Dodaj do ulubionych

Mąż to, czy nie mąż

02.09.17, 18:36
Antykomplementy przy byle okazji.
A to strój nie taki, a to tyłek u żony obwisły zauważył. Gruba też jest...
Słowem co okazja to przysrywanko. Widzi, że sprawia przykrość a nie ustaje w staraniach zdołowania. Widzi, że sierota łzy powstrzymuje. Łzy też widzi.

Nie da się na to patrzeć ani słuchać. Uświadomić żonę, że tak to chyba być nie powinno ? Bo, że ledwo to znosi widać z daleka. Głupia się stara a co się postara, to z innej strony przytykiem oberwie.
Co robi ematka, będąc bliską dla żony osobą ?
Obserwuj wątek
    • panna_lila Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 18:40
      wysyła żonę na terapię, gdzie dostanie narzędzia do walki o siebie i zrozumie, że to wszystko wynika z jego słabości a ona się postawić musi.
    • anika772 Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 18:55
      Będąc świadkiem "przysrywanka", rzuciłabym pewnie coś w rodzaju: "Adonis się znalazł!" plus lekceważące prychnięcie.
      • bialeem Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 23:19
        antyadonisy mają to do siebie, że swoje kompleksy przenoszą na innych. Dosrasz takiemu, to taki dosra bardziej najbliższej ofierze, znaczy żonie.
        Żonę trzeba odsunąć i dowartościować. Musi na to spojrzeć z zewnątrz. Wsparcie, wsparcie i jeszcze raz wsparcie. Gnojek bez ofiary jest tylko gnojem.
    • gragi_tara Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 19:13
      Ja mam podobną parę znajomych. Tępię każdy jego tekst tekstem w stylu: spójrz na siebie, dlaczego jesteś dla niej taki nie miły, szanuj żonę, co o na w Tobie widzi to ja nie wiem, pamiętaj kochana, tylko żadnych więcej dzieci z nim itp. Coraz częściej gryzie się w język (być może przy mnie tylkosmile ale warto spróbować.
      • morgen_stern Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 20:20
        Szacun! Okropne jest, gdy przy takich okazjach towarzystwo tylko chrząka, albo zmienia "grzecznie" temat udając, że nic się nie wydarzyło. Inaczej buc i chamidło czuje się bezkarny.
        • zuzi.1 Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 20:30
          Dokladnie tak. Należy tępić na każdym kroku takie prymitywy i przysrywac im tak żeby im porządnie w buty poszlo. Wyszukiwać ich wady i bum dowalac, najczęściej jak się da. A żonę takiego buca wspierać jak się da i otwierac jej oczy.
        • anika772 Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 20:30
          Przypomniało mi się... Dawno temu pozwoliłam sobie na takie skomentowanie zachowania pana męża. Po latach, przy wódce, koleżanka powiedziała mi że jej mąż nie życzy sobie jej kontaktów ze mną, miałam ponoć na nią zły wpływ.
          • zuzi.1 Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 20:42
            Jesli sytuacja tak wygląda, to cudów sie nie zdziała. Spróbować należy, ale jesli zona wybiera gnębienie przez meza, to jej sprawa i należy oboje zostawić samym sobie, niech żyją tak jak potrafią.
          • whitney85 Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 22:31
            Ja tak straciłam przyjaciółkę
      • default Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 22:09
        >>>>>Tępię każdy jego tekst

        Coz, na pewno masz wielka osobista satysfakcje, natomiast bardzo watpie bys przyczyniala sie do poprawy zachowan meza gbura. Do tego zona czuje sie jeszcze bardziej upokorzona,, a mozliwe ze po Twojej wizycie maz dodatkowo odreagowuje na niej wkurzenie wywolane Twoimi polajankami.
    • wiosennaburza1 Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 20:27
      opieprzam faceta. mam takiego w bliskim towarzystwie. żona - babka inteligentna i kiedyś mocno wyszczekana teraz jest płaczliwa i cicha. przeprasza, że jest. a jak już ma wyrzut odwagi ( albo już nie może wytrzymać) - jest odbierana jako roszczeniowa wredna baba, co to panu mężu dokucza.
      obserwbowałam ten proces, wtedy nie wiedząc na co patrzę. to się działo powolutku. raz jej przyciął o źle wybrany film, potem miała wdł. niego brzydką sukienkę. następnie nie znałą się na samochodach ( nigdy się nie znała) więc można się było pośmiać z żony w towarzystwie. powolutku, pomalutku, na początku czasem, potem ciągle. tak mi się kojarzy: podobny proces opisała Magdalena Samozwaniec ; chodziło o Lilkę i Pawlikowskiego.
      • morgen_stern Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 20:34
        Właśnie, bo to się nigdy nie dzieje od razu, nagle. Żabę gotuje się powoli, małymi kroczkami.
    • ra-sowa Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 20:39
      Ale jak uświadomić żonę? przecież żona widzi i czuje. Zasugerować jej jakąś pomoc psychologiczną chyba najlepiej, bucowi dogadywać, najlepiej z kimś jeszcze, a panią chwalić i wspierać w jego obecności.
      Zależy też, kim jest ta osoba i jej mąż dla ciebie, bo jak są blisko bardzo , to wprost bym spytała pana buca, z jakiego powodu tak schamiał i że wszyscy o tym mówią.
      A czy ona się odzywa jakoś?
      • bialeem Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 23:23
        Żona może czuć się gorsza. W końcu osoba, którą kocha ma o niej słabe zdanie, a ona kocha, jak kocha, to osobę mądrą fajną i w ogóle. Takie to paskudne, ale osoby poniżane często czują, że rzeczywiście zasłużyły na poniżenie. Temu trzeba zapobiegać w pierwszej kolejności.
    • miss_fahrenheit Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 20:40
      Żonę odsyła do psychologa, a męża, zwłaszcza, gdy ten zaczyna krytykę w miejscach publicznych, odpowiednio komentuje. Ważne jest, aby wyraźnie odczuł, że takie zachowanie nie jest akceptowane w towarzystwie.
    • mid.week Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 20:48
      Paskudny typ, współczuję babce sad
      Ją bym słownie wspierała, a jemu wprost mówiła, że jego komentarze są żenujące/chamskie/prymitywne, a on sam nie lepszy.
    • anorektycznazdzira Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 20:57
      umawia żonę z jakimś niewyżytym i towarzyskim kolegą, który doceni ów tyłek i nieco zrozrywkuje tę żonę suspicious
    • milka_milka Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 21:18
      A ja się zastanawiam, jak odbiera to żona. Bo że chama trzeba tępić, to jedno, ale czy aby zawsze taka żona jest zadowolona z publicznego obnażania chamstwa męża? Bo może ona ma nadzieję, że ludzie uważają to za żarty, ha ha, a tak naprawdę nikt nie słyszy i nie rozumie. Trochę jak z bąkiem w towarzystwie.
    • onnomatopeja Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 21:21
      Niech żona przestanie się starać, bywać razem z mężem, niech wyjedzie do spa albo przynajmniej pójdzie do kosmetyczki, fryzjera, schudnie, zacznie "znikać" na kilka wieczorów w miesiącu - idźcie razem do kina, na fitness, umówcie się na kawę, wino i oglądanie filmów. Gada olewać.
    • nanuk24 Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 21:28
      Znalam taką jedną parę. ja nie znoszę takiego dosrywania i reaguję. Więc jak usłyszałam, że mąż źle się wyraził o swojej żonie, bez pardonu, przy wszystkich siedzących przy stole odrzekłam:
      "A ty masz krótki nos. Znasz powiedzenie, jaki nos taki ku...os?"
      • wielki_uscisk Re: Mąż to, czy nie mąż 02.09.17, 21:34
        smile fajne!

        I jak się ta para ma dzisiaj?

        Mam taką osobę w rodzinie.
        Żyje z narcyzem.
        Wie, co się dzieje - ale jest twarda, dla dziecka.
        Odlicza czas do osiągnięcia przez dziecko samodzielności - i wówczas separacja (tak, jak przez pierwsze 10 lat dziecka - któremu nagle zamarzyło się mieszkać z tatusiem, więc mama jak z wyrokiem się przeprowadziła setki km dalej, zwolniła z dobrej pracy, itp)
    • jatojagodnik Re: Mąż to, czy nie mąż 04.09.17, 10:29
      Mój ex uwielbiał krytykować moją fryzurę w czasie różnych wyjść. na imprezę, do restauracji. To był pewniak, że w pewnym momencie ze złościa stwierdzi: a co ty masz tu z tyłu na głowie! No i dla mnie kicha: bo z tyłu, więc sama nie sprawdzę, z przodu jestem zadowolona ze swojego wyglądu, ale już mam w świadomości, że z tyłu jest źle sad Trochę trwała zanim się zorientowałam, że on to specjalnie mówi, bez związku z moim wyglądem. Tak po prostu, żeby mi się źle zrobiło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka