarę zregenerowana i przytomna na umyśle.
            • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 00:06
              u mnie panie pytaly, czy zabrać dziekco na noc, czy zostawić ze mną. Na pierwszą noc po cc zabierały i tak, potem dowolnie. Ja mialam przy sobie, ale na każdy glosniejszy odglos zjawiała się pani z pytaniem cyz nie pomoc, czy nie przewinąc dziecko, czy przynieść mleko itp. Jedna mi powiedziała lezy sobie pani, ja i tak szybciej to zrobie i mi przewinęła nim zdązyłam wstać.
        • beataj1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 00:59
          Ja swoje też oddałam. Na pierwszą noc. Kombinowalam też by oddać na drugą, ale miałam położne z misją i się nie dało.
        • kiedys_bylam_slodka Re: Dziecko w wannience 19.06.17, 17:55
          Dzieje sie wiecej niz Ci sie wydaje. Myslenie, ze noworodkowi wystarczy jak jest nazarty i przewiniety to ignorancja juz.
      • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 00:04
        A mnie i mężowi taka mydleniczka sie na tyle spodobała, że zastnawialismy sie, gdzie by tu sobie takie coś do domu kupic big_grin Bardzo to praktyczne, nieslychanie dla mnie bylo wygodne. Na koleczkach super sie prowadzi. Lezysz dziecko rpzez przezroczyste ścianki widzisz, 1 reka sobie sterujesz jak ma być ustawione względem ciebie. Wad nie wylapalismy.
      • anka_z_lasu Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 07:45
        Dziewczyny, ale widzicie roznice pomiedzy 'chcialam, zdecydowalam' a 'nie mialam wyboru'? Poza tym dzieci sa rozne - moj pierwsza noc przespal w tym lozeczku ale kolejnych juz nie - chcial spac ze mna w lozku albo noszony na moich rekach. I darl sie jak opetany. Pielegniarka w niczym by mi nie pomogla, chyba ze bujalaby cala noc jak ja.
        • ichi51e Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 08:38
          A jesc nie chcial?
          • anka_z_lasu Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 09:58
            Jak sie okazalo w ciagu kolejnych 8 tygodni bardzo nie lubil byc odkladany z rak do lozeczka, najedzony tez. Tylko raczki (no jeszcze wozek). Tosmy se z mezem bujali. Dopiero po tym czasie zaczelo sie normowac.
        • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 08:44
          Znałam podobna historię w dalszej rodzinie, tyle że tam postanowiono, że przez 3 dni niezależnie od wszystkiego (wszyscy już byli umęczeni) zostawiać dziecko w łóżeczku i nie reagować na wrzaski i płacze.
          Przez pierwsze 2 dni był szał. W 3 dniu niemowlę spokojnie zasnęło w swoim łóżeczku i tak już później zasypiało.
    • pierwszykot Re: Dziecko w wannience 16.06.17, 23:52
      Ale z drugiej strony czy aż tak bardzo różni się wozeczek od tej nieszczesniej wanienki?... Myślę że pielęgniarki miały dobre intencje- nie było miejsca to je zorganizowany smile
      • iziula1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 00:24
        Rożnica to przede wszystkim ułożenie noworodka. Leży pod kątem zmniejszając tym samym ryzyko zachłyśnięcia się treścią pokarmową lub wodami płodowymi,które połknęło pod czas porodu.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 09:48
          No te w wannience leżały bokiem - więc też prawidłowo.
          • iziula1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 13:59
            zuleyka.z.talgaru napisała:

            > No te w wannience leżały bokiem - więc też prawidłowo.

            Nie. Łóżeczko musi być pod kątem 20-30% że względu na cofanie się treści z żołądka.
            • isa1001 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 14:07
              Naprawdę? Przy kącie 30 stopni to to biedne dziecko zjedzie z tego łóżeczka. I jak przeżyły wszystkie te noworodki, które są w domu kładzione w łóżeczku na płask po przywiezieniu ze szpitala? A w wózkach jak leżą na płask?
              • iziula1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 14:15
                isa1001 napisała:

                > Naprawdę? Przy kącie 30 stopni to to biedne dziecko zjedzie z tego łóżeczka. I
                > jak przeżyły wszystkie te noworodki, które są w domu kładzione w łóżeczku na pł
                > ask po przywiezieniu ze szpitala? A w wózkach jak leżą na płask?
                >

                Co widzisz w tym śmiesznego? Skoro w tak prosty sposób można zapobiec powiklaniom,chorobom czy śmierci to dlaczego to wysmiewasz i negujesz?
                • nangaparbat3 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:10
                  Przyznam się, że pierwsze slysze, to chyba cos nowego. Jak urodziłam corkę (91), to nakazano mi ją kłaść na brzuszku - i tak biedaczka przespala pierwsze tygodnie życia. To miało jakieś bardzo przemyślane "naukowe" uzasadnienie. Potem się okazało, ze na odwrót, jest niebezpieczne. Rozumiem, że aktualnie obowiązuje kąt 30 stopni. Sporo. Może to jest słuszne, a może za dwa-trzy lata okaże się, że bzdura.
                  • mary_lu Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:17
                    Już się okazało, że to bzdura big_grin aktualnie kładzie się dziecko na boku, na płaskim materacyku.
                    • nangaparbat3 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:23
                      O rany - za dwa-trzy lata okaże się...
                      • mary_lu Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:41
                        Było już wszystko. Teraz chyba już muszą odpuścić, bo chyba zostało tylko podwieszenie noworodka za stópki do lampy... już był brzuszek, plecy, boczki, głową lekko do góry i w dół, ciasne okręcanie pieluchą, rożki...

                        Ostatnio na położnictwie w niedużym miasteczku widziałam kąpanie dzieci w wiaderkach, które 8 lat tem, jak rodziłam syna, było najbardziej obśmiewanym gadżetem. Ale z drugiej strony - teraz oddziały noworodkowe są wyposaźone w lampy nagrzewające przewijaki, które ja widywałam w USA, mnie by były bardzo potrzebne, a w Polsce akurat ich nie było w sprzedaży i też naśmiewano się z "zagranicznych wymysłów".
                        • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:55
                          za stópki trzymając, głową w dół, to myli, 10 lat temu widziałam, bo zabierali i myli matkom. Teraz zostawiaja i sama myjesz sobie, jak chcesz
                          • iwoniaw Re: Dziecko w wannience 19.06.17, 18:09
                            O, mojego noworodka 10 lat temu myły siły fachowe - na moich oczach, ale w poziomie, w takiej wielkiej (no, większej na pewno od wanienki dziecięcej) umywalce - oddział był "rooming in" i dziecko przy matce 24/24, ale mycie przeprowadzały pielęgniarki/położne. Układałam na płask na plecach zasadniczo, i tak się na boki dziecię przekręcało i tak spało. Bez poduszki, bo ponoć może udusić.
                            • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 19.06.17, 19:00
                              Ja swoje pierwszy miesiąc zawijałam w kokon i układałam na boku, bez poduszki, za plecy wkłdąłam wałek z kocyka, żeby utrzymało tę pozycję. Moim zdarzało się ulewać i to zabezpiecza przed udławieniem się.
                    • ichi51e Re: Dziecko w wannience 18.06.17, 11:37
                      Ale pod plecki taki walek podkladasz zeby sie na wznak nie przekulalo. Zreszta ja tam glowy nie daje czy akwaria nie maja lekkiego przechylu big_grinD
              • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 19:34
                wózki w gondolach maja takie dno, kóre mozna regulować, mozna sobie ustawić pod kątem, są poduszki-kliny w rozmiarze do lóżeczka i do wózka, także jak masz niemowlaka, to smiało, wypróbuj.
              • milka_milka Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:19
                Moje nie leżały. Podkładałam pod materacyk poduszkę i było 20-30 stopni.
            • mikams75 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 14:31
              w szpitalu nie bylo pod zadnym katem, bylo plaskie.
            • ichi51e Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 16:42
              u mnie w szpitalu bylu plaskie - pielegniarki robily walek z kocyka i podkladaly dziecku pod plecki
              • isa1001 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 16:58
                U mnie w szpitalu były płaskie i nikt nic pod plecki nie podkładał. Nie słyszałam o jakimś pandemonium wśród noworodków z tego powodu.
                • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 19:35
                  to lózeczko-mydlaniczka, jak ktoś tu w wątku anzwał nie jest całkiem płaskie, ono jest lekko pod kątem, główka jest na pewno wyżej.
                  • mikams75 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 19:38
                    ale ne w kazdym szpitalu sa dokladnie takie same mydelniczki
                    • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 19:52
                      a wiesz, na to nie wpadłam, sądziłam, że to jedna, uniwersalna konstrukcja, nieskomplikowana i powtarzalna big_grin
    • majenkir Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 03:22
      W USA noworodki is trzyma w pudelkach , to dlaczego w PL in mozna w wanienkach? tongue_out
    • mayaalex Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 10:24
      problemem nie jest wanienka tylko to, ze dzieci leza zupelnie gdzie indziej niz matki. i ze matki maja do nich kiepski dostep. To jest fatalne.
    • semihora Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 10:27
      Mnie się to nie podoba i uważam za nieodpowiednie i nieodpowiedzialne. Dziwi mnie, że tyle kobiet przechodzi nad tym do porządku dziennego i jeszcze robi porównania z koszami lub pudełkami.
    • isa1001 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 11:30
      Następnym razem wystarczy łóżeczek dla wszystkich, bo lekarz na Izbie Przyjęć części rodzących nie przyjmie. W końcu co to za problem jeździć od szpitala do szpitala i prosić, żeby cię przyjęli? Grunt, żeby nie wanienka na parapecie. Lekarz chciał dobrze a wyszło jak zawsze.
      • araceli Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 11:34
        isa1001 napisała:
        > Następnym razem wystarczy łóżeczek dla wszystkich, bo lekarz na Izbie Przyjęć c
        > zęści rodzących nie przyjmie. W końcu co to za problem jeździć od szpitala do s
        > zpitala i prosić, żeby cię przyjęli? Grunt, żeby nie wanienka na parapecie. Lek
        > arz chciał dobrze a wyszło jak zawsze.

        A może po prostu powinno być wystarczająco miejsc w szpitalach?

        Kolejna przyzwyczajona do bylejakości uncertain
        • isa1001 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 11:42
          Bzdura. Miejsc może i być tyle, ile trzeba, ale akurat mogło się tak zdarzyć, że zjechało się za dużo kobiet w jednym dniu. Albo inny szpital remontowali. Trudno na czas remontu wybudować z kartonu inny szpital. To zdaje się nie jest sytuacja permanentna w tym szpitalu? I faktem jest, że niektóre szpitale mają większe obłożenie, bo mają dobrą opinię. Na warszawskich porodówkach też jest zawsze tłok. Niby jest tam tyle miejsc, że dla mieszkanek miasta wystarczy, ale zjeżdżają się również rodzące z Płocka i Radomia. Twoim zdaniem szpital powinien je odesłać do rodzinnego miasta, żeby warunki dla mieszkanek Warszawy były lepsze? Popieram twój pomysł. Nie masz meldunku w Warszawie - nie rodzisz w Warszawie.
          • araceli Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 11:48
            isa1001 napisała:
            > Bzdura. Miejsc może i być tyle, ile trzeba, ale akurat mogło się tak zdarzyć, ż
            > e zjechało się za dużo kobiet w jednym dniu. Albo inny szpital remontowali.

            Jeżeli jeden szpital remontują to sprzęt (np. łóżeczka) można przewieźć do innego. Jeżeli do jednego szpitala zjechało się na raz za dużo kobiet to powinny być przewożone do innych (nie same jeździć 'od jednego do drogiego błagając o przyjęcie').


            > Niby jest tam tyle miejsc, że dla mieszkanek miasta wystarczy,

            Niby. Od zawsze wiadomo, że w większych miastach mieszka sporo ludzi bez meldunku (choć zameldować się czasowo nie jest problemem i nawet jest to prawny obowiązek). I nic z tym nie robią tylko liczą, że w razie czego wanienka się znajdzie?

            ZERO rozwiązań systemowych bo wszyscy już się przyzwyczaili, że jest bylejako i nawet zaczynają tej bylejakości bronić uncertain
            • isa1001 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 11:54
              Jesteś oderwana od rzeczywistości. Przewieziesz do innego szpitala całe urządzenie bloku porodowego, położnictwa, oddziału noworodków? A jaki oddział z tego szpitala wyrzucisz, żeby to wszystko pomieścić? Proponuję geriatrię. W końcu staruszkom i tak już niewiele zostało, to niech się poświęcą. Albo kłaść na jednym łóżku staruszka i świeżo upieczoną mamę. Nie, kiepski pomysł. Znowu ktoś by poleciał ze zdjęciami na fejsa.
              • araceli Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 12:01
                isa1001 napisała:
                > Jesteś oderwana od rzeczywistości.

                Nie - ja po prostu nie godzę się ba bylejakość (będącą obecną rzeczywistością) i się na nią nie godzę. Zrozum różnicę.

                > Przewieziesz do innego szpitala całe urządze
                > nie bloku porodowego, położnictwa, oddziału noworodków? A jaki oddział z tego s
                > zpitala wyrzucisz, żeby to wszystko pomieścić?

                Jeżeli w mieście X są 2 oddziały położnicze i jeden z nich zamykają na czas remontu nie zwiększając możliwości drugiego to dochodzi do sytuacji ZAGROŻENIA ŻYCIA I ZDROWIA. Dociera to do Ciebie?

                Więc tak - na czas remontu przenosi się oddziały do innych szpitali - to dość standardowa praktyka. Po prostu sale się zagęszcza.
                • isa1001 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 12:06
                  Ja też nie godzę się na bylejakość. Ale mam trochę wyobraźni i jestem na tyle elastyczna, że dopuszczam zaistnienie sytuacji ekstremalnej. I zamiast się ciskać jak wesz na kołnierzu, doceniam wysiłki tych, którzy sobie z tą sytuacją usiłują poradzić. Dzieciom w wanienkach nic się nie stało. Miały dokładnie taką samą opiekę ze strony personelu, jak te w łóżeczkach. Też zresztą plastikowych.
                  • mary_lu Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 12:19
                    W domu jestem MacGyverem, ale w pracy mi tego robić nie wolno. Szpital jest miejscem, w którym łatwo może dojść do tragicznej w skutkach pomyłki, dlatego mamy setki procedur i musimy się ich trzymać ściśle.

                    Nie możesz czegoś wykonać zgodnie z procedurą, to lecisz do przełożonego i ściągacie odpowiedni sprzęt z innego oddziału.
                    • isa1001 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 12:27
                      Tak. Jak brakuje łóżeczek na noworodkach, to można ściągnąć baseny i kaczki z chirurgii. smile
                      • mary_lu Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 12:41
                        W szpitalu jest zazwyczaj kilka oddziałów pediatrycznych, kilka łóźeczek i wózków do transportu, kilka dziecięcych łóżek w przychodni i pracowniach diagnostycznych. Poród nie trwa minuty, jest czas na zorganizowanie czystego łóżka.

                        Pacjent ma leźeć w czystym i bezpiecznym łóżku z atestem, a nie w wannie.
                        • isa1001 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 13:12
                          Te wanienki na bank miały atest i były czyste. smile A ja rodziłam w dniu, w którym w szpitalu też zabrakło łóżeczek dla dzieci. W całym szpitalu - wielkim położniczym w Warszawie - od góry do dołu nie było ani jednego wolnego łóżeczka. Wszystkie ściągnięto na porodówkę.
                          • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 14:45
                            Bredzą o ochronie życia poczętego, a potem gdy to życie jest już po drugiej stronie brzucha nawet durnego łóżeczka mu nie zapewnią, tylko jakąś wanienkę jak koryto dla prosiaka wsadzą uncertain
                          • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 14:49
                            Wanny w szpitalach też mają atest i są czyste. Jak zabraknie miejsca na oddziale dla Ciebie to nie miej pretensji, że tam Ci wymoszczą legowisko.
                            • isa1001 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 16:22
                              W takiej pięknej różowej, otulona kocykiem? I razem ze mną w tej wanience jakiś przystojniak? Biorę to!
                  • araceli Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 13:04
                    isa1001 napisała:
                    > Ja też nie godzę się na bylejakość. Ale mam trochę wyobraźni i jestem na tyle
                    > elastyczna, że dopuszczam zaistnienie sytuacji ekstremalnej.

                    Sytuacja ekstremalna jest jak w szpitalu X jest awaria i nie ma prądu więc pacjentów kierują do szpitala Y. Nazywanie czasu remontu jednego szpitala sytuacją ekstremalną świadczy o skali bylejakości.
              • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 14:47
                Po co taka surowa ustawa antyaborcyjna skoro później zarodek przekształcony w noworodka (jak pragną ustawodawcy) traktowany od pierwszych chwil życia jest jak śmieć?
          • martishia7 Re: Dziecko w wannience 19.06.17, 10:55
            > Nie masz meldunku w Warszawie - nie rodzisz w Warszawie.

            To nie do konca tak działa/ może działać. O ile dane które czytałam są aktualne, to całym województwie mazowieckim poza Warszawą nie ma oddziału położniczego o III stopniu referencyjności. NFZ kontraktując świadczenia w tego typu placówkach zakłada, że bedą one "obsługiwać" pacjentów z terenu całego województwa. Dlatego też i statystyki w tych szpitalach wyglądają jak wyglądają - one mają z założenia zasysać patologię (zdrowotną, nie społeczną) z całego województwa.
    • sasanka4321 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 14:04
      Zeby polski szpital mial tylko takie problemy, ze kilkoro dzieci na czas remontu zostanie chwilowo polozonych w plastikowych wanienkach zamiast w lozeczkach, uznalabym, ze jest wrecz idealnie. Ludzie umieraja czekajac w kolejce na operacje bo brak srodkow. Zostaja kalekami, bo brak srodkow na rehabilitacje. A tu prosze - brak zgody na wanienke na forum...
      • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 14:42
        I jednego i drugiego nie powinno być.
        • sasanka4321 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 16:56
          >I jednego i drugiego nie powinno być.

          Ano. Wszedzie powinny byc szpitale jak w Luxemburgu. Kto to... eh... powinien sfinansowac? Mysle ze Pan Bog. Choc tak po sprawiedliwosci, to najpierw chyba powinien zajac sie szpitalami w Bangladeszu, Afganistanie, Rumunii, na Ukrainie, w Somalii, Indiach i w zasadzie tak gdzies w 90 % panstw tej planety, zanim zajmie sie ta zapyziala Europa Wschodnia i dociagnie nas do standardu luksemburskiego... Ewentualnie powinien zorganizowac nam natychmiast jakies zloza ropy naftowej, bo ciezka praca i wyrzeczenia przez pokolenia, to nie dla nas...
          • berdebul Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 17:11
            Uczciwie płacone podatki. Ograniczenie zasiłków na patologię (w tym brak wysokich diet sejmowych...). Uczciwi rządzący, którzy nie wydają co miesiac góry pieniędzy na ochronę miesięcznicy. Odcięcie "sierot smoleńskich" od kolejnych rent/odszkodowań. Zaprzestanie wykopek i sarkofagów. Koniec z jeżdżeniem w otoczeniu BÓR na Wawel co miesiac.
            • sasanka4321 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 18:34
              >Uczciwie płacone podatki. Ograniczenie zasiłków na patologię (w tym brak wysokich diet sejmowych...). Uczciwi rządzący, którzy nie wydają co miesiac góry pieniędzy na ochronę miesięcznicy. Odcięcie "sierot smoleńskich" od kolejnych rent/odszkodowań. Zaprzestanie wykopek i sarkofagów. Koniec z jeżdżeniem w otoczeniu BÓR na Wawel co miesiac.<

              Owszem. I to przez zycie k i l k u pokolen. A z tego wynika, ze kilka pokolen bedzie trzymac sie Twojego planu i wciaz beda miec dzieci w wanienkach, poki nie pojawi sie pokolenie, ktore bedzie mialo wszystkie dzieci w lozeczkach. Poza tym, dla kilku pokolen Kowalskich oznacza to, ze musieliby "uczciwie placic podatki" i wybierac "uczciwych rzadzacych, ktorzy....". A jesli takich brak, to Kowalski sam sie zajmie polityka i zostanie "uczciwym rzadzacym, ktory..." nie ogladajac sie na innych. A wynik i tak niepewny, bo w kwestii dobrobytu panstwa panuje niestety odpowiedzialnosc zbiorowa. Wiec jesli sie nie powiedzie, to Kowalski, ktory sam sie zachowal wzorowo, moze miec pretensje najwyzej do sasiadow. Ze nie jest tak jak byc "powinno" wedlug niego...
          • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 18:08
            Skoro nie stać nas by babom z noworodkami zapewnić godną opiekę w szpitalu niech się je nie namawia by rodziły bo mały przyrost naturalny.
            • sasanka4321 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 18:25
              >Skoro nie stać nas by babom z noworodkami zapewnić godną opiekę w szpitalu niech się je nie namawia by rodziły bo mały przyrost naturalny.

              Byla u Ciebie jakas delegacja rzadowa z prosba, zebys urodzila dziecko?
              • kaz_nodzieja Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 19:12
                Cały czas się do mnie zwracają.
          • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 19:41
            fundujemy swiatynie opatrzności bozej, lekcje religii w szkolach, sprzedajemy im dizałki za bezcen itd. Wypowiedzieć konkordat, skończyć z marnotrawieniem publicznych pieniędzy, będzie na łóżeczka.
    • mamalgosia Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 20:38
      Nie oburza mnie to.
      Może dlatego, że widziałam juz noworodki w szufladziesmile Było im tam całkiem miło
    • nangaparbat3 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 21:19
      Nie wiem, intuicyjnie wydaje mi się, że wanienka z dwoma lepsza niż lożeczko z pojedynczym. W jdnym z lóżczk (po prawej) też jest dwoje dzieci. Obie pary mają kocyki w roznych kolorach.
      Nie wiemy, co za dzieci są na sali. Nie wiemy, czemu je oddzielono od matek. Bardzo mozliwe, że to dzieci trzech matek, które gorzej niz to się dzieje zazwyczaj zniosły poród czy cc. Ale nie wiem.
      Wanienka stoi na szerokim blacie (to na pewno nie jest żaden parapet), czy ktoś obserwuje dzieci, nie wiemy, ale nie ma powodu tego wykluczać.
      Jesli coś mnie niepokoi, to akurat te przezroczyste lóżeczka, nie wiem, czy nie za dużo bodźcow, nie mam pojęcia. w każdym razie dwojka w wanience wydaje mi się w bardziej odpowiednich dla noworodka warunkach niż pojedyncze dzieci w łóżeczkach. A jeśli te dzieci są bliźniętami, to chwala personelowi, że je uklada razem.
      • szmytka1 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 22:59
        Te przezroczyste łóżeczka są super, ale juz 10 lat temu były. Na kołeczkach, lezysz obolała, to mozesz sobie 1 ręką przysunąć, obrócić je jak ci wygodnie, przez ścianki widzisz co z dzieckiem, a jak siedziałam na krześle i karmiłam, to wygodnie było sobie stopy oprzeć o nie. Mnie się takie cos bardzo spodobalo, mąż kombinował gdzie by to kupić żeby w domu mieć takie wink
        • nangaparbat3 Re: Dziecko w wannience 17.06.17, 23:22
          Ja rozumiem, ale nie jestem pewna, czy dziecku słuzy bycie przez 24/24 na widoku z każdej strony.I swiatlo ze wszystkich stron. Po prostu nie wiem - zwierzęta nie przepadają za czyms takim.
    • jesienna.nuta Re: Dziecko w wannience 18.06.17, 08:48
      No i co się stało? Coś dziecku ubyło?
    • woman_in_love ciekawe ile dzieci podmienili przy okazji, skoro 18.06.17, 21:24
      taki tam bajzel.
      Rodzice niech lepiej tam badania DNA porobią, bo za parę lat będą mieć problem.
      • ichi51e Re: ciekawe ile dzieci podmienili przy okazji, sk 19.06.17, 10:38
        Przeciez dzieci maja w szpitalu opaski uncertain raczej podmienienie nie jest przewaznie przypadkiem
        • mikams75 Re: ciekawe ile dzieci podmienili przy okazji, sk 19.06.17, 10:51
          a na dodatek ja nie wiem jak to mozliwe ze matka nie pozna, wystarczy chwile spojrzec na wlasne dziecko po porodzie i matka zawsze rozpozna.
        • woman_in_love Re: ciekawe ile dzieci podmienili przy okazji, sk 19.06.17, 17:45
          Kto wie co tam robią w tym szpitalu. Podmienienie może być w wyniku niechlujstwa. Ups.. to tak jak w tym szpitalu.
          • woman_in_love Re: ciekawe ile dzieci podmienili przy okazji, sk 19.06.17, 17:46
            Tak, tak, powiedz to tym matkom, które wychowują podmienione dzieci, bo przecież to ich wina że nie rozpoznały hue hue.
            • szmytka1 Re: ciekawe ile dzieci podmienili przy okazji, sk 19.06.17, 19:13
              Mąż do tej pory jak opowiada synowi jak sie urodził, to kończy zdaniem ... i przeciąłem pepowine i pilnowałem żeby cię nie podmienili big_grin A jak się kłócą, to mowi synowi w żartach niby z wyrzutem, "a kto pilnowąał żeby cię nie podmienili?"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka