Dodaj do ulubionych

Dorosły z FAS

21.09.17, 09:40
Znajoma ma syna, adoptowanego w wieku 5 lat, z zespołem FAS. Od początku diagnozowany, leczony neurologicznie, psychologicznie, psychiatrycznie itp. Ogromne zaangażowanie rodziców we wszelkie formy terapii i leczenia.
Od zawsze stwarza mnóstwo problemów. Jednym z najbardziej uciążliwych jest niska świadomość konsekwencji działań, łatwowierność, uleganie wpływom innych.
Chłopak okradał własnych rodziców, wynosił z domu co cenniejsze przedmioty i sprzedawał bądź oddawał je znajomym. Rodzice musieli zamontować zamki w praktycznie wszystkich szafach w domu. Okradał również inne dzieci. Najczęściej działo się to za namową "dobrych kolegów", którzy czując naiwność i łatwy zarobek, potrafili bez problemu namówić chłopaka do takich czynów. Jemu bardzo zależało na posiadaniu przyjaciół (a ze względu na swoją nadpobudliwość i inne cechy przyjaciół nie miał), w związku z czym godził się praktycznie na wszystko, byle tylko zaskarbić sobie czyjąkolwiek sympatię.
Przez ostatnie lata przebywał w szkole z internatem, w domu przebywał tylko w weekendy bądź w czasie przerw wolnych od nauki.
Do tej pory, wprawdzie mocno ograniczoną, ale jednak dało się nad nim sprawować jakąkolwiek kontrolę. Natomiast przed wakacjami chłopak skończył 18 lat.
Według prawa jest dorosły, ma pełnię praw, więc może robić, co chce. Zaczyna zachłystywać się swoją pełnoletniością i stwarza coraz więcej sytuacji mogących wpędzać go w poważne kłopoty. Rodzice próbowali posłać go jeszcze do szkoły dla niepełnosprawnych z internatem, ale właśnie dostali sygnał, że kontynuowanie nauki nie będzie możliwe.
Matka nie wyobraża sobie powrotu na stałe syna do domu, ponieważ jest on nieprzewidywalny i nieobliczalny. Musiałaby zrezygnować z pracy, poza tym trzeba go pilnować praktycznie non-stop. Z drugiej strony nie ma żadnej placówki, która mogłaby się nim zaopiekować (chyba?). Prowadzący leczenie psychiatra obiecał wskazać jakieś rozwiązanie, ale nie wskazał.
Co rodzice mogą zrobić w takiej sytuacji?

Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 09:52
      Mogą postarać się o ubezwłasnowolnienie albo poczekać aż za chwilę wejdzie w konflikt z prawem i trafi do zk.
      • maslova Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 09:55
        > Mogą postarać się o ubezwłasnowolnienie
        Z tego, co wiem, jeśli go ubezwłasnowolnią, to przenoszą tym samym całą odpowiedzialność za jego działania na siebie.

        > albo poczekać aż za chwilę wejdzie w konflikt z prawem i trafi do zk
        No chyba jednak nie do końca chodzi im o takie rozwiązanie problemu... uncertain
        • triss_merigold6 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 10:00
          Pragmatycznie zapytam: a jakie może być inne?
          Ubezwłasnowolnienie załatwia jedynie kwestię np. licznych pożyczek czy kredytów, których osoba o zerowej samokontroli może nabrać hurtem. Nie załatwia kwestii spędzania czasu i np. ryzyka sprowadzania do domu podejrzanego towarzystwa.
          Na terapie zajęciowe przyjmowani są niepełnosprawni dorośli, którzy nie stwarzają problemów.
          W sumie jeśli chłopak ma skończoną lub skończy szkołę średnią, to może kontynuować naukę w policealnej.
          • lauren6 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 10:02
            > Pragmatycznie zapytam: a jakie może być inne?

            Rozwiązanie adopcji i pomaganie chłopakowi jako nie-synowi.
            • sundry Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 10:06
              Nie każdą adopcję można rozwiązać.
              • lauren6 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 10:34
                Jesli nie ma ku temu przesłanek. Tu jak najbardziej są: okradanie adopcyjnych rodziców, zadawanie się z półświatkiem itd.
                • sundry Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 10:40
                  Jeśli jest to przysposobienie nierozwiązywalne- ze sporządzeniem nowego aktu urodzenia, to jest to niemożliwe. Zresztą jeśli przysposobiony jest pełnoletni, to już raczej średnio ma sens.
                  • lauren6 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 11:06
                    Jak najbardziej ma sens, żeby rodzice nie musieli za niego spłacać pozaciąganych kredytów lub placić alimenty na dzieci zrobione różnym Karynom.
                    • sundry Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 11:09
                      Przepraszam, a na jakiej podstawie rodzice są zobowiązani do spłaty kredytu za dorosłe dziecko?
                      • szarsz Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 11:11
                        > a na jakiej podstawie rodzice są zobowiązani do spłaty kredytu za dorosłe dziecko?

                        Jeśli to dziecko mieszka z rodzicami, to rodzice mogą mieć mnóstwo nieprzyjemności, firmy windykacyjne, wizyty komornika, etc.
                        • sundry Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 11:15
                          W praktyce sprowadza się to do przysyłania wezwań do zapłaty.
                  • miniulowa Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 21:13
                    Jeśli dziecko miało 5 lat, w grę wchodzi przysposobienie pełne, rozwiązywalne. Jednak osoba jest dorosła, więc wniosek o rozwiązanie adopcji zostanie odrzucony. To tak jakby rodzice dorosłego narkomana wnieśli o zrzeczenie się władzy rodzicielskiej wink
                    Rodzice mogą zrobić to, co robią bologiczni rodzice problematycznych dorosłych.
                    Nie wpuszczać do domu, nie dawać pieniędzy, itd.
          • maslova Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 10:07
            > Pragmatycznie zapytam: a jakie może być inne?
            gdybym wiedziała, nie pytałabym na forum

            > W sumie jeśli chłopak ma skończoną lub skończy szkołę średnią, to może kontynuować naukę w policealnej.
            Kontynuuje, ale właśnie jest w trakcie wyrzucania ze szkoły.
    • sundry Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 10:01
      Miałam w bliskiej rodzinie ten problem. Nic się nie udało zrobić. Nie pozostało nic innego, jak zerwanie kontaktów.Ośrodki readaptacyjne pogooglaj, ale nikt nie jest tam kogoś w stanie trzymać wbrew woli.
    • stacie_o Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 10:18
      Rozwiązanie adopcji?
      • sundry Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 10:21
        Nawet, gdyby było to możliwe ( nie wiadomo, czy nie była to adopcja nierozwiązywalna), to jak sobie to w praktyce wyobrażasz? Dziecko, którym się opiekowało od 5 roku życia, po 13 latach na ulicę wywalić?
        • stacie_o Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 10:25
          Wygooglaj sobie blog prawie jak mama, był też tu na ematce.
          Autorka bloga tak zrobiła.
        • lauren6 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 10:36
          W praktyce życie pisze różne scenariusze i rozwiązanie adopcji ze względu na dobro rodzica lub dziecka jak najbardziej jest możliwe.
          • sundry Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 10:41
            Napisałam powyżej, że czasami nie jest.
        • taki-sobie-nick Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 22:27
          sundry napisała:

          > Nawet, gdyby było to możliwe ( nie wiadomo, czy nie była to adopcja nierozwiązy
          > walna), to jak sobie to w praktyce wyobrażasz? Dziecko, którym się opiekowało o
          > d 5 roku życia, po 13 latach na ulicę wywalić?

          Zgadzam się.
          >
      • maslova Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 10:56
        A co konkretnie wiąże się z rozwiązaniem adopcji?
        • sundry Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 11:12
          Na końcu artykułu są skutki.
          janicki-kancelaria.pl/pl/aktualnosci/11/rozwiazanie-przysposobienia-czyli-jak-zakonczyc-adopcje
    • kota_marcowa Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 10:41
      W takim przypadku, to już chyba tylko rozwiązać adopcję, żeby uniknąć większych kłopotów.

      Od razu mi stają przed oczami złote rady różnych ''mądrych'' do ludzi probujących mieć biologiczne dziecko za wszelką cenę: ''przeciez mozna adoptować'' tak jakby w domach dziecka czekały same rumiane sierotki. A przeciez w większości, to dzieci chlejących matek, narkomanek, ze związków kazirodczych, obciążone wszelkimi możliwymi chorobami, upośledzone, zaniedbane, często molestowane. Na dodatek te słodkie bobaski kiedyś będą dorosłe, a jak widać problemy nie znikną.
      • aqua48 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 11:04
        Można ubezwłasnowolnić, rozwiązać adopcję, a jeśli nie, to pozostaje jedynie kupić lub wynająć mu mieszkanie i opłacać je za niego, zabraniając mu jednocześnie wstępu do własnego. Albo się opamięta (wątpliwe) albo stoczy.
        Krystyna Sienkiewicz - niedawno zmarła aktorka miała podobny problem z adoptowana córką z takim syndromem.. po wielu rozmaitych próbach pomocy odcięła się od dorosłej finansując jej tylko podstawowe potrzeby bodaj.
        • mae224 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 12:08
          Kupić, płacić i czekać na demolkę albo imprezownię pod swoim nazwiskiem, to nie jest dobre rozwiązanie. sad postawić jakiś warunek ewentualnie (nauka zawodu, szkoła, praca zawodowa), ale strasznie to smutne i wyglada źle.
          • mae224 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 12:09
            myślę oczywiście o przyszłości, że wygląda niewesoło. znam dzieci podstawówkowe z FAS i niestety mimo ciężkiej pracy, społecznie radzą sobie bardzo słabo.
    • livia.kalina Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 14:35
      Poleć jej koniecznie tę książkę:
      https://mediarodzina.pl/zasoby/images/big/bedziesz_moim_wszystkim01.jpg

      Potem dla większości historii mogę jej opisać ciąg dalszy. Zobaczy jak z tym problemem radzili i radzą sobie inni rodzice.
      • verdana Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 18:16
        Znajoma załatwiła synowi prostą prace za granica. Radzi sobie dobrze, ona ma spokój. Rozwiązanie adopcji dla mnie jest wątpliwe moralnie. Jeśli świadomie adoptowało sie niepełnosprawne intelektualnie dziecko, to wyrzucenie go, bo jest niepełnosprawne jest zwykłym świństwem.
        • kosheen4 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 18:49
          >Jeśli świadomie adoptowało sie niepełnosprawne intelektualnie dziecko, to wyrzucenie go, bo jest niepełnosprawne jest zwykłym świństwem.

          miałaś kiedyś do czynienia z problemowym człowiekiem z FAS/RAD? chyba nie, bo stwierdzenie o świństwie przyszło ci podejrzanie łatwo. to nie jest tylko "niepełnosprawność intelektualna", to niekiedy niszcząca - siebie i innych - osobowość, całkiem udatnie zamieniająca życie swoich bliskich w piekło. coś trudnego do wyobrażenia nawet po solidnej edukacji teoretycznej.
          • bi_scotti Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 22:53
            kosheen4 napisała:

            > to niekiedy niszcząca - siebie i innych - osobowoś
            > ć, całkiem udatnie zamieniająca życie swoich bliskich w piekło. coś trudnego do
            > wyobrażenia nawet po solidnej edukacji teoretycznej.

            Regardless ... Verdana ma racje, pewnych rzeczy tzw. porzadny czlowiek po prostu nie robi, bo nie. Chcocby koszty mialy byc bardzo wysokie.
            Podam Ci przyklad mojego bylego Prime Minister. Cokolwiek bym nie myslala o jego polityce, jako czlowiek, jako adopcyjny ojciec chlopca/mezczyzny z FAS postepowal i postepuje (wraz z jego zona) dokladnie tak jak przyzwoitosc nakazuje. Syn adopcyjny byl juz skazywany za rozne przestepstwa, lacznie z proba gwaltu, wlamaniami, napadami etc. Ojciec i matka byli/bywaja na wszystkich rozprawach, oplacaja prawnikow, odwiedzaja w kolejnych wiezieniach i wciaz, gdy jest mozliwosc, wspieraja ile moga. Szczesliwie moj kraj to nie sasiedzi, gdzie to wszystko byloby dzien w dzien we wszytskich mediach, tylko od czasu do czasu pojawiaja sie jakies niewielkie wzmianki. Ale takie jest zycie adopcyjnego rodzica (zreszta przeciez kazdego rodzica), ktorego dziecko nie potrafi, for whatever reason, wpasowac sie w spoleczenstwo. Z rodzicielstwa nie da sie wymiksowac. Jakiekolwiek ono by nie bylo, naturalne czy adopcyjne. Life.
            • maslova Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 23:51
              Może jednak stać się tak, że działania syna zniszczą życie zarówno jego, jak i rodziców. I za jakiś czas nie będą w stanie mu w ogóle pomóc. To trochę tak, jak z zakładaniem maski tlenowej w samolocie. Najpierw powinien założyć ja rodzic, żeby móc potem założyć ją dziecku.
              • bi_scotti Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 00:31
                Totez nikt chyba nie postuluje siedzenia z zalozonymi rekami i czekania na dalsze ruchy tego mlodego czlowieka. To nie jest jego wina, ze urodzil sie z FAS i jego obecne zachowania nie sa skutkiem jakiejs wrodzonej "wredzizny" czy podlosci. To jest de facto chory/uszkodzony/poszkodowany czlowiek, dla ktorego jego najblizsi (w tym przypadku adoptive parents) musza szukac najlepszych rozwiazan. Nie mam pojecia jak to dziala w PL, czy sa a jesli tak to jakie grupy wsparcia, opcje supportive living etc. Moze faktycznie, znalezienie prostej pracy gdziekolwiek jest potencjalnym rozwiazaniem. A moze jeszcze cos innego. Cokolwiek by to nie bylo, rodzicem sie jest forever. I mowie to z perspektywy kogos, kto co miesiac odklada pieniadze na fundusz dla mojego Sredniego, ktory ktoregos dnia pracowac i zarabiac na siebie przestanie a z czegos bedzie musial zyc. Ja go takim urodzilam i wciaz (zawsze bede!) czuje sie odpowiedzialna za jego wellbeing. Domyslam sie, ze owi adopcyjni rodzice dokladnie tak samo patrza na ich ulomne, niedoskonale dziecko. Ono jest ich, zarowno na papierze jak i w sercu. OMG, sorry za taka egzaltacje! Dlatego propozycja anulowania adopcji jest niemoralna. Anulowalabys swoje rodzicielstwo? No way, eh ... Niech pytaja, niech szukaja, niech pukaja w rozne drzwi. Ludzi z FAS jest jednak troche na swiecie i nie wszyscy siedza po wiezieniach czy w innych zamknietych instytucjach. Zamiast komus proponowac pozbycie sie odpowiedzialnosci, moze jednak lepiej skierowac tam, gdzie istnieja konstruktywne rozwiazania. Gdyby rzecz sie dziala w mojej okolicy, wiedzialabym co podpowiedziec. Idea rozwiazania adopcji w ogole by mi do glowy nie przyszla ... Cheers.
                • sundry Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 01:54
                  Bi_scotti, wydaje mi się, że jednak w Kanadzie jest więcej możliwości pomocy. W Polsce adopcyjni rodzice są zostawiani sami sobie, możliwości pomocy, jakiejs adaptacji społecznej są niestety bardzo ograniczone...bardzo trudne to są sprawy.
                  • asia_i_p Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 15:32
                    To prawda, ale sposób myślenia "zawsze można rozwiązać" (nie mówię tu o myśleniu rodziców adopcyjnych, bo oni są postawieni pod ścianą często, tylko reszty społeczeństwa) bardzo nie sprzyja budowaniu systemu pomocy.
                • pruszynkaaa Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 02:17
                  Bi, w Polsce nie ma niestety systemowej pomocy w tym zakresie - można coś działać z dzieckiem, ale dla dorosłych - zapomnij sad z resztą, według autorki, rodzice działali na różnych polach, robili co mogli - zawiodło. Człowiek jest przestępca, z tego co napisane - działa na szkodę rodziny, wykańcza ich
                • kosheen4 Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 21:39
                  > Gdyby rzecz sie dziala w mojej okolicy, wiedzialabym co podpowiedziec.

                  sorry, ale gdyby babcia miała drucik to by była radiem. jakiekolwiek zaklinanie rzeczywistości w sprawie rozwiązania adopcji nie zmienia faktu że takie decyzje miewają miejsce, a ocenianie czy jest to moralne czy niemoralne jest potrzebne jak druga dziura w dupie. dobrze że przynajmniej zdajesz sobie sprawę że jesteś egzaltowana. niepełnosprawność twojego syna ma się nijak do układów w których rodzice adopcyjni podejmują jedną z trudniejszych decyzji.

                  znam z zawodowej perspektywy sytuację w której adoptowane dorosłe dziecko z FAS wyczynia takie cyrki że głowa mała, włącznie z oskarżeniami (fałszywymi, jak się okazało) o molestowanie seksualne. oskarżenie rozbija rodzinę w drobny puch. no ale jasne, rodzicem jest się na zawsze... dyrdymały.
                  • bi_scotti Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 01:04
                    Roznica miedzy name jest zasadnicza: ja Twojego, Kosheen4, point of view nie nazwe "dyrdymalami" choc napawa mnie smutkiem, ze masz "zawodowa perspektywe" jakkolwiek zwiazana z adoptowanymi doroslym dzieckiem z FAS. Coz, wszedzie na swiecie trafiaja sie professionals ... i professionals uncertain Life.
              • sundry Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 01:47
                Zgadzam się. Uważam, że granica zostaje przekroczona, jeśli dziecko adoptowane zacznie działać wyraźnie na szkodę swojej rodziny ( zniszczenia mienia, groźby, naruszenia nietykalności cielesnej).
                • asia_i_p Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 15:21
                  A jeżeli zaczyna to robić dziecko rodzone?
          • kota_marcowa Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 06:08
            Pytanie na ile świadomie, bo całkiem często się słyszy, że ośrodki oszukują przyszłych rodziców i celowo zatajają choroby dziecka.
        • aqua48 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 18:54
          verdana napisała:

          > Znajoma załatwiła synowi prostą prace za granica. Radzi sobie dobrze, ona ma sp
          > okój. Rozwiązanie adopcji dla mnie jest wątpliwe moralnie. Jeśli świadomie adop
          > towało sie niepełnosprawne intelektualnie dziecko, to wyrzucenie go, bo jest ni
          > epełnosprawne jest zwykłym świństwem.

          Ale rozwiązanie adopcji w tej sytuacji nie jest wyrzuceniem dziecka tylko zwykłą obroną siebie przed psychopatyczną działalnością dorosłego człowieka.
        • fornitta69 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 18:55
          Watpliwe moralnie to jest pisanie, ze rozwiazanie adopcji w takiej sytuacji to swinstwo. Jak guzik wiesz o problemie, to moze czasem lepiej zmilczec, krynico madrosci?
        • maslova Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 19:33
          verdana napisała:

          > Rozwiązanie adopcji dla mnie jest wątpliwe moralnie. Jeśli świadomie adop
          > towało sie niepełnosprawne intelektualnie dziecko, to wyrzucenie go, bo jest ni
          > epełnosprawne jest zwykłym świństwem.

          Nie jestem do końca pewna, czy adoptując dziecko z FAS ponad 13 lat temu, rodzice dostali pelną informacje na temat tej choroby. A nawet jeśli, to całkiem możliwe, że obecny stan chłopaka jednak przerośl ich wyobrażenia co do objawów choroby. Moim zdaniem sądzili oni, że miłość, czas i wysiłek poświęcony na terapię i wychowanie dadzą jakieś efekty. Niestety tak się nie stało.
          Rodzice nie chcą zostawić chłopaka bez pomocy. Chcą jedynie zabezpieczyć się przed możliwymi poważnymi konsekwencjami jego działań.


          • taki-sobie-nick Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 22:26

            > Rodzice nie chcą zostawić chłopaka bez pomocy.

            To znaczy co planują dalej? I jak będzie wyglądać sytuacja prawna chłopaka? I co to za cechy, które utrudniają mu znalezienie przyjaciół, bo się nie znam?


            Chcą jedynie zabezpieczyć się pr
            > zed możliwymi poważnymi konsekwencjami jego działań.

            Tzn. prawnymi? Bo okraść ich po rozwiązaniu adopcji też może.
            • lauren6 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 22:36
              Np napłodzi dzieciątek, nie będzie płacił alimentów i matki pozwa o alimenty dziadków.
            • sundry Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 01:56
              Domyślam się, ze taką cechą przy FAS może być brak uczuć wyższych i brak umiejętności tworzenia więzi.
              • ichi51e Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 07:33
                Bez przesady - o ile fas mozna obwiniac za sklonnosc do uzaleznien to nie jest to jakas odpowiedz na wszystkie zlo. Dziecko z fas moze buc "glupsze" nadpobudliwe nie umiejace przewidziec konsekwencji w przyszlosci - ale nie jest jakims psychopata. RAD jest raczej efektem zaniedban emocjonalno wychowawczych w pierwszych latach zycia
                • sundry Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 08:11
                  Gdybyś widziała zachowanie mojego brata z FAS, to nie nazwalabys go inaczej niż psychopata.
        • euze_bia0 [...] 21.09.17, 20:43
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • lauren6 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 22:28
            Ty bądź mundra i pogoń wreszcie nałogowca z domu.
        • mozambique Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 11:14
          sęk w tym w osrodki adopcyjen często rozmyslne i celowo ukrwyają pochodzenie dziecka
          było tym duzy artykuł w GW , rodzice adopcyjni zostali perfidnie oszukani. gdyby wiedzieli ze dziecko pochodzi z rodziny nałogowych narkomanów i kryminalistów i ze ma stwierdzoen milion zaburzeń to nie zdecydowaliby sie
    • 18lipcowa3 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 22:20
      o ludzie kto mądry bierze sobie na wychowanie dziecko z fasem?
      • lauren6 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 22:27
        Czytałaś tego bloga prawie jak mama?
        Pracownicy osrodków adopcyjnych kłamią jak z nut odnośnie przeszłości i chorób dziecka, byle tylko je komuś opchnąć. A gdy po miesiącach/latach wychodzi fas, rad i inne bonusy po biologicznych rodzicach to rodzice adopcyjni zdążą sie już przywiązać do dziecka, chcą je leczyć.

        Ja po lekturze tego bloga zdecydowałam, że nigdy nie adoptuję żadnego dziecka. Wolałabym żyć bezdzietnie niż wpakować się w piekło opieki nad dzieckiem z fas.
        • verdana Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 22:39
          Przy pięciolatku FAS naprawdę trudno przeoczyć.
          • maj18-98 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 22:52
            Wcale nie, diagnoza i teraz nie jest prosta. 13 lat temu było znacznie trudniej, cechy typowe dla FAS nie zawsze się w pełni uwidaczniają, tak jak na zdjęciach które mozna znaleźć w necie. FAS różne ma oblicza, nie wiadomo czy państwo byli w pełni świadomi. Domyślam się ze nłody człowiek jest upośledzony (internat dla niepełnosprawnych), w stopniu lekkim?
            Jeśli taka była diagnoza w momencie adopcji to moze się spodziewali ze dzięki terapii sytuacja się poprawi. Inaczej też kiedyś postrzegano pewne sprawy, kiedy jako studentka byłam w OA to też się nasłuchałam o witaminie M i jakie to cuda sprawia, tylko miłosć i wszystko będzie ok. Rodzice adpcyjni chętnie w to wierzyli. A o zespole RAD kiedyś w ogóle mowy nie było, teraz też spróbuje znaleźć psychologa, który poradzi sensownie jak sobie z takim dzieckiem radzić. Zwykłe behawioralne metody nie działają.
            • taki-sobie-nick Co to jest OA? 21.09.17, 22:54
              ?
              • maj18-98 Re: Co to jest OA? 21.09.17, 22:58
                Ośrodek Adopcyjny
            • maslova Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 00:05
              > 13 lat temu było znacznie trudniej, cechy typowe dla FAS nie zawsze się w pełni uwidaczniają,

              U chłopca nie wszystkie cechy typowe występują, brak jest również jakichkolwiek danych o rodzicach i przebiegu ciąży.

              > FAS różne ma oblicza, nie wiadomo czy państwo byli w pełni świadomi
              Wydaje mi się, że nie byli do końca świadomi.
        • 18lipcowa3 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 22:55
          straszne,
          a blog czytałam
    • sanrio Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 22:44
      >Znajoma ma syna, adoptowanego w wieku 5 lat, z zespołem FAS

      dlaczego ludzie sobie to robią? Poważnie pytam...
      Rzeczywiście życie z takim obciążeniem jest lepsze od szczęśliwego życia w dwójkę?
      • maj18-98 Re: Dorosły z FAS 21.09.17, 22:55
        Ludzie adoptują dzieci z FAS, RAD, niepełnosprawne, z porażeniem i terminalnie chore.......tak, życie z takimi dziećmi daje im radość.
        • sanrio Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 11:23
          hmm. Poczytaj wspominanego tu bloga prawie jak mama
          • maj18-98 Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 21:19
            Znam ten blog bardzo dobrze, podziwiam i współczuję tej matce ze sie tak ułożyło. Sama nie zdecydowałabym się na adopcję dzieci z takim obciążeniem. Szkoda też ze rodzice adopcyjni boja się mówić o swoich problemach w obawie przed osądzaniem.
            • taki-sobie-nick Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 21:19
              maj18-98 napisała:

              > Znam ten blog

              Który blog?
            • ichi51e Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 22:14
              No ona tez by sie chyba nie zdecydowala z tego co pamietam zostali oklamani w temacie faktycznego stanu dzieci
      • maslova Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 00:02
        > dlaczego ludzie sobie to robią?

        Ci rodzice mają biologiczna córkę, starszą o kilka lat. Chcieli mieć dwoje dzieci, ale mimo starań nie udało się zajść w ciążę. Postanowili adoptować dziecko z pełną (pewnie naiwną) wiarą, że miłość, jaką okażą dziecku, będzie lekiem na wszystkie zaburzenia, z jakimi zmagał się chłopiec. Chyba jednak rzeczywistość przerosła ich wyobrażenia o tej chorobie.
        • taki-sobie-nick Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 00:06
          Postanowili adoptować dziecko z pełną (pewnie naiwną) wiarą, że miłość, jaką okażą dziecku, będzie lekiem na wszystkie zaburzenia, z jakimi zmagał się chłopiec.

          Uch. Oj naiwną jak cholera.

          Ja bym jednak nie porównywała rozwiązania adopcji z założeniem maski tlenowej.
          • anoraak Re: Dorosły z FAS 30.05.19, 20:07
            taki-sobie-nick napisała:

            > Postanowili adoptować dziecko z pełną (pewnie naiwną) wiarą, że miłość, jaką ok
            > ażą dziecku, będzie lekiem na wszystkie zaburzenia, z jakimi zmagał się chłopie
            > c.
            >
            > Uch. Oj naiwną jak cholera.
            >
            > Ja bym jednak nie porównywała rozwiązania adopcji z założeniem maski tlenowej.
        • sanrio Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 11:27
          biedni, naprawdę.
      • sundry Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 01:45
        FAS ma bardzo różne oblicza i wcale nie musi oznaczać nic tragicznego. Moj adoptowany brat ma FAS i 23 lata, skończył szkołę zawodową, pracuje i zarabia normalnie, żadnych akcji nie odwala. Mial duze problemy z nauką, ale radzi sobie w życiu. Jego rodzony brat- podobnie jak u znajomej maslovej. Adopcja była w 1996 roku, wtedy nikt pojęcia nie miał o czymś takim jak FAS. Fajnie się wam teraz gada, że by się nie wzięło, albo że byście dzieciaka po kilkunastu latach wywalily. Pojęcia nie macie o tym, co piszecie.
        • kota_marcowa Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 06:22
          Ale, że niby co? Ja wiem, że nie adoptowałabym, wolałabym kombinować z in vitro, surogatką, ostatecznie pozostać bezdzietna. Swoje dziecko kochasz bezwarunkowo, nawet jak sprawia problemy, biologia. Obce dziecko, na dodatek tak problemowe już niekoniecznie, aż wierzę, że nadchodzi taki moment, że ci adopcyjni rodzice mają go zwyczajnie dość.
          • szeptucha.z.malucha Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 06:48
            Jeżeli biologiczne z powodu defektu, choroby psychicznej, uzależnienia, czy czegokolwiek innego zagraża pozostałym dzieciom i innym członkom rodziny to wierz mi wcale ta miłość nie jest taka bezkresna. Tacy rodzice też szukają sposobów ochrony siebie, np. wybierając ośrodki zamknię, czy wydziedziczając.
            • kota_marcowa Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 07:11
              Otóż to, a co dopiero obce.
              • miniulowa Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 21:29
                Adoptowane nie jest obce. Jest własne.
                • kota_marcowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 06:40
                  Mimo zaklinania rzeczywistości jest obce. Można je oczywiście pokochać, ale takiej więzi jaką ma biologiczna matka (oczywiscie mowimy o normalnej matce nie jakiejs dewiantce) z dzieckiem nie nawiążesz.
                  • miniulowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 09:08
                    "Można je oczywiście pokochać, ale takiej więzi jaką ma biologiczna matka (oczywiscie mowimy o normalnej matce nie jakiejs dewiantce) z dzieckiem nie nawiążesz."

                    Z autopsji znasz? Bo jeśli nie, to może się nie wypowiadaj o rzeczach, o których guano wiesz. Nie projektuj swoich braków emocjonalnych na resztę ludzkości.
                    • sanrio Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 14:27
                      sama prawie jak mama o tym pisała, więc nie jest to wymysł koty
                      • asia_i_p Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 15:29
                        Ale to pisała o sobie. Ja urodziłam dziecko w październiku, więź budowałam długo i miałam depresję poprodową. Mam wyciągnąć wniosek, że wszystkie matki dzieci urodzonych w październiku tak mają?
                        • miniulowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 16:09
                          Asiu, no tak właśnie chyba należy sądzić.
                      • miniulowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 16:15
                        Prawie jak mama pisała o SWOIM doświadczeniu osoby, która została oszukana przez OA, która została wpakowana w sytuację, na którą nie była gotowa.
                        W kontrze są setki historii mam, także mieszanych (ado i bio), które mają tak samo głębokie relacje z dziećmi.
                        Wymysłem Koty nie jest problem pani piszącej bloga, jest natomiast jej wymysłem, że związek z dzieckiem adoptowanym nie może być tak samo głęboki jak z biologicznym.
                        • kota_marcowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 21:28
                          Masz swoje biologicznie dziecko? Bo zaczynam podejrzewać, że nie. Każda normalna matka, zawsze będzie kochać to "własne" bardziej. Kobieta, która nie urodziła nie zrozumie, jak głęboka jest ta więź.
                          • verdana Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 21:43
                            Moi dziadkowie mieli moją mamę i jej brata, adoptowanego w wieku 7 lat. Nie traktowali ich tak samo. Babcia chyba bardziej kochała wujka, o co mama nie miała nawet żalu.
                            • kota_marcowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 23:35
                              W starszym pokoleniu o "wartości" kobiety świadczyło urodzenie syna, zresztą i dzisiaj nie trzeba daleko szukać, nie raz forumki się skarżą, że brat był faworyzowany, także akurat płeć mogła mieć znaczenie. Choć i tak uważam, że to wbrew naturze.
                              I tak, uważam, że matka adopcyjna nie nawiąże takiej więzi, jak biologiczna. Ematki uważają przecież, że rodzony ojciec jest "gorszy" od matki, a co dopiero obca kobieta.
                          • miniulowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 21:45
                            Kota, mam swoje dziecko i mam pasierbów, więc coś o uczuciach do "obcych" dzieci mogę powiedzieć.
                            Mam znajomych, którzy mają dzieci mieszane. Naprawdę, to, że Tobie coś się w główce nie mieści nie oznacza, że reszta świata podziela Twoje odczucia.
                            Żyj sobie w swojej małej szufladce, ale bądź łaskawa przyjąć do wiadomości, że to Twoja szufladka, a nie ogólnie obowiązująca zasada.
                            • taki-sobie-nick Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 21:49
                              miniulowa napisała:

                              > Kota, mam swoje dziecko i mam pasierbów, więc coś o uczuciach do "obcych" dziec
                              > i mogę powiedzieć.
                              > Mam znajomych, którzy mają dzieci mieszane. Naprawdę, to, że Tobie coś się w gł
                              > ówce nie mieści nie oznacza, że reszta świata podziela Twoje odczucia.

                              Ona jest nie tylko uparta, przejawia także darwinizm społeczny.
                              • kota_marcowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 23:23
                                Chyba naturalne, że moje dziecko jest dla mnie najważniejsze. Stawianie jakichś obcych genów ponad "krwią ze swojej krwi" jest wbrew naturze i świadczy o jakimś zaburzeniu. O ile osoby nie posiadających własnych dzieci jestem w stanie zrozumieć, o tyle te faworyzujące "obce" dziecko nie są do końca normalne.
                                • kota_marcowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 23:24
                                  o tyle te posiadające swoje, a faworyzujące "obce" dziecko, miało być
                                • miniulowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 23:25
                                  Na szczęście nie Kota określa kryterium normalności, także wiesz wink
                                  • kota_marcowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 23:43
                                    Prawda jest taka, że matka adopcyjna, która nie urodziła, nie była w ciąży, nie ma własnego dziecka, nigdy prawdziwą matką nie będzie, po prostu nie wie jak to jest i nigdy się nie dowie. Mimo, że te dzieci kochają rodziców adopcyjnych, to i tak dążą do kontaktów z rodzinami biologicznymi, często usprawiedliwiają tych rodziców, mimo, że naprawdę byli ohydni.
                                    Nie na darmo ludzie za wszelką cenę dążą do biologicznego rodzicielstwa, to naturalne.
                                    • sundry Re: Dorosły z FAS 24.09.17, 07:12
                                      Wybacz, ale porownanie z gatunku: ta, która urodziła przez cesarke, to nie prawdziwa matka. Na co komu to poczucie wyższości, pisanie o "prawdziwych matkach"? Nikt dziecka nie adoptuje ot tak sobie, zwykle to są pary marzące o dzieciach, angażujące się znacznie bardziej niż biologiczne, zmagajace się z mnóstwem przeciwności.
                                      • miniulowa Re: Dorosły z FAS 24.09.17, 08:04
                                        "Na co komu to poczucie wyższości, pisanie o "prawdziwych matkach"? "

                                        To bardzo charakterystyczne dla osób, które poza urodzeniem dziecka niewiele osiągnęły. Jeśli"osiągnięciem" jest funkcja biologiczna.
                                        A także dla osób, które mają dość mierne relacje z własnymi dziećmi, bazując na przekonaniu, że rodzice w zasadzie nie muszą się starać, wystarczy, że SĄ.
                                        Nie twierdzę, że to przypadek Koty, u niej może to być po prostu zwykła niechęć do akceptacji innych poglądów niż własne.
                                    • miniulowa Re: Dorosły z FAS 24.09.17, 07:56
                                      Prawda jest taka, że"wiedzę" o temacie czerpiesz od grażynek z portali internetowych, pism typu Twój Styl i swoich własnych uprzedzeń. Każde z tych "źródeł" jest kompletnie niewiarygodne.
                                      Ale może dzięki temu czujesz się lepiej. Na zdrowie.
          • sundry Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 08:18
            Ja też wiem, że nie adoptuje, ale biologiczne tak samo może zacząć sprawiać problemy.
            • sanrio Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 11:26
              ale jest biologiczne! Nie ma FASu, RADu, ciągot kazirodczych...
              Twój brat może jest jednym na milion, natomiast w 99% przypadków dzieci adopcyjne sprawiają takie kłopoty, że włos się na głowie jeży
              • sundry Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 11:45
                Zdrowe dziecko tak samo może zejść na złą drogę, jak chore- nigdy nie ma pewności.
              • livia.kalina Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 14:58
                Naprawdę sądzisz, że dziecko biologiczne gwarantuje, ze nie będzie miało ciągot kazirodczych?
                • lauren6 Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 15:01
                  Przecież wykazano, że kazirodztwo to cecha dziedziczna.
                  • livia.kalina Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 15:17
                    >Przecież wykazano, że kazirodztwo to cecha dziedziczna.

                    Zaskoczyło mnie to co napisałaś więc na szybko sobie poszukałam informacji, z których wynika, że "W świetle antropologii kulturowej źródło zakazu kazirodztwa leży w czynnikach kulturowych. Zgodnie z teorią Claude’a Lévi-Straussa zakaz ten jest podstawowym elementem organizacji społecznej, on właśnie leży u podstaw rozwoju społeczeństw pierwotnych."
                    jeśli chodzi o uwarunkowania biologiczne:
                    "Możliwym mechanizmem zapobiegającym krzyżowaniu się osobników zwierząt, w tym człowieka, blisko spokrewnionych jest efekt Westermarcka[6]."
                    [6] Markus J. Rantala, Urszula M. Marcinkowska. The role of sexual imprinting and the Westermarck effect in mate choice in humans. „Behavioral Ecology and Sociobiology”. 65 (5), s. 859-873, May 2011.

                    Nigdzie nie mam mowy o tym, jakoby skłonność do kazirodztwa była dziedziczna.
                    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 16:57
                      Z tym kazirodztwem to ciekawe. Adoptowane dzieci z tego bloga, który pojawił się w wątku, miały kontaktu kazirodcze i dlatego doszło do rozwiązania adopcji - to wcale nie matka wyszła z tym pomysłem, tylko prokuratura nie jako wymogła na niej, gdyż groziła zabraniem biologicznego dziecko, które bywało świadkiem stosunków kazirodczych rodzeństwa.

                      I tak się zastanawiam - dlaczego te dzieci zdecydowały się na seks z bratem/siostrą, kiedy mogły to robić z innymi, nie były zamknięte w domu 24 h na dobę, miały kontakty z rówieśnikami. One ciągle dążyły do obcowania ze sobą, pomimo tego, że wiedziały, że to jest złe, że matka z kuratorami stawała na głowie, żeby je rozdzielić, a one pomimo ryzyka złapania, ciągle ciągnęły do siebie... Dziwne to dla mnie i przerażające.
                      • lauren6 Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 17:42
                        Kiedyś czytałam na ten temat. Podobno osoby spokrewnione ze sobą genetycznie są dla siebie bardzo atrakcyjne seksualnie. Ludzie mają gen, który powoduje, że jeśli dzieci, rodzice żyją razem to nie odczuwają wzajemnie tego pociągu. M.in. dlatego OA starają się nie dopuścić do tego, żeby rodzeństwo wychowywało się osobno. Było bardzo dużo przypadków, że tacy rozłączeni w dzieciństwie brat i siostra odnawiali relacje po latach i wchodzili w związki seksualne.

                        Wracając do kazirodztwa: ci ludzie pozbawieni są genu powodującego "obrzydzenie" wobec seksu z bliskimi. W tamtym przypadku dzieci pochodziły ze związku ojca współżyjącego z własną córką i po nim odziedziczyły ten gen. Dlatego pewnie ten chłopak i dziewczyna mieli taką silną relację.
                        • ichi51e Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 18:42
                          przeciez to jest wszystko kulturowe co ty za bzdury gadasz...
                          • lauren6 Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 18:57
                            Nie pisz bzdur.
                  • konsta-is-me Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 08:28
                    Czyli wszyscy kazirodcy sa nimi z dziada pradziada, wedlug ciebie?
                  • asia_i_p Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 15:25
                    Jednak nawet cecha dziedziczna kiedyś musi się pojawić po raz pierwszy.
              • miniulowa Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 21:31
                Biologiczne może mieć fas, rad i skłonności kazirodcze. Oraz skłonność do nałogów. I może być prostytutką, złodziejem oraz mordercą.
            • taki-sobie-nick Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 20:13
              sundry napisała:

              > Ja też wiem, że nie adoptuje, ale biologiczne tak samo może zacząć sprawiać pro
              > blemy.

              W każdym razie, jeśli nie pijemy w ciąży, to FAS-u ani FAE nie będzie miało.
              • szeptucha.z.malucha Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 21:57
                Są jednak znane historię zwykłych kobiet, które raz wypiły nie wiedząc o ciąży. Zwłaszcza, że nie ma bezpiecznej dawki alkoholu. Żadna patologia, nieszczęśliwy splot okoliczności. Ich dzieci mają albo FAS, albo FAE.
                Są ludzie, którzy uważają, że kobieta do menopauzy nie powinna wypić ani kropli trunków, albowiem gdyż może w każdej chwili zaciążyć.
                Zatem dziecko bio też może mieć takie problemy.
                • miniulowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 22:03
                  A propos historii zwykłych kobiet:
                  "Witam wszystkich,
                  Na wstępie błagam Was, nie oceniajcie mnie z góry. Prawdopodobnie jestem mamą chłopca z uszkodzeniem poalkoholowym. Nie jestem alkoholiczka, nie piłam świadomie w ciąży. To był ogromny pech i zbieg okoliczności, który pewnie zniszczył życie mojemu dziecku. Ciężar poczucia winy sprawia, że ciężko jest funkcjonować. Mały ma dopiero miesiąc, ale już podejrzewam FAS (słabo zarysowana rynienka pod noskiem, nisko osadzone uszy), całą ciążę modlilam się żeby był zdrowy...niestety. Ciąża nie była planowana, my mieliśmy nasz okres poweselny, radość i głupia beztroska. Winko z prezentów co wieczór lampka, dwie...oblanie z koleżanką zamazpojscia...chwilę po tym okazało się że to już 6 tydzień ciąży. Nienawidzę siebie, a jednocześnie wiem, że muszę dac z siebie wszystko dla synka, bo to ja narazilam go na dysfunkcje...przelewa się gorycz i żal, że alkoholiczki potrafią urodzić zdrowe dziecko, a ja...zazwyczaj osoba mało pijaca urodziłam chore dziecko. Nie mogę cofnąć czasu...proszę Was o wskazówki."
                  sad
        • kota_marcowa Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 06:23
          Gdzieś kiedyś czytałam, że jest bardzo duży procent adopcji nieudanych, tylko o tym się nie mówi.
          • miniulowa Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 21:32
            20% adopcji jest nieudanych.
        • lauren6 Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 07:51
          sundry, czytałaś bloga prawie jak mama? Przeczytaj. Tam doszło do prawnego rozwiązania adopcji (nie będę spoilerować dlaczego matka wystąpila na droge prawną, z resztą to nieistotne), ale rozwiązanie adopcji nie oznacza ucięcia wszelkich więzi z adoptowanym dzieckiem. W tamtym przypadku kobieta nadal utrzymywała kontakty z byłym już adopcyjnym synem, tyle że żyli osobno.

          Jak rozumiem o podobne rozwiązanie chodzi autorce wątku.
          • ichi51e Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 08:10
            Ale jesli nie zamierzasz uciac wiezi to po co w sumie rozwiazywac adopcje?
            • lauren6 Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 08:16
              Żeby uciąć zależności prawne.
          • sundry Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 08:15
            Próbowałam, ale strona u mnie działa tak fatalnie, że nie dałam rady się przebić. U nas też jest życie osobno, ale rozwiązanie adopcji nie było możliwe- a w praktyce uznaliśmy je za zbędne. Nie wiem jak będzie w przyszłości- na razie jest prokuratorski zakaz zbliżania do nas i wydziedziczenie.
            • sanrio Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 11:28
              hę? Przed chwilą pisałaś, że brat świetnie sobie radzi i co tam, taki FAS
              • lauren6 Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 11:44
                FAS ma bardzo różne oblicza i wcale nie musi oznaczać nic tragicznego. Moj adoptowany brat ma FAS i 23 lata, skończył szkołę zawodową, pracuje i zarabia normalnie, żadnych akcji nie odwala. Mial duze problemy z nauką, ale radzi sobie w życiu.

                Gdybyś widziała zachowanie mojego brata z FAS, to nie nazwalabys go inaczej niż psychopata.

                ----

                Świetnie sobie radzi, tylko zachowuje się jak psychopata. Ciekawe czemu rodzice rozważali prawne rozwiązanie adopcji skoro wiedza, że w ich przypadku jest to niemożliwe.
                • sundry Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 11:50
                  Braci adoptowanych jest dwóch, którzy są biologicznym rodzeństwem. Oboje mają FAS, z czego jeden funkcjonuje w miarę normalnie, a drugi nie.
              • sundry Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 11:52
                Braci jest dwóch. Nie napisałam, że świetnie sobie radzi, tylko że pracuje i skończył szkołę. Czyli funkcjonuje w społeczeństwie tak, jak ktoś zdrowy.
                • sanrio Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 13:36
                  kurka, twoi rodzice adoptowali dwójkę dzieci z FAS? współczuję ci, to musiało być tragiczne dzieciństwo (dla ciebie)
                  • livia.kalina Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 14:57
                    ale po co jej coś takiego piszesz, skoro ona sama nie narzeka i tego tak nie nazywa? Wręcz przeciwnie- podkreśla, ze jeden z adoptowanych braci nieźle sobie radzi. Chodzi o to, żeby ją upokorzyć, zranić, pokazać, gdzie jej miejsce, podkreślić jaka ty jesteś zajebista i z jakiej zajebistej rodziny pochodzisz, w przeciwieństwie do niej? Zastanawiam się, czy takie ograniczenie jakie sobą w tych wpisach prezentujesz, taki totalny brak empatii i czystej ludzkiej wrażliwości, nie jest deficytem porównywalnym z fas.
                    • sanrio Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 19:53
                      weź się wycisz dziewczyno.

                      >Chodzi o to, żeby ją upokorzyć, zranić, pokazać, gdzie jej miejsce, podkreślić jaka ty jesteś zajebista i z jakiej zajebistej rodziny pochodzisz, w przeciwieństwie do niej?

                      chyba całkiem i do reszty masz nierówno pod sufitem, skoro coś podobnego przyszło ci do głowy.
                      • livia.kalina Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 20:20
                        Sama się wycisz i daruj sobie swoje chamskie komentarze. Jak nie masz nic do napisania prócz świństwa jakie napisałaś powyżej to nie pisz nic. Światu nic nie ubędzie jak darujesz nam wszystkim swoje chamskie głupoty.
                        • sanrio Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 13:21
                          ty masz coś z głową
                    • krypteia Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 21:23
                      livia.kalina napisała:

                      > ale po co jej coś takiego piszesz, skoro ona sama nie narzeka i tego tak nie na
                      > zywa? Wręcz przeciwnie- podkreśla, ze jeden z adoptowanych braci nieźle sobie r
                      > adzi.

                      nie narzeka? drugi z braci na prokuratorski zakaz zbliżania się do rodziny i jest wydziedziczony, ciekawe jakie musiał powykręcać numery żeby do tego doprowadzić
                  • sundry Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 16:50
                    Po pierwsze, że mają FAS dowiedzieliśmy się gdzieś na początku tego wieku. Po drugie, dopóki starszy nie zaczął odwalać swoich akcji ( a było to 14 lat po adopcji), poza jakimiś drobnymi akcjami starszego w szkole, które raczej nie odbiegały od zwykłych akcji "niegrzecznych dzieci" oraz problemami młodszego z nauką, było u nas w miarę normalnie. Po trzecie wreszcie, stanowczo nie byłam już dzieckiem jak się zaczęły dziać złe rzeczy.
                    • sanrio Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 19:56
                      jednak mimo wszystko uważam to za dość niekomfortowe...nie wierzę, że nie miało / ma to na ciebie wpływu. Dziecko, nie dziecko, musiałaś żyć na co dzień z czymś złym. Dlatego współczuję, poważnie.
                      • livia.kalina Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 20:21
                        Miało wpływ- jest bardzo dobrym, wrażliwym człowiekiem. Doprawdy szkoda, ze ciebie nie spotkało nic, co uczyniłoby cię nieco wrażliwszą i emfatyczniejszą.
                      • sundry Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 21:54
                        Miało, miało. Fatalny czas. Najgorsze właśnie był ten okres, kiedy nie miał jeszcze 18 lat i rodzice za niego odpowiadali. Ale to już kilka lat temu.
                        • sanrio Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 13:30
                          sad
                          tyle nasłuchałam się historii adopcyjnych rodzin i wszystkie mają jeden wspólny mianownik - ogromne problemy z dzieckiem. Tak ogromne, że początkowa miłość do niego przeradza się powoli w niechęć, a na końcu wręcz w nienawiść.
                          Szczerze i z serca ci współczuję, mam nadzieję, że to naprawdę już za wami.
                          A rodzice mówili kiedyś, że żałują adpocji?
                          Znajomi, której córka adopcyjna okazała się (lata po adopcji of course) córką narkomanki, sama narkomanką się stała i odwalała im takie numery, że głowa mała, ostatecznie urodziła i podrzuciła im dziecko, bardzo żałują i mówią, że gdyby mogli cofnąć czas nigdy by jej nie adoptowali.
                          Prawie jak mama pisze dobrze o miłości matki adopcyjnej - kochasz to dziecko, wydaje ci się, że kochasz, ale ta miłość nie jest pełna. Bo tylko i wyłącznie dajesz, nie otrzymujesz nic w zamian, te dzieci nie potrafią kochać.
                          • miniulowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 16:17
                            "te dzieci nie potrafią kochać."

                            Co to znaczy TE dzieci?
                            Dzieci z FAS czy ogólnie adoptowane?
                            • sanrio Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 20:41
                              z FAS i RAD
                              • miniulowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 21:31
                                Dzieci z RAD mają zaburzenia więzi i faktycznie problem z uczuciami głębokimi.
                                Ale dziecko z FAS bardzo często są bardzo kochającymi ludźmi.
                          • lauren6 Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 16:34
                            Dzisiaj natrafiłam na tę historię i od razu pomyślałam o tym wątku:
                            www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/oszukala-wszystkich-wymyslila-raka-i-wycieli-jej-zoladek,118,2136

                            Znowu mówimy o dziewczynie bardzo zaburzonej psychicznie, która została adoptowana przez statystycznych Kowalskich. Myślę, że polskie rodziny adopcyjne nie są przygotowywane na aż takie problemy u dziecka. Państwo nie oferuje pomocy na odpowiednim poziomie.
                            Zastanawiam się czy w tym konkretnym przypadku dało się wczesniej wyłapać chorobę psychiczna u tej dziewczyny, zanim zdążyła się tak potwornie okaleczyć? Czy jako dziecko była poddawana badaniom przesiewowym np na RAD, poddawana terapii?
                            • miniulowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 16:57
                              Państwo nie oferuje żadnej pomocy po adopcji.
                              Co więcej, dzisiaj nawet przeczytałam, że zawodowa RZ celowo nie diagnozuje FAS ponieważ z taką diagnozą dziecko praktycznie nie ma szans na adopcję, a przecież "może jednak się uda".
                              Poza tym, kto jest przygotowany do zajmowania się dzieckiem z bardzo poważnymi problemami? Czy rodziny biologiczne radzą sobie dużo lepiej? Ile dzieci ląduje w DPSach, ile jest porzucamych w szpitalu i trafia do pieczy zastępczej?
                              Rodzice biologiczni też skarżą się na wypalenie, na frustrację.
                              Poza tym nieporozumieniem jest twierdzenie, że adopcja z założenia nie może się udać.
                              Moja bliska koleżanka ma dwoje adoptowanych, już dorosłych dzieci. Syn skończył studia, pracuje, za rok się żeni. Córka na studiach na UJ.
                              A badań przesiewowych na RAD nie ma.
                              • sanrio Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 20:45
                                te dzieci zapewne nie miały FASu ani RADu.
                                A jednak wiele, jeśli nie większość, dzieci przeznaczonych do adopcji ma tego lub innego typu zaburzenia, taka jest rzeczywistość. Czytałam długi artykuł na ten temat w Twoim Stylu, chyba. Pisany z perspektywy matek adopcyjnych.
                                • miniulowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 21:41
                                  Ja nie czytam artykułów tylko bezpośrednio rozmawiam z rodzicami adopcyjnymi.
                                  Owszem, wiele jest dzieci z zaburzeniami, ostatecznie do adopcji rzadko trafiają dzieci studentek i profesorów.
                                  Ale nieprawdą jest, że to wszystkie czy nawet większość.
                                  Dzieci z interwencji mają najczęściej opóźnienia rozwojowe spowodowane zaniedbaniem, które po adopcji szybko nadrabiają.
                                  Wiele dzieci ma zaburzenia integracji sensorycznej. Ale również wiele dzieci w rodzinach biologicznych ma taki problem. Głównie jako konsekwencje wcześniactwa.
                                  I tak szczerze mówiąc, założę się, że o wielu rodzinach NIGDY nie pomyślałabyś, że powstały dzięki adopcji. Ostatecznie dziecko ani rodzice nie mają graweru na czołach wink
                                  • sanrio Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 21:55
                                    nie wiem co próbujesz udowodnić, ty masz takie doświadczenia, ja mam inne. Wszystkie są prawdziwe, nie możesz zaklinać rzeczywistości i twierdzić, że adpocja to tylko cud miód i orzeszki, bo na razie do tego sprowadzają się twoje posty.
                                    >Dzieci z interwencji mają najczęściej opóźnienia rozwojowe spowodowane zaniedbaniem, które po adopcji szybko nadrabiają.

                                    hmm, ciekawe. Z tego, co wiem znikomy % dzieci w okresie niemowlęctwa trafia do rodzin adopcyjnych, większość niestety ma nieuregulowaną sytuację prawną i ich losy ważą się latami, bo mamuśka postanowiła sobie je zostawić w szpitalu i pójść w siną dal bez podpisywania dokumentów. A skoro jest to znikomy %, to większość dzieci trafia "gdzieś" - czy to miesiącami przebywają w szpitalu, czy do RZ czy do DD. W tak wczesnym dzieciństwie brak bliskości, miłości, jednego opiekuna, czułości, przytulania etc wywiera nieodwracalne zmiany w mózgu. Takich deficytów nie da się ot, tak nadrobić.
                                    • miniulowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 22:10
                                      "nie możesz zaklinać rzeczywistości i twierdzić, że adpocja to tylko cud miód i orzeszki"

                                      W żadnym momencie tego nie napisałam.
                                      Dementuję jedynie bzdety o tym, że więzi między mamą a dzieckiem w przypadku adopcji nie można porównać do relacji w rodzinie biologicznej oraz, że adopcja się nie uda, bo większość dzieci ma zaburzenia uniemożliwiające udaną adopcję.
                                      Dzieci w RZ czy RDD dostają uwagę i uczucia. Duża część dzieci ma rodzeństwo, a w przypadku rodzeństwa NIE WYSTĘPUJĄ zaburzenia więzi.
                                      Dziecko jest w stanie nawiązać głębokie więzi 2-3 razy w ciągu życia. Duża część dzieci to maluchy poniżej 3go roku życia, czyli są w stanie wytworzyć silne, zdrowe więzi z opiekunami.
                                      Naprawdę, mniej Twojego Stylu, więcej rzetelnej wiedzy wink
                              • taki-sobie-nick Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 20:49
                                miniulowa napisała:

                                > Państwo nie oferuje żadnej pomocy po adopcji.
                                > Co więcej, dzisiaj nawet przeczytałam, że zawodowa RZ

                                Kto to jest RZ?
                                • miniulowa Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 21:21
                                  RZ -Rodzina Zastępcza
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 21:29
              A dlaczego nie było możliwe rozwiązanie adopcji?
        • sanrio Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 11:24
          no ja akurat dwóch rzeczy w życiu jestem pewna: że umrę i że w żadnym wypadku nie adoptowałabym dziecka.
          • sundry Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 12:01
            Biorąc pod uwagę, jak wielkiego niektóre kobiety mają świra na punkcie posiadania dzieci, mogę sobie wyobrazić, że ktoś się na to zdecyduje. Czytałam kilka lat temu forum adopcja, od tych słodkich radosnych postów, wychwalających adoptowane dzieci aż się mdło robiło.
            • lauren6 Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 13:43
              No i fajnie, że są ludzie, którzy to robią. Szanuję, ale w życiu bym się na to nie zdecydowała.

              Tobie współczuję, bo to jednak mocno niefajne majac jedno zdrowe dziecko przysposobiać do rodziny dwójkę dzieci z fas.
              • sundry Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 22:06
                Uwierz mi, że gdyby moi rodzice wiedzieli, to by się nie zdecydowali.
        • taki-sobie-nick Re: Dorosły z FAS 22.09.17, 20:10
          Fajnie się wam teraz gada, że by się nie wzięło, albo że byście dzieciaka po kilkunastu latach wywalily.

          Zgadzając się, że nie mam pojęcia o FAS, mogę jednak zadeklarować, że by nie wzięła. Jak widać, FAS ma różne oblicza, nie tylko takie, jak u Twojego brata, nigdy nie wiadomo, jaka wersja FAS-u się trafi.
          • lauren6 Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 11:53
            Mogę się tak samo zadeklarować, że nie adoptowałabym jak mogę się zadeklarować, że usunęłabym ciążę z ZD. Tak, wiem że bywają wysokofunkcjonujące osoby z ZD. Ale wiem też, że stanowią mniejszość. Znacznie większa szansa jest na to, że w wieku 70 lat musiałabym niańczyć 2 latka w ciele dorosłego człowieka, niż to, że taka osoba w miarę się usamodzielni, pójdzie do prostej pracy itd.

            Miałam w szkole kolege z FAS, adoptowanego przez normalną rodzinę. Miałam w szkole dzieci z ADHD, upośledzeniem umysłowym, z patologii. W problematyczności i swoich "wyczynach" nawet w połowie nie dorównywali dzieciakowi z FAS, którego rodzice byli zaangażowani, wspolpracowali ze szkołą, wozili go na terapię. Wszystko na nic.

            Więc tak, fajnie mi się gada, że nigdy przenigdy nie zafundowałabym sobie takiego piekła, bo istnieje jakaś tam mała szansa, że OA da mi w miare normalne dziecko.
            • aqua48 Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 14:18
              Mnie jedno zastanawia - dlaczego rozwiązanie adopcji jest dla wielu równoznaczne z "wyrzuceniem chłopaka na ulicę"? Przecież ci rodzice nadal mogą próbować mu pomóc na miarę swoich możliwości. Nie będą tylko zobowiązani do tak daleko posuniętego ponoszenia konsekwencji jego działań jak byliby bez rozwiązywania adopcji. Stosunek rodzic-dziecko w przypadku rodziców biologicznych też można sądownie rozwiązać. I stosuje się takie rozwiązania w skrajnych przypadkach.
              • fornitta69 Re: Dorosły z FAS 23.09.17, 14:28
                To proste: zeby mogly biadolic nad niemoralnoscia takiego rozwiazania. Najlatwiej i najfajniej byc przeciez straznikiem cudzego sumienia tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka