Dodaj do ulubionych

jak się rozstać?

18.06.17, 19:52
Do rozstania już dawno dojrzałam.
Chodzi o forsę, a w zasadzie jej brak. Kupiłam mieszkanie, w remoncie pomagał partner. Swoją pracę, materiały i sprzęty wycenił na 15 tyś. Wtedy niby odejdzie.
Problem w tym, że takiej kasy aktualnie nie mam. I nie mam skąd pożyczyć.
Mogłabym go spłacać po 1 tys zł miesięcznie, on się nie chce zgodzić. Zresztą nie bardzo wierzę, że dostanie kasę i odejdzie. Nie ten typ.
Jak to rozwiązać?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 19:54
      Możesz uczciwie albo nieelegancko ale taniej.
      Uczciwie byłoby wziąć kredyt/pożyczkę i spłacić faceta + jednocześnie wziąć od niego pisemną deklarację, że swoje roszczenia uważa za zaspokojone.
      Nieelegancko ale oszczędniej byłoby powiedzieć "Bujaj się frajerze jak nie masz faktur" i nie wpuszczać go więcej do mieszkania.
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: jak się rozstać? 19.06.17, 01:17
        triss_merigold6 napisała:

        > Nieelegancko ale oszczędniej byłoby powiedzieć "Bujaj się frajerze jak nie mas
        > z faktur" i nie wpuszczać go więcej do mieszkania.

        Nie wszyscy są wierni zasadzie, że kobiet się nie leje... zwłaszcza Ci dobrzy w murarce...

        A zatrzaśnięte drzwi od mieszkania zawsze można spalić...

        Xsioonc
    • taki-sobie-nick Re: jak się rozstać? 18.06.17, 19:55
      Wycenił dziubdziulek? A paragony przedstawił?
    • rysiowa85 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 19:59
      jak wycenił i chce pięniedzy to rozumiem że zamierza od tego też odprowadzić podatek ? A na jakiej podstawie wycenił? a faktury za sprzet i materiał ci przedstawił?
      • triss_merigold6 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:01
        Na pewno nie. Biedny frajer, nie ma ofiar są tylko ochotnicy. Będzie miał nauczkę, żeby nie inwestować swojego czasu i kasy w cudze, zwłaszcza w cudze nieruchomości.
        • aankaa Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:04
          ty mieszkasz z dziećmi u konkubenta ?
          • triss_merigold6 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:04
            Chyba śnisz.
            • aankaa Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:09
              to on inwestuje swój czas i kasę w twoją nieruchomość ? big_grin
          • cosmetic.wipes Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:14
            aankaa napisała:

            > ty mieszkasz z dziećmi u konkubenta ?
            >

            big_grin big_grin big_grin
            Że ci w ogóle przyszło do głowy zadać takie pytanie triss big_grin
        • 1234wxyz Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:06
          A gdyby to dziewczyna zainwestowala w jego mieszkanie (były takie wątki) to odpowiedzi byłyby mniej więcej takie: "byłas głupia ze nie bralas faktur, ale nie odpuszczaj, niech nie mysli ze znalazł frajerke co mu wyremontowała chałupe i odejdzie z niczym".
          • triss_merigold6 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:56
            Przecież panie odchodzą z niczym. W podobnej sytuacji są też małżonki, które ładowały kasę np. swoje przedślubne oszczędności w dom na mężowskim lub teściów gruncie. Jeżeli nie udowodnią wkładu to właśnie odchodzą z niczym.
          • eliksir_czarodziejski Re: jak się rozstać? 19.06.17, 23:18
            W podsuniętej przez Ciebie sytuacji problem jest tego typu, że rzeczona frajerka najczęściej pana opierała, przygotowywała posiłki i sprzątała mu regularnie chałupę, więc sorry ale to nie jest do końca analogiczne.
        • alam.kota Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:08
          Niestety, nierozsądni faceci nie mają łatwo w tym względzie.
          • rosapulchra-0 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:42
            Nierozsądne kobiety również.
        • seare Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:58
          triss_merigold6 napisała:

          > Na pewno nie. Biedny frajer, nie ma ofiar są tylko ochotnicy. Będzie miał naucz
          > kę, żeby nie inwestować swojego czasu i kasy w cudze, zwłaszcza w cudze nieruch
          > omości.

          Dlatego kobiety bidulki trzeba kroić i doić jak się da, bo jak widać one nie mają skrupułów. Jeden zainwestował w cudze mieszkanie, w którym mieli razem mieszkać. Uczciwie - oddać, podobnie jak pierścionek zaręczynowy
          w przypadku zerwania zaręczyn.

          Jak pan nie płaci kobiecie alimentów, często z sufitu wziętych, to larum
          na całą Polskę, że złodziej. A tutaj - goń się frajerze. No to ja tak powiem:
          pani dała się zapłodnić niewłaściwemu mężczyźnie, niech na przyszłość
          ma nauczkę, a pan ją w głęboko.

          • rosapulchra-0 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 21:58
            Czyżby to jakiś nasz miejscowy mizogin i szowinista wrócił pod nowym nickiem?
            • konsta-is-me Re: jak się rozstać? 19.06.17, 01:38
              rosapulchra-0 napisała:

              > Czyżby to jakiś nasz miejscowy mizogin i szowinista wrócił pod nowym nickiem?
              >
              Na to wygląda, albo to nowy frustrat
    • cosmetic.wipes Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:03
      Faktury imienne pokazał?
      Jeśli nie, to niech się buja, a dla wzmocnienia przekazu możesz mu podliczyc ile ci wisi zaleglego czynszu.
      • maria_biala Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:16
        no ale jeśli on nie zechce opuścić mieszkania mam wezwać policję? w głowie mi się to nie mieści. po dobroci się nie spakuje.
        Czuję się totalnie zaszczuta. On się nie wyprowadzi jak mu nie dam kasy. Kasy nie mam i wątpię żeby jakiś bank mi teraz dał. rodzina dała już na remont więc więcej nie wezmę, zresztą sami nie mają.
        • cosmetic.wipes Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:20
          maria_biala napisała:

          > no ale jeśli on nie zechce opuścić mieszkania mam wezwać policję? w głowie mi s
          > ię to nie mieści.

          To może niech zacznie ci się mieścić. No chyba, że kręcą cię rozstania i powroty jak w brazylizjskim tasiemcu.
        • black-cat Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:39
          Wymienić zamki w drzwiach.
          • okoani Re: jak się rozstać? 18.06.17, 21:09
            Ciekawa jestem czy osoby udzielających podobnych rad wiedzą czym jest posiadanie. Wg prawa autorka nie może tak po prostu wymienić zamków i wystawić rzeczy partnera za drzwi - jeśli on założy jej sprawę cywilną, to ona ją przegra, pokryje koszty sądowe i pan wróci do mieszkania. Jeśli pan się nie zgodzi na podpisanie umowy, w której autorka zgadza się na zapłate umówionej kwoty tytułem zwrotu wkładu za remont, co wyczerpuje roszczenia pana, to pozostaje wysłać do pana list polecony z umową najmu na możliwie wysoką kwotę i po 2mcach braku zapłaty czynszu i wezwaniu do uregulowania należności, będzie mogła założyć mu sprawę o eksmisję.
            Autorko - poczytaj trochę artykułów prawniczych, bo rady niektórych emam mogą cię wpędzić w poważne kłopoty prawne.
            • lena.113 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 21:39
              ale zależy czy był zameldowany, jak nie był,zmiana zamków i tyle
              niech idzie do sadu, wtedy autorka watku zezna, że nie płacił za wodę, prad,czynsz, jedzenie...
              • jola-kotka Re: jak się rozstać? 18.06.17, 23:36
                To tez nie jest tak,bo tak tez nie mozesz wywalic najemcy mieszkania. I nie ma to nic wspolnego z meldunkiem. Nie placi polecone wezwania do zaplaty,sprawa w sadzie o eksmisje.
    • alam.kota Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:05
      A ty na ile wyceniasz jego wkład w mieszkanie? skonsultuj realne ceny czy to kwota faktyczne czy wzięta z sufitu.
      Bo jeśli to typ który się przyssał i wysoką kwotą chce cię szantażować żeby cię trzymać w szachu i się nie wyprowadzać - to nie akceptuj tak lekko jego żądań, bo za jednymi przyjdą następne.
      Zorientuj się ile jego praca faktycznie kosztowała, a ile potencjalnie ciebie kosztowało utrzymanie domu gdy mieszkał - no chyba że także on płacił za mieszkanie
      i podaj swoją kwotę, dając panu wybór, że wychodzi z mieszkania bez kasy bo praw do przebywania tu nie ma, albo z kasą wyliczoną wspólnie z realnych kosztów. Jeśli faktycznie zainwestował sporo, to weź kredyt (może pod zastaw mieszkania?) i mu oddaj, spisując umowę o całkowitym rozliczeniu i braku jego roszczeń, wtedy wymień zamki.
      • maria_biala Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:13
        Rachunki płaciłam ja, jedzenie mniej więcej 3/4 on. Choć nigdy nie wyliczałam. 15 tys uważam za wygórowane, natomiast na pewno 10 powinnam mu uczciwie oddać.
        Wiem że nie będzie łatwo, bo raz już się wyprowadzał i musiała się angażować cała moja rodzina żeby wyprowadzka doszła do skutku. Potem miesiąc bombardował mnie telefonami, sms, emailami i głupia w końcu pozwoliłam mu wrócić.
        • cosmetic.wipes Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:15
          Słodki miś.
          To ile ci płacił czynszu?
          • maria_biala Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:17
            no nie płacił. w związku byliśmy, rodziną niby...
            • cosmetic.wipes Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:21
              Niby.
            • alam.kota Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:36
              Nie płacił czynszu bo robił remont. Chce zwrotu za remont => ty chciej zwrotu za połowę czynszu.
              • krisdevalnor Re: jak się rozstać? 19.06.17, 01:53
                Dokadnie tak!
          • gama2003 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:23
            I pewnie 3/4 zakupionego jedzenia konsumował ?
            Czynsze i media mając w cenie jedzenia ?
        • taki-sobie-nick Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:18
          maria_biala napisała:

          > Rachunki płaciłam ja, jedzenie mniej więcej 3/4 on.

          A która kwota była wyższa?

          Choć nigdy nie wyliczałam.
          > 15 tys uważam za wygórowane, natomiast na pewno 10 powinnam mu uczciwie oddać.
          > Wiem że nie będzie łatwo, bo raz już się wyprowadzał i musiała się angażować ca
          > ła moja rodzina żeby wyprowadzka doszła do skutku.

          Sam biedaczek nie umiał?
          • maria_biala Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:30
            Kurde nie wiem ile. Pierwsze 3 miesiące były takie, że robiłam opłaty i kończyła się moja pensja. Dorabiałam jakieś 500-800 zł i to szło na życie i jakieś niespodziewane wydatki które co chwila wyskakiwały. W każdym razie uważam że moje rachunki= zakupy w sklepie. Ja zarabiam w ogólnym rozrachunku więcej, a mimo to nic nie zaoszczędziłam bo wszystko szło na remont i urządzanie. A jakakolwiek nadwyżka była konsumowana.
        • alam.kota Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:31
          ajajaj. No to słabo. Miej pod ręką telefon na policję, bo to nękacz. Jak rozumiem rodzina ci już nie pomoże bo dałaś ciała poprzednio.
          Uczciwie można wyliczyć połowę czynszu/energii za czas mieszkania i odliczyć od kosztów remontu, bo wychodzi że pan za darmo miał lokum, średniostatystycznie faceci więcej jedzą. Nie daj się okraść, wiesz, że ta kwota to by cię szantażować a nie by odejść. Pan może iśc do sądu jak mu się nie podoba, nieważne jaką kwotę mu dasz i tak będzie się rzucał. Ustal kiedy ma się wyprowadzić, powiedz ile możesz mu dać po rozliczeniu obopólnym, kasa tylko za potwierdzeniem albo może przelew z opisem "całkowite rozliczenie kosztów remontu"? . A przede wszystkim on nie ma prawa ci mówić "nie wyprowadzą się póki mnie nie spłacisz". Nie jest właścicielem, nie ma tam praw pobytu, ty ustalasz warunki, nie on. Nie prowadź z nim w ogóle dyskusji na taki temat, szkoda że już się oferowałaś że będziesz te 15 tys płacić ratami bo wkręcasz się w bycie mu posłuszną, nie będzie cię takiej szanował, będzie chciał zdominować Ustal termin wyprowadzki i jeśli się nie wyprowadzi to sama go spakuj i walizki wystaw przed drzwi w terminie jego powrotu z pracy, zmieniając równocześnie zamki i w razie awantur dzwoniąc na policję że agresywny były facet i się go boisz.
        • triss_merigold6 Co jest z Tobą nie tak? 18.06.17, 20:52
          Rodzina zapłaciła za Twój remont, rodzina wyprowadza Ci konkubenta z domu, teraz znów rodzina miałaby Ci pomagać go wyoutować?! Ile masz lat?
          • maria_biala Re: Co jest z Tobą nie tak? 18.06.17, 20:54
            a kogo miałam prosić o pomoc? ty skąd masz mieszkanie?
            • triss_merigold6 Re: Co jest z Tobą nie tak? 18.06.17, 20:58
              A co to za różnica? Mnie rodzina remontów ani utrzymania nie finansuje, rozwody też we własnym zakresie załatwiałam.
              • maria_biala Re: Co jest z Tobą nie tak? 18.06.17, 21:01
                Gdybym nie musiała kupować mieszkania, na remont też bym miała.
                • cosmetic.wipes Re: Co jest z Tobą nie tak? 18.06.17, 21:13
                  Pomijając remont, rodzina pomogła ci wyprowadzić pana, a ty go ponownie wprowadziłas. Byliby glupkami, gdyby chcieli ci pomóc jeszcze raz, przecież niejako ich wywujałaś.
                  • best_bej Re: Co jest z Tobą nie tak? 18.06.17, 21:34
                    Jasne, najlepiej dowalac dziewczynie. Wladowala sie w toksyczna relacje, kto nie byl w takiej nie zrozumie, jak trudno odejsc.
                    Facet jej pewnie naobiecywal zlote gory, a dziewczyna łyknęla. Zdarza sie. Ja tez wierzylam. Musialam na wlasnej skorze sie przekonac, ze sie jednak nie zmienił. Podejrzewam ze autorka watku jest w pododbnej sytuacji.
                    Szuka porady i wsparcia ale oczywoscie ematka nie bylaby soba gdyby nie dowalila.
                    • triss_merigold6 Re: Co jest z Tobą nie tak? 18.06.17, 21:36
                      Akurat nie wiemy kto w tym wypadku komu i co obiecywał.
                      • best_bej Re: Co jest z Tobą nie tak? 18.06.17, 21:43
                        Z jakiegos powodu go przyjela. Jak znam zycie to w tych sms blagal o ostatnią szansę i ze juz teraz to będzie inaczej. Dała sie nabrac. Karolina P. tez odchodziala i wracala bo wierzyla w cudowna zmiane.
                    • cosmetic.wipes Re: Co jest z Tobą nie tak? 18.06.17, 22:40
                      To nie jest dowalanie, tylko obiektywna ocena sytuacji.
                      • best_bej Re: Co jest z Tobą nie tak? 18.06.17, 22:45
                        Pytanie co z toba nie tak jest dowalaniem. Ja wiem, ze tu trzeba miec grubą skótę, bo tu ematka. Ale i tak mnie to ciągle dziwi. Autorka pyta jak sprawe załatwic,a nie co z nią nie tak.
                        • cosmetic.wipes Re: Co jest z Tobą nie tak? 19.06.17, 09:35
                          No to przecież dostała milion merytorycznych porad.
                          Ale policja jej się w głowie nie mieści, charakteru na szybkie załatwienie sprawy nie ma...
                          Więc trudno, będzie się z nim męczyć i narzekać dożywotnio. Niektórzy tak mają.
      • jola-kotka Re: jak się rozstać? 18.06.17, 23:39
        Jesli faktycznie jego wklad wynosil np. Te 15000 to powinnas mu oddac ,prawnie on nie jest w stanie tego z ciebie sciagnac no ale nalezy mu sie z czystej przyzwoitosci. A czy sie wyprowadzi pewnie jak dostanie kase to tak,raczej z wrogiem nie bedzie chcial mieszkac.
    • moni_kaw Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:06
      Jak długo u ciebie mieszkał, ile za to zapłacił? Czy płacił za media, z których korzystał?
    • mary_lu Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:10
      Nie to żebym popierała okradanie partnera czy nieuczciwe rozstania, ale doświadczenie źyciowe mi mówi, że kobiety, których partnerzy na koniec wystawiają rachunki, to zwykle dobre duszyczki, które gada hodowały, finansowały, spłacały długi, źywiły, dawały za darmo lokum, mamusiami się opiekowały itp.

      Najpierw zrób sobie rachunki, czy przypadkiem wcześniej nie wpakowałaś w pana grubych tysięcy, czy to w gotówce czy to usługach. Potem dopiero się zastanów nad resztą.

      I co to znaczy "nie chce się wyprowadzić"?
    • zlababa35 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:14
      Twoje mieszkanie?
      No to wymień zamki, a walizki wystaw mu na korytarz big_grin.
    • beverly1985 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:14
      Zwrocilabym za materialy, nie za prace. Tak juz bywa, ze sie wlasna prace wklada w zwiazek.
    • kota_marcowa Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:25
      Cóż, ja bym to załatwiła nieelegancko, czyli wymienione zamki i spakowane rzeczy wystawione za drzwi. Jak by nie sprawiał problemów, te 10 tyś, które wyliczyłaś bym mu oddała. Jak by sprawia, kazałabym mu sp*ć. Jak by pan się naprzykrzał, bez najmniejszego oporu wezwałabym policję.
      Ale do tego trzeba mieć konkretny charakter, osoba łagodna, nieasertywna, w życiu tego nie zrobi. Nie mam pojęcia co poradzić komuś takiemu, chyba, żeby starszy brat załatwił to za nią.
      • maria_biala Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:32
        np właśnie, nie mam charakteru na awantury z udziałem policji, rodziny itd.
        • black_halo Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:39
          No ale postaw siew jego sytuacji. Wlozyl jakas tam kase w te mieszkanie, Ty chcesz sie rozstac i go z tego mieszkania sie pozbyc i jednoczesnie nie masz kasy na splate jego wkladu. Jak sie rozstaniecie to kazdy glupie wie, ze go nie splacisz.

          Gdyby sytuacja byla odwrotna czyli facet chcialby zebys sie wyprowadzila to kazda jedna ematka poradzilaby Ci, zebys siedziala tam az nie dostaniesz kasy.

          Wiec moja rada jest taka, zebys wziela kredyt i go splacila bo facet zapewne nie ma sie gdzie podziac.
          • alam.kota Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:49
            Ja też jestem za tym żeby się uczciwie rozliczyć, uwzględniając koszty OBU stron. Bo często męskie prace są widoczne a kobiece nie. Np pomalowanie ścian raz na 3 lata kontra codzienne gotowanie obiadów. To pierwsze się zauważa, tego drugiego nie. Do tego facet remontował ale nie płacił za mieszkanie. Więc znowu coś za coś. Kwestia faktycznie uczciwego wyliczenia tej kwoty a nie dawania zaporowej. Można też się zabezpieczyć wyprowadzając się spisać umowę np pożyczki na tę kwotę, płatną w ratach, z odsetkami, z terminami - jeśli autorka wie, że nie ma teraz całości- jesli autorka by nie spłacała to facet może sciągać sądownie.
          • maria_biala Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:51
            On władował w to mieszkanie pieniądze i to jest niezaprzeczalne. Czy 15 tys raczej nie, chyba, że o czymś nie pamiętam. Na pewno 10- widzę po sprzętach. Ja nigdy nie prosiłam- idź kup pralkę. Raczej mówiłam- w przyszłym miesiącu może wezmę na raty. To on sam szedł i kupował. Sytuacja jest taka, że wykrwawiałam się finansowo, bo remont/notariusz/ubezpieczenia/prowizje itd i on tymi zakupami mnie mocno odciążył, ale nigdy nie prosiłam i nie oczekiwałam od niego tych zakupów. jak mu zaproponowałam, żeby zabrał sobie pralke w cholerę to mnie wyśmiał, co on zrobi z używaną pralką.
            Przed wprowadzką do tego mieszkania umówiliśmy się, że on płacić czynszu nie będzie ale w zamian te 1000 zł ma odkładać na konto oszczędnościowe. Na wszelki wypadek, gdyby sytuacja między nami się zmieniła albo gdyby chcielibyśmy kupić coś razem. Tylko, że on tych pieniędzy nie odkładał. Wszystko zostało skonsumowane. i teraz jest kłopot.
            • rosapulchra-0 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 21:01
              A na kogo są faktury za ten sprzęt do twojego mieszkania? Bo jeśli na niego, to powinniście zrobić rozliczenie i sprawdzić, kto komu i za co jest winien. Jego sposób załatwienia sprawy jest, delikatnie mówiąc, bardzo nieelegancki. Wystawienie mu walizek za drzwi i zmiana zamków w tej sytuacji jest po prostu nieuczciwa. On sobie oszczędzał co miesiąc 1000 zł, ale nie ponosił żadnych kosztów mieszkania i mediów, tylko jedzenie. Jeśli wycenił swoją pracę i sprzęt na 15 tys. zł, to niech odliczy od tej kwoty koszty, które poniosłaś z powodu jego mieszkania u ciebie w domu. Swoją pracę również możesz przeliczyć na konkretne pieniądze - gotowanie, sprzątanie, pranie jego ciuchów, prasowanie itp.
            • bo1 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 21:15
              maria_biala napisała:

              > On władował w to mieszkanie pieniądze i to jest niezaprzeczalne.

              Ale to Ty kupiłaś mieszkanie za wielokrotnie wyższą kwotę, a nie on, i to on sobie w tym mieszkaniu mieszkał bez konieczności wydania ogromnej sumy na zakup własnego lokum. Sprawdź, ile na wolnym rynku kosztuje wynajem takiego lokalu i zażądaj połowy za cały okres jego zamieszkiwania. Sprawdź też podział kosztów utrzymania, wyceń swoją pracę na rzecz utrzymania domu. Na zimno i dokładnie. Nie chce pralki, bo używana? A swoje gacie to do pralni nosił, czy w tej pralce jednak prał? Co za cwaniak! Jak wszystko policzysz, to być może się okaże, że to on powinien Ci dopłacić.
            • alam.kota Re: jak się rozstać? 18.06.17, 22:15
              Jeśli w twoim mieszkaniu stoi jego pralka której ty nie chcesz - to możesz oczekiwać żeby ją zabrał a nie że mu musisz zwrócić kasę za nią.
              Masz dużo argumentów by jego kwotę zbić do dużo niższej. Ale musisz to zrobić z głową, stanowczo spokojnie i konsekwentnie przedstawić swoje argumenty i być do nich przekonana. Bo jeśli ty najpierw wzywasz rodzinę żeby ci faceta z domu wyprowadziła, a później go znowu wpuszczasz do życia "bo wydzwaniał" , to jesteś jak chorągiewka na wietrze i nic co mówisz dziś nie ma widać znaczenia jutro,.
            • minor.revisions Re: jak się rozstać? 19.06.17, 03:39
              On też tej pralki używał (lub ty piorąc jego ciuchy), to musisz wziąć pod uwagę przy rozliczeniu.
            • lea.letizia Re: jak się rozstać? 19.06.17, 10:12
              Ale od Ciebie oczekuje, ze mu za uzywana prlake zaplacisz jak za nowa.
              Oblicz polowe czynszu i rachunkow ktorych on nie placil gdy byliscie razem, potem policz cene sprzetow ktore kupil minus koszty zuzycia, koszty pracy sie nie licza, bo w takim przypadku Ty musialabys obliczyc koszty prania czy gotowania obiadow.
              Odejmij koszty rachunkow od kwoty, ktora on wlozyl w Twoje mieszkanie i taka kwote zaproponuj do splaty. Podejrzewam, ze to nie bedzie nawet 10 tys, raczej 3-5 tys.
              Jesli pan sie na taka kwote nie zgodzi, to go wyprowadz sila, z pomoca rodziny, choc porzadna samokrytyke pewnie bedziesz musiala zlozyc smile, albo zmien zamki i wynies rzeczy pana jak bedzie z pracy wracal.
              Kwote wyliczona i tak mu splac, poczujesz sie lepiej, uczciwiej albo zaproponuj zabranie sprzetow ktore kupil
              • lady-z-gaga Re: jak się rozstać? 19.06.17, 10:45
                Z tym zmienianiem zamkow to nie takie proste, o ile facet jest zameldowany. Bo meldunek jest dowodem na to, że mieszka. A skoro mieszka, to musiał miec umowę użyczenia, chocby ustną. Taką umowę trzeba oficjalnie wypowiedziec. Jesli się mylę, niech mnie ktos poprawi smile
                • lea.letizia Re: jak się rozstać? 19.06.17, 11:08
                  Wlasnie nie wiemy czy jest zameldowany, skoro raz z pomoca rodziny juz go wyrzucila, to moze jednak nie jest
            • jatojagodnik Re: jak się rozstać? 19.06.17, 11:43
              Jak mu niepotrzebna stara pralka, to niech ja wystawi pod śmietnik. Inaczej ty zaczynasz mu naliczać opłatę za magazynowanie starego grata!
            • lot.ti Re: jak się rozstać? 19.06.17, 13:28
              rozliczenie wygląda tak:
              liczysz panu KOMERCYJNY czynsz za cały czas kiedy mieszkał u ciebie z odsetkami i przedstawiasz kwotę, np. 25 tys.
              realnie rzecz biorąc on może sobie iść do sądu jeśli ma FV wystawione na twój adres i swoje nazwisko, z tym że jeszcze będzie musiał udowodnić że faktycznie mieszkał pod tym adresem, wzywając np. sąsiadów na świadków. gdyby się to nawet powiodło ty możesz żądać dowodów że płacił czynsz. realnie patrząc słabo to widzę, a sprawa będzie się wlekła kilka lat. pan zdaje się żadnego tytułu prawnego do lokalu nie ma. wymieniasz zamki, wstawiasz solidne drzwi, jakby się dobijał zawiadamiasz policję, zgłaszasz nękanie.

              temat pralki jest absolutnie kuriozalny, bo skoro to jest jego pralka to ma sobie ją zabrać bez dyskusji i pokwitować odbiór. za zadnie, że po co mu pralka powinnaś się gnojkowi roześmiać prosto w jego tępy, bezczelny pysk. po wtóre sprzęty AGD się amortyzują, więc może ta pralka jest już nic nie warta.

              nie rozważaj nawet zwrotu kasy za cokolwiek na co nie ma FV.

              w ogóle to ja bym te zamki zmieniła, wzywala policję i twierdziła że to stalker, jakby polazł do sądu wzięłabym dobrego adwokata, który zrobiłby z tego tępego śmiecia marmoladę.

              jest doprawdy niepojęte, że pasożytowi mieszkającemu u ciebie na krzywy ryj chcesz jeszcze coś oddawać. musisz być strasznie zakompleksioną osobą.
              • mapt Re: jak się rozstać? 19.06.17, 13:45
                Autorka powinna zacząć pana atakować codziennie hasłami kiedy swoje rzeczy zabierze z jej mieszkania, spisać mu listę co jest jego, złożyć to na jedną kupę i wrzeszczeć zabieraj te graty bo mi tu zawadzają! wink

                Ale coś mi się wydaje, że ona lubi być frajerką która zasad we własnym domu nie ustala, bo woli jak decyzje i odpowiedzialność za rozwiązanie problemu biorą na siebie inni (rodzina, facet)bo wtedy sama sobie wydaje się taką wrażliwą i delikatną osobą...co to zbyt wrażliwa jest by policję wezwać...
                że aż woli zapłacić 15 tys za to, żeby tą opinię o samej sobie zachować big_grin

                Później co najwyżej będzie płakać 'o ja przecież taka dobra byłam a on mnie tak źle traktuje i nachodzi...'
                I znowu autorka zaprzęgnie swoją rodzinę żeby rodzina się zlitowała i ponosiła koszty jej całkiem wyrachowanego życiowego unikactwa.

                Dla niektórych osób zachowanie poczucia irracjonalalnego przekonania "to ja jestem ta poświęcająca się" (a w praktyce: 'on tak chciał a ja udaję że mnie przy tym nie było', 'on kupił a ja siedziałam cicho bo mi było na rękę nie ustalać czy to jego czy nasze", "on nie odkładał umówionej kasy a ja zamiatałam pod dywan i pozwalałam mu na to udając że nie widzę że nie dotrzymuje słowa', itd) gdy strachliwie nie protestują gdy ktoś im w życiu bruźdżi
            • koronka2012 Re: jak się rozstać? 19.06.17, 20:32
              maria_biala napisała:

              > nigdy nie prosiłam i nie oczekiwałam od niego tych zakup
              > ów. jak mu zaproponowałam, żeby zabrał sobie pralke w cholerę to mnie wyśmiał,
              > co on zrobi z używaną pralką.

              No sorry, ale to jego problem. Idę o zakład, że z drugiej strony ceni używaną pralkę jak nową?
              Uważam, że uczciwe rozliczenie powinno dotyczyć tych materiałów, które na stałe zostają w domu. Co do reszty - to powinien ustąpić, zgodzić się na raty albo niech je sobie zabiera, sprzedaje, cokolwiek. W końcu mu tej kasy nie urodzisz, skoro nie masz.

              Nie masz żywej gotówki ale nadal możesz kupić na dogodne DLA SIEBIE raty, a nie brać od niego po wygórowanych cenach.
          • rosapulchra-0 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:52
            A doczytałaś, że już była jedna próba jego wyprowadzki i cała rodzina autorki wątku się w to zaangażowała? I próba spełzła na niczym? W dodatku nie dokładał się do rachunków za mieszkanie, jadł więcej niż cała reszta, a teraz prowadzi prymitywny szantaż?
            • alam.kota Re: jak się rozstać? 18.06.17, 22:05
              Coś pomyrdałaś. Była zrobiona jego wyprowadzka którą przeprowadziła rodzina autorki bo ona sama nie umiała sobie poradzić, facet się wyprowadził bo go jej rodzina "wyeksmitowała",
              a później autorka przyjęła pana z powrotem bo do niej wydzwaniał no i uległa
        • alam.kota Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:40
          To weź się ogarnij i zacznij go mieć. Po to jest policja żeby z niej korzystać gdy potrzeba. Po to jesteś właścicielką mieszkania, żeby się zachowywać jak właścicielka i samodzielnie decydować kto tam mieszka, a nie przepraszać że żyjesz naprzykrzających się lokatorów.
          Bo ten pójdzie a za chwilę przyjdzie kolejny sęp żeby ci życie zawłaszczyć. A ty znowu powiesz "ojej, ja nie mam charakteru żeby ci nie pozwolić wleź mi na głowę i robić mi źle, ojej taka już jestem".
          Naprawdę, wyprostuj kręgosłup.
        • zuleyka.z.talgaru Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:41
          No to się męcz z gadem.
    • miss_fahrenheit Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:40
      Jeśli wycena jest odpowiednia, wziąć kredyt i spłacić pana.
      • taki-sobie-nick Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:48
        miss_fahrenheit napisała:

        > Jeśli wycena jest odpowiednia, wziąć kredyt i spłacić pana.

        A dlaczego pan nie chce w ratach, co to za fochy?

        Proponuję pisać umowy, bo inaczej panu może się potem "przypomnieć", że jednak 25, nie 15.
        • triss_merigold6 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:50
          Normalnie, trudno, żeby chciał. Za pracę i materiały - jeśli już pan wycenia a pani się z wyceną zgadza - płaci się od razu w całości, a nie na raty.
        • miss_fahrenheit Re: jak się rozstać? 18.06.17, 22:08
          To, czy da się tę kwotę rozłożyć na raty zależy od obopólnej zgody. Jeśli takiej zgody nie ma - trudno, należy zapłacić od razu.
    • kota_marcowa Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:54
      A propos pokrzywdzonego pana. Pan taki biedny nie jest, dużo większe koszty by ponosił, gdyby wynajmował, druga sprawa, skoro jednak ten związek tworzyli i pani w zamian świadczyła mu usługi seksualne, prała gacie, czy gotowała obiadki, również czerpał korzyści i nie ma mowy za liczenie sobie za robociznę. Jak by mnie bardzo nie wkur*ł, to oddałabym za materiały.

      Pani pana zna i na pewno nie bezpodstawnie obawia się, że pan kasę dostanie i się nie wyprowadzi. Podstawowa zasada, pan nie dostaje złotówki, póki z tobołami nie stoi po zewnętrznej stronie drzwi.
      • rosapulchra-0 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 22:03
        Pani nie jest prostytutką, ani pan nie jest prostytutką męską. Oni tworzyli związek, a nie układ finansowo - seksualny.
        • mikams75 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 22:18
          dlatego na koniec zwiazku nie powinni sobie wystawiac rachunkow za wlozona prace.
        • konsta-is-me Re: jak się rozstać? 19.06.17, 01:45
          Skoro nie był, to dlaczego pan teraz miałby się domagać pieniędzy ?
          Ma jej wystawić rachunek za każdy wypad na pizzę teraz?
          W takim razie ona jemu za kazda herbatę która mu zrobiła, za każdy seks kiedy nie miała orgazmu itd.
      • jola-kotka Re: jak się rozstać? 18.06.17, 23:43
        A on jej nie swiadczyl uslug seksualnych i nic zupelnie nie dawal z siebie w czasie zwiazku z nim,nie osmieszaj sie .
        • mapt Re: jak się rozstać? 19.06.17, 09:27
          Kurcze, no właśnie. Takie tu niby wyzwolone kobiety siedzą, prześcigają się w zapewnieniach jakie to one nowoczesne w sprawach związku i seksu, który a jakże, uprawiają dla przyjemności, a jak przychodzi co do czego to od razu wychodzi mentalność prostytutki-utrzymanki która nogi rozłoży tylko za kasę i łaskę robi mężowi że raczy współżyć.
          • lady-z-gaga Re: jak się rozstać? 19.06.17, 09:43
            Bez demagogii. W momencie rozstania facet traktuje swoj wkład pracy jak uslugę wykonaną dla obcej osoby. Wzmianka o pieniadzach za seks jest tylko odpowiedzią na takie stanowisko, czyli podkreśleniem absurdu takich rozliczen. Bo wspolny dorobek owszem, wypada zawsze sprawiedliwie oodzielic, ale wkład niematerialny to jest inwestycja ktora się nie zwraca.
            • mapt Re: jak się rozstać? 19.06.17, 09:51
              Seks jest przyjemnością obopólną. To nie jest np obiad który żona poświęcając się gotuje dla dwóch osób zamiast tylko dla siebie. Jeśli ktokolwiek chce rozliczać koszty remontu w zamian za seks to znaczy że ma mentalność prostytutki. "Poświęcała" się uprawiając ten obrzydliwy seks byle jej chłop remont zrobił? Nie chciała seksu ale widziała "bez lodzika nie będzie kafelków w łazience"?
              On tak samo jej świadczył usługę seksualną jak ona jemu. Akurat z tego ona też korzystała. Więc powoływanie się na rozliczenie usług seksualnych jest robieniem z kobiety prostytutki.
              • lady-z-gaga Re: jak się rozstać? 19.06.17, 09:56
                Niewąpliwie masz racjęsmile ja bym ten argument ze strony ematek złożyła na karb słusznego oburzenia i nadmiernego zapalu polemicznego smile
              • mikams75 Re: jak się rozstać? 19.06.17, 10:59
                tak samo jak remont jest obopolna korzyscia.
                • mapt Re: jak się rozstać? 19.06.17, 11:24
                  No właśnie. Remont, gotowanie, zakupy : Jeden robi i wkłada wysiłek - a z efektów oboje korzystają.
                  W seks oboje wkładają wysiłek. Więc to nie jest robota tylko jednego - na rzecz obojga.
                  Chyba, że jak rozumiem ty swoje uczestnictwo w seksie z partnerem postrzegasz jako wyłącznie twoją ciężką robotę do zrobienia, bo chłop leży jak kłoda i czeka aż go w pełni obsłużysz a potem się obróci tyłkiem i zaśnie i ty z tego masz tylko robotę. To współczuję doświadczeńtongue_out
                  • mikams75 Re: jak się rozstać? 19.06.17, 15:03
                    nie wiem czemu do mnie tak osobiscie pijesz;
                    jesli bohater watku chce absurdalne pieniadze za prace jaka wlozyl w zwiazek, to w ramach odwetu moze dostac rownie absurdalny rachunek.
                    I tak to juz funkcjonuje na tym swiecie, ze to panowie placa prostytutkom a panie moga z latwoscia miec to samo za darmo.
              • konsta-is-me Re: jak się rozstać? 19.06.17, 16:24
                A co jak Pani myslala ze będzie miała przyjemność,a nie miała bo pan za wczesnie skończył ?
                A jak liczyła na orgazm 5/5 a był ledwo 2/5?
                I kto ponosił koszty tabletek /kondomów?
                Bzdury opowiadacie .
                Jeśli seks był obopolny to i korzyść z remontu obopólna.
                Dlaczego akurat seks miałby być z tego wyłączony a remont nie ?
                Przecież przyjemniej się mieszka w nowym mieszkaniu niż zniszczonym.
                Albo dzielmy wszystko albo nic.
                • bergamotka77 Re: jak się rozstać? 19.06.17, 16:28
                  Hahaha mnie tez bawi idea rozliczania Pana z usług seksualnych big_grin Ma szanse wycenić jego starania w tym zakresie wink A do autorki - nie bądź meczybula wyprowadz pana jeśli zasłużył spokojnie ale stanowczo ( dlaczego się rozstajecie btw?)
                • taki-sobie-nick Re: jak się rozstać? 19.06.17, 23:21

                  > Dlaczego akurat seks miałby być z tego wyłączony a remont nie ?

                  Bo inaczej głupio wyjdzie. tongue_out
    • mikams75 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 20:55
      inwestowanie w zwiazek to zawsze ryzyko i tym kazdy sie musi liczyc.
      Gdyby nie inwestowal, to by tu kazda doradzila, zeby juz na etapie remontu pana spakowac, bo nie rokuje. Zapowiadalo sie dobrze, ale nie wyszlo, trudno sie mowi.
      Jesli juz do splaty mialoby dojsc to co najwyzej za materialy po odliczeniu kosztow za mieszkanie. Robocizna.. no coz, pewnie pralas, gotowalas, sypialas z nim. Jakby mial za te wszystkie uslugi placic to tez by sie niezla suma zebrala.
      • triss_merigold6 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 21:30
        Uważałabym z podliczaniem przez panią akurat usług seksualnych.
    • lena.113 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 21:45
      jeżeli oficjalnie nie jest zameldowany wystawić walizki za dzrzwi i zamki zmienić
      niech idzie do sasu, rachunków nie ma, on malował, a ja w tym czasie prałam i gotowałam-tez to można podliczyć
      ty masz dowody twarde , rachunki płaciłaś, on robocizna, twoja robocizna tez była w innych pracach
      koniec kropka , on wychodzi, ty zamki zmieniasz i najlepiej w tym czasie wyjezdzasz do rodziny,ze bycie nie nachodził
    • kosheen4 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 23:12
      no jak to "jak się rozstać", wycisnąć ze świata tyle na ile wyceniasz jego pracę, pokazać mu stan konta i oświadczyć - tyle a tyle zostanie ci przelane jak tylko się wyprowadzisz, masz termin taki a taki...
      i już od niego zależy czy wyprowadzi się dobrowolnie, czy jakiś duży kolega nie pomoże mu się spakować i wyjść.
      to ja.

      offtopowo to ta sytuacja przypomina mi podobną u znajomej. jej były okazał się wyjątkową męczydupą, wyprowadzał się po kawałku, wracał po jakieś meble, próbował rozmawiać, listy pisać. znajoma była oceanem cierpliwości, ale skończyło się na tym że ja po raz ostatni wpuściłam go do mieszkania a potem odebrałam od niego klucze. z duszą na ramieniu, dodam. ona w tym terminie nie mogła, ale już tak doszła do ściany, że nie miała też najmniejszej chęci na widywanie się z nim. atmosfera była taka, że można było ją nożem kroić smile
    • fifka02 Re: jak się rozstać? 18.06.17, 23:52
      Skoro nie potrafisz walczyć o swoje ani negocjować (co jest zrozumiałe, toksyczny związek wyniszcza psychicznie), o czym świadczy angażowanie rodziny do załatwiania twoich spraw oraz fakt, że facet ewidentnie to wykorzystuje szantażem i stawia cene zaporową żeby sobie dalej wygodnie mieszkać za darmo, to chyba nie masz innego wyjścia, jak wynająć prawnika.
      Twój ex powinien dostac pismo od kancelarii reprezentującej twoje interesy, w którym uwagi na zakończenie związku z dniem tym a tym, zostaje wezwany do natychmiastowej wyprowadzki z twojego lokalu. Jednocześnie jako załącznik do pisma powinno znaleźć sie rozliczenie stron do zaakceptowania. W nim powinny znaleźć się poniesione przez niego nakłady wyłacznie finansowe, bez pracy, z jednej strony, a z drugiej kwota wynosząca połowę ceny wynajmu mieszkania na wolnym rynku od dnia zakończenia związku do dnia dzisiejszego. Kwota do zapłaty jest różnicą w/w kosztów. (I tą kwotę musisz być w stanie zapłacić mu od ręki.) Za każdy dzień zwłoki w wykonaniu czynności do których wzywa pismo, tzn. wyprowadzki, naliczasz jako właściciel lokalu opłatę wynoszącą tyle a tyle. Praca własna włożona w relację w czasie jej trwania nie powinna podlegać rozliczeniu, ponieważ była wykonywana dobrowolnie z obu stron jako wkład w związek, a nie jako praca zarobkowa. Na wypadek, gdyby adresat chciał się jednak z tej pracy rozliczać, podaje się listę prac wykonywanych przez okres trwania zwiazku przez obie strony, z propozycją ich wycenienia. (I tu bardzo szczegółowo, z cenami prasowania koszul w pralniach, kateringu, dostawy zakupów itd.)
      Dodatkowo na koniec pismo powinno informować, że szantaż, którego dopuszczał się wobec klientki dotychczas, jest przestępstwem z artykułu takiego a takiego, i podlega karze takiej a takiej.
      Wszelkie pytania lub uwagi adresat jest proszony kierowac wyłacznie do kancelarii reprezentującej klientkę, ponieważ ta, zdecydowała nie angażować się w negocjacje osobiście.
      Sądzę, że będzie spokojnie, taniej, i szybiuteńko.
      • taki-sobie-nick Re: jak się rozstać? 19.06.17, 00:12
        Twój ex powinien dostac pismo od kancelarii reprezentującej twoje interesy, w którym uwagi na zakończenie związku z dniem tym a tym, zostaje wezwany do natychmiastowej wyprowadzki z twojego lokalu

        Zakończenie związku? A cóż to za wynalazek prawny?
        • fifka02 Re: jak się rozstać? 19.06.17, 00:39
          He he. smile Nie mam pojęcia. A nie ma takiego? To jak określić fakt, że państwo byli parą, a już nie są?
        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: jak się rozstać? 19.06.17, 01:26
          taki-sobie-nick napisała:

          > Twój ex powinien dostac pismo od kancelarii reprezentującej twoje interesy, w k
          > tórym uwagi na zakończenie związku z dniem tym a tym, zostaje wezwany do natych
          > miastowej wyprowadzki z twojego lokalu
          >
          > Zakończenie związku? A cóż to za wynalazek prawny?

          Pomijając już fakt, że głupich 15 kafli nie ma, ale na kancelarię to wytrzaśnie.... chyba z prostytucji!?

          Xsioonc
          • fifka02 Re: jak się rozstać? 19.06.17, 02:07
            Dobra. Nie było tematu. Sądziłam, że jedna porada i napisanie pisma zamknie się w tysiącu, który warto wydać, żeby z 15 zbić na powiedzmy siedem. Ale widzę, że źle sądziłam.

            Do autorki: W każdym razie chodziło mi o mediatora, bezstronnego, nie z rodziny, który załatwi za ciebie formalnie. Nie musi być prawnik. Bo sama nie poradzisz. Będzie mieszkał za darmo rok i czekał az uzbierasz kasę, a potem coś wymyśli.
    • minor.revisions Re: jak się rozstać? 19.06.17, 03:33
      Wystawić mu rachunek za gotowanie obiadów/sprzątanie /pranie/robienie zakupów.
      • aqua48 Re: jak się rozstać? 19.06.17, 09:21
        minor.revisions napisała:

        > Wystawić mu rachunek za gotowanie obiadów/sprzątanie /pranie/robienie zakupów.

        Plus czynsz za mieszkanie i wyjdzie jak obszył te 15 tysięcy których zażądał i będziecie kwita.
        • aagnes Re: jak się rozstać? 19.06.17, 10:38
          Dokladnie tak, kiedys zrobilam podobnie, w sytuacji gdzie M (a dokladnie jego ojciec) wydal kase na remont mieszkania mojego w ktorym mieszkamy od wielu lat, od tej kwoty dokladnie i wcale nie jakos na wyrost odliczylam czynsz, inne rachunki, wikt i opierunek wg bardzo ostroznych szacunków i wyszlo mi, ze to on jest mi winien, powiedzialm: paszoł won i jak sie nie podoba to do sądu zapraszam. oczywiscie ani z sadu ani z wyprowadzki nic nie wyszlo, bośmy sie dogadali po kryzysie, ale cwaniaka pogonić i już.
    • mikams75 Re: jak się rozstać? 19.06.17, 11:01
      znalezc nowego faceta, ktory sie wprowadzi i po mesku zalatwi wyprowadzke eksa wink
      • lady-z-gaga Re: jak się rozstać? 19.06.17, 11:05
        I to jest genialny pomysłsmile ten nowy nie musi byc naprawdę facetem autorki, może byc wynajety albo wypiżyczony smile wystarczy żeby miał troche czasu i był odpowiednich gabarytow smile
        • lady-z-gaga Re: jak się rozstać? 19.06.17, 11:06
          *wypożyczony
        • dyzurny_troll_forum_2 Re: jak się rozstać? 19.06.17, 11:12
          lady-z-gaga napisała:

          > I to jest genialny pomysłsmile ten nowy nie musi byc naprawdę facetem autorki, moż
          > e byc wynajety albo wypiżyczony smile wystarczy żeby miał troche czasu i był odpow
          > iednich gabarytow smile

          Znaczy chodzi o to, żeby zdemolować to co zostało wyremontowane i zamiast płacenia wrócić do stanu początkowego. To też jest jakiś pomysł...
          • mikams75 Re: jak się rozstać? 19.06.17, 14:54
            nie, mieszkanie nie moze ucierpiec, on po prostu pomoze sie eksowi spakowac. W trybie ekspresowym wink
            • dyzurny_troll_forum_2 Re: jak się rozstać? 19.06.17, 15:15
              mikams75 napisała:

              > nie, mieszkanie nie moze ucierpiec, on po prostu pomoze sie eksowi spakowac. W
              > trybie ekspresowym wink

              A jeżeli eks wyprowadzi - również w trybie ekspresowym - kilka ciosów na twarz pakującego? Chyba zapominacie, że to jednak budowlaniec jest.... sporo mięśni połączonych z nie za dużym móżdżkiem....
              • mikams75 Re: jak się rozstać? 19.06.17, 16:22
                Serio budowlaniec? Jakos nie doczytalam. To ten nowy niech bedzie bokserem. Eks sam sie spakuje.
      • mapt Re: jak się rozstać? 19.06.17, 11:26
        A jak się panowie dogadają, że chata im się przyda, a jak baba taka nieasertywna że na wszystko się godzi to co szkodzi im sobie obu tam mieszkać i panienki sprowadzać ?big_grin
    • anorektycznazdzira Re: jak się rozstać? 19.06.17, 12:46
      Remont wycenił? A jak mieszkał to czynsz najmu opłacał? Bo jak nie, to zalega i możesz kwotę nieopłaconego czynszu plus odsetki odliczyć od kosztów remontu.
      O to, czy prąd, wodę i kablówkę współpłacił nawet nie pytam, mam nadzieję, że myślisz rozsądnie?
      • triss_merigold6 Re: jak się rozstać? 19.06.17, 13:02
        W sumie podoba mi sie ten kierunek myślenia?

        Czy zgodnie z nim pani wprowadzająca się do mieszkania pana powinna płacić mu połowę rynkowej wartości najmu + ponosić połowę kosztów innych opłat (czynsz, eksploatacyjne, zużycie wg. liczników) + płacić ryczałt za amortyzację wszystkich znajdujących się w domu sprzętów i materiałów.
        • lot.ti Re: jak się rozstać? 19.06.17, 13:29
          Czy zgodnie z nim pani wprowadzająca się do mieszkania pana powinna płacić mu połowę rynkowej wartości najmu + ponosić połowę kosztów innych opłat (czynsz, eksploatacyjne, zużycie wg. liczników) + płacić ryczałt za amortyzację wszystkich znajdujących się w domu sprzętów i materiałów.

          tak
          • triss_merigold6 Re: jak się rozstać? 19.06.17, 13:38
            Ok.
            Czyli pani mieszkająca u konkubenta (podobnie jak konkubent mieszkający u pani) powinna mieć umowę najmu i umowy na wszystkie inne opłaty oraz koszty. Rynkowo, bez ściemy.

            Z ciekawości - małżeństwo z tej konieczności zwalnia czy nie?
        • lea.letizia Re: jak się rozstać? 19.06.17, 13:37
          To nie do konca tak, bo zgodnie z tym kierunkiem myslenia to taka pani powinna po rozstaniu przedstawic rachunek za wszelkie prace (typu pranie, sprzatanie, gotowanie) wykonane w mieszkaniu swojego dotychczasowego konkubenta oraz zazadac zaplaty za stara pralke czy inny sprzet jak za nowy
          • triss_merigold6 Re: jak się rozstać? 19.06.17, 13:47
            Naturalnie. Przy czym, pani powinna móc uszczegółowić w jakim zakresie w/w prace były samoobsługą, a w jakim usługą na rzecz beneficjenta.
        • mapt Re: jak się rozstać? 19.06.17, 14:03
          Na ogół koszty współmieszkania się dzieli w miarę rozsądnie do zarobków i zaangażowania własnoręcznego.
          Tu pan nie płacił żadnych kosztów. Zrobił remont ale nie płacił za mieszkanie nic. Więc zrobił nakłady ale i skorzystał sporo. Więc nie ma prawa chcieć zwrotu całości kosztów.

          Jak się wynajmuje mieszkanie to na ogół do remontów wzywa się właściciela a nie wynajmującego. Tylko drobne naprawy są w gestii wynajmującego. Czasem jest umowa, że ktoś wynajmujący wyremontuje we własnym zakresie w zamian za niepłacenie czynszu za jakiś okres.

          Co do amortyzacji sprzętów, to jak się wynajmuje ze sprzętami to koszt urządzeń jest już wliczony w czynsz. A jak się samemu dokupi do nieswojego mieszkania jakieś sprzęty to na koniec wynajmu trzeba je ze sobą zabrać, opchnąc na allegro albo dogadać się z właścicielem czy chce i za ile to odkupi.

          Nigdy się nie dba o wynajmowane mieszkanie tak jak o swoje własne. Wprowadzając się do kogoś jako do partnera jednak bardziej dbamy o to mieszkanie i dorzucamy się do nakładów, mamy zysk bo nie płacimy za najem (choć za koszty powinniśmy) więc możemy kasę odkładać by w razie rozstania i wyprowadzki od partnera nie odkręcać żyrandoli z krzykiem że to moje.

          Znajomi po rozwodach oboje, w związku nieformalnym w wieku 45+ mieszkają w mieszkaniu jednego z nich ale właściciel hamuje zapędy drugiego by partner dużo inwestował w nie swoje lokum, umawiają się np właściciel kafelki do łazienki a partner wypoczynek, bo w razie czego wypoczynek można zabrać lub sprzedać. I wcale nie zamierzają się rozstawać, w planach ślub, natomiast w sferze finansów i zaangażowania kasy w cudze mury mają porządek.
    • tully.makker Re: jak się rozstać? 19.06.17, 14:12
      Heheheh, miałam podobnie. MIeszkal u u mnie przez 12 lat, z czego kilka pierwszych sie dokładal w niewielkiej czesci, zanim zaczelam egzekwowac. Za materialy na remont zaplaciłam ja, ale chcial kasy za swoja robocizne i za samochod ktory mi kupil w prezencie urodzinowym.
      Odpisalam,z e zwroce chetnie, jak on zwroci za koszty utrzymania, wakacji, i zaplaci mojej ciotce za opieke nad dziecmi (polowe smile ). Policzyl i nie wracał juz do tematu.
      • mapt Re: jak się rozstać? 19.06.17, 14:17
        Nie wiem skąd wy takie męskie pijawki bierzecie. Ja zawsze trafiałam na takich którzy na odchodne chcieli 'odchodzić z jedną koszulą' a ja złośliwie im odsyłałam resztę wink
        • tully.makker Re: jak się rozstać? 19.06.17, 18:15
          Na poczatek odszedł z jedna koszula, ale jak sobie uświadomił, ze to juz na zawsze, to zaczal miec odpaly smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka