Dodaj do ulubionych

Marzycielka

25.09.17, 12:37
To jak to jest? Warto marzyć?

Mąż się ze mnie śmieje, że konto bieżące wyczyszczone, a ja planuję wypasione wakacje smile
No tak mam - temu, fajnemu, co choć zahacza o możliwości nie potrafię się oprzeć.

Mąż niby gdera, ale w podobnych okolicznościach, choćby na wakacjach (już takie bywały, to nie pierwszy raz) cieszy się jak dziecko i potem wspomina, opowiada znajomym... o ile to nie on ma zadbać o środki (których z resztą dostarcza wink, tyle że kto inny rozporządza i bierze na siebie odpowiedzialność smile ).
Samochód wybierałam - to mi wyrzuca niby, że wybrałam zbyt drogi, ale jednocześnie cieszy się, że dobry i przechwala wink że na forach to auto cieszy się dobrą opinią (kurczę, wiem, osobiście sprawdzałam to p r z e d podjęciem decyzji big_grin)...

Pokręcona sytuacja smile

Warto walczyć o marzenia?
Obserwuj wątek
    • sumire Re: Marzycielka 25.09.17, 12:39
      Warto. Oczywiście, że tak.
    • aniani7 Re: Marzycielka 25.09.17, 12:42
      Jezeli masz realiste w domu to tak.
      • butch_cassidy Re: Marzycielka 25.09.17, 12:48
        Czasem mam wrażenie, jak bym realizowała to, na co jemu brak odwagi (zwanej raczej duchem przygody czy jakoś tak smile ewentualnie ryzykanctwem wink ). Bo on taki rozsądny, że by się nigdy nie zdecydował zrobić cokolwiek nieoszczędnie... Ale z drugiej strony coś w nim chyba to akceptuje, skoro finalnie jest zadowolony?
        • butch_cassidy Re: Marzycielka 25.09.17, 12:49
          *jakbym
    • princy-mincy Re: Marzycielka 25.09.17, 13:37
      Dla mnie to nie marzenia, ale życzenia/ potrzeby, które realizujesz.

      Masz potrzebę kupna samochodu użytkowego, to kupujesz najlepszy na jaki Cię stać.
      Marzeniem nazwałabym kupno np bentleya albo masseratti, itp

      To samo z wakacjami- planujesz wypasione wakacje, na które Cię stać (nawet jeśli będzie Cię stać dopiero za rok).
      Marzeniem nazwałabym np 2-letnią podróż dookoła świata luksusowym statkiem, gdzie koszt wynosi np 120 tys dolarów od osoby.
      To wszystko tylko przykłady, oczywiście.

      Mimo to uważam, że warto marzyć i spełniać swoje marzenia, ale warto też doceniać to, co mamy tu i teraz.
      • bergamotka77 Re: Marzycielka 25.09.17, 14:43
        Dla mnie to czysty snobizm a nie marzycielstwo -
        watkodajka lubi się pokazać, że ja stać. Wypasione wakacje i drogi samochód to szczyt jej marzeń. Zdajesz sobie sprawę, że marzenia sa nie tylko materialne? W Polsce wiele kobiet lubi pokazać innym na co je stać, choćby rodzina (glownie mąż ) ledwo dawała rade finansować te "marzenia". Jesteś materialistka a nie marzycielka moim zdaniem.
        • butch_cassidy Re: Marzycielka 25.09.17, 15:08
          Dzięki za tę opinię. Aczkolwiek się z nią nie zgadzam. Może zapomniałam smile napisać, że chodzi o rzeczy dla n a s kosztowne, a nie drogie ogólnie, bezwzględnie (z resztą Princy to wychwyciła) ... Tym niemniej ciekawie się czyta opinie skrajnie odbiegające od własnego punktu widzenia.

          A nie jest tak, że za fajne doświadczenia jednak się płaci? Wiem, że jest wiele gratis, ale jak już po x latach wyczerpiesz ich pulę, a masz opcję skorzystania z innych, to nie sądzisz, że to może cieszyć?

          Tym bardziej, że inny jest punkt widzenia np. studentki (spanie byle gdzie, praca lokalnie, aby coś tam zobaczyć, itp.) a inny osoby z rodziną. OK, wszystko można, jednak z czasem niektórzy przywiązują też nieco większą wagę do wygody. Tak zwyczajnie. Czy jest w tym coś złego?
          • butch_cassidy Re: Marzycielka 25.09.17, 15:13
            I dopytam jeszcze: Czemu snobizm akurat Ci przyszedł do głowy???
            • domowapani Re: Marzycielka 25.09.17, 15:21
              He he he smile))
            • bergamotka77 Re: Marzycielka 25.09.17, 15:42
              butch_cassidy napisała:

              > I dopytam jeszcze: Czemu snobizm akurat Ci przyszedł do głowy???

              To przechwalanie się męża i to, że wybrałaś za drogie auto zdaniem męża nasunęło mi myśl o snobizmie - ze lubicie zabłysnąć dobrami materialnymi. Znam sporo takich ludzi, które muszą mieć wypasiona bryke i egzotyczne wakacje, bo to przesadza o ich statusie. I ja i mąż mamy kompletnie inne podejscie- kolekcjonujemy wrażenia i przeżycia a nie rzeczy materialne. Nigdy nie kupujemy rzeczy z najwyższej półki na jaka nas stać czy najdroższych wakacji tylko wyposrodkowujemy to. Moje marzenia sa inne: najważniejsze jest zdrowie i szczęście moje i moich bliskich, chciałabym żeby dzieci otrzymały dobre wykształcenie i odnalazły się w zawodzie jaki wybiorą, miały udane życie osobiste, kochaly i były kochane. Marzę abyśmy mogli z mężem mniej pracować a więcej cieszyć się życiem i bliskimi. Mam świadomość jak ulotne i krótkie jest życie.
              • butch_cassidy Re: Marzycielka 25.09.17, 15:46
                No to mamy podobnie. Tylko, że my już mamy za sobą moment wyboru - wybraliśmy spokojniejsze życie i więcej czasu wolnego. Stąd pewne napięcie, o jakim piszę - jak się ma więcej czasu, to zwykle ma się mniej pieniędzy smile
                A to o ostentacyjnym popisywaniu się dobrami materialnymi, sama sobie dośpiewałaś tongue_out
                • bergamotka77 Re: Marzycielka 25.09.17, 15:59
                  Do tego jestem krótko po operacji swojej i syna więc mam takie refleksje o zdrowiu wink
          • nangaparbat3 Re: Marzycielka 25.09.17, 21:24
            Nie ma absolutnie nic, ale to nic zlego w tym wszystkim, ale ja też nie bardzo wiem - gdzie tu marzenia? To znaczy takie marzenia, od ktorych mozna by się nazwac "marzycielką"?
            • butch_cassidy Re: Marzycielka 25.09.17, 21:32
              Ok, po wpisach widzę, że albo wyraziłam się niezbyt jasno, albo mam inne pojęcie o marzeniu i marzycielstwie... Ale to w sumie ciekawe.

              Chodziło mi zasadniczo o to, że wolę zrealizować marzenie, niż zachowując rozsądek np. jechać kolejny raz w to samo miejsce, a składać na emeryturę.

              Dla mnie marzenia to właśnie coś, co się znajduje tuż za granicą takiej codziennej osiągalności - czyli mogę je zrealizować, ale przy jakimś tam wysiłku. Oczywiście gdzieś dalej leżą marzenia do zrealizowania w odleglejszej przyszłości (np. gdy nie będzie już konieczności dostosowywania się do wakacji szkolnych), ale bardziej interesuje mnie to, co mogę realnie osiągnąć, tylko się trochę spiąć. Czasem spotykam się ze zdziwieniem, że mi się chce tak właśnie postępować, coś tam poświęcić, żeby to osiągnąć...

              Ale nie wiem czy tym razem udało mi się wyjaśnić smile
              • nangaparbat3 Re: Marzycielka 25.09.17, 22:41
                >>Dla mnie marzenia to właśnie coś, co się znajduje tuż za granicą takiej codziennej osiągalności - czyli mogę je zrealizować, ale przy jakimś tam wysiłku.

                No wlasnie, moze o to chodzi, że wydaje się, że za marzenie uważasz coś, co ma konkretną wartość matrialną, cene po po prostu. Dla mnie "marzenie" rozni sie od pragnień tym, że jest raczej niekupowalne, i nie do końca planowalne. I tez niekoniecznie osiagalne, a wręcz nieosiągalne wlasnie. osiągalne - takim czy innym wysiłkiem, dające sie zaplanować, wreszcie kupić, są cele. Czasem marzenia daje się zmienić w cel albo kolejne cele stanowią droge do realizacji marzenia, ostatecznie nieosiągalnego.
                Na przykład miałam marzenie, żeby zobaczyc Monemvazję - ale jak już zaczęlam planować podróż, marzenie zmieniło sie w cel. Albo: mam marzenie, zeby ludzie w Polsce lepiej się do siebie odnosili, zyczliwiej. Wiec robię rózne rzeczy, ktore może ociupineczkę zblizaja nas do tego marzenia, podobnie jak Afryka zbliża sie do Europy - 5 cm rocznie.
                • butch_cassidy Re: Marzycielka 26.09.17, 06:16
                  Czyli kwestia nazewnictwa. Nie pomyślałam o tym, że jak się o czymś marzy x lat, a potem staje się to realne, to zmienia się w cel. Dla mnie to nadal marzenie, tyle że już bliskie spełnienia i wreszcie spełnione.

                  Co do tego czy marzenia są materialne czy nie, to chyba większość jednak jest. Tzn. oczywiście wiele da się zrealizować bezpłatnie, ale trzeba mieć sporą fantazję, zapał, czas na ogarnięcie tematu. I... na przykład, jak jedziesz gdzieś bez pieniędzy, zarabiasz na miejscu, żeby na coś tam mieć (np.kurs), to w efekcie też płacisz. Albo sam robisz kurs instruktora w tej dziedzinie (też odpłatny przecież) - wtedy przez pewien czas zajmujesz się tym "marzeniem" jakby od drugiej strony. OK, to pewnie dłuższy proces, dający więcej doświadczeń, ale też płacisz - albo pieniędzmi, albo czasem i pracą, albo tym i tym...

                  Ciekawią mnie te marzenia niematerialne. Uprzejmość? Bardzo miłe marzenie smile Też staram się promować wink Ale z kolei ja nigdy nie pomyślałam o tym, żeby nazwać to marzeniem. Zdrowie? Prędzej. To z kolei jest tak oczywisty nr 1, że jakby każdy pytany o największe marzenie, odpowiadał, że zdrowie jego i rodziny, to byśmy nie podyskutowali smile Ale zgadzam się: To jest najważniejsza sprawa.

              • chocolate-cakes Re: Marzycielka 26.09.17, 18:42
                Ja właśnie tak zrozumiałam twoje pytanie.
    • miss_fahrenheit Re: Marzycielka 25.09.17, 14:49
      Myślę, że warto, pod warunkiem, że nie kosztem wszystkiego.

      A jakie masz marzenia?
      • butch_cassidy Re: Marzycielka 25.09.17, 15:11
        No właśnie podróże mi zostały. I z pewnym niepokojem dostrzegam, że z roku na rok, koszty rosną, bo i cele coraz to inne (oczywiście zaczynaliśmy od tańszych, ale się powoli kończą).

        Bo nie będę pisać, że największym moim marzeniem jest żebyśmy zachowali zdrowie i pracę smile To najważniejsze, ale mało ciekawe...
    • chocolate-cakes Re: Marzycielka 25.09.17, 15:05
      Warto smile Miałam tak bardzo często.
      Teraz z biegiem czasu trochę gorzej, niestety. Zrobiłam się bardzo ostrożna.
    • domowapani Re: Marzycielka 25.09.17, 15:20
      Oczywiście, pod warunkiem że się opowiada o tym jak o marzeniach, a nie marzeniami żyje czytaj: obiecuje się przez kilka mcy dziecku wypasione wakacje (bo się o takich marzy), dziecko się napala i wszystkim opowiada dokąd jedzie, po czym okazuje się, że matka sobie tylko tak marzyła.
      To samo z autem. O ile zakup faktycznie nastąpił, mąż ma faktycznie powód do dumy z mądrej decyzji auta. Jeśli żona tylko wybrała w marzeniach to auto, a mąż z dumą czyta o nim na forach, to oboje powinni się leczyć psychiatryczne.
    • bergamotka77 Re: Marzycielka 25.09.17, 15:49
      butch_cassidy napisała:

      > Samochód wybierałam - to mi wyrzuca niby, że wybrałam zbyt drogi, ale jednocześ
      > nie cieszy się, że dobry i przechwala wink

      No ja tego nie napisałam, tylko Ty wink
    • zuleyka.z.talgaru Re: Marzycielka 25.09.17, 16:05
      Warto. Ja byłam o kroczek, jeden malutki krokuś od spełnienia swojego jedynego marzenia. Ale młody okazał się być niepełnosprawny i dupa. Spełnienie marzenia trzeba będzie odłożyć w czasie o te parenaście lat....
      Chciałam się wyprowadzić z miasta na totalne zadupie i o ile ze zdrowymi dziećmi to nie problem to z dzieckiem, które wymaga codziennej rehabilitacji - nie bardzo, bo marzenie zamieniłoby się w koszmar. No nic. Czekam smile
      • butch_cassidy Re: Marzycielka 25.09.17, 17:21
        Tak, czasem trzeba poczekać. Nie ma rady. I... Żeby rehabilitacja przyniosła jak najlepsze rezultaty! smile
    • ykke Re: Marzycielka 25.09.17, 16:31
      Jakoś temat nie gra z treścią. Gdzie tu walka o marzenia? Raczej dopięcie swego, realizacja zachcianek, na które i tak w sumie stać. To nie marzenia.
      • butch_cassidy Re: Marzycielka 25.09.17, 17:13
        No to, czym są marzenia?
        • bergamotka77 Re: Marzycielka 25.09.17, 18:40
          No tłumaczyłam, ze marzenia moga byc różne. U mnie raczej niematerialne albo nie dotyczą rzeczy stricte materialnych. I innych moga być rozmaite, np. nauka gry w golfa czy tenisa, zrobienie studiów podyplomowych, lot balonem czy kurs somellierski w Argentynie, albo kurs nurkowy na Malediwach, odwiedziny u przyjaciółki na antypodach, skończenia kursu kulinarnego kuchni tajskiej, kurs jogi w Indiach - no nie wiem miliony pomysłów ale o coś w tym chodzi, coś się nabywa w ten sposób - wrażenia lub umiejętności a nie po prostu tylko miec - drogie wakacje i dobra fura. To takie jakieś prostackie sprowadzać marzenia do samochodu imho.
          • butch_cassidy Re: Marzycielka 25.09.17, 19:51
            Że Ty odpowiedziałaś, to wiem. Ja Tobie również. Moim zdaniem, jakie kto ma marzenia to jest b. indywidualne. Dla jednego to będzie Spitsbergen, dla drugiego Wenecja, czy nawet... Chełmno smile Przykładowo. Przecież nie chodzi o to, że im bardziej niezwykła wyprawa, tym "lepsze" marzenie. A nawet jak marzenie dotyczy rzeczy materialnej, to też - co komu do tego właściwie? Dlaczego zaraz nazywać to prostackim?
            • butch_cassidy Re: Marzycielka 25.09.17, 19:52
              A nurkowanie na Malediwach czy Joga w Indiach to nie wakacje? Hmmm... smile
          • zuleyka.z.talgaru Re: Marzycielka 25.09.17, 20:30
            Prostackie to jest Twoje myślenie.
            Można sobie kupić fajną furę, żeby potem nią jeździć na offorad na Murmańsk. Na przykład.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Marzycielka 25.09.17, 20:30
              *offroad.
              Sorki za literówkę.
            • bergamotka77 Re: Marzycielka 25.09.17, 20:40
              Tak już to widze. Kupiła drogą furę żeby mąż się mógł przechwalac. To takie bez klasy. Ona nie podaje żadnych rzeczy związanych z tymi podróżami dlaczego o nich marzy np. chce zobaczyc parki narodowe USA czy cokolwiek. Tylko ma być drogie i wypasione. Ale ok, każdemu jego marzenia wink
              • pade Re: Marzycielka 25.09.17, 20:48
                "Kupiła drogą furę żeby mąż się mógł przechwalać"
                Zrealizowała niewypowiedziane marzenie męża.
                Niektórzy marzą o butach droższych niż za 200zł, też są prostakami?
                • bergamotka77 Re: Marzycielka 25.09.17, 21:27
                  A inni o torebce Birkin. Marzenia mówią dużo o marzącym 😜 Tylko dla mnie takie marzenia jakie przedstawiła autorka nie świadczą o tym, ze jest marzycielka. Po prostu lubi wydawać kasę do spodu (konto wyczyszczone do zera na wakacje ). Marzyć zawsze warto - pytanie co to są za marzenia.
                  • butch_cassidy Re: Marzycielka 25.09.17, 21:37
                    Sama podałaś liczne przykłady marzeń bardzo kosztownych w realizacji. Jeśli marzenie ma dotyczyć sfery niematerialnej, to jak ma się do tego: "np. kurs somellierski w Argentynie, albo kurs nurkowy na Malediwach, odwiedziny u przyjaciółki na antypodach (...) kurs jogi w Indiach"?
              • butch_cassidy Re: Marzycielka 25.09.17, 20:51
                Ale nie zaświtało Ci, że z rozmysłem nie podaję szczegółów, bo nie tego dotyczy temat?
                Poza tym ciekawie to odebrałaś. Wiesz, pryzmat, przez który patrzysz mówi też co nieco o patrzącym...
                Ja raczej piszę o realizacji marzeń na krawędzi możliwości. Niezależnie od tego, jakie to marzenia.
                To Ty wyskakujesz jak filip z konopi z własnymi wyobrażeniami.
          • claudel6 Re: Marzycielka 26.09.17, 22:32
            Wszystkie Twoje marzenia wymagają kasy i w gruncie rzeczy do tego sie sprowadzają. Nie krytykuje - bo moje też. Moje są o podróżach i jedyne, co do nich jest potrzebne to kasa, bo zdrowie i wyobraźnię mam. Krytukuje Twoje krytykanctwo nt. materialnych marzeń, bo większośc z nas ma marzenia, które mozna spełnić właśnie pieniędzmi.
    • cosmetic.wipes Re: Marzycielka 25.09.17, 21:01
      Marzenia o samochodzie? Ile ty masz lat? 17?
      • butch_cassidy Re: Marzycielka 25.09.17, 21:07
        Chyba źle zredagowałam post startowy, bo najwyraźniej sens uciekł sad
    • inguszetia_2006 Re: Marzycielka 25.09.17, 21:08
      Witam
      Oczywiście, że warto. Wciąż marzę o jachcie. Jestem człowiekiem wielkiej wiary i będę miała jacht. Taki duuuużżżyyyyyyyyyyyyyyy, z basenem małymwink
      Pzdr.
      Ing
      • butch_cassidy Re: Marzycielka 25.09.17, 21:26
        Brzmi zachęcająco smile
    • 18lipcowa3 Re: Marzycielka 25.09.17, 21:19
      marzenia spelniane sponsorującym męzem to nie marzenia slonce
      • butch_cassidy Re: Marzycielka 25.09.17, 21:26
        Czyli żadna kobieta, której mąż zarabia lepiej niż ona sama, nie spełnia marzeń, a ma sponsora? To chciałaś powiedzieć? Czy - konsekwentnie - każde ma jechać w swą własną wymarzoną podróż za własne środki i solo? Zaskakujące rozumowanie...
      • zuleyka.z.talgaru Re: Marzycielka 25.09.17, 22:18
        Sponsorujący mąż to tylko jeśli mają rozdzielność majątkową...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka