black-cat
08.10.17, 17:57
Czytam wątki o tym, jaką krzywdę dzieciom robi reforma, jak wielu istotnych rzeczy się nie dowiedzą, bo połowę wiadomości wycięto, po czym córka prosi mnie, żebym przepytała ją z historii, otwieram podręcznik i ... zbieram szczękę z podłogi. Wytłumaczcie mi proszę, po co 13 latkowi wiedza na temat: postanowień Kongresu Wiedeńskiego dotyczących Europy (nie tylko Polski) - komu przypadła Dalmacja, komu Nadrenia a kto dostał Besarabię. Zapamiętania kto to był Castlereigh, Talleyrand, von Metternich, kto zastąpił na tronie francuskim Karola X, a kto Ludwika Filipa, jak dokładnie przebiegała Wiosna Ludów w Niemczech, Austrii, na Węgrzech, kim był Lajos Kossuth, kto był królem Sardynii w 1848 r, przebieg wojny krymskiej, kto w 1819 r został prezydentem Wielkiej Kolumbii. Nadmiar informacji powoduje, że dzieci uczą się zgodnie z zasadą 3 Z. Pamiętam jak sama to wkuwałam i niewiele teraz pamiętam. Z podręcznika historii można usunąć jeszcze połowę informacji bez szkody dla ucznia. Jak wygląda nauka historii w innych krajach? Też trzeba wkuwać pierdylion informacji? Przeładowanie nadmiarem wiedzy powoduje, że pojawiają problemy z wyłuskaniem najistotniejszych informacji i zapamiętaniem tego co faktycznie ważne.