Ja, korzystając z chwilowej stabilizacji, rozpoczęłam latem dwa duże "projekty" - pielgrzymkę do Santiago de Compostela i przygodę z fotografią, której efekty publikuję na Instagramie. Poza tym praca, koty i życie towarzysko-kulturalne bardziej ożywione niż w poprzednich latach. A, i schudłam parę kilo, bo już zbliżałam się niebezpiecznie do granicy BMI 25. Ogólnie 50+ to fajny wiek otwierający nowe możliwości