triss_merigold6
20.06.17, 08:28
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,21980913,nowe-skalmierzyce-przedszkolak-kopnal-nauczycielke-w-krtan.html#BoxNewsLinkImgZ39&a=65&c=61
Nie wierzę, że ematka przeoczyła tego newsa.
W skrócie: pięciolatek w przedszkolu kopnął nauczycielkę w szyję (krtań) i nazwał słowem na k, nauczycielkę zabrało pogotowie, rodzice twierdzą że dziecko będzie widywac się z psychologiem.
Coś mi się tu nie klei.
O ile rozumiem impulsywność dzieci w wieku przedszkolnym, o tyle już trzylatki mają pewien dystans wobec obcych dorosłych i nawet w złości pozwalają sobie na mniej niż z rodzicami czy np. dziadkami więc pięciolatek atakujący fizycznie wychowawczynię wydaje się co najmniej zaburzony.
Odnośnie do słownictwa - znów: przedszkolaki przeważnie jeszcze w swobodnej konwersacji nie klną odruchowo, chyba że pochodzą z ciężko zdemoralizowanych klimatów, nie klną też personalnie do dorosłych. Na poziomie przedszkolaka jest powiedzenie matce "Nie lubię cię, idź sobie", powiedzenie koledze "Jesteś głupi", ale już nie nazywanie dorosłego wulgarnie.
Pytanie na ile owo dziecko jest niebezpieczne dla innych dzieci i czy sprawą nie powinien się zająć z automatu sąd rodzinny.