Dodaj do ulubionych

Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantycznych?

19.12.17, 20:06
Znaczy, chciałam zapytać jak Wy wychowujecie te córki, skoro dostają przekaz, że po 3 miesiącach spotykania się pani powinna być zapraszana na imprezy stricte rodzinne, a pan powinien wiedzieć czy jest zaangażowany głęboko. Bo inaczej to niepoważne traktowanie i czas dziewczynie marnuje, w lata wpędza, w roli kryzysowej narzeczonej stawia.
Nawiązuję do wątku Arweny, oczywiście + paru innych, w których m.in były starannie rozkminiane znajomości z portali randkowych trwające całe 2-3 spotkania/miesiąc <w nich też padały frazy, że po tych 2-3 spotkaniach pan powinien wiedzieć czy mu na pani zależy i traktować ją serio>.

I teraz nie wiem, czy to efekt konserwatywnego podejścia z całym pakietem nakazów trzymania wianuszka dla męża lub przynajmniej narzeczonego i unikania wrażenia "bycia łatwą", czy przedawkowania komedii romantycznych w idealistycznej wersji.
Bo to się kupy nie trzyma.
Inna sprawa, również uderzająca, to postrzeganie pani wyłącznie w biernej roli - ona się zaangażowała i myślała coś tam, a on ma coś z tym zrobić.

Serio dzieci dostają od was przekaz, że po kilku tygodniach znajomości normą jest stanowcze określenie statusu związku i trzymanie się tego na wieki wieków amen?
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:11
      Raczej kwestia podejścia do wigilii: jako tradycyjnej imprezy, na którą każdy (wędrowiec) może wstąpić lub święta stricte rodzinnego (mój dom - moja twierdza), gdy kobietę wypada zaprosić dopiero po oficjalnych kościelnych zapowiedziach.
    • morekac Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:13
      Myślę, że po 3 miesiącach to już raczej wiadomo, czy związek rokuje czy też nie.
      • lusitania2 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:24
        morekac napisała:

        > Myślę, że po 3 miesiącach to już raczej wiadomo, czy związek rokuje czy też nie


        na co rokuje?
        Bo jak na zdecydowanie się, czy to ten do przyrzekania mu(jej) "dopóki śmierć nas nie rozłączy" to wątpię.
        Że rokuje na chęć dalszego poznawania się (i seksu), to mogę się zgodzić. No ale od tego, do ołtarza, to jednak, zaryzykuję, że w większości przypadków raczej dłuższa, niż krótsza droga.
        • morekac Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 06:38
          Rokuje na coś bardziej trwałego. Przy czym nie uważam, że na wigilię czy inne uroczystości rodzinne należy przyprowadzać tylko oficjalnie zaręczonych, może właśnie dlatego.
      • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:48
        Na co rokuje?
        IMO, zakładając, że ludzie nie znali się wcześniej, nie krążyli wokół siebie koleżeńsko na studiach/w pracy/inne, po 3-4 miesiącach można stwierdzić, czy chce się angażować dalej i mocnej w znajomość i czy jest coś wspólnego poza fascynacją fizyczną.
      • ina_nova Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:25
        Nie jest to regułą. I nie powinno być.
      • princess_yo_yo Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:31
        po trzech miesiacach jak zazwyczaj wiadomo czy rokuje na dalsze zaciesnianie znajomosci. nie wiem na co wiecej ma rokowac cos co polega na spedzeniu razem raptem kilkunastu wieczorow/ nocy i paru weekendow. bo chyba nie mowimy o dwojce bezrobotnych ktorzy maja czas patrzec sobie w oczy 24/7.
        • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:14
          dokładnie tak. wiadomo, czy chce się poznawać dalej tę osobę, czy dać sobie spokój.
          ale ja też jestem z frakcji, że na wigilię bym zaprosiła. zaprosiłabym również przyjaciela/przyjaciółkę moich synów, gdyby mieli taką fantazję. i na wesele i na inne oficjalne imprezy też. w zupełności by mi wystarczyło, że ta osoba jest kimś, w tej chwili, ważnym dla mojego dziecka. tak samo robili moi rodzice, mój mąż nawet nie był moim narzeczonym, zanim dostąpił zaszczytu tongue_out towarzyszenia mi na weselach. co więcej, byłam na weselach (o sodoma i gomora) z 7 chłopakami, zanim poszłam z na nie z moim mężem smile.
          • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 12:40
            Ja mam podobnie. Nie dorabiam jakichś chorych, strollowanych teorii typu arweny czy tris, do życia. I podejrzewam, że większość kobiet tak robi.
            Najlepsze jest to, że tris jest antykatolicka i nie obchodzi świąt, a tu się okazuje specjalistką od wigilii i zapraszanych gości big_grin Dulszczyzną i zakłamaniem jedzie aż do wyrzygu.
            • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 12:42
              Skąd Ci sie uroiło, że nie obchodzę świąt? Oczywiście, że obchodzę, z opłatkiem, barszczem, choinką etc.
              • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 13:02
                Ależ cuchnie dulszczyzną i zakłamaniem (ale czego innego po tobie się można spodziewać?):
                Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny
                triss_merigold6 20.12.17, 09:37
                Mam w d..ie tradycję chrześcijańską, nie jestem wierząca.
                • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 13:04
                  Czy jesteś w stanie w swoim schorowanym móżdżku pogodzić zjawisko, że można być totalnie niewierzącym i jednocześnie obchodzić święta nawykowo i w imię podtrzymania tradycji?
                  Ja to godzę bez problemów.
                  • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 13:09
                    Przecież masz w d. tradycję chrześcijańską. I nie, mój schorowany móżdżek nie jest w stanie pojąć takiego zakłamania, jakie ty przedstawiasz swoją ohydną osobą. To co robisz, jest ze wszech miar obleśne i obrzydliwie nieszczerze. Dulska przy tobie była świętą.
                    • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 13:13
                      Ale lubię tradycję narodową i sprzątam igły z choinki ku chwale Ojczyzny.smile
                      • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 13:19
                        Good for you, dulska.
            • morekac Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 23:02
              Mnie to przypomina definicję rodziny wg jednej z moich babć. Otóż rodzina jest tylko spokrewniona i jak były zaręczyny jednej z ciotek, to mój ojciec dostał zaproszenie, ale sam. Bo tylko rodzina... Był już wtedy od 8 lat żonaty.
      • bergamotka77 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 23:08
        morekac napisała:

        > Myślę, że po 3 miesiącach to już raczej wiadomo, czy związek rokuje czy też nie
        > .
        >

        Błagam po 3 miesiącach? Przeoczyłam ten wątek a pewnie jest ciekawy. Oczywiście zgodzę się z autorka i przyznam, ze wg znajomych cudzoziemców to takie polskie i ze Polki stosują presję na deklaracje na miłość do końca życia po krótkim czasie a Polacy są przwyczajeni ze trzeba się szybko zadeklarować a nie pozwolić związku rozwijać (lub nie) bez zobowiązań. Koniecznie zapoznają od razu z bliższą i dalszą rodzina itd.
        • morekac Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 00:22
          Jeśli traktuje się BN jako imprezę o podniosłym charakterze - to pewnie istotnie zaprosić można dopiero po ślubie.
          Niemniej - jeśli człowiek po 3 miesiącach nie jest pewien, czy chce dalej ten związek ciągnąć, to chyba lepiej dać sobie spokój? Bo jeśli po 3 miesiącach nie rokuje, to potem raczej lepiej nie będzie.
          No i dlaczego uczestnictwo w Wigilii ma rangę podobną do zaręczyn czy dozgonnego związania kredytem? Litości...
          • bergamotka77 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 00:34
            Tak owszem BN ma podniosły charakter zwłaszcza jego Wigilia. I jest to w moim domu prywatna kolacja tylko w gronie najbliższych ludzi.
            • morekac Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 00:50
              W takim razie pan uznał, że pani nie jest bliską dla niego osobą. Dał też dość jasno do zrozumienia, że ma poważne wątpliwości co do dalszego angażowania się w romans.
              A teraz ma focha o jej focha.
              • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 01:15
                Pan uznal ze NA RAZIE pani nie jest mu wystarczajaco bliska. Nie wiem skad wzielas jego watpliwosci. Ja z jego slow moge wywnioskowac tylko stan uczuciowy na chwile obecna.
                • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 08:47

                  co to znaczy "wystarczająco bliska"?
                  Przez 3-4 miesiące spokojnie możesz poznać kogoś na tyle, że wiesz, w jakim kierunku dalej ta znajomość będzie się rozwijać.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 08:57
                    Zalezy - jak często sie spotykaja, co robia itd.
                    Jak sie spotykaja dwa razy w tygodniu, raz na seks i raz na piwo, to tez sie juz poznali wystarczajaco zeby wiedziec co dalej?...
                    • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 09:04

                      przecież Arwena pisała, że spotykają się często, były wspólne kolacje z rodzicami, i spędzają razem weekendy.
                • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 08:58
                  dziennik-niecodziennik napisała:
                  > Pan uznal ze NA RAZIE pani nie jest mu wystarczajaco bliska.

                  A pani uznała, że SKORO nie jest "na razie wystarczająco bliska" na spędzenie wigilii razem to nie jest również "na razie wystarczająco bliska" na wyjazdowe ru...ko w święta i sylwestra big_grin
                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 09:11
                    No i alleluja.
              • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:29
                A gdyby był uczciwy, to po prostu zakończyłby znajomość przed świętami, jeśli według niego jest nierokująca.
                • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:23
                  Ale on nie twierdzi ze nie jest rokujaca. Tylko ze jest za wczesnie na pewne gesty.
        • bergamotka77 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 00:31
          Tfu związkowi of kors smile
        • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 09:11
          "wg znajomych cudzoziemców to takie polskie i ze Polki stosują presję na deklaracje na miłość do końca życia po krótkim czasie a Polacy są przwyczajeni ze trzeba się szybko zadeklarować a nie pozwolić związku rozwijać (lub nie) bez zobowiązań."
          Ale w Polsce jest chyba ciągle presja na kobiety na w miarę szybkie rodzenie. Na Zachodzie ciąż w okolicach czterdziestki jest o wiele więcej i są czymś normalnym, a u nas jeszcze ciągle można na ten temat usłyszeć głupie komentarza na temat bycia matką-babcią albo "ja bym nigdy..." Nawet dobrym przykładem są lekarki rezydentki, niby wykształcone kobiety. Po zrobieniu specjalizacji i popracowaniu kilka lat jako lekarz - specjalista naprawdę są super warunki na posiadanie dzieci - ma się i sporo czasu i pieniądze na prywatne placówki, wyjazdy itd. itp. A i tak mnóstwo z nich ładuje się w macierzyństwo w trakcie nauki, kiedy mają dramatycznie mało czasu (bo nauka, praca, dyżury) i mało pieniędzy, bo jest presja, żeby z tym nie zwlekać!
          • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:29
            Przecież to nieprawda, średnia wieku, w którym kobieta rodzi pierwsze dziecko poszła mocno w górę, obecnie naprawdę rzadko zdarzają się studentki w ciąży.
            • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:40
              Mam akurat wgląd w to środowisko rezydentów, to już nie są studenci, tylko przedział wiekowy 26-32 albo jeszcze ciut więcej. I co chwilę jest problem pt. ciąża na rezydenturze, jak się uczyć z małym dzieckiem do egzaminu specjalizacyjnego albo czy dostanę miejsce w państwowym żłobku (podczas gdy za 7-10 lat by wybierała między nianią a najlepszym żłobkiem prywatnym i to też na niewiele godzin, a nie na cały dzień).
              • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:25
                To, że blisko trzydziestolatka decyduje się na dziecko (jeżeli chce dziecka) to już tak mnie nie dziwi. Większa jest szansa urodzenia dziecka w wieku 30 lat, niż 40. I to są fakty. Sama jestem chodzącym przykładem, ale statystyki mówią same za siebie. Jedyne dziecko, które udało mi się urodzić to to, które urodziłam w wieku 29 lat, żadnej późniejszej ciąży już nie donosiłam.
                Owszem, są takie, które rodzą bez problemów, mając 40, ale płodność spada znacznie od 35 roku i nie każdemu jest dane zdrowo i szczęśliwie dziecko urodzić.To już kwestia priorytetów. Natury się nie oszuka. A niektórzy pragną więcej, niż jednego dziecka.
    • heca7 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:19
      Mam w domu prawie 16 latkę więc na razie żadnych poważnych związków. Ale uważam , że objazdówkę po rodzinnych imprezach to się powinno zaczynać kiedy obie strony związku uważają go za coś poważniejszego niż tylko chodzenie wink
      • arwena_11 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:33
        U mnie podobnie - prawie 16 latka i 17 latek. I też ma mówione, że na imprezy rodzinne, Wigilie, śniadanie Wielkanocne - tylko oficjalny narzeczony/narzeczona.
        • ira_08 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:37
          A jak zechcą żyć bez ślubu to...?
          • arwena_11 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:49
            To mają problem?
            • cosmetic.wipes Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:55
              Ty będziesz mieć problembig_grin
              • arwena_11 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:00
                Albo i nie. Zresztą córka marzy o ślubie.
                • kropkacom Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:05
                  Ta, marzy... Marzyć to sobie może big_grin
                  • arwena_11 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 07:59
                    Dlaczego uważasz, że nie? Są osoby, które nigdy nie będą brały pod uwagę życia na kocią łapę. Ja też zawsze pod uwagę brałam tylko ślub. I znam wiele takich osób.
                    • kropkacom Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 08:50
                      Bo uważam, że twoja córka to nie ty. Im szybciej to przyswoisz tym lepiej dla niej. Może i dla ciebie. Poza tym stawianie słów nastolatki, która dobrze wie co mama chce usłyszeć, jako dowodu na to co ona myśli i zrobi jest słabe.
                      • arwena_11 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 08:54
                        Co nie zmienia faktu, że chyba ja ją znam lepiej. Dlaczego uważasz, że skoro ślub ma dla niej wartość - to z tego zrezygnuje w imię wygody pana?
                        Ja chciałam ślubu "od zawsze". W mojej rodzinie nie ma zwyczaju życia na kocią łapę. I w tej chwili kolejne pokolenie bierze śluby.
                        • kropkacom Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:04
                          Dlatego, że jest nastolatką i to ty piszesz a nie ona. Może w imię swojej wygody zresztą.
                          • arwena_11 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:10
                            Ale z domu wynosi się pewien wzorzec. Jak w liceum miałam koleżankę, której rodzice dwadzieścia lat żyli na kocią łapę - to ona mówiła, że jej ślub nie potrzebny. Ale pierwsza wyszła za mąż.
                            Jeżeli ktoś traktuje wiarę poważnie - to brak ślubu będzie problemem.
                            • kropkacom Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:28
                              Wynosi albo nie. I jeśli będzie traktowała wiarę tak jak ty to może brak ślubu będzie problemem.
                            • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 12:42
                              Wzorzec wzorcowi nierówny. Niektóre są przez potomstwo nieakceptowalne.
                        • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 15:47
                          "W mojej rodzinie nie ma zwyczaju życia na kocią łapę."
                          A kuzyn to co???
                          • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 16:04
                            Przecież nie mieszka z tą panią, nie tworzy z nią konkubinatu.
                          • arwena_11 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 16:19
                            No przecież razem nie mieszkają.
                            • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:35
                              To jednak w pewnym stopniu hipokryzja. W tamtym wątku wiele było na temat seksu, z tego co wiem, to KK zabrania stosunków przedmałżeńskich, a nie mieszkania ze sobą.
                              • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:41
                                Zgadzam się.
                              • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:37
                                Oczywiście, że to hipokryzja.
                              • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:24
                                Mieszkanie ze soba tez jest zle widziane.
                                • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:48
                                  Jeśli nie ma seksu?
                                  Na ten temat KK się nie wypowiada.
                                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 14:01
                                    Wypowiada sie. Wspolne mieszanie bez slubu sieje zgorszenie, bo ludzie i tak uwazaja ze para wspolzyje.
                                    • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 14:11
                                      Ale to jest na zasadzie domniemania. Nie ma przykazania: nie dziel mieszkania z chłopem, tylko jest "nie cudzołóż". A że społeczeństwo takie cyniczne i nie chce wierzyć, że oni nie współżyją tylko tak sobie pomieszkują...
                                      • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 07:39
                                        Mi się takie podejście straaaasznie w kk nie podoba, w ogóle to jest niechrześcijańskie, musiał to wymyślić, ktoś, kto nie byłby w stanie powstrzymać własnej chuci...Ludzie mogą mieszkać ze sobą i współżyć lub nie współżyć z różnych powodów. A jak ktoś snuje domysły na temat życia innych, to jest jego problem.
                                        • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 08:33
                                          No ale tak jest. Tutaj tez snujemy domysly na temat seksu pary i ze pani nie chce byc - jak to określa araceli - 'wyjazdowym pukankiem'. Zakładamy z gory ze oni juz wspolzyja. A moze nie? Moze opcja pukania w ogole do gry nie weszla?...
                                          Katolik ma nie tylko nie grzeszyc, ale tez nie doprowadzac innych do grzechu, czy to czynnie (np namowa), czy biernie (zlym przykladem).
                                          • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 10:31
                                            "Katolik ma nie tylko nie grzeszyc, ale tez nie doprowadzac innych do grzechu, czy to czynnie (np namowa), czy biernie (zlym przykladem). "
                                            Ale nie może odpowiadać za czyjeś domysły, wyobrażenia i fantazje. Bo to mi od razu pachnie księdzem - pedofilem, którego tak strasznie te dzieci kuszą...
                                            Tak w ogóle, to czekam, kiedy się wreszcie katolicy odłączą od chrześcijaństwa, tak im daleko od jego idei. Od Jezusa też mogliby się odczepić, bo przecież był lewakiem. Niech sobie zostawią Maryję, JPII i życie napoczętesmile
                    • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:32
                      Też znam, 10% praktykujących cnotę do ślubu, 90% spowiedź przedmałżeńską, bo nie dotrzymałam....
                • cosmetic.wipes Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:06
                  arwena_11 napisała:

                  > Zresztą córka marzy o ślubie.


                  Oczywiściebig_grin
                  • kropkacom Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:09
                    Córka spełniająca marzenia mamusi? Sam miód. Syn nie musi.
                    • cosmetic.wipes Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:13
                      Jesteś zdziwiona? Przeciez to arwencia.
                      • kropkacom Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:17
                        Nie, nie jestem. Zwłaszcza, że już raz pisała coś w tym stylu. Chyba o świętach u (za przeproszeniem) mamusi.
                    • triismegistos Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 08:33
                      Nie szkalujcie arweny, syn też musi. Jak dziewczyna, to tylko z Warszawy, bo inaczej wydziedziczonko tongue_out
                • an.16 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 16:01
                  współczuję .. takie marzeniesad tak ją wychowałaś?
                  Mam nadzieję, że moja nigdy nie będzie "marzyć o ślubie".
                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 16:32
                    Ale czemu? Marzenie jak kazde inne. O ile nie jest to jedyny cel zyciowy to wszystko ok.
                • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:31
                  Szesnastolatka? Dość infantylne.
              • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:03
                cosmetic.wipes napisała:
                > Ty będziesz mieć problembig_grin

                A gdzie tam - przecież wystarczy, że powiedzą, że są zaręczeni big_grin
            • madzioreck Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:57
              Może się okazać, że to Ty będziesz miała problem <jeśli zechcą żyć bez ślubu>.
            • aerra Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:58
              Albo bez problemu zrezygnują z rodzinnych świąt wink
              • cosmetic.wipes Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:08
                A mamusia arwencia dalej nie będzie w tym widziała swojej winy 😀
            • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:30
              Raczej rozdwojenie jaźni.
        • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:17
          ale serio ? / opada mi szczęka. też mam w domu 17 latka. nie miałabym żadnego problemu gościć w Święta jego dziewczynę. tak sobie pomyślałam, że to niezłe narzędzie przymusu jest, tak jak w arweny rodzinie. w sensie, że trzeba się szybko zaręczać, ewentualnie zaręczyny zrywać, jeśli chce się spędzić czas z osobą mi bliską wink. czad !
          • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:21
            Na spędzenie czasu z aktualną partnerką czy partnerem ludzie mają pozostałe 363 dni w roku, nie sądzisz? Ba, mogą się zobaczyć nawet w tę wigilie przed południem.
            • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:34
              ale co w tej Wigilii jest takiego ? przecież jeśli traktujesz ją na poważnie i zgodnie z tradycją chrześcijańską - powinnaś każdego strudzonego wędrowca przyjąć. to jest dla mnie niepojęte, że w tak "katolickim" (cudzysłów celowy) kraju jak Polska w TAKI dzień jak Wigilia upierać się przy twierdzeniu "mój dom - moja twierdza". ktoś, kto jest bliski mojemu dziecku, jest również bliski mnie. wcale za rok taki być nie musi, ale dziś jest. a dziś jest dla mnie ważne !
              • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:37
                Mam w d..ie tradycję chrześcijańską, nie jestem wierząca.
                Pani z którą spotka się facet nie jest strudzony wędrowcem, ma swoją rodzinę tu na miejscu.
                Nie identyfikuję się z dzieckiem do tego stopnia, żeby każdy kto jest mu bliski, był bliski również mnie.
                • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:44
                  no to tym bardziej, skoro to dzień jak co dzień i zwykła kolacja, to o co tu się dochodzić ?
                  zachowanie pana do bani. mógł po prostu ją zaprosić i nie byłoby całej tej akcji.
                  zaprzeczasz sama sobie triss tongue_out.
                  • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:48
                    Wciąż nie rozumiesz. Dla mnie wigilia jest świętem rodzinnym nie z powodu chrześcijańskiej tradycji i nie jest zwykłą kolacją. Potrafisz to zinternalizować? Uroczyste spotkanie rodzinne, dla osób z rodziny, a nie znajomych (chyba że ktoś jest w krytycznej sytuacji, samotny).
                    Pan nie mógł jej zaprosić nie licząc się z własnymi rodzicami, bo wigilia jest u nich. Jak pan będzie organizował wigilie u siebie, we własnym domu, będzie mógł zapraszać kogo zechce.
                    • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:56
                      rodzice pana totalny brak kultury - zapraszają 30 latka bez osoby towarzyszącej ??? po drugie to są, jak rozumiem rodzice pana ? - nie mógł powiedzieć - ale słuchajcie spotykam się z X, przyjdziemy razem ?
                      ale skoro pan np. ma takich rodziców jak ty, czy arwena, no to ok, trudno. ale czemu nie przyjdzie do niej, na chwilkę tylko, ot tak po prostu, żeby sprawić jej przyjemność - skoro dla niej to takie ważne ?
                      gdybym była tą panią, poszukałabym jednak kogoś innego, bo pan maminsynek. plus - absolutnie nie do przejścia, totalny brak liczenia się z moim zdaniem. a to już zupełnie nie rokuje. i nie ważne jak długo się spotykają.
                      • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:05
                        To nie wesele, żeby zapraszać z osobą towarzyszącą. Imprezy Ci się pomyliły.

                        Czemu nie przyjdzie? Bo przyjście na wigilię, to nie 15 minut w fast foodzie i zajmuje czas. Musiałby dojechać, posiedzieć minimum godzinę, wrócić etc. Poza tym IMO poczuł sie postawiony pod ścianą, na tej wigilii przy rodzinie panny miałby wystąpić w jakimś charakterze i to dla niego za szybko.
                        • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:16

                          a w jakim charakterze występował na kolacji z rodzicami ?
                        • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:17
                          jasnowidz ! tym bardziej trzeba trzymać się z daleka tongue_out. on wie w jakim charakterze miałby się pojawić ? jak nic w myślach pani czyta. skoro pani nie jest warta takiego trudu (olaboga ! ze 2 godz by na nią stracił) to naprawdę niech sobie darują. i gdybym miała córkę, tego bym ją uczyła - że jak w reklamie "jest tego warta" tongue_out.
                          • koronka2012 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 21:09
                            Ale tu nie ma potrzeby czytać w myślach. W naszej strefie kulturowej na Wigilię nie zaprasza się kolegów czy znajomych, ergo - wizyta faceta jest pewnego rodzaju deklaracją że związek jest poważny, a na to pan nie ma najmniejszej chęci.
                            • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 21:19
                              koronka2012 napisała:
                              > W naszej strefie kulturowej na Wigilię
                              > nie zaprasza się

                              Kolejna 'wyrocznia'. U Ciebie tak i innych inaczej. Jak ciężko to niektórym zrozumieć big_grin
                      • lady-z-gaga Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:18
                        >rodzice pana totalny brak kultury - zapraszają 30 latka bez osoby towarzyszącej ???

                        a nie mowiłam, że niektórym myli się Wigilia ze studniówką? big_grin ewentualnie z weselem, na ktore nie wypada iść jako singiel, jesli ma się dziewczynę
                        • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:23
                          a tobie z czym się Wigilia myli ? a to nie jest taka uroczysta kolacją, którą spędzamy z bliskimi ?
                      • krypteia Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:51
                        vasaria napisał(a):

                        > rodzice pana totalny brak kultury - zapraszają 30 latka bez osoby towarzyszącej
                        > ??? po drugie to są, jak rozumiem rodzice pana ? - nie mógł powiedzieć - ale s
                        > łuchajcie spotykam się z X, przyjdziemy razem ?

                        eeee a to jakaś nowa świecka tradycja że na Wigilię się zaprasza gości z osobami towarzyszącymi? Nie pomyliło Ci się z weselem?
                        • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:56
                          a to nie jest chrześcijańska tradycja, że Święta spędza się z rodziną i bliskimi ? a sorry, zapomniałam - bliscy to dopiero po zaobrączkowaniu. skoro wiem, że syn z kimś się spotyka, to grzecznie pytam czy może chciałby przyjść z kimś ? faktycznie bardzo dziwne !
                        • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:57
                          Gimbazie się wszystko myli. Gdzieś słyszeli, że z osobą towarzyszącą jest uprzejmie, ale już nie zatrybili gdzie i z jakiej okazji.
                          • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 11:00
                            zważywszy, że mój młodszy syn wszedłby w wiek gimnazjalny (gdyby gimnazjum jeszcze było) a tak to jest w wieku późno-podstawówkowym, przyjmę to za wielki komplement tongue_out !
                      • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 11:32
                        Przeciez powiedzial czemu. Dla niego wspolne spedzanie Wigilii oznacza deklaracje, a pan jeszcze nie jest na to gotowy. Postawil sprawe jasno i uczciwie. Pani moze sie na to oburzyc i zerwac znajomosc, albo przyjąć do wiadomosci i dac panu jeszcze kilka miesiecy. Sytuacja jest jasna.
                    • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 11:49
                      triss_merigold6 napisała:
                      > Wciąż nie rozumiesz. Dla mnie wigilia jest świętem rodzinnym

                      Cały ten wątek opiera się na tym, że TY nie rozumiesz, że inni mogą mieć inaczej.

                      > Pan nie mógł jej zaprosić nie licząc się z własnymi rodzicami, bo wigilia jest
                      > u nich. Jak pan będzie organizował wigilie u siebie, we własnym domu, będzie mó
                      > gł zapraszać kogo zechce.

                      Pan mógł przyjąć zaproszenie i wpaść choć na chwilę na wigilię u pani bo u pani widać wigilię obchodzi się inaczej.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 12:34
                        Jesli dla pana wspolna Wigilia oznacza deklaracje, to jak mial przyjac zaproszenie?...
                        • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 12:39
                          dziennik-niecodziennik napisała:
                          > Jesli dla pana wspolna Wigilia oznacza deklaracje,
                          > to jak mial przyjac zaproszenie?...

                          Normalnie. Normalny człowiek potrafi zrozumieć, że dla innych to nie jest deklaracja i czasem zrobić coś nie tak jak u mamusi.
                          • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 13:20
                            Ale DLA NIEGO to jest deklaracja. Nie dla mamusi, tylko dla niego. Pan czuje ze jak pojdzie to da jasny znak ze pani jest ta jedyna, a jeszcze nie czuje sie na to wewnetrznie gotowy. Ma isc, zlamac swoje zasady i dac pani falszywa nadzieje? To bedzie uczciwe?...
                            • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 13:36
                              dziennik-niecodziennik napisała:
                              > Ale DLA NIEGO to jest deklaracja.

                              I? Może wyjść z własnej strefy komfortu i zrozumieć, że inni mają inaczej? Wszystko w ich wspólnym życiu ma być tak jak jest "dla niego"?
                              • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 14:16
                                A pani moze wyjsc ze swojej strefy komfortu? Czy to tylko pan ma ustepowac?...
                                • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 14:23
                                  dziennik-niecodziennik napisała:
                                  > A pani moze wyjsc ze swojej strefy komfortu? Czy to tylko pan ma ustepowac?...
                                  >

                                  Pan na chwilę obecną nie ustąpił WCALE a ty uważasz, że to ok bo pani ma się dostosować.
                                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 14:50
                                    Badzmy dorosli - nie zawsze w zyciu sie idzie na kompromis. Sa w zyciu sprawy w ktorych sie nie ustepuje i na tym polega zwiazek, zeby wiedziec kiedy co i jak. Tu zwiazek jest swiezutki, wiec nic dziwnego ze sa niesnaski - oboje sie jeszcze siebie ucza.
                                    Co samo w sobie jest wskazowka ze istotnie, za wczesnie na wspolne rodzinne biesiadowanie.
                            • morekac Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 21:47
                              Istotne jest co na temat wspólnych wigilii sądzi pani. Bardzo możliwe, że nie traktuje tego aż tak poważnie jak pan.
                            • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:40
                              Nie, choć pan tę zasadę ma tylko w głowie. Zaręczyny są poważną deklaracją i jakimś rodzajem zobowiązania, uroczystości rodzinne, nie. Zresztą, mógłby wyjaśnić, że przyjdzie w roli towarzysza, ale nie wyjdzie jako narzeczony...
                • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 12:44
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Mam w d..ie tradycję chrześcijańską, nie jestem wierząca.
                  > Pani z którą spotka się facet nie jest strudzony wędrowcem, ma swoją rodzinę tu
                  > na miejscu.
                  > Nie identyfikuję się z dzieckiem do tego stopnia, żeby każdy kto jest mu bliski
                  > , był bliski również mnie.

                  To po co się plujesz w temacie, który g. cię obchodzi?
                  • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 12:48
                    Sądziłam, że rozmawiamy o interpretacji poziomów zaangażowania, a nie strudzonych wędrowcach z mitów, ale rozumiem, że nie nadążasz. Nie dziwię się... przy takiej ilości branych leków.
                    • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 13:04
                      Poszerzyłaś skalę chamskiego idiotyzmu. Nie tłumacz się już, dulska.
                    • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:42
                      Ten symboliczny wędrowiec może mieć wiele twarzy, niekoniecznie bezdomnego czy sieroty.
                      Po co te stałe wycieczki osobiste?
                      • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:38
                        tris inaczej nie potrafi.
              • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:38
                O ludzie, to niech pani w Wigilie jedzie do niego do domu i stanie w progu jako strudzony wedrowiec. Dopnie swego i bedzie zadowolona.
              • lady-z-gaga Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:52
                Wątek nie mowi o strudzonych wędrowcach. Ani nawet o gospodarzach, ktorzy nie chcą przyjąć osoby "bliskiej mojemu dziecku". To facet nie chciał widzieć na rodzinnej wigilii swojej dziewczyny, z ktorą ma bardzo świeżą relację, bo uważa, że za wcześnie na wprowadzanie jej do rodziny. Po co bredzić i mieszac do tego katolicyzm?
                • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:58
                  aaaaaa, o ja naiwna. a ja myślałam, że do rodziny wprowadza się osobę ślubem, lub też po prostu decyzją "od teraz jesteśmy razem", a nie po prostu zwykłą kolacją !
                • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:59
                  Trzeba jakoś uzasadnić fakt tkwienia mentalnie w podkrakowskiej XIX wiecznej wsi.

                  Jeśli 30-letni facet ośmiela się preferować inne tempo rozwoju związku <mówimy o 3-4 miesiącach, a nie 3-4 latach>, to znaczy że pani straciła czas i na próżno dawała ciała. Inwestycja się nie zwróci, ludzie będą gadać...
                  • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:14
                    my się po prostu nie zrozumiemy, jakie - o ja cię proszę - tempo rozwoju związku ? jakie dawanie ciała ? chyba pana tongue_out. i kto tu tkwi mentalnie na wsi wink ? zaszczyt przekroczenia twego progu to dopiero po ślubie, tak ? czy też oficjalnych zaręczynach tongue_out ? cudne !
                    jeszcze raz powtórzę, Wigilia to po prostu uroczysta kolacja, tylko tyle i aż tyle. są na niej moi bliscy i bliscy moich bliskich. proste ? a bliskość ich nie pierścionkami czy obrączkami na palcach się przejawia tongue_out. ale skoro ty tego nie zrozumiesz, to po prostu daruję sobie dalsze próby tłumaczenia.
                    • arwena_11 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:17
                      Dodaj, że DLA CIEBIE. Inni ludzie mają inaczej. Czas się do tego przyzwyczaić.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 11:23
                      Vasario, wiemy czym jest DLA CIEBIE Wigilia. Przyjmij do wiadomosci ze inni maja inaczej. I kazdy ma w tym swoim patrzeniu swoja racje.
                      • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 11:32
                        ależ oczywiście rozumiem. ale z czystej ciekawości zapytam jednak, w końcu człowiek uczy się całe życie - czym DLA CIEBIE jest Wigilia ???
                        • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 11:42
                          Zakladam ze pytasz o bardziej praktyczny aspekt, wiec na tym sie skupie. I na 'normalnej', standardowej rodzinie, bez patologii i innych krzywych sytuacji.
                          Dla mnie Wigilia jest swietem rodzinnym i wypadaloby ja spedzac z rodziną. Jesli wiemy ze ktos rodziny nie ma i w Wigilie bedzie sam - milo by bylo zaprosic taka osobe.
                          • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 11:56
                            no i w 100 % się zgadzamy. tylko w mojej rodzinie termin rodzina rozciąga się również na "bliskich". a bliscy to już nie musi być rodzina wink. jesteś w stanie przyjąć do wiadomości, że nie każdy ma taką samą (sztywną) definicję RODZINY ?
                            • kochamruskieileniwe Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 11:59
                              No wiesz, myślę KAZDY, ale to każdy powinien przyjąć, że wigilia dla różnych osób może mieć rozne znaczenie.
                              Powinno to dotyczyć WSZYSTKICH.
                              smile


                              • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 12:09
                                dokładnie tak. ale pana, o którym rozmawiamy, też.
                                czy też tego pana akurat nie powinno to dotyczyć tongue_out ?
                                • kochamruskieileniwe Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 12:22
                                  Również i pani dotyczy ;P
                                  Dlatego uważam, że zamiast strzelać focha, powinni sobie wyjaśnić, czym jest wigilia, jakie są tradycje w danych rodzinach.
                                  Foch nie jest dobrym wyjściem z sytuacji.
                            • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 12:30
                              Ja jestem. Mam wrazenie ze Ty jednak nie.
                              W poscie startowym napisano ze dla pana wspolne swieta to deklaracja powaznego związku. Przyjmujac zaproszenie do pani (ktora zostala zaznajomiona z jego odczuciami w tym temacie, jak rozumiem) zlozy deklaracje, na ktora nie jest gotowy (co nie dziwi przy tak krotkim stazu zwiazku). Skoro pani jest swiadoma odczuc pana w tym temacie, wlasnie tak odbierze jego obecnosc na Wigilii - i ciezko nie miec wrazenia ze wlasnie do tego dazy.
                            • claudel6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 23:23
                              ale widocznie ona nie jest na tyle mu "bliska". rozumiesz?
                • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 11:25
                  Bo katolicyzm mozna wmieszac do wszystkiego, zwlaszcza jesli mialby przy tym zle wypasc. Taka misja zyciowa co poniektorych big_grin
              • ponis1990 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 23:04
                A ja się tak zastanawiam, jak to się ma do zwyczaju nakrycia dla ,,niespodziewanego gościa" , przecież jasno podaje że w Wigilię przyjmuje się każdegobig_grin
                • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 07:42
                  No nijak się nie ma, wychodzi hipokryzja. Może pani wcale nie aspirowała do roli narzeczonej, ale zrobiło jej się przykro, że nie może nawet pełnić roli wędrowca.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 09:16
                    Ale jakiego znow wędrowca, pani nie chciala buc wedrowcem, tylko oficjalnie zaproszonym gosciem. Jak chce byc wedrowcem to proponowalam - niech w Wigilie pojedzie i zapuka do drzwi, na pewno jej nie wyrzuca...
                    • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 10:36
                      Miejsce dla wędrowca właśnie świadczy o otwartości na obcych, którzy zechcą wziąć udział w tej tradycyjnej chrześcijańskiej kolacji. Hermetyczne zamknięcie się na taką chętną osobę świadczy o tym, że ta rodzina z chrześcijaństwem ma niewiele wspólnego.
    • 3-mamuska Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:30
      Bardzo upraszczasz.
      Po 1 wigilia nie jest impreza stricte rodzinna.
      W sumie żaden to romantyzm a po prostu uczucia albo sie wie albo sie nie wie czego sie chce.
      Pan nic nie musi z niczym robic ,a wykazać tylko chęć spędzania razem czasu.(wedle uczuć wysłanych, skoro nie czuje znaczy traktuje niepoważnie a ze pani „desperatka” 30 lat, to nie ma czasu czekać az pan sie określi)
      Ile twoim zdaniem moze sie pan zastanowiać?
      Bycie takiem niezdecydowanym/luźnym zwiazku to raczej czasy 16-20+ nie pan 30 lat mówiący mamusi o pannie ktora bzyka 3 miesiące.
      Skoro matka ja zna i wie ze sie spotykają co stoi na przeszkodzie spędzić jakaś tam kolacje razem.
      Moze dopiero po x latach uzyska status i zasłuży na wyróżnienie spędzenia razem wigilii.

      Wszystko z kompromisem.
      Czyli nie romantyczne i wianuszki, ale nie dawać każdemu facetowi który idzie z toba na jedno spotkanie kina czy kolacji.
      A przede wszystkim nic na siłe.


      Nikt nie ma za złe ze pan tak czuje ale jak nie czuje to niech czasu nie marnuje.
      Bo jak wiadomo kobiety szybciej sie angażują.
      A pan jest mamisynek i potem całe zycie bedzie problem co ze świetami.
      Skoro 30-latek tak przywiązany do rodziny ze z zaproszenia dziewczyny skorzystać nie może.

      Ja znałam pare co dopóki ślubu nie wzięli to on jej na świata do rodziny nie zawoził x lat.
      (Po ślubie wogole bym nie pojechała bo skoro tyle lat nie byłam dosc dobra zeby dostąpić zaszczytu to robiłabym w domu u siebie)
      Niby było ze oni tu w UK do pl na świata jechali , ona chciała do niego i na odwrót ale nie.
      Bo wiesz za mało urlopu po co jeździć cała Polskę jedz ty do siebie ja do siebie.
      Potem wyszło nigdy nie była traktowana jak członek rodziny.
      Zawsze jak obca/gość/intruz.
      W sumie ciekawe czy dalej sa razem.
    • ichi51e Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:44
      W tamtym watku to bylo smutne ze minely 3 mce a pan i pani (30letni!!!) nie byli na tej samej stronie uncertain
      • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:55
        Po trzech miesiacach???
        Na Boga, nie jest tak zle z tymi trzydziestolatkami, zeby po trzech miesiącach juz koniecznie sie okreslac. Przeciez oni sie jeszcze dobrze poznac nie zdazyli...
    • iwoniaw Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:44
      Mnie raczej dziwi traktowanie zaproszenia na wigilię jako niemalże dania na zapowiedzi niż oczekiwanie dorosłej kobiety, która weszła (fakt - niedawno, 3 miesiące to mało, stanowczo za mało jak dla mnie, by planować wspólne życie po grób) w związek z dorosłym facetem, że zechce w jej towarzystwie spędzać świąteczną kolację i nie będzie jej ukrywał przed rodziną i przyjaciółmi. Opisane zachowanie to, owszem, dla mnie "niepoważne traktowanie" - można przecież nie mieć jeszcze planów co do daty oświadczyn i ślubu (czy w ogóle postanowienia, że na 100% do takowych dojdzie), ale nie jest ani miłe ani stosowne traktowanie pani jako jakiejś one-night-stand. Skoro nie mają po 15 lat ani nie ustalili, że są ze sobą wyłącznie dla seksu, to owszem, jest to związek - bo cóż innego? - nawet jeśli jego status się zmieni/związek się rozpadnie.

      Gdyby mnie facet po kilku miesiącach spotykania się nie chciał przedstawić rodzinie i jednocześnie odmówił przyjścia do mnie i spotkania mojej rodziny, to bym pomyślała, że ukrywa, że ma żonę i dzieci i stąd te wymówki big_grin
      • arwena_11 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:48
        Ale ona zna jego rodziców.
      • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:50
        Stop. Rodziców pana poznała - według mnie jak na 30-latków szokująco szybko. On też zdaje się poznał jej rodziców.
        • arwena_11 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:55
          Poznała, bo wracali z jakiegoś weekendu i po drodze wpadł do rodziców po jakieś rzeczy. I wtedy poznała. Zazwyczaj do rodziców wpadali jadąc skądś. On ma tam oddzielne mieszkanie i czasami pomieszkuje. Teraz chyba w ogóle się przeprowadzi - bo kupił własne i odkłada kasę na wykończenie. Taniej więc będzie zamieszkać kilka miesięcy u rodziców.
          • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:47
            I takiego rozumowania nie pojmuję. Zdrowy, trzydziestoletni facet, z mieszkaniem, pomieszkuje u rodziców, bo taniej? Może czas, żeby zmierzył się z życiem i sam zaczął prać sobie skarpetki?
        • iwoniaw Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:04
          To tym bardziej nie rozumiem awersji do wizyty na wigilii, skoro rodzice znają panią/pana już wcześniej. W święta się zaprasza przyjaciół i znajomych, to żadna ekstrawagancja ani deklaracja chęci oświadczyn czy czegokolwiek w tym guście. Z mojego punktu widzenia pan wydziwia i tyle.
          • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:11
            Znają w znaczeniu: powiedzieli sobie dzień dobry i pani jest identyfikowana jako ta, z którą spotyka się syn.

            Ja rozumiem awersję, u mnie w wigilie nie zaprasza się znajomych czy przyjaciół, bo ci mają swoje rodziny. W pierwszy czy drugi dzień świąt tak, jeśli jest na to czas.
            O, przypomniało mi się. Sylwester. Na Sylwestra zaprasza się przyjaciół i znajomych. Wiesz, taka impreza ze sztucznymi ogniami i dużą ilością alkoholu.
            • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 08:30
              triss_merigold6 napisała:

              > Znają w znaczeniu: powiedzieli sobie dzień dobry i pani jest identyfikowana jak
              > o ta, z którą spotyka się syn.


              kłamiesz.
              Arwena pisała, że były wspólne z rodzicami kolacje.
              • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 08:39
                W sensie, po powrocie z jakiegoś wyjazdu zjedli kanapki w kuchni w domu rodziców albo pani została poczęstowana, bo akurat była u faceta? Na tej zasadzie to znajome dzieci też u nas jedzą jak zostają dłużej.
                • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 13:12
                  A ty tam byłaś, wszystko widziałaś i z nimi rozmawiałaś. Coraz bardziej się pogrążasz. Chciałoby się rzec: nie idź tą drogą! Ale nie! Idż! I kompromituj się coraz bardziej! big_grin
          • lauren6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:15
            Ja odbieram wigilię tak samo. To są święta, które spędza się z bliskimi, ale ci bliscy to niekoniecznie najbliższa rodzina.

            Jako młoda kobieta raczej czułabym się skrępowana, że mam pójść na wigilię do chłopaka i siedzieć kilka h z obcymi ludźmi. Ale dla niego bym poszła. Natomiast zaniepokoiłoby mnie gdyby mój partner absolutnie nie chciałby mnie widzieć u swojej rodziny na święta. Znaczyłoby to, że albo jestem tą drugą, albo traktuje mnie jako przejściowe bzykadło. Jeżeli pani się zaangażował to żadna z tych opcji pewnie nie jest dla niej akceptowalna.
            • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:21
              Cały czas mam wrażenie, że przykładacie miarę studentów 20-latków do ludzi o dekadę starszych.
              • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:49
                To nie ma znaczenia. Ten pan jest mentalnie dwudziestolatkiem, uzależnionym od rodziców.
            • lady-z-gaga Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:24
              Mnie zaniepokoiłoby, gdyby partner/ka uznała, że już nie mogą żadnej ważnej uroczystości rodzinnej spędzać osobno. I to wszystko zanim ustalili, że chcą razem mieszkać, tworzyc rodzinę, czyli być ze sobą "na zawsze", mieć dzieci, itp.
              • princess_yo_yo Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:26
                mnie tez. co wiecej jak najbardziej zrozumialabym gdyby moja 4 miesieczna znajomosc grzecznie odmowila zaproszeniu moich rodzicow na wigilie i tez nie traktowala tego w kategorii 'on mnie w zadnym wypadku nie chce widziec w okolicy swojej rodziny na swieta'.
                • herca Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 07:48
                  Tu nikt nie mówi o świętach tylko o samej kolacji wigilijnej i tak jak niektóre tutaj mówią ze jest to u nich dosyc otwarte święto gdzie na kolacje przychodzą również znajomi, tak chyba można uszanować inne zwyczaje u rodziny chłopaka. A to ze do ślubu nie ma co sukienki kupować na tym etapie znajomosci to raczej się zgadzsmy.
                  • kura17 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 08:27
                    > Tu nikt nie mówi o świętach tylko o samej kolacji wigilijnej i tak jak niektóre tutaj mówią ze jest
                    > to u nich dosyc otwarte święto gdzie na kolacje przychodzą również znajomi, tak chyba można
                    > uszanować inne zwyczaje u rodziny chłopaka.

                    ja zrozumialam z tamtego watku, ze foch nie byl o to, ze pan nie zaprosil, tylko, ze nie zaprosil i oswiadczyl, ze to dlatego, ze jest jeszcze za malo zaangazowany ...
                    oraz odrzucil zaproszenie rodzicow dziewczyny - bo za wczesnie wg niego - tez nie baczac, na zwyczaje w JEJ domu i nie chcac sie w zaden sposob dostosowac.
                    ta sytuacja wyglada na bardziej skomplikowana - wedlug mnie.
                  • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:01
                    herca napisała:
                    > Tu nikt nie mówi o świętach tylko o samej kolacji wigilijnej i tak jak niektóre
                    > tutaj mówią ze jest to u nich dosyc otwarte święto gdzie na kolacje przychodzą
                    > również znajomi, tak chyba można uszanować inne zwyczaje u rodziny chłopaka.

                    Jakby pan poszedł na wigilię do rodziny pani, w której są inne zwyczaje i zostałby potraktowany jak przyjaciel to korona by mu z głowy spadła?
                    • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:14
                      Po co miałby iść skoro ma swoją rodzinną wigilię, która - z tego co pisze Arwena - trwa długo i przychodzi sporo osób z rodziny. Przecież to zajmuje kupę czasu - dojechać, posiedzieć, wrócić, na wigilię raczej nie wpada się jak do fast foodu na 15 minut.
                      Nie ucieknie pannie, chyba że ta go zacznie zbyt szybko i nachalnie osaczać.
                      • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 16:38
                        No ale bywa na tej rodzinnej Wigilii rok w rok od około 30-tu lat. Coś się stanie jak raz ją opuści?
                        • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 16:42
                          Ale nie chce. Nie czuje potrzeby wewnetrznej opuszczania wigilii rodzinnej dla trzymiesiecznej podrywki i wyraznie mowi ze jest to dla niego za wczesnie.


                          Ciekawe co byscie pisaly gdyby sytuacja byla odwrotna i to pani by czula ze za wczesnie na rodzinne swieta z panem big_grin
                          • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 17:30
                            No właśnie to, że po pierwsze - jeśli spędzi z nim jedną Wigilię, to nie znaczy, że będzie musiała za niego wyjść i nie będzie mogła z nim zerwać, jeśli będzie miała później powód/ochotę.
                            Po drugie, że jeśli mu na tym bardzo zależy, a ona mu odmówi, to musi się liczyć z tym, że to może być początek końca ich związku. Żeby oceniła w jakim stopniu jej zależy, czy warto się nagiąć. Tyle.
                          • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 20:26
                            dziennik-niecodziennik napisała:
                            > Ale nie chce. Nie czuje potrzeby wewnetrznej opuszczania wigilii rodzinnej dla
                            > trzymiesiecznej podrywki i wyraznie mowi ze jest to dla niego za wczesnie.

                            No to pani nie chce z burakiem spędzać dalszej części świąt i sylwestra. O co pan jest zatem 'wściekły'?
                            • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 00:23
                              Jest wsciekly o to ze pani probuje fochami i szantazem wymusic deklaracje na którą nie jest gotowy.
                              Ja w takiej sytuacji tez bylabym wsciekla.
                              • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 07:20
                                dziennik-niecodziennik napisała:
                                > Jest wsciekly o to ze pani probuje fochami i szantazem wymusic
                                > deklaracje na którą nie jest gotowy.
                                > Ja w takiej sytuacji tez bylabym wsciekla.

                                Czyli jak dzieciuch sądził, że ma być tak jak on sobie życzy (bo 'nie jest gotowy' żeby iść na kompromis), pani ma się bez szemrania do jaśnie pana dostosować a teraz on strzela focha, że jego dzieciuchowanie się pani nie podoba ma konsekwencje.

                                Radzę pani wiać od nieodpępowionego starego kawalera.
                              • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 07:22
                                Ja tego tak nie odbieram "ze pani probuje fochami i szantazem wymusic deklaracje na którą nie jest gotowy" tylko raczej, że pani uświadomiła sobie, że nie jest tak bliska panu, jak jej się wydawało. I słusznie, bo z tej historii właśnie wynika, że nie jest. W takiej sytuacji mogła jej minąć ochota na wspólny wyjazd.
                                • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 07:26
                                  aguar napisała:
                                  > W takiej sytuacji mogła jej minąć ochota na wspólny wyjazd


                                  Dokładnie. Jaśnie pan może sobie "nie chcieć" a ona MUSI chcieć?
                              • madzioreck Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:52
                                dziennik-niecodziennik napisała:

                                > Jest wsciekly o to ze pani probuje fochami i szantazem wymusic deklaracje na kt
                                > órą nie jest gotowy.
                                > Ja w takiej sytuacji tez bylabym wsciekla.

                                Skąd pomysł, że ona próbuje cokolwiek "wymusić"? A nie, że oświadczyła mu, że w takiej sytuacji nigdzie z nim nie jedzie (jej prawo)? Czegoś nie doczytałam?
                                • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:58
                                  A co chce osiągnąć rezygnacją z wyjazdu, bo nie bardzo rozumiem? Jedyne co osiągnie to to, że pan uzna zażyłość za zakończoną.
                                  • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:04
                                    triss_merigold6 napisała:
                                    > A co chce osiągnąć rezygnacją z wyjazdu, bo nie bardzo rozumiem? Jedyne co osią
                                    > gnie to to, że pan uzna zażyłość za zakończoną.

                                    Jaką 'zażyłość'? Przecież pan właśnie oświadczył, że dla niego to żadna 'zażyłość' big_grin

                                    A w takim przypadku pani może 'osiągnąć' spędzenie świąt z ludźmi, którzy uważają ją za bliską a nie 'panienkę ru...ą od 3 miesięcy'.
                                • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:00
                                  jesli tak oswiadczyła, to ok, jest uczciwie.
                                  natomiast była mowa o fochu. foch służy właśnie wymuszaniu, bo czemużby innemu?...
                                  • madzioreck Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:06
                                    dziennik-niecodziennik napisała:

                                    > jesli tak oswiadczyła, to ok, jest uczciwie.
                                    > natomiast była mowa o fochu. foch służy właśnie wymuszaniu, bo czemużby innemu?

                                    Mowa była o fochu, tylko nie wiadomo, co kto rozumie pod tym pojęciem. Być może wszystko, co nie mieści się w scenariuszu zaplanowanym przez pana. Np. odmowa wyjazdu, kiedy do pani dotarło, że pan nie traktuje jej poważnie.
                                    • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:11
                                      No dobra, odmówiła. Odmówiła z tak szalenie ważnego powodu, że facet z którym widuje się od 3-4 miesięcy nie chce zabrać jej na rodzinną wigilię i nie chce przyjść do niej. To oznacza, że jest ciężko zdesperowana skoro po tak krótkim czasie jest gotowa na oprowadzanie się rodzinne i do tego oprowadza przywiązuje ogromną uwagę.
                                      Luzu trochę mogłaby wykazać, nie spinać się tak, nie napalać na projektowanie przyszłości... są (byli) parą na tyle krótko, że żadne zobowiązania ich nie łączą.
                                      • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:13
                                        triss_merigold6 napisała:
                                        > To oznacza, że

                                        Nie. Nie oznacza ale rozumiem, że Ty tego nie zrozumiesz.
                                      • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:16

                                        nie o to, że facet nie chce przyjść na wigilię, tylko tym gestem i słowami dał pani do zrozumienia: na chwilę obecną jesteś dla mojej rodziny NIKIM, a czy dla mnie będziesz kimś ważnym, to sie dopiero okaże.

                                        Sorry, ale trzeba mieć trochę honoru i po czymś mniej więcej z takim wydźwiękiem zastanowić się, czy warto wchodzić w coś dalszego.
                                        • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:23
                                          Zgodnie z prawdą - jest dla jego rodziny nikim. Kimże miałaby być po tak krótkim czasie? Dopiero okaże się czy będzie kimś ważnym - również zgodnie z prawdą. Może być żoną, synową, matką jego dzieci, wieloletnią partnerką itd. ale to w przyszłości i nie od razu.
                                          Pana dotyczy to samo - jest dla jej rodziny nikim, bo liczy się dla nich sama figura faceta. Może być ktokolwiek, po 3 tygodniach, po 3 miesiącach, byle wypchnąć z domu panienkę na progu staropanieństwa. To dopiero jest straszne, mieć świadomość tak instrumentalnego traktowania.
                                          • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:29
                                            triss_merigold6 napisała:

                                            > byle wypchnąć z domu panienkę na progu staropanieństwa. To dopiero jest straszne, mieć
                                            > świadomość tak instrumentalnego traktowania.


                                            a to skąd wytrzasnęłaś ? z własnych i najbliższego otoczenia doświadczeń ?
                                            • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:32
                                              A jak inaczej interpretować fakt, że traktują serio kogokolwiek kogo im córka przyprowadzi po krótkiej znajomości?
                                              • madzioreck Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:42
                                                triss_merigold6 napisała:

                                                > A jak inaczej interpretować fakt, że traktują serio kogokolwiek kogo im córka p
                                                > rzyprowadzi po krótkiej znajomości?

                                                Skąd Ty bierzesz tego typu "fakty"?
                                                • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:44
                                                  Zakładam, że nie jest to pierwszy "chłopak" 30-latki i że rodzice nie zmienili ostatnio drastycznie swojego podejścia.
                                                  • madzioreck Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:15
                                                    triss_merigold6 napisała:

                                                    > Zakładam, że nie jest to pierwszy "chłopak" 30-latki i że rodzice nie zmienili
                                                    > ostatnio drastycznie swojego podejścia.

                                                    A podejście jej rodziców wzięłaś z tego samego miejsca, co pozostałe "fakty"? Sorry, Triss, jeśli czegoś nie doczytałam to mi wskaż, bo jak dotąd to widzę dużo spekulacji i domysłów, a faktów niewiele.
                                                • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 14:57
                                                  madzioreck napisała:

                                                  > triss_merigold6 napisała:
                                                  >
                                                  > > A jak inaczej interpretować fakt, że traktują serio kogokolwiek kogo im c
                                                  > órka p
                                                  > > rzyprowadzi po krótkiej znajomości?
                                                  >
                                                  > Skąd Ty bierzesz tego typu "fakty"?

                                                  No jak to skąd? tris tam była i wszystko widziała!
                                              • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:42

                                                ale ona przyprowadziła go do domu jeszcze wcześniej, bywał tam, tak samo, jak i on przyprowadził ja wcześniej do swojego domu.
                                                Co tu jest niby do interpretowania ?
                                              • livia.kalina Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 20:59
                                                A co znaczy "traktują serio"? Że mu nie naplują do barszczu? Że siądą z nim przy jednym stole i porozmawiają? Uszczęśliwiając tym swoje własne dziecko. Zaczyna mnie na poważnie zastanawiać, co wy tak wyjątkowo intymnego robicie podczas wigilii, że nie może na nią wpaść paryner dziecka-macie jakiś klub swingujący
                                                • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 23:41
                                                  Tak, z rodzicami i rodzenstwem mamy ten klub swingujacy big_grin
                                          • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 14:56
                                            Ile twoja siostra ma lat?
                                        • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:07
                                          Nadinterpretujesz. Nie ma tam ani slowa ze jwst dla jego rodziny nikim. I trzeba byc doprawdy przewrazliwionym zeby oczekiwac ze po trzech miesiacach spotykania sie z synem juz sie jest dla jego rodzicow bliska osoba, praktycznie rodzina.
                                          • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:25

                                            naprawdę święta spędzacie tylko z bardzo bardzo bliskimi? Najbliższymi ? Tymi, którzy formalnie należą do waszej rodziny ?
                                            Nie odwiedzacie się koleżeńsko, przyjacielsko itp ?
                                            • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:40
                                              WIGILIE (a tylko o Wigilii tu mowa) tak, spedzamy albo z meza rodzina, albo z moja. Pierwszy dzien swiat jest dla drugiej rodziny (na zmiane), drugi dzien swiat dla przyjaciol.
                                              Oczywiście gdyby ktoś z przyjaciol spedzal swieta samotnie to bysmy zaprosili (raz sie zdarzylo), ale generalnie wszyscy jeszcze maja swoje rodziny, rodziców, malzonkow itd i z nimi spedzaja wigilie.
                                              • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:42
                                                I u nas tez Wigilia trwa troche dlugo,zazwyczaj od 16 do najwczesniej 22.
                                              • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:53
                                                Teraz przypomniałam sobie (pewnie staram się o tym nie myśleć, ale czasem stare rany się otwierają) jak mój świętej pamięci narzeczony wylądował w szpitalu w Opolu, zanim zdiagnozowano u niego guz mózgu. Była wigilia i gdyby nie ja, zostałby w tym szpitalu sam. Jego rodzina mieszkała dość daleko i nie przyjechała, a ja zostałam z nim. Była to pierwsza wigilia bez mojej rodziny, wybrałam moją miłość. To była bardzo smutna wigilia i niestety, ostatnia, jaką spędziliśmy razem.
                                                Wigilia to święto oczekiwania i miłości, pomimo wielu tradycji i nawet zobowiązań, to my wybieramy, z kim chcemy w nią być...
                                                • princess_yo_yo Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:56
                                                  troche dziwne porownanie, tak jednak zrobiloby dosc wielu ludzi i nie musialby to byc narzeczony, jak jestes w miare empatyczna osoba to w tak dramatycznej sytuacji zwyklego znajomego tez bys chyba nie zostawila w szpitalu samego jak palec?
                                                  • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 14:13
                                                    Rodzina go zostawiła. Stale piszecie o wigilii jako o rodzinnym święcie, więc napisałam, że z rodziną różnie bywa.
                                                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 14:52
                                                    Ale tu to nie zachodzi. Rodzina jest, pani ma z kim posiedziec przy stole.
                                                  • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 10:46
                                                    "Ale tu to nie zachodzi. Rodzina jest, pani ma z kim posiedziec przy stole."
                                                    Ale może ona nie chce kolejny raz sama, przy rodzicach. Skoro wreszcie znalazła sobie faceta!!!
                                                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 11:01
                                                    No to to jest desperacja i osaczanie goscia, ktore konczy sie takim wlasnie kwasem jak ten ktory zaistnial...
                                                  • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 11:03
                                                    No to będzie jeszcze tak długo siedzieć sama z rodzicami wśród ciotek jeśli nie zmądrzeje.
                                                  • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 11:14
                                                    Więc jak jej zależy to ma udawać, że jej nie zależy? To jest takie mądre i dojrzałe? Jak marzy o byciu żoną i matką, to ma udawać, że jedyne czego pragnie to seks, podróże i imprezy???Moim zdaniem dobrze, że się określiła. Bo dzięki reakcji faceta dowiedziała się na czym stoi. I mimo, że teraz cierpi, ma szanse przestać tracić z nim czas i poszukać kogoś, kto będzie chciał tego samego, co ona.
                                                  • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 11:17
                                                    Ma podejść bardziej na luzie i z mniejszą presją. Nikt nie lubi desperatów żądających wiążących deklaracji po kilku czy kilkunastu spotkaniach.
                                                  • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 11:32
                                                    triss_merigold6 napisała:
                                                    > Ma podejść bardziej na luzie i z mniejszą presją. Nikt nie lubi desperatów żąda
                                                    > jących wiążących deklaracji po kilku czy kilkunastu spotkaniach.


                                                    A skąd założenie, że pani wymaga 'wiążącej deklaracji'?
                                                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 11:26
                                                    Wiesz co, jesli pan jest dla pani tak wazny, to rozsadniej by bylo dac mu jeszcze chociaz trzy miesiące, uprzedzajac ze potem chcialabym jednak jakiegoś okreslenia w która strone zmierzamy (choc i tak uwazam ze pol roku to ciut malo i ze rozsadniej by bylo z rok poczekac). Mozliwe ze za te trzy miesiące zaczeliby juz planowac wspolna przyszlosc i oboje byliby szczesliwi.
                                                    A tak to wyszło jak wyszlo i zwiazek ktory mial szanse, zdechl przez desperacje.
                                                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 11:28
                                                    A jesli pan jest dla pani tylko szyldem "mam faceta, nie musze siedziec w Wigilie z rodzicami!' to istotnie, powinni sie rozstac.
                                                  • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 11:30

                                                    zapytam jeszcze raz: skąd przekonanie, że pani zależy na deklaracji zamążpójścia ?
                                                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 11:41
                                                    Jesli pan tlumaczy pani ze dla niego wspolna Wigilia jest taka deklaracja, a pani nalega, to wychodzi ze chce tej deklaracji.
                                                  • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 11:45
                                                    "Jesli pan tlumaczy pani ze dla niego wspolna Wigilia jest taka deklaracja, a pani nalega, to wychodzi ze chce tej deklaracji."
                                                    Nie, to tylko oznacza, że nadal jej zależy na wspólnej Wigilii. Ale nie wiemy czy dlatego, że to dla niego oznacza deklarację czy raczej pomimo tego!
                                                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 11:51
                                                    To zamiast "Wigilii" podstaw sobie "seks". Zobaczysz czemu to zle wyglada.
                                                  • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 11:54
                                                    dziennik-niecodziennik napisała:
                                                    > Jesli pan tlumaczy pani ze dla niego wspolna Wigilia jest taka deklaracja, a pa
                                                    > ni nalega, to wychodzi ze chce tej deklaracji.

                                                    Nie - może pani chce, żeby pan się nagiął do JEJ definicji wigilii?

                                                    Jaśnie pan powie, że wedut niego coś to pani ma skakać i się dostosować bo inaczej jest pchającą się desperatką? big_grin
                                                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 12:01
                                                    Czyli jednak wymuszanie.
                                                  • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 12:04
                                                    dziennik-niecodziennik napisała:
                                                    > Czyli jednak wymuszanie.

                                                    Jak na razie PAN próbował wymusić swoją wizję a pani powiedziała 'nie' i jest wściekły.

                                                    Swoją drogą - nie ma większych antyfeministek niż kobiety:
                                                    Pan ma wizję i ja realizuje - ma prawo
                                                    Pani ma wizję i chce ją realizować - desperatka, wymuszaczka bez poczucia wartości.

                                                    Nikt nie dowali kobiecie tak jak inna kobieta.
                                                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 12:28
                                                    Gdyby w tej sytuacji to pan sie wbijal na swieta do pani - mowilabym tak samo, nie martw sie.
                                                  • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 12:33
                                                    dziennik-niecodziennik napisała:
                                                    > Gdyby w tej sytuacji to pan sie wbijal na swieta do pani - mowilabym tak samo,
                                                    > nie martw sie.

                                                    Pani się nie 'wbija' - pani zaprasza do swojej rodziny a Ty uważasz, że pan spokojnie zwyczaje pani może olać bo przecież tylko zwyczaje rodziny jaśnie pana się liczą.
                                                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 15:08
                                                    Ja rozumiem ze pani zaprasza. Uwazam jednak ze nie ma obowiazku przyjmowania zaproszenia. Zwlaszcza jesli w rodzinie jest zwyczaj spedzania wigilii we wlasnym gronie.
                                                  • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 12:03
                                                    Nalega ??? w jaki sposób ?
                                                  • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 11:40
                                                    "zwiazek ktory mial szanse, zdechl przez desperacje"
                                                    Moim zdaniem zdechł przez odmienne oczekiwania i dlatego, że panu mało zależało. Nie musiał się deklarować, miał tylko być otwarty na jej pragnienie wspólnego spędzenia Wigilii...
                                                • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 14:02
                                                  Wspolczuje Ci przeżyć, ale to w ogole nie pasuje do omawianej sytuacji.
                                                • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 14:04
                                                  Ale kaliber wyciągnęłaś: narzeczony z guzem mózgu samotnie w szpitalu. Z całym szacunkiem, ale tu mamy zdrową kobietę z rodzicami w krótkim związku bez deklaracji.
                                                  • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 14:15
                                                    Tylko Ty możesz się odnosić do swoich doświadczeń?
                                                    Wigilia to wigilia, nie?
                                                    A tak na marginesie, tyle tutaj historii dopowiedzianych, że skąd wiesz czy panna zdrowa?
                                              • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 14:32

                                                Wigilia jest tuta w zastępstwie 1 i 2 dnia świąt, bo wtedy mial nastapić wyjazd, więc odwiedzanie odpada.
                                                Rano w 1 dzień swiat pan miał jeszcze tylko odwiedzić siostrę. No własnie znowu SAM. Wygląda na to, że rodzina w żaden dzień świąteczny nie chce jej widzieć u siebie.
                                            • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:43
                                              W wigilię nie. Aczkolwiek jak byłam nastolatką, zdarzało mi się z koleżankami wychodzić na spacer z psem po kolacji, mocno pod wieczór. Bez towarzystwa rodziców/innych dorosłych.
                          • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:50
                            dlaczego w taki sposób wyrażacie się o tej kobiecie?
              • claudel6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 23:28
                no dokładnie, przecież to jakies chore. ja bym się wypisała z takiego związku po tym pierwszym fochu.
        • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:46
          Widać rodzice odgrywają dużą rolę w życiu pana.
      • jeziorowa Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:00
        Widzisz iwoniaw, ludzie są różni. Mi kiedyś zdarzyła się podobna sytuacja. Po dwóch miesiącach „chodzenia” pan za wszelką cenę chciał mnie zawieźć do swojej rodzinnej miejscowości aby przedstawić mnie swojej rodzinie, miesiąc później się oświadczył i nie rozumiał, że dla mnie za bardzo poganiał. Uznał, że nie traktuję go poważnie, że bawię się jego uczuciami itd. A ja byłam bardzo zakochana, zależało mi na nim, związek wspaniałe się rozwijał, ale nie chciałam pędzić i nie wyszłam za mąż tylko dlatego, że on uznał, że to już, nie pojechałam do jego rodziców, bo czas najwyższy itd. Tutaj może być podobnie. Wywieranie presji i ponaglanie może spowodować zerwanie pomimo uczuć i „myślenia poważnie”.
        • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 08:39

          ale dziewczyna nie wywiera żadnej presji, żeby pan się określił czy oświadczył.

          Ot, po prostu - zaprosiła go na kolację wigilijną. Do domu rodzinnego, w którym on bywał, na kolację z jej rodziną, którą on też już zna i wszyscy wiedzą, że są parą.
          A dlatego w wigilię, że następnego dnia mieli razem wyjechać juz do Sylwestra.
          Gdyby nie wyjazd, być może zaproszony byłby na obiad czy kolację w 1 albo 2 dzień świąt. To też ściśle rodzinna impreza dla wąskiego grona ?
          Serio w święta nie spotykacie się ze znajomymi ?
          • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 08:40
            W wigilię nie. W pozostałe dni tak, o ile nie wyjeżdżamy i o ile jest czas.
      • koronka2012 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 21:19
        iwoniaw napisała:

        > Gdyby mnie facet po kilku miesiącach spotykania się nie chciał przedstawić rodz
        > inie i jednocześnie odmówił przyjścia do mnie i spotkania mojej rodziny, to bym
        > pomyślała, że ukrywa, że ma żonę i dzieci i stąd te wymówki

        Cóż, ludzie są różni.
        ostatnią rzeczą, na którą ja miałabym ochotę po 3 miesiącach znajomości to poznawać czyjąś mamusię i ciotki. O zaproszeniu do mojej nawet nie będę wspominać, bo sam pomysł jest kuriozalny.

        To jest czas na beztroskie bzykanie i poznawanie siebie nawzajem, spotkania z rodziną są do tego najdoskonalej zbędne - i zwyczajnie krępujące.
        • iwoniaw Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 23:35
          Cóż, ludzie są różni.

          Ano właśnie. Zatem jeśli pan uznał, że jego niechęć (już mniejsza o to, czym podyktowana) do wspólnego spędzania wigilii tak u niego, jak i z rodziną pani, jest jego prawem, to z jakiego powodu jest "wściekły", że pani wobec powyższego uznała, że nie chce spędzać z nim dalszej części świąt? Ona nie ma takich samych praw do zasklepienia się we własnych poglądach? W sumie lepiej, że teraz to wyszło, mogą to przegadać i coś ustalić, albo poszukać sobie innych osób "do pary".
          • arwena_11 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 09:03
            Ale ona nie zerwała. To bym rozumiała bez problemu. Rozjechały im się oczekiwania - kończy pani znajomość. Ona chce go ukarać za Wigilię ale dalej się spotykać. Przypuszczam, też że chciałaby żeby ją namawiał i prosił i przekonywał itd. Wtedy łaskawie wyrazi zgodę.
            Tylko każdy kij ma dwa końce. Może się okazać, że w styczniu to już pani go więcej na oczy nie zobaczy - i taką wersję obstawiam.
            • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 09:08
              arwena_11 napisała:
              > Ale ona nie zerwała. To bym rozumiała bez problemu. Rozjechały im się oczekiwan
              > ia - kończy pani znajomość. Ona chce go ukarać za Wigilię ale dalej się spotykać.

              Dlaczego "ukarać". Pani dostosowała się do poziomu zaangażowania, który określił pan. Dla niego "za wcześnie" na wigilię to i "za wcześnie" na świąteczno-sylwestrowy wyjazd. Niech pan wykaże odrobinę konsekwencji.
              • sumire Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 09:10
                Wróżę wielkie powodzenie związkowi, w którym oboje okopują się po swoich stronach barykady...
            • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 09:08

              To pan chce ją ukarać samotnym wyjazdem, a ona, jak ochłonie to niech do niego dojedzie.
              Czy oni języka w gębie nie mają? Nie rozmawiają ze sobą?
              Teraz to pan powinien do niej zadzwonić, umówić się i porozmawiać na poważnie o swoich uczuciach do niej.
              I to ON musi się nauczyć otwarcie mówić, bo pisałaś, że z otwartością i szczerym mówieniem o tym, co czuje, to u niego krucho.
              Dziewczyna powinna wiedzieć, na czym stoi, czy warto dalej w to brnąć.
              • arwena_11 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 09:30
                No przecież jej powiedział. Teraz jest za wcześnie na deklaracje - on potrzebuje czasu, żeby się przekonać czy to coś poważniejszego. Ale nie mówimy o latach.
                • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:50
                  arwena_11 napisała:

                  > No przecież jej powiedział. Teraz jest za wcześnie na deklaracje - on potrzebuj
                  > e czasu, żeby się przekonać czy to coś poważniejszego.


                  aha, czyli pani będzie teraz testowana, czy nadaje się do poważniejszych deklaracji ?
                  Wspólczuję dziewczynie, serio sad
                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:10
                    JEEEEEEZU
                    spotykają się krótko. ZA KRÓTKO na to żeby pan potrafił określić że ją kocha. poki co lubi z nią spedzac czas, jest jakas chemia, pewnie mu na niej zalezy, mozliwe ze jest zakochany, ale widocznie JESZCZE jej nie kocha.
                    i do tego potrzebny jest czas. nie pani bedzie testowana, tylko pan bedzie testował swoje uczucia. zeby sprawdzic czy to co do niej czuje rozwinie sie w poważniejszą relację.
                    • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:26
                      Jeśli jeszcze jej nie kocha, to jej nie pokocha.
                      Oczywiście to jest tylko i wyłącznie moje zdanie. Być może ona też ma podobne i dlatego ją zabolało.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:34
                        ja tam nie wiem. ja w trzecim miesiącu związku bywałam owszem zakochana, ale daleko mi było do tworzenia planów na przyszłośc dalszych niż kolejne trzy miesiące. bo na ile sie zdązy poznac druga osobę przez trzy miesiace?...
                        • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:26

                          no ale nawet ty w momencie, kiedy bywałaś zakochana, nie myślałaś raczej o tym, kiedy ten związek się skończy, ani o tym, czy jest on na całe życie, prawda ?
                          Po prostu: kocham w tej chwili, ta druga osoba na ten moment jest dla mnie ważna, szanuję ja, jej uczucia i staram sie jej nie ranić. I tego samego oczekuję. NIE deklaracji.
                          Przyszłość sama się rozwinie w którymś kierunku, ale do tego trzeba poznawać się w różnych sytuacjach, a nie tylko sam na sam patrząc sobie w oczy.
                          • arwena_11 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 14:41
                            Ale i nikt od niej nie oczekiwał zaproszenia na Wigilię czy ją zapraszał.
                • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:54
                  Może forma, w jakiej to powiedział, zraniła ją. Gdyby ją kochał (bez deklaracji ślubu), spróbowałby załagodzić sytuację.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:05
                    trzy miesiące. TRZY MIESIĄCE.
                    o ile to nie był sycylijski piorun to moze jednakowoż jest za wczesnie na poważne deklaracje miłości???
                    • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:13

                      po 3-4 miesiącach nie jesteś w stanie stwierdzić, czy darzysz uczuciem ? czy jest ci z nim dobrze ? I czy chcesz to kontynuować i rozwijać ? (NIE deklarować, że jesteś pewna na 1000%, ale właśnie rozwijać, pogłębiać więź).
                      • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:20
                        po 3-4 miesiącach jestem w stanie powiedziec ze mi z tym facetem dobrze i zobaczymy co bedzie dalej. natomiast nie wymagam (i staram sie nie czynić) gestów ktore miałyby świadczyc o wielkim wzajemnym uczuciu. dla pana wspolna wigilia jest takim gestem i moim zdaniem postępuje uczciwie, tłumacząc pani ze jeszcze nie jest na ów gest gotowym. owszem, dla pani to moze byc przykre, zwłaszcza jesli jest bardziej zaangażowana niż pan, tym niemniej nie widze powodu do fochów. mozna sobie spokojnie porozmawiac i chocby na tym wyjezdzie wszystko wyjasnic. i nie, wcale nie musi z nim na tym wyjezdzie seksu uprawiac, jesli nie bedzie chciała. a mozna i nie jechac, jak sie nie chce, oczywiscie.
                        • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:24
                          dziennik-niecodziennik napisała:
                          > dla pana wspolna wigilia jes
                          > t takim gestem i moim zdaniem postępuje uczciwie,

                          A może dla pani wspólny wyjazd świąteczny jest gestem, którego nie wykonuje się wobec niezaangażowanej dostarczenie osoby więc wycofanie się z niego jest po prostu uczciwe?
                          • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:31
                            gdyby tak było to by go odwołała normalnie, a nie fochając się. odwołanie przez focha jest próbą siłowego ustalenia swojej pozycji w związku - "niech mnie prosi żebym pojechała!" - a nie konstruktywnym zachowaniem.
                            • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:51
                              dziennik-niecodziennik napisała:
                              > gdyby tak było to by go odwołała normalnie, a nie fochając się.

                              "Foch" to określenie Arweny więc fantazjuj dalej.
                              • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:54
                                cała sytuacja to relacja arweny. ale nie widze powodu żeby jej nie wierzyc.
                                • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:56
                                  dziennik-niecodziennik napisała:
                                  > cała sytuacja to relacja arweny. ale nie widze powodu żeby jej nie wierzyc.


                                  Biorąc pod uwagę jak ona gloryfikuje swoją rodzinę i zasady w niej panujące to ja jej ani trochę nie wierzę.
                                  • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:20

                                    wiesz, może być jednak dokładnie tak, jak to przedstawia Arwena.
                                    A pozuje ona na rodzinę bardzo religijną, niemalże ortodoksyjną z zasadami.

                                    Szkoda tylko, że przy tym wszystkim, jako bogobojna rodzina, zapomnieli o idei świat Bożego Narodzenia. Przykre...
                                    • arwena_11 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 14:47
                                      Ale pani nie jest samotnym wędrowcem. U nich na Wigilii bywały dzieci z domu dziecka ( mają znajomego, który był dyrektorem dd i czasami zdarzało się, że jakieś jedno czy dwoje dzieci w ostatniej chwili zostawały same - a miały być przez rodziców na święta zabrane ) i nasze szaleństwo, żeby w wigilię kupić dodatkowy prezent ( bo info o dodatkowym gościu trafiało do reszty rodziny 24/12 o godzinie 13 ).
                                      Ale ona nie jest samotna. Ma rodzinę i to jednak duża różnica.
                    • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:28
                      Gwoli ścisłości napisała 3-4, więc równie dobrze mogłoby być i 5smile
                      Jak dla mnie nie za wcześnie.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:35
                        no dla mnie 3-4 oznacza mniej wiecej trzy i pół.
                        • arwena_11 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 14:48
                          No dokładnie.
              • princess_yo_yo Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:06
                obie strony z watasa arweny musza sie nauczyc rozmawiac powaznie o swoich uczuciach a nie testowac sie na wzajem fochami i projekcjami na temat co oznacza zaproszenie na wigilie i nie przyjecie tegoz. i jak sobie poradzic ze znajomoscia ktora niby idzie do przodu ale skoro oboje zaraz beda mieszkac kazdy ze swoimi rodzicami to mozna przypuszczac ze zaciesnienie wiezi moze byc utrudnione.
                • fornitta69 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 10:05
                  princess_yo_yo napisała:

                  > obie strony z watasa arweny musza sie nauczyc rozmawiac powaznie o swoich uczuc
                  > iach a nie testowac sie na wzajem fochami i projekcjami na temat co oznacza zap
                  > roszenie na wigilie i nie przyjecie tegoz.
                  10/10 Do tego sie wszystko sprowadza i naprawde nie znaczenia, co dla ktorej forumki oznacza zaproszenie na wigilie, a straaaasznie sie na tym zafiksowaly big_grin
            • morekac Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 09:25
              A ten twój kuzynek to zawsze taki zasadniczy i szczery do bólu?
            • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:52
              A Tobie on tak się ze wszystkiego zwierza?
            • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 15:01
              arwena_11 napisała:

              > Ale ona nie zerwała. To bym rozumiała bez problemu. Rozjechały im się oczekiwan
              > ia - kończy pani znajomość. Ona chce go ukarać za Wigilię ale dalej się spotyka
              > ć. Przypuszczam, też że chciałaby żeby ją namawiał i prosił i przekonywał itd.
              > Wtedy łaskawie wyrazi zgodę.
              > Tylko każdy kij ma dwa końce. Może się okazać, że w styczniu to już pani go wię
              > cej na oczy nie zobaczy - i taką wersję obstawiam.


              Następna wszystkowiedząca big_grin
        • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 07:34
          "To jest czas na beztroskie bzykanie i poznawanie siebie nawzajem, spotkania z rodziną są do tego najdoskonalej zbędne - i zwyczajnie krępujące."
          Nie każda kobieta po 30-tce ma ochotę na beztroskie bzykanie i poznawanie się w nieskończoność. Nie uważam rodzenia tuż przed 40-tką albo nawet po za coś nieodpowiedniego. Ale wiele kobiet już w okolicach 30-tki czuje, że się wyszumiało, znudziły im się randki, wyjazdy, imprezy i mają potrzebę założenia rodziny. Nie uważam, że jest to coś złego albo godnego pogardy. Poza tym tak jak doskonale rozumiem długoletnie mężatki, które nie chcą spędzać kolejnej Wigilii z teściową, bo wiedzą, że nic miłego ich tam nie spotka, tak uważam, że na etapie poznawania się spędzenie trochę czasu w towarzystwie rodziny faceta może dostarczyć wielu cennych informacji - o jego rodzinie i o nim. Taka jedna Wigilia może więc tej kobiecie więcej dać w kwestii poznawania niż kilkudniowy wyjazd tylko z nim.
          • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 08:10
            Jakie w nieskonczonosc, spotykaja sie trzy miesiace raptem...
    • default Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 20:50
      Tamtego wątku przeczytałam tylko początkowy kawałek, ale również byłam zdziwiona, skąd to oczekiwanie, że po parunastu tygodniach "związku" strony są zobowiązane do zapraszania się nawzajem do swoich rodziców. Nie to, żebym była całkiem przeciwna takim zaproszeniom - jeśli są chęci i sprzyjające okoliczności, to czemu nie. Ale foch z powodu że nie ? Tego nie rozumiem.
      Moja córka ma akurat dokładnie przeciwne podejście jak pani z wątku Arweny, bo zupełnie nie ma zapędów ani do zapraszania chłopaka do nas, ani wpraszania się na jego rodzinne imprezy. Nadchodzące święta spędzi u nas (Wigilię i I dzień), a chłopak u swojej mamy, potem będą ze sobą. Zaproponowałam, by go przyprowadziła, ale powiedziała, że nie. Są ze sobą dwa lata, a nie 3 m-ce, a jednak nie. Inna rzecz, że moja córka ma bardzo negatywne podejście do wiązania się węzłem małżeńskim, więc może to dlatego smile
      Ale np. poprzedni jej chłopak był coś taki jak ta opisywana w wątku dziewczyna - pchał się na wszystkie nasze rodzinne imprezy i uważał to za całkiem naturalne - zaliczył stypę, chrzciny, wigilię (2 razy) i Wielkanoc, dwa wesela, nasz ślub, zjazd rodzinny i wielką imprezę z okazji 40-lecia małżeństwa mojej kuzynki smile Ta jego wylewność i przekonanie, że ma prawo na wszystkich tych imprezach towarzyszyć córce, w końcu ją całkiem do niego zraziły (między innymi oczywiście) i zerwała z nim.
    • lady-z-gaga Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:00
      >Bo to się kupy nie trzyma.

      No nie trzyma, ale na ematce to norma.
      Tym razem paniom pomyliła się wigilia ze studniówką. W ferworze świątecznych przygotowań można nie ogarnąć różnicy wink
      • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:05
        O toto.
        Do tego 30-latkowie postrzegani w kategoriach "dziewczyna" i chłopak". Cóż za żenujące upupianie.
        • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:56
          Przecież oni się sami upupili. Niejedna dwudziestolatka czy dwudziestolatek, lepiej się zachowują niż oni.
          • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:43
            Dojrzalej, przede wszystkim dojrzalej. Tu pan to Piotruś Pan, a pani pod złym adresem ulokowała swoje uczucia.
            • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:53
              Piotruś Pan, bo po 3 miesiącach nie wie czy z daną panią chciałby spędzić resztę życia?
              • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:58

                NIKT nie oczekuje od pana deklaracji !
                On samo i jego rodzina ubzdurali sobie, że wspólna wigilia to deklaracja oświadczyn (a NIE dziewczyna, ani jej rodzina)
                • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:03
                  OK. Pan wie, że rodzice uznają tylko narzeczonych/narzeczone na wigilii (mężów, żony). Pan zgadza się z ww. podejściem.
                  Przedstawia je pani ergo pani też WIE. I wiedząc o tym, nadal chce żeby ją zabrał do swoich rodziców w tę wigilię.
                  Skoro wie i chce przyjść, to znaczy, że chce być postrzegana jako narzeczona, a ów status jest związany z zaręczynami i planowaniem przyszłości.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:05
                    dokładnie.
                  • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:07
                    triss_merigold6 napisała:
                    > Przedstawia je pani ergo pani też WIE. I wiedząc o tym, nadal chce żeby ją zabr
                    > ał do swoich rodziców w tę wigilię.

                    A skąd założenie, że NADAL chce?
                    • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:13
                      Możliwe, że już nie chce skoro się sfoszyła. Dużo czasu jej nie zostało, jemu też nie więc jeśli chcą kontynuowac znajomość, to powinni porozmawiać.
                  • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:09

                    a gdzie wyczytałaś, że pani nadal dąży do wspólnej wigilii, jako narzeczona ?
                    • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:13
                      Logiczny rozbiór sytuacji.
                      • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:16
                        triss_merigold6 napisała:
                        > Logiczny rozbiór sytuacji.

                        Logiczny na podstawie braku danych tylko skrzywionych własnymi preferencjami domysłów big_grin
                  • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:11
                    Tego akurat w wypowiedzi arweny nie było,
                • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:05
                  no i git. on sobie "ubzdurał" jakiś tam system wartości i próbuje postępowac zgodnie z tymi ubzdurzeniami. wolno mu? czy ma to teraz porzucic tylko dlatego że paromiesięczna znajomość go próbuje szantazować emocjonalnie?...
                  • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 12:05
                    dziennik-niecodziennik napisała:
                    > no i git. on sobie "ubzdurał" jakiś tam system wartości i próbuje postępowac zg
                    > odnie z tymi ubzdurzeniami. wolno mu?

                    A JEJ nie wolno? Kurde - taki kalizm od was bije, że szok.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:10
                      Wolno. Dlatego rozumiem ze odchodzi od niego. Nie rozumiem fochow.
                      • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:18

                        być może jest to rozstanie. Fochem nazwała Arwena. Być może dlatego, że do głowy jej nie przyjdzie, że można zerwać z kimś z jej idealnej rodziny, więc przykleja łatkę, że panna sfochowana i zdesperowana.
                        • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:36
                          Arwena napisala ze pani NIE ZERWALA. Czyli zwiazek dalej trwa, tylko pani sie gniewa. Gdyby zerwala to Arwena by napisala ze zerwala. Nie wiem skad bierzesz projekcje o tym co Arwenie przychodzi do glowy a co nie. Rozmawiac na domysly i nadinterpretacje nie ma sensu, trzymajmy sie tego co jest wyraznie napisane.
                          • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:43

                            tego czy zerwała czy nie Arwena może akurat nie wiedzieć.
                            Jeżeli żadne z nich nie zadzwoni, to raczej marne szanse, żeby się dogadali.
                            Jak na razie stanęło na tym, że pan powiedział, że jedzie sam, a ona jak będzie miała ochote, to niech do niego dojedzie.
                            Potem Arwena napisała, że facet chce oddać wyjazd swojej siostrze. Więc raczej nie liczy na to, że ona do niego przyjedzie.
                            Jak dla mnie - wygląda to na koniec związku. Nie widzę z jego strony (przynajmniej Arwena nie pisze ) chęci jakiegos kompromisu i dogadania się.
                            • princess_yo_yo Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:48
                              pewnie tak, i zawsze mozna miec nadzieje ze oboje wyciagna z tej lekcji odpowiednie wnioski i nastepna swoja relacje beda budowac troche inaczej smile
              • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:10
                Nie, bo w tym wieku mieszkał z rodzicami, bo mu wygodniej. I jeszcze dlatego, że swoje osobiste sprawy dość emocjonalnie roztrząsa z mamusią .
                • princess_yo_yo Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:46
                  ale pani w watku arweny tez najwyrazniej mieszka z rodzicami. ogolnie oboje wydaje sie zaniedbali trening zwiazkowy jako dwudziestolatki i teraz to przynosi takie a nie inne efekty.
                  • arwena_11 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 14:57
                    On od kilku lat wynajmuje mieszkanie - teraz się wprowadzi na kilka miesięcy do rodziców, bo kupuje własne i chce zaoszczędzić na wyposażenie go. Chciałby do czerwca zamieszkać u siebie.
                    • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 07:49
                      Rzeczywiście w tych planach mało jest miejsca dla tej dziewczyny. Jeśli tak one wyglądały przed tym jej "fochem", to może ta niechęć do wspólnego wyjazdu nie była spowodowana tylko Wigilią, lecz całokształtem, a sprawa Wigilii tylko przelała czarę...
                      • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 09:14
                        Helllooooo
                        Jakie "malo miejsca"? Do tej pory bylo "Wigilia z rodzicami, pierwszy dzien swiat u siostry, drugi dzień swiat u kogos tam", a teraz jest "Wigilia z rodzina, reszte swiat z dziewczyna". To jest malo czasu???
                        • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 09:18

                          pierwszy dzień świąt w połowie u siostry. Więc wyjazd mial być pewnie albo po południu, albo wieczorem.
                          • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 09:32
                            Ale wyjazd mial byc dluzszy, na kolejnych pare dni,a nie na poltora. Wiec czasu dla pani jest fiuuuu i jeszcze troche.
                            • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 09:42

                              I tylko dlatego, z wdzięczności za możliwość tak długiego przebywania w towarzystwie pana, ma bez żadnego "ale" godzic się, by rodzina faceta traktowała ją gorzej niż bezdomnego zbłakanego wędrowca ? I jeszcze odmawiasz jej prawa poczuć się z tym źle ?
                              • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 09:58
                                Ale jakie gorzej, czy oni ja spod drzwi odegnali czy jak??
                                W ogole sie zdecydujcie na cos, bo mieszacie straszliwie. Jesli za takiego 'wedrowca' uznajemy osobe samotna, to pani nim nie jest bo NIE JEST samotna w Wigilie. A jesli uznajemy osobe bezdomna, w podrozy itd ktora puka do obcych ludzi i prosi o goscine, to prosze bardzo, niech pani jedzie. Jestem przekonana ze nikt jej spod drzwi nie przegoni.
                                I nie chodzi o wdziecznosc, tylko o jakis rozsadek. Pan przeznaczyl na pania bardzo dużo czadu, dla siebie i swojej rodziny chce tylko Wigilie. Jeden wieczor. No, powiedzmy ze jeden dzien. Co to jest za parcie zeby i tu sie wladowac??
                                • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 10:40
                                  No ale przecież jeśli ona też tam będzie, to on nadal będzie z rodziną, jedno drugiego nie wyklucza. W fazie zakochania ukochanej osobie nie reglamentuje się swojego czasu, tęskni się nawet w czasie kilkugodzinnej rozłąki.
                                  • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 10:49
                                    To sie teskni. Od tego sie nie umiera, wrecz przeciwnie, potesknic czasem dobrze.
                                    Poza tym - jaka znow ukochana osoba po trzech miesiacach spotykania sie???
                                  • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 10:51
                                    Ile Ty masz lat? Zakochanie piękna rzecz oraz romantyczna, ale ludzie niegimnazjalni potrafią chyba kontrolować okazywanie emocji przez dobę i spokojnie doczekać do spotkania następnego dnia.
                                    • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 10:59
                                      Ale to jest co innego, kiedy partner nie może z Tobą spędzić czasu, bo np. jest w pracy, na treningu itd., a co innego, kiedy nie chce, bo nie jesteś dla niego dość ważna.
    • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:01
      triss_merigold6 napisała:
      > Znaczy, chciałam zapytać jak Wy wychowujecie te córki, skoro dostają przekaz, ż
      > e po 3 miesiącach spotykania się pani powinna być zapraszana na imprezy stricte
      > rodzinne,

      Błąd logiczny w pierwszym zdaniu. Nie dla każdego wigilia to jakieś mega wydarzenie 'stricte rodzinne' (cokolwiek 'rodzina' dla Ciebie znaczy).


      Naprawdę są ludzie żyjący inaczej niż Ty.
      • spanish_fly Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:43
        Dokładnie, nie ma jednego przepisu na życie. Ja większości facetów rodzinie nie przedstawiałam odkąd się wyprowadziłam, ani nie byłam wyrywna do odwiedzania ich rodzin, a jak poznałam swojego męża to bardzo szybko zaczęliśmy się traktować jako poważnych kandydatów do założenia rodziny. On mnie zabrał na obiad do swoich rodziców po dwóch tygodniach od pierwszej randki, a u moich rodziców pojawiliśmy się razem w niedzielę wielkanocną miesiąc później i pamiętam, że już wtedy mówiłam matce, że chyba za niego wyjdę. W Wigilię byliśmy już po ślubie. Minęło 13 lat i nic byśmy nie zmienili.

        Dopóki obie osoby mają podobne podejście, w tą czy tamtą stronę jest OK, problemy zaczynają się kiedy jedno chce, a drugie nie, ale to nie znaczy, że którekolwiek ma rację lub jest w błędzie.
      • herca Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 07:57
        No właśnie, nie każdy żyje tak samo Wiec jak u chłopaka jest to coś ważnego i będzie stresować jego rodziców/dziadków to na grzyba się wpraszać na sile i fochowac o brak zaproszenia. Dość prostackie takie wpraszanie się na sile.
    • zarin Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:02
      Jest różnica między brakiem deklaracji na tym etapie a deklaracją typu "w sumie to nie wiem, czy w ogóle coś z tobą chcę". Autystyczne to dosyć i wprowadza ryzyko, że pani poszuka kogoś bardziej zdecydowanego.

      Moim zdaniem jak ktoś się te 3-4 miesiące regularnej znajomości nie zakochał, to już się nie zakocha (i znowu nie mówimy zaraz o zaręczynach).

      Poza tym, nie trzeba na tym etapie przysięgi bycia razem na wieki wieków (zresztą związki się rozpadają na każdym etapie), ale to co innego niż dobra wola na zasadzie: spotykamy się, chcemy, żeby się udało, więc się staramy i czasami też pracujemy nad dopasowaniem się.
      • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:08
        Ależ może się zakochać i być zakochanym, a jednocześnie nie przyspieszać, właśnie w imię poznawania się i dopasowywania.

        Qrde, nie wiem czego oczekiwać od 3-4 miesięcznej znajomości poza przyjemnym spędzaniem czasu razem, wyłącznością seksualną i stopniowym poszerzaniem elementów wspólnych (wspólnych wyjść, znajomych, wyjazdów, zakupów etc.).
        • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:20
          triss_merigold6 napisała:
          > Qrde, nie wiem czego oczekiwać od 3-4 miesięcznej znajomości poza przyjemnym
          > spędzaniem czasu razem, wyłącznością seksualną i stopniowym poszerzaniem
          > elementów wspólnych (wspólnych wyjść, znajomych, wyjazdów, zakupów etc.).

          Triss, nie wie, Triss nie rozumie, Triss dziwi się światu big_grin
        • spanish_fly Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:50
          Można oczekiwać czego się chce. Jeśli się oczekiwania obu osób zbiegają jest świetnie, jeśli nie to jest słabo, trzeba negocjować, zawrzeć kompromis, albo się rozstać. Ale nie ma żadnych odgórnych limitów. Akurat Ty żadnego przepisu na udany związek nie masz, skąd takie zdziwienie, że nie każdy ma tak jak Ty?
        • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 10:59
          Może mógłby się spytać, czego od niego oczekuje?
          Mam koleżankę, która wiecznie się z kimś spotyka, z kimś sypia, a później ma wielki żal do mężczyzn i losu, że nie chcę się z nią wiązać na poważnie. Nigdy jednak głośno nie przyznała się, że tak naprawdę zależy jej na założeniu rodziny. Kobieta ma 43 lata.
    • kropkacom Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:03
      Z moim wtedy jeszcze długo nie mężem spotkaliśmy się na Wigilii u rodziców na pewno później niż po trzech miesiącach. No ale my byliśmy młodsi. Dużo młodsi. big_grin Gdybyśmy mieli około trzydziestu lat? Kto wie?
    • princess_yo_yo Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:13
      kombinacja komedi romatycznych podlanych przasnym patriarchatem - to wpedzanie w lata i kobieta nie jest rownowaznym partnerem poznajacym drugiego czlowieka i decydujacym czy to zwiazek ktory ma taki a nie inny rozwijajacy sie potencjal tylko biernie reaguje co jej mezczyzna zechce dac i jak nie jest to staly zwiazek i zaangazowany zwiazek po okreslonej liczbie randek to ona na tym traci.

      a juz fakt ludzie ponad 30 letni maja czas sie tak szybko angazowac to jest dla mnie jakies kuriozum i dowod lekkich brakow emocjonalno spolecznych - w tym wieku kazdy w miare rozgarniety czlowiek ma swoje zycie, kolo znajomych, plany i poczatek znajomosci oznacza ze rowniez dlatego czesto trudno zgrac kalendarze i szybko sie posuwac w 'powazny zwiazek' z deklaracjami. nie wiem jak dobrze mozna poznac kogos w ciagu 4 miesiecy randek - jak dla mnie idea jakichkolwiek deklaracji albo ich oczekiwanie po kilku randkach lub okreslanie sie jako powazny i zaangazowany zwiazek po 3/4 miesiacach to nie jest szeroko pojeta norma, chociaz pewnie sie zdarza i jak najbardziej potem trwa na dobre i na zle.
    • capa_negra Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:19
      Obserwuje moich chrześniaków, kuzynów i nie widzę parcia do przyprowadzania aktualnej dziewczyny na imprezy rodzinne.
      Dwóch z nich ma po 24 lata, nie raz słyszałam o jakiejś dziewczynie X ach i och, a przy następnym spotkaniu to samo o pannie Y, a potem pannie Z. Dwóch kolejnych jest zdeklarowanych, jeden mieszka z dziewczyną od dawna i wieść niesie, że jesienią ślub. Od 2 lat są razem na wigilii. Drugi mocno zaangażowany, ale to jeszcze nie etap wicia gniazda więc przywozi dziewczynę i sam do niej jeździ w kolejne dni świąt. Podobnie było ze mną . Rodzina wiedziała, że jest gdzieś jakiś facet, jeden...drugi... ale dopiero gdy zamieszkałam z mężem pokazałam go na forum i były to najpierw urodziny, potem grill. Pierwszą wigilię świętował z nami 4 miesiące przed ślubem.
      Nikt nigdy nie powiedział, że ktoś nie może przyjść, sporo imprez odbywa się u mnie wiec zawsze jest to zaproszenie dla dwojga, ale młodzież z tego nie korzysta lub korzysta w przypadku niezobowiązujących imprez. Nie znam w realu sytuacji kiedy ktoś niedawno poznany został zaproszony lub sam kogoś zaprosił na uroczystość o stricte rodzinnym charakterze.
      Ktoś się wypowiedział, że po 3 miesiącach wiadomo czy związek rokuje..... moim zdaniem to czas wzajemnego "obwąchiwania się", początki budowania relacji, bez mieszania w to rodziny. Młodych kobiet w rodzinie nie mamy wiec nie wiem jak by te same sytuacje wyglądały z drugiej strony.
    • 18lipcowa3 triss podam ci lepszy przykład 19.12.17, 21:19
      dobrze znajoma mi pani poznała pana w MAJÓWKĘ 2017, a jakoś 18 czy 20 maja tego samego roku była już na komunii JEGO córki jako jego osoba towarzysząca...tak są takie przypadki.
      Pomijam ze dla mnie to masakra, a wstydziłabym sie pchać facetowi na wigilię kiedy znam go 3-4 miesiace.
      • triss_merigold6 Re: triss podam ci lepszy przykład 19.12.17, 21:29
        Brak taktu.
        Przede wszystkim nie widziałabym potrzeby spędzania wigilii z facetem, z którym sypiam od 3 miesięcy i z którym nie mieszkam. Po co? Spotkania rodzinne to co innego niż towarzyskie w kręgu znajomych. To etap poznawania się, a nie występowania oficjalnie razem jako trwała para.
        • kropkacom Re: triss podam ci lepszy przykład 19.12.17, 21:35
          Triss, dla ciebie trzy miesiące to nie związek tylko seks ze znajomym. To już wiemy.
          • triss_merigold6 Re: triss podam ci lepszy przykład 19.12.17, 21:43
            Właśnie nie. Bo może być w tym zaangażowanie, fascynacja, potrzeba wyłączności, mnóstwo emocji etc. ale nie ma przywiązania. Po prostu za krótko. Na przywiązanie i postrzeganie przyszłościowe potrzebne jest więcej czasu, nie mam cholernego borderline, żeby od pierwszego wejrzenia jechać na uczuciowym wysokim C i snuć plany na dalsze życie.

            Skądinąd, właśnie w takim podejściu widzę niekonsekwencję. Bo jeśli dla 30-letniej pani bliskość fizyczna z nowo poznanym panem = zobowiązanie i poważne traktowanie, to powinna się upewnić odnośnie do uczuć i intencji ZANIM zdecyduje się na seks. Zanim, a nie po. Tak dla własnego dobra, żeby się nie rozczarować i nie inwestować w nierokujący układ.
            • kropkacom Re: triss podam ci lepszy przykład 19.12.17, 21:54
              No widzisz, nie dla wszystkich zaproszenie na święta, równa się poważnej deklaracji, czy przywiązaniu. Dla mnie zdrowsze kiedy dziecku przekaże, że nawet jak zaprosi na wigilię pantera czy partnerkę, to do niczego jej nie zobowiązuje big_grin
            • asia_i_p Re: triss podam ci lepszy przykład 20.12.17, 06:52
              Nie ma jednej skali czasowej, są różne przypadki. Moi rodzice zaręczyli się po tygodniu znajomości, kuzyn macochy ożenił się po sześciu tygodniach. Drugie małżeństwo jeszcze trwa i aż miło na nich popatrzeć, małżeństwo moich rodziców przetrwało 17 lat, do śmierci mamy.
              Nie tylko w komediach romantycznych zdarzają się pary, u których po piorunie sycylisjskim następuje wielka miłość na całe życie, jakkolwiek niepoważnie by to nie brzmiało.
            • elf1977 Re: triss podam ci lepszy przykład 21.12.17, 11:06
              Akurat w naszym społeczeństwie wychowuje się w większości dziewczynki tak, żeby nóżki trzymały razem, a jak nie, to choć trzymały się tego gościa, któremu pozwoliły na seks. Nawet w Waszych postach widać zupełnie inne traktowanie pana i pani, zdaje się, że jemu więcej wolno, jego partnerka nazywana jest wsółspaczką i jeszcze gorszymi określeniami, natomiast złe słowo na temat pana nie padło.
              Nie znamy szczegółów tego związku, jeśli wierzyć arwenie, że rodzina tak wierząca, pan powinien wstrzymać się z seksem. dopóki nie będzie choć zaangażowany, a nie wkładać gdzie popadnie.
              • rosapulchra-0 Re: triss podam ci lepszy przykład 21.12.17, 11:44
                100/100!
          • capa_negra Re: triss podam ci lepszy przykład 19.12.17, 21:45
            Dla mnie też, a daleko mi do Triss
          • lady-z-gaga Re: triss podam ci lepszy przykład 19.12.17, 21:51
            Jesli dla kogoś seks = związek na całe życie, powinien się przed seksem upewnić, czy potencjalny partner podziela jego poglądy.
            • triss_merigold6 Re: triss podam ci lepszy przykład 19.12.17, 21:53
              Potwierdzić powinien, najlepiej jakimś urzędowym kwitem.

            • kropkacom Re: triss podam ci lepszy przykład 19.12.17, 21:54
              Tam chyba nie chodziło już tylko o seks?
            • araceli Re: triss podam ci lepszy przykład 19.12.17, 21:56
              lady-z-gaga napisała:
              > Jesli dla kogoś seks = związek na całe życie,

              Pomiędzy 'jesteś tylko ruchadłem' a 'jesteś miłością mojego życia' jest jeszcze sporo opcji nie wymagających ukrywania przed rodziną.


              -
              Emigrancka troska o ojczyznę:
              araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
              black_halo: Na zlosc tobie spale.
              • capa_negra Re: triss podam ci lepszy przykład 19.12.17, 22:18
                I te opcje przyprowadza się na grille, włącza w swoje życie towarzyskie i wyjeżdża z nimi na weekend, ale nie koniecznie przyprowadza na wigilie, rocznicę ślubu rodziców i 80 urodziny dziadka Jana.
                • triss_merigold6 Re: triss podam ci lepszy przykład 19.12.17, 22:20
                  Po prostu nie należy mieszać różnych systemów walutowych. Nie na etapie poznawania się/wchodzenia w związek.
                  • jem.gluten.i.cukier Re: triss podam ci lepszy przykład 19.12.17, 23:12
                    Dlaczego nie należy? to sprawa wewnętrzna danej rodziny, jakie mają zwyczaje i jakie kryteria musi spełniać osoba zapraszana np. na wigilię.
                • araceli Re: triss podam ci lepszy przykład 20.12.17, 07:28
                  capa_negra napisała:
                  > I te opcje przyprowadza się

                  Się? Jest jakiś kodeks prawny określający gdzie kogo się zaprasza czy może jednak zależy to od indywidualnych preferencji?
                  • herca Re: triss podam ci lepszy przykład 20.12.17, 08:08
                    Cały czas mówisz o indywidualnych preferencjach i jak wazne jest szanować to ze różne rodziny maja różne zwyczaje a jednocześnie jeździsz po tym panu i jego rodzinie za to ze maja inne zwyczaje niż ty.
    • milva24 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:47
      Komedia romantyczna. Aczkolwiek jeśli człowiek jest młody i zakochany to po trzech miesiącach można wierzyć, że z ukochaną osobą chce się spędzić całe życie. Myślę, że trzydziestolatkowie są bardziej rozważni i brak zaproszenia ze strony pana źle o nim nie świadczy.
      • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 21:51
        Wyżej Princess _yo_yo napisała coś z czym się głęboko zgadzam. Zwykle 30-latkowie mają już własne życie - pracę, krąg znajomych, hobby, często zobowiązania rodzinne i przesunięcie o dzień czy dwa spotkania nie powoduje depresyjnego stanu wpatrywania się w ścianę/sufit z rozpaczą i czarnymi myślami. No chyba, że nie mają ww. ale wtedy lepiej od takiego osobnika uciekać, bo to bluszcz i emocjonalna pijawa.
        • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:09
          Druga strona medalu - jeśli ci trzydziestolatkowie bardzo się sobie spodobają, potrafią zmienić swój kalendarz, żeby spędzać z sobą jak najwięcej czasu. I to w I fazie znajomości jest zupełnie naturalne.
          • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:13
            No toc juz zmienili. Nie spedzaja swiat z rodzinami, tylko ze soba. Ale jak widac jednej stronie tego za malo, musi byc wszystko!
            • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 13:16
              Może tak, może nie. Z innych wątków arweny wiem, że bywa stronnicza.
              • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 22.12.17, 10:43
                A przede wszystkim leje wodę na młyn.
    • obrus_w_paski Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:03
      Dla mnie tamten wątek to abstrakcja.
      Mężowie moich sióstr pojawiało się w naszym domu na wigilii dopiero po zaręczynach, mojego męża wzięłam do siebie po roku, ale to było w ramach przygody, wizyty w innym kraju, zobaczenia śniegu itp.
    • mary_lu Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:08
      Za dużo prozy życia i naturalnej chęci powrotu do czasów, kiedy ludzie podejmowali decyzję o byciu razem jak wytrzymać bez siebie nie mogli godziny i na swój widok zdejmowali majtki przez głowę. W pokoleniu moich rodziców (studia w końcówce lat'70), po 3 miesiącach to dziewczyna już była w ciąży i ślub następował z automatu.

      To dzisiejsze czasy są patologiczne i durne - zaręczyny po 7 latach bycia razem, ślub po10, a co do dziecka to może nigdy.
      • capa_negra Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:13
        No idealny przepis na życie i udany związek
      • princess_yo_yo Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:15
        i bardzo mozliwe ze taki wlasnie slub z automatu wyprodukowal ta pare 30latkow z powaznym brakiem poczucia bezpieczenstwa i nieumiejacych rozmawiac o swoich oczekwaniach i intencjach big_grin
      • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:16
        W pokoleniu moich rodziców ludzie brali śluby mając 20-22 lata (i żadna z pań nie była w ciąży, nie w kręgu znajomych rodziców, aczkolwiek pierwsze dziecko często pojawiało się po roku od ślubu).
        • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:18
          Chcę powiedzieć, że młodsi byli o dekadę od tych 30-latków.
          • lauren6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:37
            Wśród 30-latków też znam związki gdzie od zapoznania się do ciąży/ślubu mijało kilka miesięcy. Zazwyczaj to były osoby, które wcześniej tkwiły w wieloletnich przechodzonych związkach.

            Jedna znajoma była w szoku, że jej ex przez 9 lat nie zdobył się na to żeby się jej oświadczyć, mimo że mieszkali razem, pracowali w jednej firmie itd. a z nową panną wziął ślub po pół roku znajomości.

            Nie wiem skąd przeświadczenie, że związek po 30-stce musi polegać na wielomiesięcznym obwąchiwaniu się. Ludzie sa różni. Ważne by mieli podobną potrzebę rozwoju związku. Jak jedno woli szybciej, a drugie jest niezdecydowane i woli wolno to z tej mąki chleba nie będzie.
          • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:11
            Z pewnością byli bardziej samodzielni. Ileż ja mam koleżanek z dorosłymi dziećmi, które nie chcą się wyprowadzać od mamusi...
      • claudel6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 23:39
        my wzięliśmy ślub po 10 latach big_grin ale z 7-letnim dzieckiem u boku...
        • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:45
          My po siedmiu latach związku i z trójką przychówku.
    • kochamruskieileniwe Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:10
      Poza tym:

      1.Akurat, obecnie jest sporo wątków o wigilijnych kwasach rodzinnych. I prawdę powiedziawszy, przyszło mi do głowy, że pan może nie chcieć przyprowadzać pani z tego względu suspicious
      2.Rodzina pana może miec podejście do wigilii jako do czasu spędzanego w gronie rodzinnym. Pani może pochodzić z rodziny o całkowicie przeciwnym podejściu.

      Świat nie jest jednowymiarowy, jak to w filmach bywa ...

      Ps - możeliwe, że odpowiedz powinnam zamieścić w innym wątku, ale znowu pojawiają sie tu głosy, że wigilia to nie impreza stricte rodzinna.
      Otóż nie. To nie tak. Nie ma odgórnej zasady. Zasada zależy od tradycji danego domu (w sensie rodziny).
      No dobra, są stricte nie rodzinne. Np organizowane w zakładach pracy/szkołach/w różnych organizacjach charytatywnych itp itd...
      • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:14
        organizowane w zakładach pracy/szkołach/w różnych organizacjach charytatywnych itp itd... te są można powiedzieć branżowe i też nie ciągniesz na nie znajomych.
        • kochamruskieileniwe Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:23
          no wiesz - na taka uliczną to sporo ludzi znajomych ciągnie suspicious Wystarczy, że pojdzie wieść, że można coś przekąsic.....
          • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:26
            A to wigilie miejskie czy w ramach eventów artystycznych.wink
            • kochamruskieileniwe Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:43
              no i to jest własnie sposób na rozwiązanie konfliktowej sytuacji (która możliwe, że pochodzi z różnego rozumienia tradycji wigilijnej u pani i pana):
              Oboje wezmą rodziców na taką wigilię. Czyli spędzą wigilię razem, z rodzinami - bez całego bagażu zobowiązań, czy ich braku.
              smile
        • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:13
          Wigilie branżowe i pracowe to wg mnie jakaś pomyłka.
    • alpepe Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:24
      Ażeż puknij się kobito, bo wnioski jak po kilku grzańcach. Wszystko zależy od nastawienia, chcesz wchodzić w daną relację, czy nie. Tak po prostu. Czasem ludzie kładą karty na stół i nie potrzebują chodzenia ze sobą przez pięć lat, by wiedzieć, jaki mają plan na życie. Moja starsza córka ma obecnie skończone 15 lat, w weekend bardzo romantycznie piekła ciasteczka z kolegą z sąsiedniej klasy równoległej, a pisałam o niej na forum, jak miała 13 lat i poważnego chłopaka. Wytrzymała z nim rok, zabrała go nad rzekę, mieszkamy z 400 metrów od Szprewy i powiedziała, że to nie to. Miała konkretne oczekiwania, by w weekendy, kiedy w końcu nie musi się uczyć i przygotowywać do szkoły, coś robić wspólnie, dokądś wyjść. Jej eks za to był tak zmęczony, że wolał jeść pizzę i zalegać na kanapie przed telewizorem. Czy to są według ciebie konserwatywne wzorce. Mam dziwne wrażenie, że jak jej ktoś wpadnie w oko, to będę najbardziej zadowoloną matką zamężnej córki na świecie, bo ona będzie szczęśliwa.
      W kwestii wigilii, cóż, kiedyś byłam wierząca, lubię tę tradycję, ale nienawidzę dzielenia się opłatkiem i sobie nie wyobrażam żadnych wielkich rodzinnych wigilii, może to wina mojej matki, może rodziny mojego ojca, ale jednak zaprosiłabym aktualnego randkowicza mojej córki, o ile byłby Polakiem przywiązanym do tradycji. Po kilku miesiącach już wiadomo, czy coś z tego będzie, czy nie.
      • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:28
        Jakim cudem można wiedzieć czy chce się wchodzić w relację z tym konkretnym człowiekiem bez poznania go?

        Bo rozumiem, że można ogólnie mieć nastawienie prorodzinne, marzyć o stabilizacji, pragnąć poważnego związku.

        W sumie wolałabym, żeby nie posługiwać się przykładami gimnazjalistów, kolegów z klasy/szkoły.
      • princess_yo_yo Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 22:37
        no ale twoj przyklad najwyrazniej dowodzi ze po kilku miesiacach nie wiadomo, co jest jak najbardziej naturalne. i wracajac do watku o tych nieszczesnych 30latkach to im wlasnie najwyrazniej brakuje tego treningu relacji ktory teraz przechodzi twoja corka, nie znam dziewczyny ale podejrzewam ze im bedzie starsza i bardziej pewna tego czego oczekuje od relacji i zwiazku tym mniej nastoletniego 'chodzenia' tam bedzie wink
    • 89mumin Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 23:01
      Olaboga, jestem w moim facetem od przeszło 4 lat, mieszkamy razem od ok. 2 i żadne z nas nie było u drugiego na żadnej imprezie stricte rodzinnej. Do tej pory myślałam, że nikt nas nie traktuje poważnie, bo żyjemy bez ślubu, bez dzieci i bez kredytu, a tu masz ci babo placek - wszystko się o brak wspólnej wigilii rozbija.
      • mozambique Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 14:27
        a ktos z jego rodziny cie traktuje powaznie?
        • 89mumin Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 17:31
          Mnie chyba tak, natomiast nasz związek to wszyscy z przymrużeniem oka traktują, więcej siłą rzeczy słyszę od własnej rodziny, ale z drugiej strony podejście jest chyba podobne. Tylko dla nas to jest plus, bo nikt nam się w nasz związek szczególnie nie wtrąca w związku z tym, dzięki czemu zachowujemy z rodzinami poprawne relacje smile
    • jem.gluten.i.cukier Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 19.12.17, 23:08
      Myślę, że to raczej kwestia podejścia do samej imprezy rodzinnej. U nas na wigilii już różni ludzie bywali, niczyi oficjalni narzeczeni, choć jeden w trakcie stał się oficjalnym narzeczonym smile Nie ma problemu, gdyby ktoś dodatkowy miał się pojawić.
      Przy czym w życiu nie przyszłoby mi do głowy strzelać focha o brak wspólnej wigilii po 3 miesiącach spotykania się.
      • capa_negra Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 00:07
        No i to jest sedno sprawy i o tego focha chodzi i o jak dla mnie "siłowe" załatwienie sprawy przez panią.
        Bo zupełnie inaczej by było gdyby pani zamiast zaproszenia wprost, na które pan w tej sytuacji odmówił wprost, zapytała czy miałby może chęć zajrzeć do nich w wigilię, przyjęła na klatę odpowiedź " wyjeżdżamy słońce na tydzień więc wigilię spędzę z rodzicami", a następnie wyjechała z panem cieszyć się życiem. A tu obraza, foch i decyzja "nie jadę" . Chyba bym na miejscu pana wiała.
        • kropkacom Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 07:10
          Ich biznes i ich życie. Nie ma co rozdrapywać i stawiać jako przykład. Zwłaszcza, że historia przyniesiona na forum przez osobę trzecią, która ponoć wysłuchała jednej strony, a nie dwóch. Przepraszam jeśli psuję zabawę smile
        • araceli Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 07:34
          capa_negra napisała:
          > No i to jest sedno sprawy i o tego focha chodzi i o jak dla mnie "siłowe" załat
          > wienie sprawy przez panią.

          A pan to 'siłowo' sprawy nie załatwił? big_grin

          > przyjęła na klatę odpowiedź " wyjeżdżamy słońce na tydzień więc wi
          > gilię spędzę z rodzicami", a następnie wyjechała z panem cieszyć się życiem. A
          > tu obraza, foch i decyzja "nie jadę" . Chyba bym na miejscu pana wiała.

          Czyli do widzimisię portek trzeba zawsze się dotować? Portki zawsze mają rację?
          • herca Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 08:18
            Ta jak zwykle z tym swoim zawsze. Masz jedna sytuacje z życia pary ale wiadomo, zawsze portki. Jakaś paranoja czy co?
          • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:07
            No w temacie zaproszenia na Wigilie do rodzicow owych portek to jednak bym zrobila tak jak portki uwazaja.
            • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:11
              Rany boskie, naprawdę nie widzę tu jakiegoś lekceważenia, przedmiotowego traktowania kobiety czy sprowadzenia jej do roli wyłącznie rekreacyjnej. Po prostu w pana rodzinie jest taki zwyczaj, on sam może być zakochany czy zauroczony, ale nie widzi potrzeby przyspieszania tempa przechodzenia kolejnych etapów znajomości.
              Dowodem na to, że mu zależy był ten wspólny wyjazd w pierwszy dzień świąt, dłuższy, nieweekendowy, świetna okazja na poznawanie się.
              • aguar Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:20
                "Dowodem na to, że mu zależy był ten wspólny wyjazd w pierwszy dzień świąt, dłuższy, nieweekendowy, świetna okazja na poznawanie się."
                To akurat jest dowodem, że mu zależy...na bzykaniu. Gdyby zależało mu NA NIEJ, to wziąłby pod uwagę, że dla niej znaczenie ma wspólne spędzenie Wigilii.
                • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:27
                  Ok, pani nie zależy, poświęca się, żeby złapać męża.

                  Pani spotyka się z typem od 3 czy 4 miesięcy i już w ogóle nie musi go poznawać, wie wszystko, sprawdziła go w różnych sytuacjach, wie jak reaguje, czego się może po nim i po sobie spodziewać. Wyjazd we dwoje jest zbędny, kluczowe jest zaprezentowanie pana oficjalnie rodzicom.

                  Wiesz, gdyby pan miał iść na tę wigilię do rodziców pani w charakterze przyjaciela czy kolegi, na luzie i bez spiny, to nie byłoby całej tej historii. Bo ludzie zwykle nie reagują rozgoryczonym fochem na odmowę przyjścia na rodzinne spotkanie ze strony kumpla czy znajomego.
                • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:38
                  zgadzam się z aguar. i kompletnie nie rozumiem, dlaczego wspólna Wigilia miałaby znaczyć coś ponad to, że to wspólna Wigilia tongue_out. no, błagam, 30 letnia kobieta nie spodziewa się chyba zaręczyn po 3 miesiącach ? zresztą żadna się chyba nie spodziewa. to tylko taki miły gest, że jesteś dla mnie ważna. to co czujesz, jest dla mnie ważne. a czy coś będzie z tego więcej ? kto wie ?
                  • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 09:40
                    Gdyby to nic nie znaczyło, to pani by nie cisnęła i przyjęła neutralnie informację, że każdy u siebie, a następnego dnia wspólny wyjazd.
                    • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:08

                      neutralną jest informacja, że dziewczyna nie jest dla niego bliska i ważna?
                      • princess_yo_yo Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:19
                        ale gdzie sie ta informacja pojawila, bo ja chyba przeoczylam. to ze dla mnie to nie jest etap zwiazku zeby spedzac razem wigilie, zwlaszcza ze wyjezdzamy na tydzien juz w boze narodzenie, nie oznacza ze ten ktos nie jest mi bliski i dla mnie wazny.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 11:28
                        On nie powiedzial ze ona nie jest dla niego bliska i wazna, tylko ze jeszcze za wczesnie na takie wizyty.
                        • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 12:38

                          co to znaczy na "takie wizyty"?
                          wizyty, które jednym kojarzą się z kulturalnym zaproszeniem, a innym z deklaracją ślubu po grób ?
                          • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:14
                            dla niego taka wizyta to deklaracja, co jednoznacznie powiedział. jesli przyjmie zaproszenie, to pani - znając jego poglądy - bedzie miała pełne prawo potraktowac to jako deklaracje - "nie przyszedłby do mnie na Wigilie, gdyby mnie nie kochał". a - jak pisałam powyżej - na wielkie uczucia moze byc dla pana za wczesnie chocby ze względu na staż związku.
                            • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:18

                              Arwena napisała gdzieś, że pan określił to mniej więcej tak: nie jestem pewien, muszę sprawdzić, czy nadajesz się do poważnych deklaracji.
                              Kurcze, po czyms takim nie dziwne, że dziewczyna poczuła się źle.
                              • dziennik-niecodziennik Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:45
                                "Jest sobie para ok 30. Są ze sobą od 3-4 miesięcy. Nie mieszkają razem. Idą święta i Wigilię on spędza ze swoimi rodzicami i rodziną siostry. Jej nie zaprasza - bo zaproszenie do domu na święta równa się poważnej deklaracji. Odmówił też pójścia na Wigilię do jej rodziców."

                                "On zaproszenie dostał - ale sie wykręcił - bo według niego spędzanie Wigilii z dziewczyną to taka swego rodzaju deklaracja - a on nie czuje się jeszcze na to gotowy."

                                "Poznali się, polubili, zaczęli razem spędzać czas, weekendy itd. Czy bedzie z tego coś więcej - nie wiadomo. Może tak, a może nie. Pójście na Wigilie to w jego odczuciu taka deklaracja co dalej - a dla niego za wcześnie. W ogóle wcześniej o tym nie myślał."

                                "To nie ma nic wspólnego z zasłużeniem. Dla niego zaproszenie na święta równa sie właściwie oświadczynom. A na to nie jest gotowy."

                                "Ale on jej powiedział - że na ten moment jest za wcześnie na deklaracje. "

                                to wszystkie wypowiedzi arweny z tamtego wątku, w jakikolwiek sposób przedstawiające to co pan powiedział. nie ma tu ani slowa o tym "sprawdze czy zasługujesz".
                  • princess_yo_yo Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:15
                    ale w tym wypadku najwyrazniej znaczy wiecej dla obu stron stad jedna czuje sie zlekcewazona (plus projekcja rowniez forumowa, nie chce do mnie na wiligie, wiec mu na mnie nie zalezy i traktuje mnie jak przelotne pukanie) a druga osaczona (zwiazek posuwa sie za szybko, i projekcja ze wigilia razem, kursujac miedzy domami rodzinnymi bedzie deklaracja na ktora nie jestem gotowy). okopywanie sie w dolach z tego powodu i fochowanie obu stron to jest cos co tutaj wrozy jak najgorzej plus to ze najwyrazniej nie znaja sie za dobrze i nie wiedza nawet czego oboje oczekuja w tym momencie od tej swiezej relacji.

                    nie wiem dokladnie kto sie czego spodziewa po kilku miesiacach, ja mam akurat podejscie zbiezne z triss, nie oznacza to ze sluby po 3 albo 6 miesiacach znajomosci to musi byc porazka ale w przypadku ogromnej wiekszosci zwlaszcza jesli chodzi o ludzi juz dosc dobrze uksztaltowanych, dobre poznanie sie i dotarcie zanim sie zawiaze zobowiazanie 'po grob' (nawet jesli tylko teoretycznie) jednak chyba pomaga.
                    • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:22

                      pierwszy akapit nawet ci wyszedł zgrabnie, ale drugi już nacechowałaś swoim nastawieniem i wszystko zepsułaś big_grin

                      "dobre poznanie sie i dotarcie zanim sie zawiaze zobowiazanie 'po grob' (nawet jesli tylko teoretycznie) jednak chyba pomaga."

                      ... bo jednak uznajesz kolację wigilijną za deklarację zobowiązania "po grób".
                      • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:27
                        Skoro ta kolacja jest bez znaczenia to po co ta spina, żeby brać w niej udział koniecznie z facetem?

                        Zdecyduj się, albo jest bez znaczenia i nie ma focha, albo ma znaczenie dla obojga (+ dopisane interpretacje) i oznacza przedstawienie partnera/ki na forum rodzinnym.
                        • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:30
                          ale piszemy nadal w temacie tamtego wątku, czy tak ogólnie ? jeśli w temacie - to ty się zdecyduj ! przecież ona już była tej rodzinie przedstawiona.
                        • princess_yo_yo Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:44
                          dziewczyna spanikowala bo sama mieszka z rodzicami a on sie zaraz do swoich rodzicow z powrotem wprowadzi i w zwiazku ze zmiana sytuacji nie wie jeszcze bardziej gdzie to wszystko zmierza. wybranie wigili jako testu i chyba dowodu na to ze zwiazek ma jakas przyszlosc to akurat bardzo nieudany pomysl. porozmawianie wprost jak to bedzie wszystko wygladalo w nowym roku kiedy sytuacja mieszkaniowa i tym samym randkowa sie zmieni odniosloby duzo lepszy skutek.
                          • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:51
                            Dokładnie.

                            IMO trzeba wiedzieć kiedy można cisnąć, a kiedy bardziej opłaca się odpuścić. Wyczucia, qrde, trochę.
                      • princess_yo_yo Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:39
                        ja akurat nie uznaje kolacji wigilijnej za zobowiazanie do niczego. nie zmienia to tez faktu ze zdanie o zobowiazaniu az po grob bylo napisane w kontekscie szybkich slubow. wszyscy widzimy co chcemy zobaczyc ale warto tez wziac pod uwage kontekst calej wypowiedzi czasem.

                        i jak zgrabnie zauwazylas, problemem nie jest kolacja wigilijna tylko dwie dosc juz dorosle osoby ktore najwyrazniej najdal mieszkaja z rodzicami albo zaraz sie beda do nich z powrotem wprowadzac i nie potrafia komunikowac sie ze soba wprost ale za to swietnie projektuje swoje interpretacje rzeczywistosci na odbiorce. recepta na srednio udany zwiazek chyba ze jedno z nich zacznie wprowadzac nowe standardy tego jak sie grzecznie i empatycznie 'wyklada kawe na lawe', ale w to akurat watpie.
    • undoo Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 02:07
      A od kiedy Ty uwazasz, ze poglady w tamtym watku przedstawione sa jedynymi obowiazujacycmi?
      Kazda para sobie sama ustawia, co i jak. Dla jednej 3 mce to bedzie wstepne niezobowiazujace sie obwachiwanie, inna juz bedzie po slubie. Podobnie z rodzinami - dla jednych kazdy jest mile widziany na wigilii, dla drugich nawet narzeczeni z pierscionkami albo synowa to nie rodzina.
    • mozambique Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:35
      spoykaja sie to gimnazjalisci po lekcjach

      po kilku miesiach bzykania sie dojrzalej pani z dojrzalym panem - to nie jest spotykanie sie tylko związek oparty na seksie ( oby nie tylko)
      • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:42
        Chodzą ze sobą. big_grin
        Spotykają się, randkują, spędzają razem czas, następny etap to zamieszkanie razem (ślub, zaręczyny, co kto lubi).

        A jeśli pani uważa, że seks = zobowiązanie do ślubu, to nie powinna ulegać przed otrzymaniem jakiejś oficjalnej deklaracji.
        • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:46
          triss, nie wierzę, że to czytam. no ale trudno - co się zobaczyło, to się nie odzobaczy tongue_out. to są jeszcze na świecie kobiety, dla których seks = zobowiązanie do ślubu ? ale dedukując dalej - tobie się Wigilia z seksparty pomyliła ewidentnie wink. ona chciała iść z nim na Wigilię, a nie do USC !
          • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:53
            Najwyraźniej tak, skoro w obu wątkach podkreślają jak bardzo pan panią instrumentalnie traktuje i że służy mu tylko do jednego. To nie ja pisałam, że dla pana pani jest wystarczająco dobra, żeby się bzykać, a za mało znaczy żeby ją zabrać na wigilię do rodziców, podając ww. jako argument na niepoważne traktowanie.

            Za inne Twoje urojenia nie czuję się odpowiedzialna.
            • triss_merigold6 Zresztą, proszszz 20.12.17, 10:56
              Niech ten Twój kuzyn powie jej prawdę, że nie zależy mu na poważnym związku z nią.
              by Elf, przed chwilą napisane
              • elf1977 Re: Zresztą, proszszz 21.12.17, 11:18
                Jeśli się widzi, że druga strona chce zupełnie czegoś innego, niż ty, to się o tym rozmawia.
                • dziennik-niecodziennik Re: Zresztą, proszszz 21.12.17, 11:49
                  trzeba miec szanse. jak druga strona strzela focha i znika, to jak ma rozmawiac?...
                  • iwles Re: Zresztą, proszszz 21.12.17, 11:51

                    ??? jak znika ? rozpływa się w nicości ?
                  • elf1977 Re: Zresztą, proszszz 21.12.17, 13:14
                    Jakoś nie wierzę, że ta sytuacja jest jedynie winą pani.
      • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 10:43
        o to, to. zgadzam się w pełni. ale jak widać dla niektórych związek to dopiero z obrączką (no ostatecznie pierścionek też może być).
    • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 11:04
      Już nie trolluj. Jeden wątek na pół tysiąca postów ci nie wystarcza?
      • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 11:38
        Mogę zmienić temat.
        Jak Twoje zdrowie, Rosa, dożyjesz Świąt?
        • capa_negra Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 11:53
          To ja jeszcze kij do mrowiska dołożę.... Dlaczego przez te 2 wątki i 700?? wpisów mam wrażenie, że chyba najbardziej temat nie przyjęcia zaproszenia na wigilię rozdrapują te które od chwili gdy zaczęły z kimś "chodzić" poczuły się uprawnione do uczestniczenia w każdej uroczystości rodzinnej wybranka, a gdzieś tam kiedyś ich nie zaproszono?

          • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 11:57
            kluczowe jest "chyba". chyba to tylko twoja projekcja tongue_out.
            • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 12:03
              Chyba uderz w stół...
          • triss_merigold6 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 11:59
            Tak jak napisałam, każde chodzenie ze sobą uznawały za drogę prowadzącą wprost i szybko do ślubu. tongue_out

            I wychodzi na to, że on 30-letni lekkoduch niepoważny, a ona 30-letnie wykorzystywane dziewczę.
            • vasaria Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 12:16
              triss, czytać to niby czytasz, ale żeby ze zrozumieniem to już nie.
            • iwles Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 12:41

              Triss, czy to nie ty pisałaś o parciu na drugie dziecko w okolicach 30-tki ?
              To dopiero desperacja - wspólczułaś koleżankom, że nie mogą trafić na właściwego faceta, a tu zegar biologiczny tyka. Za to ty miałaś szczęście, w odróżnieniu od tych koleżanek, takiego kogoś znaleźć w odpowiednim czasie.

              Więc nie pisz z łaski swojej o desperacji, nie każdy ma tak, jak ty i twoje psiapsióły.
              • rosapulchra-0 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 20.12.17, 12:48
                Były też pełne desperacji wątki na temat ślubu z ojcem drugiego dziecka, wybieranie kiecki, itp.. I co? Martwa cisza nastała big_grin A desperacja jak była, tak jest i ma się coraz lepiej big_grin
            • elf1977 Re: Za dużo konserwatyzmu czy komedii romantyczny 21.12.17, 11:19
              Widzisz to, co chcesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka